lubat
30.09.08, 13:46
"To, że dawni funkcjonariusze dostają miesięcznie po kilka tysięcy złotych,
podczas gdy średnia emerytura w Polsce wynosi ok. 1200 zł, jest jaskrawą
niesprawiedliwością"
Pani Dominiko, czy pani naprawdę musi stosować się do goebbelsowskiej zasady,
że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą?
Te "kilka tysięcy" dostaje kilkadziesiąt, może kilkaset osób, bo iluż było
generałów, czy nawet pułkowników w służbie bezpieczeństwa. Reszta drobnicy
dostaje 2-3 tysiące, co nie jest sumą powalającą na kolana.
"Większość konstytucjonalistów uznała to za dopuszczalne, podkreślając, że
prawa nabyte, jeśli były przyznane niesłusznie, nie są chronione przez
konstytucję."
Na jakiej podstawie jakikolwiek sąd może uznać "niesłuszność" nabytych praw?
Tutaj nie ma żadnej dowolności, są ściśle określone warunki, z których żaden
nie dotyczy SB (np. prawne uznanie za organizację przestępczą) Dokonuje się
przy tym manipulacji, sugerując ciemnej masie czytelniczej, że chodzi o
zbrodniarzy czasów stalinowskich, podczas gdy ta zemsta dotyczy w 90 % ludzi
czasów gierkowskich i późniejszych, gdzie SB to mogła tak naprawdę od czasu do
czasu zatrzymać na 24 czy 48 godzin i nikt się jej już nie bał.
"Emerytury generałów są rażąco wysokie w porównaniu z innymi."
Czy dotyczy to tylko generałów czasu PRL? A co z emeryturami generałów już nie
PRL-owskich. Czy emerytura generała Głódzia w wysokości znacznie większej od
tej Jaruzelskiej nie budzi niczyjego sprzeciwu?
Ulubionym chwytem jest porównywanie "wielotysięcznych" emerytur byłych esbeków
i nędznymi emeryturami tych, co z nimi walczyli. A co z paroma milionami
ludzi, którzy z nikim nie walczyli, do żadnych partii nie należeli, pracowali
uczciwie, i teraz mają jeszcze niższe emerytury, niż ci rewolucjoniści?
Może by tak zacząć od wyrównywania tych niesprawiedliwości?