toja3003
19.09.08, 08:45
Nagle teraz wszyscy załamują ręce, tak jakby obywatel w PRL miał
wielki wybór czy i z kim będzie współpracował. Paradoksalnie:
miliony członków rządzącej PZPR, z definicji, nie współpracowały z
SB jako współpracownicy ale współpracowali z definicji struktur
socjalistycznego państwa w praktyce. Każdy żołnierz PRL, też z
definicji, współpracował z kontrwywiadem wojskowym, bo każdy składał
stosowane oświadczenia, formularze (np. dot. rodziny i podbytów za
granicą), które trafiały do kontrwywiadu wojskowego. Towarzystwo
Przyjaźni Polsko-Radzieckiej liczyło trzy miliony członków i od
żłobka do nagrobka każdy coś podpisywał, współpracował, był w
jakichś strukturach, związkach, organizacjach i to wszysto
przenikała też bezpieka więc niech nagle ktoś nie robi się
nieskazitelnym bo nie był.