Dodaj do ulubionych

Łatwa matura to kpina z państwa

05.05.09, 15:35
"Tym bardziej, że pierwszym złem są już 3-letnie licea, w których
nie ma czasu na program historyczno-literacki."
........................................................
Kilka tygodni temu profesor UJ na łamach GW twierdził że częś
studentów to analfabeci. Może więc zamiast realizować "program
historyczno-literacki" liceum przynajmniej nauczy porządnie czytać i
pisać. Choć tyle i aż tyle.
Obserwuj wątek
    • p3nisista pytanie retoryczne 05.05.09, 15:39
      co jest lepsze:
      -inżynier doskonale znający literaturę, historie i kulturę
      -inżynier który umie dobrze liczyć
      • kylax A moze odwrotnie? 05.05.09, 15:48
        Dlaczego inzynier ma znac literature i kulture, a poeta nie musi znac matematyki?
        • cloclo80 Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 16:21
          Dlatego, że z reguły inżynier jest sponsorem i konsumentem kultury.
          Ktoś przecież musi łożyć na chudych literatów, gryzipiórków i
          kałamarzy.
          • pewuen Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:37
            "- To przepustka do świata ludzi dojrzałych, kulturalnych. To nie jest prawda,
            że jak ktoś jest inżynierem, to jest mu to niepotrzebne. Nie wolno z tego
            rezygnować - przekonuje prof. Nasiłowska."

            Radzę wszystkim humanistom spacerek na uczelnię ścisłą i krótką obserwację, ilu
            przyszłych inżynierów czyta książki (a w wolnej chwili chodzi do teatru czy
            ogląda dość ambitne kino), a potem wrócić na studia humanistyczne i zapytać
            studentów, ilu z nich (i kiedy ostatni raz) zajęło się w wolnym czasie
            matematyką czy fizyką (abstrahując od fizyki współczesnej, potrzebnej studentom
            np. filozofii). Nie twierdzę, że każdy student polibudy to wrażliwy na piękno
            humanista, ale jednak pewne proporcje są zachwiane.

            Co do przesłania całego artykułu to zgadzam się w pełni, dzisiejszy angielski
            też poniżej pewnego poziomu, jak z resztą większość egzaminów maturalnych
            zdawanych w podstawie od wielu już lat.
            • absurdello A kiedy przyszły inżynier ma mieć czas na sztukę ? 05.05.09, 18:12
              Kiedy musi ryć po nocach, bo nie może sobie tak jak humanista,
              napisać dowolnych pierdół na zaliczenie tylko te pierdoły muszą mieć
              ręce, nogi i jeszcze się zgadzać do 3 miejsca po przecinku ?
              • marta.martula Re: A kiedy przyszły inżynier ma mieć czas na szt 05.05.09, 18:52
                Nie słyszałam o humaniście, który pisze pierdoły i zalicza. Wbrew pozorom studia
                humanistyczne są cholernie trudne, bo każda taka "pracka na zaliczenie" musi
                mieć ręce i nogi - odwoływać się do szerokiego kontekstu, a autor musi wykazać
                się obszerną znajomością tematu. I piszę z punktu widzenia polonistki, która ma
                w semestrze do przeczytania ok. 150 utworów literackich, tysiące stron tekstów
                teoretyczno-literackich i jeszcze kilka przedmiotów językoznawczych, na które
                trzeba po pierwsze czytać, po drugie - zakuć regułkę także. Nie mam prawie czasu
                wolnego, bo czytam, czytam, czytam i po co? Żeby po skonczeniu studiów iść do
                szkoły i usłyszec od ucznia, że on ma to wszystko gdzieś, bo on jest ścisły
                • absurdello No właśnie szeroki kontekst 05.05.09, 19:14
                  a na studiach technicznych trzeba używać wąskiego kontekstu, bo
                  potem wychodzi autostrada zamiast drogi jednopasmowej ! ;)

                  Jak ty się pomylisz to najwyżej ktoś cię skrytykuje albo twój błąd
                  skończy jako cegła w nieuczęszczanej części biblioteki a jak się
                  inżynier pomyli to skutki są dużo cięższego kalibru:

                  - zawalenie się domu,
                  - zawalenie się mostu,
                  - wybuch reaktora,
                  - spalenie dobytku od źle policzonej instalacji elektrycznej,
                  - upadek samolotu,
                  - wybuch rakiety lub utrata z nią łączności
                  itd.

                  a jakie będą skutki tego, że się pomylisz w odczytaniu tego co poeta
                  miał na myśli, praktycznie żadne, bo co byś nie napisał to i tak na
                  prawdę nie wiesz co on miał na myśli jak pisał, bo on akurat był tak
                  nabąblowany winem, że nawet nie wiedział, że coś pisze. ;))
                  Potem biedni uczniowie muszą zakuwać głupoty o tym co poeta miał na
                  myśli i w jakim kontekście choć oni mają zupełnie inne odczucia, zaś
                  parę lat później jakiś "odkrywca", po zmianie kierunku wiatru (np.
                  politycznego), stwierdza, że poeta był zwykłym pijanicą i nic nie
                  miał na myśli a twierdzenia poprzedników to wierutne głupoty z
                  namaszczenia polityków, a w ogóle to dostał właśnie duży spadek po
                  ciotce i "cierpiał za miliony" :)))
            • miasto.mania Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 18:20
              obcowanie ze sztuką, wyższą kulturą - teatrem, ambitnym kinem czy dobrą
              literaturą to, można powiedzieć, oderwanie od szarej rzeczywistości. i to
              zostało już powiedziane wieki temu.
              czy sugerujecie, że rozwiązywanie zadań z chemii organicznej czy zastanawianie
              się nad rozwiązaniem problemów zanieczyszczeń w stratosferze miałoby być czymś
              przyjemnym dla teoretycznego (tendencyjność :/) poety?
              • pewuen Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 18:48
                Chwila chwila, parę pytań:
                a - dlaczego humaniści mogą wymagać od ścisłych wrażliwości czy kultury
                uzależniając od tego ich dojrzałość (takie słowa padły z ust P. prof.) a
                umysły ścisłe nie mogą wymagać od humanistów umiejętność logicznego, suchego,
                matematycznego myślenia tak by mieli blade pojęcie o podstawach nauk ścisłych
                czy przyrodniczych, choćby po to, żeby łatwiej się im było porozumieć w błahych,
                codziennych sprawach z inżynierem czy choćby mechanikiem? czyż to nie jest
                tendencyjność i zachwianie równowagi? czy naprawdę droga samych tylko sztuk
                pięknych prowadzi do dojrzałości? przykładowo: czy podziwianie tylko piękna
                burzy, bez zagłębiania się w jej istotę doprowadzi teoretycznego artystę do
                pełni? według mnie - nie...
                b - co jest szarą rzeczywistością dla teoretycznego poety i co jest od niej
                ucieczką? poezja?
                • comm-66 Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 21:22
                  @pewuen twoja opinia trafia w sedno problemu. Ja dodam od siebie:
                  Oczywiscie problem tkwi w tym ze dzieci, mlodziez czy nawet dorosli nie potrafia
                  pisac, czytac ze zrozumieniem itd. ale to juz jest problem w samym systemie
                  nauczania. Sam podział, ktory sie kształtuje poczawszy od szkoly podstawowej na
                  uczniów uzdolnionych: humanistycznie oraz tzw. 'umysly ścisłe' jest
                  niezrozumiały, a i czesto poglebiany przez samych nauczycieli. Mnie zawsze
                  szufladkowali do tej drugiej grupy, ale w 'sferze humanistycznej' nie mialem tez
                  nic do zarzucenia sobie, poezje z checia chlonełem i inne. Teraz z punktu
                  widzenia kilku lat naprawde sadze ze juz wchodzac w zycie dorosle zachwycanie
                  sie jak poeta bawiac sie słowem chcial nam cos przekazac nie jest juz takie
                  istotne, a juz uwazam ze studiowanie cale zycie podobnych tematow nie jest tak
                  konieczne. Zacytuje slowa mojego kolegi, ktorego wpychali cale szkolne zycie do
                  "szuflady humanistycznej": "lubie czytac, czytam tonami, lubie pisac , zapisuje
                  tone arkuszy A4 i zapytalem sie samego siebie: czy nie moge tego robić
                  studiując np. fizykę medyczną ?"

                  Troche zboczylem z tematu ... ale uwazam ze nauki humanistyczne sa potrzbne w
                  szkolach, ale w innej formie, a juz na pewno na szczeblu szkol srednich,
                  mianowicie powinna uczyc dyskusji, patrzenia na inne problemy niz takie, że
                  Zosia lub Telimena byla siaka czy owaka :) lub czy przykladowy liryk byl
                  majstersztykiem jezeli chodzi o ilosc onomatopeji, matefor i porownan ... teraz
                  wspolczesnie mamy tyle wypowiedzi prezydentow, premierow, politykow ktore mozna
                  interpretowac i pisać o nim rozprawki 10-stronicowe, zeby na przyszlosc
                  'delikwentow' nie wybierać, zeby uczyć mlodziez jakim czlowiekiem byc lub nie
                  być, czy sie w zyciu kierowac a co jest zle, teraz to wszystko ginie w gaszczu
                  metafor, analizie literatury satrozytnej, zachwycaniu sie jakims to dzielem
                  literackim jest Biblia. Wiedza o tym, jakas analiza oczywiscie jest potrzebna,
                  ale w dawce jaka serwuje sie to teraz to naprawde za duzo.

                  ps. moze ktos zna statysyki ilu w Polsce mamy studentow nauk humanistycznych a
                  ilu kierunkow technicznych ?
        • 13xm A co to za porównanie?? 05.05.09, 16:25
          Liceum ogólnokształcące..mówi wam to coś? Wiedza ogólna! Kierunkową
          wybieramy idąc na studia!.. Co to za porównywanie "inżyniera i
          poety" skoro maturę zdają młodzi ludzie, licealiści.. A wiedza
          ogólna zawsze się przydaje, nawet po to abyście podczas rozmowy nie
          gadali tylko ile wczoraj alkoholu wypiliście..bo to nudne.
          • kylax Matematyka to tez wiedza ogolna. 05.05.09, 16:29
            Jest takie powiedzenie, ze glupi ludzie rozmawiaja o osobach, przecietni ludzie
            dyskutuja o wydarzeniach, madrzy ludzie o ideach, a wybitni rozmawiaja o matematyce.
            • g.suss Re: Matematyka to tez wiedza ogolna. 05.05.09, 17:16
              kylax napisał:

              > Jest takie powiedzenie, ze glupi ludzie rozmawiaja o osobach, przecietni ludzie
              > dyskutuja o wydarzeniach, madrzy ludzie o ideach, a wybitni rozmawiaja o matema
              > tyce.

              Z drugiej strony nie ma nic bardziej żenującego niż usprawiedliwianie
              humanistycznej ignorancji i nieumiejętności skonstruowania poprawnego składniowo
              i ortograficznie zdania faktem, że umie się policzyć całkę funkcji
              cyklometrycznej. Żeby nie było - skończyłem studia ścisłe.
              • anonym_anonym Kpiną z Państwa jest tytuł profesorski dla tej 05.05.09, 17:39
                pani. A matura jest zbędnym elementem systemu edukacji. Ja ukończyłem studia
                wyższe jakis czas temu i obracałem się w środowisku naukowym wystarczająco długo
                by zobaczyć tą obłudę i hipokryzję. Wielu młodym ludziom matura zamyka drogę na
                studia i do dalszego kształcenia. A jak spytać kogoś czy coś pamięta z matury to
                ... I czemu to ma służyć. Równie dobrze możemy młodym ludziom kazac uczyć się
                tabliczki mnożenia do 99*99 bo czemu nie ...? albo stawiać inne absurdalne
                przeszkody do pokonania. Może niech klękają na kolanach przed starszyzną by móc
                studiować. Pani profesor jak i wiele innych osób znalazła sobie cel w życiu:
                "ograniczanie innym dostępu do tytułów które sama posiada" :)
              • kylax Tylko dziwnym trafem 05.05.09, 17:46
                wielu z najwiekszych filozofow, bylo jednoczesnie najwiekszymi matematykami.
                • absurdello Nie filozuj ! 05.05.09, 18:15
                  Z tymi wyliczeniami !
                  • kylax Prawde napisalem. 05.05.09, 18:25
                    Newton, Leibniz, Russell i wielu innych to jednoczesnie filozofowie i
                    matematycy, zreszta jedno wiaze sie z drugim.
                    • 0.tech Re: Prawde napisalem. 05.05.09, 18:31
                      Pascal i Kartezjusz. Czy sie laczy? Imo niezbyt, moze tyle co, ze inteligentny
                      czlowiek z definicji duzo mysli.
                    • absurdello No widzisz, Newton zaczął filozofować 05.05.09, 18:33
                      zamiast rozetrzeć bolące miejsce jak mu jabłko spadło na głowę i
                      teraz uczniowie muszą się męczyć ze zrozumieniem jak to jest, że się
                      ciała, po gejowsku (bo może też przyciągać ciała tej samej płci)
                      przyciągają grawitacyjnie zamiast poprzestać na zwykłym przyciąganiu
                      płciowym dwóch ciał różnoimiennych ;))
                      Co im z tej wiedzy, że:

                      F=G*M1*M2/(r*r), kiedy mało kto jest w stanie z głowy podać wartości
                      stałych w tym wzorze z wystarczającą dokładnością by otrzymać w
                      miarę dokładne wyniki, że już pominę np. wpływ szerokości
                      geograficznej na tę siłę ;))
                      • kozak356 Re: No widzisz, Newton zaczął filozofować 05.05.09, 20:12
                        Gdyby tacy jak Newton nie zaczynali filozofować w takich momentach teraz pewnie dalej siedzielibyśmy na drzewach.
                        Ale idąc tokiem rozumowania przedmówcy zadam inne pytanie - po co przeciętnemu licealiście wiedza, że w wierszu "Parada Wojskowa" W.Szymborskiej chodzi właśnie o to, że rakiety balistyczne są zagrożeniem dla wody, powietrza i ziemi? Czemu ma wiedzieć to, skoro według absurdella nie powinien "filozofować" a więc grypę będzie leczył antybiotykami. Co jest w tym złego to już proszę sobie znaleźć na googlach albo w wikipedii.
                • kondre Re: Tylko dziwnym trafem 05.05.09, 19:25
                  Być może dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie do szkół lekcji
                  filozofii, która w końcu uczy zarówno logicznego myślenia jak i
                  poprawnego wnioskowania, pokazuje problemy nauk ścisłych z różnych
                  perspektyw, dołożenie licealistom większej ilości lektur nie rozwiąże
                  problemu
              • suboty Re: Matematyka to tez wiedza ogolna. 05.05.09, 19:51
                g.suss napisał:

                > kylax napisał:
                >
                > > Jest takie powiedzenie, ze glupi ludzie rozmawiaja o osobach, przecietni
                > ludzie
                > > dyskutuja o wydarzeniach, madrzy ludzie o ideach, a wybitni rozmawiaja o
                > matema
                > > tyce.
                >
                To jest świetne. Oczywiście matematyce rozumianej nie przez pryzmat dodawania, potęgowania itd. Ale o tym co mam na myśli przeciętny tzw. humanista zapewne nie ma pojęcia. A tymczasem są kraje w których wraz z tytułem naukowym z matematyki otrzymuje się tytuł naukowy z filozofii - automatycznie niejako.

                > Z drugiej strony nie ma nic bardziej żenującego niż usprawiedliwianie
                > humanistycznej ignorancji i nieumiejętności skonstruowania poprawnego składniow
                > o
                > i ortograficznie zdania faktem, że umie się policzyć całkę funkcji
                > cyklometrycznej. Żeby nie było - skończyłem studia ścisłe.
                Brawo dla Ciebie :) Fajnie, że są ludzie, którzy to rozumieją.

                Bez sensu jest w ogóle dzielenie ludzi na tzw. ścisłych i tzw. humanistów. Więcej w tym usprawiedliwiania lenistwa niż prawdy.
          • kryl3 Re: A co to za porównanie?? 05.05.09, 16:41
            Jak ktoś mając 16 lat nie ma pomysłu co chce robić w życiu to niech się wybierze
            do klasy ogólnej i uczy się wszystkiego.
            Ale jeśli ktoś wie co chce robić w życiu, to czemu ma nauczyć się wszystkiego na
            poziomie rozszerzonym. W liceum na podstawowym polskim przeczytałem wszystkie
            lektury, coś z tego w pamięci na pewno zostało, ale nie sądzę żeby te lektury
            mogły być przyczynkiem do dyskusji. Tylko czy to nie jest przegięcie kiedy klasa
            mat-inf ma 6 lekcji polskiego i 5 matematyki? Moim zdaniem całkiem mocne bo w
            humanistycznych odwrotnych nie widziałem.
            I całe szczęście, że za rok wchodzi obowiązkowa matematyka. Matura podstawowa z
            matematyki jest banalna. W tej chwili wykorzystując tablice można napisać ją
            (tak żeby zdać) nie poświęcając chwili na przygotowanie. Czy po próbnych testach
            tej nowej obowiązkowej matury znajdzie się ktoś kto powie że ona jest za łatwa?
            • 13xm Re: A co to za porównanie?? 05.05.09, 16:55
              Mając 16 lat ma się tysiąc pomysłów na minutę ;) Sam kiedyś byłem w
              tym wieku..jakby mogło być inaczej :D
              Chodzi o to, że to jednak jest liceum ogólnokształcące. Nie
              mów tylko, proszę, że młody człowiek idąc do l.o. nie zdaje sobie z
              tego sprawy? Że poza tym co lubi będzie się musiał uczyć
              przedmiotów, których nie lubi! Więc w czym problem?
              Profil klasy też wiele nie mówi, miałem rozszeżony niemiecki (6
              godz. tyg.)..a zdawałem maturę z angielskiego.
              Dla mnie problem jest taki jak z tym "czy zadawanie prac domowych
              jest legalne czy nie" - czyli bezsensu. Leniwy uczeń i tak zawsze
              znajdzie setki powodów aby się tylko nie uczyć. Ale więc niech
              pamięta, że sam będzie zbierał żniwo tego co sobie zrobi.
            • 0.tech Re: A co to za porównanie?? 05.05.09, 17:11
              To i tak niezle, ja majac rozszerzona matme mialem i po 8h polskiego przy 3h
              matmy, o ile nauczycielka akurat nie byla chora.
          • 0.tech Re: A co to za porównanie?? 05.05.09, 17:06
            No tak po 8-10h polskiego tygodniowo o niczym innym przy piwie nie gadam, tylko
            o literaturze i poezji romantycznej. Dodam, ze teoretycznie bylem w klasie z
            rozszerzona matma, ale kult polskiego, jako glownego przedmiotu nadal jest zywy
            i nauczyciele nie mieli nic przeciwko, zeby na fizyce urzadzac nam polski.
            Prawdziwe wyksztalcenie ogolne po ktorym taki dzieciak nie wie jak dziala jego
            ustroj polityczny, ale za to jest sklonny uwierzyc w cuda pana Lagiewki, bo
            nigdy nie przerabial mechaniki. Badzmy szczerzy, takie treny Kochanowskiego i
            ich analiza to wiedza bardziej specjalistyczna.
            • absurdello Akurat to co skonstruował Łągiewka 05.05.09, 18:18
              nie ma nic wspólnego z cudami, to tylko ziewnikarze-humaniści
              zrobili z tego cud, a to zwyczajna fizyka.
        • jk1962 Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 16:32
          kylax napisał:

          > Dlaczego inzynier ma znac literature ...
          ................................................
          Musi umieć doskonale się komunikować, a do tego niezbędna jest
          doskonała znajomość języka. Znajomość literatury jest narzędziem do
          nauki języka.
          • kryl3 Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 16:43
            niekoniecznie polskiego... raczej nie polskiego...
          • 0.tech Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:09
            Nie odnosze wrazenia, zeby analiza wierszy, zakuwanie faktow o jakis epokach
            literackich i "delektowanie sie" sztuka pozwalaly mi sie lepiej komunikowac. Ja
            rozumiem, jakby uczyli czlowieka jak napisac list do urzedu, tudziez
            wypracowania mialy sluzyc doskonaleniu stylu i slownictwa... Ale tak nie jest!
            • starybaca Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:21
              0.tech napisał:

              > Nie odnosze wrazenia, zeby analiza wierszy, zakuwanie faktow o jakis epokach
              > literackich i "delektowanie sie" sztuka pozwalaly mi sie lepiej komunikowac

              Widzisz, człowiek w zasadzie mało różni się od zwierząt. Tak samo musi jeść, spać, rozmnażać się, a genetyzne podobieństwo do ssaków jest tak wielkie, że nawet niektóre organy np. świń są używane do przeszczepów.

              Jest w zasadzie tylko jedna rzecz, jakaodróżnia nas od zwierząt: kultura, czy też, jak niektórzy wolą, cywilizacja.

              Jeżeli młody człowiek zostanie odcięty od kultury swojego kręgu cywilizacyjnego (co juz w zasadzie się stało), cywilizacja rozpocznie proces samodestrukcji.

              Non solo pane vivit homo - nie samym chlebem żyje człowiek. Dlatego właśnie poznawanie literatury i sztuki jest KONIECZNE, aby cywilizacja mogła przetrwać.
              • 0.tech Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:25
                Nadal kiepsko idzie ci z udowodnieniem swoich tez. Stwierdzenie, ze czlowiek
                musi byc konserem sztuki, bo tak, raczej nie jest argumentem. 200 lat temu szary
                czlowiek pewnie nie potrafil czytac, a zyl. Co dopiero oczekiwac od niego zdanej
                matury...
              • comm-66 Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 22:15
                do bycia cywilizowanymi jeszcze dluga droga kolego. jezeli chodzi konstrukcje
                spoleczenstw i ich funkcjonowanie to jestemy daleko w tyle za mrówkami tudziez
                innym zwierzyncem stadnym ... przemysl to i sie odezwiej :)
            • g.suss Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:22
              0.tech napisał:

              > Nie odnosze wrazenia, zeby analiza wierszy, zakuwanie faktow o jakis epokach
              > literackich i "delektowanie sie" sztuka pozwalaly mi sie lepiej komunikowac. Ja
              > rozumiem, jakby uczyli czlowieka jak napisac list do urzedu, tudziez
              > wypracowania mialy sluzyc doskonaleniu stylu i slownictwa... Ale tak nie jest!

              Gdybyś był oczytany, wiedziałbyś, kiedy poprawnie używa się spójnika "tudzież".
              To jakby falsyfikuje Twoją tezę, nie?
              • 0.tech Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:28
                Niezbyt. To a) moja mysl jest zrozumiala b) pisze w necie, wiec pie...
                ortografie i stylistyke c) jestem oczytany (serio mnostwo czytam). Raczej mozna
                by dzieki temu udowodnic, ze nawet czlowiek przemaglowany humanistycznym maglem
                i bardzo oczytany nadal robi bledy stylistyczne. Zreszta nie dostrzegam bledu,
                mniejsza o to.
                • g.suss Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:41
                  0.tech napisał:

                  > a) moja mysl jest zrozumiala

                  Myśli mojego trzyletniego siostrzeńca też są dla mnie zrozumiałe, ale nie
                  nazwałbym go ogólnie wykształconym. Możliwe, że za parę lat będę musiał -
                  wymagania maturalne obniżą pewnie do "wskaż zielony trójkąt".

                  > b) pisze w necie, wiec pie... ortografie i stylistyke

                  A to niby czemu? Jak zaczynałem korzystać z internetu w połowie lat 90., język
                  użytkowników forów (wówczas: Usenetu) był nienaganny. Strzelam, że to dlatego,
                  że większość z nich korzystała z łącz uczelnianych, więc miała starą maturę.
                  • 0.tech Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:48
                    > > b) pisze w necie, wiec pie... ortografie i stylistyke
                    >
                    > A to niby czemu? Jak zaczynałem korzystać z internetu w połowie lat 90., język
                    > użytkowników forów (wówczas: Usenetu) był nienaganny. Strzelam, że to dlatego,
                    > że większość z nich korzystała z łącz uczelnianych, więc miała starą maturę.

                    Z takiego powodu, ze jest w necie zazwyczaj panuje swobodny styl wypowiedzi.
                    Rozumiem, ze z przyjaciolmi gadasz tak samo, jakbys pisal jakis oficjalny
                    dokument, np. prawniczy? Co tam, ze jest to niewygodne, ale jakie eleganckie.
                    • g.suss Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 18:03
                      0.tech napisał:

                      > Z takiego powodu, ze jest w necie zazwyczaj panuje swobodny styl wypowiedzi.

                      A co ma styl wypowiedzi do, cytuję, "pie...nia ortografii i stylistyki".

                      > Rozumiem, ze z przyjaciolmi gadasz tak samo, jakbys pisal jakis oficjalny
                      > dokument, np. prawniczy?

                      Błędna analogia. W kontekście "pie...nia ortografii i stylistyki" odpowiednią
                      analogią byłoby, gdybym gadając z przyjaciółmi pluł im w twarz okruchami
                      przeżuwanego jednocześnie kotleta mielonego.
                      • absurdello Ty, z czego ten kotlet był mielony, że 05.05.09, 18:27
                        plujesz jego okruchami ?
                        • g.suss Re: Ty, z czego ten kotlet był mielony, że 05.05.09, 18:33
                          absurdello napisał:

                          > plujesz jego okruchami ?

                          Z mielonego mięsa. Które, gdy wyschnie po upieczeniu, ma tendencję do rozpadania
                          się na kawałki. Niektóre z tych kawałków - zwłaszcza, jeśli powstały w paszczy -
                          są drobne, zatem spełniają słownikową definicję okrucha. W czymś jeszcze mogę
                          Cię wyedukować?
        • g.suss Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 17:06
          kylax napisał:

          > Dlaczego inzynier ma znac literature i kulture, a poeta nie musi znac matematyki?

          A gdzie w artykule wyczytałeś tę tezę?
          • kylax W artykule nie. 05.05.09, 17:48
            Ale takie jest podejscie duzej czesci Polakow.
        • rikol Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 20:09
          Na studiach humanistycznych jest np. logika.
          • comm-66 Re: A moze odwrotnie? 05.05.09, 23:02
            a ja poznalem logike w wieku 10 lat :)
      • lilypons Re: pytanie retoryczne 05.05.09, 16:17
        ja nie widze sprzecznosci
        mozna znac sie na kulturze i sztuce i doskonale liczyc
        pod warunkiem, ze sie chce chciec
      • aleatoria Re: pytanie retoryczne 05.05.09, 16:50
        Jedno nie przeczy drugiemu. Można być kulturalnym inżynierem, znać historię,
        czytać książki i chodzić do teatru, a można skończyć studia humanistyczne i
        potrafić liczyć. Szkoda, że większość ludzi zakłada, że świat kończy się na ich
        specjalizacji i nawet nie próbuje poszerzać horyzontów. Na ogół, niestety, z
        lenistwa.
      • starybaca Pytanie nie retoryczne, ale raczej bez sensu 05.05.09, 17:03
        Inżynier-technokrata nie znający kultury i historii swojego kraju i swojej cywilizacji może narobić o wiele więcej szkód, niż ten, który nie umie liczyć.

        Zajmuję się zawodowo matematyką, i powiem wam, że wśród matematyków (nawet wybitnych) nie brakuje durniów. Wśród inżynierów tak samo.

        Nie można uprawiać nauk ścisłych w oderwaniu on kontekstu kulturowego. Jeżeli się to robi, skutki są z reguły opłakane (poza czystą matematyką, która jest na tyle oderwana od rzeczywistości, że i tak w zasadzie nie ma żadnego znaczenia, co robią matematycy).


        • 0.tech Re: Pytanie nie retoryczne, ale raczej bez sensu 05.05.09, 17:16
          Moze udowodnisz swoje tezy? Pomiajajac fakt, ze nikt nie mowi tu o
          inzynierach-technokratach bez wiedzy o kulturze i historii wlasnego (czemu nie
          swiata?)...
        • absurdello Faktycznie, projektując migadełko elektroniczne 05.05.09, 19:00
          cały czas zastanawiałęm się nad istotą bytu i tym co Mickiewicz
          chciał powiedzieć w wierszach, których nie napisał.
          Teraz dopiero zdałem sobie z tego sprawę.




        • kozak356 Re: Pytanie nie retoryczne, ale raczej bez sensu 05.05.09, 20:19
          No tak, lepiej niech zawali się most przezeń zaprojektowany zabijając
          kilkanaście osób, niż ma skalać narodową kulturę nie pamiętając dlaczego
          Słowacki wielkim poetą był....
        • comm-66 Re: Pytanie nie retoryczne, ale raczej bez sensu 05.05.09, 22:31
          tez sie zastanawialem czemu kolega pisze o kulturze i histori swojego kraju ?
          szkod nie wywoluja ci co potrafia liczyc tylko Ci co to liczenie wykorzystuja w
          taki a nie inny sposob ...
          Mowisz o uprawianiu nauk scislych w oderwaniu od kontekstu kulturowego bedzie
          mialo oplakane skutki ... a ja sadze ze powinno sie wlasnie oderwac nauke od
          tego kontekstu (poczatki pewnie byly inne). Nauka teraz sluzy glownie konfliktom
          zbrojnym i innym rodzajom, wszystko wiaze sie z pieniadzem -> wladza - ktory
          stawnowi podstawe kultury naszej i innych pseudo cywilizowanych krajow. Tak czy
          siak Twoj kontekst kulturowy mozesz sobie umiescic w Panu Tadeuszu.
          Jak matematyka jest oderwana od rzeczywistosci i nie ma znaczenia co robia
          matematycy, to chyba zyjesz naprawde w innym swiecie i na sekunde sie z niego
          wyrwales :)
      • pierwszarata Re: pytanie retoryczne 05.05.09, 17:57
        Najlepszy inżynier to taki, który umie myśleć. Liczenie nie wystarczy. Podobnie
        jak nie wystarczy znajomość literatury.
        Zdanie matury nie jest żadną gwarancją, że ktoś umie myśleć. Wystarczy popatrzeć
        na naszych parlamentarzystów.
      • propagandhi pytanie jest bezsensu 05.05.09, 18:12
        bo sugerujesz że w szkole uczą dobrze liczyć. idź na politechniki i popytaj wykładowców co sądzą o rocznikach gimnazjalnych. niestety idziemy na dno w całej edukacji.
    • perski_dziadzio Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 15:53
      Za największą bzdurę wszystkich testów uważam "klucz" oceniania
      pytań otwartych. Już na poziomie testu kompetencyjnego w szkole
      podstawowej widać, że testy tworzone są dla totalnych
      przeciętniaków. Przykład sprzed dwóch lat: uczeń wybitnie
      uzdolniony, z samymi piątkami i szóstkami, uzyskujący na próbnych
      testach 40/40 punktów, na właściwym teście dostał 36/40 punktów, bo
      opisując wymarzonego przyjaciela skupił się na tym, co uznał za
      istotne, czyli przymiotach jego duszy, charakteru i intelektu, a nie
      wspomniał słowem o tym, jak miałby ów przyjaciel wyglądać. "Klucz"
      wymagał podania konkretów: koloru oczu, długości włosów, a zapewne
      także wzrostu w cm, liczby palców, kształtu nosa i wielkości uszu.
      Dla debili* zapewne te cechy są najważniejsze.
      ---
      * wspominając o debilach niekoniecznie mam na myśli uczniów
      • 0.tech Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:21
        No ok, sam sie przejechalem po tym kluczu, bo okazalo sie, ze wyszedlem daleko
        poza niego. Tym niemniej mozna dzieki niemu w miare zestandaryzowac ocenianie
        prac + mysle, ze calkiem dobrze ocenia, czy uczen potrafil zrozumiec przytoczony
        fragment tekstu, zanalizowac go i zapisac swoja mysl poprawna polszczyzna. I
        wlasnie chodzi o ocenienie tych umiejetnosci, a nie tego ile lektur sie obryl i
        jakim to on artysta nie jest.
        • zbig1113 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:08
          W pytaniach otwartych oprócz punktów za zrozumienie i analizę
          przytoczonego tekstu, powinien być bonus za własne przemyślenia
          poparte innymi dziełami niż przytoczone.
          • 0.tech Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:11
            Z tego co pamietam to jest, tylko, ze to raptem kilka punktow.
            • zbig1113 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:32
              U mnie dostał byś bonus dopiero po zrealizowaniu punktów danego
              zadania. Poza tym, też by musiało być na temat.
    • farscapefan Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 16:16
      Ciekawa jestem bardzo, czy dzisiejsi maturzyści domyśliliby się, o jakich
      autorów chodzi w temacie maturalnym z polskiego sprzed lat...: "Pokrzepiać
      serca czy rozdzierać rany polskie. Która koncepcja pisarska jest ci bliższa i
      dlaczego?" To był temat sformułowany dla klas o profilu humanistycznym. Mat-fiz,
      biol-chem i ogólna mieli trochę łatwiej.
      • gdabski Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 16:48
        Jakiś haczyk? Bo odpowiedź aż za oczywista.

        /Gdabski
        • mikwa Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:08
          A mógłbyś oświecić takiego prostaka, jak ja ?
          • gdabski Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:29
            Mickiewicz vs. Słowacki?

            /Gdabski
            • farscapefan Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:31
              Nie w poezji, tylko w prozie. I nie ta epoka literacka. Dwója.
              • gdabski Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 19:49
                No proszę. Ale mam cokolwiek wrażenie, że mój zestaw się jednak broni.

                /Gdabski
          • farscapefan Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:43
            mikwa napisał:

            > A mógłbyś oświecić takiego prostaka, jak ja ?

            nie oświeci, bo sam błędnie odpowiedział... ;)

            podpowiedź: dosłowny cytat "ku pokrzepieniu serc" jest wzięty z ostatnich stron
            naprawdę znanych powieści, sfilmowanych zresztą. Autor jest zaś laureatem
            Nagrody Nobla. To już naprawdę duża podpowiedź.

            Jeśli to odgadniesz, to drugie nazwisko - autora z tej samej epoki literackiej,
            chociaż trochę młodszego, ale piszącego krańcowo odmienne powieści, właśnie
            specjalizującego się w "rozdzieraniu ran polskich", a nawet nazywanego
            "sumieniem polskiej literatury", nie powinno już być trudne do odgadnięcia. Jego
            powieści też były filmowane.
            • pewuen Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:56
              Sienkiewicz vs. Żeromski,

              Sienkiewicz był prosty bo to "ku pokrzepieniu serc" wbija się jak mantrę w
              Liceum, a przynajmniej się wbijało kiedyś. A Żeromski nie miał na myśli
              przypadkiem ran "rozdrapywanie"? Może się mylę, bo LO dość dawno było.
            • bestia81 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:10
              zdawalem stara mature, z polskiego dostalem 3 (czesc pisemna), ale
              od razu wiedzialem o jaka epoke i jakich autorow chodzi :))

              problem moim zdaniem jest nie tylko w maturze pisemnej, ale takze
              czesci egzaminu dojrzalosci zwanej obecnie 'prezentacja'. abiturient
              wybiera sobie temat (!), musi do tego celu przeczytac ze trzy-cztery
              lektury z 'kanonu', i odpowiedziec na zadane pytanie. wczesniej bylo
              jednak chyba troche trudniej. pytania poznawalo sie tuz przed
              egzaminem, bylo ok 20 minut na przygotowanie odpowiedzi, i mogly one
              (pytania) dotyczyc trzech kompletnie innych epok. mozna bylo trafic
              na sredniowiecze, barok i modernizm (jak dla mnie - koszmar), albo
              na renesans, pozytywizm i np. literature wspolczesna (i wyjsc z
              calosci obronna reka). wymagalo to wiedzy troche 'o wszystkim', ale
              zmuszalo do nauki. teraz, jesli maturzysta ma leb na karku, to z
              dobrze przygotowana prezentacja moze sie slizgac swobodnie po
              temacie (no chyba ze nauczyciel bedzie go nekal pytaniami 'a jak to
              wygladalo w innych okresach literackich', ale inteligentny - albo
              cwany - sobie poradzi), ktory samemu sie wybralo! doprawdy,
              zyczylbym sobie takiego komfortu.

              a matura pisemna - no coz, z polskiego dostalem 3, bo podobno nie
              potrafilem formulowac mysli na papierze (a przynajmniej robilem to
              chaotycznie), ale juz z pisemnej historii dostalem 5, bo podobno
              wykazalem sie zdolnoscia sprawnego wyciagania wnioskow i
              umiejetnoscia opisu zlozonych procesow w przystepny sposob.

              PS. polskich znakow nie uzywam, bo nie mam...
              • eu2 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 20:59
                teraz, jesli maturzysta ma leb na karku, to z
                > dobrze przygotowana prezentacja moze sie slizgac swobodnie po
                > temacie (no chyba ze nauczyciel bedzie go nekal pytaniami 'a jak to
                > wygladalo w innych okresach literackich',

                Egzaminator może zadać dwa-trzy pytania odnoszące się WYŁĄCZNIE do tego, co uczeń powiedział. Nie ma prawa pytać o cokolwiek, czego nie ma w prezentacji (inne epoki,lektury czy postaci).
                • bestia81 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 23:03
                  dziekuje. nie zdawalem takiej matury, ale z Twoich slow wynika, ze
                  trzeba sie bardzo postarac, zeby spaprac taka prezentacje. a dobre
                  przygotowanie sie do niej i ustrzelenie max. liczby punktow wyglada
                  na spacerek. podtrzymuje wiec swoja teze - do matury z polskiego w
                  istocie nie trzeba sie przygotowywac np. czytajac lektury. wystarcza
                  bryki, opracowania, to co na lekcji. w koncu rozprawka na 250 slow
                  na maturze pisemnej nie daje pola do jakichs wysublimowanych
                  rozwazan. trzeba byc zwiezlym i konkretnym. i to jest chyba jedyne
                  wyzwanie, ale z nim poradzic sobie mozna wylacznie majac dobrze
                  poukladane w glowie, czyli za pomoca najzwyklejszego sprytu.

    • mamamloda nie chcę martwić 05.05.09, 16:17
      ale przeglądając nowe podstawy programowe (do gimnazjów wchodzą od
      września a do liceów za trzy lata) myślę sobie, że będzie dużo, dużo
      gorzej..... proszę, pozytajcie sobie o tym, ręce opadają, teraz
      jeszcze jest zupełnie nieźle.....................
    • lutski tak się kupuje głosy młodych wyborców 05.05.09, 16:20
      giertychowi się nie udało, czy uda się donaldu tusku?
      • cloclo80 Re: tak się kupuje głosy młodych wyborców 05.05.09, 16:24
        Uda się. Zeby Donio się wysypał szef PiS musiałby mieć 25 lat.
      • 13xm Re: tak się kupuje głosy młodych wyborców 05.05.09, 16:30
        To Kurski powiedział o swojej parti, że "lud ciemny wszystko
        kupi"..więc o co chodzi z tym Tuskiem? Zerknij na dane statystyczne
        CBOSu i sprawdź kto pod względem wykształcenia głosuje na kogo.
        Tylko nie łap kompleksów bo nie o to chodzi..lecz o to, że trochę
        się pomyliłeś - kierujesz słowa nie w tym kierunku co trzeba ;)
        • agaj.agaj Re: tak się kupuje głosy młodych wyborców 05.05.09, 17:06
          Z moich obserwacji wynika, ze lumpen-inteligencja i wyksztalciuchy
          masowo glosuja za PO. Ich idolami jest Medrzec Europy Walesa i
          Palikot. Wyjalowienie intelektualne mlodziezy napedzi PO dalszych
          wyborcow.
    • perpetek Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 16:46
      Cytując wczorajszego majewskiego całe to gadanie o kluczu jest
      jak "Pierdzielenie o Szopenie " :D:D

      Prawda jest taka ze 90 % uczniow pisze dokladnie tak jak jest w
      kluczu i nikt nie chce ( bo nie umie) sie wybijac poza klucz
      Niedawno pisalem egzamin gimnazjalny Wiedzialem co jest zazwyczaj
      oceniane w rozprawce i tez tak staralem sie napisać I dzieki temu
      jestm zadowolony A to ze np. pani Wislawa Szymborska napisal mature
      na 1 bo napisala niezgodnie z kluczem to nic nie znaczy NIKT z nas
      by tak nie napisal bo mamy za male umiejetnosci

      Klucz jest naprawde dobry bo inaczej bedzie duzo nieprawidlowosci w
      sprawdzaniu prze nauczycieli W kluczu jest napisane czarno na bialym
      a jak go nie ma egzaminator moze ocenic jak chce

      Niewiele osob wie ze klucz jest zmieniany podczas oceniania

      Ciekawe dlaczego opinie o maturze sa zbierane TYLKO w najlepszych
      szkolach w miesice ? Ciekawe czy gdyby sie zapytać tych ze slabszyh
      szkol ( a takich jes 75 %) tez by mowili ze taka latwa Na pewno nie
      co zreszta bedziemy widac po wynikach ile osob obleje
      • milu100 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 19:07
        perpetek napisał:

        > Niewiele osob wie ze klucz jest zmieniany podczas oceniania
        >
        dopiero zdawałeś egzamin gimnazjalny więc skąd ty to wiesz? Albo dlaczego
        uważasz, że nie wiele osób wie o tym? A wiesz, że ten klucz być może jeszcze nie
        istnieje, albo może się zmienić już po sprawdzeniu prac i trzeba zaczynać
        sprawdzanie na nowo?


        > Ciekawe dlaczego opinie o maturze sa zbierane TYLKO w najlepszych
        > szkolach w miesice ? Ciekawe czy gdyby sie zapytać tych ze slabszyh
        > szkol ( a takich jes 75 %) tez by mowili ze taka latwa Na pewno nie

        byś się zdziwił, nawet w słabych szkołach uczniowie kończyli pisanie po godzinie
        i wychodzili zadowoleni.
    • me2free latwa matura? kazdy ocenia wg siebie 05.05.09, 16:51
      zdalem jako jeden z trzech na pietnastu z klasy (kulem i mialem szczescie np z
      matmy), minelo pare lat i smialem sie, kiedy zrozumialem, ci, ktorzy oblali, po
      trzech latach studiowali, a ja wloczylem sie, minelo jeszcze troche czasu, oni
      konczyli studia. Swiat zmienil sie, a ja tego nie zauwazylem, nazywajcie to
      dalej latwa matura....
    • gdabski Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 16:51
      Ciekawe, że media co roku czepiają się jak rzep psiego ogona akurat tych kluczy,
      jakby nie było w ogóle, nawet z maturami, innych problemów. Jak Giertych
      rozpieprzał cały system egzaminu maturalnego, to takiej wrzawy nie było.

      /Gdabski
    • nowak11 Nowoczesne państwo nie potrzebuje... 05.05.09, 16:59
      ...poetów i literatów;). Dość już tych nagród Nobla za rymy i figury
      stylistyczne; pora na fizyków, biologów, chemików...
      • starybaca Re: Nowoczesne państwo nie potrzebuje... 05.05.09, 17:08
        Nowoczesne państwo potrzebuje w zasadzie tylko pokornych konsumentów,
        "pożytecznych idiotów", jak to ładnie ujął Lenin.

        Mylisz się bardzo: żyjemy na pustyni ideowej i kulturowej. Nauki ścisłe
        przeżywają rozkwit, ale jednocześnie zatracamy (juz zatraciliśmy?) nasze
        korzenie cywilizacyjne. Łacińska cywilizacja Zachodu umiera - i zwiększona
        produkcja naukowców i inżynierów nie tylko nie zatrzyma tego procesu, ale wręcz
        go przyspieszy.

        • nowak11 Re: Nowoczesne państwo nie potrzebuje... 05.05.09, 18:14
          "Pożyteczni idioci" - to zdaje się chodziło o dziennikarzy;). Oczywiście, że
          łacińska cywilizacja Zachodu umiera.. Ale nie obroni jej znawca literatury
          późnego baroku, piszący swoje nikomu niepotrzebne eseje na chińskim laptopie;)))
    • freon Dzien swira 05.05.09, 16:59
      A to za trudna. A to za latwa. A to za bardzo usredniona. A to jakas
      taka nie wiadomo jaka. A to kartki byly w kratke, a to w linie, a to
      gladkie. Skandal, skandal, skandal. Wszystko jest skandalem i
      wszystko wzbudza u nas sprzeciw. Mature z malkontenctwa zwyczajowo
      zdalismy na szostke.
      • 13xm Re: Dzien swira 05.05.09, 17:01
        w czymś trzeba być dobrym.. ;)
    • 0.tech Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:00
      Dobra proste pytanie: czy matura ma badac, czy dany uczen jest w stanie
      sformulowac mysl i przeniesc ja na papier, tudziez wykazac sie umiejetnoscia
      czytania ze zrozumieniem, czy tez ze obryl sie lektur i teraz tworzy wielkie
      odniesienia do idei itd itd. No i co sie pozniej takiemu czlowiekowi przyda w
      zyciu? Na co beda zwracac uwage pracodawcy? Jak ktos ma jakies ambicje bycia
      polonista to niech pisze rozszerzona.
      • zbig1113 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:27
        Zrozum, pracodawca nie zwróci też uwagi na twoje wibitne zdolności w
        przedmiotach scisłych. Będzie go interesowało czy masz "średnie". Po
        studiach, jako magistra, może już cię spytać jaką kończyłeś
        specjalizację czy jaki był tytuł twej pracy magisterskiej. Matura
        nazywana była kiedyś egzaminem dojrzałości i określała pewne minimum,
        które należało znać, by można było zostać studentem i magistrem.
        Wracając do pracodawców, obecnie narzekają oni na nadmiar różnych
        magistrów i licencjatów oraz stwierdzają brak ludzi do pracy przy
        maszynach, więc może wprowadźmy na maturę obsługę tokarki
        rewolwerowej czy też prawo jazdy kat. C. Na to na pewno będą zwracać
        uwagę.
        • 0.tech Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:36
          A ty nadal nie sczailes o co mi chodzi. Nie bede tlumaczyl, bo widac cie
          przerasta. Akurat obsluga tokarki wydaje mi sie o niebo senowniejsza niz analiza
          wierszy. Poza polonistami na dobra sprawe nikt sie tym nie zajmuje, a taki
          tokarz robote znajdzie, na zasadzie analogii moze obsluzy tez skrawarki CNC,
          sporzadzi rysunek techniczny...
          • comm-66 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 22:42
            zapomniales dodac: i zaanalizuje wiersz. bo tego wykluczyc tez nie mozesz.
    • mikwa Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:05
      Jeżeli łatwa matura to kpina z państwa, to oznacza, że trudna matura
      to szacunek i uwielbienie dla państwa. Oczywisty idiotyzm. Moim
      zdaniem matura z polskiego jest niepotrzebna: każdy 19-latek umie
      przecież mówić po polsku (niechlujne mówienie można skorygować przez
      12 lat szkoły). Wiedza na temat: co to jest przydawka i jak dokonać
      rozbioru zdania nikomu nie jest potrzebna. Znajomość literatury -
      niech każdy czyta to, co mu się podoba. Jak ktoś chce być głąbem -
      niech nie czyta nic, jego sprawa. Zresztą kogo dziś obchodzą
      powieści Orzeszkowej, Reymonta, Żeromskiego czy Sienkiewicza ? W
      szkole należy nauczyć: poprawnie mówić, prezentować przeczytaną
      książkę, obejrzany film lub sztukę, a przede wszystkim dyskutować !
      A egzamin końcowy ? Po co ?
      • starybaca Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:12
        Podążając tokiem Twojego rozumowania, w zasadzie ŻĄDNA wiedza nie jest potrzeba.
        Po cholerę przeciętnemu człowiekowi zanjomość metod rozwiązywania równać? Nawet
        tabliczka mnożenia na nic nie jest potrzebna - mamy przecież kalkulatory.
        • mikwa Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:23
          Baco, przecam napisoł nie o WIEDZY, a o MATURZE. A co do równań i
          kalkulatorów: jasne, że ogromna część materiału z matematyki,
          obecnie wbijanego dzieciom do łbów jest zbędna (dotyczy to zreszta
          także biologii, chemii, fizyki itp). Na cholere komu ilość
          szczękoczułków u szkarłupnia czy powłok elektronowych w atomie uranu
          235 ? A może istotna jest data bitwy pod Szczekocinami ? Cały
          szkopuł w tym, aby wreszcie zastanowić się, czego uczyć: wiedzy czy
          myślenia; drobiazgów i szczegółów czy logiki ? dat czy umiejętności
          życia we współczesnym świecie ?
          • starybaca Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:42
            mikwa napisał:

            Cały
            > szkopuł w tym, aby wreszcie zastanowić się, czego uczyć: wiedzy czy
            > myślenia;

            Ot, i tu mamy problem: samej wiedzy mozna nauczyć, a samego myślenia - nie.
            Albo może precyzyjnie: nie wierzę, że mozna nauczyć "myślenia" i "logiki" bez zmuszenia młodeko człowieka do przyswojenia pewnej (sporej!) dawki "bezużytecznej" wiedzy.

            Widzisz, miałem przyjemniość w swoim życiu egzaminować naprawdę dużą liczbę studentów, i zawsze mam ten sam dylemat: z czego ich egzaminować?

            Bardzo łatwo jest napisać pytania egzaminacyjne testujące "myślenie". Problem tylko taki, że taki test ludzie bardzo inteligentni zdają b. dobrze, a mniej inteligentni słabo - to, czego się na wykładzie nauczyli, jest wówczas drugorzędne. Po jaką więc cholerę zawracać sobie głowę? Lepiej zmierzyć współczynnik inteligencji, i tym z nalwyższym IQ dać od razu dyplom.

            Matury takie jak tegoroczna z j. polskiego testują praktycznie wyłącznie intelignecję. Bystry osobnik napisze taką maturę "z marszu".

            Jeżeli szkoła będzie uczyć "myślenia", to tak naprawdę stanie się tylko przechowalnią młodych ludzi. "Myślenie" bowiem, czyli inteligencja, to cecha wrodzona - i żadną metodą nie da się tego tego "nauczyć". Kiedyś (wiele lat temu) też wierzyłem w "uczenie myślenia", ale po wielu latach praktyki zobaczyłem, że - niestety - jest to w praktyce zupełnie niewykonalne.


            • mikwa Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:38
              Nie jestem nauczycielem, w szczególności akademickim, ale byłem
              kiedyś i uczniem i studentem. Nie jestem przeciwnikiem zdobywania
              wiedzy w ogóle - oczywiście jakieś minimum (optimum) jest niezbędne,
              ale obecny system polegający na wbijaniu, przez te same 10-12 lat
              szkoły, wiedzy z kilkunastu przedmiotów, która rośnie wykładniczo,
              nie ma sensu. Z materiałem leci się nieprzytomnie, nie ma czasu na
              utrwalanie tego, co właśnie przerobiono, i w końcu mózg nie jest w
              stanie wszystkiego opanować. Ważne jest za to, aby wiedzieć, GDZIE
              znależć potrzebną nam informację (np na klasówkach powinny być
              dostępne wszelkie pomoce, ale pytania tak dobrane, aby nie
              wystarczyło przepisać z nich paru zdań, aby zaliczyć).
              Pod "myśleniem" rozumiem umiejętność korzystania z takiego mózgu,
              jaki dała nam natura. Myślenie nie jest tożsame z inteligencją czy
              geniuszem. Mówiąc w sposób nieco uproszczony: geniusz wymyśli nową
              teorię (Einstein) a człowiek myślący zastosuje ją w praktyce lub
              uzupełni. Jeżeli matura z polskiego preferuje inteligentnych, to
              chyba dobrze. Na zakończenie: chyba dobrze wiesz, że IQ wszystkiego
              nie załatwia.
        • 0.tech Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:40
          O to chodzi, ze nawet taki robol od lopaty, chac nie chcac liczy szybko w
          glowie, czy mu starczy kasy jak kupi 6 piw po 2zl. Sporo wiedzy sie przydaje w
          przyszlym zyciu zawodowym i nie tylko.
    • wieprzowinapozydowsku Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:09
      "Łatwy egzamin maturalny podważa autorytet państwa - uważa prof. Nasiłowska,
      literaturoznawca."

      Tylko jedno sie nasuwa:


      Komitet Krucjaty Dekomunizacyjnej (KKdK) ogłasza akcje zbierania popisów pod
      petycją w sprawie usunięcia wszelkich pozostałości po latach PRL-u. Poprzyj nas!

      DOMAGAMY SIĘ:
      [...]
      -anulowania pierwszego dekretu władz komunistycznych na ziemiach Polski
      dotyczącego przeciwdziałania analfabetyzmowi wraz z podjęciem działań
      kultywujących ten zapomniany antykomunistyczny zwyczaj jakim jest analfabetyzm

      poland.indymedia.org/pl/2007/05/28642.shtml
      • absurdello A co to jest ... 05.05.09, 18:23
        ten FABETYZM ??? ;))
    • greg-7 Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 17:15
      Lepiej ją zlikwidować niż tak zaniżać poziom, że każdy przygłup ją
      zdaje. Nauczyciele idą na łatwiznę, nie chcą mieć koszy na głowie i
      dają ściągać. Trudno to nazywać szkołą, cyrk by lepiej pasował.
    • juleksuki Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:24
      A kto powiedział, że wszyscy mają zdać? Albo 50%, albo 30%.
      Moim zdaniem mają zdać ci, co myślą.
      Mam dość kulturowych ignorantów i analfabetów wśród studentów!!!
    • honeyr Neoliberalizm w edukacji: ludzie mają być idiotami 05.05.09, 18:33
      Dopóki nowotwór neoliberalizmu, zwalczany obecnie na świecie, nie
      zostanie również w Polsce zarzucony i bezwzględnie zwalczony, taki
      własnie dogmat będzie panował nadal m.in. w edukacji: ludzie nie mają
      być świadomymi obywatelami, ale potulnymi zidiociałymi konsumentami
      kapitalistyczno-katolickiej papki.

      Nie mogą wiedziec za dużo, czytać za dużo ani myśleć.

      Mają poornie pracować dla korporacji, nie pytać o swoje prawa, dawać
      na tacę, głosować na koncesjonowane "partie" w symulacji demokracji,
      i nie wychylać się.
    • sebok123 Łatwa matura - bzdury 05.05.09, 18:43
      Kpina ? A po co komu taka wiedza ? To bezsens uczyć ludzi takich bzdur ,
      lepiej nich nauczą ludzi żyć. A jak ktoś chce się ukierunkować to od tego są
      studia. Matura nie powinna być przepustką na studia, nie powinno jej być
      wcale. Od tego są STUDIA. Od tego są PROFESOROWIE żeby wyłapali kto się nie
      nadaje. Od tego mają tytuł. Komuna w szkole jest i będzie, zacofanie 50 lat.
    • milu100 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 18:53
      jk1962 napisał:

      > studentów to analfabeci. Może więc zamiast realizować "program
      > historyczno-literacki" liceum przynajmniej nauczy porządnie czytać i
      > pisać. Choć tyle i aż tyle.

      mylisz się bardzo, od nauki czytania i pisania jest szkoła podstawowa, po niej
      jest jeszcze gimnazjum i na tym kończy się obowiązkowa nauka. Do chodzenia do
      liceum nikt już nie zmusza i wręcz nie powinno się przyjmować do liceum kogoś
      kto ma problemy z pisaniem i czytaniem.
    • guru133 Zakluczyć myślenie uczniów. Samodzielne myślenie 05.05.09, 18:55
      ani władzy ani kościołowi nie jest potrzebne. Szkoda mi naszej
      młodzieży.
    • retregon Kto wymyśla takie kretyńskie artykuły? 05.05.09, 19:11
      Kpina, to ten tekst i kpiną jest ten cały dziennikarzyna. Już poruszaliście
      debilny temat, o tym że urzędniczka pomogła petentowi przez portal
      nasza-klasa. Jesteście beznadziejni. Jest tyle problemów a Wy piszecie jakieś
      herezje!
    • grali1 Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 19:22
      I po takich maturach będą sędziami, dziennikarzami, posłami,
      senatorami, prezydentami. Ochyda, co wyrabiają te niewydarzone
      warszawskie urzędasy. Wygląda na to że ci co decydują o poziomie
      nauczania i poziomie matur to wtyczki wrogich Polsce państw
      podkopujący fundamenty państwa. Było już kilku takich od abolicji
      maturalnych, to ich naród przepędził, ale to plugastwo się mnoży jak
      króliki.
      • kozak356 Re: Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 20:22
        TAK, a na Polskę czyhają Żydzi, masoni i rowerzyści!!!
    • tychik1 Re:Można by odwrócić pytania 05.05.09, 19:45
      Można by właśnie odwrócić pytanie jak tu wyżej inni.
      A czy humanista lub lekarz powinieni wiedzieć kto to był
      przykładowo Thomas Edison i co zrobi ?Od przybytku głowa Was nie
      zaboli,i drugie przysłowie że człowiek myśli a Pan Bóg kreśli.Można
      sobie planować za młodu że się będzie fizykiem,a potem coś nie
      wypali i trzeba rozmyślać na życiem od początku.Pomijając TYLKO na
      chwilę kwestię patriotyczną czy świadomość narodową ,to szkoła jest
      też iwestycja czasu i pieniędzy a nie jakaś kara,zabawa czy co tam
      jeszcze?Nie wiem ilu z was płaciło za naukę,ale może wtedy byście
      zrozumieli że wiedza to jest towar na sprzedaż i dlatego musisz go
      żądać możliwie jak najwięcej(a w szkole ogólnej już na pewno!!! )
      i najlepszej jakości.Płacisz,wymagasz jest to chyba jasne dla
      wszystkich ?Dlatego im więcej wiesz tym więcej zyskujesz ,a to coś
      się nie dowiedział jest twoją stratą właśnie czasu i piniędzy-nawet
      jeśli nie twoich własnych to podatnika.Uczeń się wypowiada w tym
      artykule że nie czyta lektur bo mu styl,czy co tam nie odpowiada?
      Przecież to jest chore ,a do takich ludzi chyba coś tam jeszcze nie
      dociera .Jeśli szkoła czy państwo zaniża poziom,to znaczy zwyczajnie
      oszukują i tego kto to utrzymuje i studenta.Jeżeli ja płacę podatki
      też na polskie szkolnictwo,a moje wnuki nie przerabiają programu bo
      im styl nie odpowiada,to ja się chciałem zapytać co to jest?Albo
      miast w szkole się uczyć to wyprowadzają dzieci na jakieś
      demonstracje?Ludzie czy wam się wydaje że uczelnia to lunapark?
      Szkoły mają za darmo(no już nie całkiem),poziom dobry i miast to
      podchwycić to oni właśnie na odwrót!? No przecież tam już wszystkich
      porypało i to zupełnie! Rodzice nie bójcie się pytać o swoje
      dzieci,oraz tego co i jak ich uczą,czy też o takie problemy ja
      bezpieczeństwo, narkomania!Czasy kiedy szkolnictwo było świętą krową
      już dawno mineły.To Wy rodzice na to ciężko pracujecie i Wy macie
      prawo wymagać !!!
      Niech nas i nasze dzieci uczą,bo jak nie nauczą to będą poganiać!
      Niech też wychowują na ludzi a nie małpy,bo jak my sami nie
      uszanujemy Ojca,Matki,swojego domu,czy kraju to i nas nie będą
      szanować. Nie dajmy się nikomu rozmienić na drobne!!!


      Ech wiecie skaleczyłem sobie palca i nie bardzo teraz wiem czy mam
      zadzwonić do kowala czy też do piekarza?Dzwoniłem co prada do
      pewnego POlityka ,ale powiedział mi że jest wybitnym specjalistą ,
      tyle że od stawiania lewej nogi ; )

    • tajemniczy_don_pedro Degrengolada 05.05.09, 20:17
      Zjazd poziomu intelektualnego nowo przyjmowanych studentów obserwowałem sam, w
      połowie lat 90-tych, jako doktorant-instruktor na pewnej politechnice. Trzy
      razy pod rząd prowadziłem zajęcia z tego samego przedmiotu. Za każdym razem
      bliżej było dna, a przynajmniej tak mi się zdawało.

      Jak widać, do dna był jeszcze spory kawałek, bo w tamtych czasach darło sie
      szaty nad przygotowaniem matematycznym i wiedzy z nauk ścisłych, ale język
      polski uchodził za łatwiznę - człowiek z odpowiednim poziomem inteligencji
      (debile szli do zawodówek, nie do liceów), mając wybór tematów na maturze,
      zawsze sobie coś dopasował, zeby napisać coś "zaliczającego". Nawet, jak mu
      się nie chciało czytać wszystkich lektur (ja sam nie zniżyłem się do zmęczenia
      takich "Nocy i dni", an przykład). Nie zdający matury z polskiego to była może
      jedna-dwie osoby na przeciętne liceum, o ile w ogóle. A przecież tamte
      egzaminy były, obiektywnie, dużo trudniejsze od obecnych...

      Nie wiem, kiedy zaczęła się ta intelektualne degrengolada, niech to sobie
      jakiś socjolog bada. Cholera, może to rządzącym potrzebne, bo durnym
      społeczeństwem łatwiej sie rządzi. Ale jeśli się mylę, jeśli nie chodzi o
      celowe ogłupienie, to sugeruję powrót do modelu czteroletniego liceum jako
      elitarnej szkoły ogólnokształcącej, likwidacji gimnazjum, powrotu zawodówek,
      techników i liceów zawodowych, rezygnacji z modelu "powszechnego wyższego
      wykształcenia" (hehe...)
      • mow_mi_wuju Re: Degrengolada 05.05.09, 21:17
        Nic dodać nic ująć.
        Pracując z pierwszorocznymi studentami mam wrażenie, iż są to w
        dużej części osoby o znacznym stopniu upośledzenia umysłowego.
        Poziom, a raczej jego brak, źle świadczy o systemie edukacji w
        naszych szkołach. Na przestrzeni ostatnich 15 lat - od kiedy
        zacząłem pracę na uczelni do chwili obecnej (niedługo habilitacja)-
        rzeczywiście obserwowalny jest efekt równi pochyłej. Słowa takie jak
        biblioteka, czytelnia wyszły już z mody - studenci zakładają że
        wszystkiego dowiedzą się z internetu - www.sciaga.pl, czy też
        wikipedii.
        Znajomość realiów życia społecznego sprowadza się do znajomości
        najbliższych klubów, marek samochodów i piwa. O historii najnowszej
        (choćby) nie wspomnę. Działania matematyczne na poziomie dodawania,
        odejmowania i mnożenia w zakresie 100 i tak wykonywane są na
        kalkulatorach i to z błędami!!!
        Jest to coś bardzo smutnego co skutecznie odstręcza mnie od
        dydaktyki.

        Nasuwa się pytanie - czy nasz system edukacyjny był zły?
        Pamiętając porównania z połowy lat 90-tych można tylko załamać nad
        wprowadzonymi reformami ręce.
        Matura była potwierdzeniem wysokiej jakości kształcenia w dawnych
        czasach. Byle "mondzioł" nie miał prawa zdać matury, ba nie zostawał
        do niej dopuszczony. Studia miały być dla tych którzy byli elitą
        intelektualną. U mnie na roku studiowalo 4-5 razy mniej studentów
        niż obecnie. Prowadzący mieli po 2 grupy ćwiczeniowe i 60 godzin
        zajęć w semestrze z danego przedmiotu co pozwalało realizować bardzo
        wymagający program. Obecnie prowadzący mają grup 10-15 w semestrze
        ale np godzin 15 na grupę. A program... cóż można w 15 godzin (po 45
        minut) omówić? Czego można nauczyć?

        Kolejną bzdurą jest podzielenie studiów na trójstopniowe (licencjat-
        magisterium-doktorat). Kiedyś doktoraty świadczyły o naukowym
        zacięciu, o wielkiej wiedzy, wymagały dużego nakładu pracy i czasu,
        teraz doktoraty to mierne prace magisterskie (przyklad badań do
        doktoratu zrobionych na podstawie danych z trzech lat z JEDNEGO
        przedsiębiorstwa!!!)Poza tym prawo do nadawania stopni doktora przez
        uczelnie prywatne - to jawne zezwolenie na handlowanie tymi
        tytułami. O magisterskich i licencjackich nie wspomnę dla
        przyzwoitości...
        ale my tu gadu gadu a ONI i tak wiedzą swoje...

        • tajemniczy_don_pedro Re: Degrengolada 05.05.09, 22:27
          > ale my tu gadu gadu a ONI i tak wiedzą swoje...

          Być może są czynniki ważniejsze niż kultura naukowa i techniczna. Na przykład
          porządek społeczny. Bo ONI aż tacy głupi chyba nie są, żeby wierzyć, że krzywą
          dzwonową (inteligencji) się pokona dekretem. Awansuje się nominalnie głąba na
          inteligenta, to i buntować się nie będzie, tylko po cichu wyjedzie na zmywak...
          Może o to chodzi.
    • czodina Łatwa matura to kpina z państwa 05.05.09, 21:07
      I bądź tu mądry. W temacie karzą ci scharakteryzować i porównać
      Zosię i Telimenę na podstawie załączonych fragmentów, a z tego co
      czytam to w kluczu będą chcieli, żeby wykazać się znajomością całej
      lektury i tradycji romantycznej. Ehhh, co ma piernik do wiatraka?
      • mow_mi_wuju na potwierdzenie tezy:kara -> karze, kazać -> każe 05.05.09, 21:21
        kara -> karze
        kazać -> każe

        Teraz to pewnie jakąś dysfunkcją będzie się autorka tłumaczyć...
        Wszelkie dys-... za moich czasów skutecznie leczone były ciężką
        pracą i pasem.
        ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka