eva15
07.04.09, 13:05
USA zawsze wtrącały się do polityki rozszerzania EU, to nic nowego. Każdy, kto
miał oczy widział to wyjątkowo silnie na pocz. lat 90., gdy chodziło o PL i
Pribałtykę i jakoś nikt w tedy z tego powodu na Waszyngton w Niemczech ne
pyszczył. Tymczasem teraz i owszem. Czemu?
Ano temu, że wtedy Niemcom zależało na własnym zjednoczeniu, stąd podwyższona
gotowość do różnych ustępstw, ponadto Niemcy miały kompleks winy za wojnę oraz
imperatyw moralny pomocy dla pokrzywdzonych zza żelaznej kurtyny, nastąpnie -
co ważne - Niemcy wyychodziły naiwnie z założenia, że te kraje były ponoć z
tego samego europejskiego kręgu kulturowego opartego na chrześcijaństwie.
Ponieważ Turcja żadnego z powyższych warunków nie spełnia, amerykańskie
naciski budzą tym razem silny dyskomfort i irytację. Zwłaszcza, że ostatnie
rozszerzenia są (lepiej lub gorzej skrywanym) rozczarowaniem.