krzysztofczyz 21.05.09, 20:25 Swój chłop a jak on piknie pise oj piknie. Niech mu bedzie, Ukraińce w nogę wygrali więc cza się napic. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aekielski Piło się w PRL, oj, piło 21.05.09, 20:55 Dookoła bieda codzienna, chamstwo, kłamstwo, brak perspektyw.Nie to co dzisiaj,ludzie wiedzą po co żyją.Dobrobyt,ę,ą,czysta prawda,a perspektywy,że ho ho.Powstają piękne filmy otreści głębokiej,ludzie rozmawiają o wszystkim i o niczym.Pszyszło mi żyć w tej wrednej komunie.zniewolony,kompletne zero.Nie to co dzisiaj,wolny,niezależny,po prostu panisko.Z piekła trafił człowiek do raju.Dalej plujcie na tamte lata i wychwalajcie pod niebiosa realny sk..nizm. Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: Piło się w PRL, oj, piło 21.05.09, 22:01 Nie zauwazylam, ze w kraju, gdzie juz nie trzeba zapijac kremlowskij niewoli - nie pije sie. Wlasnie obejrzalam dwa filmy wspolczesne, ktore dzieja sie juz w wolnej, nalezacej do UE z odpowiednim juz rzadem Polsce. I pije sie na tych filmach straszliwie, i klnie, i pali, i wcale nie sa to filmy o menelach z bylych PGR-ow. To bedzie drugi tom p.t. historia pijanstwa po upadku komunizmu, czy w ktoryms kolejnym numerze PRL? Na ilu komuniach, bo nadszedl sezon sie nie upijaja? Ilu to pijanych jest mniej za kierownica i pieszych....? Odpowiedz Link Zgłoś
sul_ziemi Re: Piło się w PRL, oj, piło 24.05.09, 11:01 No właśnie. Poza tym, mogłyby pismaki zacząć używać formy zgodnej z zasadami języka polskiego. Bo piło się w tej PRL, a nie w tym PRL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
xromop Re: Piło się w PRL, oj, piło 24.05.09, 11:19 Ależ mówiło sie w tym PRL-u. To był Peerel taka dziwna kraina. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Piło się w PRL, oj, piło 30.05.09, 18:54 xromop napisał: > Ależ mówiło sie w tym PRL-u. To był Peerel taka dziwna kraina. To teraz mówi się "ten peerel", co ma wyrażać pogardę dla ówczesnego państwa i systemu politycznego. W tamtych czasach PRL to była Polska Rzeczpospolita Ludowa i nikt specjalnie na ten temat nie wydziwiał, traktowano to normalnie, jako oficjalną nazwę państwa i tyle. Te setki tysięcy "bohaterów", którzy walczyli z komuną i szydzili z "peerelu", pojawiły się gdy PRL już legła w grobie i można było tryumfalnie sobie z niej dworować. Odpowiedz Link Zgłoś
edgar92 Re: Piło się w PRL, oj, piło 12.06.09, 13:47 W tym PRL-u, pisowski zjebie. Odpowiedz Link Zgłoś
fi77ga Re: Piło się w PRL, oj, piło 24.05.09, 00:41 Zgadzam się. Teraz jest tak fajnie, że nawet kilkunastoletnie dzieci widuje się w stanie po spożyciu. W miejscu mojego zamieszkania , promień 150 m od domu, za "wyklętych czasów" można było nabyć alkohol w dwu miejscach i to w dzień, w tej chwili jest 6 sklepów, w tym nocny, dwa spelunobary, knajpa no w każdym możliwym miejscu byle niedaleko od źródełka konsumuje ten szczęśliwy i wolny naród. A będzie jeszcze lepiej, bo szczęśliwych przybywa. Odpowiedz Link Zgłoś
tomy.c Mój koleżka potrafił rozmawiać z flaszeczką... 22.05.09, 09:18 "ty moja kochana, po rowach mnie rzucasz, ale ja ciebie, moja ukochana nigdy,przenigdy...nie rzucę "...Był jej wierny do śmierci... Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw47 Re: Mój koleżka potrafił rozmawiać z flaszeczką.. 12.06.09, 12:59 O k..rwa ale masz /miałeś/ kumpli! Czarna rozpacz! A może jesteś jajcarz i żartujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
kink4 Re: Piło się w PRL, oj, piło 12.06.09, 14:25 Kiedyś piło się najwięcej w pracy, teraz sobie tego nie wyobrażam. Teraz żeby śię napić, to muszę sobie zorganizować taki dzień, i trudno mi takie spotkania zorganizować dwa w miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 Piło się, oj, piło 22.05.09, 09:37 Gdyby nie wątroba, nerki i trzustka - pomyślałbym czy wypić za Prawo - lub Sprawiedliwość. Za Jarka, czy Lecha... Choć aż tak bardzo nie przepadam za spotkaniami winnymi /bez skojarzeń/ ani picia z liliputami (znowu bez aluzji, co najwyżej do prezydenckich hurtowych zakupów małych buteleczek). Ten Paliknot zamiast marudzić, mógłby co dwa tygodnie do Pałacu Namiestnikowskiego jakiegoś TIR-a wysłać! Nie jestem pewien, ale chyba w jakimś sklepie widziałem z Polmosu "angielską gorzką o smaku pomarańczowym". Wyszłem z siebie - i stanąłem obok... Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 22.05.09, 13:13 Ciekawe co to za popijawa na tym zdjęciu z Zalesia w 1984 r. Jak na tamte czasy, to zagraniczne piwa, koniaki z peweksu to pijała wtedy partyjna elita. Jak to się ładnie mówiło "koniak, to jest napój klasy robotniczej, która go pije ustami swoich przedstawicieli". Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 23.05.09, 23:33 noczelny napisał: > > Ciekawe co to za popijawa na tym zdjęciu z Zalesia w 1984 r. Jak na tamte > czasy, to zagraniczne piwa, koniaki z peweksu to pijała wtedy partyjna elita. ************************* Partyjna elita nie pijała zagranicznych piw, bo były kiepskie i zbyt drogie w stosunku do naszych ówczesnych eksportowych: Żywca czy Leżajska. Odpowiedz Link Zgłoś
kjellaskberg Piło się w PRL, oj, piło 23.05.09, 21:38 Picie należało do powszechnych czynności.Dziś też jest podobnie,tylko dostępność alkoholu o niebo większa.Wtedy piwko było od godz.9.00,a wódeczka od 13.00. W knajpie Kosmos,przy placu Komuny Paryskiej-dziś Wilsona,serwowano piwo w filiżankach.W obiegu krążyły tzw.żury ,niektórzy nazywali je alpagami inni prytami.W terenie w GS-owskich sklepikach królował czar Pegeeru,albo zwykłe mózgo**by.Wina przesiane H2SO4 dawały napęd wielu rodakom.Mety funkcjonowały całodobowo,bywały budynki,w których umiejscawiało się od 2 do 10 met.Na mecie można było zamienić zegarek,koszulę,inne fanty na alkohol.Wódka na metach pochodziła często z paliwka lotniczego,czasami pędzono też wódkę na karbidzie. Ekskluzynym winem był węgierski krezer,modne były też herbaty z wkładką (z rumem).Na mazurach podawano koktail miętowy Zefirek,można by o tym długo. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
o-kurde.pl Re: Piło się w PRL, oj, piło 23.05.09, 23:10 A co sie miało robić? Się żyło,to się piło. Ale z fantazją! Teraz możliwości więcej, ale jaka Qrde, nuda! Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Piło się w PRL, oj, piło 12.06.09, 10:38 kjellaskberg napisał: > Wódka na metach pochodziła często z paliwka lotniczego bzdura. paliwa lotnicze do picia nadają się w tym samym stopniu, co paliwa do samochodów. z lotnictwa można było najwyżej wyprowadzić alkohol stosowany w instalacjach przeciwoblodzeniowych. Odpowiedz Link Zgłoś
fixumdyrdum2 "Jak nie pamięta, to zmyśli". 12.06.09, 10:45 Pomieszanie z poplątaniem. Było różnie, nie tak strasznie. Fakt niezbity: Gołym okiem było widać ( i gołym nosem czuć), że w czasach, głównie lat 70-80, picie było powszechne, i zaczynało się w godzinach pracy (które były wyraźnie wcześniejsze i znormalizowane bardziej niż dziś). Dziś sklepów z alkoholem jest chyba ze 40 razy więcej, a zapach alkoholu w tramwaju - to rzadkość. Prawda jest taka, że rozpijają się ludzie zarabiający nieporównywalnie dużo w stosunku do wysiłku (Himmilsbach wspominał, że dziennie wykuwał dwa szczebelki do balustrady na trasie W-Z, kiedy średnia płaca podstawowa (lata pięćdziesiąte) wynosiła 600- 700 zł miesięcznie. Jak miał nie pić robotnik (tokarz, frezer) zarabiający 4000 zł przy wspomnianej średniej 600-700 zł? Opisywane tu środowisko, to koniunkturalna inteligencja - zarobki na tzw. pracach zleconych 30000-40000 miesięcznie (przy podstawowej 1200 - jak w pierwszej wersji "Okularników"). Powstawały też pijackie mity: O oślepieniu z powodu picia denaturatu, o piciu paliwa lotniczego (nie wiadomo, benzyny, czy nafty z odrzutowców) , o trujących właściwościach win owocowych (wtedy MUSIAŁY być produkowane z prawdziwego moszczu owocowego, nie jak obecnie Marychy i inne - fałszowanie polegało na dolewaniu dla wzmocnienia SPIRYTUSU do słabo sfermentowanego moszczu (nawiasem mówiąc był to spirytus rektyfikowany, nie taki, jak obecnie występujący jakiś cuchnący tak zwany spirytus kukurydziany. Największa afera międzynarodowa wybuchła nie w związku z tanimi "owockami" (komu by się chciało je fałszować) ale z najszlachetniejszymi winami w Austrii, gdzie dla poprawienia wskaźników testowych w probierniach , do wina dodawano trujący GLIKOL POLIETYLENOWY . Tak zwane siarkowanie wina przeszło do legendy. Jest to proces stosowany na całym świecie przy dezynfekcji beczek i kadzi do wina: okadza się je płonącą siarką, z której wydziela się dwutlenek siarki, który z wodą daje słaby kwas, siarkawy (nie siarkowy). Mit o karbidzie stosowanym do wzmacniania bimbru pochodzi prawdopodobnie z przemysłu, gdzie karbid (węglik wapnia) jest wyjątkowo stosowany do usuwania z alkoholu już "bezwodnego" 98,5% tej reszteczki wody. Trudno przypuścić, że ktokolwiek mógłby się pogodzić z zapachem acetylenu bijącym z musztardówki . Co ciekawe, bajki te upowszechniali inni zarabiający ponad wysiłek: dziennikarze i artyści. Alkoholizm to chyba choroba zawodowa. Zauważcie , jak długo oni wszyscy pamiętają adresy zakazanych melin w całym kraju. Orgie alkoholowe z udziałem np. znanej aktorki, jej pochwy i butelki od wódki były rzeczą znaną. . Cytat "koniak, to jest napój klasy robotniczej, która go pije ustami swoich przedstawicieli" pochodzi chyba z książki J. Putramenta (a może z anegdoty o Putramencie), o latach czterdziestych-pięćdziesiątych , nie o PRL-u. To, co wyrabiało statystykę spożycia alkoholu na łeb, to była przede wszystkim "Wódka czysta zwykła" , piwo wtedy , jak teraz czeskie/niemieckie miało 3% mocy i nie stanowiło problemu. Teraz pijaństwo się szerzy za sprawą piwa, które mocą doszło do 12% i każdy szczeniak w tramwaju, czy pociągu podmiejskim ssie puszkę. Faktem jest jednak, że teraz nie musimy się wstydzić za wygląd społeczeństwa na co dzień, jak pod koniec lat 70. Może piwa tak nie czuć, jak czuć wódkę , może ci ludzie jednak bardziej zbierają grosz do grosza, może nie skupiają się na tych samych 8 godzinach, czy też godzinach od 13 do 15? Faktem jest też, że wtedy uważano "poczęstunki" i "toasty okolicznościowe" za coś normalnego. To się zmieniło radykalnie około roku 1978-79, kiedy jakoś obostrzono przepisy, i w miejscu, gdzie pracowałem, ostatnia zakupiona na ten cel butelka nieotwarta stoi chyba do dziś! Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 A tak tę "piekną rzeczywistość" opisywał poeta 23.05.09, 23:10 Marian Załucki: "Bo prawda, jeśli alkoholik To wiesz że Polak i katolik A tak to zaraz sie wyłania Ta kwestia zaufania." Odpowiedz Link Zgłoś
jan3211 ... wtedy się piło, dzisiaj chce się rzygać 23.05.09, 23:15 To fachowiec od picia i kontestacji SPATiF-owej. Niech on coś mądrego z siebie wydosi w czasach wszechobecnej obłudy i tak obrzydliwego wasalizmu "elyt" , że naprawdę chce się rzygać , czytając te brednie. Taka Masłowska zjadła tego pana na starcie , ale on tkwi w przeszłości po uszy plecie te dyrdymały jak wapniak. Odpowiedz Link Zgłoś
w.s3 Re: ... wtedy się piło, dzisiaj chce się rzygać 24.05.09, 08:28 Sfrustrowany nastolatek nie dostrzegł,że "fachowiec" opowiada ze znajomością żeczy o miejscach i klimacie tamtych lat.Cholera,jeśli by wróciła z tamtymi czasam młodość to gotów jestem to jeszcze raz przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
w.s3 Re: ... wtedy się piło, dzisiaj chce się rzygać 24.05.09, 08:31 w.s3 napisał: > Sfrustrowany nastolatek nie dostrzegł,że "fachowiec" opowiada ze > znajomością rzeczy o miejscach i klimacie tamtych lat.Cholera,jeśli > by wróciła z tamtymi czasam młodość to gotów jestem to jeszcze raz > przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright osma rano a juz sie nawaliles? 12.06.09, 10:56 tak na zeczy, zecziwiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
arius5 Tak samo sie pilo, jak dzisiaj 23.05.09, 23:30 I dzisiaj tez kto biedny, ten nie ma zadnych perspektyw, a kolega tak samo moze dzisiaj zakapowac Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 23.05.09, 23:37 "Rano widziało się ludzi ustawionych w szeregu. Czekali na otwarcie pierwszego sklepu monopolowego." ****************************** Rano? Co to znaczy rano? Kiedyś byłem w barze piwnym (bodajże w Kutnie), otwieranym o 5.15. Odpowiedz Link Zgłoś
w.s3 Re: Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 24.05.09, 08:43 maruda.r napisał: > > "Rano widziało się ludzi ustawionych w szeregu. Czekali na otwarcie pierwszego > sklepu monopolowego." > > ****************************** > > Rano? Co to znaczy rano? Kiedyś byłem w barze piwnym (bodajże w Kutnie), > otwieranym o 5.15. > < Rano to znaczy o 6 bo lud zaczynał prcę od 7 a iteligencja od 8. < Tak więc od 5.30 pod 'Spóldzielnią 'zaczynał się gromadzić tłumek 'wirtuozów' bo tak im się ręce trzęsły ,że nie mogli samodzienie odliczyś nalezności za piwo. < Smaczku dodaje fakt ,że takowe można było sprzedawać dopiero od 13. < Załoga radiowozu o lekko zaczerwienionych oczach głośno prosiła o kefirek i dostawała "kefirek" w papierowej torebce, oczywiście gratis. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright monopolowe otwierali o 13? czy mi mozg 12.06.09, 10:59 rozmiekl w denaturacie? Ale facet polewa, denaturat nie nadawal sie do picia z uwagi na dodawana pirydyne i inne swinstwo, ktore przez gardlo porzadnemu pijakowi nie przeszlo. Poza tym, po co czekac pod sklepem, skoro meta byta czynna 24 h na dobe? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynyjezuitaitamta Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 24.05.09, 00:21 A pamiętacie piosenkę, która się zaczynała: "Trzynasta wybiła, wstaje nowy dzień..." Ja pamiętam zagadkę: -Po czym poznać idiotę? - Jak poślesz takiego po flaszkę, to ci tylko jedną przyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
ecicha-3 Piło się w PRL, oj, piło 24.05.09, 00:51 Cos Glowacki vel Glowa,metnie o tym piciu mowi,on juz chyba swoj limit wyczerpal,i teraz trudno mu na trzezwo konstatowac.A picie,przynajmniej w srodowisku Bohemy bylo,oj bylo b.wesole.Przedewszystkim kazdy sie glowil,jak sie nie dac komunie,jak przechytrzyc cenzure,a poza tym wszystkie rzeczy zalatwialo sie przy flaszce.1/2 litra,to byla taka socjalistyczna jednolita cena.Na pytanie ile to bedzie kosztowac? slyszalo sie :szefie jak dla pana 1/2 literka.Najgorzej bylo w knajpach,bo bufetowe i kelnerzy kombinowali,i czesto mozna bylo w nieznajomej knajpie dostac do wypicia zlewki. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Piło się w PRL, oj, piło 12.06.09, 10:31 Najgorszy mozliwy sposób picia to picie czystej wódki . Mam okazję czasem zetknać sie z tymi " pozostałosciami" bohemy - zniszczone zdrowie, nieumiejętnosc dłuzszej rozmowy bez napitku i wieczne wspominanie "tamtych czasów" . Raczej smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
ecicha-3 Re: Piło się w PRL, oj, piło 24.05.09, 01:02 Nikt,w tej rozmowie nie wspomnial,ze bramkarze,barmani,musieli donosic na swoich klientow,czesto bramkarz ustawial juz milicje,zeby po wyjsciu z knajpy,delikwenta zabrac do zlobka,czyli izby wytrzezwien,a trafiali przedewszystkim tacy,ktorym zostala jeszcze jakas nieprzepita kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
yan-mar Piło się w PRL, oj, piło 24.05.09, 01:44 Głowackiemu się już plącze - z niebieska i czerwoną kartką to była Wódka Czysta, a nie Wyborowa... Odpowiedz Link Zgłoś
jarkoni Re: Piło się w PRL, oj, piło 24.05.09, 02:16 Panie Pawle (Smoleński zresztą), Jesteśmy w podobnym wieku i trochę pamiętamy z tamtych czasów, więc mała uwaga.. Nie: "Żeby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatnio", ale: "żeby żyli dostatniej" Takie niby nic, ale nie przeinaczajmy historii. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright wyborowa-bialo zielona? 12.06.09, 11:02 no i byl spirytus rektyfikowany dla smakoszy... znalem takiego, ktory nie zaczynal pracy od wypicia SZKLANKI spirytusu. Potem wchodzil na drabine. yan-mar napisał: > Głowackiemu się już plącze - z niebieska i czerwoną kartką to była Wódka Czysta > , a nie Wyborowa... Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Trzeba dużo pić i jebać, żeby się z nędzy wygrzeba 24.05.09, 03:59 z takim podejściem nie dziwota że system zbankrutował. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright zdrowie pieknych pan i mojej zony, do tej pory 12.06.09, 11:04 moje toasty wywoluja zywiolowe protesty....dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
333a3 Teraz to tylko tak w PiS się pije 24.05.09, 06:52 deser.pl/deser/10,88223,6551566,PiS___Woda_Czyni_Cuda___Szymon_Majewski_Show.html Odpowiedz Link Zgłoś
pirat-21 Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 24.05.09, 10:51 Oj piło, piło.... bo było za co!!!![/b] Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 12.06.09, 11:09 Oj piło sie,bo TYLKO wódka była zawsze dostępna,choć niekiedy dopiero od 13,a chwilę pózniej na kartki.Reszta,czyli inne dobra,jak pralki,radia ,telewizory,dobre wędliny,ciuchy dla dzieci,to było POLOWANIE.No i ceny tychże z księżyca,więc były pieniądze na akohol.A wódeczka była w przystępnej cenie i nie trzeba było biegać po sklepach,czy być ulubionym pracownikiem/talony na samochody,pralki,telewizory/A to co pisze pan pisarz,to typowe wynurzenia PRLowskiego alkoholika,co uwielbiał rajdy szlakiem piwnym,a w międzyczasie coś tam napisał.Jego wspomnienia,jego małpy,jego cyrk,ale do podciągnięcia reszty rodaków pod ten schemat daleka droga. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk1 Piło się w PRL, oj, piło 24.05.09, 11:02 A może pan głowacki opisze, jak się pije w obecnych czasach i dlaczego. Może też opisac czasy sprzed II W.Ś., czasy zaborów itd. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Piło się w PRL, oj, piło 25.05.09, 11:59 wszystko fajnie - wesolo bylo, ale ja ci wszyscy ludzie pokonczyli? (Np. Iredynski, jak ktos nie zna "Czlowiek Epoki" to polecam, Hlasko...) taki smiech przez lzy w sumie Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Piło się w PRL, oj, piło 12.06.09, 10:40 Dorzućmy jeszcze może Bieriezina . No, wreszcie ktoś napisał to samo co ja myslę . Wystarczy sobie obejrzec genialną "Pętllę " Hassa z Holoubkiem, na podstawie scenariusza Hlaski, zeby zrozumieć, z wesoło to moze jest jak sie pije rok, ale jak się pije ósmy rok ii ma delirkę to niekoniecznie... Nie znosze apologii picia, bo Polacy ( nei wszyscy oczywiwscie, ale wiekszosc) piją nieciekawie, nie potrafia sie bawić, tańczyć , cieszyć - piją do upadłego, az spadną pod stów, bełkoczą, obłapiają kobiety, które tego nie chcą itp. W porównaniu z Polakami rownie beznadziejnie pija chyba tylko Irlandczycy - nic dziwnego , podibna historia... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita81 Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 29.05.09, 10:06 Ja myślę,że problem tzw.picia(alkoholizmu) ma swój wymiar ponad czasowy,a tym bardziej ponad ustrojowy.Znam takich to pili i tzw.komuny(?)i za nowej,lepszej Polski.Więc nie sprowadzajmy sprawy tylko do jednego z najgorszych zjawisk społecznych Polski sprzed 4 czerwca 1989r. Odpowiedz Link Zgłoś
maciek9192 Zenada 12.06.09, 09:25 Obraz romantycznego chlania to jakas k8rwa pomylka. Ktos kto tak pieprzy nie wie co to znaczy picie. A to jest k8rwa swiat daleki od tego co tu piszecie. I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
domektomek Trafił swój na swego. 12.06.09, 10:44 Dwóch alkoholików znalazlo trzeciego,który ich wysłuchał.Wiadomość oczywiście na pierwszą stronę gazety i do obłożenia w ramkę.Intelektualna miernota dziennikarzy uniemożliwia im znajdowanie ciekawszych tematów niż wynurzenia dwóch alkoholików.Obecnie wóda jest znacznie tańsza niż za PRL-u więc oczekujemy za 10 lat kolejnych wynurzeń , jak pili w IV RP.O ile chore wątroby i poalkoholowe rozmiękczenie mózgu pozwoli im dożyć sędziwego wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkozlowski Super tekst - tak było ! 12.06.09, 09:49 To nie żart. Tak naprawdę było. Pamiętam doskonale bo sam chlałem. Odpowiedz Link Zgłoś
trombozuh Nostalgiczna promocja narkotyku 12.06.09, 09:53 Alkohol wolno sprzedawać, pić, wolno reklamować i promować. Mimo że po alkoholu człowiek zamienia się w rzygającą świnię, mimo że alkohol silnie uzależnia. Ale marycha uznawana jest przez naszych prawodawców za straszliwy narkotyk. Mimo że nie uzależnia, ma działanie lecznicze, a po jej wypaleniu człowiek staje się dobroduszny i uduchowiony. Dlaczego pozwalamy, by rządzili nami idioci? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Nostalgiczna promocja narkotyku 12.06.09, 10:34 trombozuh napisał: > po alkoholu człowiek zamienia się w rzygającą świnię mów za siebie, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Nostalgiczna promocja narkotyku 12.06.09, 10:45 Nie, on mówi za wiekszość tego narodu , zwłaszcza młodcych 20-30 męzczyzn. Przejdz się po ulicy póznym wieczoreem w weeekend - koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Nostalgiczna promocja narkotyku 12.06.09, 16:15 nawet jeśliby mówił za cały swój naród, 'polak' a 'człowiek' to nie jest całkiem to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright za duzo marychy, za malo cukru w cukrze 12.06.09, 11:06 trombozuh napisał: > Alkohol wolno sprzedawać, pić, wolno reklamować i promować. Mimo że po > alkoholu człowiek zamienia się w rzygającą świnię, mimo że alkohol silnie > uzależnia. > Ale marycha uznawana jest przez naszych prawodawców za straszliwy narkotyk. > Mimo że nie uzależnia, ma działanie lecznicze, a po jej wypaleniu człowiek > staje się dobroduszny i uduchowiony. > Dlaczego pozwalamy, by rządzili nami idioci? Odpowiedz Link Zgłoś
andrze.r Woda to syf 12.06.09, 09:58 Mam wstręt do wódy i do jej amatorów, czyż nie można tego życia przezyć na trzeźwo, tylko walić ten syf w ryja Odpowiedz Link Zgłoś
poszerzenie-pola-walki Re: Woda to syf 12.06.09, 10:14 właśnie tu jest problem nie mozna nie do sie poprostu Odpowiedz Link Zgłoś
poszerzenie-pola-walki Bida musi pofolgować, czyli na Szlaku Hańby 12.06.09, 10:10 to nieprawda albo naród wytrzeźwiał dziś się tak nie pije Odpowiedz Link Zgłoś