Warszawa da się lubić?

27.11.08, 22:26
Warszawa jak Warszawa choć faktycznie nie rozumiem dlaczego Torunianin, Bydgoszczanin, Poznaniak czy mieszkaniec Lublina buduje warszawiakom Metro którego nie będzie używał a zakup biletu MZK w stolicy po 18 graniczy z cudem.

Natomiast Warszawiacy w większości przypadków nie potrafią rozmawiać o niczym innym niż o pieniądzach, są "trendi i dżezi" i mają "dżoba" a nie pracą. Mają suche charaktery i poczucie wyższości- zresztą niczym nieuzasadnione bo jest kilka miast w Polsce które biją wsiawę na głowę.
    • on1950 Lublin warszawa jedna sprawa 27.11.08, 22:42
      Już nawet nie setki a tysiące lublinan siedzi w wawie. Bardzo wielu
      mówi kasa jest ale nie ma na nic czasu.Nie dziwie się ludziom jeśli
      w lublinie płaci się 1000-1500 na ręke a wśród kilkunastu osób
      znajomych każdy inna profesja zarobki sa 4-7 tys na ręke w wawie.W
      lublinie nie ma nic w zasadzie jedno multikino,zero rozrywek.Miasto
      od lat jest niszczone przez władze pis i po.A miał być nowy
      stadion,aquapark,nowe rozwiązania komunikacjyjne,strfa ekonomiczna
      lonisko itd itd...a jest figa z makiem.....Z negatywów warszawa jest
      brudna,brzydka okropna.Jedyna motywacja tam być to kasa i dostępność
      rozrywek
      • aron2004 [...] 28.11.08, 07:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • plastelina2005 Nie ma większych chamów od warszawskich kierowców 28.11.08, 13:03
        A sama stolica? Koszmarna. W szczególności centrum.
        • w.s3 Re: Nie ma większych chamów od warszawskich kiero 28.11.08, 16:40
          Te chamy to właśnie ludność napływowa,która po trzech miesiącach
          nazywa się warszawiakami.To jest chyba największe buractwo w
          kraju.Jak ktoś mówi ,że jest z W-wy to spytajcie od kiedy.
          • bolszewicy_won 90% "warszawiaków" to buractwo z wiochy 28.11.08, 17:32
            i tak sie zachowują.Reszcie się to udziela.
            • lecoqsportif Re: 90% "warszawiaków" to buractwo z wiochy 28.11.08, 17:42
              Zanim zaczniecie oceniać, zobaczcie sobie real-life we Wrocławiu - wroclaw.fotolog.pl .
        • sir.vimes Jaaasne. 28.11.08, 16:44
          Nie ma to jak ułatwiać sobie życie tanim generalizowaniem. Mniej się myśli i
          mózg oszczędza do trumny.
    • quant34 Warszawa da się lubić? 27.11.08, 23:11
      Może i Warszawa da się lubić, chociaż na pewno nie wtedy, gdy się z niej próbuje
      wyjechać w piątek po południu. Zaryzykuję twierdzenie, że Warszawa jest
      najgorzej skomunikowaną stolicą w Europie, z pewnością jest natomiast jedyną, do
      której nie dociera żadna autostrada (są widoki, że się to wkrótce zmieni).
      Często bywam służbowo w Warszawie i za każdym razem doświadczam koszmaru. Jednak
      to nie komunikacja jest przyczyną złego zdania wielu Polaków o Warszawiakach.
      Przyczyną jest snobizm i arogancja wielu mieszkańców stolicy, a także
      bezprzykładne chamstwo na ulicach. W żadnym innym polskim mieście nie widziałem
      tak powszechnie praktykowanego potrącania się nawzajem bez słowa "przepraszam".
      Wszędzie to się zdarza, ale nigdzie na taką skalę. O kulturze warszawskich
      kierowców nie wspomnę :) Jednak to, co najbardziej uderza, to wyobrażenie
      Warszawiaków o sobie samych. Nie zliczę przykładów poczucia wyższości
      mieszkańców stolicy, którzy uważają się za obywateli wyższej klasy w stosunku do
      "prowincji". Gdyby natomiast zastanowić się na przyczynami specyficznej
      mentalności "Warszawki" to upatrywałbym jej w skutkach II wojny światowej. Ta
      część intelektualnych elit stolicy, której nie zdołało wymordować Gestapo,
      poginęła w Powstaniu Warszawskim, zaś po powstaniu praktycznie cała pozostała
      przy życiu ludność została wypędzona z miasta. Losy wojenne Warszawy i
      bezprecedensowa skala zniszczeń spowodowała, że po wojnie stolica była
      zaludniana praktycznie od podstaw. No i tu się kłania zasadnicza sprawa, otóż
      Warszawa po wojnie była zasiedlana głównie tak zwaną klasą robotniczą bo do
      odbudowy miasta potrzebni byli robotnicy, a nie profesorowie. To oni nadali na
      kilkadziesiąt lat "ton" stołecznym realiom i jakkolwiek Warszawa wytworzyła nowe
      elity kulturalne, to o odbiorze miasta decyduje kultura ulicy, a nie salonów i
      uniwersytetów. W latach PRLu partyjny beton mający tutaj swoją główną ostoję,
      ostatecznie ukształtował stosunki władza-społeczeństwo, największe PRLowskie
      absurdy właśnie tutaj były najwyraźniejsze i właśnie tutaj w największym stopniu
      zmuszały społeczeństwo do wypracowywania metod "radzenia sobie" z władzą,
      urzędami, omijania zakazów itp. W ten sposób powstał profil mentalności, który w
      całej Polsce zaczął być
      nazywany "warszawskim cwaniactwem". Jakkolwiek PRL mamy już za sobą, zaś
      mentalność Polaków znacząco się zmienia, to obraz "Warszawiaka-cwaniaka", który
      w dodatku uważa się za lepszego od innych, jest wciąż żywy. Sądzę, że to właśnie
      ta nierzadko okazywana przyjezdnym "wyższość" jest główną przyczyną niechęci do
      Warszawy i jej mieszkańców. Ciekawostką jest natomiast to, że mieszkańcy innych
      miast interesują się wydarzeniami w Warszawie i okazują stolicy pewną sympatię,
      jednak pod warunkiem, że z daleka. Mnie także podoba się, że Warszawa powoli
      zaczyna wyglądać jak metropolia, imponują mi te wszystkie wysokościowce (mają
      powstać najwyższe w Europie)i nowoczesność, jednak wolę podziwiać sobie z daleka
      bo mieszkać w Warszawie nie chciałbym za nic w świecie.
      • airborell Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 08:47
        >Zaryzykuję twierdzenie, że Warszawa jest
        > najgorzej skomunikowaną stolicą w Europie, z pewnością jest natomiast jedyną,
        do której nie dociera żadna autostrada (są widoki, że się to wkrótce zmieni).

        Zapominasz, że stolic w Europie trochę przybyło :). Jako żywo nie widziałem
        żadnej autostrady w Podgoricy, Tiranie czy Rydze :).
        • swoboda_t Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 14:54
          Stolica Albanii jest połączona autostardą z Durres ;)
      • ks.janusz15 do quant34 28.11.08, 09:13
        Dziękuję za mądry i wnikliwy tekst.

        Warszawiak od czterech pokoleń.

        • havokkk Re: do quant34 28.11.08, 14:48
          A mnie śmieszy jak niektórzy Warszawiacy (zwlaszcza ci od X pokoleń) stawiają
          gruba kreskę między soba a, jak to oni chętnie określają, prowincją. Nie wiedza
          biedacy, ze prowincja to pojecie wzgledne i taka Warsiawka, Wrocławek i Krakówek
          to sielskie wioski w porównaniu do Pragi, Mediolanu itd.

          Krakus od ch. wie którego pokolenia
          bo to i tak nie ma znaczenia.
      • gibor Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 10:25
        bardzo fajny post. Też nie mógłbym mieszkać w Warszawie i właściwie
        to z niej uciekłem zostawiając mamę, brata i dalszą rodzinę. Jest to
        naprawdę miasto utrapienia (problemy z komunikacją, brak
        odpowiedniej infrastruktury na peryferiach miasta, idiotycznie
        grodzone osiedla, długie dojazdy do pracy i długi czas pracy, brak
        czasu na cokolwiek). Warszawiacy są naprawdę trudniejsi od wielu
        innych mieszkańców kraju (oczywiście jest to generalizacja i tylko
        wtedy ma sens, jeśli generalizacje go mają). Ale z drugiej strony
        miasto w ostatnich latach bardzo pozytywnie się zmienia i to w
        bardzo wielu aspektach - staje się coraz bardziej przyjazne. Nie ma
        się co dziwić, że Warszawa ma taki barbarzyński charakter - jest to
        przecież konsekwencja jej bohaterskiej historii. Nie ma co narzekać
        na małą ilość inteligencji - skąd miała ona się wziąć, jeśli stara
        Warszawa zostala po prostu zamordowana? Biorąc pod uwagę to, czego
        stolica doświadczyła w czasie II w. św. i za komuny, i tak jest
        wspaniała i będę ją lubił nawet w niej nie mieszkając. A tak na
        marginesie problemem nie była ilość robotników czy chłopów, ponieważ
        robotnicy i chłopi też mogą mieć swój etos i tworzyć wartościową,
        chociaż egalitarną kulturę (vide np. śląsk cieszyński czy Łowicz z
        kulturą księżacką). Wydaje mi się, że problemem było to, że przeez
        dziesięciolecia miasto wykorzeniało przybyszów nie dając w zamian
        jakiegoś moralnego oparcia.
        Pozdrawiam forumowiczów
        Gibor
      • ciompek Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 10:50
        I twierdzisz, że z klasy robotniczej nie mogą się wywodzić profesorowie itp? Ja
        powiem Ci coś czego nauczyła mnie prababcia jak byłem bardzo mały. "W Warszawie
        nie pluje się na chodnik, to tak jakbyś pluł na czyjś grób". Nie czuje się
        lepszy od ludzi mieszkających poza Warszawą. Chamstwo na ulicach jest było i
        zawsze będzie, czemu w Warszawie na większą skalę? Bo to większe miasto niż te,
        o których myślisz. Co do autostrad, to wybacz (możesz mnie winić) ale akurat mam
        tu (Jako Warszawiak) do powiedzenia tyle co nic. Ekipy się zmieniają, każda taka
        sama. Kultura warszawskich kierowców... Byłeś kiedyś w Katowicach? Albo
        Poznaniu? W dużych miastach jeździ się szybko i pewnie (oczywiście są idioci).
        Kultura miasta mówisz, przejdź się gdzieś zdala od centrum. "Zielony Żoliborz,
        pieprzony Żoliborz" jak śpiewa Muniek. Piękne miejsce, wybierz się na skarpę
        Wiślaną, pospaceruj po Powązkach. Dla mnie te miejsca aż pachną Warszawą.
    • karbz w teatrze raz na 250 lat? Coś się doktorowi potego 27.11.08, 23:33
      "przeciętny Polak bywa w teatrze raz na 250 lat". Gdzie indziej można znaleźć
      dane że raz na 7,5 roku, co jest bardziej wiarygodne
      • megasceptyk Re: w teatrze raz na 250 lat? Coś się doktorowi p 28.11.08, 08:41
        A jednak bardziej jest wiarygodne, że raz na 250 lat.
    • 1ndjamena Mnie wkurza warszawocentryzm 28.11.08, 00:38
      Ludzie, Polska się na niej nie kończy
    • treborrr Warszawa OK, bo... 28.11.08, 01:00
      Na pierwszy rzut 3 punkty:
      1. Urzędnicy - mimo narzekania w prasie - w porównaniu z takimi urzędnikami w
      wychwalanym Gdańsku czy Wejherowie (miałem do czynienia, o zgrozo), są szybsi,
      kompetentni i nie drwią w żywe oczy.
      2. Kierowcy - taksówkarzom i rutyniarzom, wiadomo, nie chce się używać
      kierunkowskazów, ale stolica uczy jazdy pewnej, zdecydowania, szybkiego
      podejmowania decyzji. Wystarczy tu pojeździć dwa lata, aby potem pojechać do
      Trójmiasta (żyłem tam 11 lat) czy Olsztyna, by ujrzeć mizerotę tamtejszych szoferów.
      3. Ceny - kto nie musi kupować w osiedlowym sklepiku na Żoliborzu, tylko
      korzysta z marketów, taniej nie kupi. Na Warmii, gdzie niby 30 proc. bezrobocia,
      straszne paskarstwo.
    • kretowski Jestem z Lublina 28.11.08, 01:01
      I lubię Warszawę. Warszawa da się lubić, a Poznań nie jest o wiele
      mniej prowincjonalny od Lublina, w dodatku strasznie zarozumiały.
      A Kraków jest fajny, tylko że ma kompleks odebranej stolicy.
      Wrocław? Niech lepiej pilnuje aby nie stać się prowincją Berlina.
      • zygmund Właśnie - Lublin i Warszawa chyba lubią się 28.11.08, 10:21
        Byłem raz z ludzmi z Lublina na nurkowaniu w Egipcie. I zupełnie
        spoko, w ogóle nikt o tym nie myślał, że my jesteśmy z
        jakiejś "warszafki" i w związku z tym trzeba nas traktować trochę
        niegrzecznie.

        Niestety z Krakowiakami też raz byłem. Cały czas mieli jakieś takie
        ostentacyjne skrzywione miny jak musieli z nami rozmawiać, a jak
        przebywali chwilowo w Warszawie (autobus z lotniska na dworzec) to
        głośno rozprawiali jaki to syf jest w tej Warszawie (chodniki,
        autobusy, ludzie, organizacja ruchu itp). Może i kiedyś byli
        stolicą, ale dobrze wychowani raczcej nie są
        • lab_rat Re: Właśnie - Lublin i Warszawa chyba lubią się 28.11.08, 14:17
          A nam kiedyś na spływie kajakowym facet z Wrocławia, po dobrych kilku minutach
          rozmowy i piwie, powiedział, że "fajni jesteśmy jak na Warszawę" :). Myślę, że
          nieważne skąd się jest, ale jakim się jest. Nie można się od razu uprzedzać.
      • slonbe Re: Jestem z Lublina 29.11.08, 14:20
        kretowski napisała:

        > I lubię Warszawę. Warszawa da się lubić, a Poznań nie jest o wiele
        > mniej prowincjonalny od Lublina, w dodatku strasznie zarozumiały.
        > A Kraków jest fajny, tylko że ma kompleks odebranej stolicy.
        > Wrocław? Niech lepiej pilnuje aby nie stać się prowincją Berlina.
        Poczytaj sobie pare ksiazek o poczatkach panstwa polskiego. Polecam prof.
        Nowackiego. Przekonasz sie gdzie budowalo sie państwo Polan i gdzie jest
        prawdziwa i jedyna stolica tego kraju, a mieszkancy tej letniej rezydencji
        (czyli dzialeczki a wiec dzialkowcy) dumni z tego ze mieszkaja w stolicy (tylko
        i wylacznie Mazowsza) smiesza mnie do lez. Ale i irytuja!
    • krzysztof_werkun Potrzeba decentralizacji rządu 28.11.08, 01:05
      Prawda jest taka że w dużej części powodzenie Warszawy jest efektem
      wysokiego stopnia centralizacji rządu. Co Polska potrzebuje, i co
      mimochodem, pomogłoby wyrównać niektóre z tych olbrzymich
      nierówności, to doza decentralizacji. Np. urzędy do spraw morza czy
      rybołówstwa powinny być na wybrzeżu (Szczecin/Trójmiasto), GUC
      gdzieś przy granicy (Białystok?), Min. transportu może gdzieś w
      środku polski - Łódź?, itp itd. Taka decentralizacjia i co za tym
      idzie - bardziej równomierne rozłożenie wydatków rządowych bardzo by
      pomogło Polsce - bo i cała otoczka tych ministerstw - prawnicy,
      lobbysci, firmy - też by się po przenosili.
    • pies_na_endecje Po co takie glupie artykuly? 28.11.08, 04:16
      Malo nienawisci w narodzie? Co za roznica, gdzie kto mieszka? Czy
      potrzebny jest nam jeszcze ten lokalny patriotyzm? Moze jutro
      kibice Legii i Lecha dokopia sobie jeszcze bardziej, jak te glupoty
      przeczytaja?

      Warszawiak
      • koballt Re: Po co takie glupie artykuly? 28.11.08, 09:54
        zwykle w tym miejscu co rano odbywa się polityczna jatka
    • chocolatte18 Warszawa da się lubić? 28.11.08, 06:03
      Jestem z Wrocławia, więc.... Nie da się lubić Warszawy. Wrocław jest piękniejszy
      i lepiej rozwinięty.
      • billy.the.kid Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 07:42
        najbardzioej tego artykuliko ta ja siem cieszem z tych CVELEBRYTó NA ULICY. co
        za łojezuniu-radośc.
        anim ja trendy ,ani dżezi, a chadzam do tyrki a nie do dżoba.
        w ten sposób dowartościowuje się w w-wie prowincja.
        miasto-jak miasto-lubliniaki se po w-wie jeżdżą-tro se i metro zbudowali.
      • nessie-jp Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 14:38
        chocolatte18 napisała:

        > Jestem z Wrocławia, więc.... Nie da się lubić Warszawy.
        > Wrocław jest piękniejszy
        > i lepiej rozwinięty.

        Niemożliwe
        • slonbe Re: Warszawa da się lubić? 29.11.08, 14:34
          nessie-jp napisała:

          > chocolatte18 napisała:
          >
          > > Jestem z Wrocławia, więc.... Nie da się lubić Warszawy.
          > > Wrocław jest piękniejszy
          > > i lepiej rozwinięty.
          >
          > Niemożliwe
          • nessie-jp Re: Warszawa da się lubić? 29.11.08, 16:02
            > No jak takis madry to powiedz gdzie jest Poznanska cytadela co

            O Matko, tośmy i z Poznania wszystkie cegły ukradli? No niesamowite! A jak się
            pięknie ten Poznań odbudował, po tym jak w nim ani jedna cegła nie została! No
            no! Każdy Poznaniak z dziada-pradziada siedział w kucki i cegły wypalał, żeby
            tylko odbudować!
    • wertyuiop9 Warszawa da się lubić? 28.11.08, 07:37
      misto znośne choć uważam, że na tle poznania lub krakowa wypada
      blado, ale za to l.udzie pożal się boże na wszystkich innych patrzą
      z tak wysoka, że czasami się aż śmiać się chce
    • wertyuiop9 Warszawa da się lubić? 28.11.08, 07:41
      a tak poza tym jeśli chodzi o pensje to przecież w Gdańsku zarabia
      się lepiej i miasto vładniejsze
    • easy.teraz Dlaczego wkurza? 28.11.08, 07:43
      Po pierwsze bo jest to centrum państwowej administracji. Polska
      przez wiele lat była jednym z europejskich liderów korupcji
      urzędniczej (dalej nieźle się trzyma), a ryba wiadomo... . Po drugie
      Warszawa jako centrum władzy wielokrotnie hamowała rozwój ośrodków
      regionalnych. Po trzecie Warszawa jako siedziba parlamentu i
      wszelkich wasni politycznych naprawdę nie ma się czym szczycić. Po
      czwarte co tu dużo mówić Warszawa nie jest najpiękniejszym miastem.
    • andk12 "Stereotyp warszawiaka cwaniaka" ? 28.11.08, 07:45
      To nie jest stereotyp, to fakt. Proszę nie mylić stereotypów z
      faktami, to taka sama pomyłka jak "Niemki są brzydkie"
    • szalony.waryjot Warszawa da się lubić? 28.11.08, 07:49
      Skoro tak nie lubicie Warszawy to po jakiego grzyba przyjeżdżacie.
      Masochiści czy co? Przyjedzie taki do stolicy z jakiegoś miasteczka
      na prowincji, znajdzie pracę, znajdzie mieszkanie, ale pluje na
      miasto które mu zapewniło byt i jak wraca do ojców to jęczy i
      narzeka na tę paskudną "Warsiawe"
    • easternwall cała Polska buduje Warszawie metro? 28.11.08, 07:53
      Co to za bzdury z fundowaniem Warszawie metra z budżetu centralnego? Od lat jest
      to inwestycja samorządowa. A podatki? Janosikowe, które z Warszawy doją inne
      regiony to w budżecie 2009 okolo 1 miliard. Dalej składka solidarnościowa
      (dodatkowa) do NFZ dla innych regionów - drugie tyle. Podatki pracujących w
      Warszawie, a zameldowanych poza i płacone poza Warszawą? To piętrowa grabież!
    • amelie2 Warszawa da się lubić? 28.11.08, 07:57
      Była kiedyś taka anegdota: kiedy w Polsce będzie lepiej? Gdy stolicę
      przeniesie się do Koluszek - bo tam z Warszawy nikt się nie przeprowadzi.
      Czyli arogancja, bezmyślność i pilnowanie wyłącznie własnego interesu to
      klimat tego miasta, który wprowadziły tam watahy pasożytów rozmnażających się
      bez umiaru w państwowej administracji.
      Nad tym miastem unosi się ciągle duch carskiej Rosji - skorumpowanej,
      bezwzględnej, uznającej tylko siłę i gardzącej "hołotą" nie należącą do
      "stolicznych elyt".
      Ci którzy tam mieszkają nawet dla siebie nie potrafili stworzyć warunków dla
      normalnej egzystencji. Brak obwodnicy, przejezdnych dróg wyjazdowych z miasta,
      autostrad przecinających miasto, normalnego lotniska, pływalni, kortów itd. itd.

      PS
      Urodziłem się przed wojną w Warszawie, przeżyłem tam powstanie i wiele innych
      wydarzeń. Teraz mieszkam na wsi i jadę do tego miasta tylko wtedy gdy muszę.
      • krwe Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 09:36
        o jest i głos warsiawiaka ze wsi.

        > autostrad przecinających miasto

        nie przyjeżdżaj tutaj to nie będziesz musiał sie męczyć i nas.
    • pekarpe Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 08:07
      Na pewno autor, gdyż prawdziwy warszawiak nie będzie warszawianinem.
      A poza tym ja tu widzę prawie samych przyjezdnych, najczęściej tych
      z pierwszego pokolenia. Warszawiacy chętnie więc się stąd
      wyprowadzają, bo w mieście przeważa durnota i kompleksy nuworyszów,
      co zresztą widać na każdym kroku, choćby po zabudowie, kolejnych
      urbanistycznych pomysłach, dyskusjach o zburzeniu najbardziej
      rozpoznawalnego budynku w Warszawie i prozaicznym projektowaniu
      jezdni (pasy) i chodników wykręcających kostki u nóg itd. itp.
      • alabama8 Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 08:27
        Dyżurny temat. Kto to jest warszawiak? Trudno mi powiedzieć czy coś
        takiego jeszcze istnieje. Ostatni moi znajomi warszawiacy to koledzy
        z podstawówki.
        Pracuję w dużej korporacji, urodziłam się i wychowałam w Warszawie i
        w najbliższym i trochę dalszym otoczeniu mam 100% przyjezdnych
        warszawiaków, którzy skończyli tu studia, znaleźli pracę, albo
        zostali ściągnięci przez mężów czy żony. 100% ! Kto więc
        wyrabia "opinię" Warszawce?
        • perfee Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 08:44
          Całkowicie się z Tobą zgadzam. Na potwierdzenie tej tezy proponuję zrobić
          badanie wśród warszawiaków będących na urlopie za granicą. Na pytanie "skąd
          jesteś?" warszawiacy rodowici i przyjezdni odpowiadają "z Warszawy" ;-)) Czy to
          nie dziwne? Przyjezdni wstydzą się swojego pochodzenia, czy chcą zaimponować
          innym? Coś im ta Warszawa daje, jednak wypowiadają się o niej bardzo źle. O co
          chodzi?
          • lab_rat Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 09:04
            Potwierdzam. W moim dziale w firmie oprócz mnie jest jeszcze tylko jeden chłopak, który urodził się i wychował w Warszawie. Cała reszta, to przyjezdni lub mieszkańcy podwarszawskich miejscowości.

            Przysłowiowa "warszawka" to właśnie oni - ludzie, którzy nagle poczuli się mieszkańcami wielkiego miasta, kręci ich poruszanie się po zatłoczonym centrum, szwędanie się po głośnych i kolorowych klubach w nadziei, że może natkną się przypadkiem na jakiegoś celebrytę. I to oni zazwyczaj zadzierają nosa.

            Może jestem snobką, ale wśród moich przyjaciół zdecydowanie przeważają Warszawiacy od kilku pokoleń. Unikamy większości miejsc, w których pojawia się "warszawka", za to cenimy sobie takie miejsca w stolicy, które pamiętają ważne wydarzenia z jej historii. Moda mija, a tradycja i wspomnienia zostają.
          • kit_ek Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 09:53
            I to są właśnie wypowiedzi zarozumiałych Warszawiaków :)Teraz będziecie zrzucać
            winę za wizerunek waszego miasta na przyjezdnych. Typowe.
            • ciompek Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 10:29
              Prawda jest taka, że prawdziwych Warszawiaków mieszka tu około 10%. Cała reszta
              to ludzie, którzy przyjechali z innych miast i myślą, że są u siebie.
              Przyjeżdżają po to, żeby narzekać? Nikt ich tu nie zapraszał i ich śmierdzących
              samochodów z rejestracjami LU itp. Nasuwa mi się tylko historia, którą ostatnio
              opowiadał mi taksówkarz:
              "Którędy jedziemy?
              - Możemy trasą a potem na marszałkowską zjechać.
              - O to widzę, że pan zna się. Ostatnio jechałem z facetem na zachodni,
              jechaliśmy najszybszą trasą a on mi mówi :"Pan mnie nie oszuka jeżdżąc na około,
              ja tu mieszkam już dwa lata!""
              Bierze mnie żal jak słucham Warszawiaków-Świeżaków ja w tym mieście się
              urodziłem, wychowałem i tu chcę umrzeć. Moi dziadkowie zginęli walcząc w obronie
              elektrowni na powiślu i jestem z nich jak i z tego miasta dumny.
              • moni-aa Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 10:43
                Ja niestety zaliczam się do tych co nie lubią NOWYCH Warszawiaków.
                Wkurza mnie to!!!!!!! Dalczego się tak nazywaja skoro to się nie
                urodzili!!!???? Moja cała rodzina jest z Warszawy. nienawidzę teraz
                Warszawiaków bo ich prawie nie ma!!!! Sa to ludzie z chorymi
                charakterami, egoistami i dusi groszami ale wożą sie okrutnie, ale
                po co? Warszawiak zawsze pozna tego prawdziwego! Buziaki
                • drmac Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 12:27
                  Poczytaj historię. I zastanów się ilu jest tych "prawdziwych".
                  A że zjechało całe spektrum ludzi, to inna sprawa. Ale nie generalizowałbym - są
                  ludzie OK, jest i buractwo, które powąchawszy trochę kasy robi się jeszcze
                  bardzie zburaczałe i chamskie..
              • niki27 Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 10:51
                Mam blachy LPU i idę o zakład, że znam Warszawę i jej system ulic
                lepiej od Ciebie. Co więcej, są szanse, że mój ”śmierdzący
                samochód” - jak raczyłeś napisać - jest mimo wszystko lepszy
                (nowszy, droższy, mocniejszy - wpisz sobie co chcesz)od Twojego.

                Urodziłem się w Warszawie, mieszkam w niej w dni robocze i pracuję,
                ale właśnie ze względu na takie osoby jak ty, którzy tylko obrażać
                potrafią, przeniosłem zameldowanie (i podatki) do miłych, spokojnych
                i pięknych Puław.

                Szanujmy się!

                PS. Pochwała ze strony taksówkarza nie jest dla mnie żadnym
                wyznacznikiem.
                • ciompek Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 11:10
                  A może przeniosłeś swoje podatki do Puław bo tam mniej płacisz? Mój samochód?
                  Wątpię, nie posiadam, po co mi, żeby stać w korkach? Do jazdy po mieście jest
                  rower. Ja nikogo nie obrażam, tylko stwierdzam, że jak komuś się Warszawa nie
                  podoba to nikt go tu nie trzyma, krótko mówiąc niech spada. A co do systemu
                  ulic, to założę się, że nie bo jestem kurierem rowerowym.

                  PS. Nie chodzi o pochwałę. Tylko o to, że świeżo upieczeni warszawiacy myślą, że
                  wszystko wiedzą lepiej na temat miasta.
                  • moni-aa Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 11:13
                    Ciompek wpaniała płęta!!!!!!!!!!!!!!! Pewnie kolejna wypowiedź Pan
                    przyjezdnego będzie chamska w stosunku do Ciebie bo inaczej Ci
                    ludzie nie potrafią się bronić( zaznaczam nie WSZTSCY!!!) - poprostu
                    większoć przyjezdnych niest jak bomba zegarowa :). Pozdrawiam gorąco
                    Ciompek - rozdowita Warszawianka !
                    • niki27 Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 12:13
                      Szanowna warszawianko,

                      u nas na wsi mówi się (i pisze) puenta. Na miejscu ciompka
                      poprosiłbym, żebyś nie udzielała mu poparcia, bo tylko wstyd
                      większy :P.
                      Mimo wszystko serdecznie pozdrawiam.
                      Życie będzie dla wszystkich łatwiejsze, jak zluzujemy i zrezygnujemy
                      z części agresji.
              • slonbe Re: Kto to jest warszawiak? 29.11.08, 14:45
                ciompek napisał:

                > Prawda jest taka, że prawdziwych Warszawiaków mieszka tu około 10%. Cała reszta
                > to ludzie, którzy przyjechali z innych miast i myślą, że są u siebie.
                > Przyjeżdżają po to, żeby narzekać? Nikt ich tu nie zapraszał i ich śmierdzących
                > samochodów z rejestracjami LU itp. Nasuwa mi się tylko historia, którą ostatnio
                > opowiadał mi taksówkarz:
                > "Którędy jedziemy?
                > - Możemy trasą a potem na marszałkowską zjechać.
                > - O to widzę, że pan zna się. Ostatnio jechałem z facetem na zachodni,
                > jechaliśmy najszybszą trasą a on mi mówi :"Pan mnie nie oszuka jeżdżąc na około
                > ,
                > ja tu mieszkam już dwa lata!""
                > Bierze mnie żal jak słucham Warszawiaków-Świeżaków ja w tym mieście się
                > urodziłem, wychowałem i tu chcę umrzeć. Moi dziadkowie zginęli walcząc w obroni
                > e
                > elektrowni na powiślu i jestem z nich jak i z tego miasta dumny.

                Dumni z bycia rezydencja letnia króla przeksztalcona w solice bo mu za daleko do
                Szwecji bylo... smiech! Powstanie warszawskie ?? Jako historyk wojskowosci
                twierdze ze przywodcow powinni sadzic za jego wywolanie bo to bylo zwyczajne
                ludobojstwo albo akt glupoty typowy dla mieszkancow rezydencji letniej...
        • sajm Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 10:44
          przyjezdni wyrabiają też opinię Wrocławiowi, rzekłbym nawet że procentowo tych przyjezdnych we Wrocławiu jest więcej niż w Warszawie. I co?
          Może to właśnie wynika z tego, ze ludzie są tu bardziej otwarci?
          • ciompek Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 11:25
            Sajm oczywiście zgadzam się z Tobą. Może to złe podejście, ale w Warszawie na
            prawdę ciężko spotkać prawdziwego Warszawiaka. Skąd więc możesz wiedzieć, czy
            Warszawiacy nie są otwarci? Ja znam na prawdę wiele osób z poza Warszawy, które
            są wspaniałymi ludźmi, ale nie pchają się na siłę na salony. A co do
            przyjezdnych we Wrocku, to wątpię żeby procentowo było ich więcej.
            • sajm Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 11:36
              We Wrocławiu w zasadzie wszyscy są przyjezdni - tutaj nie ma prawie
              ludzi mieszkających "od pokoleń", różny jest tylko czas w którym
              przybyli, jedni 20 lat temu, inni 50 lat temu.
              Nie mam nic do Warszawiaków, co najwyżej moge nie lubic zachowania
              konkretnej osoby za to że jest jaka jest, a nie że jest z Warszawy
              ( " ale to tak jak u ludzi" ;))
      • alfalfa Re: Kto to jest warszawiak? 28.11.08, 15:37
        Proszę jaki ładny przykład, wianuszek postów: "prawdziwi warszawiacy
        są fajni, to ci przyjezdni robia złą opinię". I upierać się będą, że
        to wcale nie jest aroganckie podejście.

        poznaniak
        A.
    • konigin Warszawa da się lubić? 28.11.08, 08:29
      Po co robic takie sondaze ? Rozumien jeszcze pytac mieszkancow
      innych miast, co sadza na temat stolicy, ale zadawac takie same
      pytania "warszawiakom" ?! Jakim warszawiakom ?! 2/3 z nich, to ci, o
      ktorych pisal nieodzalowany Wiech: "warszawiak, co to po metrykie
      dwa dni koleja i trzy dni wolami jedzie".
      • szeherezada_75 Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 09:20
        Brawo, popieram..rdzennych Warszawiaków pozostało niewielu, a reszta
        to właśnie ta "warszawka" co sie do Warszawy zjechała..mamusie i
        tatusiowe morgi sprzedało,mieszkanko kupiło...i przyjechało to takie
        do Warszawy i udaje "wielkiego warszawiaka"...Własnie przez takich
        ludzi Warszawa nie jest lubiana,to oni psuja wizerunek Warszawy
        panosząć się.Nie mam nic ludziom pzyjeżdżajacym do Warszawy za
        pracą..ale niech maja odwagwe przyznac sie skad pochodza naprawde..a
        nie strugają idiotę,ze on "warszawiak"
    • zabers Warszawa da się lubić? 28.11.08, 08:29
      Dla mnie Warszawa jest przytłaczająca i bezosobowa - zero lokalnego klimatu. Nigdzie tak źle się nie czuję. Co innego w Krakowie, Wrocławiu, czy Poznaniu, miastach w których w jakiś dziwny sposób udało się zachować odrębność , wyjątkowość i indywidualność. Może to wisi w powietrzu ? ;)
      • szeherezada_75 Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 09:21
        Nie,nie wisi w powietrzu..taki klimat
        wprowadziła "warszawka"..Nazjeżdżało sie tego do Warszawy i sie
        panoszy
        • kit_ek Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 09:55
          szeherezada_75 napisała:

          > Nie,nie wisi w powietrzu..taki klimat
          > wprowadziła "warszawka"..Nazjeżdżało sie tego do Warszawy i sie
          > panoszy
          Tego? Piszesz o ludziach.
          Panoszy? Chyba nerwy puszczają?
      • ciompek Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 10:34
        Może po prostu byłeś w złych miejscach. Centrum i chmielna to ostoja najgorszych
        szpanerów i idiotów w całym mieście. Ale wejdź w pierwszą lepszą bramę na
        chmielnej i poczujesz to o czym mówisz. Cisza, spokój w środku wielkiego miasta.
        Zejdź z głównych ulic w te boczne, a odkryjesz na prawdę niesamowity klimat tego
        miasta.
        • lab_rat Re: Warszawa da się lubić? 28.11.08, 14:33
          A próbowaliście kiedyś odnaleźć "klimat" Warszawy w tym, że tyle razy była
          niszczona i odbudowywana? W tym, że jest brzydka, bo każdy chciał ją budować i
          rozwijać w innym kierunku. W tym w końcu, że jest jak taki nijaki, brudny,
          bezdomny kundel - z wierzchu brzydki, ale w oczach widać mądrość i smutek
          przeżytych tragedii.
    • megasceptyk Re: Lublin warszawa jedna sprawa 28.11.08, 08:40
      Co to jest rząd centralny?
    • halfliner Warszawa okrada Wrocław od momentu gdy 28.11.08, 08:58
      wrócił do Polski. Na wspomnienie SFOS (czy ktoś pamięta co to było?)
      flaki się we mnie przewracają. Osobiście omijam to brzydkie miasto
      pełne niezbyt miłych ludzi dalekim łukiem. Jeżeli bywam to z
      konieczności, na lotnisku. Na szczęście teraz mamy stąd bliżej do
      Pragi, Wiednia czy Berlina, a gdzie tam Warszawie równać się z tymi
      miastami.
      • szeherezada_75 Re: Warszawa okrada Wrocław od momentu gdy 28.11.08, 09:24
        Dziękuj "warszawce", która zjechała sie z całej Polski do Warszawy i
        stworzyła taki klimat.
      • mw-te Re: Warszawa okrada Wrocław od momentu gdy 28.11.08, 14:49
        halfliner napisał:

        Na szczęście teraz mamy stąd bliżej do
        > Pragi, Wiednia czy Berlina, a gdzie tam Warszawie równać się z tymi
        > miastami.

        Rzeczywiscie...nie mozemy sie równac uroda z niezniszczonymi przez 2 wojne Praga
        czy Wiedniem, co do Berlina bym polemizował. Dawny "Wschodni" to maszkaron z
        blokami z wielkiej płyty jakich pełno w całej Polsce, w dawnym Zachodnim dopiero
        po upadku muru i zjednoczeniu miasta w jeden organizm rusył gigantyczny plac
        budowy. Przed tym jakos mnie to miasto nie zachwcało a zaturczony kreuzberg i
        okolice potsdammer strasse przypominały wawska-prage (brzeska, 11 listopada,
        stalowa). A z czego to wawa okradła dawne Breslau? z cegły ? wiesz...wawa
        zosyała zrownana z ziemia przez tych ktorzy bronili sie w tym mieszcie gdy
        dogorywał jeszcze Berlin. Wiec mi nie wyjezdzaj z takimi tekstami bo mi sie po
        warszawsku scyzoryk w kieszeni otwiera . Notabene mam wielu (a nawet
        b.wielu)przyjacioł z Wrocka i zaden z nich takich durnot jak ty nie opowiada.
        Widac zabuzanskie kompleksy chyba tu ida a nie wrocławianina. A moze pretensje o
        akcje wisła? trzeba było tryzubik zakopac i sie wynoscic na zachod co?
        • slonbe Re: Warszawa okrada Wrocław od momentu gdy 29.11.08, 15:03
          mw-te napisał:

          > halfliner napisał:
          A z czego to wawa okradła dawne Breslau? z cegły ? wiesz...wawa
          > zosyała zrownana z ziemia przez tych ktorzy bronili sie w tym mieszcie gdy
          > dogorywał jeszcze Berlin. Wiec mi nie wyjezdzaj z takimi tekstami


          Dziwne ze przez 4 lata nikt nic nie niszczyl..sami zniszczyliscie to wasze
          miastko wywolujac powstanie wiec nie dziwcie sie niemcom ze zrobili jak zrobili.
          A z poznanskiej cytadeli cegly zescie wozili i nie mow ze nie!!!
    • fogelka Warszawa da się lubić! 28.11.08, 09:11
      Jestem Poznanianką ale od 7 lat mieszkam na stałe w W. To prawda, że Warszawa
      jest zupełnie inna niż mniejsze miasta Poznań, Wrocław itd. ale przecież to
      największe miasto w Polsce. W tak dużym mieście trudno zachować ogólny klimat
      czy unikalność. Zjeżdżają tu ludzie z całej Polskie i każdy przywozi kawałek
      swojego świata, to tworzy klimat Warszawy. Jednak, gdy pomieszka się dużej i nie
      ma się nastawienia, że to wszystko jest ble to Warszawa w poszczególnych
      dzielnicach ma mnóstwo klimatu. Choćby Żoliborz oficerski czy dziennikarski,
      ludzie się tam znają, tworzą społeczności lokalne, czy też Powiśle. Poszczególne
      dzielnice mają swoją specyfikę (nie mam tu na myśli Urysnowa, Bródna, jelonek -
      czyli blokowisk, sypialni) a w Poznaniu też wiem, że są takie sypialnie-
      blokowiska Piątkowo, Rataje - i niech nikt nie mówi że tam jest klimat. Każde
      miasto ma takie obszary. Będąc w Londynie miałam też takie wrażenie, że nikt się
      tam nie zna wszyscy pędzą, ale jak się rozejrzałam w swojej dzielnicy poza
      ścisłym "city" to oczywiście znalazłam lokalne społeczności, bibliotekę, pub do
      którego wszyscy chodzili. I tak też jest w Warszawie. Poznanianko - Warszawianka
      • lab_rat Re: Warszawa da się lubić! 28.11.08, 14:36
        I to jest pozytywne nastawienie. Dziękujemy :). A swoją drogą, to ja jestem
        ogromną fanką Poznania, choć przyznam, że znam tylko okolice Rynku i Jeżyce. Jak
        byłam ostatnio, to zauważyłam, że są intensywnie remontowane. Bardzo dobrze -
        szkoda tych wszystkich secesyjnych kamienic...
    • grab31 to proste.. 28.11.08, 09:24
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5999935,Warszawa_nie_dala_sie_wroclawianom_polubic.html
    • femur Warszawa? To gdzieś pod Wrocławiem? 28.11.08, 09:31
      i tak liczy się Wrocław, ewentualnie Kraków. Warszawa - wiocha...
      • mirekp70 Wrocek rules :-) 28.11.08, 09:48
        Wrocław - najpiekniejsze miasto w Polsce :-).

        Niech się Kraków schowa - ciasno i mało zieleni.

        Które jeszcze miasto w Polsce ma 5 rzek i 150 mostów? :-)

        No i ostatnio w tempie wzrostu gospodarczego jestesmy zdaję się
        szybsi od Warszawy....
        • apejron-1 Re: Wrocek rules :-) 28.11.08, 10:45
          Powyżej mamy świetny przykład na to, czym jest zakompleksiony prowincjonalizm.
          Gdyby to ode mnie zależało zwróciłbym Wrocław jego prawowitym właścicielom - to
          nigdy nie było polskie miasto. Nam natomiast oddałbym Lwów, niech wraca do
          macierzy :)
          • thebutcher Re: Wrocek rules :-) 28.11.08, 13:10
            Prawowitym właścicielom? Czyli komu? Czechom? Wrocław jest polskim miastem bo
            Polakami są jego mieszkańcy. W swojej historii Wrocław był piastowski, czeski,
            austriacki, niemiecki itd. Całą swoją historię przyjmujemy bez zastrzeżeń i
            jesteśmy z niej dumni.

            Kolega powyżej przesadził troszkę z mostami, bo jest ich max 130. Jak byłem w
            szkole to uczono ze 117 :)Nie zmienia to faktu, że Wrocław jest unikatowym
            miastem, co najmniej na skalę Polską. Mamy rzeczywiście mosty, wyspy i kanały.
            nie odwracamy się plecami od rzek jak Warszawa. We Wrocławiu buduje się domy tuz
            nad rzeką. Mamy olbrzymią ilość autentycznych zabytków i mnóstwo zieleni. Byłoby
            jeszcze lepiej gdyby faszystowscy debile nie zrobili z Wrocławia twierdzy i nie
            doprowadzili do ruiny 70% budynków... Swoje dorzucili tez oczywiście Polacy po
            wojnie. Zaniedbując inwestycje, wywożąc sprzęt z uczelni i fabryk, budując w
            mieście architektoniczne potworki...

            Lwów to piękne miasto, ale nasze już nigdy nie będzie...

            Co do prowincjonalizmu, to nie myl go z patriotyzmem lokalnym pomieszanym z
            lekką niechęcią do Stolycy. Wielu Wrocławian nie lubi Warszawy za to, że przez
            wiele lat nasze miasto było na końcu listy inwestycji i na pierwszym miejscu
            listy "skarbonek" władz centralnych. Nie będę się rozwodził nad tym jak to
            wywożono do Warszawy nasza cegłę, jednak fakt faktem - Ziemie zachodnie były
            grabione przez długie lata.

            Jak się słucha kierowników warszawskich muzeów, którzy odmawiają zwrotu
            wrocławskich zabytków, bo to przecież "poniemieckie łupy", to się pieści same
            zaciskają. Proponuję przeczytać analogiczny artykuł na wrocławskiej stronie GW.

            miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5999935,Warszawa_nie_dala_sie_wroclawianom_polubic.html
            Osobiście nie jestem zwolennikiem podsycania antagonizmu między Wrockiem i
            Warszawą. Po prostu z wiekiem dotarło do mnie, że krytykowanie innych miast
            niczego dobrego ze sobą nie niesie. Dla mnie Wrocław jest najlepszy, dla
            Warszawiaków wspaniała jest Warszawa, a Krakusy zawsze będą za Krakowem.

            Pozdrawiam z Ursynowa :)
            • mirekp70 Re: Wrocek rules :-) 28.11.08, 16:37
              Aha i jeszcze żeby się nijt nie obrażał - Warszawa jest OK, ale to
              nie nasza wina że Niemcy ja znoszczyli w 90% a potem odbudowała
              komuna - po prostu nie jest i nie będzie tak piękna jak przed wojną
            • apejron-1 Re: Wrocek rules :-) 28.11.08, 23:28
              O, dziękuję za wyważoną odpowiedź. Warto też mówić o tych mniej chwalebnych
              momentach wspólnej historii, bo szczególnie nasi politycy mają taką retorykę- my
              zawsze byliśmy dobrzy, a ruscy/niemce/itp. zawsze źli. I ludzie też tak
              zaczynają robić- u nas to jest super, a w waszym mieście to smród i brud. Ja
              takich problemów raczej nie mam bo pochodzę ze wsi (choć i tu się można z
              sąsiadami licytować kto ma ładniejszy chodnik:)). A historia lubi być
              skomplikowana. Mój dziadek spędził pół wojny w austriackim obozie
              koncentracyjnym, babki trafiły na roboty przymusowe, a wiele ludzi w mojej
              okolicy zostało zabitych przez volksdeutschów ze śląska, którzy chcieli się
              przypodobać nazistom. Tymczasem po niedawnej reformie administracyjnej moje
              tereny (woj. częstochowskie) zostały włączone... do woj. śląskiego i pewnie dla
              ludzi z zewnątrz jestem teraz Ślązakiem.
          • mirekp70 Re: Wrocek rules :-) 28.11.08, 16:35
            Nie mamy żadnych kompleksów. Byłeś tam kiedyś? To jest najładniejsze
            miasto w Polsce. A Lwówo to się własnie przeniósł do Wrocławia
            (razem z uniwerkiem, polibudą, pmnikiem fredry i ossolineum) -
            dlatego jest u nas tak fajnie :)
            apejron-1 napisał:

            > Powyżej mamy świetny przykład na to, czym jest zakompleksiony
            prowincjonalizm.
            > Gdyby to ode mnie zależało zwróciłbym Wrocław jego prawowitym
            właścicielom - to
            > nigdy nie było polskie miasto. Nam natomiast oddałbym Lwów, niech
            wraca do
            > macierzy :)
          • slonbe Re: Wrocek rules :-) 29.11.08, 15:14
            apejron-1 napisał:

            > Powyżej mamy świetny przykład na to, czym jest zakompleksiony prowincjonalizm.
            > Gdyby to ode mnie zależało zwróciłbym Wrocław jego prawowitym właścicielom - to
            > nigdy nie było polskie miasto. Nam natomiast oddałbym Lwów, niech wraca do
            > macierzy :)

            Tak tak pisludczycy...Na Wschod od Konina..itd jak pisalem wczesniej prawdziwa
            Europa jest na zachodzie i tego nie podwazycie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja