basiak63
03.06.09, 10:05
Pan Kuczyński w komentarzu pisze:
"Czwarty czerwca 1989 roku to było wspólne dzieło tej części PZPR-
owskiej nomenklatury, która związała się z generałem Wojciechem
Jaruzelskim, tej części ówczesnej prześladowanej opozycji, która
zdecydowała z prześladowcami usiąść przy Okrągłym Stole, tej części
Polaków, którzy tamtego dnia poszli głosować, i wreszcie Ducha
Świętego, który nad tym wszystkim czuwał za pośrednictwem hierarchów
Kościoła (...)Padają nazwiska zaproszonych, z kraju, Europy, ze
świata. O nich(dop.mój- Generale Jaruzelskim i jego eipie) cisza,
jak o trędowatych. A bez ich obecności, bez pamięci o ich udziale,
czwarty czerwca będzie świętem niepełnej prawdy.
Bardzo dziękuję Panu Kuczyńskiemu za ten niezwykle mądry komentarz.
Pławiąc się w glorii bohaterów i samozadowoleniu, nie zapominajmy o
tej drugiej stronie. Oni też tam byli i też brali w tym udział. Nie
twórzmy wybiórczej historii i miejmy na tyle klasy ,żeby
doceniać "wroga".