Dodaj do ulubionych

Interesujaca relacja z Japonii

19.11.03, 00:26
www.kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=63
Obserwuj wątek
    • yawokim relacja z NZ 19.11.03, 13:50
      peter2715626 mieszkasz w Nowej Zelandii, tak?

      to tez wyspy, tez ma swoich entuzjastow /jacys znajomi chca tam nawet emigrowac
      ale sa problemy z wizami czy cos/, tez wulkany i trzesienia ziemi...

      jakies dalsze analogie z Japonia?

      podobno nie trzeba zamykac domu czy samochodu, tak bezpiecznie...




      • peter2715626 Re: relacja z NZ 19.11.03, 20:22
        Rzeczywiscie, sa pewne analogie. Mieszkanie na wyspie ma jakis niezwykly
        mistyczny urok. Zawsze zachwycala mnie blisko gor i oceanu, czy to Portugalia,
        Brazylia, czy Japonia. Bardzo mi sie podoba swiadomosc, ze gdziekolwiek pojade,
        to wkrotce napotkam ocean.

        U mnie jednak nigdy nie ma mrozu i sniegu, upaly tez nie sa dokuczliwe. Zadnych
        tajfunow czy cyklonow, nawet burzy porzadnej jeszcze nie doswiadczylem.
        Trzesienia ziemi zdarzaja sie, ale nie powoduja powaznych strat czy ofiar,
        biorac pod uwage tutejsze tekturowe budownictwo i gestosc zaludnienia. Jedyny
        czynny wulkan jest na malej wyspie oddalonej znacznie od wybrzeza a wszystkie
        pozostale wygasle od tysiecy lat.

        W porownaniu z Europa, poziom przestepczosci rzeczywiscie bardzo niski. Zadnych
        krat w oknach, w drzwiach zamki z cienkiej blaszki, kopniesz to sie otworza.
        Ostatnio jednak pewien przestepca jest na wolnosci i policja ostrzega
        spoleczenstwo, aby zamykalo zamki w domu czy w samochodzie.

        Powierchnia wysp porownywalna z Japonia, ale ludzi tylko 4 miliony........

        • yawokim Re: relacja z NZ 19.11.03, 20:37
          to zupelnie jak na amerykanskich filmach z lat 50tych ;]







      • anya.s Re: relacja z NZ 20.11.03, 01:03
        yawokim napisał:

        > podobno nie trzeba zamykac domu czy samochodu, tak bezpiecznie...

        ja w Japonii tez nie zamykam auta, domu zreszta tez... (ale to male miasto
        wiec moze dlatego jest spokojnie)
        • yawokim Re: relacja z malego miasta 20.11.03, 10:09
          anyu.s napisz cos prosze o zyciu w takim malym miescie...

          zadomowilas sie tam?

          a sasiedzi? /ostanio w polsce bylo glosno o zaszczutym przez mieszkancow
          dolnoslaskiego miasteczka malzenstwie holendersko-polskim/

          jest tam targ, bazar taki jak w polsce?

          znudzona mlodziez wyczynia jakies chece?

          lokalna yakuza? ;]

          czy poza poczuciem bezpieczenstwa /jak z tymi drzwiami/ to po prostu typowe
          malomiasteczkowe zycie ?


          • anya.s Re: relacja z malego miasta 20.11.03, 13:41
            yawokim napisał:

            > anyu.s napisz cos prosze o zyciu w takim malym miescie...

            Matsue to chyba jedno z mniejszych miast kenowych (wojewodzkich) ma okolo 170
            tys mieszkancow. Miasto przecina kilka rzek, a raczej kanalow laczacych morze
            wewnetrzne (nakaumi) z Shinjiko - sporym jeziorem o bardzo specyficznej faunie
            i florze ze wzgledu na minimalne zasolenie.
            Kilka km na polnoc jest morze japonskie ktore oddzielaja pasma gorskie, na
            poludniowy wschod jest Daisen - wygasly wulkan, ktory wspominalam przy
            trzesieniu ziemi - dobre miejce na narty, bo wyciagow tam pod dostatkiem.
            Zycie tu plynie powoli, co mialam okazje porownac odwiedzajac np. Osake, Kyoto
            czy Hiroshime, moze tez inaczej na to patrze bo tu mieszkam, a po Osace
            oprowadzalam rodakow, i tempo bylo turystyczne.
            Nie ma tu metra, tramwajow - sa autobusy, ale swietnie tez mozna poruszac sie
            na rowerze. Pamietam ze gdy przyjechalam (nie mialam wtedy prawa jazdy) kilka
            tygodni objezdzalam miasto wzdluz i wszerz, co teraz jako kierowcy sie bardzo
            przydaje. Ludzie sa serdeczni przewaznie, pisze przewaznie bo zawsze trafia
            sie tacy, co to nie lubia gaijinow. Z roku na rok jest coraz wiecej
            zagranicznych, wiec nie wzbudzam juz zainteresowania przechodniow, ale czesto
            jak ide z synkiem slysze przyjazne slowa - o ningyo san mitai...(jest
            blondynem, moze dlatego)

            > zadomowilas sie tam?

            zadomowilam sie i bedzie mi troche zal wyjezdzac w marcu, choc juz oboje
            czujemy ze czas na zmiane srodowiska i na nowe wyzwania

            > a sasiedzi? /ostanio w polsce bylo glosno o zaszczutym przez mieszkancow
            > dolnoslaskiego miasteczka malzenstwie holendersko-polskim/

            nie czuje sie zaszczuta, wrecz przeciwnie
            >
            > jest tam targ, bazar taki jak w polsce?

            nie ma bazarow, czesto jesienia i wiosna sa pchle targi, na ktorych mozna
            kupic za grosze (tzn jenywink sporo pamiatek
            >
            > znudzona mlodziez wyczynia jakies chece?

            znudzona mlodziez spedza czas na karaoke, to chyba inny typ mlodziezy niz w
            Polsce, zreszta nie obracam sie w typowo mlodziezowym kregu, wiec moze nie
            znam calej prawdy
            >
            > lokalna yakuza? ;]

            jest mala dzielnica czerwona, raz widzialam podejrzanego goscia z 3
            zagranicznymi pannami na zakupach, znajoma mowila - nie patrz tak na nich, to
            yakuza...

            >
            > czy poza poczuciem bezpieczenstwa /jak z tymi drzwiami/ to po prostu typowe
            > malomiasteczkowe zycie ?

            tzn? sa muzea, jest kino i sporo imprez co miesiac... nie wiem co masz na
            mysli mowiac malomiasteczkowe...

            pozdrawiam Ania
            • yawokim Re: relacja z malego miasta 20.11.03, 13:56
              170 tys to duze miasto!

              myslalem ze to jakas pipidowa, jak koluszki, tomaszow czy cos ;]

              stad ta 'malomiasteczkowosc'...

              nie ma japonskich dresiarzy??? nie ma nocnych wyscigow? palenia gumy? ;]


              poziwiam umiejetnosc lewostronnego jezdzenia, bylem w uk kilka tygodni ale do
              samochodu bym nie wsiadl...

              historyjka o bossie z lalami prezes!

              cos jest w tych niebezpiecznych ludziach pociagajacego, kiedys moj kolega
              mial 'przyjemnosc' rozmowy z corka ludzi z pruszkowa...do dzis dotykam go z
              nabozna czcia ;]

              widzialas jakis fajny japonski film ostatnio? a moze cos polecisz z muzyki?

              • anya.s Re: relacja z malego miasta 21.11.03, 03:07
                yawokim napisał:

                > 170 tys to duze miasto!
                >
                > myslalem ze to jakas pipidowa, jak koluszki, tomaszow czy cos ;]
                >
                > stad ta 'malomiasteczkowosc'...

                pisalam ze male, bo jak na Japonie to faktycznie male
                >
                > nie ma japonskich dresiarzy??? nie ma nocnych wyscigow? palenia gumy? ;]

                mieszkamy trochy na uboczu miasta, nie wiem co sie dzieje w centrum, bo nocami
                raczej nie bywam, ale z reguly jest spokojnie, cicho, pusto nawet lamp nie ma,
                bo tak bezpiecznie
                >
                >
                > poziwiam umiejetnosc lewostronnego jezdzenia, bylem w uk kilka tygodni ale
                do
                > samochodu bym nie wsiadl...

                szczerze mowiac nie wiem jak sie przestawie na prawostronny, bo zaraz po
                zdaniu egzaminu w Polsce przyjechalam tutaj i praktycznie w Japonii nauczylam
                sie jezdzic
                >
                > historyjka o bossie z lalami prezes!
                >
                > cos jest w tych niebezpiecznych ludziach pociagajacego, kiedys moj kolega
                > mial 'przyjemnosc' rozmowy z corka ludzi z pruszkowa...do dzis dotykam go z
                > nabozna czcia ;]

                smiesznie wygladal ten facet, caly na czarno z powazna mina i wdzieczacymi sie
                pannami, ktore go obejmowaly ze wszystkich mozliwych stron
                >
                > widzialas jakis fajny japonski film ostatnio? a moze cos polecisz z muzyki?
                >
                powiem szczerze nie lubie japonskiej telewizji, moze sie naraze ale wydaje mi
                sie bardzo infantylna. Jedyne co ogladam, a wlasciewie oglada moj syn to
                program dla dzieci - okasan to issho. Staram sie chlonac Japonie kulturowo,
                ale tv mi nie pasuje. Czasem dla osluchania ogladam wiadomosci po japonsku,
                tyle ze te relacje sa malo konkretne i zwiezle jak dla mnie (mozna tez zmienic
                na jezyk angielski i mam to samo zdanie), wiec szybko przelaczam na cnn czy
                bbc...

                pozdrawiam cieplo
                Ania

                PS. Wczoraj bylo 27 stopni
                • chiara76 bardzo lubię... 21.11.03, 10:41
                  Bardzo lubię czytać Twoje opisy. Pisz jak najwięcej.
                  A synek ile ma lat? Ma tam jakichś kolegów?
                  Pozdrawiam i czekam na dalsze relacje.
                  • anya.s Re: bardzo lubię... 21.11.03, 13:55
                    dzieki chiara

                    Rys w lutym skonczy 3 lata, urodzil sie tu w Matsue i byl malym zjawiskiem w
                    klinice - duzy, bialy i nie skosnywink. Ma kilku kumpli, ale do przedszkola nie
                    chodzi, bo mozna zalatwic je bez problemow od 3 roku zycia, wiec sie nie
                    zalapal. Mlodsze dzieci tez sa w przedszkolu, ale wtedy mama musi miec dobra
                    wymowke, ze nie moze sie dzieckiem zajac. Co prawda pracuje, ale to raczej
                    praca z doskoku, wiec nie chcialam naduzywac...

                    pozdrawiam Ania
                    • chiara76 jeszcze parę pytań:) 22.11.03, 12:09
                      No, ja myślę, że był zjawiskiemsmile Mam nadzieję, że tam w klinikach się rodzi w
                      miarę ok.

                      Czy rzeczywiście tam tak jest, że kobieta po wyjściu za mąż powinna siedzieć w
                      domu i zajmować się mężem i dzieckiem?
                      Czy coraz więcej kobiet nie rezygnuje jednak z pracy?

                      Jeszcze mam pytanko dotyczące dzieci i stosunku rodziców do nich. W jakimś talk
                      show widziałam kiedyś Japonkę mieszkającą w Polsce, opowiadała o wychowywaniu
                      dzieci w Japonii. Powiedziała, że tam matka nie przytula tam dziecka i nie
                      ściska tak, jak w Polsce, miałam wrażenie, że miała na myśli raczej "zimny
                      chów", czy to jest prawda? Czy rzeczywiście nie okazuje się tam sobie tak
                      uczuć. Jeśli możesz coś mi na ten temat powiedzieć, swoje obserwacje, byłabym
                      Ci wdzięczna.
                      • anya.s Re: jeszcze parę pytań:) 23.11.03, 05:34
                        chiara76 napisała:

                        > No, ja myślę, że był zjawiskiemsmile Mam nadzieję, że tam w klinikach się rodzi
                        w
                        > miarę ok.

                        bylo bardzo ok
                        >
                        > Czy rzeczywiście tam tak jest, że kobieta po wyjściu za mąż powinna siedzieć
                        w
                        > domu i zajmować się mężem i dzieckiem?

                        Tak jest ogolnie przyjete. Kobieta studiuje, robi kariere zawodowa, a gdy
                        wychodzi za maz z reguly wszystko sie konczy (choc mam tez znajomych ktorzy
                        odbiegaja nieco od tego schematu). Jest to tez spowodowane polityka panstwa -
                        gdy pracuja oboje rodzice placa takie podatki, ze praktycznie praca jedego z
                        nich jest nieoplacalna. Czesto wiec kobiety w takich przypadkach pracuja zeby
                        miec cos do roboty, a nie zeby zarobic jakies pieniadze. W Japonii bezrobocie
                        jest niskie, ale to wlasnie przez to, ze kobiety statystycznie nie sa brane
                        pod uwage - gdyby tak bylo w Polsce, pewnie tez nie byloby tak zle.
                        Jednak kobiety nie musza tylko siedziec w domu, jest sporo mozliwoscie zeby
                        sie rozwijac czy pracowac jako wolontariusz.

                        > Jeszcze mam pytanko dotyczące dzieci i stosunku rodziców do nich. W jakimś
                        talk show widziałam kiedyś Japonkę mieszkającą w Polsce, opowiadała o
                        wychowywaniu
                        > dzieci w Japonii. Powiedziała, że tam matka nie przytula tam dziecka i nie
                        > ściska tak, jak w Polsce, miałam wrażenie, że miała na myśli raczej "zimny
                        > chów", czy to jest prawda? Czy rzeczywiście nie okazuje się tam sobie tak
                        > uczuć. Jeśli możesz coś mi na ten temat powiedzieć, swoje obserwacje,
                        byłabym
                        > Ci wdzięczna.

                        Co Japonczycy robia w domu gdy sa sami, tego dokladnie nie wiem. Wiadomo, ze
                        jak sa goscie to atmosfera jest inna i mozna sprawiac inne wrazenie. Nie mniej
                        spotkalam sporo mam z dziecmi w parkach czy na placach zabaw i nie
                        zauwazylam "zimnego wychowu". Dzieci sa przytulane, widac ze dziecko jest z
                        mama zwiazane. Moze te relacje dotycza stosunkow dziecko - ojciec. Tu moze byc
                        troche prawdziwe to co napisalas, bo taty w domu praktycznie nie ma. Wychodzi
                        rano a wraca gdy dzieci juz spia, albo i nie wraca jak musi isc popic z szefem
                        po pracy - ale to chyba na osobny watek zagadnienie...

                        pozdrawiam Ania
                • yawokim Re: relacja z malego miasta 21.11.03, 11:14
                  > >
                  > powiem szczerze nie lubie japonskiej telewizji, moze sie naraze ale wydaje mi
                  > sie bardzo infantylna.

                  widzialem tylko jakies szczatki, programu o rybach Sakanako, i kawaleczek
                  Jyasuto /Just/ to jakis program o slawnych i powabnych...

                  mnie sie podobalo bo ja lubie takie dzikie, zwariowane rzeczy...no wiesz,
                  mialem barwna przeszlosc ;]
                  absolutely hilarious is my kinda stuff ne!


                  anyu.s a jak wyglada polska oczami kogos kto widzi ja raz na jakis czas z
                  perspektywy zycia kraju 'bardziej rozwinietego'?



                  • anya.s Re: relacja z malego miasta 21.11.03, 14:19
                    yawokim napisał:

                    > > >
                    > > powiem szczerze nie lubie japonskiej telewizji, moze sie naraze ale wydaje
                    > mi
                    > > sie bardzo infantylna.
                    >
                    > widzialem tylko jakies szczatki, programu o rybach Sakanako, i kawaleczek
                    > Jyasuto /Just/ to jakis program o slawnych i powabnych...

                    Just kojarze, kiedys zdarzylo mi sie obejrzec, zwlaszcza jak aranzowali jakies
                    wnetrza czy odwiedzali domy slawnych i bogatych - ale potrafia miec bajzel...
                    Poza tym bardzo popularne sa przerobki zon i mezow na jakas slawna osobe -
                    zmieniaja wtedy uczesanie, makijaz, stroj, na koncu oglada to rodzina, plyna
                    lzy wzruszenia, skladane sa obietnice, wreczane kwiaty, wszystko bardzo
                    patetyczne i podniosle
                    >
                    > mnie sie podobalo bo ja lubie takie dzikie, zwariowane rzeczy...no wiesz,
                    > mialem barwna przeszlosc ;]
                    > absolutely hilarious is my kinda stuff ne!

                    musialbys chyba poogladac to dluzszy czas... co 10 minut wstawka z reklama
                    sprayu na karaluchy - faceci przebrani za robale, wypchani gdzie sie tylko da
                    uciekaja przed przykladna pania domu ktora trzyma w reku najnowszej generacji
                    srodek czystosci. Faceci, czyli karaluchy (bez zadbych analogii to pisze) po
                    jednej dawce kulaja sie po podlodze a pani domu z trumfalna mina moze zajac
                    sie przygotowywaniem kolacji dla calej rodziny...
                    faktycznie to zwariowana rzeczwink
                    >
                    >
                    > anyu.s a jak wyglada polska oczami kogos kto widzi ja raz na jakis czas z
                    > perspektywy zycia kraju 'bardziej rozwinietego'?

                    Kilka razy odwiedzilam Polske i zawsze slyszalam narzekania, ze tak kiepsko
                    placa, pracowac trzeba, zero perspektyw. Moze i kiepsko, ale kazdy mieszka na
                    swoim, jezdzi fura, jesc jest co, wiec to narzekanie to chyba polska cecha
                    narodowa.
                    Japonczycy maja inna mentalnosc - po tajfunach czy trzesieniach zmiemi wszyscy
                    biora sie do roboty i nie czekaja na pomoc od panstwa, jakby to ono te
                    wszystkie nieszczescia spowodowalo.
                    Poza tym kwestia bezpieczenstwa pozostawia duzo do zyczenia, smutne jest tez
                    to, ze jak ktos w Polsce uczciwie pracuje, placi podatki uwazany jest za
                    frajera, bo nie kombinuje na prawo i lewo. Znajomi, ktorzy nas odwiedzili byli
                    zaskoczenie czystoscia Japonii i usmiechem obcych ludzi na ulicach.
                    Niemniej do Polski zawsze bedziemy mieli sentyment. Staramy sie promowac nasza
                    ojczyzne i przedstawiac ja w jak najlepszym swietle. Mielismy kilka, jak nie
                    kilkanascie spotkan w roznych szkolach, ktore zdaje sie podobaly sie
                    dzieciakom.
                    Dla Japonczykow nasz kraj kojarzy sie z Szopenem i Walesa. Jestesmy w o tyle
                    dobrej sytuacji, ze nie ma tu rodakow, ktorzy po pijaku kradna co sie da.
                    Startowalismy wiec z dobrej pozycji...

                    pozdrawiam Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka