t1950 20.10.08, 11:21 A mojemu bratu w takiej sytuacji udało się "ominąć" leżącego. Efekt - rozbite o drzewo auto do kasacji i 3 tygodnie w szpitalu.Gdyby pojechał prosto miał by najwyżej wyrzuty sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wojt683 Re: Spał, mimo że samochód przejechał mu po dłoni 20.10.08, 12:24 Jak dla mnie pieniądze to nie wszystko i wybrałbym pierwszy wariant. Postąpiłbym tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Re: Spał, mimo że samochód przejechał mu po dłoni 20.10.08, 13:21 A ja najprawdopodobniej bym tak nie zrobił. Wybierając uderzenie w drzewo (zamiast w pijanego rowerzystę) narażam się na utratę zdrowia a nawet życia. Przykro mi ale moje życie (zdrowie) jest dla mnie cenniejsze niż życie pijanego rowerzysty. Odpowiedz Link Zgłoś
manhu Re: Spał, mimo że samochód przejechał mu po dłoni 20.10.08, 15:12 A dla sądu? Niestety, nie masz gwarancji że go załatwisz bezboleśnie, a jeśli nie to do paki (mimo, że wina żula), "sądy" są dobre w karaniu, ale tylko niewinnych. Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Re: Spał, mimo że samochód przejechał mu po dłoni 21.10.08, 10:07 Jest takie powiedzenie „lepiej żeby cię pięciu sądziło niż czterech niosło”. Poza tym o co Ci chodzi z tym załatwianiem bezboleśnie? Ja nikogo nie chcę załatwiać – w pierwszej jednak kolejności będę się troszczył o swoje życie i zdrowie (a dopiero w następnej o innych). Co się zaś tyczy sprawy z rowerzystą – jeśli był pijany to w zasadzie nie ma problemu, jeśli był trzeźwy to już gorzej ale nadal możesz się bronić (czy jechał prawidłowo? czy był prawidłowo oświetlony? etc). Wszelkie wątpliwości są na korzyść oskarżonego a przy odrobinie wysiłku (zakładając że rażąco nie naruszyło się przepisów) wątpliwości można spokojnie mnożyć (np. podważyć wiarygodność ewentualnych świadków i przedstawić korzystną dla siebie opinię biegłych). A już najzabawniej jeśli nie ma świadków a jechałeś z kimś względem kogo nie masz obowiązku zeznawania (np. z żoną). ;) Po przyjeździe policji Ty oświadczasz że to nie Ty prowadziłeś samochód i nie zamierzasz niczego więcej wyjaśniać (korzystasz z prawa do odmowy zeznań) a druga osoba robi dokładnie to samo. Nie da się wtedy ustalić kto prowadził samochód w chwili wypadku i nawet gdyby obie osoby były kompletnie pijane to nie da się nikogo skazać. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
patman Zapite mordy 20.10.08, 12:52 Kilka razy sam o mało co nie przejechałbym takiej zarazy. Pewnej nocy jadę sobie spokojnie przez miasto, widzę, że koleś na chodniku po prawej stronie bardzo mocno się kołysze. Myślę sobie, że na wszelki wypadek, choć to nie ma sensu, ale zjadę na lewy pas, żeby szerokim łukiem ominąć badziewiaka. I w momencie, gdy mijałem kanalię lewym pasem, ten zatoczył się na prawy pas jezni. Pojechałbym normalnie, a z żula byłaby miazga. Odpowiedz Link Zgłoś
jacob126 Nie wiadomo co byś zrobił 20.10.08, 14:15 Tak szczerze nie mów jakbyś się zachował, bo tego do końca nie wiesz. W takiej sytuacji podczas wypadku, działa się pod wpływem impulsu który podpowiada nam najczęściej, że trzeba tą osobę ominąć, a nie jechać naprzód. I wtedy wybieramy wariant drugi Odpowiedz Link Zgłoś
maciar91 Spał, mimo że samochód przejechał mu po dłoni 20.10.08, 14:14 Ten artykuł to jakiś idiotyzm. Przejechał mu samochód rękę a on dalej spał, to ile miał promili 50 czy 100? A reakcja obronna organizmu na taki ból to co? Ech pismaki.... Odpowiedz Link Zgłoś
dark_thorus Re: Spał, mimo że samochód przejechał mu po dłoni 20.10.08, 15:39 Zważ że Alkohol znieczula Ciało. 2 Promile wystarczą by nie czuć Odpowiedz Link Zgłoś
domektomek Pijani mają szczęście 20.10.08, 14:18 Więc pij Polaku, pij. Czy to naprawdę najważniejszy temat dzisiejszego dnia w Gazecie? Odpowiedz Link Zgłoś
co.ty.powiesz Uważajcie na ręce! 20.10.08, 21:25 "motorowerzysta ... odpowie przed sądem." Wniosek: jak jesteś po kilku piwach, nie daj sobie przejechać łapy, bo potem możesz pójść do więzienia... Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Cytuję ojca kolegi 20.10.08, 22:45 Dawno temu (kiedy byłem dzieckiem) gdzieś jechałem z kolegą i jego ojcem. W pewnej chwili z krzaków wytoczył się na jezdnię pijak. Jakimś cudem ojciec kumpla go ominął i po chwili powiedział: "Gó... bym przejechał, za człowieka bym odpowiadał." Odpowiedz Link Zgłoś