Dodaj do ulubionych

"normalne"

07.12.08, 22:14
To nic nadzwyczajnego, przeciez co chwila jest "friendly fire"
i cala masa Amerykancow zginela przez kolegow. Zapytajcie tez
"sprzymierzonych", np. sily irackie czy afganskie.

2o lat temu bylem, jako zolniez Bundeswehry, na poteznych manewrach
w Bergen [tak, kolo tego KZ), na olbrzymim areale, gdzie jest zabawa
ciezkimi maszynami jak czolgi, artyleria, helikoptery bojowe itp.

Niemcy, Angliecy, Dunczycy, Amerykanie, Holendrzy, ....


I pamietam, jak nagle wlasnie amerykanski czolg, choc odnosnie
naszej "zabawy" wszystko bylo niesamowicie dobrze omowione i opisane
i skoordynowane, wyjechal z lasku, rozpedzil sie i najechal na
nasze) czyli niemieckie pozyje, gdzie lezeli w ukryciu moi koledzy.
Jeden zostal lekko, a inny dosc ciezko ranny, a cala reszta, ok. 20,
w niemalym szoku.

Podobno w osttaniej chwili wrzeszczeli do radiostacji, nawet
strzelali, tez kolorowymi rakietami, niektorzy machali jakimis
lampami itp.

Potem sie dowiedzielismy, ze - podobno - Amiki byli "pod wplywem"
i ze ratukiem w ostatniej chwili byla interwencja jedynego obecnego
tam "prawdziwego", tj. profesjonalnego i na odpowiednim poziomie
wojska - mianowicie Brytyjczykow, ktorzy ich jakos zastopowali.

Do dzisiaj nie wiem, jak i czym. Ale dzieki im za to !

Ja sam wprawdzie bylem kilkaset metrów dalej i na ciezarowce,
ale kto wie, co by sie stalo, gdybym mail pecha. Pozatem nie hcialbym
nigdy widziec kilkudziesieciu rozjechanych zwlok ludzkich.

A o takich sprawach i jeszcze straszniejszych sie w mojej slaskiej
rodzinie nasluchalem, np. o wschodnim froncie )rozszarpywanie niem.
zolnierzy ciezarowkami, przez Rosjan) albo bombardowanie w Narwiku
(tysiace plam na betonie po ludziach, setki facetow, w zasranych
spodniach, w kilkudniowym nieruchu, w paralizu strachu) itp.

Wojna to nie piekna sprawa, zadna tam jakas przygoda, to szalenstwo.
A logiczna nie jest - od poczatku do konca.......
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka