bogdanzdroj4
07.03.09, 02:43
"Szkoda, że prymas, broniąc się przed wrednymi oskarżeniami „Rzeczpospolitej”
odgrzał w sobie stare i krzywdzące dla dawnej „Solidarności” uprzedzenia" - no
to może nie takie "wredne" (co to za słowo z głębin kłótni gimnazjalistek?...
Ależ dziecinada!) te zarzuty, skoro w odpowiedzi Prymas potwierdza swój
niezmiennie niepochlebny stosunek do działań Duszpasterza Solidarności?
Czy Gazeta Wyborcza nawet jak się zgadza musi wymieniając nazwy swoich
konkurentów na wszelki wypadek odsądzić ich od czci?
Żałosna dziecinada red. Wiśniewskiej, czy też jednak działa tu faktycznie
opisana przez wredny Dziennik zasada cyngli?
Nie dowie się nikt...