japolak
15.09.08, 07:39
Oczywiście niedopuszczalna i dowodząca barbarzyństwa byłaby gra, ze
strzelaniem do katolików, Papieża i Jezusa...
Ale czy ta gra różni się od sporej części produkcji z Hollywood?
Przynajmniej parę razy w naszej tv był film reklamowany jako dla
młodzieży, o "miłości i przyjaźni" - gdzie nastolatek leci do Libii
ratowac swojego ojca pilota, który miał tam misję zbombardowania
czegoś tam. "Arabusy" pęczkami giną - od bomb, kul, ognia itd.
Przesłanie jest optymistyczne - wprawdzie lekko licząc parę tysięcy
tubylców zginęło, ale tatuś i synek wyszli cało...
W "realu" niestety też to mamy.