Dodaj do ulubionych

Wyborna walka z zagrożeniem niemieckim

13.11.08, 12:55
Temat zniemczonych dzieci jest również dość wrażliwy i poruszany we
Francji i krajach Beneluksu. Sprawa ta trafiła już do organów UE.
kalukin zanim standartowo zarzuci nacjonalizm wszystkim
niezgadzającym się z linią programową GW, powinien trochę zagłebić
się w poruszany przez siebie temat.

Powtarzam, to nie jest temat dzieci polskich, ale tez francuskich,
belgijskich i innych. Sprawa jest poważna i świadczy o slabo
skrywanym nacjonaliźmie i ksenofobii jefnego tylko narodu -
niemieckiego.
Obserwuj wątek
    • axlrose16 Wyborna walka z zagrożeniem niemieckim 13.11.08, 14:22
      Też miałem podobne obiekcje po przeczytaniu owego tekstu w Rzepie. Zastanawiałem się czy to rzeczywiście materiał do gazety ogólnopolskiej? Oczywiście tak, ale dla redakcji, która nie kryje swojej niechęci do Niemców i wszystkich "nieprawdziwych patriotów". Żal mi takich dziennikarzy...
    • mathyy Wyborna walka z zagrożeniem niemieckim 13.11.08, 14:28
      ...ni dzieci nam germanil...
      a po za tym jak wiadomo sad sadem, ale sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie!
    • grba No to sobie pooglądajcie... 13.11.08, 16:56

      video.google.de/videoplay?docid=-5979930355028577617
      • chimek grba! 14.11.08, 09:18
        W dzisiejszym swiecie Niemcy beda musialy za te bezecenstwa
        zaplacic. Nawet jak uda sie w koncu te glupie przepisy niemieckie
        zniesc, to zakaz mowienia w jezyku jednego z rodzicow rowna sie
        ludobojstwo kulturowe. Tak robiono naprzyklad z Aborygenami w
        Australii czy Indianami w Kanadzie. Zabierano od rodzicow i
        zabraniano mowic dziecku w jego jezyku i odseparowywano dziecko od
        kultury. Dzie te kraja musza bulic grube pieniadze jako
        odszkodowanie rodzicom, potomkom i dzieciom. Radze rodzicom i
        prawnikom nie popuscic tej sprawy. I nawet jak sprawa zostanie
        rozwiazana to sadzic finansowo: pieniedze dla matek i ojcow i dla
        dziecka. Niemcy kreca sobie bat na leb, bo nawet jakby za zycie
        rodzicow nie udalo sie sprawy zalatwic to sadzic beda Niemcy wlasnie
        te dzieci odseparowane od rodzicow. Niemcy beda musialy za to
        wszystko zaplacic grube pieniadze.
        A do Kalukina jest pan debilem.
    • orszulinka Wyborna walka z zagrożeniem niemieckim 13.11.08, 20:56
      Nie znam szczegółów sprawy, o której pisze "Rzeczpospolita", ale jednoznaczne potępianie opublikowanego tam artykułu nie jest do końca słuszne. Nie należy oczywiście demonizować Jugendamt, ale trzeba też głośno powiedzieć, że ta instytucja nie jest w porządku wobec polskich obywateli. Nie od dziś wiadomo, że sądy niemieckie z reguły przyznają opiekę nad dzieckiem niemieckiej stronie i że spotkania z polskim rodzicem odbywają się często pod nadzorem kuratora, który pilnuje m.in., żeby rozmowa odbywała się wyłącznie w języku niemieckim, nawet jeśli przed rozwodem rodziców dziecko mówiło w domu dwoma językami. W Niemczech działa obecnie stowarzyszenie polskich rodziców znajdujących się w takiej sytuacji, szukające prawnego rozwiązania problemu. Mówienie po polsku podczas spotkań może być dla kogoś po prostu łamaniem prawa, ale że grozi utratą możliwości spotkań w ogóle, to już zakrawa raczej na represje. O tej sprawie pisał już parę lat temu Newsweek Polska, interweniowała też b. minister spraw zagranicznych Anna Fotyga. Niestety reakcja strony niemieckiej jest niewielka.
    • dar61 Herr Kalukin! 14.11.08, 10:42
      Coś Pan za bardzo odstajesz od wypracowanej przez tutejszą Redakcję
      linii opinii - we wcześniejszych TUTAJ, NA TEN SAM TEMAT
      publikacjach obecnej - w analogicznych polsko-niemieckich sporach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka