u.n.owen
30.01.09, 13:16
"Przywołany w tekście Barack Obama jest przykładem, że warto walczyć o
prawa do należnej ochrony prawnej osób, które na zasadzie dziwnych
kompromisów latami były uważane za osoby drugiej kategorii i
traktowane jak przedmioty [i tak dalej...]"
Czyli co? Po Obamie czekamy aż prezydentem USA zostanie embrion??! :D
Dobre. You made my day, Panie Michale.