przeciesz
06.02.09, 20:21
Sądząc z opisu okoliczności, to ja jestem tym synem, co wyjechał do USA
(zresztą innego roku, niż figuruje to w tekście). Zważywszy na dzisiejszą
sytuację w naszych relacjach, dziwię się, że ta Pani opowiada o mnie obcym
ludziom.