otis_tarda Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 01:57 Nie chodzę do supermarketów od czasu, gdy koleżanka - zwróciwszy uwagę jakiegoś śniadeogo osobnika w autobusie na fakt, że wypadł mu portfel - została ostrzeżona, aby unikała supermarketów, bowiem "coś się wydarzy". Nie pamiętam już, którego konkretnie, dlatego na wszelki wypadek nie chodzę do żadnego ;). Odpowiedz Link Zgłoś
jadeim Re: Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 23:48 Promocja w dziale warzywnym? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 02:17 Naiwność ludzka nie zna granic :). Odpowiedz Link Zgłoś
uburama Wycinają nerki które natychmiast trafiają 08.03.09, 07:28 na stoisko mięsne jako mielone z indyka. Prasa o tym nie pisze bo mają prowizję 2 zł od każdej sprzedanej porcji. Odpowiedz Link Zgłoś
cygan37 Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 08:36 Porządna kobieta (z dzieckiem czy bez) nie wychodzi z domu bez towarzystwa mężczyzny - męża, ojca czy brata. Może dotrze w końcu ta prawda do tych "wyemancypowanych" idiotek. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 09:45 Skąd to ograniczenie do dzieci z wycinanymi nerkami? Aczkolwiek to istotnie musi być problem - skro, jak wynka z opowieści, niektórzy porywacze są tak zdesperowani, że przygotowują dzieci do operacji już w sklepowych toaletach - to według vox populi wizyty w supermarketach grożą szeregiem jeszcze innych niebepieczeństw. Przytaczam tu tylko te, o których sam słyszałem: 1.) W kiściach bananów przywiezionych z tropików lubią ukrywać się ogromne węże, które oszołomione pobytem w chłodni, rozmar- zają na stoiskach w marketach i budzą się, budząc zarazem zrozumiały popłoch wsród klientów (historia opisana po raz pierwszy w USA ponoć jeszcze przed wojną). 2.) W pniach juki lub innych palm sprzedawanych w dziale ogrodniczym gnieżdżą się czasem jaja egzotycznych pająków. Po kilku dniach od zakupu, kora zaczyna pulsować, aż nagle pęka i ze środka wyłażą stada włochatego robactwa, które rozpełza się po całym domu. W niektórych przypadkach są jadowite, a nawet gryzą i częściowo pożerają domowego psa lub kota. 3.) Bramki na kasach są tak zbudowane, że obsługa może zdalnie oglądać lub nagrywać przechodzące przez nie osoby tak, jakby były nago (być może reminescencja autentycznego przypadku z kamerą zamontowaną przez ochroniarza w przebieralni). 4.) Do mięsa mielonego na stoiskach dodaje się przemielonych dżdżownic (choc co prawda nie wiadomo, co sklep miałby na tym zyskiwać). 5.) Niektóre artykuły sprzedawane pod markami własnymi sklepów mają dodane specjalne substancje chemiczne, które wywołują u klienta uzależnienie od nich, w związku z czym częściej wraca on do danego sklepu. Zwykle są to napoje, pieczywo lub wędliny, ale czasem i kosmetyki. Jednak że świadczą o tym numery E-ileśtam (to "ileśtam" jest za każdym razem różne), więc klient nie jest całkiem bez szans. 6.) Kolega stryja kuzyna sąsiada znalazł w supermarketowej wędlinie lub konserwie pierścionek/zegarek/sztuczną szczękę/sztuczne oko (być może koncept zaczerpnięty ze słynnej komedii "Skrzydełko czy nóżka"). 7.) No i - clou programu, zasłyszane przeze mnie w Katowicach - jedno z tamtejszych centrów handlowych, położone na terenie dawnej kopalni, stoi na zbiorowej mogile, którą odkryto w czasie budowy i zatajono ten fakt by jej nie wstrzymywać. Nie wiadomo dokładnie czyja to jest mogiła - ofiar katastrofy górniczej, Żydów rozstrzelanych przez Niemców czy Niemców rozstrzelanych przez Sowietów - ale dowodów jest aż nadto: na teren budowy nikogo nie wpuszczano, wuj brata koleżanki pracujący na budowie został przekupiony premią lub/i pobity oraz zwolniony z pracy żeby o tym nie rozpowiadał, a w samym centrum handlowym, jako w jedynym takim w Polsce, wystawiono kaplicę (choć gdyby to byli Żydzi, powinna być to może raczej synagoga...?). Nie było jeszcze doniesień o zjawach krążących nocą i pobrzękujacych łańcuchami pomiędzy działem rybnym a depozytem na siatki - ale myślę, że to tylko kwestia czasu ;-P Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hassprediger Angora pisała o łowcach nerek w Polsce 08.03.09, 10:48 np nr 4 z 25 styczna 2009, strona 34 po tyłem "Łowcy nerek w Polsce!" policja odnotowuje ok. 40 przypadków roczne tego typu w Polsce ale tego nie nagłaśnia by nie siać paniki i nie okazało się jaka jest indolentna bo mimo intensywnego śledztwa nikogo nie złapali do tej pory. Najczęściej "łowcy" pobierają jedną nerkę nieprzytomnej ofiary pozostawiając ją przy życiu ale zdarzają się i przypadki pobrania łącznie organów serca i obu nerek i uśmiercenia ofiary. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Angora pisała o łowcach nerek w Polsce 08.03.09, 11:07 Trzeba przyznać, że to świetnie pasuje :-) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3194785.html www.atrapa.net/legendy/nerka.htm www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081122/RZESZOW/675459655 Pozdrawiam (i pilnuj nerek) ;-P Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
hassprediger Ostrzeżenia Interpolu 08.03.09, 11:28 kapitan.kirk napisał: > Trzeba przyznać, że to świetnie pasuje :-) > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3194785.html > www.atrapa.net/legendy/nerka.htm > www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081122/RZESZOW/675459655 > > > Pozdrawiam (i pilnuj nerek) ;-P > Pzdr ... są plotki są i fakty, to że zdarzają się plotki i pomyłki nie podważa prawdziwości faktów. www.wil.home.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=957&Itemid=81 "Co innego mówią przedstawiciele Europolu i Interpolu, którzy współpracują z polskimi policjantami przy ściganiu najgroźniejszych przestępstw. Ich zdaniem, Polska przoduje w niechlubnej statystyce państw europejskich, w których dokonuje się ten proceder. Z informacji międzynarodowych policji wynika, że ofiarami tego procederu przez lata padali nielegalni imigranci, osoby przebywające w Polsce bez dokumentów (np. handlarze z Armenii sprzedający na polskich bazarach). W materiałach operacyjnych przewijają się również ceny za narządy na „czarnym rynku”. Są to kwoty ok. 50 tys. dolarów za nerkę, 120 tys. dolarów za serce. Za tkanki i szpik kostny odpowiednio mniej. Jeżeli przyjmiemy, że w całej Polsce w 2008 roku dokonano 30 nielegalnych pobrań organów, oznacza to, że bandyci zarobili na tym ok. 2 mln dolarów. Mówił o tym obywatel Maroka – Ahmed K., którego w maju 2007 roku zatrzymała policja w Paryżu pod zarzutem kierowania zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym i handlu narkotykami. Ahmed K. próbował uzyskać łagodniejszy wymiar kary w zamian za współpracę z organami ścigania. W jego zeznaniach przewijały się wątki handlu narządami ludzkimi. Wynikało z tego, że to proceder zorganizowany na skalę światową. Więcej szczegółów tej sprawy arabski gangster nie zdążył przekazać, gdyż kilka tygodni po złożeniu zeznań zmarł w więzieniu. Po jego relacjach z centrali paryskiej policji wysłano do innych krajów prośby o informacje na temat tego zjawiska. W ten sposób, od dwóch lat policje większości krajów europejskich współdziałają przy rozpracowywaniu grup przestępczych handlujących ludzkimi organami. Z informacji, ustaleń i analiz wyłania się przerażający obraz makabrycznego procederu, który ma miejsce w wielu krajach świata." Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Ostrzeżenia Interpolu 09.03.09, 11:29 Wszystko się zgadza (zapewne) - ale tekst, który przytaczasz mówi o przestępczości związanej z nielegalnym obrotem organami, a więc z ich kupowaniem i sprzedawaniem na wolnym rynku, co jest zabronione w większości krajów świata. Nie ma (a w kazdym razie nie musi mieć) to nic wspólnego z rzekomym porywaniem ludzi "na narządy". Btw., dlaczego właściwie taki proceder miałby pozostawać tak ścisłą tajemnicą policyjną? Standardowym argumentem plotkarzy jest rzekoma chęć "nie wzbudzania paniki" - ale jakiej paniki właściwie? Dlaczego takie "tajemnice" nie dotyczą raczej innych, znacznie częstszych i dotkliwszych przestepstw - zgwałceń, morderstw, rabunków etc.? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Kiełbasa z papreksu 08.03.09, 18:50 Kapitan Kirk napisał: > 4.) Do mięsa mielonego na stoiskach > dodaje się przemielonych dżdżownic > (choc co prawda nie wiadomo, co sklep > miałby na tym zyskiwać). Jeżeli dżdżownina jest tańsza od danego rodzaju mięsa, to już wiadomo. Doprawdy w dziedzinie receptury wyrobów mięsopodobnych nic mnie nie zdziwi. Dżdżownice nie wydają mi się ani szczególnie mało prawdopodobne, ani jakieś szczególnie bulwersujące. Wielkie miasto, Łowicz. Wielkie rzeczy, dżdżownice. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Kiełbasa z papreksu 09.03.09, 11:16 a_weasley napisał: > Jeżeli dżdżownina jest tańsza od danego rodzaju mięsa, to już wiadomo. Sęk w tym, że właśnie jest droższa, i to o wiele :-) Standardowe opakowanie dżdżownic kalifornijskich (500 szt., czyli ok. pół kilograma) kosztuje w hurcie ok. 30 zł, czyli za kilogram wychodzi drożej niż polędwica wołowa... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
co.ty.powiesz A ja się cieszę :->>> 08.03.09, 10:59 Nie wierzę w takie bajki, ale jeśli spowodowałyby one, że część idiotek ciągających biedne dzieci po super i hipermarketach zastanowiłaby się i zostawiła dzieci w domu, to jestem za jak najszerszym ich propagowaniem. Bo sklep to miejsce, do którego przychodzi się, żeby kupić to co potrzebne, a następnie wraca się do domu, a nie corso do przechadzania się, miejsce miłego (?) spędzania czasu ani plac zabaw dla dzieci. Ale niestety znaczna część młodych matek nie grzeszy inteligencją i nie odróżnia d... od głowy Odpowiedz Link Zgłoś
wojek_dobra_rada Jak bedziesz 09.03.09, 14:58 miec dzieci to bedziesz mogl sie wypowiadac, a narazie to odrabiaj lekcje, dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
co.ty.powiesz No właśnie 09.03.09, 17:16 wojek_dobra_rada napisał: > miec dzieci to bedziesz mogl sie wypowiadac, a narazie to odrabiaj lekcje, dziecko. Bardzo bym chciała lekcje odrabiać, ale niestety już moje wnuki tego nie robią... Co do pierwszej części: wyobraź sobie, że są lekarze, którzy nie chorowali na żółtaczkę, gruźlicę czy rzeżączkę, nie mieli zapalenia wyrostka ani złamanej ręki, a potrafią leczyć z tych chorób, nastawiać rękę czy wyciąć wyrostek. Żeby jednak to pojąć, to trzeba ukończyć szkoły, a nie tylko prześlizgnąć się przez nie Odpowiedz Link Zgłoś
ko_menta_tors Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 14:29 Starsi ludzie pamiętają: po wojnie nieprawdziwa plotka była karana. Może teraz też byłoby to na czasie? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 18:56 Ko_menta_tors napisała: > Starsi ludzie pamiętają: po wojnie > nieprawdziwa plotka była karana. Niektórzy pamiętają też, za jakie to nieprawdziwe plotki ludzie trafiali do więzienia: - że Rokossowski jest Rosjaninem - że zbrodni katyńskiej dokonali Sowieci - że zostanie przeprowadzona wymiana pieniędzy, przy czym płace i ceny zmienią się 3/100, a gotówka będzie wymieniana 1/100 - że referendum 1946 zostało sfałszowane... Odpowiedz Link Zgłoś
michle4 Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 15:41 Media zawsze klamaly.W tym przypadku chodzi o to by supermarkiety nie stracily klientow a co zatym mniej zarobily. Odpowiedz Link Zgłoś
sexyparka1 Re: Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 16:51 a w jakim piszesz języku? a i logiki brak... Odpowiedz Link Zgłoś
dankimarkowskiejcurka To tak jak z tymi strasznymi pedofilami 08.03.09, 18:09 czyhającymi na każdym kroku, w realu i w sieci. Tak jak z terroryzmem i ptasią grypą. Taka masowa panika w smutny sposób ukazuje stan umysłu przeciętnego obywatela. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: To tak jak z tymi strasznymi pedofilami 09.03.09, 15:05 dankimarkowskiejcurka napisała: > czyhającymi na każdym kroku, w realu i w sieci. Tak jak z terroryzmem i ptasią > grypą. Taka masowa panika w smutny sposób ukazuje stan umysłu przeciętnego > obywatela. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
wojek_dobra_rada Re: To tak jak z tymi strasznymi pedofilami 09.03.09, 15:07 A g**o! Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Komu (nie) wierzyć i dlaczego 08.03.09, 18:43 "Dementi - oficjalne potwierdzenie, że istnieje pogłoska". Jadeim pisze: jadeim napisał: > "koleżanka mojej koleżanki ma > koleżankę, której koleżanka koleżanki > widziała..."? Choćby nawet "koleżanka mówiła, że jej koleżance się zdarzyło". To normalne, że ludzie skracają łańcuch. Nigdy jednak do tego stopnia, by powiedzieć "mnie się przytrafiło". Dopiero taka relacja wskazywałaby, że coś jest na rzeczy. Natomiast > Jak można ignorować zapewnienia > odpowiednich organów o tym, że takie > sytuacje nie mają miejsca? Tak, że od pokoleń naród się nauczył, ile są warte zapewnienia odpowiednich organów. Odpowiednie organy zapewniały: 1937: Nie będzie wojny. 1939: Jesteśmy świetnie przygotowani do wojny. 1943: Żydów przesiedlamy, a nie mordujemy. 1944: Nie będzie tworzenia kołchozów na siłę. 1948: Rokossowski jest Polakiem. 1950: Nie będzie wymiany pieniędzy. 1976: Nie będzie reglamentacji cukru. 1986: Po awarii w Czernobylu nie będzie opadu radioaktywnego. 1991: W Polsce nie ma zorganizowanej przestępczości. Odpowiedz Link Zgłoś
polsz spójrz w encyklopedię 09.03.09, 13:11 Konstanty Rokossowki był synem kolejarza (Polaka) Ksawerego Wojciecha (zm. 1905) i nauczycielki z Pińska, Antoniny Owsiannikowej z drobnej szlachty rosyjskiej (zm. 1911). Ojciec wywodził się ze starej szlacheckiej rodziny Rokossowskich herbu Glaubicz z Wielkopolski, która przyjęła nazwisko od miejscowości Rokosowo koło Kościana (jeden z jego przodków walczył w armii Księstwa Warszawskiego). Wg mnie Polak Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: spójrz w encyklopedię 09.03.09, 14:08 Sowiecki marszałek (to też było zakazane mówić, a numer Przekroju z jego zdjęciem w sowieckim mundurze skonfiskowano), po zakończeniu misji w Polsce wrócił do ZSRS i tamże umarł. To się nazywało POP (pełniący obowiązki Polaka). A co do ojca, to się go wyparł, zmieniając sobie otczestwo z Ksawerowicz na Konstantynowicz. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Ze wszystkiego jest pożytek 08.03.09, 18:45 Przynajmniej ludzie ograniczą łażenie z dziećmi do supermarketów do niezbędnego minimum. Supermarket służy do kupowania, a nie do spacerów (zwłaszcza z dziećmi). Odpowiedz Link Zgłoś
3.cerrry Czarna wołga w hipermarkecie 08.03.09, 21:57 plusem tych historii jest to ze zaczna rodzice bardziej uważać na swoje dzieci.Sama iwdze jak sie zachowują mamy na zakupach,sa jak w swego rodzaju transie.Ja mam dwoje zdieci i w markecie z oka nie spuszczam,a ta cała plota jest rzeczywiscie smieszna. Odpowiedz Link Zgłoś
magdabydg większego steku bzdur w życiu nie słyszałam 08.03.09, 22:36 co niektórzy ludzie to tępi są, że ciemnogród taki, że głowa boli. Nawet sobie nie uświadamiają jaką szkodę robią tymi plotkami!!! Pomyślcie na co komu nerka dziecka, jak nie nadaje się do przeszczepu dla dorosłej osoby. Policja wszystkie te sensacje dementuje, tylko media podsycają?! Nie widzicie tego, że media Wam robią wodę z mózgu, wmuszają Wam informacje wyssane z palca, sieją panikę jak zawsze, zmyślają- te hieny dziennikarzyny! Co mądrzejsze osoby to widzą, ale reszta ogłupiona na maksa. Pierwsza zasada nie wierzyć w sensacje medialne stworzone jedynie do siania paniki i ogłupiania społeczństwa! Przez takie kłamstwa cierpią osoby chore, które naprawdę potrzebują przeszczepu, a spada ich wykonywalność przez takie oszczerstwa!!! Wy tego nie rozumiecie a jak tak, bo bliska osoba z mojej rodziny żyje dzięki przeszczepowi! Przez takie głupie legendy wiele osób nie doczeka się nigdy przeszczepu i niestety umrze, to straszne :(. Inaczej byście mówili gdyby to doczyło Was lub kogoś z Waszej rodziny! Zastanówcie się następnym razem nim powtórzycie jakieś bezsensowne kłamstwa!- bo możecie wyrządzić tym krzywdę wielu chorym!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ciepielaszek Czarna wołga w hipermarkecie 09.03.09, 09:29 a po kiego ch... w ogóle się zabiera małe dzieci do supermarketów ? Czasem wręcz niemowlęta ? Bo mamusia musi się rozerwać ? To po co rodziła dziecko, skoro jej przeszkadza ? A nie może kupić bułek w sklepie osiedlowym ? A starego wysłać do supermarketu raz na tydzień z listą zakupów ? Odpowiedz Link Zgłoś
hugow nalezy uczulac a nie znieczulac 09.03.09, 10:39 akurat polskie matki i ojcowie pozostawiaja bez opieki za male dzieci - wiec policja powinna wykorzstac takie przestrogi do zmniejszania patologii porzucanych w sklepach dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
men_53 Czarna wołga w hipermarkecie 09.03.09, 11:57 Niezły pomysł. Gdy widzi się w marketach bachory w brudnych buciorach wożone w wózkach na zakupy, szalejące między półkami, pożerajace czekoladki i ciasteczka, drące sie w kolejkach do kas - to pojawia się marzenie, aby wprowadzić zakaz wpuszczania małych dzieci do tego typu sklepów (analogiczny do obowiązującego w sieci placówek Makro). Zakazu pewnie nie będzie, ale może "straszne mamuśki" same zrezygnują. Dla wyjaśnienia - też miałem dzieci, ale potrafiłem je wychować tak, aby innym ludziom nie uprzykrzały życia. Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Re: Czarna wołga w hipermarkecie 09.03.09, 13:13 wychowałeś je? Skąd czerpałeś wzorce? Bo Ciebie jak widać po Twojej wypowiedzi wychować się nie udało Odpowiedz Link Zgłoś
men_53 "Straszne mamuśki" tak właśnie odbierają każdą uwa 10.03.09, 07:56 Udało, udało. Po prostu Ty mylisz asertywność z chamstwem. W mojej wypowiedzi jest ocena stanu faktycznego. I tyle. Nie dziwię się, bo "straszne mamuśki" w ten właśnie sposób reagują na każdą uwagę pod adresem swoich rozwydrzonych latorosli. Wściekłością i bezsensowną agresją. A potem dziwią się, gdy z dzieci wyrastają małe bandziorki. Odpowiedz Link Zgłoś
ekos Czarna wołga w hipermarkecie 09.03.09, 12:01 skoro mamy chcą być straszone, to niech będą; porwania w hipermarketach i centrach handlowych są dla dorosłych tym czym dla dzieci "beboki", duchy spod poduchy itd. jeśli w efekcie rodzice będą się interesowali co robią ich maluchy a nie puszczali ich samopas po centrach handlowych, to nie będzie słychać komunikatów przez megafon, że np.: 4-letni Bartuś czeka na rodziców w Punkcie Obsługi Klienta Odpowiedz Link Zgłoś
3miastoorg a ja się pytam - gdzie wtedy byli rodzice???? 09.03.09, 12:15 no gdzie oni byli. Odpowiedz Link Zgłoś
mmena Czarna wołga w hipermarkecie 09.03.09, 13:01 W alejce miedzy regalami hipermarketu stoi maly, na oko 3-letni, chlopczyk. Glosno placze i wola "mamo". Podchodzi moja siostra. Probuje go uspokoic, dluzsza chwile rozglada sie za matka, za kims z obslugi. Brak kogokolwiek. Dzieciak placze. Siostra bierza malucha za reke by pojsc z nim do biura obslugi klienta. W tym momencie pojawia sie matka z pretensjami "dokad pani prowadzi moje dziecko?!". A gdzie szanowna rodzicielka byla do tej pory? To nie trwalo 10 sekund tylko dobrych kilka minut. Mamusia zapomniala, ze ma synka? Siostra byla w sklepie z 2 wlasnych dzieci i mezem. Dobrze, ze to nie on probowal pomoc, bo pewnie zrobiliby z niego pedofila. Dobrze, ze razem nie wygladali na porywaczy, bo zapewne skonczyliby na komendzie. Siostra zarzeka sie, ze juz nigdy w takiej sytuacji nie pomoze. Odwroci sie i uda, ze niczego nie widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sparker Czarna wołga w hipermarkecie 09.03.09, 13:50 Żydzi, agenci NKWD i kołtun. A ja się pytam: gdzie byli rodzice? Odpowiedz Link Zgłoś
vandard Czarna wołga w hipermarkecie 09.03.09, 13:55 żałosne, nie ma kto pisać artykułów??! miesiąc temu, taki sam artykuł był na trojmiasto.pl...Panowie i Panie trochę godności, a nie powielania tematów Odpowiedz Link Zgłoś
wojek_dobra_rada Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 14:56 Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie - pisze oficjalnie. Kolezanka mojej zony byla swiadkiem tego zdarzenia. Bylo dokladnie, DOKLADNIE tak jak opisuje matka dziecka. To jest skandal aby powazac takie informacje. A moze ktos z Policji jest w to zamieszany? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 15:06 A więc jest i archetypiczna "koleżanka żony" - już powoli traciłem nadzieję :-D Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
wojek_dobra_rada Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 15:10 Rozumem, ze taki "ziutek" jak Ty z Zadupia Dolnego wie lepiej co widziala mieszkanka Gdyni z osiedla (Wielki Kack) oddalonego od tego Tesco 5 minut samochodem, zreszta osoba prawdomowna i solidna. No, grunt to dobre samopoczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 16:01 Nawet Ziutek z Zadupia Dolnego, jeśli tylko ma odrobinę kory mózgowej, po pierwsze powinien zadać sobie kilka podstawowych pytań: 1.) Dlaczego nigdy - ani razu! - nie wypowiada się naoczny świadek, tylko zawsze jest to koleżanka żony, wuj kuzynki sąsiada albi znajomy kumpeli kuzyna? 2.) Dlaczego nigdy nie ma konkretnych nazwisk czy adresów ofiar i przede wszystkim dlaczego one same też nigdy - ani razu! - się nie wypowiadają? 3.) Czemu złoczyńcy wybierają na porwania pełne ludzi, ochrony i kamer supermarkety, zamiast po prostu zgarnąć dzieci np. z ulicy czy z placu zabaw? 4.) Czemu z jednej strony wycinają dzieciom różne fragmenty, a nastepnie z troską odwożą je do rodziców i jeszcze zawiadamiają ich za pomocą karteczek o wycięciu nerki (czy doprawdy, gdyby nie owe karteczki, można by to było przeoczyć...?)? 5.) Kto właściwie miałby interes i jaki w utajnianiu takiego procederu? I jak właściwie byłoby to możliwe w dobie wolności mediów, rozpaczliwie usiłujących zainteresować czytelników choćby kolorem majtek jakiejś serialowej statystki? Pzdr PS Nie mam na imię Ziutek ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 16:39 Ale trudne pytania stawiasz :) Za dużo żądasz od "zwykłego człowieka". Zresztą myślenie szkodzi - to dowiedziono. Żona kolegi czytała to w jakiś piśmie ilustrowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 15:13 W Krakowie nadzwyczajną trwałością odznacza się legenda o jakichś osobach, które na ulicy Szewskiej wyrywały kobietom w godzinach szczytu torebki na oczach strażników miejskich (względnie policjantów), przy ich całkowicie biernej postawie. Zarówno straż jak i policja ustalały, czy takie zdarzenie miało miejsce - na pewno nie, w każdym razie nie udało się znaleźć nikogo, kto by wiedział o nim cokolwiek więcej, niż to, że "koleżanka żony" widziała na własne oczy. Po dotarciu do tych koleżanek okazywało się, że owszem, ale same słyszały, że ktoś to widział. I tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
wojek_dobra_rada Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 15:16 Oczywiscie, jasne. Wszyscy, maja pomrocznosc jasna i wybujala fantazje. Ale wiesz co? Ja wierze osobie ktora znam i ktora trzyma sie zawsze faktow niz Tesco. Moze ja jakis gupawy jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
jadeim Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 15:59 Sam sobie odpowiedz na postawione przez Ciebie pytanie, ja odpowiedź już znam. Wszystkie te opowiastki opierają się właśnie na tym, że ktoś komuś uwierzył na słowo w opowiedzianą, absurdalną historyjkę. Do tego ta, jak już ktoś wspomniał, archetypowa "koleżanka żony"... Cóż, to chyba normalne, że w kraju, gdzie ponad 90% społeczeństwa to zadeklarowani katolicy, wierzy się się w zasłyszane bajeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 16:00 wojek_dobra_rada napisał: > Moze ja jakis gupawy jestem? Przez grzeczność nie przeczę. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Gazeta klamie, policja klamie, Tesco klamie 09.03.09, 23:41 Spokojny.Zenek napisał: > W Krakowie nadzwyczajną trwałością > odznacza się legenda o jakichś osobach, > które na ulicy Szewskiej wyrywały > kobietom w godzinach szczytu torebki > na oczach strażników miejskich Wielkie rzeczy. Przecież oni nie od tego są, tylko od pisania mandatów babciom handlującym pietruszką. Gdyby się nadawali do czegoś więcej, toby się załapali do policji. > Zarówno straż jak i policja ustalały, > czy takie zdarzenie miało > miejsce - na pewno nie, Oczywiście. Przecież te służby zawsze działają bez zarzutu. Jak mi powiedzą, kto właściwie kazał trzasnąć ich najgłówniejszego szefa, to pogadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin a skądu koszernbych czarna wołga sie wzięła? 09.03.09, 15:15 przeciez w tej historii nie ma nic o czarnej wołdze! ani słowa!! Odpowiedz Link Zgłoś
bugmenot2008_2 Re: a skądu koszernbych czarna wołga sie wzięła? 09.03.09, 15:38 nie ma to jak spanikowana mamusia bachora hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
easy_maniek Czarna wołga w hipermarkecie 09.03.09, 20:14 A ja słyszałem,że te historie rozpowszechniają ludzie którzy zostali porwani i wycięto im mózg.Bzdury jakich mało!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chiesa IKEI nie ma w Bielsku:p 09.03.09, 20:30 Panie redaktorze chyba zbytnie uogólnienie...:( Odpowiedz Link Zgłoś