Dodaj do ulubionych

Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - fragmenty

02.02.09, 12:16
Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu
własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej
tej ponurej historii. Wiedziano o niej wcześniej, ale wszystkie
związane z nią podniosłe i nikczemne szczegóły po raz pierwszy
wydobył na jaw dopiero Raul Hilberg, o którego książce "The
Destruction of the European Jews" wspomniałam wcześniej. (..)

Zarówno w Amsterdamie, jak w Warszawie, w Berlinie tak samo jak w
Budapeszcie można było mieć pewność, że funkcjonariusze żydowscy
sporządzą wykazy imienne wraz z informacjami o majątku, zagwarantują
uzyskanie od deportowanych pieniądze na pokrycie kosztów ich
deportacji i eksterminacji, bedą aktualizować rejestr opróżnionych
mieszkań, zapewnią pomoc własnej policji w chwytaniu i ładowaniu
Żydów do pociągów, na koniec zaś - w ostatnim geście dobrej woli -
przekażą nietknięte aktywa gminy żydowskiej do ostatecznej
konfiskaty.

Rozprowadzali żółte gwiazdy, niekiedy zaś - na przykład w Warszawie -
"sprzedaż opasek zamieniła się w normalny interes: oprócz zwykłych
płóciennych można było zakupić wymyślne zmywalne opaski z plastyku".
(..)
Wiemy, jak czuli sie funkcjonariuze żydowscy, kiedy przekształcili
się w narzędzie mordu - czuli sie jak kapitanowie, "których okrętom
groziło zatonięcie, a mimo to zdołali bezpiecznie doplynąć do portu,
wyrzuciwszy znaczną część cennego ładunku, albo jak wybawcy,
którzy "za cenę stu ofiar uratowali tysiąc ludzi, za cenę tysiąca -
dziesięć tysięcy".
Prawda była jeszcze bardziej ponura. Działający na Węgrzech dr
Kastner uratował na przykład dokładnie 1684 osoby za cenę około 476
tysięcy ofiar.

Nikt nie zadał sobie trudu, żeby odbierać od funkcjonariuszy
żydowskich przysięgę o zachowaniu tajemnicy. Z własnej woli stali
się oni "nosicielami tajemnicy", już to po to, by zagwarantować
spokój i zapobiec panice - tak było w przypadku doktora Kastnera -
bądź też ze względów "humanitarnych" - na przykład dlatego, że "żyć
w oczekiwaniu śmierci przez zagazowanie byłoby jeszcze trudniej" -
tak było w przypadku doktora Leo Baecka, byłego naczelnego rabina
Berlina, który zarówno w opinii Żydów, jaki i nie-Żydów uchodził
za "żydowskiego fuhrera".

Podczas procesu Eichmanna jeden ze zeznających świadków wskazał na
skutki podobnego "humanitaryzmu": ludzie dobrowolnie zgłaszali się
na deportację z Terezina do Oświęcimia, a tych, którzy usilowali
powiedzieć im prawdę, nazywali "obłąkanymi".

Doskonale pamiętamy twarze żydowskich przywódców z czasów
hitlerowskich, poczynając od Chaima Rumkowskiego, prezesa Rady
Żydowskiej w Łodzi, zwanego Chaimem I, który wprowadził do obiegu
banknoty noszace jego podpis oraz znaczki pocztowe ze swoja
podobizną i kazał sie wozić zdezelowaną karetą, poprzez Leo Baecka,
człowieka wykształconego, dobrze ułożonego, który sądził, że
policjanci żydowscy będą "łagodniejsi i bardziej przydatni"
i "uczynią męki znioślejszymi" (gdy w istocie byli oni, rzecz jasna,
brutalniejsi i trudniej przekupni, bo mieli o wiele więcej do
stracenia), kończąc na garstce tych, którzy popełnili samobojstwo,
jak choćby Adam Czerniaków, prezes warszawskiej Rady Żydowskiej,
który nie był rabinem, tylko niewierzącym, mówiącym po polsku
żydowskim inżynierem, a mimo to nie zapomniał - jak widać -
rabinackiej maksymy: "Niechby cię zabili, lecz nie posuwaj sie poza
ustaloną granicę".

Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie, Wydawnictwo Znak, Kraków
1998, s.153-155
Obserwuj wątek
    • rijselman12.0 Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 02.02.09, 12:27
      Zapomnialas o "rzadzacych swiatem", z USA...
      • e.lalka uczył rabin kozła? 15.02.09, 09:18
        rijselman12.0 napisał:
        > Zapomnialas o "rzadzacych swiatem", z USA...

        Ale za to przypomniałam sobie fragment innej książki. Nie wiem
        dlaczego, ale kojarzy się z opisem zachowań niektórych rabinów
        żydowskich podczas wojny, nieprawdaż?:

        "
        - Zabawne, że w rzeźni trzymają domowego kozła - odezwała się Cudo,
        kiedy szły przez mgłę.
        - Co? Ach, chodzi ci o judascapa? Jest taki w prawie każdej rzeźni.
        To nie zwierzę domowe, ale raczej pracownik.
        - Pracownik? Co taki kozioł może robić?
        - Ha! Codziennie przychodzi do rzeźni. To właśnie jego praca.
        Pomyśl: masz zagrodę pełną wystraszonych zwierząt. Biegają w koło
        bez przewodnika. Widzą rampę prowadzącą do budynku, bardzo
        przerażającą. I nagle zjawia się ten kozioł, wcale nie
        przestraszony, więc stado rusza za nim i... - Angua wydała odgłos
        podrzynanego gardła. - I tylko kozioł wychodzi.
        - To obrzydliwe!
        - Z punktu widzenia kozła chyba dość rozsądne. On wychodzi żywy."

        Terry Pratchett "Na glinianych nogach", wyd. Prószyński i S-ka,
        s.104

        Nie wszyscy sprzedajni przywódcy żydowscy wyszli z horroru wojny
        żywi - na szczęście czy niestety, nie wiem. Część z nich, gdy już
        wykonali "dobrą robotę" dla hitlerowców, zamordowali naziści.
        Innych, już po wojnie, zamordowali sami Żydzi.

    • nick3 No i co z tego, antysemiccy głupcy!!! 02.02.09, 14:58

      Po pierwsze, samo wyszukiwanie takich fragmentów po to, by obmawiać
      ofiary ludobójstwa świadczy o plugawej woli.


      A po drugie, życzę Polakom, by na zwykłym wyjeździe do pracy na
      zmywaku okazywali sobie mniej świństw i niesolidarności, co Żydzi w
      cieniu krematorium!



      Antysemici zrozumcie, naród poddany ludobójstwu naprawdę nie musi
      składać się z samych świętych, byście mieli obowiązek zachowania
      czci dla ofiar i przyzwoitości wobec ich pamięci!


      Któremu haniebnie uchybiacie.
      • e.lalka Re: No i co z tego, antysemiccy głupcy!!! 02.02.09, 21:07
        Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", wydawnictwo "Znak", 1998, s.
        368:

        Oto do jakiego nieoczekiwanego wniosku zechcieli dojść niektórzy
        recenzenci opierający się na "wyobrażeniu" wytworzonym przez pewne
        grupy interesu, a dotyczącym mej książki, w której wysunęłam rzekomo
        twierdzenie, jakoby Żydzi wymordowali się sami. Czemu zaś dopuściłam
        się tak upiornie nieprawdopodobnego kłamstwa? Rzecz jasna - "z
        nienawiści do narodu żydowskiego"
        • nick3 Re: No i co z tego, antysemiccy głupcy!!! 02.02.09, 21:13

          Hipokrytko, nie o Arendt pisałem, a o twoim cytowaniu jej.

          A to dwie zupełnie różne rzeczy (może tego nie rozumiesz?:)
          • e.lalka Re: No i co z tego, antysemiccy głupcy!!! 02.02.09, 21:19
            Hannah Arendt (ur. 14 października 1906 w Linden, Niemcy, zm. 4
            grudnia 1975 w Nowym Jorku, Stany Zjednoczone). (..)
            Przez wielu jest uważana za najsłynniejszą żydowską myślicielkę XX
            wieku. W Polsce żadna z jej książek nie ukazała się w którymkolwiek
            z oficjalnych wydawnictw krajowych do roku 1985. (Literatura na
            Świecie nr 167).

            pl.wikipedia.org/wiki/Hannah_Arendt
            • nick3 Re: No i co z tego, antysemiccy głupcy!!! 02.02.09, 21:26

              Nie zasłaniaj się głupkowatym cytowaniem encyklopedii. Napisałem
              bardzo konkretnie o tym, czym jest to co robisz. A ty nie potrafisz
              odnieść się do tego, tylko udajesz, że te twoje cytaty coś "mówią
              same za siebie".



              Może antysemitom wszystko "mówi samo za siebie" - przeciwko Żydom,
              oczywiście.


              Ale to tylko dlatego, że antysemici są zdrowo szurnięci i należą do
              domeny psychiatrii a nie polityki.

              • e.lalka antysemita 09.02.09, 14:25
                nick3 napisał:

                > Może antysemitom wszystko "mówi samo za siebie" - przeciwko Żydom,
                > oczywiście.

                Czy dla Ciebie każdy, kto nie opiera się na wiedzy źródlanej,
                czerpanej wprost i bezkrytycznie z Gazety Wyborczej to antysemita?

                To może na uspokojenie poczytaj sobie bajkę na dobranoc:
                brixen.salon24.pl/380825.html
                • nick3 Co wynika z twoich cytowań? 15.02.09, 20:34
                  Nadal udajesz, że nie rozumiesz, co do ciebie mówię.

                  A w każdym razie odmawiasz ustosunkowania się do tego.



                  Mówię mianowicie, że cytowanie godnej szacunku autorki samo wcale
                  nie musi być wypowiedzią bestronną i pozbawioną agresywnego przekazu.

                  Może być działaniem o intencji podłej.


                  Więc nie pomoże ci zasłanianie się "samym cytowaniem".


                  Bo najważniejsze w twoim wątku nie są cytaty, lecz to, że
                  sugerujesz, jakoby "coś" z tych cytatów miało wynikać.


                  Co? "Wiadomo co".


                  W polskim społeczeństwie "wiadomo co".



                  Twój wątek, jeśli czegoś mógłby dowieść, to najwyżej antysemickiego
                  charakteru społeczeństwa, w którym powstał.


                  W społeczeństwie nieantysemickim te zestawienia cytatów nie miałyby
                  żadnej zrozumiałej wymowy.


                  Ludzie nie wiedzieliby, po co je cytujesz.


                  W polskim społeczeństwie - wiedzą:)
                  • e.lalka Nic. Chyba, że mi wytłumaczysz 16.02.09, 10:42
                    Z powodów naszej, polsko-żydowskiej historii wspomniane przez
                    Ciebie "polskie społeczeństwo" ma ogromne poczucie winy i
                    olbrzymiego doła psychicznego. My, Polacy, potrafiliśmy zachowywać
                    się jak najgorsze szuje i mordercy. A od czasu wyjścia na światło
                    dzienne rzezi w Jedwabnem wszyscy ze wstydem chylimy głowę nad
                    własnym zbydlęceniem.

                    Dziwi Cię więc, że cytuję szanowaną przez Żydów autorkę książki, w
                    której przytaczając fakty i nazwiska pokazuje, że żydowscy przywódcy
                    własnymi rękami doprowadzali do śmierci tysięcy współbraci? Nikt im
                    nawet nie kazał tego robić! ot tak tylko, dla pokazania swej dobrej
                    woli w stosunkach z hitlerowcami. I być może dla zachowania swojego
                    życia.

                    Wstydzę się za nas, Polaków. Ale wstydzę się też za Żydów. Wstydzę
                    się też, że Żydzi wstydzą się własnej historii, czy powinni?

                    Był taki eksperyment Millgrama z którego wynika, że KAŻDY z nas jest
                    w stanie zabić człowieka, bez ŻADNEGO powodu. Pod jednym warunkiem:
                    jakiś autorytet każe nam to zrobić, chociaż w razie odmowy wykonania
                    polecenia nie ponosimy najmniejszych konsekwencji.
                    pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama
                    Przywódcom rad żydowskich nikt niczego nie kazał, oni z własnej,
                    nieprzymuszonej woli pakowali swoich żydowskich współbraci do
                    pociągów jadących wprost do obozów koncentracyjnych.
                    Dlaczego w nas - wszystkich Polakach, do końca życia będzie tkwić
                    poczucie krzywd, wyrządzonych Żydom, gdy tymczasem oni sami potrafią
                    spokojnie spać z własną, spreparowaną historią? Jeśli potrafisz,
                    wytłumacz mi to, proszę.

                    • absztyfikant Re: Nic. Chyba, że mi wytłumaczysz 16.02.09, 10:48
                      A kto dal ci prawo do wypowiadania sie w imieniu Zydow krolewno?:) I wstydz sie
                      tylko za siebie, bo wylacznie do tego masz moralny mandat.

                      >Dziwi Cię więc, że cytuję szanowaną przez Żydów...

                      > Wstydzę się za nas, Polaków. Ale wstydzę się też za Żydów. Wstydzę
                      > się też, że Żydzi wstydzą się własnej historii, czy powinni?
        • kongreszydowski Re: No i co z tego, antysemiccy głupcy!!! 02.02.09, 21:13
          e.lalka nic nie napisała.

          Droga gumowa_lalka! Z pewnoscia cos dla Ciebie. Tez tylko fragmenty.

          Upośledzenie umysłowe: przykre, lecz także kosztowne
          12-05-2008 09:48
          upośledzenie umysłowe · koszt

          Przeprowadzona niedawno w Stanach Zjednoczonych analiza ekonomiczna
          wykazała, że poważne upośledzenia umysłowe są chorobami niezwykle
          kosztownymi dla społeczeństwa. Roczne straty amerykańskiej
          gospodarki powodowane przez tę grupę chorób szacuje się na około 193
          miliardy dolarów.
          Utracony potencjał, koszty związane z leczeniem współistniejących
          chorób, wypłaty z funduszu opieki społecznej, bezdomność i uczucie
          uwięzienia - to tylko niektóre z pośrednich kosztów związanych z
          upośledzeniami umysłowymi, które są trudne do oszacowania. Nasze
          badanie wykazało, że straty dla gospodarki generowane przez zaledwie
          jeden z tych czynników [mowa o utraconych zarobkach - red.] są
          porażająco wysokie - mówi dr Thomas R. Insel, dyrektor
          amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego.
          Bezpośrednie koszty związane z upośledzeniami umysłowymi, jak np.
          koszt zakupionych leków, wizyt u lekarzy czy hospitalizacji są
          stosunkowo łatwe do obliczenia - wielokrotnie były już publikowane i
          uwzględniane w odpowiednich analizach. Niestety, jest to jedynie
          wierzchołek góry lodowej - straty te są jedynie niedużą częścią
          całkowitego obciążenia gospodarki związanego z istnieniem tych
          chorób.
          Badanie było możliwe dzięki opracowanej sześć lat temu ankiecie pt.
          National Comorbidity Survey (Narodowa ankieta o śmiertelności z
          powodu chorób towarzyszących). Zespół prowadzony przez dr. Ronalda
          C. Kesslera, pracującego na Uniwersytecie Harvarda, powrócił do tych
          danych i postanowił przeprowadzić czysto ekonomiczną analizę efektów
          rozpowszechnienia upośledzeń umysłowych. Analizowana ankieta
          obejmowała reprezentantywną grupę 4982 Amerykanów w wieku od 18 do
          64 lat.
          Na podstawie analizy ankiet wyselekcjonowano osoby, u których
          stwierdzono poważne choroby umysłowe (SMI, od ang. Serious Mental
          Ilnesses). Jako kryterium stwierdzenia SMI uznano zaburzenia
          nastroju i stany niepokoju, które powodowały poważne upośledzenie
          funkcjonowania przez okres co najmniej trzydziestu dni
          poprzedzających dzień wypełnienia ankiety. Do grupy tej zaliczono
          także osoby, u których zaburzenia zachowania - niezależnie od
          nasilenia w dłuższym okresie - spowodowały wielokrotne akty przemocy
          lub podjęcie prób samobójczych.
          Osiemdziesiąt sześć procent spośród badanych osób zgodziło się na
          wyjawienie swoich dochodów z poprzedniego roku. Wyniosły one
          odpowiednio 22 545 dolarów dla osób obarczonych SMI, co daje wynik
          niższy aż o 42 procent w stosunku do zdrowej populacji. Stwierdzono
          także, że zarobki upośledzonych mężczyzn, choć zarabiali oni
          przeciętnie więcej od upośledzonych kobiet, pogarszały się z powodu
          SMI znacznie bardziej, niż w przypadku pań.
          Rezultaty analizy ekstrapolowano na całą populację w celu
          oszacowania konsekwencji chorób psychicznych dla gospodarki
          narodowej. Obliczono, że SMI kosztują społeczeństwo aż 193,2
          miliarda dolarów w postaci samych tylko utraconych dochodów.
          Naukowcy oszacowali, że około 75% tej straty wynika z obniżenia
          zarobków osób pracujących, natomiast pozostała część związana jest z
          brakiem pracy, czyli zerowymi zarobkami.
          Wyniki badań potwierdzają powszechne przekonanie, że zaburzenia
          umysłowe mają ogromny wkład w stratę ludzkiej produktywności, ocenia
          dr Kessler. Analizowana przez na ankieta i tak jest dość ostrożna,
          gdyż nie objęła osób zamkniętych w szpitalach i więzieniach.
          Uwzględniono w niej także bardzo niewiele osób cierpiących na
          autyzm, schizofrenię oraz niektóre inne chroniczne schorzenia, które
          silnie pogarszają zdolność do pracy. Rzeczywiste koszty są
          prawdopodobnie wyższe, niż oszacowaliśmy.
          Naukowcy podsumowują swoje badania wnioskiem, iż ocena terapii SMI
          powinna uwzględniać także status zatrudnienia oraz zarobki w
          odległej perspektywie po zakończeniu leczenia. Zdaniem badaczy
          byłaby to skuteczna metoda pomiaru ludzkiej zdolności do
          funkcjonowania w społeczeństwie oraz produktywności. Ogromne koszty
          związane z upośledzeniami umysłowymi być może skłonią także osoby
          odpowiedzialne za tworzenie polityki zdrowotnej do zwiększenia
          nakładów na prewencję powstawania niektórych chorób psychicznych,
          spośród których wielu można zapobiegać.
          Szczegóły badań opublikowało czasopismo American Journal of
          Psychiatry.


          Autor: Wojciech Grzeszkowiak

          kopalniawiedzy.pl/uposledzenie-umyslowe-koszt-4817.html
          • e.lalka Re: No i co z tego, antysemiccy głupcy!!! 02.02.09, 21:27
            Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", wydawnictwo "Znak", 1998, s.
            362:

            Polityka bowiem to nie zakład opiekuńczy: w polityce posłuszeństwo i
            poparcie są jednym i tym samym. Podobnie zaś jak oskarżony popierał
            i wprowadzał w życie politykę wyrażającą niechęć do zamieszkiwania
            Ziemii wespół z narodem żydowskim i kilkoma innymi narodami - jak
            gdyby oskarżony i jego zwierzchnicy mieli jakiekolwiek prawo
            decydować o tym, kto ma, a kto nie ma zamieszkiwać świata - tak samo
            i my doszliśmy do przekonania, że od nikogo, to znaczy od żadnego
            członka rodzaju ludzkiego, nie można oczekiwać, by pragnął
            zamieszkiwać Ziemię wespół z oskarżonym..."
          • c21h26o2 Re: No i co z tego, antysemiccy głupcy!!! 08.02.09, 19:28
            Co żeście się tak obruszyli kongreszydowski nick3 ???

            Prawda w oczy kole ? Ta książka jak sami dobrze wiecie tylko zadrapuje
            powierzchnię. I wasze próby dyskredytowania poprzez przyrównanie nas do
            antysemitów jest żałosne i miaukie w efekcie.
            O Sefardyczjykach też nie pamiętacie? Hmm..ciekawe..
            Jak ta Eugenika(=socjobiologia=ekologizm=Planowanie rodzin) jest niedocenianą
            dziedziną wiedzy. Czemu o tym medialnego szumu nie narobicie?

            Aha i woli przypomnienia . "Antysemityzm jest fałszywym wnioskiem z prawdziwych
            przesłanek." - powiedział stary mądry żyd prof H.Steinhaus.

            I żeby było jasne nie jestem antysemitą raczej filo.Ale za to jestem antysyjonistą.
    • e.lalka fragment 2 02.02.09, 16:16
      Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", wydawnictwo "Znak", 1998,
      s.79-81:

      W owych początkowych latach istniało porozumienie - wysoce
      zadawalające obie strony - pomiędzy władzami nazistowskimi a
      żydowską Agencją Palestyńską, zwane pod nazwą Ha'avarah
      (Porozumienie transferowe), na mocy którego osoba emigrująca do
      Palestyny mogła dokonać tam transferu swych pieniędzy w formie
      towarów niemieckich i wymienić je po przybyciu na funty.(..)

      Dla Eichmanna większe znaczenie mieli emisariusze z Palestyny,
      Którzy spotykali sie z Gestapo i SS z własnej inicjatywy, a nie na
      polecenie syjonistów niemieckich albo Żydowskiej Agencji
      Palestyńskiej. Przybywali w celu uzyskania pomocy dla nielegalnej
      imigracji Żydów na teren rządzonej przez Brytyjczyków Palestyny.
      Gestapo zaś i SS pomocy tej udzielały. (..)

      W istocie byli oni w stanie pertraktować z władzami nazistowskimi na
      płaszczyźnie niemal partnerskiej - co było niemożliwe w przypadku
      Żydów miejscowych - ponieważ cieszyli się protektoratem władzy
      mandatowej. Należeli przypuszczalnie do pierwszych Żydów, którzy
      mówili otwarcie o wzajemnych korzyściach, z pewnością zaś byli
      pierwszymi Żydami, jacy otrzymali pozwolenie na "wybranie młodych
      pionierów żydowskich" spośród Żydów przebywających w obozach
      koncentracyjnych.

      Rzecz jasna, nie zdawali sobie sprawy ze złowrogich skutków tych
      pertraktacji, które skrywała przyszłość, lecz i oni uważali
      poniekąd, iż jeśli chodzi o sprawę selekcji Żydów mających ocaleć,
      powinni jej dokonać sami Żydzi.
      To właśnie ten zasadniczy błąd w ocenie doprowadził ostatecznie do
      sytuacji, w której pominięta przy selekcji przeważająca większość
      Żydów stanęła w obliczu dwóch wrogów: władz nazistowskich i władz
      żydowskich.
      • kongreszydowski Re: fragment 2 02.02.09, 16:32
        e.lalka nic nie napisała.

        Droga gumowa_lalka! Z pewnoscia cos dla Ciebie. Tez tylko fragmenty.

        WSTĘP
        Wskaźnik zachorowalności na choroby przenoszone drogą płciową (STD,
        Sexually Transmitted Diseases) w USA i innych krajach Europy
        Zachodniej osiągnął w chwili obecnej swój najwyższy poziom. Kobiety
        bardziej od mężczyzn narażone są na ryzyko zakażenia. Większość
        chorób może przebiegać bezobjawowo, a konsekwencje nieleczenia i
        braku diagnozy mogą być poważne. Problemy seksualne natomiast,
        pojawiają się często jako konsekwencja problemów medycznych. W wielu
        przypadkach jednak stanowią odpowiedź na psychologiczne, emocjonalne
        i społeczne zaburzenia związane z zakażeniem.
        HIV A ZABURZENIA SEKSUALNE
        Pomimo ciągłego progresu w rozwoju terapii odsetek osób zakażonych
        wirusem HIV rośnie z roku na rok. Na świecie liczba zakażonych
        przekroczyła 40 milionów. W Polsce liczba zarejestrowanych zakażeń
        wynosi 9298. Szczególnie istotny wzrost zakażenia obserwujemy u
        kobiet. W 1999 roku dane opublikowane w YAMA pokazują, że u kobiet
        17,5 razy częściej dochodzi do serokonwersji w porównaniu z badaną
        grupą mężczyzn. Wskaźnik zarażenia HIV rośnie również wraz ze
        wzrostem liczby partnerów seksualnych i częstością stosunków
        seksualnych bez zabezpieczenia. Modelem zakażenia, który dominuje
        jest model heteroseksualny, a nie narkotykowy i homoseksualny (1,
        2).
        W przypadku zakażenia wirusem HIV zaburzenia seksualne na tle
        organicznym często są tymczasowe i łatwe do leczenia. Poważny
        problem sprawiają relacje partnerskie i konflikty interpersonalne.
        U kobiet seropozytywnych stwierdzamy spadek pożądania seksualnego,
        zaburzenia orgazmu i dyspareunię. Najczęściej zgłaszanym zaburzeniem
        seksualnym jest jednak spadek libido związany głównie ze zmianą
        jakości życia i kontaktów intymnych. Pacjenci czują się samotni oraz
        społecznie wyobcowani. Często dołącza się również strach przed
        niepewną sytuacja ekonomiczną i spadkiem statusu społecznego.
        Depresja i rozdrażnienie, wtórnie do samej infekcji, może również
        zaburzać funkcjonowanie seksualne. Na skutek nawracająch zakażeń
        sromu i pochwy (wirus opryszczki, drożdżaki) oraz stanów zapalnych
        miednicy mniejszej często występuje również dyspareunia. Unikanie
        kontaktów erotycznych związane jest także ze zmienionym wyglądem
        ciała z powodu ubytku masy i lipodystrofii oraz z zmniejszonym
        poczuciem pewności siebie (1).
        U mężczyzn seropozytywnych stwierdza się zaburzenia erekcji oraz
        opóźnioną ejakulację. Problemy seksualne często mają związek z
        czynnikami psychologicznymi i emocjonalnymi, ze zmianami
        endokrynologicznymi, z autonomiczną i obwodową neuropatią. Znaczenie
        mają również choroby współistniejące (choroby serca i inne STD,
        depresja, lipodystrofia) oraz skutki uboczne terapii antywirusowej
        (3). Badanie przeprowadzone przez Cova w 2004 na grupie 78
        homoseksualnych mężczyzn wykazało, że jedno albo więcej zaburzeń
        seksualnych występuje u 69% mężczyzn. 38% zgłasza zaburzenia
        erekcji, które się nasilają (do 51%) w przypadku próby użycia
        prezerwatywy. Brak zainteresowania seksem stwierdzono u 41%, a u 24%
        wystąpił opóźniony wytrysk (4).
        U pacjentów seropozytywnych często stwierdza się również abstynencję
        seksualną spowodowaną strachem przed możliwością zarażenia swojego
        partnera. Wskaźnik unikania kontaktów jest wyższy, a czynnik ten
        wysuwa się na pierwszy plan w związkach heteroseksualnych z długim
        stażem i w stałych związkach homoseksualnych (5).
        Ciekawe spostrzeżenie uzyskali naukowcy z Holandii w 2006 badając
        ankietą internetową grupę mężczyzn homoseksualnych. Wykazali oni, że
        homoseksualiści, którzy cierpią z powodu depresji częściej poszukują
        przypadkowych partnerów seksualnych, często zachowania ich stają się
        kompulsywne, a możliwość zarażenia się HIV wzrasta (6).
        Nie można zapomnieć również o negatywnym na funkcjonowanie seksualne
        działaniu leków antywirusowych, szczególnie inhibitorów proteaz. W
        badaniu na grupie 904 osób seropozytywnych i otrzymujących terapię
        wykazano u 29% spadek zainteresowania seksem. Wyższy wskaźnik
        zaburzeń zaobserwowano u pacjentów przyjmujących inhibitory proteaz
        oraz u pacjentów z objawami zakażenia HIV (1).
        W 2003 roku we Francji przebadano grupę 2932 pacjentów zakażonych
        wirusem HIV. Okazało się, że więcej niż 1 pacjent na 5 przyznaje się
        do całkowitej abstynencji seksualnej w ciągu roku. Częściej unikają
        seksu ludzie samotni z gorszym poziomem edukacji oraz z niższym
        statusem społecznym. 6 na 10 osób zakażonych HIV przyznaje się do
        całkowitego braku pożądania seksualnego. Jako powód pacjenci
        najczęściej podawali strach przed zakażeniem partnera i ewentualnym
        odrzuceniem, trudność w spotkaniu odpowiedniej osoby oraz poczucie
        izolacji społecznej. Z bardziej obiektywnych powodów pacjenci
        podawali zły stan zdrowia, seksualne zaburzenia i trudności w
        używaniu prezerwatyw. Pacjenci homoseksualni często zgłaszali strach
        przed utratą bycia seksualnie atrakcyjnym i poczucie izolacji (5)

        www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1072
        • e.lalka Re: fragment 2 02.02.09, 21:13
          Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", wydawnictwo "Znak", 1998, s.
          368-369:

          Najdonoślejszym głosem odezwali się jednak w tej dyskusji ci jej
          uczestnicy, którzy albo utożsamiają naród żydowski z jego
          przywódcami - co pozostaje w rażącej sprzeczności z jasnym
          rozróżnieniem występującym w niemal wszystkich relacjach osób
          ocalałych, które zwięźle można ująć słowami byłego więźnia
          Terezina: "Naród żydowski jako całość zachował się wspaniale.
          Zawiedli tylko przywódcy"
    • e.lalka fragment 3 03.02.09, 10:34
      Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", wydawnictwo "Znak", 1998,
      s.162:

      .. istniały wówczas żydowskie organizacje, partie i instytucje
      charytatywne o zasięgu zarówno lokalnym, jak i międzynarodowym.
      Wszędzie, gdzie żyli Żydzi, istnieli uznani przywódcy żydowscy, i to
      właśnie oni, niemal bez wyjątku, współdziałali w ten czy inny
      sposób, z takiej czy innej przyczyny, z nazistami.

      Cała prawda przedstawia się tak, że gdyby naród żydowski był
      istotnie nie zorganizowany i pozbawiony przywództwa, zapanowałby
      chaos, a na Żydów spadłby ogrom nieszczęść, ale liczba ofiar z
      pewnością nie sięgnęłaby od 4,5 do 6 milionów ludzi.
      (Według obliczeń Freudigera mogła się uratować mniej więcej połowa,
      gdyby nie trzymano się zaleceń rad żydowskich.


      Jest to naturalnie ocena jedynie szacunkowa, dziwnie jednak pokrywa
      się z wiarygodnymi raczej liczbami, jakie mamy z Holandii, a
      zawdzięczamy je doktorowi L. de Jongowi, dyrektorowi holenderskiego
      Państwowego Instytutu Dokumentacji Wojennej.
    • e.lalka . 04.02.09, 12:28
      I jeszcze na koniec kilka słów całkowicie od siebie, bez cytowania
      Hannah - jeśli ktoś chciałby więcej o książce "Eichmann w
      Jerozolimie", to np tutaj:
      www.fantompowa.net/Flame/arendt.htm
      Do 27 grudnia 2008 roku miałam przeciętny, sztampowo nam, zwykłym
      Polakom wdrukowany obraz Żydów: przez wieki prześladowani, ginący
      milionami w obozach koncentacyjnych, masowo wyniszczani w
      sytuacjach, gdy reszta świata potrzebowała kozła ofiarnego.

      Ale 27 grudnia to właśnie Żydzi zaczęli masakrę Palestyńczyków
      technologicznie udoskonalonymi narzedziami mordu, ktore dziesiątki
      lat wcześniej przetestowano na nich samych. Nie rozumiałam. Zaczęłam
      przeszukiwać google, podczytywać miedzy innymi to forum, pytać.

      I nagle, całkowicie przypadkiem trafiła mi w ręce ksiązka Hannah.
      Opisuje w niej miejsca, wymienia nazwiska i zdarzenia, także cudne
      momenty w tamtych strasznych czasach, jak np zachowanie się
      Duńczyków czy Szwedów, dlaczego o tych zdarzeniach nie uczą w
      naszych szkołach?! znowu pobiegłam w google, szukałam i czytałam. Za
      książkę "korzenie totalitaryzmu" Hannah Arendt jest wynoszona pod
      niebiosa (ot, chociażby w naszej wiki), za "Eichmanna..."
      wyszydzona, wykpiona, okreslana mianem antysemitki - łaska Żydów na
      pstrym koniu jeździ.

      Gdybym przeczytała tą książkę kilka miesięcy temu, obraz Żydów w
      mojej głowie na pewno nabrałby więcej ciepła i odcieni lubienia - to
      trochę tak, jak w przypadku Kennedy'ego, gdy po klęsce Amerykanów w
      Zatoce Świń i wzięciu przez niego pełnej odpowiedzialności za to
      niepowodzenie wskaźnik zaufania Amerykanów do prezydenta gwałtownie
      poleciał do góry.

      Ale przeczytałam ją teraz, gdy zdjęcia z Palestyny nie chcą dać się
      wymazać z pamięci. Jasne, że do jakiś wniosków, może głupich, może
      zwyczajnie infantylnych doszłam, ale to moja prywatna sprawa.
      Tutaj, na użytek forum, mam osobistą prośbę do Żydów: uważajcie na
      swoich duchowych i politycznych przywódców, nie pakujcie się z
      akceptacją każdego ich świństwa tak, jak te niewinne miliony, które
      dały się zagazować m.in. dlatego, że przywódcy gminy żydowskiej tak
      kazali.

      Bardzo przepraszam, że akurat na forum Gazety Wyborczej założyłam
      ten nieprawomyślny wątek, chyba zrobiłam to z przyzwyczajenia,
      jestem tutaj w końcu od wielu lat. Może wydawało mi się, że
      wyjaśnicie mi pewne sprawy, podpowiecie gdzie i czego szukać, by
      zrozumieć Żydów. Trudno, nie dało się.

      Do ostatniej niedzieli osobiście znałam tylko jednego Żyda, a teraz
      pokochałam Żydówkę - Hannah, wielkie dzięki!

      • kongreszydowski Re: . 04.02.09, 13:00
        Droga gumowa_lalka! Cieszy nas Twoja podatnosc na slowo pisane. Po
        wplaceniu na nasze konto $9999,99 przeslemy Ci kompletny zbior
        materialow tendencyjnie opisujacych dowolny wybrany przez Ciebie
        temat. Rodzaj i stopien tendencyjnosci nie po podlega dodatkowym
        oplatom.

        z bezkrytycznym pozdrowieniem
        kongreszydowski

        PS. Adresat pokrywa koszta przesylki.
        • c21h26o2 Re: . 08.02.09, 19:39
          Co żeście się tak obruszyli kongreszydowski nick3 ???

          Prawda w oczy kole ? Ta książka jak sami dobrze wiecie tylko zadrapuje
          powierzchnię. I wasze próby dyskredytowania poprzez przyrównanie nas do
          antysemitów jest żałosne i miaukie w efekcie.
          O Sefardyczjykach też nie pamiętacie? Hmm..ciekawe..
          Jak ta Eugenika(=socjobiologia=ekologizm=Planowanie rodzin) jest niedocenianą
          dziedziną wiedzy. Czemu o tym medialnego szumu nie narobicie?

          Aha i woli przypomnienia . "Antysemityzm jest fałszywym wnioskiem z prawdziwych
          przesłanek." - powiedział stary mądry żyd prof H.Steinhaus.

          I żeby było jasne nie jestem antysemitą raczej filo.Ale za to jestem antysyjonistą.


          kongreszydowski napisał:

          > Droga gumowa_lalka! Cieszy nas Twoja podatnosc na slowo pisane..."

          Myślisz ,że takim postem zdyskredytujesz e.lalke.Ona przedstawiła swój pogląd i
          jak do tego doszło ,że wątpi w historie która powszechnie się propaguję i naucza.

          kongreszydowski tym ostatnim postem dałeś dowód ułomności piszać "$99999" nie
          wiem czy jesteś żydem czy tylko chciałbyś być.Tak czy inaczej wiedz ,że gdybyś
          żył w tamtych czasach to byś w komorze skończył.
          • kongreszydowski Re: . 08.02.09, 20:42
            Drogi cho.j21262!

            Jesli chodzi o eugenike, i inne rasistowsko-nazistowskie teorie, to
            nie jestesmy ich entuzjastami, czym najwyrazniej roznimy sie od
            Ciebie. W sprawie medialnego szumu to pozwolimy sobie sami decydowac
            o tym co, kiedy i gdzie, i wybacz, nie musimy Ci z tego zdawac
            sprawozdania. Przeciez my Ciebie nie pytamy o czym Ty bedziesz robil
            szum w mediach, ktore sobie kupisz, to Twoj interes.

            Stanowczo wypraszamy sobie natomiast falszowania naszych cen! Cena
            jest dokladnie $9999,99 a nie jak lotrowsko podajesz $99999, co
            wyglada byc Twoja wlasna pazerna cena. Nic dziwnego, ze u Ciebie nie
            kupuja. W swietle tego falszerstwa Twoja deklaracja, ze nie jestes
            antysemita wzbudza w nas powazne watpliwosci.

            Na marginesie poinformujemy Cie, ze w trakcie naszych licznych
            spotkan ze Steinhausen dyskutowalismy znacznie ciekawsze problemy
            niz antysemityzm. I tylko dla Twojej wiadomosci, Steinhaus nie byl
            zydem. Ale byl Zydem. Madrym Zydem. Ani jednego, ani drugiego nie
            mozna powiedziec o Tobie.

            Zylismy w tamtych czasach i, byc moze rozumiesz to, nie skonczylismy
            w komorze. Czy mamy to traktowac jako niedopatrzenie, czy tez
            tlumaczyc Twoim mlodym wiekiem.

            kongreszydowski


            c21h26o2 napisał:
            > Jak ta Eugenika(=socjobiologia=ekologizm=Planowanie rodzin) jest
            > niedocenianą dziedziną wiedzy. Czemu o tym medialnego szumu nie
            > narobicie?
            > Aha i woli przypomnienia . "Antysemityzm jest fałszywym wnioskiem
            > z prawdziwych przesłanek." - powiedział stary mądry żyd prof
            > H.Steinhaus.
            > I żeby było jasne nie jestem antysemitą
            >
            > kongreszydowski tym ostatnim postem dałeś dowód ułomności piszać
            > "$99999". Tak czy inaczej wiedz ,że gdybyś żył w tamtych czasach
            > to byś w komorze skończył.


            • c21h26o2 Re: . 09.02.09, 02:11
              Ja nigdy nie uważałem się za mądrego a żydem nie jestem to fakt.
              Twoja postawa zdradza za to coś innego.
              Śmieszy mnie tylko twoja osóbka i twój pseudonim .Aż tak bardzo chcesz należeć
              do diaspory? Sposób w jaki się wypowiadasz jest delikatnie mówiąc komiczny.
              Wypowiadasz się w liczbie mnogiej. To jest was dwóch?
              Nawet jeśli jesteś żydem(to pewnie krypto i tylko tu na necie się ujawniasz) to
              uwierz mi nadajesz się współcześnie na mięso armatnie faszerowane białym
              fosforem i posłane za mur w strefie gazy.Ale męczennika z ciebie nie zrobią i
              tak bo nie masz paszportu Izraelskiego Ba nie wiadomo czy do Tel-Avivu by cie
              wpuścili gdyby wiedzieli jak pięknie udzielasz się w imieniu całego narodu
              wybranego. Mazel Tov

              A co do Eugeniki to wpierw dowiedz się o co w tym wszystkim chodzi.Poczytaj
              trochę Russela na przykład.

              I zmień nicka bo jak Michnik się dowie to polecisz z foruma ;]
    • wz43 Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 09.02.09, 09:25
      Tat, tak - pogrom w Kielcach pewnie też zorganizowali sami Żydzi!
      Jak widać niektórych ludzi pomimo upływu blisko 65 lat od
      zakończenia II wojny swiatowej nadal dręczą koszmary i żydofobia.
      Ten znaczacy upływ czasu nie wyleczył ich psychiki z nienawiści do
      żydostwa i próbują nadal męczyć polskie społeczeństwo swoim
      maniakalizmem. Ten chorobliwy stosunek do innej narodowości kazał im
      w czasach II RP bijać Żydów, stawiać ich pod ścianą na wykładach,
      bić polskich wykładowców stających w obronie żydowskich studentów
      np. na SGH w Warszawie, nie pozwalać studiować innym Polakom
      zainteresowanym zdobywaniem wiedzy, a nie endeckimi i
      falangistowskimi fobiami, których mój śp. ojciec jako student w/w
      Uczelni miał okazję być świadkiem i później mi o tym opowiadał. To
      przez nich musiał kończyć studia z wojenną przerwą, bo w normalnym
      czasie nie było można. To ich idiotyzmy przeszkadzały jemu i innym
      normalnym Polakom w realizacji planów życiowych! Szczekot
      pogrobowców Dmowskiego i Piaseckiego jest niestety do dzisiaj
      słyszalny.
      • e.lalka Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 09.02.09, 14:34
        WZ, nie zrozumiałeś albo nie doczytałeś. NIKT nie neguje tej
        olbrzymiej dawki zła, jaka spadła na naród żydowski, Hannah również.
        Z tym, że dzięki niektórym, opisanym przez nią zdarzeniom z czasów
        między- i wojennych łatwiej zrozumieć to, dlaczego Izrael był w
        stanie dokonać obecnej rzezi Palestyńczyków - jeśli przywódcy
        żydowscy aktywnie pomagali wyniszczyć własny naród, czym byliby/są
        dla nich jacyś innowierni arabowie?
        • c21h26o2 Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 09.02.09, 19:03
          Polakom można pluć w twarz a oni desz widzieć bedą. Ty jesteś tego dowodem
          kongresie nick3 i wck(coś tam). Ciah temat z wami E.Lalka nie sil się to nie ma
          sensu niektórym człekokształtnym bliżej do bydła niż do Homo sapiens.
          • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 09.02.09, 19:24
            c21h26o2 napisał:
            > Polakom można pluć w twarz a oni desz widzieć bedą.

            Szkalujesz narod polski! Wypraszamy sobie, polakozerco jeden!

            kongreszydowski
          • e.lalka Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 09.02.09, 22:22
            c21h26o2 napisał:

            > Polakom można pluć w twarz a oni desz widzieć bedą. Ty jesteś tego
            dowodem
            > kongresie nick3 i wck(coś tam). Ciah temat z wami E.Lalka nie sil
            się to nie ma
            > sensu niektórym człekokształtnym bliżej do bydła niż do Homo
            sapiens.

            Źle. Nie tak. Osobiście chciałabym tylko zrozumieć masakryczne
            zachowanie Żydów, a każdy komentarz z ich strony na tym forum
            prawdopodobnie (?) przybliża mnie do tego zjawiska. I bardzo
            przepraszam, ale nie wysilam się z żadnym komentarzem. Piszę to, co
            naprawdę myślę, od jakiegoś czasu bez zastępczego posługiwania się
            tekstem Hannah.

            ps: kongres jest opiniotwórczo-żydowskim, do prosto myślących
            Polaków oj.. daleko mu:)
            • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 09.02.09, 23:09
              e.lalka napisała:
              > Piszę to, co naprawdę myślę, od jakiegoś czasu bez zastępczego
              > posługiwania się tekstem Hannah.

              Slowo stalo sie cialem.

              > ... Żydów, a każdy komentarz z ich strony na tym forum

              Napisz na forum a powiem ci czy jestes Zydem. Wyjatkowe uzdolnienie.
              • c21h26o2 Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 12.02.09, 22:48
                Mój ostatni post który powinien być w tym miejscu znikł !?
                Hmmm ciekawe komu jeszcze prawda w oczy kole.

                Nie mam czasu na dyskusję z żadnym kongresemżydowskim spi*****ć z tego kraju jak
                się antysemityzm nie podoba.Antysemityzm który sami podsycacie ucząc
                przekłamanej historii swoje potomstwo i wysyłając je na wycieczki do Tykocina z
                uzbrojoną ochroną pod pretekstem "że niby niebezpiecznie w Polsce jest.Polaki
                biją i napadają żydów" .Promujecie antypolskość wszędzie gdzie dacie
                rade.Przekłamujecie historię na każdym kroku zapominając kto was przygarnął jak
                Hiszpania i Francja was nie chciała...A o transportach urządzonych przez Vichy
                cichosza... WON Antypolskie świnie!
                • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 15.02.09, 21:37
                  c21h26o2 napisał:
                  > Mój ostatni post który powinien być w tym miejscu znikł !?
                  > *****

                  Drogi cho.j21262! Mylisz sie. Zniknal Twoj przedostani post. Zostal
                  on przez nas skasowany, gdyz przerastal intelektualny poziom
                  uczestnikow tego forum. Twoj ostatni post postanowilismy zachowac ze
                  wzgledu na to, ze wykazujesz sie tu dobrym smakiem polecajac
                  pieciogwiazdkowy koniak zamiast tradycyjnego w Twoich kregach pol
                  litra czystej.
    • absztyfikant Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 13.02.09, 05:29
      Hanusia Arendt sypiala z nawiedzonym nazista ;)
      • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 13.02.09, 15:12
        absztyfikant napisał:
        > Hanusia Arendt sypiala z nawiedzonym nazista ;)

        To po prawej stronie lozka. Po lewej miala nawiedzonego komuniste.
        W orgazmach wykrzykiwala hymny pochwalne na czesc Stalina. Brak
        dokumentow swiadczacych o tym, ze miala jakikolwiek wklad w uratowanie
        chociaz jednego czlowieka. Stwarza to komfort szkalowania innych,
        ktorym to sie udalo.
        • e.lalka Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 13.02.09, 19:00
          kongreszydowski napisał:

          > Brak
          > dokumentow swiadczacych o tym, ze miala jakikolwiek wklad w
          > uratowanie
          > chociaz jednego czlowieka

          ..jak również brak danych o kierowaniu przez nią swych współbraci do
          komór gazowych. Nie potrafiła brać przykładu z mądrzejszych od
          siebie rabinów i innych kongresów żydowskich, działajacych zgodnie z
          hasłem "wszyscy za nielicznych"
          • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 15.02.09, 14:08
            e.lalka napisała:
            > Nie potrafiła brać przykładu z mądrzejszych od siebie rabinów i
            > innych kongresów żydowskich, działajacych zgodnie z hasłem
            > "wszyscy za nielicznych"

            Nie potrafila. A szkoda. Bo byc moze moglaby wtedy kogos uratowac,
            tak jak to na przyklad robil Raoul Wallenberg. Pertraktujac z
            mordercami, handlowal on zyciem ludzkim i zmuszony byl akceptowac
            fakt, ze ratuje tylko nielicznych podczas gdy inni pojda do pieca.
            Dokonal takiego samego wyboru co owi rabini i kongresy, w ramach
            celu "ratowac kogo sie da uratowac". Pani AH wybrala natomiast
            wygodna, specyficzna pozycje vita activa, sprowadzajaca sie do
            bezczynnosci w czasach ciezkich i oszczerczej, dochodowej
            dzialalnosci w czasach latwych.

            • e.lalka Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 15.02.09, 18:18
              Kongresie Żydowski, nie obrażaj Hannah, nie musisz czytać jej
              książek, ale mógłbyś przynajmniej w googlach poszukać o niej
              informacji. Jeśli wydaje Ci się, że łatwo jej przyszło opisanie
              zachowania żydowskich przywódców z czasów wojny i wysłuchiwanie
              insynuacji i gróźb pod swoim adresem po wydaniu tej książki... fakt,
              może lepiej by się stało dla wizerunku holokaustu, gdyby dała się
              spalić lub zagazować.

              "..Hannah Arendt i Aleksander Wat - to ludzie głęboko doświadczeni
              tragizmem XX-wiecznej historii.."
              wyborcza.pl/1,90084,5713791,Bezmyslny_rytual_i_banal_polityki.html

              Nie obrażaj również Raula Wallenberga, bardzo proszę! On był
              naprawdę świetnym facetem i nie musiał/nie chciał używać metod
              niektórych rabinów żydowskich, by ocalić tych, którzy nie było stać
              na zapłatę za możliwość ucieczki przed krematorium:

              "Ratunku poszukiwano w ambasadach państw neutralnych, które
              udzielały Żydom pomocy poprzez przyznawanie obywatelstwa i
              paszportów, gwarantujących nietykalność. Działania takie prowadzone
              były także przez ambasadę Szwecji; dzięki działaniom Wallenberga, w
              połączeniu ze staraniami Nuncjatury Apostolskiej w Budapeszcie,
              Szwedzkiego i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża doprowadziły do
              ocalenia ok. 100 tys. Żydów."
              pl.wikipedia.org/wiki/Raoul_Wallenberg

              ps: mnie nadal możesz obrażać.

              • absztyfikant Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 15.02.09, 18:36
                arendt = zona gdola
              • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 15.02.09, 20:16
                Sugerujesz, ze to jej nie przyszlo latwo. Twoj domysl to czy wiedza?
                Dziwne, Twoje dazenie do poznania prawdy hipotetycznie akceptuje
                gazowanie tych, ktorzy te prawde glosza/falszuja/myla sie co do
                niej. (Nie musisz informowac nas o istnieniu slow ironia, sarkazm.
                Sa tu nie na miejscu.) To jest gorsze niz selektywnosc lub
                tendencyjnosc. Nie sympatyzujemy z ta strategia.

                Pani AH ma za zle innym to, ze ratowali jednych poswiecajac innych,
                ale sama korzysta z okazji przemytu do USA, nie pytajac o to kogo
                skazuje na smierc ratujac w zamian tego zycie wlasne, matki i meza.
                I czyni (naszym zdaniem) slusznie, ale jednoczesnie pozbawia sie
                (dalej naszym zdaniem) moralnego prawa krytykowania innych za
                podobne dokonania.

                Obrazac Wallenberga! Ty nie wiesz o czym mowisz! Nie musisz nam
                cytowac Wikipedii dla opisania jego wysilkow (i jego smierci z rak
                ideologicznego faworyta pani AH. Smierc ta, o ile nam wiadomo, nie
                doczekala sie slowa potepienia z jej ust.) Sa jeszcze wsrod nas ci,
                ktorzy moga swiadczyc o bohaterstwie Wallenberga. Teza, ze "nie
                musiał/nie chciał używać metod niektórych rabinów żydowskich"
                (chcialabys oczywiscie zeby tak bylo) swiadczy tylko o tym, ze Twoja
                wiedza na ten temat jest minus zero. Dodamy rowniez, ze jestesmy
                pewni co do tego, ze nie obrazilby sie on ani na moment na
                stwierdzenie, ze handlowal zyciem ludzkim aby moc ratowac zycie
                ludzkie. Takie to byly czasy, ktore moze byc ciezko pojac siedzac w
                domowym zaciszu przy ekranie komputera. Badz tez pochlaniajac
                Morderstwo na Nilu, sluchajac The Doors i podejmujac probe
                zrozumienia hipotezy Riemanna.

                e.lalka napisała:

                > Kongresie Żydowski, nie obrażaj Hannah, nie musisz czytać jej
                > książek, ale mógłbyś przynajmniej w googlach poszukać o niej
                > informacji. Jeśli wydaje Ci się, że łatwo jej przyszło opisanie
                > zachowania żydowskich przywódców z czasów wojny i wysłuchiwanie
                > insynuacji i gróźb pod swoim adresem po wydaniu tej książki...
                > fakt, może lepiej by się stało dla wizerunku holokaustu, gdyby
                > dała się spalić lub zagazować.

                > Nie obrażaj również Raula Wallenberga, bardzo proszę! On był
                > naprawdę świetnym facetem i nie musiał/nie chciał używać metod
                > niektórych rabinów żydowskich, by ocalić tych, którzy nie było
                > stać na zapłatę za możliwość ucieczki przed krematorium: ...

                • e.lalka Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 16.02.09, 11:03
                  Masz rację - wiem niewiele. I miedzy innymi z tego powodu tutaj, na
                  tym najbardziej pro-żydowskim polskim forum szukam odpowiedzi.
                  Ponieważ wydajesz się świetnie zorientowanym w historii własnego
                  narodu, dlaczego nie chcesz tak zwyczajnie i prosto odpowiedzieć:

                  - czy Hannah kłamie?
                  - czy rabini nie organizowali transportów Żydów do obozów
                  koncentacyjnych?
                  - czy przywódcy rad żydowskich działali pod przymusem utraty życia w
                  sytuacji odmowy polecenia nazistów?

                  Jak słusznie zauważyłeś, na te (i inne) pytania) nie znajdę
                  odpowiedzi w wikipedii. Być może są, schowane gdzieś głęboko w
                  przepaści internetu, ale trzeba znać klucz. Ja go nie znam.
                  Opowiesz, jak było naprawdę? Tak zwyczajnie, bez wyzwisk i
                  niepotrzebnych insynuacji pod czyimkolwiek adresem.

                  ps: jeśli chcesz, w zamian wytłumacze Ci, o co chodzi z hipotezą
                  Riemanna.

                  • absztyfikant Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 16.02.09, 11:31
                    Slusznie. "Zydzi" sami sie mordowali zeby wyciskac kase z niewinnych Niemcow i
                    zeby gnebic Palestynczykow, ktorzy sa prawidziwymi Zydami. "Zydzi" wysylali
                    transporty Palestynczykow, ktorym przyczepiano pejsy do obozow. HOWGH!

                    www.yadvashem.org/
                  • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 16.02.09, 16:37
                    Droga e.lalka! Zwrocilas byc moze uwage na to, ze mamy niekiedy
                    klopoty z zapamietywaniem nazwisk, ktore z niewiadomych nam przyczyn
                    ulegaja pewnym deformacjom (najczesciej na lepsze). Tym razem
                    zastosowalismy jednak doskonale znana Ci technike copy-paste, co
                    daje duza szanse na to, ze Twoj nick podany zostal w miare
                    poprawnie.

                    Nie wiemy oczywiscie wedlug jakich kryteriow uznajesz to forum za
                    najbardziej prozydowskie polskie forum, ale jak mowil Sierpinski,
                    wszystko zalezy od tego jak sie liczy. Do chwili pisania tego postu
                    na forum tym umieszczone zostalo 44 posty. 22 z nich to posty Twoje
                    i Twojego nieszczesnego sympatyka (wyrazy wspolczucia), cho.j21262.
                    Nasze Centralne Biuro Antyantysemickie (CBA) nie uznaje tych 22
                    postow za prozydowskie, a raczej, jak mowia, wprost przeciwnie.
                    Przypuszczaja rowniez, ze sama uznajesz je za neutralne, bezstronne,
                    poszukujace prawdy lub tez niosace prawde. W zwiazku z tym, a
                    rowniez w zwiazku z Twoimi pytaniami, CBA rekomenduje nastepujaca
                    piosenke. Jezeli nie znasz rosyjskiego, to istnieje rowniez polska
                    wersja. Mamy oczywiscie klucz do niej, ale niestety, zgubilismy
                    adres.

                    www.kulichki.com/vv/pesni/nezhnaya-pravda-v-krasivyx.htmllub
                    1000plastinok.info/song32326.html
                    Piszesz, ze nie chcemy tak zwyczajnie i prosto odpowiedziec na Twoje
                    pytania. Nasza gleboka przyjazn i szacunek do Ciebie nie pozwalaja
                    nam na glosne stwierdzenie, ze mijasz sie z rzeczywistoscia. Nigdy
                    Ci tego nie odmowilismy, z tego prostego wzgledu, ze nigdy o to nie
                    prosilas. Teraz o to prosisz, wiec odpowiadamy maksymalnie prosto:
                    Tak. (Jest to odpowiedz na kazde z trzech wypunktowanych pytan.)
                    Poniewaz podstawowym wymogiem byla prostota odpowiedzi, to
                    pozwalamy sobie na nie udzielanie uzasadnienia. W ramach
                    zaproponowanej przez Ciebie zabawy pytanie-odpowiedz, polecamy ku
                    Twojej rozwadze nastepujacy zestaw pytan:

                    Czy klamstwem jest, ze Polacy wspolpracowali z gestapo?
                    Czy ksieza katoliccy wydawali Zydow w rece Niemcow?
                    Czy przywodcy granatowej policji dzialali pod przymusem utraty zycia
                    w sytuacji odmowy wykonania polecenia nazistow?

                    Uprzejmie dziekujemy za wspanialomyslna propozycje objasnienia nas z
                    trescia hipotezy Riemanna. Mamy w zwiazku z tym wlasna hipoteze, a
                    mianowicie te, ze studiowalismy ten problem (niestety, niestety bez
                    rezultatu) na dlugo przed Twoim narodzeniem. Z tego wzgledu bardzo
                    chetnie zapoznamy sie z rozwiazaniem, niekoniecznie Twoim, hipotezy
                    Riemanna. Dziekujemy rowniez za Twoja wstrzemiezliwosc wyrazajaca
                    sie brakiem propozycji wyjasnienia nam jak mozna sluchac The Doors.

                    Post ten stal sie nieco przydlugi, ale ma on rowniez swoja pozytywna
                    strone, a jest nia to, ze jest to nasz ostatni post na ten temat.

                    "Pan wie wszystko. Ale co z tego za pozytek, jezeli ma pan dalej na
                    nosie okulary, a w duszy jesien? ..."

                    kongreszydowski

                    PS. Twoja skromnosc (tym razem: "Masz rację - wiem niewiele")
                    stwarza silne wrazenie skromnosci udawanej, co w sposob dramatyczny
                    psuje jakosc Twojego makijazu. Zaobserwowalismy poprzednio Twoja
                    zdolnosc rozpoznawania zyda/niezyda wylacznie na podstawie postow.
                    Mamy jej kolejne potwierdzenie: "historii własnego narodu".

                    e.lalka napisała:

                    > Masz rację - wiem niewiele. I miedzy innymi z tego powodu tutaj,
                    > na tym najbardziej pro-żydowskim polskim forum szukam odpowiedzi.
                    > Ponieważ wydajesz się świetnie zorientowanym w historii własnego
                    > narodu, dlaczego nie chcesz tak zwyczajnie i prosto odpowiedzieć:
                    >
                    > - czy Hannah kłamie?
                    > - czy rabini nie organizowali transportów Żydów do obozów
                    > koncentacyjnych?
                    > - czy przywódcy rad żydowskich działali pod przymusem utraty życia
                    > w sytuacji odmowy polecenia nazistów?
                    >
                    > Jak słusznie zauważyłeś, na te (i inne) pytania) nie znajdę
                    > odpowiedzi w wikipedii. Być może są, schowane gdzieś głęboko w
                    > przepaści internetu, ale trzeba znać klucz. Ja go nie znam.
                    > Opowiesz, jak było naprawdę? Tak zwyczajnie, bez wyzwisk i
                    > niepotrzebnych insynuacji pod czyimkolwiek adresem.
                    >
                    > ps: jeśli chcesz, w zamian wytłumacze Ci, o co chodzi z hipotezą
                    > Riemanna.
                    >
                    • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 16.02.09, 16:44
                      www.kulichki.com/vv/pesni/nezhnaya-pravda-v-krasivyx.html

                      lub

                      1000plastinok.info/song32326.html
                    • e.lalka Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 17.02.09, 09:32
                      Bardzo dziękuję za wszelkie wyjaśnienia. Było miło, pa :)
              • kongreszydowski Re: Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - frag 15.02.09, 20:25
                PS. Ach, produkcja tej pani jest nam znana. Nie tylko z googla.
                Najwyrazniej nie dotyczy to niektorych osob wypowiadajacych sie na jej
                temat. W zwlaszcza tych, ktorzy sie w niej zakochali.
    • absztyfikant Kastner byl bohaterem!! 13.02.09, 05:31
      12 marca 1957 roku w Tel Awiwie zamordowano doktora Israela Kastnera. Jego
      rodzina czuła się zaszczuta, jak wspomina córka syjonistycznego działacza
      węgierskiego, który paktował z diabłem.

      Skandal wybuchł pięć lat wcześniej, gdy w Izraelu ukazała się broszura Malchiela
      Gruenwalda, węgierskiego Żyda, który oskarżył Izraela Kastnera o kolaborację z
      Niemcami. Kastner wytoczył mu proces o zniesławienie, ale nieoczekiwanie sędzia
      stanął po stronie Gruenwalda. Uznał, że Kastner „zaprzedał duszę diabłu”.
      – Ojciec nie mógł w to uwierzyć. Był zszokowany. Spodziewał się, że zostanie
      ogłoszony bohaterem. A ogłoszono go zdrajcą – mówi jego córka.

      Kastner był znanym na Węgrzech działaczem syjonistycznym, mieszkał w
      Budapeszcie. Po niemieckiej inwazji w marcu 1944 roku stanął na czele żydowskiej
      organizacji Komitet Pomocy i Ratunku.
      Nie wiadomo, kiedy po raz pierwszy spotkał się z Adolfem Eichmannem, architektem
      Holokaustu, który przybył na Węgry, aby zorganizować deportację tamtejszych
      Żydów do Auschwitz. Z czasem zaczęli się spotykać coraz częściej. Rozmowy
      wysokiego oficera SS i żydowskiego działacza zaowocowały nietypowym
      porozumieniem. Eichmann w zamian za złoto, diamenty i gotówkę zgodził się
      wypuścić 1700 Żydów do neutralnej Szwajcarii.

      Członkowie komietu, któremu przewodził Kastner, dokonali selekcji – wybierali
      przede wszystkim osoby wybitne i bogate, ale również wielu zwykłych Żydów – i
      już 30 czerwca słynny „pociąg Kastnera” wyjechał z Budapesztu. Po wielu
      perypetiach towarzyszących podróży, żydowskim uchodźcom udało się dostać do
      Szwajcarii. Uratowało się w ten sposób około 1670 osób.

      – Ta sprawa była elementem szerszych negocjacji. Niemcy chcieli dokonać targu z
      aliantami: życie miliona węgierskich Żydów za 10 tysięcy ciężarówek. Kastner i
      jego ludzie mieli być pośrednikami w tej transakcji. Jak wiadomo, sprawa
      zakończyła się fiaskiem. Niemcy wypuścili jednak „pociąg Kastnera” jako balon
      próbny, w geście dobrej woli. W negocjacja wiadomo było, że Kastner i Eichmann
      próbowali się nawzajem przechytrzyć – tłumaczy wybitny znawca tematu prof.
      Szlomo Aronson.

      Pakt, jaki Kastner zawarł ze swoim niemieckim partnerem, wzbudza jednak poważne
      wątpliwości. Oskarżyciele Kastnera uważali, że kilkadziesiąt milionów dolarów
      nie było jedyną ceną, jaką musiał zapłacić za wypuszczenie pociągu z żydowskimi
      uciekinierami. Podejrzenia te zasiał sam Adolf Eichmann w głośnym wywiadzie,
      jakiego udzielił w 1960 roku magazynowi „Life”.

      „Kastner był młodym człowiekiem, mniej więcej w moim wieku. Miał spojrzenie
      zimne jak lód. Był fanatycznym syjonistą. Zgodził się nakłonić Żydów, żeby nie
      sprzeciwiali się deportacji, a nawet zapewnić porządek w obozach zbiorczych,
      jeżeli przymknę oko na to, że kilka setek czy kilka tysięcy Żydów nielegalnie
      wyemigruje do Palestyny. To był dobry targ. Cena za porządek w obozach nie była
      specjalnie wygórowana” – miał powiedzieć Eichmann.

      Słowa te utrwaliły wizerunek Kastnera jako bezdusznego syjonisty, który
      świadomie nie poinformował innych Żydów o nadciągającej katastrofie. Rzekomo
      uważał, że najważniejsze było uratowanie jedynie osób najbardziej wartościowych,
      które miały się przydać przy budowie przyszłego państwa.

      – Postawa Kastnera była wyjątkowo dwuznaczna. Te wszystkie podejrzane targi z
      Eichmannem, a później makabryczna selekcja. Ty będziesz żył, ale ty, ty i ty
      umrzesz. Bogaci mogą jechać, a biedni zostają. Wszystko to było obrzydliwe.
      Nazywanie Kastnera bohaterem to nieporozumienie – mówi chcący zachować
      anonimowość prawicowy izraelski historyk.
      Tego rodzaju opinia o Kastnerze ukształtowała się w Izraelu pod wpływem głośnej
      demaskatorskiej książki „Perfidia” Bena Hechta.

      Inne zdanie mają ci, którzy zostali przez niego ocaleni.
      - Wszystko, co opowiadają o Kastnerze, to bzdury. Gdyby nie on i jego rzekomo
      „brudne układy z nazistami”, dziś nie rozmawiałbym z panem – mówi Harry Klein,
      znany nowojorski adwokat z Brooklynu. Jako czteroletni chłopiec był jednym z
      pasażerów „pociągu Kastnera”. Jego ojciec był rabinem. Nikt nie wie, dlaczego
      zostali wybrani, faktem jest, że na pociąg zdążyli w ostatniej chwili. Trudno
      dziś ocalonym oceniać szczęśliwy los, który trafił się w tej samej chwili, gdy
      inni szli na Zagładę.

      Problemem jest rola Izraela Kastnera, bowiem to on wystąpił tym razem w roli
      narzędzia losu.
      – Czyli co? Lepiej by było, żeby nie ruszył palcem? Pozwolił na to, żebyśmy
      zginęli wszyscy co do jednego tylko po to, żeby miał czyste sumienie i nie
      musiał stawać przed takim „moralnym dylematem”? Przecież właśnie na tym polegał
      jego heroizm! Żydzi mają takie powiedzenie: kto ratuje jedno życie, ratuje cały
      świat. Kastner uratował 1700 światów – mówi Henry Klein. I dodaje:
      –Ten człowiek powinien być tam noszony na rękach. Izrael słynie przecież z
      kultu, jakim otacza Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. A ten człowiek uratował
      tylu Żydów. Powinien spokojnie mieszkać w Izraelu i obserwować, jak rodzą się i
      rosną dzieci oraz wnuki ludzi, których uratował.

      Do dziś do końca nie wyjaśniono okoliczności zabójstwa. Na pewno miało związek z
      jego procesem i związaną z nim nagonką. Jeden z zamachowców, który był ocalałym
      z Holokaustu, zeznał później, że jego działanie było „aktem zemsty”.
      Zleceniodawcy pozostali jednak nieznani. W zależności od wersji była to albo
      skrajna prawica chcąca skompromitować rządzącą lewicową partię Mapai (Kastner
      był jej członkiem), albo izraelskie służby specjalne.

      Towarzysząca sprawie aura tajemniczości sprawiła, że napisano o niej kilkanaście
      książek i sztukę teatralną oraz nakręcono serial telewizyjny. Teraz – 51 lat po
      tragicznej śmierci Kastnera – debata na jego temat wybuchła na nowo. Stało się
      tak dzięki filmowi „Zabić Kastnera” nakręconemu przez amerykańską reżyserkę
      Gaylen Ross.

      Nieoczekiwanie większość zabierających głos ocalałych z Holokaustu opowiedziała
      się po stronie Kastnera. Działania Kastnera przeciwstawiono żydowskim próbom
      oporu wobec Niemców. „On uratował więcej Żydów niż wszyscy partyzanci, bojownicy
      getta warszawskiego i inni nasi bohaterowie razem wzięci” – napisał w liście do
      gazety „Haarec” 83-letni Baruch Tzahor.

      – Dla Kastnera najważniejsze było biologiczne przetrwanie narodu, a nie jakieś
      szalone wystąpienia, które mogłyby tylko zakończyć się katastrofą. Co on miał
      zrobić? Podczas spotkania z Eichmannem wyciągnąć rewolwer i położyć go trupem? A
      może miał zorganizować powstanie? Co by w taki sposób zyskał? Kogo by uratował?
      – pyta prof. Yechiam Weitz z Uniwersytetu w Hajfie, autor książki „Człowiek,
      którego zamordowano dwa razy. Życie, proces i śmierć doktora Kastnera”.

      - Paradoksalnie w tym sporze wszyscy mają rację. Na pytanie „bić się czy nie
      bić?” nie ma bowiem prostej odpowiedzi. Są sytuacje, w których należy walczyć
      przy użyciu pistoletów i granatów, oraz takie, gdy należy walczyć za pomocą
      rozumu – uważa przywódca powstania w getcie Marek Edelman. – Wszystko zależy od
      okoliczności. My w roku 1943 w Warszawie nie mieliśmy innego wyboru. Musieliśmy
      strzelać. Kastner mógł negocjować i odniósł sukces. Oszukał Niemców i chwała mu
      za to.

      Piotr Zychowicz, Pociąg życia,
      Rzeczpospolita 297
      • e.lalka szkoła jego imienia? sprawiedliwy wśród narodów..? 13.02.09, 11:53
        Dlaczego nie zacytowałeś końcówki tego artykułu?:

        "..Podobnego zdania jest były żydowski partyzant, obecnie profesor
        Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, Dow Lewin: – Trudno jest
        dziś, po tylu latach, oceniać motywy, jakimi kierowali się ludzie w
        tamtych strasznych czasach. Kastner, tak jak my, starał się osiągnąć
        jakiś cel. Czy wybrał dobrą drogę? Przecież wy lepiej od nas znacie
        te dylematy! Umierać z okrzykiem „Jeszcze Polska nie zginęła!” czy
        też może próbować dogadać się z silniejszym wrogiem? Po co pan pyta
        o takie rzeczy Żyda? Nie lepiej zapytać Polaków?"
        www.rp.pl/artykul/61991,237004_Pociag_zycia.html
        Pewnie, że dogadać się! Kto jak kto, ale Żydowi i naziście w tej
        kwestii nikt nie dorówna.

        I jeszcze raz link o Kastnerze, chyba mniej świątobliwy od wersji
        przedstawionej przez pana Piotra Zychowicza:
        www.rp.pl/artykul/61991,237004_Pociag_zycia.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka