maruda.r
26.01.09, 01:46
"Minister finansów tłumaczy, że skoro na skutek kryzysu wpływy podatkowe są
niższe od oczekiwanych, to trzeba ograniczyć wydatki."
*********************************
Czy minister jest aż tak tępy, by nie zauważyć, że mniejsze wpływy mogą być
spowodowane właśnie brakiem płynności w instytucjach budżetowych? A jeśli
nawet nie, to wzruszanie ramionami doprowadzi do coraz szybszego wysychania
źródełka wpływów do budżetu?
Wielką porażką polityki finansowej państwa od czasów rządów AWS-UW jest
obsadzanie stanowisk ministerialnych makroekonomistami, którzy każdą
wypowiedzią potwierdzają, że nie byliby w stanie poprowadzić straganu z
pietruszką.
To o czym pisze Jacek Żakowski jest elementarzem najlichszego nawet
przedsiębiorcy. Ignorancja MF jest powalająca. Przewyższa ją tylko ignorancja
braci Kaczyńskich, postulującymi kontrolę obniżania wpływów, a więc de facto
kontrolę rentowności firm w okresie kryzysu.