Dodaj do ulubionych

Drobne kredyty gniotą Polaków

03.03.09, 01:31
A po co 62-u letni emeryt bral 12-e kredytow? Zapomnial ze to juz
nie socjalizm? i ze to bedzie trzeba zwracac? i do tego z
lichwiarskimi procentami? Za nauke trzeba niestety placic,gdyby byl
nie strajkowal lata temu "bo sie nalezy" byc moze teraz dlugow by
nie bylo. Smutne to lecz prawdziwe.
Obserwuj wątek
    • mam_racje_zawsze upadłość konsumencka 03.03.09, 01:54
      przyjdzie komornik sprzeda to co masz a jak zabraknie to rozłożą ci na ileś tam
      lat na raty a ty mieszkaj pod mostem i spłacaj, bardziej debilnej ustawy nie
      widziałem
      • babaqba Re: upadłość konsumencka 03.03.09, 02:51
        Dotarły do mnie informacje, że firmy windykacyjne już zaczęły
        wykorzystywać tę ustawę jako, uwaga! straszak na dłużników. Bo i tylko
        do tego się nadaje. Jest tak ciężka i dokuczliwa, że trzeba będzie
        zmuszać nieszczęśników do "skorzystania" z jej "dobrodziejstw". Czuję,
        że jedną z metod będzie sądowne skazanie delikwenta na "upadłość
        konsumencką". Czego się dziwić, to tylko następny dowód smutnej
        prawdy, że największy wróg Polaków siedzi na Wiejskiej.
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: upadłość konsumencka 03.03.09, 04:00
          Ustawa jeszcze nie weszła, bo rząd nie przygotował rozporządzeń. A teraz zagadka
          czy dlatego że chce bronić interesy obywateli czy banków.
          W USA upadłość konsumencka istnieje.
          • jiminabottle Re: upadłość konsumencka 03.03.09, 11:15
            > W USA upadłość konsumencka istnieje.

            W USA istnieje znaczy jest dobra? Kiedy wreszcie wyrośniemy z takiego myślenia?
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Po co brali te kredyty? 03.03.09, 11:45
              W zeszłym roku gazety dużo pisały o dobrobycie Polaków. Miałam, jak się teraz
              okazuje, słuszne wrażenie, że ten dobrobyt jest na kredyt.

              Branie kredytów na konsumpcję to moim zdaniem pomyłka. Kredyty należy brać
              jedynie na inwestycje. Przez inwestycje rozumiem też: mieszkanie, studia, kursy.
              Ale, na Boga, nie na przejadanie! Nawet samochód czy pralka z czasem tracą na
              wartości, a nie przybierają - nie jest to więc inwestycja.
              • jiminabottle Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 11:53
                Mieszkanie to nie jest inwestycja. Czy twoje mieszkanie coś produkuje? Jasne, kredyty hipoteczne powinny istnieć, ale na zdrowych zasadach. Rząd (podatnicy) nie powinni dopłacać do kredytu ani grosza.
                • liberus Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 12:17
                  A od kiedy to inwestycja musi coś "produkować"?

                  Inwestycja to jest coś, czego wartość w założeniu ma rosnąć, nawet gdy nic nie
                  produkuje.
                  • jiminabottle Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 12:40
                    Wartość mieszkania w założeniu ma rosnąć? Nonsens. Możesz co najwyżej je wynajmować i z tego czerpać kasę.
                    • 1410_tenrok a to zabawne przekonanie 03.03.09, 14:24
                      zakup mieszkania nie jest inwestycją? no, no! Jestes geniuszem!

                      1. Kupujesz cos - dobro materialne
                      2. Zapłaciłes cene "a"
                      3. Po 30 latach - a taka jest praktykwa od zawsze - o ile dobra nie
                      przepiłes lub przerżnąłes w karty, to uzyskało ono na wartości i
                      możesz je sprzedac za: 1. a+X lub 2. a x X
                      4. Posiadając owo dobro, nie musisz po jakmis czasie tego dobra
                      powtórnie kupować za wyższą cenę, albowiem ona podskoczyła w między
                      czasie........

                      Jeżeli to nie jest inwestycja, to co to jest? Pipimipi???
                      • jiminabottle Re: a to zabawne przekonanie 03.03.09, 16:14
                        > 3. Po 30 latach - a taka jest praktykwa od zawsze - o ile dobra nie
                        > przepiłes lub przerżnąłes w karty, to uzyskało ono na wartości i
                        > możesz je sprzedac za: 1. a+X lub 2. a x X

                        Nie zyskało na wartości tylko wzrosła cena z powodu inflacji. Ale to nadal to samo mieszkanie, w dodatku "używane". Dodatkowo musisz dokładać kasę na konserwację czyli naprawianie rury, malowanie ścian itd.

                        W normalnych warunkach cena mieszkań nie powinna rosnąć szybciej niż wynika to z inflacji. Szybki wzrost cen mieszkań przez ostatnie kilka lat nie był normalny.

                        Ale jasne, możesz traktować mieszkanie jako zabezpieczenie przed inflacją. Jeżeli z jakiegoś powodu ceny nieruchomości ponownie wzrosną szybciej niż inflacja to można je traktować je jako rodzaj "inwestycji".

                        Chodziło mi o to że pierszeństwo kredytowania powinny dostawać inwestycje z prawdziwego zdarzenia. Na przykład kredyt na budowę fabryki która produkuje dobra/towary które się sprzedaje. To jest prawdziwa inwestycja która przyczynia się do wzrostu gospodarczego.
                        • hyakinthos Re: a to zabawne przekonanie 04.03.09, 01:37
                          Bzdury Waszmosc prawisz. Kupujesz np mieszkanie w nowej dzielnicy, gdzie brak
                          parkow, sklepow, rozrywek. Po 10 latach, dookola parki, dobra komunikacja itp -
                          wartosc mieszkania rosnie. Nieczym sie to nie rozni od investycji w nowa firme,
                          ktora ma ciekawy produkt i po 10 latach odnosi sukces rynkowy.
                      • bbb-b Re: a to zabawne O % i biorę. dzisiaj pisomatoly 03.03.09, 21:59
                        aby wszyskim ktorzy którzy maja kredyty opłacić koszty postępowań
                        sądowych,umarzać odsetki itd.Ludzie wzywamy do rozsadku ZAPLACA CI CO UCZCIWIE
                        SPLACAJA/PLACZA I PLACA/ A BARACHLO PISOSKIE ZNOW CHCE OKRASC UCZCIWYM I DAC
                        OSZUSTOM,LEKKODUCHOM I GRACZOM. PISOSKIE ZLODZIEJE SWOICH PENSJI SEJMOWYCH NIE
                        CHCA ODDAC CHCA ZNOW NA CUDZEJ DUPIE ZBIC EKEKTORAT . NAPRAWDE POTRZEBNA JEST
                        WOJNA DOMOWA BO ZNISZCZA TEN NAROD PISOSKIE GOWNA.
                • real_mr_pope Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 19:54
                  A zatem mieszkanie jest dobrem konsumpcyjnym? Proszę o wyjaśnienie w
                  takim razie na czym miałoby polegać 'przejadanie' mieszkania.
                  • smok_sielski Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 20:02
                    >A zatem mieszkanie jest dobrem konsumpcyjnym? Proszę o wyjaśnienie w
                    >takim razie na czym miałoby polegać 'przejadanie' mieszkania.

                    Na tym, ze go uzywasz, mieszkasz w nim - czyli eksploatujesz. To m.in. dlatego
                    "uzywane" mieszkania sa tansze od nowych. Jak ktos napisal wyzej - mieszkanie
                    jest inwestycja jesli je komus wynajmujesz i czerpiesz z niego dochody.
                    smok
                • ereta Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 20:38
                  jiminabottle napisał:

                  > Mieszkanie to nie jest inwestycja. Czy twoje mieszkanie coś
                  produkuje?
                  ###################################################################
                  Mieszkanie jest inwestycją w rozwój RODZINY. Bez mieszkania Rodzina
                  jest kulawa, przez co niepełnowartościowa bez możliwości szerszego
                  rozwoju.
                  • jiminabottle Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 23:30
                    > Mieszkanie jest inwestycją w rozwój RODZINY

                    Z tą definicją jestem gotów się zgodzić. Mieszkanie to inwestycja w siebie/swoją rodzinę.

                    Tylko jedna prośba: niech rząd trzyma pieniądze podatników, ludzi którzy nie zaciągali kredytów, dbali o swoje finanse, żyli skromnie i oszczędzali, z dala od wszelkich planów pomocy w spłacaniu kredytów hipotecznych i innych.

                    Te wszystkie plany o których mówią panowie Boni, Chlebowski, Tusk i Pawlak brzmią niby słusznie. Wydawać by się mogło że rząd naprawdę się przejmuje i chce pomóc. Jeśli jednak wcielimy je w życie mogą doprowadzić finanse kraju do katastrofy.

                    Nie czas na wielkie programy pomocy, tym bardziej że w kolejce po pieniądze, których rząd nie ma, ustawiają się kolejni. Czas na zaciskanie pasa, redukcję wydatków, redukcję zadłużenia państwa i wielkie oszczędzanie.

                    Ludzie będą musieli trochę pocierpieć, niektóre firmy i banki zbankrutować, bezrobocie i stopy procentowe wzrosnąć, ale to nasza jedyna szansa żeby wydobyć się z tego dołu stosunkowo szybko.

                    Niestety widzę że sprawy idą w złym kierunku. Rząd przygotowuje się do wielkiego rozdawnictwa co skończy się nieszczęściem.
                • gieroy_asfalta Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 20:39
                  mieszkanie to jest inwestycja- zamiast pałcić za wynajem lepiej
                  płacic ratę, bo mieszkać i tak gdzieś trzeba. Kredyt kiedys zostanie
                  spłacony i to wtedy jest efekty tej inwestycji- własne mieszkanie o
                  niemałej wartosci.
              • ducks_arse Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 12:12
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                > Branie kredytów na konsumpcję to moim zdaniem pomyłka. Kredyty
                należy brać
                > jedynie na inwestycje.

                Ludzie zapomnieli o starych mądrościach ludowych: wyżej ch..a nie
                podskakuj, lub nie nalezy wyżej s..ać niż się doopę ma. Jeżeli mnie
                nie stać na samochód klasy seicento to kupuję sobie rower, kiedy nie
                stać mnie na kawior jem kaszankę, a kredyty konsumpcyjne zostawmy
                kretynom. Jeżeli ktoś nie myśli niech za to płaci, dlaczego płacić
                za durnia ma całe społeczeństwo???
              • jestembond Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 14:09
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                > jedynie na inwestycje. Przez inwestycje rozumiem też: mieszkanie,

                Co do mieszkania to sprawa jest śliska. Mieszkanie o tyle jest inwestycją, jeśli
                nie masz gdzie mieszkać, a to które bierzesz na kredyt jest małe i stanowi
                alternatywę wobec mieszkania "pod mostem". Oczywiście dotyczy to sytuacji bez
                wkładu własnego.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 17:03
                  Tak, zgadzam się. Mieszkanie można potraktować jako inwestycję w tym sensie, że
                  niektórym ludziom pozwala na stabilne życie, posiadanie dzieci, pracę w mieście
                  itp. Również w bardzo długiej skali czasowej może to być inwestycja, gdy kredyt
                  zostanie spłacony, a mieszkanie sprzedane z zyskiem. Ale nie jest to inwestycja
                  sensu stricto.

                  Dlatego mogę pogodzić się z pomocą rządu dla firm biorących kredyty, ale w
                  żadnym wypadku nie chcę spłacać z mojej kieszeni prywatnych mieszkań.
                  • rob30tt Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 18:55
                    ten 62letni gosciu postapil calkiem sprytnie,
                    jak dawali to bral i chociaz troche skorzystal z tego

                    a jemu juz blizej niz dalej wiec bank bedzie mial problem bo gosciu moze nie
                    bedzie mial kasy juz nigdy
                    • ereta Re: Po co brali te kredyty? 03.03.09, 20:45
                      rob30tt napisał:

                      > ten 62letni gosciu postapil calkiem sprytnie,
                      > jak dawali to bral i chociaz troche skorzystal z tego
                      >
                      > a jemu juz blizej niz dalej wiec bank bedzie mial problem bo
                      gosciu moze nie
                      > bedzie mial kasy juz nigdy
                      ##################################################################
                      Ale prawdopodobnie ma rodzinę z której mogą zedrzeć skórę.
                      • divak2 dziedziczenie długów 03.03.09, 23:15

                        > Ale prawdopodobnie ma rodzinę z której mogą zedrzeć skórę.

                        Tak jak piszesz. Jedyną drogą do pozbycia się takiego zobowiązania jest
                        zrzeczenia się długu w ciągu bodajże 3mies(trzeba sprawdzić) po śmierci
                        delikwenta. Ale i tak banki z komornikami mogą wystąpić do sądu o bezskuteczność
                        takiego zrzeczenia się. Zdarzały się kwiatki, że kiedy spadku zrzekła się
                        najbliższa rodzina zmarłego dłużnika komornik przychodził do jakiegoś pociotka,
                        o nigdy nie widziało zadłużonego "wujka" na oczy.I nie było zmiłuj się. I teraz
                        najlepsze: Jeżeli takim niefotunnym spadkobiercą była osoba niepełnoletnia to w
                        jej imieniu w sądzie występują nie opiekunowie tylko...kurator sądowy.
        • jiminabottle Re: upadłość konsumencka 03.03.09, 11:11
          Tak. Ta ustawa o upadłości konsumenckiej to porażka. Będzie nadużywana i wszyscy za to zapłacimy.
          • 1410_tenrok Dla ciebie ma byc jak w socjalizmie 03.03.09, 14:26
            - pozyczyłem i nie oddaję! I niech mi skoczą!!!
            Ktoś, kto pożycza lub inwestuje, musi sie liczyć z tym, że może to
            również stracic. Takie są reguły gry.
            • jiminabottle Re: Dla ciebie ma byc jak w socjalizmie 03.03.09, 17:36
              Teoretycznie w porządku. Ale jeżeli rząd zacznie na przykład ratować banki które straciły płynność finansową, bo wiele osób sobie "zbankrutowało" to wszyscy będziemy spłacać czyjeś długi. To się właśnie dzieje w USA, a może wkrótce zacząć dziać się w Polsce. Bo rząd aby uratować bank zabierze pieniądze innym poprzez inflację, zwiększenie podatków albo coś w tym stylu.
        • ruta4 Re: upadłość konsumencka 03.03.09, 11:18
          A Kaczynski mowil ze w Polsce kryzysu nie ma i nie bedzie.
          To co wy tu o zadluzeniach?!?
        • mikrobyznesmen upadłość konsumencka - tylko dla 'niezawinionych' 04.03.09, 08:10
          babaqba napisała:

          > Czuję,
          > że jedną z metod będzie sądowne skazanie delikwenta na "upadłość
          > konsumencką".

          O ile mi wiadomo, "upadłość konsumencka" miała być tylko dla tych, co nie mogą spłacać zadłużenie _nie_ze_swojej_winy_? Czyli np. stracili pracę lub inne wypadki losowe? A wzięcie 12 kredytów chyba nie można nazwać "wypadkiem losowym"...
      • arfer Re: upadłość konsumencka 03.03.09, 09:57
        Jej zastosowanie nie jest przymusowe.

        Uważasz, że lepiej zdać się w 100 % na humory komornika i bez jakichkolwiek praw ?
        • mam_racje_zawsze w jakim świecie żyjesz? 03.03.09, 11:30
      • jestembond Re: upadłość konsumencka 03.03.09, 14:06
        A co? Bankrutujesz i jeszcze mają Ci zostawić mieszkanie, i samochód, i co? I
        jeszcze może mają kieszonkowe na dziwki dodać? Bankructwo to bankructwo niestety.
      • crame Re: upadłość konsumencka 04.03.09, 00:48
        To nie tak. Tak nie wyglada upadlosc konsumencka. poza tym nie mogles widziec,
        bo jej jeszcze nie ma.
    • sila Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 07:36
      LUDZIE ! Tylko po co się tak zadłużacie ? Dlaczego w połowie
      polskich domów stoją telewizory LCD kupione na kredyt, kiedy "stare"
      100 Hz-owe telewizory są jeszcze sprawne.

      Po co brać 50 tyś kredytu na auto, jak można kupić używane?

      Kredyty są dla ludzi, ale nie mogą być na takim poziomie w domowym
      budżecie, że będą największym wydatkiem.

      Kartka, ołówek, kalkulator i zrobienie prostego rachunku pozwoli
      określić poziom konsumpcji na jaki możemy sobie pozwolić.

      Proste.
      • kawiarniany.filozof Dokładnie tak. Podstawowa zasada gospodarowania 03.03.09, 07:46
        swoimi pieniędzmi - zadłużać się możesz na 3 rzeczy: zakup nieruchomości,
        inwestycje i wykształcenie. Jeżeli kupujesz jakąś rzecz na kredyt, to znaczy że
        cię na nią nie stać. A jeżeli kupujesz coś, na co cię nie stać, to żyjesz ponad
        stan. Proste do bólu.
        • mahadeva Re: Dokładnie tak. Podstawowa zasada gospodarowan 03.03.09, 09:41
          to jest Twoja teoria, ja mysle, ze kredyt konsumencki pozwala
          zarzadzac zyciem lepiej, poki mozesz go splacac i oplaca Ci sie
          placic odsetki kosztem korzysci z dobr, to wszystko w porzadku,
          czlowiek nie jest maszyna i ja np wolalam wziac kredyt na porzadny
          samochod niz sprzedawac sie w firmie za firmowke, i jakos nic sie
          nie dzieje w zwiazku z tym kredytem, a z samochodu jest maaasa
          radosci, trzeba byc realista, czasem pojawiaja sie tez wieksze
          wydatki, np dostaja niespodziewany urlop, pierwszy od lat z dnia na
          dzien i wtedy chce wyjechac w fajne miejsce, a poniewaz nie mam
          oszczednosci, korzystam z karty, potem ja splacam
          • maniek_ok Re: Dokładnie tak. Podstawowa zasada gospodarowan 03.03.09, 10:29
            Oczywiscie ze tak - tym bardziej jak kupuje sie na raty 0%. Ale jak banki
            pozwalaja sobie na dawanie kredytow kazdemu kto powie ze zarabia xxx to chyba
            nie ma sie czemu dziwic.
            Natomiast bez przesady - zakup tv za 4kpln na 10 rat po 0% to juz naprawde
            dobra decyzja dla klienta.
            • stawo73 rata 0 % 03.03.09, 10:59
              Rata 0% to tylko sztuczka marketingowa.W takim przypadku cena
              kredytu jest ukryta pod postacią innych opłat lub wliczoną w cenę
              produktu.Bank nie jest instytucją charytatywną.Nie po to zbiera z
              rynku pieniądze,płacąc za nie po kilka procent(np pod postacią
              lokat),by następnie rozdawać je za darmo.
              • caffeinated Re: rata 0 % 03.03.09, 11:59
                Rata 0% to tylko sztuczka marketingowa.W takim przypadku cena
                > kredytu jest ukryta pod postacią innych opłat lub wliczoną w cenę
                > produktu.Bank nie jest instytucją charytatywną.

                Oczywiście. Ale...
                Kupowałem lat temu wiele telewizor. Kineskopowy jeszcze. Były raty 0%.
                Sprzedawca pyta jak chcę płacić. Ja mówie że mogę w dowolny sposób i czy za
                gotówkę dostanę upust. Nie dostałem. Więc wybrałem raty. Koszt identyczny. Jak
                sklep woli się dzielić zyskiem z bankiem niż z klientem - jego sprawa. Pieniądze
                sobie leżały na lokacie, jakieś tam grosze zarobiły. Do tego utworzyłem sobie
                zaczynek historii kredytowej.
                Wszystko jest dla ludzi.
                • wj_2000 Re: rata 0 % 03.03.09, 17:39
                  caffeinated napisał:
                  > Kupowałem lat temu wiele telewizor. Kineskopowy jeszcze. Były raty 0%.
                  > Sprzedawca pyta jak chcę płacić. Ja mówie że mogę w dowolny sposób i czy za
                  > gotówkę dostanę upust. Nie dostałem. Więc wybrałem raty. Koszt identyczny.

                  Drążyłem ten temat nieco głębiej. Pierwszy zakup w nowych czasach - to była
                  chyba pralka, bo się stara po wielu latach zepsuła, zapłaciłem gotówką bez
                  zastanowienia, zauważając wszakże napisy o ratach zero procent. Już w domu
                  naszła mnie refleksja, że ktoś mnie nabrał. Wystarczyło wziąć kredyt, a
                  pieniądze trzymać na lokacie, by po roku jakieś grosze uzbierać.
                  Dlatego przy następnym zakupie (mikrofalówka) zacząłem dopominać się upustu. I o
                  dziwo - dali! (z 1400 obniżyli na 1200).
                  Przy kolejnym zakupie (telewizor) też utargowałem, ale mniej.
                  Gdy popsuła mi się lodówka też próbowałem coś utargować, ale się UPARLI, że
                  nie. No to dotarłem do jakiegoś główniejszego kierownika, który zamiast formułek
                  o zasadach zaczął rozmawiać jak człowiek rozumny z drugim rozumnym. I mi
                  wyjaśnił na czy rzecz polega. Kredyt banku jest rzeczywiście BEZPROCENTOWY. Więc
                  oni nie mają z czego spuścić za zakup gotówkowy. Ale umowa z bankiem jest tak
                  sformułowana, że nawet JEDNODNIOWE opóźnienie z zapłaceniej JEDNEJ raty,
                  powoduje naliczenie WYSOKICH odsetek za cały okres.
                  I podobno POŁOWA klientów daje się na to złapać - nonszalancko spóźniają ratę i
                  potem płaczą.
                  Nie wiem czy tak jest wszędzie, czy to jest zasada ogólna, ale w EURO w
                  Warszawie tak jest.
                  • wj_2000 Re: rata 0 % 03.03.09, 17:46
                    Powinienem dodać, że te wcześniejsze opusty - jak wynika z logiki - nie były za
                    zakup gotówkowy, ale brały się stąd, że mój gust skierował się na modele
                    niechodliwe. Mikrofalówka była wyjątkowo droga (ale jej funkcja crisp to
                    REWELACJA) i stała w sklepie, więc mi spuścili ze swojej marży. Podobnie było z
                    telewizorem. Wybrałem drogi model kineskopowy (mając mylne przekonanie o
                    krótkiej trwałości ekranów ciekłokrystalicznych, co już w owym czasie przestało
                    być aktualne).
                  • hyakinthos Re: rata 0 % 04.03.09, 01:41
                    Ciekawy post. Slowem, tradycyjnie lupia ludzi niezbyt madrych i niezorganizowanych.
          • jestembond Re: Dokładnie tak. Podstawowa zasada gospodarowan 03.03.09, 14:12
            mahadeva napisała:

            > czlowiek nie jest maszyna i ja np wolalam wziac kredyt na porzadny
            > samochod niz sprzedawac sie w firmie za firmowke, i jakos nic sie
            > nie dzieje w zwiazku z tym kredytem, a z samochodu jest maaasa
            > radosci,

            A nie można kupić Lanosa czy Golfa za 10 tysięcy? Oczywiście że z Lanosa nie ma
            masy radości, ale to jest właśnie próg kiedy przechodzisz z inwestycji w
            konsumpcję. Jeśli Cię stać - powodzenia. Ale myślę, że wielu myślało że stać ich
            na Forda Focusa i się skredytowało myśląc jak Ty, a rzeczywistość jest taka że
            stać ich tak naprawdę było jedynie na seicento...
          • calagan Re: Dokładnie tak. Podstawowa zasada gospodarowan 03.03.09, 14:26

            No to masz ten kredyt na samochod i urlop. Wracasz z urlopu, a szef
            Ci mowi sorry, ale od przyszlego miesiaca nie pracujesz juz tu. I
            witamy na bezrobociu z dwoma kredytami, ktorych raty beda zapewne
            wyzsze niz swiadczenie z urzedu pracy. Nadal uwazasz, ze nalezy brac
            kredyty konsumpcyjne na urlop? Kredyty maja sens, ale pojedyncze i
            na stosunkowo male sumy. Tak, zeby nawet w razie utraty pracy byc
            wstanie splacic je. Wiekszy kredty tylko w przypadku posiadania
            oszczednosci. Wtedy splacasz z biezacej pensji, a oszczednosci, to
            Twoja polisa ubezpieczeniowa na wypadek naglej zmiany sytuacji
            finansowej. Inaczej to balansowanie na bardzo cienkiej linie.
            • rock73 Re: Dokładnie tak. Podstawowa zasada gospodarowan 03.03.09, 20:22
              calagan napisał:

              >
              > No to masz ten kredyt na samochod i urlop. Wracasz z urlopu, a szef
              > Ci mowi sorry, ale od przyszlego miesiaca nie pracujesz juz tu. [...]

              Wtedy sprzedajesz samochód, bo sytuacja się zmieniła i teraz już Cię na niego nie
              stać. Że samochód stracił przez ten czas na wartości? Dlatego właśnie trzeba tak
              skalkulować stosunek zadłużenia, wkładu własnego i wartości samochodu z
              uwzględnieniem jej spadku, żeby w każdej chwili manewr nagłej sprzedaży
              samochodu pozwolił na spłacenie kredytu, a idealnie żeby coś jeszcze zostało. Albo
              z tego powodu nie warto kupować nowych samochodów, a już zwłaszcza na kredyt
              na 100% wartości.

              > Kredyty maja sens, ale pojedyncze i
              > na stosunkowo male sumy. Tak, zeby nawet w razie utraty pracy byc
              > wstanie splacic je. Wiekszy kredty tylko w przypadku posiadania
              > oszczednosci. Wtedy splacasz z biezacej pensji, a oszczednosci, to
              > Twoja polisa ubezpieczeniowa na wypadek naglej zmiany sytuacji
              > finansowej. Inaczej to balansowanie na bardzo cienkiej linie.

              I o to właśnie chodzi, żeby kredyty brać z głową. To jest interes, a nie działalność
              charytatywna. Bank udziela kredytu, żeby zarobić. Zanim weźmiesz kredyt,
              zastanów się, co z tego będziesz miał i czy też na tym zyskasz.

              Wkurzają mnie proste rady typu "nie bierz żadnych kredytów", bo to znaczy, że ktoś
              z góry zakłada, że nie umiem liczyć i rzucam się z zamkniętymi oczami na głęboką
              wodę bez zbadania dna, z nadzieją, że "jakośtobędzie".
      • thehard Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 09:21
        Jak to po co? Przecież sąsiad ma, to ja też muszę mieć!!!
    • bratprezydenta Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 08:29
      Pewnie ten emeryt uznał ze szybciej dopadnie go kostucha niż
      windykatorzy i uznał ze należy poszaleć ten ostatni raz. Swoją drogą
      to podchodzi chyba pod wyłudzenie:)
      • yola13 Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 12:10
        bratprezydenta napisał:

        > Pewnie ten emeryt uznał ze szybciej dopadnie go kostucha niż
        > windykatorzy i uznał ze należy poszaleć ten ostatni raz. Swoją
        drogą
        > to podchodzi chyba pod wyłudzenie:)

        taki emeryt jest skrajnie nieodpowiedzialny bo jego długi i tak beda
        musieli spłacac spadkobiercy, chyba że bierze kredyt ubezpieczony
        • akopinski Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 14:59
          niekoniecznie....Wszystko moze im darowac przed smiercią a potem
          goły i zadłużony wypisuje testament na psa skarpetki i poniemiecki
          bagnet na...........skarb państwa
    • arahat1 ciekawe za co i komu sprzeda windykator tysiace 03.03.09, 08:53
      telewizorow, lodowek, samochodow czy mieszkan???? czekam na cyrk!!!!
      • caffeinated Re: ciekawe za co i komu sprzeda windykator tysia 03.03.09, 12:01
        Podobnież w lombardach można już tanio kupić efekty "akcji ratalnych" różnych
        sklepów...
    • koballt Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 08:58
      nie interesują mnie drobne kredyty Polaków
      • ducks_arse Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 12:23
        koballt napisał:

        > nie interesują mnie drobne kredyty Polaków
        Ciebie wredny PiSuarze nic nie interesuje, poza bełkotem jarkacza i
        faszystowskimi fanfarami Radyja z Ryjem.
    • aekielski Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 08:59
      Świat zagubił jakiekolwiek normy przyzwoitości. Dochody z kapitału
      przekraczają już dochody z pracy rąk. Z tych pierwszych żyje garstka
      mądrych przygłupów,z tych drugich cały świat.Tego debilizmu
      gospodarczego nie jest w stanie pokona żaden rząd.
      • kawa_i Dokładnie - zgadza się 03.03.09, 11:04
        kiedyś dojdzie do tego, że dzieci w szkołach będą uczyły się o "archaicznym
        modelu gospodarki kapitalistycznej" tak jak teraz uczą się o pańszczyźnie.

        a tym którym chce się więcej czytać napiszę, że idealnym modelem gospodarczym
        jest ten, oparty na dynamice i indywidualizmie z kapitalizmu i społecznej
        sprawiedliwości z socjalizmu.
        • tomeyk Re: Dokładnie - zgadza się 03.03.09, 12:15
          > a tym którym chce się więcej czytać napiszę, że idealnym modelem
          gospodarczym
          > jest ten, oparty na dynamice i indywidualizmie z kapitalizmu i
          społecznej
          > sprawiedliwości z socjalizmu

          Tak tak, i jeszcze żeby pieniądze na drzewach rosły ;)
          Ale głupoty :D
        • bogucjusz Re: Dokładnie - zgadza się 03.03.09, 12:27
          To finansuj sobie tę socjalistyczną sprawiedliwość społeczna z własnych pieniędzy.
    • bogucjusz Łomatobosko... Co te lyberały powymyślały! 03.03.09, 09:00
      Kapitalysty jedne, Tuski zakichane ze swojom mafiom żydowskom i bankowom!
      Pożyczkę trza zwracać! Święci janieli, ratujcie!
      • arfer Re: Łomatobosko... Co te lyberały powymyślały! 03.03.09, 09:58
        ?? Brałeś coś ?
        • bogucjusz Re: Łomatobosko... Co te lyberały powymyślały! 03.03.09, 10:06
          Łojezusicku, brałem, brałem, kredyty brałem, przeca we wtelewizorze mówili, coby
          brać, to brałem, a teraz pierony jedne oddawać kazajom! Kto daje i zabiera, ten
          się w piekle poniewiera, na wiki wików, jamen!
    • rojblik Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 09:37
      Za chwilę się dowiem, że to emeryci i renciści są winni kryzysowi w
      Polsce. Jakoś nie słychać u naszych polityków troski o złe długi tej
      grupy społecznej. Wszyscy powinni spłacać swoje długi bez żadnych
      wyjątków. Prawdziwy liberalizm będzie wtedy, kiedy pod jednych kocem
      pod przęsłem mostu będą leżeć "rzutki i prężny inwestor giełdowy"
      oraz "nieudacznik życiowy, któremu się robić nie chce za 1000 pln na
      czarno".
    • kolaabb bierzcie kredyty ! Tusk wam spłaci !!! 03.03.09, 09:54
      bierzcie kredyty ! Tusk wam spłaci !!!
      • one2be Re: bierzcie kredyty ! Tusk wam spłaci !!! 03.03.09, 13:03
        Tusk Wam chyba nie spłaci..
        Ale jak pokrzyczycie głośno to socjaliści z PiS zadłużą budżet i na
        wszystko się kasa znajdzie, na Wasze kredyty też. I wczasy w
        Bułgarii. I małego fiata może nawet.
        PiS każdemu milion da, jak się uda nawet dwa.
    • misiajestem Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 10:23
      62 latka i 12 kredytów w zeszłym roku dowiedziałam się przypatkiem że teściowa ma 10 kredytów co miesiąc brała po kilka tyś załamanie dla całej rodziny zaznaczam że do domu nie kupiła nic i nie wiemy co się działo z tymi pieniędzmi ma 58 lat i 66 tyś długu przecież dawali ile wlazło dom zadłużony pod hipoteką a w tym samym banku dostała kolejny kredyt 25 tyś koszmar teraz dzięki KRYZYSOWI jestem spokojna że już tak szybko nie dostanie MAM NADZIEJEEEEE
      • kle_kotka Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 10:51
        w zasadzie Twoja tesciowa przejadla swoje mieszkanie więc nie ma co
        miec do niej pretensji. Kobieta wieczna nie jest zemrze mieszkanie
        pojdzie na spalte dlugow i po krzyku.
        • ducks_arse Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 12:27
          kle_kotka napisała:

          > w zasadzie Twoja tesciowa przejadla swoje mieszkanie więc nie ma
          co
          > miec do niej pretensji. Kobieta wieczna nie jest zemrze mieszkanie
          > pojdzie na spalte dlugow i po krzyku.
          Tylko misia zapomniała dodać, że z całą resztą rodziny siedzi w
          mieszkaniu i na wikcie teściowej.
      • spicy_orange Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 15:13
        przypatki chodzą po ludziach
    • smuff Mam ....długu, z czego ja zapłace? 03.03.09, 10:29
      Samych odsetek mam ... Ręce opadają. Firmy windykacyjne kwitną, a
      kredytobiorcą należy tylko przypomnieć przysłowie, a raczej jego część: Czemuś
      biedny - boś głupi. I drugie: Dobry zwyczaj - nie pożyczaj.
      • loppe Re: Mam ....długu, z czego ja zapłace? 03.03.09, 10:39
        gdyby sprzedać firmy windykacyjne można by z tego spłacić długi
        :)
        • ducks_arse Re: Mam ....długu, z czego ja zapłace? 03.03.09, 12:30
          loppe napisał:

          > gdyby sprzedać firmy windykacyjne można by z tego spłacić długi
          > :)
          Gdyby nie dopłacać do prtii politycznych i nie wydawać pieniędzy na
          ochronę dla paranoika (jarkacz) też wystarczyłoby na spłatę kilku
          kredytów.
    • jiminabottle Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 11:07
      Te kredyty konsumenckie i karty kredytowe to prawdziwa plaga naszych czasów. Zniszczyły już wiele krajów: Islandia, Estonia, USA. Kredyt powinien być dostępny dla firm. Obywatele niech kupują samochody i lodówki ze swoich oszczędności.

      • 1410_tenrok a to smieszna koncepcja 03.03.09, 14:29
        masz karte w ręce - możesz z niej korzystać, ale wcale nie musisz!
        Jeżeli nakupowałes jak wariat - to licz sie z konsekwencjami.
        Ten 60-latek zachował sie jak wariat i powinien sie leczyc. Jeżeli
        wziął tyle kredytów, to winien wiedziec, że nie jest w stanie
        zrealizować modusu ich spłaty! Jak mu zabiorą jego zabawki - to sie
        dowie czym kaczka wodę pije.
    • rojberek To nie wina banków! 03.03.09, 11:23
      Czemu nie zadajecie pytania odwrotnie: "Dlaczego 62-latek był tak głupi żeby
      nabrać tyle kredytów" zamiast "Dlaczego banki udzieliły 12 kredytów 62-latkowi"?
      Bank jest instytucją do robienia pieniędzy a nie spółką charytatywną, a ludzie
      jak głupi to dadzą się naciągnąć.
      • samanoca Re: To nie wina banków! 03.03.09, 11:26
        albo to bank dał się naciągnąć:)
        • rojberek Re: To nie wina banków! 03.03.09, 12:03
          Możesz mieć rację, ale to już problem banku :-)
          W każdym biznesie są dwie strony i zawsze jest szansa na to, że któraś z nich
          "wtopi". To się nazywa ryzykiem inwestycyjnym ;-)
      • gonzo44 no przecie sobie odpowiedziałaś... 03.03.09, 12:02
        rojberek napisała:

        > Czemu nie zadajecie pytania odwrotnie: "Dlaczego 62-latek był tak
        >głupi żebynabrać tyle kredytów" zamiast "Dlaczego banki udzieliły
        >12 kredytów 62-latkowi" ?
        > Bank jest instytucją do robienia pieniędzy a nie spółką
        >charytatywną, a ludzie jak głupi to dadzą się naciągnąć.

        No właśnie - bank nie jest instytucją charytatywną. dlaczego banki
        udzieliły kredytu - o co tu pytać? bo chciały zarobić - to chyba
        jasne! a swoje wraz z nawiązką od emeryta ściągną - ma on zapewne
        jakieś mieszkanie lub dom - nawet jeżeli pożyczki nie były pod
        zastaw tychże to długi przejdą na spadkobierców (przypuszczam że
        banki pytają się np. o dzieci, na formularzu wniosku kredytowego
        jest rubryka "dzieci wnioskodawcy" - może nawet nie bezpośrednio tak
        ale np. "współzamieszkujący w gospodarstwie domowym" i jeżeli
        pozostawić ją pustą to 62 letni emeryt może się z kredytem
        pożegnać...), którzy je z tego spadku (domu, mieszkania itp.)
        spłacą. okaże się , że tata nic prócz długów dzieciom nie
        zostawił... trudno takie życie, w tym przypadku nici z pokoleniowej
        akumulacji dóbr... nawet jak tata emeryt miałby swoje dzieci przeżyć
        to spoko - są jeszcze wnuki...
        • yola13 Re: no przecie sobie odpowiedziałaś... 03.03.09, 12:24
          gonzo44 napisał:

          > rojberek napisała:
          >
          > > Czemu nie zadajecie pytania odwrotnie: "Dlaczego 62-latek był
          tak
          > >głupi żebynabrać tyle kredytów" zamiast "Dlaczego banki udzieliły
          > >12 kredytów 62-latkowi" ?
          > > Bank jest instytucją do robienia pieniędzy a nie spółką
          > >charytatywną, a ludzie jak głupi to dadzą się naciągnąć.
          >
          > No właśnie - bank nie jest instytucją charytatywną. dlaczego banki
          > udzieliły kredytu - o co tu pytać? bo chciały zarobić - to chyba
          > jasne! a swoje wraz z nawiązką od emeryta ściągną - ma on zapewne
          > jakieś mieszkanie lub dom - nawet jeżeli pożyczki nie były pod
          > zastaw tychże to długi przejdą na spadkobierców (przypuszczam że
          > banki pytają się np. o dzieci, na formularzu wniosku kredytowego
          > jest rubryka "dzieci wnioskodawcy" - może nawet nie bezpośrednio
          tak
          > ale np. "współzamieszkujący w gospodarstwie domowym" i jeżeli
          > pozostawić ją pustą to 62 letni emeryt może się z kredytem
          > pożegnać...), którzy je z tego spadku (domu, mieszkania itp.)
          > spłacą. okaże się , że tata nic prócz długów dzieciom nie
          > zostawił... trudno takie życie, w tym przypadku nici z
          pokoleniowej
          > akumulacji dóbr... nawet jak tata emeryt miałby swoje dzieci
          przeżyć
          > to spoko - są jeszcze wnuki...

          jak emeryt nie miał zadnych dóbr osobistych i zostawił same długi to
          nie wiem czy wiesz ale jest cos takiego jak odrzucenie spadku, nie
          ma obowiazku przyjęcia spadku, tylko trzeba to zrobic do pół roku od
          śmierci
          • gonzo44 Re: no przecie sobie odpowiedziałaś... 03.03.09, 12:46
            > jak emeryt nie miał zadnych dóbr osobistych i zostawił same długi
            >to nie wiem czy wiesz ale jest cos takiego jak odrzucenie spadku,
            >nie ma obowiazku przyjęcia spadku, tylko trzeba to zrobic do pół
            >roku od śmierci

            Dokładnie tak. Można odrzucić - lub - jeżeli ma się nieletnie
            dzieci - lepiej przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. W razie
            odrzucenia spadku długi przechodzą bowiem na nieletnie dzieci. Można
            wprawdzie i w ich imieniu spadek (czyli długi) odrzucić, ale wymaga
            to zgody sądu rodzinnego, co trwa - złożenie wniosku, rozprawa itd -
            a czas biegnie... jeżeli się późno zacznie (zanim się otrząśnie z
            żałoby - kto ma nastrój na sądowe kwestie natychmiast po śmierci
            bliskiej osoby?) to można się nie wyrobić. Czas biegnie i może się
            okazać, że ustawowe 6-mcy minęło, a długami zmarłego ktoś został
            uszczęśliwiony (i może o tym nawet nie zdawać sobie z tego
            sprawy!!!). Banki o tym doskonale wiedzą i nie spieszą się z
            pukaniem do drzwi natychmiast po śmierci kredytobiorcy - zawsze
            odczekują przepisowe pół roku aby nie spłoszyć zawczasu ofiary,
            która mogłaby zdążyć udać się do notariusza i spadek odrzucić. A
            tak - 6 m-cy minęło, klamka zapadła, berek !!!
          • mordaruda Re: no przecie sobie odpowiedziałaś... 03.03.09, 16:33
            Zabawa polega na tym, że banki wezwanie do spłaty przysyłają gdy
            minęło już pół roku na odrzucenie spadku, i o tym, że długi
            odziedziczyłeś dowiadujesz się grubo poczasie.
      • thegreatmongo Re: To nie wina banków! 03.03.09, 13:44
        Dlatego ze emeryt to dobry kredytobiorca. Ma staly dochod, ktorego nei straci i
        zwykle nieruchomosci. Nawet gdyby zmarl to kredyt musieliby splacic spadkobiercy
        zanim dostaliby reszte spadku. WIec dla banku to swietny interes.

        Ja osobiscie uwazam ze ten gosc jest idiota jesli wzial raty 1300 zl przy
        emeryturze 1000 i trzeba mu to jasno powiedziec.
    • filip6198 Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 11:43
      Wiesz co to demencja starcza? Połączona z głupim wstydem wynikającym z żenująco
      niskich emerytur i złą dumą? Bo taka wybuchowa mieszanka prowadziła często do
      tego, że emeryt np. lat 80 dostawał w domu ulotkę o super kredycie, wstydził się
      porozmawiać z dziećmi, które i tak go już utrzymywały, chciał kupić prezenty
      prawnukom i szedł do banku. Podpisywał coś, czego zupełnie nie rozumiał i huzia
      i tak kilka razy. I z emeryturą 1000 PLN nabrał długów na kilkadziesiąt tysięcy.
      Najłatwiej to prawić banały "smutne to lecz prawdziwe"
    • j-50 Lubię Pietraszkiewicza 03.03.09, 12:19
      Był kiedyś dobrym zapiewajłą przy ogniskach. Sympatyczny gość. Self-
      made man? Raczej nie...
    • 2kbb To całkiem proste 03.03.09, 12:28
      Składasz dokumenty do kilku czy kilkunastu banków i przeciągasz procedury aby
      wszystkie uruchomić mniej więcej w jednym dniu.
      Wtedy pozostałe banki nie widzą ile masz zadłużeń w innych bankach i spokojnie
      możesz dostać to czego chcesz.
      Ale rzeczywiście jak jeszcze jakiś czas temu rzadko kto był w bazach BIK i KRD
      niespłaconych kredytów to teraz rzadko kto będzie czysty.
      • embart Re: To całkiem proste 03.03.09, 12:32
        5% nie ludzi spłaca kredytów a oprocentowanie na 20% i tak banki maja 15% górki.. ;)


        ----------------------------------------------
        pracodawca wydaje na Ciebie 1.000 zł miesięcznie:
        - w tym: ZUS 254 zł, NFZ 61zł PIT 150zł - ty płacisz: VAT 92zł akcyzy 40zł
        | tyle Ci zostaje po opłaceniu haraczy 403zł | ile za to kupisz?....... |
        • 4litery Re: To całkiem proste 03.03.09, 16:25
          embart napisał:

          > 5% nie ludzi spłaca kredytów a oprocentowanie na 20% i tak banki maja 15% górki


          panie ministrze, to nie tak dziala
    • rom48 Drobne kredyty gniotą idiotow. 03.03.09, 12:56
      Tylko idiota bierze kredyty ktorych raty przewyzszaja dochody. Zrozumialbym gdybyto byl jakis wypadek losowy, np smierc jednego ze wspolmalzonkow,choc rozsadni ludzie nie zdluzaja sie ponad stan. W takich sytuacjach powinien wchodzic komornik i licytowac wszystko co sie da sprzedac.
    • schaffhausen Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 13:28
      No to sie zaczyna naprawde.A po co brali? Jak male dzieci-mamo,mamo
      kup mi lizaka.A bedzie jeszcze gorzej i gorzej i gorzej
    • jana51 Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 13:28
      Jeśli człowiek z miesięcznym dochodem powiedzmy 2000 zł bierze
      kredyty który mu go obciążają sumą rat w wysokości 1000 zł, to jest
      idiotą - jak to mamlą liberaści niczym mantrę - aaaa, już wiem -
      powiadają, że ponieważ każdy człowiek zachowuje się na wolnym rynku
      racjonalnie, więc prywatne jest cacy, a państwowe beeee....
      • jestembond Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 14:20
        jana51 napisał:

        > Jeśli człowiek z miesięcznym dochodem powiedzmy 2000 zł bierze
        > kredyty który mu go obciążają sumą rat w wysokości 1000 zł, to jest
        > idiotą - jak to mamlą liberaści niczym mantrę - aaaa, już wiem -
        > powiadają, że ponieważ każdy człowiek zachowuje się na wolnym rynku
        > racjonalnie, więc prywatne jest cacy, a państwowe beeee....

        Liberałowie mają niestety rację - każdy człowiek generalnie zachowuje się
        racjonalnie, a jeśli zachowa się głupio... no coż, wtedy pozostaje mu się modlić
        lub liczyć na szczęscie. I w sumie do tego momentu liberałowie i socjaliści się
        zgadzają. Dalej socjaliści twierdzą, że należy mu pomóc, liberałowie zaś
        twierdzą, że pomoc jest skandalem, gdyż sam sobie jest winien i powinno mu się w
        imię liberalizmu zbankrutować.
    • pokolenie59 jarek mądry 03.03.09, 13:47
      bierzcie przykład z Jarka ani konta,ani kredytu,ani majątku,a
      wszyscy go szanują [nawet OJCIEC DYREKTOR]
    • adwach Ludzie są głupi! 03.03.09, 14:47
      Wpierw biorą po kilka kredytów a potem nagle płaczą, bo nie są w stanie
      udźwignąć tych obciążeń. Jak ktoś jest dorosły to powinien zdawać sobie sprawę
      z tego, że nic nie ma za darmo!!!
    • mandaryna.1 Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 15:46
      Duzo emerytow wzielo po kilka kredytow?Bo nie wiedzieli,ze moze im cos
      zagrazac.Banki tak uroczo zachecaly,a ludzie w tym wieku wychowani w PRL
      uwierzyli w "dobre intencje" bankow.Bo w czasach PRL-u taka lichwa i oszustwo
      nie bylo mozliwe.Czesc z nich to ludzie samotni,ktorzy nie mieli sie nawet
      kogo poradzic,Uwazam,ze w takich przypadkach w 100% winne sa banki.Ciekawe,ze
      taki PROVIDENT,wyrzucony juz z innych krajow,u nas ma sie dobrze i jeszcze
      sponsoruje TVN!!!Taki PROVIDENT to czysty bandytyzm.Zal mi rodzin,w ktorych
      jedno z partnerow dalo sie nabrac na takie "kredyty".A w firmie windykacyjnej
      pracowac i jeszcze sie z tego cieszyc?Okropnosc.
      • real_mr_pope Re: Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 20:02
        > Duzo emerytow wzielo po kilka kredytow?Bo nie wiedzieli,ze moze im
        > cos zagrazac

        W takim razie tym bardziej są winni własnej sytuacji, bo brali
        kredyty bez wyobraźni. Jak nazwać człowieka, który zadłuża się na
        kilkanaście tysięcy złotych nie biorąc w ogóle pod uwagę ewentualnej
        utraty dochodów?

        > Banki tak uroczo zachecaly,a ludzie w tym wieku wychowani w PRL
        > uwierzyli w "dobre intencje" bankow.

        Nie sprowadzaj każdego przejawu głupoty ludzkiej do PRL. PRL nie
        uczyło ludzi, żeby nie myśleli. Mimo wszystko.

        > Uwazam,ze w takich przypadkach w 100% winne sa banki.

        Jasne. I dlatego właśnie nie powinno się frajerom pomagać. Nie myślą
        samodzielnie, to zawsze dadzą dupy, niezależnie od systemu. A potem
        do zakładów zamkniętych, żeby sobie sami krzywdy nie zrobili.
    • f_a_k_y Drobne kredyty gniotą Polaków 03.03.09, 16:00
      spoleczenstwo doplaci do waszych kredytow dont worry!!!!!!!!!!!!!!
    • eeeee1 w szkolach zamiast wychowania seksualnego 03.03.09, 18:04
      powinno byc oboeiazkowe wychowanie ekonomiczne;


      ewentualnie nalezy zastapic religie - ekonomią;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka