Dodaj do ulubionych

English, my friend

    • heming_z_pracy O tempores o mores! 19.05.09, 09:53
      Kiedys o ważnych dla Polski sprawach debatowano po rosyjsku, zamiast
      po polsku. Nie minelo 20 lat i znow jezyk polski zastepowany jest
      przez obcy, tym razem angielski, czyli jezyk nowych, faktycznych
      wladcow kraju nad Wisla, z eurosojuza.
      • cyklista "O tempora o mores" misiu o b. małym rozumku 19.05.09, 10:03
        W Warszawie po polsku, w Moskwie po rosyjsku, w Brukseli po angielsku albo po
        francusku (jak chcesz dobrze zjeść wieczorem).

        A kandydaci pis do obsługi pisuarów, gdziekolwiek. Do tego języki nie potrzebne.
      • nazikomunista Re: O tempores o mores! 19.05.09, 11:32
        To pewnie najwyższy czas uwalić się w przejściu i rozdzierać szaty?
    • kewiz problem jest taki, 19.05.09, 10:04
      że w PiS-ie niewiele kreatur zna ten język
      • jaac-p Re: problem jest taki, 19.05.09, 10:16
        kewiz napisał:

        > że w PiS-ie niewiele kreatur zna ten język

        A ile kreatur w PO zna? Wszystkie?
        • kewiz Re: problem jest taki, 19.05.09, 11:28
          jaac-p napisał:

          > kewiz napisał:
          >
          > > że w PiS-ie niewiele kreatur zna ten język
          >
          > A ile kreatur w PO zna? Wszystkie?

          więcej i z lewicy też więcej - najsmutniejsze jest to że do PE kandydują tacy
          ludzie jak: np. Ziobro, Kamiński którzy ni w ząb angielskiego nie znają - jak
          myślisz będą coś potrafili tam załatwić poza swoją pensją? Jak się dogadają w
          kuluarach z kolegami z Czech, Węgier? Na migi?
          • jaac-p Re: problem jest taki, 19.05.09, 11:32
            kewiz napisał:

            > jaac-p napisał:
            >
            > > kewiz napisał:
            > >
            > > > że w PiS-ie niewiele kreatur zna ten język
            > >
            > > A ile kreatur w PO zna? Wszystkie?
            >
            > więcej i z lewicy też więcej - najsmutniejsze jest to że do PE
            kandydują tacy
            > ludzie jak: np. Ziobro, Kamiński którzy ni w ząb angielskiego nie
            znają - jak
            > myślisz będą coś potrafili tam załatwić poza swoją pensją? Jak się
            dogadają w
            > kuluarach z kolegami z Czech, Węgier? Na migi?

            Ba, różnie może być. Niektórzy też mogą znać inne języki np.
            niemiecki, francuski.... :)
            • kewiz Re: problem jest taki, 19.05.09, 12:27
              no generalnie tak są inne języki - jednak zdecydowanie w angielskim dogadasz się
              najpewniej i najszybciej
    • konrad.ludwik02 Panie Lewandowski - po co im angielski, 19.05.09, 10:19
      Panie Lewandowski - po co im angielski, wiedza i osiągnięcia
      ekonomiczne, polityczne czy socjalne: grunt, że znają kierunek na
      kasę Parlamentu Europejskiego!
    • barbara1212 a może... 19.05.09, 10:22
      Bruksela leży w tej części Belgii, gdzie obowiązujący jest j.
      francuski i kazdy urzędnik instytucji unijnych tym językiem włada
      biegle, albo się uczy.
      Na pewno znajomość języka jest podstawą komunikacji poza Polską, ale
      wszystkie posiedzenia są tłumaczone i tak na języki narodowe.

      i na koniec... Niektórym osobom przez gardło nie przejdzie, że
      czegoś nie umieją i to cały problem nie tylko debar, ale i naszego
      codziennego życia.
    • szczuroburek English, my friend 19.05.09, 10:24
      Mielenie jęzorem i debaty to platformerska specjalność.
    • zdr1 A dlaczego po angielsku? 19.05.09, 10:47
      Lepiej byloby po hebrajsku, jeszce bardziej postepowo.
      • koloratura1 Re: A dlaczego po angielsku? 19.05.09, 11:04
        zdr1 napisała:

        > Lepiej byloby po hebrajsku, jeszce bardziej postepowo.

        Może by i było, tylko tak się składa, że to angielski (wciąż jeszcze) jest wiodącym językiem w kontaktach międzynarodowych.
      • sandino nie rozumiesz dlaczego? biedactwo PiSowskie, może 19.05.09, 11:04
        trzeba by ci to rozrysować jakimś komiksem?

        zdr1 napisała:

        > Lepiej byloby po hebrajsku, jeszce bardziej postepowo.
      • ewa-316 Re: A dlaczego po angielsku? 19.05.09, 18:27
        żżzdr1 napisała:

        > Lepiej byloby po hebrajsku, jeszce bardziej postepowo.
        Gdyby można było prześwietlić mózg, to doliczyłbyś się pewnie
        czterech szarych komórek?!!! to byłoby postępowo. Trafiaj paluchem w
        alt i też będzie postępowo:((((
    • wiezet Re: E..Aby posieł nie miał tlumacza i całego dworu 19.05.09, 11:03
      komunikatywny nie dobry jest, raczej
    • savrin English, my friend 19.05.09, 11:14
      Załamuje mnie, że takie debaty są w ogóle potrzebne. Nie wiem co trzeba mieć w
      głowie, żeby pchać się do PE i nie znać języka obcego. Naród 40 mln. a
      przedstawicielami tłuki z słuchawkami.
      • cillian1 Re: English, my friend 19.05.09, 11:19
        A po to, żeby znajomi królika (znający ang./ lub inny) bez strachu o posądzenie
        o nepotyzm dostali pracę. Bo tłumacz mi potrzebny. :D O.... i sprawa jasna.
        tylko dlaczego tłumacz jest potrzebny na kuluarowych spotkaniach, nikt z nimi
        nie będzie chciał gadać przy osobie trzeciej, czyli g... załatwią, ale kasę i
        chwalenie się przed TV będą uprawiać. Ech... guuuupi naród ci Polacy. Zresztą co
        się dziwić, sami pchamy się bez znajomości języka do obcych państw, a potem
        dziwimy się , że ktoś nas oszukał (przeważnie tym złym jest nasz rodak) :))))
    • jkredman a dlaczego Lewandowski 19.05.09, 12:29
      nie wziął udziału w głosowanie w sprawie pakietu telekomunikacyjnego

      jego niektórzy koledzy; Buzek, Saryusz Wolski, Kułakowski - także byli nieobecni
    • mendza English, my friend 19.05.09, 12:29
      Przecież te ciemnoty z PIS nie do końca rozumieją co im się mówi po polsku, a
      co dopiero po angielsku.
      PIS to nie douczona banda komunistycznych onanistów z mocno wybranz....nym
      mózgiem.
      Wystarczy popatrzeć na Kurskiego Edgara czy ich szefa wymiętoszonego Kaczyńskiego.
    • dosad English, my friend 19.05.09, 12:29
      Bardzo mi się podoba pomysł Młodych Demokratów z ta
      konferencją "English, my friend". To jest właściwa formuła debaty w
      ramach kampanii wyborczej do Europarlamentu bo:
      1) toczy sie na tematy dotyczące Europy i Polski, czyli jest
      merytoryczna, 2) obie strony: goscie-kandydaci i publiczność jest
      merytorycznie przygotowana, 3) obie strony wykazuja znajomość j.
      angielskiego uznanwanego za j. międzynarodowy, ktorego znajomość
      jest niezbędna w pracy w Europarlamencie, przynajmniej tak powinno
      być, 4) nie ma napaści personalnych ani innych jak to sie dzieje w
      środowisku PIS- za to jest pełna kultura choć poglądy mogą sie
      różnić.
      Oby wiecej było takich debat i te właśnie powinny telewizje
      pokazywać a nie pyskówki związkowców, chamskie a bezkarne.
      Obywatele odnieśliby więcej korzyści i to mogloby również zachęcić
      ich do uczestnictwa w wyborach. Przekonaliby się, że są tez inni
      politycy, którzy rzeczywiście cos ważnego sobą reprezentuja i coś
      istotnego robią dla Polski a nie żrą się, pomawiają, oskarżają bez
      dowodow i sa bezkarni.
      • cillian1 Re: English, my friend 19.05.09, 12:40
        I tak będzie, tzn. w tym kierunku będzie się to rozwijać, Polacy mają dość
        straszenia układem, Niemcami, Żydami, wilkami i jedynym ratunkiem gajowym. Mam
        nadzieję, że tak będzie... Rozmowa, merytoryczna, a nie opluwanie przeciwnika.
        • jaac-p Re: English, my friend 19.05.09, 13:15
          cillian1 napisał:

          Rozmowa, merytoryczna, a nie opluwanie przeciwnika.

          Zgoda, ale w takim razie nie kwalifijkują się do takiej debaty
          persony typu: Palikot i Niesiołowski (oczywiście, nie tylko oni i
          nie tylko z PO)... Pozdrawiam :)
          • cillian1 Re: English, my friend 19.05.09, 13:23
            > persony typu: Palikot i Niesiołowski (oczywiście, nie tylko oni i

            jakoś ich nie widać w tej kwestii ;) Więc nie wiem skąd ich wywlokłeś ;) W
            Polsce jeszcze długo będzie taka wojenka, bo politycy myślą, że to nam Polakom
            się podoba, otóż mylą się, i niedługo dojdą do tego samego wniosku co ci
            kandydaci do PE ;)
          • koloratura1 Re: English, my friend 19.05.09, 15:39
            jaac-p napisał:

            > nie kwalifijkują się do takiej debaty
            > persony typu: Palikot i Niesiołowski

            O ile wiem, to ani jeden, ani drugi do PE nie kandyduje, więc z kim i o czym mieliby debatować?
    • crouch3r Chcialem glosowac na PiS. Chcialem. 19.05.09, 12:49
      Ale w tym momencie kazdy z 10 kandydatow stracil moj glos.

      Chcialem zaglosowac na nr 7 i 9 na liscie PiS, na ludzi z wyzszym
      wyksztalceniem, ale skoro boja sie mowic po angielsku to podziekuje.

      Mimo, iz nie jestem zwolennikiem ani SLD ani PO moje glosy dostana wlasnie
      Lewandowski i Pastusiak.

      Jesli ktorykolwiek z kandydatow PiS chcialby udowodnic, ze jednak angielski
      potrafi prosze o kontakt: crouch3r@wp.pl.

      Dziekuje ;]
      • cillian1 Re: Chcialem glosowac na PiS. Chcialem. 19.05.09, 12:55
        podstawią kogoś piszącego maila, przed kamerami tego nie mogli zrobić, no chyba
        że zainwestują w micro zestaw ;) Zastanów się, czy w ogóle warto brać ich pod
        uwagę ;)
    • stan1951 English, my friend 19.05.09, 12:59
      Pis-y to nadęte gamonie.Jedynie co potrafią to kaskę liczyć i udawać że
      pracują dla Polski.A jest akurat odwrotnie.Banda trutni.
      • 77qwerty Re: English, my friend 19.05.09, 13:08
        a co za różnica czy pier dolą głupoty i po polsku czy po angielsku
        wy patrzcie na sens tego co mowią ....
        • jaac-p Re: English, my friend 19.05.09, 13:12
          Wysoko stawiasz poprzeczkę. Analiza wartości merytorycznej (sensu)
          wypowiedzi polityków przez ich wiernych (czyt. bezkrytycznych)
          fanów... Obawiam się, że to nieczęsto się zdarza... Pozdrawiam
    • rosolina English, my friend 19.05.09, 13:11
      Poczynając od pewnego statusu społecznego jest angielski w końcu
      standardem, jak w średniowieczu łacina. Trudno wymagać od
      holenderskiego posła, aby się uczył tak potwornie trudnego języka
      jak polski. Nie każdy jest Janem Pawłem II. Sołtysowi w Koziej Wólce
      ten angielski jest oczywiście na diabła potrzebny.
      • koloratura1 Re: English, my friend 19.05.09, 15:45
        rosolina napisał:

        > Poczynając od pewnego statusu społecznego jest angielski w końcu
        > standardem, jak w średniowieczu łacina. Trudno wymagać od
        > holenderskiego posła, aby się uczył tak potwornie trudnego języka
        > jak polski. Nie każdy jest Janem Pawłem II.

        Ty naprawdę wierzysz, że JP II był poliglotą?
        Jego angielszczyzna była podobna do polszczyzny Jego Następcy...
        Z innymi językami, którymi się popisywał, było podobnie.
      • alakyr Re: English, my friend 19.05.09, 18:27
        Spróbuj zapytać przeciętnego inżyniera we Francji czy Włoszech o coś
        po angielsku. Życzę powodzenia. Najgorsze u nas jest to że znajomość
        angielskiego traktowana jest jak gwarancja inteligencji czy wiedzy
        merytorycznej. Ilu znam idiotów na wysokich stanowiskach mówiących
        płynnie po angielsku, nie macie pojęcia.
        • koloratura1 Re: English, my friend 20.05.09, 09:52
          alakyr napisał:

          > Spróbuj zapytać przeciętnego inżyniera we Francji czy Włoszech o coś
          > po angielsku.

          Mój osobisty mąż (inżynier), przy okazji negocjacji technicznych z Francuzami i Włochami "sprawdzał" to wielokrotnie (i to od lat siedemdziesiątych). I - zapewniam Cię - nie miał żadnych kłopotów...


          > Najgorsze u nas jest to że znajomość
          > angielskiego traktowana jest jak gwarancja inteligencji czy wiedzy
          > merytorycznej.

          Pewnie to przesada, ale jest równie pewne, że bez znajomości angielskiego, w dzisiejszych czasach NIE MA "inteligencji czy wiedzy merytorycznej".
          No, chyba, że kogoś stać na STAŁEGO tłumacza, oblatanego w danej dziedzinie

          > Ilu znam idiotów na wysokich stanowiskach mówiących
          > płynnie po angielsku, nie macie pojęcia.

          Ja też znam.
          I co z tego?
          • alakyr Re: English, my friend 20.05.09, 11:39
            OK, masz rację, pewnie obracamy się w różnych środowiskach.
            Co do jedego mam wątpliwości, znajomość angielskiego, czy wogóle
            języków obcych ułatwia szeroko pojęta komunikacje między ludzmi ale
            proszę nie mieszaj tego z inteligencją, co do wiedzy merytorycznej
            zależy to od przedmiotu.
            Są obszary, których rzeczywiście nie można ogarnąć bez znajomości
            jezyków ale są i takie gdzie ta znajomośc jest powiedzmy deserem.
            Z jednym się nie zgadzam to z próbami dzielenia ludzi na tych co
            znają języki i pozostałymi, a nie na mądrych i głupich, fachowców -
            niefachowców, twórczych-pasożytów.
    • wpa PIS to matoły - mają to po Kaczorach 19.05.09, 13:28
    • kmicic-1-1 English, my friend 19.05.09, 14:02
      PiS nie przyszedł a kto miał ich angielskiego nauczyć przecież nie mlaskaczo-kłapaczo-mamroto kaczorki.
    • spoko-spoko "Debata in English" 19.05.09, 21:29
      "Debata in English" ?? A czemu nie >debata po Angielsku< albo
      >Debate in English< ???
      Co to za mieszanka jezykowa w Tytule? I to w momencie gdy w
      artykule probje sie nasmiewac z kandydatow PiS ze jezykow nie znaja.
    • gobi05 najgorszym grzechem polityka jest nieskuteczność 20.05.09, 06:53
      domagam się skuteczności od moich przedstawicieli
      za granicą, a to oznacza konieczność posługiwania
      się językiem angielskim oraz - ewentualnie - innymi.
    • tadek-1 English, my friend 20.05.09, 16:51
      Zaprosil bym tez Jaroslawa. On tak bardzo lubi duzo mowic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka