Dodaj do ulubionych

"Pana Tadeusza nie przeczytałem"

04.05.09, 16:01
A Panienka, która się wypowiadała około 1.20 minuty, kłamała mówiąc, że temat z P.Tadeusza był prosty. Osobiście uważa, że poszło jej średnio. (takie psychologiczne spostrzeżenie).

A z innymi się zgadzam, że matura była prosta, ale zobaczymy jak komisja to sprawdzi.
Obserwuj wątek
    • skipper_ "Pana Tadeusza nie przeczytałem" 04.05.09, 17:42
      coz... zdaje sie obecnym "elitom" chodzi o wychowanie wlasnie
      takich obywateli... nie czytaja, bo i po co, mature zdaja na podstawowym
      poziomie itd...

      mowiac wprost - polglowki

      ale za to beda bez zastanowienia przyjwac kazda "prawde objawiona"
      serwowana im przez "elity"... i nikt nie zauwazy nawetm, iz krol
      jest nagi...
      • n_den Re: "Pana Tadeusza nie przeczytałem" 04.05.09, 21:48
        ale czy każdy musi znać literature? moim zdaniem, dobrze że
        większość dzieciaków przygotowywuje się do przedmiotów ścisłych...
        po co nam kolejni politycy, prawnicy, dziennikarze? potrzeba nam
        więcej inżnierów! Posiadanie wiedzy o literaturze, było przydatne, a
        i owszem ale na salonach przed wojną. Nie teraz. Jakieś obycie musi
        być ale bez przesady...
        • velluto Re: "Pana Tadeusza nie przeczytałem" 05.05.09, 09:36
          znajomość historii i literatury własnego kraju warunkuje poziom
          kulturalny człowieka. Nie można uważać się za światłego nie
          przeczytawszy najważniejszych dzieł ojczystego języka - w tym Pana
          Tadeusza. Dno.
        • skipper_ Re: "Pana Tadeusza nie przeczytałem" 05.05.09, 11:26
          n_den napisała:

          > ale czy każdy musi znać literature? moim zdaniem, dobrze że
          > większość dzieciaków przygotowywuje się do przedmiotów ścisłych...

          i? jako umysl "scisly" nie mam zadnych problemow z czytaniem literatury pieknej,
          malo tego - lubie to bardzo

          > po co nam kolejni politycy, prawnicy, dziennikarze? potrzeba nam
          > więcej inżnierów! Posiadanie wiedzy o literaturze, było przydatne, a
          > i owszem ale na salonach przed wojną. Nie teraz. Jakieś obycie musi
          > być ale bez przesady...

          czyli inzynier ma byc cwiercinteligentem zajmujacym sie tylko
          i wylacznie praca, nie potrafiacym sie wyslowic w ojczystym jezyku
          oraz zachowac w towarzystwie?

          w prl moze takie wzroce byly, ale zdaje sie PL probuje cywilizowac sie...
    • swantevit a ja Pana Tadeusza przeczytałem, ale w skrocie... 05.05.09, 12:06
      autor nieznany
      Pan Tadeusz - w skrócie
      KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
      Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
      A Tadeusz po studiach do domu powraca
      Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
      Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
      Pod wpływem alkoholu Tadzio czując Wenę
      Podrywa własną ciocię, starą Telimenę
      A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce
      Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.

      KSIĘGA II: ZAMEK
      Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli
      Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
      Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
      Opowiada mu serial o starym Stolniku
      Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
      Więc tamten go - i słusznie - uwalił z dwururki
      Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga
      Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.

      KSIĘGA III: UMIZGI
      Wszyscy idą na grzyby. Wybucha panika
      Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika
      Szczęściem kapitan Ryków co tam był akurat
      Wrzasnął : "Wy jemu dajtie skorje dienaturat.
      Na truciznu - trucizna." Sędzia chwycił flaszkę,
      Ucałował odbitą na niej trupią czaszkę
      Wypił, huknął jak wszystkie pułki artylerii
      I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.

      KSIĘGA IV: DYPLOMATKA I ŁOWY
      Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie
      Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie
      Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie
      I każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie
      Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka
      Wygrzmocił misia pałą jak Ryndszus Polaka
      "Pałą?" - zdziwił się Wojski - "A gdzie ksiądz ją znalazł?"
      "Dał mi ją przeor Kiszczak". Dalszy ciąg już zaraz.

      KSIĘGA V: KŁÓTNIA
      Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Wiśniówkę
      Jankiel z Woźnym Protazym chlali Pejsachówkę
      Telimena Vistulę obciągała bratu
      Gdy klucznik wleciał z okrzykiem: "Biorą do Senatu!"
      Zaraz tam pogonili wypluwając płuca
      Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca
      Z tym, że jakoś do Izby Wyższej nie trafili
      Więc są w izbie wytrzeźwień. Dalszy ciąg po chwili.

      KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK
      Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
      Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek
      Pieśniami, które nuci lud prostolinijny
      Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny
      Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki
      Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
      Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka
      Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.

      KSIĘGA VII: RADA
      Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali
      Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali
      Wiezie wieść, że jak słychać z plotek i przecieków
      Ksiądz Jankowski masowo nawraca Ubeków
      "Jezu!" - krzyknął ksiądz Robak - "To dopiero kino!
      To przez to pół kościoła mam zapchane gliną!"
      Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cała zgraja
      Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.

      KSIĘGA VIII: ZAJAZD
      Podkomorzy miał właśnie obalić Pershinga
      Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga
      Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice
      Gerwazy lewą dłonią pochwycił Soplicę
      I z okrzykiem" "Soplico! Giń kanalio chytra!"
      Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra
      Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem
      Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.

      KSIĘGA IX: BITWA
      Szlachta związana w pęczki leży chłop przy chłopie
      Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie
      Major Płód Telimenę już dosiadał gwałtem
      Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem
      I wykrzyknął basem: "Ściągnąć z niej tę carską glizdę!"
      Za późno! Płód wystrzelił. Salwa poszła w izbę
      A cała rota jegrów poszła spać do piachu
      W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód.

      KSIĘGA X: EMIGRACJA
      Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona
      Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona
      Kona, kona, aż zgłodniał. Zerwał jabłko z krzaka
      Nadgryzł je i w środku też ujrzał robaka
      "Cześć kuzynie" - rzekł robak. Ksiądz zasłonił lica
      I wyszeptał: "Spie..j, jam Jacek Soplica"
      "Wiedziałem" - mruknął Sędzia - "Już od pierwszych kartek"
      Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.

      KSIĘGA XI: 1812
      O roku ów! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
      Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi
      Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki
      Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski
      Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci
      Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci
      A z RFN-u już wraca stara wołowina
      Co ją kiedyś skradł Hitler. Łoj, zbliża się finał!

      KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!
      Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona
      Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona
      "Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!
      I prezydent tych Stanów, pan Clinton kochany."
      Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią
      Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią
      Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza
      No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.

      KSIĘGA XIII: GEOPOLITYKA
      Już się przed Litwą przyszłość rysowała lepsza
      Gdy nagle krzyk się podniósł: "Napoleon spieprza!"
      Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu
      "Aj, waj" - zmartwił się Jankiel - "Uciekł do Paryża"
      W tejże chwili od wschodu wśród gromkich okrzyków
      W kufajce i walonkach wszedł kapitan Ryków
      I rzekł patrząc życzliwie na szlachtę struchlałą:
      "Nu, wot my znowuż razem". I tak już zostało.
      • trouble_maker Re: autor nieznany 18.05.09, 18:12

        Ależ jak najbardziej znany - Andrzej Waligórski.
    • martyna.wysocka "Pana Tadeusza nie przeczytałem" 05.05.09, 13:30
      czy to sa uczniowie 1 slo? wypowiedzi tych uczniow sa wyjatkowo
      zenujace.. 'nie przeczytalem zadnej lektury w zyciu....30 procent mi
      wystarcza'
    • katepp O wizerunku I SLO. 13.05.09, 20:18
      Witam!
      Jestem uczennicą drugiej klasy I SLO. Ze wstydem wysłuchałam wypowiedzi moich
      starszych kolegów...
      Niestety, w Warszawie większość ludzi twierdzi, że tak wygląda nasza społeczność
      uczniowska: że jesteśmy bogatymi dziećmi, którym nie zależy na edukacji.
      Oczywiście, tacy ludzie też są w tej szkole - jak chyba w każdej innej - i
      niestety to właśnie na nich trafiła kamera.
      Szkoda, bo m.in. przez takie sytuacje wizerunek I SLO staje się coraz gorszy i
      gorszy. Znają go ambitni gimnazjaliści i wybierają inne licea, zwalniając
      miejsca dla mniej interesujących jednostek. Powszechna opinia to stereotyp,
      który w ten sposób staje się samospełniającą wróżbą.
      Mam prośbę - choć na to może wskazywać ten film, nie myślcie, że Bednarska to
      szkoła "elity półgłówków".

      Nat Nat (z konta mamy)
      • shamrock7 Re: O wizerunku I SLO. 13.05.09, 23:04
        Wiesz co kolezanko, na twoim miejscu liczylbym sie bardziej ze slowami. Przede
        wszystkim nie wiesz, ktorzy koledzy z twojej szkoly sa bogaci i jaki maja
        stosunek do nauki. Jesli wyciagasz takie wnioski po jednej wypowiedzi dla
        gazety, to gratuluje. Poza tym co cie obchodzi co jacys ludzie mowia na tym
        forum. Czy oni sa dla ciebie autorytetami, czy centrum badan opinii publicznej?
        Daj im spokoj, niech plebs sie nakrzyczy.
        • katepp Re: O wizerunku I SLO. 17.05.09, 17:45
          Chodzi mi o to, że takie wypowiedzi tylko pogarszają wizerunek szkoły. Jeżeli prawie wszyscy w ten sposób wyrażają się o jednym z ważniejszych egzaminów swojego życia (w sense: kompletnie olewczo), to wychodzi na to, że im wszystkim nie zależy na edukacji. A to dość kiepska reklama dla szkoły, która już i tak ma opinię skupiska "bananów".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka