Dodaj do ulubionych

Wszystko gotowe do przyjęcia mandatu na negocja...

13.05.08, 15:09
"Oczekuje się, że negocjacje potrwają kilka lat i jeśli pomyślnie się
zakończą, Rosja stanie się szczególnie uprzywilejowanym partnerem UE,
włączając w to objęcie jej strefą o wolnym handlu."

Za cały komentarz mogły by wystarczyc słowa Jana Kaczmarka:

Oj naiwny, naiwny, naiwny,
Jak dziecko we mgle,
Jak goliat na pchle,
Mól w otchłani wód,
Który liczy wciąż na cud.
Oj naiwny, naiwny, naiwny,
Dziecko w kwiecie sił.
Choć w intencjach
To w zasadzie pozytywny.

Czy to Rosja, czy każdy inny kraj nie staje się jakimś specjalnym partnerem w
wyniku negocjacji. Szczególną pozycję nadaje nie dobra wola, a siła i
atrakcyjnośc gospodarki. Zaklęciami nic się w tej sferze nie zdziała, drodzy
rodacy.
Negocjowac można tylko warunki dostępu do rynków partnerów, bo dotychczas było
tak, że UE miała dostęp do rynku rosyjskiego, podczas gdy sama odmawiała
dostępu kapitałowi rosyjskiego na swój rynek. Preteksty były różne, ale
pretekst jest tylko pretekstem.
Obserwuj wątek
    • eva15 Wschodni koncert życzeń nie bądzie wysłuchany 13.05.08, 15:28
      Koncert życzeń wschodnich, nowych krajów unijnych nie będzie w
      Moskwie wysłuchany. Obojętne czy chodzi o wschodnie żądania
      dostarczania ropy do Możejek, o podpisanie Karty Energetycznej z
      czasów pijanego Jelcyna, czy o to, by Rosja wobec Gruzji czy innej
      Mołdawii prowadziła politykę zagraniczną napisaną dla niej przez
      polskie i litewskie elyty, czy o inne równie realistyczne żądania,
      znoszone cierpliwie przez papier, obojętne o co by jeszcze nie
      chodziło - rządowi i prezydentowi Rosji do niczego nie jest
      potrzebny traktat odbierający im władzę nad własnym państwem.

      Byłby to chyba 1,. w historii przypadek, gdy jakieś potężne państwo
      dobrowolnie zrzeka się kontroli nad swą politykką i gospodarką, bo
      takie jest życzenie paru małych satelitów innego macarstwa.
      Spełnienie swych żądań Polska i Litwa mogą uzyskać tylko drogą
      zbrojnego pokonania Rosji - życzę powodzenia.

      Ale do tego czasu EU umów w tej formie nie zdoła na Moskwie wymusić.
      Czyli - EU nie stanie się uprzywilejowynm partnerem Rosji. Będą nim,
      tak jak i obecnie, co najwyżej duzi starzy jej członkowie, głównie
      Niemcy.

      Kto straci?
      • wolf34 My im pokażemy a jak nie-to wszystkich zawetujemy! 13.05.08, 16:09
        Polska i Litwa zadziwią calą UE-całą Europę!
        Nie oddamy ani guzika!
        Suchumi Moskwie nie oddamy!
        itd,itp.
        • eva15 Wygłupy Polski i Litwy masą przetargową starej EU 13.05.08, 16:33
          Mam wrażenie, że wygłupy Polski i Litwy EU nie tylko dlatego
          naniosła na listę postulatów, by wreszcie móc rozpocząć rozmowy z
          Rosją, na czym b. zależy starej Unii, lecz także i z innych powodów.

          Te księżycowe żądania mogą być do pewnego stopnia na rękę starej EU,
          bo staną się masą przetargową w pertraktacjach o warunkach działania
          zachodnich kocernów na rosyjskim rynku.
          Tym razem PL i Litwa mogą zagrać raz dla odmiany dla starej EU rolę
          pożytecznych idiotów.
          • snow21 Sojusz Eva-Lubat wiecznie żywy 13.05.08, 17:49
            Wprawdzie skala sojuszu i ważność person nie taka wielka, tak jak to było w
            przypadku sojuszu Joachim-Wiaczesław,ale dla mnie jest kolejny dowód że, teutony
            i kacapy znakomicie potrafią się dogadywać kosztem Polski.

            Nihil Novi Sub Sole (Nic nowego pod słońcem)
            • lubat Re: Sojusz Eva-Lubat wiecznie żywy 13.05.08, 18:10
              Ach, skądże ten wytrysk łaski, snobku, sorry, snowku21? Nawet przy tych
              zastrzeżeniach, to porównamnie mnie do Joachima?, Wiaczesława? to już wpisanie
              mnie na karty historii.

              A ja nawet nie jestem "sługa pokorny" - czyje to powiedzenie, he?
            • eva15 raczej głupota wiecznie żywa, sądząc po twoim 13.05.08, 19:11
              raczej głupota wiecznie żywa, sądząc po twoim komentarzu
          • snow21 Chechen Mujahideen offer to help Georgia in its st 13.05.08, 17:51
            Chechen Mujahideen offer to help Georgia in its standoff with Russia

            www.kavkazcenter.com/eng/content/2008/05/09/9585.shtml
            On April 29, Movladi Udugov, an envoy of the Chechen rebels outside the
            Caucasus, declared that the North Caucasian insurgency could help Georgia in its
            standoff with Russia. Relations between Georgia and Russia have significantly
            deteriorated since the Russian government decided to establish direct official
            relations with the secessionist authorities of Abkhazia, the region that is
            de-facto independent but officially is part of Georgia. At the end of April,
            additional Russian troops were deployed to Abkhazia under the pretext of
            increasing the number of peacekeeping troops in the breakaway republic in order
            to guarantee security. The Georgian authorities regarded these steps by the
            Kremlin as aggression against Georgia. On May 6, Georgia's State Minister for
            Issues of Reintegration, Temur Iakobashvili, declared that Georgia and Russia
            were "very close to war" (Interfax, May 6).



            Apparently the rebels in the North Caucasus who are fighting for the region's
            independence from Russia could not ignore the situation and not try to use it in
            their interests. Movladi Udugov who calls himself "the Head of the
            Informational-Analytical Service of the Caucasus Emirate," told the
            Kavkaz-Center rebel website that two months earlier the Amir of the Caucasus
            Emirate, Dokka Umarov, had ordered the creation of a special monitoring group
            with the task of monitoring the situation surrounding Russian-Georgian relations
            because "these events are taking place directly at the borders of the Caucasus
            Emirate and directly affect our interests." According to Udugov, the group has
            informational and operational departments and monitors the activities of Russian
            troops near the border with Georgia, including "movements of troops and
            equipment, visits to the region by high-ranking military officials, and the
            activities of intelligence services, including the Russian Defense Ministry's
            military intelligence." Movladi Udugov also declared that the rebels had "agents
            in South Ossetia [another breakaway region of Georgia] and Abkhazia."



            Just three days before Udugov's statement, Kavkaz-Center reported that the
            situation around Georgia was discussed at the most recent meeting of top rebel
            field commanders, which took place in early April in southwestern Chechnya. "The
            military leadership of the Caucasus Emirate has made certain decisions regarding
            this issue, which were not disclosed," the website reported (Kavkaz-Center,
            April 26).



            Movladi Udugov's declaration could be described as a direct offer from the
            rebels to the Georgian government to establish a kind of an anti-Russian
            military alliance-an objective the Chechen rebels have been trying to achieve
            since the beginning of the second Russian invasion of Chechnya in 1999. Udugov
            particularly stressed in his statement that the Georgian authorities had not yet
            asked the rebel leadership to share intelligence that they have or to render
            military assistance "in case of a real Russian aggression." This phrase could be
            interpreted as advice from the rebels to the Georgian authorities not to
            hesitate to get in touch with them.



            This is not the first public proposal made by the Chechen rebels to Georgia to
            fight together against Russia. In August 2004, then Chechen rebel leader Aslan
            Maskhadov said in an interview with Georgia's Mze TV channel: "I know what
            Russia is and how to resist it." In that interview, Maskhadov expressed his full
            support for Georgian President Mikhail Saakashvili in his struggle to defend
            Georgia's interests and independence (Grani.ru, August 28, 2004). Three years
            before this statement by Makhadov, Chechen warlord Shamil Basaev, in an
            interview to Kavkaz-Center, called on Georgia to provide the rebels in Chechnya
            with antiaircraft missiles (Grani.ru, May 17, 2001).



            Such declarations by Chechen rebel commanders helped the Georgians blackmail
            Russia by threatening to help the Chechen rebels the same way the Russian
            authorities help separatists in Abkhazia and South Ossetia. At the peak of the
            crisis in South Ossetia in summer 2004, Koba Davitashvili, a Georgian
            parliamentary deputy, called on the Georgian government to recognize Chechnya's
            independence (Grani.ru, August 28, 2004).



            Nevertheless, there is no real proof that the Georgian government has ever
            actually helped the rebels in the North Caucasus with weapons or ammunition. The
            shoulder-launched anti-aircraft missiles that were brought to Chechnya by rebels
            loyal to Chechen commander Ruslan Gelayev in 2002 were reportedly purchased from
            Russian officers in Russian military garrisons then stationed in Georgia, Batumi
            and Gudauta.

            In fact, Georgia is in a much more advantageous position than Russia when one
            considers the relative strength of separatist forces in the breakaway regions of
            Georgia and Russia. No matter how significant the Kremlin's help to Abkhazia or
            South Ossetia might be, the two separatist regimes are unable to confront
            Georgia without the Russian armed forces' direct involvement. As for the rebels
            in the North Caucasus, even small financial assistance from Georgia can double
            their capability to fight Russian forces in the region. The ability of Caucasian
            insurgents to move across the North Caucasian range from Sochi (Krasnodar Krai)
            in the west to Makhachkala (Dagestan) in the east make them potentially very
            helpful to the Georgian authorities in case of an open armed conflict with Russia.



            "I want to say that the mountain area of the Caucasus Emirate from the Black Sea
            to the Caspian Sea is under Mujahideen control, and it is the zone in which the
            Armed Forces of the Caucasus Emirate are active," Udugov said in his appeal to
            Georgia.



            It is also interesting to note that while the Kremlin is threatening to send
            volunteers from the North Caucasus (Chechnya, Kabradino-Balkaria,
            Karachaevo-Cherkessia, and Adygeya) to help Abkhazia, it is not clear that such
            volunteers actually exist. Many Kabardinians who are ethnically very close to
            the Abkhaz are now in the anti-Russian camp fighting for the independence of the
            North Caucasus from Russia. If a Russian-Georgian war breaks out, nobody knows
            who will have more North Caucasians on its side, Georgia or Russia.



            At the first glance, Russia looks dominant in the Russian-Georgian standoff.
            Neither Georgia nor its allies like the United States or the European Council
            can really do anything to change the political course of the Kremlin towards
            further recognition of the separatist regimes in Abkhazia and South Ossetia.
            Nevertheless, if we include in the equation a war that may break out in the
            Russian rear, the North Caucasus, Russian superiority does not appear so
            obvious. It is hard to say what the rebels in the North Caucasus can really do
            to disrupt Russian control over Abkhazia, but any violent actions in the
            northwest Caucasus could damage Russian influence in the southern flank of the
            Caucasian Range.



            By Andrei Smirnov


            Source: The Jamestown Foundation


            Kavkaz Center
    • czlowiek_ksiazka Teraz chyba kolej na Rosję? 13.05.08, 18:05
      Unia, jej państwa członkowskie poustalały sobie mandat, nazrzędziły
      się, napowygrażały się Rosji i doszły do - nazwijmy go -
      porozumienia. Wypośrodkowane groźby i wysokie wymagania, żądania
      wobec Rosji - jeśli dobrze zrozumiałem o co chodzi w artykule.

      Teraz chyba Rosja powinna przyjrzeć się wnikliwie mandatowym
      ustaleniom Demokratycznych Europejczyków i zastanowić się czy jej
      się podobają, czy są jej w smak?

      Rosja od jakiegoś czasu - kiedy na Kremlu zaczęto spożywać mniej
      trunków wyskokowych - nie lubi już i nie akcpetuje języka gróźb,
      ultimatum i szantażu. Szczególnie ze strony potęg
      środkowoeuropejskich pod szyldem (spódnicą) UE.
    • jk2007 a co z rosyjskim embargo na polskie ziemniaki? 13.05.08, 18:15
      popuscic to?
      • des4 kończy się 13.05.08, 19:25
        powoli dogadywanie się Rosji z pojedyńczymi krajami, UE coraz
        częściej występuje wspólnie i coraz częściej jej "starzy" członkowie
        uświdamiają sobie nieobliczalnośc wschodniego zagłebia surowcowego,
        zauroczenie niedźwiedziem mija...

        Rosja niby mocarstwo, ale wciąż nie należy do żadnej liczącej się
        organizacji międzynarodowej - OECD poza jej zasięgiem, WTO blokować
        może maleńka Gruzja, na otarcie łez zostaje łaskawie przyznane przez
        USA członkosttwo w G8 ze statusem wyłącznie politycznym, bo jakby
        nie zaklinać rzeczywistości rosyjska gospodarka rozwinięta nie jest,
        a tym bardziej nie plasuje się wsód krajów z czołowki gospodarek
        świata...

        wielkie inwestycje, ropa, gaz, miliardy dolarów, a jedzenia nie ma
        kto produkować i trzeba sprowadzać z zagranicy...
        • kacap_z_moskwy Re: kończy się 14.05.08, 00:27
          A co z ONZ? I jestes piewen co do G8? Bo ostatnie kilka spotkan byli jakies bardzo gospodarcze tez :)

          Potem OECD sama zaprasza do siebe Rosje. A nie Rosja sie tam pcha. Tak samo z WTO :) WTO w swoim czasie zaproponowala Rosji wstapienie. I wczaz dyskutujemy. A moglismy na wszystko sie zgodzic i wejsc. Jak inne niektore panstwa. Dzisaj WTO wiecej potrzebuje Rosji, niz Rosja WTO. W tym sens. A Gruzja blokuje z powodow politycznych. No niech blokuje. Poczekamy :)
        • walter62 Re: kończy się 14.05.08, 01:01
          des4 napisał:
          > powoli dogadywanie się Rosji z pojedynczymi krajami,
          Może jakieś konkretne przykłady?
          > WTO blokować może maleńka Gruzja,
          Rzecz w tym, że Rosja faktycznie nie jest zainteresowana wstąpieniem w WTO.
          Weto Gruzji (nie pierwsze) w tym sensie dla Rosji jest nawet korzystne. Wynika
          to z pewnych uwarunkowań gospodarczych na linii USA - Rosja oraz konieczności,
          po wstąpieniu Rosji do WTO dokonania szeregu działań - w tym otwarcia tego kraju
          dla międzynarodowego kapitału w tych sektorach które obecnie są
          "niedostępne", co rzecz jasna władze w Rosji starają się odwlec.
          • dr_ag_o Re: kończy się 14.05.08, 12:12
            >Negocjowac można tylko warunki dostępu do rynków partnerów, bo
            >dotychczas było
            >tak, że UE miała dostęp do rynku rosyjskiego, podczas gdy sama
            >odmawiała
            >dostępu kapitałowi rosyjskiego na swój rynek. Preteksty były różne,
            >ale
            >pretekst jest tylko pretekstem.

            Walter, podyskutujesz z lubatem? byłoby ciekawie
            • walter62 Re: kończy się 14.05.08, 13:21
              dr_ag_o napisał:
              Walter, podyskutujesz z lubatem? byłoby ciekawie.

              Obawiam się, że nie sprostam zadaniu. O ile dość dobrze orientuję
              się w realiach postsowieckiego rynku, gdyż tam bardzo często bywam
              załatwiając sprawy biznesowe, to niestety niezbyt dobrze orientuję
              się w problemach rosyjskiego kapitału na rynkach wspólnoty europejskiej - tj.
              problem który poruszył w swoim poście lubat.
              Tak więc dyskusja ograniczyła by się do bicia przysłowiowej piany,
              przy tym nic bym sensownego nie wniósł.
              Natomiast powracając do kwestii WTO to uważam, że Rosjanie nie śpieszą się z
              wejściem do tej organizacji i każdy pretekst dawany
              przez np. Gruzję jest dla nich dobry. Oni nadal mają poważne problemy
              z konkurencyjnością swojej produkcji - pozostaje nie rozwiązany problem stawek
              cenowych na surowce i nośniki energii (obecnie obowiązują co najmniej 2 główne
              stawki - eksportowa bliska realnej i wewnętrzna, na potrzeby miejscowego rynku)
              cały przemysł rosyjski stawia w beznadziejnej sytuacji w przypadku wstąpienia
              Rosji do WTO. O tym, że oni mają tego świadomość świadczy chociażby "plan
              Czubajsa", zakładający stopniowe urealnienie cen energii i jego realizacja.
              Kolejnym problemem jest zagadnienie bezpieczeństwa socjalnego.
              Społeczeństwo w chwili obecnej płaci czysto symboliczne opłaty
              - nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistymi kosztami - z
              tytułu poboru np. gazu i energii elektrycznej. Urealnienie cen
              w tym zakresie doprowadzi do bardzo poważnych napięć społecznych,
              które "wymiotą" dzisiejsze elity polityczne i doprowadzi do
              dojścia do władzy ludzi typu Zuganow.
              Tak więc reasumując kolejny wygłup Gruzinów jest błogosławieństwem dla
              rosyjskich elit politycznych. W 2006 r. Gruzini zachowali się
              podobnie, doprowadzając Busha do stanu bliskiego obłędu. Amerykanom
              w tym czasie udało się przeforsować szereg wyjątkowo korzystnych dla nich
              warunków wstępnych (dostęp do rosyjskiego systemu energetycznego i uproszczenie
              eksportu na rosyjski rynek amerykańskiego mięsa), które rzecz jasna, dzięki
              Gruzinom, szlag trafił.
    • abhaod Wszystko gotowe do przyjęcia mandatu na negocja.. 14.05.08, 13:36
      lubat napisał
      "UE miała dostęp do rynku rosyjskiego, podczas gdy sama odmawiała
      dostępu kapitałowi rosyjskiego na swój rynek"
      a gdzie ona miała ten dostęp?, Rosjanie chcieli się ładować na rynek
      europejski, kupując strategiczne gałezie gospodarki, wywierając
      potem polityczny nacisk, zaniedbali swój przemysł i wojsko,
      zbierając kapitał na wykup europejskich firm, uważając, że
      gospodarczo (i poprzez to politycznie)podporządkują sobie EU,
      tymczasem Chiny wyrasły na potęgę militarną i gospodarczą,
      dystansując Rosję, fiutin kierując swoje zapędy na podporządkowanie
      Europy zupełnie zaniedbał Azję...
      • jk2007 Orlen kupia Rosjanie 14.05.08, 13:38
        • abhaod Re: Orlen kupia Rosjanie 14.05.08, 13:43
          a ciebie trollu marsjanie
        • jk2007 i Mozejki tez kupia Rosjanie 14.05.08, 14:03
          bo Polakam i Litwinam nie stac na Mozejki
    • jk2007 UE - wieza babylonska 14.05.08, 13:58
      Polacy nie moga dogadac sie z Litwinami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka