Dodaj do ulubionych

Ten przeklęty Waszyngton

01.09.08, 10:59
„Marzenie” i „zmiana” ze starym dziadem jako wiceprezydentem?
Obserwuj wątek
    • timoszyk Ten przeklęty Waszyngton 01.09.08, 18:59
      Bardzo trudno jest pojac co sie wlasciwie dzieje z tym krajem, ale jasnym jest,
      ze nie dzieje sie dobrze.
      Wezmy chocby wydatki na obrone. Ten przepotezny kraj tak sie boi o swe
      bezpieczenstwo, ze wydaje na zbrojenia i wojny rocznie okolo 800 miliardow
      dolarow. Nawet gdy sie odejmie wydatki na wojny, to i tak bedzie prawie 600
      milardow! To jest wiecej, niz polaczone wydatki zbrojeniowe nastepnych w kolejce
      17 poteg swiata! Do tego okazuje sie, ze brakuje zolnierzy do walki w Iraku i
      Afganistanie. Przy tym zolnierzom wcale nie placi sie duzo. Zreszta, gdyby sie
      placilo, to by chetnych bylo wiecej, niz trzeba.
      Czy to jest racjonalne? Oczywiscie nie. O czym to moze swiadczyc? Chyba o
      korupcji. Bo wydatki na jednego zolnierza sa zupelnie niebotyczne. W Iraku
      stacjonuje jakies 160 tysiecy zolnierzy, ale drugie tyle to prywatni
      "kontraktorzy" oplacani z kasy panstwowej, czesto bez przetargow, jak firma
      zwiazana z aktualnym wiceprezydentem, ktora do tego jeszcze bezczelnie
      oszukiwala, ale poza dosc niskimi karami finansowymi wlos jej z glowy nie spadl.
      Tak wysokie wydatki na zbrojenia mozna wyjasnic tylko wplywami lobby
      zbrojeniowego. O ile pamietam jeden bombowiec B2 kosztuje pol milarda! Co jakis
      czas ktorys z nich sie rozwala.
      Nalezy przypomniec, ze jeszcze 100 lat temu rzad federalny utrzymywal sie
      glownie z cel. Federalny podatek dochodowy wprowadzono dopiero z okazji I WS. I
      tak juz pozostalo. Gdy wydaje sie pieniadze gdzies daleko, to nie sa one zbyt
      dobrze kontrolowane. A udzial wydatkow federalnych w dochodzie narodowym ciagle
      rosnie.
      Zgodnie z Konstytucja wiele dziedzin nie podlega prawu federalnemu. Znaleziono
      jednak na to prosty sposob. Rzad federalny nie ma prawa czegos na stanach
      wymuszac, ale moze stany postawic przed dylematem: albo robicie co chcemy, albo
      nie dostajecie od nas funduszy. Nawet sprawa maksymalnej predkosci na
      autostradach jest tak zalatwiana. Stany moga olewac ustawodawstwo federalne w
      tej kwestii, ale wtedy nie otrzymaja okreslonych sum na budowe i utrzymanie drog.
      Istnieje wiec mozliwosc, ze klopoty Ameryki maja charakter strukturalny. Kraj
      staje sie coraz bardziej scentralizowany ze wszystkimi tego skutkami. Nadmierna
      centralizacja w tak duzym kraju moze byc szczegolnie szkodliwa. Zwykly czlowiek
      to widzi i stad jego niechec do odleglego Waszyngtonu, ktory zabiera mnostwo
      pieniedzy, a nie potrafi zalatwic podstawowych problemow, takich jak ochrona
      zdrowia, czy szkolnictwo. Nie zapominajmy, ze dlugosc zycia w Ameryce jest
      najnizsza sposrod krajow rozwinietych, a jednoczesnie na zdrowie wydaje sie
      prawie 15% dochodu narodowego. Najdluzej zyjacy Japonczycy wydaja ponizej 10%!
      Nie da sie tego wytlumaczyc jedynie wysokim spozyciem ryb, co niektorzy
      sponsorowani publicysci staraja sie czynic.
      Jesli mam racje, ze praprzyczyna problemow Ameryki jest jej postepujaca
      centralizacja, to nic sie nie zmieni, bo na ten temat nawet nie rozpoczeto
      powaznej dyskusji. Bedzie sie wiec mieszac ludziom w glowach informacjami o
      jakosci usmiechu kandydatow na prezydenta, a kraj bedzie upadal.

      Waclaw Timoszyk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka