katolik_polski1 16.11.08, 00:00 Na szczescie Polska daleko od Kaliforni lezy :)) Ten temat nas nie dotyczy ! Jestesmy spoleczenstwem jednolitym i katolickim !!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
servicio Kalifornia: Zwolennicy legalizacji związków hom... 16.11.08, 01:12 Czy wy nie umiecie jednej rzeczy napisać zgodnie z prawdą?! Związki homoseksualne są LEGALNE. Tu nie chodzi o związki, ale o MAŁŻEŃSTWA ludzi tej samej płci! Odpowiedz Link Zgłoś
zepter91 Re: Kalifornia: Zwolennicy legalizacji związków h 16.11.08, 01:14 servicio napisał: > Czy wy nie umiecie jednej rzeczy napisać zgodnie z prawdą?! > > Związki homoseksualne są LEGALNE. Tu nie chodzi o związki, ale o MAŁŻEŃSTWA > ludzi tej samej płci! Wyrodna choruje na przeinaczalnus tekstus Odpowiedz Link Zgłoś
arnie31 Re: Kalifornia: Zwolennicy legalizacji związków h 16.11.08, 10:27 Uwielbiam San Francisco!!!!!Po jaką chol..re zakazywać ludziom prawa do bycia razem.Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
tomus78 O co chodzi? 16.11.08, 10:31 Przy okazji głosowania na prezydenta było w Kalifornii referendum na ten temat. Zwolennicy małżeństw homoseksualnych to referendum przegrali. O co więc chodzi? Typowo lewacka mentalność. Jesteśmy za wolnością i demokracją pod warunkiem, że będzie po naszemu Odpowiedz Link Zgłoś
k1k2 Re: O co chodzi? 16.11.08, 10:42 chodzi o to ze doszlo do sytuacji gdzie wiekszosc odebrala podstawowe prawo mniejszosci. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: O co chodzi? 16.11.08, 11:11 Widać jemu żadne osobiste prawa nie są potrzebne. Stąd nie zrozumiał o co chodzi manifestantom. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 prawak lubi zamordyzm a nie wolność stąd tego typu 16.11.08, 12:18 uwielbienie dla Pinocheta i Franco u naszych rodzimych przeciwników związków osób tej samej płci Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: O co chodzi? 19.11.08, 14:36 k1k2 napisała: > chodzi o to ze doszlo do sytuacji gdzie wiekszosc odebrala > podstawowe prawo mniejszosci. nikomu nic nie odebrało. Przecież lesbijka może zzowrzeć związek małżeński z cześcią rowerową. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Kalifornia: Zwolennicy legalizacji związków h 19.11.08, 14:41 arnie31 napisał: > Uwielbiam San Francisco!!!!!Po jaką chol..re zakazywać ludziom > prawa do bycia razem no i dałeś się zrobić w jajo wybiórczej. Przyjmij do wiadomości że nie zakazuje się nikomu prawa do bycia razem. Homosie jak najbardziej mogą mieszkać ze sobą i nikt im pod kołdrę zaglądać nie zamierza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Banda zbokow. 16.11.08, 14:35 a Gazeta w swoim zywiole promuje "wolnosc" :-( Zaraz zwymiotuje... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Mnie się podobają. 16.11.08, 15:25 Jakieś lepsze twarze mają od moich krajanów poszarzałych z nieustającej złości. Ostatnich "normalnych" na świecie;) Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki 1 krok do masowego ludowbójstwa 19.11.08, 12:22 legalizacja związków homo prowadzi do likwidacji rodziny. Jesli zgodzimy sie ze małazenstwo nie jest juz związkiem dwóch osób odmiennej płci to dlaczego nie maiłoby byc zwiazkiem 3, 4, 15 lub 50 osób.ale kto bedzie chciał takie rodziny zakładać i po co miałby to robic.Naturalne rodzicielstwo zostanie zastapione przez adopcję o której kryteriach decydowac będą funcjonariusze państwa.W ten sposób zanikną wiezi miedzypokoleniowe bo dziecko wychowywane przez kilka kompletów rodziców nie bedzie z nimi odczuwało zadnej wiezi.Przejdzie wiec życie zyjac w grupie rówieśniczej i konczyc je bedzie w domu spokojnej starości...a o eutanazji społecznej mówi się coraz częściej ...nie bedzie zadnych przreszkód zeby ją wprowadzic bo kto sie o nich upomni? Rozbicie rodziny toruje droge do doskonałej masowej zbrodni na niespotykana dotąd skalę. Odpowiedz Link Zgłoś
ranika2 Tworzenie ciągu przyczynowo-skutkowego idzie Ci św 19.11.08, 14:54 Tworzenie ciągu przyczynowo-skutkowego idzie Ci świetnie. Wymaga to co prawda sporej dawki wyobraźni, aczkolwiek ładnie Ci to wyszło. Gorzej niestety z logiką, która (pamiętaj!) jest bardzo ważnym elementem każdej wypowiedzi. Zabrakło też wiedzy elementarnej nt. różnic pomiędzy związkiem homoseksualnym, a poligamicznym, ale myślę, że możesz to nadrobić. Pozdrawiam gorąco wszystkich starających się. Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Re: Tworzenie ciągu przyczynowo-skutkowego idzie 20.11.08, 10:24 > Gorzej niestety z logiką, która (pamiętaj!) jest bardzo ważnym > elementem każdej wypowiedzi.< W którym miejscu jest cokolwiek nielogicznego? >Zabrakło też wiedzy elementarnej nt. > różnic pomiędzy związkiem homoseksualnym, a poligamicznym, ale > myślę, że możesz to nadrobić.< a jakie to ma znaczenie dla kwestii legislacji?Wystarczy ze sie zbierze lobby legalizacji związków poligamicznych poliandrycznych i wszelkich innych i zaczna krzyczeć że skoro gejom się pozwoliło to dlaczego nie im(już sie pojawiają takie pomysły -u mazułmanów, mormonów, a i geje moga dojsć do wniosku że lepiej im bedzie np.we 3 niz w parze).Jeśli złamie sie zasade to wszystko runie.I własnie ma runać bo taka jest lewacka koncepcja społeczenstwa ;zatomizowane bydło hodowane według naukowych zasad hodowli;bezbronna jednostka twarza w twarz z bezlitosna biurokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Błędy myślenia antyliberalnych "apokaliptyków" 20.11.08, 16:43 Legalizacja rodzin niemonogamicznych jest jak najbardziej możliwa (dzieci wychowywane w takich rodzinach mogą być równie zdrowe psychicznie co wychowane w monogamicznych, a psychoanaliza nawet pozwala sądzić, że bardziej;) Nie widzę wiec w takiej legalizacji nic niestosownego (naprawdę żaden katolik nie będzie zmuszany, by tworzyć taki związek;) Czy w ten sposób "wszystko runie"? Runą zakazy. Czy uważasz, że tylko one trzymają ludzi przy obecnym sposobie życia? Jeśli tak, to znaczyłoby, że to nie jest zdrowy sposób życia i warto szukać innego. Czy ludzie muszą przez to stać się gorsi? Zwykle swoboda i prawo do różnorodności czyniły ludzi bardziej pokojowymi i bardziej otwartymi na siebie nawzajem. Życie w formach wymuszonych przepaja społeczeństwo agresją i chłodem. Wyjście z nich zawsze jest wyzwalające i czyni świat przyjaźniejszym. > I własnie ma > runać bo taka jest lewacka koncepcja społeczenstwa ;zatomizowane > bydło hodowane według naukowych zasad hodowli;bezbronna jednostka > twarza w twarz z bezlitosna biurokracja. I wszystkim wszczepi się czipy z napisem "666". Teraz już wiadomo, o co chodzi w tym całym liberalizmie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Re: Błędy myślenia antyliberalnych "apokaliptyków 21.11.08, 12:02 >Legalizacja rodzin niemonogamicznych jest jak najbardziej możliwa > (dzieci wychowywane w takich rodzinach mogą być równie zdrowe > psychicznie co wychowane w monogamicznych, a psychoanaliza nawet > pozwala sądzić, że bardziej;) > Nie widzę wiec w takiej legalizacji nic niestosownego (naprawdę > żaden katolik nie będzie zmuszany, by tworzyć taki związek;)< Oczywiscie że nie będzie zmuszany do tworzenia takiego związku.Bo chodzi o to żeby ludzie ogóle nie wchodzili w związki...by nie mieli ku temu powodu. I tu dochodzimy do kwesti wychowania potomstwa. kto w takiej rodzinie bedzie miał prawa rodzicielskie? wszyscy współmałżonkowie (np w rodzinie składajacej sie z trzech tatusiów i 4 mamuś)?a co jak którys sie rozwiedzie i przejdzie do innej rodziny? wiadomo że np dwoch homosiów dziecka miec ze soba nie może. moga je co najwyżej adoptować.ale zeby oni mogli adoptować komuś trzeba to dziecko zabrać.do tej pory jest tak że pierwszeństwo maja naturalni rodzice.Jesli dopuści sie te mutacje rodziny to decydować będą inne względy; w praktyce urzednicy zgodnie z normami pedagogicznymi i psychologicznymi- kto ich nie bedzie przestrzegał temu sie dziecko zabierze i odda komus innemu.Z czasem częsta wymiana opiekunów stanie się polityką społeczną(zapewne znajdzie się odpowiednie uzasadnienie ze strony ekspertów od psychologii dziecięcej).I nie chodzi tylko o to ze dziecko na tym ucierpi a o to ze bedzie czuło moze zaledwie letnie wiezi z kolejnymi opiekunami.Od rozbicia więzi międzypokoleniowej zaczynali wszyscy znani dotychczas totalitaryści( w Sowietach Komsomoł i jego bohater Pawik Morozow,który zadenuncjował swojego ojca, w 3 Reichu Hitler Jugend i domy rodzenia,i szydzacy ze starszego pokolenia Adolf : to nic ze mnie nie popieracie ja juz mam wasze dzieci. Tak więc przymusu wchodzenia w mutacje rodziny nie bedzie ale juz dzieci przymusowo będą rodzicom odbierać. Lepiej sie nie dawac nabierać na te wolnościowe koraliki- niby się coś dostaje ale tak naprawdę to tylko przynęta.Niby się otwiera obszar wolności ale się naprawdę zamyka. >Runą zakazy.< nie ma żadnych zakazów życia w jakichś gromadach,komunach parach trójkach ze sternikiem i innych dowolnych konfiguracjach. To nie jest zakazane.O jakie zakazy chodzi? > I wszystkim wszczepi się czipy z napisem "666".< A może to pomysł moherów ? Na razie maja być dowody biometryczne ...też genialny wynalazek Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Błędy myślenia antyliberalnych "apokaliptyków 24.11.08, 16:22 Jak Polacy się przyzwyczaili, że peerelowskie państwo było złe, to teraz wszelkie państwo, nawet takie które sami by demokratycznie tworzyli, wydaje im się instytucją o złowrogim charakterze (w czym propaganda kapitalistów niechcących płacić podatków bardzo ich utwierdza;). Kotecki, czasy się zmieniły od imperium Nerona (kiedy to pisano Apokalipsę) a nawet od czasu XX-wiecznych totalitaryzmów. Państwami naprawdę nie sterują żadni mroczni "Oni". Mamy demokrację (wiem, że daleką od ideału, ale bez przesady z wiarą we wszechwładzę Manipulatorów). Jeśli wyborców uważamy za odpowiedzialnych za swój wybór, to znaczy, że nie uważamy ich za zahipnotyzowanych cyborgów. Tam, gdzie ludziom naprawdę coś się nie podoba, tam potrafią przejąć inicjatywę i wynieść do władzy siłę spoza dotychczasowego establishmentu (patrz: wybór Obamy w USA). A co do praw rodzicielskich w ewentualnych rodzinach typu "komun hipisowskich": Przecież nie jest powiedziane, że nabywać je muszą wszyscy członkowie takiej niemonogamicznej rodziny (może np. tylko ten/ta, która urodziła/adoptował(a) dziecko (i np. ktoś przez niego/nią wskazany). Takie rzeczy da się rozsądnie rozwiazać, jeśli się chce. > chodzi o to żeby ludzie ogóle nie wchodzili w związki...by nie > mieli ku temu powodu. Oczywiście nie udowodnię ci, że światem nie kieruje z ukrycia potworny Antychryst. Sądzę jednak, że rozsądnie jest przy rozpoznawaniu mechanizmów kierujących społeczeństwem wziąć poprawkę na emocje swojej osobowości i nie zaludniać świata widmami. Bo inaczej będziemy mieli wizję prostą i odporna na korekty (totalitarną). Zwróć też uwagę, że zakładasz w gruncie rzeczy, że ludzie (większość, wszyscy?) nie lubią żyć w zwiazkach i robią w gruncie rzeczy pod przymusem, skoro obawiasz się że zniesienie przymusów w kwestii stulu życia zaowocuje powszechnym "atomizmem". Ja myślę, że nie wszyscy i nie zawsze będą chcieli być singlami (tylko mniejszość - i ma ona do tego niezbywalne prawo). Człowiek jest towarzyski. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Re: Błędy myślenia antyliberalnych "apokaliptyków 25.11.08, 15:18 > A co do praw rodzicielskich w ewentualnych rodzinach typu "komun > hipisowskich": > > Przecież nie jest powiedziane, że nabywać je muszą wszyscy > członkowie takiej niemonogamicznej rodziny (może np. tylko ten/ta, > która urodziła/adoptował(a) dziecko (i np. ktoś przez niego/nią > wskazany). Takie rzeczy da się rozsądnie rozwiazać, jeśli się chce.< Jesli tak, to rodzinę bedzie stanowic tylko ta para .pozostali nie majac praw rodzicielskich nie stanowia rodziny.nie bedzie to wiec rodzina tylko raczej liga rodzin (jesli rzecz bedzie się działa w Polsce będzie to liga polskich rodzin. > > Tam, gdzie ludziom naprawdę coś się nie podoba, tam potrafią przejąć > inicjatywę i wynieść do władzy siłę spoza dotychczasowego > establishmentu (patrz: wybór Obamy w USA).< Dlaczego w takim razie pozasystemowy kandydat BH Obama musiał sie meldować po błogosławienstwo u Bilderbergów (jakoś niezależne media sie o tym nie zjaknęły. > Zwróć też uwagę, że zakładasz w gruncie rzeczy, że ludzie > (większość, wszyscy?) nie lubią żyć w zwiazkach i robią w gruncie > rzeczy pod przymusem, skoro obawiasz się że zniesienie przymusów w > kwestii stulu życia zaowocuje powszechnym "atomizmem".< > Rodzina jest dla dziecka .Po to żeby wychować potomstwo.Jest oczywiste że jesli ten powód jej istnienia zniknie, ludzie bedą wchodzić w mniej zobowiazujace układy.Będą zyc w grupie rówieśniczej i moze to byc zycie całkiem przyjemne ale ..kiedy sie zestarzeją pies z kulawa noga sie nimi nie zainteresuje,nikogo nie bedzie interesować co sie tam w tych domach starców z nimi bedzie wyprawiać.Nikt nie bedzie chciał słuchać narzekan zramolałych staruchów.Z czasem i oni "sami" bedą dochodzić do wniosku ze moze nie powinni stanowić ciezaru dla społeczenstwa...i sami poprosza o "dobra smierc". Chcialbym sie mylic ale na tej rowni pochyłej nie widze zadnej przeszkody Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Błędy myślenia antyliberalnych "apokaliptyków 25.11.08, 16:37 > nie bedzie to wiec > rodzina tylko raczej liga rodzin ;) Nie spierałbym się o słowa (a raczej: prawo do nazywania zostawiłbym samym zainteresowanym, a nie odgórnej ideologii). Weź jednak pod uwagę, że jedna osoba może mieć dzieci z kilkoma różnymi partnerami, więc i prawa rodzicielskie do różnych swoich dzieci mogłaby dzielić z różnymi osobami. Więc jednak nie "liga rodzin";) > Dlaczego w takim razie pozasystemowy kandydat BH Obama musiał sie > meldować po błogosławienstwo u Bilderbergów Ależ to jasne, że podważanie systemu nigdy nie uniknie posługiwania się jego środkami. Faktem jest jednak, że ci wszyscy "Bilderbergowie" nie mogli z równą skutecznością wypromować, kogo by sobie zażyczyli. Musieli zainwestować swoją "wszechmoc" w kandydata, którego wyłonili ludzie niezależnie od ich planów. Oczywiście, że wszedł z nimi w układ (z niektórymi z nich - bo w królestwie szatana nie ma bynajmniej jedności;). Ale był to właśnie - układ (a nie zlecenie). I to nie oni byli rozdającymi karty. Tak wygląda polityka. Przypomina bardziej handel niż wojnę. > Rodzina jest dla dziecka. Nie tylko. I czy w ogóle rodzina jest "dla"? Może po prostu: jest. A nie stanowi żadnego zespołu zadaniowego powołanego w jakimś celu. > kiedy sie zestarzeją > pies z kulawa noga sie nimi nie zainteresuje,nikogo nie bedzie > interesować co sie tam w tych domach starców z nimi bedzie > wyprawiać. Zakładasz, że najlepszą opieką dla starego człowieka jest rodzina. To nie jest prawda. Wykwalifikowana opieka w nowoczesnym zachodnim domu starców daje staremu człowiekowi większy komfort niż opieka rodziny (zarówno medyczny jak i psychiczny). Właśnie bliska rodzina czuje się tu bardziej obciążana przez starego człowieka (niż opieka pielęgniarska w pensjonacie) i tworzą się niewypowiadane na głos roszczenia, uraza i poczucie winy. Rodzina (lub bliscy przyjaciele) jak najbardziej są starszemu człowiekowi zalecani, ale jako goście (choćby i regularni), a nie jako opieka. > Nikt nie bedzie chciał słuchać narzekan zramolałych > staruchów. A kto ci powiedział, że będą zramolali!?:) Ludzie starzy na Zachodzie (np. w Szwecji) w "domach starców" (tam to się tak beznadziejnie nie nazywa) wyglądają zupełnie niepodobnie do swoich rówieśników w wielce prorodzinnych krajach "tradycyjnych". Właśnie nie są "zramolali" (ten rys starości musi mieć związek z kulturą społeczeństw o ideologii konserwatywnej). Spacerują po parku w kolorowych kurtkach. Żartują, śmieją się, dnie spędzają na malowaniu, lepieniu glinianych dzbanków, zawierają przyjaźnie (ba, zakochuja się!). Z czasem i oni "sami" bedą dochodzić do wniosku ze moze > nie powinni stanowić ciezaru dla społeczenstwa...i sami poprosza > o "dobra smierc". W Polsce przychodzi ona nieproszona. Zamiast rodzierać szaty nad domniemanym "złem" wolności wyboru eutanazjina Zachodzie w nielicznych starannie potwierdzonych przypadkach zdeterminowanej dobrowolności, popatrz bez klapek na oczach na swoją własną wysoce "tradycyjną" Ojczyznę. "Eutanazja" jest tu praktykowana na skalę masową i tylko się tak nie nazywa (bo i eutanazją nie jest, eutanazja musi być dobrowolna). Leczenie poważnych schorzeń u osób powyżej 60 lat praktycznie nie jest refundowane w Polsce. To jest (wysoce swojska, zwyczajna bez zachodnich "perwersji") eksterminacja starszego pokolenia. Ale biedaki wolą się bać jakiejś wyimaginowanej demonicznej przyszłości, która jakoby nadchodzi z tych krajów, w których własnie starzy ludzie wiodą życie stosunkowo najprzyjemniejsze i są traktowani z szacunkiem i humanitaryzmem, do których długo długo nasz kraj nawet się nie zbliży. Twój lęk przed przyszłościa jest wyolbrzymiony z pobudek ideologicznych. Bój się raczej teraźniejszości (jak się przypatrzysz, jest straszna). Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Re: Błędy myślenia antyliberalnych "apokaliptyków 26.11.08, 09:58 >Faktem jest jednak, że ci wszyscy "Bilderbergowie" nie mogli z równą skutecznością wypromować, kogo by sobie zażyczyli. Musieli zainwestować swoją "wszechmoc" w kandydata, którego wyłonili ludzie niezależnie od ich planów.< To dla nich kwestia drugorzedna kto to personalnie jest.wazne zeby realizował plan.Przyznajesz zatem ze sa jednak na swiecie manipulatorzy,ktorzy swoja koncepcje (moim zdaniem dewiacyjna) chca metodami spisku wprowadzić? Eutanazja społeczna, walka z przeludnieniem,tworzenie nowego człowieka, walka z religią -to nie sa moje pomysły - ja się tylko ich obawiam.Juz troche nieszcześć z tych pomysłów było. Po co nam nowe. >Weź jednak pod > uwagę, że jedna osoba może mieć dzieci z kilkoma różnymi partnerami, > więc i prawa rodzicielskie do różnych swoich dzieci mogłaby dzielić > z różnymi osobami.< Tylko w parach. Jesli pani kasia ma troje dzieci, kazde z innym tatusiem to ci tatusiowie nic to do siebie wzajemnie nie mają ani zadnych praw wobec dzieci tych swoich "suchych szwagrów" > > Rodzina jest dla dziecka.< > > > Nie tylko. I czy w ogóle rodzina jest "dla"? Może po prostu: jest. A > nie stanowi żadnego zespołu zadaniowego powołanego w jakimś celu.< Wlasnie że stanowi.W starozytności homoseksualizm kwitł ale nikomu do głowy nie przychodziły małżeństwa homosiów. Dziecko wymaga opieki. to jest zródło i sens tego naturalnego układu jakim jest rodzina. > Wykwalifikowana opieka w nowoczesnym zachodnim domu starców daje > staremu człowiekowi większy komfort niż opieka rodziny (zarówno > medyczny jak i psychiczny). > > Właśnie bliska rodzina czuje się tu bardziej obciążana przez starego > człowieka (niż opieka pielęgniarska w pensjonacie) i tworzą się > niewypowiadane na głos roszczenia, uraza i poczucie winy. > > Rodzina (lub bliscy przyjaciele) jak najbardziej są starszemu > człowiekowi zalecani, ale jako goście (choćby i regularni), a nie > jako opieka. > Wszystko to prawda tylko póki co oni maja kogos na zewnątrz kto jesli cos niepokojącego zauważy to sie upomni.Jesli dzieci beda przez swoje dziecinstwo wedrować po różnych opiekunach zadnych wiezi z nimi nie bedą czuły wiec nie beda utrzymywac z nimi kontaktów na starość. > > Nikt nie bedzie chciał słuchać narzekan zramolałych > > staruchów. > > A kto ci powiedział, że będą zramolali!?:)<<A kto ci powiedział, że będą zramolali!?:) > > Ludzie starzy na Zachodzie (np. w Szwecji) w "domach starców" (tam > to się tak beznadziejnie nie nazywa) wyglądają zupełnie niepodobnie > do swoich rówieśników w wielce prorodzinnych krajach "tradycyjnych". > > Właśnie nie są "zramolali" (ten rys starości musi mieć związek z > kulturą społeczeństw o ideologii konserwatywnej). > > Spacerują po parku w kolorowych kurtkach. Żartują, śmieją się, dnie > spędzają na malowaniu, lepieniu glinianych dzbanków, zawierają > przyjaźnie (ba, zakochuja się!).<< Sugerujesz że "ostateczne rozwiazanie kwestii zramolałych" już nastapiło ? Zapewne w drodze selekcji...chyba że ktos odwraca bieg czasu Fakt ze w Polsce jest materialnie gorzej nie wynika z zadnej ideologii ani przyjętego modelu starosci.Jesteśmy biedniejsi i tyle. > Zamiast rodzierać szaty nad domniemanym "złem" wolności wyboru > eutanazjina Zachodzie w nielicznych starannie potwierdzonych > przypadkach zdeterminowanej dobrowolności< na razie!!! ale... step by step... Odpowiedz Link Zgłoś
ranika2 Wszystko runie. 21.11.08, 00:31 Brawo! Twoja umiejętność wyciągania kolejnych wniosków z własnej wypowiedzi jest wprost imponująca. Pozazdrościć. Nadal jednak brak Ci elementarnej wiedzy, na której powinien swoje racje opierać samodzielnie myślący człowiek. A w dodatku jeszcze ta logika...Ale nie martw się, nadrobimy to, ci... cip. Związki hetero i homoseksualne, a także poligamiczne są w Polsce legalne. Takie związki istnieją i istnieć będą dopóty, dopóki nie zmieni się natury ludzkiej emocjonalności. Wiem, że wydaje Ci się to niepojęte, ale naprawdę tak jest! Oni wszyscy żyją i funkcjonują w Twoim świecie. Nie mają wypisane na czole: gej lub poligamista. I co więcej- olaboga!- ubiegają się o przyznanie im praw takich, jakie masz i Ty. Do podobnych wniosków doszedłeś sam juz wcześniej. W tym miejscu popełniasz jednak błąd logiczny. To nie jest tak, że jeśli młody człowiek dowie się, że można byc gejem- gejem się stanie. To nie jest tez tak, ze jeśli dowiesz się, że możesz mieć dwie żony- będziesz miał dwie żony. I skoro dotyczy to Ciebie, to dotyczy to też reszty świata, o czym zdajesz się zapominać. Myslenie "ja gejem nie zostanę, ale chłopak z naprzeciwka da sie przekonać lewakom" jest po prostu absurdalne. Człowiek po to ma mózg, aby go używać. Dlatego tez Twoja wizja "zatomizowanego bydla hodowanego według naukowych zasad hodowli" jest po prostu śmieszna. Świat nie runie, gdy lesbijka będzie miała prawo do odwiedzenia swojej wieloletniej partnerki w szpitalu, ani tym bardziej, gdy będziesz mógł mieć dwie żony. To jest MOŻLIWOŚĆ mniejszości, a nie obowiązek. A tak swoją drogą, to chociaż bronię tu prawa poligamistów do uprawnienia ich związków, to wcale ich nie pochwalam. Szczerze mówiąc ciężko mi uwierzyć, że dzielenie się partnerem/rką zarówno emocjonalnie, jak i seksualnie, miałoby być miłością. Osobiście nie wyobrażam sobie takiego związku, to dla mnie nienormalne. Ale wiem też, że moja koncepcja życia nie jest wyznacznikiem dla funkcjonowania innych osób. Więc skoro oni twierdzą, że jest im tak dobrze, a co więcej- są szczęśliwi żyjąc tak, to nie mam moralnego prawa odmawiać im papierka, dzięki któremu ich życie formalnie nie różniłoby się od mojego, czy Twojego. Przytaczam więc wspomniane wcześniej odwiedziny w szpitalu, czy chociażby rozliczenie majątkowe. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Re: Wszystko runie. 21.11.08, 12:29 .Świat nie runie, > gdy lesbijka będzie miała prawo do odwiedzenia swojej wieloletniej > partnerki w szpitalu, ani tym bardziej, gdy będziesz mógł mieć dwie > żony. To jest MOŻLIWOŚĆ mniejszości, a nie obowiązek.< Każdy homoś, jak kazy obywatel moze na gruncie obowiazujęcego prawa wystawić swojemu partnerowi pełnomocnictwo ogólne i sporzadzić testament. nie ma zadnej potrzeby legalizacji takich związków.(Oczywiście że związki te są legalne w tym znaczeniu ze nie są zakazane, ale nie sa legalne w tym znaczeniu że są sformalizowane. I nigdy nie powinny być.) Odpowiedz Link Zgłoś
ranika2 Patrz, a jednak. 22.11.08, 23:08 Ależ przecież właśnie o to się rozchodzi, aby się z prawem nie miotać, gdyż nie każdy wiedzę z tego zakresu posiada, lecz życie sobie ułatwiać. Pełnomocnictwo ogólne sprawy nie rozwiązuje, gdyż nie wystąpię np. o alimenty po rozstaniu na podstawie pełnomocnictwa, które "mocodawca" (czyli w tym wypadku partner/ka) może w każdej chwili rozwiązać. Poza tym w takim dokumencie należy podać wszystkie dokładne sytuacje, do których jestem upoważniona, a tych nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Wszelkie wizyty w szpitalu, pobieranie aktu zgonu, podpisywanie dokumentów, dziedziczenie, wspólnota majątkowa itp. to rzeczy, które sa naturalne w każdym związku. Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że przed ślubem napisałeś pełnomocnictwo dla narzeczonej, aby w razie jakiegoś wypadku mogła Cię odwiedzić w szpitalu. Tak więc jak widzisz, potrzeba formalizacji związków partnerskich jest i to ogromna. I tak na marginesie- to, że w urzędzie nie będzie kilku papierków nie oznacza, że związków jednopłciowych nie ma. Jesteśmy, nawet gdy tą świadomość odpychasz od siebie, czy to ze strachu, czy z niedouczenia. Albo ze zwykłej nienawiści. Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Re: Patrz, a jednak. 24.11.08, 11:00 podpisanie dwóch dokumentów zamiast jednego to nie jest wielkie "miotanie się z prawem" >Pełnomocnictwo ogólne sprawy nie rozwiązuje, gdyż > nie wystąpię np. o alimenty po rozstaniu na podstawie > pełnomocnictwa, które "mocodawca" (czyli w tym wypadku partner/ka) > może w każdej chwili rozwiązać< Chcesz zmuszac partnera do pozostania z tobą przy pomocy prawa?O alimenty na dziecko? razem dziecka dwóch homosiów mieć nie moze! Kazdy moze miec swoje ale razem nigdy.I te słynne propagandowe wizyty w szpitalu-tu decyduje wsopólne zamieszkiwanie , konkubinaty hetero jakos nie maja z tym problemow. >Jesteśmy, nawet gdy tą > świadomość odpychasz od siebie, czy to ze strachu, czy z > niedouczenia. Albo ze zwykłej nienawiści.< A badzie sobie. Nic mi to nie przeszkadza...ale małzenstwo jest nie dla was -wam niewiele pomoze a rodzine zniszczy Odpowiedz Link Zgłoś
ranika2 Ręce opadają. 24.11.08, 15:51 Kiedy ja Ci właśnie mówię, że nie chodzi o jeden czy dwa dokumenty. A dokładnych danych nie potrafię Ci podać, ponieważ musiałabym zwrócić się z takim pytaniem do prawnika. Co więcej nie orientuję się w tym nie tylko ja, ale i większość ludzi, którym oświadczenia takie musiałabym okazywać. Dlatego formalizacja naszych związków jest potrzebna. < te słynne propagandowe wizyty w szpitalu-tu decyduje wsopólne zamieszkiwanie , konkubinaty hetero jakos nie maja z tym problemow.> A to ciekawe. Ja osobiście jeszcze nie miałam takiej sytuacji, ale znajoma para spotkała się z problemem, gdy jedna z nich miała gwałtowny atak padaczki. Druga przez kilka godzin stała na szpitalnym korytarzu próbując dowiedzieć się czegokolwiek o stanie zdrowia (życia?) swojej partnerki. Nikomu nie życzę takiego przeżycia. Jeśli to dla Ciebie tylko propaganda, to szczerze współczuję Twojej zatwardziałości. <Nic mi to nie przeszkadza...ale małzenstwo jest nie dla was -wam niewiele pomoze a rodzine zniszczy> A związki partnerskie? Koń syty i owca cała. Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Re: Ręce opadają. 25.11.08, 09:37 Pełnomocnictwo ogólne to jest jeden dokument.(dlatego sie nazywa ogólne że obejmuje reprezentowanie osoby we wszystkich sprawach).Wiem co mówie bo jestem prawnikiem.Idzie sie do notariusza i sie zamawia takie danie..chyba 20 złotych to kosztuje i po sprawie .testament to jest drugi dokument- nie trzeba notariusza. Razem; dwa dokumenty - jesli dobrze liczę.Nie mitologizujmy z łaski swojej. Odpowiedz Link Zgłoś
ranika2 Re: Ręce opadają. 25.11.08, 15:43 Chcesz przez to powiedzieć, że pełnomocnictwo ogólne da mi i mojej partnerce te prawa, o których wcześniej była mowa? W takim razie po co cała ta dyskusja, skoro wynika z tego, że formalizacja związków jednopłciowych jest w Polsce możliwa? Dlaczego się sprzeciwiasz czemuś, co (jak sam twierdzisz) już istnieje, tylko pod inną nazwą? Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Re: Ręce opadają. 26.11.08, 10:15 to nie jest formalizacja zwiazków jednopłciowych tylko powszechnie obowiazująca mozliwosć powierzania swoich spraw innej osobie. Nie mozna jednak testamentem zagwarantowac ze twoje dzieckio bedzie po twojej smierci pod władzą rodzicielską twojego partnera.Chociaż prawdopodobnie sad uwzgledni fakt waszego związku i wspolnej opieki nad dzieckiem ale nie jest to zagwarantowane -zupełnie tak jak w konkubinacie hetero, czyli zwiazku w przeciwienstwie do małzenstwa właśnie nieformalnym.Zrównanie takich zwiazków ugodzi w rodzine, zniszczy jej porzadek, osłabi a w koncu zniszczy pojecie władzy rodzicielskiej-ograniczy je do opieki nadawanej i odbieranej przez urzędników.Nie można wszystkiego stawiać na głowie zwłaszcza kiedy zaiteresowani maja mozliwość realizacji swojego interesu w ramach obowiazujacego systemu.Chyba że sie właśnie chce postawic na głowie... Odpowiedz Link Zgłoś
ranika2 Re: Ręce opadają. 26.11.08, 14:09 Czy dla Ciebie rodzina istnieje tylko wtedy, gdy dwoje ludzi ma dziecko? A bezdzietne małżeństwa nie są rodziną? Wiem, ze pełnomocnictwo nie przyznaje opieki rodzielskiej, ale sam powiedziałeś, że każdą inna kwestię (niezwiązaną z macierzyństwem) rozwiązuje. Dla mnie jest to faktyczna formalizacja związków jednopłciowych. Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki wiec nie ma sensu wydawać ustawy formalizujacej te 26.11.08, 14:58 zwiazki skoro to i tak juz kazdy zainteresowany moze zrobić. Tak od strony formalnej to nie sa to zwiazki formalne-to tylko wymiana pełnomocnictw.Formalnie taki związek nie jest podmiotem prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
medusska1977 Kalifornia: Zwolennicy legalizacji związków hom... 19.11.08, 14:04 Zawsze bylam zwolenniczka wolnosci wyboru.... Najwazniejsze jest by we wlasnym zyciu byc "spelnionym" i uwazam ze malzenstwa homoseksulane powinny byc zalegalizowane...z wielu wzgledow, poczawszy od tego iz milosc nie ma plci ani wyznacznikow...kochamy czlowieka takiego jakim jest ....i plec nie ma zanaczenia... My polacy mamy tendencje do glupiego zainteresowania zyciem inny.....i najczesciej pokazanie go w zlym swietle....infatylne to i prostackie. Wolnosc wyboru to wybor religii, pogladow politycznych czy tez wybor parntera... Wiec kogo obchodzi z kim ja bede zyla, mieszkala , dzielia problemy i szczescia? Trzeba spojrzec wpierw na Siebie by zmieniac swiat... Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Kalifornia: Zwolennicy legalizacji związków h 19.11.08, 14:34 no, wygląda na to że jest jeszcze całkiem sporo rozsadnych Amerykanów którzy nie poddali się terrorowi politpoprawności. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Lewackie pomieszanie pojec 19.11.08, 15:45 Jak to zwykle bywa, w szale wscieklej nienawisci do cywilizacji lewakom udalo sie znowu zrobic z siebie idiotow. Kalifornijczycy nie zabronili "zwiazkow" ani gejom, ani stolarzom, rudym czy cyklistom. Odebrali tylko przywileje, zarezerwowane dla malzenstw kobiet i mezczyzn, parom nie podpadajacym pod te definicje. Kropka. Szukajac kurczowo sojusznikow na marginesie, lewica amerykanska brnie coraz dalej w ryzykowne alianse. Typowe dla kazdej sprawy, ktorej lewactwo zaczyna wtorowac, jest natychmiastowa utrata sensu. Tak bylo z feminizmem, ktoremu kark skrecila afera cygarowa protektora, Billa C., speca od macania personelu. Tak bedzie z multi-kulti i sektami antyhetero ktorych wyznawcy postawili na cwanego kretacza Obame i teraz czekaja cudu. Gejowski fundamentalizm, najbardziej rasistowski, roszczeniowy i nietolerancyjny ruch w historii zboczen, nikomu jeszcze nie wyszedl na zdrowie. Najmniej, samym gejom. Los SA niech bedzie ostrzezeniem dla zmanipulowanych homoterrorystow z SF. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Koniec z katoprawicową żmiją. 19.11.08, 16:02 > w szale wscieklej nienawisci do cywilizacji Jeżeli pod słowem "cywilizacja" masz na myśli pozostałości po inkwizycji - to masz najzupełniejszą rację. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Szyszkowska była mądrzejsza 19.11.08, 15:57 Gdy była senatorem opracowała projekt ustawy o ZWIĄZKACH homo. Właśnie ZWIĄZKACH, które nie byłyby małżeństwami, ale dawałyby partner(k)om pewne ułatwienia życiowe. Fanatycy projekt uwalili w Polsce, ale może miałby szanse w Kalifornii. Odpowiedz Link Zgłoś
kotecki Każdy homoś jak kazy obywatel moze na gruncie 20.11.08, 09:02 obowiazujęcego prawa wystawić swojemu partnerowi pełnomocnictwo ogólne i sporzadzić testament. nie ma zadnej potrzeby legalizacji takich związków.Małżenstwo jest związkiem kobiety i mezczyzny i zadna żaba niech tu nogi nie podkłada. Odpowiedz Link Zgłoś
ranika2 Re: Każdy homoś jak kazy obywatel moze na gruncie 22.11.08, 23:16 Na temat tego śmiesznego pełnomocnictwa odpisałam Ci wyżej, więc nie będę się powtarzać. Ale a propo's małżeństwa. W Polsce małżeństwo jest okreslone w konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny, więc każdy kto o tym wie, szanuje tę definicję. Dlatego też w Polsce jedyne starania dotyczące sformalizowania związków jednopłciowych to wprowadzenie pojęcia związku partnerskiego. W Ameryce, o ile mi wiadomo, konstytucja nic nie mówi nt. definicji małżeństwa, więc kłamstwem jest stwierdzenie, że jest to związek kobiety i mężczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
gieroy_asfalta Kalifornia: Zwolennicy legalizacji związków hom.. 24.11.08, 15:44 Na szczescie Polska daleko od Kaliforni lezy :)) Ten temat nas nie dotyczy ! Jestesmy spoleczenstwem jednolitym i katolickim !!! " Tak jest! Ty ze swoim prałatem żyjecie sobie w związku nieformlanym i dobrze wam z tym:) Odpowiedz Link Zgłoś