Dodaj do ulubionych

Ławrow: Gruzja przestanie być członkiem WNP w s...

09.10.08, 10:06
O ile wiem Gruzja sama wystąpiła z WNP (18 sierpnia), więc co ten pan
opowiada, że anulowano członkowstwo w związku z ............
Obserwuj wątek
    • zigzaur Re: Ławrow: Gruzja przestanie być członkiem WNP w 09.10.08, 10:33
      Jakiś okres wypowiedzenia jest, czy co?

      A poza tym, co Ławrow ma do gadania w sprawie WNP?
    • gekon1979 Siergiej "Fuck" Lawrow nie zauwazyl pewnie 09.10.08, 10:49
      ze Gruzja z WNP wystapila, i ma gleboko w 4 literach pana Siergieja Fuckowicza Lawrowa i jego stekania na ten temat
      • hohlik3 Re: Siergiej "Fuck" Lawrow nie zauwazyl pewnie 09.10.08, 11:18
        Za tydzien w piatek bede w Sztettinie, chcesz sie spotkac?;)
        • gekon1979 nie wiem gdzie jest Stettin, nie slyszalem 09.10.08, 11:23
          o takim miejscu
          • kacap_z_moskwy Re: nie wiem gdzie jest Stettin, nie slyszalem 09.10.08, 11:25
            Moze w Rosji?
            • gekon1979 to tym bardziej tam sie nie pojawie 09.10.08, 11:26
              :P
              • zigzaur Re: to tym bardziej tam sie nie pojawie 09.10.08, 12:38
                Reklama
                Biuro podróży "Panzergruppe Hoth" urządza wycieczki do Moskwy. W ramach imprezy
                przewidziano:
                - przejazdy gąsienicowymi pojazdami terenowymi
                - zawody na strzelnicy
                - degustacja lokalnych trunków
                - tanie towary (Tanie)
                - czyszczenie butów językiem przez tubylców
                • kacap_z_moskwy Re: to tym bardziej tam sie nie pojawie 09.10.08, 14:35
                  zigzaur napisał:

                  > Reklama
                  > Biuro podróży "Panzergruppe Hoth" urządza wycieczki do Moskwy. W ramach imprezy
                  > przewidziano:
                  > - przejazdy gąsienicowymi pojazdami terenowymi
                  > - zawody na strzelnicy
                  > - degustacja lokalnych trunków
                  > - tanie towary (Tanie)
                  > - czyszczenie butów językiem przez tubylców

                  - sprawdzan swego zycia na mroz
                  - trening szybkiego biegania do tylu
                  - praca na budowach kraju tubylcow
                  - powrot wraz z tubylcami do domu z gola d..pa
                  - darowanie swego terenu swym bylym niewolnikam

                  Zreszta dla zighajlow jest specialna agencia turystyczna "Susanin i kniaz Pozarskij". Zapewni wspaniala wyczeczke.
                  • zigzaur Re: to tym bardziej tam sie nie pojawie 09.10.08, 14:40
                    A wiesz, jak brzmi pieśń bojowa armii rosyjskiej?

                    Nas nie dogoniat!
                    • kacap_z_moskwy Re: to tym bardziej tam sie nie pojawie 09.10.08, 18:06
                      Wlasnie, tak jest. Jak nacieramy do nas dogonic nikt nie moze. Zebys my zatrzymali. Bo przeciez musimy za takimi czolowymi sprinterami swiatowymi, jak natowskie zolnierze zdarzac, jak od nas uciekaja. Przeciez to nieporzadnie uciekac, jak trzeba choc by troche poudawac wojne. Niesprawedliwe.
          • hohlik3 Re: nie wiem gdzie jest Stettin, nie slyszalem 09.10.08, 15:50
            Wiec zapraszam na spotkanie, bede ja i Motyl, zabawimy sie konkretnie, moge poczekac na walach...;)
            haha
            • gekon1979 a Siergiej "Fuck" Lawrow tez bedzie? 09.10.08, 16:09

            • asmall4 Re: nie wiem gdzie jest Stettin, nie slyszalem 09.10.08, 18:48
              "Wiec zapraszam na spotkanie, bede ja i Motyl, zabawimy sie konkretnie"

              co tu chooju spotkania pedrastyczne organizujesz ??
              wstydu nie masz , ale AIDS na pewno ...
        • zigzaur Re: Siergiej "Fuck" Lawrow nie zauwazyl pewnie 09.10.08, 12:39
          Obawiam się, że nie dostaniesz wizy do UE.
          • hohlik3 Re: Siergiej "Fuck" Lawrow nie zauwazyl pewnie 09.10.08, 15:52
            Zieghail nie wiesz ze agenci jezdza dokad chca??
            • asmall4 posłuszeństwo albo do pieca hehe 09.10.08, 16:41
              "Mamy bardzo prostą zasadę: rubel za wejście, dwa za wyjście. To znaczy, że
              wstąpić do organizacji jest trudno, ale jeszcze trudniej ją opuścić.
              Teoretycznie dla wszys­tkich jej członków przewidziano tylko jedno wyjście:
              przez komin. Dla jednych z najwyższymi honorami, dla innych hańbiące, ale komin
              jest jeden. Tylko przez ten komin odchodzimy z organizacji. Oto on... - Siwy
              wska­zuje mi ogromne, na całą ścianę, okno: - Podziwiaj.
              Z wysokości dziewiątego piętra rozpościera się przed moimi oczami panorama
              ogromnego, bezkresnego lotni­ska, na pustkowiu, sięgającym horyzontu. W dole
              pro­sto pod nogami - labirynt wysypanych piaskiem dróżek wijących się pomiędzy
              sprężystymi ścianami krzaków. Potężny, betonowy mur najeżony gęstą siecią drutu
              kol­czastego, rozpiętego na białych izolatorach, oddziela zie­leń parku od
              spalonej trawy lotniska.
              - Oto on... - Siwy pokazuje niewysoki, może dziesię­ciometrowy, gruby,
              kwadratowy komin wyrastający nad płaskim smołowanym dachem. Czarny dach unosi
              się nad zielonymi falami bzów, jak trawa na oceanie, albo jak staroświecki
              parowiec, o niskiej burcie, z pokracznym ko­minem. Z komina wypływa lekki,
              przejrzysty dymek.
              - Czy ktoś właśnie opuszcza organizację?
              - Nie - śmieje się Siwy. - Komin to nie tylko nasze wyjście, to również źródło
              naszej energii, a przy okazji powiernik naszych najtajniejszych sekretów. W tej
              chwi­li palą po prostu tajne dokumenty. Wiesz, lepiej spalić, niż przechowywać.
              To pewniejsze. Kiedy ktoś opuszcza organizację, dym jest zupełnie inny: gęsty,
              tłusty. Jeżeli wstąpisz do organizacji, też pewnego dnia wylecisz do nieba przez
              ten komin. Ale to nie teraz. Teraz organizacja daje ci ostatnią możliwość
              wycofania się, ostatnią szansę przemyślenia twojego wyboru. A żebyś miał się nad
              czym zastanawiać, pokażę ci pewien film. Siadaj.
              Siwy przyciska guzik na pulpicie i sadowi się w sąsied­nim fotelu. Ciężkie
              brunatne kotary lekko poskrzypując zasłaniają olbrzymie okna i z miejsca na
              ekranie, bez ja­kichkolwiek napisów czy wstępów, pojawia się obraz. Film
              czarno-biały, kopia stara, mocno podniszczona. Dźwięku nie ma i tym wyrazistszy
              jest terkot aparatu projekcyjnego.
              Na ekranie - wysoki mroczny pokój bez okien. Coś w rodzaju hali fabrycznej czy
              kotłowni. Na zbliżeniu — piec z żelaznymi drzwiczkami przypominającymi bramę
              malutkiej twierdzy, oraz prowadnica kierunkowa: dwie szyny znikające w piecu,
              jak tory kolejowe w tunelu. Obok pieca - ludzie w szarych fartuchach. Palacze.
              Po­jawia się trumna. Ot co!... Krematorium! Pewnie to, które widziałem przed
              chwilą za oknem. Ludzie w fartu­chach unoszą trumnę i ustawiają na szynach.
              Drzwicz­ki płynnie rozsunęły się na boki, ktoś popchnął trumnę, która uniosła
              swego nieznanego lokatora w ryczące pło­mienie. A oto najazd kamery na twarz
              żywego człowie­ka. Twarz zlana potem. Gorąco przy piecu. Twarz fil­mowana jest
              ze wszystkich stron i w długich ujęciach. Trwa to wieczność. Wreszcie kamera
              oddala się, ukazu­jąc całą postać. Człowiek nie nosi fartucha. Jest ubrany w
              drogi czarny garnitur, co prawda straszliwie wymięty. Krawat na szyi skręcony
              jak sznur. Przywiązano go sta­lową linką do noszy, które oparto o ścianę, na
              tylnych uchwytach, tak, aby mógł widzieć wlot pieca.
              Wszyscy palacze raptem odwrócili się do przywiąza­nego. To powszechne
              zainteresowanie najwyraźniej mu nie w smak. Krzyczy. Straszliwie krzyczy. Nie
              słychać dźwięku, ale wiem, że od takiego krzyku szyby dzwonią w oknach. Czterej
              palacze troskliwie opuszczają nosze na podłogę, po czym zgodnie dźwigają w górę.
              Przywią­zany dokonuje nadludzkiego wysiłku, aby im przeszko­dzić. Tytanicznie
              napięta twarz. Żyła na czole nabrzmiała tak, że gotowa pęknąć. Ale próba
              ugryzienia palacza w rękę nie powiodła się. Zęby przywiązanego wpijają się w
              jego własną wargę - i czarny strumyk krwi spływa po brodzie. Ostre ma zęby, nie
              ma co. Skrępowany jest mocno, ale wije się, jak pojmana jaszczurka. Głowa
              ule­gając zwierzęcemu instynktowi wali rytmicznymi ude­rzeniami w drewniany
              uchwyt. Przywiązany walczy nie o życie, lecz o lekką śmierć. Jego rachuby są
              oczywiste: rozhuśtać nosze i wraz z nimi runąć z szyn na cemento­wą posadzkę. To
              będzie właśnie lekka śmierć, a przynaj­mniej utrata świadomości. W
              nieświadomości nawet do pieca nie strach... Ale palacze znają swój fach. Po
              prostu przytrzymują nosze za uchwyty, nie pozwalając im się rozhuśtać. A do ich
              rąk przywiązany nie jest w stanie sięgnąć zębami, choćby nawet kark sobie skręcił.
              Powiadają, że w ostatnim mgnieniu życia człowiek mo­że dokonać cudów.
              Instynktownie wszystkie jego mięś­nie, cała jego świadomość i wola, całe
              pragnienie życia raptem koncentrują się w jednym krótkim szarpnięciu... I
              człowiek się szarpnął! Szarpnął się całym ciałem. Szar­pnął się tak, jak wyrywa
              się lis z potrzasku, przegryzając i wyrywając własną skrwawioną łapę. Szarpnął
              się tak, że zadrżały metalowe szyny. Szarpnął się, łamiąc własne kości, rwąc
              żyły i mięśnie. Szarpnął się...
              Ale stalowa linka nie puściła. I oto nosze płynnie ru­szyły w stronę pieca.
              Drzwiczki wiodące do paleniska rozsunęły się na boki, rzucając na podeszwy dawno
              nieczyszczonych lakierków snop białego światła. Oto stopy zbliżają się do ognia.
              Człowiek stara się zgiąć nogi, podkurczyć kolana, zwiększyć odstęp między
              stopami i szalejącymi płomieniami. Jego wysiłki spełzają na ni­czym. Operator
              pokazuje palce na zbliżeniu. Drut wpił się w nie głęboko. Ale koniuszki palców
              nie są skrępo­wane. I tymi koniuszkami człowiek usiłuje zahamować ruch noszy.
              Czubki palców są rozczapierzone i napięte.
              Gdyby na cokolwiek natrafiły na swej drodze, człowiek niewątpliwie zdołałby się
              zatrzymać. I raptem nosze nie­ruchomieją przed samym otworem.
              Nowa postać, ubrana jak wszyscy palacze w szary far­tuch, daje im znak ręką. Na
              to skinienie palacze zdejmu­ją nosze z szyn, po czym ponownie stawiająje na
              tylnych uchwytach przy ścianie. Co się stało? Dlaczego zwleka­ją? Ach, wszystko
              jasne. Do sali krematorium na niskim wózku wtacza się jeszcze jedna trumna!
              Wieko już do­kręcone. Cóż za przepych! Jaka elegancja. Trumna oz­dobiona
              frędzelkami i lamówkami. Wszyscy z drogi, je­dzie honorowa trumna! Palacze
              ustawiają ją na prowad­nicy - i już ruszyła w ostatnią podróż. Teraz przyjdzie
              niezmiernie długo czekać, nim spłonie. Trzeba czekać, czekać. Dużo, dużo
              cierpliwości trzeba...
              A oto nareszcie i kolej na przywiązanego. Nosze po­nownie na prowadnicy. I znowu
              słyszę ten bezdźwięczny krzyk, który mógłby zrywać drzwi z zawiasów. Z nadzie­ją
              wpatruję się w twarz przywiązanego. Staram się do­strzec oznaki szaleństwa.
              Szaleńcom łatwo jest na tym świecie. Ale nie dostrzegam takich objawów w
              przystoj­nej, męskiej twarzy, nie skażonej piętnem obłędu. Po prostu człowiek
              nie chce iść do pieca i stara się w jakiś sposób dać temu wyraz. A jakże wyrazić
              to, jak nie krzykiem? No więc krzyczy. Na szczęście ów wrzask nie został
              uwieczniony. O, już lakierowane buty znalazły się w ogniu. Poszły, niech to
              wszyscy diabli.
              Ogień huczy. Pewnie tłoczą tlen. Dwaj pierwsi palacze odskakują, dwaj ostatni
              popychają nosze w głąb. Drzwi­czki paleniska zamykają się, ucicha terkot aparatu
              pro­jekcyjnego.
              - On... Kto to?... - Sam nie wiem, po co zadaję to pytanie.
              - On? Pułkownik. Były pułkownik. Był w naszej orga­nizacji. Na wysokich
              szczeblach. Oszukiwał organizację. Za to został z niej usunięty. I odszedł. Taką
              mamy zasa­dę."

              :)
    • asmall4 Rozluźnienie kontaktów dyplomatycznych 09.10.08, 14:39
      "Aby bronić się przed komunistyczną strategią Dezinformacji oraz wzmożoną
      działalnością dyplomatyczną Bloku, zachodnie mocarstwa powinny poddawać kontroli
      i weryfikacji każdą akcję i zabiegi polityczne Bloku, pod kątem rzetelności ich
      motywów. Dyskusje dotyczące „polityki odprężenia" (detente), negocjacje SALT
      oraz rokowania nad komunistycznymi propozycjami odnośnie zbiorowego
      bezpieczeństwa europejskiego, powinny zostać zerwane lub poważnie zredukowane.
      Nie należy dopuszczać do niezależnych konsultacji pomiędzy przywódcami
      komunistycznymi a krajami - członkami Sojuszu.

      Liczba zachodnich placówek dyplomatycznych na terytorium komunistycznym powinna
      zostać ograniczona do minimum -optymalnie nie więcej, niż dwie lub trzy - oraz
      należy utrzymać zasadę ścisłej wzajemności przy zezwalaniu komunistycznym misjom
      i delegacjom na wjazd na Zachód."
    • asmall4 J.bać WNP :) 09.10.08, 15:01
      "Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa, dokonana przez robotników i
      chłopów Rosji pod kierownictwem partii komunistycznej na czele z W. I. Leninem
      obaliła władzę kapitalistów i obszarników, zerwała okowy ucisku, ustanowiła
      dyktaturę proletariatu i utworzyła państwo radzieckie - państwo nowego typu,
      podstawowe narzędzia obrony zdobyczy rewolucyjnych, budowy socjalizmu i
      komunizmu. Zaczął się ogólnoświatowy historyczny zwrot ludzkości od kapitalizmu
      do socjalizmu.

      Po osiągnięciu zwycięstwa w wojnie domowej, odparciu interwencji
      imperialistycznej władza radziecka dokonała głębokich przemian
      społeczno-gospodarczych, położyła na zawsze kres wyzyskowi człowieka przez
      człowieka, antagonizmom klasowym i waśniom narodowościowym. Zjednoczenie
      republik radzieckich w Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich pomnożył
      siły i możliwości narodów krajów w budownictwie socjalizmu. Umocniła się
      społeczna własność środków produkcji i prawdziwa demokracja dla mas pracujących.
      Po raz pierwszy w historii ludzkości powstało społeczeństwo socjalistyczne.
      Wymownym przejawem sił socjalizmu stał się nieprzemijający bohaterski czyn
      narodu radzieckiego i jego Sił Zbrojnych które odniosły zwycięstwo w Wielkiej
      Wojnie Ojczyźnianej. Zwycięstwo to umocniło autorytet i międzynarodową pozycję
      ZSRR, stworzyło nowe sprzyjające możliwości wzrostu sił socjalizmu wyzwolenia
      narodowego, demokracji i pokoju na całym świecie.

      Kontynuując swoją twórczą działalność, ludzie pracy Związku Radzieckiego
      zapewnili szybki i wszechstronny rozwój kraju i doskonalenie ustroju
      socjalistycznego. Umocnił się sojusz klasy robotniczej, chłopstwa kołchozowego i
      inteligencji ludowej, przyjaźń narodów i narodowości ZSRR. Ukształtowała się
      społeczno-polityczna i ideowa jedność społeczeństwa radzieckiego, którego siłą
      przewodnią jest klasa robotnicza. Po wypełnieniu zadań dyktatury proletariatu
      państwo radzieckie stało się państwem ogólnonarodowym, wzrosła kierownicza rola
      partii komunistycznej-awangardy całego narodu w ZSRR zbudowano rozwinięte
      społeczeństwo socjalistyczne.

      Na tym etapie, w którym socjalizm rozwija się już na własnej podstawie, coraz
      pewniej ujawniają się siły twórcze nowego ustroju, zalety socjalistycznego stylu
      życia, ludziepracy coraz szerzej korzystają z owoców wielkich zdobyczy
      rewolucyjnych. Jest to społeczeństwo, w którym stworzono potężne siły wytwórcze,
      przodującą naukę i kulturę, w którym stale rośnie dobrobyt narodu i powstają
      coraz bardziej sprzyjające warunki do wszechstronnego rozwoju jednostki. Jest to
      społeczeństwo o dojrzałych socjalistycznych stosunkach społecznych, w którym na
      podstawie zbliżenia wszystkich klas i warstw społecznych oraz równości prawnej i
      faktycznej wszystkich narodów i narodowości, ich braterskiej współpracy powstała
      nowa historyczna wspólnota ludzi-naród radziecki. Jest to społeczeństwo o
      wysokim stopniu zorganizowania, wysokiej ideowości i świadomości ludzi
      pracy-patriotów i internacjonalistów. Jest to społeczeństwo którego prawem życia
      jest troska wszystkich o pomyślność każdego i troska każdego o pomyślność
      wszystkich. Jest to społeczeństwo prawdziwej demokracji, którego system
      polityczny zapewnia efektywne zarządzanie wszystkimi sprawami społecznymi, coraz
      bardziej aktywny udział ludzi pracy w życiu państwa oraz łączenie realnych praw
      i wolności obywateli z ich obowiązkami i odpowiedzialnością przed
      społeczeństwem. Rozwinięte społeczeństwo socjalistyczne stanowi prawidłowy etap
      na drodze do komunizmu.

      Najwyższym celem państwa radzieckiego jest zbudowanie bezklasowego społeczeństwa
      komunistycznego, w którym rozwinie się społeczny, komunistyczny samorząd.
      Głównymi zadaniami socjalistycznego państwa ogólnonarodowego są: zbudowanie
      materialno-technicznej bazy komunizmu, udoskonalenie socjalistycznych stosunków
      społecznych i przekształcenie ich w stosunki komunistyczne, wychowanie człowieka
      społeczeństwa komunistycznego, podwyższenie materialnego i kulturalnego poziomu
      życia ludzi pracy, zapewnienie bezpieczeństwa kraju, przyczynienie się do
      utrwalenia pokoju i rozwijania międzynarodowej współpracy.

      Naród radziecki,

      - kierując się ideami naukowego komunizmu i będąc wierny swym rewolucyjnym
      tradycjom,

      - opierając się na wielkich społeczno-gospodarczych i politycznych zdobyczach
      socjalizmu,

      - dążąc do dalszego rozwoju demokracji socjalistycznej,

      - biorąc pod uwagę sytuację międzynarodową w ZSRR jako części składniowej
      światowego systemu socjalizmu i zdając sobie sprawę ze swej
      internacjonalistycznej odpowiedzialności,

      - zachowując ciągłość idei i zasady pierwszej radzieckiej Konstytucji z 1918r.,
      Konstytucji ZSRR z 1924r. i Konstytucji ZSRR z 1936r.,

      utrwala podstawy ustroju społecznego i polityki ZSRR, ustanowienia prawa,
      wolności i obowiązki obywateli, zasady organizacji oraz cele socjalistycznego
      państwa ogólnonarodowego i proklamuje je w niniejszej Konstytucji."
      • hohlik3 Re: J.bać WNP :) 09.10.08, 17:37
        Ales ty glupi, WNP to tylko preludium do nowego, starego, czyli reaktywacja CCCP w nowoczesnej formie...
        • gekon1979 i tak jak wczesniejsza forma 09.10.08, 18:07
          to sam syf
          • kacap_z_moskwy Re: i tak jak wczesniejsza forma 09.10.08, 18:11
            Gdzie tam?
            • gekon1979 Re: i tak jak wczesniejsza forma 09.10.08, 18:17
              syf, brud, brak zasad moralnych czyli kacpaobolszewia, mniejsza o to, czy sie nazywa ZSSR, FR, WNP, ten sam smierdzacy wrzod w walonkach co zawsze
              • kacap_z_moskwy Re: i tak jak wczesniejsza forma 09.10.08, 19:10
                Sa miejsca, gdzie walonki sa naileprzym obuwiem :)

                A smrod, syf to wiatr nam niesie. Od demokratycznych slowianskich sasiadow :)
                • gekon1979 Re: i tak jak wczesniejsza forma 09.10.08, 19:48
                  watpie zeby wiatro od demokratycznych panstw tam do was dochodzil, przez co smrodu rozwiac nie jest wstanie nic
                • asmall4 Re: i tak jak wczesniejsza forma 09.10.08, 21:57
                  Jakie są wiatry to Polska i Szwecja przekonały się po Czarnobylu ...
    • dronza Ławrow: Gruzja przestanie być członkiem WNP w s.. 09.10.08, 18:47
      Reklama:
      Warszawa oferuje turystom łç USA bawi program.
      Polska ludność z frajdą ďđĺäëćłň wam :
      1. Czystka językiem ŕíóńŕ
      2. Dogłębna czystka językiem ŕíóńŕ
      3. Najdogłębna czystka językiem otworów międzypośladków

      PS. U zigzaur äëłííčé i łagodna język, a jakie weń wargi.....îîîî.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka