jerjar
02.04.09, 17:37
Tak do końca to nie ma co z tego robić takiej wielkiej afery, Za Zachodzie bez
przerwy hieny ciągną się za znanymi ludźmi i wypisują niestworzone rzeczy dla
pieniędzy. Różnica jednak jest, bo to nie zwyczajny skandalizująca biografia,
ale w oczywisty sposób pisana na pisie zamówienie polityczne, z oczywistym
wsparciem ludzi z IPN (choćby promotor tej pożal się Boże pracy
magisterskiej). W tym zakresie to prawdziwy skandal.