krystyna.nath
06.05.09, 12:38
Można pomyśleć o tym, że chodzi o tę wolność, w czasie której stocznia
upadła,a ludzie,którzy kiedyś o tę samą wolność walczyli- stoczniowcy,
stracili w czasie tej wolności - pracę,a w czasie komuny przez wiele lat
w tej dochodowej stoczni pracowali i mieli chleb dla swych rodzin.Widać,
jak na dłoni,że jednak tylko przywódcy tego obalania komunizmu dorobili
się majątków i załapali się na wysokie, wysokodochodowe stołki i rządy
zaczęli od zastraszającego "rozliczania"przeciwników poprzez IPN- Czy to
nie jakiś absurd - te przygotowywane, uroczyste obchody rocznicy
obalenia komunizmu,bo
przecież ci robotnicy,którzy oddawali swoje życie dla jego obalenia-
zrozumieli,że tę najwyższą stawkę przegrali.Pytanie:Czy robotnicy,którzy
stracili swoją wieloletnią,ukochaną stocznię oraz pracę, pójdą wziąć
udział w obchodach rocznicy obalenia PRL-u(bo to przecież była ta
komuna,w której stocznia funkcjonowała),czy na znak protestu pójdą
przepraszać generała Jaruzelskiego,który stracił swoim pracowitym życiem
wypoconą -emeryturę.? Bo teraz chyba stoczniowcy myślą, że to kara Boska
za ich ofiarną walkę i krzywdę polskich władz PRL-u?...Kto widzi fałsz,
lub brak logiki w powyższym rozumowaniu?
Można jeszcze dodać,że widać cynizm w przygotowywaniu tych W/W
rocznicowych obchodów-w czasie,kiedy robotnicy opłakują swoją stocznię
oraz utratę pracy, czyli mają okres długiej ŻAŁOBY.A Oni obalili
komunizm...