Dodaj do ulubionych

Drugie życie Sfinksa? Będzie pożyczka od akcjon...

15.04.09, 15:17
Marnej jakości żarcie w ładnej oprawie. Już lepiej iść do baru
mlecznego, przynajmniej tam im wszystko schodzi na bieżąco i jest
świeże i tanie, a w Sfinksie to nie wiadomo, co człowiek do ust
wkłada. I te śmieszne zabiegi z rozpłaszczaniem jedzenia na talerzu,
jak w przedszkolu. Sprawia wrażenie, że jest więcej na talerzu. A
sharmy to jakiś misz-masz z tygodnia, wspomnienia z poniedziałku,
wtorku, środy itd. Porażka.
Obserwuj wątek
    • fenolblue Re: Drugie życie Sfinksa? Będzie pożyczka od akcj 15.04.09, 15:45
      troll_bagienny napisał:
      > I te śmieszne zabiegi z rozpłaszczaniem jedzenia na talerzu,
      > jak w przedszkolu. Sprawia wrażenie, że jest więcej na talerzu

      Sprawiasz wrażenie jakbyś jękotał dla sportu. Po pierwsze artykuł nie dotyczy
      jakości jedzenia w Sfinksie. Po drugie jedzenie w Sfinksie jak na lokal z
      obsługą kelnerską jest tanie (co stanowi jakąś zaletę, ale też i niesie jakieś
      konsekwencje). Po trzecie zarzut z rozpłaszczaniem jest od czapy bo porcje w tej
      sieci są duże (taki rodzaj marketingu) więc jeśli po jednej porcji masz ochotę
      na drugą to sorry, sam wychodzisz poza standardy. Po czwarte najśmieszniejszy
      zabieg w Sfinksie to jest ta buła walnięta jak zasmażka jakaś na wszystko.
      • troll_bagienny Cholera, mam pisać wprost? 15.04.09, 16:06
        No chyba mój cały wywód sugeruje, że nie rozumiem, dlaczego rośnie
        wartość firmy, która promuje i serwuje ludziom taki chłam. A co do
        taniego jedzenia - wizyta 2 osób = 50 złotych. Jeśli jak na bar
        udający restaurację to jest mało, to gratuluję wyczucia rynku,
        zwłaszcza podczas kryzysu. My, Polacy, myślimy, zresztą błędnie, że
        restaurację stworzono po to, żeby żywili się w nich zamożni wybrańcy
        albo snoby. A na całym świecie chodzenie restauracji jest tak
        zwyczajne, jak mycie zębów rano, wieczorem lub po każdym posiłku.
        Niemiec, Francuz, Włoch idą do knajpy, żeby się najeść i spotkać z
        przyjaciółmi. Polak przeżywa każdą wizytę, obojętnie, czy Mc
        Donald's czy Belvedere, jak woźny wakacje. A buła w sfinksowym
        żarciu też mi się nie podoba.
        • silling tanie zarcie 15.04.09, 16:15
          za oceanem zarcie jest tanie
          zdecydowanie tansze niz w Europie
          i praktycznie wszyscy jedza na miescie,
          50 PLN to jest jakies 15 - 20 USD (zalezy od kursu)
          tyle kosztuje jedno danie (entrée) w niedrogiej restauracji,
          (bez appetizers)
          czyli sphinx jest super tani, skoro mozesz zjesc za tyle w dwie osoby

          problem jest taki ze w polandzie sie b.malo zarabia
          i dlatego ludzie nie jedza tyle poza domem
          to jest chyba zreszta najwieksza roznica miedzy PL a tzw zachodem
          (poza tym ze nie sprzata sie po psach)
          • troll_bagienny "Taniość" 15.04.09, 16:53
            Oblicza się ją jako stosunek średnich zarobków do ceny w lokalu.
            Można też podzielić pensję na ilość posiłków po 25 zeta na łebka.
            Odejmując podstawowe opłaty związane z egzystencją na tym łez
            padole, nie wygląda to dobrze. Obiektywnie niewielu z nas stać na
            regularne wypady do knajp.
            • silling Re: "Taniość" 15.04.09, 17:05
              dokladnie, w pl sie po prostu malo zarabia,
              klasa srednia, ktora zarabia przyzwoicie jest b.mala,

              wszedzie sa ludzie, ktorych nie stac na jedzenie na miescie,
              ale w pl jest takich po prostu b.duzo (prawdopodobnie wiekszosc)

              nie wiem tylko czy dalo by sie utrzymac restauracje
              z posilkow za 10 PLN? Sa koszty stale prowadzenia dzialalnosci (pensje etc),
              ktorych nie da sie obciac...
        • fenolblue Re: Cholera, mam pisać wprost? 15.04.09, 19:02
          McDonald`s też uparcie chce się nazywać restauracją i co z tego? Masz świadomość
          gdzie idziesz, zwał jak zwał, wizyta 2 osób w restauracji to wydatek ok 100 zł
          (zakładając, że jesz tylko danie główne i popijasz colą) więc ciągle w Sfinksie
          jest dwa razy taniej. Mnie akurat cieszy, kiedy twórca firmy potrafi ją obronić
          (patrz przypadek Kruka) w sytuacji wydawałoby się beznadziejnej bo to
          romantyczne historie, które dobrze świadczą o człowieku, w ogóle. I o tym jest
          artykuł. A firma serwująca ludziom chłam rozrosła się kiedyś tylko dlatego, że
          ludzie chętnie ten chłam jedzą. Więc o co biega? Masz pretensje jak rozumiem do
          statystycznego Polaka o prowincjonalne obycie?
    • silling David vs Goliath 15.04.09, 17:55
      Ciesze sie ze Morawski wygral z AmRest'em,
      Wrogie przejecie sie nie udalo,
      Mam nadzieje, ze firmie teraz uda sie wyjsc na prosta,
      wszystko na to wskazuje...

      To zawsze daje spora satysfakcje jak David wygrywa z Goliatem,
      tym bardziej jak Goliat nie gra fair ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka