Dodaj do ulubionych

A zwycięzcą jest... Fidel Castro

20.06.08, 15:29
Czemu się dziwić, przecież biznes to biznes. Jedyną wartością dolar,
albo euro. Smutne to wszystko.
Obserwuj wątek
    • neokomunista Rewolucja Kubańska zwyciężyła 20.06.08, 16:53
      prawicową dyktaturę Batisty i była krokiem naprzód w dziejach Kuby.
      • mirmat1 Standardy Castro, Hitlera, Stalina i Robespierra 23.06.08, 04:31
        neokomunista napisał:

        > Rewolucja Kubańska zwyciężyła prawicową dyktaturę Batisty i była
        krokiem naprzód w dziejach Kuby.
        M: jak gadal Gomulka, byli nad skrajem przepasci i zrobili "krok
        naprzód". Potem Castro mordowal jak leci (Che Guevarra pomagal mu w
        tym wybitnie) nie oszczedzajac wlasnych wspoltowarzyszy.
        Bolszewiccy Komisary w Brukseli wychowani w 1968 na instruktarzu KGB
        w naturalny sposob brataja sie z patologicznymi bandytami Fidela.
    • morales61 A zwycięzcą jest... Fidel Castro 20.06.08, 19:30
      Szanowy Panie redaktorze,
      zeby Pan i Panu podobni byliscie tak konsekwentni w obronie praw czlowieka w
      stosunku do USA, Chin, Pakistanu, Nigerii,itd.
      Szczekac na "komunistow" i Kube, to troche malo.
      Mnie przekonuje raczej wysoki standard socjalny i poziom edukacji na Kubie niz
      Panskie szczekanie.
      Jak dlugo bezdomni ludzie beda spac zima na ulicach Nowego Yorku, tak dlugo
      nie przekona mnie panskie szczekanie.

      Zaslepiency i agenci CIA! Troche wiecej myslec a mniej szczekac!

      z powazaniem
      • art.usa Re: A zwycięzcą jest Glud i Nedza Kubanczykow 02.07.08, 20:02
        Ta wspaniala "Kubanska Demokracja" tszyma narod Kubanski wjecznie w
        Dybach. Wspanialy standart socjalny, do tego prowadzi,
        ze Kubanskie Kobiety zeby utszymac wjekowy standart zycia zajmuja
        sie Prostytucja. Tanie wino i tanie dziewczyny dla zagranicznych
        gosci i dla kubanskich re turistow to wielka freida, dla tego sie
        tak podniecasz ty stary Szandraku. Co prawda jak swiat swiatem psy i
        koty wszedzie beda boso hodzic. A ty z polskiego zasilku,
        utszymujesz jeszcze swa wyglodzona Rodzinna Bande na kubie w
        socjalnym raju. Ile Cygareluw ci ten czerwony Barbazynca za twe
        szczekanie w wolnej polsce placi. Ze ty niejestes Agentem tych
        wiecznie Czerwonych Sadystow, nikt ci unas nieuwiezy. I nie szczekaj
        tak glosno, bo tacy jak ty po pszewrocie, ladowali dozywotnie w
        wjezieniach w swych Krajach. Pomysl co bedzie z twa polska zona, ty
        czerwony wykolejencu.
    • aborpol Qantanamo CU 20.06.08, 19:39
      Jedynym właściwym wyjściem jest rozszerzenie bazy Qantanamo na całą
      Kubę i Great Georg II z Teksasu zaprowadzi Fidelom demokrację po
      amerykańsku!
      • maruda.r Re: Qantanamo CU 22.06.08, 02:36
        aborpol napisał:

        > Jedynym właściwym wyjściem jest rozszerzenie bazy Qantanamo na całą
        > Kubę i Great Georg II z Teksasu zaprowadzi Fidelom demokrację po
        > amerykańsku!

        ************************************

        Sęk w tym, że tak kiedyś już było i Kubańczycy za cholerę nie chcą do tego wrócić.

    • lubat A zwycięzcą jest... Fidel Castro 20.06.08, 20:29
      "Z drugiej - samotny zapał niektórych nowych członków UE, zwłaszcza Czechów
      (bo już nie Polski, która na ten temat milczy) pamiętających naszą
      komunistyczną niewolę i poczuwających się do obowiązku walki o wolność waszą."

      Panie red., niech się pan tak nie martwi wolnością "waszą", bo nasza jest
      bardziej zagrożona. Wszak ministerka, która wykonała swoją ustawową powinność,
      poddawana jest ostracyzmowi medialnemu.

      A propos, pan też był w "komunistycznej niewoli"?
    • ziarenko1.1 A zwycięzcą jest... Fidel Castro 20.06.08, 21:12
      ani w Polsce ani na Kubie wojsko nie strzela do 12 letnich dziewczynek z czołgu .O tym cisza w GW.jeszcze tam pewnie was niema tych chytrych łapek
      • art.usa Re:Ziarenko kto strzelał do dziewczynek? 03.07.08, 20:48
        Ziarenko ja nic nie piłem, i pomimo ,cie nierozumnie.
        Czyje wojsko dostało rozkaz strzelać do 12 letnich dziewczynek?.
        Wiesz kochany, ja jako typiczny polak, tu i tam bylem, rożne napoje
        pielem, i pod rozna Flaga sluzylem, ale o takim Rozkazie pierwszy
        raz slysze.
        Proszę oświetl ciemnego Banitę.
    • jerryjak A zwycięzcą jest... Fidel Castro 20.06.08, 21:42
      Wszyscy gnoje,co tu przedemną wystąpili - jak widać - nie powąchali
      nawet "dbrodziejstw" komunizmu,skoro pieprzą jak potłuczeni...
      Najlepiej byłoby ich wysłać na na tę zasraną komunistyczną kubę,ale
      bez prawa powrotu przed 15-u laty...
      Wówczas pogadamy... o "wysokim standardzie" społecznym,o ...
      możliwości kształcenia i innych dobrodziejstwach castrowskich...
      Zawsze zastanawiałem się - skąd brali się tacy idioci jak Gomóła
      ( przed II-ą Wojną Światową - dziś rozumiem,czytając takich super
      tumanów...
      Popierać Castro,Kim Dzon Ila i innych komunistycznych zbrodniarzy
      dziś, w wolnej Rzeczypospolitej - to bez badania patent do Tworek,
      teraz wiadomo skąd tylu wariatów w Polsce,nie mogą ich pomieścić
      wszystkie szpitale psychiatryczne.To choroba umysłowa - a nie
      poglądy polityczne przecież...
    • kretowski Ręce opadają kiedy czyta się takie wypociny 20.06.08, 23:44
      Viva la revolución cubana! Para siempre!
    • eva15 Unia powinna walczyć o więźniów na Kubie 21.06.08, 00:48
      "Polityka międzynarodowa to mecz, w którym gra bardzo wielu
      zawodników, ale na końcu zawsze wygrywa Fidel Castro."
      ____________

      Straaaszne, no ale trudno, skoro Bóg tak chce, to ty z nim nie
      wojuj, jak mawiał znajomy baca.

      Warto więc w tej systuacji wziąć się może za to, co bardziej podatne
      na wpływ Unii, czyli za krytykę uwięzienia większej ilości
      niewinnych ludzi na Guantanamo. Oni nawet nie mają prawa do aktu
      oskarżenia i do adwokata. A przecież w końcu to też Kuba, a my nie
      lubimy łamania prawa na Kubie, czyż nie?

      Co autor sądzi o unijnym embargu wobec sprawców tego łamania praw
      człowieka zamiast umizgów do nich? To byłby niezły przykład
      pokazujący okrutnemu reżimowi na Kubie jak należy karać takich
      złoczyńców.

      A jeden dobry przykład to więcej niż tysiąc zakłamanych słów.
      • jerryjak Re: Unia powinna walczyć o więźniów na Kubie 21.06.08, 09:10
        Życzę ci byś raz dostał się w łapy tych "ludzi",czyli talibów,a
        wówczas porozmawiamy o "prawach więźniów z Guantanamo".
        Ale musisz wyjść z ich łap żywy...
        Jeżeli ktoś nie ceni zupełnie swego życia - oczekujesz,że będzie
        cenił twoje ?
        Jakie jest twoje rozum(k)owanie ,"ewa15" ?
        • eva15 Re: Unia powinna walczyć o więźniów na Kubie 21.06.08, 11:12
          Jeszcze osiołku nieszczęśliwy NIE pojąłeś, że tym ludziom dlatego
          nie robi się procesu i dlatego chyłkiem niektórych się wypuszcza (do
          nieba albo na wolność) bo NIC złego nie zrobili? NIC, po prostu NIC,
          trzyma się latami niewinnych i ich torturuje. Ostatnio znów
          wypuszczono chyłkiem kilka ossób.
          Dla twojej ciemnej łepetynki ziejącą do mnie głupią, zdziczałą
          nienawiścią życzącą mi śmierci za własne poglądy to za trudne.
          Jesteś jak wynaturzone zwierzę, które nauczono bezmyślnie kąsać.
          Idealny odbiorca artykułów jak ten powyższy.
          • jerryjak Re: Unia powinna walczyć o więźniów na Kubie 21.06.08, 13:31
            odpowiedź "ewie15" :
            ja napewno ie życzę ci śmierci za poglądy,napewno nie - ale ty sama
            się tego spodziewasz z rąk tych,których tak bardzo bronisz,a którzy
            by ci nie odpuścili,co widać z ich dziłalności.
            Sama też mówisz,że wypuszczono kilku z nich (ale nie zabili - jakby
            to niewątpliwie uczynili ci,których tak uwielbiasz - a którzy już
            nieraz pokazali ,jak się podrzyna nożem szyje i to dziennikarzom !
            A co do zrobienia NICZEGO ZŁEGO przez nich - to pomyśl - gdzie ich
            złapano ? Czy nie w czasie ataku ?
    • ewa1-23 UE kolejny raz pokazała, że najpierw interes, 21.06.08, 13:05
      potem prawa człowieka.
    • ewa1-23 UE kolejny raz pokazała, że najpierw interes, 21.06.08, 13:13
      potem prawa człowieka. Brak doświadczeń z komunizmem, bezkrytyczna wiara w
      komunistyczne hasełka owocują głupimi posunięciami. Przecież nawet teraz widać,
      że tam, gdzie władają "socjaliści" i innej maści demagodzy panuje reżim i bieda.
      Wpływ na Kubę mogą mieć USA, kiedy przestaną ją karmić (bo socjalizm lub
      komunizm zawsze oznacza głód). A na głupotę UE nie ma rady. Kolejny argument,
      żeby odrzucić Traktat Lizboński, bo strach pomyśleć o podejmowaniu za nas
      decyzji przez głupków.
      • maruda.r Re: UE kolejny raz pokazała, że najpierw interes, 22.06.08, 02:41
        ewa1-23 napisała:

        > potem prawa człowieka. Brak doświadczeń z komunizmem, bezkrytyczna wiara w
        > komunistyczne hasełka owocują głupimi posunięciami.

        ***********************************

        Na dłuższą metę sankcje nie przyniosły nigdzie spodziewanych rezultatów, cierpi
        przeciętny, a rząd i tak się wyżywi.

    • toja3003 I nie mają sensu embarga oraz izolacjonizm wobec t 23.06.08, 09:16
      I nie mają sensu embarga oraz izolacjonizm wobec takich krajów.
      Współpracować gdzie się da, bo to dla tamtych ludzi kontakty
      i okno na świat. A dlaczego w Polsce masy przestały wierzyć w
      socjalizm? Bo widziały podczas kontaktów z zagranicą, że jest inny
      świat niż PRL-owska propaganda.
    • mertk A co pokonało zdrowy rozsądek u autora? 26.06.08, 09:44
      Stasiński napisał:

      "Kubańscy dysydenci, którzy z poświęceniem walczą o wolność dla swego kraju, się nie liczą. Oni nie chcieli zniesienia sankcji, ale Europejczycy wiedzą lepiej, co jest dla nich dobre."

      Gdyby sankcje miały dotykać jedynie dysydentów, to zapewne Unia wzięła by pod uwagę ich gorące prośby;-)

      Jednak tak nie jest i rozważając retorsje wobec tego kraju trzeba mieć na uwadze wszystkich mieszkańców wyspy, także tych, którzy politykę mają głęboko w dupie i myslą tylko jak tu przytulić pare peso wiecej, nie wspominając już o szarych zwolennikach rewolucji z radością machających na wiecach portretami Che. Kubańscy dysydenci oczywiście się liczą, biorąc pod uwagę ich ilość... to nawet bardzo.

      Zniesienie sankcji to moim skromnym zdaniem dobry pomysł, który pozostawia Unii słabą bo slabą, ale zawsze jakąś możliwość wpływania na reżim, być może z czasem jego coraz wiekszego uzależnienia. Choć to w dzisiejszym świecie, akurat nie wydaje się zbyt realne. Tylko żeby to dostrzec trzeba się choć na chwilę wynurzyć ze swojej dziupli ;-)
    • timoszyk Re: A zwycięzcą jest... Fidel Castro 29.06.08, 18:11
      Nie mozna porownywac Kuby z Polska. W Polsce komunizm byl przyniesiony na
      bagnetach Armii Czerwonej i przy pomocy tych bagnetow utrzymywany. Gdy jasnym
      sie stalo, ze baganety sie stepily, komunizm upadl, chociaz dalej trwaja
      dyskusje kto jest tego upadku ojcem. Moim zdaniem tym ojcem jest brak bazy
      spolecznej. Komunizm w Polsce nigdy nie byl popularny, a przed wojna jego idee
      glosily glownie mniejszosci narodowe.
      Na Kubie komunizm jest systemem rodzimym i musi miec jeszcze spora baze
      spoleczna, bo inaczej by upadl, co oczywiscie moze sie stac w przyszlosci, bo
      przeciez baza spoleczna tez sie zmienia.
      Kiedys spedzilem sporo czasu w Brazylii. Wedrujac po tym kraju zlapalem sie na
      podejrzeniu, ze gdybym byl Brazylijczykiem, to byc moze zostalbym komunista. Tak
      wiele widzialem tam potwornej wrecz luudzkiej niesprawiedliwosci. U tych ludzi
      mogla sie rodzic chec odwetu na bolszewicka modle.
      Wiec badzmy bardzo ostrozni w pouczaniu innych jaki maja sobie los gotowac, a
      szczegolnie zapomnijmy o ich "wyzwalaniu". Wyjatkiem moga byc jakies zbrodnie na
      duza skale. Nawet wtedy jednak nalezy uwazac, czy przypadkiem liczba trupow
      padlych podczas "wyzwalania" nie przekroczy ilosci trupow wyprodukowanych przez
      satrapie.
      W komunizm jako system gospodarczy nie wierze kompletnie, bo duzymi systemami
      nie mozna sterowac z centrali bez autonomii czesci skladowych. Przedsiebiorstwo
      musi byc jednostka calkowicie autonomiczna, bo zarzadzanie z Warszawy pieczeniem
      ciastek w Mlawie, co w istocie mialo miejsce za PRL, jest wysoce nieefektywne.
      Wiec komunizm na Kubie musi upasc, chyba ze jej mieszkancy beda chcieli zyc w
      jakims gospodarczym skansenie, w co jednak trudno mi uwierzyc. Nie starajmy sie
      jednak tego procesu przyspieszac w rytmie naszych ideologicznych preferencji.

      Waclaw Timoszyk
      • kapitan.kirk Re: A zwycięzcą jest... Fidel Castro 29.06.08, 18:25
        timoszyk napisał:

        > Na Kubie komunizm jest systemem rodzimym i musi miec jeszcze spora
        baze
        > spoleczna, bo inaczej by upadl, co oczywiscie moze sie stac w
        przyszlosci, bo
        > przeciez baza spoleczna tez sie zmienia.

        To jest bardzo łatwo sprawdzić - wystarczy zadekretować wolność
        słowa i polityczną, po czym przeprowadzić wolne wybory. Jeżeli
        Castro Bros. są istotnie tak kochani przez naród jak twierdzą, a
        Kubańczycy en masse popieraja system komunistyczny, to przecież nie
        ma w tym żadnego niebezpieczeństwa dla obecnych władz, prawda? A
        jeszcze wytrąci się tym imperialistycznym psom z rąk podstawowy
        argument o rzekomej niedemokratyczności rządów... ;-P

        Pzdr
        • timoszyk Re: A zwycięzcą jest... Fidel Castro 29.06.08, 20:39
          kapitan.kirk napisał:

          > timoszyk napisał:
          >
          > > Na Kubie komunizm jest systemem rodzimym i musi miec jeszcze spora
          > baze
          > > spoleczna, bo inaczej by upadl, co oczywiscie moze sie stac w
          > przyszlosci, bo
          > > przeciez baza spoleczna tez sie zmienia.
          >
          > To jest bardzo łatwo sprawdzić - wystarczy zadekretować wolność
          > słowa i polityczną, po czym przeprowadzić wolne wybory. Jeżeli
          > Castro Bros. są istotnie tak kochani przez naród jak twierdzą, a
          > Kubańczycy en masse popieraja system komunistyczny, to przecież nie
          > ma w tym żadnego niebezpieczeństwa dla obecnych władz, prawda? A
          > jeszcze wytrąci się tym imperialistycznym psom z rąk podstawowy
          > argument o rzekomej niedemokratyczności rządów... ;-P
          >
          > Pzdr
          >

          Jestem w nieco dziwnej sytuacji. Propagujac system referendalny nawoluje do
          tolerowania systemu totalitarnego.
          Otoz glowna moja mysl jest taka, ze domagam sie prawa do tolerowania
          przeciwnikow systemu referendalnego i kazdego innego. Jesli jakis narod czuje
          sie dobrze pod rzadami talibow, to nich mu bedzie.
          Niby latwo to sprawdzic organizujac wybory. Jednakze sam fakt organizowania
          wyborow oznacza juz zmiane systemu, ktorej mieszkancy jakiegos kraju moga nie
          chciec. Wiec nie takie to proste.
          Na podstawie tego co wiem, wydaje mi sie ze na Kubie demokracja, w jakims jej
          wydaniu, bylaby najlepszym systemem, ale niechaj decyduja o tym sami jej mieszkancy.
          Nie zapominajmy jednak, ze demokracja wymaga spelnienie pewnych warunkow, a
          glownie takiego, ze ludnosc musi byc w miare jednorodna pod wzgledem etnicznym i
          w ogole kulturowym. Jesli tak nie jest, moga pojawic sie klopoty, jak obecnie w
          Belgii, a juz z pewnoscia w krajach afrykanskich. Na przyklad w Nigerii mieszka
          ponad 200 plemion, ktorych laczy tyle, ile Slazakow z Kurdami. Demokracja tam
          musi byc fasadowa, a lagodna wojskowa dyktatura nie wydaje sie byc zlym
          rozwiazaniem. Jesli w ogole istnieja jakie dobre rozwiazanie dla takiego
          sztucznego tworu. Niejednemu, jako poreczne przyklady, moga przyjsc na mysl
          takze Irak, oraz Afganistan.
          Czego sie boje najbardziej, to obcej interwencji, bo obce zoldactwo bardzo
          rzadko dziala dla dobra "wyzwalanego" kraju. Kube Amerykanie wyzwolili od
          Hiszpanow, ale pozniej stosunki pomiedzy tymi krajami ukladaly sie dosc roznie.
          Jednoczesnie jednak w podobny sposob wyzwolone Portoryko wydaje sie calkiem
          dobrowolnie "stowarzyszac" z USA.
          Nie ma prostych rozwiazan i prostych regul. Za kazdym razem zalecana jest
          rozwaga i ostroznosc. Boje sie, by w przypadku Kuby interweniujace mocarstwa nie
          uczynily wiecej zlego, niz dobrego. Historia interwencji bowiem nie jest uslana
          rozami tylko.


          Waclaw Timoszyk
          • kapitan.kirk Re: A zwycięzcą jest... Fidel Castro 29.06.08, 21:17
            No cóż, jak sam trafnie zauważyłeś, nie sposób sprawdzić, czy dany
            naród chce wyborów, w inny sposób niż owe wybory zarządzając. Powiem
            nawet więcej: nie sposób sprawdzić czy dany naród istotnie "nie
            dorósł do demokracji" czy "nie chce demokracji" - jak nader czesto
            zwykli byli głościć rozmaici, a na ogół samozwańczy ojcowe owych
            narodów - niż dać owemu narodowi możliwość sprawdzenia tej tezy w
            praktyce. A co jeszcze więcej: jeśli nawet istotnie dany naród
            początkowo nie bardzo umie się rządzić w warunkach demokracji, to
            tym bardziej nie nauczy się tego w warunkach tyranii czy dyktatury.
            Jeśli zaś naród uzna sam, że demokracja jest do kitu (choć zdarza
            się to nader rzadko), zawsze może w demokratycznym głosowaniu
            demokrację ową zlikwidować i powrócić do miłej swemu sercu formy
            władzy - czego ex definitione w drugą stronę zrobić się wszak nie da.

            Ostrożny byłbym też z ową rzekomą kulturową nieprzystawalnością
            demokracji do pewnych narodów, państw, obszarów itp. Czy nie to samo
            mówiono ongiś np. o Japonii czy Indiach, gdzie mimo to demokracja -
            wcale wszak nie identyczna z rządami "białych ludzi" - rozwija się i
            cieszy powszechnym poparciem? Trudno też nie pamiętać, że choćby
            same USA są państwem demokratycznym, a zarazm zlepkiem
            najróżniejszych kultur, nieco podobnie jak np. Szwajcaria, Kanada i
            jeszcze wiele, wiele innych całkiem sprawnie funkcjonujacych państw.
            Tym bardziej nie obawiałbym sie o Kubę, gdzie - jak zadziwiająco
            zgodnie twierdzą zwolennicy i przeciwnicy rzadów komunistycznych -
            nie ma praktycznie rasizmu, brak istotnych napięć na tle kulturowym,
            religijnym, językowym itp.

            Pozdrawiam
            • timoszyk Re: A zwycięzcą jest... Fidel Castro 30.06.08, 18:35
              kapitan.kirk napisał:

              > No cóż, jak sam trafnie zauważyłeś, nie sposób sprawdzić, czy dany
              > naród chce wyborów, w inny sposób niż owe wybory zarządzając.

              To jednak nie jest tak do konca prawda. Narod musi najpierw zechciec podejmowac
              decyzje na drodze wyborow, zamiast preferowac pozostawienie tych decyzji w
              rekach dyktatora, czy monarchy. Zawsze mnie zadziwialo jak wielu ludzi w Rosji
              autentycznie brzydzi sie demokratycznymi procedurami. W oparciu o moje osobiste
              doswiadczenia przewidywalem w Rosji taki wlasnie rozwoj wypadkow, jaki ma miejsce.
              Wiec najpierw swiadomosc potrzeby demokracji, a dopiero ppozniej wybory.
              Obca interwencja jest zasadna jedynie jako akcja propagandowa, a nie militarna,
              czy naet gospodarcza w postaci embargo. jakies wyjatki zawsze moga byc, ale taka
              widze ogolna zasade.
              Zauwazmy jak wiele osob w Polsce brzydzi sie demokkracja bezposrednia, czyli
              systemem referendalnym. Czy z tego wynika, ze nalezy wprowadzac go na sile, w
              nadziei, ze jak ludzie go poznaja, to sie zachwyca? Moim zdaniem sila
              wprowadzony ustroj ma duze szanse na upadek. Zreszta samo wprowadzanie
              czegokolwiek sila niesie za soba ofiary i nieszczescia. Kto i jak mialby na
              Kubie "zadekretowac" wolne wybory? czy nalezaloby dokonac inwazji? Niestety,
              dokonac tego musza sami Kubanczycy, kiedy zechca.





              > Jeśli zaś naród uzna sam, że demokracja jest do kitu (choć zdarza
              > się to nader rzadko), zawsze może w demokratycznym głosowaniu
              > demokrację ową zlikwidować i powrócić do miłej swemu sercu formy
              > władzy - czego ex definitione w drugą stronę zrobić się wszak nie da.

              W tym jest sporo prawdy i czasem sie tak zdarza. Nic jednak na sile, nawet
              wprowadzenie systemu referendalnego, najlepszego z najlepszych!

              >
              > Ostrożny byłbym też z ową rzekomą kulturową nieprzystawalnością
              > demokracji do pewnych narodów, państw, obszarów itp. Czy nie to samo
              > mówiono ongiś np. o Japonii czy Indiach, gdzie mimo to demokracja -
              > wcale wszak nie identyczna z rządami "białych ludzi" - rozwija się i
              > cieszy powszechnym poparciem? Trudno też nie pamiętać, że choćby
              > same USA są państwem demokratycznym, a zarazm zlepkiem
              > najróżniejszych kultur, nieco podobnie jak np. Szwajcaria, Kanada i
              > jeszcze wiele, wiele innych całkiem sprawnie funkcjonujacych państw.
              > Tym bardziej nie obawiałbym sie o Kubę, gdzie - jak zadziwiająco
              > zgodnie twierdzą zwolennicy i przeciwnicy rzadów komunistycznych -
              > nie ma praktycznie rasizmu, brak istotnych napięć na tle kulturowym,
              > religijnym, językowym itp.
              >

              O Kube jako kraj demokratyczny raczej nie obawiam sie. Natomiast bardzo obawiam
              sie o Belgie, Hiszpanie i inne kraje posiadajace zwarte mniejszosci na swoim
              obszarze. Te kraje moze ocalic jedynie system referendalny na wzor Szwajcarii,
              ale na to sie nie zanosi.
              W USA mamy faktycznie ldnosc dosc jednorodna pod wzgledem etnicznym, poza
              Murzynami, co rodzi problemy i do pewnego stopnia Latynosami, ale oni wydaja sie
              asymilowac.

              A Indie sie rozleca, chyba ze dokonaja wiekszych reform w kierunku federacyjnym.
              Przeciez walki na tle separatystycznym trawaja tam bez przerwy.
              Prezydent Nigerii Obasanjo bronil kiedys w przemowieniu idei panstw
              zroznicowanych etnicznie. Jako pozytywne przyklady podal Jugoslawie, ZSRR i
              Indie. Pozostaly tylko Indie.

              Waclaw Timoszyk


              > Pozdrawiam
              >
              • kapitan.kirk Re: A zwycięzcą jest... Fidel Castro 01.07.08, 09:43
                timoszyk napisał:

                > To jednak nie jest tak do konca prawda. Narod musi najpierw
                zechciec podejmowac
                > decyzje na drodze wyborow, zamiast preferowac pozostawienie tych
                decyzji w
                > rekach dyktatora, czy monarchy.

                No ależ właśnie jak sprawdzić, czy istotnie preferuje dyktaturę -
                jak twierdzą na ogół dyktatorzy - skoro nie pozwala mu się na ten
                temat wypowiedzieć...?

                > Zauwazmy jak wiele osob w Polsce brzydzi sie demokkracja
                bezposrednia, czyli
                > systemem referendalnym.

                ??? A skąd, na bogów, ten pomysł? :-)

                > Zreszta samo wprowadzanie
                > czegokolwiek sila niesie za soba ofiary i nieszczescia. Kto i jak
                mialby na
                > Kubie "zadekretowac" wolne wybory? czy nalezaloby dokonac inwazji?
                Niestety,
                > dokonac tego musza sami Kubanczycy, kiedy zechca.

                Jakiej inwazji? Jakie na siłe? Przecież to sami dyktatorzy powinni
                zarządzić wolnośc i wybory, gdyby byli konsekwentni! To właśnie mnie
                nieodmiennie śmieszy, że większość dzierzymordów, mając pełne usta
                frazesów o tym jak to ich naród kocha i jak ofiarnie pragnie żyć w
                danym systemie politycznym, jednocześnie broni się rekami i nogami
                przed oddaniem samemu narodowi głosu w tej sprawie... Toć gdyby
                mówili prawdę, to z takich wyborów mieliby same korzysci, np.
                niepodważalną legitymizację swojego zamordyzmu.

                > W tym jest sporo prawdy i czasem sie tak zdarza. Nic jednak na
                sile, nawet
                > wprowadzenie systemu referendalnego, najlepszego z najlepszych!

                Chyba się nie rozumiemy. Siłą można wszak co najwyżej ograniczać
                demokrację. Nie da się jej natomiast w żaden sposób siłą wprowadzić,
                bo przecież jeśli naród en masse nie będzie jej chciał, to po prostu
                nie będzie brał udziału w procdurach demokratycznych i nijak nie da
                się go do tego zmusić, prawda?

                > O Kube jako kraj demokratyczny raczej nie obawiam sie. Natomiast
                bardzo obawiam
                > sie o Belgie, Hiszpanie i inne kraje posiadajace zwarte
                mniejszosci na swoim
                > obszarze. Te kraje moze ocalic jedynie system referendalny na wzor
                Szwajcarii,
                > ale na to sie nie zanosi.

                Kto wie? Co prawda ich rozpad wieszczy się już od tak dawna... No
                ale to nie ma nic wspólnego z tematem, bo na Kubie nie ma wszak
                żadnych separatyzmów.

                > A Indie sie rozleca, chyba ze dokonaja wiekszych reform w kierunku
                federacyjnym
                > Przeciez walki na tle separatystycznym trawaja tam bez przerwy.
                > Prezydent Nigerii Obasanjo bronil kiedys w przemowieniu idei
                panstw
                > zroznicowanych etnicznie. Jako pozytywne przyklady podal
                Jugoslawie, ZSRR i
                > Indie. Pozostaly tylko Indie.

                Ano właśnie - walki trwają cały czas, narody składowe są bardzo
                różne, a mimo to Indie nie tylko się nie rozpadają, ale nawet rosną
                w siłę. Czy to własnie nie dzięki demokracji? Przecież ZSRR i
                Jugosławia upadły przede wszystkim własnie dlatego, że nie były
                krajami demokratycznymi, tylko organizmami skleconymi i
                utrzymywanymi pod przymusem przez dyktatorów...

                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka