zigzaur 02.12.08, 12:07 Dwa żyjące z eksportu ropy państwa mogą stać się dla siebie groźnymi konkurentami a politycznie śmiertelnymi wrogami. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iczi-iczi Re: Anne Applebaum? 02.12.08, 12:26 TAK!!! Artykuł napisany z zębem.Tylko psia kośc coś ten ząb za mocno spróchniały. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 ząb śmierdzący neokonserwatyzmem z trockistowską z 02.12.08, 12:32 ajadłością niczym spora część ekipy Busha juniora Odpowiedz Link Zgłoś
bushevik oj zabolalo Amerykanow ze ktos sie odwarzyl :-) 02.12.08, 15:31 a mysleli Jankesi ze oni wszystkim i wszystkimi rzadzo, a to Ruskie poplyneli do Hameryki i to ze swymi okretami wojennymi ! i bardzo dobrze ze utarli tym nosa chrzanionym jankesom Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 tragedia przed małżeństwem, po już tylko farsa pan 02.12.08, 12:29 i Appelbaum wtyczko neoconsów Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: Anne Applebaum? 02.12.08, 13:35 Ania Jabłkowska-Sikorska, zona pewnego ministra z operetkowej republiki w srodkowej Europie... Odpowiedz Link Zgłoś
malford Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 12:14 Pani Applebaum z pozycji mentora poucza wszystkich co jest dobre, właściwe, sprawiedliwe. Chyba zapomniała co zrobił jej idol z Białego Domu. W przciwieństwie do Busha ani Miedwiediew, ani Chavez nie skopiowali dotychczas wyczynów Adolfa Hitlera. To nie oni zamordowali setki tysięcy ludzi, a miliony zmusili do ucieczki z domów. Jak pani chce szukać farsy, to znajdzie ją pani znacznie szybciej w żałosnych polskich militareskach, inicjowanych i wspieranych przez pani męża. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 12:26 malford napisała: > Pani Applebaum z pozycji mentora poucza wszystkich co jest dobre, > właściwe, sprawiedliwe Pani Appelbaum jest dziennikarka i robi to co jest jej zawodem - pisze swoja opinie. Za to jej placą, i ktos to czyta, skoro Washington Post prosperuje bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
galanonim00 Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 15:29 Nie bylbym pewny czy swoja. Bush dostal furii gdy Rosjanie zaczeli przerzucac czesc wojsk do Ameryki Poludniowj. Zreszta... nic bardziej nie wskazuje na zblizajacy sie globalny konflikt. Tylko miesiace nas dziela i niech Bog ma nas wszystkich w swojej opiece. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 17:16 A jakież to niby liczne rosyjskie wojska są w Ameryce Południowej? Odpowiedz Link Zgłoś
hitlerowiec_molotow Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 20:15 galanonim00 napisał: > Nie bylbym pewny czy swoja. Bush dostal furii gdy Rosjanie zaczeli przerzucac c > zesc wojsk do Ameryki Poludniowj. Zrodla prosze panie kolego. Zrodla, bo radosna tworczosc wlasna kazdy moze uprawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 22:41 galanonim00 napisał: > Poczekaj pol roku. Na co trzeba czekac? Na opublikowanie żródeł twojej tezy o furii Busha wziazku z rosyjskimi manewrami na kKaraibach? Takie bajki to mozesz sobie nawzajem z eva15 do siebie wygadywac . Odpowiedz Link Zgłoś
galanonim00 Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 03.12.08, 10:39 Nie rozumesz, mnie zupelnie nie interesuje czy mi wierzysz czy nie. Napisalem, co napisalem, a czemu to moja sprawa. Nie chcesz - nie czytaj, nie wierz. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 04.12.08, 13:34 galanonim00 napisał: > Nie rozumesz, mnie zupelnie nie interesuje czy mi wierzysz czy nie. Napisalem, > co napisalem, a czemu to moja sprawa. Nie chcesz - nie czytaj, nie wierz. Kazdy moze napisac co mu sie podoba. Nawet to, ze Putin daje dupy Miedwiediewowi, co noc. I nikogo nie interesuje, czy Ty w to wuierzysz czyc nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-ru Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 12:26 Zostało ci tylko wyjechać na wschód jak to robi "większość" Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 12:27 jan-ru napisał: > Zostało ci tylko wyjechać na wschód jak to robi "większość" Polaków. Nie wyjedzie, nie łudź sie - nie bedzie tam pracowal za rownowartosc poslkiej ustawowej placy minimalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
noam Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 12:27 Jej idolem jest akurat Clinton, a nie Bush. Doucz się. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 14:28 Robiła za drugą Monikę Levinsky? A co na to Radzio? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 13:19 Ludobójstwo to uprawia Rosja w Czeczenii i Gruzji. Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 13:37 Taak. Zwalczajac ilamski terroryzm w Czeczenii i broniac mniejszosci etnicznych w Gruzji... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 14:12 Rosja broniąca kogokolwiek ???????????????????? Ludzie, trzymajcie mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 15:19 Terroryzm czeczeński to rzeczywiście problem. Ale wygląda na to, że Rosja go sobie wyhodowała na własne życzenie. To skutek ludobójstwa właśnie. Słyszałeś (-aś) coś o "czarnych wdowach"? Odnośnie Gruzji - Rosjanie chyba by nie byli zadowoleni z takiego sformułowania. Rosjanie tak dobrze bronili mniejszości w Abchazji, że dwie trzecie ludności stamtąd uciekło. Została niewątpliwie MNIEJSZOŚĆ. Tak na marginesie - W dawnych czasach (lata siedemdziesiąte) czytałem w "Tiechnice - mołodioży", że w Abchazji mieszka około dwutysięczna społeczność ludności czarnoskórej, o typie jak najbardziej negroidalnym, w dodatku mieszka tam "od zawsze". Jestem ciekaw, czy jeszcze tam żyją. Może ktoś coś o tym wie? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 15:21 To byli "bojownicy" różnych tam komunistycznych ruchów z Angoli, Mozambiku, Rodezji, Somalii czy Etiopii. Po prostu, tam były obozy szkoleniowe dla terrorystów. Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: Lepsza farsa niż ludobójstwo 02.12.08, 15:31 To było napisane w takim kontekście, że dawało do myślenia. Nie próbowałem tego sprawdzić (nie było internetu), ale wyglądało to bardzo prawdopodobnie. Po ok. 35 latach nie pamiętam zbyt duzo, ale wydaje mi się, że byli oni abchaskojęzyczni i że mieli tradycje zasiedzenia tam "od zawsze", być może nawet od głębokiej starożytności - czasów imperium perskiego, macedońskiego lub rzymskiego. Dla autora stanowili zagadkę. Nawet jeśli byli abchaskojęzyczni, czasy zamętu i panowania fanatyków-nacjonalistów nie sprzyjają zachowaniu przy życiu odmieńców. Obawiam się więc, że niewiele z nich mogło pozostać przy zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Rosjanie moga robic dzis co chca na Karaibach 02.12.08, 12:24 ... bo dzis to nie lata 60-te XX w. Moskwa nie jest w stanie w jkikolwiek wojskowy sposob zagrozic dzis Waszyngtonowi w tym rejonie swiata. Cokolwiek by chcieli tam urzadzic, zotaloby zmiecione z powierzchni ziemi w doslownie kilka minut w razie czego. Dlatego te, znikt w Pentagonie nie zawraca sobie glowy rosyjskimi okretami z techniologia sprzed 50 lat na karaibach, a amerykanskcy politycy publicznie drwia z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Tak jak USA próbuje robić co chce w Gruzji i Azerb 02.12.08, 12:38 ejdżanie, wspiera Saakaszwilego i Ilhama Alijewa co na pewno demokracji nie wychodzi na dobre...Rosja tylko patrzy się śmieje z takich pajaców jak Saakaszwili bo Alijew chociaż po tatusiu breżniewowskim ministrze jest bardziej przebiegły Odpowiedz Link Zgłoś
iczi-iczi Re: Rosjanie moga robic dzis co chca na Karaibach 02.12.08, 12:59 niestety nie mogę.Nie mogę zdzierżyc jak cos takiego jak bmc3i pisze z takim zachwytem "zotaloby zmiecione z powierzchni ziemi w dosłownie kilka minut w razie czego "Ot durak jak skazał biedniak !A czy to coś, co chce jawic się znawcą tematu 'TECHNOLOGII SPRZED 50 LAT" zdaje sobie sprawę,że jednak rozsądnie myslący -w tym i amerykanie- nie prą do konfliktów zbrojnych.Bo dzis w wojnie jądrowej nie będzie zwycięzców.Będą tylko sami martwi przegrani!. A o obecnej "technologii" tych czy innych chyba coś jest, skoro w the United States of America,zdecydowano się umiescic w Polsce swoje "gołąbki pokoju" tarcze antyrakietową.Ale tylko jak głosi oficjalna propaganda amerykanska przeciw zagrożeniom Iranu,Korei i jeszcze innym,którym do "technologii lat 50" w zakresie ładunków nuklearnych,jeszcze bardzo daleko, nie mówiąc o technice lat pierwszej dziesiątki dwutysięcznego roku.bmc3i jeżeli ci tak spieszno zamienic się w pył to masz rację "Bo gwiezdny pył zawsze był " Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Rosjanie moga robic dzis co chca na Karaibach 02.12.08, 13:04 iczi-iczi napisała: > niestety nie mogę.Nie mogę zdzierżyc jak cos takiego jak bmc3i pisze > z takim zachwytem "zotaloby zmiecione z powierzchni ziemi w > dosłownie kilka minut w razie czego "Ot durak jak skazał biedniak !A > czy to coś, co chce jawic się znawcą tematu 'TECHNOLOGII SPRZED 50 > LAT" zdaje sobie sprawę,że jednak rozsądnie myslący -w tym i > amerykanie- nie prą do konfliktów zbrojnych.Bo dzis w wojnie > jądrowej nie będzie zwycięzców.Będą tylko sami martwi przegrani!. > A o obecnej "technologii" tych czy innych chyba coś jest, skoro w > the United States of America,zdecydowano się umiescic w Polsce > swoje "gołąbki pokoju" tarcze antyrakietową.Ale tylko jak głosi > oficjalna propaganda amerykanska przeciw zagrożeniom Iranu,Korei i > jeszcze innym,którym do "technologii lat 50" w zakresie ładunków > nuklearnych,jeszcze bardzo daleko, nie mówiąc o technice lat > pierwszej dziesiątki dwutysięcznego roku.bmc3i jeżeli ci tak > spieszno zamienic się w pył to masz rację "Bo gwiezdny pył zawsze > był " A slyszales cos o zamiarze rozmieszczenia przez Rosje jakichs ladunkow jadrowych w ameryce lacinskiej? Z roznych przyczyn dosc dokladnie sledze te tematy - to niekoniecznie przy tym w mediach - i przyznam sie, ze nic takigo nie obilo mi sie o oczy. W tym zas watku pisze o broni ktora Rosjanie wysylania w rajona karaibow, pod wlasna lub cudza flagę/bandere. Do czego wiec pijesz? A moze nie umiesz trzymac sie tematu? Odpowiedz Link Zgłoś
iczi-iczi Re: Rosjanie moga robic dzis co chca na Karaibach 02.12.08, 13:43 bmc3i.Jeżeli coś Ci się obiło o oczy,to jesteś fachowcem and haken geweizi zajc !.Inaczej fanfaron ! Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Rosjanie moga robic dzis co chca na Karaibach 02.12.08, 13:46 iczi-iczi napisała: > bmc3i.Jeżeli coś Ci się obiło o oczy,to jesteś fachowcem and haken > geweizi zajc !.Inaczej fanfaron ! Tylko tyle? Moze jednak na cos ad rem, zamiast ad personam, Cie stac w kwestii tej rosyjskiej broni? Odpowiedz Link Zgłoś
hitlerowiec_molotow A jaka to jest technologia Piotr Wileki? 02.12.08, 13:10 Gdyby to był okręt amerykański i USA darowały go Polsce, jak okręty typu Olivier Perry, to toczylbys piane, ze Polska wziela amerykanski zlom. Ten krazownik, to dokladnie ta sama generacja co amerykanski/polski Perry. Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: Rosjanie moga robic dzis co chca na Karaibach 02.12.08, 13:38 Po czym zmieciono by z powierzchni ziemi Waszyngton z zona ministra Sikorskiego wlacznie... Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 neokonserwatywna propagandzistka Busha i kolesiów 02.12.08, 12:28 z jego ekipy, jej analizy są na prawdę beznadziejne niech wróci do bazgrolenia o gułagach ale tym razem może np. we frankistowskiej Hiszpanii po wojnie domowej albo we francuskiej Algierii lat 50 lub Kambodży Lon Nola albo Indonezji po puczu Suharto Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 12:29 mangusta3 napisał: > z jego ekipy, jej analizy są na prawdę beznadziejne A teraz zdradz swoje kwalifikacje, do oceny jakosci analiz, ekspercie Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 12:31 są na pewno o wiele większe niż twoje i nie kieruje nimi rusofobia Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 12:36 mangusta3 napisał: > są na pewno o wiele większe niż twoje i nie kieruje nimi rusofobia W takim razie muszisz byc prawdziwym ekspertem, ekspercie. Ja w kazdym razie nie próbuje stanowczo oceniac jakosci czyichs analiz, zwlaszcza z pelnym przekonaniem twierdzic o ich "beznadziejnosci", a juz na pewno nie z pozycji neokonfoba. Ok, przekonales mnie, ekspercie. rzekles. Po Twojej opinii Washington Post nie zaplaci jej ani centa. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 12:46 to nie analiza to próba ośmieszania kontaktów Rosji z najbardziej krytycznymi wobec Amerykańskiego Imperium (rząd USA głównie neokonserwatywny) rządami w Ameryce Łacińskiej czyli prezydentami Wenezueli i Kuby... co do Tbilisi, Kijowa, Warszawy i Pragi to rządy tam zainstalowane w wyniku tzw kolorowych rewolucji lub panujące rządy i prezydenci (z wyjątkiem umiarkowanego konserwatywnego demokraty czeskiego Vaclava Klausa) są proamerykańskie jak tego sobie życzy obecna administracja Białego Domu... najwięcej miłości do USA przejawia chyba superlizus z Kaukazu ale nasz z metra cięty przywódca narodu nie ustępuje mu wiele w tej dziedzinie...to oczywiście nie była analiza Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 12:51 mangusta3 napisał: > to nie analiza to próba ośmieszania kontaktów Rosji z najbardziej krytycznymi > wobec Amerykańskiego Imperium (rząd USA głównie neokonserwatywny) rządami w > Ameryce Łacińskiej czyli prezydentami Wenezueli i Kuby... > > co do Tbilisi, Kijowa, Warszawy i Pragi to rządy tam zainstalowane w wyniku tzw > kolorowych rewolucji lub panujące rządy i prezydenci (z wyjątkiem umiarkowanego > konserwatywnego demokraty czeskiego Vaclava Klausa) są proamerykańskie jak tego > sobie życzy obecna administracja Białego Domu... > > najwięcej miłości do USA przejawia chyba superlizus z Kaukazu ale nasz z metra > cięty przywódca narodu nie ustępuje mu wiele w tej dziedzinie...to oczywiście > nie była analiza Jak juz napisalem wyzej ekspercie, po twojej profesjonalnej analizie, jeden z trzech najpoczytniejszych dziennikow ogolnokrajowych w Stanach i jeden z dwoch najbardziej tam powazanych, a jeden z 3-4 na swiecie w tej samej kategorii, nie zaplaci jej ani centa. Redakacja WP juz wie po twojej analizie, ze to wyrzucanie pieniedzy w bloto, na cos co mangusta3 ocenila jako "beznadziejną analizę", a za chwile zmieniol zdanie i juz "nie jezst zadną analiza". Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 13:18 >>Jak juz napisalem wyzej ekspercie, po twojej profesjonalnej analizie, jeden z trzech najpoczytniejszych dziennikow ogolnokrajowych w Stanach i jeden z dwoch najbardziej tam powazanych, a jeden z 3-4 na swiecie w tej samej kategorii, nie zaplaci jej ani centa. Redakacja WP juz wie po twojej analizie, ze to wyrzucanie pieniedzy w bloto, na cos co mangusta3 ocenila jako "beznadziejną analizę", a za chwile zmieniol zdanie i juz "nie jezst zadną analiza".<< nie dokonałem na razie żadnej analizy, stwierdziłem ogólnie iż jej wypociny są śmiechu wartym nadymaniem się w stylu odmrożę sobie uszy na złość mamie... WP właśnie chyba oczekuje takich analiz bo taka jest polityka amerykańska, po 11.09.2001 prasa w USA stała się silnie związana z globalnymi interesami rządu usprawiedliwiając kolejne agresje (Afganistan, Irak, atak Etiopii na Somalię, walka rządu z własnym narodem w Kolumbii) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 13:21 mangusta3 napisał: > usprawiedliwiając kolejne agresje (Afganistan, Irak, atak Etiopii na Somalię, > walka rządu z własnym narodem w Kolumbii) > A, czyli walka z FARS w Kolumbii, to walka z "wlasnym narodem". Panu juz dziekujemy za miła rozmowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 13:44 A, czyli walka z FARS w Kolumbii, to walka z "wlasnym narodem". Panu juz dziekujemy za miła rozmowe. Chyba Panu podziękujemy: co to jest FARS bo ja znam organizaję lewicowej marksistowskiej partyzantki FARC znaną również jako FARC-EP a ta walczy z rządem Kolumbii otóż określenie walka rządu z własnym narodem w Kolumbii oznacza walkę rządu nie tylko z partyzantami z FARC-EP ale i masowe zbrodnie i wysiedlenia ludności cywilnej dokonywane przez szwadrony śmierci i oddziały paramilitarne powiązane z wojskiem takie jak niesławne AUC, w Kolumbii jest trzecia na świecie populacja uchodźców (wewnętrznych) wynosząca ponad milion osób (ludność wypędza się często z terenów które koncerny i latyfundyści chcą przejąc na własność), 80% wszystkich aktów przemocy podczas toczącej się wojny domowej popełniła stroną rządowa lub związana z rządem, również większość dochodów i kontroli przemytu kokainy należy do oddziałów paramilitarnych Odpowiedz Link Zgłoś
tartaczek Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 14:47 Gratulacje dla mangusta3 za prawidlowa ocene sytuacji w Kolumbii.Nalezaloby jeszcze dodac ,kto wspiera i finansuje oddzialy paramilitarne oraz to ,ze te oddzialy odpowiadaja za wiekszosc kontroli rynku koki.FARC byl dla nich konkurencja.Teraz maja monopol.Prezydenci tego kraju, sa zwykle namaszczani u polnocnego sasiada.Nalezy dodac ,ze Kolumbia ,oprocz dochodowego dla niektorych handlu kokaina, ma rope.I to wiele wyjasnia. Odpowiedz Link Zgłoś
zyks mangusta3: FARC teraz to normalni bandyci, tyle 02.12.08, 14:56 że na sporą skalę. Gang, który chciał zawładnąć państwem, ale nie ma już na to szans. "Lewicowy" bełkot w tym kontekście jest tylko śmieszny (tu, w Polsce, ale nie w Bogocie). Zdziiwiłbym się, gdyby faszysta Chavez nie czuł do nich pociągu. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: mangusta3: FARC teraz to normalni bandyci, 02.12.08, 15:10 to nie gang to potężna armia partyzancka nowocześnie uzbrojona mająca ogromne poparcie na prowincji i nieco mniejsze w miastach w 1985 FARC-EP podpisał układ pokojowy z rządem na podstawie złożył broń i powołał lewicową partię polityczną - Unię Patriotyczną, podczas lokalnych wyborów w 1986 partia odnotowała spore sukcesy, po wyborach oddziały paramilitarne i szwadrony śmierci z pomocą bossów narkotykowych i wielkich posiadaczy ziemskich mając poparcie wojska i policji rozpoczęły kampanię terroru wymierzoną w działaczy i sympatyków Unii Patriotycznej...zamordowano od 3000 do nawet 5000 osób w latach 1986-1987, wtedy to partyzantka FARC-EP odbudowała swoje struktury i ponownie wystąpiła przeciw rządowi i armii Kolumbii mimo wszelkich prób dyskredytacji trzeba stwierdzić, że FARC-EP na terenach przez siebie zajętych wprowadził opodatkowanie od upraw liści, przerobu koki na kokainę oraz handlu kokainy... Odpowiedz Link Zgłoś
a.adas Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 12:58 mam jedno pytanie. Ilu obywateli amerykańskich uciekło w ostatnim półwieczu z Florydy na Kubę? No, nie licząc Michaela Corleone. Taki antyamerykanizm jak kubański to można o du.pę roztrzaść. Zresztą, gdyby Castro dostał w 60 zielone światło od Jankesów, to do 89 byłby naszym skur.synem w Hawanie. I jednej rzeczy nie rozumiem. Może odwróćmy analogię? Jeśli Castro czy Chavez rządzą w tradycyjnie amerykańskiej strefie wpływów (tak, słyszałem o Monroe), to czemu Saakaszwili nie może w rosyjskiej? Choćby 47 lata albo do 2023... Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 13:30 a.adas napisał: > mam jedno pytanie. Ilu obywateli amerykańskich uciekło w ostatnim półwieczu z > Florydy na Kubę? No, nie licząc Michaela Corleone. > > Taki antyamerykanizm jak kubański to można o du.pę roztrzaść. Zresztą, gdyby > Castro dostał w 60 zielone światło od Jankesów, to do 89 byłby naszym skur.syne > m > w Hawanie. > > I jednej rzeczy nie rozumiem. Może odwróćmy analogię? Jeśli Castro czy Chavez > rządzą w tradycyjnie amerykańskiej strefie wpływów (tak, słyszałem o Monroe), t > o > czemu Saakaszwili nie może w rosyjskiej? Choćby 47 lata albo do 2023... dawno się tak nie uśmiałem to znaczy Al Pacino uciekł na Kubę??? ale kiedy i czy pod własnym czy filmowym nazwiskiem??? i jakie to zielone światło w latach 60 od Jankesów miał dostać Castro??? było ponad 600 prób zabicia Castro przez CIA i ludzi powiązanych z agencją więc może USA znudziłoby się go zabijać i w 1989 mógł być zmęczony tym zabijaniem i chciał przejść na stronę pro-US sku...eli... na całe szczęście USA zajęte Irakiem i Afganistanem nie dało rady utrzymać kontroli i dziś większość krajów Ameryki Południowej wydobyła się z zależności politycznej co oznacza również poluzowanie więzów zależności ekonomicznej i militarnej (miejmy nadzieje, że prezydent Ekwadoru Correa doprowadzi do likwidacji amerykańskiej bazy wojskowej w Manta) a niech sobie ten Saakaszwili rządzi byle jego awantury wojenne (agresja na separatystyczną republikę Osetii) nie kosztowały życia ludności cywilnej i strat materialnych na jakie naraził Osetię oraz Gruzję Odpowiedz Link Zgłoś
a.adas Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 13:53 a gdzie odpowiedź na pytanie? Nawet zwolennicy lewicowej linii Castro wspominają, że po obaleniu Batisty Fidel wcale nie był od razu antyamerykański. Czekał na propozycję. Nie dostał jej, a po Zatoce Świń obie strony się okopały. Się mogę założyć, ze gdyby Amerykanie ogłosiły Castro godnym następcą Batisty, to by poszedł na taki układ. Pozbył się Che (którego zresztą i tak się pozbył) i innych światowych rewolucjonistów i sobie porządził jak Noriega czy inny Schlasser. (tak na marginesie, to ze Chavez najpierw próbował dostać się do władzy na wzór zamachów wojskowych przygotowywanych przez CIA nie jest problemem?) Amerykanie w 89 uwierzyli w "koniec historii" i liberalizm. I to był błąd. Pierwszy drogo kosztował samych Jankesów, drugi ludność Ameryki Południowej. Tyle, że znowu - gospodarcze, rasowe (wiesz ilu jest kolorowych na Kubie? Koło 60%. Ilu ich jest/było w najbliższym otoczeniu Castro?), polityczne zależności to nie tylko zasługa zimnej wojny. Aha. A może coś - dla równowagi - o awanturach wojennych w Angoli? Rozumiem, tam życie ludności cywilnej jest mniej znaczące, a straty materialne to jakieś palmy... Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 14:26 >>a gdzie odpowiedź na pytanie?<< a gdzie odpowiedź na moje pytanie o Al Pacino czyli Michaela Corleone? >>Nawet zwolennicy lewicowej linii Castro wspominają, że po obaleniu Batisty Fidel wcale nie był od razu antyamerykański. Czekał na propozycję.<< nie był, bo to zachowanie rządu USA doprowadziło do tego, iż Castro stał się antyamerykański, Castro był w 1959 z wizytą w USA gdzie został pozytywnie przyjęty, kiedy zaczął zrzucać zależność polityczną od USA pojawiły się problemy (odmowa przerabiania ropy przez amerykańskie rafinerie na Kubie, odmowa zakupu cukru wreszcie embargo handlowe) >>Nie dostał jej, a po Zatoce Świń obie strony się okopały. Się mogę założyć, ze gdyby Amerykanie ogłosiły Castro godnym następcą Batisty, to by poszedł na taki układ. Pozbył się Che (którego zresztą i tak się pozbył) i innych światowych rewolucjonistów i sobie porządził jak Noriega czy inny Schlasser. (tak na marginesie, to ze Chavez najpierw próbował dostać się do władzy na wzór zamachów wojskowych przygotowywanych przez CIA nie jest problemem?)<< propozycja jaką mogły mu złożyć USA to pełna uległość i zachowanie status quo a to Castro nie interesowało stąd popadł w konflikt i kiedy w efekcie tego podjął współpracę z ZSRR doszło do całkowitego oziębienia, Che się nie pozbył on sam chciał wyjechać aby prowadzić rewolucję najpierw w Afryce (Kongo-Kinszasa) a potem w Ameryce Południowej (Boliwia), kto to był Schlasser ??? znowu coś ci się pomyliło, może chodziło o Stroessnera z Paragwaju... w 1992 Chavez i jego konspiracyjny ruch w wojsku chciał obalić w wyniku zamachu stanu zbrodniczy (masakra w Caracas w 1989), skorumpowany, niedemokratyczny, wysługujący się oligarchii i wasalny wobec USA reżim, był to raczej zamach stanu na wzór rewolucji goździków w Portugalii z 1974 też przygotowany przez młodych oficerów o lewicowo-demokratycznych poglądach >>Amerykanie w 89 uwierzyli w "koniec historii" i liberalizm. I to był błąd. Pierwszy drogo kosztował samych Jankesów, drugi ludność Ameryki Południowej. Tyle, że znowu - gospodarcze, rasowe (wiesz ilu jest kolorowych na Kubie? Koło 60%. Ilu ich jest/było w najbliższym otoczeniu Castro?), polityczne zależności to nie tylko zasługa zimnej wojny.<< to tak zwany konsens waszyngtoński i neoliberalizm prowadzący do nędzy całych narodów włączając w to nawet miliony zwykłych obywateli USA a propos ludności na Kubie jest 65,05% pochodzenia europejskiego a 10,08 to czarni, 23,84 to mulaci i metysi 34% to nie 60%, a poza tym na Kubie nigdy nie było rasizmu, sam Batista był mulatem z domieszką krwi chińskiej >>Aha. A może coś - dla równowagi - o awanturach wojennych w Angoli? Rozumiem, tam życie ludności cywilnej jest mniej znaczące, a straty materialne to jakieś palmy... << awantura wojenna? rząd Kuby przyszedł Angoli w listopadzie 1975 z pomocą wojskową w chwili kiedy RPA dokonało inwazji na Angolę aby zainstalować w Luandzie posłuszny sobie reżim złożony z prozachodnich organizacji FNLA i UNITA (wspieranych przez CIA), od tamtej pory do 1989 wojska kubańskie walczyły po stronie rządu Angoli przeciwko RPA i rebeliantom z UNITY mających stale wsparcie finansowe reżimu apartheidu i CIA tą cała awanturę wojenną w Angoli zaczęła RPA i CIA Odpowiedz Link Zgłoś
a.adas Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 18:17 > a gdzie odpowiedź na moje pytanie o Al Pacino czyli Michaela Corleone? za jakieś trzy tygodnie mija 50 rocznica przybycia Corleone do Hawany celem przeniesienia interesów na Kubę. Jacyś Amerykanie po nim? > nie był, bo to zachowanie rządu USA doprowadziło do tego, iż Castro stał się > antyamerykański, Castro był w 1959 z wizytą w USA gdzie został pozytywnie > przyjęty, kiedy zaczął zrzucać zależność polityczną od USA pojawiły się problem hmm, czy ja nie piszę o tym? Gdyby Amerykanie wykazali się szczątkową, hmmm, elastycznością (np. Pinochet kilkanaście lat później nie musiał "zwracać" kopalń miedzi), to Fidel byłby "naszym sku....synem". Z Paragwajem mi się poje.bało, tak to jest, gdy z lenistwa się nie chce sprawdzić. Ale tak, chodziło o tego faceta. Zanim Che "dobrowolnie" wyjechał zdążył się wsławić wizją gospodarki nawet jak na realny socjalizm dość ekstrawagancką i na dodatek miał czelność być większą ikoną od Wodza. No i ciekawi mnie jakie korzyści odniosła Kuba zrzucając amerykańskie status quo i zastępując je radzieckim? Co do demografii. Znam te wskazania (to es.wiki czy en.wiki?), ale w innych źródłach można znaleźć liczby dwukrotnie zwiększające liczbę Mulatów. Przyznaję, to (rasy mieszane) jest akurat dosyć arbitralna kategoria, i na przestrzeni wieków w wielu krajach nią grano. Tak samo zresztą jak "nędza" - ponownie się zastanawiam dlaczego amerykańscy nędzarze nie płyną z Florydy na Kubę, a Hawany do Miami próbują się przedostać nawet względnie zamożni w tym systemie ludzie... Zawsze mnie to zastanawiało... A co do Angoli. Próbuję zrozumieć. Jak wojsko wysyła RPA i CIA to be, jak Kuba i KGB to super? Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 23:04 >>za jakieś trzy tygodnie mija 50 rocznica przybycia Corleone do Hawany celem przeniesienia interesów na Kubę. Jacyś Amerykanie po nim?<< Corleone to postać fikcyjna i jakie to niby interesy tam przeniósł, bo mafia tylko straciła interesy kiedy Castro przejął władzę a z Amerykanów co przenieśli się na Kubę wielu takich którym uprzykrzono życie w USA jak choćby kilku zdolnych farmaceutów i oczywiście demaskator roli CIA w Ameryce Łacińskiej czyli Philip Agee >>hmm, czy ja nie piszę o tym? Gdyby Amerykanie wykazali się szczątkową, hmmm, elastycznością (np. Pinochet kilkanaście lat później nie musiał "zwracać" kopalń miedzi), to Fidel byłby "naszym sku....synem".<< ale taka elastyczność wówczas była nie do przyjęcia bo Kubę traktowano jak burdel i półkolonię...Castro skończył z tym >>Z Paragwajem mi się poje.bało,tak to jest, gdy z lenistwa się nie chce sprawdzić. Ale tak, chodziło o tego faceta. Zanim Che "dobrowolnie" wyjechał zdążył się wsławić wizją gospodarkinawet jak na realny socjalizm dość ekstrawagancką i na dodatek miał czelność być większą ikoną od Wodza. No i ciekawi mnie jakie korzyści odniosła Kuba zrzucając amerykańskie status quo i zastępując je radzieckim?<< Che był ministrem rządu eksperymentującego z socjalizmem a Castro nie miał pretensji o to, że Che stał się ikoną rewolucji a po śmierci nastało coś w rodzaju kultu zamordowanego na rozkaz CIA rewolucjonisty, Kuba nie zrzuciła amerykańskiego status quo tylko zależność polityczną i ekonomiczną, likwidacja status quo to pozbawienie przez rewolucyjyny rząd Castro władzy oligarchii na Kubie mającej do dyspozycji skorumpowaną armię i policję, co zyskała Kuba dzięki rewolucji? to że Kubańczycy odzyskali godność narodową, wzrósł prestiż kraju na arenie międzynarodowej, zlikwidowano analfabetyzm, wprowadzono powszechną bezpłatną oświatę i powszechny bezpłatny dostęp do opieki zdrowotnej, zlikwidowano zorganizowaną przestępczość i ulice stały się bezpieczne to co wymieniłem nie ma nic wspólnego z sojuszem Kuby z ZSRR, Kuba prowadziła niezależną politykę zagraniczną którą Moskwa uważała za awanturnictwo - najlepszy przykład to wysłanie przez Kubę doradców wojskowych do Angoli w 1975 albo wspieranie guerilli w krajach latynoskich i afrykańskich >>Co do demografii. Znam te wskazania (to es.wiki czy en.wiki?), ale w innych źródłach można znaleźć liczby dwukrotnie zwiększające liczbę Mulatów. Przyznaję, to (rasy mieszane) jest akurat dosyć arbitralna kategoria, i na przestrzeni wieków w wielu krajach nią grano. Tak samo zresztą jak "nędza" - ponownie się zastanawiam dlaczego amerykańscy nędzarze nie płyną z Florydy na Kubę, a Hawany do Miami próbują się przedostać nawet względnie zamożni w tym systemie ludzie...Zawsze mnie to zastanawiało...<< dane m.in. dostępne na en.wiki ale jeśli nawet jest inaczej w co wątpię na Kubie nie ma rasizmu i takich uprzedzeń jak w USA...Kuba w porównaniu do USA jest krajem bardzo biednym...a dlaczego tak masowo uciekają obywatele Meksyku chociaż panuje tam kapitalizm i demokracja? a dlaczego tak samo jest w przypadku Gwatemalczyków, Salwadorczyków, Kolumbijczyków, Brazylijczyków i Haitańczyków? w 1980 Castro pozwolił wypłynąć z portu w Mariel czubkom i kryminalistom, ci ostatni szczególnie dali się we znaki ludności w Miami wraz z ich pojawieniem się strzelaniny i kokaina stały się codziennością w tym dotychczas spokojnym kurorcie >>A co do Angoli. Próbuję zrozumieć. Jak wojsko wysyła RPA i CIA to be, jak Kuba i KGB to super? << RPA dokonała agresji z namową USA, Kuba wysłała najpierw doradców wojskowych a następnie regularne oddziały wojska do walki z inwazją reżimu apartheidu, ZSRR był przeciwny akcji Kuby ale ostatecznie poparł tę operację i udzielił pomocy nowemu rządowi Angoli Odpowiedz Link Zgłoś
a.adas Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 03.12.08, 00:45 > ale taka elastyczność wówczas była nie do przyjęcia bo Kubę > traktowano jak burdel i półkolonię...Castro skończył z tym i dziś Kuba jest zależna od wenezuelskiej ropy, dolarów z Miami i seksturystyki, za to europejskiej. Wcześniej od ZSRR, potem Chin. Trwało to tylko 50 lat... Castro władzy oligarchii na > Kubie mającej do dyspozycji skorumpowaną armię i policję, co zyskała Kuba dzięki > rewolucji? to że Kubańczycy odzyskali godność narodową, wzrósł prestiż kraju na > arenie międzynarodowej, zlikwidowano analfabetyzm, wprowadzono powszechną > bezpłatną oświatę i powszechny bezpłatny dostęp do opieki zdrowotnej, > zlikwidowano zorganizowaną przestępczość i ulice stały się bezpieczne ja to czytałem o każdym państwie komunistycznym. No to po kolei: - oligarchię zastąpiła partia - tak się składa, ze mająca do dyspozycji armię i policję (na pewno nie skorumpowaną) - analfabetyzm i oświata? Rzeczywiście na Kubie poziom "czytelnictwa" jest wysoki, koło 95. Taki jak w zniszczonych przez neoliberalizm Chile i Argentynie. Ogólnie w Ameryce Południowej wynosi on obecnie koło 90%. Za wyjątkiem Ameryki Środkowej, gdzie jeszcze nie odrobiono strat z lat 80. i wojen domowych, ups, pardon - wyzwoleńczych, no nie? - powszechny dostęp do opieki zdrowotnej? A lekarstw? Sprzętu? - zmalała przestępczość? Czy statystyki? Ale fakt, dyktatury mają to coś, przestępczość maleje. Pewnie dlatego, że nie ma co kraść... a może dlatego, ze aparat reżimu przejmuje część dotychczasowych obowiązków mafiosów? A kto by ścigał sam siebie? - i w każdym godność była na pierwszym miejscu... > dane m.in. dostępne na en.wiki ale jeśli nawet jest inaczej w co wątpię na Kubie > nie ma rasizmu i takich uprzedzeń jak w USA... w których prezydentem właśnie został czarnoskóry... w sumie na Kubie rządzi teraz Raul, więc umówmy się 1:1 >.Kuba w porównaniu do USA jest > krajem bardzo biednym... O! To jest główny punkt programu. Jakim cudem Kuba, po 50 latach - jak piszesz - idylli, jest krajem biedniejszym od ultrakapitalistycznych, z milionami nędzarzy na stanie, Stanów Zjednoczonych. Nie rozumiem, to jest nielogiczne ;( ..a dlaczego tak masowo uciekają obywatele Meksyku chocia > ż > panuje tam kapitalizm i demokracja? a dlaczego tak samo jest w przypadku > Gwatemalczyków, Salwadorczyków, Kolumbijczyków, Brazylijczyków i >Haitańczyków? No właśnie, dlaczego z raju jakim stała się Kuba pod rządami Castro ludzie uciekają tak jak z krajów rządzonych przez neoliberałów? Nielogiczne to wszystko... I chyba jest jednak drobna różnica. Te kraje nie robią wszystkiego by ludzi zatrzymać w ojczyźnie i z radością witają wracających. > w 1980 Castro pozwolił wypłynąć z portu w Mariel czubkom i > kryminalistom To był majstersztyk. Zapominasz o jednym jednak. Wszystko się zaczęło od buntu zwyczajnych Kubańczyków, często ludzi dorastających i wykształconych już za Castro. > RPA dokonała agresji z namową USA, Kuba wysłała najpierw doradców wojskowych a > następnie regularne oddziały wojska do walki z inwazją reżimu apartheidu, ZSRR > był przeciwny akcji Kuby ale ostatecznie poparł tę operację i udzielił pomocy > nowemu rządowi Angoli jednemu z DWÓCH rządów Angoli. Trzem walczącym o niepodległość organizacjom nie udało się dogadać i po wybuchu wojny domowej ogłoszono powstanie dwóch "krajów". Jeden poparła Kuba (obóz wschodni), drugi RPA (w jakimś sensie zachód). Zresztą i ci, i ci byli obecni już wcześniej, jeszcze za Portugalii. Ale jak rozumiem to ten utworzony przez MPLA był prawdziwy... To już totalne rozbagnienie tematu, ale rola RPA w Afryce (zwłaszcza południowej) jest bardzo dwuznaczna. Mimo pozornego ostracyzmu, po cichu z rządem gadała większość afrykańskich przywódców. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 03.12.08, 11:45 >>i dziś Kuba jest zależna od wenezuelskiej ropy, dolarów z Miami i seksturystyki, za to europejskiej. Wcześniej od ZSRR, potem Chin. Trwało to tylko 50 lat...<< Wenezuela pomaga Kubie dostawami ropy czy to coś złego? obywatele chcący żyć w świecie kapitalistycznych reklam, korporacyjnych mediów i kryzysu kredytów hipotecznych wysyłają pieniądze do swoich rodzin w kraju czy to coś złego? a seksturystyka istnieje choćby w takiej Tajlandii czy na Filipinach poza tym taki Egipt utrzymuje się z kanału sueskiego, turystyki i pieniędzy przysyłanych przez emigrantów >>ja to czytałem o każdym państwie komunistycznym. No to po kolei: - oligarchię zastąpiła partia - tak się składa, ze mająca do dyspozycji armię i policję (na pewno nie skorumpowaną) - analfabetyzm i oświata? Rzeczywiście na Kubie poziom "czytelnictwa" jest wysoki, koło 95. Taki jak w zniszczonych przez neoliberalizm Chile i Argentynie. Ogólnie w Ameryce Południowej wynosi on obecnie koło 90%. Za wyjątkiem Ameryki Środkowej, gdzie jeszcze nie odrobiono strat z lat 80. i wojen domowych, ups, pardon - wyzwoleńczych, no nie? - powszechny dostęp do opieki zdrowotnej? A lekarstw? Sprzętu? - zmalała przestępczość? Czy statystyki? Ale fakt, dyktatury mają to coś, przestępczość maleje. Pewnie dlatego, że nie ma co kraść... a może dlatego, ze aparat reżimu przejmuje część dotychczasowych obowiązków mafiosów? A kto by ścigał sam siebie? - i w każdym godność była na pierwszym miejscu...<< kiedy prowadzono kampanię alfabetyzacji na Kubie na początku lat 60-tych to było bardzo duże osiągnięcie podobnie jak reforma rolna i upowszechnienie opieki zdrowotnej, likwidacja brudnych interesów mafii obejmujących hazard i seksturystykę też wyszło wówczas Kubie na dobre, ekonomię Kuby zaczęła dobijać blokada ekonomiczna, pomogła pomoc ZSRR a dziś pomaga Wenezuela >>w których prezydentem właśnie został czarnoskóry... w sumie na Kubie rządzi teraz Raul, więc umówmy się 1:1<< umówmy się to, że Obama został prezydentem nie oznacza iż rasizm i uprzedzenia w USA nie istnieją i są bardzo duże szczególnie na południu a co ma do tego Raul Castro? nie rozumiem >>O! To jest główny punkt programu. Jakim cudem Kuba, po 50 latach - jak piszesz - idylli, jest krajem biedniejszym od ultrakapitalistycznych, z milionami nędzarzy na stanie, Stanów Zjednoczonych. Nie rozumiem, to jest nielogiczne ;(<< nie pisałem, że to idylla ale rewolucja ma swoje niepodważalne osiągnięcia które zauważają nawet zajadli przeciwnicy reżimu, poza tym wskaźniki rozwoju jakimi mierzy się na przykład długość wieku lub śmiertelność niemowląt przynoszą wysokie miejsce Kubie i to pomimo kryzysu ekonomicznego >>No właśnie, dlaczego z raju jakim stała się Kuba pod rządami Castro ludzie uciekają tak jak z krajów rządzonych przez neoliberałów? Nielogiczne to wszystko...<< skoro Kuba jest taka zła to dlaczego tak ogromne rzesze ludzi uciekają z krajów takich jak Haiti czy Meksyk może rządzi tam Castro albo komuniści sprawdź to...nawet coś napomknąłeś o neoliberalizmie, ciekawe jakby wyglądała Kuba rządzona przez neoliberałów powiedzmy byłych terrorystów antycastrowskich z Miami z Alfa66, CORU, CANF i Omega7??? >>I chyba jest jednak drobna różnica. Te kraje nie robią wszystkiego by ludzi zatrzymać w ojczyźnie i z radością witają wracających.<< wielu Kubańczyków co uciekło do USA bardzo żałowało, w sumie to był raj dla przedsiębiorczych (dogodne warunki do prowadzenia biznesu), macherów politycznych (kasa z CIA na prowadzenia działalności dywersyjnej i terrorystycznej przeciw Kubie) i gangsterów (przede wszystkim szmuglowanie kokainy) >>To był majstersztyk. Zapominasz o jednym jednak. Wszystko się zaczęło od buntu zwyczajnych Kubańczyków, często ludzi dorastających i wykształconych już za Castro.<< to nie był żaden majstersztyk tylko życie, nie podoba się to do widzenia, najbardziej się to otwarcie portu spodobało kryminalistom, w Miami mieli dopiero warunki do działania...pięknie to pokazuje film fabularny Briana de Palmy "Człowiek z Blizną" gdzie kubańskiego bandziora gra Al Pacino >>jednemu z DWÓCH rządów Angoli. Trzem walczącym o niepodległość organizacjom nie udało się dogadać i po wybuchu wojny domowej ogłoszono powstanie dwóch "krajów". Jeden poparła Kuba (obóz wschodni), drugi RPA (w jakimś sensie zachód). Zresztą i ci, i ci byli obecni już wcześniej, jeszcze za Portugalii. Ale jak rozumiem to ten utworzony przez MPLA był prawdziwy...<< Jedyny legalny rząd Angoli to ten który proklamował w Luandzie (stolicy kraju) 11 listopada 1975 niepodległość państwa na podstawie porozumień w Alvor...akurat stolica była zajęta przez MPLA i to oni proklamowali niepodległość Angoli, ten rząd uznały również Stany Zjednoczone i większość krajów zachodnich nie mówiąc o krajach afrykańskich i bloku komunistycznego, rebeliancki rząd UNITY i FNLA w Huambo nie został uznany przez nikogo nawet przez RPA !!! RPA i USA chciały z pomocą UNITA i FNLA zlikwidować MPLA bo było lewicowe i utrzymywało kontakty z Kubą...porozumienia z Alvor przewidywały trójpartyjną koalicję rządową ale szybko FNLA namówione przez CIA wystąpiło przeciwko MPLA a zaczęło się od masakry kilkunastu członków MPLA przez żołnierzy FNLA, potem przeciw MPLA wystąpiła również za namową CIA UNITA, Angola w takim układzie znalazła się w stanie wojny domowej a wszystko się skomplikowało gdy do akcji wkroczyła RPA dokonując 2 października 1975 inwazji, ta inwazja miała na celu obalenie rządu MPLA i zainstalowanie marionetkowego reżimu UNITA-FNLA (potem już tylko UNITA bo rozbite oddziały FNLA przestały się liczyć), oprócz tego CIA, MI6 i SDECE zwerbowały białych najemników do walki po stronie UNITY i FNLA, ich wyczyny najlepiej obrazuje przykład oddziału niejakiego Callana - mordowanie i torturowanie ludności cywilnej, gwałty i rabunki, wreszcie pijaństwo i doraźne egzekucje na własnych ludziach... >>To już totalne rozbagnienie tematu, ale rola RPA w Afryce (zwłaszcza południowej) jest bardzo dwuznaczna. Mimo pozornego ostracyzmu, po cichu z rządem gadała większość afrykańskich przywódców.<< oczywiście że gadali ale głównie przywódcy tych afrykańskich krajów które blisko współpracowały z zachodem jak Zair, Wybrzeże Kości Słoniowej, Botswana, Malawi i Gabon, RPA zresztą po Francji i Portugalii (do 1974) była głównym żandarmem stojącym na straży interesów zachodu w Afryce Odpowiedz Link Zgłoś
a.adas Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 03.12.08, 13:24 Fiu, ze dwa posty z każdej strony, i w sprawie Kuby się jeszcze dogadamy. Warto? W sumie nie potrafię zrozumieć naprawdę jednego - dlaczego port w Mariel nie jest cały czas otwarty? Resztę mogę przemyśleć... Bo co do Angoli to nie bardzo. Inne spojrzenie na prawdę, cytując klasyka. Odpowiedz Link Zgłoś
tartaczek Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 14:50 >mangusta3:Niestety z Ekwadoru chyba sie przeniosa do Kolumbii,a to juz chyba kolejny przyczolek w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
tartaczek Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 14:59 >mangusta3:Mialam na mysli bazy wojskowe,ale weszlo w innym miejscu.Jeszcze raz gratuluje wiedzy o tzw.swiecie wspolczesnym od innej strony ,niz propaganda usiluje wcisnac oraz za chec podzielenia sie nia.Zwykle czytuje komentarze,a nie artykuly ,bo w wiekszosci wypadkow artykuly maja sluzyc do prania mozgow.Manipulacja do kwadratu.Niestety na internecie tez chca polozyc lape,bo nie sluzy propagandzie.I w zwiazku z tym rozne oficjalne wersje zdarzen, nie sa lykane przez to spoleczenstwo ,ktore korzysta rozumnie z internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 15:14 dziękuje i zapraszam do czytania moich postów, zawsze staram się pokazać jakiś inny punkt wiedzenia zazwyczaj odmienny od tego prezentowanego w mediach mainstreamowych Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: neokonserwatywna propagandzistka Busha i kole 02.12.08, 13:40 Uciekaja bo im tam lepiej placa. Dla tego samego powodu uciekali Niemcy z NRD, i dzis tego zaluja... Ale "to se ne vrati". Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur "rządy zainstalowane w Warszawie" 02.12.08, 13:26 O którym rządzie w Warszawie mówisz, że był zainstalowany? Tuska? Kaczyńskiego? Marcinkiewicza? Belki? Millera? Buzka? Cimoszewicza? Oleksego? Pawlaka? Suchockiej? Olszewskiego? Bieleckiego? Mazowieckiego? Jak przebiegała ta instalacja? Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: "rządy zainstalowane w Warszawie" 02.12.08, 13:43 A rzad Mazowieckiego? To chyba oczywiste, ze byl on zainstalowany za pieniadze CIA... A przebiegala ona na fali oklamania Polakow. Gdyby powiedziano im prawde, ze czeka ich masowe bezrobocie i nedza, to solidaruchy zostaly by blyskawicznie przepedzone znad Wisly... Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: "rządy zainstalowane w Warszawie" 02.12.08, 13:51 istnieje duża różnica miedzy pierwszą Solidarnością a tą z czasów stanu wojennego i tą trzecią po legalizacji w 1989, ta ostatnia kompletnie się sprzeniewierzyła ideałom i oddała Polskę w ręce postkomunistycznych i solidarnościowych liberałów ekonomicznych którzy przeprowadzili reformy pod dyktando niejakiego Sachsa Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: "rządy zainstalowane w Warszawie" 02.12.08, 14:14 I wskutek tych reform są korki na drogach, trudności z zaparkowaniem samochodu, tłumy przed kasami w różnych Saturnach i MediaMarktach, tłok w restauracjach oraz niemożność znalezienia dobrego pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: "rządy zainstalowane w Warszawie" 02.12.08, 14:33 i wszechobecna tendencja do kupowania więcej niż potrzeba żeby zaimponować ludziom których się nie lubi, wszechobecna durnowata nachalna propaganda medialna i głupota reklamowa - pranie mózgu większości obywateli którzy coraz mniej myślą i czytają bo nawet nie mają kiedy, bo trzeba harować non stop żeby utrzymać nieliczną warstwę darmozjadów (politycy, kler i oligarchowie) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: "rządy zainstalowane w Warszawie" 02.12.08, 15:20 Takie zachowania były też za komuny. Na przykład: Imieniny przy suto zastawionych stołach: wódka z Pewexu, karpie, sałatki, faworki, szynki i szarlotki. Oraz przechwałki typu "udało mi się wystać", "udało mi się upolować", "udało mi się dostać przydział". Chwalenie się samodzielną naprawą malucha, samodzielnym przyklejeniem glazury czy wyregulowaniem telewizora Rubin. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 czytaj dokładnie "zainstalowane lub panujące" 02.12.08, 13:48 zainstalowane w Gruzji i na Ukrainie a w Polsce i w Czechach panujące tutaj nie było kolorowanych rewolucji za pieniądze Sorosa Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: "rządy zainstalowane w Warszawie" 02.12.08, 13:53 zainstalowane w Gruzji i na Ukrainie a w Polsce i w Czechach panujące tutaj nie było kolorowanych rewolucji za pieniądze Sorosa czytaj uważnie i ze zrozumieniem a jak czegoś nie rozumiesz to śmiało pytaj Odpowiedz Link Zgłoś
r.p.mcmurphy amerykansko-rosyjska farsa 02.12.08, 12:32 "Rosyjski system polityczny oparty na kapitalizmie kolesiów, rytuałach demokratycznych bez demokracji jako takiej, surowej kontroli mediów, z wszechobecną przestępczością..." a teraz w miejsce Rosyjski wstawcie Amerykański - pasuje, nie?:) plutokracja, w której obaj kandydaci na prezydenta są desygnowani przez oligarchów (chociażby przez finansowanie kampanii i lobbying) - nie ma znaczenia kto wygra, bo i tak władza pozostaje w tym samych rękach (tych samych, które trzymają łapę na FED, przemyśle energetycznym i zbrojeniowym i całej, wyciekającej kasie "na rewitalizacje gospodarki" - a po kryzysie, który sami wywołali przejmą za bezcen kolejne banki/przedsiębiorstwa/zasoby/rządy/kraje) ale świadomość mas trzeba kreować, a Washington Post ustępuje w tym chyba tylko NYT. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 zjawiska bardziej widoczne w USA niż Rosji 02.12.08, 13:07 oparty na kapitalizmie kolesiów: amerykańska oligarchia rządzi się tym sposobem co szczególnie mocno widać przez 8 lat kadencji Busha juniora rytuałach demokratycznych bez demokracji jako takiej: owszem są wybory ale kandydat niezależny prawie nigdy nie wygra bo nie dostanie kasy na kampanię, konkurenci którzy dostaną kasę zniszczą go za poglądy, bezkompromisowość i walkę z zastanymi układami itd, tacy kandydaci czasem wygrywają ale ich głos jest mało słyszalny lub mogą niewiele zrobić w pojedynkę (vide senator z Vermont Bernie Sanders), często kandydaci którym się by udało wygrać pod takimi hasłami dają się skorumpować i wszystko wraca w stare tory, wybory prezydenckie z 2000 r. w których użyto manipulacji wyborczych z maszynami do liczenia głosów i wykluczaniem obywateli ze spisów wyborców na Florydzie a następnie gdy przewaga miedzy Bushem i Gorem się zmniejszała odwołano się do Sądu Najwyższego gdzie przeważali sędziowie wybrani za kadencji Reagana i Busha seniora to najlepszy przykład fasady demokratycznej (dzieci sędziów dostały posady w nowej administracji Busha juniora) surowej kontroli mediów: media są kontrolowane przez potężne grupy interesów skupione wokół wielkich korporacji stąd często mówi się media korporacyjne ale lepsza jest nazwa media głównego nurtu czyli mainstream gdzie z w/w niezależnego kandydata lub eksperta zrobią głupka i dziwaka z wszechobecną przestępczością: tu chyba nie trzeba szczególnie się rozpisywać, że w USA przestępczość jest na wysokim poziomie Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: zjawiska bardziej widoczne w USA niż Rosji 02.12.08, 13:45 To chyba oczywiste, ze demokracja w USA byla zawsze farsa. Zbudowano ja bowiem, jak w RPA, na apartheidzie. Waszyngton byl wlascicielem niewolnikow, wiec jaki byl z niego demokrata? Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: zjawiska bardziej widoczne w USA niż Rosji 02.12.08, 14:40 oczywiście że tak o czym zapominamy USA było demokratyczne ale była to demokracja dla bogatych białych mężczyzn, Murzyni, Indianie, kobiety i biedni nie liczyli się... XIX i XX wiek to przykład jak kolejne upośledzone grupy społeczeństwa w USA czyli biedni, kobiety, Murzyni i Indianie walczyli o należne im prawa łamiąc monopol wszechwładzy WASP czyli białych protestanckich anglosasów Odpowiedz Link Zgłoś
indris Dlaczego Miedwiediew pojechał "dalej" 02.12.08, 12:46 Dlatego, że w Ameryce łacińskiej widzą w nim sojusznika przeciw imperializmowi USA. Dla Latynosów imperializm sowiecki/rosyjski to egzotyka jeśli nie abstrakcja, za to imperializm amerykański to coś co poznali na własnej skórze. Czy Anne Applebaum o tym nie wie, czy udaje że nie wie ? Słyszała pewnie (chociażby od męża) o zawołaniu "Sowieci do domu", ale powinna też słyszeć o "fuera los gringos". Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Dlaczego Miedwiediew pojechał "dalej" 02.12.08, 12:53 indris napisał: > USA. Dla Latynosów imperializm sowiecki/rosyjski to egzotyka jeśli nie > abstrakcja, Zwlaszcza po 40 latach instalowania tam krwią rosyjskiej ideologii za to imperializm amerykański to coś co poznali na własnej skórze. I wlasnie dlatego, wszyscy wyemigrowaliby do USA, gdyby tylko amerykanie wpuscili by ich do siebie/. Odpowiedz Link Zgłoś
a.adas Re: Dlaczego Miedwiediew pojechał "dalej" 02.12.08, 14:09 > I wlasnie dlatego, wszyscy wyemigrowaliby do USA, gdyby tylko amerykanie > wpuscili by ich do siebie/. w latach 80. pół Polski by wyjechało na hitlerowskie papiery, gdyby miało taką okazję. I to mimo tego, ze w rodzinach było gęsto od pomordowanych w czasie II wojny. Czy z tego mam wnioskować, że nazizm był w porządku? Ok, analogia jest zbyt mocna. Indris ma rację. Ameryka uznała Południową część kontynentu za swoją strefę wpływów jeszcze w chwili, gdy trwała rewolucja boliwarska. Po wojnie z Hiszpanią i zajęciu Kuby (Filipin, Portoryko) zajęły się przesuwaniem tych sfer coraz bardziej na południe. I w czasie zimnej wojny kontrolowały praktycznie całość. Wspierając różne kreatury. Którzy do samego końca stosowali metody, które europejskim komuchom po 56 się śniły. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Dlaczego Miedwiediew pojechał "dalej" 02.12.08, 14:36 a.adas napisał: > > I wlasnie dlatego, wszyscy wyemigrowaliby do USA, gdyby tylko amerykanie > > wpuscili by ich do siebie/. > > w latach 80. pół Polski by wyjechało na hitlerowskie papiery, gdyby miało taką > okazję. I to mimo tego, ze w rodzinach było gęsto od pomordowanych w czasie II > wojny. Czy z tego mam wnioskować, że nazizm był w porządku? Ok, analogia jest > zbyt mocna. > RFN to nie to samo panstwo co III rzesza, gdybys przez 60 lat nie zdolal tego zauważyc. Odpowiedz Link Zgłoś
honecker32 Re: Dlaczego Miedwiediew pojechał "dalej" 02.12.08, 15:58 Ameryka Łacińska to nie Wenezuela, jeden idiota u władzy nie rządzi kontynentem. Prawda dla niektórych okaże się bolesna Brazylia, Argentyna, Chile , Kolumbia i dopiero wspomniany raj nowego Boliwara . Pierwsza czwórka sympatyzuje północnym imperialistą i to ona naprawdę decyduje o tym kontynencie. Odpowiedz Link Zgłoś
metenburg Minister MSZ to wieksza farsa ! 02.12.08, 12:53 Szanowna pani Applebaum, czy nie sadzi pani ze maz - minister, posiadacz trzech paszportow i zagranicznej zony nie jest farsa w swiecie polityki? Gdyby byla pani Wenezuelka, Kubanka lub (nie daj Boze) Rosjanka czy to nie przeszkadzalo by pani mezowi - Radkowi Sikorskiemu piastowac tak wysoka i strategiczna funkcje panstwowa ? I czy nie sadzi pani ze wystepuje tu sprzecznosc interesow narodowych Polski ? Mysle, ze w kazdym normalnym kraju taka sytuacja bylaby niedopuszczalna. Niestety Polska nie nalezy do nich ale mam nadzieje ze czas i ludzie usuna takie patologiczne sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 12:55 wygląda na to, że trockiści-neokonserwatyści wybrali sobe nowego prezydenta i będą próbować dalej rządzić. Widać USA jeszcze nie upadły dostatecznie, by coś się zasadniczo zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 12:57 eva15 napisała: > wygląda na to, że trockiści-neokonserwatyści wybrali sobe nowego > prezydenta i będą próbować dalej rządzić. > > Widać USA jeszcze nie upadły dostatecznie, by coś się zasadniczo > zmieniło. Och ile zalu masz w sobie, ze zdają sie nie ziszczać rosyjskie marzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
samozwaniec1 Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 13:18 Oj,15 minut minelo i diewoczka KGB dala glos na forum.Jak zwykle wykoncypowany,zbudowany z neologizmow i jak zwykle - bardzo wartosciowy. Ale gdybys,dziewczyno,z ekipy tych,ktorzy zawsze musza przejsc i przez ogien - choc raz na rok dala opinie krytyczna dla tego zalosnego gulagu pod kierownictwem Twojego dawnego towarzysza z NRD,gdybys chociaz kichnela grubiansko,acz radosnie,przeciwko swoim mocodawcom,zlecajacym Ci moderowanie opinii przeciwko matuszce- Rosiji,to Ktos moglby Ci uwierzyc. A tak to zawsze groch o sciane... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 13:21 Te USA to miały ostatecznie upaść już zaraz po roku 1917 i jakoś upaść nie chcą. Upada za to pewne konopno-szmaciane "mocarstwo". Odpowiedz Link Zgłoś
antyreakcjonista Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 13:28 Ty ruble juz kupil??nie wymadrzej sie tylko zapierniczaj do banku Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 14:15 A co to są ruble? W Rosji walutą jest USD. Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 13:46 Oj upada nam USA, upada. I i II WS odwlekla ten upadek, ale go wlasnie widzimy... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 14:15 Wam? Wam to upada raSSija. Odpowiedz Link Zgłoś
antyreakcjonista Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 13:27 USA to nie CCCP ktory umarl spokojnie, USA upadajac, podpala swiat to jest juz coraz bardziej klarowne. Odpowiedz Link Zgłoś
wujcio44 Re: Obama będzie prezydentem neokonserwatystów? 02.12.08, 16:44 eva15 napisała: > wygląda na to, że trockiści-neokonserwatyści wybrali sobe nowego > prezydenta i będą próbować dalej rządzić. No właśnie. Obama nie powołał do rządu żadnego ulubieńca evy. I nie ubiegał się o zatwierdzenie przez Putina. Debil. Odpowiedz Link Zgłoś
r_mol Ciekawe czy ta gazeta ma innych komentatorów 02.12.08, 13:02 niż połowica Sikorskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Niech "WP" pamięta iż czasem farsa zmienia się w 02.12.08, 13:03 dramat i że tę farsę zawdzięczamy głównie polityce niejakiego Busha juniora. Odpowiedz Link Zgłoś
lubat "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie ka... 02.12.08, 13:14 "Rosyjski system polityczny oparty na kapitalizmie kolesiów, rytuałach demokratycznych bez demokracji jako takiej, surowej kontroli mediów, z wszechobecną przestępczością (...)" Ło jej, a skąd ona to tak zna? Przecież to dokładny opis stosunków hamerykańskich. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 13:16 lubat napisał: > "Rosyjski system polityczny oparty na kapitalizmie kolesiów, rytuałach > demokratycznych bez demokracji jako takiej, surowej kontroli mediów, z > wszechobecną przestępczością (...)" > > > Ło jej, a skąd ona to tak zna? Przecież to dokładny opis stosunków hamerykański > ch. Z meryki jednak do Rosji nikt nie emigruje, a Rosjanie zaś zawieraja nawet fikcyjne malzenstwa, aby tylko dostac amerykanska zielona karte i moc legalnie zyc w tej dyktaturze. Odpowiedz Link Zgłoś
antyreakcjonista Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 13:29 Moze kiedys to tak wygladalo, obecnie juz nie za bardzo a za 4-5 lat beda walic do Rosji z USA czy Europy ide o zaklad, narazie tych dotyczacych Rosji nie przegralem zadnego;)) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 13:43 antyreakcjonista napisał: > Moze kiedys to tak wygladalo, obecnie juz nie za bardzo Owszem, widze to na codzien. Osobiscie znam nawet Rosjan (wiekszosc z nich to Rosjanki), ktorzy zawarli fikcyjne malzenstwa z obywatelami USA, dla zielonej karty i mozliwosci zycia tu - w ciagu ostatnich 4 lat. a za 4-5 lat beda walic > do Rosji z USA czy Europy ide o zaklad, narazie tych dotyczacych Rosji nie prz > egralem zadnego;)) :)) Jasne, tylko co z realna wartościa majtkową dajesz w zamian do zakładu? Odpowiedz Link Zgłoś
lubat Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 13:46 bmc3i napisał: > Z meryki jednak do Rosji nikt nie emigruje, a Rosjanie zaś zawieraja nawet > fikcyjne malzenstwa, aby tylko dostac amerykanska zielona karte i moc legalnie > zyc w tej dyktaturze. Twoja wiedza w tym zakresie ma się nijak do rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 13:49 lubat napisał: > bmc3i napisał: > > > Z meryki jednak do Rosji nikt nie emigruje, a Rosjanie zaś zawieraja nawe > t > > fikcyjne malzenstwa, aby tylko dostac amerykanska zielona karte i moc leg > alnie > > zyc w tej dyktaturze. > > > Twoja wiedza w tym zakresie ma się nijak do rzeczywistości. Alez oczywiscie. Moja nauczna, prywatna wiedza o Rosjanach w USA ma sie nijak do rzeczywistośc. Bardziej maja sie do niej twierdzenia rosjan na tym forum, ze "Rosjanie nie emigruja do USA". Ja osobiscie kolego znam rosjan, ktorzy w ostatnich latach zawarli nielegalne malzenstwa dla prawa stalego pobytu na Florydzie. Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 13:47 I co z tego, ze glupi wciaz marza o Amerce? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 13:51 spejsmen napisała: > I co z tego, ze glupi wciaz marza o Amerce? nawet tacy glupi, ktorzy po kilku latach spedzonych w USA wyjezdzaja do Rosji, aby wrocic juz po roku.... Odpowiedz Link Zgłoś
antyreakcjonista haha boli hamerykacnow ze maja ich w duszy;))))))) 02.12.08, 13:24 Miedwiediew był w ubiegłym tygodniu na Kubie i w Wenezueli po części dlatego, że nie może liczyć na ciepłe przyjęcie w Tbilisi i Kijowie, a tym bardziej w Warszawie czy Pradze, lecz także dlatego, że rosyjska polityka zagraniczna jest obecnie oparta na dziwnym paradoksie" - pisze publicystka dziennika Anne Applebaum. Buhahah, a kto sie przejmuje trupel politycznym Juszczenkiem czy zbrodniarzem z amerykanskiego nadania ktory niebawem pojdzie na szafot?Gruzja juz sie rozsypala prze tych pajacow a Ukraina przy najlepszym scenariuszu sfederalizuje sie i wroci do Rosji. Wskazuje, że Rosjanie powrócili do języka i ikonografii imperializmu, co znajduje odzwierciedlenie w coraz uroczyściej obchodzonych rocznicach zakończenia drugiej wojny światowej, lecz także w coraz częstszych groźbach rozmieszczenia pocisków nuklearnych. Taa, narazie rakietami grozi USA, jesli Rosjaq rozmiesci rakiety w Wenezueli niech se wtedy glupie babsko pokrzyczy Z drugiej jednak strony, jak pisze dziennik, rosyjski system polityczny jest "wyjątkowo nieatrakcyjny na tym obszarze, na którym Rosji zawsze najbardziej zależało: w Europie". Tak nieatrakcyjna ta Rassija ze Niemcy, Francja, Wlochy a ostatnio i GB zabijaja sie o nowe kontrakty, mozna tez wspomniec slowa Berlusconiego ktory chcial Rosji w Unii ale ta grzecznie odmowila;) "Rosyjski system polityczny oparty na kapitalizmie kolesiów, rytuałach demokratycznych bez demokracji jako takiej, surowej kontroli mediów, z wszechobecną przestępczością - to nikogo (w Europie) nie pociąga i Rosjanie mają trudność ze zbudowaniem w oparciu o to swego imperium" - pisze publicystka Wow!!!niesamowite!!! taka to przestepczosc ze ja, idac sobie gleboka noca po zaulkach Kaliningradu czy Wologdy czuje sie wiele bezpieczniej niz w centum Warszawy czy Slupska, warto wspomniec jak zachowuja sie kibice polscy i rosyjscy(pomijam tych z Pitera i Moskwy;) Odpowiedz Link Zgłoś
honecker32 Re: haha boli hamerykacnow ze maja ich w duszy;)) 02.12.08, 16:04 A jak/jakby przyjęto go w Brasilii, Buenos Aires, Santiago czy Bogocie tam powinien szukać przyjaciół u spokojnych i naprawdę potężnych polityków a nie u małego populisty i krzykacza, który chciałby ale nic nie może. Nikt nie wmawia ze politykę w Europie kształtuje Polska, nasz kraj ma podobne znaczenie jak Wenezuela w Ameryce Południowej jest pierwsza ze średniaków i nic ponad to. Odpowiedz Link Zgłoś
kacap_z_moskwy Re: haha boli hamerykacnow ze maja ich w duszy;)) 02.12.08, 21:19 Hahahahaha :))))))) Trudno jak sie czyta tylko GW cos wiedziec :) Medwedew byl w Peru, Brazylii i tylko potem w Wenezueli i Kubie :) A zapraszali go i do Argentyny, i Chile... Odpowiedz Link Zgłoś
olewus1 [...] 02.12.08, 13:28 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
antyreakcjonista Re: Kacapy wciaz marza o posiadaniu calego swiata 02.12.08, 13:31 Coz za nienawisc, powinienc sobie te sentancje na grobie wygrawerowac , tfuu, wolaku Odpowiedz Link Zgłoś
kalfas2 Re: Kacapy wciaz marza o posiadaniu calego swiata 02.12.08, 16:32 chyba włożyłeś kij w mrowisko... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Kacapy wciaz marza o posiadaniu calego swiata 02.12.08, 17:17 Kalfas, a co napisałeś w odpowiedzi na mój post? Że niby Rosjanie nie obrażają? Odpowiedz Link Zgłoś
hitlerowiec_molotow Re: Kacapy wciaz marza o posiadaniu calego swiata 02.12.08, 20:18 antyreakcjonista napisał: > Coz za nienawisc, powinienc sobie te sentancje na grobie wygrawerowac , tfuu, w > olaku Mnie tez nazwij wolakiem. To dumnie brzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: Kacapy wciaz marza o posiadaniu calego swiata 02.12.08, 13:48 A z toba wszystko OK? Co mowi twoj lekarz? Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Art. 256. kk 02.12.08, 14:39 Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. w zwiazku z tym gazeta.pl pozwalajac na: 1) utrzymywanie uzytkownikow ktorzy lamia prawo 2) wyswietlanie pod artykulem jako polecane tego typu tresci 3) nie usuwa tresci (pomimo monitu) bedacych wykroczeniem przeciw kk kwalifikuje sie do prokuratury Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Art. 256. kk 02.12.08, 15:23 A już szczególnie opieszale moderatorzy forów reagują na antypolskie, polakożercze i polonofobiczne posty Rosjan. W tym także na posty zawierające linki do rosyjskich stron z antypolską, polonofobiczną i polakożerczą propagandą. Odpowiedz Link Zgłoś
kalfas2 Re: Art. 256. kk 02.12.08, 16:36 jesli chodzi o linki u antyreakcjonisty, to mam pytanie. Czytasz artykoly na tych linkach, czytasz Rosyjską prase? Prawdopodobnie jednak Ci sie nie chce, bo gdybys czytal to bys wiedzial ze nie ma tam ani jednego artykołu obrazajacego Polske czy Polakow, jak i antypolskosci, wulgarnosci, nie ma 0,00001% tej nienawisci i chamstwa jaką Ty na każdym kroku ukazujesz Rosjanom. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Art. 256. kk 02.12.08, 17:13 Ja nie okazuję nienawiści Rosjanom, o ile są normalnymi ludźmi. Natomiast potępiam i wyśmiewam żałosne pretensje do rządzenia światem. Potępiam także rosyjskie ludobójcze zbrodnie, dawne i obecne. Odzywki typu pochwalania zbrodni w Katyniu czy strzelania iskanderami w Polskę zasługują na odpór. Co ważniejsze, staram się używać języka zrozumiałego dla rozmówcy. Nie zawsze jest to język ozdobny. Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: Art. 256. kk 03.12.08, 00:14 rozumiem ze popierales natoski plan dalekiej separacji pola walki (natowskie scenariusze dzialan wojennych nato - uw)? ;) pamietac nalezy ze po obu stronach na przestrzeni kilkuset lat dochodzilo do licznych przykladow barbarzynstwa i ludobojstwa. trzeba pamietac i o jednych i o drugich. Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: Art. 256. kk 03.12.08, 00:08 to znaczy z taka propaganda ktora nie jest propaganda jedynie sluszna? Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Farsa w wykonaniu USA 02.12.08, 13:32 Murzyn stojacy na czele USA - czyz to nie jest farsa, Pani Jablkowska? Odpowiedz Link Zgłoś
spejsmen Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 13:34 Smieszny jestes Zigzaur w swej proamerykanskosci i antyrosyjskosci. W tym biznesie panuja bowiem OLIGOPOLE! Odpowiedz Link Zgłoś
kalfas2 Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 16:41 dla mnie on nie jest smieszny, wbrew pozorom to całkiem inteligentny osobnik o raczej sporej wiedzy i szerokiej myślowej płaszczyźnie, jednak, z jakichstam, sobie znanych powodów, kierujący sie jak powiedziales slepą nienawiscia do Ruskiego, i 100% serwilizmem i wiernopoddańczą usłużnością względem USA. No raczejmało to śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
zyks Eee... Chavez to operetkowy rewolucjonista, Mied 02.12.08, 13:52 wiediew (czy Putin) to operetkowy car, Rosja to operetkowe, dęte, mocarstwo światowe. Czyli farsa - nazwa dobra. Z tym, że te wszystkie operetki mają swoją stronę tragiczną. Putin i Rosja mordują, Chavez może niebawem zacząć. Hitler, dopóki nie dorwał się do władzy i nie zaczął mordować, był przede wszystkim śmieszny. Innymi słowy: takie coś jest farsą, dopóki jest ktoś, kto chce i może zabrać takiemu komediantowi karabin. Odpowiedz Link Zgłoś
kauzyperda Re: Eee... Chavez to operetkowy rewolucjonista, M 02.12.08, 14:52 zyks napisał: > światowe. Czyli farsa - nazwa dobra. Z tym, że te wszystkie operetki mają swoją > stronę tragiczną. Putin i Rosja mordują, Chavez może niebawem zacząć. Spoko, nawet jak wezmą Chaveza do pomocy to i tak nie przescigną w mordowaniu największego zbrodniarza i rzeźnika 21 wieku czyli Dżordża Busza który ma na koncie wymordowanie ponad miliona osób (po cześci też mają to na sumieniu jego fagasi i pachołcy czyli my Polacy między innymi). Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Przyssany na koncu? 02.12.08, 15:21 Ciekawe,do czego sie kauzyperda przyssal, ze w pijanym widzie doliczyl sie znienacka miliona osob zamordowanych przez Busha. W kazdym razie, kazdy hetero pewnie by sie brzydzil, zwlaszcza jesli zrodlo wiadomosci zalatuje capem, lub kacapem. Zanim co napiszecie, raczcie sobie poczytac, towarzyszu, mniej glupio wypadniecie wsrod ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Może milion to przesada, ale żołdacy Busha 02.12.08, 15:58 wymordowali poza terytorium swojego kraju wystarczającą ilość nie tylko żołnierzy obcych armii ale niczemu niewinnej cywilnej ludności że ten awanturnik zasłużył sobie na miano ludobójcy. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Przyssany na koncu? 02.12.08, 16:19 Ilu Czeczenow wymordowal wasz malenki kuzyperda? Odpowiedz Link Zgłoś
kauzyperda bezportek jalk zwykle bredzisz 03.12.08, 14:04 bezportek napisał: > Ciekawe,do czego sie kauzyperda przyssal, ze w pijanym widzie > doliczyl sie znienacka miliona osob zamordowanych przez Busha. Nie ja tylko najbardziej prestiżowe pismo medyczne Lancet (a oni się znają na tym jak trupa od żywego odróżnić) już sporo czasu temu szacowało liczbę ofiar agresji USA na Irak na ponad milion (zabitych bezpośrednio przez amerykanów, zagłodzonych, zmarłych bo zburzono/zamknięto szpitale itd.). Więc się misiu wydurniłeś ze swoją odzywką jak zwykle zresztą :))) Odpowiedz Link Zgłoś
przyjacielameryki "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie ka.. 02.12.08, 16:14 Jest taka żaba która nadyma się w chwili zagrożenia i robi się duża, czasami potencjalny konsument nie chce ryzykować i zostawia żabę w spokoju. Rosja to taka właśnie żaba a niektórzy przywódcy starej Europy dają się na to nabrać. Jednak swoje trzeba robić tzn. trzeba mieć silną armię i być w silnym sojuszu i zdecydowanie w tym kierunku działać bez żadnych konsultacji z Rosją bo Rosja tylko nadyma sie i cały czas oszukuje. Odpowiedz Link Zgłoś
e7th04sh "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie ka... 02.12.08, 16:41 oligarchia kolesiowska rosjan nas nie kręci, bo mamy swoje, w każdym europejskim kraju Odpowiedz Link Zgłoś
przyjacielameryki Re: "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie 02.12.08, 16:48 Ta nasza to nic przy tej kremlowskiej! Odpowiedz Link Zgłoś
przyjacielameryki "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie ka.. 02.12.08, 17:11 Ciekawe, kiedy Mied-coś tam na czele pływającego złomu zawita do Somalii, Czadu i np. Wybrzeża Kości Słoniowej oferując tym krajom atom oraz strategiczne partnerstwo gospodarcze i militarne. Czekamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
annaste1 xxxxxxTylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielki 04.12.08, 04:48 Tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka--Jozef Pilsudski Odpowiedz Link Zgłoś
isa.stern "Washington Post" pisze o "rosyjskiej farsie ka... 02.12.08, 17:16 może rozpoczęli kręcenie konkurencyjnej sagi "Piratów z Karaibów"...;) btw - zgadzam się ze spostrzeżeniami p. Sikorskiej...:) Odpowiedz Link Zgłoś
acs-13 no tak wiadomosci ma z pierwszej reki w koncu 02.12.08, 21:43 kto by sie tam przejmowal zydowskim zakompleksionym mozdzkiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
sany666 "Washington Post" to farsa 03.12.08, 00:21 A już Applebaum szczególnie. Amerykańską - jak kiedyś radziecką - prasę, należy czytać między wierszami, dokładnie z tych samych powodów. I co tam wyczytujemy? Ostatnie drgawki imperium i wściekłość jego władców. "system polityczny oparty na kapitalizmie kolesiów, rytuałach demokratycznych bez demokracji jako takiej, surowej kontroli mediów, z wszechobecną przestępczością" Rozumiem, że Applebaum pisze o USA. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Washington Post" to farsa 04.12.08, 19:57 sany666 napisał: > A już Applebaum szczególnie. > Amerykańską - jak kiedyś radziecką - prasę, należy czytać między wierszami, > dokładnie z tych samych powodów. I co tam wyczytujemy? Ostatnie drgawki > imperium i wściekłość jego władców. > "system polityczny oparty na kapitalizmie kolesiów, rytuałach demokratycznych > bez demokracji jako takiej, surowej kontroli mediów, z wszechobecną > przestępczością" > Rozumiem, że Applebaum pisze o USA. Cale szczescie ze maja wiezienia. Inaczej tak jak w rosji wiezniowie spaliby w 5 na 1m2 Odpowiedz Link Zgłoś
super_stokrotka Farsa z USA, jak zwykle, 03.12.08, 23:20 Czy ktos ja w ogole jeszcze lyka? Odpowiedz Link Zgłoś
zarone będą mieli farsę jak Putin zainstaluje wyrzutnie 04.12.08, 21:21 rakiet na przykład na Kubie. Będzie im wtedy do śmiechu.Mogą Amerykanie wciskać się do Gruzji, to i Rosjanie mogą wejść im na podwórko. Odpowiedz Link Zgłoś