wojteksniec
07.03.09, 08:00
Grono "przybocznych" GW rośnie w siłę. Jeszcze niedawno " obrona do krwi
ostatniej pod hasłem "Popiełuszką w prymasa" (a właściwie dlaczego nie "ksiądz
Popiełuszko, tylko tak obcesowo "Popiełuszko"?). Teraz ksiądz Prymas (nazywany
po prostu "Glemp" a nie jak wcześniej "Prymas") jest już passe i trzeba "się
po nim troszeczkę przejechać", ponieważ ośmielił się coś niepoprawnego
wspomnieć o ŚP Jacku Kuroniu. Jak zawsze zerowa konsekwencja. Nie wierzę, że
takie artykuły powstają tylko i wyłącznie jako efekty intelektualnych zmagań w
głowie Pani Katarzyny Wiśniewskiej.
PS. Z tymi artykułami o Księdzu Isakowiczu-Zaleskim to "trochę" poszła Pani po
bandzie i proszę nie traktować tego jako komplement.
Pozdrawiam
Wojtek Śnieciński