26.01.09, 01:46

"Minister finansów tłumaczy, że skoro na skutek kryzysu wpływy podatkowe są
niższe od oczekiwanych, to trzeba ograniczyć wydatki."

*********************************

Czy minister jest aż tak tępy, by nie zauważyć, że mniejsze wpływy mogą być
spowodowane właśnie brakiem płynności w instytucjach budżetowych? A jeśli
nawet nie, to wzruszanie ramionami doprowadzi do coraz szybszego wysychania
źródełka wpływów do budżetu?

Wielką porażką polityki finansowej państwa od czasów rządów AWS-UW jest
obsadzanie stanowisk ministerialnych makroekonomistami, którzy każdą
wypowiedzią potwierdzają, że nie byliby w stanie poprowadzić straganu z
pietruszką.

To o czym pisze Jacek Żakowski jest elementarzem najlichszego nawet
przedsiębiorcy. Ignorancja MF jest powalająca. Przewyższa ją tylko ignorancja
braci Kaczyńskich, postulującymi kontrolę obniżania wpływów, a więc de facto
kontrolę rentowności firm w okresie kryzysu.

Obserwuj wątek
    • janek-007 Pan J.Zakowski nie ma widocznie zielonego... 26.01.09, 03:33
      Pan J.Zakowski nie ma widocznie zielonego pojęcia co to są wydatki. Dla
      przypomnienia podaje definicje wydatków:
      "Wydatki JST - Nazywamy środki publiczne przekazywane z budżetu na realizacje
      zadań. Do wydatków nie zaliczamy środków wypłacanych z budżetu na spłatę
      wcześniejszych zobowiązań. Wydatkiem budżetu jest każda kwota podjęta z rachunku
      bieżącego niezależnie od jej przeznaczenia, nawet gdy dotyczy pobrania gotówki
      do kasy."

      Myślę, jestem pewien, ze pan Zakowski celowo użył słowa 'wydatki' żeby jego
      delikatna krytyka nierządu Donaldu Donka Tusku Tuska była bardziej stonowana.
      Nawet taki dziennikarz jak J.Zakowski kieruje się sympatiami i koneksjami
      ideologicznymi zamiast rzetelnie informować czytelnia na temat o którym pisze,
      wstyd panie J.Zakowski i żenada. Polskie dziennikarstwo a szczególnie to na
      usługach nierządu wyżej wymienionego Donka itd. itp. dobiło dna i chyba się już
      nie odbije od tego dna z obawy ze jak się odbije to to dno odpadnie no i już bez
      dna będzie jeszcze głębiej i niżej w polskim dziennikarskim szambie na usługach
      nierządu P-Owiec.

      Wiec, nierząd P-Owiec nie płaci za swoje jak Zakowski pisze wydatki ale, co jest
      o wiele bardziej znamienne i klasyfikuje się pod Trybunał Stanu, nierząd D.Tuska
      nie wywiązuje się ze swoich konstytucyjnych zobowiązań i obowiązku. Donek i jego
      wataha z P-Owiec pod Trybunał Stanu tam jest ich miejsce.
    • rwakulszowa Zatory w mózgu 26.01.09, 20:20
      Każdy student ekonomii wie, ( albo powinien wiedzieć) jak działają
      zasady mnożnika inwestycyjnego w hossie i w recesji. Powinien też
      wiedzieć co na ten temat mówił niejaki J.M.Keynes. Ale życiową
      obsesją Miltona Friedmana i jego najwierniejszego ucznia Leszka
      Balcerowicza było zwalczanie nawet nie Marksa, lecz Keynesa i jego
      dorobku. Zarazem w Mediach i TV istnieje CAŁKOWITY ZAKAZ
      krytykowania teorii Friedmana i polityki gospodarczej Balcerowicza
      a głównymi komentatorami są tzw. analitycy i Robert Gwiazdowski -
      głowny ambasador neokonów na RP, no to jak się skończy ta zabawa w
      niewidzialną rękę rynku ?
    • easy.teraz Zatory 27.01.09, 09:37
      Autor słusznie zwraca uwagę na potencjalnie niebezpieczne skutki
      gospodarcze łańcuszków niewypłacalności, których pierwszym ogniwem
      może być w dobie silnej regresji państwo. Szerokiej opinii
      publicznej ta kwestia może nie interesować (dopiero jej ewentualne
      skutki) jednak wydaje mi się, że przedstawiciel rządu powinien
      stosownym komentarzem uspokoić tę węższą, ale bardziej przewidującą
      część opnii publicznej
    • morfeusz66 Czarny PR PiS. 27.01.09, 09:43
      Szlak mnie trafia, jak słyszę wymyślny czarny PR PiS-u powtarzany w mediach i
      odmieniany we wszystkich przypadkach. Wystarczy, Ze Jarosław lub drugi
      bliźniak wykwęka jakąś głupotę a powtarzane jest to, i przez to, wzmacniane w
      mediach. Słuchałem wywiadu z profesorem Balcerowiczem i dziennikarz TVN24 z
      uporem coś ze dwadzieścia razy powtórzył "dziura budżetowa". Nie słyszał, że
      Pan profesor i były Minister finansów delikatnie i grzecznie dezawuuje
      wypowiedzi bliźniaków nieoparte prawdziwymi danymi opinie. Powtarzał to
      pytanie do znudzenia. Pan Żakowski ma rację pisząc o problemach z domknięciem
      ubiegłorocznego budżetu i reperkusjami z tego wypływającymi i oddziałującymi
      na budżet w tym roku. Nie znamy jeszcze skali tego problemu. Może to jest i
      trzydzieści mld złotych ale dziś są to tylko szacunki. Faktem jest, że Pan
      Donald Tusk nie napina muskułów i nie straszy opinii publicznej powoływanie
      sztabów kryzysowych, ale gołym okiem widać różnicę pomiędzy Islandią i Polską.
      Rację ma też Pan Balcerowicz, że lekarstwo aplikowane przez Obamę może być
      gorsze niż choroba. My mamy trochę czasu by przyjrzeć się jak działają
      mechanizmy pomocowe i nie stracić bezpowrotnie środków rezerw potrzebnych w
      kryzysie. Mieszkam w Dublinie i czytam o tym, jak irlandzkie banki przejadły
      pierwszą transzę pomocy rządowej i nie zrobiły żadnej restrukturyzacji. Ba,
      prezesi wypłacili sobie takie same premie jak rok wcześniej!. Rząd jest
      oburzony i dał bankom tydzień na przedstawienie planów ratunkowych. Ceny akcji
      banków spadły po tej informacji w jeden dzień o 50%. Czy taki cel chce
      osiągnąć PiS?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka