Dodaj do ulubionych

Eluana zmarła w wyniku zatrzymania pracy serca

10.02.09, 09:38
Pan Bóg zabrał ją, zapewne nie mogąc znieść łajdactw, popełnianych rzekomo w
Jego imieniu.
Mnie osobiście poraża piramidalne załganie, niewyobrażalny relatywizm moralny,
praktykowany - o dziwo - przede wszystkim przez KK i jego zwolenników.
Nagle wszyscy zapałali żądzą "ratowania życia" kobiety, której nigdy nie
widzieli, o której by nigdy nie usłyszeli, gdyby "obrońcy życia" sprawy nie
nagłośnili, posługując się zresztą wątpliwym chwytem, polegającym na
publikacji zdjęć pięknej, młodej i tryskającej radością kobiety. W
rzeczywistości to był już wrak człowieka, czego dowodem jest tak szybka śmierć
po odłączeniu rurki.

Jeśli ktoś widział człowieka leżącego bez przytomności choćby jeden rok, ten
wie, o czym mówię. A tu ta gehenna trwała 17 lat!!

Pisząc o relatywizmie moralnym, mam na myśli "sakralizację" śmierci wybranych
jednostek, i tak de facto już nieżywych, przy zupełnym przemilczaniu i
przechodzeniu do porządku dziennego nad śmiercią setek, a nawet tysięcy ludzi
zabijanych dla "szerzenia demokracji" w Iraku, Afganistanie i innych miejscach.

Szczytem niesmaku było wczorajsze (czy przedwczorajsze) przyjęcie w Polsce
prezydenta Palestyńczyków, którego wręcz zmuszono do zabrania głosu w sprawie
zamordowanego w Pakistanie Polaka. Czy my, Polacy, jesteśmy do tego stopnia
zdegenerowani, że nie czujemy niestosowności użalania się nad śmiercią JEDNEGO
człowieka, wobec przedstawiciela narodu, który w ostatnich dniach stracił w
bombardowaniach ok.1,5 tys. ludzi, tysiące inwalidów i całe miasto w ruinach?

Jak by się czuł Polak po Powstaniu Warszawskim, gdyby będąc gdzieś daleko od
kraju, ktoś mu zasugerował, że jego straty to pryszcz, bo tam zamordowano
okrutnie jednego człowieka?
Obserwuj wątek
    • camparis Re: Eluana zmarła w wyniku zatrzymania pracy serc 10.02.09, 10:04
      Ona nie żyła już od lat. Po prostu przestano odżywiać i sztucznie
      podtrzymywać ciało. A skoro tak szybko zmarła, to oznacza, że nawet
      to sztucznie odżywiane ciało umierało od dawna.

      Amerykanka po odłączeniu od aparatury umierała 2 tygodnie. A jak
      zrobili jej sekcję zwłok to okazało się, że mózg zanikł. Nigdy by
      sie nie obudziła.
    • oloros Re: Eluana zmarła w wyniku zatrzymania pracy serc 10.02.09, 10:04
      Ona umarła ze strachu - słyszała co zamierzają żyjemy w czasach rzeczywiście
      parszywych
      od wielu lat nowi Magowie Mocy I Siły,
      nowe Mity
      upadek Człowieczeństwa
    • anwad Morderstwo w majestacie prawa 10.02.09, 10:06
      Wyrok - śmierć przez zagłodzenie (kogoś, kto nie miał żadnych szans, żeby się
      obronić).
      Barbarzyństwo w XXI wieku.
      • ready4freddy Re: Morderstwo w majestacie prawa 10.02.09, 10:17
        faktycznie, nie miala szans sie bronic. ani zrobic czegokolwiek innego, bo od 17
        (SIE-DEM-NAS-TU) lat byla de facto NIEZYWA. rozumiesz to, czy potrzebujesz
        diagramu pogladowego?
        • polski_murzyn Dokładnie. "Żyła" dzięki medycynie ,a nie dzięki 10.02.09, 10:22
          Bogu !!! Kiedyś kościół uważał medyków za czarowników i palił ich na
          stosie !!
          • canisparvus Re: Dokładnie. "Żyła" dzięki medycynie ,a nie dzi 10.02.09, 11:12
            polski_murzyn napisała:

            > Bogu !!! Kiedyś kościół uważał medyków za czarowników i palił ich
            na
            > stosie !!

            Na WUMLu tego uczyli?
            • tlenek_wegla Re: Dokładnie. "Żyła" dzięki medycynie ,a nie dzi 10.02.09, 12:26
              www.polityka.pl//Text03,936,245512,18/
      • hoppke Re: Morderstwo w majestacie prawa 10.02.09, 11:18
        > Wyrok - śmierć przez zagłodzenie

        Zaglodzenie doroslej kobiety w cztery dni? W tym ciele nie bylo juz woli zycia...
      • boravw12 Re: Morderstwo w majestacie prawa 10.02.09, 12:08
        anwad napisała:

        > Wyrok - śmierć przez zagłodzenie (kogoś, kto nie miał żadnych szans, żeby się
        > obronić).
        > Barbarzyństwo w XXI wieku.

        Jest jeszcze gorzej.Człowiek nie umiera z głodu po czterech dniach. Po czterech
        dniach umiera się w potwornych męczarniach z powodu odwodnienia organizmu.Jego
        skutkiem może być zatrzymanie akcji serca. Tak czy inaczej, było to zwykłe
        zabójstwo.
        • hoppke Re: Morderstwo w majestacie prawa 10.02.09, 12:24
          > Jest jeszcze gorzej.Człowiek nie umiera z głodu po czterech dniach. Po czterech
          > dniach umiera się w potwornych męczarniach

          Pod warunkiem, ze jest sie przytomnym. A to cialo ostatni raz przytomne bylo 17
          lat temu. Gdyby tylko okazala jakiekolwiek oznaki swiadomosci, to natychmiast
          przywroconoby odzywianie.
    • sid_6.8 Eluana zmarła w wyniku zatrzymania pracy serca 10.02.09, 10:06
      Taa, pie... "obrońcy życia" zabiliby w imię swoich racji.
      • 21.gazeta.pl Re: Eluana zmarła w wyniku zatrzymania pracy serc 10.02.09, 10:13
        a kto z was chciałby leżeć w stanie wegetatywnym w polskim szpitalu?
        na łasce pielęgniarek i może jakiś zboczonych pielęgniarzy, którzy
        by się zabawiali z bezwładnym ciałem, podczas gdy w naszym sejmie
        poseł Jurek by "walczył" o przedłużanie takiego "życia"?
      • mangusta3 w USA "obrońcy życia" mordują lekarzy i palą klini 10.02.09, 10:36
        ki tak więc ten ruch am swoich terrorystów...zapomniałem dodać o tym iż
        podkładają też bomby
    • polski_murzyn Wyobraźcie sobie ,że ją coś bolało przez tyle lat 10.02.09, 10:20
      a nie mogła o tym powiedzieć . Kościół i obrońcy życia (jakiego
      życia w przypadku tej dziewczyny?) TO SADYŚCI i chyba opętani przez
      szatana !!! Chętnie przywiązałbym takiego księdza i obrońce życia
      tej dziewczyny na kilka lat do łóżka i jestem ciekaw czy wtedy by
      jej bronili ? GDZIE W WAS LUDZKA EMPATIA POTWORY ? Jesteście gorsi
      od Hitlera i Stalina w tym przypadku !!
      • erg_samowzbudnik Re: Wyobraźcie sobie ,że ją coś bolało przez tyle 10.02.09, 10:26
        No cóż , zapłodnienie in vitro jest niezgodne z nauka kościoła ,ale utrzymywanie
        życia przez maszynę jak najbardziej
        • annajustyna Re: Wyobraźcie sobie ,że ją coś bolało przez tyle 10.02.09, 10:31
          Mylisz pojecia. Maszyny mozna odlaczyc - ale ta kobieta zmarla z braku pokrmu i
          picia. To byla czynna eutanazja.
          • 21.gazeta.pl Re: Wyobraźcie sobie ,że ją coś bolało przez tyle 10.02.09, 10:34
            anna maria naucz się czytać-zmarła na serce a nie z głodu i
            pragnienia.
            • spokojny.zenek Re: Wyobraźcie sobie ,że ją coś bolało przez tyle 10.02.09, 11:44
              Nie tyle "na" serce, ile z powodu ustania pracy serca. Zaś zmarła tak naprawdę
              wtedy, gdy przestał pracować mózg.
      • canisparvus Re: Wyobraźcie sobie ,że ją coś bolało przez tyle 10.02.09, 11:18
        polski_murzyn napisała:

        > a nie mogła o tym powiedzieć . Kościół i obrońcy życia (jakiego
        > życia w przypadku tej dziewczyny?) TO SADYŚCI i chyba opętani
        przez
        > szatana !!! Chętnie przywiązałbym takiego księdza i obrońce życia
        > tej dziewczyny na kilka lat do łóżka i jestem ciekaw czy wtedy by
        > jej bronili ? GDZIE W WAS LUDZKA EMPATIA POTWORY ? Jesteście gorsi
        > od Hitlera i Stalina w tym przypadku !!

        A nie boli Cię przypadkiem kręgosłup albo nogi? Jeżeli nie, wszystko
        przed Tobą. Jak Cię poboli kilkanaście lat, poproś jakiegoś
        litościwego postępowca, żeby Ci pomógł.
    • olewus1 Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była słus 10.02.09, 10:28
      zna. Nie ma sensu utrzymywać przy życiu jeżeli mózg nie pracuje.
      • anwad Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 10:48
        A kto Ci powiedział, że jej mózg nie pracował? - oczywiście, że pracował.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 10:51
          A tobie kto powiedział że pracował? Semka?
        • todeskult Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 10:57
          Tzn, co? W nocy jak nikt nie widział to budziła się i czytała książki?
        • spokojny.zenek Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 10:58
          Skąd te sensacyjne wiadomości? Z Nazi Dziennika?
        • olewus1 Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 11:05
          W innych artykulach bylo napisane, ze jej mozg nie pracowal. Zero.
      • mg2005 Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 10:56
        olewus1 napisał:

        > zna. Nie ma sensu utrzymywać przy życiu jeżeli mózg nie pracuje.

        W czasie głodzenia podawano jej silne środki przeciwbólowe,
        a wiec sami eutanaziści uważali, że żyje i czuje...
        • spokojny.zenek Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 10:59
          Zaprzestanie sztucznego podtrzymywania NIE JEST eutanazją. Zapisz to sobie
          chłopcze w kajeciku.
          • canisparvus Wątpliwości? 10.02.09, 11:48
            Eluana leżała w komie prawie 17 lat. W prasie spotyka się opinie, że
            była w stanie wegetatywnym, t.zn. w widoczny sposób nie wykazywała
            zadnych oznak świadomości. Nie wiem, czy mózg jej był uszkodzony, a
            jeżeli tak - w jakim stopniu. To wykaże zapewne sekcja.

            Rodzina miała prawo czuć się tym wszystkim zmęczona. Nie wiem też,
            kto płacił za podtrzymywanie Eluany przy życiu. Ale czy rodzina
            miała prawo przerwać jej życie?

            NIE WIEM.

            Medycyna idzie ciągle do przodu. Pojawiła się nadzieja, że za kilka
            lat uda się sprawić, że ludzie bezwładni na skutek uszkodzenia
            kręgosłupa będą mogli odzyskać przynajmniej część dawnej sprawności,
            a może później - całą sprawność. Może kiedyś uda się opracować
            metodę wybudzania ze śpiączki i regeneracji mózgu, na razie w
            przypadku lżejszych uszkodzeń. Powtarzam - nie wiem, jak wielkie
            były uszkodzenia mózgu Eluany, ale była to jeszcze stosunkowo młoda
            kobieta. może doczekałaby jakiegoś przełomu w terapii? Tej
            możliwości jej pozbawiono.

            Zgodnie ze starą zasadą prawa rzymskiego wątpliwości rozstrzyga się
            na korzyść oskarżonego. Ale Eluana nie miała szczęścia być
            oskarżoną. Ona była tylko ofiarą wypadku. Czy ofiary mają być w
            gorszym położeniu od przestępców? Tak to wygląda w oczach postepowej
            części ludzkości. Dziękuję za taki postęp. Wolę być wstecznym
            ciemnogrodem. Przynajmniej pod tym względem.
            • spokojny.zenek Re: Wątpliwości? 10.02.09, 11:51
              canisparvus napisał:

              > Eluana leżała w komie prawie 17 lat. W prasie spotyka się opinie, że
              > była w stanie wegetatywnym, t.zn. w widoczny sposób nie wykazywała
              > zadnych oznak świadomości. Nie wiem, czy mózg jej był uszkodzony, a
              > jeżeli tak - w jakim stopniu. To wykaże zapewne sekcja.

              Tak, jak wykazała w sprawie Terry Schiavo, o której też rozpozwszechniano
              brednie, że "widzi", "czuje" i "reaguje"...

              > Zgodnie ze starą zasadą prawa rzymskiego wątpliwości rozstrzyga się
              > na korzyść oskarżonego. Ale Eluana nie miała szczęścia być
              > oskarżoną. Ona była tylko ofiarą wypadku. Czy ofiary mają być w
              > gorszym położeniu od przestępców?

              Dość plugawa analogia. Delikatnie rzecz ujmując.



              • canisparvus Re: Wątpliwości? 10.02.09, 11:57
                spokojny.zenek napisał:

                > canisparvus napisał:

                > > Zgodnie ze starą zasadą prawa rzymskiego wątpliwości rozstrzyga
                się
                > > na korzyść oskarżonego. Ale Eluana nie miała szczęścia być
                > > oskarżoną. Ona była tylko ofiarą wypadku. Czy ofiary mają być w
                > > gorszym położeniu od przestępców?
                >
                > Dość plugawa analogia. Delikatnie rzecz ujmując.


                Nie musiśz ujmować rzeczy delikatnie. Ujmij ją zrozumiale.
                • spokojny.zenek Re: Wątpliwości? 10.02.09, 11:59

                  Co jest dla ciebie niezrozumiałe?

                  "Rodzina miała prawo czuć się tym wszystkim zmęczona. Nie wiem też,
                  kto płacił za podtrzymywanie Eluany przy życiu."

                  Jak nazywa się po polsku ktoś, kto sięga po tak odrażające insynuacje? Też nie
                  wiesz?
                  • canisparvus Re: Wątpliwości? 10.02.09, 12:39
                    spokojny.zenek napisał:

                    >
                    > Co jest dla ciebie niezrozumiałe?

                    Niezrozumiałe jest dla mnie zdanie "Dość plugawa analogia." Tzn.
                    werbalnie je rozumiem, natomiast nie rozumierm, dlaczego tak
                    uważasz. Podejrzewam, że z powodów pozamerytorycznych, o czym
                    swiadczy użycie tutaj słowa nacechowanego.
                    >
                    > "Rodzina miała prawo czuć się tym wszystkim zmęczona. Nie wiem też,
                    > kto płacił za podtrzymywanie Eluany przy życiu."
                    >
                    > Jak nazywa się po polsku ktoś, kto sięga po tak odrażające
                    insynuacje? Też nie wiesz?
                    >

                    Staram się po prostu ich zrozumieć. Być może rodzina płaciła za
                    utrzymanie Eluany przy życiu, może im się skończyły pieniądze i
                    możliwości kredytowe? W końcu są to olbrzymie koszty. Jeżeli na to
                    nałożyło się zmęczenie i przekonanie, że ciągnięcie tego dalej nie
                    ma sensu, decyzja wydaje się zrozumiała.

                    Ale dla mnie nie do końca słuszna - bo zawsze tli się nadzieja, że
                    może jednak coś pozytywnego się stanie, że wynajdzie się jakąś
                    metodę terapii albo Eluana się po prostu wybudzi.
                    • spokojny.zenek Re: Wątpliwości? 10.02.09, 12:51
                      Aha. Czyli nadal brniesz w tę insynuację?
                      Wiesz, ze się będziesz a to w piekle smażyć?
                      • canisparvus Re: Wątpliwości? 10.02.09, 13:04
                        spokojny.zenek napisał:

                        > Aha. Czyli nadal brniesz w tę insynuację?
                        > Wiesz, ze się będziesz a to w piekle smażyć?

                        Niewykluczone, że trafię do piekła, ale nie sądzę, żeby akurat za
                        to. Na wszelki wypadek - do zobaczenia! Nie wiem, czy będą tam
                        warunki do kontynuacji dyskusji - cierpienie byłoby naturalnym jej
                        tematem.

                        Ale Bóg jest miłośierny, więc może nie będzie tak źle?
                        • spokojny.zenek Re: Wątpliwości? 10.02.09, 13:58
                          canisparvus napisał:

                          > Ale Bóg jest miłośierny, więc może nie będzie tak źle?

                          Też tak sądzę, niemniej za obrzydliwe uważam insynuowanie, ze rodzina pragnęła
                          pozwolić Eluanie spokojnie odejść, bo jej się pieniądze skończyły, albo była
                          "zmęczona" opieką (skądinąd sprawowaną przez Siostry w odpowiednim zakładzie).

            • hoppke Re: Wątpliwości? 10.02.09, 12:37
              > Powtarzam - nie wiem, jak wielkie
              > były uszkodzenia mózgu Eluany, ale była to jeszcze stosunkowo młoda
              > kobieta.

              To byl wrak, nie kobieta. 17 lat w bezruchu i sztuczne odzywianie robi swoje.
              Gdyby sie wybudzila, to do konca zycia i tak bylaby przykuta do lozka i
              odzywiania przez kroplowke. Odzyskanie swiadomosci obciazyloby dodatkowo
              organizm i pewnie wywolalo smierc po paru dniach. Niestety. Mowimy tu o 17
              latach, w czasie ktorych cialo powoli sie rozpadalo.

              > Zgodnie ze starą zasadą prawa rzymskiego wątpliwości rozstrzyga się
              > na korzyść oskarżonego.

              A zgodnie ze stara zasada Spartan ludzi ulomnych/niepelnosprawnych zrzuca sie ze
              skaly. Ale co z tego?

              > Dziękuję za taki postęp. Wolę być wstecznym
              > ciemnogrodem. Przynajmniej pod tym względem.

              Szczerze? Jesli mialbym wypadek, postarzal sie w spiaczce o prawie 20 lat,
              dorobil przez odlezyny ropiejacych ran, moje miesnie zanikly tak, ze nie bylbym
              w stanie nawet reki podniesc, moj przewod pokarmowy byl juz niezdolny do
              trawienia pokarmu i musialbym byc karmiony dozylnie, moj miesien sercowy byl juz
              w zaniku i jedyne co mnie czekalo, to konanie w bolu na szpitalnym lozku, to
              wolalbym umrzec w tej spiaczce. Jakos bardziej humanitarne mi sie to wydaje.
              • canisparvus Re: Wątpliwości? 10.02.09, 12:57
                Choć nie podzielam Twoich poglądów, staram się je zrozumieć i uznaję
                Twoje argumenty za ważne. Mój sprzeciw wywołuje fragment

                A zgodnie ze stara zasada Spartan ludzi ulomnych/niepelnosprawnych
                zrzuca sie z
                > e
                > skaly. Ale co z tego?
                >

                A to z tego, że jesteśmy spadkobiercami cywilizacji rzymskiej i
                nasze prawa opierają się na prawie rzymskim. A nie na prawie
                spartańskim. To reżimy totalitarne żywiły kult dla praw spartańskich
                (gdy jako nastolatek zapoznałem się z ustrojem Sparty, nieodparcie
                nasunęła mi się analogia z ustrojem Niemiec hitlerowskich. A jedynie
                słuszny ustrój szczycił się organizowaniem spartakiad). Odeszliśmy
                też od zasady porzucania niemowląt, gdy z jakichś względów nie
                odpowiadały rodzicom (dość powszechny zwyczaj w czasach
                hellenistycznych) lub państwu (spartańskiemu). Jeżeli to się u nas
                zdarza, trafia na czołówki gazet i do wiadomości telewizyjnych jako
                ewenement. Natomiast od jakiegoś czasu mamy przyzwolenie na aborcję -
                to jest właśnie powrót w nowej postaci do prawa przedrzymskiego.
                Nawiasem mówiąc, już w starożytności zdarzały sie poglądy, że Grecja
                upadła na skutek wyludnienia związanego z porzucaniem dzieci i
                spędzaniem płodu.
                • tlenek_wegla Re: Wątpliwości? 10.02.09, 13:00

                  Jestesmy tez cywilizacja, oparta o spuscizne greckich polis... Moze ich praktyki
                  rowniez zastosujemy wspolczesnie.
                  • canisparvus Re: Wątpliwości? 10.02.09, 13:09
                    Ale nie pod względem prawa. Gdy Justynian kazał zebrać i
                    usystematyzować całą spuściznę prawa rzymskiego, językiem dworu już
                    dawno był grecki, ale prawa były spisane po łacinie. Czyli nawet
                    spadkobiercy cywilizacji greckiej przejęli prawo rzymskie nie tylko
                    zgodnie z jego duchem, ale też jak najbardziej dosłownie - z literą.
                    • tlenek_wegla Re: Wątpliwości? 10.02.09, 13:16

                      POlanie tez przejeli prawo KK. Tak jakos sami z siebie odzegnali sie od wiary w
                      Swarozyca, Swiatowida, Perkuna...
                • hoppke Re: Wątpliwości? 10.02.09, 13:17
                  > A to z tego, że jesteśmy spadkobiercami cywilizacji rzymskiej

                  Ludzie, oprocz powolywania sie na przemyslenia przodkow, powinni umiec tez
                  krytycznie uzyc wlasnego umyslu. Inaczej bylibysmy tylko cieniem antyku (czy
                  zgola kultury plemiennej).

                  Cywilizacja rzymska miala wiele ciekawych aspektow
        • hoppke Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 11:34
          > W czasie głodzenia podawano jej silne środki przeciwbólowe,
          > a wiec sami eutanaziści uważali, że żyje i czuje...

          Sorry, ale to sie kupy nie trzyma. Gdyby tu byl jakis zwiazek, to kobiety na
          diecie by sie nalogowo faszerowaly lekami przeciwbolowymi. Co maja srodki
          przeciwbolowe do glodowki?
          • olewus1 Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 11:38
            Bo śmierć głodowa jest bardzo bolesna. Jak to sie dzieje tak nagle jak w tym
            przypadku to istnialo male prawdopodobienstwo , ze poczuje bol. Dali jej na
            wszelki wypadek. Tylko w Polsce gownianej konowaly uwazaja, ze bol jest ok i
            musi tak byc, jak dotyczy pacjenta. Na zachodzie bol to nie jest "pikuś".
            • hoppke Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 12:18
              > Bo śmierć głodowa jest bardzo bolesna.

              Owszem, ale czy smierc glodowa wystepuje dosc pozno, gdy organizm pozera juz
              wlasne organy, az w koncu cos padnie? Zreszta, w jej wypadku smierc glodowa byla
              bardzo malo prawdopodobna. Predzej spotkalaby ja smierc z odwodnienia (ktorej
              leki przeciwbolowe raczej nie zlagodza).

              > Dali jej na wszelki wypadek.

              Uuuu, nie sadze. Pacjentom w takim stanie nie podaje sie niczego (a szczegolnie
              takich srodkow przeciwbolowych) "na wszelki wypadek". To najprostszy sposob by
              ich dobic. Znaczy sie, eutanazja. Ale moze wlasnie o to chodzilo?

              Chcialbym zobaczyc jakies wiarygodne zrodlo dot. tego podawania lekow, ale
              oczywiscie w tej sprawie to niemozliwe
              • tlenek_wegla Re: Jak była warzywkiem to nie żyła. Decyzja była 10.02.09, 12:41

                I wlasnie dlatego sadze, ze dostala milosiernie dawke morfiny na spokojna smierc.

                Ktos z nieco wieksza empatia niz katoliccy politycy poczul sie do obowiazku
                wyzwolic rodzine od brzemienia jakim bylo cialo tej nieszczesnej kobiety,
                sztucznie utrzymywane przy zyciu.

                Ale to tylko moja opinia.
    • e.amelia243 "Mordercy" - awantura w senacie po śmierci Eluany 10.02.09, 10:35
      uważam,że jej ojciec miał rację, ciekawe co wy byście chcieli zrobić w takiej
      sytuacji, żyć jak roślina ? to nie ma sensu.....niby nikt nie może odbierać
      życia , ale czy umieranie Panu Bogu sie udało? NARESZCIE się dziewczyna nie
      męczy....pozdrawiam wszystkich obrońców życia, i życzę im , aby w dobrym
      zdrowiu dożyli do końca swoich dni, żeby nikt nie musiał przy nich latać,
      zmieniać im pampersów, i wycierać buzi po jedzeniu .....
      • hoppke Re: "Mordercy" - awantura w senacie po śmierci El 10.02.09, 11:30
        > NARESZCIE się dziewczyna nie
        > męczy....

        Rany, skonczcie juz z tym "juz sie nie meczy". Jesli nie byla przytomna, to nie
        czula nic. A sadzac po braku aktywnosci mozgu jej w ogole juz tam nie bylo. Bylo
        tylko cialo, ktoremu odmawiano pochowku i podtrzymywano sztucznie przy niby-zyciu

        A swoja droga to ciekawe, ze wszyscy "obroncy zycia" pokazuja zdjecia dziewczyny
        gdy jeszcze byla zdrowa i cieszyla sie zyciem. Dlaczego nikt nie pokazuje jej
        ciala po 17 latach lezenia nieruchomo w lozku, z totalnym zanikiem miesni itp.?
        Cholerni manipulatorzy.
        • tlenek_wegla Re: "Mordercy" - awantura w senacie po śmierci El 10.02.09, 12:42

          Rodzina nie wyrazila zgody. Prawdopodobnie.
    • naprawdetrzezwy Tak, to prawda. 10.02.09, 10:59
      Katolicy znani są z darmowego czuwania przy umierających, brania na
      siebie kosztów hospitalizacji przewlekle chorych, świadczenia
      bezpłatnych usług opieki paliatywnej i pilnowania, by nikt nie
      uniknął cierpienia...
      • hoppke Re: Tak, to prawda. 10.02.09, 11:53
        trzezwy, ale to wynika z nastawienia katolicyzmu do cierpienia. Ta religia
        uwielbia bol, powolna smierc i cierpienie. To religia meczennictwa,
        samobiczowania, ascezy, ubostwa. Zacheca wrecz do celebrowania bolu (albo
        przynajmniej znoszenia go z godnascia i w milczeniu), bo to sposob na laczenie
        sie z Bogiem. Takie przeswiadczenie, ze cierpienie uszlachetnia i ulepsza dusze.
        Upiorne troche.

        I czesto ta fascynacja umartwianiem ciala i smiercia przeslania milowanie
        blizniego i szerzenie milosierdzia. Ale to faktycznie trudno wybalansowac
        • canisparvus Re: Tak, to prawda. 10.02.09, 12:18
          To jest próba reakcji na poglądy "naprawdetrzezwego" i hoppkego.

          Wybaczcie, ale na temat upiornej wizji futurystycznych relikwi się
          nie wypowiem.

          Odnośnie hospicjów - tak się składa, że ośrodki paliatywne
          rzeczywiście w duzym stopniu funkcjonują pod auspicjami Kościoła
          katolickiego i to głównie katolicy są tam wolontariuszami. Może
          zresztą w części dlatego, że wbrew poglądom czytelników niszowego
          organu dla lewaków, jakim jest Gazeta Wyborcza, katolicy ciągle są u
          nas większością. Ale chorzy terminalnie stanowią szczególną troskę
          katolików (bez przekąsu, tak jest naprawdę), bo niewiele innych
          instytucji się nimi zajmuje.

          Jeśli chodzi o cierpienie - Kościół uważa, że w miarę możliwości
          należy je zmniejszać wszystkimi godziwymi sposobami. A dopiero
          wtedy, gdy medycyna zawodzi, poddać się cierpieniu i starać się je
          znosić z godnością.

          Jaka jest zresztą alternatywa? Eutanazja? Dla mnie ona właśnie jest
          upiorna.
          • hoppke Re: Tak, to prawda. 10.02.09, 12:46
            > Jaka jest zresztą alternatywa? Eutanazja?

            Nie. Jest jeszcze proste, ludzkie "pozwolic umrzec". Nie trzymac tkanek przy
            zyciu tylko dlatego, ze to potrafimy. Bo to prowadzi w prostej linii do grzechu
            Frankensteina. Odlaczyc wszystkie te maszyny i modlac sie poczekac na wole Boza.

          • tlenek_wegla Nieprawda 10.02.09, 12:50

            "Polska i Rosja mają największą ilość jednostek opieki paliatywnej, a w
            niektórych byłych republikach radzieckich nie ma żadnych form opieki
            paliatywnej. W Europie wschodniej opieka domowa jest najczęstszą formą opieki,
            następną w kolejności formą są szpitalne oddziały opieki paliatywnej,
            zdecydowanie rzadziej działają szpitalne zespoły wspierające, ośrodki opieki
            dziennej oraz zespoły wspierające w domach pomocy społecznej. Badanie
            zidentyfikowało pięć tak zwanych wiodących (beacons) krajowych ośrodków opieki
            paliatywnej w czterech państwach: Rumunia -1 (Hospice Casa Sperantei, Brasov);
            Węgry - 1 (Hungarian Hospice Foundation, Budapest), Polska - 2 (Hospicjum Palium
            - Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej AM w Poznaniu oraz Warszawskie
            Hospicjum dla Dzieci) i Rosja -1 (St. Petersburg Hospices); centra te odegrały
            kluczową rolę w rozwoju opieki paliatywnej i nadal są wiodącymi ośrodkami
            szkoleniowymi. "

            www.hospicja.pl/lokalizacja/clinic/82.html
            oraz:

            opiekapaliatywna.org/sprawozdanie_konsultanta_071106.htm
    • arim Derby Włoch: rząd vs. sąd: 0:1 10.02.09, 11:00
      Mnie bulwersuje coś zupełnie innego, fakt, że jedna władza próbowała wejść w
      paradę innej władzy. Władza wykonawcza (rząd) chciała zmienić wyrok sądu (władzy
      sądowniczej). Niezawisłe sądy są podstawą państwa prawa. Jeśli rząd decyduje się
      na wydanie rozporządzenia pozostającego w sprzeczności z wyrokiem sędziów, to tu
      jest coś naprawdę grubo nie tak. A włoski rząd moim zdaniem kierował się głównie
      strachem przed utratą poparcia KK i katolików. Gdyby nie prezydent Włoch,
      udałoby im się - i to by dopiero była tragedia.
      • spokojny.zenek Re: Derby Włoch: rząd vs. sąd: 0:1 10.02.09, 11:06
        Sam pomysł interwencji aktem rzekomo generalnym w jednostkowy przypadek jest
        kompromitujący.
    • pl2512 [...] 10.02.09, 11:18
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: To właśnie przez tą poprawnie-polityczną lewi 10.02.09, 11:31
        Dobrze że we Włoszech zerwano wreszcie z prawacką politpoprawnością.
        Choć rząd usilnie dalej chciał ją podtrzymywać.
    • minasz zdjecie przed 17 lat 10.02.09, 11:36
      wyglada na to ze zamordowali super laske hehehe
      mogliby dac jej zdjecie wspólczesne w łóżku po 17 latach spiaczki np nie jest
      tak pieknie opalona heheheh
    • profanum_vulgus Kto chciałby żyć tak jak Eluana Englaro? 10.02.09, 11:39
      Zresztą trudno nazwać życiem coś co funkcjonuje tylko
      dzięki aparaturze.
      • spokojny.zenek Jak to kto? Ci wszyscy obłudni "obrońcy życia" 10.02.09, 11:45
        • cillian1 Re: Jak to kto? Ci wszyscy obłudni "obrońcy życia 10.02.09, 12:44
          nich oni lepiej zajmą sie tymi którzy naprawdę umierają z głodu, w krajach III
          świata
          • spokojny.zenek Re: Jak to kto? Ci wszyscy obłudni "obrońcy życia 10.02.09, 12:52
            To by wymagało czegoś więcej, niż wydawanie z siebie histerycznych okrzyków.
            Egzaltacja nic nie kosztuje.
            • cillian1 Re: Jak to kto? Ci wszyscy obłudni "obrońcy życia 10.02.09, 12:56
              łatwizna, fałszywe udawanie współczucia, to jest to, co zjadą naszą cywilizację.
              Masa ludzi za nią się modli, a nikt jej nie widział na oczy, nikt nie
              zaofiarował pomocy rodzinie. K....two, nie współczucie
              • hoppke Re: Jak to kto? Ci wszyscy obłudni "obrońcy życia 10.02.09, 13:33
                Ale jakze medialne!

                Mysle, ze tu chodzi o rozpad wiezi spolecznych.

                Kiedys ludzie byli bardziej zzyci ze soba, z krewnymi, z sasiadami. Pomagali
                sobie nawzajem, robili cos dla siebie. Teraz koncentruja sie glownie na sobie,
                na wlasnej rodzinie.

                Ale brakuje im takich "prospolecznych" dzialan. Wyzycia tej odrobiny altruizmu,
                ktora kazdy z nas ma w sobie.

                Nie potrafimy juz zrobic czegos naprawde waznego, wiec pakujemy sie w takie nic
                nas nie kosztujace "akcje". Moze i przejdziemy sie gdzies, z transparentem, a
                potem wrocimy do domu z poczuciem spelnienia dobrego uczynku.

                Latwiej jest krzyczec o obronie tysiecy dzieci poczetych niz bezposrednio
                wesprzec (w jakikolwiek sposob) chocby jedna wielodzietna rodzine. Latwiej byc
                oburzonym o odlaczenie kroplowki jednej dziewczyny niz przejac sie losem tysiecy
                w jakims obozie dla uchodzcow.

                Ale to tez wina mediow. Smierc jednostki kreuja zawsze na potworna tragedie. A
                smierc setek czy tysiecy to zaledwie statystyka. Tak jestesmy tresowani.

                Dzieki temu mamy gdzie skierowac nasz "instynkt wspolczucia". Latwo, szybko,
                tanio. I bez sensu.

                Zeby nie bylo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka