dar61 12.01.09, 12:56 Księże proboszczu - prorokiemś? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dar61 Księże proboszczu - prorokiemś? 12.01.09, 12:57 Redaktorze Macieju Stasiński - więcej pisz, nieźle teraz tu to Redaktorowi wyszło. Acz: Czy red M.S. "dopiero teraz zwrócił uwagę", że "żelbetonowa" wersja przymiotnika to mit? Żelbetowa! Re: wierzę: Proszę księdza - czyli po naszemu "księże proboszczu" - Wystarczy tylko raz, "w nocy, z reguły z piątku na sobotę", zamykać te wierzeje bram - wierzę ... A mój głos - zza szyby [monitoru]: [... a ci nie przyszli, bo mieli inne zajęcia. - To parabola dzisiejszego społeczeństwa. Chrystus zaprasza na święto, na mszę. A ludzie nie przychodzą. Dlaczego? Dlaczego inni nie wierzą? Czemu stracili wiarę?...]. Czy zawsze miarą wiary jest PRZYCHODZENIE? Przychodzenie do NAS? A bez kościoła, bez modłów w gmachu nie można być po prostu dobrym człowiekiem? Ba! Nawet niewierzącym? [...Jak zawsze Santiago widzi światło tam, gdzie ciemno. I jak zawsze, cierpliwie, jak starszy kolega, ku temu samemu popycha wiernych ...]. Coś tu pachnie podatkiem i datkiem na kościół... "Polska jest Hiszpanią z XVI wieku"... Hmmm... P.S. Ciekawym rodowodu tego aktora Alberta San Juana - skąd u niego to "San"? d61 Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Mój kościół jest zawsze pełny 12.01.09, 13:42 "Dla każdego jest jasne, że hiszpański Kościół ma kłopot nie tylko z niechętnym, a nawet wrogim mu rządem lewicowym, ale także z własną przeszłością. Zawsze bronił tronu tradycyjnej, konserwatywnej Hiszpanii, był ostoją monarchii oraz półfeudalnego porządku społecznego." ***************************** To rząd Zapatero wziął się znikąd? Rodzaj klęski żywiołowej? Czy też został wybrany przez hiszpańskich wyborców w kolejnych wyborach? Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Mój kościół jest zawsze pełny 12.01.09, 15:57 to samo chcialem napisac : rzad jest wybrany przez wyborcow i MUSI prowadzic polityke wyborcow , byc przedstawicielem TYCH co go wybrali a nie klechow . Skoro wiekszosc spoleczenstaw odcina sie od kasty sutannikow , dlaczego rzad ma im wchodzic do doopy . Rzad obcial wielebnym troche grosza , prowadzi polityke bez uwzgledniania interesow kasty pazernych - swietobliwi podnosza wrzask . Polska krajem sredniowiecznej ciemnoty bedzie jeszcze dlugo . Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: Mój kościół jest zawsze pełny 12.01.09, 16:50 > Polska krajem sredniowiecznej ciemnoty bedzie jeszcze dlugo . o tak, tylko że ciemnoty 'w drugą' stronę, i to dzięki pomocy takich jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Mój kościół jest zawsze pełny 12.01.09, 16:57 coraz bardziej lubię huiszpanię i zapatero. cpś tam o caritasie chlapnięto. czy w hiszpanii tez taki bamdycko-złodziejski jak w wolsce??? Odpowiedz Link Zgłoś
mardred Re: Mój kościół jest zawsze pełny 12.01.09, 21:19 Wszyscy mówicie to samo. Jedni ciagle widzą w kościele świętą inkwizycję - drudzy w ateistach heretyków. Hello! To było ponad 200 lat temu! Odpowiedz Link Zgłoś
easy.teraz Re: Mój kościół jest zawsze pełny 13.01.09, 10:16 Rząd Zapatero jest do pewnego stopnia społecznym odreagowaniem na dawne grzechy hierarchów. Z perspektywy księdza zaangażowanego w losy swojej parafii jest to logiczny opis sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kretowski Ksiądz proboszcz już się zbliża 12.01.09, 21:03 Ksiądz proboszcz już się zbliża Już puka do mych drzwi Pobiegnę go przywitać W mym ręku wino drży O szczęście niepojętne Ksiądz sam odwiedza mnie Sąsiedzie wspomóż rentą Bym mógł pokazać się Odpowiedz Link Zgłoś
21.gazeta.pl Re: Ksiądz proboszcz już się zbliża 13.01.09, 17:15 Właściwie to co spotyka KK w Hiszpanii jest sprawiedliwością dziejową.Wrócili do żródeł, pozbyli się(chociaż częściowo)buty i pychy, i to przecież lepiej jeśli wierni pokazują się w kościele z powodu głębokiej wiary i chęci pogadania i podyskutowania z księdzem, niż dlatego, że tak każe tradycja. Odpowiedz Link Zgłoś
red-koltun Mój kościół jest zawsze pełny 09.10.09, 09:28 "Prisoners of a White God" video.google.pl/videoplay?docid=-5151512921334112942&ei=QtjOSsLOKILG2wLOjonVDw&q=Prisoners+of+a+White+God# Fragmenty artykułu z Angory-2009-04-12 "„Jeńcy białego Boga” scenarzysta i autor zdjęć, Tomáš Ryška, 33-letni czeski antropolog. Współpracował z czesko-amerykańskim dokumentalistą, reżyserem Stevem Lichtagiem (autorem książek i filmów o rekinach). Ich wspólne dzieło otrzymało w roku 2008 liczne nagrody na czeskich i słowackich festiwalach filmowych oraz Grand Prix na RAFF (Rosyjski Antropologiczny Festiwal Filmowy)." "Film jest opowieścią Tomáša o górskim tubylczym narodzie Akha, zamieszkującym tereny tzw. Złotego trójkąta, regionu słynącego z produkcji, handlu i przemytu narkotyków na granicach Tajlandii, Laosu i Birmy." "Naczelnik pewnej akhajskiej wioski opowiedział Tomášowi, że miejscowi ludzie najbardziej cierpią z powodu straty dzieci, zabieranych przez misjonarzy na wychowanie do domów dziecka. Antropolog podczas wędrówek po wioskach widział co prawda kościoły z betonu, które jego zdaniem nie pasowały do domków z bambusu, drewna i trawy, nie wiedział jednak zbyt wiele o zakresie działalności misyjnej wśród Akhajów. Opuścił więc góry i udał się do miasta Chang Rai. Chciał zbadać, jak żyją i pracują misjonarze. Przy spotkaniach ich pierwsze pytanie brzmiało: czy jest chrześcijaninem. Tomáš, choć uważający się za człowieka wierzącego, zgodnie z prawdą odpowiadał, że nim nie jest. To natychmiast zamykało wszystkie misyjne drzwi. Po kilku niepowodzeniach zmienił taktykę..." "Tomáš zaobserwował, że dzieci przebywające w domach dziecka mówią wyłącznie po tajsku, że przestały porozumiewać się swoim językiem. W sierocińcach panuje wojskowy dryl, dzieci są pozbawione wolności, którą cieszyły się w swoich wioskach. Badacz zdobył wykaz misji działających w okolicach miasta. Było ich sto. Jeden z misjonarzy, którzy żyją tam w świetnych warunkach, zapytany, ilu pracowników zatrudnia w swoim domu dziecka, odpowiedział, że ma przecież 60 dzieci i żadnych pracowników nie potrzebuje. Inny misjonarz, Amerykanin, ma w misji same dziewczęta. Misjonarze zabierają akhajskie dzieci do domów dziecka, twierdząc, że chodzi o sieroty. Dzięki czemu otrzymują na nie od różnych amerykańskich i europejskich organizacji duże dotacje. Wszystko pod pretekstem zapewnienia „sierotom” wykształcenia, nauczenia podstawowych zasad higieny itp. Antropolog stwierdził, że w znacznej większości nie są to sieroty, a liczni rodzice powierzyli misjonarzom swoje pociechy dobrowolnie, w dobrej wierze, że zapewniają im w ten sposób lepsze życie.Z czasem Ryška zorientował się, że podobnie nieetycznie wobec narodu Akha zachowują się pracownicy niektórych organizacji, pracujących w Laosie. Świadkowie powiedzieli mu, że z 10 pracowników, którzy przyjadą do wioski, 7 chce na noc dziewczynkę lub chłopca. W Laosie działają głównie norweska organizacja humanitarna NCA, którą finansuje ONZ oraz francuska organizacja AFC." Odpowiedz Link Zgłoś