Dodaj do ulubionych

Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi...

09.05.08, 13:31
Mam nadzieję, że wskazane w sprawozdaniu kierunki zmian przełożą się
na ostateczny projekt reformy i obecny zostanie zmodyfikowany. W
każdym razie to sptkanie i dyskusja to krok w dobrym kierunku.
Obserwuj wątek
    • prawdziwamm Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 15:32
      Pozwolę też sobie na zacytowanie głosu z forum:

      "Ta baba to najgorszy minister w calej historii szkolnictwa wyzszego
      w Polsce. Ja jako asystent (na najlepszym wydziale, na uczelni
      technicznej z czolowki rankingow) mam na reke 1300 - 1400 zl (plus
      13-tka i dofinansowanie wakacji, ale to i tak niewiele wiecej niz
      1500 miesiecznie), a tu student pierwszego roku dostanie 2/3 tego.
      Do tego jeszcze pewnie stypendium socjalne, a na wyzszych latach
      naukowe. To jakas paranoja, zeby student zarabial na studiowaniu
      wiecej niz osoba, ktora go uczy. Zamiast zwiekszyc uposazenia
      pracownikow i zachecic ich do pracy i pozostania na uczelni ten
      babsztyl robi wszystko, zeby odeszli. Przeciez ja jak zrobie
      doktorat to bede mogl zarabiac minimum 5000 w przemysle. Co mnie
      zacheci do tego zeby nie odejsc? Chyba tylko dwa kolejne etaty w
      wyzszych szkolach zawodowych, badz prywatnych. Ale czy o to w
      szkolnictwie chodzi, zeby pracownik odwalal swoja prace jak
      najmniejszym kosztem? A do tego, ten babsztyl zmniejsza finansowanie
      uczelni panstwowych, a zwieksza prywatnych, ktore nie maja kosztow
      zwiazanych z prowadzeniem badan naukowych".


      • nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 17:37
        A kto to byl?
        • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 17:52
          Nick Asystent, forum Dziennika do artykułu o polityce rządu w
          kwestiach szklonitwa wyższego (zachęta dla przyszłych inżynierów).
          • nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 19:18
            Bal sie wiec zatakowac inaczej niz jako anonim... :(
            • ford.ka Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 21:34
              Ja tez zaatakuje jako anonim. Wczoraj rozmawialem z kolezanka z
              pracy - lektorka z magisterium, dobra dydaktyczna z doswiadczeniem.
              Zastanawia sie, czy w przyszlym roku nie dac sobie spokoju z
              Uniwersytetem, bo pensja nie starcza na przedszkole dla dziecka (ma
              pracujacego meza, wiec na panstwowe nie ma szans, musi byc prywatne
              za kase), a tlumaczyc moze sobie w domu czyli polaczy przyjemne z
              pozytecznym, dzieckiem sie zaopiekuje i zarobi. Ale przeciez nie ma
              co gadac o podwyzkach, bo to wlewanie do dziurawego buklaka...
              • nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 22:03
                No coz, droga wolna. Ja chetnie zajme jej miejsce...
      • nfao5 Po co nam reforma? 09.05.08, 17:38
        Zrobilem wlasnie ranking krajow pod wzgledem osiagniec naukowych, i
        wyszlo mi iz Polska przoduje pod wzgledem:
        1. Ilosci belwederskich profesorow ogolem oraz ilosci belwederskich
        profesorow na 100 tys. mieszkancow (1 miejsce na swiecie).
        2. Ilosci prac licencjackich, magisterskich, doktorskich i
        habilitacyjnych napisanych po polsku: ogolem i na 100 tys.
        mieszkancow (1 miejsce na swiecie).
        3. Ilosci ksiazek i artykulow naukowych wydanych w jezyku polskim:
        ogolem i na 100 tys. mieszkancow (1 miejsce na swiecie).
        4. Polska jest liderem swiatowym jesli chodzi o polonistyke i
        historie polski.
        5. Polska jest w swiatowej czolowce jesli chodzi o ilosc doktorow
        habilitowanych (ogolem i na 100 tys. mieszkancow).
        Wiec o co chodzi tym wszystkim malkontentom z tego forum? Byczo
        jest, wiec niczego zmieniac nie trzeba!
      • matmis Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 18:52
        zgadza się - np. w informatyce tak to właśnie wygląda, z wyjątkiem tego że te
        5000 w przemyśle można zarabiać i bez skończenia doktoratu

        pensja asystenta lub stypendium doktoranckie, mniej więcej tyle wynosi - 1300-1400.
        (się dorabia się, ale rzadko kiedy w oficjalnych i sensownych projektach
        badawczych - kiedyś dawno temu to było nawet łatwiej zarobić na dietach
        wyjazdowych z konferencji niż na pensjach, teraz złotówka jest silna)

        no i teraz jeśli pani minister wprowadzi na tej informatyce (bo to taki ważny
        kierunek studiów) dodatkowe stypendium dla młodych studentów 1000 zł, a młodym
        pracownikom/doktorantom wynagrodzenie się nie zwiększy, no to się zwyczajnie po
        prostu obrazimy, sorry winnetou
      • debil13 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 09:47
        prawdziwamm napisała:

        a po drugie czemu nie bronicie nas inżyniefów przed kradzieżą
        naszych osiągnięć przed TEMIDĄ

        www.nocleg.info.pl/nocleg2/index.php?show=impr&action=wiecej&id=2646

        www.nocleg.info.pl/nocleg2/index.php?show=impr&action=wiecej&id=2461

        • nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 11:47
          Oczywiscie. Ale zobacz jak traktuje sie studentow np. na UW. Na
          Zachodzie za takie traktowanie studentow pracownicy, nawet
          profesorzy, wylecieli by z roboty i to z tzw. wilczym biletem... :(
          • dalatata Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 12:37
            po angielsku: wolf's ticket, prawda? choc w Australii uzywa sie tez:
            dingo's ticket.
            • nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 13:08
              Chyba tak, choc nie jest to specjalnie dzis popularne. Mowi sie
              obecnie raczej "blacklisted"...
              Pozdr. :)
              PS: Moj profesor z Melbourne Uni to najpierw zstawial otwarte drzwi
              do swego gabinetu, jak tam wchodzily studentki, ale ruch gejow i
              feministek wymogl, ze zostawial tez je owarte jak wchodzil student...
              • chilly Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 13:15
                Powniismy byc dla studentów, ale system jest inny. Nierzadko sie
                zdarza, że z uczelni wylatują doskonali nawet dydaktycy, którzy
                jednak nie sa dostatecznie "sprawni" naukowo (zwłaszcza gdy nie
                przekraczaja w terminie progów formalnych). Nie słyszałem jednak o
                sytuacji odwrotnej - że ktoś, kto ma znaczący dorobek naukowy
                wylatuje za kiepskie prowadzenie zajęć czy, ogólnie, niewłasciwy
                stosunek do studentów (tu mógłbym przytoczyć historyjką z zycia:
                prorektor przejawiał hm, niewłasciwy sposób traktowania studentek na
                egzaminie; i co - rektor wystosował pismo okólne, zalecajace
                egzaminy pisemne, a jeżeli juz ustne, to koniecznie w obecności
                dwojga studentów).
                • nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 13:37
                  Chcialbym sie skontaktiwac z tymi studentkami w sparwie wytoczenia
                  procesu owemu "profesorowi" i uczelni. Bowiem takie numery to dzis w
                  UE nie przechodza, wiec jesli je robil po podpisaniu przez Polske
                  unijnych traktow o prawach czlowieka (co, jak rozumiem, bylo dlugo
                  przed przyjeciem Polski do UE), to wygrana w Strasburgu jest w
                  kieszeni. Tu nie chodzi o pieniadze (choc te tez beda), ale o
                  oczyszczenie tej augiaszowej stajni jaka sa polskie uniwersytety i
                  inne panstwowe wyzsze uczelnie...
                • nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 13:39
                  Dobrzy dydaktycy moga zostac wykladowcami (bez dr) i st.
                  wykladowcami (z dr), wiec jesli wylatuja za nie zrobienie tzw.
                  postepow, to jest to tylko kolejny dowod na koniecznisc RADYKALNYCH
                  zmian w polskiej nauce...
                  • chilly Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 16:23
                    Przypadek, który opisałem, miał miejsce sporo lat temu - na pewno
                    przed rokiem 2000.
                    Co zaś do "dydaktyków" - jeśli nie tworzą publikacji z wysokim IF,
                    to dla instytutu (zwłaszcza niezbyt mocnego) są szkodliwi. Instytut
                    jest bowiem kategoryzowany (za czym idą pieniądze) na podstawie
                    liczby punktów za publikacje, awanse naukowe itp., a nie za dobre
                    kształcenie studentów (nie ma zresztą wskaźników, co to
                    znaczy "dobrze kształcić").
                    Swoistym kuriozum jest, że uczelnia nie otrzymuje pieniędzy na
                    pensje dla asystentów. Studium doktoranckie to często
                    tylko "przyspieszony chów" młodych doktorów. W niektórych
                    dziedzinach to sie dobrze sprawdza, w innych gorzej. Te drugie są
                    jednak czesto traktowane jako "mniej wartościowe" czy "mniej
                    potrzebne".
                    • nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 18:28
                      1. Nie sadze, aby dzis bylo lepiej.
                      2. Trzeba tez oceniac jakos edukacji, np. srednie place absolwentow -
                      wiem, ze to nie jest idealny wskaznik, ale dosc obiektywny,
                      relatuwnie latwy do wyliczenia i powszechnie uzywany na tzw.
                      Zachodzie.
                      3. To niech profesorowie oddadza 10% swych pensji na pensje dla
                      asystentow.
                • adept_ltd Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 20:57
                  hm, jestem za wylatywanie za niewłaściwy stosunek...ale chciałem tu jednak
                  dorzucić swoje 3 grosze - nie wierzę w genialnych dydaktyków, którym nauka nie
                  idzie...to contradictio in adiecto, bo niby czego mają uczyć ci genialni
                  dydaktycy...???
                  • nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 21:22
                    Moga byc. Np. moga dobrze uczyc matematyki na pierwszych latach
                    studiow inzynierskich badz ekonomicznych...
                    • adept_ltd Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 21:25
                      chyba Pan w to nie wierzy?
                      • nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 25.05.08, 15:31
                        Jestem ateista, wiec w nic nie wierze...
    • nfajw Czyli mamy Front Jedności akademickiej 09.05.08, 18:48
      Fundacja Rektorów Polskich: Środowisku akademickiemu nie przystoi walka
      wewnętrzna - Czyli mamy Front Jedności Akademickiej - FJA zakłócany przez NFA
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=517
      • nfao5 Re: Czyli mamy Front Jedności akademickiej ? 09.05.08, 19:17
        NFA to prywatny, prorydzykowy folwark "dr" Wieczorka, geologa
        od "mlodej Ziemi", co to zgodnie z Biblia ma tysiace, a nie miliony
        lat...
    • khmara Deja vu 09.05.08, 18:49
      "9. Z prowadzonej dyskusji wynikało, że zniesienie już teraz habilitacji jako
      stopnia naukowego byłoby przedwczesne. Wyprzedzająco należy bowiem podnieść
      poziom doktoratów."

      A co w tej sprawie zrobiono od czasu, kiedy panowie Ziejka z Woznickim pracowali
      nad poprzednia ustawa? Co zrobiono od 1990 roku, bo przy tamtej ustawie te same
      argumenty byly podnoszone?

      Czyzby w interesie szanownych reformatorow nauki lezalo czuwanie nad stalym
      obnizaniem poziomu doktoratow?
      • sendivigius Re: Deja vu 09.05.08, 20:45
        khmara napisał:


        > A co w tej sprawie zrobiono od czasu, kiedy panowie Ziejka z
        Woznickim pracowal i nad poprzednia ustawa? Co zrobiono od 1990
        roku, bo przy tamtej ustawie te same argumenty byly podnoszone?

        Alez khmara, wiadomo co zrobiono. Zorganizowano narady, posiedzenia,
        konferencje, wypito morze wodki, ocean coli na kaca, zwiedzono swiat
        wszerz i wzdluz wymieniajac doswiadczenia, ......, (ze wzgledu na
        obyczajowosc wykropkowalem), i tak dalej.

        Ale dwadziescia lat dyskusji to malo, szczgolnie dla kogos jak
        Modzelewski co sie zajmuje sredniowieczem i ma wizje nauki i
        spoleczenstwa z tamtej epoki.

        Teraz nastapi 20 lat analizy doswiadczen.

        Po czym nastapi 20 lat dyskusji nad analiza doswiadczen.

        Po czym klon Modzelewskiego (zajmujacy sie paleolitem i majacy rozum
        na miare tamtej epoki) uzna ze na zmiany jest za wczesnie bo trzeba
        poczekac az stopnieje lodowiec, bo obecnie tylko habilitacja
        umozliwi polskiej nauce dogonienie Burkina Faso.
        • nfajw Re: Deja vu 09.05.08, 20:59
          "bo trzeba poczekac az stopnieje lodowiec"
          To zbyt optymistyczne. Lodowce topnieja w oka mgnieniu ! bo sie
          klimat szybko ociepla co się zdarzało wielokrotnie w ciągu 4,6
          miliardów dziejow ziemi. A i tak niektórzy 'uczeni' zarabiają na tym
          także na Nobla, strasząc, że to z powodu dymów z komina itd
          Gdyby tak ich wciagnąc do reformy to z takim PR dali by sobie bez
          problemow. Ciekawe ile by za to wzieli ? ale z reforma by poszło z
          kopyta.
          • nfao5 Re: Deja vu 09.05.08, 22:04
            4.6 mlilardow? Chyba tysiecy, bowiem tak wynika z Pisma!
    • nfajw nauka a nauka 09.05.08, 19:23
      "Mechaniczne naśladowanie tzw. rozwiązań europejskich lub amerykańskich samo
      przez się nie prowadzi do sukcesu. Polska tradycja akademicka może mieć wielką
      wartość dla powodzenia reformy."
      Nauka ze swej istoty jest globalna, ale nie należy zapominać o swoistej
      kategorii zwanej nauką polską! słusznie wyodrębnionej z nauki sensu stricto tak
      jak słusznie wyróżniono demokrację socjalistyczną niemającą nic wspólnego z
      demokracją sensu stricto.
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=33&page=
      • nfao5 Re: nauka a nauka 09.05.08, 19:26
        Tzw. Niezalezne Forum Akademickie "doktora" Wieczorka to jego
        prywatny folwark, skad usuwa sie wszelakie posty krytykujce Ojca
        Dyrektora i gdzie propaguje sie kreacjonizm...
      • khmara Wracamy do Pipidowa 09.05.08, 19:28
        W tym momencie proponuje zespol rozwiazac, bo jego dalsze funkcjonowanie
        stracilo sens. Reform nie bedzie. Teraz moze juz byc tylko gorzej.
      • itakdalej.itakdalej Re: nauka a nauka 10.05.08, 00:11
        nfajw napisała:

        > "Mechaniczne naśladowanie tzw. rozwiązań europejskich lub
        amerykańskich samo
        > przez się nie prowadzi do sukcesu. Polska tradycja akademicka może
        mieć wielką
        > wartość dla powodzenia reformy." ###########

        ############ - nie dotyczy rozwiązań pochodzących ze Związku
        Socjalistycznych Republik Radzieckich.

        To jest taka adnotacja (###### pełni rolę gwiazdki u góry,
        odnośnika), niezbędna, żeby czytelnik miał dysonansu poznawczego..


        • itakdalej.itakdalej Re: nauka a nauka 10.05.08, 00:12
          itakdalej.itakdalej napisał:

          > niezbędna, żeby czytelnik miał dysonansu poznawczego..
          >

          Zdenerowanie mi nie mija, tym razem połknąłem "nie" przed "miał".
          Przepraszam.
    • nfajw Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 20:21
      "środowisko w debacie nie podjęło walki o interesy, ale o wartości
      akademickie." A jakie to wartości ? (poza wartością wynagrodzenia za
      etat bez konieczności ujawniania przychodu naukowego). Jaki etos ?
      O czym oni mówią ?
    • nfajw Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 20:23
      patologie życia akademickiego
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?topic=1
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=473
    • nfajw Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 20:26
      "reforma życia akademickiego w Polsce powinna wynikać przede
      wszystkim z wewnętrznej motywacji środowiska akademickiego"
      czyli sprawa jasna, Skoro środowisko takiej motywacji nie ma -
      reformy nie będzie ! To srodowisko samo sie nie zreformuje a każdą
      próbę reformy oskarży o naruszanie autonomii do nic nie robienia !
    • nfajw Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 20:32
      "postulaty naprawy towarzyszyły dyskusji dotyczącej dróg zajmowania
      stanowisk uczelnianych, a przede wszystkim zapewnienia rzetelności
      konkursów pozwalających obsadzić te stanowiska. "
      Do kogo te postulaty? Stanowiska obejmowane sa w wyniku fikcyjnych
      ustawianych konkursow przez decydentow srodowiska akademickiego !
      Czy ci ustawiacze zostaną wyrejstrowani ze srodowiska ? Czy takie
      instytucje ( z ustwiaczami) zostaną zdegradowane do niższej ligi
      akademickiej ? Kto to zrobi jesli środowisko nie ma takiej woli aby
      takich wyleiminowac. Jak weźnie to w swoje rece ministerstwo to
      bedzie krzyk, że to zamach (na autonomie ustawiania i fikcyjności
      konkursow!).
      • nfao5 Prosze nfajw czyli dr Wieczorka 09.05.08, 20:42
        NFA JW - Prosze nie spamowac!
    • ford.ka Sabat wampirów 09.05.08, 21:22
      No to będą nas reformować. Spotkała się grupa najstarszych wampirów
      nauki polskiej, średnia wieku 257 lat i wysmażyła epistołę.
      I co sie okazało? Że nawet ortografii rodzimej nie znają -
      niedofinansowanie pisze się razem ;)
      • olcha11 Re: Sabat wampirów 09.05.08, 23:25
        A nieprawda - oni znają. ZAjrzałem na stronę FRP gdzie jest cały
        tekst i tam niedofinansowanie jest napisane razem! To Gazeta
        wysmazyła błąd ortograficzny.
    • ford.ka Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 21:24
      A tak w ogóle to jakiekolwiek zmiany (zwlaszcza w nauce) moga
      powstawac wylacznie poprzez dyskusje. Jak sie bedziemy wszyscy ze
      soba zgadzac, to sie nic nie wykluje. O co tu najwyrazniej chodzi.
      • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 21:40
        Ford, to ty nie wiesz, ze w drodowisku akademickim dyskusja jest mozliwa tylko
        za zamknietymi drzwiami? A krytykowac to wolno tylko na ucho?
        • nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 22:02
          khmara napisał: Ford, to ty nie wiesz, ze w drodowisku akademickim
          dyskusja jest mozliwa tylko za zamknietymi drzwiami? A krytykowac to
          wolno tylko na ucho?
          - Otoz to! ;)
        • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 22:05
          Panie Khmara nie jest tak źle, Pan wie wszystko, Pan wie, że
          zniesienie habilitacji uzdrowi wszelkie bolączki systemu, że
          monografia habilitacyjna to gniot i żaden wydawca przy zdrowych
          zmysłach jej nie wyda, że habilitowani to matołki z dorobkiem na
          sztuki albo i nie, a w ostateczności to i książkę można im uznać za
          dorobek, itd...
          • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 22:57
            To Khmara jeszcze nie napisał hab., przecież wczoraj chyba nie udzielał się na
            forum?
            • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 23:34
              Pana brakowało w tych bojach, a Pan.Toranaga nawet się o Pana
              dopytywał. Mam nadzieję, że są postępy w pracy badawczej.
              • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 23:57
                e tam, jak widzę, beton trzyma się mocno :-) pozdrawiam!!!
        • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:13
          prosze mowic za siebie khmaro. krytykowac sie da, tylko krytykwoanie
          nie polega na mowieniu: zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc
          habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje
          zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc
          habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje
          zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc
          habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje
          • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:24
            Wiesz, co zrobi rada wydzialu z czarna owca, ktora odwazy sie blogie
            samozadowolenie zaklocic krytykanctwem?

            Grono wampirow z mezozoiku jasno i klarownie powiedzialo, ze oczekuje uchwal
            kolegialnych gron na temat planowanych reform. Szacowne grona zgodnym chorkiem
            orzekna, ze wszystko jest super i cacy, tylko wszystkiemu winien brak pieniedzy.
            Kropka. To jest koniec dyskusji o rzetelnosci, o jakosci badan i publikacji.
            Dyscypliny, ktore sie jeszcze niezle trzymaja (scisle) beda dalej robic swoje, a
            tam gdzie jest dno (sorry - humanisci), dalej bedzie dno i rozancowe koleczka
            wzajemnej adoracji.
            • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:39
              Wiem. juz o tym dzisiaj pisalem w kontekscie mojego dorobku. ale
              okazalo sie ze to jest niewazne.

              i ja to naprawde znam z autopsji, duzo lepiej nic ci sie wydaje (to
              nie tylko ty jestes 'po przejsciach', choc na pewno twoje sa
              uhuhuhuhuhu albo jeszcze bardziej traumatyczne).

              no i wstrzymywali mi przez 3 lata tytul profesorski. i co? i to, ze
              nalezy walczyc o rzetelnosc, o przejrzystosc. o to ze takie za takie
              jaja, CK powinno spasc na rade jak tona cegiel. zeby tylko samo
              suche zostalo.

              ale my walczymy o zniesienie habilitacji i konkursy dla nas.
              • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:45
                Ja sie na zniesienie habilitacji nie zalapie, wiec nie mam o co walczyc dla
                siebie. Nawet gdyby stal sie cud, to opracowanie projektu ustawy, konsultacje,
                proces legislacyjny zajma ok. 2 lat. A potem bedzie jeszcze okres przejsciowy
                dla tych, co maja wszczete przewody itd. Efektywnie, to nie widze mozliwosci
                zniesienia habilitacji predzej niz w ciagu trzech lat.
              • ford.ka Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 10:57
                Wstrzymywali polski tytul profesorski, ktory w UK jest potrzebny jak
                rybie rower? Straszne!!!!
                • nfao5 czego potrzebuje polska nauka 10.05.08, 11:01
                  Na nauke wydaje sie obecnie w Polsce za duzo pieniedzy. Na poczatek
                  trzeba wstrzymac fiansowanie wiekszosci panstwowych uczelni.
                  Podatnicy moga utrzymywac tylko najlepsze panstwowe uczelnie w
                  glownych osrokach akademickich to jest uniwersytety w Warszawie
                  (UW), Krakowie (UJ), Poznaniu, Toruniu, Gdansku, Szczecinie,
                  Wroclawiu, Katowicach, Lublinie (UMCS) i Lodzi plus SGH, SGGW i
                  najlepsze uczelnie artystyczne oraz wojskowe. Reszta powinna byc
                  zprywatyzowana albo zamknieta...
                • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:05
                  to byl jeden z argumentow: a po co mu drugi! gratuluje, znalazle sie
                  Pan w niezlym towarzsytwie. i to nie Panu i nie dowolnej radzie
                  oceniac, po co mi on.moze jak, qrwa, kolekcjoner jestem. a moze
                  umierajacemu ojcu obiecalem. a moze uznalem, ze sie 'nalezy'. to
                  jest moja sprawa, a rada ma dokonac oceny dorobku, a nie moich
                  motywacji czy koloru oczu. ale rozumiem, ze ta subtelnosc jescze
                  umyka panu.

                  ford.ka napisał:

                  > Wstrzymywali polski tytul profesorski, ktory w UK jest potrzebny
                  jak
                  > rybie rower? Straszne!!!!
                  • ford.ka Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:35
                    Jesli Pan zrobil doktorat jako dwudziestoparolatek w Polsce, czesc i
                    chwala. Ale zrobienie habilitacji i profesury z baza naukowa w UK to
                    nie jest zadne osiagniecie. To troche tak jakby Pan wkroczyl do
                    murzynskiej wioski w towarzystwie grupy kolegow z jedynym w
                    promieniu stu mil karabinem i stwierdzil, wybieracie mnie na krola,
                    a komu sie to nie podoba, tego zastrzele. A potem oglosil wszem i
                    wobec, ze zostanie krolem to pikus - prosze, wpadl Pan z wizyta i
                    zanim jeszcze zdazyl Pan zjesc sniadanie, juz Pana demokratycznie
                    wybrali na krola. I trzeba te demokratyczne zasady utrzymac przez
                    jeszcze dwadziescia lat, bo Murzyni sa nieprzygotowani do zmian.
                    I dobrze Pan wie, ze nie o strzelbe tu chodzi, ale o dostep do baz
                    danych, ksiazek, czasopism, ludzi, konferencji. Sytuacja jest teraz
                    nieco inna (dzieki Internetowi) ale nie mowimy o dorobku z ostatnich
                    trzech lat, ale z prawie dwudziestu. W Polsce zmienilo sie tyle, ze
                    o ile na nowa ksiazke z mojej dziedziny na poczatku pracy musialem
                    pracowac dwa miesiace, to teraz wystarczy tydzien, tylko ze ta
                    pensja nie wystarcza mi na raty i rachunki. Pan sobie chodzil w
                    kapciach do biblioteki, ja musialem przez rok zebrac o stypendium, a
                    na koncu szef stwierdzil, ze nie wolno mi wyjezdzac w czasie roku
                    akademickiego (oczywiscie, jednym z warunkow wyjazdu bylo
                    przeprowadzenie zajec ;)
                    Cenie Pana jako dyskutanta, ale jako zywy dowod na cokolwiek jest
                    Pan jedynie zywym dowodem na to, ze nie ma Pan pojecia o realiach. I
                    prosze bez umierajacych ojcow.
                    • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:41
                      Pozwolę sobie wtrącić się - no to Fordzie Ka obaliłeś jeden z argumentów
                      zwolenników zniesienia hab. - osoby z zagranicy (funkcjonujące przecież na
                      rynku, z wielkim dorobkiem) mogą ją zrobić bez żadnego problemu... więc o co ten
                      krzyk w ich przypadku??? pewnie chodzi o tych, co to za granicą niezbyt pracują...
                      • ford.ka Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:50
                        Obawiam sie, ze nie obalilem. To akurat juz wyszlo, jak mi sie
                        wydaje, na tym forum - byla grupa wsparcia, ktora pewnie miala w tym
                        swoj interes (potrzebowala wypromowac albo miala braki do minimum)
                        albo strasznie lubila dalatatę. Srednia krajowa jest taka, ze
                        sie "cudzoziemcow" nienawidzi i wszyscy zrobia wszystko, by im
                        utrudnic.
                        • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:57
                          to nie łapię się na tę średnią...
                        • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:41
                          z mojego wlasnego doswiadczenia, innych przypadkow nie znam, to
                          gdyby sie rada nie bala nie ze ja zrobie odwolanie i wygram,
                          uwalilaby mnie z checia. ilosc malych insynuacji, dogryzani,
                          prztyczkow itd, zwiazanych z tym ze mieszkam za granica byla
                          irytujaca.

                          nie wiem jak jest gdzie indziej, moje doswiadzczenie wskazuje na to
                          ze ford ka, moze miec racje.

                          mysle jednak ze nie jest to problem na skale narodowa. i wszystko
                          sie rozbija o rzetelnosc
                          • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:45
                            chyba o rzetelność, no i trzeba coś z tym zrobić na serio (a nie przez
                            zniesienie hab.), bo będzie przecież tak również w związku z
                            doktoratami...certyfikatami, beatyfikacjami itp.
                            • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:48
                              pelna zgoda! rowniez tak bedzie przy konkursach, dokotratach, i
                              wszedzie indzeij
                              • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:50
                                Powinniśmy chyba powrócić do czasu początkowych sporów :-), te pełne zgody są
                                już irytujące :-) :-)
                          • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:55
                            Przepraszam, a od czego sie chciales odwolywac i na jakiej podstawie?

                            Rada moze wystapic z wnioskiem, albo nie - jej wola.
                            • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 13:16
                              z tego co wiem, mozna zlozyc zazalenie na decyzje rady (wiem, bo
                              niedawno kolezanka to robila). podobnie jest z tytulem profesorskim -
                              to wiem z doswiadczenia.
                      • nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: 10.05.08, 17:06
                        Osoba z zagranicy nie moze w Polsce zrobic nostryfikacji doktoratu,
                        a co mowic o habilitacji... :(
                        • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: 10.05.08, 17:12
                          eeeeeeeeeeeee tam :-)
                    • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:33
                      nie mam zadnych waptliwosci ze mnie bylo latwiej. nie mam zandych
                      waptliwosci, ze moim kolegom w Polsce, ktorzy maja swietny
                      miedzynarodowy dorobek, bylo trudniej i szanuje ich tym badziej.

                      ja chyba jednak nie o tym. ja mowie o tym, ze rada nie jest od tego
                      zeby sprawdzac kat nachylenia gorki, pod kotra sie wchodzi. jest od
                      oceniania dorobku. a arugmentacje: po co mu druga profesura, nie sa
                      na miejscu. i tyle.

                      mialo to rowniez wydzwiek finansowy, bo 3 lata wczesniej moglbym
                      dostawac lepsza pensje w Polsce. ja wiem, ze to sa moje dodatkwoe
                      pieniadze, ale to jednak moje pieniadze. jednak tym, to juz nikt sie
                      nie przejmuje w naszym pieknym kraju.



    • itakdalej.itakdalej Żenada totalna, upadek, dno 09.05.08, 23:58
      "Z prowadzonej dyskusji wynikało, że zniesienie już teraz
      habilitacji jako stopnia naukowego byłoby przedwczesne.
      Wyprzedzająco należy bowiem podnieść poziom doktoratów. "

      Tylko, że tego się nie da zrobić w tym systemie. To tak jakby w
      czasach PRL, już w okresie wysokiej inflacji i poważnych niedoborów
      rynkowych, władza oświadczyła, że wprowadzony będzie rynek i
      demokracja, ale najpierw trzeba będzie ustabilizować sytuację
      społeczno-ekonomiczną w kraju i podnieść poziom życia ludności w
      starym systmie, tzn. gospodarce nakazowo-rozdzielczej, z kierowniczą
      rolą PZPR.
      • itakdalej.itakdalej Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:02
        itakdalej.itakdalej napisał:

        > wprowadzony będzie rynek i
        > demokracja, ale najpierw trzeba będzie ustabilizować sytuację

        Oczywiście "najpierw" w sensie "przedtem". Bardzo się zdenerwowałem
        tą informacją, pisałem w pośpiechu.
      • adept_ltd Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:13
        Pozwolę sobie nie zgodzić się. Analogia polityczno-ekonomiczna z PRL-em jest
        raczej śmiałą metaforą niż dowodem w tej sprawie. Myślę, że rozwiązania są dwa.
        1). Zlikwidować ten system i nas (również doktorów, przecież wypromowanych przez
        kogoś...), 2) Zacząć realizować wszystkie zasady systemu, niestety w obecnym
        stanie nie jest on samoregulujący się i powinno to być nadzorowane, włącznie z
        mocnymi restrykcjami. Mantra na temat "odejścia hab." ujawnia kompletną
        nieznajomość funkcjonowania systemu nauki i edukacji w Polsce. Natomiast
        uogólnienia tego typu, co w tytule postów raczej dyskwalifikują dyskutanta,
        świat nie jest, drogi Panie, jednokolorowy (przynajmniej jak ostatnio go
        widziałem, nie był taki).
        • itakdalej.itakdalej Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:17
          adept_ltd napisał:

          > Pozwolę sobie nie zgodzić się. Analogia polityczno-ekonomiczna z
          PRL-em jest
          > raczej śmiałą metaforą niż dowodem w tej sprawie.

          Dowody, Panie, to są w matematyce. W życiu są sytuacje podobne, bo
          nie jesteśmy wyjątkowi, ani to co trzeba zrobić nie jest czymś
          nieznanym (przed nami zreformowali się Niemcy, Belgowie i Francuzi).

          Dalsza część Pana postu nie zasługuje na komentarz.
          • adept_ltd Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:21
            Dowody Panie to są nie tylko w matematyce, no ale jeśli to dla Pana tajemnica,
            to rzeczywiście nie porozmawiamy. Szczęść Boże!
          • dalatata Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:33
            wreszcie nie tylko ja jestem zenujacy i nie zasluguje na rozmowe.
            ulzylo mi troche.

            Ja niespecjalnie rozumiem argumetu ze sie zreformowali Niemcy,
            Belgowie i Francuzi. bardzo mozliwe ze jeszcze Indonezyjczycy,
            WIetnamczycy i jeszzce Laotanie. no i co z tego? niech sie reformuja
            ile chca. z reform na calym swiecie, tudziez poza nim, nie wynika
            ani koniecznosc reform w Polsce, ani ich kierunek.

            reforma, jelsi jest potrzebna, powinna wynikac z naszego poczucia ze
            jest konieczna, a nie z tego, ze Namibia przerpwoadzila reformy (czy
            Namibia juz sie nie liczy i to Belgia jest naszym swietlanym
            przykladem?). rowniez kierunek przemian powinien byc dostosowany do
            kontektu polskiego.

            na przyklad, wiele osob pluje na tytul profesorski, a on ma swoje
            zalety (ma tez wady). i moze wlasnie Malezja, Paragwaj i Holandia
            przygladaja sie tytulowi profesorskiemu w Polsce zastanawiajac sie
            czy go nie wprowadzic u siebie (w Holandii zreszta byl kiedys
            Rijkprofessor - kropka w kropke nasz belwederski).

            ale zaczac trzeba od tego, czego my tak naprawde chcemy, na co nas
            obecnie stac (rowniez kulturowo), na przyklad: czy stac polskich
            uczonych na rzetelne konkursy (ja uwazam ze nie, nikt jeszcze mi nie
            pokazal ze jest inaczej), gdzie chcemy dojsc za 20 lat.

            ja mam wrazenie, ze ta cala reforma to jest zbiore doraznych tez.
            zniesiemy habilitacje i bedziemy uaktualniac strony internetowe, a
            Chomsky bedzie mogl byc promotorem. moze chociaz zapytajmy czy
            Chomsky chce byc u nas promotorem i ktos ma gdzie indziej niz w
            d....to, czy Instytutu Zup Sproszkowanych PAN akutalizuje storny
            internetowe.
            • itakdalej.itakdalej Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 01:04
              dalatata napisał:

              > Ja niespecjalnie rozumiem argumetu ze sie zreformowali Niemcy,
              > Belgowie i Francuzi.

              A skąd przyszła do nas habilitacja? Przecież z Niemiec. Głupotą jest
              nie brać pod uwagę tego co się dzieje w państwie, które od nas w
              normalnych czasach zawsze stało wyżej, wyprzedzalo nas w rozwoju.

              > bardzo mozliwe ze jeszcze Indonezyjczycy,
              > WIetnamczycy i jeszzce Laotanie. no i co z tego? niech sie
              reformuja
              > ile chca. z reform na calym swiecie, tudziez poza nim, nie wynika
              > ani koniecznosc reform w Polsce, ani ich kierunek.

              A dlaczego Pan nie wymienił na tej liście Chińczyków? Czy Pan ma
              czas na czytanie aktualnej prasy naukowej? Czy Pan coś zauważył
              (skąd jest wiele, coraz więcej, publikacji?), czy nie? To jest ważny
              kraj, gracz globalny, niehabilitacyjny. Te kraje, które Pan
              wymienił, nie są dla nas punktami odniesienia, bo my powinniśmy być
              kompatybilni z Unią, Zachodem, a poza tymi krajami patrzeć na
              liczących się graczy (czcząca habilitację jak NKWD Rosja juz do nich
              nie należy).
              • adept_ltd Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 01:07
                itakdalej.itakdalej napisał:

                > Głupotą jest
                > nie brać pod uwagę tego co się dzieje w państwie, które od nas w
                > normalnych czasach zawsze stało wyżej, wyprzedzalo nas w rozwoju.
                >
                > no właśnie, o ile się nie mylę, a ostatnio poczytałem sobie trochę głosów na
                ten temat, Niemcy raczej zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że nie był to -
                zniesienie hab., zresztą niezupełne - najmądrzejszy ruch...
              • dalatata Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 01:09
                no to widocznie jestem glupi i na dodatek nic nie czytam.
                nie chce mi sie tak rozmawiac. to pan ma racje.
    • dalatata Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 10.05.08, 00:08
      kurcze, jak widze to zadecie i spolecznosc akademicka skladajaca sie
      z 38 uczonych to mnie szlag trafia.
      • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:12
        Nareszcie.
        • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:21
          co nareszcie?!
          to ze ja mnie szlag trafia, ze paru panow (bo tam pewnie glownie
          pamowie) sie zebralo i se drinka strzelilo, koniecznie we wlasnym
          gronie (zeby czasem nie przemeczyc sie z pokloceniem sie ze
          sfrustrowanymi adiunktowami) nie znaczy ze zmienilem zdanie.

          mnie sie od samego poczatkyu nie podobal list 44, bo choc dochodzi
          do wlasciwych wnioskow, to wychodzi od falszywych przeslanek, to
          jest kompletny idiotyzm z dojrzaloscia habilitacyjna. nic wiecej
          poza gatekepping, zaden rzeczowy argument. habilitacje nalezy
          utrzymac z innych powodow.

          i tak, sluszne sa zarzuty, ze ci faceci nagle sie obudzili, a prze z
          ostatnie 20 lat siedzieli cichutko i jakos nie zauwazyli spadku
          poziomu doktoratow.

          ja moge byc arcybeton, ale chcilabym byc betonem odroznianym od
          tych od dojrzalosci habilitacyjnej i to nie tylko dlatego ze ja
          bylem niedojrzaly jak zrobilem hablitacje. ba, nadal uwazam ze
          jestem niedojrzaly.

          • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:28
            Rzecz w tym, ze oni wcale nie chca utrzymania habilitacji z powodow, ktore ty
            podajesz. Bo habilitacja to jest wlasnie gatekeeping, tylko ze ja wlasnie robie
            habilitacje i nie wypada mi tego mowic, bo wyjde na kompletnego frustrata.
            • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:39
              Zapewne jest różnie w różnych dziedzinach naszych ojczystych nauk, w mojej
              działce jest tak, że to gatekeeping głównie dla nierobów, ale niestety i idioci
              się przedzierają. Więc w istocie tego, czego bym się domagał, to zaostrzenia
              kryteriów i, na ile to możliwe, uczynienia je obiektywnymi.Nb. propozycja
              certyfikacji (poza deklaracją) nic nie mówi o takim zaostrzeniu (dodam - po co
              wprowadzać nowe procedury, możne usprawnić stare), co więcej - wracamy w niej do
              jakiejś tajnej superspeckomisji...
              Argumentu, że problem leży w książce - nie przyjmę, przepisy umożliwiają
              rozmaite skomponowanie książki, o czym już kiedyś rozmawialiśmy.
              • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:49
                adepcie, ale nawet przyjmujac argument ze gatekepping wystepuje,
                rzadziej czy czesciej, to to jest argumetn zeby zrobic rzetelnie, a
                nie zeby zniesc.

                po prsotu: nie ma pwodu zeby sadzic ze gatekeeping zniknie ze
                zniknieciem habilitacji. powiedzialbym: wrecz przeciwnie. to dopiero
                sie zacznie!
                • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:52
                  myślałem, że właśnie tak napisałem :-) jak już pisałem, nie widziałem jednego
                  niepokornego, który by się nie obronił, a niestety jednak sporo miernot i to
                  jest problem.
                  • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:01
                    ciesze sie ze sie zgadzamy. mysle podobnie.
            • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:46
              ale prosze mi tu nie uogolniac! nie nalezy paru historykow mylic z
              cala humanistyka. ja sam bym podpisal ten list: bo wniosek jest
              dobry, rozumowanie jest do kitu. w liscie chodzilo o to, zeby
              zamanfistowac poparcie dla habilitacji.

              choc bylem niepopoularnym habilitantem, jakos nie powstal problem
              dojrzalosci. recenzje mialem bardzo dobre (nie wybieralem sobie
              recenzentow!) i poswiniili sie (pytania zadawane po odwroceniu sie
              ode mnie itp itd), poswinili na kolokwium i puscili.

              a dlaczego? a dlatego ze nie mieli wyjscia. w ostateczny rachunku
              zawazyl dorobek i recenzje. i tyle.

              rzetelna habilitacja (podkreslam: rzetelna) ma swoje wazne miejsce w
              sytemie polskim. jeszce przez 20 lat. jak juz beda rzetelne oceny i
              zaczniemy oceniac sie porzadnie, wejdzimey w rynek nauki swiatowej,
              to sie habilitacja sama zniesie. stanie sie nierelewantna. jak DSc.
              • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:51
                Sama z siebie nie stanie sie nierelewntna. Do tego trzeba zmiany obowiazujacego
                prawa, likwidacji minimow kadrowych, likwidacji ustawowego przepisu, ze
                zatrudniac na stanowisku profesora mozna osoby ze stopniem doktora itp. O tym,
                ze habilitacja jest relewantna nie stanowi jej wynik jako oceny osiagniec, ale
                jej umocowanie w systemie prawnym.
                • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:00
                  czepiasz sie.gdy srodowisko jednym glosem powie, ze habilitacja jest
                  niepotrzebna, to sie szybko przestanie obowiazywc.

                  albo sie stanie czesscia konkursu na docenta, jak w USA....co za
                  roznica.najpierw jednak trzeba miec uczciwy system. jakikowliek:
                  byle byl uczciwy
                  • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:18
                    dalatata napisał:

                    > czepiasz sie.gdy srodowisko jednym glosem powie, ze habilitacja jest
                    > niepotrzebna, to sie szybko przestanie obowiazywc.

                    To gdzie jest to srodowisko? Kto jest tym srodowiskiem? Srodowisko to sa wlasnie
                    dinozaury, ktore sie okopaly w najrozniejszych instytucjach typu PAN i ktorym
                    wszyscy boja sie nastapic na odcisk.

                    Skoro doszlismy chyba juz wszyscy (lacznie z adeptem) do tego, ze habilituje sie
                    (czytaj: uswieca na wieczosc) miernoty, to trzeba tez zaakceptowac fakt, ze
                    jakis procent jakkolwiek rozumianego srodowiska stanowia wlasnie te
                    wyhabilitowane miernoty. One maja sie domagac zmian, ktore zweryfikuja ich
                    wiekopomne osiagniecia?
                    • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:23
                      Khamro (pomijam, że w 1 swoim poście na ten temat jakieś dwa miesiące temu
                      napisałem to, co utrzymujesz, oświeciło mnie obecnie...), wyłącznie hab. mogą
                      odezwać się za reformą, dlatego m.in. ważne jest, byś szybko był hab. Środowisko
                      adiunktów nie istnieje na uczelniach... i nie jest to tylko wina hab., ale
                      głównie słabych adiunktów, milczących, nie upominających (nie lubię ostatnie
                      reformy ort.) się o swoje, bojących się oceny... niestety. Dowód? milczenie w
                      sprawie obniżenia pensji adiunktów - przez zwiększenie pensum...
                • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:00
                  zastanawiałem się nad likwidacją minimów kadrowych. I nie mam tu jednoznacznego
                  sądu. Z jednej strony - to one sprawiają, że zwłaszcza małe uczelnie zatrudniają
                  różną profesorską patologię. Z drugiej
                  • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:07
                    ja tez. ostatnio hohvar, ktorego tu nie ma ostatnio, mi dal do
                    myslenia. przy pewnym poziomie nierzetelnosci co z kierunkami jak
                    psychologia, medycyna itd itd. gdzie poziom ksztalcenia jest dosc
                    wazny. ci ludzie moga krzywd narobic.

                    mozna odwrocic sprawe: zasotrzyc minimum: liczy sie ten, ktory ma
                    biezacy dorobek. dla mnie minimum jest synonimem tego co najgorsze -
                    stray pierdziel siedzi dostaje profesorska pensje i nawet nie
                    przyjdzie mu do glowy napisanie czegos.zaostrzenie minimum
                    wymuszaloby na zatrudnianiu najlepszych.

                    • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:10
                      Oczywiście najlepiej, by regulował to rynek, ale jako że nie ma go w polskiej
                      nauce i edukacji i długo nie będzie, coś takiego jak minimum jest niezbędne
                      (choćby po to by uniwersytet w koziej wólce nie robił w konia dzieciaków, że
                      jest uniwersytetem z 5 doktorami - też żeby było jasne nie będę twierdził, że
                      doktorzy ogólnie są be, nie o to mi chodzi - rzeczywiście: do minimum liczymy
                      tych, którzy mają jakoś wymierny dorobek i to rozwiąże problem z nierobami
                      profesorskimi, nie ma dorobku - won z uczelni.
                    • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:24
                      O rany, no to znowu sie zaczynamy zgadzac. Akredytacja instytucji na podstawie
                      biezacego dorobku - publikacji, grantow, patentow - i nie jest wtedy nikomu do
                      niczego potrzebna ani habilitacja, ani tytul. NIe ma publikacji, nie ma
                      uprawnien do prowadzenia studiow doktoranckich i magisterskich.
                      • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:27
                        zawsze to twierdziłem...
                        ale na razie, znając trochę realia (pracowałem i pracuję w niejednej uczelni),
                        zniesienie hab. nie jest dobrym rozwiązaniem :-)
    • itakdalej.itakdalej Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 00:48
      "Zebrani podkreślali, iż reforma życia akademickiego w Polsce
      powinna wynikać przede wszystkim z wewnętrznej motywacji środowiska
      akademickiego, bez której nie może się ona skończyć sukcesem. "

      "Reformy gospodarcze w PRL muszą wynikać z programu i wewnętrznej
      motywacji PZPR, bez której nie mogą one zakończyć się sukcesem."

      "Podkreślano, że oddanie inicjatywy i merytorycznej strony reformy w
      ręce polityków oznaczać może ograniczenie autonomii akademii, czego
      nikt nie uznał za pożądane."

      Politycy reprezentują naród, uczeni - samych siebie. Ważne jest to,
      czy naród jest zadowolony z naukowców, a nie to czy naukowcy są
      zadowoleni ze swojej pracy. A zadowolony, przy tak niskiej pozycji
      naszych uczelni w świecie, mimo wzrastających nakładów na naukę i
      wynagrodzeń naukowców, naród być nie może.
      Edelgarda Buhlmann, która zreformowała naukę w RFN, chyba nawet nie
      miała doktoratu. Ideałem jest gdy minister-reformator jest
      politykiem, i w dodatku profesoram. Ale to jest właśnie nasz
      przypadek - te wszystkie kryteria spełnia min. Kudrycka.
      • adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 00:57
        co daje skompilowanie cytatów - myślenie przez podobieństwo (są tam wszak
        podobne literki...) nie jest dobrym prognostykiem dla reform.

        Poprosiłbym też o, przepraszam, ale będę się upierał, dowody, iż rosną nakłady
        na naukę i wynagrodzenia naukowców. Albo Pan nie wie, o czym mówi, albo jest
        nierzetelny (w obu przypadkach nie wystawiając dobrego świadectwa "reformatorom")
        Proszę przeprowadzić taki eksperyment myślowy (eksperymenty nie sa tylko w
        fizyce...) i porównać finanse uniwersytetów z czołówki rankingów z finansami
        polskich uniwersytetów - wtedy by się mogło okazać, że jesteśmy najbardziej
        ekonomiczni... Nie będę tego jednak traktował jako dowodu, że jest super, bo nie
        jest.
        • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:11
          adept_ltd napisał:

          > Poprosiłbym też o, przepraszam, ale będę się upierał, dowody, iż
          rosną nakłady
          > na naukę i wynagrodzenia naukowców.

          Wynagroszenia podskoczyły gdy wchodziliśmy do Unii, bo to był jeden
          z warunków (zadecydował o tym Buzek, wprowadzał Miller).

          > Proszę przeprowadzić taki eksperyment myślowy (eksperymenty nie sa
          tylko w
          > fizyce...) i porównać finanse uniwersytetów z czołówki rankingów z
          finansami
          > polskich uniwersytetów - wtedy by się mogło okazać, że jesteśmy
          najbardziej
          > ekonomiczni...

          Pan zapomniał, że złoty jest bardzo silny. Polski profesor zarabia w
          dolarach już prawie tyle co profesor w USA (powiedzmy 5000 USD ~10
          000 zł ). A pozycja naszych uczelni jest żenująco,
          nieproporcjonalnie, niska.
          • adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:15
            A więc jednak nie wie Pan, o czym mówi. Polski profesor nie zarabia tyle, nawet
            belwederski (poza wyjątkami w szkołach prywatnych), a co dopiero podwórkowy -
            to, co zarabia jest cząstką tego, co zarabia profesor w USA. Jeśli mówiłem o
            finansowaniu nauki, miałem przy tym na myśli nie zarobki (patrz j.w.), ale
            nakłady na badania...
            • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:22
              OK, tyle w ramach jednej pensji jeszcze nie, ale ok. 3000 USD
              miesięcznie ma, jego wynagrodzenie jest porównywalne z
              wynagrodzeniem profesora w USA. Dostaje też pełną pensję w wakacje
              (profesor w USA - nie) i ponad 1000 zł za recenzje. Polska nie jest
              drogim krajem, więc siłą nabywcza jest podobna.
          • adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:19
            dodam, że ów podskok naszych zarobków przy wchodzeniu do unii był podskokiem z
            żenujących (adiunkt zarabiający na rękę mniej więcej 1000 zł) na ciągle
            nieprzyzwoite. Dodam przy tym, że widząc fundamentalny problem naszej nauki
            jednak w finansowaniu, uważam, że dobre pensje powinno się dawać tylko tym,
            którzy mają dorobek. Obecnie otrzymują je często - powtórzę: zwłaszcza na małych
            uczelniach - mierni ale wierni.
            • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:24
              adept_ltd napisał:

              > dobre pensje powinno się dawać tylko tym,
              > którzy mają dorobek. Obecnie otrzymują je często - powtórzę:
              zwłaszcza na małyc
              > h
              > uczelniach - mierni ale wierni.

              Ale oni w pierwszej kolejności się wyhabilitowali, przecież nie
              niepokorni.
              • adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:29
                Hm, dziękuję!!! bo tu dochodzimy do sedna. Właśnie nie, bo jednak muszą napisać
                książkę, a to dla 90 % z nich jest niewykonalne, wystarczy jeszcze uszczelnić te
                10 % i będzie nieźle.
                • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:37
                  Te książki, monografie profesorskie, to jeszcze większy chłam niż
                  rozprawy habilitacyjne. Niech Pan nie broni chorego systemu.
                  • adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:40
                    Wszystkie? Ma Pan jakiś dowód na to? Nieskromnie powiem, że swojej nie
                    zaliczyłbym do chłamu, ale znam przecież dużo więcej niezłych... Takie
                    uogólnienia nie pozwolą nam ani zdiagnozować sytuacji, ani jej naprawić. Jak
                    wiele razy pisałem, wystarczy zacząć domagać się realizowania zasad obecnego
                    systemu i nie będzie chłamu...
      • dalatata Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 00:57
        zupelnie widze idealnosci Kudryckiej.wrecz przeciwnie.

        ministrem ma byc polityk, ktory nie ma zdania, ma polityke. Kudrycka
        nie dosc ze ma zdanie, to na dodatek ma interes w postaci wlasnej
        szkoly. to jest oczywisty konflikt interesow i w zadnym
        cywilizowanym kraju ona nie mogla by byc ministrem edukacji:
        przeciez ona decyduje rowniez we wlasnej sprawie. gdzie jest ta
        idealnosc?

        Minster ma sztab ekspertow, z roznych dziedzin. najlepiej
        wielopoziomowy, wielosrodowiskowy (rozne uczelnie, zwiazki zawdowoe,
        dyscypliny itd itd). wielopoziomowosc polega na tym ze jest iles tam
        komisji, ktore wypracowuja swoje stanowiska i odnosza sie do pierta
        wyzej, ktore zbieraja to i opracowuja swoje stanowiska, do
        najwyzszego pietra, zesplu ekspertow doradcow. proces trwa rok lub
        wiecej. oni wypracowuja 2-3 stanowiska ktore sa dyskutowane i
        przedstawiane srodowisku. listy do ministerstwa sa dorbym pomyslem,
        seria spotkan rowniez. jednak to co jest wazne, wedle mnie, to to ze
        minster powienien pokazac co sie z tymi glosami srodowiska dzieje.

        i tak to powinno wygladc. kudrycka jest daleka od idealu
        • khmara Tradycyjny tupet profesury-korporacyjna solidarnos 10.05.08, 01:10
          To prawda. Tylko wydarzenie, ktore komentujemy stawia wszystko na glowie.
          Minister powolal zespol ekspertow. Eksperci przygotowali projekt znmian.
          Minister projekt zaakceptowal, premier ten projekt poparl. Zanim projekt zostal
          oficjalnie ogloszony, przeciw jego glownym zalozeniom zaprotestowaly 44 osoby,
          nazywajace same siebie srodowiskiem. To znaczy, ze te zalozenia byly im znane
          zanim ktokolwiek je oficjalnie oglosil. Co sie dzieje dalej? Dwaj przewodniczacy
          komisji w powolanym przez ministra zespole spotykaja sie z samozwanczym
          srodowiskiem w tajemnicy przed ministrem i za zamknietymi drzwiami podejmuja
          wlasne ustalenia, o ktorych minister zostanie poinformowany.

          Co wiecej, wylonione w ten sposob "srodowisko", czyli zespol rzadowy wraz z
          antagonistami, podaje informacje dla prasy - czekamy na poparcie organow
          kolegialnych uczelni.

          Co w tej sytuacji w normalnym kraju powinien zrobic minister? Co powinien zrobic
          premier?
        • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:50
          dalatata napisał:

          >
          > ministrem ma byc polityk, ktory nie ma zdania, ma polityke

          To zdanie jest dla mnie przestrogą, żeby nie pisać szybciej niż się
          myśli (= jest bez sensu).

          Kudrycka
          > nie dosc ze ma zdanie, to na dodatek ma interes w postaci wlasnej
          > szkoly. to jest oczywisty konflikt interesow i w zadnym
          > cywilizowanym kraju ona nie mogla by byc ministrem edukacji:

          Wydaje mi się, że przechodząc do ministerstwa wzięła urlop z
          uczelni.

          Z życiorysu Greenspana: "From 1948 to 1953, Greenspan worked as an
          economic analyst at The Conference Board, a business and industry
          oriented think-tank in New York City. From 1955 to 1987, when he was
          appointed as Chair of the Federal Reserve, Greenspan was Chairman
          and President of Townsend-Greenspan & Co., Inc., an economic
          consulting firm in New York City, a 33-year stint interrupted only
          from 1974 to 1977 by his service as Chairman of the Council of
          Economic Advisers under President Gerald Ford. In the summer of
          1968, Greenspan agreed to serve Richard Nixon as his coordinator on
          domestic policy in the nomination campaign.[9] Greenspan also has
          served as a corporate director for Aluminum Company of America
          (Alcoa); Automatic Data Processing, Inc.; Capital Cities/ABC, Inc.;
          General Foods, Inc.; J.P. Morgan & Co., Inc.; Morgan Guaranty Trust
          Company of New York; Mobil Corporation; and The Pittston Company.
          [10] He also served as a member of the influential Washington-based
          financial advisory body, the Group of Thirty in 1984."

          Te biznesowe powiązania nie przeszkodziły mu być przewodniczącym
          Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej USA. Liczą się
          kompetencje i doświadczenie, nie należy zakładać, że ludzie są
          zdegenerowani. HGW była szefową NBP, a potem przeniosła się do
          EBOiR.

          USA i UE nie są cywilizowane?

          • nfao5 Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:04
            Greenspan przyczynil sie do lawiniwego wrecz zwiekszenia sie
            deficytu w obrotach USA z zagranica czyli do olbrzymiego wzrostu
            zagranicznego dlugu USA, a takze do niekontrolwoanego wzrostu
            deficytu w fiansowaniu wydatkow rzadowych (wzrost dlugu wewnetrznego
            USA na niespotykana dotad skale) a wiec jest "ojcem" upadku dolara
            USA...
            • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:20
              Chciałbym mieć amerykańskie problemy ekonomiczne na amerykańskim
              poziomie. Greenspan był szefem FED przez 19 lat, za Clintona deficyt
              zlikwidowano, potem Ameryce wypowiedziano wojnę.
              • nfao5 Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:27
                1. To byla zasluga Clintona, a nie Greenspana.
                2. To Ameryka wypowiedziala wojne reszcie swiata, dazac do globalnej
                supremacji, a nie na odwrot...
                3. Jedyna naprawde wygrana wojne w historii USA, to jest II Wojne
                Swiatowa, USA finansowaly ze zwiekszonych podatkow a nie zadluzajac
                sie...
                • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:29
                  nfao5 napisał:

                  > 1. To byla zasluga Clintona, a nie Greenspana.

                  Czyli w tej samej sprawie porażka jest jego winą, ale sukces nie
                  jest jego zasługą.

                  Śmieszny Pan jest.
                  • nfao5 Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:34
                    To prezydent USA, a nie szef FED (Rezerwy Federalnej, czyli
                    centralnego banku USA) decyduje o polityce gospodarczej rzadu
                    federalnego. Zarzad FED pochodzi z nominacji, prezydent zas z
                    wyboru...
                    Trzeba znac system amerykanski, jesli sie o nim pisze! FED musi
                    kupowac od rzadu jego (rzadowe) obligacje (bonds). Na to FED nie ma
                    wplywu. Wiec prosze poduczyc sie w dziedzinie finansow!
                    • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:39
                      Więc jeśli musi, to może nie on jest głównym winowajcą?
          • dalatata Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:09
            wie Pan co, z tego opisu niewiele wynika. jak jednak bedziemy mieli
            takie mechanizmy preciwdzialania konflikotm interesow jak USA, to ja
            sie nie bede czepial.

            a jak pan znajdzie to ze on byl exectutive director w czasie
            urzdowania w FED, to niech pan da znac. urlop prosze pana to sie
            bierze jak sie jedzie na wakacje. jak sie jest ministrem, to nie
            mozna miec konfliktow interesow: Kudrycka w sposob oczywisty ma.
            • itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:27
              Możliwe że coś przekręciłem: rektorem WSAP Kudrycka przestałą być z
              chwilą mianowania na ministra.
              Nie jest to pierwszy minister NiSZW w ogóle, który był wcześniej
              rektorem, tylko pierwszy wywodzący się z uczelni prywatnej. Ale co w
              tym złego, w porównaniu z tymi z państwowej uczelni? Pan, będąc w
              UK, uważa że to co prywatne jest złe?
              • adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:32
                jakoś tak dziwnym trafem wiele poczynań resortu ułatwia i ma ułatwiać
                działalność uczelniom prywatnym, które (może poza jednym, dwoma, trzema
                wyjątkami) są w ojczyźnie maszynką do zarabiania pieniędzy, a nie ośrodkami
                edukacji i uprawiania nauki... przede wszystkim nie inwestują w badania oraz w
                rozwój kadry, pasożytując na uczelniach państwowych; mniej więcej tym różni się
                prywatne u nas od prywatnego w świecie
              • dalatata Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 12:34
                nie. ja uwazam ze ministrami powinni byc zawodowi politycy.
    • dalatata Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 10.05.08, 01:10
      nie ma jak pogadac.
      ide poczytac (gazete i powiesc oczywiscie, na literature fachowa nie
      mam czasu!).
      dobranoc.
    • rheo Nakazowy uwiad dyskusji 10.05.08, 05:59
      Moim zdaniem nowy, lepszy system mozna stworzyc tylko dyskutujac,
      spierajac sie czy wrecz nawet klocac. Wszystko to jest lepsze niz
      ciche potakiwanie konserwujace obecny stan rzeczy.
      Ale widac "wrzenie" w srodowisku jest nie na reke Rektorom. Mysle ze
      sie boja o to, ze sytuacja moze sie IM wymknac spod kontroli.
    • sprawdzam-gw Wieczna Dyskusja Rektorow... 10.05.08, 10:09
      Mam tylko jedno pytanie do autorow artykulu - szczegolnie do prof. Woznickiego:

      Gdzie sa wyniki prac zespołu ds. opracowania modelu kariery akademickiej w Polsce powolanego ponad DWA LATA TEMU, ktorego Pan byl czlonkiem?

      Czy odbyla sie nad nimi dyskusja srodowiskowa?

      forumakad.pl/archiwum/2006/03/22-rozmowa_forum.html
    • kpt.klops Nie lubię humanistów 10.05.08, 12:24
      Nie znoszę humanistów, całej tej złotoustej profesury powtarzającej
      z wielkim zadęciem rzeczy oczywiste, banalne albo nieważne. Nie
      lubię ich prawie tak jak PiS-u i Kaczyńskich...
      • adept_ltd Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 12:33
        Kolega pomylił fora,dla frustratów to chyba gdzie indziej? nie?
        • kpt.klops Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 13:29
          adept_ltd napisał:

          > Kolega pomylił fora,dla frustratów to chyba gdzie indziej? nie?

          Wydawało mi się, że sfrustrowanych należy raczej szukać wśród
          zwolenników PiS-u. ;-)
          Humaniści, a szczególnie ta ich nadaktywna reprezentacja
          profesorska, sprzymierzona z Prezydentem Kaczyńskim, są irytujący,
          bo są egoistyczni. Z nauką polską nie jest dobrze, ale poza
          humanistami, inni jakoś próbują zaistnieć na "scenie" globalnej.
          Trzeba im to ułatwić, wesprzeć, dodać skrzydeł, upodobnić nasze
          rozwiązania do europejskich. A ci chcą utrzymania systemu dla siebie
          wygodnego i interesy innych nauk mają w d***e.
          Ludzie ci mają bardzo łatwy dostęp także do mediów, gdzie są prawie
          na okrągło, przenoszą się tylko z jednej stacji do drugiej. Czasami
          któregoś posłucham i dochodzę do wniosku, że wiem po tej wypowiedzi
          tyle co wiedziałem z wcześniejszych relacji dziennikarzy, czyli
          straciłem czas. Ale jak się tak biega po mieście ze stacji do
          stacji, to nie ma czasu żeby coś przeczytać ani napisać coś
          głębszego. A inni muszą to robić i to oni zdobywają punkty dla
          swoich uczelni i sławę w świecie. Humaniści nic nie dają, tylko
          biorą, mielą informacje, ale do postępu się nie przyczyniają.
          • adept_ltd Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 13:53
            1.Wyraźnie napisałem - frustraci obok, jak kolega nie rozumie, proszę poprosić
            jakiegoś humanistę o wykładnię tych słów,
            2. Rozumienie nauki u kolegi trąci XIX w. gratuluję!
            3. Ale, jak sądzę, kolega prowokuje tu, bo przecież myśli kolegi reprezentują
            oficjalne stanowisko PIS, wyrażone przez kolegę Dorna w wywiadzie z C.
            Michalskim - w "Dzienniku". Kolega pewnie nie doczytał, bo tam były równie mocne
            argumenty jak kolegi, np., że humanista łatwiej od ścisłego zarazi się hifem. etc.
            • prawdziwamm Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 14:13
              Na frustrację polecam polecam pracę w ogródku.
            • kpt.klops Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 14:20
              Dorn jest w tej samej paczce co "44" i Kaczyńscy. Sam też ma
              wykształcenie humanistyczne. To co mówił o poparciu inteligencji
              technicznej dla PiS-u to takie same brednie jak inne wypowiedzi jego
              i jego partyjnych kolegów.
    • prawdziwamm Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:06
      pozwalam sobie na wypowiedź trochę na kanwie tego, o czym napisał
      Sprawdzam, a trochę jako konkluzję mojego wyjścia naprzeciw
      podpowiedzi Itakdalej.itakdalej. Znalazłam w sieci sprzed kilku lat
      taką oto wypowiedź na forum:

      "Czasem z nudow zagladam i widze se dyskusja nie chce umrzec, nawet
      dyskutanci
      sie niespecjalnie zmienili.

      Niestety uczestnicy zapominaja ze nauka Polska to oni sami, i ta
      sama nauka
      niewiel zyska na internetowych sporach. Wy tez nieiwle zyskacie,
      internetowego
      nicka nie wpiszecie do CV.
      Jesli chodzi o impakt, to forum jest przesycone, nikt o zdrowym
      podejsciu do
      zycia tego nie przeczyta, nie zromumie i nie doceni. Dzieki naporowi
      reformatorow watki sa rozbite wiec forum nawet nie imponuje juz
      najwieksza
      iloscia doniesien. Rozwiazan brak, pozostaly tylko zlosliwosci i
      gorycz. wcale
      nie najlepszy obraz srodowiska reformatorow.

      Dla tych ktorzy jeszcze zachowali rozsadek - nie traccie czasu,
      zajmijacie sie
      wlasna kariera, badaniami, zyciem lub polityka realna a nie
      wirtualna.

      pozdrawiam
      JZ".

      I wnioski: 1) problemy, które wówczas (i wcześniej) stawiano
      istnieją nadal, 2) zgłaszane tezy łatwo zweryfikować po latach
      patrząc na praktykę, 3) nie wiem czy pod ówczesnymi nickami kryją
      się te same osoby, itakdalej.itakdalej twierdzi, że tak, ale to
      świadczy o ich determinacji; ponieważ ja aktywnie bywam w sieci
      rzadko, więc nie miałam rozeznania w tej materii, 4) głębokie
      podziały w środowisku naukowym są faktem, poszczególne osoby (i
      grupy) proponują własne rozwiązania, często niekompatybilne, od
      rewolucyjnych po reformistyczne, obrońców pozostawienia stanu
      obecnego nie zauważyłam, niekiedy (jak rozumiem na okres
      przejściowy) proponowana jest alternatywna ścieżka, 5) być może
      należałoby odwołać się do propozycji Rawlsa; gdzie jednak mamy
      polityków takiego formatu, by wznieśli się ponad doraźne interesy
      takich czy innych grup, 6) w dużej mierze dzięki Gazecie Wyborczej
      głosy są pogrupowane w kilka wątków, łatwiej je ogarnąć, najgorzej
      by było, gdyby przeszły one bez należnej uwagi, wyciągajmy wnioski,
      nie kończmy na rozmowie, ona jest ważna, ale potem jest kolejny
      sprawdzian, implementacja, w przeciwnym razie, wejdę na sieć za 10
      lat i rozpoznam te same głosy.




      • adept_ltd Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:23
        hm, święte słowa, święte słowa. Problem leży tylko w tym, że nie ma czegoś
        takiego jak "środowisko". Dlaczego? W mojej diagnozie - gdyż jesteśmy za słabi,
        to znaczy zbyt kiepscy i wolimy milczeć godząc się na tandetę. W moim
        instytucie, jeśli ktoś wyczekuje reformy, to po cichutku ci, którzy nie napisali
        hab. i jej nigdy nie napiszą. Mają nadzieję, że będzie lżej... Z drugiej strony,
        gdyby zacząć to wszystko rzetelnie oceniać, to ostałyby się 4-5 osób... Więc kto
        ma to wszystko zrobić? Wolałbym oczywiście, by zrobiło to środowisko, a nie
        urzędnicy (oni zrobili obecną ustawę o szkolnictwie wyższym), ale skąd je wziąć?
        Smutne...
        • dalatata Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:25
          adept zaczynasz mnie wkurzac tym, ze piszesz rzeczy podobne do tych
          co ja pisze....
          • adept_ltd Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:31
            ok :-) więc postuluję zniesienie hab., to przez nią wszystko!
            • dalatata Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:37
              wreszcie sie zachowujesz, jak przystalo na prawdziwego reformatora i
              swiatowej slawy uczonego!
              • adept_ltd Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:40
                cóż beton skruszeje, a chmury luną, luną...
                • dalatata Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:58
                  chyba khmary....:-)

                  (pardon, skladam samokrytyke za wycieczke)
                  • adept_ltd Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 16:05
                    ty po prostu nie rozumiesz koła historii, nie mylić z hermeneutycznym...
        • prawdziwamm Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 18:20
          Widzę to na codzień, nie od wczoraj, co ciekawe, wśrod tych
          oczekujących na Mesjasza są nie tylko protegowane półgłówki, ale
          także skądinąd inteligentni ludzie (ale wolą trawić czas na
          wyobrażeniach o własnej wielkości intelektualnej, niż przekroczyć
          kolejny próg w karierze), jest to istotne o tyle, że gdy byli
          zatrudniani, to wiedzeili jaka jest droga i jakie wymagania na tej
          drodze ich czekają.
      • dalatata Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:24
        do tego bym dodal jeden komentarz: dyskutujemy i dyskutujemy od
        lat.i nic z tego nie ma. to jest najwieksze oskarenie wobec
        czegokowliek co mozna by nazwac srodowiskiem naukowym. a parametry
        wedle ktorych nas sie mierzy ida w dol. bo naet przyjmujac ze tu
        dyskutuje sama psietanka naukowa, to mozemy sie zgdozic, ze wokol
        nas serwatka rowniez sie znajduje.

        niestety, z zewnatrz to wyglada tak, ze wszystko na co nas stac to
        powiedziec: no pasaran, na dowolna reforme. a reforma kudyrckiej nie
        jest ani jakos wyjatkowo odwazna, ani nie rozwiaze problemow
        zadnych. no ale zniesie habilitacje, zamieniajac ja na certyfikacje.

        moge sobie wypobrazic co by bylo, gdyby wprowadzic postulowane tu
        przez beton zaostrzenie kryteriow. bo poki co to beton forumowy
        mowi: nie dopuszcajcie miernot, a reformatorzy mowia: zniescie
        habilitacje. go figure.
      • itakdalej.itakdalej Co się zmieniło 10.05.08, 16:38
        Jest jednak parę zmian w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat.
        Wówczas nikomu się nie śniło, żeby minister rządu RP wyszedł z
        inicjatywą odważnej reformy (w tym odejścia od habilitacji),
        upodabniającej nas do Zachodu. Nie było też wtedy takiego
        zainteresowania i wielkiego poparcia w formie zorganizowanej ze
        strony naukowców z Zachodu (to jest wielki sukces NFA). Na tej
        liście jest rzeczywiście kilku doktorantów (jest jednak ciekawe, że
        dopiero zaczęli działać w nauce, a już widzą że Zachód i Polska to
        niebo i Ziemia) , ale większość to profesorowie, którzy musieli
        ciężko pracować, mieć bardzo duży dorobek publikacyjny, żeby
        osiągnąć swoją pozycję w systemie otwartej, nie manipulowanej,
        konkurencji i obiektywnych miar. Najwybitniejsi polscy profesorowie,
        znani w świecie opowiadają się za zmianami.
        Tego kilka lat temu nie było. Nawet jeśli teraz ponownie konserwa
        wygra, ta sprawa wkrótce wróci i wreszcie nastąpi obalenie komuny w
        polskiej nauce.
        • nfao5 Czym jest NFA? 10.05.08, 17:04
          NFA nie jest za prawdziwa reforma nauki tylko za zastapieniem
          obecnych elit naukowych elitami radiomaryjnymi i za zastapieniem
          teorii ewolucji przez biblijny kreacjonizm...
          • itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 17:28
            Wie Pan, w Internecie, w szczególności na Forum GW, każdego dnia
            jest dużo głupich postów. Ale nawet przy tej silnej konkurencji,
            jestem przekonany, że Pana dzisisjsza wypowiedź znajdzie się w
            pierwszej dziesiątce roku.

            NFA chce tylko, żeby jak się powiedziało A, to powiedziało się potem
            i B. Jeżeli goni się naukowców do pisania artykułów na LF i tym się
            głównie mierzy pozycję jednostek, to należy to uwzględniać przy
            ocenie samych naukowców, w tym awansowaniu oraz możliwościach
            rozwojowych. Należy ich oceniać w sposób zobiektywizowany,
            sformalizowany, punktowy, a nie maksymalnie subiektywny, ze
            znaczącym udziałem czynników (powiązań) nieformalnych, oderwany od
            dorobku, jak jest teraz. W co kto wierzy, jaki kościół reprezentuje,
            nie ma na NFA żadnego znaczenia. To Pan to próbuje podrzucić jako
            temat.

            I dlaczego Pan się podszywa nickiem pod Józefa Wieczorka?
            To plagiat, to tak jak sprzedaż lichej elektroniki pod trochę
            przekręconą marką, np. Panasanix.
            • adept_ltd Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 18:03
              Proszę nam tu nie karcić beniaminka. Toż on reformator i z niewoli obcej do
              polskiej niewoli przybył!!!
            • prawdziwamm Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 18:23
              Nick jest zbliżony, ale nie taki sam:-) To robi różnicę:-)
            • nfao5 Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 18:52
              Czyzby Pan bronil Wieczorka? Przeciez swiatopoglad mocno rzutuje na
              to, co ludzie robia. A Wiczorka poparcie dla radiomaryjnych idei po
              prostu go dyskredytuje na polu nauki. Czy aby na pewno czyta Pan
              NFA? Toz tam jest ostatnio wrecz propaganda koscielna jak u Ojca
              Rydzyka. NFA niewiele ma juz wspolnego z nauka - to jest teraz tylko
              forum, na ktorym Wieczorek wylwewa swe zale, ze za jego
              krecjonistyczne i 'mlodoziemskie' poglady wylecial z PANu i UJu.
              Reszta to tylko dekoracja, a jak ktos ma inne poglady niz Wieczorek,
              to jego posty znikaja i probuje sie mu zamknac dostep do NFA. Tyle,
              ze z Wieczorka marny informatyk i on mysli, ze kazdy forumowicz jest
              przywiazany 'na stale' do konkretnego adresu w sieci. Tymczasem
              zmiana takiego adresu to przewaznie wrecz drobnostka i na ogol
              zajmuje doslownie sekundy. Niemniej cenzorskie zapedy Wieczorka
              obnazaja jego hipokryzje, gdyz cytuje on na stronie NFA takie oto
              slowa: Konstytucja RP
              Rozdzial II WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
              Art. 54.
              1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz
              pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
              Pozdr. :)
              • itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:17
                Ale Pan androny wypisuje! Jaki światopogląd, jaki wpływ! 95% ludzi w
                tym kraju ma ten sam światopogląd, deklaruje że wierzy w Boga, ale
                to nie przeszkadza świetnie współpracować z agnostykami, czy
                ateistami. Również nauczać muzułmanów, buddystów, czy innych.
                Państwo powinno być świeckie i uczelnie państwowe też.
                Jeśli Pan na NFA jest gościem i jako gość obraża gospodarza,
                społecznika w dodatku, osobę zasłużoną i bardzo skrzywdzoną, to
                wcale się nie dziwię, że nie ma do Pana cierpliwości i niektóe posty
                wycina. Choćby dlatego, żeby nie robiły zamieszania z powodu prawie
                identycznego nicka.
                Ja sam kilka razy na początku się nabrałem i zacząłem się martwić,
                że p. Wieczorkowi coś się stało z głową, ale potem się wyjaśniło, że
                to ktoś się pod niego podszywa.
                Bardzo brzydko się Pan bawi.
                • nfao5 Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:29
                  1. 95% niekoniecznie musi miec racje. Poza tym sa to malo dokladne
                  szacunki. I z ta tolerancja raczej jest u nas marnie.
                  2. Nikogo na NFA nie obrazam, a raczej wrecz odwrotnie.
                  3. Na NFA nie uzywam nicka nfao5.
                  4. Brzydko to sie bawi Wieczorek (w cenzora)...
                  5. Jedyne zaslugi Wieczorka to sa tylko w jego wyobrazni.
                  Pozdr. :)
                • nfao5 Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:32
                  PS: Wieczorek mial problemy z glowa od dawna, stad wylecial z PAN i
                  UJ. I to za gloszenie nienaukowych pogladow, a nie za to, ze byl i
                  jest chory...
                  • itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:37
                    Jednakowoż, jak na rzekomego głosiciela nianaukowych poglądów i
                    osobę mającą kłopoty z głową, udało mu się umieścić całkiem sporo
                    publikacji w czasopismach z LF.
                    Wielu profesorów przechodzących już na emeryturę nie ma w swoim
                    dorobku dzisiątej części tego co miał Wieczorek przed wyrzuceniem go
                    z UJ i PAN.
                    • nfao5 Re: Czym jest NFA? (Wieczorek) 10.05.08, 22:55
                      Nie wiemy, czy te publikacje sa jego wlasne, czy sie raczej
                      dopisywal do cudzych prac.
                      Jedyna jego samodzielna publikacja to:
                      Trace fossils from Fleckenmergel facies (Jurassic) of the Tatra Mts
                      J Wieczorek - Géobios, 1995 - Elsevier
                      ABSTRACT The Lower-Middle Jurassic spotted marls and limestones
                      known as the F]eckenmergel facies are the earliest basinal sediments
                      of Krizna succession (Fatricum domain) of the Tatra Mts. This
                      facies, occurring in the Alpides ...
                      Zero cytowan...
                      • itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? (Wieczorek) 10.05.08, 23:44
                        nfao5 napisał:

                        > Nie wiemy, czy te publikacje sa jego wlasne, czy sie raczej
                        > dopisywal do cudzych prac.
                        > Jedyna jego samodzielna publikacja to:
                        > Trace fossils from Fleckenmergel facies (Jurassic) of the Tatra Mts
                        > J Wieczorek - Géobios, 1995 - Elsevier
                        > ABSTRACT The Lower-Middle Jurassic spotted marls and limestones
                        > known as the F]eckenmergel facies are the earliest basinal
                        sediments
                        > of Krizna succession (Fatricum domain) of the Tatra Mts. This
                        > facies, occurring in the Alpides ...
                        > Zero cytowan...

                        Wydaje mi się, że ocenia Pan dra Wieczorka niesprawiedliwie.
                        On ma naprawdę BARDZO DUŻO publikacji, także samodzielnych, mimo że
                        jest od kilku lat poza oficjalnymi strukturami nauki. Oto ich lista
                        do roku 2002:

                        www.geo-jwieczorek.ans.pl/publikacje.htm

                        Ktoś Pana świadomie wprowadził w błąd.
                        • nfao5 Re: Czym jest NFA? (Wieczorek) 11.05.08, 09:21
                          Ja korzystam z PUBLISH OR PERISH. A tam Pan Wieczorek ma raptem
                          wszystkiego 3 samodzielne publikacje...
                        • nfao5 Re: Czym jest NFA? (Wieczorek) 11.05.08, 09:31
                          Zajrzalem na strone www.geo-jwieczorek.ans.pl/publikacje.htm.
                          1. Wszystko sie konczy dokaldnie 6 lat temu, w roku 2002.
                          2. Im blizej roku 2002, tym mniej prac samego Wieczorka, a coraz
                          wiecej takich z trzema a nawet wiecej autorami. Wyglada mi, ze
                          dopisywanao z litosci albo politycznych powodow Wieczorka do cudzych
                          prac...
                          3. Wygladaja mi one na prace typowo opisowe, wiec o znikomej
                          wartosci naukowej. Pytanie jest: czy Pan Wieczorek ma jakies
                          oryginalne osiagniecia naukowe? Wiem, ze w geologii o nie trudno,
                          bowiem tam jedyny postep wynika z zastpsowania coraz lepszych
                          narzedzi, w tym analizy komputerowej, a nie z postepu w
                          geologii "jako takiej", ale sa tez dziedziny pokrewne, ktore sie
                          wciaz rozwijaja, np. geofizyka...
                          4. Czemu tych prac nie ma w PUBLISH OR PERISH?
                          Pozdr. :)
                • dalatata Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:42
                  prosze mi pokazac jakiekolwiek badania z osatnich 10 lat mowiace ze
                  95 proc ludzi ma ten sam swiatopoglad i deklaruje ze wierzy w boga.
                  co za banialuki! nawet koscol katolicki tego nie mowi, miedzy innymi
                  dlatego ze uczestnictwo w niedzilenej mszy spada w miastach nawet i
                  do 20 proc.

                  a naukowcowi po prostu nie wypada pisac takich rzeczy.
                  • itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:46
                    Dobrze, niech będzie, tak jak Pan chce, że katolików w Polsce jest
                    20%. Pan mi ustępował kilka razy, mogę raz ja.

                    Czepia się Pan swoim zwyczajem drobiazgu nieistotnego dla przesłania.
                    • dalatata Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 20:15
                      ja tego tez nie powiedzialem. ja powiedzialem ze w miastach
                      uczestnictwo we mszy spada do 20 proc.. a to co innego.

                      ael nie o tym jest ten watek. i nie ma co gadac o tym, bo zaraz
                      khmara mnie o ochrzani.

                    • nfao5 Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 22:51
                      Prawdziwych Chrzescijan w Polsce jest mniej niz 10%, Katolikow
                      oczywiscie znacznie wiecej...
              • itakdalej.itakdalej Prośba 10.05.08, 20:02
                nfao5 napisał:

                > to jest teraz tylko
                > forum, na ktorym Wieczorek wylwewa swe zale, ze za jego
                > krecjonistyczne i 'mlodoziemskie' poglady wylecial z PANu i UJu.

                Jeszcze niedawno dr Wieczorek wylewał żale, ale że nie wie za co go
                wyrzucono z PAN-u i UJ. Nie mógł uzyskać dostępu do żadnych
                materiałów, nie odpowiadano na jego listy. Musiałem coś ważnego
                przeoczyć. Czy są jakieś nowe dokumenty (z IPN-u) w tej
                bulwersującej sprawie?
                Innymi słowy, dlaczego Pan się powołuje w kontekście wyrzucenia z
                pracy p. Wieczorka na kreacjonizm i nienaukowość?
                A może był Pan w komisji, która podjęła decyzję o wyrzuceniu z pracy
                dra Wieczorka? To proszę nam przedstawić trochę szczegółów w tej
                sprawie. Ona musi być kiedyś wyjaśniona.
                • nfao5 Re: Prośba (Wieczorek) 10.05.08, 22:50
                  W zadnej komisji nie bylem, bo nie jestem komisarzem
                  (ani "commissar", ani "commissioner"), ale golebie na Rynku
                  Krakowskim (Hauptring) gruchaja, ze byly dr Wieczorek wylecial z PAN
                  i UJ za gloszenie teorii "mlodej Ziemi", czyli biblijnego pogladu,
                  ze Pan Bog stworzyl Ziemie jakies kilka tysiecy lat temu, i ze
                  pozniej sprytnie pozmienial przy pomocy Szatana skaly, aby sie nam
                  wydawalo, ze maja one miliony a nawet miliardy lat... Nic dziwnego,
                  ze go odsunieto od pracy z mlodzieza. Dziwie sie tylko, ze go nie
                  chca w torunskiej Akademii Ojca Dyrektora. Pewnie jest on
                  (Wieczorek) zbyt kreacjonistyczny nawet dla srodowisk
                  radiomaryjnych...
                  Pozdr. :)
                  • itakdalej.itakdalej Re: Prośba (Wieczorek) 10.05.08, 23:11
                    Dziękuję za podzielenie się Pana informacjami "z krakowskiego
                    rynku". Sądzę, że ktoś na tym rynku zwariował, albo się upił razem z
                    tłumem angielskich turystów, jeśli mówił takie rzeczy. Dla mnie to
                    co Pan pisze jest nieprawdopodobne. Jestem stałym czytelnikiem
                    artykułów na temat nauki Józefa Wieczorka i nigdy nie przeczytałem
                    niczego, co by wskazywało że jest oszołomem.

                    • nfao5 Re: Prośba (Wieczorek) 10.05.08, 23:20
                      Czytaj Pan miedzy wierszami...I oczywiscie, Wieczorek nie jest
                      przeciez glupkiem - zrobil przeciez nawet kiedys doktorat - wiec
                      przestal sie obnosic z ta "mloda Ziemia". Ale ci, co dycyduja, znaja
                      te poglady Wieczorka. Ja sie tez poczatkowo dziwilem, jak sie to
                      moglo stac, aby usunieto w Polsce kogos z PAN i UJ, kogos kto nie
                      popelnil zadnego kryminalnego przstepstwa. Prosze wiec zapytac sie
                      Wieczorka o jego poglady na temat wieku naszej planety. Ciekawe, co
                      odpowie. Oczywiscie, moze nie odpowiedziec albo odpowiedziec
                      wymijajaco czy wrecz klamliwie, ale to bylby ciekawy test...
                      Pozdr. :)
                      • nfao5 J. Wieczorek 10.05.08, 23:33
                        Oto caly jego dorobek naukowy wedlug Google Scholar:
                        1. Trace fossils from Fleckenmergel facies (Jurassic) of the Tatra
                        Mts J Wieczorek - Géobios, 1995 - Elsevier
                        2. The structure and properties of sinters produced from composite
                        powders Al–Al2O3–Al3Fe–Al3Ti
                        J Śleziona, M Dyzia, J Myalski, J Wieczorek - Journal of Materials
                        Processing Tech., 2005 - ElsevierRelated Articles - Web Search
                        3. SELECTED PHYSICAL PROPERTIES... w 'Rudy i Metale Niezelazne'
                        (trudno to znalezc w GOOGLE SCHOLAR ze wzgledu na balaganiarskie
                        indeksowanie)
                        PUBLISH OR PERISH daje zero cytowan a wiec h=0.
                        • dalatata Re: J. Wieczorek 11.05.08, 00:06
                          klamczuszek z Pana Panie Lesiu, oj klamczuszek. mnie wyszlo h=2.
                          • nfao5 Re: J. Wieczorek ma jednak h=0 11.05.08, 09:19
                            To prosze podac tutuly prac Pana Wieczorka. JOZEFA Wieczorka, a nie
                            MW Wieczorka czy R Wieczorka.
                            Nie rozumiem tez czemu np. taki "Palaeomagnetism of the Lower
                            Ordovician Orthoceras Limestone, St. Petersburg, and a revised drift
                            history for Baltica in the early Palaeozoic" napisany przez:
                            - MarkA.Smethurst,
                            - AlexeyN.Khramov,
                            - SergeiPisarevsky
                            a opublikowany w: Geophysical Journal International 133 (1) , 44–56
                            doi:10.1046/j.1365-246X.1998.1331463.x
                            A TAKZE
                            czemu artykul naisany przez J GOLONKA, M CIESZKOWSKI, J RAJCHEL, A
                            ŚLĄCZKA a zatytulowany PALEOGEOGRAPHY OF THE ALGAEœBEARING
                            JURASSICœPALEOGENE LIMESTONES AND SANDSTONES IN THE POLISH…
                            wystepuja na PUVISH OR PARISH pod 'Jozef Wieczorek' i nabijaja mu h.
                            Rozumiem zas, ze jako humanista nie potrafisz poslugiwac sie
                            skomputeryzowanymi bibliografiami...
                            Pozdr. :)
                            PS: ta sama metoda to ja mam h=35.

                            Jam Keller (nfao5), a nie Wieczorek (nfa05).
                            Literka "o" to nie to samo co cyfra "0".
                    • adept_ltd Re: Prośba (Wieczorek) 10.05.08, 23:35
                      no to przyswoił Pan sobie trudną sztukę lektury hermeneutycznej, gratuluję...
        • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 18:16
          Wtedy nie było także tak silnego lobby szkół prywatnych, to fakt,
          ten czynnik dużo zmienia, podobnie nie było tak wielu doktorów (w
          tym także świetnie wyedukowanych), nie było konkurencji ze strony
          uczelni zagranicznych, istniał także straszak w postaci (tak
          znienawidzonej) centralnej komisji, itd.itd.
          • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 18:23
            Szkoły prywatne i duża ilość doktorów jako lobby niestety nie zapewniają
            sensowności reformy
            • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 18:25
              Zna Pan tekst U. Eco o zakazie palenia z Zapisaków na pudełku...
              Przenikliwe spojrzenie, także tu zastosowane wiele mówi o tym, co
              się dzieje.
              • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 18:44
                a, tu niestety muszę nadrobić erudycję ;-)
                • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 20:55
                  Wybacz Adepcie, dopiero po niewczasie zdałam sobie sprawę, że to nie
                  było właściwe sformułowanie, ale już było za późno, myśl poszła w
                  świat.
                  • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:03
                    nic niewłaściwego w tym nie widzę, w których to zapiskach? :-)
                    • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:07
                      W trzecich.
                      • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:08
                        :-)
                      • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:10
                        no to sobie zobaczę, akurat tych nie mam pod ręką :-)
                        • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:15
                          A może one powinny być lekturą szkolną? Tylko żartowałam:-)
                          • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:18
                            widze ze juz rozwiazalismy wszystkie problemy uczelni i nauki,
                            wchodzimy na kanon lektur....

                            (musze byc ostrozny, khmara mnie przed chwila nazwal nudnym nadetym
                            bufonem. nie wiem co gorsze beton czy bufon, ale dlaczego od razu
                            nudny. nadetego jakos przezyje..... moze jak sie ze wszystkimi bede
                            nie zgadzal, to stane sie mniej nudny?)
                            • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:21
                              Dalatato i Ty na to pozwoliłeś?!?!?
                              • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:28
                                no a co mam zrobic. zaczalem dokonywac wgladu w siebie i zastanawiac
                                sie nad tym, jak dalece jestem nudny. bo to zabolalo. :-)
                                • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:30
                                  współczuć, przecież musiał się Pan Khmara poczuć zapędzony w kozi
                                  róg, skoro tak zareagował.
                                • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:32
                                  introspekcja, jak wiadomo, to fikcja
                            • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:23
                              hm, np. nudny beton bądź nadęty beton - to mogłoby być bardzo nie comme il faut
                              • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:25
                                Ale chyba zgodzisz się ze mną, że Eco byłby bardziej finezyjny, niż
                                Pan Khamara. Ups, za dużo wymagam.
                                • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:30
                                  a wiecie ze mi Eco kiedys przyslal swoja ksiazke. napisalem do niego
                                  po angieslkie wydanie Imienia Rozy, polskiego tlumaczenia jeszcze
                                  nie bylo. i bardzo milo mi bylo otrzymac od niego po miesiacu
                                  ksiazke z podpisem.

                                  troche mam wyrzuty sumienia ze nie poslalme mu zadnej swojej w
                                  zamian, ale za kazdym razem jak mialem taki impuls, myslaem sobie,
                                  ze sie bym narzucal.i nie wyslalem.
                                  • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:32
                                    No to mnie zazdrość ogarnia, z takich rąk otrzymać książkę.
                                    • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:37
                                      a ja jako student ostatich lat pisalem po ludziach po ksiazki. ich w
                                      bibliotekach po prostu nie bylo. Goodenough, Lyons, Wierzbicka.
                                      przyslali. No i Eco. i jeszcze taki Belg, Pinxten.

                                      Wierzbicka wiele lat pozniej poznalem i jej podziekowalem, ona
                                      niezwykle uprzejmie klamala ze pamieta. Pinxtena tez poznalem, ale
                                      byl bardzo gburowaty i sie nie przyznalem.
                                  • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:34
                                    no no, w moim dorobku jest tylko ricoeur, ale oczywiście wymuszony na nim ;-)
                                    • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:37
                                      Skoro się chwalimy, to ja też coś mam: The Unseen Universe: Of Mind
                                      And Matter, z rąk własnych:-)
                                      • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:41
                                        fajnie tak miec nie? ja sie zawsze strasznie cieszylem z tych
                                        ksiazek. i do dzisiaj lubie miec ksiazki z podpisem.
                                        • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:44
                                          ja mam bez podpisu, dał mi ją przed samym odlotem, właściwie w biegu.
                                          • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:46
                                            odlatywał? ;-)
                                            • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:50
                                              adept! przywoluje cie do porzadku!!!
                                              • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:52
                                                lepiej podaj mi tu linkę do tego drugiego forum, bo ja już tak mam namieszane w
                                                tym, że się nie łapię...:-)
                                                • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:54
                                                  no i widzisz?wyploszyles mm.

                                                  tu link
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79275551&wv.x=2&a=79402657
                                  • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:36
                                    a na jakim to forum Kolega Khmara poczyna sobie tak śmiało?
                                    • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:39
                                      rowerowym:-)
                                      • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:44
                                        Może by go wysłać tu?

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=79193513&v=2&s=0
                                        • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:45
                                          dobre. Ale jak to będzie wanna Wassermana?
                                        • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:47
                                          adept przestan, bo znow bedzie wszystko na mnie!
                                          ty jestes jeszcze gorszy a i tak sie wszyscy czepiaja mnie :-)
                                          • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:49
                                            no w końcu. To mnie raduje, bo zazwyczaj zawsze wszystko jest na mnie...
                                            • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:50
                                              na mnie tez. najwyrazniej moja karma jest jeszcze gorsza
                                              • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:53
                                                czyli wszystko przed Tobą, kształtuj odpowiednio, bo w kolejnym
                                                wcieleniu, nawet nie chcę myśleć, kim będziesz:-)
                                                • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:56
                                                  chetnie uslysze rozwiniecie tej mysli....
                                                  • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:59
                                                    niepokoję się, khmarze zrobiło się niedobrze i nie ma go 50 min.
                                                  • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 22:05
                                                    Spokojnie, spokojnie, Pan Khmara obmyśla WIELKI PLAN:-)
                                                  • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 22:03
                                                    ? jeśli powiadasz, że to widocznie karman, to nie jesteś skazny na
                                                    wieczność, możesz w tym wcieleniu tak kształtować swoje
                                                    postępowanie, by odmienić los w kolejnym wcieleniu, i nie będziesz
                                                    DAlatatą srogim, ale takim np. do rany przyłóż dla biednego Pana
                                                    Khmary.
                                              • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:55
                                                polecam firmę Winston
                                                www.myszy.info/printview.php?t=1638&start=0&sid=b358a571d1ea791b3c6923fa0897b69e
                                                • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:58
                                                  adept wez sie zachowuj jak chcesz ale sie zachowuj!
                                                  • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 22:00
                                                    hm, byłem przekonany, że to robię, ale może czegoś nie doczytałem
                                    • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:39
                                      a na tym drugim akademickim watku, na froum Wiadomsoci. o spotkaniu
                                      rektorow (czy to nasze jest o spotkaniu?)
                              • khmara Re: Co się zmieniło 10.05.08, 23:09
                                adept_ltd napisał:

                                > nadęty beton - to mogłoby być bardzo nie comme il faut

                                To juz katastrofa budowlana.
                                • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 23:25
                                  to caly ja!!!

                                  khmara napisał:

                                  > adept_ltd napisał:
                                  >
                                  > > nadęty beton - to mogłoby być bardzo nie comme il faut
                                  >
                                  > To juz katastrofa budowlana.
                                  • khmara Re: Co się zmieniło 10.05.08, 23:45
                                    Samokrytyka, czy jak?
                                    Czyzby cos mi sie udalo udowodnic?

                                    dalatata napisał:

                                    > to caly ja!!!
                                    >
                                    > khmara napisał:
                                    >
                                    > > adept_ltd napisał:
                                    > >
                                    > > > nadęty beton - to mogłoby być bardzo nie comme il faut
                                    > >
                                    > > To juz katastrofa budowlana.
                                    • dalatata Re: Co się zmieniło 11.05.08, 00:07
                                      Khmaro, wszystko co udalo ci sie udowodnic to to, ze nie masz
                                      argumentow, a jak nie masz rzucasz inwektywami.

                                      z pozdrowieniami

                                      nudny nadety beton (ze az sie niedobrze robi).
                                      • khmara Re: Co się zmieniło 11.05.08, 00:24
                                        Nie mam argumentow, z definicji. I tak nikt juz nie wie, na co te argumenty i
                                        jaka byla teza.

                                        Czyli wszystko zgodnie z oczekiwaniami.

                                        Dobranoc.
                                        • adept_ltd Re: Co się zmieniło 11.05.08, 00:49
                                          Już wiem - łaziło mi to od dawna po głowie i się skonkretyzowało Filidor
                                          dzieckiem podszyty. Dobranoc
                                          • dalatata Re: Co się zmieniło 11.05.08, 00:56
                                            a prosze tu mi nie wyjezdzac znielekturalna literatura z dziwnym
                                            tytulem co Slowackiego obraza!
                                            • adept_ltd Re: Co się zmieniło 11.05.08, 11:10
                                              ten argument był celny ;-), ale trzeba było wcześniej, teraz za późno, stało się :-)
                                              swoją drogą zaczynam podejrzewać, że PoP działa różnie na różnych komputerach,
                                              mnie wyszedł jeszcze inny wynik JW...
                                              • nfao5 Re: Co się zmieniło 11.05.08, 14:08
                                                A jaki ci wyszedl? PoP jest oparty na Google Scholar, czyli na
                                                bardzo niechlujne indeksowanej bazie danych.
                                                • adept_ltd Re: Co się zmieniło 11.05.08, 14:18
                                                  1 :-)
                                          • prawdziwamm Re: Co się zmieniło 11.05.08, 12:27
                                            Brawo. Świetnie ujęte:-)
                          • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:20
                            i Filozofia frywolna...
        • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 19:38
          przepraszam w czym nas upodadnia ta reforma do 'Zachodu' i ktorego
          tak dokladnie 'Zachodu'? bo mi umyka zachodniosc tej reformy.

          • itakdalej.itakdalej Re: Co się zmieniło 10.05.08, 19:43
            W tym, że zamiarem jest otwarcie na świat, tak jak tam otwarte
            konkursy oraz kompatybilność stopni (przynajmniej ja tak to
            rozumiem). Teraz profesor z UK czy USA nie może u nas mieć
            doktorantów jeśli nie ma habilitacji.
            • dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 20:14
              rozumiem ze to jest pana interpretacja zalozen reformy. bo co do
              faktow, to ja tego nie widze, ale mozemy sie roznic w
              interpretacjach. konkursy sa juz teraz, tylko sa ustawiane, te nowe
              beda dokladnie takie same.

              to co pan pisze, jest nieprawda. problem dotyczy jedynie obywateli
              polskich, ktorzy rezygnuja z pracy 'na Zachodzie'.
              • itakdalej.itakdalej Re: Co się zmieniło 10.05.08, 20:30
                dalatata napisał:

                > to co pan pisze, jest nieprawda. problem dotyczy jedynie obywateli
                > polskich, ktorzy rezygnuja z pracy 'na Zachodzie'.

                Ja nie napisałem, że wszystkich. Nie pisałem szczegółowo, bo wszyscy
                zainteresowani i tak wiedzą o co chodzi. Temat jest znany i
                wałkowany od lat. Jest to kwadratura koła w obecnym systemie, która
                nas bardzo dużo kosztuje, bo nie korzystamy w pełni z bogactwa jakie
                mamy za granicą w postaci naszych rodaków na stanowiskach
                profesorskich na uczelniach np. w USA i UK.

                Jeśli się czepiamy szczegółów, to i to co Pan napisał to też
                nieprawda, bo ten problem w Polsce mają też obywatele innych krajów
                z zacofanym systemem stopni, tzn. w których habilitacja wciąż jest.
                • adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 20:36
                  Raczył Pan zapomnieć o przewidzianych w ustawie Visiting Professor, więc nie
                  wygląda ta tak prosto...
    • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 19:20
      www.frp.org.pl/habilitacja.htm
      • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 19:22
        Wielkie brawa dla Prezesa Woznickiego za upublicznienie materialow!
        • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 20:38
          Brawa? To chyba powinna być oczywistość, że mamy wgląd w to, jakie
          propozycje są zgłaszane i przez kogo. Dla mnie - na przykład -
          interesujące było przeczytanie wypowiedzi (idei i zamierzeń) i
          odniesienie ich do działań podejmowanych przez te osoby (szczególnie
          tam, gdzie znam z autopsji).
        • poetria Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 21:53
          Przynajmniej rozumiem, do czego sluży habilitacja ;) chca jeszcze przez czas pewien zmusić czlowieka do pracy naukowej, a jak już będzie po, to można będzie zacząć spokojnie dorabiać;) hm moim zdaniem zabawnie to brzmi :)

          "Zachowanie drugiego progu awansu naukowego (pomiedzy doktoratem a tytulem profesora) uznano zgodnie za konieczne, jednakze jego charakter i procedura prowadzaca do jego nadania wymagaja dalszej dyskusji. Za zachowaniem drugiego stopnia przemawia przede wszystkim obnizajacy sie poziom doktoratow oraz przeciazenie nauczycieli akademickich obowiazkami dydaktycznymi. Progi stopni naukowych sprzyjaja, chocby wymuszonemu i czasowemu, skupieniu sie na pracy naukowej."
    • smile010 Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 11.05.08, 10:34
      To jest jakaś schizofrenia! Elita naukowców, która w znacznym stopniu kształtowała (i kształtuje dalej) oblicze polskiej nauki, i która doprowadziała stan tej nauki do totalnej degrengolady, swoją odpowiedzialność za obecną sytucję w nauce kwituje jednym zdaniem "Nie negując współodpowiedzialności środowisk akademickich i naukowych...". Dalej całą odpowiedzialność za ten stan przerzuca na Państwo Polskie. A to nie Państwo Polskie spowodowało "gwałtowne umasowienie studiów". To uczelnie korzystające ze swojej autonomii i źle pojętej konkurencji na wyścigi zwiększały limity miejsc na studiach. Kto o tym decydował? W dużym stopniu uczestnicy tego spotkania.

      Co znaczy "współodpowiedzialność środowisk akademickich i naukowych...". Całych środowisk, czy ich elit posiadających atrybuty decydenckie? Czy w średniowieczu chłop pańszyźniany miał istotny wpływ na losy państwa? Pan Karol Modzelewski powinien o tym wiedzieć najlepiej!

      Podstawowym błędem wszystkich dyskusji dotyczących reformy polskiej nauki jest brak podziału na poszczególne dyscypliny naukowe. Większość zastrzeżeń do projektu reformy jest formułowana poprzez pryzmat nauk humanistycznych. Ochrona partykularnych intersów humanistów kosztem pozostałych dyscyplin i przede wszystkim polskiej gospodarki - to jest motto tego spotkania. Naród będzie uduchowiony, ale biedny i cywilizacyjnie zacofany! Oczywiście Pan Modzelewski będzie mógł to potraktować jako swoje największe osiągnięcie zawodowe.


      A to jest największa bzdura tego spotkania, która wynika z minimalizmu etycznego i wyjątkowego cynizmu:

      "Zebrani podkreślali, iż reforma życia akademickiego w Polsce powinna wynikać przede wszystkim z wewnętrznej motywacji środowiska akademickiego, bez której nie może się ona skończyć sukcesem."

      Proszę wskazać jeden przykład korporacji zawodowej, która poprzez autoreformę próbowała ogrniczyć patologie w swoim środowisku. Szczególnie, że taka reforma wymaga poświęceń: więcej pracy za mniejsze apanaże.
      Elito nauki w Polsce! Przez 18-lat nie wprowadziliście żadnej reformy, nawet nie byliście tym zainteresowani. I co spowodowało, że teraz chcecie się reformować? Tylko strach przed zniesieniem habilitacji!

      • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 11:08
        nie negując wielu rzeczy, ale i nie zgadzając się z całokształtem - tylko jedna
        uwaga. Niestety za owo umasowienie odpowiada państwo (bądź ewentualnie my jako
        że nie zastrajkowaliśmy x lat temu). Wynika to z systemu finansowania - państwo
        od dawna nie opłaca w całości funkcjonowania uczelni,również nie opłaca pensji.
        Nb kiedyś (teraz ten system się zmienił, o ile się nie mylę), to te wypracowane
        pieniądze szły właśnie na młodych, gdyż obowiązywał algorytm: mgr - 0, dr - 1,
        dr hab - 1,5 itd. Proponowałbym, jak i pozostałym "reformatorom" wyłączyć gniew,
        a włączyć myślenie i poszukać trochę informacji. Miłej niedzieli.
      • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 12:15
        ma pan duzo racji. wczeniej juz pisalem o tym, ze ludzie ktorzy do
        tej pory nie robili nic, nagle sie zaczeli budzic ze snu zimowego i
        dyskutowac o reformach. nie przeszadzalo im to jednak zyc w pelnym
        zadowoleniu z tego jak jest. i jest to zwykla hipokryzja. co nie
        znaczy jednak ze nie maja duzo racji.

        w czym sie nie zgadzam z panem w pana diagnozie umasowiena studiow.
        nie iwem co to znaczy ze nie panstwo psowodowlao umasowienie
        studiow. na studia poszlow wiecej osob i bardzo dobrze ze tak
        zrobilo. im wieceej tym lepiej.studiowac powineien kazdy kto na tym
        skorzysta! i jesli uczestnicy zwiekszali miejsca na studiach, to
        chwala im za to.

        podejrzewam jednak ze to troche nie tak. pasntwo nie zroietnowalo
        sie zupelnie ze nagle zwieksza sie zapotrzebowanie na studia i
        siedzialo i patrzylo....w inna strone. i mamy teraz niesprawieldiwy
        dwutorowy sektor, w ktorym jedni placa a inni nie. co wiecej ci
        ktorzy nie placa czesto sa tymi ktorych na to stac. co z tym zrobic,
        nie mam pojecia.

        na wypadek gdyby ktos nie wiedzial: podobny boom w szkolnistwie
        wyzszym zdarzyl sie w UK ok 30 lat temu. i zamiast calej masy szkol
        prywantych (w UK jest jeden prywatny uniwersytet i to nie
        najlepszy), pantwo natychmiast zwiekszylo liczbe miejsc na
        uczelniach, odpowiadajac na zapotrzebowanei. najpierw twrozac system
        politechnik i uniwerstyetow, potem przistaczajac politechniki na
        uniwersety chcac wyrownac ich szanse (co sie nigdy nie stalo
        zreszta, ale to jest bajka na inna okazje).
      • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 12:51
        To co zrobiło państwo (i czego nie zrobiło) a to co było czynione
        przez środowisko akademickie w osobach decydentów to dwie różne
        kwestie. I dużym uproszczeniem jest obwinianie wyłącznie rektorów
        (czasmi zasadne, czasami nie). Po stronie państwa dostrzegam totalną
        hipokryzję, obecnie nie jest ona wcale mniejsza, a opowieści o
        wymogach europejskich (unijnych) tudzież pochodnych procesów
        globalizacyjnych traktuję jako mydlenie oczu. Po stronie decydentów
        w środowisku akademickim dostrzegam grzech zaniechania, tu rację ma
        smile, gdy powiada, że to nie my maluczcy wystąpimy, na obronę
        rektorów wskażę - kiedy tak naprawdę politycy chcieli słuchać głosu
        z uczelni. Dlatego być może część z nich koniunkturalnie wypowiada
        takie czy inne zdanie. Ale chciałabym np zapytać czy środowisko
        uczelni dało upoważnienie do zgłoszenia takiej czy innej opinii? CZy
        też są to osobiste poglądy poszczególnych osób. Na mojej uczelni
        takiej dyskusji nie było, więc osoba będąca rektorem wypowiada się w
        swoim imieniu. I ostatnia sprawa: umasowienie studiów to jedno,
        natomiast drugie to wymóg odpowiedniej jakości. Jak to wygląda w
        praktyce, każdy wie. I mamy tu system naczyń połączonych, każdy etap
        w funkcjonowaniu uczelni stanowi element tego systemu. CZyżby już
        przesądzono, że uczelnia wyższa będzie po prostu kolejną szkółką?
        Ups, za wyjątkiem kilku wybranych, do których będą pompowane
        pieniążki.
        • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:10
          dopełniając czary goryczy, acz wcześniej muszę się odciąć od naszych
          "reformatorów" (nie twierdzę, że wszyscy tak postępowali i uważam, że będąc
          benificjentami systemu, stali się jego ofiarą). Winę po stronie intelektualistów
          akademickich widziałbym w tym, że dali się nabrać na wieloetatowość. Ta,
          oczywiście, pozwoliła im jakoś żyć (i dlatego przestały ich interesować sprawy
          edukacji i nauki). Ale zarazem skazała edukację na mierną, zwłaszcza w
          prywatnych uczelniach (sam widziałem, jak profesor będący postrachem na
          państwowej uczelni, przepuszczał wszystkich na prywatnej...) i naukę również na
          taką samą - bo jak się ma 6 etatów, to jak jeszcze pracować? No ale tu winę
          ponosi jednak głównie państwo, które też to tolerowało i płaciło nędznie.
          U naszych "reformatorów" (kłania się tu Nie-boska...) widzę wszakże swego
          rodzaju resentyment, zakłamywany mnóstwem frazesów, i wyłanianie się skrzętnie
          ukrywanego argumentu ekonomicznego - teraz nam ma być dobrze i teraz my mamy
          zarabiać... no ale to też jakby nie wróży powodzenia nauce i edukacji.
          Bo przecież zarabiać dobrze powinni ci, którzy dobrze pracują, nieważne, czy z
          dr, czy z hab... banalne, a jednak trudne...
          • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:17
            kurde, jak mi Dalatata powie, że znów piszę jak on, przenoszę się na forum
            prysznic albo wanna...
            • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:30
              Streszczajac twoj wywod: Glownym argumentem PRZECIW zniesieniu habilitacji jest
              to, ze daje ona dodatkowe korzysci finansowe HUMANISTOM w szkolach prywatnych.
              Lekko, latwo i przyjemnie. Moj post na ten temat poowinien byc gdzies pod listem
              44, jezeli chce ci sie szukac. A poniewaz ja sie z toba zgadzam, wiec dalatata
              powinien z furia zaprotestowac.
              • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:44
                to ja zaprotestuję - z mojego postu to nie wynika (wynika, że tak myślą
                "reformatorzy") - jak wiele razy pisałem, hab. chroni nas przed miernymi
                doktorami, tyle i tylko tyle (jak pisałem, nie do końca skutecznie, dlatego też
                należałoby zaostrzyć związane z nią kryteria).
              • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:46
                aaa, no i nie wydaje mi się, by tylko humaniści czerpali korzyści, to duże
                nadużycie... ponadto, jak pisałem, te korzyści są złudne...
              • poetria Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:48
                No wlasnie, to pośrednio wynika z wypowiedzi, którą zacytowalam poprzednio. Praca naukowa jest dzialalnoscią uboczną i jakiś czas zanim się zrobi habilitację, trzeba trochę z siebie wycisnąć jakichś szpargalow pseudonaukowych - dodatek do dorabiania.
                Nie mam do tego przekonania, bo możliwości umyslu są ograniczone, jeśli ktoś pracuje za dużo zarobkowo, to chyba nie ma sily na myślenie i żadne stopnie temu nie zaradzą. Hm to chyba jest mefistofeliczny sposob rozumowania :(
                • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:54
                  no tak, ale zasadniczo musimy za coś żyć, kupować książki (bywa, że wydają na
                  nie miesięcznie pensję asystenta) etc., prawda?
                  więc wracamy do punktu wyjścia: dobre pieniądze za dobrą pracę i w ten sposób
                  eliminujemy z systemu nierobów (rozwiązaniem nie jest wszakże przerzucenie ich
                  na dydaktykę, gdyż nie wierzę w tzw. dobrego dydaktyka, który nie pracuje
                  naukowo). Dlatego, niestety, winne jest państwo, które stworzyło
                  (usankcjonowało) system, w którym, nie wiem jak to nazwać, ale chyba promuje się
                  nierobienie - to znaczy posłuszne wysługiwanie się na wielu etatach, właśnie
                  posłuszne...
                  • poetria Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:59
                    Oczywiście że się zgadzam. :) Na myśl o cenach książek dostaję drgawek. Mogę kupić jedną albo dwie a w bibliotekach nic nie ma :(
                    nota bene kopiowanie też opoźnia pracę :(
                    • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:09
                      dodałbym oczywiście, że dajemy tu uogólnienia, od których, dzięki Bogu -
                      kimkolwiek miałby być, istnieją wyjątki...
                      Cyniczne jest więc sformułowanie naszych VIP-ów - hab. jest po to, by doktorzy
                      jeszcze parę lat pracowali naukowo, a potem zaczęli zarabiać (bo ci pracujący
                      naukowo doktorzy powinni już zarabiać i to na jednym etacie); cyniczna jest
                      jednak również gadka "reformatorów", że problem nie leży w finansowaniu (patrz
                      tezy J. Wieczorka na temat mobilności...), bo w ten sposób, taką ślepotą,
                      pokazują, że chodzi im wyłącznie o dopchanie się do możliwości pracy na wielu
                      etatach... a nie pracy naukowej. Co więcej, nie zdają sobie sprawy z tego, że w
                      naszych realiach taka reforma doprowadzi tylko i wyłącznie do obniżenia poziomu
                      wynagrodzeń w szkolnictwie (o tym, że taki ruch nie jest problemem dla władz
                      przekonuje realne obniżenie pensji adiunktów w związku z podwyższeniem ich
                      pensum) - przecież będzie mnóstwo doktorów, którzy tak naprawdę nie będą mogli
                      już awansować... To tylko mój argument ekonomiczny. Ale, jak już pisałem, w
                      innych postach - są też inne.
                      • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:15
                        Wiesz, co dla mnie jest szczytem cynizmu? Gdzie byli ci panowie, jak sie
                        wszystko walilo? Dlaczego kazdy tu na forum pisze o wydawaniu jednej pensji
                        rocznie na ksiazki? Dlaczego wszyscy mowia o pustkach w bibliotekach? Jak mozna
                        uprawiac jakakolwiek nauke bez dostepu do literatury naukowej? To sa narzedzia
                        pracy.

                        Ci panowie wtedy siedzieli cicho jak mysz pod miotla, wychodzac z zalozenia, ze
                        profesor i tak sie zawsze wyzywi. A teraz oni najglosniej krzycza, ze jak sie
                        cokolwiek ruszy w tym systemie, to sie cos zawali? Co sie mialo zawalic, to sie
                        zawalilo juz dawno.
                        • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:25
                          1. nie wszyscy
                          2. wszyscy jakoś byli beneficjentami, aż nie stanęliśmy nad przepaścią
                          3. to, że tak było jest w takim samym stopniu argumentem za zniesieniem hab.,
                          jak i doktoratu, jak i magisterium, jak i licencjatu...
                          4. no i będę się upierał - zwłaszcza w czasach transformacji - winne jest
                          państwo, które dało nam takie a nie inne rozwiązania (przynajmniej w naukach
                          humanistycznych za czasów komuny jednak nie mieliśmy takiej katastrofy
                          intelektualnej...poza, oczywiście, nauką sterowaną ideologicznie); powiem trochę
                          wbrew sobie, ale co mi tam - ja jestem od pracy naukowej i kształcenie uczniów,
                          a nie od ustalania systemu i zarządzania... i chciałbym, żeby tak było...
                          • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:47
                            Winne jest panstwo i winni sa ci, ktorzy przeciwko takiej polityce panstwa nie
                            protestowali.
                        • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:52
                          wydawalo mi sie ze juz to napisalem co napisal khmara. ale ciesze
                          sie ze wrescie sie zgodzilismy (choc troche, bo troche mnie martwi,
                          nie wiem czy mozna sie zgadzac z furia).

                          ja rowniez uwazam, ze tego typu spotkanie to jest szczyt cynizmu. to
                          sa ludzie, ktorzy trzesa nauka polska i jesli oni narzekaja na
                          poziom dokotratow, to kto mial to zmienic? krasnoqrwaludki? i
                          podejrzewam ze prof Modzelewski nie narzeka na dostep do literatury
                          bo sobie jezdzi (wg PoP jakos nie wykorzystuje tych podrozy
                          najelpeij).

                          natomiast ja stoje przy kserografie odbijajac ksiazki dla mojej
                          dokotrantki w Polsce. i mnie to wqrwia, ze na tym rowniz musi
                          polegac moje promowanie - w przeciwnym razie jej doktorat bedzie
                          duzo gorszy.

                          i dodam jeszcze to. ja do niedawna nie kupowalem ksiazek, bo mnie na
                          to nie bylo stac. dam przyklad. ostatnie 4 z moich pieciu ksiazek
                          wydano tylko w hardbacku - cena 40-50 funtow. mnie na to nie bylo
                          zywcem stac (teraz tez sie zastanwiam 3 razy). ale to co mam, to
                          biblioteke, ktora w ciagu tygodnia sprawdza mi dowolna ksiazke
                          (jakies rzadkosci zajmuja dluzej). i kupuje bo lubie miec, nie musze
                          jednak. taki system w Polsce nie jest niemozliwy.....
                      • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:41
                        co do pensji adiunktow to ja sie prawie zgadzam. bo jedna rzecz,
                        ktora bym dodal, to zniesienie urawnilowki - wszyscy po tyle samo,
                        bo sa adiunktami. a wyroznienie kogos wyzsza pensja jest trakotwane
                        jako niesprawiedliwosc dziejowa. pensje powinny byc zroznicowane.

                        no i jeszcze jedno. kiedy sobie patrze na poslkie uczelnie, a znam
                        dobrze powiedzmy dwie. to praca (i w naukach scsikych jest z
                        pewnoscia inaczej) polega na tym, ze taki adiunkt zjawia sie w pracy
                        1-2 razy w tygodniu, w dniach zajec. do tego moze miec zaczonych, za
                        kotrych czesto ma placone osobno. o profesorach nie wspoiminam,bo
                        bywa jeszcze gorzej.

                        gdyby policzyc ile pracy uzyskuje sie od nieaktywnego badawczo
                        adiunkta, to taki czlowiek zarabia krocie. i ja sie czesto
                        zastanawiam, co ci ludzie robia ze swoim wolnym czasem.

                        a wszystko mowie z furia rzecz jasna

                        • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:52
                          A co maja w pracy robic, jak nie maja zajec? Przeciez pracowac nie beda, bo
                          musieliby sobie do pracy pozwozic prywatne ksiegozbiory. A nawet, jakby chcieli,
                          to nie mieliby gdzie ich w pracy przechowywac.
                          • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:59
                            dlatego powiezdialem o nieaktywnych badawczo. ja rowniez pracuje
                            glownie w domu. tyle ze ja pracuje. pewnie moglbym wiecej, ale moja
                            uczelnia jest ze mnie zadowolona. nieaktywny badawczo czlwoiek,
                            ktory nie uczy, nie robi nic.
                        • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:16
                          chyba do poprzedniego postu (przepraszam, ja tak z doskoku, postanowiłem
                          potrenować w ogródku :-), Dalatato myślałem, że kogo jak kogo, ale Ciebie stać
                          na furię, a tu furyjka, furyjątko etc. :-)
                          hm, jeśli, jak sam kiedyś (chyba że mylę...) powiedziałeś, że nie wierzysz w
                          człowieka, a ja w każdym razie nie wierzę (albo inaczej - wierzę, że instytucja
                          jest w stanie wchłonąć najszlachetniejszego...), no to nie powinieneś mówić, że
                          winni są tylko ci, którzy robią źle przy błogosławieństwie (milczeniu)
                          instytucji. Mnie się to też nie podoba (i dlatego m. in., poza jedną -
                          zakładową) unikam funkcji sprawujących władzę w tych instytucjach i staram się,
                          jak mogę, krytykować - nie tylko na forum. Ale wiesz, ja jakoś jednak rozumiem
                          tego profesora, który po 89 r. zaczyna szczęśliwy harować na 6 etatach, nie
                          bywając w domu. Ok, nie zrobiłbym tak nigdy, najwięcej harowałem na 2 i starałem
                          się, by nic na tym nie cierpiało. Ale wiesz, jesteśmy ludźmi, i nawet pomijając
                          te nieszczęsne książki, które kupujemy, fajnie jest też gdzieś mieszkać, coś
                          jeść etc. System na tego nie umożliwił. No, może ktoś powiedzieć (chyba Ty
                          Dalalato w którymś z postów) - więc można nie wybierać tej drogi kariery, no
                          można, ale, czy to jest rozwiązanie? nie jest!!!
                          z ukłonem, nareszcie, bo nie lubię się zgadzać ;-) ale niestety wracam do formy wu
                          • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:29
                            no to z fyjatkiem odpowiadam adeptowi. ja wiem ze zycie jest trudne,
                            ze pod gorke jest wielu profeosorom i adiunktom itd itd. ale to co
                            proponoujesz adpecie, to relatywizm ktory mi nie odpowiada. i sa
                            dwie rzeczy.

                            1. nawet temu biedakowi zaganianemu na 6 etatach (rekordzista ponoc
                            17), nie nalezy pozwolic pisac nieuczciwych recenzji. sa granice
                            nawet dla tego biedaka, nie? w przeciwnym wypadku wszystko wolno, bo
                            nam wiatr w oczy.

                            2. i ja akcpetuje ze trzeba zarabiac, dlatego ja nie chce potepic
                            wszysytkcih niepublikujacych, ale cchcialbym nagrodzic tych, ktorzy
                            publikuja i dac im wiecej forsy. zeby im sie chcialo.
                            • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:37
                              Dalatato,
                              hm - spór o relatywizm jest istotny, przyznaję: jestem relatywistą, wolałbym
                              powiedzieć: pragmatystą, ale to na inne miejsce. Ale:
                              - dlatego też twierdziłem (i niestety Ty też tak, o zgrozo, twierdzisz), musi to
                              nadzorować sensowna instytucja...choć zapewne obaj wolelibyśmy rynek (choć -
                              kolejne choć, nie uważam, by nauka w pełni była rynkowa - nie życzę sobie
                              jednak, by odpowiadał mi na to kpt. klops),
                              -co do reszty, niestety też pełna zgoda, ja nie pisałem o takich recenzjach
                              (tylko o bazie...), sam zresztą, poza wyjątkami, nie jestem dobierany na
                              recenzenta... (i nie mam zamiaru tego zmieniać) więc coś wiem na ten temat...
                              - no i to, ci napisałeś w punkcie 2. - znów to, co ja piszę...

                              rzecz szła tylko o kluczową rolę instytucji - uważam, że jak ona będzie zła,
                              nawet najszlachetniejsi (OK - z wyjątkami, ale tych nie poprosi się nawet na
                              recenzenta, a więc system się ich pozbędzie) nie dadzą rady...
                              • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:44
                                nie chce mi sie ciagle z toba zgadzac.ale furie mam tylko dla
                                khmary, dla ciebie juz nie starcza.
                                • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:47
                                  no to jakoś trzeba się postarać, nie?
                                  • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:53
                                    To ja spadam. Sloneczko swieci, cyganie graja za oknem. Nie jestem w nastroju na
                                    furie.
                  • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:33
                    nie sadzilem ze robie cokolwiek z furia, ale jak z furia to z furia.
                    no wiec atakuje cie adpecie z furia po lanczu.

                    tak, panstwo mozna winic za stworzenie systemu, ktory pozwala na
                    obijanie sie, ale nie mozna winic za to, ze naukowcy sie obijaja. b
                    ow rzeczywistosci panstwo w tym wypadku stworzylo system, w ktorym
                    ufa ludziom. znaczny dorobek to znaczny dorobek, a nie dorobek ktory
                    akurat ma kolega. i panstwo wcale nie wymusza na Iksinskim pisania
                    recenzji, ktora mozna napisac, bo papier cierpliwy.

                    konkluzja moja taka, ze wlasnie dlatego nie da sie wprowadzic
                    owego 'zachodniego' systemu. bo on jeszcze bardziej zaklada
                    uczciwosc. bez rzetelnosci system brytyjski sie rozlecialby.

                    na przyklad, nie ma zadnych formalnych wymagan by byc promotorem
                    pracy dokotrskiej. nie znam jednak zadnego promotora (glowneog, bo z
                    reguly tu sa dwaj), ktorego nie uznalbym za sensownego naukowca.
                    zniescie wymogi w Polsce i kazdy adiunkt bedzie promowal doktoraty i
                    one beda przechodzic na co drugiej radzie....

                    mam nadzijee, ze jest wystarczajaco furiacko.

                    • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:05
                      Rozmawiamy o pieniadzach, ale wbrew pozorom, finansowanie wiaze sie z ta
                      rzetelnoscia, o ktorej piszesz.

                      Odpowiem ci anegdotka. To bylo dawno temu. Kolezanka robila doktorat z fizyki,
                      wszystko poszlo pieknie, recenzje bardzo dobre. W czasie obiadu doktorskiego
                      recenzent powiedzial jej: "Ale wie Pani, ten caly Pani doktorat to nie jest nic
                      warty". "???" "Bo takie wyniki nie mialy prawa wyjsc" "???" "Bo gdyby to Pani na
                      porzadnym sprzecie zmierzyla, to na pewno wyszloby inaczej".

                      Tak tez wyglada recenzowanie - recenzent docenia to, ze recenzowany zrobil
                      wszystko, co w danych warunkach mozna bylo zrobic.
                      • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:17
                        nie. finansowanie nie ma nic wspolnego z rzetelnoscia. jak mi sie
                        nie podoba, zawsze moge zrezygnowac z pracy.

                        a anegdotka nie ma nic wspolnego z rzetelnoscia, tylko z
                        recenzentem, ktory, mam nadzieje, wzial pod uwage calosc procesu
                        badawczego, jego uteoretyzowanie, metodologie itd itd. wynik w
                        wypadku takiego dokotratu jest, wedlug mnie, wtorny. to nie jest
                        kwestia rzetelnosci.

                        a kontekst badawczy jest dla mnie czyms oczywistym i jako recenzent
                        musze wziac go pod uwage, na przyklad w ocenie dokotratu. bo gdy
                        recenzuje artykul do druku, interesuje mnie on mniej, nawet jesli
                        boleje nad tym. jednak nie mozna puscic tekstu do druku, kotry
                        wywaza dawno otwarte drzwi, tylko dlatego ze autor nie ma biblioteki
                        porzadnej. i dlatego na swiecie bardzo malo publikuja na przyklad
                        Afrykanie. bo dzial periodykkow biblioteki np. uniwersytetu w Lagos,
                        jest praktycznie pusty. a szkoda, bo budynek jest oszalamiajacy.
                        • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:28
                          Wiec jakie kryteria przyjalbys recenzujac prace doktorska z Lagos?

                          Mnie tez kiedys zagraniczny profesor pytal, gdzie sa czasopisma w naszej
                          bibliotece. W dobrej wierze, bo myslal, ze one tam sa, tylko on nie umie znalezc.
                          • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:53
                            kryteria procesu badawczego, w Lagos czy nie, badania musza miec
                            rece i nogi i powinny byc robione z glowa.
                            • poetria Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:58
                              he he przy blind review nie wiedzialby Pan, że to Lagos :)

                              Swoją drogą chcialabym mieć takiego promotora jak Pan :) Mój nie tylko niczego dla mnie nie kopiowal ale świsnąl mi kopie. Bestia nie oddala. Na szczescie zanim mu pożyczylam zrobilam odbitki ;)
                              • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:09
                                mowimy o doktroracie poetrio. wiedzialbym.

                                dziekuje za komplement. ale to moi podopieczni powinni sie
                                wypowiadac na moj temat. :-) a co oni mowia miedzy soba, to nie mam
                                zielonego pojecia.i moze tak lepiej.
                            • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:59
                              Metodologia sprzed 50 lat, na podstawie literatury sprzed 50 lat i rozwiazujac
                              problem, ktory z dzisiejszego punktu widzenia juz nikogo nie obchodzi. Dodajmy
                              do tego promotora i/lub recenzenta, ktorego wiedza zatrzymala sie w czasach,
                              kiedy sam byl stazysta w USA (o ile byl).

                              dalatata napisał:

                              > kryteria procesu badawczego, w Lagos czy nie, badania musza miec
                              > rece i nogi i powinny byc robione z glowa.
                              • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:11
                                tak. jednak w przeciwnym wypadku dochodzimy do wniosku ze dokotraty
                                nalezy robic w kilkunastu uczelniach na swiecie. a to chyba lekka
                                przesada nie?

                                khmara napisał:

                                > Metodologia sprzed 50 lat, na podstawie literatury sprzed 50 lat i
                                rozwiazujac
                                > problem, ktory z dzisiejszego punktu widzenia juz nikogo nie
                                obchodzi. Dodajmy
                                > do tego promotora i/lub recenzenta, ktorego wiedza zatrzymala sie
                                w czasach,
                                > kiedy sam byl stazysta w USA (o ile byl).
                                >
                                > dalatata napisał:
                                >
                                > > kryteria procesu badawczego, w Lagos czy nie, badania musza miec
                                > > rece i nogi i powinny byc robione z glowa.
                                • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:20
                                  Im dluzej rozmawiamy, tym bardziej sklaniam sie ku temu, ze jedynym rozwiazaniem
                                  jest opcja zerowa - zniesienie habilitacji i tytulu, weryfikacja dorobku na
                                  podstawie wskaznikow bibliometrycznych i zatrudnianie wszystkich od nowa na
                                  stanowiska.


                                  dalatata napisał:

                                  > tak. jednak w przeciwnym wypadku dochodzimy do wniosku ze dokotraty
                                  > nalezy robic w kilkunastu uczelniach na swiecie. a to chyba lekka
                                  > przesada nie?
                                  >
                                  • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:23
                                    i pod tym bym się podpisał (moja wersja onegdaj była zaczerpnięta ze świata
                                    filmu - odważnik 16-tonowy rozwiązujący ten problem), ale skoro jest to
                                    niemożliwie, uparcie stoję przy hab. :-)
                                    • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:34
                                      Habilitacja musi zostac, bo kilku mlodych wilczkow z IPN-u przeskoczyloby
                                      Modzelewskiego? Tak sobie gdybam.
                                      • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:40
                                        Cholera, chyba nie wrócę do tego ogródka. Mylny przykład - wilczki z IPN-u to
                                        akurat przykład pseudonauki, to zestaw, zazwyczaj (znów nie chciałbym
                                        generalizować, ale mogę tu nawet zacytować parę wpadek guru Dudka...)
                                        niedouczonych ale prawych ideologicznie dzieciaków, którym materiały podkłada
                                        się pod nos, by pisali szybkie doktoraty i szybkie habilitacje...
                                        • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:44
                                          Mnie sie tylko wydawalo, ze uniwersyteccy sie z ipenowskimi nie lubia.

                                          Po co im podkladac, jak maja archiwum pod reka?
                                      • kpt.klops Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:42
                                        Modzelewski niech już lepiej sobie idzie na zasłużoną, wysoką - ze
                                        względu na wkład w walkę z komuną - emeryturę. On nie w każdej
                                        dziedzinie, niestety, jest autorytetem. Tak jak Wałęsa.
                                        A wilczkowie z IPN-u to przykład najgorszej, humanistycznej
                                        szumowiny.
                                        • kpt.klops Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:45
                                          kpt.klops napisał:

                                          > A wilczkowie z IPN-u to przykład najgorszej, humanistycznej
                                          > szumowiny.

                                          I degeneracji nauk humanistycznych w Polsce.
                                          • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:48
                                            klops, forum dla dyskutujących ze sobą jest w dziale schorzenia psychiczne...
                                      • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:43
                                        nie rozmawiajmy o IPN, co?
                                        • kpt.klops Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:49
                                          Trzeba mówić o IPN, bo to instytut naukowy, kierowany przez
                                          wybitnego polskiego profesora.
                                  • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:33
                                    jak z tego to wychodzi, pozostanie khmary tajemnica.....

                                    ale niech bedzie....a wedle jakich to kryteriow ustalamy te
                                    kryteria? po mojemu Jezyk Polski, czy Discourse and Society? bo jak
                                    to drugie, to zwalniamy 70-80 (optymiestycznie) procent polskich
                                    jezykoznawcow? nie, tak pytam, bo ciekaw jestem.

                                    • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:42
                                      Jezyka Polskiego nie widze nawet na ministerialnej liscie czasopism, wiec chyba
                                      jednak trzeba bedzie zwalniac.
                                      • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:47
                                        nie chce mi sie wcodzic w dyskusje z science-fiction.
                                        mowienie o zwolnieniu 80 procent dziedziny nauki jest niepowazne. a
                                        jako ze to i tak nigdy sie nie stanie (i dobrze), nie ma o czym
                                        gadac.

                                        • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:51
                                          Tylko czy to jeszcze jest nauka?
                                          • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:58
                                            IPN to nie jest nauka. nauka w sluzbie ideologii nie jest nauka. i
                                            nie powinna byc tak nazywana. powinna byc zwalczanaa, w najlepszym
                                            razie ignorowana.

                                            zawsze mi sie nie podobal IPN. niedawno jednak czytalem ciekawy
                                            tekst na temnat IPN, historyk rozbiera na na czynniki pierwsze
                                            zalozenia intelektualne na podstawie kotrych dziala IPN. niezywkle.
                                            niesamowite. szczeka mi opadla.
                                            • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 17:10
                                              Ech, znowu. Ja o tym, ze Jezyka Polskiego na ministerialnej liscie nie ma, wiec
                                              na czasopismo naukowe mi nie wyglada (nie czytuje), a ty mi z IPN-em.

                                              Wlaczaj czasami drzewko.
                                              • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 17:29
                                                podporucznik khmara zdyscyplinowal, szeregowy dalatata strzela
                                                kopytami, przypominajac ze byl tez malutki wateczek o IPN. i jak dla
                                                mnie to nie ma znaczenia czy ja to powiedzialem w tym czy tym
                                                odgalezienia drzewka. wiec wyluzuj khmaro, stan przed lustrem i
                                                sproboj ponapinac miesnie twarzy, jak ci wargi zrobia takie szerokie
                                                u, to ten grymas nazywa sie 'usmiech'. pocwicz jeszcze i zapamietaj
                                                ktore miesnie napinasz. i od czasu do czasu stosuj. to naprawde nie
                                                boli.

                                                a co do Jezyka Polskiego, moze juz nie istnieje, kiedys istnialo.
                                                nie wiem jakie teraz sa czolowe czasopisma z lingwistyki
                                                polonistycznej w Polsce. kiedys byly Polonica i byly dobre, potem
                                                podupadly. teraz nie wiem.
                                                • dalatata Istnieje! 11.05.08, 17:32
                                                  www.jezyk-polski.pl/jezyk-polski/index.php?id=c01
                                                  wcale nie wylada tak zle!
                                                  • dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 17:41
                                                    i to tez istnieje!

                                                    ijp-pan.krakow.pl/polski/polski/00/01/polonica1.php
                                                    i nawet wymagaja tekstow spojnych i przejrzystych kompozycyjnie!
                                                    wysoko ustawiona poprzeczka!! teraz khmaro zadalem ci cios, kotrego
                                                    nie odparujesz :-)
                                                  • khmara Re: Istnieje! 11.05.08, 17:48
                                                    6 pkt. na liscie ministerialnej, wiec mozna uznac, ze naukowe.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 17:51
                                                    ostatnie kilka numerów, jakie miałem w ręku (ale to było parę lat temu)
                                                    odznaczało się wyłącznie przejrzystością i spójnością kompozycyjną i ... niczym
                                                    więcej
                                                  • dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 17:56
                                                    a kysz! a sio!!!

                                                    co to za slowa!!!

                                                    byly to teksty, ktore poswiecaly glebie argumentu, dla dostepnosci
                                                    szerokiemu czytelnikowi (sczuplemu zreszta tez).


                                                  • adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 18:07
                                                    szczupłemu, bo na jednym etaciku...
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 17:49
                                                    myślałem, że to o Bogu i zajrzałem...
                                                  • khmara Re: Istnieje! 11.05.08, 17:51
                                                    Nie, my tylko odkrywamy swiat na nowo.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 17:52
                                                    zawsze to coś !!!
                                                  • dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 17:52
                                                    adept ty to jestes maciciel!!!

                                                    jeszcze nie. ale rada jezyka polskiego na pewno mialaby cos do
                                                    powiedzienia, gdyby Pambuk na przyklad po groalsku chcial cos
                                                    powiedziec. albo, nie daj Boze, na przylad jakims ziomalskim
                                                    socjolektem! oj by mu powiedziala do sluchu!
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 18:06
                                                    w sumie takim jedynie prawdziwym zadaniem lingwisty powinna być "Składnia Słowa
                                                    Bożego", ale tego z dużych liter, co ty na to, Dalatato?
                                                  • dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 18:20
                                                    taka skladnia to byloby dzielo zycia. a jeszcze te grupy
                                                    spolgloskowe.....mmmmm, rozmarzylem sie. a zwiazki frazeologiczne!
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 18:36
                                                    pytanie, czy w takim języku mogą istnieć uproszczenia? Hm - jeśli tak, no to nie
                                                    mamy do czynienia z Bogiem, prawda? zakładałoby to jakąś jego niedoskonałość.
                                                    No ale z drugiej strony nie możemy go ograniczać i twierdzić, że uproszczenia są
                                                    w jego przypadku niemożliwe, bo w ten sposób ograniczalibyśmy jego wszechmoc???
                                                  • dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 19:43
                                                    rada jezyka polskiego by to wszystko rozstrzygnela.
                                                    ja ogolnie mysle ze powinna rozstrzygac wiecej rzeczy.

                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > pytanie, czy w takim języku mogą istnieć uproszczenia? Hm - jeśli
                                                    tak, no to ni
                                                    > e
                                                    > mamy do czynienia z Bogiem, prawda? zakładałoby to jakąś jego
                                                    niedoskonałość.
                                                    > No ale z drugiej strony nie możemy go ograniczać i twierdzić, że
                                                    uproszczenia s
                                                    > ą
                                                    > w jego przypadku niemożliwe, bo w ten sposób ograniczalibyśmy jego
                                                    wszechmoc???
                                                    >
                                                • khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 17:39
                                                  Pomieszanie z poplataniem.

                                                  :-)
                    • smile010 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:23
                      > konkluzja moja taka, ze wlasnie dlatego nie da sie wprowadzic
                      > y 'zachodniego' systemu. bo on jeszcze bardziej zaklada
                      > uczciwosc. bez rzetelnosci system brytyjski sie rozlecialby.

                      Rzetelność nie zależy od szerokości czy długości geograficznej. Rzetelność to dobrze zdefiniowane reguły postępowania i efektywne egzekwowanie ich przestrzegania. Gdyby było inaczej, to np. w Norwegi nie byłoby tak drakońskich kar za ściąganie na egzaminach.

                      Rzetelność w nauce ma ścisły związek z pozytywnie rozumianą krytyką naukową. Im więcej zależności w karierze naukowej (w tym także także ilość stopni naukowych), tym mniejsza szansa na dobrą krytykę naukową. W Polsce krytyka naukowa w wielu dziedzinach występuje w szczątkowej formie. Nie spotyka się artykułów polemicznych, a dyskusje na konferncjach są mdłe. Zawsze jest nieodpowiedni czas.
                      A to jestem przed habilitacją i nie mogę sobie pozwolić na konfrontację z liczącym się ośrodkiem naukowym w kraju. Po habilitacji jak najszybicej muszę wypromować kilku doktorów, więc z krytką naukową w dalszym ciągu się wstrzymuję, żeby się tylko nie narazić. A później już mi się nie chce ...
                      • kpt.klops 26-letni profesorowie Cambridge i Oxfordu 11.05.08, 15:44
                        smile010 napisał:

                        > Im
                        > więcej zależności w karierze naukowej (w tym także także ilość
                        stopni naukowyc
                        > h), tym mniejsza szansa na dobrą krytykę naukową.

                        Nic Pan nie przetłumaczy tej humanistycznej ciemnocie. Oni uważają,
                        że to jest jak najbardziej w porządku i tak należy trzymać, że w
                        Polsce naukowiec się usamodzielnia jak jest dobrze zaawansowanym 40-
                        latkiem. Chyba, że jego szef idzie na emeryturę, albo ktoś inny z
                        zakładu i potrzeba na gwałt samodzielnych, bo inaczej zakład będzie
                        rozwiązany. Wcześniej jest zbyt infantylny, żeby powierzać mu
                        pieniądze i opiekę nad doktorantami. W zasadzie należałoby ludziom
                        bez habilitacji odebrać też magistrantów.
                        W tym czasie w Anglii uważa się, że 26-27-latkowie są już po
                        doktoracie (w systemie bez magisterium) na tyle dojrzali, żeby to
                        wszystko robić, co u nas zasłużeni profesorowie. 20 lat wcześniej!

                        Humaniści chcą ten stan rzeczy zakonserwować.
                        Co się sprawdza, który kraj jest na czele rankingów, który na końcu,
                        to wiadomo, ale nie przetłumaczy się niczego tym polskim
                        humanistycznym, postkomunistycznym, baranom. Oni chcą, żeby młodzież
                        im wiernie służyła, i nie pisnęła całe dziesięciolecia, aż będzie
                        dojrzała i bez energii.
                        Po prostu zgroza...
                        • dalatata Re: 26-letni profesorowie Cambridge i Oxfordu 11.05.08, 16:00
                          Klopsy pan opowiadasz panie klops. nie ma 26-letnich profesorow
                          Oxfordzie. a poza promowaniem doktoratow (ktorych ten 26letni doktor
                          z Oxbridge i tak nie promuje), polski doktor moze robic dokladnie to
                          samo co brytyjski. moze prowadzic badania i pisac artykuly i
                          ksiazki. czego mu jeszcze potrzeba? jakis zcas temu widzialem
                          dyskusjae na temat tego czy adiunkt moze zlozyc podanie o grant
                          europejski bo nie jest 'samodzielnym' pracownikiem. oczuwiscie
                          odpowiedz na to jest: moze.

                          wiec wytlumacz mi pan, panie klops co chodzi z ta samodzielnoscia.
                          niech pana nie zwiedzie. i co pana tak zgraza?
                          • kpt.klops Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 18:05
                            dalatata napisał:

                            > Klopsy pan opowiadasz panie klops. nie ma 26-letnich profesorow
                            > Oxfordzie.

                            Może faktycznie na Oxfordzie jeszcze nie, bo Oxford to tylko Anglia,
                            i to nie jest pierwsze miejsce na Top 500 WU, ale na jeszcze lepszej
                            uczelni - Harvardzie, 27-latek jak najbardziej może być profesorem
                            (początek tekstu):

                            www.american-embassy.pt/InBrief_USSociety.pdf

                            Ten właśnie model: licencjat+doktorat, bez magisterium.
                            My, dzięki wybitnym polskim profesorom, humanistom, broniącym jak
                            Rejtan habilitacji, jesteśmy sto lat za Murzynami.
                            • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 18:09
                              Klopsiu? idź sobie, co... może ty jesteś za Murzynami..., ale my tu poważnie
                              rozmawiamy...
                            • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 18:18
                              klopsy pan opowiadasz.... no jest ten Fryer, ktory jakims dziwnym
                              trafem stal sie profesorem z assistant profesora.a z takim cv, to on
                              w UK zostalby moze Senior lecturerem,
                              www.economics.harvard.edu/faculty/fryer/papers_fryer
                              ale tak na co dzien to nie jest. niech sie pan panie klopsie nie da
                              zrobiec w frajera z powodu jednego fryera.
                              • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 18:55
                                Jak się na coś powołuje, to wypada to przeczytać.
                                Assistant professor to profesor, trudno żeby od razu był pełnym. Ale
                                żeby zostać pełnym potrzebował tylko 3 lat.

                                Może pan sobie szydzić z nazwiska i lekceważyć jego dorobek
                                (przecież ma multum publikacji, tylko nie jest to na stronie WWW,
                                ale w CV), ale to nie zmieni faktu, że pokazałem, że w USA można
                                zostać profesorem w ogóle, na najlepszej uczelni, w wieku 27 lat, a
                                osiągnąć najwyższą pozycję zawodową (czyli coś jak u nas profesor
                                belwederski), w wieku 30 lat:
                                " In January 2008, at age 30, he became the youngest African-
                                American to ever receive tenure at Harvard. "
                                en.wikipedia.org/wiki/Roland_Fryer
                                On jest pierwszym ale wśród Murzynów, a zatem poza nim byli na pewno
                                inni - biali i żółci.
                                • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 19:51
                                  nie wiem o co panu chodzi. no przeciez wlasnie powiedzialem ze
                                  przeskoczyl etap Associate professor i mnie to dziwi. i dalem do
                                  linka do jego publikacji. i zapewniam pana ze nie jest multum
                                  pubikacji. niecale 30 artykulow na tenure? to jest prosze pana
                                  jeszcze dziwniejsze. z calym szacunkiem dla tego pana.

                                  i ja jestem bardzo daleki od lekcewazenia jego dorobku i na 30latka
                                  on jest dobry (ale bez zachwytow - tam sa teksty wspolautroskie),
                                  jednak to, jak dla mnie, nie jest dorobek profesorski.

                                  bez wzgledu na to, profesrowie 30letni to jest wieeeelka rzadkosc.
                                  najmlodszym profesorem jakiego znalem 'na Zachodzie' byl 37 latek (z
                                  Belgii). drugim najmlodsyzm byl 38-latek (z UK).
                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:24
                                    Najlepsza praca z 2004 roku ma 142 cytowania w PoP, druga ma 76. W obu gosc jest
                                    pierwszym autorem, drugi autor to wielka slawa.
                                    • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:30
                                      spoko. ja naprawde nie mam problemu ztym, zeby uznac ze on jest
                                      wybitnym 30latkiem. ale to nie jest profesorski dorobek, jak dla
                                      mnie.
                                      • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:37
                                        Chomsky mial 33 lata jak zostal pelnym profesorem:
                                        en.wikipedia.org/wiki/Noam_Chomsky
                                        Mysle, ze Harvard wie, w co inwestuje.
                                        • poetria Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:44
                                          Pewnie tak, gdzie mi do Harvardu :(
                                          , tyle że teoria Chomsky'ego się nie utrzymala :)
                                          • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:49
                                            A kto to mogl wiedziec w 1961 roku? Chomsky mial opublikowana jedna ksiazke i
                                            ok. 20 artykulow jak zostal pelnym profesorem:
                                            web.mit.edu/linguistics/people/faculty/chomsky/index.html

                                            poetria napisała:

                                            > Pewnie tak, gdzie mi do Harvardu :(
                                            > , tyle że teoria Chomsky'ego się nie utrzymala :)
                                            • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:58
                                              tyle ze byla TA ksiazka.Semantic strucutres, o ile pamietam.

                                              i chomsky jest wyjatkowym. to nie jest dobry przyklad na
                                              standardowego profesora.

                                              ide na silownie.
                                  • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:30
                                    A ja pana zapewniam, że rzadko który (o ile jest choć jeden) z 44
                                    przeciwników reformy ma dorobek punktowy i tyle cytowań, co ten 30-
                                    latek.
                                    • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:33
                                      A moglbys wymienic choc jednego?

                                      kpt.klops napisał:

                                      > A ja pana zapewniam, że rzadko który (o ile jest choć jeden) z 44
                                      > przeciwników reformy ma dorobek punktowy i tyle cytowań, co ten 30-
                                      > latek.
                                      • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:35
                                        Sztompka. starczy ten jeden?

                                        khmara napisał:

                                        > A moglbys wymienic choc jednego?
                                        >
                                        > kpt.klops napisał:
                                        >
                                        > > A ja pana zapewniam, że rzadko który (o ile jest choć jeden) z
                                        44
                                        > > przeciwników reformy ma dorobek punktowy i tyle cytowań, co ten
                                        30-
                                        > > latek.
                                        • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:48
                                          dalatata napisał:

                                          > Sztompka. starczy ten jeden?
                                          >

                                          Faktycznie, Sztompka ma dorobek którego można pozazdrościć.
                                          Obawiam się, że jest nietypowym sygnatariuszem pod tym względem.

                                          Ma już niestety swoje lata (rocznik 1944), może stąd ten strach
                                          przed zmianami i niezrozumienie sytuacji w naukach nie-
                                          humanistycznych.
                                          • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:57
                                            tam jest jeszcze kilku takich.

                                            jednak mnie chyba irytuje, ze jak juz znajdujemy ludzi o swiatowym
                                            dorobku, jesli mysla inaczej niz pan, to nalezy ich zdezawuowac. to
                                            nie jest dobra taktyka.

                                      • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:37
                                        khmara napisał:

                                        > A moglbys wymienic choc jednego?
                                        >

                                        Niech dalatata wymieni, on uważa że reforma jest niepotrzebna i
                                        utożsamia się z 44 wielkimi profesorami nauk humanistycznych. Ja nie
                                        będę tracił czasu na robienie publicity ludziom którzy według mnie
                                        szkodzą Polsce.
                                        • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:56
                                          Panie klopsie, znow panu mowie ze klopsy pan opowiada.

                                          niech pan poczyta moje posty, zobaczy pan ze to co mowie jest
                                          dalekie od braku reformy. wrecz przeciwnie. to co ja proponuje jest
                                          dalece radykalniejsze od tego co proponuje kudrycka. tyle ze idzie w
                                          innym kierunku.

                                          i niech pan klopsow nie opowiada.

                                          khmaro: nie mam watpliwosci ze znajdziemy jeszcze kilku takcih w
                                          historii Harvardu. z tego jenak nie wynika, ze na 'zachodzie'
                                          profesorem sie zostaje w wieku 27 lat, jak proponuje pan klops. a od
                                          tego zaczelismy te rozmowe.
                                          • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:05
                                            dalatata napisał:

                                            > nie mam watpliwosci ze znajdziemy jeszcze kilku takcih w
                                            > historii Harvardu. z tego jenak nie wynika, ze na 'zachodzie'
                                            > profesorem sie zostaje w wieku 27 lat, jak proponuje pan klops. a
                                            od
                                            > tego zaczelismy te rozmowe.

                                            Pan był uprzejmy stwierdzić, że na najlepszych uczelniach
                                            europejskich nie można zostać profesorem w wieku 26-27 lat. Ja dałem
                                            aktualny przykład, że najlepszej uczelni w świecie jest to możliwe.
                                            Nie pisałem, że jest to norma, co mi pan imputuje. Tamten system to
                                            dopuszcza. Normą jest tam za to to, że można mieć doktorantów zaraz
                                            po Ph.D., co znakomicie wpływa na mierzalne efekty pracy naukowej
                                            indywidualnej i zespołowej. Ale może nas te efekty wcale nie
                                            interesują? Może chodzi o ciepełko i wygodę aż do emerytury? I
                                            jeszcze o władzę, władzę nad ludźmi, której niektórym nigdy dość.
                                            Szczególnie na zatęchłych kierunkach humanistycznych, gdzie o
                                            wszystkim decyduje krajowy układ.
                                            • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:44
                                              niech Pan zajrzy na forum doktoranci i po doktoracie, a potem snuje swoje
                                              brednie na temat zastosowania tych zasad w Polsce; z tymi humanistami też
                                              proponowałbym skończyć, bo to żałosne...
                                              • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:55
                                                Mozna byc promotorem zaraz po doktoracie. Mozna zostac assistant professor w USA
                                                zaraz po doktoracie. Nie jest to regula, ale mozna.

                                                To prawda o wydzialach humanistycznych. Przynajmniej co do wiekszosci z nich.


                                                adept_ltd napisał:

                                                > niech Pan zajrzy na forum doktoranci i po doktoracie, a potem snuje swoje
                                                > brednie na temat zastosowania tych zasad w Polsce; z tymi humanistami też
                                                > proponowałbym skończyć, bo to żałosne...
                                                • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:00
                                                  no właśnie, więc zróżnicujmy to... zwłaszcza, że problem nie wynika tylko z
                                                  wyjątkowej słabości doktoratów, ale i ze specyfiki dojrzewania humanistycznego;
                                                  oczywiście nie jestem też za blokowaniem specyficznych przypadków..., ale
                                                  przyznam, że nie spotkałem ich wielu, a może żadnego
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:13
                                                    Przykro mi, ale nie wierze w dojrzewanie humanistyczne. Chyba ze dojrzaly =
                                                    lekko nadgnily.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:21
                                                    to temat na inną dyskusję i wymagający bardziej subtelnego języka...

                                                    natomiast ja nie wierzę, że prowadzony w naszym systemie za rączkę młody doktor
                                                    może promować doktorów... zgoda, trzeba zmienić system, ale postulat masowego
                                                    kształcenia - również na poziomie doktorskim - nie gwarantuje tego... (zwłaszcza
                                                    przy niedofinansowaniu).
                                                    Dalej, może Pan zapytać, co za problem - będzie wolny rynek i najwyżej doktorzy
                                                    nie będą promować... ale, czego przykłady ma Pan teraz, kiepscy hab. też
                                                    promują... Rozwiązaniem jest tylko zaostrzenie kryteriów, a nie znoszenie hab.
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:31
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > natomiast ja nie wierzę, że prowadzony w naszym systemie za rączkę młody doktor
                                                    > może promować doktorów...

                                                    A ja tez nie wierze. Bo prowadzic za raczke to mozna magistranta i to niezbyt
                                                    rozgarnietego. Zdolnemu wystarczy pokazac, w ktora strone trzeba isc.
                                                  • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:33
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > Rozwiązaniem jest tylko zaostrzenie kryteriów, a nie znoszenie hab.

                                                    OK, zaostrzyć kryteria i jednocześnie poddać obiektywnemu
                                                    przeglądowi przez międzynarodowych specjalistów dorobek tych, którzy
                                                    promują doktorów teraz i odpowiadają za obecną katastrofę. Znajdą
                                                    się na to pieniądze z Unii, bo w Brukseli widzą już od dawna że to
                                                    jest wrzód. Inaczej zaostrzenie kryteriów z pozostawieniem hab. nie
                                                    ma sensu.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:48
                                                    ok, poza ostatnim zdaniem, które jest sprzeczne z pozostałymi...
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:53
                                                    panie klops, ja to mowie od paru lat wszedzie gdzie sluchaja, a tu
                                                    pisze od paru miesiecy.

                                                    problem w tym, ze reforma kurdyckiej nie chce zadnego zaostrzeia ani
                                                    umiedzynarodowienia (wiem, mowi o miedzynarodowych panelach
                                                    oceniajacych PAN, bajo bongo)

                                                    kpt.klops napisał:

                                                    > adept_ltd napisał:
                                                    >
                                                    > > Rozwiązaniem jest tylko zaostrzenie kryteriów, a nie znoszenie
                                                    hab.
                                                    >
                                                    > OK, zaostrzyć kryteria i jednocześnie poddać obiektywnemu
                                                    > przeglądowi przez międzynarodowych specjalistów dorobek tych,
                                                    którzy
                                                    > promują doktorów teraz i odpowiadają za obecną katastrofę. Znajdą
                                                    > się na to pieniądze z Unii, bo w Brukseli widzą już od dawna że to
                                                    > jest wrzód. Inaczej zaostrzenie kryteriów z pozostawieniem hab.
                                                    nie
                                                    > ma sensu.
                                                  • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:13
                                                    dalatata napisał:

                                                    > panie klops, ja to mowie od paru lat wszedzie gdzie sluchaja, a tu
                                                    > pisze od paru miesiecy.
                                                    >
                                                    > problem w tym, ze reforma kurdyckiej nie chce zadnego zaostrzeia
                                                    ani
                                                    > umiedzynarodowienia (wiem, mowi o miedzynarodowych panelach
                                                    > oceniajacych PAN, bajo bongo)
                                                    >

                                                    Problem polega na tym, że świat ciągle ucieka, także w dziedzinie
                                                    rozwiązań w nauce. Nie czarujmy się, Stany i podążająca za nimi
                                                    Anglia rządzą!
                                                    To jest nowa, rewolucyjna zmiana Ph.D. bez B.Sc., to tam jakoś
                                                    wchodzi. Nie wprowadzili tego, żeby pogorszyć, bo wszystko mierzą,
                                                    badają i porównują. My albo będziemy za nimi podążać, naśladując ich
                                                    rozwiązania (to całkiem wygodne, bo przyjmujemy je jak się sprawdzą,
                                                    mniej ryzykujemy), albo zakonserwujemy to rozwiązanie które może i w
                                                    1968 roku było dobre, ale teraz już nie. Stany i Anglia ciągle
                                                    doskonalą swój system, otwierają nowe drogi awansu dla bardzo
                                                    zdolnych, przyśpieszają rozwój, a my boimy się wprowadzić nawet ich
                                                    poprzedni system od którego oni odchodzą w stronę jeszcze bardziej
                                                    szalonego dla naszych czcigodnych profesorów.
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:06
                                                    a my pieprzymy o habilitacji, jakbby to byl najwazeniejszy problem
                                                    polskiej nauki. habilitacja to jest przypis w calosci sprawy! dosc
                                                    wazny, ale przypis.

                                                    waazne jest umiedzynarodowienie recenzji i kryteriow ocen,
                                                    rzetelnosc systemu, kontrola nad nim. zmiana zarzadzania, zmiana
                                                    polityki finansowej. a kudrycka ani slowa o tym, ale za to chce nam
                                                    certyfikacje zrobic. ot pomysl na reforme.

                                                    no ale wie pan, ja z adeptem do beton.
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:47
                                                    mlody doktor nigdzie nie moze promowac doktorow. i tego nie robi. to
                                                    ze formalnie moze, nie znaczy ze w dzien po obronie wszyscy doktorzy
                                                    zaczynaja proowac doktoraty. tak nie jest. i tyle. w Polsce ten
                                                    system jest bardziej sformalizowany, ale on sie nie rozni - gdybyu
                                                    go rzetelnie wykonywac - od reszty swiata.

                                                    a co do h. ja mysle, o tym tez juz byla mowa, ze nie ma sensu
                                                    porownywac cytowalnsoci fizyki z cytowalnoscia polonistyki na
                                                    swiecie. Nowa brytyjska REF wprwadza ocene przez cytowania i
                                                    parametryzuje na podstawie danej dyscypliny w UK i na tej podstawie
                                                    mierzy. zle to czy dobrze, ale wlasnie tak jest. miedzy innymi
                                                    dlatego, ze ludzie pracuja w podobnych warunkach. dlatego tez troche
                                                    nie ma sensu porownywac MIT i Rzeszowa. nie ta bajka.

                                                    to powiedziawszy ja mam malo watpliwsosci ze polska humanistyka w
                                                    wiekszosci to ludzie ktorzy nigdy w zyciu nie wysciubili nosa ze
                                                    swojej nory. i dorobili ideologie - sczeoglnie polionistyka.
                                                    polonistyka w Polsce jest najlepsza na swiecie i juz. i to jest
                                                    takie alibi na to zeby nie publikowac za granica. a to sie da
                                                    zrobic, bo polonistyka na swiecie istnieje i ma sie dobrze. nawet
                                                    jesli sie ciagle slyszy o tym, ze jest slaba. tylko ze jaks ie nie
                                                    publikuje w pismach ktore porzadnie recenzuja teksty, to trudno
                                                    mowic o tych co publikuja ze sa slabi.

                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:57
                                                    co do H to problem nie tylko polonistyki, posprawdzałem teraz...

                                                    hi hi, wracamy do naszego dawnego sporu o polonistykę światową. Hm - nie będę
                                                    twierdził, że jest słaba (choć publikuję w recenzowanych pismach) - bo tak nie
                                                    można powiedzieć. W swojej działce znam wszystko, co piszą poloniści światowi -
                                                    i powiem jest różnie: są kiepscy, są ciekawi, są bardzo ciekawi (tu mogę wrzucić
                                                    małą listę), ale to nie jest tak, że oni są lepsi od naszej klasy A (a jeśli
                                                    mówię o naszej polonistyce to tę klasę mam na myśli... inaczej jeśli mówię źle o
                                                    naszej polonistyce: wtedy kogo innego...). I tyle...jeśli chodzi o publikacje,
                                                    to niezbyt widzę możliwość gremialnego zalewania zagranicy tymi publikacjami
                                                    (choć sam publikowałem w Niemczech i nie tylko), nikogo to nie interesuje...
                                                    wystarczy jak każdy z naszych polonistów opublikuje w Pamiętniku Literackim
                                                    (reszta, nawet znakomita jak Teksty 2 już tak nie trzyma poziomu), no ale nawet
                                                    to jest kłopotem przecież....
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:08
                                                    PL byl jedynym polskim pismem humanistycznym cytowanym w ISI. nie
                                                    wiem czy jest nadal, to tak przy aproposie.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:15
                                                    mogę dodać, dlaczego nie jest afiliowany na LF - z braku kasy... o czym mówimy,
                                                    to pismo żebrze co roku o dotację na wydanie (sam byłem kiedyś proszony,
                                                    podobnie jak inni autorzy numeru o skrócenie tekstu z powodu braku funduszy na
                                                    tom...)
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:09
                                                    o systemie ISI - czyli Thomson Scientific nawet mi sie nie chce
                                                    zaczynac....

                                                    bo niewiele osob wie, ze zeby sie tam znalezc trzeba zaplacic.
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:36
                                                    mysmy sie juz na temat dojrzewania zgodzili i odgrzewamy, po raz
                                                    kolejny zreszta, tego samego kotleta.

                                                    list 44 podaje najglupszy z mozliwych powodow utrzymania habiltacji.
                                                    wedle ich ani ja, ani adpet nie powinnismy jej byli zrobic.

                                                    sa inne wazne powody dla ktorych hab nalezy utrzymac. dojrzewanie,
                                                    jeszcze raz, nie jest jednym z nich.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:42
                                                    tak ale (to moja ulubiona formuła) mówiąc o dojrzałości, nie miałem na myśli
                                                    wieku, sam miałem tak, że w zasadzie tuż po doktoracie jakoś tam opiekowałem się
                                                    znajomą, której promotor się nie spisywał, ale jednak nie powiedziałbym, że
                                                    mógłbym wtedy instytucjonalnie pełnić taką funkcję (pewnie zarozumiale, ale
                                                    twierdziłbym też, że w mojej działce to nie jest częste), to, czego szukałem,
                                                    znalazłem trochę później, wcale nie będąc starcem :-)
                                                • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:33
                                                  assitant professor to na polskie: adiunkt. no jasne ze mozna.
                                                  promotoroem mozna, ale sie nie jest od razu po doktoracie, nawet w
                                                  USA.

                                                  zdarzaja sie niezwykle wyjatki. ale to sa wyjatki. wiekszosc ludzi
                                                  po prostu idzie powoli do gory. 33 letni Chomsky jako profesor, to
                                                  niezwykle. jak mowilem, 37-38 lat jest to uwazane dzis za niezwykle
                                                  szybka profesure w UK.
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:42
                                                    UK akurat jest fatalnym przykladem. Mozna byc wybitnym naukowcem i do emerytury
                                                    pracowac jako reader.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:45
                                                    Khmaro - to do poprzedniego postu - nie manipuluj moimi wypowiedziami, wyjmując
                                                    ich fragmenty. Z jednej strony system sprawia, że doktoranci są dużymi dziećmi
                                                    (doktorat w zasadzie powoli nawet instytucjonalnie zastępuje dawne dobre
                                                    magisterium) - z drugiej strony chcielibyśmy, by doktorzy po takim czymś byli
                                                    promotorami. No schiza... ale oczywiście za wszystko obarczymy habilitację,
                                                    prawdę... i musi odejść. BZDURA
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:59
                                                    eh khmaro, no nie bede mowic o banialukach, bo sie znow obrazisz.
                                                    ale naprawde nie wiesz co mowisz. na czym polega fatalnosc UK?

                                                    a w USA to nie mozna pracowac do konca zycia jako Associate
                                                    Professor? a co to? obowiazek bycia profesorem. a

                                                    a reader to jest swietna pozycja i coraz rzadziej wystepujaca.
                                                    najczesciej ludzie koncza jako senior lecturer.to tak gwoli
                                                    scislosci.
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:09
                                                    W UK jest scisla etatyzacja - liczba stanowisk profesorskich jest w miare stala.
                                                    Jak ktos chce zostac profesorem, to najczesciej wiaze sie to ze zmiana uczelni.
                                                    W USA jak sie zalapie na tenure-track position, i ta tenure dostanie, to full
                                                    profesorem zostanie. Chyba zeby nie chcial, to wtedy faktycznie bedzie associate
                                                    przez 20 lat. Nie wiem, jaka jest polityka uczelni amerykanskich w tej chwili,
                                                    ale jednego takiego znam, ktory zostal full profesorem po 20 latach. Po tych 20
                                                    latach obijania sie nagle zaczal sie starac, wiec moze to nie jest takie proste,
                                                    zeby 20 lat wegetowac na tym samym stanowisku.

                                                    dalatata napisał:

                                                    > eh khmaro, no nie bede mowic o banialukach, bo sie znow obrazisz.
                                                    > ale naprawde nie wiesz co mowisz. na czym polega fatalnosc UK?
                                                    >
                                                    > a w USA to nie mozna pracowac do konca zycia jako Associate
                                                    > Professor? a co to? obowiazek bycia profesorem. a
                                                    >
                                                    > a reader to jest swietna pozycja i coraz rzadziej wystepujaca.
                                                    > najczesciej ludzie koncza jako senior lecturer.to tak gwoli
                                                    > scislosci.
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:59
                                                    to jest tak ogolnie w snach, z ta etatyzacja. to jest absolutna
                                                    nieprawda. stala jest ilosc profesur-szefow departamentow.
                                                    calkowicie ruchoma jest ilosc personal chairs. takie same profesury
                                                    tylko bez obciazen administracyjnych.

                                                    to co mowisz ma sie tak do rzeczywistosci jak kino Luna do ksiezyca
                                                    khmaro. z calym szacunkiem, ale znam UK dosc dobrze. a jesli twoje
                                                    informacje o USA sa tak samo prawdziwe jak o UK, to traktowalbym to
                                                    co mowisz z duzym sceptycyzmem. o UK nie masz zielonego pojecia.
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:14
                                                    Noooo, ja nie jestem profesorem w UK, wiec moja wiedza z cala pewnoscia pelna
                                                    nie jest, ale chetnie sie czegos dowiem.

                                                    Wydawalo mi sie, ze personal chair to jest wtedy, jak uczelnia, ktos ufunduje.
                                                    Wtedy oglaszaja konkurs i z reguly zatrudniaja kogos z zewnatrz. To nie jest
                                                    tak, ze sie awansuje z senior lecturer na professor, dlatego ze sie spelnilo
                                                    jakies kryteria rozwojeowe, dorobkowe itp. Mocno sie myle?
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:26
                                                    niekoniecznie.
                                                    wiekszosc uniwersytetow ma procedury awansu. i ja w ten sposob
                                                    zostalem profesorem i wiele osob ktore znam. zlozylem podanie, 5
                                                    profesorow - zewnetrznych rzecz jasna (w moim wypadku odrzucono mi
                                                    recenzenta, ktory byl moim wspolautorem - uznano ze to za bliska
                                                    relacja, musialem proponowac kogo innego) pisze recenzje, komisja
                                                    opiniuje, rektor decyduje.

                                                    tak to mniej wiecej wyglada na wiekszosci uczelni.
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:43
                                                    Nie wiem, czy na wiekszosci tak jest, pewnie zalezy od uczelni. Znam przypadek
                                                    awansu wlasnie w ten sposob - w poznym wieku, znana osoba. No ale to nie sa moje
                                                    osobiste doswiadczenia.

                                                    Dobranoc.
                                                  • nfao5 Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 09:27
                                                    2-3 dyskutantow (albo raczej jden wielonickowiec) sprowadzaja ja na
                                                    manowce dyskutujac o przyslowiowej doopie Maryni...
                                                  • adept_ltd Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 10:38
                                                    Panie Lechu, niechże Pan nie będzie tak samokrytyczny od początku tygodnia,
                                                    proszę się uśmiechnąć, trochę optymizmu. Czasem zdarza się Panu podtrzymywać
                                                    dyskusje (ze sobą).
                                                  • nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 12:09
                                                    Na razie to na tym watku dyskutuja glownie dalatata z dalatata...
                                                  • dalatata Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 11:53
                                                    Panie Lesiu, malo Panu serwerow? zakladaj Pan sobie 40 watkow
                                                    dziennie i uprawiaj sobie dyskusje.

                                                    a jak pan zaczniesz sensownie dyskutowac i przesylac 14 razy ten sam
                                                    post o polskiej nauce, to zobaczy pan ze nie bedzie pan ignorowany.
                                                    a jak jeszcze przestanie pan inwektywami rzuczac, to moze sie nawet
                                                    okaze ze za panem sie zateskni.
                                                  • nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 12:11
                                                    Ignorowany to jest ty, albowiem zasmiecasz kazdy niemal watek o
                                                    reformie polskiej nauki...
                                                  • nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 12:12
                                                    Ignorowany to jest ty, dalatata, albowiem zasmiecasz kazdy niemal
                                                    watek o reformie polskiej nauki...
                                                  • adept_ltd Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 14:44
                                                    Panie Lesiu, spróbuje Pan jeszcze raz napisać to zdanie (wszak do trzech razy
                                                    sztuka) i może będzie poprawnie. Powodzenia!!!
                                                  • nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 15:24
                                                    Jako typowy belfer czepiasz sie do dupereli... A ja mam moja wlasna
                                                    ortografie, i juz. Udowodnij mi, ze twoja jest lepsza! ;)
                                                  • adept_ltd Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 15:38
                                                    ja bym napisał "czepiasz się dupereli" - prościej nie? i bardziej wyraźne? no
                                                    czyja lepsza, hę? ;-)
                                                  • dalatata Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 15:48
                                                    chyba wyraznie, pryslowek, po poprzednim, a nie przymiotnik.

                                                    a czepianie sie do dupereli mi sie podoba. leci taki duperel, na
                                                    przyklad lotem koszacym, a adept sie do niego przyczepia (nie wiem
                                                    czy sam z siebie, czy bardziej jako rzep) i leci dalej z duperelem.

                                                    kiedys znajoma mojej mamy powiedizala do swojego meza: Czesiu wez ty
                                                    jeszcze polataj za watrobianka (mlodsi uczetnicy moga nie znac tego
                                                    delikatesu). i od tej pory jak widzialem p. Czesia, krotki, raczej
                                                    nieprzewrotny, latwiej przeskoczyc niz obejsc, idzialem go
                                                    latajacego za watrobianka (oczyma duszy, rzecz jasna).
                                                  • adept_ltd Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 15:59
                                                    wyraźnie...

                                                    no dobrze, że Czesio wrócił do domu...a nie pozostał na stałe z wątrobianką
                                                  • nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 19:58
                                                    OK! Moze, jako wybitny jezykoznawca, dalatata napisal by monografie
                                                    w dwu tomach po 500 str A4 kazda (Times 11 punktow, pojedyncze
                                                    odstepy, marginwesy gora po 2 cm kazdy, druk po obu stronach kartki)
                                                    na temat "O wyzszoci czepiania sie dupereli nad czepianiem sie do
                                                    dupereli"?
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 11:50
                                                    wlasnie sie zastanawialem gdzie wiem, ze taki system jest. ostatnio
                                                    moi znajomi w ten sposob dostali profesoury w Cardiff, Surrey,
                                                    Lancaster, Sunderland. Wczesiej w Ulster, Loughborough, Liverpool,
                                                    Strathclyde,Southampton. to rzeczywiscie nie wiekszosc, ale calkiem
                                                    niezly przekroj. zakladanie ze to sa wyjatki nie ma wiekszego sensu.

                                                    Co prawda nie mam linku to miejsca, w ktorym takie zdanie wystepuje,
                                                    to jednak mam malo wystepuje ze jesli na jakims nie ma tego typu
                                                    proccedur, to jest to wyjatek.
                                                  • khmara Dzieki :) 12.05.08, 12:10
                                                    Dalatata, dzieki. To pokazuje, ze musi byc jakas zdrowa rownowaga miedzy
                                                    mobilnoscia a stabilizacja kadry w interesie uczelni. Bardzo a propos w
                                                    kontekscie niektorych rozwiazan proponowanych przez zespol Kudryckiej.


                                                    dalatata napisał:

                                                    > wlasnie sie zastanawialem gdzie wiem, ze taki system jest. ostatnio
                                                    > moi znajomi w ten sposob dostali profesoury w Cardiff, Surrey,
                                                    > Lancaster, Sunderland. Wczesiej w Ulster, Loughborough, Liverpool,
                                                    > Strathclyde,Southampton. to rzeczywiscie nie wiekszosc, ale calkiem
                                                    > niezly przekroj. zakladanie ze to sa wyjatki nie ma wiekszego sensu.
                                                    >
                                                    > Co prawda nie mam linku to miejsca, w ktorym takie zdanie wystepuje,
                                                    > to jednak mam malo wystepuje ze jesli na jakims nie ma tego typu
                                                    > proccedur, to jest to wyjatek.
                                                  • nfao5 Re: Dzieki :) 12.05.08, 12:13
                                                    Profesure w UK dostaje sie, jak na calym swiecie, ta sama metoda:
                                                    znajomoscia odpowiednich profesorow... ;)
                                                  • dalatata Re: Dzieki :) 12.05.08, 15:24
                                                    W UK nie ma problemu mobilnosci. nikt o tym nie mowi, nikt tego nie
                                                    wymaga. co wiecej, wiekszosc moich znajomych to ludzie, ktorzy
                                                    siedza na swoich miejscach od lat. uwazany za jednej z najlepszych
                                                    departamentow w UK w naukach spolecznych, Dept. of Social Sciences,
                                                    w Loughborough, sklada sie z ludzi, ktorzy tam sa od wieeeelu lat i
                                                    przeszli kariere od wykladowcy do profesora. Potter, Antaki, Billig,
                                                    Edwards, Radley, Lister to smietanka smietanki i siedza sobie u
                                                    siebie, bo im dobrze ze soba.

                                                    mobilnosc jest sztucznym problemem.
                                                  • nfao5 Re: Dzieki :) 12.05.08, 19:59
                                                    I stad taki Loughborough az z daleka cuchnie stagnacja i zgnilizna...
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:56
                                                    dalatata napisał:

                                                    > zdarzaja sie niezwykle wyjatki. ale to sa wyjatki. wiekszosc ludzi
                                                    > po prostu idzie powoli do gory

                                                    Nie lubie takiego sposobu myslenia: Nasza teoria jest swietna i wszystko
                                                    wyjasnia. Istnieja wprawdzie wyjatki, ktore do naszej teorii nie pasuja, ale nie
                                                    nalezy w zwiazku z tym uwazac, ze w jakikolwiek sposob podwazaja nasza teorie.

                                                    Jezeli system jest wysoce sformalizowany, jak w Polsce, to znaczy, ze te wyjatki
                                                    w Polsce nie maja zadnych szans. Wracamy do przykladu Banacha - w dzisiejszej
                                                    Polsce nie mialby szans na profesure, bo nie mial magistra.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:00
                                                    hm, ale to nieprawda, w Polsce też mamy wyjątki: Dalatata, Adept, nie będę
                                                    dodawał innych po nazwisku, może to nie jest legion, ale na Zachodzie też nie jest
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:07
                                                    nie ma wiekszego sensu porownywac systemu USA i polskiego. to jest
                                                    inna bajka. i nie da sie USA przelozyc do Polski. z roznych powodow.

                                                    i ja niespecjalnie widze jakie to wyjatki nie pasuja. ja bylem
                                                    gotowy z habilitacja w wieku 34 lat, tak sie zlozylo, Sage opoznil
                                                    wydanie ksiazki, ze zrobilem 2 lata pozniej. wyjatek? no wyjatek.
                                                    bedziemy sie klocic o to ze nie 33 lata i niepelna profesure? ja sie
                                                    z chmskym nie chce mierzyc. za wysokie progi.

                                                    natomiast tweirdzenie ze on na pewno nie zrobilby habilitacji tu,
                                                    nie ma zadnych podstaw. on by nie mial takiego dorobku, bo nie
                                                    mialby dostepu do tego wszystkiego co mial tam.
                                            • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:45
                                              a swoją drogą, ciekawe, czy ma Pan taki dorobek jak większość z tych 44?
                                              • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:50
                                                Tzn. h w granicach 0-2?
                                                • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:57
                                                  Khmaro, bądź poważni - z tym h. PoP w zasadzie nie ujmuje prac polskich i
                                                  publikowanych w Polsce, prawie... (wiem to choćby po sobie, od kilku lat w mojej
                                                  działce nie pojawiają się prace, które mnie nie cytują, w PoP jest natomiast
                                                  jedna nieważna książka i wyliczenie h-1, co ciekawe: nie przy każdym odpaleniu
                                                  programu, czasami pokazuje jeszcze mniej istotną recenzję...). Twierdzenie, że
                                                  Janion,Głowiński, Sztompka, Tazbir, nawet Wapiński itd. nie mają dorobku i
                                                  cytowań to jest po prostu albo głupota albo nierzetelność, ogólnie jest śmieszne...
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:08
                                                    Straszne. Ale nawet wedlug ministerialnej listy nie kazdy dorobek jest dorobkiem
                                                    naukowym. Za niektore publikacje liczy sie 0 punktow w ocenie parametrycznej.
                                                    Straszne, prawda?
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:13
                                                    straszne, niestraszne - fakt (ale te są bardzo niewygodne, prawda?), po prostu u
                                                    nas się nie opracowuje indeksu cytowań, co oczywiście należałoby nadrobić; tak,
                                                    wiem, co to ta lista i jeśli nadal będzie Pan twierdził, że wymienieni przeze
                                                    mnie, a także niewymienieni są nikim (nawet w świetle tej listy), to odsyłam do
                                                    poprzedniego mojego postu

                                                    a co do humanistów nie zrozumieliśmy się, jak sądzę... no i naturalnie świetnie
                                                    Pan zna większość polskich wydziałów humanistycznych... gratuluję
                                                  • khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:28
                                                    U nas? U nas to sie nawet nie wie, co to sa te indeksy cytowan i jak to dziala.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:37
                                                    u nas? ja jestem u nas i wiem... sprawdziłem sobie szackiego h - 7, a sam znam
                                                    więcej jego prac niż tam wymienione...
                                                  • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:11
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    Twierdzenie, że
                                                    > Janion,Głowiński, Sztompka, Tazbir, nawet Wapiński itd. nie mają
                                                    dorobku i
                                                    > cytowań to jest po prostu albo głupota albo nierzetelność, ogólnie
                                                    jest śmieszn
                                                    > e...

                                                    Pisałem o dorobku mierzalnym za pomocą współczesnych narzędzi.
                                                    Przyznałem po sprawdzeniu, że Sztompka ma. Ja nie będę ich dorobku
                                                    liczył, bo na to nie mam czasu. Niech to zrobią ich wielbiciele tacy
                                                    jak pan.
                                                    Ale za list 44 ich nie szanuję, bo uważam że jest egoistyczny,
                                                    szkodliwy dla naszej nauki. A pana to nie dziwi, że na tej liście
                                                    nie ma przedstawicieli innych nauk niż humanistyczne? To jest
                                                    naprawdę znamienne.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:16
                                                    nie wszystkie współczesne narzędzia tu działają, jak powiedziałem... twierdził
                                                    Pan jednak, że ci ludzie są nikim... no i znam też przedstawicieli nauk
                                                    niehumanistycznych, którzy są tego samego zdania, co podpisani pod listem 44.
                                                    Niestety, świat jest skomplikowany, a Pan nie ma monopolu na rację
                                                  • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:27
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > nie wszystkie współczesne narzędzia tu działają, jak
                                                    powiedziałem... twierdził
                                                    > Pan jednak, że ci ludzie są nikim...

                                                    Nie pisałem że są nikim, niech pan mi nie wmawia. Napisałem tylko,
                                                    na podstawie ich listu który uważam za szkodliwy, że pewnie mają
                                                    mniejszy dorobek publikacyjny niż 30-latek z Harvardu. Okazało się
                                                    że Sztompka ma dużo większy, więc zmodyfikowałem stanowisko.
                                                    Za ten list ich nie szanuję, co nie oznacza, że nie szanuję ich w
                                                    ogóle. Ja np. Wałęsy za prezydenturę nie szanuję, ale za strajki w
                                                    1980 roku obalenie komuny - szanuję bardzo.

                                                    ... no i znam też przedstawicieli nauk
                                                    > niehumanistycznych, którzy są tego samego zdania, co podpisani pod
                                                    listem 44.

                                                    To dlaczego nie poparli tego listu swoim podpisem?
                                                    Niech poprą, to nie będę ogniskował swojej niechęci na humanistach.

                                                    > świat jest skomplikowany, a Pan nie ma monopolu na rację

                                                    Wiadomo, bo monopol ma Pan, razem z 44 profesorami i dalatatą.

                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:35
                                                    sztompka i wielu innych ma dorobek mocno większy od przytoczonego przez Pana
                                                    Harwadczyka (jak pisałem PoP nie uwzględnia wielu rzeczy..., sprawdziłem teraz
                                                    choćby Głowińskiego, którego znam i tam nie ma 20 % jego prac...), ale to nie
                                                    jest dowód na nic - i tylko staram się Panu odpowiedzieć na Pana zarzuty. No
                                                    jeśli te pierwsze posty (nim fakty nie pokazały że się Pan myli) były obiektywne
                                                    na temat tych 44, to ja dziękuję. Jeśli chodzi o wspomnianych niehumanistów -
                                                    nie proszę Pana, podobnie jak i wielu rzeczy, ale dowód, że ktoś czegoś nie
                                                    widział i dlatego to nie istnieje jest, jak Pan powinien, wiedzieć dowodem
                                                    erystycznym, powiedzmy: humanistycznym, a nie ścisłym.
                                                    Gdyby Pan zadał sobie trud i poczytał moje posty, wiedziałby Pan, że nie
                                                    uzurpuję sobie prawdy, ale Pan wie lepiej i rozrzuca inwektywy, nawet bez
                                                    świadomości, że świadczą one tylko o Panu... to nie jest postawa naukowca...
                                                  • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:45
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > Gdyby Pan zadał sobie trud i poczytał moje posty, wiedziałby Pan,
                                                    że nie
                                                    > uzurpuję sobie prawdy, ale Pan wie lepiej i rozrzuca inwektywy,
                                                    nawet bez
                                                    > świadomości, że świadczą one tylko o Panu... to nie jest postawa
                                                    naukowca...

                                                    Mnie też tutaj obrażano nie raz. Jak się dużo i szybko pisze, to
                                                    czasami wychodzi dosadnie.
                                                    Tym niemniej powinno się tego unikać.
                                                    Jeśli ktoś się poczuł dotknięty - przepraszam.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:51
                                                    ok, ale z dosadnością Pan przesadza - stąd mnie się też wydarzyło :-)
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:51
                                                    ale moze jednak da pan spokoj z tym 30latkiem z Harvardu. on jest
                                                    wyjatkiem, naprawde. swietnym wyjatkiem, ael wyjatkiem. i naprawde
                                                    nie ma sensu porownywac tego faceta z kimkolwiek.

                                                    pomijam juz ze nie ma sesnu porownuwac warunkow uprawiania nauki
                                                    jakie ma. wie pan, ja moge sobie sciagnac w ciagu tygodnia dowolna
                                                    ksaizke po angieslku. w caigu 3-4 dni dowolny artykul laduje jako
                                                    pdf w mojej skrzynce. w Polsce to sa nbadal marzenia, wiec troche
                                                    nie fair porownywac nie?
                                                  • kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:58
                                                    dalatata napisał:

                                                    > ale moze jednak da pan spokoj z tym 30latkiem z Harvardu. on jest
                                                    > wyjatkiem, naprawde. swietnym wyjatkiem, ael wyjatkiem. i naprawde
                                                    > nie ma sensu porownywac tego faceta z kimkolwiek.
                                                    >

                                                    Ktoś napisał dzisiaj o tym rozwiązaniu B.Sc.+Ph.D. i sobie
                                                    wygooglałem, bo mnie to zaciekawiło, jakie są dalsze skutki.

                                                    > pomijam juz ze nie ma sesnu porownuwac warunkow uprawiania nauki
                                                    > jakie ma. wie pan, ja moge sobie sciagnac w ciagu tygodnia dowolna
                                                    > ksaizke po angieslku. w caigu 3-4 dni dowolny artykul laduje jako
                                                    > pdf w mojej skrzynce. w Polsce to sa nbadal marzenia, wiec troche
                                                    > nie fair porownywac nie?

                                                    Dostęp do czasopism poprawił się, także wymiana biblioteczna (skany
                                                    starych artykułów) działa lepiej niż kiedyś. Ale pewnie tak jak tam
                                                    to u nas jeszcze nie jest.
                                                  • adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:02
                                                    pewnie że się poprawił, ściągam książkę w ciągu miesiąca i płacę za nią sporą
                                                    część mojej pensji... no dobra, ale jak to ma zrobić asystent to ściąga w ciągu
                                                    miesiąca i co...? nie ma czym zapłacić!
                                                  • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:10
                                                    ja akurat nie mam zandych problemow zeby po licencjacie robic
                                                    doktorat.

                                                    ja mowie tez o wszystkim nowym drukowanym na swiece. moj uniwersytet
                                                    ma dostep do 150 baz danych. wlascnwie do wszystkiego cojest
                                                    naswiecie. a jak nie ma, w ciagu 3-4 dni sciaga to biblioteka. to
                                                    naprawde sa inne warunki pracyu
                                    • dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:34
                                      a to jest zupelnie inna sprawa i dosc oczywista.i powienieenm byl
                                      sam to napisac, zeby panu nie dac tej satysfakcji:-).

                                      jednak to i tak nie jest dla mnie profesorski dorobek, ale to jest
                                      ocena ze strony internetowej a nie z perspektywy 'potrzeb
                                      departamentu' :-).
                        • adept_ltd Re: 26-letni profesorowie Cambridge i Oxfordu 11.05.08, 16:09
                          ciemnocie niehumanistycznej, dziękujemy tu, już mówiłem Panu, że forum
                          frustracje jest gdzie indziej...
                      • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:50
                        Tu zgoda: nie ma rzetelnej krytyki, ba, nie ma dyskusji, dla mnie to
                        konformizm do którego wciągane są kolejne osoby, jeśli coś jest to
                        napaści pozamerytoryczne albo krecia robota. Być może zbyt
                        uogólniam, ale istota rzeczy została.
                      • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:50
                        alez jasne ze to nie jest kwestia geografii czy polskosci. to jest
                        kwestia dyskursu nauki, ktory, jak pan zauwaza slusznie, jest
                        pozbawiony na przyklad krytyki. i wszyscy sie ze soba zgadzaja
                        (chyba ze mowi magister to mu przywalaja, bo co moze tak magister, a
                        kot swoje miejsce musi znac). przy czym ja nie widze tego tak
                        cynicznie. to jest raczej praktyka spoleczna polegajaca na tym, ze
                        ludzie sie z soba zgadzaja, bo nie wypada inaczej. sa oczywiscie tez
                        wyjatki, ale ja ich wiele nie widzialem.

                        a jako mlody magister napisalem recenzje ksiazki napisanej przez
                        profesora. byla bardzo krytyczna. redaktor mi powiedzial ze on to
                        pusci, tonem ostrzegwaczym (chcial zebym sie wycofal). zarowno
                        recenzenci habilitacyjni i profesorscy przypomnieli te receznje, co
                        mnie wlasciwie ubawilo i zasmucilo.

                        ale wlasnie dlatego nie da sie tak po prostu wprowadzic systemu
                        opartego na uczciwej krytyce. bo jej nie ma. i najpierw trzeba to
                        zmienic, a to nie jest takie proste.
                    • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:54
                      Państwo ufające uczonym, Dalatato albo zbaraniałeś po lanczu, albo
                      prowokujesz. Drugie, kto niby miał zapełnić bibliotekę? Rektor,
                      który się głowi jak zmniejszyć deficyt?
                      • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:07
                        no moze i zbaranialem.

                        ale, droga mm, czym jest brak kontroli CK i wyboru czlownkow CK
                        przez srodowisko? czym jest brak kontroli recenzentow i calego
                        procesu akademickiego? czym jest nietransparentnosc na przyklad
                        procesu habilitacyjnego? czym jest praktyczna dowolnosc w
                        standardach nauczania (PAKA to nowinka nie?). krytykowane przez
                        khmare ambiwalentne zapisy ustawy o stopniach sa wyrazem zaufania
                        dla recenzenta. czym wreszcie jest pozostawienie calego nadzoru
                        uczelni uczonym? nawet nie musze zaczynac mowic o bezholowiu w PAN.

                        to wlasnie wyrazy zaufania panstwa, ktore zostawia uczelnie uczonym,
                        nie wpychajac sie na nie. i jak dla mnie to powinno.

                        chetnie uslysze o tej wielkiej kontroli panstwa nad procesem
                        akademickim? brak kontroli to jest zaufanie.
                        • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:14
                          w tym wypadku to nie zaufanie, ale głupota lub hipokryzja. A czy
                          świat nauki jest światem samym w sobie? Przekonanie o bezkarności
                          tylko zwiększa to co nieprawidłowe. A inni się uczą. Czy państwo nie
                          powinno wtedy ingerować w postaci np pociągania do
                          odpowiedzialności? Jeśli z powodów towarzyskich trudno wywalić
                          kogoś, kto udaje że pracuje, to powinny istnieć procedury zewnętrzne
                          w tej materii.
                          • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:18
                            Albo: adiunkt przechodzi na emeryturę, ale chce jeszcze dorobić,
                            stara się o przedłużenie zatrudnienia. Przecież kolesie go nie
                            wyrzucą. Gdzie jest przestrzeganie reguł? Środowisko zawodzi,
                            wkracza instancja zewnętrzna.
                          • dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:22
                            moze i glupota, nie wiem. moze za dlugo jestem tu i wole widziec
                            poztywna strone legislacji.

                            i tak! panstwo powinno ingerowac i to pelna para. bo to jest zarowno
                            w interesie panstwa jak i poszczegolnych obywateli, ktorzy moga byc
                            wywaleni z pracy, bo moja kuzynka czeka na etat. a powinno miedzy
                            innymi dlatego, ze najwyrazniej panowie rektorowie i cala reszta
                            VIPow nie radzi sobie z zarzadzaniem nauka.
                            • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:38
                              No właśnie! A gdzie tu państwo ingeruje, gdzie pilnuje
                              przestrzegania przyjętych reguł gry? Podejmowane są próby ukrócenia
                              dwuetatowości, niezależnie od tego jak człowiek sie wywiązuje ze
                              swoich obowiązków, znowu urawniłowka, a może jeden ma dwie lewe ręce
                              i nic nie zrobi nawet na jednym etacie, a drugiemu z kolei bozia
                              dała sił ponad miary i może i dwa etaty i powiększy dorobek i
                              jeszcze pokopie w ogródku.
                              • adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:42
                                w pełni się podpisuję, ostatnio rektorzy na spotkaniu swym orzekli w majestacie,
                                że najbardziej im doskwiera dwuetatowość... to, co Pani powiedziała, stanowi tę
                                bardziej cenzuralną część odpowiedzi na ich problem :-)
                                • prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 17:04
                                  Oni twierdzą, że to narusza interes podstawowego miejsca pracy (dla
                                  większości jest to uczelnia państwowa), marne uposażenie pracownika
                                  w ogóle nie jest przedmiotem namysłu, nie ma kasy, nie ma kasy, nie
                                  ma kasy, trzeba ciąć ilość godzin, zwiększać grupy itd, nie mówię
                                  już nawet o odwoływaniu się do etosu uczonego (ciekawe jak
                                  postrzegają ten etos, gdy posłuchali na spotkaniu wypowiedzi pani
                                  profesor - pierwszy z materiałów). Mi szczęka opaddła gdy zobaczyłam
                                  widełki, właściwie wcześniej nie miałam czasu siętym zainteresować,
                                  nauka to był etos:-)
    • smakuj Zlikwidować gimnazja ! 11.05.08, 21:03
      Gimnazja to 3 latawsecz - nic nie wnoszą ...

      www.allegro.pl/item361037522_oblicza_ziemi_national_geographic_okazja_.html
    • chilly Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 14:44
      Wszystkim P.T. Dyskutantom polecam rzeczowy artykuł A. Pronia i jego
      współpracowników w dzisiejszym "Przeglądzie". Tylko ostatni akapit o
      konieczności ograniczenia wieloetatowości (do max 1,5 etatu) budzi
      zdziwienie o tyle, że sam Autor pracuje na co najmniej dwóch etatach
      (PW i Agencja Atomistyki, a wcześniej zdaje się także AGH). No,
      chyba że praca za granicą, to nie etat. Ogólnie jednak - jestem za:
      poprosze o zapłatę dwukrotnie wyższą niż mam obecnie i rzucam
      dodatkową robotę.
      Przy okazji polecam też drugi artykuł z tego samego
      numeru "Przeglądu" - o próbach leczenia AIDS. Okazuje sie, że
      miliardy przeznaczone na badania właściwie poszły w błoto, a
      najlepszym "lekarstwem", nie licząc wstrzemięźliwości płciowej lub
      monogamii, jawi się... obrzezanie. Ilu jednak uczonych zdobyło sławę
      dzięki tym badaniom! Co poddaję pod rozwagę dyskutującym na forum o
      wielkości w nauce. Nie ulega wątpliwości, ze dyskutują - jesli nawet
      nie "wielcy" - to przynajmniej wybitni (czasami z kokieterią
      zapewniający, ze "może nie jestem Chomskym"). Nie watpie zresztą, że
      dyskutują rzeczywiście ci lepsi, o szerszych horyzontach,
      interesujący się przyszłości nauki i swoją na tym poletku (no, nie
      licząc frustratów). Tym bardziej wiec zdumiewa, jak czesto dyskusja
      schodzi na manowce lub zamienia się osobiste docinki.
      • prawdziwamm Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 20:14
        Dzięki serdeczne. Trudno ogarnąć samemu wszystkie teksty.
      • dalatata Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 20:27
        skruszam sie.

        a swoja droga to porzadna dyskusja o wielkosci w nauce bylaby
        niezwykle interesujaca! bo mysmy tu o wielkosci to nie dyskutowali
        tak do konca, nie?
        • nfao5 Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 20:30
          Tys, o Wielki Dalatata, Najwiekszym zyjacym jezykoznawca na calym
          swiecie, a przed toba tp tylko Sloneczko Narodow (genialny tow.
          Stalin) mogl sie z Toba rownac...
          • dalatata Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 20:41
            Panie Lesiu i czego sie pan czepiasz? nie dam panu satysfakcji
            pyskowki. tak dalece nie szanuje pana zdania, ze moze mnie pan
            porownac jeszcze do Pol Pota, Lysenki, Moczara, Brezniewa i nawet
            Putramenta. i mnie to zupelnie nie robi. knok yourself out, Lesiu.

            a sam temat, Panie Lesiu, jest bardzo ciekawy. na przyklad,
            moglibysmy rozwazac wplyw wskaznika h na wielkosc. Zrobilem PoP
            Wittgensteinowi, ale wychodzi mnostwo opracowan, a to sie nie liczy.
            ale czy mozna dac przyklad kogos wielkiego (wspolczesnie) bez wielu
            publikacji. kogos wobec kogo wszyscy sie zgodzilibysmy ze jest
            wielki. ciekawe tez co na forum nauka na ten temat by powiedzieli
            • nfao5 Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 21:03
              1. Nie czepiam sie. Stalin byl naprawde nieglupim osobnikiem,
              geniuszem politycznym i dobrze pisal. A ze byl przy tym skonczonym
              szuja? Churchill tez byl skonczona szuja, a dostal Nobla...
              2. Odsylam do forum NAUKA.
              Pozdr. :)
    • adept_ltd dla kpt.klopsa 13.05.08, 22:26
      łajdaccy humaniści zawładnęli serwerem Wydziału Fizyki UJ...
      www.fais.uj.edu.pl/list/
      • khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 22:41
        I najwiekszy fizyk w tym towarzystwie:

        116 prof. dr hab. Jerzy Brzeziński profesor zwyczajny Uniwersytet im. Adama
        Mickiewicza,
        Instytut Psychologii
        Poznań
        • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:06
          no, widzę Khmaro, że wykazaliście czujność, tak trzymać :-)
        • dalatata Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:23
          co najgorsze: czlonek korespondent PAN i wiceprzewodniczacy CK. co
          go dyskwalifikuje stopniu kilkukrotnym. choc nie wiem czy mozna
          zyskwalifikowac kogos juz zdyskwalifikowanego.

          dzien dobry kuzynom khmarze i adpetowi - my jak rodzinka nie?
          • khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:28
            No i sygnatariusz od dojrzewania, bylo nie bylo. Chyba jedyny komputerowo pismienny.
            • dalatata Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:32
              a tych 1500 to sekretarki wpisaly?
              czy z tych 44? bo ja mysle ze taki Sztompka, Strelau i paru innych,
              to jeszcze gesim piorem pisza ksiazki.
              • khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:35
                Odczep sie od sekretarek. Takiemu humaniscie to sekretarka nie tylko musi email
                przeczytac, ale jeszcze wydrukowac i polozyc na biurku.
                • dalatata Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:42
                  sam sie odczep od sekretarek.i nie pieprz.
                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:45
                    Ciekawe, kto tu pieprzy. Te 400 postow w tej dyskusji to zapewno wszystko moje.

                    Nie neguj moich naocznych obserwacji.
                    • dalatata Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:49
                      nie, moja sekretarka je wypisuje.

                      to co widzisz, mozna interpretwoac na rozne sposoby. nawet adiunkt
                      juz powinien to wiedziec. swiat nie jest przezroczysty.
                      • khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:53
                        dalatata napisał:

                        > to co widzisz, mozna interpretwoac na rozne sposoby. nawet adiunkt
                        > juz powinien to wiedziec. swiat nie jest przezroczysty.

                        He, he, glebokie.

                        Ale ja jestem z paradygmatu ilosciowego, a nie jakosciowego. Theory-building and
                        theory-testing i takie tam.
                        • dalatata Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:04
                          no glebokie. najwyrazniej habilitacja potrzebna

                          no o to idzie o to buliding and testing! o tym mowie, choc
                          najwyrazniej zbyt skomplikowanie. to wlasnie ty powinienes wiedziec,
                          ze zeby widziec swiat trzeba miec teorie i proste naoczne obserwajce
                          nie wystarczaja, nie?
                          • khmara Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:13
                            Dalatata, ty mi nie kaz budowac teorii na twoj temat, bo to sie moze zle
                            skonczyc, jak przyjdzie do testowania.

                            A nie wystarczy, ze znam sekretarke?

                            Spadam pracowac naukowo. Habilitacja bedzie musiala poczekac.
                            • dalatata Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:17
                              na moj temat? teorii? hmmmmmmm, ty se poczytaj co to teoria.

                              i nie, nie wystarczy ze znasz sekretarke.
                              • khmara Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:23
                                Dalatata, wlasnie jestem w polowie modelu. Teoria dalatatow moge sie zajac jak
                                wroce z krainy abstrakcji.

                                Hmmm, no to bedzie za jakis czas.
                                • dalatata Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:27
                                  khmaro, najwyrazniej rozmawiasz juz tylko ze soba. nie odnosisz sie
                                  do tego co mowie. dobranoc.
                                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:39
                                    Przeciez mowie 4 posty wczesniej, ze spadam, to jeszcze mam sie odnosic
                                    spadajac? Jak w rodzinie - nikt nikogo nie slucha.

                                    Dobranoc.

                                    • adept_ltd O-LA-BOGA 14.05.08, 08:04
                                      ożesz, czuję się winny, wrzuciłem post, wyjechałem, a kuzynostwo w agonie
                                      (dobrze, że nie w agonii)...
                                    • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 08:18
                                      • prawdziwamm Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 08:51
                                        Panowie Dalatata i Khmara zaprawieni w bojach i nic im nie będzie.
                                        Ale biedny kpt. Klops...
      • smile010 Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 14:44
        Czerwiec 1956. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
        Marzec 1968. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
        Grudzień 1970. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
        Czerwiec 1976. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
        Grudzień 1981. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
        Kraków, kwiecień 2008. Zamiast reform, "... - tak! Wypaczenia - nie!

        We wszystkich wymienionych przypadkach masowo podpisywano listy poparcia. Niektórym weszło to w krew.
        • dalatata Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 17:09
          ja juz tylko czekam na porownania z tymi co nie protestowali przecwi
          Hitlerowi. a moze ogolnie zwolennicy hablitacji =
          NSDAP+WKPb+PZPR+Stasi. i jeszcze na dodatek nie myja zebow i siebie
          pod pachami!
          • chilly Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 18:05
            No to może - po linii i na bazie - zajrzyjmy co tam pisze Werblan w ostatnim
            numerze "Nie"?
            • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 18:11
              a zajrzyjcie, zajrzyjcie, ja tam czytuję inne pisma...
              • nfao5 Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 18:39
                Nie czytujesz NIE? A wiec jednak je czytasz... ;)
        • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 17:16
          no, no błyskotliwe, zazdroszczę...
          • nfao5 Rachunek parwdopodobienstwa 14.05.08, 17:30
            Nie trzeba go znac, aby dojsc do wniosku, ze otwieracjac ten watek
            na "chybil trafil" trafimy najprawdopodbniej na dalatate i khmare.
            Czyzby AI osiagnela juz taki zaawansowany poziom, ze ten sam program
            potrafi sam z soba dyskutwac w taki sposob, ze ludzie mysla iz
            czytaja dyskusje miedzy dwoma osobnikami homo (niezbyt ale zawsze)
            sapiens?
        • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 20:21
          smile010 napisał:

          > Czerwiec 1956. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
          > Marzec 1968. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
          > Grudzień 1970. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
          > Czerwiec 1976. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
          > Grudzień 1981. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!
          > Kraków, kwiecień 2008. Zamiast reform, "... - tak! Wypaczenia - nie!
          >
          > We wszystkich wymienionych przypadkach masowo podpisywano listy poparcia. Niekt
          > órym weszło to w krew.

          Skoro PAN dogadal sie z KRASP-em:
          wyborcza.pl/1,75478,5220947,Naukowcy_za_habilitacja.html
          to jeszcze wiele bedzie tych lat.

          A w ramach walki z wypaczeniami, na recenzentow zamiast kompetentnych bedzie sie
          powolywac zwyczajnych. Nihil novi.
          • nfao5 "Komuna" byla czasem uczciwsza... 17.05.08, 20:31
            ... niz dzisiejsza bogobojna wladza PO-PiSu:
            Mowi sie dzis na NFA i na tym forum zle o elitach PRLowskich, a ja
            np. studiowalem razem z synem owczesnego ministra handlu
            zagranicznego, Janusza Burakiewicza
            (pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_ Burakiewicz).
            Otoz wtedy (po roku 1969) zlikwidowano na SGPiS bezposredni nabor na
            handel zagraniczny (HZ). Na HZ mozna bylo sie starac dopiero po 2
            latach studiow na innym wydziale. I tak Burakiewicz junior,
            poczatkowo student HZ, wyladowal na moim wydziale czyli Ekonomiki
            Produkcji. Pytalismy sie go, czy nie poprosil swego ojca, aby nie
            powtarzac roku (zawalil, zdaje sie, tylko jeden przedmiot i to
            marginalnie). Okazalo sie, ze Burakiewicz senior osobiscie poprosil
            profesora Wieslawa Sadowskiego, owczesnego rektora SGPiS, aby jego
            syn byl traktowany bardziej surowo niz inni studenci, aby nie bylo
            zadnych plotek o protekcji...
            • nfao5 Takze: 17.05.08, 20:33
              interdyscyplinarni.blogspot.com/
              • nfao5 Pascal Willman 17.05.08, 20:36
                Amarendra Swarup: Coming to Europe

                Na łamach NFA często wypowiada się Kagan vel Lech Keller vel Lech
                Krawczyk informując o swoim trudnym powrocie do Polski i kłopotach z
                nostryfikacją australijskiego dyplomu Ph. D.

                Fakt, że nie tylko w Polsce, ale również w zdecydowanie bardziej
                ucywilizowanych europejskich krajach bywa ciężko, być może pomaga
                nam lokalizować się dumnie w Europie, lecz jest prawdopodobnie
                słabym pocieszeniem dla dr Krawczyka. Bez znajomości detali, trudno
                porównywać doświadczenia Pascala Wilmann'a, Ph.D. z doświadczeniami
                dr Krawczyka. Jeden fakt zwraca jednak uwagę: kompletny brak
                udzielania jakiegokolwiek wsparcia środowisk akademickich,
                instytucji naukowych oraz osób zajmujących się reformami w Polsce dr
                Krawczykowi.

                Sytuacja Pascala Wilmanna została opisana w artykule odniesienia, a
                jego przypadek stał się egzemplifikacją problemu europejskiego.

                Sytuacja Kagana zostaje wykorzystana do uczynienia z niego kozła
                ofiarnego. Dla polskich reformatorów systemu nauki, Kagan to
                zwariowany błazen lecz nie dr Krawczyk, kolega po fachu i na tym
                samym wózku, któremu należy w jakiś sposób pomóc.
                Autor: interdyscyplinarni o sobota, maj 17, 2008
                interdyscyplinarni.blogspot.com/
          • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 20:59
            proponuje jeszcze dodac Kristallnacht.

            albo chronologcznie: Potop (Noe-khmara), Pompeje (Nieznany-khmara),
            wojny punickie (Scypio-khmara).... Bitwa pod Grunwaldem (Wladyslaw
            Jagiello a.k.a Khmara) .........WWII - Khmara (tu do wyboru jest
            wiele mozliwosci, np. von Staufenberg-Khmara). wszystkie te
            wydarzenia sa porownywalne ze szkodami zadawanymi przez habilitacje
            i szkodnictwem broniacych ja - a zatem Ulrich von Junginegen aka
            dalatata, Adolf Dalatata Hitler.... dodamy:
            Josif Dalatatowicz Stalin, Lawrietij Dalatatowicz Beria, Leonid
            Dalatatowicz Brezniew, Pol 'Dalatata' Pot. Idi 'dala-tata' Amin.
            you get the picture.

            gratuluje rownie wejscie na nowy poziom demagogii.z pewnoscia
            przysluzy sie sprawie.
            • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:11
              dalatata napisał:

              > gratuluje rownie wejscie na nowy poziom demagogii.z pewnoscia
              > przysluzy sie sprawie.

              Doprawdy? Jezeli na rzucona przy wodce przez postronna osobe uwage - a podobno
              maja zniesc habilitacje - w wielce naukowym towarzystwie wszyscy nagle nabieraja
              wody w usta, to mnie stac juz jedynie na cynizm.

              Habilitacja tak, wypaczenia nie. Niech trwa chocholi taniec.
              • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:14
                Khmaro, jakość twych argumentów powala. No to mam taki sam - wchodzi do mnie do
                pokoju adiunkt, pytam go, co myśli o tej reformie. Na co on - super, nareszcie
                zniosą układy... to ja do netu, do bazy danych na uczelni i Pan ten - zapewne
                przez układy - będąc 52 -letnim adiunktem miał dorobek - artykułów sztuk 4...
                geniusz zniszczony przez układ...
                • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:18
                  Adept, to akurat na mnie najmniejszego wrazenia nie robi. A kto i po co go przez
                  pol zycia na uczelni trzymal - bo wychodzi, ze 26 lat przepracowal.
                  • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:23
                    czyli znów znajdujemy się na jednej pozycji - trzeba wywalić kiepskich... i
                    hab. i bez hab., a sama hab. nie ma nic do rzeczy...
                    Tylko po to był mój przykład.
                    • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:26
                      I wlasnie o to chodzi, ze hab. nie ma nic do rzeczy. W likwidacje wypaczen przez
                      koalicje PAN-KRASP tez jakos nie wierze. Sorry.

                      Moj przyklad byl na to, ze "srodowisko" w tej sprawie mowi jednym glosem. To
                      znaczy, jedni mowia, a inni boja sie gebe otworzyc, nawet przy wodce.
                      • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:32
                        hm, jak się boją, to... przepraszam, ale nie wierzę w takich badaczy
                        • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:36
                          A w co wierzysz? W polska nauke? Z kim? Z taka wlasnie bierna, mierna
                          wiekszoscia, ktora nie ma zdania, a jak ma, to tylko dla siebie?
                          • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:40
                            ogólnie? nie wierzę, ale jako że w tym siedzę, staram się przynajmniej wokół
                            siebie sprawiać, by było inaczej. Już dawno pisałem, że to trzeba by zaorać i
                            potem zasiać, no ale jako że nie da się tak postąpić...
                            • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:45
                              Jako ze sie nie da tak postapic, to bedziemy sie dalej bawic w gre pozorow. Mnie
                              jest tylko zal kolejnych doktorantow, ktorych sie wpuszcza w ten sposob w kanal,
                              ale to jest zupelnie inna sprawa.
                              • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:50
                                ja tam się staram nie bawić, zniesienie habilitacji nic jednak nie zmieni, gra
                                pozorów będzie się toczyć po prostu na innym poziomie... stąd uważam, że lepiej
                                wymyślić dobry system regulujący naukę i edukację niż bawić się tematem w
                                istocie zastępczym.
                                • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:07
                                  adept_ltd napisał:

                                  > ja tam się staram nie bawić,

                                  Wszyscy sie w to bawimy. To nie jest tak, ze masz jakikolwiek wybor. Mozesz
                                  robic swoje, ale od pewnych rzeczy nie uciekniesz. One po prostu sa, a nikt z
                                  nas nie jest samotna wyspa.
                      • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:32
                        bieeeeeeeeedny khmara, bieeeeeeeedny. zaszczuty przez PANa KRASPa.

                        oni rzeczywisicie wyslali don Pedro z krainy habilitowanych zeby
                        szpiegowal co takiego khmara mowi.....

                        khmaro wirtualnie trzymam cie za reke.
                        • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:37
                          Dalatata, a po jaka cholere ty mnie trzymasz za reke?
                  • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:29
                    kto go trzymal, khmara pyta?!

                    ja juz widze khmare wprowadzajacego reformy, zeby nie mozna bylo
                    dokotratow robic przez ponad, no zey juz bylo pelno czasu, 5 lat.
                    juz widze te reformy! jakos nie slysze tych wszystkich zwolennikow
                    zniesienia habilitacji krzyczacych za rotacja z uczelni po 5 latach.
                    Wieczny adiunkt to nie dlatego ze bedzie zyc wiecznie, khmaro!!!

                    to moze zaczniesz krzyczec jescze glosniej o wywalaniu z pracy
                    adiunktow, ktorzy nie zrobili habilitacji, no w ile khmaro? bardzo
                    chetnie uslysze jakas konkretna cyfre. ile trzeba czasu na dokotrat
                    co? a ile na habilitacje? czy tez na 'certyfikacje'. czy my tylko
                    tak ogolnie bedzeimy dorobek oceniac co, khmaro?

                    wywalac beton bedziemy, bo ma h=0, ale a adiunktow bedzimey wywalac
                    jak sie khmarze nie spodobaja.

                    ale, wiem, ja gowno wiem, nie khmaro?
                • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:21
                  czekaj, czekaj. niech tylko zniosa habilitacje, zobaczysz jak
                  rozwinie skrzydla. on pisal do szuflady!!!! jego teksty sa za dobre,
                  by je jakas habilitacja podrzedna plamic. on hablitacje zrobilby
                  trzy!!! tylko nie chce pisac ksiazki, ktorej nikt czytac nie bedzie
                  (i nie byla to wycieczka osobista!).



                  • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:24
                    my tu niby żartujemy, ale ja znałem takiego, co to mówił, ja im kiedyś pokażę!,
                    tylko przejdę na emeryturę! ale nie pokazał... :-)
              • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:17
                miales chamie zloty rog, pardon, zlota hablitacje,
                zostal ci jeno rachunek za wodke i kolacje....

                niech trwa taniec chocholi, pieknie powiedziane.
                Khmara to rowniez Wernyhora!!!!
                • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:48
                  Dalatato, no powiedz jeszcze raz, ze zadnych wycieczek osobistych nie ma w tym,
                  co piszesz...
                  • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:10
                    nie bylo.
                    nie bylo tez zadnych konkretow. moze jednak uslyszymy po jakim
                    czasie nalezy wywalac asystenta ktory nie zrobil doktoratu? 5 lat,
                    7, 10, 15? badz radykalny khmaro!
                    • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:17
                      Asystenta? Ginacy gatunek na polskich uczelniach.

                      Nie wiem, jakiego radykalizmu ode mnie oczekujesz. Znam ludzi, ktorzy robili
                      doktoraty po 8 lat i to sa dobre doktoraty i dobrzy promotorzy. Ale w USA system
                      studiow doktoranckich dziala inaczej niz u nas.
                      • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:25
                        a co ma do tego USA? i co za pieprzenie z ginacym gatunkiem?

                        to ty sie oburzyles ze slabego adiunkta sie trzyma! no to oczekuje
                        propozycji zmian. a 8 lat na doktorat, nie mowiac o dluzej, bo takie
                        doktoraty (na pewno byly genialne) tez znam jest po prostu zabawne.
                        i tylko zabawne. zeby ni powiedziec smieszne i zalosne.

                        wiec moze jednak uslysze kiedy wywalac asystenta ktory nie robi
                        doktoratu.
                        • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:36
                          Dalatata, jezeli chcesz mnie wkurzyc, to wybrales zly dzien. Dzisiaj naprawde
                          mam duuuzy spokoj.

                          Ty jestes czlowiek z misja. Bedziesz zwalczal wszystkie poglady, ktore nie sa
                          zgodne z jedynie slusznymi - twoimi wlasnymi. Wybacz, ale sposob, ktory wybrales
                          na gloszenie swojej misji mnie nie odpowiada wcale.

                          > wiec moze jednak uslysze kiedy wywalac asystenta ktory nie robi
                          > doktoratu.

                          Nie wiem i nie obchodzi mnie to. U nas nie ma asystentow. Sa tylko doktoranci.

                          Nie wiem, co twoim zdaniem jest smieszne i zalosne - ze u swiatowych slaw ludzie
                          z Polski czy z Indii robia przez 8 lat doktorat przy okazji ciezko harujac, zeby
                          sie tam utrzymac, bo zadna rodzina im w tym nie pomoze? Ze robia dobre doktoraty
                          i znajduja potem dobra prace?
                          • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:45
                            nie. ja nienawidze hipokryzji.
                            • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:52
                              oprocz swojej wlasnej.
                              • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:58
                                wykaz moja hipokryzje khmaro. oj wykaz moja hipokryzje. bring it on!
                                • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:15
                                  dalatata napisał:

                                  > wykaz moja hipokryzje khmaro. oj wykaz moja hipokryzje. bring it on!

                                  Nie omieszkam przy najblizszej okazji.

                                  A czy mozesz mi wytlumaczyc, dlaczego do szewskiej pasji doprowadzily cie dzis
                                  moje kpiny na tym forum? Nic osobistego - mowa byla tylko o habilitacji.
                            • nfao5 Nie-Sw. Troyca 17.05.08, 22:53
                              Adept, Dalatata & Khmara znow w akcji! ;)
                              • adept_ltd trojka? 17.05.08, 22:59
                                Pana tu nie ma, prawda? ;-)
                                • nfao5 Re: trojka? 18.05.08, 21:11
                                  I dobrze! :)
                                • nfao5 Nietzsche 18.05.08, 21:12
                                  (Młody Nietzsche w mundurze pruskimPo odbyciu obowiązkowej służby
                                  wojskowej)
                                  ... dzięki zabiegom nauczyciela i przyjaciela Fryderyka Ritschla,
                                  któremu zawdzięczał też wcześniejsze publikacje, Nietzschemu
                                  zaoferowano profesurę nadzwyczajną na katedrze filologii klasycznej
                                  uniwersytetu w Bazylei. Oficjalne powołanie nastąpiło w lutym 1869,
                                  na podstawie już opublikowanych prac, jeszcze przed doktoratem, bez
                                  egzaminów i formalności habilitacyjnych. Nietzsche miał wtedy
                                  niecałe 25 lat. 28 maja 1869 wygłosił swój pierwszy wykład: Homer i
                                  filologia klasyczna.
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Nietzsche
                                • nfao5 Michał Kalecki 18.05.08, 21:14
                                  Michał Kalecki (ur. 22 czerwca 1899 w Łodzi, zm. 18 kwietnia 1970 w
                                  Warszawie), ekonomista polski, profesor Zakładu Nauk Ekonomicznych
                                  Polskiej Akademii Nauk i Szkoły Głównej Planowania i Statystyki,
                                  członek PAN. Szwagrem Michała Kaleckiego był Ary Sternfeld,
                                  radziecki uczony, jeden z pionierów kosmonautyki, astronautyki, ur.
                                  1905 w Sieradzu.

                                  Był synem Abrama (właściciela niewielkiej przędzalni) i Klary z domu
                                  Segałło (pochodzącej z rodziny urzędniczej). Uczęszczał do gimnazjum
                                  w Łodzi, w 1917 rozpoczął studia mechaniczne na Politechnice
                                  Warszawskiej; lata 1919-1921 spędził w szeregach Wojska Polskiego.
                                  Studiował następnie na Politechnice Gdańskiej (1921-1925), ale
                                  studiów nie ukończył i nie uzyskał żadnego stopnia naukowego.
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Kalecki
                                • nfao5 Stefan Banach 18.05.08, 21:15
                                  Stefan Banach (ur. 30 marca 1892 w Krakowie, zm. 31 sierpnia 1945 we
                                  Lwowie), polski matematyk, jeden z czołowych przedstawicieli
                                  lwowskiej szkoły matematycznej.

                                  Jego ojcem był młody góral z Ostrowska, służący jako żołnierz w
                                  wojsku austriackim (później pracujący jako urzędnik w Krakowie) -
                                  Stefan Greczek, a matką góralka Katarzyna Banach (patrz link
                                  zewnętrzny [1]). Wychowywał się w rodzinie zastępczej (właścicielki
                                  pralni - Franciszki Płowej i jej córki, Marii Puchalskiej). Znał
                                  osobiście tylko swojego ojca i czasami się z nim spotykał. Zgodnie z
                                  obietnicą daną matce ojciec łożył na jego utrzymanie. Od dzieciństwa
                                  wykazywał nieprzeciętne zdolności matematyczne i lingwistyczne.
                                  Uczęszczał do IV Gimnazjum w Krakowie (1902–1910).

                                  Po maturze pracował w księgarni krakowskiej. Matematykę studiował
                                  jako samouk. W latach 1911–1913 zaliczył egzaminem częściowym (tzw.
                                  półdyplom) dwa lata studiów na Wydziale Inżynierii Lądowej
                                  Politechniki Lwowskiej.
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Banach
                                  • nfao5 A dzis? Barbara Markiewicz :( 19.05.08, 09:19
                                    Pani prof. Barbara Markiewicz, która referowała na Radzie Wydziału
                                    sprawę nostryfikacji mego doktoratu oświadczyła oficjalnie, iż praca
                                    moja "zarówno pod względem merytorycznym jak i metodologicznym
                                    spełnia warunki, jakie stawiane są w Polsce pracom doktorskim".
                                    To wszystko jest oczywiście OK, tylko czemu za recenzenta mojej
                                    pracy wybrano kogoś, kto jest nieobecny na Publish or Perish?
                                    Proszę samemu sprawdzić.
                                    A np. moj promotor, prof. Paul James z RMiT w Melbourne:
                                    19 pozycji, h=6;
                                    Moi recenzenci z Australii i Kanady (Chorwacji):
                                    Prof. Van Ikin z Univerity of Western Australia: 6 pozycji, h=2
                                    Prof. Darko Suvin z Mc Gill University w Monteralu: 71 pozycji, h=6.
                                    • nfao5 Re: A dzis? Barbara Markiewicz :( 19.05.08, 11:42
                                      A Stanislaw Lem ma na PoP (Publish or Perish) 93 pozycje i h=8. Sama
                                      SUMMA TECHNOLOGIAE byla cytowana wedlug PoP conajmniej 48 razy...
                                      Ilu zyjacych i niezyjacych polskich humanistow czy filozofow ma
                                      wyzszy od niego "impact factor"?
                            • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:57
                              ale jeszcze zeby sprawe zakonczyc.

                              moze uslysze po ilu latach nalezy adiunkta nieprodukujacego wywalic?
                              po 5? czy moze po 10? ile lat moze nie produkowac adiunkt - czy u
                              was tez adiunktow nie ma? i moze jeszcze uslyszymy co to znaczy
                              publikowac. ile tekstow khmaro-reformatorze powineien rocznie
                              adiunkt opublikowac?

                              czy adiunkci U WAS to tez ci z indii robiacy doktoraty u slaw. tyle
                              ze ja slyszalem ze w Polsce nie ma slaw. a my mowimy o Polsce
                              khmaro. nie o doktoracie u Chmoskyego.

                              moze wiec uslyszymy jakie khmara-mlot na habilitowanych standardy
                              przyjmuje. kiedy to nalezy wyrzucic adiunkta?

                              • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:21
                                dalatata napisał:

                                > ale jeszcze zeby sprawe zakonczyc.

                                Nic w ten sposob nie zakonczysz. Nawet nie zaczniesz.

                                Mam sie do calosci ustosunkowac teoretycznie, czy uwzgledniajac tzw. realia?
                                Jaki poziom szczegolowosci cie interesuje?

                                Mozesz podac definicje terminow, ktorymi sie poslugujesz? Kto to jest
                                produktywny adiunkt, a kto jest nieproduktywnym adiunktem? Czy produktywny to
                                ten, kto zrobil habilitacje - tzn. grzecznie wyprodukowal wymagana ilosc
                                makulatury? Czy moze interesuje cie rowniez wartosc tej produkcji?
                                • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:27
                                  przy błędnych założeniach - błędne wyniki. Jak Khmaro udało ci się dowieść, że
                                  habilitacje to grzecznie wyprodukowana makulatura? tak na zdrowy rozum,
                                  podejrzewam, że zacząłeś od przeczytania wszystkich, no ale co dalej, opowiedz...
                                • dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:33
                                  absolutnie! bardzo prosze o te wszystkie definicje! caly watek
                                  zaczal sie od adpeta ktory mowil o nieproduktorywnym adiunkcie.
                                  khmara odbija pileczke: czemu nie wywalili adiunkta.

                                  pytam o asystentow - nie da sie odpowiedziec, wszak u khmary nie ma
                                  asystentow.....nie uslyszalem ile to czasu na dokotrat trzeab....o
                                  biednych Hindusach 8 lat piszacych u wielkich....ale w Polsce nie ma
                                  wielkkich przeciez!

                                  no to moze uslysze o adiunktach....ja nie chce o warunkach, o
                                  warunkach to ja mowie. ja chce uslyszec radykalna reforme: KIEDY
                                  WYPIEPRZAMY ADIUNKTA, KTORY SIE OPIEPRZA W PRACY? kryterai khmary. i
                                  porsze mi nie uciekac z makulatura.

                                  KIEDY WYPIEPRZAMY ADIUNKTA?
                                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:39
                                    dalatata napisał:

                                    > KIEDY WYPIEPRZAMY ADIUNKTA?

                                    A kto go ma wypieprzyc? Kierownik zakladu, ktory go ocenia i ktoremu ten adiunkt
                                    pasuje taki, jaki jest?

                                    Bo praktyka jest taka, ze ocenia bezposredni przelozony, a odpowiednia komisja
                                    podpisuje grzecznie to, co kierownik zakladu napisal.

                                    W zwiazku z tym, na tym samym wydziale ocene negatywna dostaje adiunkt, ktory
                                    cos tam opublikowal i ten wylatuje, a ocene pozytywna dostaje adiunkt, ktory w
                                    analogicznym okresie mial publikacji zero.
                                    • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:06
                                      czy mi sie wydaje, czy khmara unika odpowiedzi?

                                      WIELKI KHMARA po prostu unika odpwoeidzi. przeciez to jest bardzo
                                      proste pytanie: kiedy nalezy wywalic adiunkta, ktory nie publikuje.
                                      WIELKI KHMARA niedawno pietnuje uczelnie adpeta za trzymanie slabego
                                      adiunkta! ale moze konkrety, bestia dalatata pyta. niestety
                                      konkretow nie ma.

                                      i to wlasnie sie nazywa hipokryzja, khmaro.

                                      • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:25
                                        Nie, szanowny dalatato, to oznacza tylko tyle, ze nie pisze szybciej niz mysle.
                                        Zostalo jeszcze wiecej pytan w tej kilkugodzinnej juz dyskusji, na ktore rowniez
                                        nie udalo mi sie jeszcze odpowiedziec.
                                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:42
                                    dalatata napisał:

                                    > absolutnie! bardzo prosze o te wszystkie definicje! caly watek
                                    > zaczal sie od adpeta ktory mowil o nieproduktorywnym adiunkcie.
                                    > khmara odbija pileczke: czemu nie wywalili adiunkta.

                                    Bo adiunkta wywalic to zadna filozofia. Ocena negatywna po 4 latach, ponownie
                                    negatywna ocena po roku na wniosek przelozonego i po balu.
                                    • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:09
                                      4 lata - o konkret! 4 lata czego?
                                      ale to nie 4 lata! khmara nam proponuje 8 lat pieprzenia kotka za
                                      pomoca mlotka przez adiunkta! alez radykalizm!!! 8 lat!!! ciekawe
                                      ile to setek tysiecy zlotych dla kogos z ciepla posadka!! radykalizm
                                      ze strach.

                                      khmaro adiunkci zadrzeli!!

                                      jeszcze bym chcial uslyszec za co to wywalamy. bo tu konkretow nie
                                      ma jakos. slucham, khmaro, jaki to dorobek liczy sie jako zdajacy
                                      egzamin.
                                      • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:14
                                        biorąc pod uwagę, że jak to wywodzono, adiunkt durnieje po habilitacji, należy
                                        go zwolnić tuż przed nią...
                                        • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:22
                                          wlasnie o to chodzi ze nie! khamara jest radykalny w sprawach
                                          zniesienia habiltiacji. w sprawach redukcji zatrudnienia adiunktow
                                          jest bardizej gotowy do negocjacji typu: wicie, rozumicie. warunki,
                                          makulatura, trudnosci obiektywne, gieldy swiatowy, autobus w Peru,
                                          wiatry w oczy. ale zeby tak cos napisac? a po co? bedziemy SIE
                                          oceniac. i bedzie dobrze!
                                          • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:31
                                            dalatata napisał:

                                            > wlasnie o to chodzi ze nie! khamara jest radykalny w sprawach
                                            > zniesienia habiltiacji

                                            I tytulu.
                                            • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:41
                                              no oczywscie!
                                              szkoda tylko ze khmara na razei nie wykazuje sie radykalnoscia w
                                              sprawach dotyczacych dr Khmary. jakze latwo jest pozbawiac stopni i
                                              tytulow tych, ktorzy je maja. jakze to polskie!

                                              a moze by tak radykalnsocia sie wobec siebie khmara wykazal. bo na
                                              razie nasz Dr Khmara zacytwoal obowiazujace przepisy. a przeciez my
                                              zwalczamy te przepisy nie? przeciez to te przepisy powoduja ze
                                              polska nauka szwankuje i jest ponizej krytyki khmary. i pomimo tego
                                              obrzydzenia przepisami habilitacyjnymi, nasz dr khmara cytuje
                                              obowiazujace przepisy.....coz za wyprzedaz wartosci!!!!

                                              zachecam panie doktorze: radykalnie prosze rowniez wobec siebie
                                              samego!
                                      • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:28
                                        4+1=5 a nie 8. To nie jest moja propozycja. Tak to wyglada zgodnie z przepisami,
                                        a przynajmnej zgodnie z moja wiedza na ten temat.
                                        • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:36
                                          rzeczywiscie, moja wina. adiunkt popieprza przez 5 lat. podatnik
                                          przez 5 lat, 60 miesiecy placi jak adiunkt nic nie pisze. tylko
                                          ze.....

                                          ja rozumiem, ze przepisy sa zle!!!! khmara-reformator udowadnia nam
                                          ze wszystko trzeba zmienic. nie trzeba po prsotu przepisow
                                          przestrzegac, trzeab uaktywnic, h trzeba zwiekszyc. no wiec ja chce
                                          uslyszec te radykalna propozcyje khmary-wymiatacza!!!

                                          jaki to dorobek liczy sie na zdanie oceny 5-letniej?! konkretnie.
                                          ile artykulow i jakich to artykulow. no i ma byc radykalnie khmaro.
                                          a moze podbijemy troche poprzeczke - tak jak ty khmaro! ty sie
                                          konstruujesz tu jako ktos, kto ma dorobek, komu niestraszne sa oceny
                                          nowe i radykalne. wiec moze przyjmiemy za yardstick dorobek khmary
                                          po prsotu. zeby bylo strasznie radykalnie.

                                          czekam na rewolucje khmaro. niech wreszcie wieczni adiunkci zadrza
                                          co?


                                          • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:52
                                            4 artykuly rocznie w wydawnictwach o zasiegu miedzynarodowym. Mnie do tego
                                            poziomu jeszcze troche brakuje, ale taki jest moj radykalny standard.
                                            • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:06
                                              oooooo!!!!! konkrety mamy!!!! 4 artykuly rocznie w wydawnictwach
                                              (cholera wie co to znaczy - bo wydawnictwa nie puhblikuja artykulow)
                                              o zasiegu miedzynarodowym. choc przed chwila slyuszalem ze nie dluga
                                              lista publikacji nie ma znaczenia.

                                              ale jak radykalnie to radykalnie, za lhmare uradykalnimy: 4
                                              artykuly w CZASOPISMACH o zasiegu miedzynarodowym.

                                              to jak mamy taki standard radyklany, to ja bym chcial sie dowiedziec
                                              od dra khmary, co dokladnie znaczy 'troche' w tym brakowaniu.bo ja
                                              rozumiem, ze dr khmara wlasnie sie zwolnil z pracy. ale my wiemy ze
                                              dr khmara nadal jest dzielnym adiunktem, wiec jakiego rozmiaru jest
                                              hipokryzja dra khmary? za ostatnie 5 lat, panie dokotrze, ile panu
                                              brakuje do swojego standardu? bo rozumiem ze pan doktor sobie
                                              wyznaczyl standard 20 artykulow w czasopismach o przyzwoitym
                                              standardzie. to ile, panie doktorze, jest to 'troche'.

                                              zeby bylo transparentnie, panie doktorze, dla ulatwienia dodam, ze
                                              ja w latach 2003-2008 (licze co sie ukaze do konca roku)
                                              opunblikowalem 19 artykulow i 3 ksiazki, monografie badawcze i jedna
                                              ksiazke ktorej jestem wspolredaktorem. bo mi pan doktor hipokryzje
                                              zarzucic byl laskaw, wiec juz jest transparencja.

                                              wiec bardzo prosze laskawego pana doktora: put your money where your
                                              mouth is.
                                    • prawdziwamm Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 11:06
                                      No już mnie szlag trafia jak słucham perorowania przedstawiciela na
                                      sieć reformatorów nauki polskiej w osobie szanownego Pana Khmary.
                                      Jeśli to żadna filozofia to dlaczego dzieje się tak jak powiada
                                      Adept. Dlaczego raczej zwolnią osobę z dorobkiem niż kogoś, kto nic
                                      nie robi (o, sorry, robie wrażenie wybitnego dydatktyka). Ta prosta
                                      filozofia funkcjonuje na papierze w postaci zapisów ustawowych,
                                      statutowych itd. I to jest realny problem, który należy w mig
                                      rozwiązać, jeśli chcemy mówić o rzeczywistej reformie. Tak przy
                                      okazji, przyszło mi do głowy, że wielce szanowny Pan Khmara byc może
                                      pomylił się z profesją, przy takim poziomie demagogii w
                                      wypowiedziach to chyba inna branża.
                                      • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 12:29
                                        prawdziwamm napisała:

                                        > Dlaczego raczej zwolnią osobę z dorobkiem niż kogoś, kto nic
                                        > nie robi

                                        To prosze sobie najpierw na to pytanie odpowiedziec, bo to bylo poruszone w moim
                                        poscie, a potem zarzucac mi demagogie.
                              • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:33
                                dalatata napisał:

                                > czy adiunkci U WAS to tez ci z indii robiacy doktoraty u slaw. tyle
                                > ze ja slyszalem ze w Polsce nie ma slaw. a my mowimy o Polsce
                                > khmaro. nie o doktoracie u Chmoskyego.

                                Mam przedstawic klasyfikacje adiunktow?

                                Od czego mam zaczac? Moze od tego, ze wciaz pracuja ludzie, ktorych zatrudniono
                                na mocy starych przepisow - dajac im 20 lat na zrobienie habilitacji!!! A
                                jeszcze uczelnie przewidzialy mozliwosc przedluzenia tego terminu!!! To nie jest
                                dowcip.

                                A moze o adiunktach na politechnikach? Tam akurat nie jest rzadkoscia 50-letni
                                adiunkt, ktory ma na swoim koncie granty roznego rodzaju, w tym zamawiane, ktory
                                ma na swoim koncie publikacje roznej wartosci i ktory po prostu jest fachowcem w
                                swojej dziedzinie.

                                A moze z jeszcze innej beczki. Typowy adiunkt, moim skromnym zdaniem i naprawde
                                nie chce tu obrazac ludzi, ktorzy na to nie zasluzyli, bo tacy tez sa, to ktos,
                                kto napisal kiepski doktorat u kiepskiego promotora. Ktos kto kompletnie nie zna
                                swojego warsztatu pracy, nie potrafi korzystac z literatury. Ale skoro go
                                zatrudnili, to znaczy, ze albo podobal sie promotorowi, lub kierownikowi
                                zakladu, albo uczelnia potrzebowala kadry z dr. W pierwszym i w drugim przypadku
                                nic z niego najprawdopodobniej nie bedzie, bo niczego sie nie nauczy i nikt nie
                                bedzie tego nawet od niego wymagal.
                                • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:41
                                  no i tacy mają być certyfikowani...
                                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:43
                                    A co za roznica? Tacy sa habilitowani, tylko kosztuje to wiecej drzew.
                                    • adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:54
                                      nawet, jeśli przyjąć twoją wizję (ale niezbyt się na nią godzę) - są lepsi o tej
                                      jedną książkę... wiem, wiem, ta książka to żenada... etc., ale poproszę dowody,
                                      zwłaszcza, jeśli posługujesz się uogólnieniami na taką skalę...
                                      • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:21
                                        Nie zawsze. W mojej waskiej specjalnosci - kto robi dobre badania
                                        (liczba sztuk - stanowisko lub stopien - wiek):

                                        1 adiunkt - 30
                                        3 adiunkci i wykladowcy - 40-50
                                        3 dr hab. - 40-50+

                                        Siebie ze skromnosci w tej statystyce nie ujmuje. Statystyka nie obejmuje tez
                                        osob, ktore robily dobre badania kiedys. Wiekszosc nie robila nigdy.
                                        • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:29
                                          alez oczywiscie khmara 14letni adiunkt siebie ze skromnosci....tylko
                                          ze skromnosci.

                                          a ci adiunkci w wieku 50 lat to oczywiscie pistolety ktorych nie
                                          dopuszczono do habilitacji nie? taki 50latek, wymiata na
                                          miedzynardowych konferencjach (w tej waskiej specjalnosci - jak ja
                                          bym sie chcial dowiedziec co to za WASKA specjalnosc), tylko go tu
                                          sekuja. ma liste publikacji - stad do ksiezyca - same czasoposma z
                                          ISI 100, tylko tu beton, jak to Keller napisal: bydlo dzikie, go nie
                                          puszcza.

                                          biedaki te adiunkty. asy!!! arcyasy!!! z podwojnym s nie bede pisal,
                                          bo zaraz bedzie ze gowno wiem.
                                          • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:42
                                            Zdziwilbys sie.

                                            Najmlodsza osoba z tej listy niewiele jeszcze opublikowala. Pozostale, to po
                                            prostu osoby, ktore dobrze publikuja. Dlugosc listy publikacji nie ma nic do
                                            rzeczy. Zadna z tych osob nie jest na "dobrym swiatowym poziomie". Takiej osoby
                                            po prostu w Polsce nie ma. To sa sporadyczne publikacje z ostatnich lat.

                                            • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:53
                                              oj ja juz sie dziwie.....oh jaki jestem zdziwiony.

                                              ale oczywiscie ze dlugosc publikacji nie ma nic. jedna na 4 lata, na
                                              przyklad. to ci dorobek. ale to przeciez porzadne publikacje.
                                              uuuuuuuuu, jakie porzadne.no i oczywiscie to wszsytko w TWOJEJ
                                              WASKIEJ DZIEDZINIE. i ja sie dziwie.

                                              i jasne ze nie dlugosc publikacji nie ma nic do rzeczy - ale tylko w
                                              WASKIEJ DZIEDZINIE KHMARY - w innych ma i to wielkie znaczenie!!! W
                                              WASKIEJ DZIEDZINIE KHMARY mozna pisac np 1/4 artykulu rocznie.

                                              dla niezroientowanych: artykul to jakies 30 stron maszynopisu. 1/4
                                              to jakies 7 stron i troche. a zatem dr khmara pisze okolo pol strony
                                              miesiecznie. pol strony to okolo 15 linijek. dr khmara pisze jedna
                                              linijke na 2 dni. ale dr kmara jest cholernie radykalny! i chce
                                              zniesc habilitacje, bo przeciez hablitacja go wstrzymuje. an
                                              przyklad przed pisaniem jedna linijke artykulu codziennie!!!
                                              SLUCHAJCIE KHMARY - RADYKAL Z NIEGO!!!!!

                                              i tak, przepraszam, czy wszystkie WIELKIEGO KHMARY Z WASKIEJ
                                              DZIEDZINY krytyki sygnatariuszy listow wszlekich nie dotycza ich
                                              standingu na swiecie?! cos mi umknelo? W WASKIEJ DZIEDZINIE
                                              WIELKIEGO KHMARY nie trzeba byc na swiatowym poziomie?

                                              radykalizm gdzies nam przepadl? khmaro, alez poszukajmy tegoz
                                              radykalizmu, prosze cie. gdzie on jest? blagam poszukajmy, bo znow
                                              sie pojawi slowo 'hipokryzja', a my go nie lubimy nie?



                                              • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:02
                                                Radykalizm jest tu:
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79350542&a=79703802
                                                Takiej normy nie spelnia w Polsce nikt. Nie oceniam ludzi, ktorych praca nie ma
                                                nic wspolnego z moja.

                                                Pisze 4-6 artykulow rocznie, na 30 stron maszynopisu jeden.
                                                • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:09
                                                  pan doktor sobie moze pisac co sie panu doktorowi podoba. mnie
                                                  interesuje co pan doktor publikuje.
                                                  • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:17
                                                    nie mowiac o tym, ze pan doktor sobie laskawie przeczy. 4-6
                                                    artykulow rocznie to wiecej niz trzeba! a przeciez przed chwila pan
                                                    doktor laskawie powiedzial, ze torceh brakuje panu doktowi. czyzby
                                                    pan doktor pisal knoty? czy tez moze, niemozliwe!!!!, mijal sie z
                                                    prawda!!!!

                                                    a moze czesc z tych dziel 30stronicowych nie zostaje opublikowana.
                                                    nie wierze.....
                                                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:51
                                                    Nie ma w tym zadnej sprzecznosci. 4-6 rocznie dotyczy ostatnich lat, a nigdzie
                                                    nie podaje, ze wszystkie zostaly opublikowane za granica. Po prostu ja sie
                                                    rozwijam, a Szanowny grzeznie.
                                                  • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:10
                                                    juz mialem nadzieje.....

                                                    to sie pan doktor moze najpierw zdecyduje, czy "pare artykulow
                                                    przyjetych do druku za granica" z poprzedniego postu, czy 4-6
                                                    rocznie z tego postu. prosze przy okazji dac znac, ktora wersja jest
                                                    ta prawdziwa wersja.

                                                    nienawidze hipokryzji panie doktorze.
                                                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:14
                                                    Najlatwiej doszukac sie hipokryzji, jezeli z gory sie zalozy, ze ona wystepuje.
                                                    W poprzednim poscie jest, ze pisze 4-6 rocznie, a nie, ze wszystkie sa
                                                    publikowane w czasopismach o miedzynarodowym zasiegu. Pisze wyraznie, ze do
                                                    zakladanego standardu jeszcze mi brakuje.
                                                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:44
                                                    Szanowny Panie Profesorze! W odroznieniu od Pana, ja nie mam ani tytulu, ani
                                                    nawet habilitacji. Nie dysponuje rowniez takimi srodkami na badania, jakie Pan
                                                    ma, ani nie mam pod reka wypozyczalni miedzybibliotecznej, ktora przesle mi pdf
                                                    z dowolnym artkulem opublikowanym w biezacym roku.

                                                    Mam kilka artykulow opublikowanych badz przyjetych do druku za granica. To
                                                    niewiele, ale wystarczy, zeby zrobic nastepny krok i zaczac porzadnie i
                                                    regularnie publikowac. I wlasnie o to mi, Szanowny Panie chodzi, by ten krok
                                                    zrobic. Wiatr w oczy mi nie przeszkadza, bo do tego mozna sie przyzwyczaic.
                                                    Dowartosciowywac sie na forum nie musze. Naprawde.

                                                    Bo widzi Pan, my tu dlugo bylismy daleko za Murzynami i glaskano nas po glowkach
                                                    za publikowanie byle czego i byle gdzie, ale te czasy odchodza w przeszlosc,
                                                    choc wielu nie moze sie z tym pogodzic. My sie uczymy od siebie nawzajem, jak
                                                    opublikowac dobrze artykul, jak zlozyc proposal w wydawnictwie, jak zorganizowac
                                                    miedzynarodowa konferencje. I nie ma tu wielkiej roznicy miedzy doktorem a
                                                    profesorem. Wszyscy mamy podobne doswiadczenia lub wlasnie tych doswiadczen
                                                    nabywamy.

                                                    Zeby Szanownemu na zlosc zrobic i dopiec niepomiernie, ja napisze te nieszczesna
                                                    ksiazke (pardon - rozprawe), ktora nikomu do niczego nie jest potrzebna i w tej
                                                    chwili juz wiem, ze ktos ja przeczyta, bo moja praca kogos obchodzi. I na
                                                    rzesach stane, ale opublikuje tez te kilka artykulow, ktore sa wazniejsze niz
                                                    staromodna habilitacja.

                                                    Bo mnie wbrew pozorom nie chodzi o to, zeby nie robic nic, tylko o to, zeby
                                                    robic to, co ma sens.
                                                  • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:02
                                                    w kwestii formalnej panie doktorze, o tym ze iles tam lat za
                                                    kimkolwiek to jest moja kwestia. o tym ze ja mam dostep, a pan
                                                    doktor nie ma, ja rowniez o tym pieprze od jakiegos czasyu. i
                                                    rowniez ja chrzanie o tym, ze sie nie da oceniac polskich naukowcow
                                                    wedle kryteriow naukowych. NIE DA SIE!!!! i miedzy innymi dlatego
                                                    nie da sie zniesc habilitacji.

                                                    i to pan doktor laskawie pieprzy o miedzynarodowej ocenie, o
                                                    zniesieniu habilitacji i wprowadzeniu 'prawdziwych' konkursow.i
                                                    wspolczynniku h, o cytowaniach, o wyrzucaniu adiunktow z pracy i
                                                    radykalnych zmianach, ktore spowodowalyby zwolnienie 80-90 procent
                                                    jesli nie polskich naukowcow, to z cala pewnoscia polskich
                                                    humanistow.

                                                    bardzo wiec prosze nie podbierac mi kwestii.bo to nieuczciwe, panie
                                                    doktorze zmieniac poglady w kilka minut.

                                                    a co do robienia tego, co ma sens, panie doktorze, to po raz
                                                    kolejny: nie da sie, NIE DA SIE, przelozyc silknika porsche do
                                                    karoserii mlaego fiata. i zanim zniesieniemy habiltiacje (maly fiat)
                                                    i wprowadzimy miedzynarodowe oceny (porsche), to nalezy podpicowac
                                                    porzadnie tego malego fiata. zeby jezdzil jak maly samochodzik, a
                                                    my, jak juz bedziemy zapieprzac tym malym fiatem, ze mucha nie siada
                                                    (uczciwa habilitacja), to sie przesiadziemy na prawdziwego porsche -
                                                    miedzynarodowy standard oceny.

                                                    i tyle, panie doktorze, moze wreszcie ta wymiana nas gdzies
                                                    zaprowadzila. troche w to watpie, ale nadzieje, cicha i krucha, mam.
                                                    wiec zamiast wyrzucac z pracy siebie i masy swoich kolegow i
                                                    kolezanek, pan doktor napisze porzadna ksiazka. moze nikt jej nie
                                                    przeczyta, ale za to bedzie pan wiedzial, ze recenzje, rowniez tego
                                                    zagranicznego recenzenta, sa dobre z palcem w uchu, w cuglach. i to
                                                    bedzie dobry poczatek na proces pozbywania sie habilitacji. czego
                                                    panu i polskiej nauce zycze.
                                                  • khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:17
                                                    dalatata napisał:

                                                    > w kwestii formalnej panie doktorze, o tym ze iles tam lat za
                                                    > kimkolwiek to jest moja kwestia. o tym ze ja mam dostep, a pan
                                                    > doktor nie ma, ja rowniez o tym pieprze od jakiegos czasyu. i
                                                    > rowniez ja chrzanie o tym, ze sie nie da oceniac polskich naukowcow
                                                    > wedle kryteriow naukowych. NIE DA SIE!!!! i miedzy innymi dlatego
                                                    > nie da sie zniesc habilitacji.

                                                    Kwadratura kola: jezeli sie nie zniesie habilitacji, to dalej polskich naukowcow
                                                    nie bedzie mozna oceniac wedle kryteriow naukowych.
                                                  • dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:51
                                                    to sie pan doktor ocen i zwolnij z pracy po niespelnieniu wlasnych
                                                    kryteriow. i nie zawracaj pan glowy swoim radykalizmem dla innych.
      • kpt.klops Szkodliwy i nieprzemyślany list 25.05.08, 01:21
        Inicjatywa fizyków z UJ budzi zdziwienie i rozczarowanie. Może u
        nich tak jest, że "Nie ma przeszkód merytorycznych w uzyskaniu tego
        stopnia, gdy kandydat posiada dorobek naukowy na odpowiednim
        poziomie.", ale wystarczy trochę poczytać o tym co piszą ludzie np.
        na NFA (jest to dobrze udokumentowane), żeby uznać to stwierdzenie
        za błędne. Jeśli dla tego kto ma dorobek i przedłoży teczkę z
        publikacjami ma nie być przeszkód, to po co ta cała procedura
        habilitacyjna z bezsensownym kolokwium, na którym człowiek jest
        oceniany na podstawie 20-minutowego występu?
        Szkoda, że autorzy listu nad tym się nie zastanawiają i nie widzą
        sprzeczności w tym, że ktoś może się przyczyniać do bardzo dobrej
        oceny punktowej jednostki, ale w ramach jednostki może być sekowany.
        Jest to przynajmniej sytuacja niespójności systemowej i pola do
        manipulacji, wpływu czynnika subiektywnego.
        Poza tym, "brak przeszkód" dla ludzi z dorobkiem nie oznacza że
        ludzie bez dorobku, ale z układami, albo podlizujący się szefom, nie
        będą mieli większego wsparcia.

        Stwierdzenie "W istocie habilitacja stanowi w Polsce najważniejszy
        element oceny kandydatów do przyszłych stanowisk profesorskich i to
        niezależnie od dyscypliny naukowej, " jest prawdziwe, ale to tylko
        potwierdzenie istniejącej patologii. Jest ono sprzeczne ze zdaniem
        poprzednim, bo jednak tylko habilitacja się liczy, jednorazowe
        dzieło, a nie dorobek w dłuższym okresie, oceniany przez większe
        grono ludzi, z całego świata, czyli bardziej obiektywnie.

        Ostatnia część tego zdania "podobnie jak to ma miejsce w wielu
        krajach Europy Zachodniej (w Niemczech, Austrii, Szwajcarii,
        Włoszech i we Francji). " jest zwykłą nieprawdą. We Włoszech panuje
        system amerykański, Francja zreformowała habilitację, Niemcy ją w
        dużym stopniu zlikwidowały.

        Wyrywkowo sprawdziłem dorobek osób które się podpisały pod tym
        listem. Nie jest on oszałamiający: fizycy są głównie współautorami
        publikacji z dalszych miejsc, dorobek filadelfijski wielu innych
        bardzo utytułowanych profesorów jest raczej skromny. Gdybyśmy
        stosowali kryteria światowe, prawdopodobnie takich oszałamiającyh
        karier wiele z tych osób by nie porobiło.
        W każdym razie osoby opowiadające się za zmianami i z listu NFA, i
        większość profesorów z grupy min. Kudryckiej mają dorobek dużo
        większy.
        • nfao5 Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 25.05.08, 13:50
          Oczywiscie, masz racje. Ale Kudrycka jest za slaba aby wprowadzic
          nawet tak okrojna reforme, ja ta, ktora ona proponuje... :(
        • prawdziwamm Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 21:03
          Czapki z głów! Zaiste porażająca logika kpt. Klopsa. Już nie
          wystarczy zwymyślać humanistów i wysłać ich na Marsa. Oto we
          własnych szeregach pojawiają się czarne owce. Należy je zatem
          zdezawuować: skromny dorobek, niewiele warte publikacje, uczeni z
          czwartego czy piątego rzędu. Odnośnie habilitacji powiadają: no
          problem, ale co oni tam widzą, przecież NFA głosi jedyną światłość
          wśród światłości. A fe, ale musieli się napodlizywać szefom,
          powłazić w układy. Wielkie tuzy nauki polskiej są wśród tych nie
          splamionych habilitacją (tudzież profesurą), NFA, profesury
          skupionej wokół min. Kudryckiej. Ta profesura ma czyste ręce,
          otrzymała ją poza układem. Jak rozumiem, poza układem zrobiła też
          habilitację.
          • khmara Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 21:28
            Czarne owce we wlasnych szeregach? Hm, to ja juz nie bede pytac o te szeregi,
            ale kto to sa te owce? Mnie sie wydawalo, ze to ja jestem ta czarna owca
            genetycznie i z przekonania ;-)

            Humanisci na Marsa, humanistki na Wenus!
            • prawdziwamm Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 21:59
              No proszę, uderz w stół, a Pan Khmara się odezwie. Już mi Pana
              brakowało:-) A czytać ze zrozumieniem nie nauczono? Hę? Jeszcze
              gdzieś tych fizyków trzeba by ulokować, może na słoneczku.
              • khmara Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 22:15
                Aaa, fizycy. Ci fizycy?
                wyborcza.pl/1,76842,5230400,Prof__Jerzy_Szwed__Skazani_na_sukces_.html

                A szczerze, to ja nie rozumiem, po co im ta habilitacja, skoro oni maja swoje
                publikacje filadelfijskie.

                Ale tam duzo nie-fizycznych podpisow...
                • prawdziwamm Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 22:28
                  :-) Panie Khmaro, powiem tak (z głębi mojej przenikliwości), zawsze
                  uważałam, że w nauce liczy się przede wszystkim logika, wyobraźnia
                  i ... ciekawość. A Pan zadał pytanie natury psychologiczno-
                  filozoficznej, może w istocie powstanie z tego wiekopomne dzieło
                  (Przyczyny i uwarunkowania opowiedzenia się części środowiska
                  fizyków za pozostawieniem niepotrzebnej im habilitacji). Przy
                  okazji, w dzisiejszej Rzeczpospolitej wypowiedział się pan Pan
                  Filozof Nauki.
                  • khmara Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 22:40
                    Alez skad. Moje pytanie brzmialo: co fizycy mieli na mysli, opowiadajac sie za
                    pozostawieniem habilitacji :-)

                    A do pana filozofa linkuje tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79680989&a=80071663
                    • prawdziwamm Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 22:52
                      Czyli co? Pytanie badawcze nie pasuje do tytułu? Doprecyzować jedno
                      albo drugie. Weryfikacja nie powinna być trudna: wszak podali swoje
                      imiona i nazwiska. Pytanie miało kontekst psychologiczno-
                      filozoficzny. No powiedzmy, że rozszerzyłam na pole filozoficzne, bo
                      tak mi to zapachniało dociekaniami natury podstawowej. Słyszę tu
                      głosy o urynkowieniu nauki. Zatem wyniki można sprzedać zwolennikom
                      bądź przeciwnikom habilitacji, albo Marsjanom. Sam temat można
                      wystawić na licytację np. na Allegro, nie każdemu chce się myśleć, a
                      tu już gotowiec.
                      • nfao5 Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 28.05.08, 11:05
                        Racja!
    • nfao5 414 14.05.08, 18:40
      Ladna symetria! ;)
      • chilly Re: 414 14.05.08, 19:37
        Adepcie_itd! To odpowiedź godna prawdziwego naukowca. Czy jednak można o Tobie
        powiedzieć: prawdziwie otwarta głowa?
        Co zaś sądzisz o mediewistach rozkopujących średniowieczne kloaki, do których
        wrzucano co popadnie, a które dziś są prawdziwą 9nomen omen) kopalnią wiedzy?
        Śmierdzi tam jeszcze gorzej niż w średniowieczu, ale są ludzie gotowi w nich
        grzebać w imię realizacji swych naukowych pasji.
        • adept_ltd Re: 414 14.05.08, 19:52
          nie sądziłem, że zdołasz tak rychło przebić poprzednią wypowiedź... aż się boję
          czekać na następną... być może są jakieś środki na to? węgiel? kiedyś polecałem
          naszemu Lesiowi stronę www z opisem tych problemów i chyba mu się poprawiło,
          czego życzę etc.
          • nfao5 Re: 414 14.05.08, 20:34
            A ty co znow cpiales?
            • nfao5 Profesorska mafia na UW 16.05.08, 12:54
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=72016465
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=79601521
        • nfao5 Re: 414 14.05.08, 20:34
          Bylem niedawno na terenie rzymskiej ubikacji w Salamis na Cyprze i o
          ile wiem, to tam wszystko splukiwala woda. Smrod pojawil sie dopiero
          z Chrzescijanstwem... Im bardziej chrzescijanski, a tym bardziej
          katolicki kraj, tym brudniejszy i smrodliwszy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka