Gość: hangman
IP: *.gdynia.mm.pl
12.10.04, 13:57
W wielu wątkach tego forum przewijał się problem ustawinych, nepotyczno-
klikowych układów przy przyznawaniu grantów KBN. Myślę, że warto rozwinąć ten
temat i podać konkretne przykłady. Jestem przekonany, że ten temat będzie
stanowił choć w minimalnym stopniu wkład w uzdrawianie systemu finasowania
nauki w Polsce. Na początek mogę podać swoje doświadczenia - proszę nie
myślcie, że jestem sfrustrowany,rozżalony bo raz nie dostałem grantu - to
czego na co nie mogłem dostać pieniędzy dystrybuowanych przez KBN, dostałem
znacznie większe z innych źródeł.
Ale do rzeczy...
1) Wczesniejsze doświadczenia z KBN-em to - dwa projekty zgłoszone przez
znanego profesora (de facto wymyślone przez innych członków zespołu - "tylko-
doktorów")- przyjęte do realizacji.
2) Według mnie dużo bardziej dojrzały i wartościowy projekt w stosunku do
tych wcześniejszych zatwierdzonych do finansowania, zgłoszony przez "tylko-
doktora" jako kierownika (po czterech latach od poprzedniego - żeby rozwiać
wątpliwości, czy to przypadkiem nie "nałogowe" składanie projektów) - dwie
opinie w argumentacji słownej b. pozytywne, ale ocena wskaźnikowa jakoś
dziwnie ostrożna w zestawieniu z pochwałami. Trzecia opinia - zupełnie bez
sensu - nie tu, nie teraz, nigdy... - choć praktyka, która na codzień
uprawiam pokazuje, że akurat wręcz przeciwnie (wyniki badań rozpoznawczych
były podane we wniosku!). Jednym słowem - projekt "uwalony".
Proszę podajcie swoje doświadczenia...