Dodaj do ulubionych

''W polskich szkołach panuje segregacja''

08.09.08, 07:20
Jeśli to dotyczy to placówek publicznych to dyrektor takowej powinien w trybie
natychmiastowym stracić pracę, jeśli praktyki takie są w szkołach
niepublicznych to ich sprawa. Na marginesie to strategia taka wydaje się być
mocno chybiona wobec marnych wyników matur w szkołach niepublicznych (poniżej
średniej z szkół miejskich)
Obserwuj wątek
    • efka_2 ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:22
      Szczerze mówiąc.. nie widzę powodu do oburzenia.
      Zgoda, patrzę z perspektywy tej 'lepszej' strony, ale...
      Klasę w podstawówce miałam mocną... nawet bardzo mocną. Było w niej jednak
      kilka osób wyraźnie odstających. Efekt? Frustracja prowadząca do
      bezinteresownej agresji i rękoczynów. Sąsiednia, bardziej wyrównana klasa
      takich problemów nie miała. A że myśmy zbierali czerwone paski? Oni lali nas w
      nogę - i te porażki były baaardzo bolesne...
      Dlatego: nic złego w dzieleniu, o ile tym słabszym z początku poświęci się
      pracę i stworzy odpowiednie warunki do rozwoju.
      • jaro_ss AKurat na zdolniejsze i mniej - to OK 08.09.08, 07:35
        Społeczeństwo powinno się opierać na zdolnych jednostkach, Wielu polityków by
        się do takiej klasy nie załapało i bardzo dobrze...

        ;)
        • shithead Re: AKurat na zdolniejsze i mniej - to OK 08.09.08, 07:49
          Jeśli dzieli się ze względu na zdolności i inteligencję to bardzo dobrze, jeżeli
          ze względu na zasoby kieszeni to bardzo źle.
          • jakubowska100 równo NIE znaczy sprawiedliwie 08.09.08, 08:14
            przecież wiadomo że trzeba posegregować np klasy od angielskiego,
            nie wuobrażam sobie by moje dziecko uczyło się z dzieciakami, które
            świetnie zaiwaniają po angielsku, bo np jedno z ich rodziców jest
            obcokrajowcem. A że u nas w szkole nie podzielili klasy i 30 dzieci
            uczy się tego samego (!) więc robię prostą rzecz - zapisuję dziecko
            na pozalekcyjny angielski w jakiejś szkole językowej i rezygnuję z
            dodatkowych zajęć tego szkolnego bo to się racjonalnie nie
            kalkuluje. ten sposób wybrało kilkoro rodziców. tak jest z każdymi
            zajęciami pozalekcyjnymi - mogę znaleźć ich substytut poza szkołą
            jeśli nie będę zadowolona z poziomu szkolnego. trzeba ludzi
            podzielić zawsze na tych co się bardziej starają i tych co nie.
            okazywać im szacunek, ale nagradzać najlepszych według tamtych
            osiągnięć. Równo nie znaczy sprawiedliwie.
            • norman_bates Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 09:41
              "Dzieci biedniejszych rodziców już na początku nauki są oddzielane od
              zamożniejszych kolegów, a zdolniejsze idą do jednej klasy z równie zdolnymi "

              Nie widzę nic złego w tym, że dzieci zdolne chodzą do specjalnych klas w których
              reszta jest przynajmniej tak samo zdolna. Trzeba zerwać raz na zawsze z
              polityczną poprawnością rodem z PRL i zacząć myśleć racjonalnie. To chyba
              logiczne, że jeżeli w klasie 7 z 27 osób wykazuje zainteresowanie nauką, a
              reszta albo tego zainteresowania nie ma (najczęściej) albo nie ma predyspozycji
              to na takim współistnieniu nie korzysta nikt- z jednej strony jest za mało
              czasu, żeby skoncentrować się na rzeczach które sprawiają niektórym problemy, a
              z drugiej zdolniejsi muszą dostosować się do tych mniej zdolnych (albo po prostu
              leniwych).

              Co do podziału ze względu na stan materialny to oczywiście złe zjawisko, ale też
              nie ma co przesadzać. Nie wiem w jaki sposób przemieszanie dzieci miałoby
              sprawić, że te z biedniejszych rodzin poczują się lepiej. Jedyną metodą, żeby
              nikt nie poczuł się źle jest wyeliminowanie wszystkich zajęć pozalekcyjnych, ale
              czy o to chodzi?
              • thebigzumzum Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 09:49
                Jak ci dziecko przyjdzie i powie: "tatusiu, kup mi taki piornik bo
                Asia i Kasia taki maja a moj jest brzydki" to ty mu teraz powiedz ze
                mu nie kupisz bo nie masz pieniedzy. Zwykle dzieci z bogatszych
                rodzin mocno sie z tym afiszuja a rodzice nie chca ich nauczyc ze
                tak nie wolno. A tym z biedniejszych jest przykro.
                • norman_bates Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 10:02
                  Kurde no mi też jest przykro jak widzę kogoś w nowiutkiej luksusowej terenówce,
                  bo mnie na taką nie stać. Może powinni zakazać tym ludziom jeżdżenia po ulicach
                  w dzień,albo w ogóle zakazać sprzedaży?
                  • thebigzumzum Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 10:21
                    Ale ty nie masz 7 lat. Dzieciom ciezko niektore rzeczy wytlumaczyc.
                    • norman_bates Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 10:32
                      thebigzumzum napisał:

                      > Ale ty nie masz 7 lat. Dzieciom ciezko niektore rzeczy wytlumaczyc.

                      Widać moim rodzicom się udało skoro nie czuję zawiści, ani tego, że jestem
                      gorszy bo nie stać mnie na Mercedesa klasy S (przepraszam za te porównania
                      samochodowe ;) )
                      • nikodem_73 Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 10:53
                        Może po prostu mieli łatwiej, bo tak ze 20 lat temu symbolem bogactwa był
                        piórnik z Peweksu (sztuk max kilka w klasie).
                        • aplus uczyc od malego zeby byl dobry w tym co robi, jesl 08.09.08, 18:39
                          i ma awansowac w Przestepczej Organizacji to musi umiec krasc tak zeby nikt nie
                          widzial a jesli ma machac lopata to za place minimalna i musi byc glupi i
                          ogladac tylko TVN
                        • aplus uczyc od malego zeby byl dobry w tym co robi jesli 08.09.08, 18:50
                          i ma awansowac w Przestepczej Organizacji to musi umiec krasc tak zeby nikt nie
                          widzial a jesli ma machac lopata to za place minimalna i musi byc glupi i
                          ogladac tylko TVN
                      • ambl Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 11:14
                        absolwent tzw. szkoly niepublicznej jak mniemam?
                  • rokets_w Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 22:10
                    norman_bates napisał:

                    > Kurde no mi też jest przykro jak widzę kogoś w nowiutkiej luksusowej terenówce,
                    > bo mnie na taką nie stać. Może powinni zakazać tym ludziom jeżdżenia po ulicach
                    > w dzień,albo w ogóle zakazać sprzedaży?
                    cały dowcip jak jeżdzi? bo zazwyczaj szpanują i sa chamscy w stosunku do
                    włascicieli biedniejsych
                • rokets_w Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 22:07
                  thebigzumzum napisał:

                  > Jak ci dziecko przyjdzie i powie: "tatusiu, kup mi taki piornik bo
                  > Asia i Kasia taki maja a moj jest brzydki" to ty mu teraz powiedz ze
                  > mu nie kupisz bo nie masz pieniedzy. Zwykle dzieci z bogatszych
                  > rodzin mocno sie z tym afiszuja a rodzice nie chca ich nauczyc ze
                  > tak nie wolno. A tym z biedniejszych jest przykro.
                  ---------------------------------------------------------------
                  Tak masz racje ze tym biedniejszym jest przykro ale sa dumni ze ich rodzice nie
                  sa złodziejami. bo tych bogatych rodzice okradli własnie tych biednych
                  • mili_vanili Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 23:08
                    >rokets_w napisał:

                    >biedniejszym jest przykro ale sa dumni ze ich rodzice nie
                    > sa złodziejami. bo tych bogatych rodzice okradli własnie tych
                    biednych

                    Takie myślenie ma na celu utrzymanie dobrej samooceny. Ten
                    mechanizm (opisywany przez psychologię społeczną) uruchamiają
                    ludzie, by nie stracić dobrego zdania o sobie, np.:
                    - wszyscy bogaci to złodzieje ( czyli ja jestem biedny, ale
                    przynajmniej uczciwy),
                    - ładne są głupie (jestem brzydka, ale...)
              • bf109 Nie każdy gnojek musi mieć maturę 08.09.08, 11:48
                W pewnej szkole podstawowej, za liczne wyczyny nazwanej oficjalnie
                przez biskupa diecezji Jeleniogórsko - Legnickiej w liście do
                parafian szkołą diabła obok 4 klas zrobiono piątą, z odpadków tych
                czterech, umownie zwaną ich jednoprocentowcami albo neandertalami.
                Trafiały tam dzieci, które już w szóstej klasie BIŁY DOROSŁYCH
                LUDZI, DOKONYWAŁY ROZBOJÓW NA PRZECHODNIACH, MIAŁY PROBLEMY Z
                PISANIEM i w ogóle POSŁUGIWANIEM SIĘ JĘZYKIEM LUDZKIM (NAWET NIE
                POLSKIM). Raz dla dowcipu w czwórkę podnieśli samochód jednego
                nauczyciela i wynieśli do śmietnika. O podpalaniu szkoły, rzucaniu
                petardami w młodszych, wyrzucaniu kolegów przez okna, biciu księży
                na rekolekcjach i wysadzaniu sedesów nawet nie piszę bo tym nie
                różnili się od innych klas. Na zakończenie podam że niektórzy zdali
                maturę.... oczywiście nową maturę.
                W życiu bym nie posłał dziecka do tego bydła, chodźby nawet Komisja
                Europejska zesrała się z politycznej poprawności.

                Pozdrawiam szkołę podstawową nr 10 w Jeleniej Górze!!
              • rokets_w Re: Każdemu po równo czyli g.... 08.09.08, 22:01
                norman_bates napisał:
                > "Dzieci biedniejszych rodziców już na początku nauki są oddzielane od
                zamożniejszych kolegów, a zdolniejsze idą do jednej klasy z równie zdolnymi "
                Nie widzę nic złego w tym, że dzieci zdolne chodzą do specjalnych klas w który
                reszta jest przynajmniej tak samo zdolna. Trzeba zerwać raz na zawsze z
                polityczną poprawnością rodem z PRL i zacząć myśleć racjonalnie. To chyba
                logiczne, że jeżeli w klasie 7 z 27 osób wykazuje zainteresowanie nauką, a
                > reszta albo tego zainteresowania nie ma (najczęściej) albo nie ma predyspozycji
                > to na takim współistnieniu nie korzysta nikt- z jednej strony jest za mało
                > czasu, żeby skoncentrować się na rzeczach które sprawiają niektórym problemy, a
                > z drugiej zdolniejsi muszą dostosować się do tych mniej zdolnych (albo po prost
                > u
                > leniwych).
                >
                > Co do podziału ze względu na stan materialny to oczywiście złe zjawisko, ale te
                > ż
                > nie ma co przesadzać. Nie wiem w jaki sposób przemieszanie dzieci miałoby
                > sprawić, że te z biedniejszych rodzin poczują się lepiej. Jedyną metodą, żeby
                > nikt nie poczuł się źle jest wyeliminowanie wszystkich zajęć pozalekcyjnych, al
                > e
                > czy o to chodzi?
                -------------------------------------------------------------
                Chodzi o to by nie wpaść w gó... A szkolnictwo mamy do dupy. Nauczycieli też
                mamy do dupy. Nauczycieli przeważnie na lekcjach prawie gołe. Spódniczki mini
                jak u świni ze widać obie dupy cycki na wieszchu i jak ten uczeń ma się skupić
                na nauce?
            • pj.pj Re: równo NIE znaczy sprawiedliwie 08.09.08, 10:44
              jakubowska100 napisała:

              > przecież wiadomo że trzeba posegregować np klasy od angielskiego,
              > nie wuobrażam sobie by moje dziecko uczyło się z dzieciakami, które
              > świetnie zaiwaniają po angielsku, bo np jedno z ich rodziców jest
              > obcokrajowcem.

              Święta prawda. W liceum byłam w sytuacji jednego z 3-4 "świetnie zaiwaniających"
              na liczną klasę, bo uczyłam się angielskiego od dziecka (w późnym PRL jeszcze
              nie takie oczywiste), podczas gdy większość zaczynała od podstaw. Efekt był
              taki, że nasza trójka czy czwórka siedziała na lekcjach nic nie robiąc, nie
              szkoląc dalej języka. Oczywiście uczyłam się w związku z tym dalej prywatnie.
              Ale te kilka godzin w szkole było kompletną stratą czasu.
              • ambl Re: równo NIE znaczy sprawiedliwie 08.09.08, 11:16
                więta prawda. W liceum byłam w sytuacji jednego z 3-4 "świetnie zaiwaniających
                > "
                > na liczną klasę, bo uczyłam się angielskiego od dziecka (w późnym PRL jeszcze
                > nie takie oczywiste), podczas gdy większość zaczynała od podstaw. Efekt był
                > taki, że nasza trójka czy czwórka siedziała na lekcjach nic nie robiąc, nie
                > szkoląc dalej języka. Oczywiście uczyłam się w związku z tym dalej prywatnie.
                > Ale te kilka godzin w szkole było kompletną stratą czasu.< no trzeba bylo od
                razu na studia!!!!!!1
          • swan_ganz Re: AKurat na zdolniejsze i mniej - to OK 08.09.08, 08:42
            > Jeśli dzieli się ze względu na zdolności i inteligencję to bardzo
            > dobrze, jeżel i ze względu na zasoby kieszeni to bardzo źle.

            a nie wydaje ci się, że to drugie wynika wprost z tego pierwszego?
            Innymi słowy; "skoro jesteś taki mądry to dlaczego nie jesteś
            bogaty?" :-)
            • em_obywatel Wiesz, to naprawde nie ma nic do rzeczy 08.09.08, 09:07
              Wiesz, akurat w Polsce to naprawde nie ma nic do rzeczy. To nie jest tak, ze
              ktos kto jest bardziej inteligenty ma wiecej kasy. W Polsce wiecej kasy ma ten
              kto ma lepsze uklady, czyli pije wiecej wody z wysoko postawionymi kolegami. W
              spoleczenstwach pierwotny wiecej jedzenia mial silniejszy a nie madrzejszy.

              Poza tym, inteligencja wcale nie jest cecha faworyzowana przez nature. To ze
              ludzie sa inteligentni to wybyk natury. Wezmy na przyklad takie rekiny. Istnieja
              na Ziemii w malo zmienionej formie od milionow lat. Dinozaury wymarly, a rekiny
              zostaly. Rekiny wcale nie maja duzych mozgow. Inny przyklad - wielkie koty. Maja
              bardzo male mozgi, ale za to maja potezne miesnie poruszajace ich zuchwami.
              Odniosly wielki ewolucyjny sukce, pomimo, ze nia sa jakies super inteligentne.

              Istnieje teoria, ze dozy i sprawny mozg byl u ludzi poczatkowo narzedziem
              atrakcji seksualnej - cos jak ogon u pawii. Widac to z reszta do dzis - kobiety
              uwielbiaja inteligentnych mezczyzn o artystycznej duszy.
              • thebigzumzum Re: Wiesz, to naprawde nie ma nic do rzeczy 08.09.08, 09:46
                Nie zgadzam sie. Kazde zwierze wytworzylo w drodze ewolucji jakis
                mechanizm pozwalajacy mu zlapac pozywienie i obronic sie przed
                agresorami. Jedne maja swietny wzrok, inne sluch, inne wech, inne sa
                szybkie, inne potrafia sie zakamuflowac itd. My natomiast mamy mozg
                bardziej rozwinieny niz reszta i to jest naszym atutem przy
                zdobywaniu pozywienia i obrona przed agresorami. Jeden bedzie gonil
                za zwierzyna a drugi zrobi na nia pulapke :)

                Segregacja to jest sliski temat. Jak w klasie jest kilku gorszych
                zwykle rowna sie poziom do tych gorszych. Ale jak jest jedna klasa
                lepszych i jedna gorszych to wszyscy traktuja ta slabsza klase
                gorzej. Wszyscy im mowia ze sa glaby itd itd. Tylko ze nauczyciele
                nie potrafia zadbac o tych mniej zdolnych i jedynie potrafia ich
                pograzac jeszcze bardziej. Pozatym bycie w klasie troche lepszej
                motywuje. Jak sie podchodzi odpowiednio do sprawy ci slabsi sa jako
                motywowaniu do wiekszej pracy. Nie dlatego ze sie ich zmusza. Ale
                dlatego ze (na zasadzie papierosow) jak wszyscy sie ucza to ja tez
                powinienem. To jest naprawde sliski temat i sam podzial klas
                niestety moze pogorszyc sytuacje. A dzielenie klasy wedlug majatku:
                jak dziecko nie bedzie widzialo ze wszyscy wokol maja jakies nowe
                piorniki czy kredki to nie bedzie mu zal jak mu mama powie ze nie
                pieniedzy aby mu tez takie kupic.
              • trv Wy tak Obywatelu serio czy jaja sobie robicie? 08.09.08, 09:50
                Co do układów to może funkcjonuje jeszcze gdzieś na prowincji bo w dużych
                miastach zarówno ja jak i moi znajomi nie spotkaliśmy się z dyskryminacją i
                układami ze względu na to kogo się zna. Oczywiście mowie tutaj o prywatnych
                firmach i korporacjach a nie o urzędach państwowych i budżetówce gdzie kokosów i
                tak nie zarobisz.

                Zaś co do twoich teorii co do inteligencji i ewolucji masz jakieś podstawy czy
                tak to tylko strzeliłeś?

                W kulturach pierwotnych osobniki bardziej inteligentne były bardziej cenione i
                pożądane ze względu na to, że wykonywały prestiżowe funkcje - grupie myśliwych
                nie przewodził najsilniejszy, tylko ten który wiedział jak złapać zwierzynę
                najmniejszym nakładem pracy. Ponadto tacy osobnicy pełnili funkcję ceremonialne
                (szamani, uzdrowiciele) a także rzemieślnicze - wytwórca dobrych oszczepów czy
                narzędzi krzemiennych nie musiał polować, ponieważ w zamian za dobre oszczepy
                otrzymywał żywność.
                Co do ewolucji mózgu - duży mózg jest prawdopodobnie następstwem sposobu
                polowania wczesnych człekokształtnych - nasi przodkowie ganiali za zwierzyną aż
                ta się dosłownie zagotowała i padła na udar - duży mózg zabezpieczał komórki
                przed nadmiernym przegrzaniem - 'ugotowane' komórki mogły być zastąpione przez inne.
                (źródło: E. Necka, 'Mózg - geneza, struktury, funkcje')

                Tyle o ewolucji itd
                Zaś co do kobiet które uwielbiają mężczyzn o artystycznej duszy przedstaw tą
                tezę blacharom które stanowią chyba większość naszego społeczeństwa :)))
              • morekac Re: Wiesz, to naprawde nie ma nic do rzeczy 08.09.08, 10:38
                Dinozaury też nie miały wielkich mózgów...
                A poza tym nie jest prawdą, że w Polsce wszystko zależy od układów
                i znajomości. Sensowny standard zycia można osiągnąc i bez tego. Że
                inteligencja nie przedkłada się na więcej kasy - to tak twierdzi
                większośc tych, którym się nie powiodło w życiu zawodowym - nie
                szukają winy w sobie, tylko w okolicznościach zewnętrznych. Zawsze
                winny jest ktoś inny - więc oni są zwolnieni z refleksji i
                możliwośći wyciągnięcia wniosków ze swoich porażek/niepowodzeń. Nie
                uczą się na własnych błędach, nie wykorzystują swoich szans i potem
                lądują tak jak lądują. Zresztą nie tylko poziom IQ decyduje o
                możliwościach zarabiania kasy.
            • 1.iwona Re: AKurat na zdolniejsze i mniej - to OK 08.09.08, 10:53
              Czy uważasz, że człowiek bogaty równa się zdolny i inteligętny,
              natomiast biedny to napewno głupi i leniwy?
              Mnie się wydaje, że człowiek biedny miał zapewniony nierówny start
              już w dzieciństwie. Bieda od najmłodszych lat, powoduje brak
              pewności siebie w dorosłym życiu a społeczeństwo lepiej uposażone
              pielęgnuje w tych ludziach poczucie niższej wartości.
            • titta Re: AKurat na zdolniejsze i mniej - to OK 08.09.08, 11:19
              Inteligencja ma malo wspolnego ze statusem materialnym (oczywiscie
              jesli pominiemy patologie). Porownaj sobie np. dzieci nauczycieli,
              czy mlodych pracownikow naukowych, ktore moga miec bardzo wysoka
              inteligencje, z dziecmi jakiegos dzianego nowobogackiego, ktorych
              zainteresowania moga (choc oczywiscie nie musza) nie wychodzic poza
              wypasione gadzety i gruby lancuch.
              Jakos to sie spradzalo w trakcjie mojej edukacji: w LO (nazwijmy
              je "elitarne" wiec "marginesu" nie bylo) najepsze wyniki osiagaly
              dzieci takich "szarych" ludzi- lekazy, "panstwowych" inzynierow,
              nauczycieli (czyli szkolna biedota ;). Te przywozone/przyworzace sie
              super samochodami ledwo przepychano...
            • ready4freddy Re: AKurat na zdolniejsze i mniej - to OK 08.09.08, 11:27
              swan_ganz napisał:


              > a nie wydaje ci się, że to drugie wynika wprost z tego pierwszego?
              > Innymi słowy; "skoro jesteś taki mądry to dlaczego nie jesteś
              > bogaty?" :-)

              najwyrazniej to tobie sie tak wydaje, bo bezmyslnie powtarzasz kretynskie
              slogany made in USA (tak, wiem, to oaza wolnego rynku, co zreszta dzisiaj bardzo
              widac, wlasnie znacjonalizowali dwa mega-banki, bo.. musialyby upasc). zreszta
              dyskusja jest bezprzedmiotowa, bo segregowac maja dzieci, nie rodzicow (ergo: to
              dziecko jest madre, mimo iz rodzice biedni).
      • gru-da1 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:42
        efka! Widzę, że się uważasz za kogoś kto należy do, jak to mówisz, "lepszych".
        Czyż nie mam racji?
      • gru-da1 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:49
        efka_2 napisała:

        > Szczerze mówiąc.. nie widzę powodu do oburzenia.
        > Zgoda, patrzę z perspektywy tej 'lepszej' strony, ale...
        > Klasę w podstawówce miałam mocną... nawet bardzo mocną. Było w niej jednak
        > kilka osób wyraźnie odstających. Efekt? Frustracja prowadząca do
        > bezinteresownej agresji i rękoczynów. Sąsiednia, bardziej wyrównana klasa
        > takich problemów nie miała. A że myśmy zbierali czerwone paski? Oni lali nas w
        > nogę - i te porażki były baaardzo bolesne...
        > Dlatego: nic złego w dzieleniu, o ile tym słabszym z początku poświęci się
        > pracę i stworzy odpowiednie warunki do rozwoju.
        Wydaje mi się, że problemy w Twojej klasie wynikały ze złego podejścia
        nauczycieli. Zapewne hołubili tym "lepszym" a reszta to zapewne był dla nich
        "motłoch". Dzieciaki nszybko to wyczuwają. Wiem to z doświadczenia. Taka
        segregacja prowadzi do problemów które ma teraz Francja. Warto uczyc się na
        cudzych błędach.
        • g_m11 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:15
          W tego typu podziałach nie musi być złej woli lecz może byc wymuszona
          organizacją np. transportu dla dojeżdżających albo innej organizacji ze względu
          na zajecia dodatkowe. Poza tym część uczniów mniej skłonnych do nauki działa
          destrukcyjnie na tych chcących.
        • indywidualismus Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:00
          gru-da1 napisał:

          > Taka
          > segregacja prowadzi do problemów które ma teraz Francja.

          Gruda - możesz wyjaśnić o co chodzi z tą Francją, bo nie łapię??
          Do tej pory myślałem, podobnie zresztą jak Bartoszewski, że problemy Francji (bo
          pewnie chodzi o te słynne zamieszki), wynikają z jej przeszłości kolonialnej,
          która się odbija czkawką, z dużej liczby imigrantów, którzy zwyczajnie nie mają
          ochoty się integrować, za to chętnie powalczą z państwem, które skolonizowało
          (czytaj: torturowało, mordowało) ich przodków, a nie z jakiejś "segregacji"
      • joanna2909 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 09:59
        Taka segregacja odbywa się w polskich szkołach już od dawna i to od
        podstawówki ,jest to niemoralne i na dłuższą metę także szkodliwe
        społecznie.
        Już na samym starcie tworzymy środowiska wykluczonych tych którym na
        pewno ma prawo być gorzej .
        Totalna bzdurą jest myślenie że w takiej klasie nauczyciel będzie
        mógł poświęcić czas na rozwój uczniów ,ma taki sam program i tyle
        samo czasu na jego realizacje, od tego są zajęcia wyrównawcze
        W szkole powinno istnieć takie zjawisko jak pozytywny przykład i
        pomoc koleżeńska, klasy powinny być zróżnicowane ,a słabszych
        uczniów powinno się sadzać w ławkach z tymi którzy sobie dobrze
        radzą .
        To co się dzieje to jest dyskryminacja
        Trzeba uczyć równać do najlepszych ,a nie tworzyć podziały .
        • olek_01 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:10
          Właśnie - to jest totalne chamstwo ,taka segregacja - za moich czasów
          podstawówkowych jak się było słabszym uczniem to klasa pomagała a teraz to jest
          ewidentna segregacja ,a to jest niedopuszczalne - ktoś powinien się za te
          "elitarne" szkoły zabrać
          • em_obywatel Kolejny powod, zeby nie mieszkac w Polsce 08.09.08, 10:27
            To tylko kolejny powod, zeby nie mieszkac w Polsce. Kiedys mialem nadzieje, ze w
            Polsce cos sie zmieni. Jedno problemem w Polsce nie jest wladza lecz mentalnosc
            i przyzwolenie na rozne szkodliwe zjawiska. Moze jak ludzie dostana w dupe i
            porownaja zycie na Zachodzi z zyciem w Polsce to dojda do wniosku, ze zeby miec
            standard zycia jak na zachodzie trzeba myslec w zachodni sposob.
            • iarbonel błogosławiony, kto nie mając nic do powiedzenia... 08.09.08, 11:45
              ... nie obleka tego w słowa. Zamiast biadolenia i ogólników, proszę o konkrety.
              Co i jak w tym temacie jest rozwiązane inaczej na Zachodzie i jakie efekty to daje.
          • zigzaur Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 11:03
            Bo za komuny był kult pracy fizycznej. Ludzie pracujący mięśniami dostawali
            wyższe zarobki niż ludzie pracujący umysłem. Zresztą, wszyscy mieli zarobki
            ustawiane według różnych taryfikatorów i układów zbiorowych. Dlatego nie było
            żadnej motywacji do pracy i nauki. Były płacone premie ale głównie za
            niespóźnianie się, chodzenie na pochody pierwszomajowe i unikanie zwolnień
            lekarskich.
        • norman_bates Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 11:28
          joanna2909 napisała:

          > Totalna bzdurą jest myślenie że w takiej klasie nauczyciel będzie
          > mógł poświęcić czas na rozwój uczniów ,ma taki sam program i tyle
          > samo czasu na jego realizacje

          Nie program, a "minimum programowe", które MUSI zrealizować, żeby przygotować
          uczniów do egzaminów. To tak jak z omawianiem "Krzyżaków"-jedni mogą omówić
          jedynie fragmenty (bo byli zbyt leniwi żeby przeczytać całość), a inni całą
          książkę. Tu i tu minimum zostanie zrealizowane, a kto więcej z tego wyniesie?
          Biorąc pod uwagę objętość materiału w LO, czasem nawet to minimum jest trudno
          zrealizować, a z uczniami zdolnymi (czyt. pracowitymi) materiał przerabia się
          szybciej (bo nie trzeba robić X lekcji o rysowaniu wykresu funkcji tylko
          wystarczy jedna i solidnie odrobiona praca domowa)


          joanna2909 napisała:

          > W szkole powinno istnieć takie zjawisko jak pozytywny przykład i
          > pomoc koleżeńska, klasy powinny być zróżnicowane ,a słabszych
          > uczniów powinno się sadzać w ławkach z tymi którzy sobie dobrze
          > radzą .

          Bzdura! Widziałem takie eksperymenty- zazwyczaj "korzyść" odnosi ten bardziej
          leniwy(tzw. "mniej zdolny"), bo może ściągnąć zadanie domowe, czy na klasówce.
          Proponuję zrezygnować z podobnej "dyskryminacji" na lekcjach wychowania
          fizycznego i kazać tym lepszym biegać wolniej co by reszta nie poczuła się
          dyskryminowana.

          > To co się dzieje to jest dyskryminacja
          > Trzeba uczyć równać do najlepszych ,a nie tworzyć podziały .

          Nie każdy musi być lekarzem, naukowcem, adwokatem, inżynierem. Nie każdy jest
          zdolny tak jak nie każdy musi biegać szybko albo kopać celnie piłkę na wf-ie
        • iarbonel jedna osoba jest w stanie... 08.09.08, 11:53
          ... "załatwić" zajęcia całej grupie. Czemu uspokajanie lenia, który nie nadąża
          za resztą, nudzi się przez to i dekoncentruje innych, ma odbierać pozostałym
          okazję do nauki? Może lepiej wprowadzić zasadę, że klasy "odrzuconych" są mniej
          liczne (łatwiej utrzymać dyscyplinę i podejść indywidualnie) i preferowane przy
          rozdzielaniu dodatkowych zajęć wyrównawczych. Zdolnych uczniów powinno się
          przecież inaczej uczyć. Pomagać w ukierunkowaniu i samodzielnemu zdobywaniu
          wiedzy, zamiast tłoczyć do głów po 10 razy jakieś absolutne podstawy.
          • madi30 Re: jedna osoba jest w stanie... 08.09.08, 14:24
            jestem za, ale...
            mieszkałm kiedys w bloku i w naszej klatce wszyscy byli normalni, a
            jedna rodzina patologiczna - syfiarze, imprezowicze, głośny i
            sikający gdzie popadnie pies, wywalanie śmieci przez okno... i
            chociaż wszyscy pozostali dbali o czystośc i setki razy zwracali
            uwagi tym debilom, to i tak nie wiele zdziałaliśmy, nie było na nich
            bata ani prawa..
            to samo dotyczy wszelkiego życia społecznego, wystarczy
            jeden "odmieniec" i wszystkie działania ku dobremu, normalnemu
            przestaja miec sens.. jeśli chce się dostosowac, to ok, ale to jest
            niestety rzadkością..
            jestem za "segregacją", ale nie koniecznie finansowa, bo to nie ma
            wiele wspólnego z podziałem na dobre i złe, powinno się w jednej
            klasie trzymac dzieci zdolne, chętne do nauki, a w innych leni i
            łobuzów..
        • obserwatorium24 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 12:03

          Jaaasne, najlepiej równać zdolnych uczniów do przeciętnej, po co
          mają być lepiej wykształćeni...
        • titta Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 12:11
          Totalna bzdurą jest myślenie że w takiej klasie nauczyciel będzie
          > mógł poświęcić czas na rozwój uczniów ,ma taki sam program i tyle
          > samo czasu na jego realizacje, od tego są zajęcia wyrównawcze
          > W szkole powinno istnieć takie zjawisko jak pozytywny przykład i
          > pomoc koleżeńska, klasy powinny być zróżnicowane ,a słabszych
          > uczniów powinno się sadzać w ławkach z tymi którzy sobie dobrze
          > radzą

          No to trzeba zroznicowac program i czas na jego wykonanie, a nie
          rownac do sredniej.
          Natomiast podzial pod wzgledem zasobnosci portwela, czy nawet zajec
          dodatkowych JEST NIEDOPUSZCZALNY!
          Ps. Bylam przykladem takiej "pomocy kolezenskiej". Zostalam
          posadzona w lawce, z dziewczynka z tzw. patologicznej rodziny. Nikt
          z nia nie chcial siedziec. Bralam powazne nauke, ze ludzie powinni
          sobie pomagac. Przez kilka lat staralam sie z nia przyjaznic,
          pomagalam w nauce, ba...nawet wracalam ze szkoly. Mam szczera
          nadzieje, ze pomoglam w czyms (lagodzenie poczucia odrzucenia?) i w
          zaden sposob nie zaluje sfojego zaangarzowania. Jednak ile jest osob
          takich jak ja? Ilu rodzicow, raczej zakazalo by swoim dziecia
          zadawac sie "z patologia"? Trzeba dodac tez, ze bylo to mozliwe,
          dlatego, ze klasa miala wysoki poziom, ponad polowa swiadectwa z
          paskami i trend byl raczej do "rownania do gory".
          Czy nie powinno sie raczej zaczac jedak odgornie? Od umozliwienia
          takim osoba jak ta moja kolezanka odpowiednich warunkow -
          wolniejszego programu, mniejszych klas, budowy pewnosci siebie i
          ochrony przed odrzuceniem? To dla dobra spoleczenstwa przeciez! Im
          wiecej ludzi bedzie miec dobry start, tym mniej bedzie trafiac na
          ulice, do wiezien i na odwyk!
          • nikodem_73 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 12:27
            Mam tylko nadzieję, że nie pomagałaś jej z polskiego.

            > Czy nie powinno sie raczej zaczac jedak odgornie? Od umozliwienia
            > takim osoba jak ta moja kolezanka odpowiednich warunkow -
            > wolniejszego programu, mniejszych klas, budowy pewnosci siebie i
            > ochrony przed odrzuceniem?

            Tyle, że Ty piszesz właśnie o SEGREGACJI. Co więcej - także ze względu na stan
            majątkowy!
      • rokets_w Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 21:41
        efka_2 napisała:

        > Szczerze mówiąc.. nie widzę powodu do oburzenia.
        > Zgoda, patrzę z perspektywy tej 'lepszej' strony, ale...
        > Klasę w podstawówce miałam mocną... nawet bardzo mocną. Było w niej jednak
        > kilka osób wyraźnie odstających. Efekt? Frustracja prowadząca do
        > bezinteresownej agresji i rękoczynów. Sąsiednia, bardziej wyrównana klasa
        > takich problemów nie miała. A że myśmy zbierali czerwone paski? Oni lali nas w
        > nogę - i te porażki były baaardzo bolesne...
        > Dlatego: nic złego w dzieleniu, o ile tym słabszym z początku poświęci się
        > pracę i stworzy odpowiednie warunki do rozwoju.
        ----------------------------------------------------------------------
        Efka pisząc to powiedziałaś sama, że jesteś do niczego nauczycielką. Powinnaś
        świnie paść a nie uczyć dzieci. A czy ty wiesz co to praca w grupach? Przecież
        od samego początku nauki takiej klasy dzieci zdolniejsze mogły pomagać słabszym
        i nie było by problemu. Ale jak pani szanowna skupiła się tylko na tych zdolnych
        a tych mniej zdolnych olała to miała pani taki efekt. Pani nie jest nauczycielką
        z powołania ale tylko do zarabiania kasy i tylko to Panią interesuje.
    • logiczniemyslacy ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:24
      Niemożliwe - nie wierzę - katolicy tacy nie są - to są jakieś brednie -
      przecież katolicy miłują bliźnich...
      • pavle Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:03
        to prowokacja polskojęzycznej gadzinówki. wiadomo, że katolicy tacy nie są.
      • tees1 widac 08.09.08, 09:40
        logiczniemyslacy napisał:

        > Niemożliwe - nie wierzę - katolicy tacy nie są - to są jakieś
        brednie -
        > przecież katolicy miłują bliźnich...

        Po twojej zjadliwej ironii widac, ze ty sie do tych milujacych
        bliznich, czyli katolikow, takze nie zaliczasz.
    • klepaucius34 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:36
      Niezla bujda. Przeciez mzoe byc tak, ze ktos nie wykypil jakis dodatkowych zajec
      pozalekcyjnych bo nie chce a nie dlatego ze go nie stac. To samo jezeli chodzi o
      dojazd, dojezdzajacy nie musi byc automatycznie biedniejszy albo glupszy.
      • zigzaur Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:46
        Bardzo często dojeżdżający są bogatsi, bo mieszkają w podmiejskich osiedlach
        willowych.
      • miken1200 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:53
        Nie przeczytałeś dokładnie. Dla dzieci dojeżdżających, które muszą czekać,
        organizowana jest opieka na świetlicy. Z tego powodu szkoły chcą, by na
        świetlicy zostawały dzieci z jednej klasy (znające się), a nie zbieranina z
        całej szkoły. Czy to jest problem to już inna sprawa: skoro razem będą ciągle
        czekać, to też się poznają.
    • rooboy 'a swoja droga, gdzie nie panuje segregacja??? 08.09.08, 07:43
    • egocentry ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:44
      "W drugiej nie ma żadnych zajęć dodatkowych, bo opiekunów na nie stać."
      Kto kur** pisze takie artykuły?! Wystarczy raz przeczytać po na pisaniu, a nie
      co 10 artykuł ma gdzieś babola. Trochę skrupulatności...
      • rooboy Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:55
        egocentry napisał:

        > "W drugiej nie ma żadnych zajęć dodatkowych, bo opiekunów na nie
        stać."
        > Kto kur** pisze takie artykuły?! Wystarczy raz przeczytać po na
        pisaniu, a nie
        > co 10 artykuł ma gdzieś babola. Trochę skrupulatności...
        >
        >


        najwyrazniej autor artykulu nie zalapal/a sie do tej zdolniejszej
        klasy....
      • kiddo5 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 09:29
        A cóż to za czynność kolego: Na pisanie?
    • gru-da1 ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:45
      Każda segregacja jest niedopuszczalna. Ludzie nie dzielą się na lepszych i
      gorszych.
      • shithead Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:54
        ...ale na głupszych i mądrzejszych.
      • k31457 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:07
        Prawda jest przykra ale wlasnie tak jest.Bozia rozdala talenty
        nierowno.Dzieciom slabszym przykro jest patrzec jak silniejsze
        dostaja dobre oceny.
        • zigzaur Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 11:07
          Z zawiści rodzi się nienawiść do lepszych.
          Głupi Lepper wiedział, że jest głupi i nadrabiał bezczelnością. Miał kompleksy
          niższości wobec mądrego Leszka Balcerowicza.
          Ale dlaczego więcej ludzi (?) popierało Leppera niż Balcerowicza?
      • simon_r Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:26
        gru-da1 napisał:

        > Każda segregacja jest niedopuszczalna. Ludzie nie dzielą się na lepszych i
        > gorszych.

        Na poziomie wysoko filozoficznym masz rację...
        ale tak w szczegółach to niestety brednie wypisujesz.

        Żeby wyjaśnić co to są szczegóły:
        1. wybiera się miss kraju, świata itd.. ano wybiera się. A to oznacza, że pod
        względem urody są lepsze i gorsze misski..
        2. jeżdżą sportowcy na olimpiadę??.. ano jeżdżą.. jedni przywożą medale inni
        nie.. więc najwyraźneij w swoich dscyplinach również są lepsi lub gorsi..

        wybacz.. ale polityczna poprawność to niestety najgorsza zaraz naszych czasów...
        druga skrajność po faszyźmie.
        • morekac Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 11:09
          Różnica jest jedna: nie musisz startować w wyborach miss, nie musisz
          być sportowcem - ale do szkoły musisz chodzić. Istnieje coś takiego
          jak obowiązek szkolny.
          • titta Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 11:48
            No wlasnie. Obowiazek jest. Tylko co ma z niego wynikac? Iles tam
            lat przesiedzianych w lawce, czy konkretnie wyniesiona wiedza i
            umiejetnosci? A jesli to drugie, to czy nie powinny byc one podawane
            w sposob dostosowany do mozliwosci (w tym intelektualnych) ucznia?
            Czy nie bedzie wydajniej jesli uczniowie zostana podzieleni wedlug
            tychze?
            Pod warunkiem jednak, ze wreszcie odczepimy od tego metke "lepszy -
            gorszy", a zaczniemy sie paczyc na celowosc i efektywnosc.
            Utopia?
            Zbiorcze klasy moga byc w tedy, jak w kazdej jest nauczyciel-
            asystent, zajmujacy sie slabszymi dziecmi.
      • pietshaq Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:46
        > Każda segregacja jest niedopuszczalna. Ludzie nie dzielą się na lepszych i
        > gorszych.

        Jeśli tak, to nie powinieneś widzieć problemów. Co za różnica, czy podział jest
        na bogatych i biednych, ładnych i brzydkich, etc. - skoro NIE JEST TO podział na
        lepszych i gorszych? A kto powiedział, że biedny jest gorszy od bogatego?
        • nikodem_73 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 11:31
          Dokładnie! Mnie np. zastanawia ta ukrywana pod płaszczykiem politpoprawności
          pogarda do ludzi pracujących fizycznie. Jakby to było coś gorszego.

          Czy stolarz, u którego pan profesor prawa zamówił meble, jest gorszy? Wg mnie
          nie. Tak samo mechanik u którego neurochirurg naprawia samochód.

          Od pewnego czasu panuje u nas "parcie na wykształcenie" (bo niestety, nie na
          wiedzę). Młodym ludziom się WMAWIA, że aby osiągnąć sukces w życiu MUSZĄ mieć
          wykształcenie CO NAJMNIEJ średnie, a najlepiej wyższe (może być z Wyższej Szkoły
          Pierdół Ogólnych w Pierdziszewie). I przepycha się ludzi przez te licea (które
          bez studiów niczego nie dają) a później pcha na studia (a bo ja wiem) z
          zarządzania bankowością na rynku międzynarodowym (czy równie mądrze brzmiące).
          Dzięki temu urzędasy się cieszą jak to ładnie statystyki rosną, a ludzie się
          zastanawiają gdzie popełnili błąd nie mogąc znaleźć pracy.
      • titta Segregacja nie musi byc zla - dlugie. 08.09.08, 11:42
        Segregacja NIC nie musi miec wspolnego z lepszymi i gorszymi. Jesli
        np. ucze jezyka, to dziele tlumek ucznow na zaawansowanych,
        strednich i poczatkujacych. I poczatkujacy wcale nie jest
        poszkodowany, czy "gorszy" przez to, ze zostal zakwalifikowany do
        poczatkujacych. Podobnie czesc osob, wybiara kurs przyspieszony
        (maja zdolnosci do jezykow), a czesc wielogodzinny, kurs
        rozszerzony. A wszystko po to aby kazdy skorzystal jak najwiecej.
        Tak samo powinno byc z dziecmi: jesli dziecko jest w stanie
        blyskawicznie przyswajac wiedze, w przedszkolu rozumie zapis
        symboliczny (np. rozumie zapis reakcji chemicznych - ja tak mialam),
        to nie rozumiem, czemu ma kwitnac latami w lawce, sluchajac wywodow
        nie przeznaczonych dla niego. Nudzi sie po prostu i zniecheca,
        podczas gdyby mogl wykorzystac ten czas na cos kreatywnego, lub np.
        na sport. W tym samym czasie dzieci, powiedzmy eufemistyczne, z
        lekkimi objawami FAZ, absolutnie nie rozumieja tego co sie dzieje na
        lekcji, i tez sie nudza marnujac czas. A mozna by to bylo
        wytlumaczyc w sposob dostosowany do ich mozliwosci, w czasie lekcji,
        a nie na zajaciach dodatkowych (jesli takowe w ogole sa).
        Blad jest wiec na wstepie, na etapie rozumienia celowosci edukacji
        zbiorowej i logistyki.

        Ps. Jestem wyjatkowym antytaleciem w dziedzinie sportu (drobne
        problemy z koordynacja i rownowaga). Zwykle odbiegalam od
        przecietnych grup. Budzilo to frustracje i nienawisc do sportu.
        Jednak dzis dobrze jezdze na nartach i dosc dobrze plywam. Jakim
        cudem? Ano wlasnie dzieki segregacji. Zarowno na nartach jak i na
        basenie, zmajstrowano grupe dla "totalnych lamerow", zabijajacych
        sie o swoje wlasne nogi i tonacych w wodzie po kolana. W obu
        przypadkach do opieki nad nami przeznaczony byl czlowiek z sercem i
        rewelacyjnym podejsciem. Zamiast wywolywac kompleksy podczymywal
        pewnosc siebie. I powolutku lapalo sie umiejetnosci. Jeden jest w
        stanie jezdzic po 1 sezonie, drugi (ja) dopiero po dwuch-trzech. Ale
        potem moglam byc juz w "normalnych" grupach.
        Czy nie jest tak samo z umiejetnoscia czytania, matematyka,
        symbolami w chemi???
    • venus99 ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 07:52
      chcieliście solidarności?no to ją macie!!!
    • ogul_bobra Powinna być segregacja - to sprzyja rozwojowi 08.09.08, 08:00
      Socjaliści zawsze chcą wszystko uśredniać. Jeśli dziecko jest zbyt
      inteligentne, to dokoptowaliby mu głąba, żeby się obaj uśrednili, bo
      powinno być po równo. Chcą w ten sposób poprawiać naturę, która nie
      wiedzieć czemu, kogoś obdarza większym potencjałem intelektualnym, a
      kogoś mniejszym. Według tych oszołomów lepiej mieć 100 % średniaków,
      niż całe spektrum różnych ludzi. A to nie socjalistyczni średniacy
      pchają cywilizację naprzód...
    • jasio.4 ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:03
      W turystyce obowiązuje zasada równania do najsłabszych, tj. jako pierwszych
      puszcza się najsłabszych i to oni dyktują tempo. Poziom w klasie (i szkole),
      szczególnie integracyjnej, też powinien być dostosowany do najsłabszych! Oceny
      powinny być "sprawiedliwe", a więc jednakowe. Tylko wówczas będzie można mówić
      o postępowości i nowoczesności polskiego systemu edukacji. Osiągnięcie tego
      stanu powinno być punktem honoru ZNP.
      • g_m11 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:10
        A jak ktos jest za mądry i nie przystaje do rzeczywistosci to mu amputowac czesć
        mózgu , A jak kogos stać na dodatkowe zajecia to mu zabrac ale nie dać innym
        bowtedy tych innych byłoby stać.
      • venus99 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:39
        segregacja dotyczy zamozności więc nie pisz głupot.
      • indywidualismus Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:29
        Jeśli nie odróżniasz turystyki od edukacji, czyli inaczej mówiąc wypoczynku od
        pracy , to nie jest z tobą zbyt dobrze. Może powinieneś skorzystać z medycyny
        (dział: psychiatria) ??!
      • danuta49 Turyści dobierają się w grupy wg możliwości!!!!! 08.09.08, 13:08
        W szkole też o to dokladnie powinno chodzić!!!
    • kvg_forum ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:40
      Ale na uczelniach wyzszych juz nie, od kad wymyslono jak zlikwidowac egzaminy
      wstepne. Przeciez one segregowaly kandydatow na wyksztalciuchow (sic!). Teraz
      tytul moze dostac kazdy, nawet ex-posłanka Beger ze stajni Lepera. Niech zyje
      rownosc! Precz z segregacja i jej narzedziem: egzaminami!

      • kszysztoferson nowa matura 08.09.08, 10:49
        > Ale na uczelniach wyzszych juz nie, od kad wymyslono jak zlikwidowac egzaminy
        > wstepne. Przeciez one segregowaly kandydatow na wyksztalciuchow (sic!). Teraz
        > tytul moze dostac kazdy, nawet ex-posłanka Beger ze stajni Lepera. Niech zyje
        > rownosc! Precz z segregacja i jej narzedziem: egzaminami!


        Przydałoby się trochę mniej czytać GW i samemu zainteresować się faktami. Tak
        wyśmiewana przez "wykształconych"(bo pisali starą maturę) forumowiczów bardzo
        dobrze segreguje na mniej i bardziej zdolnych.I mimo tego, że stosunkowo łatwo
        zdać maturę (30% z podstawy) to myślę że większość z forumowiczów którzy są tacy
        świetni bo mieli nie_za_Giertycha piątki nie zdaliby rozszerzonych angielskiego
        fizyki i matematyki na 80%, czyli tyle ile trzeba mieć żeby dostać się na dobrą
        uczelnie techniczną.
        Proponuję więcej samodzielności w myśleniu a mniej powtarzania zasłyszanych haseł.
        • kvg_forum Re: nowa matura 08.09.08, 11:38
          To tak dla twojej informacji, bo nie ma znaczenia.
          Zdałem mature i po niej egzaminy na Politechnike Wrocławska (wydzial
          elektroniki) bez problemow. Wczesniej musialem dostac sie do technikum gdzie, co
          moze wydac sie niektorym dziwne, bylo okolo 7 kandydatow na jedno miejsce. Z
          mojej klasy wszyscy ukonczyli studia juz lata temu (to znaczy ci ktorzy dotrwali
          do konca nauki, bo wymagano od nas calkiem sporo). Nie wiem jak wyglada
          wspolczesna matura, ale sadze, ze wynik bylby podobny. Po prostu silna wstepna
          selekcja (segregacja, jesli uzyc jezyka z artykulu) procentowala.
          Co do wlasnego sadu, to dziekuje, ale mi tego nie brakuje. Uwazam, ze nowa
          wersja matury jest lepsza, duzo lepsza, i bardziej miarodajna. Stara byla
          kiepska tragifarsa. Ma ona jednak kilka powaznych wad. Zniesienie egzaminow na
          wyzsze uczelnie jest jednym z najgorszych efektow ubocznych.
          • ciamej Re: nowa matura 08.09.08, 11:43
            > kiepska tragifarsa. Ma ona jednak kilka powaznych wad. Zniesienie egzaminow na
            > wyzsze uczelnie jest jednym z najgorszych efektow ubocznych.

            dlaczego?
            • bf109 Nawet neandertalczyk zda nową maturę. 08.09.08, 11:55
              Razu jednego jeden mój znajomy przed swoją nową maturą z
              niemieckiego pyta się innego jak jest po niemiecku stół, ten mu mówi
              Der Tisch, no to ten co pyta bierze długopis i pisze: DERTISZ.
              Tydzień później, po drodze intensywnie ćpając, chlejąc i skacząc na
              dyskotekach, zdał maturę z niemieckiego na 4.
              • ciamej Re: Nawet neandertalczyk zda nową maturę. 08.09.08, 12:07
                aha... na 4? 4 punkty na 100 możliwych całkiem możliwe :P tylko, że trzeba mieć
                30 by zdać ;P

                poza tym, to że ktoś zdał, praktycznie nic nie znaczy, żeby się dostać na
                renomowaną uczelnię nie wystarczy zdać, a trzeba zdać porządnie, tzn zdobyć
                80-90%, a gwarantuję ci, że twój znajomy takiego wyniku nie osiągnął ;)
                • bf109 Re: Nawet neandertalczyk zda nową maturę. 08.09.08, 12:17
                  4 to umowna ocena, w związku z tym że zdawałem starą maturę to
                  liczyliśmy jaką ocenę z tych pkt dostał by na starej, mniej więcej
                  oczywiście. Liczyliśmy wszyscy cholernie zdzwieni bo kolega był
                  takim neandertalem że załamałbyś się na sam jego widok.
                  Chodzi mi o to że oficjlanie ZDAŁ MATURĘ, a to że potem nie dostał
                  się na medycynę czy prawo to już nic, wystarczy że zapisze się na
                  jakieś prywatne lub publiczne studia, na których trzeba tylko być
                  żeby je zdać i ma już wykształcenie wyższe. Przeciez to paranoja!!
                  Skoro każdy w tym kraju może mieć wykształcenie wyższe czy mieć
                  świadectwo dojrzałości to nic dziwnego że jest w tym kotle segregaca.
                  Amen
                  • ciamej Re: Nawet neandertalczyk zda nową maturę. 08.09.08, 12:22
                    nie wiem jakim cudem mógł osiągnąć taką ocenę, może ściągał?

                    czy myślisz, że ze starą maturą byłoby inaczej?
                    to że teraz każdy może dostać stopień mgra (tzw magazyniera) to nie problem
                    nowej matury, bo to się już zaczęło wcześniej, to jest problem niektórych
                    uczelni, które przyjmują kandydatów na podstawie rozmowy kwalifikacyjnej, wcale
                    nie patrząc na wyniki z matury...
                    dzisiaj nie wystarczy patrzeć na wykształcenie, trzeba również patrzeć na
                    uczelnię która tego mgra przyznała, tak to już jest i tak jest na całym świecie

                    pozdrawiam
                    • nikodem_73 Re: Nawet neandertalczyk zda nową maturę. 08.09.08, 12:45
                      Sam obawiam się, że problem jest znacznie głębszy.

                      Uczelnie są opłącane "od głowy" (i te prywatne i te państwowe). W ich interesie
                      leży aby przyjmować jak największą ilość studentów. Z tą różnicą, że o ile w
                      prywatnych jest szansa, że komuś będzie zależało na tym aby debile nie dostawali
                      tytułów (długofalowe zyski), o tyle w szkołach państwowych tego zadania podejmie
                      się wyłącznie ktoś z poczuciem misji. A że od lat trwa tam selekcja negatywna to
                      i o misjonarzy coraz ciężej.

                      I stąd zamiast egzaminów wstępnych są konkursy piękności przy przyjmowaniu. Sam
                      to (absolutnie serio) podziwiałem rektorów, którzy protestowali przeciwko
                      obowiązkowi przyjmowania bez egzaminów. Naprawdę. Bo w tym momencie było widać,
                      którzy jeszcze z nich wierzą, że tytuł powinni dostać jedynie najlepsi.
                      • ciamej Re: Nawet neandertalczyk zda nową maturę. 08.09.08, 13:17
                        sam już nie wiem co z tymi uczelniami robić...
                        kiedyś to miałem gotowe recepty na wszytko, powinno być tak, a tak, to będzie
                        dobrze, dzisiaj już tak nie myślę...
                        mam nadzieję, że rząd zrobi coś dobrego, zreformuje to jak trzeba, w końcu
                        powinny nad tą reformą pracować najtęższe głowy w kraju... zobaczymy jak to wyjdzie
                        ale o tym żeby było idealnie trzeba zapomnieć, jak się spojrzy na USA np to tam
                        też większość uczelni zbyt dobra nie jest, a te najlepsze trzymają naprawdę
                        wysoki standard, później ktoś się może pochwalić dyplomem renomowanej uczelni
                        albo nie... o tym by każdy mgr miał coś oleju w głowie można zapomnieć, to nie
                        realne...

                        na moim wydziale na publicznej uczelni nie jest tak źle, poziom jest naprawdę
                        wysoki, odnosimy spore sukcesy w różnych konkursach itp. więc jednak można,
                        oczywiście duuuużo można by zmienić na lepsze, jednak u mnie chyba jakaś
                        radykalna rewolucja potrzebna nie jest, wystarczą drobne "usprawnienia" ;)
                        bardzo ciekawy jest ten projekt rządu z uczelniami-statkami flagowymi, mam tylko
                        nadzieję, że moją uczelnię zaliczą do tych najważniejszych w kraju! muszą ;)

                        pozdrawiam!
          • angrusz1 Re: nowa matura 08.09.08, 15:31

            Do kvg :

            Pisze :

            "Zniesienie egzaminow na
            wyzsze uczelnie jest jednym z najgorszych efektow ubocznych"


            Masz rację
    • kvg_forum Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:56
      anemusek to co napisales to trzeci rodzaj prawdy (tzw. gowno prawda) i tyle
      jesli idzie o ten post.

      Uwaga do moderatora/administratora:
      Pisze tutaj bo dzieki poprawnej politycznie polityce zatrudnienia w GW nie mozna
      ominac pierwszego, nawet najglupszego wpisu.
      Wcale nie chcialem odpowiadac na ten idiotyzm, ale zostalem zmuszony!
      Sytuacja troche jak z Orwella, ale bardziej do smiechu.
      Moze wreszcie zatrudnicie kogos z niezbedna wiedza i poprawicie te strone. O
      kogos, kto czyta teksty PRZED opublikowaniem nawet nie smiem prosic, bo
      rozumiem, ze koszta za duze. Kretynizmy, nieumiejetnosc poslugiwania sie
      jezykiem oraz zwykle bledy i tak zostana wypunktowane na forum. Zostaje tylko
      wstyd, ale do tego juz sie panowie (i panie) redaktorzy przyzwaczajli.
      • ar.co Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 15:31
        No to może czytanie tekstów przed opublikowaniem zaczniesz od
        siebie? "przyzwaczajli"? Purysta językowy się objawił...
    • gdabski Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 08:58
      "Dzieci biedniejszych rodziców już na początku nauki są oddzielane od
      zamożniejszych kolegów, a zdolniejsze idą do jednej klasy z równie zdolnymi"

      To jedno czy drugie?

      "Dla szkół, zwłaszcza niepublicznych, liczą się przede wszystkim wyniki końcowe"

      Niepubliczne mogą robić, co chcą.

      /Gdabski
    • frygan ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 09:00
      Bo w Polsce panuje neoliberalizm. A neoliberalizm to pogarda dla
      człowieka pracy. Biedak jest smieciem. A bogacz panem. Taki stan
      oświaty to przede wszystkim zasługa ZNP.
      • zigzaur Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:50
        Nieprawda.
        W Polsce panuje urzędnicza biurokracja. Liczy się tylko ten, kto urzędasowi da
        łapówkę. Kto nie daje łapówek, jest przez biurokrację niszczony.
        • nikodem_73 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:57
          O to to to to. Właśnie - wyleciało mi słowo z głowy, a Ty przypomniałeś. Etatyzm. :)
      • nikodem_73 Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:56
        O w mordę. To albo żyję w równoległej rzeczywistości, albo neoliberalizm jest
        czymś całkowicie odmiennym od liberalizmu. Do tego stopnia odmiennym, że
        skłonnym bym był go nazwać interwencjonizmem.
    • bloody_rabbit Nie powinno być segregacji majątkowej 08.09.08, 09:12
      Nie można dzieciom wpajać od maleńkości, że o wszystkim w życiu decyduje
      pieniądz. Segregacja majątkowa w praktyce nauczy je również, że biedni = gorsi
      (skoro zamyka się ich w getcie). W ten sposób zbudujemy sobie społeczeństwo, w
      którym ludzie oceniają się po zawartości portfela, nienawidzą się, i nie ma
      solidaryzmu. To droga donikąd.
      • wilczek1968 Wręcz przeciwnie 08.09.08, 09:17
        Pogoń za pieniędzmi pcha cywilizację do przodu. Generuje postęp techniczny.
        Rozwija naukę. Wzmaga konkurencję.
        Pieniądz to najlepszy i najefektywniejszy bodziec.
        Niech się dzieci uczą od szkoły a nie oczekują socjalizmu - państwo da, państwo
        pomoże, państwo umożliwi, państwo da mieszkanko i zapomogę.
        • em_obywatel Ty chyba nic nie wiesz o zyciu 08.09.08, 09:32
          Ty chyba nic nie wiesz o zyciu. A gdzie czas na rodzine, na to zeby zaopiekowac
          sie dziecmi, zeby poswiecic czas rodzicom? Gdzie czas na to zeby pracowac na
          soba? W prawdziwie kapitalistycznym systemie opiekowanie sie niedomagajacaymi
          rodzicami oznacza ze ktos to robiacy jest mniej konkurencyjny i mniej zarobi.
          Jest gorszy. Idac dalej tym tropem, po co miec dzieci? Przeciez dzieci do
          ogromny wysilek a pozytky dla nas nie bedzie zadnego, bo dzieci nie deda sie
          nami opiekowac bo to bedzie oznaczalo, ze beda mniej zarabiac i beda gorsze. Jak
          widzisz, wielcy mysliciele kapitalizmu w swojej filozofii stworzyli
          wyimaginowany system ktory nie oddaje reczywistosci. Kapitalizm jest tak samo
          utopijny jak komunizm. To wszystko sa teorie ktore nie zauwazaja sporej czesci
          naszej rzeczywistosci.
          • nikodem_73 Re: Ty chyba nic nie wiesz o zyciu 08.09.08, 10:50
            Równie genialne teorie mogę sam wysnuć:
            1. Po co mi dzieci? Będę miał emeryturę z ZUS i przyjdzie pielęgniarka z ZOZu i
            mnie doglądnie.
            2. Po co mam pracować nad sobą? Przecież państwo mi da a jak będzie trzeba to
            wyśle na kurs doszkalający.
            3. Po co opiekować się rodzicami? Przecież dostają emeryturę?

            Innymi słowy - jak ktoś ma w d*pie rodziców czy dzieci to pretekst już sobie
            znajdzie.

            Ciekawym jest to, że w krajach biednych (NAPRAWDĘ biędnych - przy których Polska
            to normalnie kraj sztuka-w-sztukę bogaczy), gdzie nie wprowadzono upaństwowionej
            opieki, przyrost jest mocno dodatni. Tam po prostu "ubezpieczeniem" na starość
            są właśnie dzieci.
            • em_obywatel Kontrargument 08.09.08, 11:13
              Kontrargument - czemu kraje skandynawskie maja najwyzszy przyrost naturalny w
              Europie? Wcale nie sa temu winni Turcy bo ich jest jakies 3% moze. Mieszkaja
              tylko w duzych miastach i bardziej ich widac na ulicach bo poprostu inaczej
              wygladaja. Tak naprawde najwiecej imigrantow jest teraz z Niemiec.
              • nikodem_73 Re: Kontrargument 08.09.08, 12:02
                O których Skandynawach piszesz? (Dane z 2005 roku)

                Norwegia - 0,4%
                Finlandia - 0,16%
                Szwecja - 0,17%
                Dania - 0,34%

                Dla porównania:
                Niemcy - 0%
                Francja - 0,37%
                Szwajcaria - 0,49%
                Liechtenstein - 0,82%
                Islandia - 0,91%

                I spoza Europy:
                Zjednoczone Emiraty Arabskie - 1,54%
                Arabia Saudyjska - 2,51%
                Etiopia - 2,36%
                Somalia - 3,38%
                Czad - 2,95%
                Sudan - 2,6%

                No chyba, że uznamy, że Islandia nie leży już w Europie.
                • ciamej Re: Kontrargument 08.09.08, 12:13
                  czy aby Islandia się nie zalicza do krajów skandynawskich?
                  było by dziwnie gdyby tak nie było, gdyż Edda Poetycka, tzn spisana wersja
                  mitologii skandynawskiej powstała właśnie w Islandii...
                  • nikodem_73 Re: Kontrargument 08.09.08, 12:24
                    Ale siara... Fakt :)

                    Nadal jednak nie rozumiem jaki może mieć wpływ opieka socjalna na dzietność.
                    Zważywszy na fakt, że jeno Islandia tak naprawdę w Europie się wybija tak mocno
                    na plus.
                    • ciamej Re: Kontrargument 08.09.08, 12:28
                      nie chodzi o system, chodzi o społeczeństwo

                      jeśli społeczeństwo jest nie takie, to żaden system nic tu nie zmieni, jeśli
                      ludzie mają w miarę w głowach poukładane, i mają polityków którzy są w stanie
                      wprowadzić taki system, który jest dopasowany do tego społeczeństwa to wtedy
                      jest w porządku ;)
                      • nikodem_73 Re: Kontrargument 08.09.08, 12:35
                        O widzisz... To się zgodzę - tak jak pisałem wcześniej - jak ktoś ma gdzieś
                        rodziców/dzieci to i tak będzie je tam miał niezależnie czy wprowadzi się
                        utopijny socjalizm, czy "ultrakrwiożerczy kapitalizm".

                        Dlatego uważałem (i uważam) teorie em_obywatela nt. skutków kapitalizmu za co
                        najmniej naciągane.
                        • ciamej Re: Kontrargument 08.09.08, 12:39
                          nie zmienia to faktu że Skandynawowie mają państwa mocno socjalne i żyje im się
                          dobrze, przyrost naturalny mają całkiem spory (jak na Europę), i widać że im na
                          tym zależy, stąd taki, a nie inny system u nich

                          jak na polskie społeczeństwo to może faktycznie taki "krwiożerczy kapitalizm"
                          jest odpowiedni, ale to bynajmniej nie jest powód do radości...
                          • nikodem_73 Re: Kontrargument 08.09.08, 12:54
                            Wiesz... Większość z nich ma raczej przeciętny przyrost (taki bez szaleństw). Po
                            prostu - jak dla mnie nie ma korelacji pomiędzy poziomem socjalu a przyrostem
                            naturalnym.

                            A Polakom to bardzo chętnie zafundowałbym tak z 20-40 lat (powiedzmy pokolenie)
                            prawdziwego liberalizmu (ale nie nibyliberalizmu etatystycznego jaki mamy
                            obecnie). Może wtedy zrozumieliby, że każdy urzędnik (do prezydenta włącznie)
                            nie jest ich panem lecz pracownikiem, a za "darmowe" płaci się robiąc zakupy,
                            jeżdżąc samochodem i używając prądu. Może wtedy zrozumieliby, że socjal ma być
                            dla tych co NAPRAWDĘ nie dają sobie rady, a nie dla tych co uważają, że im "się
                            należy".
                            • ciamej Re: Kontrargument 08.09.08, 13:07
                              ale chyba aż tak źle nie jest z tym polskim społeczeństwem?
                              ja jakoś dostrzegam pozytywne zmiany, sam jestem zaskoczony, że tak szybko
                              zachodzą, ale to może tylko w moim regionie tak jest? może gdzieś na wschodzie
                              nic się przez 20 lat nie zmieniło?
                              z drugiej strony jeszcze dużo jest do zrobienia i może to tylko mi się wydaje że
                              jest tak różowo, bo się obracam w odpowiednim towarzystwie? nawet nie chcę mi
                              się myśleć, lepiej poczekać i się nie denerwować, na takie zmiany mentalności
                              społeczeństwa potrzeba lat, ja się menelami spod monopolowego nie ekscytuję, za
                              30-40 lat to będzie naprawdę fajny kraj, porównywalny z zachodnimi państwami,
                              które aż takie idealne też nie są (choć są nadal nieporównywalnie lepsze od
                              nas), ja kompleksów nie czuję i czekam cierpliwie na zmiany :) może nawet
                              będziemy kiedyś wzorem dla "starej unii", kto wie? jakbyśmy zachowali swoje
                              najlepsze cechy i przyjęli to co dobre z zachodu? warto pomarzyć, bo to piękna
                              wizja ;)
                              • nikodem_73 Re: Kontrargument 08.09.08, 14:18
                                Telewizji nie oglądasz? :)

                                Co pewien czas wpada do stolicy grupa kolesi a to z kilofami, a to z mutrami i
                                robią "porządek" z rządem. Bo im "się należy".
                                • ciamej Re: Kontrargument 09.09.08, 11:02
                                  eee, ale to dawno było :P

                                  ostatnio to tylko białe miasteczko zawitało do stolicy, a nawet "stoczniowcy"
                                  coraz rzadziej palą opony i próbują się cywilizować
            • kebir Re: Ty chyba nic nie wiesz o zyciu 08.09.08, 11:33
              > Ciekawym jest to, że w krajach biednych (NAPRAWDĘ biędnych - przy
              których Polsk
              > a
              > to normalnie kraj sztuka-w-sztukę bogaczy), gdzie nie wprowadzono
              upaństwowione
              > j
              > opieki, przyrost jest mocno dodatni. Tam po
              prostu "ubezpieczeniem" na starość
              > są właśnie dzieci.

              To co Ty tu jeszcze robisz, człowieku? Zair, Czad i Burkina Faso
              czekają! Jedź i zapładniaj - to nic nie kosztuje, a zabezpieczenie
              na starość masz pewne! Bez łaski złodziejskiego ZUSu czy pazernych
              funduszy prywatnych!
              • nikodem_73 Re: Ty chyba nic nie wiesz o zyciu 08.09.08, 12:13
                Ale generalnie to dobrze się czujesz?

                Bo widzisz - ja tylko pisałem o tym, że brak ubezpieczenia społecznego (jak to w
                "dzikim kapitalizmie" bywa) WCALE nie przekłada się na mniejszą dzietność, a
                wręcz przeciwnie. Tak samo wzrost zamożności nie przekłada się na wzrost
                populacji. Też jest taka śmieszna zależność, że im kraj biedniejszy tym bardziej
                prawdopodobne, że będzie miał duży przyrost naturalny.
        • kebir Re: Wręcz przeciwnie 08.09.08, 09:44
          W społeczeństwach prymitywnych, takich jak polskie, pogoń za
          pieniędzmi prowadzi do powstania struktury społecznej typu
          latynoamerykańskiego, a taka struktura generuje nieciekawe formy
          rządów, najczęściej - prawicowe junty na zmianę z lewackimi
          populistami. Nie zapominajmy też, że ogromne rozwarstwienie
          społeczne i brak powszechnej edukacji doprowadziły do powstania
          ustroju zwanego komunizmem. Czy na pewno tego chcemy?
          • zigzaur Re: Wręcz przeciwnie 08.09.08, 11:22
            Komunizm powstał w azjatyckich państwach despotycznych, gdzie hierarchia i
            zamordystyczne pogardzanie ludźmi stało się normą. Oczywiście, w tych krajach
            rozwarstwienie społeczne istniało jeszcze przed komunizmem a komunizm je utrzymał.
            • ciamej Re: Wręcz przeciwnie 08.09.08, 11:59
              ale Marx był Niemcem, a Lenin działał m.in. w Szwajcarii, Niemczech i Anglii
              zresztą w Niemczech było blisko do rewolucji komunistycznej...
              więc twoja "azjatycka" teoria nie za bardzo się trzyma kupy ;p
              • zigzaur Re: Wręcz przeciwnie 08.09.08, 14:28
                Fakty potwierdzają moje słowa.
                Komunizm w Europie nie utrzymał się. Tam, gdzie został zaprowadzony siłą, musiał
                zdechnąć. W żadnym europejskim kraju komuniści nie mieli poparcia społeczeństwa.
                Powstałe w Niemczech chore idee komunizmu okazały się dla Europy niewypałem.
          • bloody_rabbit Dokładnie. 09.09.08, 09:26
            Bliska mi osoba niedawno była w Brazylii. Wrażenia: rozwartstwienie dochodów
            jest olbrzymie, i ma to destrukcyjny wpływ na społeczeństwo.
        • bloody_rabbit Bo Einstein wymyślił E=mc^2 dla kasy, tak? 09.09.08, 09:23
          Bzdury piszesz, masz klapki na oczach a na nich $$$ namalowane.
    • wilczek1968 I bardzo dobrze! 08.09.08, 09:14
      Ci co chcą się uczyć, mają warunki do nauki, stać ich na naukę nie powinni być
      mieszani z tymi, którzy chodzą do szkoły z musu i zaniżają poziom.
      Nauczyciele i dyrektorzy szkół mają widać więcej rozsądku niż szukający sensacji
      dziennikarz.
    • jan_dreptak Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 09:19
      nie wiem jak jest z maturami ale gwoli ścisłości jeżeli chodzi o
      egzaminy szóstoklasistów w warszawie piersza szkoła publiczna była
      dopiero w trzeciej dziesiątce
    • karlik.h ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 09:25
      Rasizm wprowadzany w szkołach to główny pomysł PO na polską edukację nawet
      R.Giertych nie miał takich pomysłów jak Donald Tusk z jego świtą.Już nie
      wystarczają prywatne szkoły dla dzieci snobów i wprowadza się segregację
      finansową w szkołach publicznych.Mam tylko nadzieję że Donald Tusk wraz z panią
      minister edukacji odpowie za te przestępcze działania nie zgodne z Polską
      konstytucją przed Trybunałem Stanu.
    • indywidualismus Re: ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 09:49
      anemusek napisał:

      wydaje się być
      > mocno chybiona wobec marnych wyników matur w szkołach niepublicznych (poniżej
      > średniej z szkół miejskich)

      Cholera, poczytaj sobie statystyki, bo jest dokładnie odwrotnie!!
    • wielki_czarownik Czy to źle? 08.09.08, 10:09
      Biedne dziecko wśród bogatych rówieśników może się "średnio" czuć. No i kwestia oddzielania dzieci zdolnych. Czemu mały geniusz ma siedzieć w jednej klasie z przeciętniakami, czy wręcz uczniami słabymi? To mu tylko zaszkodzi. Uczniowoezdolni powinni uczyć się z podobnymi sobie, po to aby uzyskać jak najlepsze efekty w nauce. Chyba od tego jest szkoła, co?
    • kebir ''W polskich szkołach panuje segregacja'' 08.09.08, 10:10
      Ale skąd to zdziwienie? Segregacja w szkołach tylko odzwierciedla
      to, co się dzieje z polskim społeczeństwem. W urbanistyce
      analogiczne zjawisko polega na budowaniu zamkniętych osiedli,
      których poza Polską najwięcej jest w Ameryce Łacińskiej. Za parę lat
      zdolny i ambitny chłopak z biednej rodziny nie będzie miał już
      żadnych szans, żeby iść na studia. Zostanie np. szefem gangu, z
      którym nie poradzi sobie żadna policja, bo będzie od niej lepszy.
    • profgompka Społeczeństwo kastowe! 08.09.08, 10:12
      W Polsce demokracja jest tylko na papierze, tak naprawdę to feudalizm w czystej postaci. Dzielenie społeczeństwa na lepszych, czyli tych którym się powiodło( najczęściej nieuczciwie) i gorszych, występuje na każdym kroku.
      • norman_bates śpiewka stara jak świat 08.09.08, 10:23
        ... jak komuś się "powiodło" to:
        a) ukradł
        b) ma znajomości
        c) nadal kradnie

        profgompka napisał:

        tych którym się powiodło(
        > najczęściej nieuczciwie)

        Zastanawia mnie skąd to wiesz. Pewnie ze swojego otoczenia (nie świadczy o tobie
        dobrze)? Czy może wiesz to na przykładzie "brata kolegi znajomego"?
      • em_obywatel Nic nie zmienilo sie od czasow komuny 08.09.08, 10:24
        Nic nie zmienilo sie od czasow komuny. Za czasow PRL z socjalizmu byly tylko
        hasla. Tak naprawde byl system kastowy - kasta partyjnych i reszta. Do
        socjalizmu potrzebna jest demokracja i rownosc, a tych dwoch rzeczy w PRL nie
        bylo. Byli rowni i rowniejsi. Socjalizm to nie jest centralne sterowanie
        gospodarka. Centralne sterowanie gospodarka to dyktatura.
        • indywidualismus Re: Nic nie zmienilo sie od czasow komuny 08.09.08, 10:40
          em-obywatelu !
          Po tak durnych wpisach nie oczekuj, że ktoś zajrzy na twego bloga.
        • nikodem_73 Re: Nic nie zmienilo sie od czasow komuny 08.09.08, 10:41
          Wybacz, ale w takim razie socjalizmu nie da się wprowadzić bez dojścia do
          dyktatury (z czym generalnie się zgadzam), bo zawsze i wszędzie są "równi i
          równiejsi". W wypadku Twojej definicji równiejszymi są ci, którzy definiują i
          egzekwują "równość" czyli urzędnicy. Bo człek tak już skonstruowany jest, że
          hierarchizuje innych. No sorry - atawizm. Na tej samej zasadzie lepiej
          traktujesz rodzinę niż obcych.
      • nazgul Re: Społeczeństwo kastowe! 08.09.08, 11:17
        Żadna poprawność polityczna nie rozwiąże tego rodzaju problemów na poziomie
        szkoły z jednego prostego powodu : dzieci nie znają pojęcia poprawności
        politycznej (i całe szczęście), mówią i robią to, co myślą. W podstawówce każde
        podziały będą przez same dzieci wyolbrzymiane, a każda próba sztucznego ich
        zatarcia doczeka się reakcji z gruntu odwrotnej. Właśnie za PRL-u, gdy była
        tendencja integrowania na siłę dzieci "wykształciuchów" i "prywaciarzy" z
        dziećmi przewodniej siły narodu, w klasie był superwyraźny podział na lepszych
        (zdolnych plus kasiastych) i "plebs" - może nie był to podział zupełny, ale
        przynjamniej na zasadzie 20% na obu skrzydłach + 60% całej reszty. Jak nakażemy
        sztuczne wyrównanie, mundurki równając do najbiedniejszych, poziom lekcji
        równając do najgłupszych itp. itd. to dzieci na 100% znajdą furtkę, żeby sobie
        to odbić - na podwórku, na boisku itp. itd.
        Natomiast jeżeli zostawić tę sprawę tak jak jest, bez prób sztucznej zmiany
        naturalnego stanu rzeczy, to sprawa nie będzie w dzieciach budzić większych
        emocji i sama wygaśnie.
    • kwiecien45 Zawsze tak było. Chroni się dzieci tak 08.09.08, 10:13
      W polskich szkołach zawsze tak było. Był podział na dzieci ze złych
      dzienic czy ulic i dobrych.
      W szkole chroni się w ten sposób dzieci z normalnych rodzin przez
      narybkiem prymitywnego motłochu.
      Kryterium stanu zamożności rodziny dziecka nie jest może zbyt
      precyzyjne ale daje przynajmniej jakąś szansę, że dzieci z
      normalnych rodzin będą mogły się w klasie uczyć.
      Bo dzicz w klasie nie da się innym uczyć.
      Jak szanowni forumowicze są przeciwko segregacji dzieci na te z
      bogatych rodzin i te z biednych to niech posyłają swoje pociechy do
      klas z dziećmi pijaków itp. Ich problem. Ich wybór.
      Będą mieli potem dziecko zastraszone, zakompleksione, systematycznie
      bite i poniżane w szkole przez rówieśników.
      A w najlepszym przypadku dziecko, które się tam zaadaptuje a więc
      należące do chuligańskiego czy złodziejskiego gangu, pijace alkohol,
      biorące narkotyki i terroryzujące otoczenie, w tym rodziców.
      Coś za coś.
      Na zachodzie, a coraz częściej i w Polsce, buduje się zamknięte
      osiedla dla normalnych ludzi chroniące ich przed dziczą. Posyła się
      dzieci do normalnych, prywatnych najczęściej, szkół gdzie nie będą
      terroryzowane i masakrowane przez rówieśników z motłochu.
      Nawet w takich szkołach czasem pojawi się dziecko - potwór z bloków
      ale szybko znika spacyfikowane niedostatecznymi ocenami przez
      nauczycieli.
      Bo nauczyciele to też ludzie i chcą uczyć nasze dzieci a nie
      prowadzić dom specjalnej opieki dla mutantów.
      Dlatego wszyscy zwolennicy "demokracji" i "tolerancji" napijcie się
      zimnej wody i zróbcie sobie okład na czoło a potem idzcie
      pod "demokratyczną szkołę" i popatrzcie jak już przy wejściu jakiś
      dzieciak dostaje od łysoli wpier...l za "cichy chód po ulicy", za
      to, że nie zszedł dresowi w porę z drogi albo po prostu tak... dla
      zgrywu.
      Że w rodzinach biednych są również porządne i zdolne dzieci?
      Owszem, są ale takie prędko nauczuciele zauważą i przeniosą do klasy
      z normalnymi dziećmi. dzieci takie muszą tylko uczyć się pilnie i
      czymś pozytywnym wykazać. Spokojnie.
      Dlatego popieram segregację szkolną aby moje wnuki nie przeżyły
      teraz piekła jakiego doświadczyłem kiedyś w szkole sam, jako dziecko
      pochodzące z biednej rodziny.
      • agata789 Re: Zawsze tak było. Chroni się dzieci tak 08.09.08, 10:31

        > Że w rodzinach biednych są również porządne i zdolne dzieci?
        > Owszem, są ale takie prędko nauczuciele zauważą i przeniosą do
        klasy
        > z normalnymi dziećmi. dzieci takie muszą tylko uczyć się pilnie i
        > czymś pozytywnym wykazać. Spokojnie.

        Nie przeniosą, chociażby z tego powodu, że - zgodnie z Twoją wizją
        świata - lepsza szkoła będzie znajdować się daleko, w dobrej
        dzielnicy, i będzie prywatna, czyli płatna, a jego rodzice pieniędzy
        nie mają.

        A jeśli nawet jakimś cudem tam trafi, to długo nie wytrzyma, bo
        bogaci koledzy go zaszczują (w najlepszym wypadku "tylko" odtrącą).
        Zwłaszcza jeśli będą wychowywane w takiej pogardzie dla "tych
        gorszych", jaką sam reprezentujesz.
        • kwiecien45 Re: Zawsze tak było. Chroni się dzieci tak 08.09.08, 10:57
          Mnie i sporo moich znajomych przeniesiono w podstawówce po 2
          latach "nauki" z motłochem do normalnej klasy gdzie można było
          normalnie się uczyć nie licząc drogi do szkoły gdzie panowali
          koledzy z dawnej klasy.
          Teraz również uzdolnieni uczniowie z biednych rodzin dostają
          stypendia, są przenoszeni do klas z uczącymi się a nie dresującymi
          uczniami.
          Trzeba tylko na to zasłuzyć!
          Uczciwą pracą połączoną ze zdolnościami.
          Czasy PRL-u i urawniłowki mamy już, dzięki bogu, za sobą.
          Ale i tam promowano, obok karierowiczów i konformistów, także zdolne
          dzieci.
          Jest nadal masa znakomitych publiczych szkół, które m. innymi
          dzięki "segregacji" uzyskują wzorowe wyniki nauczania i w których
          prawie nie ma terroru i przemocy.
          Uczyć się trzeba tylko pilnie w takiej szkole.
          Nawet najbieniejsze zdolne i pracowite dziecko znajdzie dziś swoją
          szansę w polskiej szkole.
      • zlomas1 Re: Zawsze tak było. Chroni się dzieci tak 08.09.08, 11:50
        kwiecien45 napisał:
        > Dlatego popieram segregację szkolną aby moje wnuki nie przeżyły
        > teraz piekła jakiego doświadczyłem kiedyś w szkole sam, jako dziecko
        > pochodzące z biednej rodziny.

        Widzisz. Właśnie jako gołodupiec trafiłeś do motłochu i zgodnie
        z twoją logiką słusznie dostałeś wp.....l.
    • gurru taki byc cel wprowadzenia mafiokapitalizmu 08.09.08, 10:21
      w Polsce, apartheid od poczatku zycia i przyzwyczajanie obywateli od
      malego, ze dziela sie na lepszych i gorszych, na wyzyskiwanych i
      wyzyskiwaczy.
      • zigzaur Re: taki byc cel wprowadzenia mafiokapitalizmu 08.09.08, 10:57
        Zależy, kogo uznać za wyzyskiwanego i wyzyskiwacza.

        Wyzyskiwani są z pewnością przedsiębiorcy i ludzie dobrze zarabiający - płacą
        progresywny podatek dochodowy.

        Zaś wyzyskiwaczami są urzędasy, menele, górnicy i wieś.
        • sandiii bingo ;) 08.09.08, 12:35
          słowo DAJ bije rekordy popularności w naszym socjalistycznym
          społeczeństwie. Masa ludzi mówi że ma za mało (ale nie za mało
          potrzeb ;). A jakos mało ludzi mówi że chce pracować więcej
          (szczególnie związkowców i nauczycieli ;)
    • turbo-liberal No i słusznie. Promocja miernoty skończyła się. 08.09.08, 10:27
      No i słusznie. Promocja miernoty skończyła się w PRLu.
      Dlaczego mamy wyrównywać ciągle w dół?
      Pochylać się z troską nad każdym nierobem i pijaczurą?
      • poroboszcz_uk zobaczysz co to słusznie jak... 08.09.08, 16:34
        ..jak dostaniesz po ryju od któregoś z tych dzieciaków za parę lat, za to że
        mieszkasz na strzeżonym osiedlu i jesteś "burżuj i frajer", a swoje dzieci
        będziesz musiał co dzień odwozić do prywatnej szkoły, bo same będą się bały
        przejść przez blokowisko na którym jak mówisz mieszka miernota
        • danuta49 Myślisz,że normalni mieszkańcy blokowisk nie boją 08.09.08, 16:51
          sąsiadów, lewaku???;-)I że nie mają powodów???;-)Świry i chuligani
          szukają tych co są najblżej, żeby im dokopać.Ty jesteś bliżej;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka