Dodaj do ulubionych

Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze

21.10.08, 13:28
Realizacja pomysłu może rodzić wątpliwości. Lecz sama idea jest świetna.
Rozwiązanie problemu to wydawanie podręczników w takiej formie, by można je
było dzielić i składać bez niszczenia.
Obserwuj wątek
    • pestycyd Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 13:43
      Jedynym sposobem na rozwiązanie tego problemu, to zaprzestanie indoktrynacji
      dzieci w bezwartościowych szkołach, które zamiast realnej wiedzy dają efekt
      wręcz odwrotny tj. ogłupiający...
    • wielki_czarownik A może tak przeciwnicy pomysłu 21.10.08, 14:00
      A może tak przeciwnicy pomysłu niech założą sobie na plecy tornister i zasuwają po mieście.
      We Francji zgodnie z prawem ciężar tornistra nie może przekraczać 10% ciężaru dziecka. W Polsce zdarza się, że I klasista niesie 6 kilogramowy plecak!
      • em_obywatel Jak dobrze pomyslec to mozna znalezc rozwiazanie 21.10.08, 14:25
        Jak dobrze pomyslec to mozna znalezc rozwiazanie. Kiedy w LO chodzilem na
        zajecia przygowywujace do olimpiady matematycznej to mialem taka mila
        nauczycielke, ktora poprostu skanowala do pdf-a wszystkie ksiazki ktore byly w
        intenyswnym uzyciu albo byly za drogie zeby pozyczac uczniom, drukowala co
        potrzeba i miala wydruki w postaci luznych kartek w sergegatorze. Oryginalna
        kasiazka lezala spokojnie na polce pod sufitem, to co bylo akurat potrzebne
        mozna bylo zawsze wyjac z segregatora a kiedy sie juz niszczylo mozna bylo
        wydrukowac jeszcze raz.
        Jak widac, mozna podogdzic wygode, szacunek dla ksiazki, nowoczesnosc i jeszcze
        do tego zrobic kopie zapasowa :)
        To wszystko bylo jakies 8 lat temu.
        • pm7303 pomysł niby dobry ... 21.10.08, 15:04
          ale o prawie autorskim słyszeli w tym liceum?

          no ale z drugiej strony, kogo w RP jakieś śmieszne prawa obchodzą?
          • zigzaur Re: pomysł niby dobry ... 21.10.08, 15:15
            Wykonanie kopii na własny użytek jest formą dozwolonego użytkowania utworu.
            • greg0.75 Re: pomysł niby dobry ... 21.10.08, 16:49
              Hmmm - "dozwolony użytek osobisty" to chyba jednak nie to samo co "rozpowszechnianie w miejscu pracy"...
              Zresztą: "Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z POJEDYNCZYCH egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym"
              • zigzaur Re: pomysł niby dobry ... 21.10.08, 17:57
                Po prostu, KAŻDE dziecko wykupiłoby licencje na podręczniki w danym roku
                szkolnym w postaci plików .pdf.
                Sądzę, że to by się zamknęło w kwocie rzędu 20 zł za rok szkolny. A i tak
                autorzy by nieźle na tym zarobili.
                • greg0.75 Re: pomysł niby dobry ... 21.10.08, 18:37
                  Aaaa! To rozumiem.
                  Żeby tak jeszcze ominąć organizacje zbiorowego zarządzania prawami (i tak dostają 3% ceny nośnika)- autorzy zapewne wyszliby na tym znacznie do przodu...
          • zwyklaosoba A co ma do tego prawo autorskie ??? 21.10.08, 15:43
            Oni nie przerabiają utworu, tylko korzystają z niego we własnym
            zakresie w granicach dozwolonych prawem: mogą pisać w książce,
            podkreślać, wyrwać kartkę lub wszystkie. Zapłacili za materialną
            wersję utworu i mogą ją nawet spalić (choć to raczej barbarzyństwo).
            Oprotestowywać to ideą praw autorskich, to tak jakby zabraniać
            ludziom słuchać fragmentu utworu muzycznego i nakazywać słuchania
            całego od początku do końca - bo wszak prawa autorskie.
          • andrzejto1 Re: pomysł niby dobry ... 21.10.08, 16:34
            Jedna kopię można sobie zawsze zrobić. Nota bene zabezpieczanie płyt
            przd kopiowaniem jest łamaniem praw konsumenta. Bo Nie da się tak
            użytkowac płyty by się nie niszczyła. A zniszczony nośnik nie
            podlega reklamacji. KWadratura koła...
          • jola_z_dywit_2006a Jezeli rzady w III RP lamia Konstytucje to co tu 21.10.08, 18:51

            gadac o prawie autorskim ?

            Prawo do bezplatnej nauki, prawo do bezplatenego leczenia, prawo do zaplaty za
            prace, wspoludzial w wojnie w Afganistanie i Iraku. itp. sa nagminie lamane od
            poczatku istnienia III RP.

            Poza tym nasze elyty pouczja wszystkich dookola co i jak maja robic a sprawy
            ciezkich podrecznikow nie potrafia rozwiazac ?
            Ale o interesy wydawcy to umieja, po przez czesta zmiane podrecznikow.

            A pani minister Hall taka ladna i na dodatek z PO i jej idolem jest ks. Jankowski.


            pm7303 napisał:

            > ale o prawie autorskim słyszeli w tym liceum?
            > no ale z drugiej strony, kogo w RP jakieś śmieszne prawa obchodzą?
      • armagon Re: A może tak przeciwnicy pomysłu 21.10.08, 16:27
        Spoko, niedlugo dzieci beda wazyły nawet ponad 60 kg!
    • hela6 Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:19
      Racja, niech drą te książki, w końcu książka jest dla nich a nie dla ...książek?
      Zwłaszcza że są skonstruowane tak, że zwykle nie da się odsprzedać ze 100
      różnych powodów.

      Kolejny pomysł to zrezygnowanie z kolorowania, bo maluchom i zgredom wali na łeb
      i prześcigają się w noszeniu miliona duperelków ubarwiających zeszyt.

      Długopis czy pióro i ołówek + gumka, linijka i basta.
      • zigzaur Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:27
        W końcu, książka to nic innego jak nośnik informacji, bardzo zresztą nietrwały.
        Informacje się dezaktualizują, zatem stare nośniki stają się odpadem.

        Najlepszym rozwiązaniem byłyby szkolne podręczniki w formacie .pdf. Dziecko
        drukowałoby potrzebne dla siebie strony, z własnej inicjatywy albo wg instrukcji
        nauczyciela.
        • sokolasty Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:03
          "Najlepszym rozwiązaniem byłyby szkolne podręczniki w formacie .pdf."

          Idea mi się podoba, ale nie chciałbym wówczas żyć z pisania podręczników. Ile
          tego bym sprzedał? Tysiąc egzemplarzy?
          • zigzaur Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:16
            Zawarłbyś umowę z MEN, otrzymałbyś wynagrodzenie stosowne do liczby uczniów.
        • lukask73 drukować PDF-y 21.10.08, 15:07
          Kiedyś zapytano pewnego urzędnika, na czym polega jego praca.
          Odpowiedział: przyjmujemy tu różnorakie pisma od petentów, robimy
          ich kopie, przekazujemy do odpowiednich teczek, a oryginały
          niszczymy, żeby nie zajmowały miejsca.

          Proponujesz bardzo podobne działanie. Robić kopie, niszcząc przy tym
          lasy i produkując - jak to nazywasz - odpady.
          • zigzaur Re: drukować PDF-y 21.10.08, 15:18
            A kręgosłupy dzieci to się nie liczą?
            Poza tym, noszenie książki do szkoły niesie pewne niebezpieczeństwo jej utraty
            (kradzieży, zniszczenia, zgubienia). I co? Trzeba kupić nową, nawet w czerwcu.
          • nessie-jp Re: drukować PDF-y 21.10.08, 17:38
            > Proponujesz bardzo podobne działanie. Robić kopie, niszcząc przy tym
            > lasy i produkując - jak to nazywasz - odpady.

            Niby w którym miejscu zigzaur proponuje coś takiego?

            Zaproponował tworzenie podręczników w formacie PDF. Nie wiem, czy zdajesz sobie
            z tego sprawę, ale taki format nie powstaje wskutek zeskanowania papierowego
            podręcznika. Papierowy podręcznik w ogóle przestaje być potrzebny. Szkoła kupuje
            plik PDF z podręcznikiem - licencję na udostępnianie go, dajmy na to, 60 uczniom
            rocznie. Nauczyciel drukuje te strony podręcznika, które są mu potrzebne do
            prowadzenia lekcji, rozdaje dzieciom, a po lekcji zbiera do segregatora i ma dla
            następnej klasy/następnego rocznika.

            Zużycie papieru jest nieporównanie mniejsze, niż przy drukowaniu całego
            podręcznika (łącznie z niepotrzebnymi stronami) dla każdego ucznia co roku.
            • zigzaur Re: drukować PDF-y 21.10.08, 17:59
              Ewentualnie każde dziecko kupuje pakiet licencji na podręczniki na dany rok
              szkolny, w kwocie rzędu 20 zł rocznie.
            • lukask73 Re: drukować PDF-y 27.10.08, 10:14
              > tworzenie podręczników w formacie PDF. Nie wiem, czy zdajesz sobie
              > z tego sprawę, ale nie powstaje wskutek zeskanowania papierowego
              > podręcznika. Papierowy podręcznik w ogóle przestaje być potrzebny
              [...]
              > Nauczyciel drukuje te strony podręcznika, które są mu potrzebne

              Może teraz widzisz absurdalność tego pomysłu?

              Przecież za to drukowanie ktoś musi zapłacić, a wydruk na drukarce
              jest wielokrotnie droższy, niż wydrukowanie książki.

              A - jak ktoś już słusznie zauważył - w zasadzie nie ma możliwości
              powtórnego wykorzystania tych samych materiałów, bo podręczniki
              zmieniają się u nas częściej niż raz na rok.
      • andrzejto1 Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 16:39
        hela6 napisała:

        > Racja, niech drą te książki, w końcu książka jest dla nich a nie
        dla ...książek
        > ?
        > Zwłaszcza że są skonstruowane tak, że zwykle nie da się odsprzedać
        ze 100
        > różnych powodów.
        >
        > Kolejny pomysł to zrezygnowanie z kolorowania, bo maluchom i
        zgredom wali na łe
        > b
        > i prześcigają się w noszeniu miliona duperelków ubarwiających
        zeszyt.
        >
        > Długopis czy pióro i ołówek + gumka, linijka i basta.


        Mój syn chodzi do pierwszej klasy gimnazjum. Dzisiaj jego tornister
        ważył 6,3 kg.
        Jak jesteś taka mądra to może sama noś te tornistry dzieciom. Nie
        miał jeszcze stroju na wf i kanapki.
        Zmuszanie dzieci do noszenia takich tornistrów to przestępstwo.
        Ale nauczycielom jest wygodnie, bo nie muszą kombinować i się
        mordować. Tu książeczka, tu ćwiczonka i finito. A dziecko wlecze
        takiego garba. Ciekawe co na to kodeksy. Jakie ciężary moga nosić
        dzieci maksymalnie?? Kiedyś słyszałem, że dziecko w podstawówce do 5
        kg. Ciekawe co na to prokuratura?
        • em_obywatel Co do czerwonej holoty 21.10.08, 17:16
          Co do czerwonej holoty - wlanie mowisz jak czerwoni. W systemie liberalnym nie
          powinno byc zadnych regulacji ani zalecen bo to by ograniczalo wolnosc
          nauczyciela i co najwazniejsze samego ucznia do dzwignia ponad miare. W mysli
          skrajnych liberalow kazdy powinien miec prawo zrobic sobie tudziez innym krzywde
          a niewidzialna reka rynku i tak wszystkim zorbi dobrze.

          To tak tylko gwoli pokazania, ze skrajnosci, zarowno lewicowe jak i prawciowe sa
          niedobre. Ja osobiscie jestem zarowo przeciw lewicy jak i przeciw prawicy.
          Jestem za wybieraniem rozwiazan dobrych i logicznych a nie ideowych.
    • imp4ler Proste rozwiązanie 21.10.08, 14:21
      Niech książki będą drukowane w tomach po X stron. Powiedzmy po maks. 100, o
      ile następny tom będzie miał więcej niż połowa z tego (50). W ten sposób żaden
      podręcznik nie będzie miał więcej, niż 150 stron, a i też nie będzie problemu
      z 10-20 stronicowymi tomikami.
      Liczby przykładowe, ale powinno być OK.
      • zigzaur Re: Proste rozwiązanie 21.10.08, 14:28
        To też jest dobry pomysł. Ale mój jest lepszy.
        • imp4ler Re: Proste rozwiązanie 21.10.08, 16:22
          Twój jest niemożliwy do realizacji bo nielegalny :)
          • nessie-jp Re: Proste rozwiązanie 21.10.08, 17:42
            imp4ler napisał:

            > Twój jest niemożliwy do realizacji bo nielegalny :)


            ??? Obudź się i poczytaj ustawę o prawie autorskim... O licencjach słyszałeś?
      • gdabski Re: Proste rozwiązanie 21.10.08, 15:40
        Czasem praktykuje się.

        /Gdabski
        • imp4ler Re: Proste rozwiązanie 21.10.08, 16:26
          I to się chwali. Ale sam pamiętam swój podręcznik do historii. Chyba 3 tomy. Ale
          co z tego, skoro każdy po 500 stron :P
          Ktoś tu też wspominał o wpinanych w segregator zeszycikach - też dobre, ale
          trudniejsze w realizacji - w końcu to duża zmiana.
    • norbertrabarbar Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:21
      Szacunek do książek prezentowany przez psychologów do bałwochwalstwo. Człowiek
      jest od książki ważniejszy. 90% tych dzieci w dorosłym życiu i tak nie będzie
      szanować książek, w ogóle ich nie będzie mieć. Spójrzmy na to z innej strony,
      może nauczy ich to niekonwencjonalnego myślenia, łamania utartych schematów, itp.

      Moja wersja "Blaszanego bębenka" jest na każdej stronie popisana moimi
      notatkami, "Proces"... rozleciał się wielokrotnie, niektóre książki służą jako
      podkładki, a gdy pożyczam komuś książkę to wolę żeby ją przekazał dalej niż
      oddał mi.

      Nie róbmy dzieciom wody z mózgu, one teraz zdobywają świat, a w przyszłości go
      przejmą na własność. Niech wiedzą, że przedmioty są po to żeby ich używać, a
      problemy, żeby je rozwiązywać.
      • turbo_wesz Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:48
        zgadzam się - problemu by nie było, gdyby podręczniki byłyby na nośnikach
        elektronicznych. pewnie drukowanie razem z kupnem drukarki wyszłoby taniej niż
        kupno podręczników
        • zigzaur Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:24
          Na CD można by zamieszczać interaktywne podręczniki i zbiory zadań.
          • rastalioness Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 16:18
            Pomysl fajny, tylko, ze nie uwzglednia istnienia biedniejszych
            rodzin bez dostepu do komputerow. A gdyby tak te podreczniki mialy
            forme segregatorow wypelnionych- moze nie luznymi kartkami, ale
            powiedzmy, zeszycikami. Kazdy podrecznik moglby skladac sie z ilus
            tam zeszycikow. Do szkoly pakujemy w jeden segregator tylko te
            zeszyciki z kazdego przedmiotu jakie nam aktualnie potrzebne. Moja
            cora ma tak, ze ksiazki sa w szkole, a do domu przynosi tylko te z
            ktorych akurat ma zadanie. Z reszta cwiczenia do zadan sa wlasnie
            tak skonstruowane, ze maja forme cienkich zeszytow.
            • nessie-jp Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 17:49
              rastalioness napisała:

              > Pomysl fajny, tylko, ze nie uwzglednia istnienia biedniejszych
              > rodzin bez dostepu do komputerow.

              Swietlica + miejscówki do odrabiania lekcji dla takich dzieci. To nie jest żadna
              ekstrawagancja, to jest mus! Nie wolno pozwolić na to, żeby te "biedniejsze
              rodziny" pozostawały zapóźnione pod względem nowych technologii (fachowo to się
              nazywa "wykluczeniem cyfrowym" i jest zjawiskiem, które trzeba za wszelką cenę
              eliminować).

              Im wcześniej zacznie się dzieci uczyć korzystania z komputera (niekoniecznie
              własnego
            • zigzaur Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 18:00
              Żebyś ty wiedział, jakie komputery i jakie komóry mają dzieci "bezrobotnych"!
              A jakie telewizory w domu mają!

              Po to, aby bezrobotny tatuś miał co oglądać...
        • gdabski Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:41
          Dlaczego nikt nie zauważa, że książka w formie elektronicznej jest po prostu
          dużo mniej wygodna w użyciu od książki papierowej?

          /Gdabski
    • zwyklaosoba Pomysł świetny, świadczy o inteligencji 21.10.08, 14:23
      A podręczniki powinny albo być w szafkach szkolnych, albo podzielone
      np. na 2-3 woluminy. I dzieciom było by lżej i "psychologowie" by
      się nie skarżyli. A poza tym podręcznik, to nie album, beletrystyka
      czy encyklopedia - może nie mieć grubej okładki o zszywanych stron
      (zazwyczaj zresztą są klejone). Nie jestem bibliobarbarzyncą, raczej
      bibliofilem, mam kilka tysięcy woluminów, o które się troszczę (choć
      być może nie powinienem).
    • ssamiec Dość z tymi "psychologami" 21.10.08, 14:48
      Dość z tymi "psychologami". Co to w ogóle ma być "poszanowanie dla słowa
      pisanego"???? Jak ktoś napisze stek bzdur to też należy szanować? A przemówienia
      już nie, a blogi nie?

      Książki są ich (czyli rodziców), rodzice się się chętnie zgadzają na dzielenie
      książek. Więć W CZYM PROBLEM?
    • alpepe Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:49
      Bibliotekarza zrozumiem, ale bełkotu psychologa nie da się słuchać.
    • 2myszki Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:51
      To paranoja, ile dzieci muszą nosić do szkoły w plecakach. To nie tylko
      książki i zeszyty, ale sporo innych, wymaganych rzeczy, do tego kanapki,
      napój. Niech bibliotekarze i min. Hall przejdą się kilometr lub dwa do szkoły
      z plecakiem choćby pierwszoklasisty, to może zmądrzeją. A może każą rodzicom
      przyczepiać do uczniowskich plecaków balony z helem?
    • magmie Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:53
      może to da w końcu niektórym ludziom do myślenia wystarczy jak dzieci będą
      zostawiały książki w szkole. A nauczyciele nie będą zadawać im niestworzonych
      rzeczy, tylko pytanie kiedy zmieni sie mentalność nauczycieli aby młodzi nie
      musieli niszczyć książek...
    • zalobanarodowa Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:55
      No i dobrze! Niech bachory noszą ciężkie plecaki, niech wiedzą że
      edukacja nie jest chlebem lekkim ani przyjemnym a wiedza kosztuje!
      Może wtedy bedą miały szacunek dla nas nauczycieli i do wiedzy! I
      niech się uczą że zycie to nie jest słoneczko, łączka i kanapeczki
      tylko trud, ciężar i wyrzeczenia!
      • zigzaur Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:21
        Poczytaj sobie przepisy BHP o dozwolonych ciężarach do noszenia przez młodocianych.
        A tutaj chodzi nie o młodocianych pracowników a wręcz o dzieci.
        Zważ tornister ucznia podstawówki: kilka książek, kilka zeszytów, trampki,
        ciapy, strój gimnastyczny, kanapka, przybory do pisania i rysowania.
      • anoniimowaa Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 16:52
        zalobanarodowa najpierw zastanów sie co mówisz a potem pisz . Ty nigdy do szkoły nie chodziłaś.? Z tego co piszesz wynika że jesteś nauczycielką napisałaś bardzo dobrze że uczniowie naszą ciężkie plecaki bo może wtedy będą mieli szacunek do nauczycieli . ;/
        Najpierw zadaj sobie pytanie czy nauczyciele mają szacunek do uczniów
        (No i dobrze! Niech bachory noszą ciężkie plecaki )


        Wracając do tematu moim zdaniem jest to zły pomysł ponieważ książki są drogie . Jeśli nie niszczymy książek jest możliwość sprzedania . Powinna być możliwość zostawiania książek w szkole .
    • dirgone Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 14:56
      "Do entuzjastów pomysłu nie należy psycholog dr Ireneusz Siudem. - Czym skorupka
      za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. "

      Pan psycholog ma rację. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
      Trąci kulami, wózkiem inwalidzkim i tonami środków przeciwbólowych.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:27

        > "Do entuzjastów pomysłu nie należy psycholog dr Ireneusz Siudem. - Czym skorupk
        > a
        > za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. "
        >
        > Pan psycholog ma rację. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
        > Trąci kulami, wózkiem inwalidzkim i tonami środków przeciwbólowych.

        On mówił o sobie i swojej młodości. Pan psycholog ciągle po prostu tęskni na
        ciężkim plecakiem i dyscypliną wspieraną porządnym walnięciem liniją w rękę i
        pasem w dupę.
        • gacekemdk Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 22.10.08, 01:12
          Pan psycholog jest teoretykiem. Popracowałby w rejonowej poradni,
          zobaczyłby "szacunek" dzieci do słowa pisanego. Zresztą co ma
          społeczna do sprawy? Nie mogli się zapytać np kogoś od rozwojowej?
    • pochaba Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:02
      W Hiszpanii dzieci maja tornistry z kolkami, podobne do walizek podroznych.
      Dzieci nie dzwigaja niczego na plecach, a jedynie ciagna tornistry za soba,
      gdy sa zbyt ciezkie. W ten sposob nie niszczy sie ani ksiazek, ani postury
      dziecka.
      • gdabski Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:43
        W Polsce też mogą mieć, w czym problem? Wcale to nie jest takie wygodne, gdy
        chodnik krzywy, albo go wcale nie ma, o wciąganiu takiego "wózka" po schodach
        nie mówiąc.

        /Gdabski
        • hankam Tornistry na kółkach 21.10.08, 15:59
          Chodnik jest opluty albo ubłocony, albo z nieuprzątniętym śniegiem.
          Już widzę, jak szkoły radośnie zgadzają się na ciągnięcie plecaka na
          ubłoconych kółkach przez korytarze.
          Taki plecak sam w sobie jest też cięzki i drogi.
          Moja córka - czwarta klasa, 28 kg, ma lekcje na trzecim piętrze.
          Tornister - około 7-8 kg + strój na gimnastykę.
          JA zostawiam laptop w pracy, bo nie chce mi się go nosić, a jest
          przecież dużo lżejszy.
          Książki dzielone na zeszyty do wpięcia w segregator byłyby
          najlepszym rozwiązaniem.
          Jestem przeciwna rwaniu książek przez uczniów.
      • eksstra Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 16:18
        Kupilem takie wlasnie tornistry na kolkach podczas wakacji w
        Hiszpanii. Okazaly sie KOMPLETNIE nieprzydatne: do szkoly dzieci sa
        dowozone, wiec nie ma mowy o uldze w drodze z domu do szkoly, a w
        samej szkole nie ma miejsca na to, by ciagnac taki tornister: ciagle
        go ktos kopie na zatloczonych korytarzach, o niego sie potyka, na
        niego wpada. Jednym slowem: stracone pieniadze.
        Jesli chodzi o dzielenie podrecznikow na mniejsze "jednostki": od
        dawna to stosujemy. Inaczej sie po prostu nie da..
    • jacksparrow1 Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:07
      A jaki jest problem zeby powstal podrecznik w formie segregatora,
      podzielony na rozdzialy i dzieciak moze ten rozdzial wyjac i nosic
      do szkoly?Z drugiej strony nie byloby az takiego problemu jakby owe
      podreczniki nie zmienialy sie z roku na rok.Szkola moglaby zakupic
      kilka podrecznikow do klasy( jeden na lawke) a dzieci moga trzymac
      swoje podreczniki w domu.Plecak/tornister odciazony inie ma problemu.
      Pomysl z drukowaniem fragmentow ksiazki nie jest glupi, ale jednak
      sa domy gdzie ciagle komputerow nmie ma, albo jak sa to jednak tej
      drukarki nie ma.
      Podzielenie podrecznika na czesci od samego poczatku jest najlepszym
      rozwiazaniem.Tyle ze zarac cena pojdzie w gore i beda sie tlumaczyc
      jakimis kretynskimi powodami...
      • zigzaur Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:23
        W Niemczech co roku drukuje się nowe książki telefoniczne, które abonenci
        otrzymują nieodpłatnie, w ramach usługi. Kubatura tych książek telefonicznych
        dorównuje ilości wszystkich innych książek razem wziętych. I jakoś nikt nie robi
        z tego problemu.

        A procent zalesienia obszaru Niemiec jest większy niż dla Polski (nie tylko
        dlatego, że tam jest więcej gór).
      • wienia60 Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:24
        Mój wnuczek wrócił w tym roku z Brazylii, gdzie wszystkie dzieci
        mają torby na kółeczkach. W Polsce nie bardzo chce nosić tej torby,
        dzieci się śmieją. Zamiast rozrywać książki, rozpropagujmy takie
        torby! Przecież to takie proste!
        • zigzaur Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:26
          A teraz wyobraź sobie ten turkot, gdy kilkaset dzieci turla się do szkoły,
          czasami na wyższe piętra. Taki turkot odbywałby się po każdej lekcji, przy
          przechodzeniu z klasy do klasy.

          Co nie znaczy, że tzw. "walizka lotnicza" jako tornister nie jest dobrym pomysłem.
          • wienia60 Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:33
            No popatrz! A w tylu państwach ten turkot nikomu jakoś nie
            przeszkadza! Czytam tu że w Hiszpanii, Belgii jest to praktykowane.
            Lepiej znieść turkot walizeczek na kółkach w szkole, niż za parę lat
            turkot wózków inwalidzkich!!!
            • zigzaur Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:51
              Ja tego nie krytykuję. Widocznie to jest dobry i pożyteczny pomysł.
              Pamiętać jednak należy, że taka "lotnicza" teczka zajmuje więcej miejsca.
              Ciekawe, czy miejska komunikacja będzie żądać kupowania przez młodzież szkolną
              dodatkowych biletów bagażowych?
    • zabulka29 Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:21
      W Belgii dzieci maja takie tornistry z kuleczkami na dole i raczka,
      ktore moga ciagnac jak mala walizeczke. Nie widze, zeby im to
      sprawialo problem, a nie musza dzwigac ciezarow na plecach.
      • hektor_wektor Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 16:20
        zabulka29 napisała:

        > W Belgii dzieci maja takie tornistry z kuleczkami na dole i raczka,
        > ktore moga ciagnac jak mala walizeczke. Nie widze, zeby im to
        > sprawialo problem, a nie musza dzwigac ciezarow na plecach.

        Sęk w tym, że 'miejskie' dzieci prowadziłyby takie walizeczki po dziurawych chodnikach - bo przecież polskie chodniki są dziurawe i krzywe. Z kolei 'wiejskie' dzieci mogłyby sobie taki wózeczek wrzucić do rowu między polem, a szosą, bo przecież większość polskich wsi i obrzeży małych miast, jest pozbawionych chodników.

        Jak wiadomo w Polsce nie ma i nie będzie rozwiązania problemu podręczników. O tym mówiło się i pisało już 14 lat temu. Jak widać, MEN zapewnia gazetom co roku temat na pierwszą stronę;]

        h_w
    • estees Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:24
      eeeee też mi wynalazek, za moich =czasów to sie mialo dwa przedmioty
      w jednym zeszycie, książki to nosiło sie z kumplem z ławki na
      zmiane, jak słaba jest szkoła w nauczaniu świadczy ze takie metody
      nie zubażają nabytej w szkole wiedzy...
    • alabama8 Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:25
      Psycholog dr Ireneusz Siudem wyjaśnia: "Kiedyś te starsze dzieci
      będą miały tendencję, do tego żeby niszczyć".

      Panie Ireneuszu, przykro mi to stwierdzać, ale pańska droga zawodowa
      przebiega niestety wśród osób mających zaburzenia natury
      psychologicznej i moim zdaniem nie powinien się Pan wypowiadać na
      temat zdrowych psychicznie dzieci, ponieważ widzę że traktuje pan je
      jak idiotów. Czy 6-cio 7-mio czy 10-cio latek nie jest pańskim
      zadaniem w stanie zrozumieć że dzieli podręcznik bo jest on za
      ciężki, bo przygina do ziemi. I nie traktujmy podręczników jako
      świętych krów, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich jakość - czasem należy
      im się mniej szacunku niż makulaturze. Nie należy z uniżonością
      podchodzić do każdej głupoty wydanej w formie książki z twardą
      okładką.
      Na szczeście pańskie wypociny nie znajdą się zapewne w formie
      papierowej, więc bez żalu - żegnam.
    • weremo Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:42
      A zmuszanie tego co ja stwożyłem żeby taszczyło na plecach 16 kilo
      tylko dla tego że drapierzna ręka kapitalizmu musi się nachapać to
      nie jest akt wandalizmu ?
    • gdabski Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 15:45
      Swoją drogą, czego się tak wszyscy przyczepili do tych podręczników, jakby to
      była najważniejsza rzecz w szkole. W kilkudziesięciu procentach wypadków, w
      ogóle nie powinny być one potrzebne na lekcjach, co najwyżej do samodzielnej
      nauki w domu.

      /Gdabski
    • vontomke panią psycholog wysłać do psychiatryka 21.10.08, 15:45
      "...czym skorupka za młodu nasiąknie..." - to jest po prostu idiotka. Życzę
      pani psycholog problemów z kręgosłupem. Ciężki tornister to najgorsza rzecz
      którą funduje się dzieciom - zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa gwarantowane.
      • the_rapist Re: panią psycholog wysłać do psychiatryka 21.10.08, 15:53
        Z czasow mojej edukacji najmilej wspominam zeszyt do przedmiotu
        zwanego ZPT. Obowiazkowo formatu A4 i 200 kartek, niektore
        podreczniki tez podobnego kalibru. Czasem dziennie bylo po 8 lekcji,
        wiec masa tornistra w porywach osiagala polowe masy lzejszych
        dzieci. Czy moje watle kolezanki z podstawowki maja dzis problemy z
        kregoslupem? Tego nie wiem, ale pani psycholog musiala miec do
        szkoly pod gorke, bo jak inaczej wytlumaczyc wieksza troske o pare
        kilogramow zadrukowanego papieru niz o zywego czlowieka.
        • zigzaur Re: panią psycholog wysłać do psychiatryka 21.10.08, 16:08
          Jeśli komuś tak bardzo zależy na oszczędzaniu papieru, to niech uda się do
          pierwszego lepszego urzędu skarbowego albo ZUS.
        • phlora Re: panią psycholog wysłać do psychiatryka 21.10.08, 16:24
          Nauczycielka na zebraniu na początku roku mówiła (gimnazjum), żeby dzieci nie
          nosiły grubych 90-200 kartkowych zeszytów w sztywnych pancernych okładkach.
          Nawet do matematyki wystarczy 60, najwyżej będzie ich kilka w ciągu roku. Córka
          mówi, że nikt nie posłuchał. Opróćz nas. A z rozpaczy kilka książek też
          przepołowiłam. Córka jest o kilka kilo lżejsza.
    • esmeralda_pl SP 6 za komuny ;) 21.10.08, 16:40
      chodzilam do tej szkoly i w 1985 roku bylo tak, ze w szkole w salach
      byly podreczniki, a oprocz tego kazdy mial w domu komplet ksiazek :)
    • paskudek1 Re: Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 17:18
      no cóż, myslę że wpojenie młodemu człowiekkowi od początku szacunku dla książek nie jest czymś z gruntu złym. Jednakże rozumiem rodziców dzieci, które muszą dźwigać po 6-7 kg dziennie. Rozwiązaniem rzeczywiście mogłby byc takie opracowanie podręcnzików aby można je było naturalnie podzielić na mniejsze części. Alternatywą byłyby także szafki szkolne dla każdego ucznia wzorem niektórych pańśtw, ale to oczywiście byłoby trudniejsze do rozwiązania. Jednak myślę ze tyakże kwestia wszechobecnych drukowanych ćwiczeń jest tutaj przyczyną przeładowania plecaków dziecięcych. Do każdego niemal przedmiotu jest podręcznik i ćwiczenie. Kiedyś na prawdę wystarczał podręcznik i zeszyt w któym zapisywało się notatki, wpisywało ćwiczenia, przykłądy iotd. Teraz dzieci dostają niemal wszystko wydrukowane, tylko do uzupełnienia. Chyba nie o to chodzi?
    • nessie-jp Niszczą książki, żeby tornistry były lżejsze 21.10.08, 17:40
      A dlaczego właściwie dzieci mają *nosić* te podręczniki?

      Czy pan dyrektor nie wpadł na najprostszy pomysł na świecie
    • jola_z_dywit_2006a Siudem to nastepny "rozgarniety".Nos dla tabakiery 21.10.08, 17:51

      Byla Rzecznik Praw Dziecka super katoliczka byla zajeta ogladaniem show
      dla maluchow i nie zauwazyla ile wazy tornister.
      A gdzie jest Kochas, nastepny rzecznik ?
      Towrzycho obstawilo sie przy korycie i innych ma w d...
      • zigzaur Lepperówka zabiera głos o podręcznikach szkolnych? 21.10.08, 18:02
        Lepperowcy nigdy czegoś takiego w ręku nie mieli, więc niech się nie odzywają.
        • jola_z_dywit_2006a rzygi, wytrzyj sobie gebe bos sie opryskal. I ty 21.10.08, 19:00

          katol nie lubisz swojaka z kruchty ? A, fe.


          zigzaur napisał:

          > Lepperowcy nigdy czegoś takiego w ręku nie mieli, więc niech się nie odzywają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka