Dodaj do ulubionych

Zamach na świętość klapsa

02.06.08, 07:31
Popieram w całej rozciągłości! Trzeba w końcu z tym skończyć! I
niech nikt nie mówi o niewinnym klapsie, w Polsce dziecko traktowane
jest przez wielu jak własność a z tym małymi kroczkami trzeba
walczyć. Jeżeli ktoś "leciutko" uderzy dorosłego to tem może się
poskarżyć że zostały naruszone jego prawa a dziecko może się
poskarżyć? Sama mam dziecko i wiem że czasami dzieci potrafią być
niegrzeczne, przekorne itd. ale to nie oznacza że można je w ten
sposób traktować, trzeba wychowywać, tłumaczyć, być cholernie
cierpliwym i bardzo je kochać...
Obserwuj wątek
    • verla Zamach na świętość klapsa 02.06.08, 08:04
      super. zwłaszcza, że mówi to jeszcze facet. bo jakoś tak przyjęło
      się, że matki to może nie muszą tych klapsów dawac ale ojciec to
      ojciec i dyscyplina musi byc. a klaps to przemoc i dyskutowanie czy
      to troszkę przemoc czy nie całkiem - to filozofowanie. dzieci bite
      będą tak samo traktowac kolejne pokolenie własnych dzieci. a
      naprawdę - da się wychowac dziecko bez przemocy. trzeba TYLKO tego
      chciec i włożyc w to wychowywanie trochę więcej chęci i czasu.
    • yanuss Zamach na świętość klapsa 02.06.08, 09:12
      Typowa manipulacja albo skrajna niewiedza. Ten sam Tusk ze swoja grupa glosowal
      wczesniej przeciwko wprowadzaniu zakazu kar cielesnych. Pismacy z wybiorczej:
      uczcie sie albo przynajmniej nie piszcie juz az tak zmanipulowanych tekstow.
      • sam16 Re: Zamach na świętość klapsa 06.06.08, 08:47
        yanuss napisał:

        > Typowa manipulacja albo skrajna niewiedza. Ten sam Tusk ze swoja grupa glosowal
        > wczesniej przeciwko wprowadzaniu zakazu kar cielesnych. Pismacy z wybiorczej:
        > uczcie sie albo przynajmniej nie piszcie juz az tak zmanipulowanych tekstow.
        Nic nie rozumiesz....
    • efka_2 niech żyje bezstresowe wychowanie ;] 02.06.08, 09:24
      bicie jest złe, ale obawiam się, że prawny zakaz i ściganie z urzędu doprowadzi
      do patologicznego przegięcia - w drugą stronę... Skończy się tym, że
      rozwrzeszczanego bachora rodzice nie będą mogli wyprowadzić na siłę ze sklepu
      (bo przemoc i nieuprawnione użycie przymusu bezpośredniego), że rodzic, który
      klapsem ukarze bachora wybiegającego wprost pod koła samochodu, będzie miał
      szanse trafić do mamra (bicie)...
      Dziecko nie działa racjonalnie, do dziecka nie trafiają argumenty (na pewno nie
      zawsze) i siłowa interwencja jest często jedyną metodą na powstrzymanie bachora
      przed robieniem głupot...
      • verla Re: niech żyje bezstresowe wychowanie ;] 02.06.08, 10:29
        z całym szacunkiem - jeśli dla Ciebie dziecko to bachor to już samo
        to pokazuje kim dla Ciebie jest. to po pierwsze. po drugie - co
        według Ciebie da uderzenie dziecka bo biegnie po samochód ? albo co
        da bicie dziecko bo nie wychodzi po cichu ze sklepu ? dziecko trzeba
        nauczyc, że pod samochód się nie wchodzi a do ulicy trzeba zbliżac
        się ostrożnie. dziecko nie rodzi się z taką wiedzą. a jeśli Ty
        jedyne co możesz je nauczyc to bicie no to sorry. wiem co mówię bo
        dziecka nie uderzyłam nigdy a pod samochód nie wbiega. poza tym - w
        jakim celu chcesz uderzyc rozwrzeszczone dziecko które wyciągasz ze
        sklepu ? albo bo Ci głupio że wszyscy na Ciebie patrzą, tak ? albo
        bo masz dośc hałasu. chodzi więc o to by uciszyc dziecko a nie
        zastanowic się jak przeciwdziałac takiemu zachowaniu. a Twoje
        poglądy pokazują że wolisz szybko i sprawnie spacyfikowac dziecko a
        nie je wychowac. albo że po prostu ( bo tak jest najczęściej ) Ty
        byłaś dzieckiem wychowywanym z przemocą i dla Ciebie bicie dziecka
        jest naturalne. a nie jest.
        • whiskeyjack Re: niech żyje bezstresowe wychowanie ;] 02.06.08, 10:46
          Czy ty masz wlasne dzieci, czy piszesz takie androny na bazie
          przeczytanych lektur ?

          Z wlasnego, ojcowskiego, doswiadczenia wiem, ze dzieci sa rozne,
          niektorym wystarczy jak sie cos powie, a innym mozna prawic kazania,
          a i tak zrobia swoje.

          Nie pochwalam bicia dzieci, jest to oznaka slabosci i bezradnosci
          rodzicow, ale niestety sa przypadki, w ktorych klaps jest konieczny.

          To jednak nie jest tematem felietonu. Tematem jest ew. ustawa
          zakazujaca jakichkolwiek kar cielesnych wzgledem dzieci.

          Taka ustawa nie zmniejszy ani o jote liczby katowanych dzieci -
          ludzie z tzw. elementu i tak maja wszystkie ustawy w nosie i tak
          beda robic to co zwykle.
          Ustawa uderzy natomiast w zwyklych rodzicow. Zaraz zaczna sie
          przypadki, ze ktos doniesie, ze np. Verla bije swoje dziecko. Pojawi
          sie policja, prokurator, beda dziecko ogladac, przesluchiwac i
          bedziesz sie ostro tlumaczyc, czy siniak z jazdy na rowerku, nie
          jest konsekwencja bicia.
          A jak nie przekonasz? No to dziecko pojdzie do rodziny zastepczej, a
          ty do wiezienia.
          Fantazje? W niektorych krajach juz niestety rzeczywistosc.
          • verla Re: niech żyje bezstresowe wychowanie ;] 02.06.08, 11:17
            przede wszystkim - nie odniosłam się do felietonu a tylko do samej
            idei bicia dzieci. i jeżli wychodzisz z założenia że klaps jest
            czasami konieczny to zawsze znajdziesz uzasadnienie dla niego. tak
            samo jeśli z góry założysz że klaps jest niedopuszczalny w Twoim
            repertuarze to zawsze znajdziesz sposób by go nie stosowac. a inna
            sprawa, odnosząc się do Twoich podejrzeń o donoszenia - to prawda
            jest taka, że u nas dziecko zakatują za ścianą i nikt o tym nie
            widział nie słyszał. nagle wszyscy zaczną byc tak do przodu żeby
            dbac o zdrowie i życie dzieci ? przesadasz ale to nie jest meritum
            mojej dywagacji więc tu nie będę się rozpisywac.pozdrawiam.
            • juklak Re: niech żyje bezstresowe wychowanie ;] 03.06.08, 23:45
              Ja nie do końca o biciu tylko o konsekwencjach karania za bicie. W
              życiu dziecka pojawia sie taki głupi okres, że rodzice nagle
              przestaja byc dla niego autoryetem i pojawia się czas buntu. Mozna
              sobie wyobrazić że kilkunastoletnie dziecko samo doniesie na swojego
              ojca aby się odegrać na przykład za zakaz wychodzenia z domu lub
              inne narzucone mu ograniczenie. Takie głupie odegranie się na
              starych może mieć trudne do odwrócenia konsekwencje. Oczywiście nie
              ma co demonizować. I mnie w życiu zdarzyło się wymierzyć kilka
              klapsów i nie jestem z tego dumny. To moja porażka. Ale cóż, do
              mojego syna nikt nie dołaczył instrukcji obsługi więc błędy w
              wychowaniu chcąc nie chcąc człowiek popełniac musi. Rady Superniani
              niestety nie na każdym egzemplarzu się sprawdzają.
      • antion Tak, bicie dzieci to zło absolutne 02.06.08, 12:48
        A wszystkim tym, którzy piszą pierdoły o tym, że "dziecko inaczej nie usłucha" i
        "są różne dzieci" proponuję - zaiste mało skomplikowany wysiłek wyobraźni: oto
        zdarza im się (no oczywiście raz kiedyś, no oczywiście ulica była pusta itd)
        przejść przez jezdnię na czerwonym świetle. I oto pojawia się pan policjant -
        aby proporcje zostały choćby mniej więcej zachowane - przynajmniej dwa razy
        większy i szerszy "w klacie" od nich. I cóż? Ano wyciąga pałę i wali - no
        niechże będzie w pupę - wrzeszcząc "gdzie przełazisz zasrany gnojku! Jak jeszcze
        raz to zrobisz to cię ubiję".
        Gdyby ludziom wielbiącym ideę klapsa coś takiego się przytrafiło, toby krzyku
        było pod niebiosa. Że u nas jak w Tybecie, że torturują, że łamią prawa
        człowieka itd. A co dziecko to nie człowiek? Nie czuje? Nie boi się? Nie ma
        żadnej godności? Nie myśli? Nie ma prawa do popełniania błędów?
        Bite (odmawiam powtarzania bezsensownego terminu "karcone", pod którym oprawcy
        dzieci skrywają swoją agresję i przemoc wobec własnych dzieci - nazwijmy rzecz
        po imieniu!) dziecko czegóż tak naprawdę się uczy, nawet ze "zwykłego" klapsa?
        Czy może nie wybiegania na jezdnię? Bzdura. Uczy się tego, że MOŻNA BIĆ
        MNIEJSZYCH I SŁABSZYCH, MOŻNA NIE PANOWAĆ NAD SWOJA AGRESJĄ, MOŻNA TRAKTOWAC
        DRUGIEGO CZŁOWIEKA JAK PRZEDMIOT, NA KTÓRYM MOŻNA DOWOLNIE WYŁADOWYWAĆ SWOJE
        EMOCJE,ŻE NA NIKIM NIE MOŻNA POLEGAĆ, SKORO NAWET TATA/MAMA MOŻE MNIE POBIĆ. I
        pewnie jeszcze tego, że "ja (dziecko) jestem śmieciem, skoro można mnie przy
        wszystkich sponiewierać". Czy o to nam chodzi?
        Ja mówię od siebie: BRAWO PANIE PREMIERZE! BRAWO PANIE TUSK, JEST PAN PORZĄDNYM
        CZŁOWIEKIEM.
        • adeinwan Re: Tak, bicie dzieci to zło absolutne 04.06.08, 18:53
          Dorosly rozni sie tym od dziecka, ze czasem mozna przemowic mu do rozsadku mniej
          bezposrednimi metodami. Oczywiscie istnieja troglodyci, ktorzy rozumieja tylko
          argument przemocy i owszem, nalezy ja wobec nich stosowac.

          Male dzieci podobnie jak tęþi dresiarze, nie rozumieja racjonalnej perswazji, a
          jedynie klapsa wlasnie.
    • tralis Bzdura.... 02.06.08, 09:56
      Państwo niech nie pcha się tam gdzie nie musi. Porównanie praw dziecka z prawami
      obcej osoby (której nie można uderzyć i nie tylko) bez sensu. Rodzice mają
      specjalne prawa - mogą czegoś zabronić i egzekwować to nawet z użyciem przemocy
      fizycznej - na przykład nie pozwolić wejść dziecku do jakiegoś sklepu (to akurat
      dotyczy małych dzieci ;). Ciekawe kto będzie oceniał czy przypadkiem za mocno
      trzymam córki bo ona tak płacze... pewnie się znęcam.
      • verla Re: Bzdura.... 02.06.08, 10:32
        "obcej osoby (której nie można uderzyć i nie tylko) bez sensu." -
        czyli przemoc domowa jest ok ?? bo to nie obcy ?? Rodzice to mają
        specjalne obowiązki wobec dzieci ! a nie prawo żeby je bic.
      • sam16 Re: Bzdura.... 08.06.08, 18:44
        tralis napisał:

        > Państwo niech nie pcha się tam gdzie nie musi. Porównanie praw dziecka z prawam
        > i
        > obcej osoby (której nie można uderzyć i nie tylko) bez sensu. Rodzice mają
        > specjalne prawa - mogą czegoś zabronić i egzekwować to nawet z użyciem przemocy
        > fizycznej - na przykład nie pozwolić wejść dziecku do jakiegoś sklepu (to akura
        > t
        > dotyczy małych dzieci ;). Ciekawe kto będzie oceniał czy przypadkiem za mocno
        > trzymam córki bo ona tak płacze... pewnie się znęcam.
        To znaczy ze wg.ciebie dziecko to nie czlowiek i nie przysluguja mu ludzkie prawa.
        To ciekawa postawa bo przeciwnicy aborcji i kosciol glosi ze juz zalazaek ludzki
        jest czlowiekiem i przyznaja mu prawa tak jak wszystkim innym doroslym.
        Czy chcesz powiedziec ze dziecko po urodzeniu traci prawa ludzkie.
        Prawo czlowieka do zycia to rowniez prawo nietykalnosci cielesnej.
        Gwalt jest naruszeniem nietykalnosc i kalps tez.
        Bicie slabszego nawet w kazdej kulturze jest naganne a co dopiero w katolickiej
        polsce.
        Wiem skad u ludzi(rodzicow)bierze sie przekonanie o koniecznosci bicia dzieci.
        W Polsce istnieje niepisane prawo sankcjonowane jak sie okazuje prze 70%
        poslkiego spoleczenstwa ze bachorowi trzeba sprac dupe kiedy drze morde i koniec.
        Nawet Rzecznik Praw Obywatelskich uwaza tak samo tylko zeby to robic z milosci.
        Moze gwalciciele tez gwalca z miloscia?
        Polskie spoleczenstwo pod przemoznym wplywem kosciola i RPO jest chore na
        punkcie bicia.Na tle cywilizowanych krajow znowu wygladamy jak barbarzyncy.

    • almagus Biblijne dzieci, a znicz im świeci. 02.06.08, 10:02
      Biblijne dzieci, a znicz im świeci.

      Biblijne dzieci,
      a znicz im świeci.
      To kara boska.
      Wali, wychłosta.
      Ofiara Abrahama.
      Bogu podana.
      Jak nie masz złota.
      Upadek, sromota.
      Mamusi stos zapali.
      Łojciec jak walił, tak wali!

      Dzieciom najlepsiejszego!
      Pankracego, Bonifacego.
      Czyli ładne bajeczki.
      W pomyślność wycieczki.
      Bezstresowo, przykładnie.
      Na świadectwach ładnie.
      Nieuk widzi misie.
      Iż ląduje w PiSie!
      Uk Europejczykiem.
      Z korzystnym wynikiem.


      Baza obrzezana, katolicka, potrzebna nadbudowa laicka.
      Gdy nastał komuny schyłek, wleźliśmy klerowi w tyłek.
      Skorzystał on i komuna, „styropian” jak głupim duma!
    • kluska11 Zamach na świętość klapsa 02.06.08, 10:56
      Ciekawym ilez to pani Siedlecka na wartosciowych obywateli dzieci
      wychowala (w sztukach)? Ona zdaje sie lubi w takich glupawych
      akcjach uczestniczyc?
      • aramba Re: Zamach na świętość klapsa 02.06.08, 11:56
        Ty nie pieprz Klucha. Mi tam ojciec co prawda od czasu do czasu wlał (bez
        przesady), ale z kilkudziesięcioletniej perspektywy patrząc, nie uważam, żeby to
        coś szczególnie dało. Jak już masz dziecko, to trzeba się mu jednak "trochę"
        poświęcić, bo dziecko to jest dużo ważniejszy "projekt" niż jakieś tam nasze
        kariery, sukcesy czy inne pierdoły - ważne pierdoły, ale bez przesady. Że co, że
        nie z wszystkimi dziećmi można "po dobroci"? To znaczy co? Uwarunkowania
        genetyczne czy jak? To znaczy, że niby po kim dzieci mają te "uwarunkowania
        genetyczne" (pieprzenie, ale OK)? Po sąsiedzie z przeciwka czy listonoszu? No ja
        wiem czasem nie jest łatwo dziecku (nie dzieciakowi-zwierzakowi tylko dziecku)
        wytłumaczyć to czy tamto. Ja wiem, że dzieci bywają krnąbrne, bo się z nami
        "siłują" (po sobie wiem, chociaż nadzwyczaj krnąbrny nie byłem). Ja wiem, że
        trzeba konsekwencji i wytrwałości (nie że mamusia jedno, a tatuś drugie). No
        właśnie, tyle trzeba zrozumienia i wysiłku, żeby wychować człowieka na człowieka.
        Moja żona i ja nie zrezygnowaliśmy z pracy (fakt, dostaliśmy olbrzymią pomoc od
        babci), robimy tak zwane międzynarodowe kariery, ale przede wszystkim mamy
        córkę. Trudno, życie musi być poukładane - nie, nie jak w zegarku co do 30
        sekund, ale z sensem. Masz czas na to, na co chcesz mieć i na to, co jest dla
        ciebie ważne. I może dlatego nikomu nie przyjdzie nawet do głowy, żeby na naszą
        małą krzyczeć, że o biciu nie wspomnę (poza tym nie ma żadnego powodu), bo to po
        prostu budzi we mnie nawet nie obrzydzenie. Po prostu mi się na wymioty zbiera.
        Dlatego, przypominając kwestię z "Siekierezady": jakbym ją uderzył, to bym
        najpierw sobie rękę odciął, a potem jeszcze na tory poszedł. Wystarczy, żeby
        ludzie trochę myśleli i żeby może stosowali to, na co niejaki J. Korczak wpadł
        już dobre 80 lat temu. Ale kto by tam starego żyda słuchał....
        • verla Re: Zamach na świętość klapsa 02.06.08, 12:30
          boże dzięku Ci że nie jestem sama na tym świecie i ktoś myśli jak
          ja! niby stara maxyma Gandhi`ego mówi, że nawet jeśli jeden człowiek
          mówi prawdę to prawda pozostaje prawdą ale nawet gdybym miała 15
          dzieci i ich nie była to świata nie zmienię. ja w tyłek dostałam
          kilka razy za młodu i pamiętam że dostałam ale za cholerę nie
          pamiętam za co. a więc cel dydaktyczny jaki nie był to i tak nie
          został osiągnięty. co więcej - moi rodzice którzy mi w tyłek dali to
          teraz widząc wnusię twierdzą że jak oni mogli na takiego malucha
          rękę podnieśc ? ha ! a więc to tylko kwestia nerwów do opanowania.
          tylko i aż wiem z odśiadczenia. córki ( lat 4) w życiu nie uderzyłam
          i nie nakrzyczałam choc udusic miałam ochotę 100 razy. ale prędzej
          by mi ręka uschła i chyba byłaby to moja najwięsza porażka jako
          rodzica. fajnie wiedziec że nie urwałam się z choinki sama ;)
          • aramba Re: Zamach na świętość klapsa 02.06.08, 12:57
            nerwym nerwami, ale to przede wszystkim jest sprawa kultury. Albo
            załatwiasz coś wrzaskiem albo nie. Dziecko nie jest idiotą. szybko
            wyczuje, że albo jesteś chwiejną debilką, albo osobą, która wie
            czego chce sama i czego chce od dziecka (szybko pozna co wolno, a
            czego nie i czego nie zaakceptujesz). Jasne reguły gry i wszystko
            bedzie dobrze.
        • kluska11 Re: Zamach na świętość klapsa 19.06.08, 03:25
          Faktycznie, niewiele Ci to dalo, skoro do obcej osoby, majacej
          ostatecznie prawo do wlasnych pogladow, potrafisz zwracac sie per ty
          i w dodatku w tonacji kulinarno-gastronomicznej. No coz, ludzie sa
          rozni, jedni mniej inni bardziej pojetni.
          Mimo wszystko pozdrawiam.
      • sam16 Re: Zamach na świętość klapsa 08.06.08, 19:41
        kluska11 napisał:

        > Ciekawym ilez to pani Siedlecka na wartosciowych obywateli dzieci
        > wychowala (w sztukach)? Ona zdaje sie lubi w takich glupawych
        > akcjach uczestniczyc?
        Nastepny madry sadysta zwolennika bici dzieci.
        Przyznaj sie ile razy uderzyles dziecko albo pochwal sie jakich to porzadnych
        obywateli wychowales.
    • adeinwan Re: Zamach na świętość klapsa 04.06.08, 18:42
      Klaps nie jest niczym złym. Nie bądźmy oszołomami. Świat nie jest czarno-biały.
      Nie można wymagającego rodzica traktować na równi z patologicznym sadystą.


      Poza tym dziwi mnie hipokryzja niektórych. Wszak przeciwnicy klapsa to zwykle
      zwolennicy aborcji.
      • sam16 Re: Zamach na świętość klapsa 05.06.08, 02:53
        adeinwan napisał:

        > Klaps nie jest niczym złym. Nie bądźmy oszołomami. Świat nie jest czarno-biały.
        > Nie można wymagającego rodzica traktować na równi z patologicznym sadystą.
        >
        >
        > Poza tym dziwi mnie hipokryzja niektórych. Wszak przeciwnicy klapsa to zwykle
        > zwolennicy aborcji.

        Idac dalej twoim tokiem rozumowania nalezy wnioskowac ze przeciwnicy aborcji to
        zwolennicy bicia dzieci.
        Jest to nawet logiczne bo jesli sie pozwala na aborcjie to dziecko sie nie
        urodzi i nie bedzie kogo bic.
        Tak wiec rodzice maja dzieci po to zeby je lac bo dziecko jest tepe i nie
        przyjmuje innych argumentow.

        Ja jestem za tym zeby lac rodzicow ktorzy za to ze bija swoje dzieci.

        Chcialem zworocic uwage zwolennikom klapsow ze dziecko to tez czlowiek,obywatel
        a dla przeciwnikow aborcji nawet kilka komorek to tez czlowiek i przysluguja mu
        wszelkie prawa.
        Jesli zalazek ludzki to juz czlowiek to znaczy jak kazdy czlowiek jest nietykalny.
        Jak wiec mozna pogodzic prawo rodzica do klapsa z nietykalnoscia czlowieka?
        Dla wierzacych czlowieka (zalazek czlowieka ) to swiatynia Boga. Cos switego i
        nietykalnego.

        Zarowno wierzacych jak i niewirzacych obowiazuje te same prawa
        (chyba,ze podlegaja ustaleniom knkordatu).
        Jesli nie wolno pobic sasiada bo to jest czlowiek i obywatel to tym bardziej nie
        wolno bic dziecka bo to czlowiek i obywatel w dodatku nie potrafi rodzicowi
        oddac bo jest salbe i male.

        W Polsce istnieje przyzwolenie na kalpsa.Jest to niejako obowiazek rodzica zeby
        wygarbowac skore bachorowi jesli drze morde.
        Jest nawet na to odpowiedni cytat w pismie sw. wiec kto w katolickim kraju moze
        sprzeciwiac sie prawdzie objawionej.
        Niestety to nie jest prawda objawiona tylko opowiesci pastuchow dla innych
        pastuchow ktorzy nie mieli pojecia o psychologii rozwojowej dziecka i nie
        widzieli jakie klaps robi spustoszenie w psychice dziecka.
        Dziecku trzeba zapewnic poczucie bezpieczenstwa i przynaleznosci.
        Trzeba go od pierwszych dni kochac,glaskac,przytulac to pozniej nie bedzie
        potrzeba go karcic.
        Wiekszosc rodzicow niestety nie ma pojecia o wychowaniu dzieci dlatego swoja
        ignorancje zastepuja biciem.
    • pawel.ste Zamach na świętość klapsa 05.06.08, 11:41
      Moim zdaniem bitwa o klaps to po prostu chwyt marketingowy używany w
      celu promowania niektórych rzekomo dobrych i troskliwych osób.

      Każdy wie, że miłości do dziecka nie da się zapisać w ustawie.
      Kochający rodzic ze wszystkich sił stara się pomóc dziecku w jego
      rozwoju.
      Także kształtowanie się moralności dziecka jest efektem pracy
      rodziców. Rodzic ma ogromny zasób "narzędzi" pomagających mu w
      wychowaniu dziecka. Najważniejsza jest oczywiście bliska relacja
      miłości i czas poświęcony na rozmowy, wyjaśnianie, opowiadanie
      pouczających historii etc. Wychowując dzieci widzę, że mają one
      wielkie pragnienie podobania się rodzicom. Potrzebują jedynie
      dobrych wzorców. Bywają jednak sytuacje, kiedy pokusy zwyciężają u
      dziecka i potrzebne są kary. Samo karanie także musi być wykonane z
      miłością. W karaniu ważny jest nacisk na winę za złe postępowanie i
      podkreślenie miłości, akceptacji i wiary w dobre chęci dziecka. Co
      do samego karania to nie sądzę aby klaps był czymś gorszym od innej
      formy. Jestem przekonany, że o wiele większą krzywdę wyrządza
      dziecku obrażona mina ojca i odpychający ton - będące karą za jakiś
      wybryk - niż pouczenie, klaps i przytulenie dziecka. Klaps jest o
      tyle dobrą formą karania, że zapewnia uczucie dyskomfortu (ból
      pośladka), ma krótkotrwałe działanie, jest wyraźnie identyfikowalny
      jako kara i kojarzony z przewinieniem, no i nie narusza on relacji
      dziecko - rodzic. Filozofowie będą się obruszać i mówić , że
      narusza. Ja twierdzę z praktyki, że tak nie jest. Dziecko świadome
      przewinienia otrzymuje klapsa od spokojnego rodzica i zaraz po
      wykonaniu kary ze łzami w oczach wskakuje chętnie na ręce jakby
      uwolnione od ciężaru winy, świadome miłości, akceptacji i troski
      rodzica. Zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż kary powodujące
      poczucie odrzucenia czy izolacji lub przedłużające się w czasie i
      wywołujące nastrój rozpaczy. Z praktyki widzę, że klaps stosowany
      odpowiednio wcześnie ale nie za wcześnie (średnio jak sądzę od 4.-5.
      roku życia dziecka) sprawia, że
      dziecko szybko poddaje się socjalizacji i w konsekwencji konieczność
      stosowania kar szybko spada prawie do zera. Obecnie moje dzieci
      dostają klapsa raz na miesiąc lub nawet raz na kilka miesięcy. Są
      radosne, szczęśliwe i bardzo przywiązane do nas. Dobrze się uczą.
      Rozumieją swoje miejsce w rodzinie. Nie jest to oczywiście zasługą
      klapsa ale klaps był w niektórych momentach bardzo pomocny.
      Stosujemy również inne kary. Często dzieci błagają aby dać im klapsa
      zamiast jakiejś dłuższej kary w stylu "nieoglądania bajek przez
      weekend", gdyż klaps traktują jako jedną z najmniej uciążliwych kar.

      Walkę o klaps traktuję jako unikanie debaty o prawdziwych
      problemach. Powoduje ona tylko zamęt u rodziców, zwłaszcza młodych,
      którzy chcieliby z sukcesem wychować swoje najukochańsze pociechy.
      Zamiast tego powinno się wydać pieniądze na informowanie
      społeczeństwa o skutecznych sposobach wychowania. Na uświadamianie
      rodzicom konieczności bliskości z dzieckiem, cierpliwości i bycia
      dla niego wzorem.

      Klaps jest OK dla rozsądnych i kochających rodziców, natomiast
      rodzic zagniewany i porywczy zniszczy dziecko słowem i odrzuceniem.
      Zakaz klapsa jest popisem głupoty i chwytem pozwalającym na
      promowanie przez polityków swojego humanitarnego wizerunku kosztem
      zamętu wokół tematu wychowania dziecka.
      Ile wydumanych populistycznych teorii i poglądów przy tej okazji
      można usłyszeć w mediach. Teorii co raz bardziej oderwanych od
      realiów rodziny.

      W czasie gdy wychowanie dzieci staje się co raz trudniejsze, i choć
      co raz więcej rodziców pragnie lepiej wychować dzieci i dać im
      lepszy start to wielu doświadcza porażki... Widać to na przykładzie
      choćby tego, co dzieje się w szkołach. W takim trudnym czasie
      zamiast debatować o problemach wychowania i godzenia wielu ról jakie
      rodzić musi spełniać rozdmuchuje się temat zastępczy ... ale łatwy
      do prowadzenia sprzeczek i dzielenia słuchaczy.

      To oczywiście KLAPS !

      W tym czasie rośnie nam rzesza dzieci sfrustrowanych, dorastających
      bez bliskości rodziców, nie karconych, wychowanych przez babcie i
      gry komputerowe, którzy za parę lat staną się dorosłymi obywatelami
      o wątpliwej moralności, nastawionymi wyłącznie na zaspokajanie
      swoich potrzeb i pozbawionymi w tym skrupułów. ... to jest temat do
      debaty i problem do rozważania. Miłość, bliskość, karcenie i w tym
      klaps powinny być moim zdaniem promowane.
      • sam16 Re: Kultura przyzwolenia klapsow... 05.06.08, 15:44
        Kiedy moj syn mial trzy lata dalem mu klapsa nie dlatego ze ten klaps byl
        potrzebny ale jako mlody ojciec wyroslem w kuturze w ktorej dawanie kalapsow
        bylo prawie obowiazkiem rodzicielskim.
        Dzis moj syn ma ponad 30 lat i za kazdym razem kiedy z nim rozmawiam mysle o tym
        jednym klapsie sprzed trzydziestu lat i jest mi wstyd.

        Moje dzieci sa dorosle i maja juz swoje rodziny w ktorych obydwoje rodzice nawet
        nie przypuszczaja do glowy mysli o cielesnym karceniu dzieci.

        DZIECKO JEST CZLOWIEKIM MAJACYM PELNIE PRAW OBYWATELKICH DLATEGO NIE WOLNO
        DZIEKA BIC.

        KTO BIJE DZIECI JEST PRZESTEPCA

        Kto bije dzieci i przyzwala innym ta takie praktyki jest tchurzem znecajacym sie
        na bezbronnych istotach.
        Gdyby dziecko mialo wzrost i umiejetnosci boksera wagi ciezkiej moj przedmowca
        pawel.ste nie mialby odwagi uderzyc dziecka.
        Skoro jednak dziecko jest male i bezbronne to w swoim tchurzowskim umysle
        pawel.ste bije dzieci raz w miesiacu. WSTYD

        Zakaz klapsa wynika z poszanowania nietykalnosci osoby ludzkiej.
        Wierze ze w Polsce powstanie prawo ktore raz na zawsze zakaze znecania sie nad
        dziecmi.

        Klaps jest forma molestowania dzieci.
        Skoro molestowanie jest karalne tak samo powinien byc karany kalaps.

        Niekotrzy pisza "w kochajacej rodzienie itd......"ale faktem jest ze nie
        wszystkie rodziny sa kochajace i wtedy absolutny zakaz bicia dzieci jest konieczny.
        Nie wszyscy rodzice kochaja swoje dzieci.
        Wyobrazam sobie ze matka ktorej np.odmowiono aborcji moze nienawidziec swoje
        niechciane dziecko i swoja ninawisc moze wyraazc w biciu.
        Jestem przekonany ze kazdy na tym forum zna rodziny w ktorych dzieci sie
        bije.Gdyby to dotyczylo tylko jednego bitego dziecka to zakaz klapsa ma sens.
        W kulturze zezwalajacej na klapsy prawo zakazu jest konieczne.




        • sam16 Re: Kultura przyzwolenia klapsow... 05.06.08, 16:02
          Z artykulu Polacy o biciu dzieci wynika ze ponad70% dzieci jest bitych.
          Przytaczeam te statystyke na poparcie mojego poprzedniego postu.
      • spacer0l0g Re: Zamach na świętość klapsa 07.06.08, 13:32
        Widzę, że swoje niezdrowe poglądy propagujesz także tu. Szkoda, że
        ni odpowiedziałeś na moje pytania. Pozwolę sobie skopiować, podobnie
        jak Ty swoją wypowiedź, moją odpowiedź na nią.

        Cóż za "rozsądna" i "wyważona" opinia. W zasadzie mógłbyś rozwinąć
        ten wątek i napisać na bazie własnych doświadczeń podręcznik,
        np. "Szczęśliwe dzieciństwo z klapsem" albo "Mamo, tato daj mi
        klapsa. Poradnik dla rodziców i nauczycieli",
        zawierający "pożyteczny" i dokładny, metodyczny opis stosowania
        tego "środka wychowawczego". Proponuję wydać w ramach Ministerstwa
        Szkolnictwa jako podręcznik lub w PWN. Z pewnością recenzenci będą
        przychylni (za PiS-u byłoby łatwiej, ale i teraz, sądząc z
        wypowiedzi RPO, nie powinno być kłopotu).
        Mam pytania w kwestiach technicznych, które
        mnie niezmiernie interesują:
        1. Kto u Was w domu wymierza klapsy? Tylko mama, tylko tata, czy
        obydwoje,
        zależnie od sytuacji?
        2. Czy częstotliwość wymierzania przez Ciebie/Was klapsów jest
        związana z określonym zachowaniem dziecka, czy też są wymierzane
        także "prewencyjnie"?
        3. Do jakiego wieku lub fazy rozwoju dziecka należy, Twoim zdaniem,
        wymierzać klapsy?
        4. Czy mógłbyś podać 3 przykłady sytuacji, za które ukarałeś dziecko
        klapsem?
        5. Jak silnie uderzasz? Czy stosujesz gradację siły uderzenia,
        zależnie od stopnia przewinienia, poczucia winy dziecka lub innych
        czynników?
        6.Jak określiłbyś miejsce Twoich dzieci w rodzinie?
        7. Czy zezwoliłbyś/zezwalasz nauczycielom w szkole lub innym osobom,
        które opiekują się czasowo Twoimi dziećmi na stosowanie klapsów?

        Odniosę się jeszcze do fragmentu Towjego tekstu:
        "W tym czasie rośnie nam rzesza dzieci sfrustrowanych,
        dorastających bez bliskości rodziców, nie karconych, wychowanych
        przez babcie i gry komputerowe, którzy za parę lat staną się
        dorosłymi obywatelami o wątpliwej moralności, nastawionymi wyłącznie
        na zaspokajanie swoich potrzeb i pozbawionymi w tym skrupułów."

        Dzieci, o jakich mówisz, to nie osoby wychowywane bez klapsa, lecz
        osoby nie wychowywane w ogóle, "porzucone" wychowawczo przez
        rodziców, nie dostające żadnych wzorców i norm zachowania. Proszę
        nie mylić tego z wychowaniem bez przemocy.

        Pozdrawiam
        • sam16 Re: Zamach na świętość klapsa 07.06.08, 15:28
          Czytam poprzedni post i nie wydaje mi sie zeby on skierowany byl do mie bo ja
          jestem zdecydowanaym przeciwnikim kalapsa i nigdy nie chcialbym napisac
          podrecznika dla rodzicow "Mamo tato daj mni klapsa"

          Wszyskim tym ktorzy mowia o klapsie jako metodzie wychowawczej chcialem
          przypomiec ze dziecko to nie jest cos posredniego miedzy przedmiotem nalezacym
          do rodzicow a pelnoprawnym obywatelem kiedy wyjdzie spod opieki rodzicow.

          Dziecko od urodzenia jest pelnoprawna osoba ludzka ktorej przysluguja takie same
          prawa jak osobie doroslej.
          Ani rodzic ani nikt inny nie ma prawa naruszac nietykalnosci osoby ludzkiej
          daltego uwazam tych ktorzy dzieciom wymierzaja klapsy za przestepcow lamiacych
          podstawowe prawa czlowieka.
          • spacer0l0g Re: Zamach na świętość klapsa 08.06.08, 19:01
            Oczywiście, że post nie jest skierowany do ciebie. To odpowiedź na
            post "pawel.ste".

            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka