klaser3 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 11:14 Uważam ,że wszyscy rodzicepowinni się skrzyknąć i poprowadzić swoje dzieci na normalną szę św. bez tej całej nieprzyzwoitej pompy i wydatków. Dostali by nauczke ,a poza tym w takich sytuacjach najważniejsze jest aby blisko swych pociech byli rodzice a nie maciagacze i oszusci. Myślę ,że i same dzieci wolałyby taką bardziej ciepłą atmosferę .POMYŚLCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 11:27 Gdyby religia wróciła do Kosciołów to spadłaby znacząco liczba dzieci przystępujacych do Komunii. Dla wielu Komunia to folklor a skoro szkoła załatwie sprawe to zostaje tylko zapłacic rachunki. Odpowiedz Link Zgłoś
wilczek1968 Kościół sam sobie sznur na szyi zaciska... 13.10.08, 11:30 Robi to rękami swoich przedstawicieli. Ja tam po nim płakać nie będę... Odpowiedz Link Zgłoś
fogelka Kolejny genialny pomysł... a później że laicyzacja 13.10.08, 11:55 Przepisy to jest to o co chodzi w kościele. Przepisy przede wszystkim. Nie liczy się człowiek, tylko to, co hierarchowie sobie ustalą. Sztuczne ratowanie instytucji parafii. Czy nikt się nie zastanowił, że gdyby ludzie byli związani z parafią,czuli wspólnotę to sami by tego chcieli. A wspólnota powstaje dzięki ludziom, a nie przepisom hierarchów, tak te ukochane przez Nich czasy odchodzą do lamusa. Rozumiem, że o parafii można mówić w kilku dziesięciotysięcznym mieście, ale w aglomeracjach!!!! Sama nie lubię swojego parafialnego kościoła (z rozdzielnika), tylko wolę kościoły akademickie z mądrymi, otwartymi księżmi a nie jakiś "pierdzieli" którzy zachowują się jak pan na włościach, a nie duszpasterz ma POSŁUDZE. Odpowiedz Link Zgłoś
black.janek966 mafia watykańska. 13.10.08, 12:06 Najwyższy czas wyrzucić mafię watykańską ze szkół.Wyrzucić funkcjonariuszy(i ich współpracowników)totalitarnego państwa ze szkół,i urzędów w tym policji,wojska(tam ich obecność to szpiegostwo na rzecz obcego państwa totalitarnego watykanu. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 12:08 Wybaczcie, ale nie widzę związku pomiędzy klasą szkolną a przyjmowaniem pierwszej komunii w obrządku katolickim. Odpowiedz Link Zgłoś
human77 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 12:27 urząd anty monopolowy się kłania :) Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Niekonsekwencja i zwykła głupota 13.10.08, 12:43 Na początek: drodzy niekatolicy: to w ogóle nie jest wasz problem! Odfikajcie się od tych, którzy CHCĄ posyłać dzieci na religię, CHCĄ wychowywać ich w wierze chrześcijańskiej. Was to nie dotyczy. A teraz ab ovo: Nauka religii i przygotowanie do I Komunii odbywa się w szkołach. Dotyczy to również wszelkich prób urozystości itd. (zwykle zresztą przesadzonych). Niektórym rodzicom jest wręcz niewygodnie dowozić dzieci do kościoła "szkolnego". A teraz się okazuje, że mają nadal robić to co robią, a dotatkowo posłać dziecko do parafii. Drogi biskupie: więź to ja odczuwam z Kościołem, a nie z konkretną parafią! Jak się przeprowadzę, to moja więź z Kościołem nie osłabnie, a więź z tą czy inną parafią jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
xelef Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 12:58 I słusznie zrobił Biskup. Dzieciak chodzi do kościoła co niedzielę w miejscu zamieszaknia (zapewne) a kościół przy szkole to obce miejsce dla niego. Burzyć się mogą jedynie rodzice dzieci które do kościoła parafialnego nie chodzą ale "imprę" komunijną z kolegami z klasy mieć by chcieli (najlepiej poza parafią tam gdzie ich ksiądz nie rozpozna czy chodzą na mszę czy nie) Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:52 W swojej parafi tez najczesciej nie rozpozna. Bo jak? Poza tym, to kosciol postaral sie aby dzieci na religie chodzily poza parafia. Naturalne wiec, ze do komuni chca isc ze znajomymi sobie dziecmi (kolegami z klasy) z ktorymi sie do tej komuni przygotowywaly. Dla wiekszasci katolikow i tak wydarzeniem dochowym jest to tylko z nazwy. Dobra wiez ze swoja parafia / wspolnota koscielna/ powinna wygladc tak (pdodaje na przykladzie swojej): -Jesli nie jest zbyt duza (do kilkuset osob), wszystich zna sie z widzenia, a wiekszasc po imieniu. -Wie sie mniej wiecej co slychac, bo rozmawia sie z ludzmi -Jest sie gotowym pomoc i pomaga sie, gdy ktos tej pomocy potrzebuje (od drobnych przyslug, do konkretnej pomocy finansowej, odwiedzin w szpitalu, czy przejecia opieki nad samotnymi starszymi osobami). -Z grupka osob spotyka sie regularnie na studium biblijne i modlitwe. -Bierze sie czynny udzial w zyciu wspolnoty (co bynajmniej nie jest ograniczone do pojawiania sie na naborzenstwach, a raczej jakias konkretna aktywnosc na rzecz wspolnoty). Wtedy sila rzeczy wiekszasc znajomych i bliskich przyjaciol wywodzi sie wlasnie sposrod czlonkow danej wspolnoty. A jak to zazwyczaj wyglada w KK i dlaczego nie jak powyzej? Odpowiedz Link Zgłoś
ggrdl Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 17:36 1. Popracuj nad ortografią, bo jest tragiczna. 2. W pytaniu sam sobie odpowiadasz. Wiesz lepiej. Tylko że tak nie jest, tzn. bywa różnie. Zależy to od wielkości parafii, od księdza i od wiernych. Jak zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mederith typowa katolicka rzeczywistość 13.10.08, 13:14 a panowie biskupi zrobią wszystko,by właśnie w taki sposób utrudnić parafianom żywot,jakby parafianie mieli mało problemów w tym Kraju,ale purpuratów to nie obchodzi,oni nie musza dowozić swoich dzieci do komunii,co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
ursynow95 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:16 TO GDZIE JEST DEMOKRACJA? TO JEST DYKTATURA! Odpowiedz Link Zgłoś
staryduster Episkopat to stado wilków, odstrasza od Kościoła! 13.10.08, 13:18 pies im morde lizał... Odpowiedz Link Zgłoś
lowca_jeleni1 Re: Episkopat to stado wilków, odstrasza od Kości 13.10.08, 13:42 a czym pies zawinil? Odpowiedz Link Zgłoś
prometheo Duszpasterze... 13.10.08, 13:37 Macie wielka władzę w Polsce. Pasterze. Ale ja się do waszych baranów nie zaliczam. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:40 A ja ,naiwna, myślałam że pańszczyzna zniknęła w pomrokach dziejów.A tu okazało się,że jesteśmy jak chłop do ziemi przywiązani do kruchty.Nie ważne ,że jesteś członkiem Kościoła,ważne którego.Jeszcze trochę ,a przed wyjazdem na urlop będziesz musiał zapłacić za delegację do innej parafii.Jak nie wiadomo o co chodzi,to wiadomo,że o pieniądze.Trzeba nas krótko trzymać,bredzić o wspólnocie ,ale tylko w dojeniu pieniędzy.Najwyższy czas,żeby sukienkowi zaczęli przestrzegać przykazania-"Szanuj bliżniego swego,jak SIEBIE SAMEGO",a nas żeby traktowali jak siebie.Teraz naprawdę powinniśmy poddac się Watykanowi,to będzie tańsze niż utrzymywanie całego aparatu państwowego,niech się Watykan martwi o gospodarkę,renty,emerytury,naukę,skoro tak chętnie zawłaszcza sobie prawo do rządzenia nami. Odpowiedz Link Zgłoś
phlora Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:42 bo już dawno powinno być zrobione, żeby do szkoły chodziły dzieci z jednej parafii. I byłby spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
sunsabik Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:54 Pasą dusze - duszpasterze,jebani. Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Jak w średniowieczu: przywiązać parafian... 13.10.08, 14:07 ... do parafii! A niech się ludziom w tyłkach nie przewraca! Niech zyją całe życie w jednej miejscowości, pardon - p a r a f i i - zeby lokalnemu dobrodziejowi dobrze się działo i owieczek (czyli baranów) do strzyżenia z kasy nie ubywało. Może nasza "władza kochana" pochyli się nad potrzebami duśpasterzy i nałoży na obywateli swego rodzaju ZOMZ: zakaz opuszczania miejsca zamieszkania - czytaj: przypisania do parafii. I szlus. A że to zamach na konstytucyjne swobody? Eeee, tam... W tym kraju, na TEJ ziemi, nie takie rzeczy wymyślano. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 14:19 Tytuł w necie "mieszkasz poza swoją parafią.." bez sensu zupełnie. Powinno być - uczysz się poza swoją parafią... Nie da się mieszkać poza swoją parafią - chyba że w akademiku czy bursie. Jeśli się pracuje w innym mieście, to wtedy miejsce nowego pobytu staje się twoją parafią (a nie miejsce, z którego się wyjechało). może w dowodach osobistych - jak już zniknie obowiązek meldunkowy, powinna być przynależnośc parafialna... Odpowiedz Link Zgłoś
dorjan52 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 14:40 Jedenaste:nie pożądaj męża swego częściej niż raz na miesiąc,bo są inne kobiety,które go potrzebują. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 15:45 Panie Tyrawa ! Przydaloby sie troche pomyslec.Czy to kosciol jest dla ludzi czy odwrotnie??? Swoim odchodzeniem od codziennych problemow zwyklych ludzi kosciol sam sobie strzela w stope a potem dziwi sie dlaczego tak malo wiernych.Inne koscioly jakos radza sobie w odroznieniu od katolickiego. Ksiadz,pastor itp postac jest przede wszystkim pracownikiem socjalnym angazowanym przez gmine wyznaniowa.Polityka gminy rzadzi rada parafialna a nie pasibrzuch w czarnej sukience...... Odpowiedz Link Zgłoś
j.an Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 18:10 Którą by wiadomość nie czytał o naszym KK to wszędzie w końcowym kontekście chodzi o kasę a gdzie jest pytanie o Boga czy On się zamienił u naszych dostojników kościelnych w mamonę? Odpowiedz Link Zgłoś
snellville Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 18:40 j.an napisał: > Którą by wiadomość nie czytał o naszym KK to wszędzie w końcowym kontekście > chodzi o kasę a gdzie jest pytanie o Boga czy On się zamienił u naszych > dostojników kościelnych w mamonę? Mam Mame ktora ma 65 lat.Gdy mieszkala 3 lata temu w Stanach byla normalna starsza pania.Po powrocie do Polski w ciagu roku zmienila sie nie do poznania.Wciagneli ja do tego klubu moherowek.Przed wyjazdem mowila ze bedzie sie udzielac....w domu dziecka pomagac..starszym bardziej potrzebujacym....nic nie wyszlo z jej pomyslow. Boje sie wyslac jej troche kasy bo wiem ze czarnym zaniesie. Daje na msze za mnie,podobna za pieniadze ksidz sie lepiej za mnie pomodli niz ona.I badz tu madry!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mikewodzowski W Stanach też nie jest słodko. 14.10.08, 10:35 Mam znajomą która wyszła z Polaka który od dawna z rodzicami mieszka w Stanach. Inteligentny facet, informatyk. Jakież było jej zdziwienie gdy poznała jego rodziców, najpierw się chwiali że są wykształceni itp. a potem niestety słoma wyszła z butów. Okazało się że nie mają żadnego wykształcenia i ślepo wierzą tylko w to co nadaje Radio M. Największym jej błędem było to iż stwierdziła że w Polsce słuchanie tego radio to obciach na maksa i w ogóle margines którego nikt do końca nie traktuje poważnie. Teraz ma przeciw sobie całą rodzinę z mężem włącznie, moherowa teściowa wie wszystko najlepiej.Wtrąca się do wychowana dziecka chociaż mieszka w innym stanie; daje synalkowi przez skype rady jak jego zona ma się obchodzić z dzieckiem. Facet sprowadza sobie znajomych, głodzi zonę (daje jej skromną forsę na jedzenie dla niej i dziecka, sobie kupuje drogie jedzenie)traktuje ją jak ścierkę - wszystko przy aprobacie mamusi. Mam nadzieję ze uda jej się uciec do polski z tego piekła. Dodam że dziewczyna jest bardzo dobrze wykształcona, co też rodzina męża ma jej za złe. Syn może być wykształcony ale baba do dzieci i garów. Dlatego uważam że polskie mohery w USA są gorsze, oderwane od kraju jeszcze bardziej idealizują swojego wielkiego ojca Rydza. To jedna nie Rydzyk jest temu winny ale ta straszna polsko-katolicka przewrotność tych ludzi, oni chyba nie mają sumienia, a w kościele w pierwszym rzędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
winiary2 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 19:09 No cóż, głupota nie omija wielkich małego kościoła w Polsce. W zachowaniu biskupa nie ma nic z tego co nauczał nas Chrystus. ON uczył miłości. Czy można decyzję biskupa nazwać miłością do bliźniego? Przecież ta decyzja powoduje dodatkowe obciążenie rodziców, dodatkowy stres dla dzieci. Dlatego mimo, że jestem wierzący, zachowuję rozsądek i takie decyzje określam mianem pomyłki i mówię Boże odpuść mu ten błąd. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aforembs Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 21:51 Brawo ! Oto prawdziwy Katolik kierujący się prawdami wiary a nie głupimi zarządzeniami Kleru. Ja również wierzę w Boga i tylko te wybryki polskich księży psują od czasu do czasu i zakłócają moją wiarę w to że Kościół w Polsce w końcu dorośnie do XXI wieku. I zacznie służyć wiernym a nie odsuwać ich od wiary swoimi głupimi zarządzeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
qasher Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 19:34 Co ten ultrakatolicyzm robi w Polsce... wracaj ksiądz do moherów, a nie tu dzieciom trujesz, które i tak coraz bardziej odrywają się od tego, co Ty nazywasz świętym. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 19:42 Rozdmuchiwanie problemu, rodzice się z proboszczami dogadają, biskup wszak powiedział - nic na siłę. 'Interwencja' Wyborczej jest tutaj zbędna i nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 14.10.08, 06:49 Który biskup? Mowa przecież o różnych diecezjach i różnych w nich podejściach. Czy jak "można się dogadać" to znaczy że problemu nie ma? Jaka jest Twoja opinia - dzieci powinny przystępować ze znanymi sobie kolegami i pod opieką znanego sobie księdza w parafii związanej ze szkołą do której chodzą czy jednak z dziećmi, których nie znają pod opieką księdza który widuje je sporadycznie w "macierzystej" parafii? Czy nie lepij by było jednak by nauczanie religii odbywało się na terenie parafii? IMHO budowało by to znacznie mocniej naturalne więzy wierzący-parafia i zwyczaj dziecka chodzenia do kościoła. Zwiększa to znacznie również poczucie sakrum w nauczaniu religii, a nie sprowadza jej do jeszcze jednego przedmiotu w nielubianej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac PS. do poprzedniego. 14.10.08, 06:51 PS. Czasy "socjalistycznych" gazet się skończyły. Gazety nie muszą interweniować - mogą tylko opisywać problem dręczący część jej czytelników. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: PS. do poprzedniego. 17.10.08, 17:04 maaac napisał: > PS. Czasy "socjalistycznych" gazet się skończyły. Gazety nie muszą > interweniować - mogą tylko opisywać problem dręczący część jej > czytelników. To wszystko być może, tylko funkcjonariusze Gazety Wyborczej zdają się o tym nie wiedzieć. Tym artykułem wpisują sie w tradycje PAXu i "Słowa Powszechnego", co jest o tyle dziwne, że GW reprezentuje interesy zgoła innej diaspory, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: PS. do poprzedniego. 18.10.08, 16:34 > To wszystko być może, tylko funkcjonariusze Gazety Wyborczej zdają > się o tym nie wiedzieć. Tym artykułem wpisują sie w tradycje PAXu > i "Słowa Powszechnego", co jest o tyle dziwne, że GW reprezentuje > interesy zgoła innej diaspory, nieprawdaż? Ciekawa teza. Rozumiem że jakikolwiek opis tego co niewygodne w Kościele. Opis jakiegoś problemu, czarnej owcy wśród kleru to od razu atak na całą Instytucję? "Reprezentuje interes zgoła innej diaspory, nieprawdaż?" Tak - diaspory chrześcijan albo szerzej diaspory ludzi wierzących którzy poważnie traktują wiarę i Boga, a nie jedynie jako sztandar do bijatyk. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Kpisz czy o drogę pytasz? 19.10.08, 08:35 maaac napisał: > "Reprezentuje interes zgoła innej diaspory, nieprawdaż?" Tak - > diaspory chrześcijan albo szerzej diaspory ludzi wierzących ... Bynajmniej, to o czym piszesz GW sobie uzurpuje, podobnie jak czynił to PAX i wydawane przezeń gadzinówki. GW z pewnością nie interes polskich chrześcijan ma na względzie. Oba te artykuły dotykają sprawy banalnej i rozdmuchują ją do rozmiarów słonia sztucznie nakręcając atmosferę. To jest zwykłe bicie piany o czym doskonale wiesz i sam usiłujesz to kontynułować. "„Gazeta Wyborcza” wyraża punkt widzenia oraz interesy lobby żydowskiego w Polsce. Takie lobby istnieje i ma swoje interesy, których dość sprawnie broni, między innymi również przy pomocy „Gazety Wyborczej”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ani nawet złego, gdyby nie dwie okoliczności. Po pierwsze – w przypadku kolizji między interesami lobby żydowskiego w Polsce, a polskim interesem państwowym, „Gazeta Wyborcza” oskarża krytyków lobby żydowskiego o „antysemityzm”, a po drugie – przedstawia żydowski punkt widzenia nie jako żydowski, tylko – jako obiektywny. Z tego powodu nazwałem ja kiedyś „żydowską gazetą dla Polaków” – bo pełni na naszym rynku medialnym taką samą rolę, jaką podczas okupacji niemieckiej pełniły niemieckie gazety dla Polaków. One z kolei prezentowały na użytek czytelników polskich niemiecki punkt widzenia, jako obiektywny." - Stanisław Michalkiewicz Podzielam powyższą obserwację red. Michalkiewicza, uściślę tylko, że GW nie reprezentuje interesów wszystkich Żydów, tylko pewnego lobby. Z moich osobistych doświadczeń wiem, że żydzi mają na tyle poczucia przyzwoitości i taktu by nie wtrącać się w sprawy katolików. GW reprezentuje natomiast interesy m.in. byłych stalinowców i staliniątek, tajnych współpracowników i holocaust industry. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 20.10.08, 06:14 Sprawa nie jest banalna, a Michalkiewicz nie jest dla mnie i dla większości mi znanych porządnych ludzi autorytetem. Jak chcesz możesz się równie podpierać wypowiedziami Tejkowskiego - też będą dla mnie nic nie warte. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 06:43 Jak jej już tak pilnie poszukujesz to zapoznaj się z celami ideowymi wydawcy "Dzienika": www.axelspringer.de/en/artikel/Principles-and-Guidelines_40219.html punkt 2. "To promote the reconciliation of Jews and Germans and support the vital rights of the State of Israel." Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 08:46 Zabawne, że wspominasz o dzienniku. W tym samym artyklule, który cytowałem wyżej Michalkiewicz pisze dalej: "Podobna sytuacja jest z dziennikiem „Dziennik”, który, po początkowym krygowaniu się, teraz już bez żadnych kamuflaży pełni funkcję niemieckiej gazety dla Polaków." Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 08:54 "(...) pojawiły się oskarżenia pod adresem ojca Tadeusza Rydzyka, Fundacji Lux Veritatis i Radia Maryja. Trudno zrozumieć, o co w tych oskarżeniach chodzi, bo dotyczą one spraw jak najbardziej legalnych. Do takich należy np. subwencja na poszukiwanie wód geotermalnych. Jednak autorzy tych oskarżeń starają się wywołać w opinii publicznej wrażenie, jakoby już sam fakt, ze takie czynności lub takie starania w imieniu Radia Maryja podejmuje ojciec Tadeusz Rydzyk, był sam przez się karygodny. Oskarżeniom wysuwanym przez osobistości z kręgów politycznych towarzyszy kampania w mediach, wśród których na plan pierwszy wysuwa się zaprawiona w takich nagonkach „Gazeta Wyborcza” oraz dziennik „Dziennik”. Tak się składa, ze obydwie te gazety spełniają na naszym rynku medialnym specyficzną rolę. „Gazeta Wyborcza” wyraża punkt widzenia oraz interesy lobby żydowskiego w Polsce. Takie lobby istnieje i ma swoje interesy, których dość sprawnie broni, między innymi również przy pomocy „Gazety Wyborczej”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ani nawet złego, gdyby nie dwie okoliczności. Po pierwsze – w przypadku kolizji między interesami lobby żydowskiego w Polsce, a polskim interesem państwowym, „Gazeta Wyborcza” oskarża krytyków lobby żydowskiego o „antysemityzm”, a po drugie – przedstawia żydowski punkt widzenia nie jako żydowski, tylko – jako obiektywny. Z tego powodu nazwałem ja kiedyś „żydowską gazetą dla Polaków” – bo pełni na naszym rynku medialnym taką samą rolę, jaką podczas okupacji niemieckiej pełniły niemieckie gazety dla Polaków. One z kolei prezentowały na użytek czytelników polskich niemiecki punkt widzenia, jako obiektywny. Podobna sytuacja jest z dziennikiem „Dziennik”, który, po początkowym krygowaniu się, teraz już bez żadnych kamuflaży pełni funkcję niemieckiej gazety dla Polaków. Wspólnym celem kolejnej fali ataków na Radio Maryja, zarówno ze strony „Gazety Wyborczej”, jak i „Dziennika”, jest spacyfikowanie tej rozgłośni, najlepiej rękami samego Kościoła tak, żeby na polskiej scenie medialnej nie mógł być podniesiony żaden głos protestu, bez względu na to, co by się z Polską nie działo. Ma być przywrócony ład medialny zaprojektowany przy „okrągłym stole”. Pomysłodawcy tamtego ładu zawsze uważali, że wolność słowa jest wtedy, kiedy wszyscy mówią to samo, najlepiej pod dyktando jakiegoś „mędrca” – jak nie sowieckiego, to przynajmniej – europejskiego. W ten oto sposób, obok strategicznego partnerstwa rosyjsko- niemieckiego, które dzisiaj i w przewidywalnej przyszłości wyznacza kierunek europejskiej polityki – na terenie Polski mamy do czynienia ze strategicznym partnerstwem medialnym żydowsko-niemieckim, które tamto, polityczne partnerstwo znakomicie uzupełnia, jako jego narzędzie – z oczywistą szkodą dla polskich interesów narodowych." Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 09:02 "Żydowskiej" nie niemieckiej. Niestety masz kłopoty z czytaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 14:23 maaac napisał: > "Żydowskiej" nie niemieckiej. Niestety masz kłopoty z czytaniem. 1. Ja nie redaguję cytatów, tylko przytaczam je dosłownie. 2. Patrz wyżej - podałem ci link gdzie możesz przeczytać całość. 3. Niestety masz kłopoty z myśleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 06:38 Tyle że nie czytasz tego co napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 12:24 Wręcz przeciwnie - to ty nie przeczytałeś mojej odpowiedzi, jak zwykle muszę ci tłuaczyć jak krowie na granicy: "Tak się składa, ze obydwie te gazety spełniają na naszym rynku medialnym specyficzną rolę. „Gazeta Wyborcza” wyraża punkt widzenia oraz interesy lobby żydowskiego w Polsce. (...) Podobna sytuacja jest z dziennikiem „Dziennik”, który, po początkowym krygowaniu się, teraz już bez żadnych kamuflaży pełni funkcję niemieckiej gazety dla Polaków. (...) - na terenie Polski mamy do czynienia ze strategicznym partnerstwem medialnym żydowsko-niemieckim" Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 12:33 Sorry odpowiedź nie dotyczy zadanego pytania więc ją zignorowałem i będe ignorował teksty nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 14:03 Odpowiedź dotyczy twojej uwagi nt "Dziennika". Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 14:13 I jest bez sensu. Bo przytoczony tekst przezemnie - FAKT, a nie rojenia Michalkiewicza świadczą o czym innym. Równie dobrze mogłeś zacytować jakąkolwiek inną opinię nt. Dziennika - była by równym idiotyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 22.10.08, 05:49 Przytoczony prze z ciebie tekst: "To promote the reconciliation of Jews and Germans and support the vital rights of the State of Israel." ..jak najbardziej potwierdza to co stwierdził Michalkiewicz: " mamy do czynienia ze strategicznym partnerstwem medialnym żydowsko- niemieckim" Każdy może to sobie zweryfikować bez konieczności polegania na twojej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 22.10.08, 06:38 Chłopieeeeee. Michalkiewicz pisał o partnerstwie pomiędzy Gazetą, a Dziennikiem tu zaś jest tekst WYŁĄCZNIE o wydawcy Dzienika, z którego Michalkiewicz robi WYŁĄCZNIE niemiecką gazetę. Zero zaś dowodów na żydowskość GW poza faktem że ileś osób z redakcji i rady nadzorczej to Żydzi. Równie dobrze można by było twierdzić że PiS to żydowska partia i reprezentuje interes mniejszości żydowskiej w Polsce bo tam w zarządzie partii są Żydzi. Prosze bardzo nich każdy zweryfikuje że bredzisz, mieszasz, mataczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 22.10.08, 07:36 Chłopie - podałeś, że niemiecki wydawca, którym jet wydawca Dziennika, ma w statucie zapis o dogadaniu się Żydami. Michalkiewicz zaś pisze o partnerstwie medialnym żydowsko-niemieckim. Gdzie tu widzisz jakąś sprzeczność? To czy Dziennik przedstawia punkt widzenia niemiecki czy żydowski może się każdy sam przekonać czytając Dziennik, podobnie z Wyborczą. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 20.10.08, 08:26 Sprawa jest błaha choćby dlatego, że dotyka bardzo wąskiej grupy dzieci. Ich rodzice wiedzą na czym stoją i zawczasu mogą wszystko zaaranżować - to nie przekracza zdolnosci dorosłego człowieka. W ostateczności zaś mogą poprosić księży o zrobienie wyjątku. Co do cytowanej wypowiedzi to jak zwykle mijasz się z sednem - argument, że ktoś nie jest dla ciebie autorytetem nie jest żadnym argumentem - prawda pozostaje prawdą niezależnie od tego kto ją wypowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 20.10.08, 09:08 > Sprawa jest błaha choćby dlatego, że dotyka bardzo wąskiej grupy > dzieci. Ich rodzice wiedzą na czym stoją i zawczasu mogą wszystko > zaaranżować - to nie przekracza zdolnosci dorosłego człowieka. > W ostateczności zaś mogą poprosić księży o zrobienie wyjątku. 1. Nie wąskiego - szkoł prywatnych, społecznych, wyznaniowych jest w Polsce całkiem sporo. Sprawa dotyczy uczniów wszystkich tych szkół z definicji. Dotyczy równiez tych dzieci których rodzice z róznych powodów wolą posyłać do innych szkół niż nalezy "okręg" w którym mieszkają. 2. Ciekawe jak mają zaaranżować brak kontaktu własnych dzieci ze zwartą grupa uczniów innej szkoły wraz z którą miałyby iśc do komunii. Jedynym zapobieżeniem pojawianiu się konfliktów byłyby częstsze kontakty z tymi dziećmi na płaszczyźnie życia parafialnego - czyli wracamy do nauczania religii w prafii nie w szkole. > Co do cytowanej wypowiedzi to jak zwykle mijasz się z sednem - > argument, że ktoś nie jest dla ciebie autorytetem nie jest żadnym > argumentem - prawda pozostaje prawdą niezależnie od tego kto ją > wypowiada. A przytaczanie czyjejś wypowiedzi ma jedynie sens gdy ta osoba jest dla kogoś autorytetem. Bzdury Michalkiewicza zawsze pozostaną bzdurami czy je przedstawiasz jako swoje przemyślenia czy jako jego cytat. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 20.10.08, 22:11 1. No proszę - a Wyborcza czepiała się tylko jednego biskupa. Powiedz mi maaac - ile jest tych dzieci z problemami? ;-) maaac napisał: > do innych szkół niż nalezy "okręg" w którym mieszkają. - "okręg", maaac? ;-) 2. Twoim zdaniem pierwsza komunia to okazja towarzyska? Dla formalności zapytam - ty jesteś katolikiem? Re. przytaczanie wypowiedzi Najwyraźniej nie dociera do ciebie podstawowa właściwość prawdy, mianowicie to, że pozostaje prawdą bez wzgledu na to kto ją wypowiada. Podobnie jest zresztą z kłamstwem. Bzdury pozostaną więc bzdurami, a prawda - prawdą, niezależnie od tego czy ktoś jest dla ciebie autorytetem czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 21.10.08, 06:51 > 1. No proszę - a Wyborcza czepiała się tylko jednego biskupa. > Powiedz mi maaac - ile jest tych dzieci z problemami? ;-) Nie tylko jednego. Widać jak dokładnie przeczytałeś artykuł. W dodatku nie czepiałą się, a opisywała istniejący problem. Ile jest takich dzieci? Sprawdź statystykę dotyczącą ilości szkół nie państwowych w Polsce. Załóż że około 90% uczących się tam dzieci to katolicy - otrzymasz skalę problemu. > - "okręg", maaac? ;-) Parafia nie jest jednostką podziału terytorialnego przynależności uczniów do danej szkoły. Jeszcze tak nie jest by zakres terytorialny parafii pokrywał się idealnie z zakresem terytorialnym szkół dla tego wybrałem "okręg". No ale widze, że tradycyjnie schodzisz na pierdoły gdy widzisz, że nie potrafisz udowodnić tezy głównej. > 2. Twoim zdaniem pierwsza komunia to okazja towarzyska? Ciekawe gdzieś to wyczytał? A twoim to okazja towarzyska? Czy jednak głębokie przeżycie które chciało by się przeżywać wśród osób ci bliskich, a nie obcych? Wśród kolegów i koleżanek, a nie osób wrogo do ciebie nastawionych. Oglądałeś "Władcę much" jakie "kochane" bywają dzieci. No ale Ty się dziećmi i ich potrzebami duchowymi nie przejmujesz. Najważniejsze dokopać Gazecie. > Dla formalności zapytam - ty jesteś katolikiem? Dla formalności zapytam jesteś księdzem? Czy zmieni moja przynależność czy twoja do jakiejś grupy prawdę, która jest jak sam twierdzisz jedna? > Re. przytaczanie wypowiedzi > Najwyraźniej nie dociera do ciebie podstawowa właściwość prawdy, > mianowicie to, że pozostaje prawdą bez wzgledu na to kto ją > wypowiada. Podobnie jest zresztą z kłamstwem. Bzdury pozostaną > więc bzdurami, a prawda - prawdą, niezależnie od tego czy ktoś > jest dla ciebie autorytetem czy nie. Brawo. I bzdurami pozostaje to co Ty piszesz bez względu czy to Twoje słowa czy Michalkiewicza. Acha. Zapomniałeś o jednej sprawie - słów się nie mówi by zabrzmiały, nie pisze by pojawiły się na ekranie czy na papierze. Słowa się mówi czy pisze by ktoś w nie uwierzył - a "autorytety" pomagają uwierzyć w to co chcesz przekazać. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 21.10.08, 13:15 maaac napisał: 1. Załóż że około 90% uczących się tam dzieci > to katolicy - otrzymasz skalę problemu. Nieprawda. Ile z tych dzieci to drugoklasiści? Ile z nich rzeczywiście ma problem z dojechaniem do parafii? Ile dni w roku zajmuje im I komunia? - odpowiedza na te pytania a wtedy dopiero przybliżysz się do "skali problemu". ;-) Dziwne - ty przecież mieszkasz w Polsce, sugerujesz że jesteś katolikiem, ba - ponoć nawet rozmawiasz z rodzicami tych dzieci. Dlaczego więc nie wiesz tak podstawowych rzeczy? > Parafia nie jest jednostką podziału terytorialnego ... bla, bla... Rejon maaac, rejon. Wymyślasz słowa bo nie wiesz o czym mówisz. 2. Komunia św to spotkanie z Bogiem, a nie z koleżankami, wśród członków Kościoła, a nie kolegów z klasy - aspekt towarzyski ma tu znaczenie zupełnie marginalne, o czym wielu ludzi zdaje się zapominać, a ty sie na tym cały czas koncentrujesz bo zwyczajnie nie wiesz o co w tym wszystkim chodzi. > Słowa się mówi czy pisze by ktoś w nie uwierzył - a "autorytety" > pomagają uwierzyć w to co chcesz przekazać. A tak, zauważyłem to - to jest często metoda wciskania ludziom kitu, stosowana nagminnie przez Wyborczą. Jest to rodzaj propagandy, zamiast faktów [przeciwieństwo fikcji] podaje się opinie wypowiadane przez "ałtorytety". W taki sposób uwiarygadnia się podawane ludziom do wierzenia kłamstwa. Cóż - ja wybieram prawdę, którą można łatwo rozpoznać przyglądając sie faktom, czyli temu co jest w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 21.10.08, 13:57 > Nieprawda. Ile z tych dzieci to drugoklasiści? Ile z nich > rzeczywiście ma problem z dojechaniem do parafii? Ile dni w roku > zajmuje im I komunia? - odpowiedza na te pytania a wtedy dopiero > przybliżysz się do "skali problemu". ;-) - Każdy kiedyś był lub będzie drugoklasistą. - Istota problemu nie tkwi w "dojeździe". Pytanie świadczy o niezrozumieniu sprawy. - Dni? To tez nie stanowi istoty problemu. Myślałem że wiesz że nie jest to sprawa jednego dnia. Widze że niewiele rozumiesz z tego o czym mowa. Teraz rozumiem dla czego dyskusja robi się coraz bardziej bez sensu. Z ślepym o kolorach nie da się rozmawiać. > Dziwne - ty przecież mieszkasz w Polsce, sugerujesz że jesteś > katolikiem, ba - ponoć nawet rozmawiasz z rodzicami tych dzieci. > Dlaczego więc nie wiesz tak podstawowych rzeczy? Ty nie wiesz podstawowych spraw. Wykazałem to wyżej. > Rejon maaac, rejon. Wymyślasz słowa bo nie wiesz o czym mówisz. To ty nie wiesz o czym mówisz, a czepiasz się słów by odwrócić uwagę od swojej ignorancji. > 2. Komunia św to spotkanie z Bogiem, a nie z koleżankami, wśród > członków Kościoła, a nie kolegów z klasy - aspekt towarzyski ma tu > znaczenie zupełnie marginalne, o czym wielu ludzi zdaje się > zapominać, a ty sie na tym cały czas koncentrujesz bo zwyczajnie > nie wiesz o co w tym wszystkim chodzi. Tak? Prosze bardzo jeśli to jest TYLKO spotkanie z Bogiem wśród członków Kościoła, a NIC poza tym się nie liczy skąd więc sprawa nakazu przystępowania w macierzystej parafii? W innej parafii jest dokładnie ten sam i taki sam Bóg i tacy sami członkowie Kościoła. No i w ten sposób sam udowodniłeś absurdalność tego nakazu. Q.E.D. > A tak, zauważyłem to - to jest często metoda wciskania ludziom > kitu, stosowana nagminnie przez Wyborczą. Jest to rodzaj > propagandy, zamiast faktów [przeciwieństwo fikcji] podaje się > opinie wypowiadane przez "ałtorytety". W taki sposób uwiarygadnia > się podawane ludziom do wierzenia kłamstwa. Cóż - ja wybieram > prawdę, którą można łatwo rozpoznać przyglądając sie faktom, czyli > temu co jest w rzeczywistości. I znów się podkładasz. Rozumiem że w ten sposób negujesz instytucję autorytetu zapominając przy tym, że każdy może sobie wybierać kto jest dla niego autorytetem i nie ma autorytetów bezwzględnych / obiektywnych. Tyle że akurat tak się składa że nauczanie Kościoła katolickiego opiera się na autorytetach i ich nauczaniu. Negujac przyjmowanie niektórych osób za autorytety negujesz również podstawy Kościoła. :) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 22.10.08, 09:50 maaac napisał: > - Każdy kiedyś był lub będzie drugoklasistą. No i co z tego? W danym roku dotyczy to grupy dzieci z drugich klas kilku szkół w mieście. Możesz to oszacować? Będzie tego więcej niż 1% wszystkich drugoklasistów? > - Dni? To tez nie stanowi istoty problemu. Myślałem że wiesz że > nie jest to sprawa jednego dnia. Na pewno problemem nie jest sam dzień Komunii, bo prawie zawsze jest to niedziela. Więc ile dni maaac? Łącznie z przygotowaniami, spowiedzią i "białym tygodniem" - jest tego więcej niż miesiąc? Wytłumacz mi w czym twoim zdaniem jest istota problemu maaac - czy problem jest naprawdę w tym, że dziecko zamiast z kolegami z klasy przyjmie komunię z kolegami z podwórka? Albo, o zgrozo, bez kolegów, a wyłącznie z rodziną? Masz rację - niewiele można rozumieć z tego co mówisz, ale to dlatego, że ty sam nie masz o tym pojęcia. Rozumiem doskonale, że rozmawiam z daltonistą w tych kwestiach. > Tak? Prosze bardzo jeśli to jest TYLKO spotkanie z Bogiem wśród > członków Kościoła, a NIC poza tym się nie liczy skąd więc sprawa > nakazu przystępowania w macierzystej parafii? W innej parafii jest > dokładnie ten sam i taki sam Bóg i tacy sami członkowie Kościoła. Właśnie ci napisałem maaac, że Komunia z członkami Kościoła ma aspekt zupełnie inny niż towarzyski! Chodzi o zintegrowanie dziecka, jak i jego rodziny, ze wspólnotą lokalnego kościoła, co mija się z celem w przypadku kościoła na drugim końcu miasta. Owszem, w innej parafii są również członkowie Kościoła, ale nie sposób na codzień uczestniczyc w życiu wspólnoty na drugim końcu miasta. A jak rodzina ma dwójkę dzieci w różnych szkołach - do kórej wspólnoty bedzie należeć rodzina? Jak będzie wyglądała ta wspólnota gdy dzieci pójdą do gimnazjum i dalej? > Tyle że akurat tak się składa że nauczanie Kościoła > katolickiego opiera się na autorytetach i ich nauczaniu. Negujac > przyjmowanie niektórych osób za autorytety negujesz również > podstawy Kościoła. :) Tyle, że akutrat autorytet tych osób opiera się na prawdzie. "Jam jest Drogą, Prawdą i Życiem" (J 14,6). "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi." (Mt 5:33-37) Cóż - to nie ja się podkładam. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 17.10.08, 05:24 "Najlepszy sposób na zmianę decyzji biskupa Tyrawy wybrali rodzice uczniów z Katolickiej Szkoły Podstawowej (...) Poszli do biskupa z delegacją i przekonali go. (...) Ksiądz biskup wysłuchał argumentów rodziców" [miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,5792125,Pierwsza_Komunia_j ednak_razem_z_klasa.html] Znaczy - dogadali się, reszta to zwykłe bicie piany w wykonaniu funkcjonariuszy GW. Kto jak kto, ale ty maaac sam najlepiej wiesz na czym ono polega. I daj sobie spokój z zaprzeczaniem - wszak wszystkie twoje posty tutaj to szabonowe wręcz przykłady bicia piany. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 18.10.08, 16:43 "Dogadali"? Szkoda, że nie przeczytałeś całego artykułu - decyzja jest jednorazowa, dotyczy tylko Bydgoszczy i tylko szkół katolickich, szkoły muzycznej oraz dzieciom niepełnosprawnym. W przyszłym roku problem więc wróci, a na dziś dalej będzie dotyczył innych diecezji i uczniów innych szkół. Zresztą jak już pisałem problem jest istotny i zrozumiały. Faktycznie w interesie parafii jest by dzieci się jak najbardziej integrowały z jej życiem. Z kolei dzieci raczej będą chciały przeżywać takie chwile z kolegami i koleżankami z klasy - osobami po rodzinie dla nich najbliższymi. Rozwiązanie jak pisałem jest TYLKO jedno. Powrót do nauczania religii w parafiach gdzie jej miejsce. Pozwoli to silniej związać dzieci z parafią, z jej problemami z jej życiem. Będą potrafiły rozdzielać życie na sferę sacrum - msze, religia, spotkania w kościele i profanum - nauka, praca. Jednak by to zrozumieć trzeba być człowiekiem wierzącym, a nie ateistą widzącym w Kościele odskocznie do kariery lub bandę której się trzeba trzymać by móc atakować innych. Np różne "diaspory". Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 19.10.08, 22:39 maaac napisał: > "Dogadali"? Szkoda, że nie przeczytałeś całego artykułu - decyzja > jest jednorazowa, dotyczy tylko Bydgoszczy i tylko szkół > katolickich, szkoły muzycznej oraz dzieciom niepełnosprawnym. > W przyszłym roku problem więc wróci, a na dziś dalej będzie > dotyczył innych diecezji i uczniów innych szkół. Przeczytałem oba artykuły w całości i dowiedziałem się z nich, że poza tymi kilkoma szkołami dzieci i tak uczą się w szkołach, które znajdują się na terenie ich parafii, więc tam problem nie istnieje. Z artykułu wynika też, że sprawa dotyczyła tylko Bydgoszczy bo wg Wyborczej w innych diecezjach biskupi podchodzili do sprawy elastycznie. Otóż okazało się że bp Tyrawa również, więc i w tym względzie problemu nie ma. Z kolei w przyszłym roku rodzice bedą wiedzieli czego się spodziewać więc nie będzie to już dla nich zaskoczeniem, zawsze też mogą poprosić księży o zrobienie wyjątku. > Rozwiązanie jak pisałem jest TYLKO jedno. > Powrót do nauczania religii w parafiach gdzie jej miejsce. Poważnie? To rozwiąże problem? Dzieci, które nie mogą przyjechać do swojej parafii na pierwszą komunię bo uczą się na drugim końcu miasta będą mogły tam przyjeżdzać przez cały rok na lekcje religi? Logika maaac - logika. > Pozwoli to silniej związać dzieci z parafią, z jej problemami z > jej życiem. Będą potrafiły rozdzielać życie na sferę sacrum - > msze, religia, spotkania w kościele i profanum - nauka, praca. No więc chodzi własnie o to by tych sfer nie rozdzielać, ale wręcz przeciwnie - łączyć je, by sacrum było obecne w innych sferach życia niż tylko msza i kosciół, ale również m.in. w nauce i pracy. Jednak by to zrozumieć trzeba być człowiekiem wierzącym... Sugerujesz, że jesteś człowiekiem wierzącym, zaś ja jestem: "ateistą widzącym w Kościele odskocznie do kariery lub bandę której się trzeba trzymać by móc atakować innych. Np różne "diaspory". " Otóż bredzisz bo żadnej diaspory tu nie krytykowałem - w tym przypadku krytykuję wyłącznie Gazetę Wyborczą. Nie wiem natomiast skąd ty się urwałeś maaac, bo choć podobnie jak Wyborcza uzurpujesz sobie prawo do autorytatywnego wypowiadania się w imieniu katolików, to podobnie jak ona o Kościele i wierze nie masz zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 20.10.08, 06:34 > Przeczytałem oba artykuły w całości i dowiedziałem się z nich, że > poza tymi kilkoma szkołami dzieci i tak uczą się w szkołach, które > znajdują się na terenie ich parafii, więc tam problem nie istnieje. > Z artykułu wynika też, że sprawa dotyczyła tylko Bydgoszczy bo wg > Wyborczej w innych diecezjach biskupi podchodzili do sprawy > elastycznie. Otóż okazało się że bp Tyrawa również, więc i w tym > względzie problemu nie ma. Z kolei w przyszłym roku rodzice bedą > wiedzieli czego się spodziewać więc nie będzie to już dla nich > zaskoczeniem, zawsze też mogą poprosić księży o zrobienie wyjątku. Problem jest. Proszenie o robienie wyjątku jest własnie przejawem istnienia problemu. Po co robić wyjątki od sprawy, która powinna być regułą. Może właśnie chodzi o to by rodzice chodzili się prosić? > Poważnie? To rozwiąże problem? Dzieci, które nie mogą przyjechać > do swojej parafii na pierwszą komunię bo uczą się na drugim końcu > miasta będą mogły tam przyjeżdzać przez cały rok na lekcje religi? > Logika maaac - logika. Błąd. Oczywiście nigdzie nie będą przyjeżdżać bo one jeżdżą do tych szkół ze swojego miejsca zamieszkania gdzie jest ich macierzysta parafia. Oznacza to tylko że po powrocie do domu tak jak chodzą na różne dodatkowe zajęcia np naukę języków, basen będą szły na religię. Powodem istnienia problemu bynajmniej nie jest komunikacja a zżycie się w jednym środowisku. Jeżeli dzieciaki będą od przedszkola zerówki czy pierwszej klasy równolegle chodziły na naukę religii w swojej parafi będą miały grono kolegów i ze szkoły i z religii. Nie będzie szoku nagłego oderwania od środowiska i konieczności pójścia jako outsider do komunii w zwartej grupie osób z pobliskiej szkoły. Jak dobrze pamiętam nie mieszkasz w Polsce więc znów wypowiadasz się o sprawach o których masz pojęcie jedynie na podstawie lektury gazet. Ja rozmawiałem z rodzicami takich dzieci i JEST to dla nich problem. > No więc chodzi własnie o to by tych sfer nie rozdzielać, ale wręcz > przeciwnie - łączyć je, by sacrum było obecne w innych sferach > życia niż tylko msza i kosciół, ale również m.in. w nauce i pracy. > Jednak by to zrozumieć trzeba być człowiekiem wierzącym... Tyle że zupełnie inaczej. Obecnością sacrum w życiu codziennym nie jest modlitwa przed pracą na placu całej załogi, a wykonywanie tej pracy zgodnie z etyką chrześcijańską. Obecnością sacrum w szkole nie jest nauczanie w niej religii ale nie ściąganie na lekcjach, nie przezywanie kolegów i przykładne uczenie się. Oczywiście ty jako praktykujący ale niewierzący nie rozumiesz tak banalnych spraw dla każdego chrześcijanina. > Sugerujesz, że jesteś człowiekiem wierzącym, zaś ja > jestem: "ateistą widzącym w Kościele odskocznie do kariery lub > bandę której się trzeba trzymać by móc atakować innych. Np > różne "diaspory". " Tak na podstawie Twoich wypowiedzi dokłądnie tak twierdzę. > Otóż bredzisz bo żadnej diaspory tu nie krytykowałem - w tym > przypadku krytykuję wyłącznie Gazetę Wyborczą. No taaaaaaaak. Żadnej..... jasne, że nie........ > Nie wiem natomiast skąd ty się urwałeś maaac, bo choć podobnie jak > Wyborcza uzurpujesz sobie prawo do autorytatywnego wypowiadania > się w imieniu katolików, to podobnie jak ona o Kościele i wierze > nie masz zielonego pojęcia. Rozumiem że ty się "autorytarnie nie wypowiadasz"? Ty sobie ot tak piszesz? Ciekawe w którym miejscu "wypowiadam się w imieniu katolików"? Cały czas wypowiadam się WYŁĄCZNIE we własnym imieniu. Co do znajomości Kościoła i wiary to co do wiary możemy dyskutować ale co do Kościoła w Polsce i to nie tylko Katolickiego to problemach ich wiernych jako emigrant nie masz ZIELONEGO POJĘCIA. Próbujesz się wypowiadać o sprawach, którymi żyję i z którymi mam problem na co dzień. Więc proszę wypowiadać się autorytarnie to możesz ale o problemach polskiej diaspory i polskich katolików w USA - Polskę i mieszkających w nich ludzi zostaw w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 01:01 maaac napisał: > Po co robić wyjątki od sprawy, która powinna być regułą. Biskupi, bo nie tylko bp Tyrawa, uznali, że regułą powinno być przyjmowanie pierwszej komunii w swojej parafii. Koniec i kropka. To co tobie się wydaje, że powinno być, albo też zdanie Wyborczej na ten temat, nie warte jest nawet machnięcia ręką, świadczy natomiast o braku taktu i o hucpie funkcjonariuszy GW. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 06:52 Ok czyli jednak jest problem jeśli reguła jest sprzeczna z tym co jest dobrem dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 17:20 maaac napisał: > Ok czyli jednak jest problem jeśli reguła jest sprzeczna z tym co > jest dobrem dzieci. Jakbyś dotąd tego nie wiedział to informuję cię maaac, że z punktu widzenia osoby wierzącej jej najwyższym i ostatecznym dobrem jest osiągnięcie zbawienia i komunia ze Stwórcą, a nie towarzystwo tych czy innych kolegów podczas uroczystości. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 01:14 maaac napisał: > Oznacza to tylko że po powrocie do domu tak jak chodzą na różne > dodatkowe zajęcia np naukę języków, basen będą szły na religię. Nie ulega więc wątpliwości, że religia w szkole jest dla dzieci znacznym ułatwieniem w stosunku do religii jako "dodatkowe zajęcia" po szkole. > Powodem istnienia problemu bynajmniej nie jest komunikacja > a zżycie się w jednym środowisku. Jeżeli dzieciaki będą od > przedszkola zerówki czy pierwszej klasy równolegle chodziły na > naukę religii w swojej parafi będą miały grono kolegów i ze szkoły > i z religii. Nie będzie szoku nagłego oderwania od środowiska i > konieczności pójścia jako outsider do komunii w zwartej grupie > osób z pobliskiej szkoły. No skoro to jest problem to pójdźmy dalej! - ustalmy jednolite klasy dzieci od żłobka po emeryturę, po co dzieciaki mają przeżywać "szok nagłego oderwania od środowiska i konieczności pójścia jako outsider" gdziekolwiek? Może powinniśmy nawet zakoszarować wszystkie matki od chwili poczęcia, żeby dzieciaki już w wieku płodowym mogły się ze sobą oswajać? A jak się dzieciaki zestarzeją to wszystkie je umieścimy w jednym domu starców - koniecznie w jednym pokoju, aby nie narażać je na szok nagłego oderwania od środowiska. Tylko co to będzie jak się dziadkom zechce siku i będą zmuszone pójść jako autsider do łazienki w korytarzu??!! Bredzisz człowieku jak potłuczony. Pozwól maaac, że cię zapytam - co jest sednem, istotą pierwszej komunii św? Potrafisz odpowiedzieć na to pytanie z punktu widzenia katolika? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 07:04 > Nie ulega więc wątpliwości, że religia w szkole jest dla dzieci > znacznym ułatwieniem w stosunku do religii jako "dodatkowe > zajęcia" po szkole. Tak jest ułatwieniem. Nie przeczę. Dokładnie takim samym jakim by były np kaplice w miejscach pracy i msze na terenie zakładów pracy. > No skoro to jest problem to pójdźmy dalej! - ustalmy jednolite > klasy dzieci od żłobka po emeryturę, po co dzieciaki mają > przeżywać "szok nagłego oderwania od środowiska i konieczności > pójścia jako outsider" gdziekolwiek? Może powinniśmy nawet > zakoszarować wszystkie matki od chwili poczęcia, żeby dzieciaki > już w wieku płodowym mogły się ze sobą oswajać? A jak się > dzieciaki zestarzeją to wszystkie je umieścimy w jednym domu > starców - koniecznie w jednym pokoju, aby nie narażać je na szok > nagłego oderwania od środowiska. Tylko co to będzie jak się > dziadkom zechce siku i będą zmuszone pójść jako autsider do > łazienki w korytarzu??!! Bredzisz człowieku jak potłuczony. Reductio ad absurdum? Tyle że ja tego nie napisałem. To Twoje wymysły. Widać nigdy nie widziałeś jakim problemem jest dla dziecka pójście pierwszy raz do żłobka, przedszkola, szkoły. Potem dorastając jest coraz bardziej odporne na stresy. Zresztą jakbyś nie wiedział - zmieniając szkoły cała klasa to "nowi", nie ma "gorszych" i "lepszych" pod względem obcości. W omawianym wypadku jest zupełnie inaczej - silna grupa "swoich" i pojedyńczy "obcy". > Pozwól maaac, że cię zapytam - co jest sednem, istotą pierwszej > komunii św? Potrafisz odpowiedzieć na to pytanie z punktu widzenia > katolika? Ból dziecka które oderwano od kolegów? Bo do tego dążysz i to sobie stawiasz za cel. Nie zaś święto spotkania z Bogiem, przyjęciem Jego Ciała, wspólnota z Żywym Panem Jezusem - "communio". Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 13:34 maaac napisał: > Reductio ad absurdum? Nie - to logiczna kontynuacja twojego absurdu. Te dzieci rok wcześniej przyszły do pierwszej klasy, a pożegnały kolegów z przedszkola. Szok już minął. A do kościoła co niedzielę chodzą do swojej parafii, z kolegami z podwórka, może nawet tymi z przedszkola, a bez kolegów z drugiego końca miasta. Nie wiesz o tym? Diwne. > Ból dziecka które oderwano od kolegów? Ty przeżywasz chyba ból oderwania od myślenia w kategoriach zdrowego rozsądku. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 14:11 > Nie - to logiczna kontynuacja twojego absurdu. Te dzieci rok > wcześniej przyszły do pierwszej klasy, a pożegnały kolegów z > przedszkola. Szok już minął. A do kościoła co niedzielę chodzą do > swojej parafii, z kolegami z podwórka, może nawet tymi z > przedszkola, a bez kolegów z drugiego końca miasta. Nie wiesz o > tym? Diwne. Wiem, że nie masz dzieci. Inaczej byś wiedział "jak" pierwszo/drugo klasiści "sami z kolegami" chodza do kościoła. > Ty przeżywasz chyba ból oderwania od myślenia w kategoriach > zdrowego rozsądku. Co hasło to kula w płot. Ani kontaktu z dziećmi, ani z Polską, ani zrozumienia istoty Kościoła (to negowanie autorytetów). I Ty mi mówisz o "bólu oderwania od myślenia"?????!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 01:24 Owszem, mówę o twoim bólu oderwania od myślenia bo: 1. Nie napisałem, że "sami" - to ci się przywidziało, pewno z tego bólu ;-) 2. Jeśli jest blisko domu to owszem chodzą, nie tylko do kościoła, ale i codziennie do szkoły, od pierwszej klasy, same, na piechotę. 3. Wydaje ci się, że możesz cokolwiek wiedziec nt moich kontaktów z Polską i z dziecmi. Skąd ty to możesz wiedzeć? Też ci się przywidziało? Otóż kontakt jaki mam zarówno z Polską, jak i moja rodziną i tu i tam, mam znacznie większy niż potrzeba by mieć wiedzę nt uczestnictwa dzieci w I komunii św. A co do zrozumienia istoty kościoła to z twoich wypowiedzi nawet ktoś słabo zorientowany w kwestii wiary katolickiej łatwo się zorientuje, że jesteś "outsiderem". Piszesz o "okręgach" kościelnych i prawach przyznawanych "z klucza", nie masz pojęcia o roli biskupa w Kościele, ba - nie wiesz nawet na czym polega różnica między "Kościołem" a "kościołem", wobec czego wiele twoich wypowiedzi jest zupełnie absurdalnych - ot taki niezamierzony efekt komiczny.;-) Pozujesz tu na jakiegoś eksperta od psychologii dziecięcej maaac? Proszę bardzo - opisz mi więc gehennę jaką przeżywa dziecko, które bierze I komunię w kościele parafialnym, do którego przychodzi co niedziela z rodzicami i kolegami z podwórka. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 06:42 Bzdury prawisz bo albo chodzą z kolegami albo z rodzicami. Nie nie masz kontaktu, bo byś takich bzdur nie prawił. Okręgi kościelne? Pisałem o zupełnie czym innym, popiermyliło ci się jak zwykle. EOT. Odpowiedz mi na to i koniec dyskusji: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85860755&a=86207286 Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 07:46 maaac napisał: > Bzdury prawisz bo albo chodzą z kolegami albo z rodzicami. Łolaboga - a co to ma za znaczenie? A jak przyjdą z rodzicami, a w kościele spotkają kolegów, to co - szok? ;-) Albo na odwrót? Można sobie zresztą wyobrazić różne konfiguracje i permutacje - która z nich doprowadzi do tragicznej traumy nieuczestniczenia w I komunii św z kolegami z klasy? > Okręgi kościelne? Pisałem o zupełnie czym innym, popiermyliło ci > się jak zwykle. Nie - to tobie się pomyliło, niezależnie od tego o czym pisałeś. Gdybyś miał pojecie o czym piszesz użyłbyś właściwego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 06:03 maaac napisał: > Jak dobrze pamiętam nie mieszkasz w Polsce więc znów wypowiadasz > się o sprawach o których masz pojęcie jedynie na podstawie lektury > gazet. Ja rozmawiałem z rodzicami takich dzieci i JEST to dla nich > problem. Taki z ciebie aktywista maaac? Chodzisz po ludziach i rozmawiasz z rodzicami takich dzieci? Czyżbyś nazywał sie Aleksandra Lewińska i mieszkała w Bydgoszczy? ;-) Ja nie mieszkam na Antarktydzie - jak widać media, nie tylko polonijne gazety, do mnie docierają, a to, że mieszkam za granicą daje mi dodatkowo materiał porównawczy. W Polsce bywam w miarę często, zresztą mam tu kuzynów z dziećmi w wieku szkolnym i byłem na większości ich pierwszych komunii. Sam też chodziłem do dwóch szkół jednocześnie i do parafii na religię, więc dokładnie wiem o czym mowa. Tak z ciekawości maaac - ty miałeś już pierwszą komunię? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 07:10 > Taki z ciebie aktywista maaac? Chodzisz po ludziach i rozmawiasz z > rodzicami takich dzieci? Czyżbyś nazywał sie Aleksandra Lewińska i > mieszkała w Bydgoszczy? ;-) > Nie w przeciwieństwie do ciebie żyję w Polsce i rozmawiam z ludźmi o ich problemach. O normalnych problemach Polaków. To jest jeden z tych problemów. Może nie najważniejszy ale napewno i nie błachy. Ty zaś z problemów Polaków w Polsce się nabijasz bo Ciebie one nie dotyczą. > Ja nie mieszkam na Antarktydzie - jak widać media, nie tylko > polonijne gazety, do mnie docierają, a to, że mieszkam za granicą > daje mi dodatkowo materiał porównawczy. W Polsce bywam w miarę > często, zresztą mam tu kuzynów z dziećmi w wieku szkolnym i byłem > na większości ich pierwszych komunii. Sam też chodziłem do dwóch > szkół jednocześnie i do parafii na religię, więc dokładnie wiem o > czym mowa. No tak czyli cała Twoja wiedza o komunii i problemach dzieci ogranicza się do uroczystości w kościele, a potem uroczystym obiedzie w domu. Pozatym to czytanie gazet z których sporo się dowiadujesz. jednak o życiu przeciętnego Polaka to nie wiesz nic bo tym życiem NIE żyjesz, z Polakami w Polsce spotykasz się tylko od święta. > Tak z ciekawości maaac - ty miałeś już pierwszą komunię? I gwarantuje że była dla mnie większym przeżyciem niż dla kogoś dla kogo szkoła muzyczna była ważniejsza od lekcji religii. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 29.10.08, 09:52 maaac napisał: > > Tak z ciekawości maaac - ty miałeś już pierwszą komunię? > I gwarantuje że była dla mnie większym przeżyciem niż dla kogoś > dla kogo szkoła muzyczna była ważniejsza od lekcji religii. Nie widzę tutaj jednoznacznego TAK. Po co kręcisz? Skoro dajesz wymijającą odpowiedź to jasne jest, że kłamiesz. Wszystkie twoje posty tutaj "to przesądy światło cmiące". Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 07:49 maaac napisał: > Tyle że zupełnie inaczej. Obecnością sacrum w życiu codziennym nie > jest modlitwa przed pracą na placu całej załogi, a wykonywanie tej > pracy zgodnie z etyką chrześcijańską. Obecnością sacrum w szkole > nie jest nauczanie w niej religii ale nie ściąganie na lekcjach, > nie przezywanie kolegów i przykładne uczenie się. Hahaha, to się nadaje do kabaretu - zapomniałeś tylko o nieciąganiu koleżanek za warkoczyki i nierysowaniu po ławkach... ;-D Aha i oczywiście: "nie pluj pod stół, bo tam leży twój bliźni" - to dla dorosłych. ;-) Maaac, zrób sobie następnym razem przysługę i zanim coś napiszesz zajrzyj do tych swoich 'źródeł', byś mógł przynajmniej wiarygodnie udawać, że wiesz o czym piszesz. A jeśli chciałbyś rzeczywiście dowiedziec się czegość nt obecności sacrum w życiu codziennym to poczytaj co Jan Paweł II mówił o powołaniu do świetości. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 09:33 > Hahaha, to się nadaje do kabaretu - zapomniałeś tylko o > nieciąganiu koleżanek za warkoczyki i nierysowaniu po ławkach... > ;-D Aha i oczywiście: "nie pluj pod stół, bo tam leży twój > bliźni" - to dla dorosłych. ;-) "Haha" faktycznie wesołe - rozumiem - chamstwo na co dzień za to co dziennie wizyta w kościele, spowiedź i masza i mamy realizację twojego sacrum. Ot typowe podejście niewierzącego praktykującego. > Maaac, zrób sobie następnym razem przysługę i zanim coś napiszesz > zajrzyj do tych swoich 'źródeł', byś mógł przynajmniej wiarygodnie > udawać, że wiesz o czym piszesz. A jeśli chciałbyś rzeczywiście > dowiedziec się czegość nt obecności sacrum w życiu codziennym to > poczytaj co Jan Paweł II mówił o powołaniu do świetości. Woow. Znaczy się landaverde sam z siebie nic nie potrafi wykrzesać. Ba nawet nie potrafi udawac że sam coś wymyślił - musi się odwołać do jakiegoś autorytetu (konieczność odwoływania podałem ci wyżej). Jednym słowem pustka kogoś kto pragnie nauczać innych. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 17:53 Człowieku - obrażasz się, że śmieszą mnie twoje komunały? Tylko to "potrafisz z siebie wykrzesać"? Piszesz głupoty i twierdzisz że wynikają z twojej wiary? To twoja wiara każe ci rozdzielać sfery sacrum i profanum???? Kościół uczy przecież czegoś wręcz przeciwnego. Celowo zamiast gotowych odpowiedzi zadawałem ci wciąż pytania, większość z nich to były pytania sprawdzające. Pozwalałem ci błądzić dając jednocześnie szansę na zweryfikowanie twoich tez, tymczasem ty kopałeś pod sobą coraz głębszy dołek. Teraz podałem ci drabinę abyś mógł z niego wyleźć. Na słowa JPII wskazałem nie dla podparcia się jego autorytetem, tylko po to by dać ci jak najlepsze źródła. Jak myślisz, dlaczego napisałem akurat o 'powołaniu do świętości'? Mogłem wszak napisać co innego. Naprawdę sądzisz, że nie wiem na czym polega obecność sacrum w życiu człowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 14:31 maaac napisał: > Tak na podstawie Twoich wypowiedzi dokłądnie tak twierdzę. Twierdzisz owszem, ale bynajmniej nie na podstawie moich wypowiedzi - nie potrafisz dotąd tych swoich twierdzeń umotywować. > No taaaaaaaak. Żadnej..... jasne, że nie........ Ja się bardzo jasno wyraziłem nt tego kogo krytykuję: funkcjonariuszy Wyborczej, stalinowców, tajnych współpracowników i holocaust industry. Grupy te nie są bynajmniej zbiorami rozłącznymi, wręcz przeciwnie, w tym sensie masz rację - można ich wszystkich razem nazwac "diasporą" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 06:43 Odpowiedz mi na to i koniec dyskusji: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85860755&a=86207286 Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 19.10.08, 23:42 maaac napisał: > Czy jak "można się dogadać" to znaczy że problemu nie ma? Oczywiście, że nie ma. Problem miały wyłącznie dzieci uczęszczające do szkół znajdujących się poza terenem ich parafii, a skoro ich rodzice "mogą się dogadać" to problemu nie ma. > Jaka jest Twoja opinia ... Moja opinia jest taka, że to biskup jest głową swojego kościoła i to jak w jego diecezji będzie zorganizowana dajmy na to pierwsza komunia jest jego suwerenną decyzją. > Czy nie lepij by było jednak by nauczanie religii odbywało się na > terenie parafii? Checesz utrudnić dzieciom dojeżdżającym do szkoły na drugim końcu miasta pobieranie nauki religii? > IMHO budowało by to znacznie mocniej naturalne więzy wierzący- > parafia i zwyczaj dziecka chodzenia do kościoła. Zwiększa to > znacznie również poczucie sakrum w nauczaniu religii, a nie > sprowadza jej do jeszcze jednego przedmiotu w nielubianej szkole Ja lubiłem swoją szkołę i lubiłem lekcje religii, a ponieważ musiałem też dojeżdżać do szkoły muzycznej na drugim końcu miasta ominął mnie semestr religii w mojej parafii. A co do poczucia sacrum to powinno ono być obecne również poza kościołem i parafią. Powiedz mi maaac, dlaczego komuna usunęła ze szkół naukę religii? Czy aby nie po to by osłabić poczucie sacrum, więzi z parafią oraz zwyczaj chodzenia do kościoła? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 20.10.08, 06:57 > Oczywiście, że nie ma. Problem miały wyłącznie dzieci > uczęszczające do szkół znajdujących się poza terenem ich parafii, > a skoro ich rodzice "mogą się dogadać" to problemu nie ma. Problem jest skoro co roku muszą "się dogadywać" zamiast dostawać z klucza to prawo. > Moja opinia jest taka, że to biskup jest głową swojego kościoła i > to jak w jego diecezji będzie zorganizowana dajmy na to pierwsza > komunia jest jego suwerenną decyzją. Nie ma sprawy. Dokładnie tak samo jakby kazał przyjmować sakrament nago. Tyle że było by to równie głupie i my mamy prawo SUWERENNIE o tym mówić. > Checesz utrudnić dzieciom dojeżdżającym do szkoły na drugim końcu > miasta pobieranie nauki religii? Niby dlaczego miało by być to utrudnieniem? > Ja lubiłem swoją szkołę i lubiłem lekcje religii, a ponieważ > musiałem też dojeżdżać do szkoły muzycznej na drugim końcu miasta > ominął mnie semestr religii w mojej parafii. A co do poczucia > sacrum to powinno ono być obecne również poza kościołem i parafią. Problem tkwił w niezgraniu terminów nauki religii i nauki w szkole muzycznej. Ty i Twoi rodzice wybrali szkołę muzyczną, a zrezygnowliście z nauki religii - rozumiem typowy wybór osób praktykujacych niewierzących. Nie rozumiem dlaczego nie mogłeś chodzić na religię z inną klasą w innym, terminie - czyżbyś się bał innych osób czy rodzice się "nie dogadali" z księdzem? Co do obecności sacrum już ci wyżej napisałem JAK się ono powinno przejawiać. Nauka religii tym nie jest. > Powiedz mi maaac, dlaczego komuna usunęła ze szkół naukę religii? > Czy aby nie po to by osłabić poczucie sacrum, więzi z parafią oraz > zwyczaj chodzenia do kościoła? Powiedz mi landaverdę jaki osiągnęła w ten sposób cel? Czyż nie stało się wręcz na odwrót? Chodzenie na religię do kościoła wzmocniło wiarę, więzi z parafią i zwyczaj chodzenia do kościoła? Czyż dziś, gdy zrezygnowano z tego "rozdziało" nie następuje odwrót młodzieży od kościoła? Czy lekcje religii nie stały się obśmiewanym przedmiotem? Czy z coraz więcej młodzieży nie odchodzi od Kościoła? Dlaczego nastąpił dziś spadek powołań? Może i zamierzenia komuny były inne ale co innego osiągnęli. Dziś Kościół też co innego zamierzał, a co innego osiągnął. Dlaczego nie miał by zawrócić ze złej drogi i wrócić na to co się okazało dla Niego dobre? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 00:02 maaac napisał: > Problem jest skoro co roku muszą "się dogadywać" zamiast dostawać > z klucza to prawo. Hahaha - z klucza, maaac? Z jakiego klucza - z partyjnego? Ty aby napewno wiesz o czym piszesz? Chyba znów ci się "diaspory" pomyliły. ;-) Ty nawet nie kojarzysz, że rodzice wcale nie muszą "się dogadywać" - wystarczy poprosić 'a będzie im dane'. > Nie ma sprawy. Dokładnie tak samo jakby kazał przyjmować sakrament > nago. Tyle że było by to równie głupie i my mamy prawo SUWERENNIE > o tym mówić. ????? Widzę "bystrzaku", że nie kojarzysz zupełnie w czym rzecz, zlituję się więc i ci podpowiem - sprawdź w słowniku znaczenie wyrazu "suweren". > Niby dlaczego miało by być to utrudnieniem? Ha, niby dlaczego miałbyś nagle zacząć logicznie myśleć? > ...rozumiem typowy wybór osób praktykujacych niewierzących Naprawdę zdaje ci się, że możesz wiedzieć cokolwiek na temat mojej wiary, albo wiary moich rodziców?? Może znasz też wszystkie moje myśli i uczucia? > dlaczego nie mogłeś chodzić na religię z inną klasą w innym, terminie... Akurat w tym semestrze nie było 'innej klasy w innym termine'. > Co do obecności sacrum już ci wyżej napisałem JAK się ono powinno > przejawiać. Owszem - napisałeś, że sfery sacrum i profanum trzeba rozdzielać!:-) Potem zaś, sugerując, że ja - niewierny - tak banalnych spraw nie rozumiem, stwierdziłeś autorytarnie, że "Obecnością sacrum w szkole [jest](...)nie ściąganie na lekcjach, nie przezywanie kolegów i przykładne uczenie się".:-D Rozkoszne! Brałeś może korepetycje z religii u jakiejś katechetki? Czy ty może tak sam z siebie? > > Powiedz mi maaac, dlaczego komuna usunęła ze szkół naukę religii? > Powiedz mi landaverdę jaki osiągnęła w ten sposób cel? Czyż nie > stało się wręcz na odwrót? Jedyną zaletą brutalnej przemocy jest to, że ofiara wie, że ją krzywdzą. Skoro więc komuna zabierała ludziom wiarę to ludzie się bronili - zapierali się rękami i nogami. Teraz ten sam cel próbuje się osiągnąć innymi sposobami - np. przez różne administracyjne podchody, opluwanie w prasie, ośmieszanie i mieszanie ludziom w głowach - ty się w to jak widzę świetnie wpisujesz. Daj sobie spokój maaac, Kościół lepiej od ciebie wie co dla niego dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 07:22 > Hahaha - z klucza, maaac? Z jakiego klucza - z partyjnego? > Ty aby napewno wiesz o czym piszesz? Chyba znów ci się "diaspory" > pomyliły. ;-) Ty nawet nie kojarzysz, że rodzice wcale nie > muszą "się dogadywać" - wystarczy poprosić 'a będzie im dane'. ????????????? Będzie? Albo i nie będzie. Jeśli zawsze by było decyzja, że do Pierwszej Komunii mają przystępować w macierzystych parafiach stałą by się bezzasadna. Chyba, że chodzi o to by zmusić rodziców do proszenia? Też wydaje mi się to idiotyczne takie podejrzenie. Czyli jednak "proszenie" nie daje najmniejszej gwarancji "dania" tylko taką szansę. > ????? Widzę "bystrzaku", że nie kojarzysz zupełnie w czym rzecz, > zlituję się więc i ci podpowiem - sprawdź w słowniku znaczenie > wyrazu "suweren". Chyba to ty nie rozumiesz tego słowa. Jeżeli kierujesz kogoś do słownika sam się najpierw zapoznaj z jego treścią. > Ha, niby dlaczego miałbyś nagle zacząć logicznie myśleć? Fakt "zacząć" nie mogę. Tak samo jak nie mogę zacząć oddychać za chwilę czy żyć. Ty byś zaś wreszcie mógł zacząć logicznie myśleć bo do tej pory brak objawów. > Naprawdę zdaje ci się, że możesz wiedzieć cokolwiek na temat mojej > wiary, albo wiary moich rodziców?? Może znasz też wszystkie moje > myśli i uczucia? Wszystkie nie, ale już sporo Cię, poznałem po Twoich przemyśleniach. Śladów wiary zero, null - śladów praktykowania - sporo. > Akurat w tym semestrze nie było 'innej klasy w innym termine'. Wiesz - ciekawostka. > Owszem - napisałeś, że sfery sacrum i profanum trzeba rozdzielać!:- ) > Potem zaś, sugerując, że ja - niewierny - tak banalnych spraw nie > rozumiem, stwierdziłeś autorytarnie, że "Obecnością sacrum w > szkole [jest](...)nie ściąganie na lekcjach, nie przezywanie > kolegów i przykładne uczenie się".:-D Rozkoszne! Brałeś może > korepetycje z religii u jakiejś katechetki? Czy ty może tak sam z > siebie? Za to ty nawet tak błahych spraw nie rozumiesz. > Jedyną zaletą brutalnej przemocy jest to, że ofiara wie, że ją > krzywdzą. Skoro więc komuna zabierała ludziom wiarę to ludzie się > bronili - zapierali się rękami i nogami. Taaaa zwłaszcza dzieci czuły tą "przemoc". I chęć chodzenia na religię do kościoła była objawem tej "obrony". :)))))))))) > Teraz ten sam cel próbuje się osiągnąć innymi sposobami - np. > przez różne administracyjne podchody, opluwanie w prasie, > ośmieszanie i mieszanie ludziom w głowach - ty się w to jak widzę > świetnie wpisujesz. Daj sobie spokój maaac, Kościół lepiej od > ciebie wie co dla niego dobre. To się nazywa paranoja. A Kościół to nie tylko Kler ale i laikat. Faktycznie tak rozumiany Kościół wie co dla niego dobre. Nie musi być tym bynajmniej pojedyncza decyzja kleru. Jeśli zaś chodzi o niszczenie Kościoła - to szanowny kolega się wpisuje w to jak najlepiej udając że wszystko w Kościele jest idealne. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 23.10.08, 01:32 maaac napisał: > ????????????? Będzie? Albo i nie będzie. Oj człecze małej wiary... ;-) > Jeśli zawsze by było decyzja, że do Pierwszej Komunii mają > przystępować w macierzystych parafiach stałą by się bezzasadna. > (...[pomijam milczeniem]) Czyli jednak "proszenie" nie daje > najmniejszej gwarancji "dania" tylko taką szansę. Błądzisz maaac sromotnie, jak zwykle. Ta decyzja nie ma nic wspólnego z proszeniem lub nieproszeniem. > Chyba to ty nie rozumiesz tego słowa. ;-) Suweren to ten kto rządzi maaac, ten kto podejmuje decyzje. Tak się skałda, że biskup jest 'suwerenem' swojego kościoła i to on podejmuje decyzje. > Tak samo jak nie mogę zacząć oddychać za chwilę czy żyć. Wynika z tego, że bardzo płytko oddychasz, a momentami jesteś na zupełnym bezdechu. And get a life maaac. ;-) > Wszystkie nie, ale już sporo Cię, poznałem po Twoich > przemyśleniach. Śladów wiary zero, null - śladów praktykowania - sporo. Doprawdy? I na podstawie których wypowiedzi tak sądzisz? Z twoich wypowiedzi wynika np, że człowiek wierzący odziela sacrum, od życia codziennego. ;-) Ot ci siurpryza! > > Akurat w tym semestrze nie było 'innej klasy w innym termine'. > Wiesz - ciekawostka. A co w tym ciekawego? Były cztery klasy równoległe i wszystkie miały religię w terminach, w których ja miałem zajęcia w szkole. Gdyby już wtedy religia była w szkole to nie miałbym tego problemu. > Za to ty nawet tak błahych spraw nie rozumiesz. Więcej - mnie to wręcz śmieszy - śmieszy mnie twoje pomieszanie pojęć i klepanie komunałów. Śmieszy mnie zwłaszcza to, że nie kojarzysz nawet czym się ośmieszasz, a jesteś za leniwy by się dokształcić. > Taaaa zwłaszcza dzieci czuły tą "przemoc". I chęć chodzenia na > religię do kościoła była objawem tej "obrony". :)))))))))) Nie wiem jak ty, ale ja nawet będąc w podstawówce wyczuwałem fałsz i sztuczność systemu i miałem świadomość, że jest on ludziom narzucony z zewnątrz. Kościół zaś był przyjmowany dobrowolnie, ludzie właśnie tam czuli się wolni. > To się nazywa paranoja. A Kościół to nie tylko Kler ale i laikat. > Faktycznie tak rozumiany Kościół wie co dla niego dobre. Nie musi > być tym bynajmniej pojedyncza decyzja kleru. Jeśli zaś chodzi o > niszczenie Kościoła - to szanowny kolega się wpisuje w to jak > najlepiej udając że wszystko w Kościele jest idealne. Uświadom sobie ignorancie, że popełniasz typowy błąd 'outsidera' postrzegając Kościół głównie jako hierarhię, na podobieństwo państwa i przeciwstawiając wiernych duchownym, których określasz mianem kleru. Naucz się też rozróżniać między Kościołem - czyli wspólnotą ludzi wierzących, a kościołem - instytucją, pamiętając że to drugie spełnia funkcję komplementarną do pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Do landaverde by zakończyć jego żenujace popisy. 21.10.08, 09:47 Nudzi mnie już dyskusja z tobą wracająca zawsze do tego samego punktu programu. Faktycznego albo udawanego przez Ciebie nie zrozumienia języka polskiego i kłótni o znaczenie słów. Powiedz mi jednoznacznie czy według Ciebie: 1. Każdy hierarcha kościelny wydający w zakresie swojej kompetencji określone decyzje jest nieomylny, i prócz jego władz zwierzchnich, nikt nie ma, kto uważa się za katolika, prawa nie tylko podważać sensowności tych decyzji ale w ogóle podejmowac próby ich oceny. 2. Jakakolwiek próba oceny czegokolwiek związanego z Kościołem przez laikat, a wszczególności przez media inne niż: Radio Maryja, Telewizja Trwam czy Nasz Dziennik, a także Katolicka Agencję Informacyjną, zwłaszcza ocena nie będaca wychwalaniem pod niebiosa każdego posunięcia jest atakiem na Kościół. W wypadku Gazety Wyborczej (i innych tu nie wymienianych) każda, nawet pochlebna wzmianką o Kościele jest atakiem na niego. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do landaverde by zakończyć jego żenujace popi 29.10.08, 11:51 maaac napisał: > Nudzi mnie już dyskusja z tobą wracająca zawsze do tego samego > punktu programu. Faktycznego albo udawanego przez Ciebie nie > zrozumienia języka polskiego i kłótni o znaczenie słów. Kłótnia o znaczenie słów powiadasz? Konfucjusz (ok. 500 BC) mawiał, że "naprawę państwa należy zacząć od uporządkowania pojęć". Skoro twoim zdaniem skazany znaczy winny, prawo sprowadza się do przepisu, moralność to przestrzeganie procedur, fakty mogą być nieprawdziwe, przeprosiny nieszczere, a to czy coś jest prawdą czy nie zależy od autorytetu nadawcy, itd., to nie ulega wątpliwości, że państwo pod tytułem IIIRP, którego jesteś apologetą, jest delikatnie mówiąc "broken beyond repair" i należałoby je zlikwidować, a na jego miejsce wprowadzić państwo normalne, gdzie rządzą ludzie "szlachetni i uczeni" (to też z Konfucjusza), czyli uczciwi i kompetentni. W tym przypadku chodzi jednak o coś zupełnie innego, a mianowicie o to, że używane przez ciebie określenia, jak np "okręgi kościelne" czy "prawa z klucza" obnażają prosty fakt, że zupełnie nie wiesz o czym piszesz, a o katolicyźmie to najwyżej słyszałeś. Zresztą zdradziłeś się już na "dzień dobry" swoim tekstem w sygnaturce gdzie piszesz, że moher to fundamentalista i może zabić. Mylisz tu trzy różne rzeczy. Przede wszystkim w chrześcijaństwie fundamentalizm to coś zupełnie innego niż w fundamentalizm islamski - fundamentalistami nazywa się niektóre odłamy protestantyzmu, ktore pewne tezy uważają za 'fundamentalne' i niepodważalne, a Biblię interpretują dosłownie, literalnie, np. uważają, że Świat powstał dosłownie w ciągu sześciu dni 24-godzinnych. Tak więc fundamentalista to zdecydowanie nie katolik. Z kolei 'moher', to jak wskazują słowa Tuska, od 'moherowych beretów', jakie noszą paniusie po 60-tce, wzglednie niektórzy starsi księża. Sugerowanie, że jakieś stare dewotki mogą kogoś zabić jest czystym absurdem. Ponadto gdybyś rzeczywiście był katolikiem to przynajmniej w pewnym stopniu byś się z nimi, jako współwyznawcami, identyfikował i takich bzdur byś nie pisał. Pisząc je ujawniasz swoje zdecydowanie antykatolickie nastawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do landaverde by zakończyć jego żenujace popi 01.11.08, 14:46 Widzę maaac, że kontynuujesz swoją "nową świecka tradycję", czyli pytania naprowadzające. ;-) Początkowo postanowiłem je zignorować, ale skoro okazało się, że byłeś zdeterminy zakończyć dyskusję, to wypada mi je przyjąć za wołanie: "Kończ Waść, wstydu oszczędź!" 1. Powiedz mi maaac kto to jest "hierarcha kościelny"? ;-) Ja znam tylko trzy stopnie kapłaństwa: diakon, ksiądz i biskup. Którego masz na myśli? Wg mnie wierni nie tylko mają prawo ale wręcz powinni mieć opinię nt swoich duchownych i angażować się w sprawy swojego kościoła. Kościół jest przecież wspólnotą oddolną i zupełnie dobrowolną, opartą na wspólnej wierze i przekonaniach. Autorytet duchownych nie wynika tylko z ich funkcji, ale też z szacunku i zaufania jakie każdy kapłan wypracował sobie w swoim środowisku. Tym niemniej Kościół to nie demokracja, ostateczna decyzja dotycząca spraw danego Kościoła należy zawsze do biskupa. 2. Ocena jest oceną maaac, a atak atakiem, a nie da się wiarygodnie oceniać coś o czym sie nie ma pojęcia, co sam niniejszym wykazałeś. Przypadek Wyborczej jest wręcz kuriozalny, bo Gazeta jest z zupełnie innej bajki, a posuwa sie nawet do takich bezczelności jak doradzanie papieżowi w sprawach wyboru biskupa. Na tak bezczelną arogancję w pewnych kregach mówi się 'hucpa'. Wyborcza powinna raczej trzymać się spraw swojego środowiska, tj. byłych stalinowców, tajnych współpracowników i kanciarzy z holocaust industry. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer Moze troche konsekwencji? 13.10.08, 21:33 "A dlaczego wspólnota rówieśników ma mieć większe znaczenie niż wspólnota parafialna?" Dlatego, ze religia jest przedmiotem nauczanym w szkole, a nie katecheza w salce parafialnej. Odpowiedz Link Zgłoś
aforembs Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 21:42 Prawda jest taka że nasz Kler to Banda Palantów w sutannach, którzy nie mają nic wspólnego z wiernymi. Żyją w swoim własnym wyimaginowanym świecie. Bardzo dobrze tylko tak dalej!!! A wyprzedzając Premiera Tuska pierwsi zrobicie z Polski drugą Irlandię!!! Przynajmniej pod względem religijnym!!! Kościoły świecące pustką i tylko emeryci i starcy w nich przebywający!!! Moje Gratulacjeeeeeeeeeeeeee! Panowie Księża i Biskupi!!! Wierzący i praktykujący polski Antyklerykał Odpowiedz Link Zgłoś