Dodaj do ulubionych

Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej

    • klaser3 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 11:14
      Uważam ,że wszyscy rodzicepowinni się skrzyknąć i poprowadzić swoje
      dzieci na normalną szę św. bez tej całej nieprzyzwoitej pompy i
      wydatków. Dostali by nauczke ,a poza tym w takich sytuacjach
      najważniejsze jest aby blisko swych pociech byli rodzice a nie
      maciagacze i oszusci. Myślę ,że i same dzieci wolałyby taką bardziej
      ciepłą atmosferę .POMYŚLCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • przeciwcialo Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 11:27
      Gdyby religia wróciła do Kosciołów to spadłaby znacząco liczba
      dzieci przystępujacych do Komunii. Dla wielu Komunia to folklor a
      skoro szkoła załatwie sprawe to zostaje tylko zapłacic rachunki.
    • wilczek1968 Kościół sam sobie sznur na szyi zaciska... 13.10.08, 11:30
      Robi to rękami swoich przedstawicieli.
      Ja tam po nim płakać nie będę...
    • fogelka Kolejny genialny pomysł... a później że laicyzacja 13.10.08, 11:55
      Przepisy to jest to o co chodzi w kościele. Przepisy przede wszystkim. Nie
      liczy się człowiek, tylko to, co hierarchowie sobie ustalą. Sztuczne ratowanie
      instytucji parafii. Czy nikt się nie zastanowił, że gdyby ludzie byli związani
      z parafią,czuli wspólnotę to sami by tego chcieli. A wspólnota powstaje dzięki
      ludziom, a nie przepisom hierarchów, tak te ukochane przez Nich czasy odchodzą
      do lamusa. Rozumiem, że o parafii można mówić w kilku dziesięciotysięcznym
      mieście, ale w aglomeracjach!!!! Sama nie lubię swojego parafialnego kościoła
      (z rozdzielnika), tylko wolę kościoły akademickie z mądrymi, otwartymi księżmi
      a nie jakiś "pierdzieli" którzy zachowują się jak pan na włościach, a nie
      duszpasterz ma POSŁUDZE.
    • black.janek966 mafia watykańska. 13.10.08, 12:06
      Najwyższy czas wyrzucić mafię watykańską ze szkół.Wyrzucić funkcjonariuszy(i
      ich współpracowników)totalitarnego państwa ze szkół,i urzędów w tym
      policji,wojska(tam ich obecność to szpiegostwo na rzecz obcego państwa
      totalitarnego watykanu.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 12:08
      Wybaczcie, ale nie widzę związku pomiędzy klasą szkolną a przyjmowaniem
      pierwszej komunii w obrządku katolickim.
      • dobiczek problemu nie bedzie. ile trzeba dac? 13.10.08, 12:24
    • human77 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 12:27
      urząd anty monopolowy się kłania :)
    • and_nowak Niekonsekwencja i zwykła głupota 13.10.08, 12:43
      Na początek: drodzy niekatolicy: to w ogóle nie jest wasz problem! Odfikajcie
      się od tych, którzy CHCĄ posyłać dzieci na religię, CHCĄ wychowywać ich w wierze
      chrześcijańskiej. Was to nie dotyczy.

      A teraz ab ovo:
      Nauka religii i przygotowanie do I Komunii odbywa się w szkołach. Dotyczy to
      również wszelkich prób urozystości itd. (zwykle zresztą przesadzonych).
      Niektórym rodzicom jest wręcz niewygodnie dowozić dzieci do kościoła
      "szkolnego". A teraz się okazuje, że mają nadal robić to co robią, a dotatkowo
      posłać dziecko do parafii.
      Drogi biskupie: więź to ja odczuwam z Kościołem, a nie z konkretną parafią! Jak
      się przeprowadzę, to moja więź z Kościołem nie osłabnie, a więź z tą czy inną
      parafią jak najbardziej.
    • xelef Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 12:58
      I słusznie zrobił Biskup. Dzieciak chodzi do kościoła co niedzielę w
      miejscu zamieszaknia (zapewne) a kościół przy szkole to obce miejsce
      dla niego. Burzyć się mogą jedynie rodzice dzieci które do kościoła
      parafialnego nie chodzą ale "imprę" komunijną z kolegami z klasy
      mieć by chcieli (najlepiej poza parafią tam gdzie ich ksiądz nie
      rozpozna czy chodzą na mszę czy nie)
      • titta Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:52
        W swojej parafi tez najczesciej nie rozpozna. Bo jak?
        Poza tym, to kosciol postaral sie aby dzieci na religie chodzily
        poza parafia. Naturalne wiec, ze do komuni chca isc ze znajomymi
        sobie dziecmi (kolegami z klasy) z ktorymi sie do tej komuni
        przygotowywaly. Dla wiekszasci katolikow i tak wydarzeniem dochowym
        jest to tylko z nazwy.

        Dobra wiez ze swoja parafia / wspolnota koscielna/ powinna wygladc
        tak (pdodaje na przykladzie swojej):
        -Jesli nie jest zbyt duza (do kilkuset osob), wszystich zna sie z
        widzenia, a wiekszasc po imieniu.
        -Wie sie mniej wiecej co slychac, bo rozmawia sie z ludzmi
        -Jest sie gotowym pomoc i pomaga sie, gdy ktos tej pomocy potrzebuje
        (od drobnych przyslug, do konkretnej pomocy finansowej, odwiedzin w
        szpitalu, czy przejecia opieki nad samotnymi starszymi osobami).
        -Z grupka osob spotyka sie regularnie na studium biblijne i modlitwe.
        -Bierze sie czynny udzial w zyciu wspolnoty (co bynajmniej nie jest
        ograniczone do pojawiania sie na naborzenstwach, a raczej jakias
        konkretna aktywnosc na rzecz wspolnoty).
        Wtedy sila rzeczy wiekszasc znajomych i bliskich przyjaciol wywodzi
        sie wlasnie sposrod czlonkow danej wspolnoty.

        A jak to zazwyczaj wyglada w KK i dlaczego nie jak powyzej?
        • ggrdl Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 17:36
          1. Popracuj nad ortografią, bo jest tragiczna.
          2. W pytaniu sam sobie odpowiadasz. Wiesz lepiej. Tylko że tak nie jest, tzn.
          bywa różnie. Zależy to od wielkości parafii, od księdza i od wiernych. Jak zawsze.
    • mederith typowa katolicka rzeczywistość 13.10.08, 13:14
      a panowie biskupi zrobią wszystko,by właśnie w taki sposób utrudnić
      parafianom żywot,jakby parafianie mieli mało problemów w tym
      Kraju,ale purpuratów to nie obchodzi,oni nie musza dowozić swoich
      dzieci do komunii,co nie?
    • ursynow95 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:16
      TO GDZIE JEST DEMOKRACJA? TO JEST DYKTATURA!
      • staryduster Episkopat to stado wilków, odstrasza od Kościoła! 13.10.08, 13:18
        pies im morde lizał...
        • lowca_jeleni1 Re: Episkopat to stado wilków, odstrasza od Kości 13.10.08, 13:42
          a czym pies zawinil?
    • prometheo Duszpasterze... 13.10.08, 13:37
      Macie wielka władzę w Polsce. Pasterze.
      Ale ja się do waszych baranów nie zaliczam.
    • klara551 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:40
      A ja ,naiwna, myślałam że pańszczyzna zniknęła w pomrokach dziejów.A
      tu okazało się,że jesteśmy jak chłop do ziemi przywiązani do
      kruchty.Nie ważne ,że jesteś członkiem Kościoła,ważne
      którego.Jeszcze trochę ,a przed wyjazdem na urlop będziesz musiał
      zapłacić za delegację do innej parafii.Jak nie wiadomo o co
      chodzi,to wiadomo,że o pieniądze.Trzeba nas krótko trzymać,bredzić o
      wspólnocie ,ale tylko w dojeniu pieniędzy.Najwyższy czas,żeby
      sukienkowi zaczęli przestrzegać przykazania-"Szanuj bliżniego
      swego,jak SIEBIE SAMEGO",a nas żeby traktowali jak siebie.Teraz
      naprawdę powinniśmy poddac się Watykanowi,to będzie tańsze niż
      utrzymywanie całego aparatu państwowego,niech się Watykan martwi o
      gospodarkę,renty,emerytury,naukę,skoro tak chętnie zawłaszcza sobie
      prawo do rządzenia nami.
    • phlora Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:42

      bo już dawno powinno być zrobione, żeby do szkoły chodziły dzieci z jednej
      parafii. I byłby spokój.
    • sunsabik Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 13:54
      Pasą dusze - duszpasterze,jebani.
    • mw1969 Jak w średniowieczu: przywiązać parafian... 13.10.08, 14:07
      ... do parafii! A niech się ludziom w tyłkach nie przewraca! Niech
      zyją całe życie w jednej miejscowości, pardon - p a r a f i i - zeby
      lokalnemu dobrodziejowi dobrze się działo i owieczek (czyli baranów)
      do strzyżenia z kasy nie ubywało.
      Może nasza "władza kochana" pochyli się nad potrzebami duśpasterzy i
      nałoży na obywateli swego rodzaju ZOMZ: zakaz opuszczania miejsca
      zamieszkania - czytaj: przypisania do parafii.
      I szlus.
      A że to zamach na konstytucyjne swobody?
      Eeee, tam... W tym kraju, na TEJ ziemi, nie takie rzeczy wymyślano.


    • morekac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 14:19
      Tytuł w necie "mieszkasz poza swoją parafią.." bez sensu zupełnie.
      Powinno być - uczysz się poza swoją parafią... Nie da się mieszkać
      poza swoją parafią - chyba że w akademiku czy bursie. Jeśli się
      pracuje w innym mieście, to wtedy miejsce nowego pobytu staje się
      twoją parafią (a nie miejsce, z którego się wyjechało).
      może w dowodach osobistych - jak już zniknie obowiązek meldunkowy,
      powinna być przynależnośc parafialna...
    • dorjan52 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 14:40
      Jedenaste:nie pożądaj męża swego częściej niż raz na miesiąc,bo są inne
      kobiety,które go potrzebują.
    • emeryt21 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 15:45
      Panie Tyrawa ! Przydaloby sie troche pomyslec.Czy to kosciol jest
      dla ludzi czy odwrotnie???
      Swoim odchodzeniem od codziennych problemow zwyklych ludzi kosciol
      sam sobie strzela w stope a potem dziwi sie dlaczego tak malo
      wiernych.Inne koscioly jakos radza sobie w odroznieniu od
      katolickiego.
      Ksiadz,pastor itp postac jest przede wszystkim pracownikiem
      socjalnym angazowanym przez gmine wyznaniowa.Polityka gminy rzadzi
      rada parafialna a nie pasibrzuch w czarnej sukience......
    • j.an Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 18:10
      Którą by wiadomość nie czytał o naszym KK to wszędzie w końcowym kontekście
      chodzi o kasę a gdzie jest pytanie o Boga czy On się zamienił u naszych
      dostojników kościelnych w mamonę?
      • snellville Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 18:40
        j.an napisał:

        > Którą by wiadomość nie czytał o naszym KK to wszędzie w końcowym
        kontekście
        > chodzi o kasę a gdzie jest pytanie o Boga czy On się zamienił u
        naszych
        > dostojników kościelnych w mamonę?


        Mam Mame ktora ma 65 lat.Gdy mieszkala 3 lata temu w Stanach byla
        normalna starsza pania.Po powrocie do Polski w ciagu roku zmienila
        sie nie do poznania.Wciagneli ja do tego klubu moherowek.Przed
        wyjazdem mowila ze bedzie sie udzielac....w domu dziecka
        pomagac..starszym bardziej potrzebujacym....nic nie wyszlo z jej
        pomyslow.
        Boje sie wyslac jej troche kasy bo wiem ze czarnym zaniesie.
        Daje na msze za mnie,podobna za pieniadze ksidz sie lepiej za mnie
        pomodli niz ona.I badz tu madry!!!!
        • mikewodzowski W Stanach też nie jest słodko. 14.10.08, 10:35
          Mam znajomą która wyszła z Polaka który od dawna z rodzicami mieszka w Stanach.
          Inteligentny facet, informatyk. Jakież było jej zdziwienie gdy poznała jego
          rodziców, najpierw się chwiali że są wykształceni itp. a potem niestety słoma
          wyszła z butów. Okazało się że nie mają żadnego wykształcenia i ślepo wierzą
          tylko w to co nadaje Radio M. Największym jej błędem było to iż stwierdziła że w
          Polsce słuchanie tego radio to obciach na maksa i w ogóle margines którego nikt
          do końca nie traktuje poważnie. Teraz ma przeciw sobie całą rodzinę z mężem
          włącznie, moherowa teściowa wie wszystko najlepiej.Wtrąca się do wychowana
          dziecka chociaż mieszka w innym stanie; daje synalkowi przez skype rady jak jego
          zona ma się obchodzić z dzieckiem. Facet sprowadza sobie znajomych, głodzi zonę
          (daje jej skromną forsę na jedzenie dla niej i dziecka, sobie kupuje drogie
          jedzenie)traktuje ją jak ścierkę - wszystko przy aprobacie mamusi. Mam nadzieję
          ze uda jej się uciec do polski z tego piekła. Dodam że dziewczyna jest bardzo
          dobrze wykształcona, co też rodzina męża ma jej za złe. Syn może być
          wykształcony ale baba do dzieci i garów. Dlatego uważam że polskie mohery w USA
          są gorsze, oderwane od kraju jeszcze bardziej idealizują swojego wielkiego ojca
          Rydza. To jedna nie Rydzyk jest temu winny ale ta straszna polsko-katolicka
          przewrotność tych ludzi, oni chyba nie mają sumienia, a w kościele w pierwszym
          rzędzie.
    • winiary2 Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 19:09
      No cóż, głupota nie omija wielkich małego kościoła w Polsce.
      W zachowaniu biskupa nie ma nic z tego co nauczał nas Chrystus.
      ON uczył miłości. Czy można decyzję biskupa nazwać miłością do bliźniego?
      Przecież ta decyzja powoduje dodatkowe obciążenie rodziców, dodatkowy stres
      dla dzieci.
      Dlatego mimo, że jestem wierzący, zachowuję rozsądek i takie decyzje określam
      mianem pomyłki i mówię Boże odpuść mu ten błąd.

      Pozdrawiam
      • aforembs Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 21:51
        Brawo !

        Oto prawdziwy Katolik kierujący się prawdami wiary a nie głupimi
        zarządzeniami Kleru.

        Ja również wierzę w Boga i tylko te wybryki polskich księży psują od
        czasu do czasu i zakłócają moją wiarę w to że Kościół w Polsce w
        końcu dorośnie do XXI wieku. I zacznie służyć wiernym a nie odsuwać
        ich od wiary swoimi głupimi zarządzeniami.
    • qasher Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 19:34
      Co ten ultrakatolicyzm robi w Polsce... wracaj ksiądz do moherów, a nie tu
      dzieciom trujesz, które i tak coraz bardziej odrywają się od tego, co Ty
      nazywasz świętym.
    • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 19:42
      Rozdmuchiwanie problemu, rodzice się z proboszczami dogadają, biskup
      wszak powiedział - nic na siłę. 'Interwencja' Wyborczej jest tutaj
      zbędna i nie na miejscu.
      • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 14.10.08, 06:49
        Który biskup? Mowa przecież o różnych diecezjach i różnych w nich
        podejściach. Czy jak "można się dogadać" to znaczy że problemu nie
        ma?
        Jaka jest Twoja opinia - dzieci powinny przystępować ze znanymi
        sobie kolegami i pod opieką znanego sobie księdza w parafii
        związanej ze szkołą do której chodzą czy jednak z dziećmi, których
        nie znają pod opieką księdza który widuje je sporadycznie
        w "macierzystej" parafii?
        Czy nie lepij by było jednak by nauczanie religii odbywało się na
        terenie parafii? IMHO budowało by to znacznie mocniej naturalne
        więzy wierzący-parafia i zwyczaj dziecka chodzenia do kościoła.
        Zwiększa to znacznie również poczucie sakrum w nauczaniu religii, a
        nie sprowadza jej do jeszcze jednego przedmiotu w nielubianej szkole.
        • maaac PS. do poprzedniego. 14.10.08, 06:51
          PS. Czasy "socjalistycznych" gazet się skończyły. Gazety nie muszą
          interweniować - mogą tylko opisywać problem dręczący część jej
          czytelników.
          • landaverde Re: PS. do poprzedniego. 17.10.08, 17:04
            maaac napisał:

            > PS. Czasy "socjalistycznych" gazet się skończyły. Gazety nie muszą
            > interweniować - mogą tylko opisywać problem dręczący część jej
            > czytelników.

            To wszystko być może, tylko funkcjonariusze Gazety Wyborczej zdają
            się o tym nie wiedzieć. Tym artykułem wpisują sie w tradycje PAXu
            i "Słowa Powszechnego", co jest o tyle dziwne, że GW reprezentuje
            interesy zgoła innej diaspory, nieprawdaż?
            • maaac Re: PS. do poprzedniego. 18.10.08, 16:34
              > To wszystko być może, tylko funkcjonariusze Gazety Wyborczej zdają
              > się o tym nie wiedzieć. Tym artykułem wpisują sie w tradycje PAXu
              > i "Słowa Powszechnego", co jest o tyle dziwne, że GW reprezentuje
              > interesy zgoła innej diaspory, nieprawdaż?

              Ciekawa teza. Rozumiem że jakikolwiek opis tego co niewygodne w
              Kościele. Opis jakiegoś problemu, czarnej owcy wśród kleru to od
              razu atak na całą Instytucję?
              "Reprezentuje interes zgoła innej diaspory, nieprawdaż?" Tak -
              diaspory chrześcijan albo szerzej diaspory ludzi wierzących którzy
              poważnie traktują wiarę i Boga, a nie jedynie jako sztandar do
              bijatyk.
              • landaverde Kpisz czy o drogę pytasz? 19.10.08, 08:35
                maaac napisał:
                > "Reprezentuje interes zgoła innej diaspory, nieprawdaż?" Tak -
                > diaspory chrześcijan albo szerzej diaspory ludzi wierzących ...

                Bynajmniej, to o czym piszesz GW sobie uzurpuje, podobnie jak czynił
                to PAX i wydawane przezeń gadzinówki. GW z pewnością nie interes
                polskich chrześcijan ma na względzie. Oba te artykuły dotykają
                sprawy banalnej i rozdmuchują ją do rozmiarów słonia sztucznie
                nakręcając atmosferę. To jest zwykłe bicie piany o czym doskonale
                wiesz i sam usiłujesz to kontynułować.

                "„Gazeta Wyborcza” wyraża punkt widzenia oraz interesy lobby
                żydowskiego w Polsce. Takie lobby istnieje i ma swoje interesy,
                których dość sprawnie broni, między innymi również przy
                pomocy „Gazety Wyborczej”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ani nawet
                złego, gdyby nie dwie okoliczności. Po pierwsze – w przypadku
                kolizji między interesami lobby żydowskiego w Polsce, a polskim
                interesem państwowym, „Gazeta Wyborcza” oskarża krytyków lobby
                żydowskiego o „antysemityzm”, a po drugie – przedstawia żydowski
                punkt widzenia nie jako żydowski, tylko – jako obiektywny. Z tego
                powodu nazwałem ja kiedyś „żydowską gazetą dla Polaków” – bo pełni
                na naszym rynku medialnym taką samą rolę, jaką podczas okupacji
                niemieckiej pełniły niemieckie gazety dla Polaków. One z kolei
                prezentowały na użytek czytelników polskich niemiecki punkt
                widzenia, jako obiektywny." - Stanisław Michalkiewicz

                Podzielam powyższą obserwację red. Michalkiewicza, uściślę tylko, że
                GW nie reprezentuje interesów wszystkich Żydów, tylko pewnego lobby.
                Z moich osobistych doświadczeń wiem, że żydzi mają na tyle poczucia
                przyzwoitości i taktu by nie wtrącać się w sprawy katolików.
                GW reprezentuje natomiast interesy m.in. byłych stalinowców i
                staliniątek, tajnych współpracowników i holocaust industry.
                • maaac Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 20.10.08, 06:14
                  Sprawa nie jest banalna, a Michalkiewicz nie jest dla mnie i dla
                  większości mi znanych porządnych ludzi autorytetem. Jak chcesz
                  możesz się równie podpierać wypowiedziami Tejkowskiego - też będą
                  dla mnie nic nie warte.
                  • maaac PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 06:43
                    Jak jej już tak pilnie poszukujesz to zapoznaj się z celami ideowymi
                    wydawcy "Dzienika":
                    www.axelspringer.de/en/artikel/Principles-and-Guidelines_40219.html

                    punkt 2.
                    "To promote the reconciliation of Jews and Germans and support the
                    vital rights of the State of Israel."
                    • landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 08:46
                      Zabawne, że wspominasz o dzienniku. W tym samym artyklule, który
                      cytowałem wyżej Michalkiewicz pisze dalej:

                      "Podobna sytuacja jest z dziennikiem „Dziennik”, który, po
                      początkowym krygowaniu się, teraz już bez żadnych kamuflaży pełni
                      funkcję niemieckiej gazety dla Polaków."
                      • landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 08:54
                        "(...) pojawiły się oskarżenia pod adresem ojca Tadeusza Rydzyka,
                        Fundacji Lux Veritatis i Radia Maryja. Trudno zrozumieć, o co w tych
                        oskarżeniach chodzi, bo dotyczą one spraw jak najbardziej legalnych.
                        Do takich należy np. subwencja na poszukiwanie wód geotermalnych.
                        Jednak autorzy tych oskarżeń starają się wywołać w opinii publicznej
                        wrażenie, jakoby już sam fakt, ze takie czynności lub takie starania
                        w imieniu Radia Maryja podejmuje ojciec Tadeusz Rydzyk, był sam
                        przez się karygodny.

                        Oskarżeniom wysuwanym przez osobistości z kręgów politycznych
                        towarzyszy kampania w mediach, wśród których na plan pierwszy wysuwa
                        się zaprawiona w takich nagonkach „Gazeta Wyborcza” oraz
                        dziennik „Dziennik”. Tak się składa, ze obydwie te gazety spełniają
                        na naszym rynku medialnym specyficzną rolę. „Gazeta Wyborcza” wyraża
                        punkt widzenia oraz interesy lobby żydowskiego w Polsce. Takie lobby
                        istnieje i ma swoje interesy, których dość sprawnie broni, między
                        innymi również przy pomocy „Gazety Wyborczej”. Nie byłoby w tym nic
                        dziwnego, ani nawet złego, gdyby nie dwie okoliczności. Po pierwsze –
                        w przypadku kolizji między interesami lobby żydowskiego w Polsce, a
                        polskim interesem państwowym, „Gazeta Wyborcza” oskarża krytyków
                        lobby żydowskiego o „antysemityzm”, a po drugie – przedstawia
                        żydowski punkt widzenia nie jako żydowski, tylko – jako obiektywny.
                        Z tego powodu nazwałem ja kiedyś „żydowską gazetą dla Polaków” – bo
                        pełni na naszym rynku medialnym taką samą rolę, jaką podczas
                        okupacji niemieckiej pełniły niemieckie gazety dla Polaków. One z
                        kolei prezentowały na użytek czytelników polskich niemiecki punkt
                        widzenia, jako obiektywny. Podobna sytuacja jest z
                        dziennikiem „Dziennik”, który, po początkowym krygowaniu się, teraz
                        już bez żadnych kamuflaży pełni funkcję niemieckiej gazety dla
                        Polaków.

                        Wspólnym celem kolejnej fali ataków na Radio Maryja, zarówno ze
                        strony „Gazety Wyborczej”, jak i „Dziennika”, jest spacyfikowanie
                        tej rozgłośni, najlepiej rękami samego Kościoła tak, żeby na
                        polskiej scenie medialnej nie mógł być podniesiony żaden głos
                        protestu, bez względu na to, co by się z Polską nie działo. Ma być
                        przywrócony ład medialny zaprojektowany przy „okrągłym stole”.
                        Pomysłodawcy tamtego ładu zawsze uważali, że wolność słowa jest
                        wtedy, kiedy wszyscy mówią to samo, najlepiej pod dyktando
                        jakiegoś „mędrca” – jak nie sowieckiego, to przynajmniej –
                        europejskiego.

                        W ten oto sposób, obok strategicznego partnerstwa rosyjsko-
                        niemieckiego, które dzisiaj i w przewidywalnej przyszłości wyznacza
                        kierunek europejskiej polityki – na terenie Polski mamy do czynienia
                        ze strategicznym partnerstwem medialnym żydowsko-niemieckim, które
                        tamto, polityczne partnerstwo znakomicie uzupełnia, jako jego
                        narzędzie – z oczywistą szkodą dla polskich interesów narodowych."
                      • maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 09:02
                        "Żydowskiej" nie niemieckiej. Niestety masz kłopoty z czytaniem.
                        • landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 20.10.08, 14:23
                          maaac napisał:

                          > "Żydowskiej" nie niemieckiej. Niestety masz kłopoty z czytaniem.

                          1. Ja nie redaguję cytatów, tylko przytaczam je dosłownie.
                          2. Patrz wyżej - podałem ci link gdzie możesz przeczytać całość.
                          3. Niestety masz kłopoty z myśleniem.
                          • maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 06:38
                            Tyle że nie czytasz tego co napisałem.
                            • landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 12:24
                              Wręcz przeciwnie - to ty nie przeczytałeś mojej odpowiedzi, jak
                              zwykle muszę ci tłuaczyć jak krowie na granicy:

                              "Tak się składa, ze obydwie te gazety spełniają na naszym rynku
                              medialnym specyficzną rolę. „Gazeta Wyborcza” wyraża punkt widzenia
                              oraz interesy lobby żydowskiego w Polsce. (...)

                              Podobna sytuacja jest z dziennikiem „Dziennik”, który, po
                              początkowym krygowaniu się, teraz już bez żadnych kamuflaży pełni
                              funkcję niemieckiej gazety dla Polaków. (...)

                              - na terenie Polski mamy do czynienia ze strategicznym partnerstwem
                              medialnym żydowsko-niemieckim"
                              • maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 12:33
                                Sorry odpowiedź nie dotyczy zadanego pytania więc ją zignorowałem i
                                będe ignorował teksty nie na temat.
                                • landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 14:03
                                  Odpowiedź dotyczy twojej uwagi nt "Dziennika".
                                  • maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 21.10.08, 14:13
                                    I jest bez sensu. Bo przytoczony tekst przezemnie - FAKT, a nie
                                    rojenia Michalkiewicza świadczą o czym innym. Równie dobrze mogłeś
                                    zacytować jakąkolwiek inną opinię nt. Dziennika - była by równym
                                    idiotyzmem.
                                    • landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 22.10.08, 05:49
                                      Przytoczony prze z ciebie tekst:

                                      "To promote the reconciliation of Jews and Germans and support the
                                      vital rights of the State of Israel."

                                      ..jak najbardziej potwierdza to co stwierdził Michalkiewicz:

                                      " mamy do czynienia ze strategicznym partnerstwem medialnym żydowsko-
                                      niemieckim"

                                      Każdy może to sobie zweryfikować bez konieczności polegania na
                                      twojej opinii.
                                      • maaac Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 22.10.08, 06:38
                                        Chłopieeeeee. Michalkiewicz pisał o partnerstwie pomiędzy Gazetą, a
                                        Dziennikiem tu zaś jest tekst WYŁĄCZNIE o wydawcy Dzienika, z
                                        którego Michalkiewicz robi WYŁĄCZNIE niemiecką gazetę.
                                        Zero zaś dowodów na żydowskość GW poza faktem że ileś osób z
                                        redakcji i rady nadzorczej to Żydzi. Równie dobrze można by było
                                        twierdzić że PiS to żydowska partia i reprezentuje interes
                                        mniejszości żydowskiej w Polsce bo tam w zarządzie partii są Żydzi.

                                        Prosze bardzo nich każdy zweryfikuje że bredzisz, mieszasz,
                                        mataczysz.
                                        • landaverde Re: PS. "Żydowska gazeta dla Polaków" 22.10.08, 07:36
                                          Chłopie - podałeś, że niemiecki wydawca, którym jet wydawca
                                          Dziennika, ma w statucie zapis o dogadaniu się Żydami. Michalkiewicz
                                          zaś pisze o partnerstwie medialnym żydowsko-niemieckim. Gdzie tu
                                          widzisz jakąś sprzeczność?

                                          To czy Dziennik przedstawia punkt widzenia niemiecki czy żydowski
                                          może się każdy sam przekonać czytając Dziennik, podobnie z Wyborczą.
                  • landaverde Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 20.10.08, 08:26
                    Sprawa jest błaha choćby dlatego, że dotyka bardzo wąskiej grupy
                    dzieci. Ich rodzice wiedzą na czym stoją i zawczasu mogą wszystko
                    zaaranżować - to nie przekracza zdolnosci dorosłego człowieka.
                    W ostateczności zaś mogą poprosić księży o zrobienie wyjątku.

                    Co do cytowanej wypowiedzi to jak zwykle mijasz się z sednem -
                    argument, że ktoś nie jest dla ciebie autorytetem nie jest żadnym
                    argumentem - prawda pozostaje prawdą niezależnie od tego kto ją
                    wypowiada.
                    • maaac Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 20.10.08, 09:08
                      > Sprawa jest błaha choćby dlatego, że dotyka bardzo wąskiej grupy
                      > dzieci. Ich rodzice wiedzą na czym stoją i zawczasu mogą wszystko
                      > zaaranżować - to nie przekracza zdolnosci dorosłego człowieka.
                      > W ostateczności zaś mogą poprosić księży o zrobienie wyjątku.
                      1. Nie wąskiego - szkoł prywatnych, społecznych, wyznaniowych jest w
                      Polsce całkiem sporo. Sprawa dotyczy uczniów wszystkich tych szkół z
                      definicji. Dotyczy równiez tych dzieci których rodzice z róznych
                      powodów wolą posyłać do innych szkół niż nalezy "okręg" w którym
                      mieszkają.
                      2. Ciekawe jak mają zaaranżować brak kontaktu własnych dzieci ze
                      zwartą grupa uczniów innej szkoły wraz z którą miałyby iśc do
                      komunii. Jedynym zapobieżeniem pojawianiu się konfliktów byłyby
                      częstsze kontakty z tymi dziećmi na płaszczyźnie życia parafialnego -
                      czyli wracamy do nauczania religii w prafii nie w szkole.

                      > Co do cytowanej wypowiedzi to jak zwykle mijasz się z sednem -
                      > argument, że ktoś nie jest dla ciebie autorytetem nie jest żadnym
                      > argumentem - prawda pozostaje prawdą niezależnie od tego kto ją
                      > wypowiada.
                      A przytaczanie czyjejś wypowiedzi ma jedynie sens gdy ta osoba jest
                      dla kogoś autorytetem. Bzdury Michalkiewicza zawsze pozostaną
                      bzdurami czy je przedstawiasz jako swoje przemyślenia czy jako jego
                      cytat.
                      • landaverde Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 20.10.08, 22:11
                        1. No proszę - a Wyborcza czepiała się tylko jednego biskupa.
                        Powiedz mi maaac - ile jest tych dzieci z problemami? ;-)

                        maaac napisał:
                        > do innych szkół niż nalezy "okręg" w którym mieszkają.

                        - "okręg", maaac? ;-)

                        2. Twoim zdaniem pierwsza komunia to okazja towarzyska?

                        Dla formalności zapytam - ty jesteś katolikiem?

                        Re. przytaczanie wypowiedzi
                        Najwyraźniej nie dociera do ciebie podstawowa właściwość prawdy,
                        mianowicie to, że pozostaje prawdą bez wzgledu na to kto ją
                        wypowiada. Podobnie jest zresztą z kłamstwem. Bzdury pozostaną więc
                        bzdurami, a prawda - prawdą, niezależnie od tego czy ktoś jest dla
                        ciebie autorytetem czy nie.
                        • maaac Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 21.10.08, 06:51
                          > 1. No proszę - a Wyborcza czepiała się tylko jednego biskupa.
                          > Powiedz mi maaac - ile jest tych dzieci z problemami? ;-)
                          Nie tylko jednego. Widać jak dokładnie przeczytałeś artykuł. W
                          dodatku nie czepiałą się, a opisywała istniejący problem.
                          Ile jest takich dzieci? Sprawdź statystykę dotyczącą ilości szkół
                          nie państwowych w Polsce. Załóż że około 90% uczących się tam dzieci
                          to katolicy - otrzymasz skalę problemu.

                          > - "okręg", maaac? ;-)
                          Parafia nie jest jednostką podziału terytorialnego przynależności
                          uczniów do danej szkoły. Jeszcze tak nie jest by zakres terytorialny
                          parafii pokrywał się idealnie z zakresem terytorialnym szkół dla
                          tego wybrałem "okręg". No ale widze, że tradycyjnie schodzisz na
                          pierdoły gdy widzisz, że nie potrafisz udowodnić tezy głównej.

                          > 2. Twoim zdaniem pierwsza komunia to okazja towarzyska?
                          Ciekawe gdzieś to wyczytał? A twoim to okazja towarzyska? Czy
                          jednak głębokie przeżycie które chciało by się przeżywać wśród osób
                          ci bliskich, a nie obcych? Wśród kolegów i koleżanek, a nie osób
                          wrogo do ciebie nastawionych. Oglądałeś "Władcę much"
                          jakie "kochane" bywają dzieci. No ale Ty się dziećmi i ich
                          potrzebami duchowymi nie przejmujesz. Najważniejsze dokopać Gazecie.

                          > Dla formalności zapytam - ty jesteś katolikiem?
                          Dla formalności zapytam jesteś księdzem? Czy zmieni moja
                          przynależność czy twoja do jakiejś grupy prawdę, która jest jak sam
                          twierdzisz jedna?

                          > Re. przytaczanie wypowiedzi
                          > Najwyraźniej nie dociera do ciebie podstawowa właściwość prawdy,
                          > mianowicie to, że pozostaje prawdą bez wzgledu na to kto ją
                          > wypowiada. Podobnie jest zresztą z kłamstwem. Bzdury pozostaną
                          > więc bzdurami, a prawda - prawdą, niezależnie od tego czy ktoś
                          > jest dla ciebie autorytetem czy nie.
                          Brawo. I bzdurami pozostaje to co Ty piszesz bez względu czy to
                          Twoje słowa czy Michalkiewicza. Acha. Zapomniałeś o jednej sprawie -
                          słów się nie mówi by zabrzmiały, nie pisze by pojawiły się na
                          ekranie czy na papierze. Słowa się mówi czy pisze by ktoś w nie
                          uwierzył - a "autorytety" pomagają uwierzyć w to co chcesz przekazać.
                          • landaverde Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 21.10.08, 13:15
                            maaac napisał:
                            1. Załóż że około 90% uczących się tam dzieci
                            > to katolicy - otrzymasz skalę problemu.

                            Nieprawda. Ile z tych dzieci to drugoklasiści? Ile z nich
                            rzeczywiście ma problem z dojechaniem do parafii? Ile dni w roku
                            zajmuje im I komunia? - odpowiedza na te pytania a wtedy dopiero
                            przybliżysz się do "skali problemu". ;-)

                            Dziwne - ty przecież mieszkasz w Polsce, sugerujesz że jesteś
                            katolikiem, ba - ponoć nawet rozmawiasz z rodzicami tych dzieci.
                            Dlaczego więc nie wiesz tak podstawowych rzeczy?

                            > Parafia nie jest jednostką podziału terytorialnego ... bla, bla...

                            Rejon maaac, rejon. Wymyślasz słowa bo nie wiesz o czym mówisz.

                            2. Komunia św to spotkanie z Bogiem, a nie z koleżankami, wśród
                            członków Kościoła, a nie kolegów z klasy - aspekt towarzyski ma tu
                            znaczenie zupełnie marginalne, o czym wielu ludzi zdaje się
                            zapominać, a ty sie na tym cały czas koncentrujesz bo zwyczajnie nie
                            wiesz o co w tym wszystkim chodzi.

                            > Słowa się mówi czy pisze by ktoś w nie uwierzył - a "autorytety"
                            > pomagają uwierzyć w to co chcesz przekazać.

                            A tak, zauważyłem to - to jest często metoda wciskania ludziom kitu,
                            stosowana nagminnie przez Wyborczą. Jest to rodzaj propagandy,
                            zamiast faktów [przeciwieństwo fikcji] podaje się opinie wypowiadane
                            przez "ałtorytety". W taki sposób uwiarygadnia się podawane ludziom
                            do wierzenia kłamstwa. Cóż - ja wybieram prawdę, którą można łatwo
                            rozpoznać przyglądając sie faktom, czyli temu co jest w
                            rzeczywistości.
                            • maaac Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 21.10.08, 13:57
                              > Nieprawda. Ile z tych dzieci to drugoklasiści? Ile z nich
                              > rzeczywiście ma problem z dojechaniem do parafii? Ile dni w roku
                              > zajmuje im I komunia? - odpowiedza na te pytania a wtedy dopiero
                              > przybliżysz się do "skali problemu". ;-)
                              - Każdy kiedyś był lub będzie drugoklasistą.
                              - Istota problemu nie tkwi w "dojeździe". Pytanie świadczy o
                              niezrozumieniu sprawy.
                              - Dni? To tez nie stanowi istoty problemu. Myślałem że wiesz że nie
                              jest to sprawa jednego dnia.
                              Widze że niewiele rozumiesz z tego o czym mowa. Teraz rozumiem dla
                              czego dyskusja robi się coraz bardziej bez sensu. Z ślepym o
                              kolorach nie da się rozmawiać.

                              > Dziwne - ty przecież mieszkasz w Polsce, sugerujesz że jesteś
                              > katolikiem, ba - ponoć nawet rozmawiasz z rodzicami tych dzieci.
                              > Dlaczego więc nie wiesz tak podstawowych rzeczy?
                              Ty nie wiesz podstawowych spraw. Wykazałem to wyżej.

                              > Rejon maaac, rejon. Wymyślasz słowa bo nie wiesz o czym mówisz.
                              To ty nie wiesz o czym mówisz, a czepiasz się słów by odwrócić
                              uwagę od swojej ignorancji.

                              > 2. Komunia św to spotkanie z Bogiem, a nie z koleżankami, wśród
                              > członków Kościoła, a nie kolegów z klasy - aspekt towarzyski ma tu
                              > znaczenie zupełnie marginalne, o czym wielu ludzi zdaje się
                              > zapominać, a ty sie na tym cały czas koncentrujesz bo zwyczajnie
                              > nie wiesz o co w tym wszystkim chodzi.
                              Tak? Prosze bardzo jeśli to jest TYLKO spotkanie z Bogiem wśród
                              członków Kościoła, a NIC poza tym się nie liczy skąd więc sprawa
                              nakazu przystępowania w macierzystej parafii? W innej parafii jest
                              dokładnie ten sam i taki sam Bóg i tacy sami członkowie Kościoła. No
                              i w ten sposób sam udowodniłeś absurdalność tego nakazu.
                              Q.E.D.

                              > A tak, zauważyłem to - to jest często metoda wciskania ludziom
                              > kitu, stosowana nagminnie przez Wyborczą. Jest to rodzaj
                              > propagandy, zamiast faktów [przeciwieństwo fikcji] podaje się
                              > opinie wypowiadane przez "ałtorytety". W taki sposób uwiarygadnia
                              > się podawane ludziom do wierzenia kłamstwa. Cóż - ja wybieram
                              > prawdę, którą można łatwo rozpoznać przyglądając sie faktom, czyli
                              > temu co jest w rzeczywistości.
                              I znów się podkładasz. Rozumiem że w ten sposób negujesz instytucję
                              autorytetu zapominając przy tym, że każdy może sobie wybierać kto
                              jest dla niego autorytetem i nie ma autorytetów bezwzględnych /
                              obiektywnych. Tyle że akurat tak się składa że nauczanie Kościoła
                              katolickiego opiera się na autorytetach i ich nauczaniu. Negujac
                              przyjmowanie niektórych osób za autorytety negujesz również podstawy
                              Kościoła. :)
                              • landaverde Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 22.10.08, 09:50
                                maaac napisał:

                                > - Każdy kiedyś był lub będzie drugoklasistą.
                                No i co z tego? W danym roku dotyczy to grupy dzieci z drugich klas
                                kilku szkół w mieście. Możesz to oszacować? Będzie tego więcej niż
                                1% wszystkich drugoklasistów?

                                > - Dni? To tez nie stanowi istoty problemu. Myślałem że wiesz że
                                > nie jest to sprawa jednego dnia.

                                Na pewno problemem nie jest sam dzień Komunii, bo prawie zawsze jest
                                to niedziela. Więc ile dni maaac? Łącznie z przygotowaniami,
                                spowiedzią i "białym tygodniem" - jest tego więcej niż miesiąc?

                                Wytłumacz mi w czym twoim zdaniem jest istota problemu maaac - czy
                                problem jest naprawdę w tym, że dziecko zamiast z kolegami z klasy
                                przyjmie komunię z kolegami z podwórka? Albo, o zgrozo, bez kolegów,
                                a wyłącznie z rodziną?

                                Masz rację - niewiele można rozumieć z tego co mówisz, ale to
                                dlatego, że ty sam nie masz o tym pojęcia. Rozumiem doskonale, że
                                rozmawiam z daltonistą w tych kwestiach.

                                > Tak? Prosze bardzo jeśli to jest TYLKO spotkanie z Bogiem wśród
                                > członków Kościoła, a NIC poza tym się nie liczy skąd więc sprawa
                                > nakazu przystępowania w macierzystej parafii? W innej parafii jest
                                > dokładnie ten sam i taki sam Bóg i tacy sami członkowie Kościoła.

                                Właśnie ci napisałem maaac, że Komunia z członkami Kościoła ma
                                aspekt zupełnie inny niż towarzyski! Chodzi o zintegrowanie dziecka,
                                jak i jego rodziny, ze wspólnotą lokalnego kościoła, co mija się z
                                celem w przypadku kościoła na drugim końcu miasta. Owszem, w innej
                                parafii są również członkowie Kościoła, ale nie sposób na codzień
                                uczestniczyc w życiu wspólnoty na drugim końcu miasta. A jak rodzina
                                ma dwójkę dzieci w różnych szkołach - do kórej wspólnoty bedzie
                                należeć rodzina? Jak będzie wyglądała ta wspólnota gdy dzieci pójdą
                                do gimnazjum i dalej?

                                > Tyle że akurat tak się składa że nauczanie Kościoła
                                > katolickiego opiera się na autorytetach i ich nauczaniu. Negujac
                                > przyjmowanie niektórych osób za autorytety negujesz również
                                > podstawy Kościoła. :)

                                Tyle, że akutrat autorytet tych osób opiera się na prawdzie.
                                "Jam jest Drogą, Prawdą i Życiem" (J 14,6).
                                "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od
                                Złego pochodzi." (Mt 5:33-37)

                                Cóż - to nie ja się podkładam. :-)
        • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 17.10.08, 05:24
          "Najlepszy sposób na zmianę decyzji biskupa Tyrawy wybrali rodzice
          uczniów z Katolickiej Szkoły Podstawowej (...) Poszli do biskupa z
          delegacją i przekonali go. (...) Ksiądz biskup wysłuchał argumentów
          rodziców"
          [miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,5792125,Pierwsza_Komunia_j
          ednak_razem_z_klasa.html]

          Znaczy - dogadali się, reszta to zwykłe bicie piany w wykonaniu
          funkcjonariuszy GW. Kto jak kto, ale ty maaac sam najlepiej wiesz na
          czym ono polega. I daj sobie spokój z zaprzeczaniem - wszak
          wszystkie twoje posty tutaj to szabonowe wręcz przykłady bicia
          piany.
          • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 18.10.08, 16:43
            "Dogadali"? Szkoda, że nie przeczytałeś całego artykułu - decyzja
            jest jednorazowa, dotyczy tylko Bydgoszczy i tylko szkół
            katolickich, szkoły muzycznej oraz dzieciom niepełnosprawnym.

            W przyszłym roku problem więc wróci, a na dziś dalej będzie
            dotyczył innych diecezji i uczniów innych szkół.

            Zresztą jak już pisałem problem jest istotny i zrozumiały.
            Faktycznie w interesie parafii jest by dzieci się jak najbardziej
            integrowały z jej życiem. Z kolei dzieci raczej będą chciały
            przeżywać takie chwile z kolegami i koleżankami z klasy - osobami po
            rodzinie dla nich najbliższymi. Rozwiązanie jak pisałem jest TYLKO
            jedno. Powrót do nauczania religii w parafiach gdzie jej miejsce.
            Pozwoli to silniej związać dzieci z parafią, z jej problemami z jej
            życiem. Będą potrafiły rozdzielać życie na sferę sacrum - msze,
            religia, spotkania w kościele i profanum - nauka, praca.

            Jednak by to zrozumieć trzeba być człowiekiem wierzącym, a nie
            ateistą widzącym w Kościele odskocznie do kariery lub bandę której
            się trzeba trzymać by móc atakować innych. Np różne "diaspory".
            • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 19.10.08, 22:39
              maaac napisał:
              > "Dogadali"? Szkoda, że nie przeczytałeś całego artykułu - decyzja
              > jest jednorazowa, dotyczy tylko Bydgoszczy i tylko szkół
              > katolickich, szkoły muzycznej oraz dzieciom niepełnosprawnym.
              > W przyszłym roku problem więc wróci, a na dziś dalej będzie
              > dotyczył innych diecezji i uczniów innych szkół.

              Przeczytałem oba artykuły w całości i dowiedziałem się z nich, że
              poza tymi kilkoma szkołami dzieci i tak uczą się w szkołach, które
              znajdują się na terenie ich parafii, więc tam problem nie istnieje.
              Z artykułu wynika też, że sprawa dotyczyła tylko Bydgoszczy bo wg
              Wyborczej w innych diecezjach biskupi podchodzili do sprawy
              elastycznie. Otóż okazało się że bp Tyrawa również, więc i w tym
              względzie problemu nie ma. Z kolei w przyszłym roku rodzice bedą
              wiedzieli czego się spodziewać więc nie będzie to już dla nich
              zaskoczeniem, zawsze też mogą poprosić księży o zrobienie wyjątku.

              > Rozwiązanie jak pisałem jest TYLKO jedno.
              > Powrót do nauczania religii w parafiach gdzie jej miejsce.

              Poważnie? To rozwiąże problem? Dzieci, które nie mogą przyjechać do
              swojej parafii na pierwszą komunię bo uczą się na drugim końcu
              miasta będą mogły tam przyjeżdzać przez cały rok na lekcje religi?
              Logika maaac - logika.

              > Pozwoli to silniej związać dzieci z parafią, z jej problemami z
              > jej życiem. Będą potrafiły rozdzielać życie na sferę sacrum -
              > msze, religia, spotkania w kościele i profanum - nauka, praca.

              No więc chodzi własnie o to by tych sfer nie rozdzielać, ale wręcz
              przeciwnie - łączyć je, by sacrum było obecne w innych sferach życia
              niż tylko msza i kosciół, ale również m.in. w nauce i pracy. Jednak
              by to zrozumieć trzeba być człowiekiem wierzącym...

              Sugerujesz, że jesteś człowiekiem wierzącym, zaś ja jestem: "ateistą
              widzącym w Kościele odskocznie do kariery lub bandę której się
              trzeba trzymać by móc atakować innych. Np różne "diaspory". "

              Otóż bredzisz bo żadnej diaspory tu nie krytykowałem - w tym
              przypadku krytykuję wyłącznie Gazetę Wyborczą. Nie wiem natomiast
              skąd ty się urwałeś maaac, bo choć podobnie jak Wyborcza uzurpujesz
              sobie prawo do autorytatywnego wypowiadania się w imieniu katolików,
              to podobnie jak ona o Kościele i wierze nie masz zielonego pojęcia.
              • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 20.10.08, 06:34
                > Przeczytałem oba artykuły w całości i dowiedziałem się z nich, że
                > poza tymi kilkoma szkołami dzieci i tak uczą się w szkołach, które
                > znajdują się na terenie ich parafii, więc tam problem nie
                istnieje.
                > Z artykułu wynika też, że sprawa dotyczyła tylko Bydgoszczy bo wg
                > Wyborczej w innych diecezjach biskupi podchodzili do sprawy
                > elastycznie. Otóż okazało się że bp Tyrawa również, więc i w tym
                > względzie problemu nie ma. Z kolei w przyszłym roku rodzice bedą
                > wiedzieli czego się spodziewać więc nie będzie to już dla nich
                > zaskoczeniem, zawsze też mogą poprosić księży o zrobienie wyjątku.
                Problem jest. Proszenie o robienie wyjątku jest własnie przejawem
                istnienia problemu. Po co robić wyjątki od sprawy, która powinna być
                regułą. Może właśnie chodzi o to by rodzice chodzili się prosić?

                > Poważnie? To rozwiąże problem? Dzieci, które nie mogą przyjechać
                > do swojej parafii na pierwszą komunię bo uczą się na drugim końcu
                > miasta będą mogły tam przyjeżdzać przez cały rok na lekcje religi?
                > Logika maaac - logika.
                Błąd. Oczywiście nigdzie nie będą przyjeżdżać bo one jeżdżą do tych
                szkół ze swojego miejsca zamieszkania gdzie jest ich macierzysta
                parafia. Oznacza to tylko że po powrocie do domu tak jak chodzą na
                różne dodatkowe zajęcia np naukę języków, basen będą szły na
                religię. Powodem istnienia problemu bynajmniej nie jest komunikacja
                a zżycie się w jednym środowisku. Jeżeli dzieciaki będą od
                przedszkola zerówki czy pierwszej klasy równolegle chodziły na naukę
                religii w swojej parafi będą miały grono kolegów i ze szkoły i z
                religii. Nie będzie szoku nagłego oderwania od środowiska i
                konieczności pójścia jako outsider do komunii w zwartej grupie osób
                z pobliskiej szkoły.
                Jak dobrze pamiętam nie mieszkasz w Polsce więc znów wypowiadasz
                się o sprawach o których masz pojęcie jedynie na podstawie lektury
                gazet. Ja rozmawiałem z rodzicami takich dzieci i JEST to dla nich
                problem.

                > No więc chodzi własnie o to by tych sfer nie rozdzielać, ale wręcz
                > przeciwnie - łączyć je, by sacrum było obecne w innych sferach
                > życia niż tylko msza i kosciół, ale również m.in. w nauce i pracy.
                > Jednak by to zrozumieć trzeba być człowiekiem wierzącym...
                Tyle że zupełnie inaczej. Obecnością sacrum w życiu codziennym nie
                jest modlitwa przed pracą na placu całej załogi, a wykonywanie tej
                pracy zgodnie z etyką chrześcijańską. Obecnością sacrum w szkole nie
                jest nauczanie w niej religii ale nie ściąganie na lekcjach, nie
                przezywanie kolegów i przykładne uczenie się. Oczywiście ty jako
                praktykujący ale niewierzący nie rozumiesz tak banalnych spraw dla
                każdego chrześcijanina.

                > Sugerujesz, że jesteś człowiekiem wierzącym, zaś ja
                > jestem: "ateistą widzącym w Kościele odskocznie do kariery lub
                > bandę której się trzeba trzymać by móc atakować innych. Np
                > różne "diaspory". "
                Tak na podstawie Twoich wypowiedzi dokłądnie tak twierdzę.

                > Otóż bredzisz bo żadnej diaspory tu nie krytykowałem - w tym
                > przypadku krytykuję wyłącznie Gazetę Wyborczą.
                No taaaaaaaak. Żadnej..... jasne, że nie........

                > Nie wiem natomiast skąd ty się urwałeś maaac, bo choć podobnie jak
                > Wyborcza uzurpujesz sobie prawo do autorytatywnego wypowiadania
                > się w imieniu katolików, to podobnie jak ona o Kościele i wierze
                > nie masz zielonego pojęcia.
                Rozumiem że ty się "autorytarnie nie wypowiadasz"? Ty sobie ot tak
                piszesz? Ciekawe w którym miejscu "wypowiadam się w imieniu
                katolików"? Cały czas wypowiadam się WYŁĄCZNIE we własnym imieniu.
                Co do znajomości Kościoła i wiary to co do wiary możemy dyskutować
                ale co do Kościoła w Polsce i to nie tylko Katolickiego to
                problemach ich wiernych jako emigrant nie masz ZIELONEGO POJĘCIA.
                Próbujesz się wypowiadać o sprawach, którymi żyję i z którymi mam
                problem na co dzień. Więc proszę wypowiadać się autorytarnie to
                możesz ale o problemach polskiej diaspory i polskich katolików w
                USA - Polskę i mieszkających w nich ludzi zostaw w spokoju.
                • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 01:01
                  maaac napisał:
                  > Po co robić wyjątki od sprawy, która powinna być regułą.

                  Biskupi, bo nie tylko bp Tyrawa, uznali, że regułą powinno być
                  przyjmowanie pierwszej komunii w swojej parafii. Koniec i kropka.
                  To co tobie się wydaje, że powinno być, albo też zdanie Wyborczej na
                  ten temat, nie warte jest nawet machnięcia ręką, świadczy natomiast
                  o braku taktu i o hucpie funkcjonariuszy GW.
                  • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 06:52
                    Ok czyli jednak jest problem jeśli reguła jest sprzeczna z tym co
                    jest dobrem dzieci.
                    • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 17:20
                      maaac napisał:

                      > Ok czyli jednak jest problem jeśli reguła jest sprzeczna z tym co
                      > jest dobrem dzieci.

                      Jakbyś dotąd tego nie wiedział to informuję cię maaac, że z punktu
                      widzenia osoby wierzącej jej najwyższym i ostatecznym dobrem jest
                      osiągnięcie zbawienia i komunia ze Stwórcą, a nie towarzystwo tych
                      czy innych kolegów podczas uroczystości.
                • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 01:14
                  maaac napisał:
                  > Oznacza to tylko że po powrocie do domu tak jak chodzą na różne
                  > dodatkowe zajęcia np naukę języków, basen będą szły na religię.

                  Nie ulega więc wątpliwości, że religia w szkole jest dla dzieci
                  znacznym ułatwieniem w stosunku do religii jako "dodatkowe zajęcia"
                  po szkole.

                  > Powodem istnienia problemu bynajmniej nie jest komunikacja
                  > a zżycie się w jednym środowisku. Jeżeli dzieciaki będą od
                  > przedszkola zerówki czy pierwszej klasy równolegle chodziły na
                  > naukę religii w swojej parafi będą miały grono kolegów i ze szkoły
                  > i z religii. Nie będzie szoku nagłego oderwania od środowiska i
                  > konieczności pójścia jako outsider do komunii w zwartej grupie
                  > osób z pobliskiej szkoły.

                  No skoro to jest problem to pójdźmy dalej! - ustalmy jednolite klasy
                  dzieci od żłobka po emeryturę, po co dzieciaki mają przeżywać "szok
                  nagłego oderwania od środowiska i konieczności pójścia jako
                  outsider" gdziekolwiek? Może powinniśmy nawet zakoszarować wszystkie
                  matki od chwili poczęcia, żeby dzieciaki już w wieku płodowym mogły
                  się ze sobą oswajać? A jak się dzieciaki zestarzeją to wszystkie je
                  umieścimy w jednym domu starców - koniecznie w jednym pokoju, aby
                  nie narażać je na szok nagłego oderwania od środowiska. Tylko co to
                  będzie jak się dziadkom zechce siku i będą zmuszone pójść jako
                  autsider do łazienki w korytarzu??!! Bredzisz człowieku jak
                  potłuczony.

                  Pozwól maaac, że cię zapytam - co jest sednem, istotą pierwszej
                  komunii św? Potrafisz odpowiedzieć na to pytanie z punktu widzenia
                  katolika?
                  • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 07:04
                    > Nie ulega więc wątpliwości, że religia w szkole jest dla dzieci
                    > znacznym ułatwieniem w stosunku do religii jako "dodatkowe
                    > zajęcia" po szkole.
                    Tak jest ułatwieniem. Nie przeczę. Dokładnie takim samym jakim by
                    były np kaplice w miejscach pracy i msze na terenie zakładów pracy.

                    > No skoro to jest problem to pójdźmy dalej! - ustalmy jednolite
                    > klasy dzieci od żłobka po emeryturę, po co dzieciaki mają
                    > przeżywać "szok nagłego oderwania od środowiska i konieczności
                    > pójścia jako outsider" gdziekolwiek? Może powinniśmy nawet
                    > zakoszarować wszystkie matki od chwili poczęcia, żeby dzieciaki
                    > już w wieku płodowym mogły się ze sobą oswajać? A jak się
                    > dzieciaki zestarzeją to wszystkie je umieścimy w jednym domu
                    > starców - koniecznie w jednym pokoju, aby nie narażać je na szok
                    > nagłego oderwania od środowiska. Tylko co to będzie jak się
                    > dziadkom zechce siku i będą zmuszone pójść jako autsider do
                    > łazienki w korytarzu??!! Bredzisz człowieku jak potłuczony.
                    Reductio ad absurdum? Tyle że ja tego nie napisałem. To Twoje
                    wymysły. Widać nigdy nie widziałeś jakim problemem jest dla dziecka
                    pójście pierwszy raz do żłobka, przedszkola, szkoły. Potem
                    dorastając jest coraz bardziej odporne na stresy. Zresztą jakbyś nie
                    wiedział - zmieniając szkoły cała klasa to "nowi", nie
                    ma "gorszych" i "lepszych" pod względem obcości. W omawianym wypadku
                    jest zupełnie inaczej - silna grupa "swoich" i pojedyńczy "obcy".


                    > Pozwól maaac, że cię zapytam - co jest sednem, istotą pierwszej
                    > komunii św? Potrafisz odpowiedzieć na to pytanie z punktu widzenia
                    > katolika?
                    Ból dziecka które oderwano od kolegów? Bo do tego dążysz i to sobie
                    stawiasz za cel. Nie zaś święto spotkania z Bogiem, przyjęciem Jego
                    Ciała, wspólnota z Żywym Panem Jezusem - "communio".
                    • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 13:34
                      maaac napisał:

                      > Reductio ad absurdum?

                      Nie - to logiczna kontynuacja twojego absurdu. Te dzieci rok
                      wcześniej przyszły do pierwszej klasy, a pożegnały kolegów z
                      przedszkola. Szok już minął. A do kościoła co niedzielę chodzą do
                      swojej parafii, z kolegami z podwórka, może nawet tymi z
                      przedszkola, a bez kolegów z drugiego końca miasta. Nie wiesz o tym?
                      Diwne.

                      > Ból dziecka które oderwano od kolegów?

                      Ty przeżywasz chyba ból oderwania od myślenia w kategoriach zdrowego
                      rozsądku.
                      • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 14:11
                        > Nie - to logiczna kontynuacja twojego absurdu. Te dzieci rok
                        > wcześniej przyszły do pierwszej klasy, a pożegnały kolegów z
                        > przedszkola. Szok już minął. A do kościoła co niedzielę chodzą do
                        > swojej parafii, z kolegami z podwórka, może nawet tymi z
                        > przedszkola, a bez kolegów z drugiego końca miasta. Nie wiesz o
                        > tym? Diwne.
                        Wiem, że nie masz dzieci. Inaczej byś wiedział "jak" pierwszo/drugo
                        klasiści "sami z kolegami" chodza do kościoła.

                        > Ty przeżywasz chyba ból oderwania od myślenia w kategoriach
                        > zdrowego rozsądku.
                        Co hasło to kula w płot. Ani kontaktu z dziećmi, ani z Polską, ani
                        zrozumienia istoty Kościoła (to negowanie autorytetów). I Ty mi
                        mówisz o "bólu oderwania od myślenia"?????!!!!!!!!!
                        • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 01:24
                          Owszem, mówę o twoim bólu oderwania od myślenia bo:
                          1. Nie napisałem, że "sami" - to ci się przywidziało, pewno z tego
                          bólu ;-)
                          2. Jeśli jest blisko domu to owszem chodzą, nie tylko do kościoła,
                          ale i codziennie do szkoły, od pierwszej klasy, same, na piechotę.
                          3. Wydaje ci się, że możesz cokolwiek wiedziec nt moich kontaktów z
                          Polską i z dziecmi. Skąd ty to możesz wiedzeć? Też ci się
                          przywidziało? Otóż kontakt jaki mam zarówno z Polską, jak i moja
                          rodziną i tu i tam, mam znacznie większy niż potrzeba by mieć wiedzę
                          nt uczestnictwa dzieci w I komunii św.

                          A co do zrozumienia istoty kościoła to z twoich wypowiedzi nawet
                          ktoś słabo zorientowany w kwestii wiary katolickiej łatwo się
                          zorientuje, że jesteś "outsiderem". Piszesz o "okręgach" kościelnych
                          i prawach przyznawanych "z klucza", nie masz pojęcia o roli biskupa
                          w Kościele, ba - nie wiesz nawet na czym polega różnica
                          między "Kościołem" a "kościołem", wobec czego wiele twoich
                          wypowiedzi jest zupełnie absurdalnych - ot taki niezamierzony efekt
                          komiczny.;-)

                          Pozujesz tu na jakiegoś eksperta od psychologii dziecięcej maaac?
                          Proszę bardzo - opisz mi więc gehennę jaką przeżywa dziecko, które
                          bierze I komunię w kościele parafialnym, do którego przychodzi co
                          niedziela z rodzicami i kolegami z podwórka. ;-)
                          • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 06:42
                            Bzdury prawisz bo albo chodzą z kolegami albo z rodzicami.

                            Nie nie masz kontaktu, bo byś takich bzdur nie prawił.

                            Okręgi kościelne? Pisałem o zupełnie czym innym, popiermyliło ci
                            się jak zwykle.

                            EOT.
                            Odpowiedz mi na to i koniec dyskusji:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85860755&a=86207286
                            • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 07:46
                              maaac napisał:

                              > Bzdury prawisz bo albo chodzą z kolegami albo z rodzicami.

                              Łolaboga - a co to ma za znaczenie? A jak przyjdą z rodzicami, a w
                              kościele spotkają kolegów, to co - szok? ;-) Albo na odwrót? Można
                              sobie zresztą wyobrazić różne konfiguracje i permutacje - która z
                              nich doprowadzi do tragicznej traumy nieuczestniczenia w I komunii
                              św z kolegami z klasy?

                              > Okręgi kościelne? Pisałem o zupełnie czym innym, popiermyliło ci
                              > się jak zwykle.

                              Nie - to tobie się pomyliło, niezależnie od tego o czym pisałeś.
                              Gdybyś miał pojecie o czym piszesz użyłbyś właściwego słowa.
                • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 06:03
                  maaac napisał:

                  > Jak dobrze pamiętam nie mieszkasz w Polsce więc znów wypowiadasz
                  > się o sprawach o których masz pojęcie jedynie na podstawie lektury
                  > gazet. Ja rozmawiałem z rodzicami takich dzieci i JEST to dla nich
                  > problem.

                  Taki z ciebie aktywista maaac? Chodzisz po ludziach i rozmawiasz z
                  rodzicami takich dzieci? Czyżbyś nazywał sie Aleksandra Lewińska i
                  mieszkała w Bydgoszczy? ;-)

                  Ja nie mieszkam na Antarktydzie - jak widać media, nie tylko
                  polonijne gazety, do mnie docierają, a to, że mieszkam za granicą
                  daje mi dodatkowo materiał porównawczy. W Polsce bywam w miarę
                  często, zresztą mam tu kuzynów z dziećmi w wieku szkolnym i byłem na
                  większości ich pierwszych komunii. Sam też chodziłem do dwóch szkół
                  jednocześnie i do parafii na religię, więc dokładnie wiem o czym
                  mowa.

                  Tak z ciekawości maaac - ty miałeś już pierwszą komunię?
                  • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 07:10
                    > Taki z ciebie aktywista maaac? Chodzisz po ludziach i rozmawiasz z
                    > rodzicami takich dzieci? Czyżbyś nazywał sie Aleksandra Lewińska i
                    > mieszkała w Bydgoszczy? ;-)
                    >
                    Nie w przeciwieństwie do ciebie żyję w Polsce i rozmawiam z ludźmi
                    o ich problemach. O normalnych problemach Polaków. To jest jeden z
                    tych problemów. Może nie najważniejszy ale napewno i nie błachy.
                    Ty zaś z problemów Polaków w Polsce się nabijasz bo Ciebie one nie
                    dotyczą.

                    > Ja nie mieszkam na Antarktydzie - jak widać media, nie tylko
                    > polonijne gazety, do mnie docierają, a to, że mieszkam za granicą
                    > daje mi dodatkowo materiał porównawczy. W Polsce bywam w miarę
                    > często, zresztą mam tu kuzynów z dziećmi w wieku szkolnym i byłem
                    > na większości ich pierwszych komunii. Sam też chodziłem do dwóch
                    > szkół jednocześnie i do parafii na religię, więc dokładnie wiem o
                    > czym mowa.
                    No tak czyli cała Twoja wiedza o komunii i problemach dzieci
                    ogranicza się do uroczystości w kościele, a potem uroczystym
                    obiedzie w domu. Pozatym to czytanie gazet z których sporo się
                    dowiadujesz. jednak o życiu przeciętnego Polaka to nie wiesz nic bo
                    tym życiem NIE żyjesz, z Polakami w Polsce spotykasz się tylko od
                    święta.

                    > Tak z ciekawości maaac - ty miałeś już pierwszą komunię?
                    I gwarantuje że była dla mnie większym przeżyciem niż dla kogoś dla
                    kogo szkoła muzyczna była ważniejsza od lekcji religii.
                    • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 29.10.08, 09:52
                      maaac napisał:

                      > > Tak z ciekawości maaac - ty miałeś już pierwszą komunię?
                      > I gwarantuje że była dla mnie większym przeżyciem niż dla kogoś
                      > dla kogo szkoła muzyczna była ważniejsza od lekcji religii.

                      Nie widzę tutaj jednoznacznego TAK. Po co kręcisz? Skoro dajesz
                      wymijającą odpowiedź to jasne jest, że kłamiesz. Wszystkie twoje
                      posty tutaj "to przesądy światło cmiące".
                • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 07:49
                  maaac napisał:
                  > Tyle że zupełnie inaczej. Obecnością sacrum w życiu codziennym nie
                  > jest modlitwa przed pracą na placu całej załogi, a wykonywanie tej
                  > pracy zgodnie z etyką chrześcijańską. Obecnością sacrum w szkole
                  > nie jest nauczanie w niej religii ale nie ściąganie na lekcjach,
                  > nie przezywanie kolegów i przykładne uczenie się.

                  Hahaha, to się nadaje do kabaretu - zapomniałeś tylko o nieciąganiu
                  koleżanek za warkoczyki i nierysowaniu po ławkach... ;-D Aha i
                  oczywiście: "nie pluj pod stół, bo tam leży twój bliźni" - to dla
                  dorosłych. ;-)

                  Maaac, zrób sobie następnym razem przysługę i zanim coś napiszesz
                  zajrzyj do tych swoich 'źródeł', byś mógł przynajmniej wiarygodnie
                  udawać, że wiesz o czym piszesz. A jeśli chciałbyś rzeczywiście
                  dowiedziec się czegość nt obecności sacrum w życiu codziennym to
                  poczytaj co Jan Paweł II mówił o powołaniu do świetości.
                  • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 09:33
                    > Hahaha, to się nadaje do kabaretu - zapomniałeś tylko o
                    > nieciąganiu koleżanek za warkoczyki i nierysowaniu po ławkach...
                    > ;-D Aha i oczywiście: "nie pluj pod stół, bo tam leży twój
                    > bliźni" - to dla dorosłych. ;-)
                    "Haha" faktycznie wesołe - rozumiem - chamstwo na co dzień za to co
                    dziennie wizyta w kościele, spowiedź i masza i mamy realizację
                    twojego sacrum. Ot typowe podejście niewierzącego praktykującego.

                    > Maaac, zrób sobie następnym razem przysługę i zanim coś napiszesz
                    > zajrzyj do tych swoich 'źródeł', byś mógł przynajmniej wiarygodnie
                    > udawać, że wiesz o czym piszesz. A jeśli chciałbyś rzeczywiście
                    > dowiedziec się czegość nt obecności sacrum w życiu codziennym to
                    > poczytaj co Jan Paweł II mówił o powołaniu do świetości.
                    Woow. Znaczy się landaverde sam z siebie nic nie potrafi wykrzesać.
                    Ba nawet nie potrafi udawac że sam coś wymyślił - musi się odwołać
                    do jakiegoś autorytetu (konieczność odwoływania podałem ci wyżej).
                    Jednym słowem pustka kogoś kto pragnie nauczać innych.
                    • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 17:53
                      Człowieku - obrażasz się, że śmieszą mnie twoje komunały? Tylko
                      to "potrafisz z siebie wykrzesać"? Piszesz głupoty i twierdzisz że
                      wynikają z twojej wiary? To twoja wiara każe ci rozdzielać sfery
                      sacrum i profanum???? Kościół uczy przecież czegoś wręcz przeciwnego.

                      Celowo zamiast gotowych odpowiedzi zadawałem ci wciąż pytania,
                      większość z nich to były pytania sprawdzające. Pozwalałem ci błądzić
                      dając jednocześnie szansę na zweryfikowanie twoich tez, tymczasem ty
                      kopałeś pod sobą coraz głębszy dołek. Teraz podałem ci drabinę abyś
                      mógł z niego wyleźć. Na słowa JPII wskazałem nie dla podparcia się
                      jego autorytetem, tylko po to by dać ci jak najlepsze źródła.
                      Jak myślisz, dlaczego napisałem akurat o 'powołaniu do świętości'?
                      Mogłem wszak napisać co innego. Naprawdę sądzisz, że nie wiem na
                      czym polega obecność sacrum w życiu człowieka?
                • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 14:31
                  maaac napisał:
                  > Tak na podstawie Twoich wypowiedzi dokłądnie tak twierdzę.

                  Twierdzisz owszem, ale bynajmniej nie na podstawie moich wypowiedzi -
                  nie potrafisz dotąd tych swoich twierdzeń umotywować.

                  > No taaaaaaaak. Żadnej..... jasne, że nie........

                  Ja się bardzo jasno wyraziłem nt tego kogo krytykuję:
                  funkcjonariuszy Wyborczej, stalinowców, tajnych współpracowników i
                  holocaust industry. Grupy te nie są bynajmniej zbiorami rozłącznymi,
                  wręcz przeciwnie, w tym sensie masz rację - można ich wszystkich
                  razem nazwac "diasporą" ;-)
                  • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 22.10.08, 06:43
                    Odpowiedz mi na to i koniec dyskusji:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85860755&a=86207286
        • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 19.10.08, 23:42
          maaac napisał:
          > Czy jak "można się dogadać" to znaczy że problemu nie ma?

          Oczywiście, że nie ma. Problem miały wyłącznie dzieci uczęszczające
          do szkół znajdujących się poza terenem ich parafii, a skoro ich
          rodzice "mogą się dogadać" to problemu nie ma.

          > Jaka jest Twoja opinia ...

          Moja opinia jest taka, że to biskup jest głową swojego kościoła i to
          jak w jego diecezji będzie zorganizowana dajmy na to pierwsza
          komunia jest jego suwerenną decyzją.

          > Czy nie lepij by było jednak by nauczanie religii odbywało się na
          > terenie parafii?

          Checesz utrudnić dzieciom dojeżdżającym do szkoły na drugim końcu
          miasta pobieranie nauki religii?

          > IMHO budowało by to znacznie mocniej naturalne więzy wierzący-
          > parafia i zwyczaj dziecka chodzenia do kościoła. Zwiększa to
          > znacznie również poczucie sakrum w nauczaniu religii, a nie
          > sprowadza jej do jeszcze jednego przedmiotu w nielubianej szkole

          Ja lubiłem swoją szkołę i lubiłem lekcje religii, a ponieważ
          musiałem też dojeżdżać do szkoły muzycznej na drugim końcu miasta
          ominął mnie semestr religii w mojej parafii. A co do poczucia sacrum
          to powinno ono być obecne również poza kościołem i parafią.

          Powiedz mi maaac, dlaczego komuna usunęła ze szkół naukę religii?
          Czy aby nie po to by osłabić poczucie sacrum, więzi z parafią oraz
          zwyczaj chodzenia do kościoła?
          • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 20.10.08, 06:57
            > Oczywiście, że nie ma. Problem miały wyłącznie dzieci
            > uczęszczające do szkół znajdujących się poza terenem ich parafii,
            > a skoro ich rodzice "mogą się dogadać" to problemu nie ma.
            Problem jest skoro co roku muszą "się dogadywać" zamiast dostawać z
            klucza to prawo.

            > Moja opinia jest taka, że to biskup jest głową swojego kościoła i
            > to jak w jego diecezji będzie zorganizowana dajmy na to pierwsza
            > komunia jest jego suwerenną decyzją.
            Nie ma sprawy. Dokładnie tak samo jakby kazał przyjmować sakrament
            nago. Tyle że było by to równie głupie i my mamy prawo SUWERENNIE o
            tym mówić.

            > Checesz utrudnić dzieciom dojeżdżającym do szkoły na drugim końcu
            > miasta pobieranie nauki religii?
            Niby dlaczego miało by być to utrudnieniem?

            > Ja lubiłem swoją szkołę i lubiłem lekcje religii, a ponieważ
            > musiałem też dojeżdżać do szkoły muzycznej na drugim końcu miasta
            > ominął mnie semestr religii w mojej parafii. A co do poczucia
            > sacrum to powinno ono być obecne również poza kościołem i parafią.
            Problem tkwił w niezgraniu terminów nauki religii i nauki w szkole
            muzycznej. Ty i Twoi rodzice wybrali szkołę muzyczną, a
            zrezygnowliście z nauki religii - rozumiem typowy wybór osób
            praktykujacych niewierzących. Nie rozumiem dlaczego nie mogłeś
            chodzić na religię z inną klasą w innym, terminie - czyżbyś się bał
            innych osób czy rodzice się "nie dogadali" z księdzem?
            Co do obecności sacrum już ci wyżej napisałem JAK się ono powinno
            przejawiać. Nauka religii tym nie jest.

            > Powiedz mi maaac, dlaczego komuna usunęła ze szkół naukę religii?
            > Czy aby nie po to by osłabić poczucie sacrum, więzi z parafią oraz
            > zwyczaj chodzenia do kościoła?
            Powiedz mi landaverdę jaki osiągnęła w ten sposób cel? Czyż nie
            stało się wręcz na odwrót? Chodzenie na religię do kościoła
            wzmocniło wiarę, więzi z parafią i zwyczaj chodzenia do kościoła?
            Czyż dziś, gdy zrezygnowano z tego "rozdziało" nie następuje odwrót
            młodzieży od kościoła? Czy lekcje religii nie stały się obśmiewanym
            przedmiotem? Czy z coraz więcej młodzieży nie odchodzi od Kościoła?
            Dlaczego nastąpił dziś spadek powołań?
            Może i zamierzenia komuny były inne ale co innego osiągnęli. Dziś
            Kościół też co innego zamierzał, a co innego osiągnął. Dlaczego nie
            miał by zawrócić ze złej drogi i wrócić na to co się okazało dla
            Niego dobre?
            • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 00:02
              maaac napisał:
              > Problem jest skoro co roku muszą "się dogadywać" zamiast dostawać
              > z klucza to prawo.

              Hahaha - z klucza, maaac? Z jakiego klucza - z partyjnego?
              Ty aby napewno wiesz o czym piszesz? Chyba znów ci się "diaspory"
              pomyliły. ;-) Ty nawet nie kojarzysz, że rodzice wcale nie
              muszą "się dogadywać" - wystarczy poprosić 'a będzie im dane'.

              > Nie ma sprawy. Dokładnie tak samo jakby kazał przyjmować sakrament
              > nago. Tyle że było by to równie głupie i my mamy prawo SUWERENNIE
              > o tym mówić.

              ????? Widzę "bystrzaku", że nie kojarzysz zupełnie w czym rzecz,
              zlituję się więc i ci podpowiem - sprawdź w słowniku znaczenie
              wyrazu "suweren".

              > Niby dlaczego miało by być to utrudnieniem?

              Ha, niby dlaczego miałbyś nagle zacząć logicznie myśleć?

              > ...rozumiem typowy wybór osób praktykujacych niewierzących

              Naprawdę zdaje ci się, że możesz wiedzieć cokolwiek na temat mojej
              wiary, albo wiary moich rodziców?? Może znasz też wszystkie moje
              myśli i uczucia?

              > dlaczego nie mogłeś chodzić na religię z inną klasą w innym,
              terminie...

              Akurat w tym semestrze nie było 'innej klasy w innym termine'.

              > Co do obecności sacrum już ci wyżej napisałem JAK się ono powinno
              > przejawiać.

              Owszem - napisałeś, że sfery sacrum i profanum trzeba rozdzielać!:-)
              Potem zaś, sugerując, że ja - niewierny - tak banalnych spraw nie
              rozumiem, stwierdziłeś autorytarnie, że "Obecnością sacrum w szkole
              [jest](...)nie ściąganie na lekcjach, nie przezywanie kolegów i
              przykładne uczenie się".:-D Rozkoszne! Brałeś może korepetycje z
              religii u jakiejś katechetki? Czy ty może tak sam z siebie?

              > > Powiedz mi maaac, dlaczego komuna usunęła ze szkół naukę
              religii?
              > Powiedz mi landaverdę jaki osiągnęła w ten sposób cel? Czyż nie
              > stało się wręcz na odwrót?

              Jedyną zaletą brutalnej przemocy jest to, że ofiara wie, że ją
              krzywdzą. Skoro więc komuna zabierała ludziom wiarę to ludzie się
              bronili - zapierali się rękami i nogami.

              Teraz ten sam cel próbuje się osiągnąć innymi sposobami - np. przez
              różne administracyjne podchody, opluwanie w prasie, ośmieszanie i
              mieszanie ludziom w głowach - ty się w to jak widzę świetnie
              wpisujesz. Daj sobie spokój maaac, Kościół lepiej od ciebie wie co
              dla niego dobre.
              • maaac Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 21.10.08, 07:22
                > Hahaha - z klucza, maaac? Z jakiego klucza - z partyjnego?
                > Ty aby napewno wiesz o czym piszesz? Chyba znów ci się "diaspory"
                > pomyliły. ;-) Ty nawet nie kojarzysz, że rodzice wcale nie
                > muszą "się dogadywać" - wystarczy poprosić 'a będzie im dane'.
                ????????????? Będzie? Albo i nie będzie. Jeśli zawsze by było
                decyzja, że do Pierwszej Komunii mają przystępować w macierzystych
                parafiach stałą by się bezzasadna. Chyba, że chodzi o to by zmusić
                rodziców do proszenia? Też wydaje mi się to idiotyczne takie
                podejrzenie. Czyli jednak "proszenie" nie daje najmniejszej
                gwarancji "dania" tylko taką szansę.

                > ????? Widzę "bystrzaku", że nie kojarzysz zupełnie w czym rzecz,
                > zlituję się więc i ci podpowiem - sprawdź w słowniku znaczenie
                > wyrazu "suweren".
                Chyba to ty nie rozumiesz tego słowa. Jeżeli kierujesz kogoś do
                słownika sam się najpierw zapoznaj z jego treścią.

                > Ha, niby dlaczego miałbyś nagle zacząć logicznie myśleć?
                Fakt "zacząć" nie mogę. Tak samo jak nie mogę zacząć oddychać za
                chwilę czy żyć. Ty byś zaś wreszcie mógł zacząć logicznie myśleć bo
                do tej pory brak objawów.

                > Naprawdę zdaje ci się, że możesz wiedzieć cokolwiek na temat mojej
                > wiary, albo wiary moich rodziców?? Może znasz też wszystkie moje
                > myśli i uczucia?
                Wszystkie nie, ale już sporo Cię, poznałem po Twoich
                przemyśleniach. Śladów wiary zero, null - śladów praktykowania -
                sporo.

                > Akurat w tym semestrze nie było 'innej klasy w innym termine'.
                Wiesz - ciekawostka.

                > Owszem - napisałeś, że sfery sacrum i profanum trzeba rozdzielać!:-
                )
                > Potem zaś, sugerując, że ja - niewierny - tak banalnych spraw nie
                > rozumiem, stwierdziłeś autorytarnie, że "Obecnością sacrum w
                > szkole [jest](...)nie ściąganie na lekcjach, nie przezywanie
                > kolegów i przykładne uczenie się".:-D Rozkoszne! Brałeś może
                > korepetycje z religii u jakiejś katechetki? Czy ty może tak sam z
                > siebie?
                Za to ty nawet tak błahych spraw nie rozumiesz.

                > Jedyną zaletą brutalnej przemocy jest to, że ofiara wie, że ją
                > krzywdzą. Skoro więc komuna zabierała ludziom wiarę to ludzie się
                > bronili - zapierali się rękami i nogami.
                Taaaa zwłaszcza dzieci czuły tą "przemoc". I chęć chodzenia na
                religię do kościoła była objawem tej "obrony". :))))))))))

                > Teraz ten sam cel próbuje się osiągnąć innymi sposobami - np.
                > przez różne administracyjne podchody, opluwanie w prasie,
                > ośmieszanie i mieszanie ludziom w głowach - ty się w to jak widzę
                > świetnie wpisujesz. Daj sobie spokój maaac, Kościół lepiej od
                > ciebie wie co dla niego dobre.
                To się nazywa paranoja. A Kościół to nie tylko Kler ale i laikat.
                Faktycznie tak rozumiany Kościół wie co dla niego dobre. Nie musi
                być tym bynajmniej pojedyncza decyzja kleru. Jeśli zaś chodzi o
                niszczenie Kościoła - to szanowny kolega się wpisuje w to jak
                najlepiej udając że wszystko w Kościele jest idealne.
                • landaverde Re: Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 23.10.08, 01:32
                  maaac napisał:
                  > ????????????? Będzie? Albo i nie będzie.

                  Oj człecze małej wiary... ;-)

                  > Jeśli zawsze by było decyzja, że do Pierwszej Komunii mają
                  > przystępować w macierzystych parafiach stałą by się bezzasadna.
                  > (...[pomijam milczeniem]) Czyli jednak "proszenie" nie daje
                  > najmniejszej gwarancji "dania" tylko taką szansę.

                  Błądzisz maaac sromotnie, jak zwykle. Ta decyzja nie ma nic
                  wspólnego z proszeniem lub nieproszeniem.

                  > Chyba to ty nie rozumiesz tego słowa.

                  ;-) Suweren to ten kto rządzi maaac, ten kto podejmuje decyzje. Tak
                  się skałda, że biskup jest 'suwerenem' swojego kościoła i to on
                  podejmuje decyzje.

                  > Tak samo jak nie mogę zacząć oddychać za chwilę czy żyć.

                  Wynika z tego, że bardzo płytko oddychasz, a momentami jesteś na
                  zupełnym bezdechu. And get a life maaac. ;-)

                  > Wszystkie nie, ale już sporo Cię, poznałem po Twoich
                  > przemyśleniach. Śladów wiary zero, null - śladów praktykowania -
                  sporo.

                  Doprawdy? I na podstawie których wypowiedzi tak sądzisz?

                  Z twoich wypowiedzi wynika np, że człowiek wierzący odziela sacrum,
                  od życia codziennego. ;-) Ot ci siurpryza!

                  > > Akurat w tym semestrze nie było 'innej klasy w innym termine'.
                  > Wiesz - ciekawostka.

                  A co w tym ciekawego? Były cztery klasy równoległe i wszystkie miały
                  religię w terminach, w których ja miałem zajęcia w szkole. Gdyby już
                  wtedy religia była w szkole to nie miałbym tego problemu.

                  > Za to ty nawet tak błahych spraw nie rozumiesz.

                  Więcej - mnie to wręcz śmieszy - śmieszy mnie twoje pomieszanie
                  pojęć i klepanie komunałów. Śmieszy mnie zwłaszcza to, że nie
                  kojarzysz nawet czym się ośmieszasz, a jesteś za leniwy by się
                  dokształcić.

                  > Taaaa zwłaszcza dzieci czuły tą "przemoc". I chęć chodzenia na
                  > religię do kościoła była objawem tej "obrony". :))))))))))

                  Nie wiem jak ty, ale ja nawet będąc w podstawówce wyczuwałem fałsz i
                  sztuczność systemu i miałem świadomość, że jest on ludziom narzucony
                  z zewnątrz. Kościół zaś był przyjmowany dobrowolnie, ludzie właśnie
                  tam czuli się wolni.

                  > To się nazywa paranoja. A Kościół to nie tylko Kler ale i laikat.
                  > Faktycznie tak rozumiany Kościół wie co dla niego dobre. Nie musi
                  > być tym bynajmniej pojedyncza decyzja kleru. Jeśli zaś chodzi o
                  > niszczenie Kościoła - to szanowny kolega się wpisuje w to jak
                  > najlepiej udając że wszystko w Kościele jest idealne.

                  Uświadom sobie ignorancie, że popełniasz typowy błąd 'outsidera'
                  postrzegając Kościół głównie jako hierarhię, na podobieństwo państwa
                  i przeciwstawiając wiernych duchownym, których określasz mianem
                  kleru. Naucz się też rozróżniać między Kościołem - czyli wspólnotą
                  ludzi wierzących, a kościołem - instytucją, pamiętając że to drugie
                  spełnia funkcję komplementarną do pierwszego.
      • maaac Do landaverde by zakończyć jego żenujace popisy. 21.10.08, 09:47
        Nudzi mnie już dyskusja z tobą wracająca zawsze do tego samego
        punktu programu. Faktycznego albo udawanego przez Ciebie nie
        zrozumienia języka polskiego i kłótni o znaczenie słów.

        Powiedz mi jednoznacznie czy według Ciebie:

        1. Każdy hierarcha kościelny wydający w zakresie swojej kompetencji
        określone decyzje jest nieomylny, i prócz jego władz zwierzchnich,
        nikt nie ma, kto uważa się za katolika, prawa nie tylko podważać
        sensowności tych decyzji ale w ogóle podejmowac próby ich oceny.

        2. Jakakolwiek próba oceny czegokolwiek związanego z Kościołem przez
        laikat, a wszczególności przez media inne niż: Radio Maryja,
        Telewizja Trwam czy Nasz Dziennik, a także Katolicka Agencję
        Informacyjną, zwłaszcza ocena nie będaca wychwalaniem pod niebiosa
        każdego posunięcia jest atakiem na Kościół. W wypadku Gazety
        Wyborczej (i innych tu nie wymienianych) każda, nawet pochlebna
        wzmianką o Kościele jest atakiem na niego.
        • landaverde Re: Do landaverde by zakończyć jego żenujace popi 29.10.08, 11:51
          maaac napisał:

          > Nudzi mnie już dyskusja z tobą wracająca zawsze do tego samego
          > punktu programu. Faktycznego albo udawanego przez Ciebie nie
          > zrozumienia języka polskiego i kłótni o znaczenie słów.

          Kłótnia o znaczenie słów powiadasz? Konfucjusz (ok. 500 BC) mawiał,
          że "naprawę państwa należy zacząć od uporządkowania pojęć".
          Skoro twoim zdaniem skazany znaczy winny, prawo sprowadza się do
          przepisu, moralność to przestrzeganie procedur, fakty mogą być
          nieprawdziwe, przeprosiny nieszczere, a to czy coś jest prawdą czy
          nie zależy od autorytetu nadawcy, itd., to nie ulega wątpliwości, że
          państwo pod tytułem IIIRP, którego jesteś apologetą, jest delikatnie
          mówiąc "broken beyond repair" i należałoby je zlikwidować, a na jego
          miejsce wprowadzić państwo normalne, gdzie rządzą ludzie "szlachetni
          i uczeni" (to też z Konfucjusza), czyli uczciwi i kompetentni.

          W tym przypadku chodzi jednak o coś zupełnie innego, a mianowicie o
          to, że używane przez ciebie określenia, jak np "okręgi kościelne"
          czy "prawa z klucza" obnażają prosty fakt, że zupełnie nie wiesz o
          czym piszesz, a o katolicyźmie to najwyżej słyszałeś.

          Zresztą zdradziłeś się już na "dzień dobry" swoim tekstem w
          sygnaturce gdzie piszesz, że moher to fundamentalista i może zabić.
          Mylisz tu trzy różne rzeczy. Przede wszystkim w chrześcijaństwie
          fundamentalizm to coś zupełnie innego niż w fundamentalizm islamski -
          fundamentalistami nazywa się niektóre odłamy protestantyzmu, ktore
          pewne tezy uważają za 'fundamentalne' i niepodważalne, a Biblię
          interpretują dosłownie, literalnie, np. uważają, że Świat powstał
          dosłownie w ciągu sześciu dni 24-godzinnych. Tak więc
          fundamentalista to zdecydowanie nie katolik. Z kolei 'moher', to jak
          wskazują słowa Tuska, od 'moherowych beretów', jakie noszą paniusie
          po 60-tce, wzglednie niektórzy starsi księża. Sugerowanie, że jakieś
          stare dewotki mogą kogoś zabić jest czystym absurdem. Ponadto gdybyś
          rzeczywiście był katolikiem to przynajmniej w pewnym stopniu byś się
          z nimi, jako współwyznawcami, identyfikował i takich bzdur byś nie
          pisał. Pisząc je ujawniasz swoje zdecydowanie antykatolickie
          nastawienie.
        • landaverde Re: Do landaverde by zakończyć jego żenujace popi 01.11.08, 14:46
          Widzę maaac, że kontynuujesz swoją "nową świecka tradycję", czyli
          pytania naprowadzające. ;-) Początkowo postanowiłem je zignorować,
          ale skoro okazało się, że byłeś zdeterminy zakończyć dyskusję, to
          wypada mi je przyjąć za wołanie: "Kończ Waść, wstydu oszczędź!"

          1. Powiedz mi maaac kto to jest "hierarcha kościelny"? ;-)
          Ja znam tylko trzy stopnie kapłaństwa: diakon, ksiądz i biskup.
          Którego masz na myśli?

          Wg mnie wierni nie tylko mają prawo ale wręcz powinni mieć opinię nt
          swoich duchownych i angażować się w sprawy swojego kościoła. Kościół
          jest przecież wspólnotą oddolną i zupełnie dobrowolną, opartą na
          wspólnej wierze i przekonaniach. Autorytet duchownych nie wynika
          tylko z ich funkcji, ale też z szacunku i zaufania jakie każdy
          kapłan wypracował sobie w swoim środowisku. Tym niemniej Kościół to
          nie demokracja, ostateczna decyzja dotycząca spraw danego Kościoła
          należy zawsze do biskupa.

          2. Ocena jest oceną maaac, a atak atakiem, a nie da się wiarygodnie
          oceniać coś o czym sie nie ma pojęcia, co sam niniejszym wykazałeś.
          Przypadek Wyborczej jest wręcz kuriozalny, bo Gazeta jest z zupełnie
          innej bajki, a posuwa sie nawet do takich bezczelności jak
          doradzanie papieżowi w sprawach wyboru biskupa. Na tak bezczelną
          arogancję w pewnych kregach mówi się 'hucpa'. Wyborcza powinna
          raczej trzymać się spraw swojego środowiska, tj. byłych stalinowców,
          tajnych współpracowników i kanciarzy z holocaust industry.
    • charioteer Moze troche konsekwencji? 13.10.08, 21:33
      "A dlaczego wspólnota rówieśników ma mieć większe znaczenie niż wspólnota
      parafialna?"

      Dlatego, ze religia jest przedmiotem nauczanym w szkole, a nie katecheza w
      salce parafialnej.
    • aforembs Jedenaste: Pamiętaj o parafii swojej 13.10.08, 21:42
      Prawda jest taka że nasz Kler to Banda Palantów w sutannach, którzy
      nie mają nic wspólnego z wiernymi. Żyją w swoim własnym
      wyimaginowanym świecie. Bardzo dobrze tylko tak dalej!!! A
      wyprzedzając Premiera Tuska pierwsi zrobicie z Polski drugą
      Irlandię!!!
      Przynajmniej pod względem religijnym!!!
      Kościoły świecące pustką i tylko emeryci i starcy w nich
      przebywający!!!

      Moje Gratulacjeeeeeeeeeeeeee! Panowie Księża i Biskupi!!!

      Wierzący i praktykujący polski Antyklerykał

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka