Dodaj do ulubionych

Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce

    • leliwa-xiv Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:37
      Lekarze nie dotrzymujacy tajemnicy lekarskiej i wysługujący się
      okupantom , policjanci-szmaciarze tolerujący obecność czarnuchow na
      komisariacie i wszechwadny czarnuch, któremu wszystko wolno - oto
      Polska w XXI wieku. I zapewne prokuratorzy, dążący do ukarania
      pokrzywdzonych kobiet.
    • bendyz Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:38
      Kurde jakiś dureń zgwałcił dziewczynę, a tu cywilizowani ludzie jej na dodatek takie gó.. robią. Załamać się można...
      • wdakra Re: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 08.06.08, 15:09
        bendyz napisał:

        > Kurde jakiś dureń zgwałcił dziewczynę, a tu cywilizowani ludzie jej na dodatek
        > takie gó.. robią. Załamać się można...

        CYWILIZOWANI????????????
    • cyndyndanda [...] 07.06.08, 08:39
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • kijwoko Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:42
      " Zgwałcona czternastolatka przyjechała do warszawskiego szpitala, by usunąć
      ciążę. Ale krok w krok za nią podążał ksiądz i działaczki z organizacji
      obrońców życia. Postawili zarzut nakłaniania małoletniej do aborcji,
      prokuratura bada sprawę. A zabieg się nie odbył"

      Cholerny katolicki taliban. Co sie w tym kraju porobilo? Sredniowiecze
      wrocilo? Przyjdzie cieszyc sie, ze na stosie dziewczyny nie spalili....
      (to juz wyglada prawie jak arabia saudyjska, gdzie zgwalcona dziewczyna moze
      sie, w opinii sadu, okazac winna gwaltu, bo... prowokowala. Koniec swaita, dno
      i pol metra mulu)

      __________________________________

      Gdyby Jehowa istnial, to na widok "wyczynow" swojego kosciola, zostalby chyba
      ateista.
    • marylka3 Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:43
      Odpowiadam na ten post, bo jest jednym z nielicznych pozbawionych
      zacietrzewienia.Pozostałe są w większości bardziej wyrazem czyjejś osobistej
      urazy wobec KK niż rzeczowym odniesieniem sie do samej sprawy czy sposobu jej
      przedstawienia w artykule.

      Bardzo słuszne spostrzeżenie: trauma w wyniku ciąży z gwałtu i dziecko -
      ewentualnie wyrzuty sumienia.Tak właśnie jest.To pierwsze jeszcze daje szanse
      wyjścia traumy (np. właśnie heroiczne pokochanie dziecka), to drugie - raczej
      chyba nie...

      Artykuł i komentarze są jednak bardzo tendencyjne, bo przeciez nie wiemy tak
      naprawdę, czego NAPRAWDĘ może chcieć takim momencie czternastolatka i jak
      wygląda jej relacja z matką.A może matka właśnie swoją władzą rodzicielską chce
      zadecydować wbrew woli czy sumieniu córki a ta albo nie potrafi ale i nie ma
      możliwości (przede wszystkim nie jest pełnoletnia, nieodporna psychicznie,bez
      pieniędzy,mieszkania) przeciwstawić sie naciskom by dziecko usunęła.
      'kronert' pisze:"...wmawiając dziewczynie, że chce niesłusznie postąpić".
      Naleganie, by dokonała aborcji, też może być wmawianiem tego dziewczynie.

      Jako czytelnicy tego artykułu nie dowiadujemy się NICZEGO o tym, czego chce lub
      jak potrafi zadecydowac sama dziewczyna, na ile jest dojrzała, jak ma
      ukształtowane sumienie itd. NIC NIE WIEMY, drodzy internauci. I BYĆ MOŻE ten
      ksiądz jest jedynym, który wie coś o tym, bo się np. spowiadała lub radziła.

      Bardzo trudna sprawa w wypadku osoby niepełnoletniej. Zróbmy - dla większości tu
      piszących hipotetyczne - założenie,że dziewczyna jednak postanowiła urodzić, ALE
      JEJ NIE DAJĄ TEGO ZROBIĆ. Gdzie znajdzie pomoc? Wśród tych, którzy potrafią
      poprzeć tylko najprostsze i najprymitywniejsze rozwiązanie? KTO by jej wówczas
      pomógł?

      Pewnie sama nigdy nie zdobyłabym się na to, by w z taką determinacją towarzyszyć
      dziecku w tej sytuacji,jak ci ludzie broniący życia poczętego, ale czy sama
      dziewczyna powiedziała,że TEGO NIE CHCE?

      TEGO WŁAŚNIE NIE WIEMY, więc może trochę spokojniej, drodzy zawzięci...
      • wymiatator1 [...] 07.06.08, 08:45
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • nroht Re: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:48
        tak tylko ze dziewczynka powinna moc w spokoju z kims zrownowazonym porozmawiac
        i podjac decyzje, a to latanie fereciarzy za nia i nawiedzencow z dziwnych
        organizacji spokoju i OBIEKTYWNEGO podejscia do tematu nie zapewnia. Jesli
        mialaby porozmawiac z tym ksiedzem i z nim decydowac to tak jak by zyd mial
        rozmawiac z esesmanem czy jechac do obozu czy nie.
      • venus99 Re: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:30
        jak nie wiesz to nie gdybaj.a jeżeli dziewczynka nie chce zostać 14
        letnią matką dziecka pochodzącego z gwałtu?
        najbardziej w tej sprawie dziwię się fanatyczkom i starym dziadom-
        emerytom z lubością podniecającymi się tymi sprawami.
    • ami_lii Matce zabrać prawa rodzicielskie, dziewczynie 07.06.08, 08:45
      kazać urodzić dziecko za wszelką cenę a gwałciciela znaleźć i
      nagrodzić za to że przyczynił sie do narodzenia kolejnego
      katolickiego obywatela. A może najlepiej zalegalizujmy gwałty jako
      najlepszy sposób na zwiększenie ilości obywateli?

      Z każdym dniem coraz bardziej załamuje mnie ten kraj. Kiedy
      pozbędziemy sie tych oszołomów z KK i RM?
    • jarrcio Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:48
      Gorąco polecam artykuł w 17 numerze(z 26 kwietnia) POLITYKI o
      małżeństwach niesakramentalnych. W głowie się nie miesci.
    • mejlmi Re: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:49
      Ma szczęście, że nie spłonęła na stosie!
    • alst Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:49
      jest to dowód na robienie ludziom wody z mózgu. Jestem ciekawy czy te
      ....gdyby były zgwałcone nie dokonałyby aborcji, byłyby pierwsze w kolejce.
      Osobiście nie popieram aborcji.
    • afrorator Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:49
      I tak wlasnie w Polsce respektowane jest prawo do legalnej aborcji. Na czym
      polega polska wiara na patrzeniu blizniemu na rece i udowadnianiu mu ze nie
      postepuje po chrzecijansku. Nit z ksiezy moherow i organizacji obroncow zycia
      (sic!) nie pomyslal jaka krzywde wyrzadzaja tej dziewczynie i jej dziecku.
      Prosze mi wytlumaczyc jak dziecko ma wychowac dziecko? A jak czytam ze ksiadz
      namawial dziewczyne do urodzenia to az mnie krew zalewa. To czysto
      popiulistyczna akcja ksiedza nastawiona na jego dobra a nie na dobro dziecka. To
      sie musi skonczyc. Chory katolicyzm polakow wdzierajacy sie w kazda przestrzen
      zycia. Przyklad: Polak mowi ze w niedziele "musi isc do kosciola" a moim zdaniem
      powinien powiedziec "chce isc do kosciola". Bedzie normalnie w naszym kraju
      wtedy gdy czesciej uslyszymy to drugie stwierdzenie. No i rodzial polityki m.in.
      zdrowotnej spolecznej socjalnej edukacyjnej panstwa od wiary i religii to podstawa.
    • rafal-1972 A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 08:51
      że chcecie je w bestialski sposób zamordować ?
      • flamengista a co winna jest 14 letnia dziewczynka 07.06.08, 09:11
        że ją społeczeństwo, wbrew jej woli na siłę próbuje zrobić matką?

        Zderzają się tu dwie kwestie, których nie sposób rozstrzygnąć: życie
        płodu-człowieka i kwestia poszkodowanej dziewczynki. W tej sytuacji ja opowiadam
        się za dziewczynką, która jest OFIARĄ. Najwyraźniej niektórzy o tym zapomnieli.

        Gdyby dziewczynka sama zadecydowała, że chce urodzić dziecko - można by jej
        brawo za odwagę. Problem w tym, że nie można od dziecka wymagać bohaterstwa.

        W dodatku zmuszając gwałcone dzieci i kobiety do rodzenia dzieci poczętych z
        gwałtu, tym samym de facto wspiera się samego gwałciciela. Gwałt przez
        zaburzonych seksualnie mężczyzn jest często wykorzystywany jako sposób uzyskania
        podległości od kobiety, której nie można zdobyć w normalny, cywilizowany sposób.
        Jeśli jeszcze zmusi się ją do urodzenia dziecka gwałciciela, to już będzie pełny
        jego tryumf.

        Za chwilę środowiska RM zaczną domagać się dla gwałcicieli praw rodzicielskich -
        w końcu "dziecko musi mieć ojca"...
      • cailith_18 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:15
        To nie dziecko, to płód - przynajmniej moim zdaniem.
        "Dziecko" nie jest winne niczemu, ale czemu jest winna ta dziewczyna? Takie
        szczucie przez organizacje i środowiska tzw. pro-life powinno być natychmiast
        ukarane!
        I pewnie dziewczyna będzie musiała urodzić, bo tacy jak Ty mają w dupie, jaką
        traumę może mieć rodząc i wychowując dziecko z gwałtu.
        I tylko niech nikt nie pisze, że na pewno sama sie o ten gwałt prosiła, bo nie
        Wam to rozstrzygać - podobnie jak nie Wam rozstrzygać, czy może usunąć płód, czy
        nie. W świetle prawa może, więc demagogiczne uwagi o zamordowaniu niewinnego
        dziecka są odrobinę nie na miejscu - wszak komentujecie polskie prawo, stworzone
        co prawda pod dyktando kościoła, ale prawo.
        • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:18
          Dziecko zgwałconej i gwałciciela ma dwanaście tygodni. Z jednej strony mamy
          zatem ważyć traumę zgwałconej, z drugiej życie tego dzieciaka. Pytanie brzmi:
          czemu obecne samopoczucie matki (które, jak należy domniemywać, dzięki staraniom
          bliskich i lekarzy w przyszłości ulegnie poprawie!), ma mieć dla nas wartość
          większą niż życie tego dziecka?
          • cailith_18 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:24
            makoszs napisał:

            > Dziecko zgwałconej i gwałciciela ma dwanaście tygodni. Z jednej strony mamy
            > zatem ważyć traumę zgwałconej, z drugiej życie tego dzieciaka. Pytanie brzmi:
            > czemu obecne samopoczucie matki (które, jak należy domniemywać, dzięki staranio
            > m
            > bliskich i lekarzy w przyszłości ulegnie poprawie!), ma mieć dla nas wartość
            > większą niż życie tego dziecka?

            A kto powiedział, że przyszła trauma zniknie jak sen jaki złoty pod czujnym
            okiem lekarzy? Ty, w swej ogromnej wiedzy? Proszę Cię.

            Znałam jedną dziewczynę, która urodziła dziecko z gwałtu, bo każdy lekarz
            odmawiał aborcji, wbrew obowiązującemu w Polsce prawu. Dziewczyna nie żyje,
            popełniła samobójstwo, a 10-letni syn jest wychowywany przez jej matkę (nota
            bene ledwo wiążą koniec z końcem).
            Wyobraź sobie, że nawet 10 lat po narodzinach dziecka trauma może być aż tak
            silna, żeby popchnąć kobietę do samobójstwa.
            • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:26
              Czyli trauma zgwałconej waży więcej niż życie dziecka?
              • pissglowki nie manipuluj, moherze. 07.06.08, 09:29
                gdyby głupota ważyła, łamałbyś płyty chodnikowe pod sobą.
                • makoszs Re: nie manipuluj, moherze. 07.06.08, 09:33
                  pissglowki napisała:

                  > gdyby głupota ważyła, łamałbyś płyty chodnikowe pod sobą.

                  Genialne. Jak kilo soli.
                  • gulcia77 Re: nie manipuluj, moherze. 07.06.08, 10:44
                    A wyobraź sobie, że moim zdaniem w tym konkretnym przypadku trauma
                    zgwałconej waży więcej niż życie dwunastotygodniowego płodu. I to
                    przynajmniej z kilku względów. Po pierwsze, czternaście lat to zbyt
                    mało, zeby ciąża była dla dziewczyny bezpieczna ze względów
                    fizjologicznych i prawdopodobieństwo niemożności urodzenia dziecka w
                    przyszłości jest takie samo, jak w przypadku usunięcia ciąży i
                    powikłań. Po drugie, cały ruch prolife manipuluje kwestią, ze
                    najważniejsze to urodzić, a potem jakoś to będzie... Otóż NIE
                    BĘDZIE! Uważasz, że to dziecko będzie w przyszłości szczęśliwe? A to
                    istotna kwestia. Jeśli dziewczyna nie poradziłaby sobie z problemem
                    to jako dziecko samobójczyni też przeżyje koszmarną traumę. Istnieje
                    również problem adopcji, która w takich przypadkach też nie jest
                    rozwiązaniem. Wydaje mi się, że nie ma tu dobrej drogi i każdy wybór
                    jest tragiczny. Ale urodzenie tego dziecka i przeciągniecie traumy
                    aż do porodu raczej spowoduje dużo większe skutki dla dziewczyny na
                    przyszłość i zmniejszy szansę powrotu do normalności.
              • cailith_18 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:34
                makoszs napisał:

                > Czyli trauma zgwałconej waży więcej niż życie dziecka?


                1. Tak, trauma zgwałconej, 14-letniej dziewczynki waży więcej niż życie PŁODU.
                2. Życie dziecka, które jest teraz w ciąży, teraz żyje, dla mnie jest bardziej
                wartościowe niż przyszłe życie tego, co powstało jej kosztem, jej kosztem
                dorośnie, urodzi się i jej kosztem będzie żyło. Ty chyba nazywasz to dzieckiem.
                Ja bym tak nie nazwała, dziecko to dar MIŁOŚCI, z której powstaje, jest
                wyczekane, chciane i kochane. Płód, który ona w sobie nosi, nie spełnia żadnego
                z tych warunków, co naprawdę nie rokuje mu dobrze na przyszłe życie.
                • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:40
                  Rozumiem to stanowisko. Proszę tylko zastanowić się nad jednym: jakość życia
                  zgwałconej zawsze można poprawić. Ale śmierć, niech będzie: PŁODU, jest
                  nieodwracalna. W tej sytuacji fakt, że okolicznośći "nie rokują mu dobrze na
                  przyszłość", to żaden argument.
                  • cailith_18 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:47
                    makoszs napisał:

                    > Rozumiem to stanowisko. Proszę tylko zastanowić się nad jednym: jakość życia
                    > zgwałconej zawsze można poprawić. Ale śmierć, niech będzie: PŁODU, jest
                    > nieodwracalna. W tej sytuacji fakt, że okolicznośći "nie rokują mu dobrze na
                    > przyszłość", to żaden argument.

                    Warto pamiętać o tym, że ok. 50-70% ciąż jest samoistnie wchłaniana przez
                    organizm matki, i to zazwyczaj do 8-9 tygodnia ciąży. Dalej będziesz uparcie
                    bronił tezy, że aborcja to morderstwo? Może należy karać za morderstwo kobiety,
                    których organizmy wchłonęły ciąże?

                    Dyskusja jest jałowa, w życiu nie przyznasz mi racji, bo patrzysz przez pryzmat
                    religii, a ja jakoś bardziej kieruję się nauką i - przede wszystkim dobrem
                    zgwałconej dziewczynki, też przecież dziecka. Czemu tego dziecka nie chcesz
                    bronić przed atakami ludzi, którzy mówiąc jej, co ma zrobić, przy okazji ją
                    piętnują i szykanują?
                    Swoją drogą mówić łatwo, ale ponosić odpowiedzialności za dziecko na pewno nie będą.
                    • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:53
                      patrzysz przez pryzmat religii,

                      Nie. Za religijnego uznać mnie nie sposób.

                      a ja jakoś bardziej kieruję się nauką i - przede wszystkim dobrem zgwałconej
                      dziewczynki, też przecież dziecka.

                      A ja próbuję zestawić dwie wartości - samopoczucie skrzywdzonej matki i życie
                      dziecka.

                      Czemu tego dziecka nie chcesz bronić przed atakami ludzi, którzy mówiąc jej, co
                      ma zrobić, przy okazji ją piętnują i szykanują?
                      > Swoją drogą mówić łatwo, ale ponosić odpowiedzialności za dziecko na pewno nie
                      > będą.

                      Nikt nie każe tej biednej dziewczynie wychowywać tego dziecka. Ale dlaczego ma
                      je zabijać?


                      • cailith_18 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 09:57
                        makoszs napisał:

                        > patrzysz przez pryzmat religii,
                        >
                        > Nie. Za religijnego uznać mnie nie sposób.
                        >
                        > a ja jakoś bardziej kieruję się nauką i - przede wszystkim dobrem zgwałconej
                        > dziewczynki, też przecież dziecka.
                        >
                        > A ja próbuję zestawić dwie wartości - samopoczucie skrzywdzonej matki i życie
                        > dziecka.
                        >
                        > Czemu tego dziecka nie chcesz bronić przed atakami ludzi, którzy mówiąc jej, co
                        > ma zrobić, przy okazji ją piętnują i szykanują?
                        > > Swoją drogą mówić łatwo, ale ponosić odpowiedzialności za dziecko na pewn
                        > o nie
                        > > będą.
                        >
                        > Nikt nie każe tej biednej dziewczynie wychowywać tego dziecka. Ale dlaczego ma
                        > je zabijać?
                        >
                        >
                        A myślałam już, że przyznałeś, że to tylko płód, a nie dziecko.

                        Swoją drogą - naprawdę chciałbyś, żeby urodziła dziecko, które trafi do bidula,
                        bo ona nie będzie w stanie go wychowywać (z wielu powodów, na razie choćby
                        dlatego, że jest nieletnia)? A chciałbyś wychowywać się w bidulu?
                        Zastanów się, na jaki los skazujesz płód.
                        • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 10:15
                          Zastanów się, na jaki los skazujesz płód.

                          Skazuję? Niech będzie, że skazuję. A na jaki los? Na życie. Jakim prawem
                          antycypujesz, że będzie to los gorszy od śmierci?
                          • megasceptyk A jak ktoś usuwa komórki rakowe to tez morderstwo? 07.06.08, 11:12
                            Bo nie rozumiem. Płód ma taki sam skład. A Kościół został napisany przez głupich ludzi i jest do dupy.
                          • kebir Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 12:21
                            makoszs napisał:


                            > Skazuję? Niech będzie, że skazuję. A na jaki los? Na życie. Jakim
                            prawem
                            > antycypujesz, że będzie to los gorszy od śmierci?


                            A jakim prawem antycypujesz, że nie będzie? Czyżbyś zadeklarował
                            się, ze ożenisz się z tą dziewczyną, aby zapewnić jej i dziecku
                            godziwe życie? Jako katolik powinieneś przecież tak postąpić zgodnie
                            z waszą rzekomą zasadą miłości bliźniego.

                            A w ogóle to na jakich podstawach zakładasz, że "skazywanie" kogoś
                            na życie, nie pytając go wcześniej, czy ma się ochotę urodzić,
                            zwłaszcza w piekle, jakie go czeka, jest czymś dobrym? Bo Twoja
                            religia tak uważa?
                            • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 08:36
                              A jakim prawem antycypujesz, że nie będzie?

                              Nikt nie wie, czy będzie czy nie - dlatego należy powstrzymać się od działania
                              niosącego nieodwracalne skutki.



                              na jakich podstawach zakładasz, że "skazywanie" kogoś
                              > na życie, nie pytając go wcześniej, czy ma się ochotę urodzić,

                              Piękny argument. Jak tona asfaltu.
                          • iluminacja256 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 16:02
                            Wydaje mi sie, ze tylko facet moze wpasc na coś takiego jak:

                            "Urodzenei dziecka przez 14 letnią zgwałconą dziewczynką, a
                            nastepnie oddanie go do adopcji"

                            Dla faceta to jest jedno zdanie. Dla kobiety to 9 miesięcy ciązy - 9
                            miesięcy kopniaków pod żebra, zgagi, wymiotów, obrzęków , ludzkich
                            docinków pt- taka gó..ara a z brzucem , pusciała się . Do tego
                            dochodzi fakt, ze kazdy ruch i kopniak przypomina- czyje to dziecko
                            i jak je zrobiono. Potem poród i cał przyjemnosc tego cudownego
                            wydarzenia, które nawet kobiety , które bardzo chciały dziecka w
                            dużej mierze wspominaja jako koszmar. Niemozn0sc siadania przez
                            miesiac + nieustające krwawienie z pochwy równeiz przez miesiac a do
                            tego laktacja , która sama z siebie nie minie, jesli dziewczynaodda
                            dziecko do adopcji...słowem - fizjologicznei to jest około rok
                            przypomnienia gwałtu minuta po minucie przez 24 godziny na dobę -
                            przypomina własne ciało. Malo ktora dojrzała 30 latnia kobieta
                            potrafi to znieść ( skąd do choelry samobojstwa zgwałconych
                            kobiwet!) - a wy to chcecie zafundować 14 latce, by uratować -
                            cytuję " płód" No własnie dla was to płod - dla neij, jej zycie, jej
                            ciało, jej koszmar. To nei ejst kwestia zadenj winy czy braku winy
                            czyjej spermy - to jest kwestia tego, ze ktoś w imeiniu prawa moze
                            zafundować kazdej kobiecie pieklo w imie troski o zawartosc jej
                            macicy...o zwawartośc, którą tak naprawdę ma głęboko w dupie, bo
                            polskie domy dziecka nei swiecą [pustkami.
                            • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 18:32
                              No wlasnie - absolutnie sie zgadzam. Poza tym kto pomyslal o szkole
                              o maturze, moze studiach tej dziewczyny. Znaczy sie, ze
                              czternatsoletnie dziecko zostaje odciete od edukacji w europejskim
                              kraju? Nie mowcie mi tylko, ze moze chodzic do szkoly, czy mature
                              zdac wieczorowo. Ta dziewczyna bedzie wykonczona, juz traci jeden
                              rok. Male dzieci sa bardzo absorbujace, mowy nie ma o nauce. Czy
                              kosciol bedzie utrzymywal i ja i dziecko?
                              • sikorka68 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 20:25
                                polkainaczej napisała:

                                > No wlasnie - absolutnie sie zgadzam. Poza tym kto pomyslal o szkole
                                > o maturze, moze studiach tej dziewczyny. Znaczy sie, ze
                                > czternatsoletnie dziecko zostaje odciete od edukacji w europejskim
                                > kraju? Nie mowcie mi tylko, ze moze chodzic do szkoly, czy mature
                                > zdac wieczorowo. Ta dziewczyna bedzie wykonczona, juz traci jeden
                                > rok. Male dzieci sa bardzo absorbujace, mowy nie ma o nauce. Czy
                                > kosciol bedzie utrzymywal i ja i dziecko?

                                A co ty gadasz. Rozmawiałam z nauczycielką liceum, teraz ciąża to nie problem.
                                Te dziewczyny całkiem nieźle sobie radzą, nawet lepiej niż inne. Może chodzić do
                                szkoły i zdać maturę- i to dziennie.
                                • iluminacja256 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 08:07
                                  Może chodzić d
                                  > o
                                  > szkoły i zdać maturę- i to dziennie.

                                  Może, ale tylko pod warunkiem, ze jej rodzice będą zajmowali się
                                  dzieckiem. A niestety - nie wszyscy rodzice są tacy, aby na tyle
                                  pomagać , ktoś z tym dzieckeim musi przecież zostawać w domu, kiedy
                                  dziewczyna idzie do szkoły - nie jest to wcale takie proste, jesli
                                  oboje rodzice pracują... A jesli im sie nie przelewa- no cóż, wtedy
                                  zrezygnować z pracy nie mozna i już jest problem ...To wszystko
                                  mozna, uda sie, mozna zorganizować - to sa tylko słowa, tak naprawdę
                                  szkoły nie maja nawet eksternistycznych programów dla takich
                                  uczennic, zeby zaliczyć program np. z matematyki musza przecież do
                                  cholery gdzieś się tej matematyki nauczyć - tego nie da sie w domu,
                                  samemu...No i mamy błędne koło
                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 08:42
                                    "No i mamy błędne koło"

                                    Mamy to, co chcemy mieć. Czemu adopcji nie uznaje Pani za rozwiązanie?
                                    • iluminacja256 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 10:15
                                      Dlatego, z e mnie ktoś zgwałcił. I wolałabym się zabić niz przejsc
                                      przez 9 miesięcy ciązy z tego gwałtu, poród, a potem oddać to
                                      dziecko do adopcji. I nie mialam 14 lat, a o 10 więcej - tutaj
                                      mówimy o dziecku, które własnie jest w ostatniej klasie
                                      gimnazjum... Tylko koś kto nei ma pojęcia o tym, czym jest ciąza
                                      dla kobiety moze ot tak sobie napisać - urodzic z gwałtu i oddać. To
                                      jest po tysiąckroć bardziej traumatyczne niż aborcja i nie raz nie
                                      dwa moze doprowadzić do o wiele gorszego rozwiązania jakim jest
                                      samobójstwo. Dzieciaki w jej wieszaja sie z powodu jedynki w szkole
                                      na semestr z jakiegoś przedmiotu - a to o czym tu mówimy jest trudne
                                      do zniesienia przez dorosłą kobietę , a co dopiero
                                      dziecko... .Podejrzewam, ze podobne odczucia co do tego tematu ma
                                      jakieś 80% kobiet - to sympotmatyczne, ze w tym watku głownei
                                      męzczyzni zachecaja ją do rodzenia i oddawania dziecka. Kobiety po
                                      prostu wuiedzą jak to jest, męzczyżni - nigdy nie wiedzą do końca,
                                      nawet jesli sa ojcami.
                                      • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 10:51
                                        iluminacja256 napisał:
                                        > Tylko koś kto nei ma pojęcia o tym, czym jest ciąza
                                        > dla kobiety moze ot tak sobie napisać - urodzic z gwałtu i oddać.

                                        Po gwałcie nic nie jest już "ot, tak sobie". Czy znaczy to, że w imię własnego
                                        dobra, możemy odwrócić się plecami do losu tego 12-tygodniowego płodu? Pani
                                        perspektywa jest jasna, a jaka jest perspektywa płodu (nie płodu ptasiego, czy
                                        rybiego, ale ludzkiego) skazywanego na śmierć?


                                        To > jest po tysiąckroć bardziej traumatyczne niż aborcja

                                        Poród, nawet poród dziecka poczętego w wyniku gwałtu, ma być "tysiąckroć
                                        bardziej traumatyczny" niż aborcja, czyli śmierć? Dobrze to Pani przemyślała?
                                        • iluminacja256 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 11:37
                                          >Po gwałcie nic nie jest już "ot, tak sobie".

                                          Owszem, a po gwałcie, ciązy, urodzeniu i oddaniu dziecka, całe zycie
                                          już nic nigdy nie będzie ot tak sobie . Koszxmar jest po stokroć
                                          większy.


                                          Poród, nawet poród dziecka poczętego w wyniku gwałtu, ma
                                          być "tysiąckroć
                                          > bardziej traumatyczny" niż aborcja, czyli śmierć? Dobrze to Pani
                                          przemyślała?

                                          Nie poród, prosze pana. Poród to 12 godzin skurczów, ale oprócz tego
                                          to 9 miesięcy ciązy + 3 miesiące połogu. To bity rok . A w trakcie
                                          tego roku mozemy mieć do czynienia z czymśo wiele gorszym - z
                                          samobójstwem kobiety. Dobrze to przemyslałam.
                                          • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 13:13
                                            Dobrze, w takim razie: 9 miesięcy ciązy, poród plus trzy miesiące połogu, czyli
                                            bity rok. Niechby i nawet. To wszystko na jednej szali, na którą, by "podkręcić"
                                            emocje, dorzuca Pani EWENTUALNE samobójstwo ofiary gewaltu. Co mamy na drugiej
                                            szali? To samo co poprzednio: śmierć płodu. Można utrzymywac, że Pani szala waży
                                            więcej. Ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu: samopoczucie zgwałconej jest
                                            wazniejsze niż życie dziecka. Tak?
                                            • ws21 Troskliwy? 08.06.08, 13:39
                                              No to odpowiedz na pytanie - jakie to dziecko bedzie mialo zycie.
                                              Matka bedzie go nienawidzic, bo zawsze bedzie w nim widzec
                                              gwalciciela i przyczyne ogromnej krzywdy jakiej doznala. Adopcja,
                                              dom dziecka? I zycie w swiadomosci ze bylo sie przyczyna tak
                                              okropnej krzywdy?
                                              Dziwne jest zachowanie KK. Bronia plodow ale dzici juz narodzone
                                              zupelnie ich nie interesuja.
                                              Ale ponad wszystkim stoi prawo.
                                              W Polsce dzieja sie rzeczy w krajach muzulmanskich niewyobrazalne.
                                              Dokad nas prowadzi ten wynaturzony, karykaturalny katolicyzm?
                                              Polskim katolikom zupelnie odbilo.
                                              I czy wobec tego co sie dzieje, dziwicie sie ze KK wrec sympatyzowal
                                              z faszystami? Czym obecna sytuacja rozni sie od zachowania
                                              faszystow. Ich nie interesuje los tego 14-letniego dziecka. Ich idea
                                              jest najwazniejsza, i po trupach do celu.
                                              • makoszs Re: Troskliwy? 08.06.08, 13:55
                                                "jakie to dziecko bedzie mialo zycie"

                                                Nie wiem, tego nie wie nikt. W sytuacji o której rozmawiamy pewna jest tylko
                                                śmierć.


                                                Matka bedzie go nienawidzic, bo zawsze bedzie w nim widzec
                                                > gwalciciela i przyczyne ogromnej krzywdy jakiej doznala.

                                                Jakie "zawsze"? PO porodzie oddaje dziecko i już nie musi "widzieć w nim
                                                gwałciciela".


                                                Adopcja, > dom dziecka? I zycie w swiadomosci ze bylo sie przyczyna tak >
                                                okropnej krzywdy?

                                                To jakies pomieszanie porządków. Jakiej "okropnej krzywdy" jest przyczyną to
                                                dziecko?


                                                Dziwne jest zachowanie KK. Bronia plodow ale dzici juz narodzone
                                                > zupelnie ich nie interesuja.

                                                Przeciwnie. Wystarczy jeden telefon do Caritasu, by uzyskać pomoc.


                                                Czym obecna sytuacja rozni sie od zachowania > faszystow. Ich nie interesuje los
                                                tego 14-letniego dziecka.

                                                Właśnie. Czym obecna sytuacja różni się od zachowania hitlerowców? Ich nie
                                                interesował los Żydów.
                                                • ws21 Nie doczekalem sie odpowiedzi... 08.06.08, 14:08
                                                  na pytanie o poszanowanie prawa. W koncu KK podpisal z RP konkordat.
                                                  Strony uzgodnily zasady. Jedna z nich jest poszanowanie prawa. I co,
                                                  teraz KK mowi, ze prawo polskie ma za nic?
                                                  Katolik, nie katolik ma postepowac zgodnie z ich zasadami?
                                                  Czy muzulmanie zmuszaja niewiernych do ramadanu?
                                            • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 13:48
                                              odrobine wrazliwosci w stosunku do tego dziecka prosze
                                              "samopoczucie zgwalconej" - gdyby panskie dziecko zostalo zgwalcone
                                              czy podobalyby sie panu takie okreslenia pod adresem panskiego
                                              dziecka?
                                              • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 14:01
                                                No to jak mam określić jej stan psychiczny? Proszę coś zaproponować.
                                                • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 14:05
                                                  do dziecka, ktore zyje, odnosi sie Pan jak do przedmiotu, nie ma w
                                                  Pana slowach milosci - "zgwalcona" - czy Pan tego nie jest w stanie
                                                  zauwazyc jak duzo w Panu pogardy i niecheci do tego zyjacego dziecka?
                                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 14:09
                                                    Wedle mojej optyki zyją dwa "dziecka" - matka i dziecko. Uwagi o pogardzie sa
                                                    niesłuszne.
                                                  • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 14:41
                                                    czyzby???? przekonaj nas
                                                • iluminacja256 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 14:52
                                                  > No to jak mam określić jej stan psychiczny?

                                                  Bardzo prosto. Zdrowie psychiczne. Oprócz zdrowai fizycznego,
                                                  istnieje również i takie . Podobnie jak mozna być tak chorym
                                                  fizycznie, ze się umiera, mozna też być tak chorym psychicznie, ze
                                                  się umiera. Po fakcie przez 1,5 roku nei wychodziłam z domu. I nei
                                                  zyczę sobie, zeby ktoś to nazywał "samopoczuciem" .
                                                  Samopoczucie to mozna miec dobre lub złe po zjedzeniu lodów, nie po
                                                  gwałcie.
                                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 16:19
                                                    Samopoczucie to mozna miec dobre lub złe po zjedzeniu lodów, nie po
                                                    > gwałcie.

                                                    Akceptuję. W takim razie zmodyfikuję pytanie: zdrowie psychczne zgwałconej jest
                                                    ważniejsze niż życie dziecka?
                                                  • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 16:39
                                                    nie wypieraj sie, ze nie ma w twoich wypowiedziach pogardy do tego
                                                    zyjacego dziecka, zero milosci blizniego
                                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 16:45
                                                    Wypieram się. Ja tej pogardy nie zauważam. Jednak nie mam monopolu na rację i
                                                    może się mylę, w takim razie proszę zacytować moje słowa, w których tę negatywną
                                                    emocję zawarłem.
                                                    ...Albo proszę przeprosić.
                                                  • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 16:55
                                                    powtarzane okreslenie "zgwalcona" w tym kontescie jest pelne
                                                    pogardy. Tu chodzi o godnosc tej dziewczynki, nazywanie jej po
                                                    prostu "zgwalcona" jest pogardliwe. tego nawet w sadzie by nie
                                                    uzyli, majac na ujwadze wiek ofiary przestepstwa
                                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 17:04
                                                    Od kiedy nazywanie rzeczy po imieniu to oznaka pogardy? Przypomnę w takim razie,
                                                    że tytuł artykułu, dookoła którego tutaj dyskutujemy, brzmi: "Odmówili aborcji
                                                    zgwałconej 14-latce". Wyborczej też zarzuci Pani pogardę?
                                                    Przesadza Pani, naprawdę.
                                                  • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 17:13
                                                    uzycie przymiotnika "zgwalcona" pelniacego role rzeczownika w tej
                                                    sytuacji jest co najmniej oschle, zeby nie powiedziec pogradliwe,
                                                    jezeli Pan tego nie wyczuwa, pozbawiony jest pan wrazliwosci
                                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 17:21
                                                    No, w każdym razie zarzut "oschłości" brzmi łagodniej niż "pogardy". A jak Pani
                                                    zmieniłaby tytuł w Wyborczej?
                                                  • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 17:27
                                                    niekoniecznie - jest "czternastolatka". Przyzna Pan, gdybym napisala
                                                    kmomentarz o jakims ksiedzu piszac o nim "wielebny" bez rzeczownika
                                                    typu "proboszcz", "ksiadz" itp uznano by to za pogardliwe
                                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 17:34
                                                    Przyznaję. I proszę, by Pani przyznała, że poniższa informacja wszystko w tej
                                                    historii zmienia. Za serwisem internetowym Wprost:

                                                    "Według informacji uzyskanych przez PAP w lubelskiej prokuraturze dziewczyna nie
                                                    została zgwałcona, a ojcem jej dziecka
                                                    jest 14-latek. Rzeczniczka lubelskiej prokuratury okręgowej Beata Syk-Jankowska
                                                    powiedziała, że prokuratura na wniosek sądu i na podstawie akt sądowych wydała
                                                    pismo, w którym stwierdza, że zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, iż ciąża jest
                                                    wynikiem czynu zabronionego, tzn. obcowania płciowego z osobą poniżej lat 15.
                                                    "Nie ma mowy o gwałcie" - zaznaczyła rzeczniczka."

                                                    I co Pani na to? Rodzi się zupełnie inna perspektywa, prawda?
                                            • wdakra Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 15:38
                                              makoszs napisał:


                                              > emocje, dorzuca Pani EWENTUALNE samobójstwo ofiary gewaltu. Co mamy na drugiej
                                              > szali? To samo co poprzednio: śmierć płodu. Można utrzymywac, że Pani szala waż
                                              > y
                                              > więcej. Ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu: samopoczucie zgwałconej jest
                                              > wazniejsze niż życie dziecka.

                                              Embrionu, nie dziecka. Dzieckiej jest ciężarna dziewczynka. Mamy więc na jednej
                                              szali powrót do równowagi i życie dziecka, na drugiej - życie embrionu.
                                            • ewelina_1 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 09.06.08, 00:22
                                              makoszs napisał:

                                              samopoczucie zgwałconej jest
                                              > wazniejsze niż życie dziecka. Tak?

                                              samopoczucie i to dobre będziesz mieć jak się wypróżnisz po tygodniu
                                              zaparcia.
                                              Po gwałcie, ofiara staje się żywym trupem. Jej trzeba bardzo pomóc
                                              przywrócić do świata żywych a nie totalnie niszczyć ją zmuszając do
                                              ciąży i porodu!
                                              • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 09.06.08, 07:41
                                                Nie mogę napisać, że zazdroszczę Pani znajomości problemów gastrycznych.
                                                Konsultowała to Pani u specjalisty?
                                        • wdakra Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 15:32
                                          makoszs napisał:


                                          > perspektywa jest jasna, a jaka jest perspektywa płodu (nie płodu ptasiego, czy
                                          > rybiego, ale ludzkiego) skazywanego na śmierć?
                                          >
                                          >
                                          Żadna. Taki płód nie posiada świadomości.
                                          • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 16:23
                                            No proszę, jakie to interesujące! Czyli taki płód w zakresie "nieposiadania
                                            świadomości" idealnie przypomina człowieka ciężko chorego, nieprzytomnego czy
                                            śpiącego. A to siurpryza!
                                        • ewelina_1 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 23:52
                                          makoszs napisał:

                                          > Poród, nawet poród dziecka poczętego w wyniku gwałtu, ma
                                          być "tysiąckroć
                                          > bardziej traumatyczny" niż aborcja, czyli śmierć? Dobrze to Pani
                                          przemyślała?

                                          no nie mogę!!!! Idioto, daj sobie masakrować genitalia przez 20
                                          godzin (nie wiem czemu iluminacja pisze tylko o 12 godzinach skoro
                                          średnia jest większa) i do tego wiertarką udarową wiercić w
                                          kręgosłupie (bóle krzyżowe). Te wszystkie godziny bez jedzenia i
                                          picia, w niewygodnej pozycji. Zafunduj sobie hektolitry oksytocyny
                                          zwiększające i tak uciążliwe doznania bólowe. Duszę diabłu sprzedaż
                                          żeby to się skończyło a domagasz się od ofiary gwałtu by przez taką
                                          rzeźnie przechodziła? by podczas każdej sekundy ogłupiającego bólu
                                          myślała "za co? dlaczego potwornie cierpię skoro to mnie
                                          skrzywdzono? przecież nie usunęłam, dlaczego tak cierpię? nie
                                          wytrzymam tego dłużej!"
                                          Po aborcji będzie miała szanse na normalne życie - pod warunkiem
                                          że "obrońcy embrionów" jej nie zniszczą. Po porodzie jest bardzo
                                          mało prawdopodobne, by kiedykowlwiek wróciła do normalności. Jest
                                          duża szansa, że skończy w psychiatryku. Tylko idiota może widzieć ją
                                          po urodzeniu w szkolenj ławce! Więc może sam dla siebie zafunduj
                                          sobie taki ból psychiczny i fizyczny, po którym ześwirujesz a nie
                                          domagaj się bandyto, by zniszczyć niewinną osobę.
                                          Dla bardzo wielu kobiet gwałt jest gorszy niż śmierć! Przekonasz się
                                          jak sam będziesz kobietą. Już sam fakt gwałtu może wpłynąć na próby
                                          samobójcze. Domaganie się by ofiara gwałtu rodziła w potwornych
                                          męczarniach to sadyzm. Brednie tutaj o "niewinnym płodzie" są
                                          debilne.
                                          To skrajnie niemoralnie by idioci, którzy nie rodzili pyska darli na
                                          temat porodu. Nie wiesz, zamknij się!
                                          Jestem mamą jakbyś się pytał.
                                          • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 09.06.08, 07:47
                                            "Dla bardzo wielu kobiet gwałt jest gorszy niż śmierć!"

                                            Myślę nawet, że dla wszystkich. I co to zmienia? Czasu nie da się cofnąć, a do
                                            jednej tragedii chce Pani dodawać drugą. To nielogiczne, nawet jesli zrozumiałe
                                            z emocjonalnego punktu widzenia.


                                            "To skrajnie niemoralnie by idioci, którzy nie rodzili pyska
                                            darli na temat porodu. Nie wiesz, zamknij się!"

                                            A tu z kolei Pani rozumowanie zdradza niedostatek umiejętności obserwacji
                                            świata. Na przykład postuluje Pani, by tylko wariaci mogli zajmować się
                                            psychiatrią. Albo, by wyłącznie ludzie z amputowaną noga - chirurgią. To
                                            przecież absurd.
                                            • ewelina_1 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 09.06.08, 13:58
                                              makoszs napisał:

                                              > "Dla bardzo wielu kobiet gwałt jest gorszy niż śmierć!"
                                              >
                                              > Myślę nawet, że dla wszystkich. I co to zmienia? Czasu nie da się
                                              cofnąć, a do
                                              > jednej tragedii chce Pani dodawać drugą. To nielogiczne, nawet
                                              jesli zrozumiałe
                                              > z emocjonalnego punktu widzenia.

                                              i będzie druga tragedia: samobójstwo!!!!!!! Tylko, że poprzedzone
                                              potwornymi męczarniami psychicznymi i fizycznymi. Naziści ze
                                              stalinowcami przy was to mały pikuś usr.ani obrońcy życia poczętego
                                              po trupach! Sami chodźcie sobie z brzuchami i rodźcie dzieci z
                                              gwałtów.

                                              > A tu z kolei Pani rozumowanie zdradza niedostatek umiejętności
                                              obserwacji
                                              > świata. Na przykład postuluje Pani, by tylko wariaci mogli
                                              zajmować się
                                              > psychiatrią. Albo, by wyłącznie ludzie z amputowaną noga -
                                              chirurgią. To
                                              > przecież absurd.

                                              jak na razie to ty zdradzasz, żeś pozbawiony cienia inteligencji.
                                              Osoba z amputowano nogą nie musi zajmować się chirurgią tak jak
                                              kobieta, która rodziła nie musi zajmować się ginekologią. ALE osoba
                                              z amputowaną nogą wie co to za ból i wie że potrzebne jest
                                              znieczulenie, protezy itd. tak samo kobieta, która rodziła wie co to
                                              za ból i cała fizjologia związana z ciążą i porodem i wie że często
                                              trudno to znieść przy chcianym dziecku z ukochanym mężczyzną.
                                              Dla ofiary gwałtu to mordercze okrucieństwo. Humanitarniej byłoby ja
                                              zastrzelić.
                                              Dlatego nikt kto nie miał amputacji nie może się wypowiadać na temat
                                              doznań bólowych, ruchowych itd. tak nikt kto nie rodził nie ma
                                              moralnego prawa wypowiadać się na temat dolegliwości ciąży, porodu i
                                              połogu.
                                              A jak tak bardzo zależy ci na dziecku z gwałtu to weź je sobie do
                                              własnego brzucha i sam sobie chodź w ciąży a następnie ródź penisem.
                                              Od innych się odwal. Nie znoszę debili co to świętych z siebie robią
                                              cudzym kosztem.
                                              A propos amputacji - tu jest skala:
                                              www.rp.pl/galeria/2,111684.html
                                              daj sobie ucinać nogi i ręce bez przerwy przez 20 godzin bez
                                              znieczulenia! a jak będziesz robić pod siebie z bólu to ja przyjdę
                                              do ciebie i pogadamy sobie o wartości życia.
                                              • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 09.06.08, 14:53
                                                "Dla ofiary gwałtu to mordercze okrucieństwo. Humanitarniej
                                                byłoby ja zastrzelić."

                                                Mgła emocji przesłania Pani rzeczywistość, uniemożliwiając racjonalne spojrzenie
                                                na świat. Dla własnego dobra powinna Pani czym prędzej zacząć to leczyć.


                                                "Od innych się odwal. Nie znoszę debili co to świętych z siebie robią cudzym
                                                kosztem."
                                                "Naziści ze stalinowcami przy was to mały pikuś usr.ani obrońcy życia poczętego
                                                po trupach!"

                                                Przykre, że stopień zacietrzewienia uniemożliwia Pani merytoryczną dyskusję.



                                                "Nikt kto nie rodził nie ma moralnego prawa wypowiadać się na temat dolegliwości
                                                ciąży, porodu i połogu."

                                                Nawet anestezjolog? Pani naprawdę nie przemyślała tego do końca.



                                                W innym miejscu pisze Pani: "i będzie druga tragedia: samobójstwo!!!!!!!"

                                                Dla otrzeźwienia proszę w takim razie zerknąć tutaj:
                                                kataryna.salon24.pl/78281,index.html
                                                i odnaleźć post Margerytki. Ta kobieta ma rodzinę, zyje i kocha życie. A wedle
                                                Pani optyki jej matka powinna ją wyabortować!
                                                • ewelina_1 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 09.06.08, 15:50
                                                  makoszs napisał:

                                                  > "Dla ofiary gwałtu to mordercze okrucieństwo. Humanitarniej
                                                  > byłoby ja zastrzelić."
                                                  >
                                                  > Mgła emocji przesłania Pani rzeczywistość, uniemożliwiając
                                                  racjonalne spojrzeni
                                                  > e
                                                  > na świat. Dla własnego dobra powinna Pani czym prędzej zacząć to
                                                  leczyć.
                                                  >
                                                  ty rzeczywiście jesteś nienormalny.

                                                  > Przykre, że stopień zacietrzewienia uniemożliwia Pani merytoryczną
                                                  dyskusję.
                                                  merytoryczna dyskusja z dupkiem co to g..o wie co to gwałt i co może
                                                  czuć ofiara gwałtu???

                                                  > Nawet anestezjolog? Pani naprawdę nie przemyślała tego do końca.
                                                  A skąd anestezjolog może wiedzieć jak bardzo cierpi rodząca??????
                                                  ile masz lat? 11? Anestezjolog oszołomie słucha, co mówi kobieta i
                                                  dlatego ją znieczula. Zakładając że jest możliwość znieczulenia w
                                                  szpitalu.

                                                  > W innym miejscu pisze Pani: "i będzie druga tragedia:
                                                  samobójstwo!!!!!!!"
                                                  >
                                                  > Dla otrzeźwienia proszę w takim razie zerknąć tutaj:
                                                  > kataryna.salon24.pl/78281,index.html
                                                  > i odnaleźć post Margerytki. Ta kobieta ma rodzinę
                                                  I co to ma znaczyć?! Jak można być takim łajdakiem taki debilny
                                                  przykład podawać! Chcesz mieć dziecko z gwałtu? To noś je sam w
                                                  swoim brzuchu! Poświęć chamie własne ciało a odpie...l się od
                                                  cudzego! I to jest właśnie istota łajdactwa o nazwie "obrońcy życia
                                                  poczętego". Widzą poczęte, ładnego bobaska, ale te upośledzone łby
                                                  nie chcą widzieć, że aby ten ładny bobasek zaistniał muszą kogoś
                                                  zgnoić, ubezwłasnowolnić, upokorzyć i zmusić do potwornych cierpień.
                                                  Inaczej: robią z siebie świętych cudzym tyłkiem!

                                                  I nie ma znaczenia, czy omawiana w artykule 14-latka została
                                                  faktycznie zgwałcona czy też nie, bo tu akurat w tym małym podwątku
                                                  jest ogólne podejście do tematu gwałtu.
                                                  A może tak z innymi kobietami zaczniemy się domagać kastracji takich
                                                  jak ty. Oczywiście bez znieczulenia i w formie cieńki plaster po
                                                  plastrze, tak aby to trwało 20 godzin. Ciekawe jak wtedy trzeźwo i
                                                  merytorycznie będziesz gadał, jak będziesz mieć realną perspektywę
                                                  takiej kastracji.

                                                  Jeszcze raz na koniec: świętości to wymagaj od swojego tyłka, od
                                                  cudzego się odpie...l.
                                                  Więc zrób coś i ratuj poczęte życie w wyniku gwałtu a nie bredź
                                                  anonimowo na forum! Idź do lekarzy i zacznij się domagać, aby
                                                  zaczęli robić badania by mozna było ofierze gwałtu wyciągnąć zarodek
                                                  i umieścić w brzuchu któregoś z obrońców życia. Opłać badania z
                                                  własnej kieszeni (przeciez zależy ci na poczętym życiu, no nie?).
                                                  Zgłoś się jako pierwszy na ochotnika (bezpłatnie oczywiście!) i
                                                  zacznij chodzić z brzuchem (przy pomocy przyjmowanych hormonów), a
                                                  następnie urodź siłami natury przez penisa! Oczywiście z oksytocyną
                                                  i bez znieczulenia! Jak większość kobiet w tym kraju! Potem zróbcie
                                                  listę wszystkich obrońców życia poczętego i noście te poczęte
                                                  zarodki w własnych brzuchach! No to do dzieła!
                                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 09.06.08, 17:16
                                                    Piszę jak kozie na granicy: "Dla otrzeźwienia proszę w takim razie zerknąć tutaj:
                                                    kataryna.salon24.pl/78281,index.html
                                                    i odnaleźć post Margerytki."

                                                    I co czytam w odpowiedzi: "I co to ma znaczyć?! Jak można być takim łajdakiem
                                                    taki debilny przykład podawać!"

                                                    No ja pierdzielę! Wskazuję przykład osoby, która jest dzieckiem zgwałconej
                                                    kobiety, i która sama występuje przeciwko aborcji, nawet jeśli jest to ciąża z
                                                    gwałtu, a moja Oponentka ogranicza komentarz do indolentnego "jak można taki
                                                    debilny przykład podawać".

                                                    Ludzie, co za kretynka, nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi! Czy na tej
                                                    sali jest lekarz?!
                                                  • ewelina_1 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 10.06.08, 02:13
                                                    makoszs napisał:

                                                    > Piszę jak kozie na granicy: "Dla otrzeźwienia proszę w takim razie
                                                    zerknąć tuta
                                                    > j:
                                                    > kataryna.salon24.pl/78281,index.html
                                                    > i odnaleźć post Margerytki."
                                                    >
                                                    > I co czytam w odpowiedzi: "I co to ma znaczyć?! Jak można być
                                                    takim łajdakiem
                                                    > taki debilny przykład podawać!"
                                                    >
                                                    > No ja pierdzielę! Wskazuję przykład osoby, która jest dzieckiem
                                                    zgwałconej
                                                    > kobiety, i która sama występuje przeciwko aborcji, nawet jeśli
                                                    jest to ciąża z
                                                    > gwałtu, a moja Oponentka ogranicza komentarz do indolentnego "jak
                                                    można taki
                                                    > debilny przykład podawać".
                                                    >
                                                    > Ludzie, co za kretynka, nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi!
                                                    Czy na tej
                                                    > sali jest lekarz?!

                                                    kretyna to poszukaj w lustrze idioto. Pokazywanie że gdzieś tam żyje
                                                    owoc gwałtu jest łajdactwem. To sprawa jej matki że miała tyle
                                                    nadludzkiej siły.
                                                    Filozofię zmieni jak jej córka zostanie brutalnie zgwałcona przez
                                                    śmierdzących pijaków i podetnie sobie żyły.
                                                    Jak już pisałam świętości wymagaj od własnego tyłka, a ty potrafisz
                                                    tylko mielić jęzorem na forum. A może już zrobiłeś coś aby we
                                                    własnym brzuchu nosić owoc gwałtu obłudna kreaturo?
                                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 10.06.08, 07:48
                                                    "Pokazywanie że gdzieś tam żyje owoc gwałtu jest łajdactwem. To sprawa jej matki
                                                    że miała tyle nadludzkiej siły."

                                                    Kobieto nieszczęsna, a Margerytka nie ma prawa zabrać głosu w dyskusji, która JĄ
                                                    OSOBIŚCIE dotyczy?

                                                    Ma. I zabrała. I zajęła określone stanowisko. Przeciwne aborcji.
                                                    Czego do wiadomości przyjąć nie chcesz, obrzucając interlokutora inwektywami.
                                                    Czyli pitolisz.



                                                    "Filozofię zmieni jak jej córka zostanie brutalnie zgwałcona przez śmierdzących
                                                    pijaków i podetnie sobie żyły."

                                                    Margerytka nie podcięła. I co Ty na to? Ty na wszelki wypadek byś ją
                                                    wyabortowała, tak?



                                                    Dam Ci szansę: nie odpowiadaj już. To nie jest miejsce dla ubogo umysłowych,
                                                    tylko dla obłudnych kreatur, mielących jęzorami.
                                  • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 11:25
                                    jak masz czternastoletnia corke, ktora chodzi do szkoly to oderwij
                                    ja codziennie od nauki, kontaktu z rowiesnikami, jazdy na rolkach,
                                    radosnego smiechu z kolezankami, chodzenia na basen czy do kina. Kup
                                    jej lalke (sa takie do treningu bycia mama), ktora placze co godzine
                                    do karmienia i przewijania, kaz jej chodzic z podpaska przez trzy
                                    miesiace po porodzie. Rozetnij jej krocze a potem zdejmuj szwy. No i
                                    co - bedzie sie uczyla w dziennym liceum tak samo jak inne,
                                    bezdzietne uczennice?
                            • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 08:41
                              > Wydaje mi sie, ze tylko facet moze wpasc na coś takiego jak:
                              >
                              > "Urodzenei dziecka przez 14 letnią zgwałconą dziewczynką, a
                              > nastepnie oddanie go do adopcji"

                              Z całym szacunkeim proszę Pani, nie wolno rozstrzygać kwestii dotykających
                              aksjoplogii na takich emocjach. Ale jedną uwage proszę przyjąć: czemu ocenia
                              Pani tę tragedię wyłacznie z punktu widzenia tej zgwałconej dziewczynki? Ten
                              dramat ma również drugą stronę medalu - los dziecka. Każdy z nas był takim -
                              dwunastotygodniowym zaledwie - ludzkim plodem, prawda?
                              • polkainaczej Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 10:21
                                a pan pamieta siebie jako dwunastotygodniowy plod? Dlaczego mamy
                                stawiac przyszle, domniemane uczucia plodu nad realne uczucia tego
                                zgwalconego Dziecka, ludzie- zastanowcie sie! Tu nie chodzi o zaden
                                katolicyzm i jakies koszmarne teorie - dajmy temu zyjacemu dziecku
                                zyc normalnie jak innym dzieciom w jej wieku. ta sprawa zajmie sie
                                Unia Europejska - prawa dziecka sa tu lamane! Gwalciciel pedofil
                                biega sobie bezkarnie, dziecku zabija sie dziecinstwo i zmusza doi
                                czegos, z czym sobie nie poradzi. Adopcja mowicie? Czy sa juz chetni
                                w kolejce? fanatycy katoliccy oblecieli ja jak czarne wrony. To
                                nie katolicy - wy jestesci satanistami - zupelnie jak w Rosemary's
                                Baby
                                • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 10:54
                                  polkainaczej napisała:
                                  > a pan pamieta siebie jako dwunastotygodniowy plod?

                                  To demagogia. Przecież Pani również nie pamięta siebie jako dwumiesięcznego
                                  niemowlaka.


                                  Dlaczego mamy > stawiac przyszle, domniemane uczucia plodu nad realne uczucia
                                  tego > zgwalconego Dziecka

                                  Dlatego, że to nie jest płód ptasi, tylko ludzki. Czemu do jednego zła (gwałt)
                                  mamy dołączać drugie (śmierć płodu) w imie interesu zgwałconej?
                              • iluminacja256 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 10:24
                                Takie emocje dotyczą własnie tej dziewczyny, bo to jej zycie, a nie
                                aksjologia i filozofia. Jej macica, jej nudnosci, jej rozwieranie
                                szyjki macicy, jej spotęgowanie bólu przez oksytocyne, jej
                                popuszczanei kału i co tam jeszcze. A potem jej nieprzespane noce,
                                jej bolące piersi, i jej 14 lat w gimnazjum. To nie aksjologia, ale
                                zycueie w jego najbardziej bioogicznym wydaniu.

                                Każdy z nas był takim -
                                > dwunastotygodniowym zaledwie - ludzkim plodem, prawda?

                                I doskonała większość z nas nie była owocem przestępstwa na
                                małoletniej prawda? Większość ma ojca, prawda? Jesli go nei ma , to
                                chociaż wie, kim jest ojciec, prawda? Matki większośći z nas mówią o
                                tym, jak poznały naszego tatę i kiedy i w jakich okolicznosciach
                                zdecydowały, ze będą nas miały prawda? Matki większości z nas przez
                                cala ciażę nie wyły nad tym, co im zrobiono i nei czuły do nas i do
                                sibie obrzydzenia, prawda? I przede wszystkim - matki większości z
                                nas nas w ogóle chciały!

                                Wszelkie próby oddzielenia fizycznosci i cielesnosci kobiety od
                                rodzenia i wprowadzania tu filozofii są skazane na gigantyczną
                                klęskę, bo są zawłaszczeniem obszaru, którego nie mozna
                                zawłaszczyć. I nie rozmawiamy o prawach i pewnikach , ale o jej
                                zyciu.
                                • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 11:00
                                  iluminacja256 napisał:
                                  > Takie emocje dotyczą własnie tej dziewczyny, bo to jej zycie, a nie >
                                  aksjologia i filozofia.

                                  Decyzja o życiu bądź śmierci to nie aksjologia?


                                  doskonała większość z nas nie była owocem przestępstwa na
                                  > małoletniej prawda?

                                  Czyli ludzkie zycie ma wartość, gdy "nie bylo owocem przestępstwa", a nie ma
                                  wartości, gdy "było owocem przestepstwa"? Mozna tak utrzymywać, ale prosze
                                  spróbować uzasadnić to stanowisko.


                                  > Wszelkie próby oddzielenia fizycznosci i cielesnosci kobiety od
                                  > rodzenia i wprowadzania tu filozofii są skazane na gigantyczną
                                  > klęskę, bo są zawłaszczeniem obszaru, którego nie mozna
                                  > zawłaszczyć.

                                  Niczego nie oddzielam. Wszak to Pani twierdzi (bezpodstawnie), że na aksjologią
                                  nie ma tu miejsca.
                                • mikado111 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 12:24
                                  iluminacja256, bardzo dobrze to napisałeś, ale katobandyci i tak
                                  tego nie zrozumieją. Oni mają specyficzną psychikę - nie są zdolni
                                  do wczucia się w sytuację innych. A niektórych najwyraźniej kręci,
                                  że ktoś cierpi, co potwierdzili już przy wielu okazjach.
                                  • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 13:15
                                    mikado111 napisała:
                                    > katobandyci i tak > tego nie zrozumieją. Oni mają specyficzną psychikę - nie są zdolni > do wczucia się w sytuację innych.

                                    Za to Mikado111 wczuwa się w sutuację płodu po prostu idealnie. Pogratulować jednostronnej empatii.
                                    • mikado111 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 13:25
                                      Płód nie ma psychiki, więc trudno się wczuwać w jego sytuację. Można
                                      natomiast wczuć się w sytuację dziecka i człowieka, którym się
                                      stanie. Nie chciałabym być takim dzieckiem z wielu powodów, o
                                      których nie będę tu pisać, bo pisało o nich już wiele osób na tym
                                      forum. Zdecydowanie wolałabym się nie urodzić. Zdegenerowany katol
                                      nie jest jednak w stanie tego pojąć. Bo gdyby był w stanie, nie
                                      byłby zdegenerowanym katolem.
                                      • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 14:00
                                        "Płód nie ma psychiki, więc trudno się wczuwać w jego sytuację."

                                        Ależ talerz! A dwumiesięczny niemowlak jaką ma psychikę? A starzec z Alzheimerem?


                                        "Nie chciałabym być takim dzieckiem (...) Zdecydowanie wolałabym się nie urodzić."

                                        Ale urodziła się Pani, prawda? I teraz nikt nie może odebrać Pani prawa do
                                        życia. Ani prawa do śmierci - jeśli zechce Pani popełnic samobójstwo. Jednak
                                        bylaby to decyzja Pani, a nie czyjaś - jak to może stać się w wypadku tego płodu.


                                        Uwagi o "zdegenerowanym katolu" nic nie mówią o "zdegenerowanym katolu", za to
                                        wszystko mówią o Pani.
                    • agata789 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 12:15
                      cailith_18 napisała:

                      > Warto pamiętać o tym, że ok. 50-70% ciąż jest samoistnie
                      wchłaniana przez
                      > organizm matki, i to zazwyczaj do 8-9 tygodnia ciąży

                      Czasem bardzo wczesna ciąża jest też wydalana prosto do muszli
                      klozetowej. Niektórzy lekarze twierdzą, że statystycznie każda
                      kobieta, która przez dłuższy czas nie stosowała antykoncepcji, ma za
                      sobą co najmniej jeden taki przypadek.

                      Według katoli należałoby to traktować jako znieważenie zwłok.
                      Zupełnie jakby ktoś zmarłą babcię pokroił na kawałeczki, wyrzucił do
                      ubikacji i spuścił wodę.
      • bylar Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 10:30
        co ty pieprzysz? ciekawe co zrobisz jak zgwałcą twoją córkę? tak
        samo każesz jej urodzić?
      • maggie134 Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 07.06.08, 13:58
        A na jakiej podstawie twiedzisz, ze jest to "dziecko"?
        Ja widze w nim jedynie zlepek komorek, niezdolny dol zycia poza organizmem matki.
        JA wierze, ze staje sie ono CZŁOWIEKIEM dopiero w chwili przyjścia na świat. Ty
        wierzysz, że jest nim od początku. To kwestia WIARY. jeżeli kwestia
        człowieczeństwa tego bytu jest wątpliwa, nie może być argumentem w dyskusji.
        Dopóki nie powstanie jednorodne udowodnione naukowo stanowisko w kwestii
        "człowieczeństwa" płodu kwestie rozpatrywać należy kierując sie dobrem matki.

        Kiedy już będziemy żyli w idealnym świecie, gdzie nie mordujemy niewinnych
        zwierząt na pokarm, gdzie nie mordujemy niewinnych roślin i owadów, gdzie nie ma
        gwałtów i niechcianych dzieci wówczas powiem TAK, ABORCJA JEST ZŁEM. Do tego
        dnia, dobro zlepka komórek nie jest dla mnie żadna wartością jeśli pozostaje w
        opozycji z dobrem matki.

        płód nie cierpi, matka zmuszona do ciąży i owszem.
        • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 14:08
          "Ja widze w nim jedynie zlepek komorek, niezdolny dol zycia poza organizmem matki."

          Takim samym zlepkiem jest każdy człowiek tuż po porodzie.


          "JA wierze, ze staje sie ono CZŁOWIEKIEM dopiero w chwili przyjścia na świat. Ty
          > wierzysz, że jest nim od początku. To kwestia WIARY."

          Nie. Embriologii.
      • wdakra Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 15:19
        rafal-1972 napisał:

        > że chcecie je w bestialski sposób zamordować ?

        Kto chce bestialsko zamordowac jakiekolwiek dziecko? Coś sobie uroiłeś.Dziecka
        jeszcze nie ma, bo się nie urodziło. A jeśli chodzi o embrion, to nic nie stoi
        na przeszkodzie, żeby po prostu wywołać poronienie i poroniony embrion oddac pod
        czułą opiekę "obrońców życia poczętego".
        • makoszs Re: A co winne jest to poczęte dziecko, 08.06.08, 16:25
          Szanowna Wdakro,
          walory Twego komentarza wymuszają ocenę, że jesteś żyjącym argumentem za aborcją.
    • plus_minus_zero wychodzi na to ze Bog ja zgwalcil, skoro 07.06.08, 08:52
      zaszla w ciaze
      • mosquito.killer Może to będzie brutalne 07.06.08, 09:01
        ale, ja nie widzę żadnego powodu, dla którego to społeczeństwo ma utrzymywać
        matkę, z problemami psychicznymi i dziecko z genami gwałciciela. Gorąco
        popieram, aby z moich podatków była opłacana pomoc dla tego biednego zgwałconego
        dziecka, ale nie godzę się, aby w imię wartości pewnej grupy ludzi, sprzecznych
        z wartościami pokrzywdzonej, zmieniać diametralnie jej życie, już i tak
        zniszczone przez zwyrodnialca. Rozumiem, że skazując Agatę na macierzyństwo (w
        tym wypadku jest to wyrok) ksiądz, mochery i organizacje pro-life, zapewnią
        Agacie utrzymanie do 24 roku życia na takim poziomie jaki by miała nie rodząc
        dziecka, a po teoretycznym skończeniu studiów zapewnią jej miesięczne
        wynagrodzenie średniej jakości warszawskiego prawnika. W takiej sytuacji zgadzam
        się z ich teorią o ochronie życia poczętego. Oczywiście w przypadku finansowania
        Agaty jako matki WARA OD PIENIĘDZY PAŃSTWOWYCH - NIECH KOśCIół, MOCHERY I
        ORGANIZACJE PRO-LIFE PłACą!!!!
        • cailith_18 Re: Może to będzie brutalne 07.06.08, 09:27
          Popieram w całej rozciągłości!
          Chcą chronić życie - niech chronią, ale niech też płacą. W przeciwnym razie wara
          od cudzego życia. Namieszać jest łatwo, a potem nie ma komu ponosić
          odpowiedzialności - również moralnej za ewentualne tragedie.
        • wdakra Re: Może to będzie brutalne 08.06.08, 15:52
          Popieram. dodałabym jeszcze godziwe odszkodowanie za straty moralne rzędu paru
          mln.zł.
      • hypate jakąż piękną wizję boga macie, katolicy! 07.06.08, 10:53
        ile razy was słucham, płaczę ze szczęcia, że jest taki miłosierny i dobry!
    • abortv Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:54
      W obronie swojego systemu wartości, walczą by dać szanse zaistnieniu dziecka,
      które w tej chwili nie posiada świadomości, a przyszość embrionu rysuje się w
      ciemnych kolorach. Jednego można być pewnym, że mają oni głęboko w D... to co
      przeżyła ta dziewczyna oraz, że nikt z nich nie bedzie opiekował się tym
      dzieckiem w przyszłości. Powinni ratować życie na własnym terenie... pod
      własnym oknem ... wiadomo to wymagałoby poświecenia czasu ...
    • aagniechaa Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:56
      niech ksiądz i ta banda moherów szybko zrobią zrzutkę i ustanowią
      fundusz który zapewni DZIECKU, które jest w ciąży środki na
      utrzymanie bękarta a potem dopiero niech wielce każą jej rodzić.
      a tak co? zapewnią "duchową adopcję"????
    • po.niszczyciel Re: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 08:56
      "Usunięcie ciąży miałoby być dopuszczalne jedynie w przypadku ratowania życia
      matki."

      w świetle obecnej sytuacji dostrzegam wypełnienie warunku.
      a moherom polecam oddawanie kasy biednym dzieciom a nie łasym księżom.
      • ololla I Ja się obiema rękami podpiszę. 07.06.08, 09:01
        Fryderyk Nietzsche

        Deus decit
        "Potępiam chrześcijaństwo, podnoszę przeciw Kościołowi
        chrześcijańskiemu najstraszniejsze ze wszystkich oskarżeń, jakie
        kiedykolwiek wyszły z ust oskarżyciela. Jest on w najwyższym stopniu
        skorumpowany... z każdej wartości uczynił jej przeciwieństwo, z
        każdej prawdy kłamstwo, z każdej prawości nikczemność duszy...
        Nazywam chrześcijaństwo jednym wielkim przekleństwem, jednym wielkim
        wewnętrznym zepsuciem, jednym wielkim instynktem zemsty, dla którego
        żaden środek nie jest dostatecznie trujący, podstępny, mały —
        nazywam je jedną, nie dającą się zmyć plamą na honorze ludzkości..."



        Nic dodać nic ująć....
        • andrzejto1 Re: I Ja się obiema rękami podpiszę. 07.06.08, 11:29
          ololla napisała:

          > Fryderyk Nietzsche
          >
          > Deus decit
          > "Potępiam chrześcijaństwo, podnoszę przeciw Kościołowi
          > chrześcijańskiemu najstraszniejsze ze wszystkich oskarżeń, jakie
          > kiedykolwiek wyszły z ust oskarżyciela. Jest on w najwyższym
          stopniu
          > skorumpowany... z każdej wartości uczynił jej przeciwieństwo, z
          > każdej prawdy kłamstwo, z każdej prawości nikczemność duszy...
          > Nazywam chrześcijaństwo jednym wielkim przekleństwem, jednym
          wielkim
          > wewnętrznym zepsuciem, jednym wielkim instynktem zemsty, dla
          którego
          > żaden środek nie jest dostatecznie trujący, podstępny, mały —
          > nazywam je jedną, nie dającą się zmyć plamą na honorze
          ludzkości..."
          >
          >
          >
          > Nic dodać nic ująć....



          A co zrobiła z ludźmi idea która opierała się na Nietzsche??
          Może zapomnialaś dla kogo były te pomysły inspiracją. Myślę, że nie
          zapomniałaś, po prostu nie zadałaś sobie trudu. Pewnie guru spod
          znaku sierpa i młota Ci to powiedział.
          Wiesz, to co robił kościół to jest drobny pikuś w porównaniu z tym
          co z ludźmi robiła lewica. I bez znaczenia, czy to była lewica
          narodowa spod znaku hitlera lub Mao, czy inernacjonalistyczna
          stalinowsko-leninowska. Rozumiem obozy śmierci, gułag, rewolucja
          kulturalna dopiero było honorowe i dobre nieziemsko. Kup sobie
          dziecko gumowy młotek, dobrze go rozbujaj i nadstaw głowę na jego
          tor.....
          • thebutcher Śmieszny jesteś... 07.06.08, 11:41
            Co z tego, że Hitler kiedyś czytał Nietzshe'go? Był tępakiem i podpierał się
            autorytetem, którego przemyśleń nie rozumiał. Z drugiej strony pomyśl sobie ile
            ludzi zginęło przez fanatyzm religijny chrześcijan? Krucjaty, pogromy, palenie
            czarownic, nawracanie indian... Nie ma większego zabójcy niż religa!
      • focus1978 Re: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:03
        Nie wiem ile ta dziewczyna jeszcze wytrzyma . Czy zamiar popełnienia
        samobójstwa jest wystarczającym zagrożeniem życia ?
        • andrzejto1 Re: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 11:31
          focus1978 napisała:

          > Nie wiem ile ta dziewczyna jeszcze wytrzyma . Czy zamiar
          popełnienia
          > samobójstwa jest wystarczającym zagrożeniem życia ?

          A ską wiadomo, że zamiar popełnienia samobójstwa ma związek z
          niemożnością zrobienia aborcji??
          polecam pewną lekturę :

          www.mateusz.pl/mz/ws-zuc/2-zespol-poaborcyjny.htm
      • venus99 Re: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:32
        nieprawda:
        ustawa wyrażnie określa 3 warunki:
        1.gwałt,
        2.życie lub zdrowie matki,
        3.uszkodzenie płodu.
    • bogdan331 Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:00
      Zmuszanie do noszenia i urodzenia 14-tolatki,płodu/dziecka/ powstałego na skutek
      krzywdy wyrządzonej przez pedofila to akt chrześcijański?Czy gwałciciel już
      dostał rozgrzeszenie i odpuszczenie win? Czy kler teoretycznie żyjący w
      celibacie ma prawo orzekać to na czym nie zna się?Co to za kraj gdzie Rządzą
      czarni?Ach to Polska właśnie!Nasza ukochana ojczyzna w której większość kleru to
      ciemnota pochodząca z ściany wschodniej gdzie posiadanie księdza w rodzie jest
      dalej zaszczytem-popatrzcie na te mordy naszych dostojnych-purpuratów -to
      wszystko bez urazy ale "chłopskije detyny" kierujące sie zasadą"kto ma księdza w
      rodzie temu bieda nie ubodzie"
    • daszek.fistaszek Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:00
      Skandal!

      Po prostu brak słów. Potrzebna jest chyba kolejna wojna, żeby te wszystkie
      mohery szlag trafił!
    • tadjan Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:01
      No niezły transparent .... bóg objawił się nastolatce pod postacią
      gwałciciela!!! Czy kościół katolicki jest jeszcze trochę normalny?
    • tsuranni krótka piłka - wystrzelac moherów 07.06.08, 09:02
      a teraz na poważnie:

      Lekarz, który odmawia wykonania zabiegu zgodnego ze swoją
      specjalizacją i POLSKIM PRAWEM, powinien zostać, w TRYBIE
      NATYCHMIASTOWYM, pozbawiony praw wykonywania zawodu. Taki człowiek
      NIE NADAJE się na lekarza. A co by było, gdyby strażacy czy
      policjanci zaczęli odmawiać interwencji, bo mają taki a nie inny
      światopogląd? Taka bzdura tylko w zacofanej Polsce jest możliwa.

      Dyrektor szpitala, który dopuścił na wtargnięcie narzucających się
      pacjentowi ludzi na teren szpitala powinien być za to również
      pociągnięty do odpowiedzialnośći. Taka sytuacja jest niedopuszczalna.

      I po trzecie wszyscy Ci ludzie powinni zostać usunięci z terenu
      szpitala przez jego pracowników, a jesli byłoby to niewykonalne,
      powinna zostać zawiadomiona policja, która bezwzględnie powinna
      doprowadzić do ich wyprowadzenia z terenu szpitala, łącznie z
      aresztowaniem, dogłębnym wyjaśnieniem sprawy i przedstawieniem
      zarzutów złamania prawa.

      Żyjemy w zacofanym, homofobicznym kraju małych płytkich ludzi,
      bezmyślnie wierzących w watykańskie gusła. Pie.. ten kraj.
      • mrzorba Zamknac ten szpital! 07.06.08, 09:51
        A lekarzy w nim pracujacych pozbawic prawa wykonywania zawodu za
        wspoludzial w przestepstwie!
      • andrzejto1 Re: krótka piłka - wystrzelac moherów 07.06.08, 11:39
        tsuranni napisał:

        > a teraz na poważnie:
        >
        > Lekarz, który odmawia wykonania zabiegu zgodnego ze swoją
        > specjalizacją i POLSKIM PRAWEM, powinien zostać, w TRYBIE
        > NATYCHMIASTOWYM, pozbawiony praw wykonywania zawodu. Taki człowiek
        > NIE NADAJE się na lekarza. A co by było, gdyby strażacy czy
        > policjanci zaczęli odmawiać interwencji, bo mają taki a nie inny
        > światopogląd? Taka bzdura tylko w zacofanej Polsce jest możliwa.
        >
        > Dyrektor szpitala, który dopuścił na wtargnięcie narzucających się
        > pacjentowi ludzi na teren szpitala powinien być za to również
        > pociągnięty do odpowiedzialnośći. Taka sytuacja jest
        niedopuszczalna.
        >
        > I po trzecie wszyscy Ci ludzie powinni zostać usunięci z terenu
        > szpitala przez jego pracowników, a jesli byłoby to niewykonalne,
        > powinna zostać zawiadomiona policja, która bezwzględnie powinna
        > doprowadzić do ich wyprowadzenia z terenu szpitala, łącznie z
        > aresztowaniem, dogłębnym wyjaśnieniem sprawy i przedstawieniem
        > zarzutów złamania prawa.
        >
        > Żyjemy w zacofanym, homofobicznym kraju małych płytkich ludzi,
        > bezmyślnie wierzących w watykańskie gusła. Pie.. ten kraj.
        >
        Nie koeżko, żyjemy w kraju w kórym wszyscy mają wszystko w dupie.
        Dotyczy to nie tylko bezkarnosći kleru, ale też polityków,
        celebrytów i osób zatrudnionych w aparacie państwowym. Tak samo jak
        w tym momencie policja powinna towarzystwo wywalić ze szpitala, tak
        samo powinna wystrzelać kilku kiboli, wpie..ć górnikom robiącym
        zadymy przed sejmem, wsadzić sporą grupę polityków do więzienia. Nie
        wspominam, że każdy kto na ulicy pokaże się w koszulce z sierpem i
        młotem lub portretem Che Guevary powinien dostać co namjmniej
        grzywnę za propagowanie symboli zbrodniczego systemu, tak samo jak
        się ściga za swastykę.
        Nie ma z tym nic wspólnego "zacofanie". Kiedyś wyczytałem mądry
        tekst: Żaden zaborca i najeźdżca nie zrobił w tym kraju tyle złego
        ile głupi i przekupni urzędnicy!!
    • jarek.gurtowski Policja na straży poszanowania prawa??? 07.06.08, 09:06
      Usunięcie ciąży jest tak samo złym rozwiązaniem jak urodzenie dziecka
      poczętego w wyniku gwałtu.
      Ale skoro takie prawo dziewczynie przysługuje to może szanowna Policja
      Państwowa kopnęłaby w zad wszelkich czarnych oszołomów, którzy w imię
      głoszenia miłości bliźniego chcą zrobić propagandową szopkę kosztem biednego
      dziewczęcia.
      Natrętnych księży do aresztu a ich klientki, czyli zwykle rozhisteryzowane
      stare baby odstawić do domów.
    • pawel.bruksela Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:08
      Teraz ci obroncy zycia powinni jeszcze zmusic sad by nadal
      gwalcicielowi pelne prawa ojcowskie, pozniej zmusic ich do
      malzenstwa i do wspolnego zamiszkania. Wtedy bedzie wszystko zgodnie
      z nauka kosciola! Oczywiscie, trzeba go bedzie wtedy wypuscic z
      wiezienia, jesli jest w nim, w co watpie. Ech, pecha wiec maja ci
      gwalciciele ktorych ofiary w ciaze nie zaszly
    • offra Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:09
      Żyjemy w kraju w którym prawo nic nie znaczy. Ktoś powinien zgłosić
      zawiadomienie o pezstępstwie jakie zostałó popełnione przez
      fanatyków życia poczętego.WSTYD
    • bogdan331 Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce 07.06.08, 09:09
      Teraz wiem czemu Mrożek wyjechał z katolandu rydzyków,giertychów i
      glempów-miał dosyc glępienia.
    • makoszs @ do wszystkich 07.06.08, 09:12
      Dziecko zgwałconej i gwałciciela ma dwanaście tygodni. Z jednej strony mamy zatem ważyć traumę zgwałconej, z drugiej życie tego dzieciaka. Pytanie brzmi: czemu obecne samopoczucie matki (które, jak należy domniemywać, dzięki staraniom bliskich i lekarzy w przyszłości ulegnie poprawie!), ma mieć dla nas wartość większą niż życie tego dziecka?
      • partyboi Pitolisz 07.06.08, 09:19
        Bo to nie jest dziecko, tylko płód, a z drugiej strony mamy żyjącego 14 lat na
        świecie, czującego i rozumiejącego człowieka. Jeśli nie widzisz różnicy, jesteś
        mniej więcej na poziomie intelektualnym księdza Podstawki.
        • andrzejto1 Re: Pitolisz 07.06.08, 09:55
          Bo to nie jest dziecko, tylko płód, a z drugiej strony mamy
          żyjącego 14 lat na
          > świecie, czującego i rozumiejącego człowieka. Jeśli nie widzisz
          różnicy, jesteś
          > mniej więcej na poziomie intelektualnym księdza Podstawki.

          A skąd wiesz, że to nie jest dziecko?? Czy Ty lub ktokolwiek jest w
          stanie jasno i w sposób nie budzący wątpliwości stwierdzić w którym
          momentcie płod staje się człowiekiem?? Jacyś popaprani "etycy"
          wymyślili granicę 12 tygodni. A czy każde dziecko rozwija się w
          takim samym tempie?? Wysil swój umysł będący z pewnością na poziomie
          wyższym niż księdza Podstawki i oświeć mnie nieświadomego!!

          Mądrość polega na tym, że umiemy stwierdzić kiedy czegoś nie wiemy.

          Nie popieram tego co zrobił ten ksiądz. Jestem konserwatystą, a to
          oznacza pełny legalizm, czyli przestrzeganie prawa. Jak im się nie
          podoba to powinni starać się to prawo zmienić. Ta sprawa naprawdę
          pokazuje słabość naszego państwa, dotyczy to zresztą nie tylko
          sytyacji w której ksiądz coś namiesza, taka sama sytuacja jest gdy
          zrobi to polityk, czy jakaś inna szyszka. Dlaczego w USA potrafią
          taką Hilton czy Campbel wsadzić do pierdla a u nas lokalna nawet
          gwiadeczka jest jak swięta krowa!! Tu jest problem! To państwo nie
          potrafi egzekwować stanowionego przez siebie prawa!!!
          • partyboi Re: Pitolisz 07.06.08, 10:17
            Człowieka tworzy świadomość, uczucia i doświadczenie. Te 3 elementy to funkcje
            mózgu, który u 12 tygodniowego płodu nie jest wykształcony na tyle, aby sobie z
            nimi poradzić.
            Pomyśl zatem o tym, co będzie gdy ta dziewczyna urodzi dziecko (w wieku 14-15
            lat!). Szkody psychospołeczne będą druzgocące. Nie ma dobrego rozwiązania,
            człowiek czasem musi stanąć przed koniecznością wyboru mniejszego zła.
            • andrzejto1 Re: Pitolisz 07.06.08, 10:38
              partyboi napisał:

              > Człowieka tworzy świadomość, uczucia i doświadczenie. Te 3
              elementy to funkcje
              > mózgu, który u 12 tygodniowego płodu nie jest wykształcony na
              tyle, aby sobie z
              > nimi poradzić.
              > Pomyśl zatem o tym, co będzie gdy ta dziewczyna urodzi dziecko (w
              wieku 14-15
              > lat!). Szkody psychospołeczne będą druzgocące. Nie ma dobrego
              rozwiązania,
              > człowiek czasem musi stanąć przed koniecznością wyboru mniejszego
              zła.
              >
              To Ty tak twierdzisz. Moja wiedza jest inna. Znane są
              przypadki "cofania się w czasie" np w hipnozie do okresu płodowego i
              to bardzo wczesnego. Problem w tym że nauka coraz częściej staje się
              narzędziem politycznym lub biznesowym. Jak prześledzisz historię
              kilkunastu ostatnich lat, to okazuje się, że wiedza i doświadczenie
              zdążyło się zmienić wiele razy. Przezyłem już wychowanie
              bezstresowe, wyższośc sztucznego karmienia dzieci nad naturalnym,
              zimną fuzję termojądrową, ostatnio kolonowanie człowieka. Jak to
              prześledzić, okazuje się, że zataczamy koło i wracmy do punktu
              wyjścia. To co napisałeś, że doświadczenie tworzy człowieka. Ale
              doświadczenie miezypokoleniowe pokazuje, ze róznego
              rodzaju "pomysły" juz dawno przerobiliśmy, wszystko już było,
              zostało tylko to, co się sprawdziło. A czy 14 latka która urodzi
              odniesie szkody? Może tak, a może dzięki temu kilkanaście, lub
              kilkadziesiąt jej koleżanek się dobrze zastanowi nad tym co robi i
              ogarnie się zanim narobi durnot...
              • partyboi Re: Pitolisz 07.06.08, 11:05
                Bardzo ładny wywód. Nie zapomnij jednak, że ta dziewczyna "nie zrobiła durnoty",
                a została zgwałcona. Myślę, że niespecjalnie interesują ją wywody na temat
                hipnozy, fuzji termojądrowych i klonowania.

                japaneseparadise.com
          • hycwcyc Re: Pitolisz 07.06.08, 10:24
            Podnosisz argument, że dzieci nie rozwijaja się w tym samym tempie, zakładając,
            że to jedno rozwija się szybciej. Możliwe jednak jest, że rozwija się wolniej.
            Ignoramus et ignorabimus. W związku z tym, żadna z możliwości nie powinna być
            używana jako argument.

            • partyboi Re: Pitolisz 07.06.08, 10:34
              Nie mówię, że jakiekolwiek dziecko rozwija się szybciej, a inne wolniej. O czym
              ty mówisz? "Nie wiemy i nie będziemy wiedzieć"? Czego? Który organizm jest
              lepiej rozwinięty - 12 tygodniowy płód czy 14 letni człowiek?
              • andrzejto1 Re: Pitolisz 07.06.08, 10:46
                partyboi napisał:

                > Nie mówię, że jakiekolwiek dziecko rozwija się szybciej, a inne
                wolniej. O czym
                > ty mówisz? "Nie wiemy i nie będziemy wiedzieć"? Czego? Który
                organizm jest
                > lepiej rozwinięty - 12 tygodniowy płód czy 14 letni człowiek?

                Każdy z nich jest rozwinięty adekwatnie do swojego wieku. Ja po
                prostu pytałem o granice w której płód staje się człowiekiem. I czy
                12 tygodni jest akurat odpowiednim okresem i własciwie dlaczego??
                Prosiłem po prostu o jasny i jednoznaczny dowód określający, że nie
                mamy do czynienia z człowiekiem. Sorki, ale jak na razie nie
                przeczytałem odpowiedzi na moje pytanie. Odpowiedzi ślizgają się
                po "peryferiach" zasadniczej części pytania. Do momentu w którym
                takiego dowodu nie przedstawisz, to mamy do czynienia z wyborem czy
                ważiejsze jest życie, czy samopoczucie?
                • hycwcyc Re: Pitolisz 07.06.08, 10:55
                  Mam na mysli, że nie można przeprowadzić dowodu, o którym pisze andrzejto1.
                  Dlatego nie wiemy i nie bedziemy wiedziec. A jezeli nie wiemy, to nie powinnismy
                  podnosic argumentu ( w tym przypadku - jak napisal partyboi, argumentu, że 12
                  tygodni to zadna granica, bo moze jakis płód rozwija sie szybciej). Partyboi nie
                  jest w stanie wykazac, że ten konkretny płód rozwija sie szybciej niz normalnie,
                  tak jak ja nie jestem w stanie wykazac czegos przeciwnego. Dlatego tez zaden z
                  nas nie powinien uzywac tego typu argumentow.
                  antrzejto1 - granicy nie da sie wyznaczyc. Tak jak nie da sie dowiesc, że np.
                  krowa nie ma duszy. Jednak z powodu, ze nie da sie dowesc, że krowa nie ma
                  duszy, nikt rozsądny nie żąda zakazu zabujania krów.
                • hycwcyc Re: Pitolisz 07.06.08, 10:59
                  Własnie - bardzo slusznie zauwazasz - wybór sprowadza sie do rozstrzygnięcia czy
                  wazniejsze jest zycie, czy samopoczucie. Samo to jest - wbrew pozorom - szerokim
                  polem do dyskusji; rozstrzygniecie wcale nie jest oczywiste.

                  Ale nie tylko samopoczucie. Bo w tym wypadku dochodzi kilkanaście - albo i
                  więcej - ciężkich, faktycznych obowiazków nałozonych na człowieka: zostanie
                  matka to nie tylko kwestia samopoczucia.

                  W sytuacji, kiedy dziwczyna ciąży nie chciała, nie jest bezasadnym zapytanie
                  jej, czy godzi sie te obowiazki przyjąć.
                • partyboi Re: Pitolisz 07.06.08, 11:00
                  Taki spór zaczyna odbiegać od tematu. Gdzie zaczyna się życie to spór, którego
                  na pewno tu nie rozstrzygniemy. Zapewne uważasz, że życie pochodzi od Boga i
                  zaczyna się w momencie połączenia plemnika z komórką jajową (a może i wcześniej,
                  w momencie ejakulacji).
                  Moje argumenty są racjonalne (co nie znaczy jedynie słuszne, żeby była jasność),
                  a przeciwko nim wytaczasz argumenty natury religijno-filozoficznej.


                  japaneseparadise.com
                • kebir Re: Pitolisz 07.06.08, 12:31
                  andrzejto1 napisał:

                  Sorki, ale jak na razie nie
                  > przeczytałem odpowiedzi na moje pytanie. Odpowiedzi ślizgają się
                  > po "peryferiach" zasadniczej części pytania.


                  No to ja Ci odpowiem. Po pierwsze, błędnie używasz słowa "życie".
                  Początkiem "życia" nie jest ani dwunasty tydzień, ani poczęcie.
                  Komórka jajowa przed i po zapłodnieniu jest tak samo żywa. Początek
                  życia miał miejsce jakieś 3,5 mld lat temu, od tej pory ciągnie się
                  bez przerwy.

                  Po drugie, masz prawdopodobnie na myśli początek istnienia
                  konkretnego człowieka, a więc tego, o czym myśli, gdy mówi "ja". To
                  zaś "ja" jest jednoznacznie powiązane z funkcjami wyższych partii
                  mózgu, które rozwijają się w 12 - 20 tygodniu. Dlatego przyjmowana
                  jest dolna granica, czyli 12 tydzień.

                  Rozumiałbym, gdyby katole walczyli o ograniczenie aborcji do 10. czy
                  8. tygodnia, na wypadek, gdyby jakiś płód rozwinął się jeszcze
                  wcześniej i istniałoby ryzyko, że aborcja sprawi mu ból. Jednak to,
                  co oni wyprawiają, to paranoja. Zwłaszcza w takich przypadkach, jak
                  ten, gdy życie i matki, i dziecka (jeśli zostanie zmuszone do
                  przyjścia na świat) będzie piekłem. Wie to każdy, kto spędził
                  chociaż parę godzin w domu dziecka. No ale katole lubią patrzeć, jak
                  ktoś cierpi. To jest wpisane w ich religię.



                  • agata789 Re: Pitolisz 07.06.08, 12:49
                    kebir, brawo - chyba lepiej nikt tego nie napisał.
                • radon13 Re: Pitolisz 09.06.08, 14:35
                  Jest taki test. W jaki sposób bada się kiedy czlowiek umarł , ustaja
                  wyższe funkcje czynnościowe mózgu. Otóz 12 tygodniowy płod nie ma
                  tych funkcji. I argument że bedzie mial jest żaden, bo nie wiemy czy
                  bedzie mial tylko przypuszczamy.
                  • makoszs Re: Pitolisz 09.06.08, 14:58
                    "12 tygodniowy płod nie ma tych funkcji. I argument że bedzie mial jest żaden,
                    bo nie wiemy czy bedzie mial tylko przypuszczamy."

                    Odpowiedź na to jest prosta jak długopis, a nieskomplikowana jak kilo stali:
                    jeżeli czegoś nie wiemy, nie wolno podejmować działań, niosących nieodwracalne
                    skutki.
          • wdakra Re: Pitolisz 08.06.08, 16:07
            andrzejto1 napisał:

            >
            > A skąd wiesz, że to nie jest dziecko??

            Bo sie jeszcze nie urodziło. Proste, jak drut. Okres dzieciństwa zaczyna się w
            momencie urodzenia.

            > Czy Ty lub ktokolwiek jest w
            > stanie jasno i w sposób nie budzący wątpliwości stwierdzić w którym
            > momentcie płod staje się człowiekiem?? Jacyś popaprani "etycy"
            > wymyślili granicę 12 tygodni. A czy każde dziecko rozwija się w
            > takim samym tempie??

            Ci, którzy to ustalali wzięli to pod uwagę i przyjmując najszybsze obserwowane
            tempo rozwoju dodali jeszcze 2-tygodniowy margines bezpieczeństwa.

      • focus1978 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:20
        Dlatego że kiedy jej ból psychiczny i fizyczny stanie się nie o
        wytrzymania i postanowi się zabić , nie będziesz miał już czego
        ważyć ?
      • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:21
        To nie żadne dziecko tylko płód. tylko ona ma prawo decydować co z
        nim zrobić.
        • czyngis_chan Re: @ do wszystkich 08.06.08, 17:50
          W tym porąbanym kraju właśnie nie.
      • weronidlo Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:21
        jaka wartosc ma zycie zarodka?popukaj sie w glowe czlowieku albo lepiej moze
        zajrzyj do jakiegokolwiek podrecznika z biologii i dowiedz sie, ze takie zycie
        nie ma jeszcze zadnej wartosci i ze ponad 60% ciaz ulega samousunieciu przez
        organizm matki. nie slyszalalm zas, zeby ktokolwiek mowil o wartosci takich
        zutylizowanych zarodkow. te idiotyzmy o DZIECIACH nienarodzonych, to robienie
        ludziom wody z mozgu.dziewczyna ZYJE tu i teraz i to jej psychika jest tutaj wazna.
        • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:24
          Droga Pani Weronidło,
          "życie zarodka" ma wartość taką, jaką miała Pani życie, gdy byla Pani zarodkiem.
          Trochę szacunku do samej siebie.
          • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:34
            drogi panie makoszs.
            jak sie bylo zarodkiem to zycie nie mialo zadnego znaczenia i matka
            miala prawo zrobic z nim co chciala.
            zycie chronic sie powinno od momentu urodzenia
            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:44
              Droga Pani Offra: a dlaczego od urodzenia, a nie od poczęcia?
              • lilith.b Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:48

                A to dla tego ze zycie zarodka nie ma dla wielu znaczenia i wartosci. ale juz
                narodzonego dziecka tak.
                • andrzejto1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:00
                  A to dla tego ze zycie zarodka nie ma dla wielu znaczenia i
                  wartosci. ale juz
                  > narodzonego dziecka tak.

                  Czyli jak rozumiem aborcja "Made in China" polegająca na wbiciu
                  rodzącemu się dziecku w główkę strzykawki z fenolem jest po prostu
                  usunięciem płodu a nie morderstwem??
                  Bo przecież ono się jeszcze nie urodziło!!!

                  Ja pierdzielę, biali ludzie muszą wyginąć, jeśli są tacy którzy
                  jeszcze takie bzdury plotą, to się normalnemu człowiekowi w głowie
                  nie mieści....
                  • lilith.b Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:38

                    No toż Tobie może się to w głowie nie mieścić, nie moja to wina. (P.S. Skąd wiesz że jestem Biała?)
                    Dla mnie zarodek ma mniejszą wartość niz jego matka, a już szczególnie w przypadkach takich jak tej dziewczynki.
                    Po prostu nie przywiązuję żadnej wagi do eufemizmu "zycie poczęte" jest w moim mniemaniu czysta manipulacją językową.

                    Zauważ także, że mimo iż mamy odmienne zdaniania na tą sprawę, śmierci Tobie nie życzę, "chrześcijaninie"...
                    • andrzejto1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:51
                      lilith.b napisała:

                      > Zauważ także, że mimo iż mamy odmienne zdaniania na tą sprawę,
                      śmierci Tobie ni
                      > e życzę, "chrześcijaninie"...

                      Prosze o podanie w którym momencie życzyłem komukolwiek śmierci.
                      Nie wiem, czy jesteś biała. Tyle, że o o aborcji i tzw "prawie do
                      wyboru" mówi lewica, która jest ewidentnym wymysłem białej rasy. I
                      najwięcej na ten temat mówi się w tzw "postępowej" europie
                      • lilith.b Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:58
                        andrzejto1 napisał:


                        > Prosze o podanie w którym momencie życzyłem komukolwiek śmierci.

                        Tutaj w eter rzucasz takie słowa:

                        "Ja pierdzielę, biali ludzie muszą wyginąć, jeśli są tacy którzy
                        jeszcze takie bzdury plotą..."
                        Czyli wyginąć Twoim zdaniem powinni Ci, którzy myślą tak jak ja. Wyginąć czyli umrzeć - nie ważne czy smiercią naturalną czy nie... wymrzeć=wyginąć.


                        Tyle, że o o aborcji i tzw "prawie do
                        > wyboru" mówi lewica, która jest ewidentnym wymysłem białej rasy.

                        hmmmm A czy Ty jesteś wybitnym znawcą innych kultur i ras by wysuwac takie jednoznaczne tezy? śmiem wątpić. Z mojej mglistej wiedzy w tym temacie twierdzę że racji nie masz i wysysasz z palca dziwaczne wnioski, które nijak sie mają do rzeczywistości.

                        I
                        > najwięcej na ten temat mówi się w tzw "postępowej" europie


                        A jaką miarą to mierzysz?
              • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:53
                a to dlatego ze zarodek znajduje sie w ciele matki, ktora ma prawo
                decydowac co sie stanie z jej cialem.
                • andrzejto1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:01
                  Czyli jak rozumiem matka może sobie na przykład zdecydować, że chce
                  sobie uciąć rękę i lekarz ma to zrobić??
                  • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:08
                    taka dyskusja nie ma juz sensu.
                    chodzi mi przede wszystkim o to ze ta dziewczynka ma prawo do
                    aborcji. panstwo powinno jej to zapewnic. takie mamy przepisy i
                    powinno sie je respektowac a nie robic cyrk z nawiedzonym ksiedzem i
                    banda dewotek.
                    • andrzejto1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:57
                      offra napisała:

                      > taka dyskusja nie ma juz sensu.
                      > chodzi mi przede wszystkim o to ze ta dziewczynka ma prawo do
                      > aborcji. panstwo powinno jej to zapewnic. takie mamy przepisy i
                      > powinno sie je respektowac a nie robic cyrk z nawiedzonym ksiedzem
                      i
                      > banda dewotek.


                      I tu się z Tobą zgadzam. Jestem pzreciwny aborcji, ale jako
                      konserwatysta uważam, że w ramach prawa to dziewczynka, za zgodą
                      sądu i prawnych opiekunów ma do tego prawo. Problem leży w samym
                      państwie, które nie potrafi wyegzekwować prawa które samo stanowi.
                      Jest to ewidentnie problem polegający na tym, że osoby zatrudnione w
                      szeroko pojętej budżetówce nie odpowiadają za to co robią. W
                      normalnym kraju po wyroku sądu ksiądz i dewotki nie miałby prawa
                      dostępu do dziewczynki. Tak samo, jak Lepper, czy Jakubowska
                      siedzieli by w pierdlu, a kibole nie mieliby wstępu na stadiony!!
                      • madissa Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:36
                        czyli, w twoim rozumieniu gwałcenie nieletnich jest OK, jeśli prowadzi do ciąży?
                        Uwierzę w wyższość twoich argumentów, jak dasz się publicznie zgwałcić, a potem
                        zaadoptujesz niepełnosprawne niemowlę. Bo w tej chwili ta dziewczynka jest dzień
                        po dniu ponownie gwałcona i to publicznie.
      • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:22
        to nie żadne dziecko tylko płód. tylko ona ma prawo decydować co z
        płodem zrobić
        • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:34
          offra napisała:

          > to nie żadne dziecko tylko płód.

          i co z tego? Każdy człowiek był płodem.

          tylko ona ma prawo decydować co z
          > płodem zrobić

          Rok temu nie mogła decydować, czy może sama wyjść z domu, a teraz może decydować
          o zyciu i śmierci? Logiki proszę sobie dokupić.
          • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:38
            nie o zyciu i smierci, tylko usunieciu lub pozostawieniu zarodka.
            panu zycze mniejszego fanatyzmu
            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:48
              Za życzenia dziękuję. Co do meritum: każdy z nas był takim zarodkiem.
              • mawo1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:50
                Czy pana matka tez zostala zgwalcona, czy jest pan dzieckiem milosci
                dwoch osob? To chyba cholerna roznica i dlatego prawo musi býc
                przestrzegane!!!!!!!Dzieci powinny byc owocem milosci a nie gwaltu
                jakiegos zwyrodnialca, ktoremu juz na dzien dobry powinno obciac sie
                j...
          • xtrin Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:31
            makoszs napisał:
            > i co z tego? Każdy człowiek był płodem.

            I co z tego?
            Równie dobrze można argumentować, że każdy człowiek był komórka jajową i na tej
            podstawie potępiać miesiączkę.
            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:38
              Nie można, bo to nie to samo. Życie człowieka albo się zaczyna, albo nie. Jeśli
              się zaczęło, to nie należy skazywać go na śmierć.
              • xtrin Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:08
                makoszs napisał:
                > Życie człowieka albo się zaczyna, albo nie.

                No to kiedy to życie się zaczyna, co? :)
                • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:43
                  Biologia, szkoła podstawowa, rozdział o rozwoju człowieka. Polecam.
                  • xtrin Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:50
                    makoszs napisał:
                    > Biologia, szkoła podstawowa, rozdział o rozwoju człowieka. Polecam.

                    Ja pytam się Ciebie. Nie potrafisz odpowiedzieć?
                    • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 12:23
                      Ja źle uważałem na biologii. Dlatego nie wiem i dlatego nie odważę się
                      stwierdzić: to jeszcze nie człowiek, więc zabijamy, a to już człowiek, więc nie
                      zabijamy. To zwolennicy aborcji powinni wskazać kryteria człowieczeństwa oraz
                      określić jego początek.
                      • xtrin Re: @ do wszystkich 07.06.08, 14:38
                        makoszs napisał:
                        > Ja źle uważałem na biologii.

                        Aha... czyli wcześniej mi "polecałeś" to, czego sam nie znasz? Przednie.

                        > To zwolennicy aborcji powinni wskazać kryteria
                        > człowieczeństwa oraz określić jego początek.

                        Ależ wręcz przeciwnie. To przeciwnicy aborcji winni udowodnić dlaczego niby ma
                        ona być zakazana.
                        • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 15:13
                          To przeciwnicy aborcji winni udowodnić dlaczego niby ma > ona być zakazana.

                          Okay: powinna być zakazana, bo nie można ustalić kryteriów początku
                          człowieczeństwa innego niż poczęcie.
                          • xtrin Re: @ do wszystkich 08.06.08, 02:43
                            makoszs napisał:
                            > Okay: powinna być zakazana, bo nie można ustalić
                            > kryteriów początku człowieczeństwa innego niż poczęcie.

                            Tudzież w drugą stronę: powinna być dozwolona, bo nie można ustalić kryteriów
                            początku człowieczeństwa innych jak urodzenie.
                            I tak można w kółko.

                            Podstawowa jednak różnica między "pro-life" a "pro-choice" jest taka, że opcja
                            numer dwa nikogo do niczego nie zmusza, w przeciwieństwie do pierwszej. Jeżeli
                            nie można czegoś odgórnie ustalić to najbezpieczniej pozwolić każdemu rozprawiać
                            się z tym we własnym sumieniu.
                            • makoszs Re: @ do wszystkich 08.06.08, 08:48
                              Tudzież w drugą stronę: powinna być dozwolona, bo nie można ustalić kryteriów >
                              początku człowieczeństwa innych jak urodzenie.
                              > I tak można w kółko.

                              Ależ! Urodzenie jako kryterium człowieczenstwa? Embriologia pęka ze śmniechu.



                              Podstawowa jednak różnica między "pro-life" a "pro-choice" jest taka, że opcja >
                              numer dwa nikogo do niczego nie zmusza,

                              Nie zmusza? A los plodu jest nieistotny? Nie płodu ptaka czy krokodyla, ale
                              człowieka przecież.


                              Jeżeli > nie można czegoś odgórnie ustalić to najbezpieczniej pozwolić każdemu
                              rozprawia> ć > się z tym we własnym sumieniu.

                              Czyli wobec każdego konfliktu wartości mogę podejmować decyzje, jakie uznam za
                              stosowne? Zgodne z moim interesem na przykład? To byłby absurdalny świat.
                              • wdakra Re: @ do wszystkich 08.06.08, 16:29
                                makoszs napisał:


                                > Jeżeli > nie można czegoś odgórnie ustalić to najbezpieczniej pozwolić każd
                                > emu
                                > rozprawia> ć > się z tym we własnym sumieniu.
                                >
                                > Czyli wobec każdego konfliktu wartości mogę podejmować decyzje, jakie uznam za
                                > stosowne? Zgodne z moim interesem na przykład? To byłby absurdalny świat.

                                Tylko w przypadku, gdy nie ma racjonalnego uzasadnienia zakazu czy nakazu.
                                Absurdalne jest natomiast narzucanie innym własnego widzimisię.
                                • makoszs Re: @ do wszystkich 08.06.08, 16:40
                                  Pytałem, czy wobec każdego konfliktu wartości mogę podejmować decyzje, jakie
                                  uznam zastosowne? Zgodne z moim interesem na przykład? W odpowiedzi słyszę:

                                  > Tylko w przypadku, gdy nie ma racjonalnego uzasadnienia zakazu czy nakazu.

                                  Pytam więc: a kto ma decydować, czy "racjonalne uzasadnienie" istnieje, czy nie?



                                  > Absurdalne jest natomiast narzucanie innym własnego widzimisię.

                                  Szanowna Pani, a na czym polega demokracja?
              • lilith.b Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:09
                No to miej sobie swoje zdanie i nie narzucaj go innym.
                Dla mnie zarodek to nie człowiek i już. Są jakies powody, dla których aborcji można dokonac do 3ego miesiąca, prawda? Nie są one wyssane z palca i bezpodstawne.
                Ponad to takie jest w Polsce prawo i należy go przestrzegać, albo zmienić. Póki jest takie a nie inne TRZEBA się z nim liczyć. Religię, katolicką moralność i światopogląd zwinąć w kulkę i wcisnąć głęboko w 4litery.
                • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 12:21
                  No to miej sobie swoje zdanie i nie narzucaj go innym.

                  A dlaczego Ty chcesz narzucić innym swoje?
                  • lilith.b Re: @ do wszystkich 07.06.08, 15:09
                    Taaak?
                    A chcę?
                    A gdzie dokładnie?
              • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:26
                makoszs - wcale nie jest tak, że jesli życie człowiek sie nie zaczeło, to nie
                należy skazywać go na śmierć. Podejście chrześcijańskie nie jest
                jedynie-słusznym i wszechobowiązującym. Na szczescie.
                • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:28
                  errata - pomyłka w poście: powinno być:" nie jest tak, że jeżeli jeżeli życie
                  się zaczeło"
                • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:45
                  A jakie podejście proponujesz w Europie? Azjatyckie?
                  • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 13:43
                    proponuje jakieś mniej fundamentalistyczne od chrześcijańskiego...
                    • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 14:53
                      Rozumiem. To znaczy jakie, konkretnie? Coś z Azji? Bliskiego
                      Wschodu? Może Amazonii?
              • wdakra Re: @ do wszystkich 08.06.08, 16:24
                makoszs napisał:

                > Nie można, bo to nie to samo. Życie człowieka albo się zaczyna, albo nie. Jeśli
                > się zaczęło, to nie należy skazywać go na śmierć.

                Ale można było doprowadzić do zapłodnienia tego jajeczka i powstania nowego
                życia poczętego. Należałoby więc karać za stosowanie środków antykoncepcyjnych.
                Bo przecież to też jest odbieranie szansy na życie.
                • makoszs Re: @ do wszystkich 08.06.08, 16:41
                  Nie. Myli Pani to, co się stało (życie, które już zaistniało) z tym, co może sie
                  stać (życiem potemcjalnie możliwym).
                  • wdakra Re: @ do wszystkich 08.06.08, 16:56
                    makoszs napisał:

                    > Nie. Myli Pani to, co się stało (życie, które już zaistniało) z tym, co może si
                    > e
                    > stać (życiem potemcjalnie możliwym).

                    Nie. Niczego nie mylę. Między jajeczkiem a zygotą jest mniejsza różnica, niż
                    między zygotą a płodem i między 10-tygodniowym plodem a dzieckiem.
                    • makoszs Re: @ do wszystkich 08.06.08, 17:01
                      "Między jajeczkiem a zygotą jest mniejsza różnica, niż między zygotą a płodem i
                      między 10-tygodniowym plodem a dzieckiem."

                      W czym to Pani mierzy, w milimetrach, metrach, kilogramach? Może w dniach czy
                      miesiącach? To wszystko złe miary. Idzie o różnicę poziomu ontologicznego - o
                      różnicę taką jak ta pomiędzy kamieniem a rośliną, rośliną a zwierzęciem,
                      zwierzęciam a człowiekiem. Rozumie Pani? To są właściwe kryteria. Wedle tych
                      kryteriów nie ma znaczenia, czy to jest człowiek dwunastoletni,
                      pięciomiesięczny, czy zygota po zapłodnieniu. Pozim ontologiczny jest bowiem ten
                      sam. Czy wyrażam się jasno?
            • lilith.b Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:05
              Świetny argument Xtrin!

              hehe
      • venus99 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:34
        jak zajdziesz w ciążę z powodu gwałtu to będziesz mógł sobie
        spokojnie pofilozofować.
        • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:37
          venus99 napisał:

          > jak zajdziesz w ciążę z powodu gwałtu to będziesz mógł sobie
          > spokojnie pofilozofować.

          Ja lubię niespokojnie. Dla Ciebie i spokojne wydaje się niedostępne.
          • cailith_18 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:42
            > Ja lubię niespokojnie. Dla Ciebie i spokojne wydaje się niedostępne.

            Lubisz też obrażać dyskutantów o innych poglądach insynuując ich niższy poziom?
            Brawo, zacietrzewiony fanatyku, a obrazisz się, jak nazwę Cię światopoglądowym
            faszystą?
            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:47
              Nie, nie obrażę, jeśli potrafisz epitet uzasadnić. Na razie mamy dwa:
              "zacietrzewionego fanatyka" oraz "światopoglądowego faszystę". Zakladam, że
              używasz pojęć, które rozumiesz. Zatem dawaj z uzasadnieniem.
              • cailith_18 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:55
                makoszs napisał:

                > Nie, nie obrażę, jeśli potrafisz epitet uzasadnić. Na razie mamy dwa:
                > "zacietrzewionego fanatyka" oraz "światopoglądowego faszystę". Zakladam, że
                > używasz pojęć, które rozumiesz. Zatem dawaj z uzasadnieniem.

                Widocznie popełniłam grube nadużycie, zakładając Twoją inteligencję. Skoro
                żądasz uzasadnienia każdego epitetu, to rozumienie otaczającego świata masz w
                zaniku.

                Pojaśniać nie będę, sprawdź w słowniku epitety, których użyłam; dla większości
                ludzi są jasne, ale skoro nie dla Ciebie, to ja nie będę odgrywać dra Judyma i
                Ci wyjaśniać, skoro możesz sam sprawdzić.
                • andrzejto1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:04
                  cailith_18 napisała:

                  > makoszs napisał:
                  >
                  > > Nie, nie obrażę, jeśli potrafisz epitet uzasadnić. Na razie mamy
                  dwa:
                  > > "zacietrzewionego fanatyka" oraz "światopoglądowego faszystę".
                  Zakladam,
                  > że
                  > > używasz pojęć, które rozumiesz. Zatem dawaj z uzasadnieniem.
                  >
                  > Widocznie popełniłam grube nadużycie, zakładając Twoją
                  inteligencję. Skoro
                  > żądasz uzasadnienia każdego epitetu, to rozumienie otaczającego
                  świata masz w
                  > zaniku.
                  >
                  > Pojaśniać nie będę, sprawdź w słowniku epitety, których użyłam;
                  dla większości
                  > ludzi są jasne, ale skoro nie dla Ciebie, to ja nie będę odgrywać
                  dra Judyma i
                  > Ci wyjaśniać, skoro możesz sam sprawdzić.


                  Buchacha..... To się nazywa używanie słów których się nie rozumie ,
                  czyli niech mnie pocałują w dupę i vece versa!! <rotfl>
          • venus99 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:44
            lepiej dla wszystkich byłoby gdybys wolał mądrze ale fanatyzm
            religijny pozbawia niestety ludzi możliwości samodzielnego
            myslenia.szkoda.
      • krzych.ayanami Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:35
        Ponieważ to jej zniszczy życie. Można się spodziewać, że w poważny sposób
        utrudni, bądź uniemożliwi wręcz, zdobycie edukacji, a co za tym idzie szans na
        dobrze płatną pracę. Będzie to dodatkowe obciążenie dla rodziny. Nie rozumiem
        tutaj jednej rzeczy - mówisz o dobru dziecka, a gdzie jest dla ciebie dobro
        matki, która została nią wbrew swojej woli? Jak można zmuszać ją do urodzenia?
        • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:42
          Powinna ocalić dziecku życie, czyli urodzić. Jeśli nie będzie w stanie pokochać,
          powina oddać do adopcji. I zająć się swoim życiem.
          A rolą Państwa jest jej w tym pomóc.
          • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:48
            rolą państwa jest pomoc dziewczynie zrealizowac jej konstytucyjne
            prawo- czyli przerwac ciąże.
            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:55
              No tak. A kontekst nie ma znaczenia.
              • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:58
                gwałt to gwałt. jakiego chcesz kontekstu?????
                troche logiki, o ktora sam postulowałeś
                • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:10
                  Znaczy gwałt bezkontekstowy był? A ciąża to skąd się wzięła?
            • andrzejto1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:07
              offra napisała:

              > rolą państwa jest pomoc dziewczynie zrealizowac jej konstytucyjne
              > prawo- czyli przerwac ciąże.

              Nie wiem koleżanko offro, czy znasz konstytucję na którą się
              powołujesz. Istnieje coś co się nazywa zdolnośc do czynności
              prawnych i nabiera się jej dopiero po osiągnięciu pełnoletniosci.
              Jak na dzień dzisijeszy to decyzje za nią podejmują jej prawni
              opiekunowie. W przypadkach szczególnych za zgodą Sądu Rodzinnego
              zresztą. Sugeruję douczenie się, jak to co niektórym proponowałaś.
              • offra Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:09
                znam kanstutucje. matka wyrazila zgode a to ona jest jej opiekunka
          • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:33
            Makoszs: Życie NIE JEST wartością najwyższą i nadrzędną. Zwłaszcza z
            subiektywnej perspektywy skrzywdzonego człowieka. Mądre prawo pozwala
            skrzywdzonemu/zagrożonemu człowiekowi kierowac się własna perspektywą.

            Przestań udawać, że wszyscy mają - lub powinni mieć założenie/pogląd, że życie
            jest ogólnie, obiektywnie i ostatecznie najwyższą wartością. NIE JEST.
            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:47
              "Perspektywę skrzywdzonego człowieka", czyli tej 14-latki, jestem w stanoie
              sobie wyobrazić. Czy Ty jesteś w stanie wyobrazic sobie perspektywę
              dwaunastotygodniowego płodu, skazywanego na śmierć?
              • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:57
                Makoszs: no tu właśnie jest problem: o ile obaj jesteśmy w stanie wyobrazić
                sobie perspektywę skrzywdzonej 14-latki, o tyle żaden z nas nie może dowieść, że
                12tygodniowy płód może mieć jakąkolwiek perspektywę. Jeżeli uważasz, że taka
                perspektywa istnieje - przybliz ja nam, proszę.
                Uważam, że powinniśmy przyjąc to, co pewne - czyli w tym wypadku perspektywę
                14latki - a odłożyć spekulacje dot ewentualnej zdolności płodu do "posiadania
                perspektywy".
                Wydaje się racjonalniejszym założenie, że płód jej nie ma.
                A nawet, gdyby miał, to jeszcze nie oznacza, że jego życie powinno być wartością
                największą w całej okolicy.




                makoszs napisał:

                > "Perspektywę skrzywdzonego człowieka", czyli tej 14-latki, jestem w stanoie
                > sobie wyobrazić. Czy Ty jesteś w stanie wyobrazic sobie perspektywę
                > dwaunastotygodniowego płodu, skazywanego na śmierć?
                • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 12:25
                  Jeżeli nie możesz czegość dowieść, na wszelki wypadek powstrzymaj się z decyzją.
                  To niewłaściwe stanowisko?

                  Wydaje się racjonalniejszym założenie, że płód jej nie ma.

                  "Wydaje się" jako kryterium? No no...
                  • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 12:51
                    Makoszs,

                    Zasada "jesli nie możesz dowiesc, to sie powstrzymaj" jest w wiekszosci słuszna
                    ( np. domniemanie niewinnosci ), ale w całej tej sytuacji nie jest osia problemu.
                    Jest nią zachowanie grupy ludzi, która uważa, że może (i powinna) zmuszać osobę
                    do wyrzeczenia się wyboru pomiędzy znoszeniem przez długie lata faktycznych,
                    fizycznych obowiązków, głębokiego cierpienia psychicznego i kilku innych
                    nieprzyjemności, a usunięciem płodu.

                    Ponieważ spór w okolicach tematu "czy płód jest człowiekiem z pełnia praw, a
                    nawet jak nie, to czy nie jest moralnie naganne, albo niedozwolone jego
                    zabijanie" jest nierozstrzygalny, kazdy człowiek powinien mieć możliwość
                    rozstrzygania tego problemu samodzielnie.
                    Wściekłośc forumowiczów wywołuja ludzie, którzy próbują tę swobodę odebrać.

                    ps. Większość decyzji jest podejmowana na podstawie "wydaje się". Bez tego świat
                    by się zawalil.



                    makoszs napisał:

                    > Jeżeli nie możesz czegość dowieść, na wszelki wypadek powstrzymaj się z decyzją
                    > .
                    > To niewłaściwe stanowisko?
                    >
                    > Wydaje się racjonalniejszym założenie, że płód jej nie ma.
                    >
                    > "Wydaje się" jako kryterium? No no...
                    • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 14:53
                      Jest nią zachowanie grupy ludzi, która uważa, że może (i powinna)
                      zmuszać osobę > do wyrzeczenia się wyboru pomiędzy znoszeniem przez
                      długie lata faktycznych, > fizycznych obowiązków, głębokiego
                      cierpienia psychicznego i kilku innych > nieprzyjemności, a
                      usunięciem płodu.

                      Czyli samopoczucie tej dziewczyny ma większą wartość niż życie
                      płodu. I ja to stanowisko rozumiem, choc zaakceptować nie potrafię.
                      A nie potrafię, bo dla mnie ludzkie życie ważniejsze jest niż
                      samopoczucie.
                      Jeśli na poczatku drogi przyznamy prymat samopoczuciu (lub dowolnej
                      innej wartości różnej od życia), na jej końcu otrzymamy holocaust.


                      Ponieważ spór w okolicach tematu "czy płód jest człowiekiem z pełnia
                      praw, a > nawet jak nie, to czy nie jest moralnie naganne, albo
                      niedozwolone jego > zabijanie" jest nierozstrzygalny, kazdy człowiek
                      powinien mieć możliwość > rozstrzygania tego problemu samodzielnie.

                      Samodzielnie? Czyli w wypadku nierozstrzygalnego sporu mogę sam
                      zdecydować, co jest moralnie naganne? A co z implikacjami takiego
                      stanowiska?
                      • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 16:06
                        1. Jeżeli masz etyczne i spoleczne przywolenie na podejmowanie takich decyzji -
                        to jak najbardziej. A implikacje - masz postępowac wg zasady "uważaj jak robisz
                        i rób co uważasz."

                        2.Rozwiń wywód w sprawie "prymat samopoczucia -> holocaust". O ile mi wiadomo,
                        holocaust był spowodowany czyms innym. Wyprowadź mnie z błędu, proszę.
                        • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 16:31
                          Rozwiń wywód w sprawie "prymat samopoczucia -> holocaust". O ile mi wiadomo,>
                          holocaust był spowodowany czyms innym. Wyprowadź mnie z błędu, proszę.

                          Jeśli na poczatku drogi przyznamy prymat samopoczuciu (lub dowolnej
                          innej wartości różnej od życia), na jej końcu może się okazać, że wartością
                          ponad życie jest rasa. Czemu nie?



                          A implikacje - masz postępowac wg zasady "uważaj jak robisz
                          > i rób co uważasz."

                          Czyli w wypadku nierozstrzygalnego sporu mogę sam zdecydować, co jest moralnie
                          naganne?
                          • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 17:11
                            1. Mylisz prawo do unikania niezawinionego cierpienia z hedonizmem.
                            2. Wracamy do Twojego wspaniałego argumentu o pewności. "Może się okazać", to za
                            mało, aby zbudować twierdzenie. To co najwyżej hipoteza. Podaj jakis faktyczny
                            związek przyczynowo-skutkowy. Najlepiej zawierający w sobie tę konkretną
                            sytuacje, o której dyskutujemy.
                            3. Decydować o tym, co moralnie naganne możesz zawsze - nikt Ci nie może tego
                            odebrać.


                            W społecznie uznanych i zawartych w obowiązujących przepisach prawa wypadkach
                            etycznie lub praktycznie nierozstrzygalnego konfliktu dwóch dóbr, masz prawo
                            wybrać, które dobro zniszczyć, a które ocalić. Przykłady: obrona konieczna,
                            zabójstwo w celu przeżycia ( np. aby uniknąc śmierci głodowej ), wybór, którego
                            z dwóch pacjentów podłączyc do medycznej aparatury podtrzymującej funkcje
                            zyciowe, aborcja. Przypadek szczególny: samobójstwo.

                            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 18:12
                              Mylisz prawo do unikania niezawinionego cierpienia z hedonizmem.

                              Nie. Ale wartościuję cierpienie. Na jednej szali cierpienie matki, przemijające
                              bądź nie, na drugiej cierpienie dziecka, skutkujące śmiercią. Czy to
                              nieuzasadniona paralela?



                              "Może się okazać", to z > a> mało, aby zbudować twierdzenie.

                              Nie rozumiem.



                              > W społecznie uznanych i zawartych w obowiązujących przepisach prawa wypadkach
                              > etycznie lub praktycznie nierozstrzygalnego konfliktu dwóch dóbr, masz prawo >
                              wybrać, które dobro zniszczyć, a które ocalić.

                              Nie. A to, ponieważ interes nie daje wykładni etyce. Stawiasz świat na głowie.
        • phlora Re: @ do wszystkich 07.06.08, 09:55
          Zwłaszcza, że ta matka jest TEZ jeszcze dzieckiem(14 lat!)
          • kuma1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:13
            Nie mogę pojąć skąd u rodaków taka chęć zabijania a tak nikłe
            zainteresowanie pomocą psychologiczną ,finansową tak by mała mogla
            nie tylko być matką ale i ukończyć szkolę i znaleść swoje miejsce w
            życiu.Skąd taka nienawiść do nienarodzonego dziecka.Czy jedną
            tragedię należy leczyć wieloma tragediami następnymi.A już wylewanie
            pomyj na kościół na dyskutantów jakby to był osobisty wróg uważam że
            należy natychmiast leczyć bo jesteście w depresji i w rozchwianiu
            emocjonalnym.
            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:17
              Oni widzą to, co dzieje się teraz. Analiza kontekstu, refleksja nad
              przeszłością, antycypacja - to wykracza poza horyzont umyslowy ludzi zrobionych
              z MTV.
              • kuma1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:24
                Co racja to racja ale szkoda, że tak jest bo świat i zycie naprawę
                jest piękne i warte refleksji i spokojnej rozwagi.Dziennikarz też
                człowiek i nie zawsze pisze to co jest faktem i prawdą ale to co się
                sprzeda.Szkoda ,że tym razem zarabia na tragedii nastolatki.
              • partyboi Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:27
                Ty za to jesteś wielkim mędrcem, który odkrył Tajemnicę Andromedy. Nie mów już
                nic, bo mącisz wodę.
                Dziewczyna ma prawo do aborcji i tyle. Ta pikieta radiomaryjnych posrańców to
                skandal. Po prostu


                japaneseparadise.com
                • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:32
                  Tia. Dziewczyna ma prawo do aborcji, ale "pikieta radiomaryjnych posrańców" nie
                  ma prawa protestować. Logika na poziomie chodnika.
                  • partyboi Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:38
                    Nie ma prawa protestować w ten sposób, bo utrudnia obywatelce RP wykonanie
                    zabiegu, do którego ma prawo. Jesteś taki mądry, a nie potrafisz tego zrozumieć,
                    wytykając mi użycie kilku mocnych słów, które w moim przekonaniu są tu uzasadnione.


                    japaneseparadise.com
                    • kuma1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:42
                      Mam dość, gratuluję przekonań.
                      • partyboi Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:47
                        Dziękuję w imieniu większości forumowiczów. Ja niestety nie mogę zrewanżować się
                        gratulacjami.


                        japaneseparadise.com
                  • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:46
                    makoszs: nie masz racji. Wartością wyzszą niż życie in spe jest aktualny stan,
                    komfort i dobre samopoczucie tej dziewczyny. Skandalem jest, ze pikieta
                    radiomaryjnych sami-wiemy-kogo stara sie zakłócac tę hierarchię wartości - i to
                    w ten sposób, wykorzystując bezbronność dziewczynki przed światem dorosłych -
                    starajac się na jej miejsce wprowadzić hierarchię wartości związaną z
                    chrześcijaństwem ( i to bardzo konsekwentna wersja chrześcijaństwa )
                    • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:50
                      Wartością wyzszą niż życie in spe jest aktualny stan,
                      > komfort i dobre samopoczucie tej dziewczyny.

                      Tak. Czyli nie ma "twardych" kryteriów. Czyli jutro ktoś mnoże orzec, że
                      dwudniowe niemowlę narusza komfort matki, a więc można poddać je eutanazji. Czy
                      nick zwalnia od myślenia?

                      I druga rzecz: jaką hierarchię wartości Ty proponujesz?
                      • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 12:09
                        Makoszs: To właśnie jest TWARDE kryterium: samopoczucie tej dziewczyny jest
                        wartością wyższą niż życie in spe.

                        Wydaje mi się, że ujmą dla Ciebie byłoby zakładanie, ze nie rozróżniasz "in spe"
                        od "in statu nascendi" (ktoś wcześniej pisał o 'aborcji made in china' ) i od
                        dziecka narodzonego.

                        Nie rozumiem, o co chodziło Ci z tym nickiem (?)

                        A hierarchia wartości - w całości - to rzecz złożona i obszerna, na pewno nie
                        do wyłożenia na forum. Wycinek jej masz powyżej, podałem jedno z twardych
                        kryteriów.


                        makoszs napisał:

                        > Wartością wyzszą niż życie in spe jest aktualny stan,
                        > > komfort i dobre samopoczucie tej dziewczyny.
                        >
                        > Tak. Czyli nie ma "twardych" kryteriów. Czyli jutro ktoś mnoże orzec, że
                        > dwudniowe niemowlę narusza komfort matki, a więc można poddać je eutanazji. Czy
                        > nick zwalnia od myślenia?
                        >
                        > I druga rzecz: jaką hierarchię wartości Ty proponujesz?
                        • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 12:26
                          "samopoczucie tej dziewczyny jest wartością wyższą niż życie in spe."

                          To objawienie, czy potrafisz swe stanowisko uzasadnić?
                          • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 13:07
                            makoszs, podpuszczasz.

                            Dziewczyna ma 14 lat i została zgwałcona. Urodzenie i wychowanie
                            najprawdopodobniej będzie się wiązało co najmniej z:
                            1. wieloletnim, stałym cierpieniem psychicznym
                            2. kłopotami materialnymi
                            3. ogromnym ogranicznieniem perspektyw i możliwości
                            Najważniejszy jest pkt 1 - pisałes, że jestes w stanie sobie wyobrazic
                            perspektywe tej dziewczyny. Tylko tak na powaznie sobie powyobrażaj:
                            rozciagnięcie cierpienia w czasie, rozdarcie pomiędzy odruchem kochania dziecka
                            a trauma gwałtu; jak ona ( i dziecko) bedzie traktowana przez społeczność
                            otaczającą itd itp.
                            To jest samopoczucie.

                            Na drugiej szali jest życie płodu. Czym jest płód i jakie należy miec do niego
                            podejście - o tym dyskutowaliśmy chyba wystarczająco duzo. Konkluzje mamy
                            wspólną: nie da sie tego jednoznacznie i z cała pewnością ocenić.
                            W związku z tym, uważam, że nikt z nas nie ma prawa zmuszac dziewczyny do
                            podejmowania takiego czy innego wyboru. Powinna móc ZADECYDOWAC SAMA. I to jej
                            prawo do decyzji powinno być jak najsilniej chronione.
                            Publiczne oburzenie powoduje fakt, że grupa ludzi próbóje jej ta swobodę odebrać.


                            makoszs napisał:

                            > "samopoczucie tej dziewczyny jest wartością wyższą niż życie in spe."
                            >
                            > To objawienie, czy potrafisz swe stanowisko uzasadnić?
                            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 15:01
                              1. wieloletnim, stałym cierpieniem psychicznym
                              > 2. kłopotami materialnymi
                              > 3. ogromnym ogranicznieniem perspektyw i możliwości

                              ad. 1. Ona i tak będzie cierpieć, przez wiele lat. Bo ją zgwałcono.
                              Po co dorzucać do tego cierpienie z powodu
                              aborcji? Niech urodzi. Caritas pomoże. A wychowywać nie musi.
                              wychowywać.
                              ad. 2. - vide ad. 1.
                              ad. 3. - vide ad. 1.

                              Jeszcze jakieś argumenty?



                              Na drugiej szali jest życie płodu. Czym jest płód i jakie należy
                              miec do niego > podejście - o tym dyskutowaliśmy chyba wystarczająco
                              duzo. Konkluzje mamy > wspólną: nie da sie tego jednoznacznie i z
                              cała pewnością ocenić.

                              Skoro nie da się ocenić, należy powstrzymać się od dzialania, które
                              może zaszkodzić.


                              Powinna móc ZADECYDOWAC SAMA. I to jej prawo do decyzji powinno być
                              jak najsilniej chronione.

                              A to już argument zupelnie z czapy. 14-latka ma decydować o czyimś
                              życiu? Absurd.
                              • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 16:12
                                Makoszs,

                                1. tutaj pozwolę sobie uzyc Twojego argumentu:

                                Nie wiadomo na pewno, czy Caritas pomoże. Wiec lepiej powstrzymajmy się z
                                decyzją o rodzeniu.

                                2. Z powodu aborcji nie wszyscy cierpią. A poza tym, są cierpienia mniejsze i
                                większe. Ja obstawiam, że to po urodzeniu będzie większe niz to po usunięciu.
                                Dziewczyna MA PRAWO rozumować w ten sam sposób. Z reszą, chodzi o to, że ma
                                prawo rozumowac w jakikolwiek sposób, chocby i w Twój. Ale nikt nie powinien
                                tego właśnie prawa do WŁASNEGO osądu negować.

                                3. O samodzielnej decyzji to nie jest argument z czapy, bo :
                                a): to ona bieże na siebie konsekwencje sytuacji
                                b): z uwagi na jej niski wiek decyzje musi zaakceptowac DOROSŁY opiekun (tutaj
                                matka).

                                A dlaczego o czyimś życiu ma decydowac organizacja pro-life?
                                • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 16:35
                                  Nie wiadomo na pewno, czy Caritas pomoże. Wiec lepiej powstrzymajmy się z
                                  decyzją o rodzeniu.

                                  Wiadomo, że pomoże. Kpisz sobie czy zamykasz dyskusję?



                                  Z powodu aborcji nie wszyscy cierpią. A poza tym, są cierpienia mniejsze i >
                                  większe. Ja obstawiam, że to po urodzeniu będzie większe niz to po usunięciu.

                                  Czemu obchodzi Cie wyłącznie cierpienie matki?


                                  > Dziewczyna MA PRAWO rozumować w ten sam sposób. Z reszą, chodzi o to, że ma >
                                  prawo rozumowac w jakikolwiek sposób, chocby i w Twój. Ale nikt nie powinien >
                                  tego właśnie prawa do WŁASNEGO osądu negować.

                                  Nie neguję prawa do takiego czy innego osądu. Niewłaściwym wydaje mi się
                                  utożsamianie prawa do poglądów z prawem do zabijania.


                                  A dlaczego o czyimś życiu ma decydowac organizacja pro-life?

                                  Może dlatego, by ktoś inny nie decydował o czyjejś śmierci?
                                  • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 17:42
                                    1. No, mi nie wiadomo. Nie słyszałem, żeby Caritas ogłosił, że będzie utrzymywał
                                    niechciane dzieci pochodzące z gwałtów i zapewniał matkom życie w warunkach
                                    materialnych i życiowych nie gorszych niż gdyby usunęły ciążę.

                                    2. Prawo do zabijania na pewno nie wynika z prawa do poglądów jako takich, ale
                                    jest z nim niewątpliwie silnie powiązane: np w Polsce wolno zabijać krowy, a w
                                    Indiach nie. Porozmawiaj z wierzącym Hindusem.

                                    3. Nie obchodzi mnie ono wyłącznie. Jest ono faktyczne - a cierpienie płodu
                                    jedynie hipotetyczne. Jak ktos wczesniej napisał - zgodnie z współczesną wiedzą,
                                    płód do 12 tygodnia nie ma wykształconych funkcji wyższych mózgu.

                                    4. Wciąż ciśnie mi się na usta przykład z krową. Zaryzykuje twierdzenie, ze
                                    krowa zabijana w rzeźni cierpi o wiele bardziej niz usuwany
                                    co-najwyżej-11-tygodniowy płód. Nie przeszkadza nam to jednak zbijać krów.
                                    Zabijamy je, bo mamy pogląd, ze możemy, oraz ze jest nam to przydatne do
                                    smacznego obiadu.

                                    5. Reasumując - uwazam, ze w takim wypadku, mówiac wprost, dziewczyna ma prawo
                                    do zabicia płodu. Podciaganie 11tygodniowego płodu pod "człowieka" jest
                                    demagogią podobna do podciągania białych pasów na białym tle pod sztukę.

                                    6. Ogólne twierdzenie, że człowiek nie ma w żadnym wypadku prawa do decyzji o
                                    śmierci drugiego człowieka jest objawem chrzescijańskiego fundamentalizmu.
                                    Poniewaz zas chrzescijaństwo jest organizacja dobrowolną, również dobrowolne
                                    jest wyznawanie chrześcijańskich poglądów.

                                    7. Wolnosć wyznania i pogladów jest prawnie chroniona. Dlatego uwazam zachowanie
                                    instytucji pro-life za co najmniej nie nie na miejscu.
                                    • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 18:10
                                      Nie słyszałem, żeby Caritas ogłosił, że będzie utrzymywał> niechciane dzieci
                                      pochodzące z gwałtów

                                      Znaczy: źle słuchałeś.


                                      i zapewniał matkom życie w warunkach > materialnych i życiowych nie gorszych niż
                                      gdyby usunęły ciążę.

                                      A co ma jedno z drugiem? Jeszcze raz: matka nie musi wychowywać. Ale niech nie
                                      zabija.


                                      Prawo do zabijania na pewno nie wynika z prawa do poglądów jako takich, ale >
                                      jest z nim niewątpliwie silnie powiązane: np w Polsce wolno zabijać krowy, a w >
                                      Indiach nie. Porozmawiaj z wierzącym Hindusem.

                                      Wekslujesz temat w krzaki. Ja nie jestem Hindusem. Ty jesteś?


                                      Nie obchodzi mnie ono wyłącznie. Jest ono faktyczne - a cierpienie płodu >
                                      jedynie hipotetyczne. Jak ktos wczesniej napisał - zgodnie z współczesną wiedzą
                                      > ,> płód do 12 tygodnia nie ma wykształconych funkcji wyższych mózgu.

                                      Wykształcenie "funkcji wyższych mózgu" to ma być kryterium człowieczeństwa? A
                                      czym to kryterium różni się od dowolnego innego (poza poczęciem)? Człowiek z
                                      Alzheimerem to już nie człowiek?


                                      Zaryzykuje twierdzenie, ze > krowa zabijana w rzeźni cierpi o wiele bardziej niz
                                      usuwany > co-najwyżej-11-tygodniowy płód. Nie przeszkadza nam to jednak zbijać krów.

                                      W Twoim przykładzie oferujesz krowie więcej, niż ludzkiemu płodowi. To przecież
                                      absurd.


                                      Podciaganie 11tygodniowego płodu pod "człowieka" jest > demagogią podobna do
                                      podciągania białych pasów na białym tle pod sztukę.

                                      Metafora nietrafiona o tyle, że embriologia jest nauką ścisłą, zaś sztuka - nie.


                                      twierdzenie, że człowiek nie ma w żadnym wypadku prawa do decyzji o
                                      > śmierci drugiego człowieka jest objawem chrzescijańskiego fundamentalizmu.

                                      W kwestiach dotykających aksjologii wołanie o "obiektywizm" to utopia.


                                      > Poniewaz zas chrzescijaństwo jest organizacja dobrowolną, również dobrowolne >
                                      jest wyznawanie chrześcijańskich poglądów.

                                      A jakie poglądy powinnismy wyznawać w Europie? Azjatyckie?
      • xtrin Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:29
        makoszs napisał:
        > Dziecko zgwałconej i gwałciciela ma dwanaście tygodni.

        Jeszcze 12 tygodni nie ma. Jak tylko je przekroczy (i co za tym idzie utraci
        prawną możliwość aborcji) to pewnie mohery nagle kompletnie stracą
        zainteresowanie sprawą.

        > Pytanie brzmi: czem u obecne samopoczucie matki
        > (które, jak należy domniemywać, dzięki staraniom
        > bliskich i lekarzy w przyszłości ulegnie poprawie!)

        Bezpodstawne domniemanie. Taka trauma może nigdy nie zniknąć, szczególnie, gdy
        każdego ranka budząc się będzie dziewczyna w łóżeczku obok widziała "owoc"
        swojego upodlenia.

        > ma mieć dla nas wartość więk szą niż życie tego dziecka?

        To nie żadne "dziecko", a płód długości ok. 10 cm, kompletnie niezdolny do
        przeżycia poza organizmem matki. Matki, która go nie chce, w której ciele
        zagnieździł się gwałtem. Zmuszanie jej do wyżywienia go jest kolejnym gwałtem na
        jej osobie.
        • andrzejto1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:07
          xtrin napisała:

          >
          > To nie żadne "dziecko", a płód długości ok. 10 cm, kompletnie
          niezdolny do
          > przeżycia poza organizmem matki. Matki, która go nie chce, w
          której ciele

          Czyżbyś chciała stwierdzić, że dla przykładu półroczne dziecko jest
          zdolne do przeżycia bez pomocy matki lub osób pomocy osób ogólnie
          dorosłych? A przecież podobno jest już człowiekiem i za zrobienie mu
          krzywdy idzie się siedzieć.
          Nie wiem ile dzieci wychowałaś, ale chyba poza lalkami nie miałaś do
          czynienia z macieżyństwem.
          • xtrin Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:11
            andrzejto1 napisał:
            > Czyżbyś chciała stwierdzić, że dla przykładu półroczne dziecko
            > jest zdolne do przeżycia bez pomocy matki lub osób pomocy osób
            > ogólnie dorosłych? A przecież podobno jest już człowiekiem
            > i za zrobienie mu krzywdy idzie się siedzieć.

            Czyżbyś chciał przyznać, że nie widzisz różnicy pomiędzy biologicznym
            uzależnieniem od przebywania wewnątrz macicy danej kobiety, a koniecznością
            opieki ze strony jakiegokolwiek osobnika gatunku?

            > Nie wiem ile dzieci wychowałaś, ale chyba poza lalkami
            > nie miałaś do czynienia z macieżyństwem.

            A Ty ile dzieci urodziłeś?
            • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:24
              XTRIN - dobrze prawisz:)



              xtrin napisała:

              > andrzejto1 napisał:
              > > Czyżbyś chciała stwierdzić, że dla przykładu półroczne dziecko
              > > jest zdolne do przeżycia bez pomocy matki lub osób pomocy osób
              > > ogólnie dorosłych? A przecież podobno jest już człowiekiem
              > > i za zrobienie mu krzywdy idzie się siedzieć.
              >
              > Czyżbyś chciał przyznać, że nie widzisz różnicy pomiędzy biologicznym
              > uzależnieniem od przebywania wewnątrz macicy danej kobiety, a koniecznością
              > opieki ze strony jakiegokolwiek osobnika gatunku?
              >
              > > Nie wiem ile dzieci wychowałaś, ale chyba poza lalkami
              > > nie miałaś do czynienia z macieżyństwem.
              >
              > A Ty ile dzieci urodziłeś?
            • andrzejto1 Re: @ do wszystkich 07.06.08, 12:16
              Czyżbyś chciał przyznać, że nie widzisz różnicy pomiędzy
              biologicznym
              > uzależnieniem od przebywania wewnątrz macicy danej kobiety, a
              koniecznością
              > opieki ze strony jakiegokolwiek osobnika gatunku?

              Nie zmienia to istoty rzeczy, że nie jest zdolne do samodzielnej
              egzystencji. Czy nazwiesz to uzależnieniem od organizmu matki, czy
              koniecznością opieki dorosłych osobników fajt jest niezaprzeczalny:
              Bez ingerencji osobnika dorosłego samodzielnie nie jest w stanie
              przeżyć. Koniec kropka!

              > > Nie wiem ile dzieci wychowałaś, ale chyba poza lalkami
              > > nie miałaś do czynienia z macieżyństwem.
              >
              > A Ty ile dzieci urodziłeś?

              Nie rodziłem, jestem ojcem wychowującym samodzielnie 2 dzieci. Bez
              pomocy państwa i mojej byłej tyż....
              • xtrin Re: @ do wszystkich 07.06.08, 14:43
                andrzejto1 napisał:
                > Nie zmienia to istoty rzeczy

                Zmienia ją kompletnie.
                I nie chodzi tutaj zupełnie o nazewnictwo, a o rodzaj uzależnienia i wpływ na
                innych. Dziecko narodzone może być karmione przez kogokolwiek, nie ogranicza ono
                nijak wolności matki. Płód natomiast jest uzależniony od jednego, jedynego
                organizmu, którego zmienić nie sposób. Tym samym nie jest odrębny i niezależny
                biologicznie, a jednocześnie odbiera kobiecie prawo do samostanowienia. Nie
                można czegoś takiego zwać człowiekiem.
          • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 11:22
            andrzejto1 - eeee.... ten argument to jakaś demagogia. Dorosły człowiek od
            półrocznego różni sie stopniem samodzielnosci. Dziecko półroczne nie przeżyje,
            bo nie jest w stanie zdobyć sobie jedzenia, picia i zapewnić ochrony przed
            środowiskiem zewn. MNiej więcej tak jak Ty na srodku oceanu. A płód to zupełnie
            inna historia.
      • kronert Re: @ do wszystkich 07.06.08, 10:43
        makoszs napisał:

        > Dziecko zgwałconej i gwałciciela ma dwanaście tygodni. Z jednej strony mamy zat
        > em ważyć traumę zgwałconej, z drugiej życie tego dzieciaka. Pytanie brzmi: czem
        > u obecne samopoczucie matki (które, jak należy domniemywać, dzięki staraniom bl
        > iskich i lekarzy w przyszłości ulegnie poprawie!), ma mieć dla nas wartość więk
        > szą niż życie tego dziecka?

        Na jakiej podstawie mniemasz, że zostanie otoczona opieką i przez kogo (prócz
        rodziny oczywiście)?

        Obrońcy życia zapobiegną zabiegowi i znikną, a dziewczyna przez resztę życia
        będzie widziała w oczach swojego dziecka spojrzenie gwałciciela. Druga opcja:
        dziecko oddane do domu dziecka, nie zna swoich rodziców, lub też któregoś dnia
        dowiaduje się, że jest owocem gwałtu.

        Uważasz, że będzie lepiej?
        • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 15:26
          Obrońcy życia zapobiegną zabiegowi i znikną,

          Tego nie wiesz z całą pewnością.

          a dziewczyna przez resztę życia > będzie widziała w oczach swojego dziecka
          spojrzenie gwałciciela.

          Tego nie wiesz z całą pewnością.



          Druga opcja:
          > dziecko oddane do domu dziecka, nie zna swoich rodziców, lub też któregoś dnia
          > dowiaduje się, że jest owocem gwałtu.
          > > Uważasz, że będzie lepiej?

          I żeby dziecko tego się nie dowiedziało, lepiej podarować mu śmierć?
          • hycwcyc Re: @ do wszystkich 07.06.08, 16:16
            Makoszs, a Ty nie wiesz z cała pewnościa, ze pomogą i jak pomoga? Zajmą się
            dzieckiem jak ona będzie w szkole? bedą z nim chodzili do lekarza? dadzą 500 -
            700 zł mieisęcznie na ubranka i takie tam?

            Dopóki w naszym kraju nie jest tak, że ta dziewczyna może to wiedziec z CAŁĄ
            PEWNOŚCIĄ, należy jej zostawic pełne prawo wyboru - rodzić, czy nie.
            • makoszs Re: @ do wszystkich 07.06.08, 16:39
              Wiem na pewno, że zajmą się dzieckiem. Jeszcze raz: ta czternastolatka nie musi
              wychowywać.
    • jarek.gurtowski referendum ws.delegalizacji Kotła Katolskiego? 07.06.08, 09:14
      marzenie...
      • cailith_18 Re: referendum ws.delegalizacji Kotła Katolskiego 07.06.08, 09:37
        jarek.gurtowski napisał:

        > marzenie...

        A szkoda, bo KK spełnia wszystkie podstawowe cechy sekty: wyciąga pieniądze,
        pierze mózgi i nie pozwala bez siebie funkcjonować, szykanując tych, co uciekli.
        • andrzejto1 Re: referendum ws.delegalizacji Kotła Katolskiego 07.06.08, 10:12
          cailith_18 napisała:

          > jarek.gurtowski napisał:
          >
          > > marzenie...
          >
          > A szkoda, bo KK spełnia wszystkie podstawowe cechy sekty: wyciąga
          pieniądze,
          > pierze mózgi i nie pozwala bez siebie funkcjonować, szykanując
          tych, co uciekli
          > .
          Tak samo jak partia socjalistyczna, komunistyczna i faszystowska. W
          kościele nawet za czasów inkwizycji można było po przynazniu się do
          winy załapać się na rozgrzeszenie, lewica nie wybaczała nigdy (z
          efektem gorszym niż stos). I tak jej zostało!!!
      • lilith.b Re: referendum ws.delegalizacji Kotła Katolskiego 07.06.08, 11:33
        Wystarczy referendum przeciw konkordatowi! kocioł wtedy sam padnie i zostaną tylko Ci któzy faktycznie się z prawdziwym katolicyzmem identyfikują i Ci mi jakoś bardzo nie przeszkadzają.

        Konkordat należy wycofać z konstytucji!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka