Dodaj do ulubionych

Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try...

06.04.09, 19:41

Jeżeli będzie jechał zyzakiem, to nie.

Obserwuj wątek
    • dzyndzelbaum W tym głupim kraju tacy są "eksperci" 06.04.09, 19:51
      Imbecylizm twórczy "eksperta" jest oczywisty.
      Zasada współmierności zostaje złamana całkowicie.
      Nie trzeba być ekspertem by autorytatywnie stwierdzić niewspółmierność
      zagrożeń pijanego rowerzysty i np:kierowcy zestawu TIR.
      Niestety tacy "eksperci"dominują i jest co jest.
      Wydatki budżetu(dla "ekspertów")nas wszystkich za tzw. osadzonych kolarzy
      generują ogromne wielomilionowe koszta o współczynniku pizonizacji nie
      wspominając.
      • kontogazetowe W Niemczech chyba nie mają takich "ekspertów", bo 07.04.09, 08:57
        dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi wynosi:
        kierowca samochodu 0,5 promila
        rowerzysta 1,6 promila.

        U nas jak widać "eksperci" uwielbiają dowalać rowerzystom, w końcu to nie jedyny kretyński przepis. Niezgodność przepisów okołorowerowych w PoRD z (ratyfikowaną przez Polskę!) Konwencją Wiedeńską to też produkcja polskich "ekspertów".

        • baby1 Re: W Niemczech chyba nie mają takich "ekspertów" 07.04.09, 12:07
          To mi się podoba. Powinno być jeszcze, że pijany pieszy jest
          dopuszczalny z 3 promilami.
      • araya Re: W tym głupim kraju tacy są "eksperci" 07.04.09, 10:40
        Ten "Ekspert" po prostu równa do poziomu państwa. Zresztą jak wcześniej np.
        sędzia SN Małgorzata Wrębiakowska-Marzec przy decyzji sankcjonującej jawne
        złodziejstwo państwa że składki do OFE nie są własnością prywatną ubezpieczonych.

        Dziś nie spodziewam się innego wyrokowania TK, chociaż ostatnio zdarzało się
        Trybunałowi wyrokować wbrew oczekiwaniom państwa i rządzacych, ale w zgodzie ze
        zdrowym rozsądkiem (np. o podstawie zasiłków chorobowych).
    • jedynyjezuitaitamta Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try.. 06.04.09, 20:11
      Moim zdaniem sprawa jest z zupełnie innej beczki. Nie chodzi o porównanie
      pijanego rowerzysty do pijanego kierowcy jakiegoś samochodu, a o zakres
      potencjalnej kary. Nie każdy człowiek, a więc i nie każdy rowerzysta posiada
      prawo jazdy. Pijanemu rowerzyście nieposiadającemu prawa jazdy nie można go
      odebrać (czasowo zatrzymać). Wobec tego rażącą niesprawiedliwością jest
      odbieranie prawa jazdy tym pijanym rowerzystom, którzy takowe posiadają.
      Trybunał nie powinien długo się zastanawiać.
      • spokojny.zenek Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 06.04.09, 20:29
        Źle zrozumiałeś. Nie ma takiej kary, jak "zabranie prawa jazdy". Był o tym spory
        wątek całkiem niedawno. Jest środek karny zakazu prowadzenia pojazdów, a ten
        można orzec także i wobec pieszego, który spowodował wypadek lub katastrofę (bo
        nie zależy w żaden sposób od posiadania prawa jazdy).
        • 1slaf Re:@spokojny.zenek 07.04.09, 01:05
          Każdy pijany rowerzysta jest karany, w różnej formie. Nawet gdy jechał polną ścieżką. Idąc Twoim tokiem rozumowania, każdy pijany pieszy również powinien ponieść konsekwencje karne. " Można orzec także i wobec pieszego" stanowi wielką różnicę wobec rowerzysty, jego kara jest obligatoryjna.








          • spokojny.zenek Chyba pomyliłeś adresata swojej wypowiedzi 07.04.09, 07:01
            Chyba pomyliłeś adresata swojej wypowiedzi.
            • 1slaf Re: Chyba pomyliłeś adresata swojej wypowiedzi 07.04.09, 16:00
              Przepraszam, adresatem mojej wypowiedzi jest ustawodawca.
              • spokojny.zenek teraz dużo lepiej 07.04.09, 16:02
          • business3 Pijany może jeździć każdy-nie każdy jest karany:-( 07.04.09, 09:40
            Pijany może jeździć każdy-nie każdy jest karany:-(


            1slaf napisał:

            > Każdy pijany rowerzysta jest karany, w różnej formie. Nawet gdy jechał polną śc
            > ieżką. Idąc Twoim tokiem rozumowania, każdy pijany pieszy również powinien poni
            > eść konsekwencje karne. " Można orzec także i wobec pieszego" stanowi wielką ró
            > żnicę wobec rowerzysty, jego kara jest obligatoryjna.
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
          • almayer234 Re:@spokojny.zenek 07.04.09, 09:44
            Jadący polną ścieżką nie jest karany. W lesie poza drogami
            publicznymi też mozna jeździć będąc kompletnie nawalonym.
            • 1slaf Re:@spokojny.zenek 07.04.09, 16:05
              Niestety, nie masz racji. Sprawdź orzecznictwo odnośnie drogi
              publicznej.
              • spokojny.zenek Re:@spokojny.zenek 07.04.09, 16:07
                To chyba znowu nie było do mnie, prawda? :)))
                • 1slaf Re:@spokojny.zenek 07.04.09, 16:17
                  Oczywiście. Almayer234, nawet wał przeciwpowodziowy jest drogą
                  publiczną. Chociaż nikt nie powinien po nim jeździć.
        • jedynyjezuitaitamta Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 04:15
          spokojny.zenek napisał:

          > Źle zrozumiałeś. Nie ma takiej kary, jak "zabranie prawa jazdy". Był o tym spor
          > y
          > wątek całkiem niedawno. Jest środek karny zakazu prowadzenia pojazdów, a ten
          > można orzec także i wobec pieszego, który spowodował wypadek lub katastrofę (bo
          > nie zależy w żaden sposób od posiadania prawa jazdy).
          Ja źle zrozumiałem? Ja przeczytałem w dyskutowanym przez na artykule:
          "(...) opowiada Jacek. - Zostałem przez sąd pozbawiony na rok prawa jazdy i
          ukarany kilkusetzłotową grzywną. Kolega stracił prawo jazdy na dwa lata - opowiada."
          • spokojny.zenek Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 07:03
            Nie przyszło ci do głowy, że "zabranie prawa jazdy" to określenie potoczne???
            Nic w tym niezwykłego, że ludzie posługują się językiem potocznym opisując treść
            wyroku. Z prawnego punktu widzenia jest to jednak środek karny zakazu
            prowadzenia pojazdów. A taki może byc orzeczony (zgodnie z art. 42 k.k.) wobec
            każdego uczestnika ruchu.
            • ontos2 A wiesz do jakich 07.04.09, 07:48
              paradoksów dochodzi w sądzie rejonowym własciwym dla mojego miejsca
              zamieszkania? Otóz sąd w przypadku nietrzezwego przedsiębiorcy pozbawia go
              uprawnien do kierowania pojazadmi osobowymi, pozostawia natomiast uprawnienia do
              kierowania pojazadami cięzarowymi, uzasadniajac to prowadzoną działalnoscią (
              np. dostwą towaru). To jest dopiero hucpa.
              • spokojny.zenek Re: A wiesz do jakich 07.04.09, 07:51
                To akurat logiczne i prawidłowe. Chodzi o to, żeby wymierzenie kary nie
                uniemożliwiało zarabiania. Wszystkie sądy tak robią - nie tylko twój.
                • ontos2 mylisz się 07.04.09, 08:01
                  to akurat narusza konstytucyjną zasadę równosci wobec prawa, i nie jest to
                  logiczne jak twierdzisz, moze podaj mi OSN w tej materii skoro uwazasz, to za
                  całkowicie naturalne....w ten sposób mozna tłumaczyc ot chocby bład w sztuce ,
                  per analogiam lekarz nie zostanie pozbawiony prawa wykonywania zawodu...Prawo
                  nie wnika czy kierujacy jechał rowerem czy innym pojazdem. Prawo odbiera
                  uprawnienia. Ingerujac w sposób czastkowy lekarz zostałby pozbawiony np. prawa
                  wydawania recept. Czytałem mnóstwo uzasadnien wyroków, postanowien etc. I wiem
                  ,ze kondycja polskiego sadownictwa jest słaba.
                  • spokojny.zenek Re: mylisz się 07.04.09, 08:03
                    ontos2 napisał:

                    > to akurat narusza konstytucyjną zasadę równosci wobec prawa

                    Ile razy trzeba tłumaczyć, że w prawie karnym obowiązuje zasada
                    indywidualizacjai oraz że zasada równości to nie komunistyczne "każdemu po
                    równo"? Ile razy???


                    • ontos2 Tyle razy 07.04.09, 08:04
                      ile razy nalezy pamietac o hierarchii aktów prawnych.
                      • spokojny.zenek nieporozumienie 07.04.09, 08:10
                        Poszukaj sobie w necie albo w bibliotece czegoś o zasadzie równości (np. bardzo
                        obszernego orzecznictwa TK i komentarzy do Konstytucji RP) to pojmiesz, że ją
                        całkowicie błędnie rozumiesz.
                        • ontos2 Daj spokój 07.04.09, 08:30
                          z tym moralizowaniem i dyscyplinowaniem tu piszacych. KK jest oparty na zasadach
                          konstytucji, tez humanitaryzmu i innych. Ty mylisz uznaniowosc w ynikajaca z kk
                          z ogólna zasadą równosci.Szerokie mozliwosci interpretacyjne stworzone przez kk
                          nie zwalniaja sedziego od logicznego myslenia. To własnie sfera uznania jest
                          problemem. Jeden sędzia pozbawi wszelakich uprawnien inny tylko np. dotyczacych
                          kategorii C. Pisanie o wszystkich sadach w opisanym przeze mnie przypadku to
                          nieporozumieniem.Jest to interesujacy przypadek do analizy i jestem pewien (
                          wiem to ),ze w przypadku kiedy nietrzezwy kierujacy z własnej winy spowodowałby
                          wypadek z udziałem osób trzecich, zapewne miałby zabrane wszelkie uprawnienia.
                          Więc dlaczego ciezar gatunkowy przestepstwa ma decydowac? To jest ta niczym dla
                          mnie nieuzasadniona uznaniowosc.
                          • spokojny.zenek Re: Daj spokój 07.04.09, 08:34
                            ontos2 napisał:

                            > wiem to ),ze w przypadku kiedy nietrzezwy kierujacy z własnej winy spowodowałby
                            > wypadek z udziałem osób trzecich, zapewne miałby zabrane wszelkie uprawnienia.
                            > Więc dlaczego ciezar gatunkowy przestepstwa ma decydowac?

                            A co miałoby decydować o karze, jeśli nie właśnie "ciężar gatunkowy
                            przestępstwa"???

                            • ontos2 Szkoda ze nie rozumiesz. 07.04.09, 08:47
                              O ile mi wiadomo orzecznictwo SN stoi na stanowisku, ze zakaz prowadzenia
                              pojazdów powinien obejmować co najmniej!!!!!! ten rodzaj pojazdów do którego
                              należał pojazd którym popełniono przestępstwo.To tak na marginesie. Ta
                              uznaniowosc to niezłe pole do korupcji.
                              • spokojny.zenek Re: Szkoda ze nie rozumiesz. 07.04.09, 12:02
                                ontos2 napisał:

                                > O ile mi wiadomo orzecznictwo SN stoi na stanowisku, ze zakaz prowadzenia
                                > pojazdów powinien obejmować co najmniej!!!!!! ten rodzaj pojazdów do którego
                                > należał pojazd którym popełniono przestępstwo.

                                Dokładnie tak jest. A więc przyznajesz, że nie ma konieczności orzekania zakazu
                                prowadzenia wszelkich pojazdów. I słusznie, bo w niektórych przypadkach byłoby
                                to znęcanie się nad rodziną skazanego.


            • michr Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 13:05
              Rowerzysta ma obowiązek posiadanie przy sobie Karty Rowerowej.
              Jeżeli ktoś ma prawo jazdy nie musi wyrabiać Karty Rowerowej ale
              musi mieć przy sobie prawo jazdy.
              • rebus1 Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 15:27
                a od kiedy pełnoletni rowerzysta musi mieć kartę rowerową
        • pancwynar Jak nie ma "zabrania prawa jazdy"? 07.04.09, 08:53
          spokojny.zenek napisał:

          > Źle zrozumiałeś. Nie ma takiej kary, jak "zabranie prawa jazdy".

          to jak mam rozumiec sytuację mojego znajomego, który za jazdę
          rowerem po pijaku dostał karę zakazu prow. wszelkich pojazdów
          mechanicznych (W TYM ROWERU - zazn. moje*) na okres 2 lat, a po tym
          okresie może... przystąpić ponownie do egzaminu na pr. jazdy...
          czyli jeśli nie zda/nie podejdzie - nie dostanie prawa jazdy "z
          powrotem";
          można się spierać jak to wygląda literalnie, ale de facto prawo
          jazdy zostało mu ZABRANE i za 1,5 roku (licząc od dziś) będzie
          startował z tego samego punktu co żółtodzioby kończące swoje jazdy w
          szkołach NJ...

          * - zauważ, że o ile pijanemu kierowcy zostanie zabrane prawo jazdy
          + grzywna, to on dostał DODATKOWO karę zakazu prowadzenia roweru...
          • spokojny.zenek Re: Jak nie ma "zabrania prawa jazdy"? 07.04.09, 13:24
            pancwynar napisał:

            > spokojny.zenek napisał:
            >
            > > Źle zrozumiałeś. Nie ma takiej kary, jak "zabranie prawa jazdy".
            >
            > to jak mam rozumiec sytuację mojego znajomego, który za jazdę
            > rowerem po pijaku dostał karę zakazu prow. wszelkich pojazdów
            > mechanicznych (W TYM ROWERU - zazn. moje*) na okres 2 lat, a po tym
            > okresie może... przystąpić ponownie do egzaminu na pr. jazdy...
            > czyli jeśli nie zda/nie podejdzie - nie dostanie prawa jazdy "z
            > powrotem";

            Właśnie tak: ma zakaz prowadzenia pojazdów. Prawo jazdy tylko potwierdza
            posiadane kwalifikacje. Treścią środka karnego jest zakaz prowadzenia pojazdów.
            Jak słusznie zauważyłeś - potem trzeba uprawnienia uzyskać z powrotem.

            • rebus1 Re: Jak nie ma "zabrania prawa jazdy"? 07.04.09, 15:34
              spokojny.zenek napisał:

              > pancwynar napisał:
              >
              > > spokojny.zenek napisał:
              > >
              > > > Źle zrozumiałeś. Nie ma takiej kary, jak "zabranie prawa jazdy".
              > >
              > > to jak mam rozumiec sytuację mojego znajomego, który za jazdę
              > > rowerem po pijaku dostał karę zakazu prow. wszelkich pojazdów
              > > mechanicznych (W TYM ROWERU - zazn. moje*) na okres 2 lat, a po tym
              > > okresie może... przystąpić ponownie do egzaminu na pr. jazdy...
              > > czyli jeśli nie zda/nie podejdzie - nie dostanie prawa jazdy "z
              > > powrotem";
              >
              > Właśnie tak: ma zakaz prowadzenia pojazdów. Prawo jazdy tylko potwierdza
              > posiadane kwalifikacje. Treścią środka karnego jest zakaz prowadzenia pojazdów.
              > Jak słusznie zauważyłeś - potem trzeba uprawnienia uzyskać z powrotem.
              >
              jak to nie ma to gdzie masz prawo jazdy jak ci policja je zabierze?
              • spokojny.zenek Re: Jak nie ma "zabrania prawa jazdy"? 07.04.09, 15:53
                Czy nie potrafisz prostego tekstu przeczytać ze zrozumieniem?
    • spokojny.zenek Znowu idiotyczny tytuł... 06.04.09, 20:27
      Nikt nie twierdzi, że jazda w stanie nietrzeźwym na rowerze powinna być
      niekaralna. Wątpliwość (i to poważna) dotyczy natomiast sensu karalności za to
      jako za przestępstwo.
    • q-ku "ale to jest zupełnie co innego" 06.04.09, 20:55
      i za to że rower to co innego ja pójdę na pół życia siedzieć jak
      zabiję takiego idiotę na rowerze

      (a nawet jak mniej posiedzę, to będę i tak miał na sumieniu trupa -
      wcale nie mam ochoty)
      • zuzica Re: "ale to jest zupełnie co innego" 07.04.09, 10:03
        jak zabijesz pijanego pieszego, który wytoczy Ci się pod koła, skutek będzie ten
        sam. Czy w związku z tym pijanych pieszych również traktować jak pijanych kierowców?
        Chodzi o to że pijany rowerzysta nie stanowi takiego samego zagrożenia jak
        kierowca dla innych uczestników ruchu - rowerem raczej nikogo nie zabijesz,
        najwyżej samego siebie.
    • azzkickr Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try.. 06.04.09, 21:10
      Uczestnikiem ruchu DROGOWEGO jest sie na DROGACH a nie sciezkach rowerowych,
      ktore takimi NIE SA. Ludzie! Czy naprawde tak ciezko to zauwazyc? Koles z
      artykulu jechal podobno po sciezce rowerowej.

      Eee chyba ze chodzi o taki pasek wyciety z ulicy - to wtedy faktycznie... O tym
      nie pomyslalem. Ale to na dobra sprawe wg prawa i tak nie jest droga prawda?
      Swoja droga ciekawa kwestia - ktos moze sie wypowie?
      • bosman_maly Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 07:29
        Ścieżka rowerowa, chodnik czy jezdnia to droga lub jej część.
    • apf Łapanie "kolarzy", drżyj pieszy 06.04.09, 21:15
      Policja podnosi sobie statystyki wykrywalności przestępstw łapiąc "kolarzy" - fakt autentyczny - pijanych, bezrobotnych ludzi, którzy wracając z zasiłkiem, spłacili długi w sklepie, a przy okazji tanie wino wypili. Na ich drodze do wsi czekała już Policja i hurtem pięciu złapała. Oczywiście powyższa opowieść jest fabularyzowana.

      Ostatnio, pojawiła się interpretacja, że pijanemu pieszemu idącemu chodnikiem (czyli uczestnikowi ruchu drogowego) na tej samej zasadzie co rowerzyście na ścieżce rowerowej można odebrać prawo jazdy, o ile takie posiada.

      Idąc dalej tropem tej paranoi: wskazującego na spożycie pieszego, który nie ma prawa jazdy należy ukarać za nieposiadanie, w policyjnym żargonie "niemanie" prawa jazdy, bo utrudnia władzy wykrycie przestępstwa.
      • spokojny.zenek Re: Łapanie "kolarzy", drżyj pieszy 06.04.09, 21:56
        apf napisał:


        > Ostatnio, pojawiła się interpretacja, że pijanemu pieszemu idącemu chodnikiem (
        > czyli uczestnikowi ruchu drogowego) na tej samej zasadzie co rowerzyście na ści
        > eżce rowerowej można odebrać prawo jazdy, o ile takie posiada.

        Gdzie ta "interpretacja" się "pojawiła"? W twojej wyobraźni?


        • ilirian Re: Łapanie "kolarzy", drżyj pieszy 06.04.09, 22:18
          >spokojny.zenek napisał:

          > apf napisał:
          >
          >
          > > Ostatnio, pojawiła się interpretacja, że pijanemu pieszemu idącemu chodni
          > kiem (
          > > czyli uczestnikowi ruchu drogowego) na tej samej zasadzie co rowerzyście
          > na ści
          > > eżce rowerowej można odebrać prawo jazdy, o ile takie posiada.
          >
          > Gdzie ta "interpretacja" się "pojawiła"? W twojej wyobraźni?
          >
          >
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6449722,Pijany_pieszy_tez_moze_stracic_prawo_jazdy.html
          - Artykuł 42 Kodeksu Karnego jest tak skonstruowany, że pozwala sądowi zabrać
          prawo jazdy nietrzeźwemu pieszemu, który spowoduje wypadek drogowy - mówi
          nadkomisarz Adam Jasiński, ekspert w Biurze Ruchu Drogowego KGP.
          • spokojny.zenek czytać ze zrozumieniem! 06.04.09, 22:24
            Ano właśnie: który spowoduje wypadek drogowy. Tym bardziej katastrofę.
            Nie wiem jakim cudem można tę informację zrozumieć tak, że za samo spacerowanie
            można mieć orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów.
            Ale nie brakuje takich, którzy tak rozumieją :((

            • apf Re: czytać ze zrozumieniem! 07.04.09, 00:13
              analogicznie tylko rowerzyści, którzy spowodowali kolizję, katastrofę w ruchu drogowym- powinni być pozbawiani prawa jazdy, a nie za sam fakt jazdy.

              Policjant może uznać chwiejny krok za wielkie zagrożenie, wręcz katastrofę w ruchu lądowym, a jak wiadomo pijany nawet we własnym domu nie ma racji i wszędzie jest traktowany jak istota pozbawiona człowieczeństwa, ludzkiej godności i przyrodzonych praw.

              A wszystko powodu promili substancji chemicznej w organizmie.
              • maruda.r Re: czytać ze zrozumieniem! 07.04.09, 01:41
                apf napisał:

                > analogicznie tylko rowerzyści, którzy spowodowali kolizję, katastrofę w ruchu d
                > rogowym- powinni być pozbawiani prawa jazdy, a nie za sam fakt jazdy.

                *******************************

                Tu pojawia się kolejny problem - równości wobec prawa. Dwóch identycznie
                pijanych rowerzystów powoduje identyczny w skutkach wypadek. Jednemu zabierają
                prawo jazdy, bo go ma, a drugiemu nie mają czego zabierać, bo prawa jazdy nie
                ma. Jeżeli jeszcze ten pierwszy wykorzystuje prawo jazdy w pracy zawodowej, to
                efektywna różnica w karach jest coraz większa.

                Skoro prawodawca dopuszcza do ruchu osoby na kołach bez uprawnień, to powinien
                być konsekwentny i nie powodować się w ustalaniu kary faktem posiadania bądź nie
                uprawnień, które mają pośredni związek z konkretnym zdarzeniem.

                • phlora Re: czytać ze zrozumieniem! 07.04.09, 06:52
                  A nie pojawia ci się problem równości wobec prawa, kiedy dwóch identycznie
                  pijanych kierowców maluchów powoduje identyczny w skutkach wypadek. Orzekają
                  zakaz prowadzenia pojazdów na jakiś czas i jednemu zabierają prawo jazdy, bo go
                  ma, a drugiemu nie mają czego zabierać, bo prawa jazdy nie ma - jeździł bez
                  prawa jazdy?
                  • spokojny.zenek Re: czytać ze zrozumieniem! 07.04.09, 07:09
                    Też się nie pojawia - środkiem karnym jest zakaz prowadzenia pojazdów.
                • spokojny.zenek nieporozumienie 07.04.09, 07:08
                  maruda.r napisał:


                  > Tu pojawia się kolejny problem - równości wobec prawa. Dwóch identycznie
                  > pijanych rowerzystów powoduje identyczny w skutkach wypadek. Jednemu zabierają
                  > prawo jazdy, bo go ma, a drugiemu nie mają czego zabierać, bo prawa jazdy nie
                  > ma.

                  Był tu osobny wątek, w którym szczegółowo wyjaśniono to nieporozumienie. Nie ma
                  takiego środka karnego jak zabranie prawa jazdy. Jest zakaz prowadzenia
                  pojazdów. A ten nie zależy w żaden sposób, czy ktoś w chwili orzekania posiadał
                  czy nie posiadał prawo jazdy. Problem równości w ogóle się więc nie pojawia. Nie
                  pojawia się też i z innego powodu - w prawie karnym obowiązuje zasada
                  indywidualizacji - reakcję karną zawsze dostosowuje się do konkretnego sprawcy.
                  I z jeszcze jednego - konstytucyjna zasada rózności wbrew niezwykle
                  rozpowszechnionemu mniemaniu nie polega na komunistycznym "każdemu po równo"
                  lecz na zakazie TWORZENIA nierówności tam, gdzie ich nie ma.

                  > Skoro prawodawca dopuszcza do ruchu osoby na kołach bez uprawnień, to powinien
                  > być konsekwentny i nie powodować się w ustalaniu kary faktem posiadania bądź nie
                  > uprawnień

                  Nie powoduje się. Dla orzeczenia zakazu prowadzenia nie ma żadnego znaczenia
                  fakt posiadania prawa jazdy.


                  • maruda.r Re: nieporozumienie 07.04.09, 09:32
                    spokojny.zenek napisał:

                    > Był tu osobny wątek, w którym szczegółowo wyjaśniono to nieporozumienie. Nie ma
                    > takiego środka karnego jak zabranie prawa jazdy. Jest zakaz prowadzenia
                    > pojazdów. A ten nie zależy w żaden sposób, czy ktoś w chwili orzekania posiadał
                    > czy nie posiadał prawo jazdy. Problem równości w ogóle się więc nie pojawia.

                    *****************************

                    Jednak i zakaz będzie działał inaczej wobec osoby z prawem jazdy i bez prawa
                    jazdy. A punktem wyjścia jest zdarzenie, w którym posiadanie uprawnień jest
                    obojętne.

                    Drugiej części postu prawdopodobnie nie odczytałeś zgodnie z moimi intencjami.
                    Skoro ustawodawca dopuszcza do ruchu bez uprawnień, to dlaczego kara odnosi się
                    do uprawnień? Bo uprawnienia zostaną przez zakaz zawieszone.

                    • spokojny.zenek Re: nieporozumienie 07.04.09, 12:05
                      maruda.r napisał:

                      > Jednak i zakaz będzie działał inaczej wobec osoby z prawem jazdy i bez prawa
                      jazdy.

                      Będzie działał dokładnie identycznie. Jedna i druga nie będą mogły kierować
                      pojazdami w okresie obowiązywania zakazu, nie będą też mogły w tym czasie nabyć
                      uprawnień.

                      > Skoro ustawodawca dopuszcza do ruchu bez uprawnień, to dlaczego kara odnosi
                      się do uprawnień?

                      Dlatego, że ustawodawca zakłada, iż z popełnieniem pewnych przestępstw powinien
                      się wiązać zakaz prowadzenia pojazdów przez pewien okres. Posiadanie lub
                      nieposiadanie tych uprawnień w chwili czynu lub w chwili orzekania jest tu
                      obojętny.

                      > uprawnienia zostaną przez zakaz zawieszone.

                      Chyba raczej odebrane?

              • spokojny.zenek Re: czytać ze zrozumieniem! 07.04.09, 07:05
                apf napisał:

                > analogicznie tylko rowerzyści, którzy spowodowali kolizję, katastrofę w ruchu d
                > rogowym- powinni być pozbawiani prawa jazdy, a nie za sam fakt jazdy.

                Tu nie ma żadnej analogii. Przestępstwem jest PROWADZENIE określonego pojazdu w
                stanie nietrzeźwym, nie jest zaś samo przebywanie w miejscu publicznym.

                > Policjant może uznać chwiejny krok za wielkie zagrożenie, wręcz katastrofę w
                ruchu lądowym

                Mało zabawne.


                • maruda.r Re: czytać ze zrozumieniem! 07.04.09, 09:35
                  spokojny.zenek napisał:

                  > > Policjant może uznać chwiejny krok za wielkie zagrożenie, wręcz katastrof
                  > ę w
                  > ruchu lądowym
                  >
                  > Mało zabawne.

                  *****************************

                  Sądzisz, że to żart?

                  wyborcza.pl/1,75248,6473505,Kolarze_czekaja_na_wyrok.html?as=2&ias=2
                  • spokojny.zenek Re: czytać ze zrozumieniem! 07.04.09, 12:08
                    Sądzę, że to miał być żart, ale zdecydowanie nie wyszedł, ponieważ samo
                    poruszanie się chwiejnym krokiem przestępstwem nie jest i nikt nie proponuje,
                    żeby było. Stąd policjant nie ma nic do "uznawania".
                    Nieporozumienie bierze sie stąd, że tydzień temu na portalu znalazła się
                    informacja zatytułowana "pieszy też może stracić prawo jaazdy" czy jakoś tak
                    podobnie i zaraz na forum wyległ tłum takich, którzy komentują wyłącznie tytuły
                    i szczerze myśleli, że rzeczywiście przepisy pozwalają na karanie na podstawie
                    k.k. kogoś, kto pijany wracał chodnikiem z imprezy.


    • krwe Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try.. 06.04.09, 22:01
      a w Niemczech ludzie piją piwo i wsiadają na rower.
      u nas kiedys też sie tak jeżdziło ale za pisu policja łapała
      rowerzystów nawet po parkach w nocy.
      • spokojny.zenek Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 06.04.09, 22:03
        50% ukaranych przez ziobrowe "sądy 24godzinne" to byli "kolarze". Co zresztą
        było najlepszym dowodem głupoty tego pomysłu.
        • antyliberal22 Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 08:52
          a co ma PiS do tego, oszołomie, czy jakakolwiek partia?
          Złapał mnie kiedyś polincjant po paru piwach na rowerze i ... kazał
          mi zsiąść z rowera. Ale za to za przechodzenie w miejscu
          niedozwolonym w środku nocy - pusta ulica, dostałem mandat 50 zł.
          Wszystko zależy od człowieka.
          PS w Czechach kierujący pojazdem musi mieć 0,0 promila. A mimo to
          rowerzyści siedzą przed knajpami przy drogach i nikt się o to nie
          czepia. Widocznie nie traktują tam rowerzystów jako kierowców, bo
          przecież mundurowych mają bardzo upierdliwych we wszystkich innych
          wypadkach.
          • bieruch Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 09:43
            Za rządów PiS-u zostałem zatrzymany o 4 nad ranem, jak wchodziłem do domu z rowerem - przedtem jechałem chodnikiem oddzielonym od jezdni trawnikiem. Spędziłem poranek na komendzie, skończyło się na 1500 kary i rocznym zakazie prowadzenia pojazdów. Zatrzymujący mnie policjanci twierdzili, że teraz mają takie przykazanie od góry, żeby nikomu nie odpuszczać i kontrolować w szczególności rowerzystów. Nie wnikam czy mówili prawdę czy nie, niemniej jednak coś takiego powiedzieli. W podobnym okresie zatrzymali kolegę, który również zaliczył parę godzin na komendzie. W jego przypadku nie potrafili uwierzyć, że nie miał minimalnej liczby promili do dalszych szykan.
    • zygmund czyli jak mam wrocic z imprezy tirem lub rowerem 06.04.09, 22:26
      nie ma roznicy dla naszego prawodawcy? Co to za zasada na ktora
      powoluje sie ekspert? Zasada bezwzglednej glupoty i tepoty?
      • spokojny.zenek Re: czyli jak mam wrocic z imprezy tirem lub rowe 06.04.09, 22:27
        zygmund napisał:

        > nie ma roznicy dla naszego prawodawcy?

        Jest ogromna - w pierwszym przypadku jest znacznie surowsza odpowiedzialność.


        • zygmund Re: czyli jak mam wrocic z imprezy tirem lub rowe 06.04.09, 22:30
          spokojny.zenek napisał:

          > zygmund napisał:
          >
          > > nie ma roznicy dla naszego prawodawcy?
          >
          > Jest ogromna - w pierwszym przypadku jest znacznie surowsza
          odpowiedzialność.
          >
          >

          Moze jakies szczegoly? Z jakich przepisów wynika? O ile jest
          surowsza?
          • spokojny.zenek Re: czyli jak mam wrocic z imprezy tirem lub rowe 06.04.09, 22:33
            k.k.
            Art. 178a. § 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem
            środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub
            powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
            wolności do lat 2.
            § 2. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka
            odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny
            pojazd niż określony w § 1,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
            pozbawienia wolności do roku.
            • zygmund no faktycznie tu 1 rok a tu 2 06.04.09, 22:39
              no ale zgodzisz sie, ze zasada proporcjonalnosci jest nizachowana.
              Tir wazy 40 ton, a rower 15kg (ok z kierowca ok 100)
              • spokojny.zenek Re: no faktycznie tu 1 rok a tu 2 06.04.09, 22:41
                Chciałbyś liniowo przeliczać? :)))
                Jest zachowana - z par. 2 kara pozb. woln. zdarza się niesłychanie rzadko.
                Co nie zmienia faktu, że to oczywiście powinno być wykroczenie - jak do 2000 r.
                • kontogazetowe Niemcy: kierowca 0,5 - rowerzysta 1,6 promila... 07.04.09, 08:48
                  ...alkoholu we krwi - to są dopuszczalne wartości.
                  Ciekawe co ten "ekspert" powie na takie przepisy...
            • indywidualismus Re: czyli jak mam wrocic z imprezy tirem lub rowe 07.04.09, 09:29
              Bardzo inteligentnie perorujesz Zenku, ale tu się pomyliłeś: rower JEST
              pojazdem, oczywiście w rozumieniu PoRD (art.2 pkt 47)
              Co, nawiasem mówiąc jest kolejnym polskim idiotyzmem.
              • spokojny.zenek ??? 07.04.09, 12:23
                Przeprszam, gdzie twierdziłem, że nie jest ???
    • klippe Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try... 07.04.09, 00:07
      Rowerzyści to nie kryminaliści! Zapraszam do poparcia akcji:
      wmw24.pl/rowerzysci-nie-kryminalisci/
    • douglasmclloyd Oczywiście, że może 07.04.09, 00:32
      Nie raz widziałem pijanego na rowerze i całkiem nieźle mu szło. Mało tego
      czasami na rowerze jeździły całe grupy pijanych, więc nie jest to chyba jakiś
      wielki wyczyn :)
    • e-ftalo Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try... 07.04.09, 02:41
      Jestem przeciw pijanym kierowcom,ale po pierwsze nie jechał samochodem tylko
      rowerem.Na rower nie ma prawa jazdy więc odebranie prawa jazdy jest IDIOTYZMEM.
      Po drugie jechał po ścieżce rowerowej,nie poszosy więc nie może być na równi
      traktowany jako uczestnik ruchu drogowego.
      Ma nadzieję że trybunał trzeźwo oceni sytuację i potępiając pijanych kierowców
      nie poprze absurdalnego przepisu.
      • spokojny.zenek Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 07:10
        e-ftalo napisał:

        > Jestem przeciw pijanym kierowcom,ale po pierwsze nie jechał samochodem tylko
        > rowerem.Na rower nie ma prawa jazdy więc odebranie prawa jazdy jest IDIOTYZMEM.

        Jeszcze większym idiotyzmem jest nieprzyjmowanie do wiadomości, że NIE MA TAKIEJ
        KARY jak "zabranie prawa jazdy".


    • brynk Poje... kraj, najwiecej twórcy prawa i eksperci 07.04.09, 06:39
      Nie może być inaczej tzn dobrze, bo nie była by to Polska
      • phlora Dlaczego? 07.04.09, 07:04
        Dlaczego w Polsce broni się pijaków (rowerzystów), morderców (Tomczak), którzy
        wcale na to nie zasługują? Czy ktos porponuje rozróżnienie, żeby pijany kierowca
        starego malucha był mniej winien, bo rozwija mniejszą prędkość niż kierowca audi
        albo mniej niz pijany kierowca tira bo waży 6 razy mniej? Nie? To skąd taka
        obrona pijaków-rowerzystów? Jak nie wiem jak wrócić po imprezie do domu, to
        imprezuję gdzie indziej, albo wcale, albo załatwiam odwózkę, albo spanie na
        miejscu, ale myślę o tym przed! Kierowcy samochodów mają dokładnie takie same
        dylematy i jakoś nikt ich nie usprawiedliwia, że nie miał biedny jak wrócić.
        • spokojny.zenek Re: Dlaczego? 07.04.09, 07:12
          phlora napisała:

          > Dlaczego w Polsce broni się pijaków (rowerzystów), morderców (Tomczak), którzy
          > wcale na to nie zasługują? Czy ktos porponuje rozróżnienie, żeby pijany kierowca
          > starego malucha był mniej winien, bo rozwija mniejszą prędkość niż kierowca audi
          > albo mniej niz pijany kierowca tira bo waży 6 razy mniej?

          Co to znaczy "nikt nie proponuje"? Przecież to jest jasne jak słońce, że
          odpowiedzialność takich kierujących jest wyraźnie zróżnicowana, orzecznictwo
          sądowe nie pozostawia co do tego nawet cienia wątpliwości. Co tu jest do
          "proponowania"???


        • maciej508 Re: Dlaczego? 07.04.09, 07:21
          Pijanym rowerzystom zabierać karty rowerowe(są takie???)a nie prawo
          jazdy!Żona mi zabrała prawo jazdy bo jezdziłem po mieszkaniu po
          piwku!Teraz muszę u żony zdawać egzamin i zapłacić mandat!WESOŁYCH
          śWIĄT!
        • sandwich1 Re: Dlaczego? 07.04.09, 07:24
          Ekspert się odezwał?
          Drugi Kononowicz. Zakazać, ukarać i nie będzie niczego.
        • cyberbatat Re: Dlaczego? 07.04.09, 07:59
          phlora napisała:

          > Dlaczego w Polsce broni się pijaków (rowerzystów), morderców (Tomczak), którzy
          > wcale na to nie zasługują?

          zbyszek ziobro?

          • krwe Re: Dlaczego? 07.04.09, 10:07
            ziobro albo jary kaczy,podobno ma juz internet i surfuje
        • robot_humano Re: Dlaczego? 07.04.09, 09:39
          phlora napisała:

          Jak nie wiem jak wrócić po imprezie do domu, to
          > imprezuję gdzie indziej, albo wcale, albo załatwiam odwózkę, albo spanie na
          > miejscu, ale myślę o tym przed!

          Świat nie kończy się na miastach wojewódzkich z taksówkami i autobusami nocnymi. Jedziesz na rybki, walniesz dwa browary, wracasz wigruskiem na wioskę i cak! Zostałeś bandytą.

          P.S. Rok w zawiasach za jazdę rowerem na bani i 4 lata za zabicie 4 osób na przystanku na Trasie Toruńskiej w Warszawie. Komu to zawdzięczamy? Spokojnym Zenkom szukającym rozwiązań w kodeksach zamiast w mózgu. Prawo ma pasować do ludzi, a nie człowiek do paragrafów.
          • spokojny.zenek Re: Dlaczego? 07.04.09, 12:09
            Wypraszam sobie takie chamskie uwagi, które zresztą kompromitują ciebie, bo
            wskazują, że nie zadałeś sobie trudu zapoznania się z moimi poglądami.
    • sonqo Dupa nie ekspert, rowerzysta musi przejść pasami. 07.04.09, 07:12
      j.w.
    • brynk a jakie konsekwencje ponosi pijany poseł w Sejmie? 07.04.09, 07:15
      W porównaniu do problemu z pijanymi rowerzystami powinno mu się zabrać prawo
      wykonywania zawodu "posła".Ciekawe, czy w sejmie jest kontrola alkoholowa. Nie
      raz przyłapano pijanych posłów w gmachu Sejmu i o ile mi wiadomo nikogo nie
      ukarano.
    • daigailo Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try... 07.04.09, 07:16
      Jestem pastorem, w moim kościele jest człowiek, który prawie 1,5 roku
      przesiedział w więzieniu po odwieszeniu wyroku za jazdę na rowerze po
      pijanemu. "Złapano" go, gdy jechał (trzeźwy) rano do pracy (sam mu tę pracę
      załatwiłem) na rowerze bez światła. Nie wzięto pod uwagę, że od roku nie
      dotykał już alkoholu (wydaliśmy mu opinię) i próbował, z dobrym skutkiem,
      poukładać swoje życie. Niestety, gdy poszedł do więzienia, zabrano dwójkę jego
      dzieci (5 i 6 lat) do domu dziecka - żona wciąż miała poważny problem
      alkoholowy. Dzięki Bogu, wytrwał on cały ten trudny okres w więzieniu w wierze
      i trzeźwości. Wspomina, że najtrudniejsza była świadomość, że NIC nie może
      zrobić dla swoich dzieci, które naprawdę kocha. Wyszedł miesiąc temu - chociaż
      klepią biedę, żona od tego czasu nie pije, starają się odzyskać dzieci, co
      jest bardzo utrudnione faktem, że nie może on podjąć pracy: mieszkają na wsi,
      do pracy miałby 8 km na pieszo w jedną stronę. Do listopada, czyli jeszcze
      ponad 7 m-cy, ma zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Rzeczywiście, ten
      przepis jest kompletnie bez sensu!
    • ikar36 Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try... 07.04.09, 07:19
      moim zdaniem to policja doprowadzila do tej sytuacji ze wydaje sie nam ze
      wszyscy rowezysci pija ustawiaja sie nagminnie w okolicach dzialek i
      powracajacych z dzialek po jednym piwku juz maja jako pianego kolaza prawda
      jaka skutecznosc dzialania ktos z dziennikarzy powinien zajac sie tematem i
      pokazac ze zamiast zajac sie powazniejszymi sprawami pokazuja jacy to oni sa
      skuteczni
      • spokojny.zenek Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 07:22
        Ziobrowe "sądy 24-godzinne" polegały właśnie głownie na sądzeniu "kolarzy". Co
        oczywiście nie było ich największą kompromitacją, ale jasno pokazywało, do czego
        się tylko nadawały.
        • antyliberal22 Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 09:06
          lepsze są sądy jedenastomiesięczne.
          N.p. w takich ważnych sprawach:
          "Lider zespołu Lady Pank stanął przed gdańskim sądem za używanie
          wulgarnych słów na koncercie w Pruszczu Gdańskim. Dostał naganę.
          (...) Proces trwał 11 miesięcy."
          • spokojny.zenek Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 12:10
            Jasne. Należało go tymczasowo aresztować i w kajdankach przyprowadzić do sądu
            grodzkiego...
    • kvakva Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 07:24
      Idąc tokiem, za przeproszeniem, myślowym eksperta Kotowskiego ośmielę się
      zapytać o pilotów samolotów pasażerskich. Bo jeśli taki postanowi sobie po
      pijaku podskoczyć, to przez moment będzie uczestnikiem ruchu powietrznego. Czy
      on też kwalifikuje się do utraty uprawnień? A co z wrotkarzami i deskorolkowcami
      wykorzystującymi puste ulice (są takie) do swoich szaleństw? Ciekawe też co
      przewiduje pan ekspert jak ktoś trzeźwy weźmie mnie pijanego na "barana" i na
      moje życzenie przeniesie przez ulicę. Będę przecież uczestnikiem ruchu
      drogowego, na dodatek na cyku. Czy stracę Prawo Jazdy?
      • spokojny.zenek Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 07:26
        kvakva napisał:

        > Idąc tokiem, za przeproszeniem, myślowym eksperta Kotowskiego ośmielę się
        > zapytać o pilotów samolotów pasażerskich. Bo jeśli taki postanowi sobie po
        > pijaku podskoczyć, to przez moment będzie uczestnikiem ruchu powietrznego. Czy
        > on też kwalifikuje się do utraty uprawnień?

        Oczywiście. Przepis dotyczy ruchu lądowego, wodnego i powietrznego.

        > A co z wrotkarzami i deskorolkowcam i
        > wykorzystującymi puste ulice (są takie) do swoich szaleństw?

        Jedno i drudzy są pieszymi.

        Ciekawe też co
        > przewiduje pan ekspert jak ktoś trzeźwy weźmie mnie pijanego na "barana" i na
        > moje życzenie przeniesie przez ulicę. Będę przecież uczestnikiem ruchu
        > drogowego

        Poważnie?

        • kvakva Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 07:34
          spokojny.zenek napisał:
          >
          > Jedno i drudzy są pieszymi.
          >
          W jaki sposób są pieszymi? Dla mnie deskorolka, wrotki czy hulajnoga nie są "piesze"

          > Ciekawe też co
          > > przewiduje pan ekspert jak ktoś trzeźwy weźmie mnie pijanego na "barana"
          > i na
          > > moje życzenie przeniesie przez ulicę. Będę przecież uczestnikiem ruchu
          > > drogowego
          >
          > Poważnie?
          >
          Naprawdę całkiem poważnie. To tak jakbyś jechał konno tyle, że na grzbiecie
          kumpla. Myślę, że prawo tego nie rozróżnia. Stąd moje pytanie.
          Pozdrawiam.
          • spokojny.zenek Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 07:36
            kvakva napisał:

            > spokojny.zenek napisał:
            > >
            > > Jedno i drudzy są pieszymi.
            > >
            > W jaki sposób są pieszymi?

            W taki sposób, że w podziale na kieujących i pieszych nie są kierującymi (bo
            czym?) więc z prawnego punktu widzenia są pieszymi.

            > Naprawdę całkiem poważnie. To tak jakbyś jechał konno tyle, że na grzbiecie
            > kumpla. Myślę, że prawo tego nie rozróżnia.

            A ja myślę, że rozróżnia. Osoba niesiona na barana jest niesiona.

            • kvakva Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 07:46
              spokojny.zenek napisał:

              > kvakva napisał:
              >
              > > spokojny.zenek napisał:
              > > >
              > > > Jedno i drudzy są pieszymi.
              > > >
              > > W jaki sposób są pieszymi?
              >
              > W taki sposób, że w podziale na kieujących i pieszych nie są kierującymi (bo
              > czym?) więc z prawnego punktu widzenia są pieszymi.
              >
              Nie zgodzę się. Deskarze, wrotkarze czy "hulajnogarze" mają wpływ na kierunek
              poruszania się więc nimi kierują. Szczególnie w przypadku hulajnogi.

              > > Naprawdę całkiem poważnie. To tak jakbyś jechał konno tyle, że na grzbiec
              > ie
              > > kumpla. Myślę, że prawo tego nie rozróżnia.
              >
              > A ja myślę, że rozróżnia. Osoba niesiona na barana jest niesiona.
              >
              Czyli można spokojnie winę zwalić na kumpla lub konia bo i kumpel i koń mnie
              niesie a nie ja na nim jadę. Wiem, że to absurdalna sytuacja, ale to nie ja ją
              stworzyłem.
              • spokojny.zenek Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 07:50
                kvakva napisał:

                > Nie zgodzę się. Deskarze, wrotkarze czy "hulajnogarze" mają wpływ na kierunek
                > poruszania się więc nimi kierują. Szczególnie w przypadku hulajnogi.

                Ustawa zawiera definicję legalną, wiec nie ma tu o czym dyskutować Co najwyżej
                można w przyszłości rozszerzyc definicje kierującego, tylko po co?


                > Czyli można spokojnie winę zwalić na kumpla

                Ale winę za co? Które przestępstwo masz na myśli?

                > lub konia

                Jeździec jest kierującym, wiec przykład z koniem nie pasuje

                • turbo_wesz Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 08:17
                  > Jeździec jest kierującym, wiec przykład z koniem nie pasuje

                  i tu wychodzi słabość sztywnego prawa wobec ludzko-zwierzęcej kreatywności. kto
                  nie słyszał opowieści o pijanym w trupa woźnicy, którego koń odwoził ładnie do
                  domu, jak tylko wrzucono bezwładne ciało woźnicy na zaprzęg (przykład z rodzimej
                  literatury: Wędrowycz)
                • kvakva Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 08:29
                  spokojny.zenek napisał:


                  > Jeździec jest kierującym, wiec przykład z koniem nie pasuje

                  Czyżby? Kumpel mnie niesie na moje polecenie i idzie w/g moich komend po drodze
                  publicznej. Dokładnie tak jak w przypadku konia. Ja tu nie widzę różnicy, co
                  najwyżej w wygodzie podróżowania.
                  • spokojny.zenek Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 08:32
                    Bez urazy, ale to, co Ty widzisz nie ma znaczenia, skoro w ustawie są definicje
                    i to one decydują :)) Jesteście pieszymi i tyle :) Skoro jesteś niesiony, to Ty
                    i tak masz ten status na wyrost :)))
                    Pozdrawiam
      • epapier Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 07:30
        ...a trójkołowy dzięcięcy rowerek, jazda nim chodnikiem po pijaku na 1000%
        powoduje utratę prawa jazdy, licencji pilota i patentu kapitana zeglugi
        wielkiej. Dura lex sed lex.
        • spokojny.zenek Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 07:37
          epapier napisał:

          > ...a trójkołowy dzięcięcy rowerek, jazda nim chodnikiem po pijaku na 1000%
          > powoduje utratę prawa jazdy, licencji pilota i patentu kapitana zeglugi
          > wielkiej. Dura lex sed lex.

          Ciekawy pomysł, ale bez szans na realizację :))


        • kinlej Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 08:18
          W świetle prawa drogowego pieszy (a nawet człowiek siedzący na ławce na
          przystanku autobusowym) jest UCZESTNIKIEM RUCHU*. Teoretycznie więc nawet im
          (jeżeli są nietrzeźwi) można odebrać prawo kierowania pojazdami mechanicznymi i
          skazać na karę pozbawienia wolności. W świetle prawa każdy kto wypije w lecie
          piwko w restauracji a potem przejdzie się kawałek pieszo do taksówki jest
          przestępcą.

          *uczestnikiem ruchu nie jest w świetle prawa robotnik drogowy więc on może być
          nawalony jak szpadel.
          • spokojny.zenek Re: Co z pilotem jumbojeta? 07.04.09, 08:23
            Bzdura. Przestępcą byłby, gdyby SPOWODOWAŁ WYPADEK. Już tysiąc razy było
            tłumaczone w wątku o "pijanym pieszym", że samo znajdowanie się a chodniku w
            stanie nietrzeźwym NIE JEST przestępstwem.
            LUDZIE! nauczcie się wreszcie odróżniać przestępstwo kierowania pojazdem w
            stanie nietrzeźwym (bez szczególnych skutków) od przestępstwa spowodowania wypadku.

    • mrlusiek medialna paranoja z pijanymi kierowcami ?! 07.04.09, 07:37
      setki pijanych kierowców to w większości rowerzyści !
      odmóżdżenie jakie prawicowcy stosują w tworzeniu zaostrzeń prawa i siła presji
      na "karać" dawno już przekroczyła zdrowy rozsądek !
      medialna wrzawa, statystyki, dopychanie się do władzy /koryta/ odbiera im
      resztki rozumu /logiki/
    • stasieczek5 Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try... 07.04.09, 07:38
      Oczywiście, że to Polska...
      Jeżeli nasi specjalici od prawa muszą powoływać się na Trybunał
      szukając odpowiedzi na pytanie - czy pijany może jeździć na
      rowerze ? - to koniec istnienia tego kraju jest bliski.
      Tylko idiota może oczekiwać innej odpowiedzi, że pijany na rowerze
      jest winny.
      Ludzie !
      Taki "kierowca" szkodzi nie tylko sobie ale i innym !!!!
      Dlaczego mam iść do pierdla kiedy przejadę PIJANEGO UCZESTNIKA RUCHU
      DROGOWEGO ?
      • spokojny.zenek uspokój się 07.04.09, 07:40
        stasieczek5 napisał:

        > Oczywiście, że to Polska...
        > Jeżeli nasi specjalici od prawa muszą powoływać się na Trybunał
        > szukając odpowiedzi na pytanie - czy pijany może jeździć na
        > rowerze ? - to koniec istnienia tego kraju jest bliski.

        Czy ktoś szuka odpowiedzi na takie pytanie? Nie rozróżniasz kretyńskiego tytułu
        na forum, który ma przyciągnąć uwagę czytelnika od rzeczywistego problemu?
        Naprawdę ci się wydaje, że TK odpowiada na tak sformułowane pytania???


    • ontos2 Nietrzezwy rowerzysta 07.04.09, 07:42
      w olbrzymim stopniu stanowi zagrozenie dla siebie samego. Niestety,szkoda, ze z
      równą bezwzględnościa prawo nie sciga nietrzezwego lekarza w pracy.
    • honkers Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try... 07.04.09, 07:43
      A czy jadący na hulajnodze to rowerzysta, półrowerzysta i czy może
      hulać na co sama nazwa jego pojazdu wskazuje, do woli, w tym
      nadużywać alkoholu ? Może i na tą kwetię zwróci uwagę sznowny
      Trybunał...
      • spokojny.zenek Re: Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie T 07.04.09, 07:46
        Szanowny Trybunał rozpoznaje sprawy w zakresie zadanego pytania i nie jest od
        "zwracania uwagi". Zwłaszcza na kwestie, które żadnych wątpliwości nie budzą.
    • brynk Dobrze, że jest głupie prawo, bo TK ma pracę 07.04.09, 07:53
      Wszyscy się wzajemnie uzupełniamy. Żeby nie pijani rowerzyści, to "eksperci"
      nie mieli by o czym ble-blać, posłowie mają "pracę", uchwalając głupoty
      pokazują, że "pracują" . Policja również nie miała by kogo zatrzymywać i karac.
      Podobnie było by w sądownictwie. Więzienia były by puste. Skarb Panstwa miałby
      mniejsze wpływy/ze sprzedaży alkoholu, mandatów i kar/. TK zanudził by się na
      śmierć. Jest fajnie, bo Polska jest prawdziwą "Polską" i po tym ją rozpoznajemy.
    • kinlej Czy rowerzysta może jeździć pijany? Odpowie Try... 07.04.09, 07:54
      Jak wyraźnie słychać na nagraniu audio pan "ekspert" ma ptasi móżdżek.
    • moskala69 Szkoda, że z naszego krajobrazu znikają 07.04.09, 08:06
      płaczące wierzby, piani rowerzyści, domy kryte eternitem... itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka