toja3003
23.05.08, 08:37
Ilu złodzieji wystarczyło żeby masowo zaczęły w naszym kraju
powstawać parkingi strzeżone (nie znam innego kraju z
takim „wynalazkiem”) czy getta osiedlowe (przodujemy tu niechlubnie
w Unii)? Ilu nieprofesjonalnych urzędników wystarczy żebyśmy byli
aktualnie na 61-m miejscu na świecie w poziomie korupcji? Ilu kiboli
wystarczy abyśmy byli postrzegani jako niebezpieczny kraj
awanturników? Ilu niewydolnych profesorów bez znajomości języków
wytstarczy aby śmiano się z naszego szkolnictwa wyższego? Ilu
cwaniaczków w prywatnych firmach wystarczy aby zespuć społeczne i
prawne umowy respektowania praw zatrudnionych? Ilu przestraszonych
niedouków wystarczy aby zablokować prywatyzację służby zdrowia? Ilu
zachowawczych „ludzi kultury” potrzeba aby storpedować potrzebną
ustawę medialną i żyć dalej z knotów typu „Taniec z pajacami”
emitowanych za podatnicze i abonamentowe pieniącze w mediach
publicznych? Ilu ludzi wystarczyło w polskim Sejmie żeby krzyczeć
jak w Polsce szalcheckiej „zdrada” i „weto” kiedy Czesi z Niemcami
zaproponowali nam zbudowanie (za ich pieniądze!) autostrady w
rejonie tzw. Worka Turoszowskiego? Powtarzam: nie bronię
nieudacznictwa naszych polityków ale czy rząd w Warszawie może być
odpowiedzialny za każdą lokalną durnotę 40-milionowego kraju? Za to
że grupa durniów nie jest w stanie wypełnić wniosku na dotacje z
Unii np. na stadiony na Euro2012?