Dodaj do ulubionych

Lustracyjna pasja

09.01.09, 08:35
Jak uroczo, jak błogo, że dziennikarz K. Wiśniewska nie ma pasji poznawania
prawdy, natomiast ma pasję atakowania księdza do prawdy dążącego.

Ale to K. Wiśniewska świetnie nadaje się na księdza, a na dziennikarza tak się
nadaje, jak korniszony na kaszankę.

Dziś dziennikarstwo ma zasadę: nie szukać prawdy. Oznacza to, że byle rura
wydechowa byle trabanta jest bardziej wiarygodna niż jakikolwiek tekst
jakiegokolwiek dziennikarza.

Pani Redaktor, dziękuję Pani za zdradę dziennikarstwa, za sprzeniewierzenie
się publicystyce. Serdecznie dziękuję.

Obserwuj wątek
    • wels5 Lustracyjna pasja 09.01.09, 08:57
      Ksiądz powinien zajmować się tym, do czego jest powołany. Dotyczy to również
      ks. Isakowicza Zaleskiego. A on chyba pozazdrościł NAUKOWCOM z IPN i uważa, że
      jest to jego misja dziejowa i możliwość zapisania się w pamięci. Może
      zwierzchnik jego (kardynał) w końcu się naprawdę zdenerwuje i np. wyśle go na
      misje do Afryki.
      • urtasa no, jasne 09.01.09, 09:22
        wels5, to jasne, że ksiądz - jak piszesz - "powinien zajmować się tym, do czego
        jest powołany".

        Ale jeśli dziennikarz nie robi tego, do czego jest powołany, to zastępuje go
        ksiądz. To normalne. Przykładowo, jeśli piekarze nie będą piec chleba, to czy
        będziemy jeść mąkę, chleb upieką... kowale... Dziennikarze zdradzili
        publicystykę, ale mała strata, inni ich zastąpią.

        I to z jakim powodzeniem, wszak sama K. Wiśniewska cytuje księdza: "Wczoraj
        zawiesił mi się serwer, bo tyle osób chciało na niego wejść". Na pewno serwer
        Pani K. Wiśniewskiej się nie zawiesi z powodu nadmiaru czytelników... Ciekawe,
        czy Pani Redaktor zastanowi się nad tym, dlaczego czytelnicy odchodzą od
        dziennikarzy...

        Pani Redaktor K. Wiśniewska (także Michnik i wielu, wielu dziennikarzy nie tylko
        "GW") świetnie sprawdza się w roli księży, misjonarzy czy zakonnic.
      • jk1962 Re: Lustracyjna pasja 09.01.09, 13:09
        "Autorytety moralne" kosciola poparly lustracje, takze poparly
        PISowski projekt ustawy lustracyjnej ktory lamal prawa czlowieka.
        Opamietali sie dopiero kiedy sami dostali po dupie. Ja rozumiem ze
        dziennikarz powinien byc bezstronny ale ta lekcja dana kosciolowi
        bedzie dla "autorytetow moralnych" dobra nauczka. Oby wiecej takich
        lekcji.
        • maaac Re: Lustracyjna pasja 09.01.09, 15:43
          "Dziennikarz powinien być bezstronny" - nie powtarzaj takich bzdur.
          Oczywiście że nie powinien, ba nie jest to możliwe. Jedynie co nie
          wolno dziennikarzowi to kłamać.
    • haratny2 Lustracyjna pasja 09.01.09, 09:16
      Sadzac po wpisie niejakiego,,utrasy"czy jakos tak to lustrator(nie ksiadz)Zaleski ma wsparcie i to sadze ze nie od maluczkich.Popierajacy to chyba koledzy z IPN lub Jego sekretarzyna.Nie odpusci jak butelier,jak capnie to wyrwie co jego,chocby nie wiem co sie dzialo.Panie Zaleski idz pan do swojego spowiednika,wyspowiadaj sie,wylej troche żółci i napewno Ci ulzy,bo inaczej podagra bedzie dokuczac.
      • urtasa haratny2 09.01.09, 09:31
        Twoja inteligencja kapkę cię zawodzi, jestem najmniejszym z maluczkich, a
        ponadto nie jestem sekretarzyną, ale z własnego wyboru kapciem gospodyni księdza
        proboszcza.

        "lustrator (nie ksiądz)" - pięknie, pięknie.

        W Niemczech na czele instytucji związanej z aktami ichniej esbecji jest pastor i
        jakoś nikomu to nie przeszkadza. Cóż, Niemcy to dzicz, co innego wysoko
        cywilizowana Polska. Tu tępi się tego, kto dąży do prawdy, a ceni zwłaszcza
        tego, kto cynicznie kłamał i szczuł do zabijania niewinnych ludzi... Norma.
        • maaac Re: haratny2 09.01.09, 09:32
          A czy lustrował jak ksiądz czy jak UBek?
          • urtasa wiesz 09.01.09, 10:43
            Wiesz, myślę, że jak ubek. Co na to wskazuje? 1) Ksiądz ten odbył przeszkolenie
            w NKWD i kolaborował z sowieckim okupantem Polski. 2) Ma kazamaty na plebani,
            powiadają, że nocą słychać jęki torturowanego arcybiskupa Kowalczyka. 3) Cały
            system esbecki go wspiera, nocami po kryjomu grzebiąc skrytobójczo zabitych.

            Ps. Ksiądz ten mnie zajmuje tyle, co żółte pingwiny zajmuje przedpotopowy szczaw
            rosnący na Marsie. Piszę tu nie o księdzu i o tym, jak lustruje, ale o zdradzie
            dziennikarstwa i tym, że funkcję dziennikarzy z powodzeniem przejmują ludzie
            niemający publicystycznego powołania. Tak musi być, skoro dziennikarze wcielają
            się w rolę księży...
            • maaac Re: wiesz 09.01.09, 11:20
              > Wiesz, myślę, że jak ubek. Co na to wskazuje? 1) Ksiądz ten odbył
              > przeszkolenie w NKWD i kolaborował z sowieckim okupantem Polski.
              > 2) Ma kazamaty na plebani,
              > powiadają, że nocą słychać jęki torturowanego arcybiskupa
              > Kowalczyka. 3) Cały system esbecki go wspiera, nocami po kryjomu
              > grzebiąc skrytobójczo zabitych.
              Kpiny nic nie dadzą. UBeckie postępowanie od postępowania jak
              kapłan rózni się zupełnie czymś innym. To róznica pomiedzy
              ideologicznym przekonaniu o "winie" człowieka i postępowaniem
              zgodnie z zasada "dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf",
              a postępowaniem zgodnie z nauką Chrystusa potępiającego nie
              człowieka, a jego grzech, pragnącemu każdemu grzesznikowi dać szansę
              na poprawę.

              > Ps. Ksiądz ten mnie zajmuje tyle, co żółte pingwiny zajmuje
              > przedpotopowy szczaw rosnący na Marsie. Piszę tu nie o księdzu i o
              > tym, jak lustruje, ale o zdradzie dziennikarstwa i tym, że funkcję
              > dziennikarzy z powodzeniem przejmują ludzie niemający
              > publicystycznego powołania. Tak musi być, skoro dziennikarze
              > wcielają się w rolę księży...
              Woow. Bujać to Ty sobie możesz. Oczywiście ze nie o dziennikarzy Ci
              chodzi tylko o obronę Księdza wcielajacego się nie w rolę
              dziennikarza a w rolę prokuratora, czy wręcz sadu orzekającego o
              czyjejś winie.
              Nie ma czegoś takiego jak "publicystyczne powołanie". Dziennikarzem
              może być kazdy kto chce. Tak samo (o ile nie jesteś ortodoksyjnym
              katolikiem) wiesz o tym że o Bogu może mówic każdy (tyle że czasem
              głupoty).
              Nawet twoje teksty o tym że dziennikarze nie wykonują swojej roli
              to bzdura bo nie widzisz jak właśnie dziennikarz spełnia swoją rolę
              tyle że nie w tym kierunku co byś chciał czyli tropieniu
              kolejnych "kapusi" tylko zastanawia się (co cię drażni) nad psychika
              tych co tychże domniemanych kapusi chcą tropić.
              • urtasa przykro 09.01.09, 11:46
                Przykro mi, ale nie zajmuje mnie to, czy ksiądz ten czy ów postępuje zgodnie z
                zasadami swojej religii, czy nie. To bowiem problem księży i ich wiernych.

                Cieszę się natomiast, że tak wnikliwie odszyfrowujesz, o co naprawdę mi chodzi,
                co mnie drażni.

                Tak, przekonałeś mnie, nie pisałem dziś o zdradzie dziennikarzy polegającej na
                tym, że dziennikarz ma powołanie i powinność szukania prawdy. Mówiłem wprost, co
                łatwo powyżej sprawdzić: dziennikarz nie może szukać prawdy, to nie jest zadanie
                dziennikarzy, a księży.

                Przyznaję ci rację, dlatego dodam, że dziennikarz ma zastanawiać się nad
                psychiką ludzką, takie zastanawianie się bowiem prowadzi do wniosków (tez),
                które mogą być zweryfikowane metodą empiryczną.

                Natomiast prawdy nie można zweryfikować żadną empirią. Nigdy nikt nie zbada, czy
                arcybiskup Kowalczyk był kapusiem, czy nie. Prawda więc kapituluje przed
                ludzkimi metodami dochodzenia do prawdy. Z tego powodu należy gruntować psychikę
                ludzi, a zwłaszcza tropicieli-lustratorów.
                • maaac Re: przykro 09.01.09, 11:51
                  ?????????????????????????????????????????????????????

                  Czy próba zgłębienia przyczyn działania człowieka nie jest próbą
                  doszukiwania się prawdy? Jaka "empatia"? Nie rozumiesz że "GW" to
                  też gazeta "wiernych"?
                  Rany jeden post a tyle w nim bzdur zawarłes... Ech....
                  • urtasa miło 09.01.09, 12:21
                    Tak, tak, tak. Dziennikarz ma zgłębiać przyczyny działania ludzi, bo w ten
                    sposób dochodzi się do prawdy, np. czy pewien arcybiskup był donosicielem, czy
                    nie. Na podstawie analizy psychiki księdza lustratora dziennikarz wykaże
                    empirycznie, metodologicznie: arcybiskup nie donosił.

                    Bardzo mi się podoba ta metoda szukania prawdy. W tej sytuacji, skoro ponownie
                    mnie przekonałeś i wyprowadziłeś z błędnych przekonań (za co jestem wdzięczny),
                    nie będę więcej czytać Freuda czy jakiś innych psychoanalityków, a moim
                    autorytetem będzie od dziś Pani Redaktor K. Wiśniewska.
                    • maaac Re: miło 09.01.09, 13:58
                      > Tak, tak, tak. Dziennikarz ma zgłębiać przyczyny działania ludzi,
                      > bo w ten sposób dochodzi się do prawdy, np. czy pewien arcybiskup
                      > był donosicielem, czy nie. Na podstawie analizy psychiki księdza
                      > lustratora dziennikarz wykaże empirycznie, metodologicznie:
                      > arcybiskup nie donosił.
                      Zdaje się że nigdzie nie jest powiedziane że obowiązkiem
                      dziennikarza jest tylko dociekanie czy ktoś donosił czy nie.
                      Zwłaszcza jak posiadaczem dokumentów które mogą rzucić jakiekolwiek
                      światło na tą sprawę są IPN, Kościół i "Tajemniczy Informatorzy" ks.
                      Zalewskiego. Za to najwyraźniej wg. Ciebie dochodzenie prawdy
                      dotyczacej czynników wpływajacych na zachowanie ks. Zalewskiego już
                      jest objęte kategorycznym zakazem zainteresowania dziennikarzy.

                      > Bardzo mi się podoba ta metoda szukania prawdy. W tej sytuacji,
                      > skoro ponownie mnie przekonałeś i wyprowadziłeś z błędnych
                      > przekonań (za co jestem wdzięczny), nie będę więcej czytać Freuda
                      > czy jakiś innych psychoanalityków, a moim autorytetem będzie od
                      > dziś Pani Redaktor K. Wiśniewska.
                      Freud czy "inni psychoanalitycy" zajmowali się opisem działalności
                      ks. Zalewskiego... no coraz ciekawszych spraw się dowiaduję.
                      Następne "odkrycie" o "powoływaniu" ludzi do stanu dziennikarskiego.
                      • urtasa stokrotnie 09.01.09, 15:42
                        Stokrotnie dziękuję za ten wpis. Tak, oczywiście, maaac udowodnił mi i
                        wszystkim, że napisałem, iż Freuda czytam dlatego, gdyż zajmował się księdzem
                        Isakowiczem-Zalewskim. Rzeczywiście tak napisałem, co można przeczytać z cytatu
                        przytoczonego przez maaac (chyba jednak: maaaca).

                        Jeśli ktoś by sądził, że napisałem co innego, a mianowicie, o metodzie szukania
                        prawdy, to proszę zmienić zdanie. Rację ma maaac, który dokładnie napisał to, co
                        mówi, że ja napisałem.

                        Ps. Dziennikarze nie mają prawa ani możliwości dostępu do dokumentów IPN-u,
                        takie zaś możliwości ma ksiądz niebędący dziennikarzem. To oczywiste i znów
                        dziękuję maaacowi za wyprowadzenie mnie z błędu.
                        • maaac Re: stokrotnie 09.01.09, 15:52
                          Widzisz biedaku nawet sam nie wiesz o czym piszesz. No i robisz tak
                          od dłuższego czasu. No bo gdzież np Freud czy inny psychoanalitych
                          czy psychiatra pisywał o "metodach dochodzenia do prawdy".
                          No cóż starasz się być ironiczny, zgryźliwy, dowcipny, a tylko z
                          postu na post pokazujesz że nie wiesz jak bardzo piszesz głupoty.
                          • urtasa znowu 09.01.09, 16:36
                            Ponownie wyrażam ci podziękowanie i ponownie przyznaję rację, tak, napisałem, że
                            czytam Freuda, bo pisał on o metodzie szukania prawdy.

                            Każde zdanie maaaca o mnie jest umocowane w moich wpisach. Tak, nie wiem, o czym
                            piszę. Wiem zaś jedno, piszę to, co maaac pisze, że piszę. Jeśli ktoś by sądził
                            inaczej, proszę wierzyć maaacowi, nie mnie.

                            Jeśli maaac napisze, że napisałem, że jestem fioletowy gacek skrzyżowany z żółtą
                            smołą, to tak właśnie napisałem.

                            Ps. Dziękuję za miłosierdzie mi okazane ("biedaku"). Głupoty piszę
                            niewyobrażalne, natomiast ty piszesz mądrości, których nawet Kant by nie wymyślił.
                  • urtasa proszę, a nawet 09.01.09, 12:38
                    Proszę, a nawet i bardzo: niech sobie Pani Redaktor K. Wiśniewska docieka prawdy
                    o motywach działania księdza i niech sobie dojdzie do niepodważalnych konkluzji,
                    że np. księdzem powoduje pasja lustratora, nacisk popędu, myśl utajona marzenia
                    sennego czy powrót wypartego.

                    To bardzo ciekawi wielu czytelników i ich sprawa.

                    Natomiast mnie ciekawi, czy tak ważny dygnitarz jak arcybiskup Kowalczyk
                    donosił, czy nie i czy tym samym należy do tych,którzy niszczyli Polskę i Polaków.

                    Ustalenia tego jednak żaden dziennikarz nie podejmuje, wyręczają ich więc ci,
                    którzy publicystami nie są. Dlatego piszę o zdradzie dziennikarstwa przez
                    dziennikarzy. Co więcej, dziennikarze potępiają tych, którzy w szukaniu prawdy
                    przejmują zadania dziennikarzy. Super. Na szczęście, są w internecie ci, którzy
                    próbują ustalić prawdę. A to, że nie są oni dziennikarzami, pal licho. Po co
                    czytelnikom dziennikarstwo... Być może rodzi się nowa era, w której dziennikarz
                    będzie niczym dinozaur w muzeum... I dobrze!

                    • maaac Re: proszę, a nawet 09.01.09, 14:16
                      Woooooow.

                      Następne odkrycie. Zapewne do pisma pod tytułem "Rowerzysta"
                      piszesz też pełne oburzenia maile, że nie znajdujesz tam porównania
                      róznych motocykli bo obowiązkiem prawdziwego dziennikarza jest
                      docieranie do prawdy, który motocykl jest lepszy. Porównywaniem
                      rowerów powinni się zajmować "cykliści" a nie uczciwi dziennikarze.
                      Oczywiście do pisma pod tytułem "Motocykle" nie sięgniesz bo i po co?
                      • urtasa wielki dzięk 09.01.09, 15:31
                        Ze skruchą przyznaję, że myliłem się (jak zawsze) i dopiero ty mnie
                        wyprowadziłeś z błędu. Otóż, tak, tak, przyznaję ci rację: porównywanie
                        motocykli w celu ustalenia prawdy o tym, który jest lepszy, to to samo, co
                        ustalenie faktu, czy arcybiskup był kapusiem, czy nie. Twoje zatem zestawienie
                        motocykla z arcybiskupem jest sensowne. Bardzo!

                        Inaczej mówiąc, gdybyś napisał, że dziennikarz ma obowiązek ustalić prawdę
                        polegającą na tym, czy dana rzecz to motocykl, czy też nie, ale np. kosa, to
                        wtedy bym ci racji nie przyznał...

                        Dodam także, iż pisuję do pisma, ale nie "Rowerzysta", lecz pt. "Łom" i z
                        oburzeniem żądam, aby dziennikarze zastanawiali się nad tym, dlaczego niektórzy
                        ludzie wbijają gwoździe sierpem, podczas gdy inni sitkiem. Wszak obowiązkiem
                        dziennikarza jest pisanie o motywach działania ludzi i w tym szukania prawdy.

                        Jeśli zatem ksiądz lustruje arcybiskupa, bo ten ksiądz ma pasję lustratora, to
                        na pewno arcybiskup nie był kapusiem. I taka jest cała prawda i żadna inna.
                        • maaac Re: wielki dzięk 09.01.09, 15:41
                          A więc obowiązkiem KAŻDEGO dziennikarza jest sprawdzanie czy
                          arcybiskup nie był kapusiem? Jeżeli tylko interesuje go coś innego to
                          już nie jest dziennikarzem. Czy będzie badał rowery, czy motocykle.
                          Nie będzie i już.
                          Dość odważna teza.
                          • urtasa 10001 09.01.09, 16:49
                            Tak, maaac ma 10001 % racji. Tak dosłownie napisałem: obowiązkiem KAŻDEGO
                            dziennikarza jest sprawdzanie, czy arcybiskup był kapusiem. To są moje własne
                            słowa i maaac literalnie je cytuje. Proszę nie sprawdzać, maaac zawsze pisze to,
                            co piszę.

                            Niniejszym chciałbym wyrazić największą moją wdzięczność za to, że maaac
                            przekonał mnie, że pisałem to, co maaac napisał, że napisałem. Natomiast nigdy i
                            nigdzie nie pisałem tego, co ja sam pisałem.

                            Najbardziej zaś dziękuję za to, że maaac wyprowadził mnie z mojego życiowego
                            błędu. Chodzi mi o adekwatność.

                            Odwołam się do przykładu: arcybiskup i motocykl.

                            Błędnie sądziłem, że adekwatność byłaby wtedy, gdyby dociekać, czy arcybiskup
                            był kapusiem i - odpowiednio - czy motocykl był kapusiem. Otóż, nie. Zostałem
                            przez maaaca przekonany, że adekwatność jest wtedy, gdy docieka się prawdy: czy
                            arcybiskup był kapusiem oraz - odpowiednio - czy jeden motocykl jest lepszy od
                            drugiego.

                            maaac - dzięki, tysiąc razy dzięki.
                          • urtasa maaac, jest 09.01.09, 17:04
                            Jest w Polsce piękne przysłowie, do którego niniejszym się stosuję. Mówi ono o
                            tym, że głupi ustępuje mądremu.

                            Otóż, ja, głupi, głupek nad głupki, ustępuję mądremu, czyli tobie, maaacowi.

                            Ps. Wszystko, co o mnie napisał maaac, jest prawdą. We wszystkim się myliłem.
        • haratny2 Re: haratny2 09.01.09, 10:50
          Jedyne z czym sie zgadzam to o tym ,,kapciu",tylko moze nie gospodyni.Pozdrawiam.
          • urtasa cieszę się 09.01.09, 11:51
            Wielką radość mi sprawia fakt, że się zgadzasz, jestem kapciem. Martwi zaś to,
            że nie ufasz mi do końca, dlatego jeszcze raz powiem: jestem najprawdziwszym
            kapciem najprawdziwszej gospodyni najprawdziwszego księdza proboszcza. O,
            właśnie mnie zdjęła, bo kot wikarego chce sikać, więc służę także jako kapeć do
            obsikiwania.
    • maaac Re: Lustracyjna pasja 09.01.09, 09:31
      Ależ szuka, szuka tej prawdy. Zastanawia się co się stało z
      uczciwym i dobrym człowiekiem, że zszedł na złą drogę. Bo dobrą
      drogą nie może być szantażowanie ludzi "że wszystko ujawnię", nie
      jest dobrą drogą przedstawianie przesłąnych mu niewiadomo skąd
      dokumentów bez zbadania zarówno ich prawdziwości jak i kontekstu ich
      utworzenia.
      IMHO ks. Zalewskiego zwiódł szatan grzechem pychy. Podbudował mu
      wysokie mniemanie o sobie jako o tym jedynym sprawiedliwym i w ten
      sposób zwiódł na manoce. Mam nadzieję że kiedyś się osknie i
      wreszcie zobaczy z własciwej perspektywy CO naprawdę czynił.
    • maruda.r Szopka lustracyjna 09.01.09, 09:33

      "Fatalnie, że teczkowe piekiełko w Kościele rozpętało się na nowo. Lustracyjne
      pasje są nienasycone, niektórym widać przestało wystarczać, że biskupi
      zlustrowali się sami."

      **********************************

      Dlaczego fatalnie? Niech się tłuką.

    • wiktor.kramer Lustracyjna pasja 09.01.09, 09:45
      Duchowni sami są sobie winni, chcieli lustracji bo myśleli że
      wszystkie ich teczki zostały zniszczone i będą mogli po błyszczeć, a
      tu ZONG. Ale teraz to co się wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie i
      dlatego uważam że ma pani rację.
    • maaac Re: Lustracyjna pasja 09.01.09, 09:54
      Winni bo od początku nie mówili jakie bagno może wyjść z lustracji.
      Dopóki "lustratorzy" uderzali w tzw. "lewicę-laicką" (która była
      bardziej wierzaca i prawicowa od tzw prawicy) to mieli radochę.
      Teraz gdy zaczęło dotykac to ich własnego podwórka "trochę" się
      ocknęli. Niestety tylko "trochę" bo jeszcze jako Kościół nie
      wypowiedzieli się ani o ostrożności w interpretacji akt, ani o
      fakcie że 100% "czyści" po przejściach z UB/SB mogli zostać tylko
      nie wychylający się tchórze, kompletni idioci albo kadrowi działacze
      PZPR i pracownicy służb.
    • grzegorzbank (Anty)Lustracyjna pasja (?) 09.01.09, 11:38
      Spora część kleru ma problem z postawą moralną, a co do samooczyszczania się tej
      grupy, to mam wątpliwości (Jeden dzień "badań" i doraźny zestaw ekspertów?!).
      Akurat ks. Isakowicz-Zaleski zdaje się nie mieć z tym problemu. No cóż... lata
      antylustracyjnej tradycji "Gazety Wyborczej" zobowiązują.
    • indris Pasja prześladowcza 09.01.09, 11:41
      Ks. Zaleski nie dąży do prawdy, ale PRZEDE WSZYSTKIM do "dokopywania".
      Ujawnianie prawdy jest dla niego tylko środkiem do tego celu.
      Jego "działalność" w sprawie abp Kowalczyka jest kolejnym tego dowodem. Z
      ujawnionych przez ks. Zaleskiego dokumentów nie wynika bowiem żadne
      potwierdzenie, żeby ks. Kowalczyk był świadomym współpracownikiem tajnych służb PRL.

      Ale swoją prawdziwą mentalność ujawnił ks. Zaleski już wcześniej, w rozmowie w
      TVN24. Poszło wtedy o abp Muszyńskiego, którego SB zarejestrowała jako TW, ale
      na którego niekorzyść ŻADNYCH dokumentów nie znaleziono. Ks. Zaleski stwierdził
      jednak stanowczo, że POMIMO TEGO abp Muszyński nie powinien zostać prymasem
      Polski. I nie powoływał się tu na żadną prawdę, ale na idiotyczne i ahistoryczne
      powiedzonko o "żonie Cezara".

      Od tej pory nie wierzę, że głównym motywem działań ks. Zaleskiego jest
      poszukiwanie prawdy. Wydaje mi się, że jest to racz rozładowanie osobistych
      urazów po krzywdach, których rzeczywiście doznał od SB.
    • wilkakora Lustracyjna pasja 09.01.09, 11:52
      Czasem myślę dlaczego inni tak konsekwentnie dążą do poznania
      prawdy. Niemcy np nie szczędząc środków prowadzą prace nad
      rekonstrukcją zniszczonych akt stasi i nikt nie krzyczy że to
      polowanie na czarownice a te akta to sterta śmieci. Czytam czasem GW
      i to daje mi siłę odpierać natrętne myśli co by to było gdybśmy
      prawdę znali wszyscy a nie tylko architekci dusz. Martwi mnie też i
      zastanawia kto tak żle życzy naszym przyjaciołom Niemcom że podsuną
      im taki pomysł. Pchają się w niezliczoną ilość procesów o
      zniesławienie i w ogóle w piekiełko. Przecie to rozsądny i dobrze
      rządzony naród. No chyba że chcą poznać prawdę aby nadal sami mogli
      się rządzić to by ich usprawiedliwiało. Poniżej wklejam notkę bodaj
      z Rzeczpospolitej.
      Rozpoczęła się rekonstrukcja podartych akt Stasi
      2007-05-11 15:14:11

      Dzięki specjalnemu programowi komputerowemu zrekonstruowane zostaną
      akta wschodnioniemieckiej policji politycznej Stasi, zniszczone
      przez funkcjonariuszy na krótko przed utratą władzy przez władze
      komunistycznej NRD na przełomie lat 1989/90.

      Berliński Instytut ds. Urządzeń Produkcyjnych i Techniki
      Konstrukcyjnej rozpoczął w środę akcję odzyskiwania dokumentów
      podartych na małe kawałki przez pracowników Stasi podczas likwidacji
      zasobów archiwalnych. Bundestag przeznaczył na dwuletni program 6,3
      mln euro, co pozwoli na zrekonstruowanie dokumentów z kawałków
      przechowywanych w 400 workach.

      Deputowany CDU Klaus-Peter Willisch wyraził nadzieję, że dzięki
      rekonstrukcji akt możliwe będzie zdemaskowanie kolejnych agentów
      wschodnioniemieckiej służby bezpieczeństwa. Urząd przechowujący akta
      Stasi uważa, że po upadku władzy funkcjonariusze NRD-owskiego reżimu
      niszczyli przede wszystkim ważne dokumenty. Szefowa urzędu Marianne
      Birthler zastrzegła, że czas "wielkich odkryć" w archiwach już
      minął. - Chodzi nam raczej o to, by zapewnić dostęp do teczek
      ofiarom komunistycznych prześladowań - powiedziała.

      Po dymisji sekretarza generalnego komunistycznej SED Ericha
      Honeckera jesienią 1989 roku i wdrożeniu demokratycznych zmian w NRD
      pracownicy aparatu bezpieczeństwa rozpoczęli niszczenie akt. Ten
      proceder przerwali wschodnioniemieccy opozycjoniści, którzy wdarli
      się 15 stycznia 1990 roku do siedziby ministerstwa bezpieczeństwa
      państwa w Berlinie. Utworzone wówczas obywatelskie komitety
      zabezpieczyły dokumenty. Część z nich była porwana na kawałki.
      Ogółem w Berlinie i regionalnych filiach Stasi zabezpieczono 16
      tysięcy worków z 600 milionami skrawków papieru. LEP

    • sunnyside Pasja Wiśniewskiej 09.01.09, 12:13
      Pani Wiśniewska napisała komentarz z pasją.

      Kilka emocjonalnych wstawek i lemingi już wiedza jak
      czytać: "entuzjasta lustracji", "szyfrogram, który
      zachwycił", "szczyt cynizmu", "lustracyjne pasje są
      nienasycone", "sieje ferment", brakuje mi tylko czegoś o zaplutych
      karłach.

      Operując taką stylistyką daje Pani zielone światło, żeby równie
      lekką ręką formułowac stwierdzenia typu:
      - dziennikarze Wyborczej – entuzjaści fałszu i zatajania prawdy
      - wynaturzenia oberSBeka Kiszczaka, które zachwyciły Kublikową i
      całą redakcję na Czerskiej
      - Pani szkalowanie ks. Zalewskiego, któremu za komuny SB gasiła
      papierosy na ciele, za ujawnienie prawdy o agentach i wyręczania w
      pracy m. in. Pani, to szczyt świństwa
      - pasja dziennikarzy Wyborczej w obronie wszelkich kanalii i
      szczucia osób przyzwoitych jest nienasycona

      Proszę, jakie piękne zdania wychodzą. Niedawno Pani naczelny
      opublikował tekst, w którym na koniec wspomniał o płynięciu pod
      prąd. Ks. Zalewski w swoich dążeniach rozliczenia się Kościoła z
      własną przeszłością wbrew hierarchom kościelnym płynie właśnie pod
      prąd.
      Pani ze swoją publicystyką i biciem piany jest, według swojego
      naczelnego, jest "śmieciem".
      • gejowy.kaczucha Trzeba dużo tupetu (by nie nazywać tego mocniej) 09.01.09, 15:55
        ...aby akurat Isakowiczowi-Zaleskiemu zarzucać cynizm...
    • jozeko Lustracyjna pasja 09.01.09, 12:24
      prosze nie pytac skad wyciek i kto to zrobil, pewnie jakis
      szubrawiec ... a teraz moze ktos w koncu powie cos o podejrzanym, na
      temat ktorego rozmawiamy, bo nie ma nic do rzeczy skad sie wziely
      papiery a jedynie to co w nich jest, podobnie bylo o nagraniu
      Michnika przez Gudzowatego - najwazniejsza tresc a nie kto komu i
      czemu to ujawnia
    • realista1000 odkrywanie prawdy, to..."sianie fermentu"? 09.01.09, 12:27
      Moralność i umiłowanie prawdy nigdy nie były mocną stroną dziennikarzy GW,
      podobnie jak obiektywizm czy rzetelność.Cóż, dlatego nakład tego
      "opinio(s)twórczego" tabloidu ciągle spada.
      • indris Jakie "odkrywanie prawdy" ? 09.01.09, 12:47
        Ks. Zaleski odkrywa własną zajadłość i urazy. Czytałem te dokumenty i nic tam
        nie ma, co potwierdzałoby tezę o świadomej współpracy ks. Kowalczyka z tajnymi
        służbami PRL.
    • www.nasznocnik.pl Re: "że biskupi zlustrowali się sami" 09.01.09, 12:55
      Że co ? ;-)

      Może za pomoca tej swojej komisji d/s tuszowania niewygodnych
      faktów ?

      LOL
    • nfajw Dla pasjonatów (-ek) lustracji 09.01.09, 13:48
      Dla pasjonatów (-ek) lustracji
      lustronauki.wordpress.com/
    • huttner Lustracyjna pasja 09.01.09, 18:36
      A może tak pani red. Wiśniewska zajęłaby się gotowaniem, jakieś przepisy
      kulinarne zaserwowała ? Jak nie Radio Maryja to ks. Zaleski i tak w kółko Macieju.
      Ks. Zaleski "nagrabił" sobie w Radiu Maryja za abpa Wielgusa.
      Powinna pani założyć koalicje z o. Rydzykiem.
      Dlaczego pani i GW zagłaskujecie z taką determinacją przeszłość ?
    • abba15 Lustracyjna UBsesja GWna 09.01.09, 21:03
      Michnik powiedział:
      - należałem do komunistów w sześćdziesiątych latach. Nie będe
      ukrywał, że coś mieliśmy wspólnego z trockizmem. Uważałem, że
      komunistyczna Polska to moja Polska.
      - Normalny człowiek z normalnego domu kiedy kończył szkołę,
      wiedział, że ci rządzący komuniści to są oprawcy, zbrodniarze, że
      mogą zabić, złamać życie. To rodziło strach. Ja uważałem, że
      komuniści wprawdzie popełniają błędy ideologiczne, bo nie dość
      uważnie przeczytali Marksa i Lenina, ale że to da się naprostować.
      Wystarczy ich trochę oświecić, przekonać, zmusić do czytania (...)
      - Tradycyjnie przywykliśmy sądzić, że religijność i Kościół to
      synonimy wstecznictwa i tępego Ciemnogrodu. Z tej perspektywy wzrost
      indyferentyzmu religinego traktowany był przez nas jako naturalny
      sojusznik umysłowego i moralnego postępu.
      - Generał Kiszczak jest człowiekiem honoru
      - Odpieprzcie się od generała! (Jaruzelskiego)
      - Uwłaszczenie nomenklatury, a także nowej biurokracji jest faktem
      (...). Nie myślę, by była to zbyt wysoka cena za rozbrojenie
      sił "starego porządku" i wpisanie ich w system demokracji
      parlamentarnej i gospodarki rynkowej
      - Najświetlejsze umysły na Zachodzie popierały komunizm
    • tadek-1 Lustracyjna pasja 10.01.09, 10:23
      "Rzeczpospolita", Dziennik", a przedewszystkim IPN (Azyl dla pseudohistorykow)
      zrobia wszystko aby narod polski pozostal na zawsze sklocony.
    • xabc123 Daremny trud GW. Papiery na stół 10.01.09, 18:28
      GW ma nową kaznodziejkę antylustracyjną. Czyżby nie wystarczały płomienne
      artykuły księdza Lutra? Chyba jego nazwisko źle się kojarzy. A może dla
      powodzenia antylustracyjnego dzieła konieczny jest wspólny front Kościoła i
      świeckich. Po totalnej kompromitacji Maleszki trzeba było do tego zadania
      oddelegować kogoś innego. Towarzyszka Wiśniewska próżno się jednak stara.
      Lustracja trwa w najlepsze i nic jej nie zahamuje. Trzeba otworzyć archiwa.
      Niech ludzie sami czytają i wyciągają wnioski. Nie potrzeba nam żadnych
      wykładni, ani ze strony hierarchii Kościoła, ani Michnika. Ksiądz
      Isakowicz-Zaleski ujawnia dokumenty, które episkopat chciałby ukryć przed
      wiernymi. Nie widzę powodu, by chronić kościelnych dostojników. Niektórzy z
      nich są jak nadęte balony. Mają się za arystokrację, a przecież na równi z
      innymi będą stawać na sądzie ostatecznym. Dziwię się takim ludziom jak
      Życiński. Zawsze ceniłem go jako intelektualistę, ale widzę, że na starość
      schodzi na psy. Czyżby jego wiara była tak mała, że boi się osądu ludzi? Jeśli
      jest czysty, to naprawdę nie musi się denerwować. Najbardziej kompromituje go
      jednak obrona osobników bezpowrotnie skończonych, takich jak Wałęsa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka