Dodaj do ulubionych

Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy pr...

30.10.08, 11:34
"(...) były doradca Białego Domu zauważył, iż "wielka różnica między
wyborami amerykańskimi i rosyjskimi polega na tym, że nadal nie
wiadomo, kto będzie ich zwycięzcą".
_________________

Naprawdę nie wiadomo? Czyżby Brzeziński na serio sugerował, że może
zwyciężyć np. R. Nader albo inny polityk niezależny od machiny
finansowo-militarnej sterującej dwugłową partią biznesu zwaną
Republikanami i Demokratami?

Tak w Rosji jak i w USA jest tylko 2 liczących się kandydatów.
Różnica polega jedynie na tym, że w Rosji jeden z nich sam się
wycofał, bo nie chciał zmieniać konstytucji, a w USA takiej
konieczności nie było. Być może w USA rządzący rządzącymi
wystawiając 2 kandydatów jeszcze się niezdecydowali, kto będzie
lepszym komiwojażerem ich interesów. I stąd ta cała "niepewność"
pewnego najzupełniej wyniku.
Obserwuj wątek
    • funstein Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 30.10.08, 13:00
      eva znajdz sobie jakas prace, do ktorej Twoj intelekt sie nadaje.
      Jako agentka kgb/fsb jestes zenujaco beznadziejna.
      Nie macie tam lepszych ludzi czy budzet jest tak marny?
    • kacap_z_moskwy A gazeta znow... 30.10.08, 13:04
      Gazeta znow cos sobie manipuluje i klamie :)

      Glowne zdanie, ktore przekracza wszystkie mozliwe pojecia o moralnosci dzienikarza -
      "Komsomolskaja Prawda", wielkonakładowa tuba premiera Władimira Putina, (...)"
      No to jest klamstwo powiekszone w kilka raz. Az nie wiem co maja w glowie piszace te teksty :) Jak oni widza Putina wlasczicielem "KM"??? :) Wtedy dla gazety.pl i jej niemadrych dzienikarzy KAZDA (bo nawet opozycyjna prasa), choc mylisie, sa wydania "Nowoje wremia" i "limonka" :), jest Putina. No bo postrzegamy go calkowicie inaciej niz niemadre dzienikarze gazeta.pl Ale zeby Putin mial rozne media :))) Moga z go administracii kierowac trzema kanalami TV, ale na prase takich wplywow nie maja :) Choc napewno jakis kontakt maja.

      A u bziadka Brzezinskiego najleprze - Nato nie zagraza Rosji :) Mysli ze debilami jestesmi? I po co nam ta Europa? Mamy handel, i normalnie. Nic wiecej nie trzeba.

      • kpt_kloss Potrzebna wam europa bo kazdemu chamowi i 30.10.08, 13:27
        nowobogackiemu teskno na salony.
        • eva15 Re: Potrzebna wam europa bo kazdemu chamowi i 30.10.08, 14:03
          kpt_kloss napisał:

          > nowobogackiemu teskno na salony.

          No i niektórym udało się tam wleźć.
          • zigzaur Re: Potrzebna wam europa bo kazdemu chamowi i 30.10.08, 15:29
            Dlaczego Rosja się obraża za określenie "nowobogacki cham"?

            Przecież nie jest ani nowo- ani starobogacka!
            • eva15 Re: Potrzebna wam europa bo kazdemu chamowi i 31.10.08, 00:17
              Mówiłam o chamach, którzy wleźli do EU. Znów nie zrozumiałeś i
              smarujesz pilnie nie na temat.
    • j.wronski Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 30.10.08, 13:13
      Podstawowa różnica jest taka że w USA mimo wszystko mamy realną walkę wyborczą,
      a nie "wybory" poprzez namaszczenie jednego następcy.
      Jeśli ktoś nie widzi tej zasadniczej różnicy to albo ma klapki na obu oczach
      albo należy do grona wyznawców jednej z antyamerykańskich spiskowych teorii dziejów.
      To że na wynik wyborów w USA częściowo przekłada się zasobność finansowa
      zwolenników danego kandydata jest naturalne w demokracji i nie widzę w tym nic
      złego.
      Nie udowodnisz że pieniądze zbierane na kampanię pochodzą z jednego źródła o
      jednoznacznych interesach - jakiejś "żydowskiej kliki trzęsącej za wszystkie
      sznurki" bo to bzdura wymyślona na potrzeby szukającego wszędzie winnych
      wykluczonej części społeczeństwa. Zarówno wśród Demokratów jak i Republikanów
      występują grupy pozostające w realnym konflikcie interesów i nie jest to czysty
      teatr. Władze rosyjskie natomiast realizują jedynie interesy Imperium, zwykłych
      Rosjan jak tam zawsze było mając głęboko w dupie.
      • czlowiek_ksiazka Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 30.10.08, 13:23
        Ta "realna walka wyborcza" w USA kończy się ZAWSZE zwycięstwem pepsi
        coli albo coca coli. Jednej z dwóch partii, które praktycznie niczym
        się nie różnią. Nie wiem czy najwięksi znawcy przedmiotu potrafią
        podać dwie, trzy poważne systemowe różnice między amerykańskimi repu
        i demo.
        • j.wronski Pierwszy z brzegu przykład realnych różnic: 30.10.08, 13:33
          Gdyby to Al Gore wygrał zamiast Busha do wojny w Iraku by nie doszło.
          • eva15 Przypadkowe społeczeństwo nie decyduje 30.10.08, 14:02
            j.wronski napisał:

            > Gdyby to Al Gore wygrał zamiast Busha do wojny w Iraku by nie
            >doszło.

            No i dlatego m.in. nie wygrał mimo, że miał więcej głosów. Po prostu
            sąd przejął na siebie wyznaczenie prezydenta.
            Sprawa była zbyt ważna, by oddać ją w ręce jakiegoś przypadkowego
            społeczeństwa.


            • rccc Bush wygral dzieki overseas ballots z Izraela 30.10.08, 14:21
              • zigzaur Re: Bush wygral dzieki overseas ballots z Izraela 30.10.08, 15:31
                Sami, jak widzę, znawcy.
            • gieroy_asfalta Re: Przypadkowe społeczeństwo nie decyduje 30.10.08, 18:09
              eva15 napisała:

              > sąd przejął na siebie wyznaczenie prezydenta.
              > Sprawa była zbyt ważna, by oddać ją w ręce jakiegoś przypadkowego
              > społeczeństwa.
              oho, sąd juz w 2000 wiedział o inwazji na Irak w 2003...
          • zigzaur Re: Pierwszy z brzegu przykład realnych różnic: 30.10.08, 15:30
            A niby dlaczego by nie doszło?

            Nie pamiętasz, że Clinton kazał bombardować Irak, bo Saddam nie stosował się do
            warunków zawieszenia broni?
            • j.wronski Re: Pierwszy z brzegu przykład realnych różnic: 30.10.08, 21:11
              > A niby dlaczego by nie doszło?
              Dlatego że:
              Po pierwsze Al Gore nie jest i nie był wyznawcą ideologii neokonserwatywnej
              mówiącej m.in. o szerzeniu demokracji.
              Po drugie Al Gore podobnie jak obecni kandydaci nie zawdzięcza nic amerykańskim
              koncernom zbrojeniowym czy naftowym.
              I po trzecie jak sam słusznie zauważyłeś Demokraci częściej w podobnych
              sytuacjach decydowali się na bombardowania,a nie na pełnoskalowy konflikt
              zakończony okupacją itd.
              Uważam też, że osoba pokroju Gore'a nie posunęłaby się do sfałszowania raportów
              o broni masowego rażenia i wykorzystania zamachów na WTC do inwazji na Irak
              tylko skupiła się na ściganiu Al-Kaidy w Afganistanie, ale to już mój wyłącznie
              subiektywny pogląd.
              • zigzaur Istnieją niezrozumiałe sterotypy, jakoby 30.10.08, 22:11
                Prezydenci-Republikanie byli wojowniczy zaś Prezydenci-Demokraci byli pacyfistami.

                A przecież bywało na odwrót.
                Wojowniczy Demokraci:
                - Franklin Delano Roosevelt
                - Harry Truman
                - John F. Kennedy
                - Lyndon B. Johnson
                - częściowo James Carter (dozbrojenie Europy z grudnia 1979: Tomahawk, Pershing
                II, broń neutronowa)

                Pacyfistyczni Republikanie:
                - Dwight Eisenhower
                - Richard Nixon
                - Gerald Ford
                • j.wronski Re: Istnieją niezrozumiałe sterotypy, jakoby 30.10.08, 22:31
                  Może to rzeczywiście stereotypy. Pisząc o Demokratach miałem na myśli głównie
                  prezydenturę Clintona i przy tym jego postawa wynikała raczej z roztropności niż
                  pacyfizmu. Decyzje o podjęciu działań wojennych przez wcześniejszych prezydentów
                  ciężko porównywać ze względu na zupełnie inne uwarunkowania historyczne,
                  międzynarodowe itd.
                  • zigzaur Re: Istnieją niezrozumiałe sterotypy, jakoby 30.10.08, 22:36
                    W każdym razie, nie należy generalizować.

                    Clinton to był lekkoduch, lekceważący takie zagrożenia dla pokoju światowego jak
                    rozwój islamskiego fundamentalizmu i terroryzmu oraz dojście Putina do władzy.

                    A jaka była prawdziwa i ulubiona postawa Clintona, to wie chyba tylko Monica L.
                    • j.wronski Re: Istnieją niezrozumiałe sterotypy, jakoby 30.10.08, 23:28
                      Cóż nikt nie jest chodzącym ideałem, Clinton nim na pewno nie był
                      (o czym świadczy już wybór kobiety na kochankę). W każdym razie przed 11
                      września nie tylko Clinton, ale mało który analityk, specjalista w Stanach czy w
                      ogóle na świecie zdawał sobie sprawę ze skali zagrożenia ze strony
                      fundamentalizmu islamskiego. Natomiast miał spore zasługi jeśli chodzi o
                      umiędzynarodowianie praw człowieka czy wzmacnianie i rozszerzanie NATO.
        • niksic Brzeziński to dinozaur zimnej wojny 30.10.08, 13:55
          Czasy się zmieniły panie profesorze.Dziwne ,że pan tego nie
          zauważył.Czyżby demencja ?
          • zigzaur Putin to dinozaur zimnej wojny 30.10.08, 15:33
            i to na tyle sklerotyczny, że nie pamięta jej wyniku.

            Dzisiejsza Rosja to 1/3 tego, czym dysponował Breżniew lub Gorbaczow.
        • gieroy_asfalta Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 30.10.08, 17:55
          czlowiek_ksiazka napisała:

          > Ta "realna walka wyborcza" w USA kończy się ZAWSZE zwycięstwem
          pepsi
          > coli albo coca coli. Jednej z dwóch partii, które praktycznie
          niczym
          > się nie różnią. Nie wiem czy najwięksi znawcy przedmiotu potrafią
          > podać dwie, trzy poważne systemowe różnice między amerykańskimi
          repu
          > i demo.


          i całe szczęscie! w Rosji masz wybór miedzy wódką a samogonem.
      • czyngis_chan Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 30.10.08, 13:26
        > Podstawowa różnica jest taka że w USA mimo wszystko mamy realną
        walkę wyborczą,
        > a nie "wybory" poprzez namaszczenie jednego następcy.
        Może. Tylko czy to znaczy, że Rosja jest gorsza? Bo w moich oczach
        to zjawisko pozytywne, że odchodzi się (powoli, ale systematycznie)
        od chorych schematów pseudodemokracji.
        • j.wronski Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 30.10.08, 13:41
          Wszystko zależy od tego z jakiej perspektywy patrzymy. Może dla Państwa to
          dobrze, dla społeczeństwa na pewno nie.
          • czyngis_chan Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 30.10.08, 14:53
            Skąd ten pomysł?
    • czlowiek_ksiazka Tuby i tubki - GazWyb tubą wielonakł. Dobra! :) 30.10.08, 13:21
      "wszyscy sąsiedzi nie lubią jej i boją się jej"
      -
      • 1234-5aa Re: Tuby i tubki - GazWyb tubą wielonakł. Dobra! 30.10.08, 13:43
        Człowiek książka? - chyba raczej książeczka!. Niemcy nie boją się Rosji? Skąd
        taka wiedza. Właśnie dlatego że się boją, przez 60 lat milczeli n/t MASOWYCH
        gwałtów popełnianych przez sowieckich(rosyjskich) żołnierzy na Niemkach w czaie
        II w. ś. Obecnie powstał niemiecki film na ten temat. To dopiero początek
        odkrywania tajemnic II w. ś. Dlaczego to jest ważne?. Otóż dlatego, że polityka
        totalnej dezinformacji, kłamania, czy w najlepszym wypadku mówienia półprawd
        jest zakorzeniona w mentalności władzy rosyjskiej jaka by ona nie była.My o tym
        wiemy doskonale dlatego nas nazywa się rusofobami. Cha!, cha!, cha! Oczywiście
        Rosja sama dokona wyboru jaką chce być. Ale my mamy prawo do własnej oceny i
        będziemy to czynić. Oczywiście Brzeziński ma absolutną rację, a z USA czy UE
        nawet nie próbujcie sie porównywać i to w żadnej dziedzinie bo to różne
        cywilizacje i różne światy.
        -----------------------------------
        "Skąd się to bierze? Może stąd, że w Rosji uważa się Republikanów za ugrupowanie
        elity, zwolenników nierówności społecznej. Zaś Demokraci, jak myślą u nas,
        troszczą się o lud. A nasi przywódcy biednymi, pokrzywdzonymi nigdy się nie
        przejmowali"
        Dmitrij Babicz "Russia Profile"

        Najbardziej to żal zwykłych ludzi w Rosji którzy tak bezmyślnie i bezkrytycznie
        wierzą Putinowi. W końcu jednak przejrzą na oczy!!!
        • zigzaur Re: Tuby i tubki - GazWyb tubą wielonakł. Dobra! 30.10.08, 15:35
          Poza tym, Rosja nie jest sąsiadem Niemiec i nie będzie.

          UE to jeszcze nie państwo.
        • jola_z_dywit_2006a A moze ty jestes efektem gwaltu niemieckiego 30.10.08, 18:10

          zolnierza na Polce ? Od 1939 do 1945 bylo dosc czasu.

          Wiem to nie mozliwe, wszak Niemcy to Cywilizacja Zachodnia i jako taka nie mogla
          robic zadnych brzydkich rzeczy. A te 6 000 000 Polakow to sami sie zamordowali.


          1234-5aa napisał:

          > Człowiek książka? - chyba raczej książeczka!. Niemcy nie boją się Rosji? Skąd
          > taka wiedza. Właśnie dlatego że się boją, przez 60 lat milczeli n/t MASOWYCH
          > gwałtów popełnianych przez sowieckich(rosyjskich) żołnierzy na Niemkach w czaie
          > II w. ś. Obecnie powstał niemiecki film na ten temat. To dopiero początek
          > odkrywania tajemnic II w. ś. Dlaczego to jest ważne?. Otóż dlatego, że polityka
          > totalnej dezinformacji, kłamania, czy w najlepszym wypadku mówienia półprawd
          > jest zakorzeniona w mentalności władzy rosyjskiej jaka by ona nie była.My o tym
          > wiemy doskonale dlatego nas nazywa się rusofobami. Cha!, cha!, cha! Oczywiście
          > Rosja sama dokona wyboru jaką chce być. Ale my mamy prawo do własnej oceny i
          > będziemy to czynić. Oczywiście Brzeziński ma absolutną rację, a z USA czy UE
          > nawet nie próbujcie sie porównywać i to w żadnej dziedzinie bo to różne
          > cywilizacje i różne światy.
          > -----------------------------------
          > "Skąd się to bierze? Może stąd, że w Rosji uważa się Republikanów za ugrupowani
          > e
          > elity, zwolenników nierówności społecznej. Zaś Demokraci, jak myślą u nas,
          > troszczą się o lud. A nasi przywódcy biednymi, pokrzywdzonymi nigdy się nie
          > przejmowali"
          > Dmitrij Babicz "Russia Profile"
          >
          > Najbardziej to żal zwykłych ludzi w Rosji którzy tak bezmyślnie i bezkrytycznie
          > wierzą Putinowi. W końcu jednak przejrzą na oczy!!!
      • eva15 Kto jest naprawdę nielubiany, wręcz znienawidzony? 30.10.08, 14:27
        Gdziekolwiek nie ruszy się US-prezydent, obojętne czy w Am. Płd.,
        Europie czy Azji,spotykają go masowe protesty, rozruchy i wręcz
        nienawiść. Potrzebne są kordony policji i wojska by odgrodzić narody
        od US-przedstawicieli.

        Gdziekolwiek nie ruszy się rosyjski prezydent, obojętne czy w Am.
        Płd., Europie czy Azji, NIE MA masowych protestów, rozruchów i
        wręcz nienawiść. Zupełnie niepotrzebne są kordony policji i wojska
        by odgrodzić narody od przedstawicieli Rosji.

        USA są w międzyczasie znieawidzone przez świat muzułmański (ca.1,5
        mld. ludności), Am Płd. (1 mld), i znaczną częśś Azji (ca 2 mld)
        itd. W całej starej EU i części nowej, mimo gigantycznych wysiłków
        mediów, USA odbierane są z mniejszą lub większą niechęcią. Łącznie z
        ca 6 miliardów ludzi na ziemi ok. 4,5-5 miliardów albo nie lubi albo
        wręcz otwarcie nienawidzi USA. USA mają wielu walsali, ale niewielu
        prawdziwych przyjaciół. Po stronie zdeklarowanych, autentycznych
        sympatyków tego kraju stoi raptem może 10 krajów na świecie z czego
        większość to kilkumilionowe mini-kraiki bez znaczenia.

        Rosji nie lubi w sposób otwarty i agresywny raptem 6-7 krajów z
        czego 3 to mimi-kraiki bez znaczenia. Łącznie mniej jest na świecie
        krajów nie lubiących Rosji niż tych lubiących USA.

        A mimo to Brzeziński mówi o izolacji Rosji... Zapomina przy tym
        dodać, że tą izolację SZTUCZNIE próbują WYMUSIC USA na podległych
        sobie wasalach. Sama z siebie owa skłonność do izolacji Rosji
        nigdzie nie występuje, jeśli pominąć zapędy Polski i Pribałtyczki i
        do pewnego stopnia GB, ale ta wie kiedy przestać w przeciwieństwie
        do wyżej wymienionych.

        • zz26 Re: Kto jest naprawdę nielubiany, wręcz znienawid 30.10.08, 15:05
          "Gdziekolwiek nie ruszy się rosyjski prezydent, obojętne czy w Am.
          > Płd., Europie czy Azji, NIE MA masowych protestów"

          tak samo jaknie ma protestow pod ambasada sudanu za ludobjstwo a wiesz czemu??
          protesty przeciw usa sa po to zeby usa sie opamietaly pod rosyjska ambasada nikt
          nie protestuje bo kazdy dobrze wie ze zaden protest na dzialania ruskiej dziczy
          nie zadziala

          "Rosji nie lubi w sposób otwarty i agresywny raptem 6-7 krajów z
          > czego 3 to mimi-kraiki bez znaczenia. Łącznie mniej jest na świecie
          > krajów nie lubiących Rosji niż tych lubiących USA. "

          widzisz usa mozna nie lubic natomiast jak sie nie lubi rosji to sie konczy jak
          gruzja a te kraje ktore tak kochaja rosje kochaja je tylko dltego ze sa od niej
          uzaleznione jak narkomani od dilera swoja drogsa stalina tez wszyscy lubili

        • czlowiek_ksiazka link do oryginału 30.10.08, 15:13
          Bardzo ciekawe interview. :) Czcigodny prof. Brzeziński mówi
          naprawdę pocieszne rzeczy.

          www.kp.ru/daily/24190.4/397290/
          • eva15 Czy Big Zbig Brzeziński jest chińskim agentem ???? 30.10.08, 16:56
            Uważnie przeczytałam. Są tam śmieszne kawałki np. że zachwycał się
            rosyjską (sic!) dziennikarką Politkowską- może nie wiedział, że to
            Amerykanka? Albo gdy żartuje, że nie jest wrogiem Rosji...

            W pewnym sensie Brzeziński rozczula. Nieudacznicy amerykańscy nie
            zdoławszy dokonać rozpadu Rosji próbują teraz z pomocą Big Zbiga
            namówić do tego samych Rosjan roztaczając przed nimi uroki
            decentralizacji. Marny ponoć rozwój Rosji na Dalekim Wschodzie w
            porównaniu z doskonałym chińskim Brzeziński zwala na zbyt silną
            centralizację w Moskwie, zupełnie przemilczając, że w Chinach władza
            jest silniej scentralizowana niż w Rosji i jakoś nie przeszkadza to
            im w rozwoju, którym Brzeziński się tak zachwyca. Raczej przeciwnie -
            b. pomaga.

            Zeby przekonać Rosję do samorozwalenia państwa Big Zbig straszy już
            nie tylko Chinami, ale także nawet Indiami i Iranem (sic!) jako
            mogącymi mieć chrapkę na wielki i pusty Daleki Wschód. Jak słusznie
            pisze w komentarzu Baranow przypomina to M. Albraight oburzoną, że
            tak wielkie bogactwa Syberi nie należą się Rosji i powinny być
            własnością całej ludzkości, czyli USA i kumpli. Brzeziński idzie
            tropem swej pojętnej uczennicy i straszy dodatkowo, że dobra te może
            zająć nieprawidłowa część ludzkości. Jakby to Rosjanom miało robić
            różnicę, czy Syberię zabiorą im Chińczycy pospołu z irańskimi
            mułłami i hinduskimi maharadżami czy USA ze swymi kuplami.

            Brzeziński twierdzi, że używanie j. rosyjskiego na Ukrainie jeszcze
            nie świadczy o rosyjskości. Wg jego obliczeń 85% mieszkańców Ukrainy
            chce niezależności od Rosji. Ciekawe czy policzył na swym liczydle
            tych wszystkich, którzy masowo biorą rosyjskie paszporty. No i czyja
            badacz wybrał się na Krym i Ukrainę wsch. Nie podał tego niestety do
            wiadomości. Można się obawiać, że badał tylko Juszczenkę i paru jego
            kumpli w Kijowie. Albo robił sondaż na zebraniu sympatyków UPA.

            W sumie w całym wywiadzie chodzi o to, o co zawsze u Brzezińskiego:

            USA na dłuższą metę mogą rządzić światem tylko wówczas, jeśli skłócą
            Europę i Rosję – to osłabi tak jednych jaki drugich. Jeśli nie uda
            się w pełni obu stron powaśnić i rzucić ich sobie do gardła, to
            należy przynajmniej robić wszystko, by utrudnić im współpracę. I
            jednocześnie należy straszyć Rosję, że bez tej współpracy będzie
            nikim. Czyli, albo Rosja będzie posłuszna, albo izolowana i karana.
            Jako przedsmak karania i zemsty przedstawia sytuację na rosyjskiej
            giełdzie.

            Brzeziński słusznie zaważa, że nie ma poważnych różnic między
            kandydatami na prezydenta. Program jest jeden i nieważne, kto będzie
            go(z małymi kosmetycznymi modyfikacjami) wykonywał.

            Słuszne jest też spostrzeżenie, że Chiny na razie się nie pchają
            przed orkiestrę. Też uważam, że one cierpliwie czekają mnożąc w
            międzyczasie swe bogactwo i pozostawiając innym wyniszczające ich
            wojny. Patrzą i czekają... Może na to, aż różnym Brzezińskim uda się
            skutecznie osłabić i EU i Rosję. Gdzie 2. się bije tam 3. korzysta.
            Tylko wcale niekoniecznie muszą być nim i tym razem USA. A może
            Brzeziński jest agentem Chin??? Takie podejście, wbrew pozorom, może
            na dłuższą metę bardziej służyć Chinom niż USA.

            Problem w tym, że dla Brzezińskiego Rosja to arcywróg i może
            rozumuje on typowo po polsku, że warto jej na złość odmrozić sobie
            (amerykańskie) uszy.
            Takim podejściem Brzeziński przypominałby stary polski dowcip o
            facecie, który prosi złotą rybkę, by przez Polskę 3 razy
            przemaszerowali Chińczycy. Gdy rybka roztropnie mu tłumaczy, że to
            obróci kraj w gruzy zaciekły, zapiekły Polak mówi, że to nic, bo
            przez Rosję muszą wobec tego przemaszerować 6 razy.
            • zigzaur Re: Czy Big Zbig Brzeziński jest chińskim agentem 30.10.08, 17:31
              Uczestnictwo Rosji w sprawach europejskich, czyli ta niby "współpraca Rosji z
              Europą", kosztowało i Europę i Rosję dwie wojny światowe. Europa zmądrzała i
              trzyma z USA (patrz NATO, OECD, WTO itd.). Widocznie dwie krwawe i rujnujące
              wojny Rosji nie wystarczyły.
              • eva15 Gekonokształtne zigzaury jako nawóz 31.10.08, 00:35
                Ty jesteś nieuleczalny poczciwcze. Jesteś nawozem na którym
                rozkwitają kwiaty neokonserwatyzmu.
            • 1234-5aa Re: Czy Big Zbig Brzeziński jest chińskim agentem 30.10.08, 18:17
              Wiesz co Evcia! Może niech Rosja sprzeda Syberię USA tak jak wcześniej Alaskę.
              To by rozwiązało wiele problemów! Co Ty na to?
              • zigzaur Okazja jest: dolar podskoczył, 30.10.08, 19:36
                w USA kryzys zmiany władzy.

                Jest szansa utargować dobrą cenę.
            • czlowiek_ksiazka świetny komentarz, dzięki evo15 30.10.08, 22:23
              Napiszę potem coś więcej. Na razie jestem zajęty.
              • eva15 Miłe komplementy, dzięki c_k 31.10.08, 00:11
                Miły jesteś i szarmancki jak zawsze. Jaki tam świetny komentarz...
                Brzeziński mówi tak wyraźnie, że nawet i niejeden gekonokształtny
                zigzaur by pojął. Gdyby miał wolną wolę.
            • walter62 Witaj Eva15 30.10.08, 22:38
              Nie wiedziałem, że on jest skośnooki.
              Z nie całkiem innej beczki (za wp.pl):
              " Iracki parlamentarzysta Mohamed Al-Dainy oświadczył, że w jego kraju jest 420 tajnych więzień i miejsc odosobnienia, gdzie stosuje się tortury i dokonuje egzekucji bez wyroku. Dodał, że popełnia się w nich również gwałty na nielegalnie przetrzymywanych tam kobietach i mężczyznach.
              Mohamed Al-Dainy twierdzi, że w 27 oficjalnych więzieniach przebywa 40 tys. osób. Zaznacza jednak, że stanowi to zaledwie czwartą część wszystkich osób pozbawionych wolności na terenie całego kraju. Tysiące przebywają w utajnionych miejscach odosobnienia, znajdujących się często pod ziemią - dodał.
              Parlamentarzysta, którego spotkanie z przedstawicielami mediów odbyło się pod auspicjami organizacji pozarządowej pod nazwą Alkarama, powiedział, że przedstawiciele nacjonalistycznego skrzydła w parlamencie, krytykujący amerykańską okupację Iraku, otrzymują pogróżki, są zastraszani, aby zrzekli się mandatu, i bywają zabijani.
              Al-Dainy wezwał społeczność międzynarodową, aby interweniowała wobec rządu w Bagdadzie w celu zagwarantowania nietykalności członkom parlamentu. Apelował także o powołanie trybunału międzynarodowego do sądzenia zbrodni popełnionych w Iraku od czasów Saddama Husajna po dzień dzisiejszy.
              Zdaniem irackiego parlamentarzysty jest to konieczne, ponieważ w Iraku 50% sędziów wymieniono na ludzi pozbawionych kompetencji, a ci, którzy pozostali, boją się własnego cienia, nie istnieje prawdziwa władza sądownicza.
              Według opozycyjnego parlamentarzysty, od przybycia do Iraku sił koalicyjnych w tej wojnie zginęło półtora miliona Irakijczyków, cztery miliony uciekły za granicę, dwa miliony to uchodźcy wewnętrzni."

              Czyli coś z tą "demokracją na wynos" chyba nie do końca tak.

              Pozdr.
              Jak poczta?
              • eva15 Witaj Walterze62 31.10.08, 00:01
                Za podrzutki wielkie spasibo, dowcip z hrywnami przedni. Czasu na
                obejrzenie filmu w całości a nie fragmentarycznie brak. Może się uda
                w weekend. Raz jeszcze dzięki.
                • eva15 Re: Witaj Walterze62 31.10.08, 00:07
                  Fragmenty filmu właśnie oglądam, jest tak smakowity, że aż trudno
                  uwierzyć, że to nie podróbka. Jak ten durny krwawy pajac mógł się aż
                  tak podłożyć?
        • zigzaur Wyjaśnienie jest bardzo proste: 30.10.08, 15:58
          Osobnicy nienawidzący Prezydenta USA to tłuszcza potrafiąca występować tylko w
          stadzie i wrzeszczeć slogany. Na każdym kontynencie.

          Zaś ludzie właściwie oceniający Putina wcale nie muszą tych uczuć uzewnętrzniać.
        • malkontent6 Re: Kto jest naprawdę nielubiany, wręcz znienawid 31.10.08, 15:54
          eva15 napisała:

          > Gdziekolwiek nie ruszy się rosyjski prezydent, obojętne czy w Am.
          > Płd., Europie czy Azji, NIE MA masowych protestów, rozruchów i

          Ja pamiętam jeszcze czasy gdy przywódcę z Moskwy entuzjastycznie
          witały w Warszawie tłumy spontanicznie zebranych mieszkańców
          stolicy. Robotnicy, chłopi i inteligencja pracująca, dzieci z
          kwiatkami, młodzież z transparentami... To se ne vrati.
    • pentagon8 pseudointelektualistka!!! 30.10.08, 14:17
      Eva nie denerwoj sie tak, bo ci kalesony z tylka spadna i znowu
      zostaniesz glolodupcem, miast pseudoekspertem od amerykanskiej
      polityki.

      ''niezależny od machiny finansowo-militarnej sterującej dwugłową
      partią biznesu zwaną Republikanami i Demokratami?''

      Pseudointelektualistyczne slogany, zywcem wybrane z komunistycznej
      propagandy KPZR w niczym ci nie pomoga. W USA jest jedna ustawa
      wyraznie zabraniajaca i karajaca zwiazki politykow z lobby i
      biznesem pod kara wiezienia. W rosji jest niestety na odwrot. Jak
      wszyscy wiedza Miedviediev zanim zostal oficjalnym pomazancem
      Fjutina, kierowal Gazpromem. A to niby nie jest zwizek z biznesem
      efcia?
      buhahahahah

      dwuglowa partia biznesu?

      Czy zbieranie funduszy na kampanie, jak robia to inne partie w
      cywilizowanych krajach jest zbrodnia? Czy jawne zestawienia mowice o
      finansowaniu partii sa czyms czego w roji podczas wyborow
      prezydenckich nigdy nie widzianow - oficjalnego sprawozdania
      dotyczacego finansowania kampanii pudla Miedviedieva?

      Dwuglowa partia piznesu jest niczym innym partiami reprezentujacymi
      szeroki rozrzut w amerykanskim spoleczenstwie, opierajacy sie na
      anglosaskiej tradyzji. W Rosji pomimo wilopartyjnego systemu i tak
      wiadomo na kogo bedzie glosowac gros - na partie wladzy!

      ''Tak w Rosji jak i w USA jest tylko 2 liczących się kandydatów.
      Różnica polega jedynie na tym, że w Rosji jeden z nich sam się
      wycofał, bo nie chciał zmieniać konstytucji, a w USA takiej
      konieczności nie było''

      W przeciwienstwie do Rosji USA sa krajem, gdzie nie zmiany
      konstytucyjne, powodowane wyborami sa niezwykle zadnie. Dlaczego?
      Chociazby dlatego, ze w porownaniu z Rosja USA sa stabiulna
      dem,okracja gdzie do zmiany - tzw. poprawki preudointelektualistko
      evo, potrzeban jest stabilna wiekrzosc. W Rosji wszystkie partie
      parlamentarne, glosujace na ''partie wladzy'' jednoznacznie, bez
      zapytania spoleczenstwa byly gotowe zmienic konstytucje dla Fjutina.
      Tylko by zrobic mu dobrze:):):). Dlaczego nie wystartowal? Dlatego
      ze mog utrzymac stery wladzy po cichu, zachowujac
      pozory ''demokratycznosci'' W usa takich potrzeb nie ma. Przypominam
      impiczment Nixona lub proby zdjecia z urzedu Clintona. Czy mozna
      mowic o impiczmecie w rosji? Raczej nie pseudointelektualistko!




      roznic a pomiedzy wyborami jest widzoczna i oczywista, chociazby
      dlatego, ze wyboru w USA dokonuje lud. W rosji decy
      • nikola_piterski2 Re: pseudointelektualistka!!! 30.10.08, 14:43
        pentagon8 napisała:

        > roznic a pomiedzy wyborami jest widzoczna i oczywista, chociazby
        dlatego, ze wyboru w USA dokonuje lud.

        Smiac sie az do rozpuku! "Lud"?! Nawet zgodnie z prawem wyborczym
        prezydenta "lud" nie wybiera besposrednie, a przez wybrane kolegium.
        "Ludowi" amerykanskiemu bardzo podoba sie w ostatnich czasach
        wybierac medzy klanami kennedy, rodzina klintonow i buszkow.
        Poniewaz wszyscy z nich prezydentami juz byli lub sa zamordowane,
        lub zostali ofiarami seksualnych skandalow, zdecydowano wystawic na
        przezydenta dziadka. Co dotyczy borata obamy, to jest parawenem,
        ktore jest politycznym parawanem, albo kalifem na godzine, bo
        wkrotce go ten "lud" zamorduje...
        • eva15 US- system wyborczyjest plutokracją nie demokracją 30.10.08, 14:59
          Obok tego, że wybiera nie "lud" (demos) lecz kolegium elektorów
          ważniejsze jest jeszcze, że amerykański system wyborczy eliminuje,
          bądź osłabia od samego początku tych, którzy nie mają pieniędzy.

          Prywatne opłacanie wyborów jest promocją systemu plutokratycznej
          selekcji i to od razu u samego zarania - czyli już przy wpisywaniu
          się na listy wyborcze. Wszystko jest b. kosztowne zwłaszcza, że
          każdy z 50 stanów ma własną ordynację wyborczą, czyli oeprację
          należałoby powórzyć 50x, jeśli chce się być poważnym kandydatem. A
          dalej jest już tylko jeszcze trudniej i kosztowniej.

          Maraton wyborczy (i kosztowny medialny) skonstruowany jest tak, że
          przebrnąć przez niego mogą tylko ci kandydaci, na których koncerny i
          lobbyści zechcą wydać setki milionów dol. (w postaci rozdrobionych
          sztucznie wpłat) czyli kandydaci opłaceni przez różnych big bossów i
          wpływpowe grupy interesów.

          W Afryce taki system kupowania polityków nazywa się korupcją. W USA
          demokracją.
          • 1234-5aa Re: US- system wyborczyjest plutokracją nie demok 30.10.08, 15:06
            Ale to dużo lepiej jeżeli o prezydenturę walczą osoby które już są
            ustabilizowane finansowo i nie idą do władzy żeby zarobić. Osoby biedne zawsze
            najpierw myślą o zabezpieczeniu swoich interesów a nie o państwie, województwie
            czy gminie. Nie wiedziałaś?
            • nikola_piterski2 Re: US- system wyborczyjest plutokracją nie demok 30.10.08, 15:19
            • eva15 US- system wyborczy jest plutokracją nie demokracj 30.10.08, 15:24
              Kup sobie komiksa i przestań dyskutować o sprawach które przerastają
              twój aparat pojęciowy.

              Po 1) kasy nigdy dosyć. O chciwości i apetycie rosnącym w miarę
              jedzenia nie słyszałeś?

              Po 2) Ani Clinton ani zwłaszcza Obama nie pochodzili z b. bogatych
              rodzin, ani sami nie byli super-miliarderami.
              Nie w tym rzecz.
              • pentagon8 pseudointelektualistka 30.10.08, 19:58
                Kup se p[odrecznik do demokracji w Ameryce, albo zmien forum na Topix RU, bo tam
                ccha cie chyba czytac ciemna pseudointelektualistko. Zaprzeczasz sama w sobie w
                tym poscie. Jeszcze wyzej twierdzilas ze do gry dopuszczani sa tylko najbogatsi,
                teraz twierdzisz ze Clintona i oObama nie pochodzili z bogatych rodzin a zostali
                poparci. Wbrew temu co napisalaz, o tym ze popierani sa najbogatsi, przy glosach
                lobby i grup biznesu. skoncz kobieto z tymi nedznymi pseudodowodami.

                Clinton, Obama, Kennedy, Lincoln, roosevelt, Carter oraz Nixon, to dowody ze nie
                reprezentacja grup interesu a reprezentacja interesow zwyklego ''ludu'' ktory
                wybiera elektorow, jesty tym na czym opiera sie dekomracja. DEMOKRACJA,
                kretynko, nie autokratyzm jak w Rosji.

                Spadaj bawic sie lalkami w iaskownicy
            • nikola_piterski2 Re: US- system wyborczyjest plutokracją nie demok 30.10.08, 15:29
              1234-5aa napisał:

              > Ale to dużo lepiej jeżeli o prezydenturę walczą osoby które już są
              ustabilizowane finansowo i nie idą do władzy żeby zarobić.

              Sa altruistami? A moze ida, zeby dac zarobic tym, kto ich popiera.

              > Osoby biedne zawsze najpierw myślą o zabezpieczeniu swoich
              interesów a nie o państwie, województwie czy gminie.

              Tak mowi Konstytucja RP i jej prawo wybiorcze?
              A jaka musi byc suma bogactwa w tym wybiorczym cenzu, zeby zostac
              kandydatem na prezydenta? Bo to, co jednemu juz i dosyc, drugiemu za
              malo.

              Nie wiedziałaś?



              • 1234-5aa Re: US- system wyborczyjest plutokracją nie demok 30.10.08, 15:34
                Tak można w nieskończoność i nic z tego nie wynika. Kiedyś pewien znany
                przywódca europejski powiedział" demokracja jest fatalnym sposobem rządzenia ale
                nikt nie wymyślił lepszego". I tego się trzymajmy!!1!
                • zigzaur Re: US- system wyborczyjest plutokracją nie demok 30.10.08, 15:48
                  Zawsze to jednak lepiej, gdy do władzy dostanie się człowiek niezależny
                  finansowo niż taki, który dla 300 zł jest gotów popełnić rzecz niegodziwą.
                  W roku 2000 odbywały się wybory prezydenckie w Polsce i w USA. Jeden z polskich
                  kandydatów, Andrzej Olechowski, powiedział, że jest bogatszy od Ala Gore.
              • eva15 Re: US- system wyborczyjest plutokracją nie demok 30.10.08, 17:05
                nikola_piterski2 napisał:
                > A jaka musi byc suma bogactwa w tym wybiorczym cenzu, zeby zostac
                > kandydatem na prezydenta? Bo to, co jednemu juz i dosyc, drugiemu
                >za malo.

                Nie ma chyba bogacza, który z własnej wolli powie: "już dość".

                Poza tym kandydat na US-prezydenta powinien ale nie musi być bogaty,
                czego dowodzi przykład Clintona i Obamy.
                Przynależność do klubu miliarderów jest cechą pożądaną lecz cechą
                jeszcze ważniejszą jest oddanie temu klubowi...
                • pentagon8 Re: US- system wyborczyjest plutokracją nie demok 30.10.08, 20:03
                  Nie ma chyba bogacza, ktory powie dosc?

                  Zgadza sie pseudointelektualistko, nie ma!. Fjutka nadal trzyma sie stolka
                  wladzy, miast odejsc na emeryture polityczna, obiecal nie kandydowac , jedeli
                  zostanie przywrocony na kreml. I tak sie stalo. I znowu moze mowic, wiecej,
                  wiecej. A konta szwajcarskie rosna!!!!

                  P przestan bredzic zaprzeczajac sama sobie. Oczywiscie ze kandydat nie musi byc
                  bogaty. Dlaczego? Zmienilo sie nie tylko samo spoleczenstwo jak i czasy. Dzis
                  kazdy jankes ma prawo do wykrztalcenia, a demokracja pozwala na start w wyborach
                  zwykluych amerykanow. chodzi o to by reprezentowali intersy spoleczenstwa. Tak
                  Obama jak i clinton, ten sam ktory interesowal sie losami spoleczenstwa
                  rosyjskiego, udowodnili, ze godni sa zaufanai szarych ameruykanow, nie tylko
                  grup biznesu i lobby. Pseudointelektualistka
            • andrzejbj Re: US- system wyborczyjest plutokracją nie demok 30.10.08, 20:20
              wzystko super, ale chyba nie liczysz, że te koncerny finansują kampanię w imię poglądów politycznych? One później oczekują wdzięczności. I tu nie chodzi o 300 zł, tylko miliardy dolarów. Np taka wojna w iraku. Koncerny naftowe dostały co chciały. Koncerny zbrojeniowe dostały co chciały. Czyli najbogatsze grupy lobbistyczne ameryki. Kto to nazywa demokracją napradę ma klapki na oczach.
          • zigzaur Słowo "plutokracja" to był ulubiony rekwizyt 30.10.08, 16:10
            Josepha Paula Goebbelsa.

            Goebbels uciekał się do stylistycznych figur w stylu "żydowski bolszewizm to
            najwyższe stadium kapitalizmu".
            • eva15 Re: Słowo "plutokracja" to był ulubiony rekwizyt 30.10.08, 17:02
              zigzaur napisał:

              > Josepha Paula Goebbelsa. Goebbels uciekał się do stylistycznych
              >figur w stylu "żydowski bolszewizm to najwyższe stadium
              kapitalizmu".

              Powiedz, ziggi, czy ty w nocy przy latarce pod kołderką zaczytujesz
              się z wypiekami na twarzy działami Goebbelsa? Zdaje się, że
              oficjalnie są one niedostępne i zakazane?
              • zigzaur Re: Słowo "plutokracja" to był ulubiony rekwizyt 30.10.08, 17:28
                Nie wiem, czy evcia wie, ale Goebbels nie pisał i nie wydawał książek.
                Przemówienia były owszem drukowane w gazetach.

                Moja wiedza na temat niemieckiego narodowego socjalizmu jako wersji light
                rosyjskiego socjalizmu internacjonalistycznego jest znacznie większa niż
                typowego forumowicza, co zresztą objawia się w moim jednoznacznym stosunku do
                tego socjalizmu, który nadal jeszcze w Rosji się zachował.

                W Niemczech i Austrii istotnie ogranicza się dostęp do oryginalnych źródeł z tej
                epoki. Moim zdaniem, niesłusznie. Aby odstręczyć od pijaństwa, trzeba ludziom
                pokazać prawdziwego pijaka w stanie zamroczenia.
          • pentagon8 nie bredz pseudointelektualistko 30.10.08, 19:52
            W USA wybiera lud, poprzez wybor elektorow, nie oswiecilas mnie tu. W rosji
            wybiera partia wladzy, tak jak zrobil to fjutin podczas ostatnich wyborow,
            wskazujac na swojego pudla.

            Amerykaski system nie oslabia tylko chroni system przed przejeciem weladzy przez
            niepowolanych. Zostal stworzony w czasach kiedy imerium brytyjskie mialo zakusy
            by wspomagac tych ktorzy mogliby reprezentowac brytyjskie interesy w bylych
            koloniach. Innym powodem wyborow posrednich jest to, ze to mezowie zaufania ,
            ludzie bogaci byli elita, ktora miala gwarancje wykrztalcenia. tym samym jankesi
            chronili swoj system przed wladza ulicy i przekupnego motlochu. Obecnie jest
            podobnie. Czy eliminuje sie tychm, ktorzy nie maja pieniedzy? Bzdura. Kampanii
            nie da sie na dobra sprawe prowadzic bez pieniedzy. Nie mozesz reprezentowac
            interesow spolecznych, a w nich sa tak interesy klasy najnizszej jaki i sredniej
            jak i bogatej, nie majac odpowiednich srodkow finansowych. Czy w Rosji jest
            inaczej. Raczej tak - jak wszyscy wiedza tam glosuje kazdy, nawet po kilka razy.
            Armia rosyjska obwozila szeregowcow autokarami, tych ktorzy nie chcieli
            glosowac, zmuszano pod grozbami wiezieni i utraty pracy. Przedc tym chieli
            uchronic sie amerykanie - przed przekupnym lub ciemnym ludem ktory moglby byc
            ''zmobilizowany'' przez chcacych przejac wladze. Jakosc systemu widac golym
            okiem. W USA mieli Clintoana w Rosji Fjutina przekreta ''szwajcarskie konto''
            oraz zbrodniarza....

            Ojej, a o jakim oplacaniu wyborcow ty mowisz? Nikt jak w Rosji nie zmusza nikogo
            by poszedl i oddal glos na elektora. A poza tym jak od kiedy to znasz ten system
            na wylot by mowic o ''plutokratyzacji''. Kandydaci wydaja kase nie na oplacanie
            wyborcow a przede wszystkim na promowanie swojej osoby - na to idzie najwiecej
            srodkow z kampanii. Jak wszyscy wiedza kazdy stan ma wl;asne ordynacje, a co za
            tym idzie i organizacje, i to sprawia ze wybo w jednym stanie automatycznie nie
            przezuca sie na wybor w innym. I to jest wladza ludu. W rosji gloduja jak mowi
            pani z telewizorni - najczesciej na partie wladzy!. koszty nie sa durze, bo
            jezeli nie po dobroci to pod karabinem lub za pomoca szantarzu. Jakaz to roznica
            w porownaniu z USa, gdzie trzeba wydac miliony by przekonac szarego jankesa, ze
            w stu procentach bedzie sie godnym reprezentantem jego interesu i biznesu.

            wygryzwaja ci z poparciem grup nacisku Co za bzdura!. wplyw konsorciow na
            wyborcow i elektorow a takze kandydatow skonczyl sie w latach piecdziesiatych
            wraz z ustawa antykorupcyjna. Lobby i przedsiebiorcy reprezentuja grupy
            interesu, od feministek po drobnych przedsiebiorcow i wlascicieli fabryk. Chuba
            mierzysz amerykanski system miarka kacapska. Wladca nie jest sam dla siebie ale
            dla spoleczenstwa, ktore poprze tylko tego kto bedzie reprezentowal ich
            interesy. to jest demokracja!. W Rosji reprezentant reprezentuje ugrupowanie
            kremlowskie, najczesciej partie wladzy chcaca ja zatrzymac. nikt nie zechce
            niestaty, bo lud sie nie liczy w rosji reprezentowac biednych mieszkacow syberii
            ktorzy nie maja drogi lub klasy niskiej z wladywostoku, ktorzy nie maja
            ogrzewania. Liczy sie tylko interes oligarchow popierajacych tych ktorzy
            przymykaja oko i sa poblazliwi.

            Korumpowanie politykow w USA?. Porozmawiajmy o korumpowaniu spoleczenstwa
            wyborczego oraz chorym systemie nie pozwalajacym kandydatom mniejszosciowym jak
            Kasparow na prezentascje swoich wlasnych pogladow. Dlaczego? Bo nie spelnial
            wymogow bezpeczenstwa podczas zebran wyborczych. bo ktos pomowil go o
            nierozliczanie sie z fiskusem. Eva, pseudointelektuialistko, nie badz smieszna.
        • pentagon8 iwan nie bredz!!!! 30.10.08, 19:30
          Jestes takim samym ''ekspiertem''od Stanow jak twoja nieudolna kumpela ewa.
          Smiac sie do rozpuku nie bede - jak juz pisalem decyzje podejmuje spoleczenstwo
          - poprzez swoich reprezentantow. Dlaczego? chocby dlatego, ze jak slusznie
          przewidywali ojcowie zalozyciele, nie kazdemy w narodzie bozia dala albo rozum
          albo szczescie by glosowac zgodnie ze swoimi przekonaniami. Kolegium elektorskie
          jest grupa mezow zaufania, a skandale...coz, skandale zdarzaja sie w kazdym
          swiecie politycznym. Tak sie sklada, ze twoje przyklady sa tak samo
          pseudointelektualne jak momentarz powyzej. Z kennedych rzadzil tylko jeden John.
          Jezeli chodzi i o klan Bushow, nie widze w poblizu kolejnego z braci Jeba, ktory
          moglby pociagnac ''linie dynadtyczna''. Clinton? Zostala wyeliminowana w
          demokratycznych zmaganiach!. Masz racje, jankeskiej demokracji daleko do
          rosyjskiej, gdzie rzadzacych trzymaja sie prawdziwe skandale - fjutin gromadzacy
          kase na szajcarskich kontach, okradajacy swoj wlasny ciwemny ludek, czy
          przekrety z przeprowadzaniem samych wyborow - nominacja demokrartycznych
          kandydatow, czy glosowaniami. Demokracja w rosji polegala na tym, ze Fjutin
          wybral swojego pudla, po czym kazal glosowac nan pod karami utraty rent,
          emerytur oraz pracy. Nie wspomne o autobusach pelnych poborowych ,glosujacych w
          kilku okregach. W rosji wyniki wyborow byly z gola przewidziane!

          W USA, przeciwnie, jezeli wygra Obama, to tylko dlatego ze zdola przekonac tak
          konserwatywnych demokratow jak i hispanos. A tego nie wiemy. Na tydzien przed
          wyborami w moskwie Jebjediev traktowany byl jak prezydent!
    • 1234-5aa Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy pr.. 30.10.08, 14:49
      Oj Evcia, Ty chyba nie wiesz co piszesz. Tzw. Stara Europa(głównie Niemcy,
      Francja i Włochy) rzeczywiście chcą współpracować z Rosją głównie w zakresie
      gospodarczym. Nie zwracają uwagi na poczynania Rosji i jej politykę imperialną i
      nie mają racji. My trochę inaczej do tego podchodzimy i to jest chyba normalne
      biorąc pod uwagę nasze doświadczenia. Oczywiście chcemy współpracować z Rosją
      ale stawiamy pewne warunki - większa demokratyzacja Rosji - bo tylko to zapewni
      przejrzystość jej działań. Natomiast ta Wasza nienawiść do USA jest naprawdę
      irytująca. Chodzi również o większą integrację UE. Idzie jak po grudzie, ale
      nikt już z tej drogi nie zejdzie. Np. Niemcy wiedzą o tym doskonale, że same w
      pojedynkę niczego nie osiągną podobnie Francja i inne(popatrz Islandia już chce
      przystępować do UE). Musicie więc zaakceptować taki byt jak UE i starać sie
      porozumieć z całą UE a nie z poszczególnymi państwami próbując je dzielić, i
      odpuście sobie z ta nienawiścią do Zachodu i USA. Naprawdę nie trzeba być
      wielkim specem żeby stwierdzić że niczego w ten sposób nie osiągniecie!!!
      • zigzaur Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 30.10.08, 15:57
        Ta "współpraca gospodarcza z Rosją" opiera się na idiotycznych i naiwnych
        złudzeniach:
        "A może tym razem nie oszukają?"

        Skoro mają za dużo pieniędzy i towarów do stracenia, to wolna droga!

        Im więcej Niemcy umoczą w handlu z Rosją, tym szybciej zmaleje dystans w rozwoju
        gospodarczym między Polską a Niemcami.
        • acs-13 ta kreatura brzezinska , najemnik CIA zyje ? 30.10.08, 19:56
          A juz myslalem ze go szlag trafil
        • gringo68 effcia pisała o antyjankeskich porotestach 30.10.08, 19:57
          ten cytat dobrze je tłumaczy:

          "...Drogi chłopcze, gdybyście byli bardzo słabi, nikt by was nie
          nienawidził. Gdybyście byli biedni, też nikt by was nie nienawidził.
          Nie jesteście nienawidzeni mimo tego tryliona dolarów; nienawidzą
          was za ten trylion dolarów. – Tu stary biurokrata wskazał w kierunku
          Grosvenor Square, gdzie pod wzniesioną z kamienia ambasadą odbywała
          się manifestacja lewicowych polityków i brodatych studentów. –
          Nienawiść do twojego kraju nie jest spowodowana tym, że napada na
          ich kraj; oni nienawidzą was za to, że zapewniacie im
          bezpieczeństwo. Nie szukajcie popularności. Możecie dominować albo
          być kochanymi, ale nigdy jedno i drugie. To, co ludzie do was czują,
          to w dziesięciu procentach szczera niezgoda na waszą politykę, a w
          dziewięćdziesięciu zazdrość. Nie zapominaj nigdy o dwóch rzeczach!
          Żaden człowiek nigdy nie wybaczy temu, komu coś zawdzięcza. Taka już
          jest ludzka natura... najbardziej nienawidzimy swoich
          dobroczyńców..."
          • zigzaur Re: effcia pisała o antyjankeskich porotestach 30.10.08, 22:13
            Ci "antyamerykańscy protestujący":
            - zwołują się na zadymy przez internet
            - podczas zadym słuchają techno albo rapu z ipodów
            - po zadymie idą do McDonald's coś przekąsić
            - po zadymie piorą jeansy
    • 1234-5aa Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy pr.. 30.10.08, 20:55
      No więc wszyscy agenci i propagandziści z KGB wiecie już, że jakakolwiek próba
      porównania wyborów w USA z niby wyborami w Rosji to żałosna farsa. Możecie
      porównywać swoje rosyjskie wybory do tych w Nowej Gwinei albo na Wybrzeżu Kości
      Słoniowej. Chociaż tam też do końca nie wiadomo kto wygra???
    • tw52 Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy pr.. 30.10.08, 21:13
      oczywiscie, ze tu i tu decyduje "baza" podtrzymujaca wladze.
      czasem jest to kompleks przemyslowo-finansowy, czasem mafijna
      organizacja.
    • malkontent6 Re: Prof. Brzeziński: Imperialne schematy Moskwy 31.10.08, 15:47
      eva15 napisała:

      > Tak w Rosji jak i w USA jest tylko 2 liczących się kandydatów.


      W USA jeszcze do niedawna było kandydatów sporo. Realne szanse
      mieli między innymi Mitt Roomney i Hillary Clinton. Moim zdaniem
      błędem Republikanów i Demokratów jest, że to nie oni otrzymali
      nominacje swoich partii.

      A jak to było w Rosji? Jakich rywali miał Medviediev?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka