Dodaj do ulubionych

Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Airbusa

05.06.09, 20:09
a nie tak dawno słyszałem, ze Hameryka wszystko widzi, wszystko słyszy... a to
g... widzi i g... slyszy. Nie umieją znaleźć szczątków samolotu który upadł na
wody niedaleko Ameryki !Ot kolos na gumowych nogach, nic się nie zmieniło od
zakończenia II wojny światowej, tylko nieco wszystko poszło do tyłu !!!! Także
głupoty jakie wyplatano o sile Ameryki , widzieliśmy w Iraku i widzimy w
Afganistanie, o zdobywaniu kosmosu, widzimy na przykłądzie stacji
kosmicznych.gdyby nie Rosja byłby wstyd !!!! Także marzenia o zdobyciu
wszechświata, o potędze Ameryki to mżonki ... zdajmy się na Chiny, za kilka
lat pokażą jak powinny wyglądać marzenia w rzeczywistości !!!!!!
Obserwuj wątek
    • imw masz jakieś kompleksy? 05.06.09, 20:21
      może da się je wyleczyć?
      • bmc3i Re: masz jakieś kompleksy? 05.06.09, 23:26
        imw napisał:

        > może da się je wyleczyć?

        Ciekawe co bierze. Tez chcialbym cos takiego.

        • warturek Tego się nie leczy 06.06.09, 07:18
          Przecież to jak na dloni kacap, próbujący nam od lat obrzydzić USA.
          Namieszać, poróżnić to u nich prawdziwy powód do dumy.
    • glimpsi Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 20:26
      odpieprzcie sie od Tybetu i wprowadzcie demokracje to moze sie na was zdamy
      • heindrich Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 06.06.09, 23:03
        Beznadziejna Wybiorcza!!!! Co za tytul :"Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku" czy informacja o tym ze okret jest atomowy jest konieczna ????? Wydluza i zaciemnia tresc tytulu!!!!! W normalnej prasie napisanebyloby "Okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai"
    • zbyfauch Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 20:27
      Czy któś mający jakieś pojęcie może pospekulować, dlaczego w czasach dżipiesu,
      globalnego zasieciowania i przepływu danych, taki samolot nie nadaje bez przerwy
      do centrali swojej pozycji, kondycji, tętna i wszystkich innych mierzalności
      maszyny oraz załogi?
      • yulek_cezar Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 20:35
        Koszty łączności satelitarnej.
        • zbyfauch Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 20:43
          yulek_cezar napisał:
          > Koszty łączności satelitarnej.

          Może, niemniej przy tak intensywnym ruchu podniebnym nawet niewielki haracz
          ściągany od przewoźników stanowiłby potężny zastrzyk finansowy dla sateliciarzy.
          • michr Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 22:02
            zbyfauch napisał:

            > yulek_cezar napisał:
            > > Koszty łączności satelitarnej.
            >
            > Może, niemniej przy tak intensywnym ruchu podniebnym nawet
            niewielki haracz
            > ściągany od przewoźników stanowiłby potężny zastrzyk finansowy dla
            sateliciarzy

            koszty byłyby przerzucone na pasażerów
      • falco2009 Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 20:41
        zbyfauch napisał:

        > Czy któś mający jakieś pojęcie może pospekulować, dlaczego w czasach dżipiesu,
        > globalnego zasieciowania i przepływu danych, taki samolot nie nadaje bez przerw
        > y
        > do centrali swojej pozycji, kondycji, tętna i wszystkich innych mierzalności
        > maszyny oraz załogi?

        Bo to wszystko kosztuje i nie może być latanie jednocześnie szybkie, wygodne, tanie, bezpieczne itd Kazdy szuka złotego środka , ale różnie to wychodzi. Katastrofy lotnicze nie zdarzają się tak często jak drogowe czy kolejowe ,ale przerażająca jest zazwyczaj liczba ofiar.
        • welcometopoland śmieszne pasy i kamizelki i czarne skrzynki XXIw 09.06.09, 13:36
          .. w samolotach i te prezentacje przed każdym startem powtarzane do usranej śmierci.

          To wszystko g. daje dopóki koncerny i linie będą zachłanne.
          Gdyby opodatkować wszystkie linie lotnicze 1% od przychodów + ubezpieczyciele by
          coś dołożyli - starczyłoby spokojnie na darmowy system on-line (live view)
          łączności satelitarnej dla wszystkich maszyn i zasr. czarne skrzynki odeszłyby
          do lamusa bo wszelkie dane o tym co się działo na pokładzie lotu 447 - może
          nawet łącznie z wideo z wnętrza kabiny (brr) byłyby teraz na kompach w Paryżu.


          falco2009 napisał:

          > zbyfauch napisał:
          >
          > > Czy któś mający jakieś pojęcie może pospekulować, dlaczego w czasach dżip
          > iesu,
          > > globalnego zasieciowania i przepływu danych, taki samolot nie nadaje bez
          > przerw
          > > y
          > > do centrali swojej pozycji, kondycji, tętna i wszystkich innych mierzalno
          > ści
          > > maszyny oraz załogi?
          >
          > Bo to wszystko kosztuje i nie może być latanie jednocześnie szybkie, wygodne,
          > tanie, bezpieczne itd Kazdy szuka złotego środka , ale różnie to wychodzi. Ka
          > tastrofy lotnicze nie zdarzają się tak często jak drogowe czy kolejowe ,ale prz
          > erażająca jest zazwyczaj liczba ofiar.
      • marekkrasz Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 22:10
        Jest kilka przyczyn dla których nieznane jest do tej pory miejsce upadku samolotu:
        1-po utracie elektroniki (po uderzeniu pioruna) lub po awarii systemów
        niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania maszyny na tej wysokości (10,5 tyś
        metrów) samolot kontynuował lot, obniżając wysokość i być może zbaczając z kursu,
        2-na tym obszarze samoloty nie tyle są widziane przez radary, co lokalizowane są
        sygnały wysyłane z maszyny - gdy nie ma sygnałów maszyna znika z ekranów.
        3-nie ma pewności że samolot spadł w całości. Przy locie nurkowym z tej
        wysokości maszyna mogła zbliżyć się nawet do prędkości dźwięku.
        Wtedy po drodze gubi skrzydła, później usterzenie kierunku i wysokości. Jeżeli
        kadłub uderzył w wodę to wątpliwe jest by znaleziono choćby większy kawałek kadłuba,
        4-jeżeli pilotom udało się obniżyć lot, to i tak nie mieli szans na posadzenie
        maszyny na wodzie. W okolicy był sztorm a warunkiem bezpiecznego wodowania jest
        takie posadzenie maszyny by równocześnie dotknęła wody gondolami silników
        (Airbus ma silniki pod skrzydłami) przy nierównym dotknięciu, ten który zetknął
        się z wodą pierwszy działa jak hamulec i samolot obraca się wokół niego urywając
        skrzydło i uderzając dziobem w wodę. Z reguły powoduje to rozerwanie kadłuba na
        kilka części. Tonąc każda z nich opada na dno osobnym torem i mogą leżeć na dnie
        w dużej odległości od siebie. Ocean ma tam kilka tysięcy metrów głębokości i
        droga na dno jest długa, a trzeba uwzględnić także prądy morskie.
        Być może prawdziwa jest teoria, że uderzenie nastąpiło w przednią część
        samolotu, tuż obok kabiny pilotów, albo nawet w sam dziób, gdzie jest mnóstwo
        urządzeń elektronicznych.
        W latach siedemdziesiątych, niestety nie pamiętam teraz dokładnie kiedy, jeden z
        samolotów AA lecący z Nowego Jorku do Europy został "oślepiony" piorunem już nad
        Atlantykiem, na szczęście pilotom udało nawiązać się łączność z innym samolotem
        lecącym w przeciwną stronę i poprosili o asystę - po uzyskaniu kontaktu
        wzrokowego byli prowadzeni początkowo przez samolot pasażerski, a później
        wojskowy do lotniska na lądzie. Mieli szczęście bo była niezła widoczność i w
        dzień mogli lądować na "oko" ale z widocznością ziemi. Nad Atlantykiem ponad 600
        kilometrów od lądu można tylko liczyć na cud. A okręt podwodny może namierzać
        sygnał z czarnych skrzynek (w rzeczywistości są jaskrawo pomarańczowe lub
        czerwone), ale osobiście wątpię.Moim zdaniem samolot rozpadł się jeszcze w
        powietrzu, może nie na pułapie kursowym, ale to i tak wyklucza znalezienie
        śladów po paliwie lotniczym (a nie jak podawały serwisy ropie naftowej czy
        oleju)na wodzie, bo paliwo rozpyliło się wtedy na dużej wysokości. W lotnictwie,
        także wojskowym jest zasada unikania nierozpoznanych obszarów burzowych. Prądy
        powietrzne działające w pionie uderzając w samolot mogą uszkodzić kadłub a
        dekompresja dokończy dzieła zniszczenia.
        • jacekm22 Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 22:19
          Tylko dlaczego tego typu katastrofy nie zdazaly sie wczesniej ..?
          A A 330 po prostu zniknal ???
          • koham.mihnika.copyright podobny problem, choc szczesliwie 06.06.09, 03:14
            zakonczony mial miejsce podczas lotu z Perth do Azji.
        • the_dzidka Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 23:33
          A jednak zazwyczaj na ślad takich samolotów natrafia się bardzo
          szybko...
          Piszę to pod Twoim postem, bo widzę, że znasz się na tym, co
          piszesz. Pojawia się coraz więcej głosów, że to nie była zwykła
          katastrofa, że może to podobny przypadek, co z koreańskim samolotem
          w latach 80-tych... Pewnie to może sensaci piszą, ale mnie też
          zastanawia: dlaczego u licha nadal nie ma - jak twierdzą - nawet
          śladu?
          (W UFO i trójkąty bermudzkie nie wierzę, żeby było jasne :)
          • koham.mihnika.copyright na pokladzie byli szefowie niemieckiego Thyssena 06.06.09, 03:16
            moze konkurencja lub wywiad jakiegos panstwa?
        • the_dzidka Mam jeszcze jedno pytanie 05.06.09, 23:40
          > W okolicy był sztorm a warunkiem bezpiecznego wodowania jest
          > takie posadzenie maszyny by równocześnie dotknęła wody gondolami
          silników
          > (Airbus ma silniki pod skrzydłami)

          Jak w takim razie wyglądałoby to w wypadku samolotu mającego silniki
          przy ogonie? Czy wszystko zależałoby od tego, by jedno skrzydło nie
          zahaczyło lustra wody wczesniej niż drugie?
          • koham.mihnika.copyright odpowiedz znajdziesz w opisie wodowania 06.06.09, 03:17
            na rzece Hudson kilka miesiecy temu.
        • g1tzb1051 Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 06.06.09, 00:44
          Dzieki panie Marku za rzeczowa informacje.
      • pilot67 Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 22:35
        Naoglądałeś się amerykańskiej szmiry. Jack Bauer nie leciał tym lotem.
      • koham.mihnika.copyright koszt, a przy tysiacach samolotow 06.06.09, 03:10
        jednoczesnie w powietrzu, ograniczone pasmo. Skrzynka zbiera informacje z duzej
        ilosci czujnikow, zapisuje rozmowe w kokpicie,
        Sam pomysl jest dobry i pewnie sie tak skonczy, beda nadawac w czasie rzeczywistym.
      • pedror Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 06.06.09, 13:24
        > Czy któś mający jakieś pojęcie może pospekulować, dlaczego w czasach dżipiesu,
        > globalnego zasieciowania i przepływu danych, taki samolot nie nadaje bez przerw
        > y
        > do centrali swojej pozycji, kondycji, tętna i wszystkich innych mierzalności
        > maszyny oraz załogi?

        Skoro w samolot walnął piorun, niszcząc elektronikę, to i tak samolot przestałby nadawać swoją pozycję. A od uderzenia pioruna mógł jeszcze sporo przelecieć. I o to mniej więcej chodzi. Wiadomo, gdzie samolot był, kiedy zniknął z widzenia kontrolerów, ale nie wiadomo, gdzie uderzył w wodę.
    • emulec A wiec jednak 05.06.09, 20:40
      ADIRU Northrop Grumman. Znawcy wiedza o co chodzi. Jesli nie wymienia tego
      badziewia na Honeywella proponuje nie latac A330.
      • hwojtek Re: A wiec jednak 05.06.09, 20:47
        emulec napisał:

        > ADIRU Northrop Grumman

        Bez tego samolot może latać. Bardziej by mnie niepokoiło, dlaczego
        sekundy później padł ISIS a wraz z nim PRIM 1 i SEC 1. Takie rzeczy
        nie powinny się zdarzać.
      • cerebral.palsy Co nadaje samolot podczas lotu: 05.06.09, 21:01
        -prędkość
        -kierunek
        -wysokość
        -typ i numer samolotu
        -linia lotnicza i numer lotu
        - skąd dokąd leci
        Impulsy te nadawane są kilkanaście razy na minutę na częstotliwości 1030MHz.
        Dookólna antena jest na spodzie samolotu, wiązka więc rozchodzi się dookoła i w
        dół.
        Zasięg: z typowej wysokości przelotowej 30.000-42.000 stóp jest to mniej więcej
        w promieniu 250 km.
        Czyli, nawet jak nadaje ze środka oceanu to i tak nikt tego nie odbierze ! Przez
        ponad 2 godziny lotu nikt nie miałby szans odebrać tych sygnałów....
        en.wikipedia.org/wiki/ADS-B
        • zbyfauch Re: Co nadaje samolot podczas lotu: 05.06.09, 21:34
          cerebral.palsy napisała: (...)

          W niemieckiej wersji jest mowa o częstotliwości 1/s.
          A także, że to sprawa w rozwoju.

          Cóż, jako laika, nie przekonuje mnie argument kosztów komunikacji satelitarnej.
          W końcu one wiszą (czy tam fruwią), więc mogąc mieć dodatkowy grosz, nawet
          niewielki, pokrywający zwiększone nakłady, i tak zarobią.
        • koham.mihnika.copyright inny samolot w promieniu 250 km? 06.06.09, 03:20
          podobno byl tam jakis?
      • mayor.cut Re: A wiec jednak 05.06.09, 21:20
        Akurat zaginiona maszyna wyposażona była w ADIRU Honeywella.
        • emulec Re: A wiec jednak 05.06.09, 21:21
          masz jakis wykaz ?
          • mayor.cut Re: A wiec jednak 05.06.09, 22:05
            www.time.com/time/world/article/0,8599,1902907,00.html
            • emulec Re: A wiec jednak 05.06.09, 22:18
              Masz racje, jesli wypowiedz jest wiarygodna to wychodzi na to, ze 330 AF
              posiadaja tylko systemy Honeywella
      • emulec Re: A wiec jednak 05.06.09, 21:20
        ad.easa.europa.eu/blob/easa_ad_2009_0012_E.pdf/EAD_2009-0012-E_1
      • cloclo80 Re: A wiec jednak 05.06.09, 21:55
        Samo kuku jakie mogło zrobić ADIRU to jeszcze za mało, żeby rozsypać samolot,
        chociaż w warunkach wściekłej burzy mogło to spowodować bliżej niekontrolowane
        manewry samolotu i jego rozpad. Mógł się np. urwać statecznik pionowy jak w
        Flight 587
        • emulec Re: A wiec jednak 05.06.09, 22:18
          cloclo80 napisał:

          > Mógł się np. urwać statecznik pionowy jak w
          > Flight 587

          troche nie ta epoka
          • eruve.elen Re: A wiec jednak 06.06.09, 14:08
            2001 to już inna epoka?
    • cygan37 Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Airbusa 05.06.09, 21:52
      Lepiej by było gdyby to szukały radzieckie okręty atomowe. Byłaby szansa na
      sukces. Co mogą Francuziki?
      • kapitan.kirk Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 21:59
        cygan37 napisał:

        > Lepiej by było gdyby to szukały radzieckie okręty atomowe.

        Stale na patrolu jest już tylko jeden, i to na zupełnie innych
        wodach.

        Pzdr
        • koham.mihnika.copyright moga wyslac Kursk, jak im troche przeschnie 06.06.09, 03:26

      • emulec Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 22:20
        Chcesz dodatkowej tragedii ?;)
      • viking2 Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 06.06.09, 05:40
        cygan37 napisał:

        > Lepiej by było gdyby to szukały radzieckie okręty atomowe.

        Tak, na przyklad "Kursk"...
      • iq58 Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 06.06.09, 06:51
        cygan37 napisał:

        > Lepiej by było gdyby to szukały radzieckie okręty atomowe. Byłaby
        szansa na
        > sukces. Co mogą Francuziki?

        Ruscy od razu natrafili by na odłamek rakiety z napisem w cyrylicy
        SSzA (Sojedenionnyje Sztaty Ameriki), co jednoznacznie by znaczyło,
        ze samolot został trafiony amerykańską rakietą.
    • pilot67 Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Airbusa 05.06.09, 22:33
      A może nie należy pytać gdzie jest, tylko kiedy?
      Normalnie LOST.
      • xemxija Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 23:54
        pilot67 napisał:

        > A może nie należy pytać gdzie jest, tylko kiedy?
        > Normalnie LOST.

        Jako osoba notorycznie bujajaca w oblokach (bynajmniej nie w celach
        zarobkowych) zgadzam sie z teoria, czy tez sugestia pilota 67.
        Tak sobie mysle, ze samolot moze wisi w jakiejs dziurze czasowej.
        Chociaz nie wiem jak sie taka dziure uzyskuje;)
        • koham.mihnika.copyright moze to byl supertajny organiczny i srodowiskowo- 06.06.09, 03:30
          zdrowy napedzany bateriami slonecznymi czerpiacymi energie z odblasku Ksiezyca i
          gwiazd na firmamencie?
          I jest jus kolo naszego sasiada.
          A moze jakis pijak odpalil woda-powietrze, bo za bardzo hustalo?
          Kto tam plywal w okolicy?
    • zippers Hahaha! 05.06.09, 22:40
      Czy przez kilka(dziesiąt) lat słyszeliście żeby kiedykolwiek jakiś samolot
      spadł, przez uderzenie piorunem? :P Ja tam nie pamiętam takiej akcji. No i
      podobno czarne skrzynki zatonęły i mają jeszcze tylko 26 dni na ich
      znalezienie... :P Ciekawe czy znajdą <hahaha>
      • emulec Re: Hahaha! 05.06.09, 23:00
        Slyszales o czyms takim ?:
        en.wikipedia.org/wiki/Bolt_from_the_blue
        en.wikipedia.org/wiki/Lightning#Positive_lightning
        • wiedmak Umiesz juz ciecko wklejac linki 06.06.09, 14:23
          a teraz udowodnij ze jestes w stanie wyciagnac jakiekolwiek wnioski i
          odpowiedziec na pytanie: i co z tego?
          Widac zes maturzysta nowym i ze juz zaniechali w szkolach nauki myslenia.
    • birca Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Airbus 05.06.09, 23:00
      Nic z tego wszystkiego nie rozumiem :( maja przecie te sensory czy
      jak im tam, ktore pokazuja co jest na dnie morza tak znalezli
      Titanica prawda? To samolotu nie dadza rady?
      Poza tym w tej chwili guzik wiadomo, nie wiadomo czy wpadl do wody,
      czy awaryjnie ladowal, czy spadl na wyspe czy jest w calosci czy w
      kawalkach (mowia, ze kawalki bylyby widoczne jak chodzby fotele,
      ktore nie ida na dno a poki co nie ma nic) czy moze jest w
      Afganistanie.
      Ponadto potwierdzono info, ze dostali telefon o bombie tylko nie na
      ten samolot a moze sie terrorystom Argentyna z Brazylia po prostu
      pochrzanila?!
      I jak w takich okolicznosciach francuzi moga mowic ze na pewno nie
      ocalal nikt z katastrofy. Jakiej katastrofy jak narazie nie maja ani
      samolotu, ani miejsca ani w ogole bladego pojecia co sie stalo.
      Oni sa w ogole pewni, ze ten samolot wystartowal?

      Jako histeryka jesli o latanie chodzi ucieszyloby mnie, ze maszyna
      byla niezawodna a zawinil czlowiek bo czlowiek, ze jest
      niebezpieczny to wiem ale latanie chcialabym uwazac za bezpieczne i
      kropka :)
      • pan-kabak Z Titanikiem było łatwiej 05.06.09, 23:06
        Podali w sygnale SOS współrzędne, przecież potem przypłynął okręt na
        miejsce i uratował rozbitków, nielicznych niestety. Miejsce było
        znane, tylko potrzeba było lat aby ludzie nauczyli się schodzić tak
        głęboko pod wodę. Teraz do przeszukania jest znacznie większy obszar.
        • genkar Re: Z Titanikiem było łatwiej 06.06.09, 07:18
          pan-kabak napisał:

          > Podali w sygnale SOS współrzędne, przecież potem przypłynął okręt
          na
          > miejsce i uratował rozbitków, nielicznych niestety. Miejsce było
          > znane, tylko potrzeba było lat aby ludzie nauczyli się schodzić
          tak
          > głęboko pod wodę. Teraz do przeszukania jest znacznie większy
          obszar.

          z Titanica uratowano 706 osób, więc wcale nie tak mało.
          Poza tym Titanic jest nieco większy niż Airbus no i jeszcze
          Titanic leżał na dnie w dwóch kawałkach a z tego samolotu może być
          tysiące kawałków...


      • michr Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 23:23
        birca napisała:

        > Nic z tego wszystkiego nie rozumiem :( maja przecie te sensory czy
        > jak im tam, ktore pokazuja co jest na dnie morza tak znalezli
        > Titanica prawda? To samolotu nie dadza rady?
        > Poza tym w tej chwili guzik wiadomo, nie wiadomo czy wpadl do
        wody,
        > czy awaryjnie ladowal, czy spadl na wyspe czy jest w calosci czy w
        > kawalkach (mowia, ze kawalki bylyby widoczne jak chodzby fotele,
        > ktore nie ida na dno a poki co nie ma nic) czy moze jest w
        > Afganistanie.
        > Ponadto potwierdzono info, ze dostali telefon o bombie tylko nie
        na
        > ten samolot a moze sie terrorystom Argentyna z Brazylia po prostu
        > pochrzanila?!
        > I jak w takich okolicznosciach francuzi moga mowic ze na pewno nie
        > ocalal nikt z katastrofy. Jakiej katastrofy jak narazie nie maja
        ani
        > samolotu, ani miejsca ani w ogole bladego pojecia co sie stalo.
        > Oni sa w ogole pewni, ze ten samolot wystartowal?
        >
        > Jako histeryka jesli o latanie chodzi ucieszyloby mnie, ze maszyna
        > byla niezawodna a zawinil czlowiek bo czlowiek, ze jest
        > niebezpieczny to wiem ale latanie chcialabym uwazac za bezpieczne
        i
        > kropka :)
        Pozycja zatonięcia Titanica była znana (mniej więcej). Była akcja
        ratownicza. Titanic jest na głebokości ok 1500 m. W tym przypadku
        mamy doczynienia z głębokościami od 3000m do 7000m. Masz na myśli
        sonary a nie sensory
        • bmc3i Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 23:41
          michr napisał:


          > mamy doczynienia z głębokościami od 3000m do 7000m. Masz na myśli
          > sonary a nie sensory


          Sonary sa jednymi z rodzajów sensorów.
          • koham.mihnika.copyright sensor to czujnik, sonar to odpowiednik radaru 06.06.09, 03:35
            na innych czestotliwosciach (ultradzwieki). wpisz echo-sonda..
        • xemxija Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 05.06.09, 23:59
          Titanic lezy na glebokosci prawie 4000 metrow, nie 1500.
          • birca Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 06.06.09, 00:11
            sonary czy sensory jedna marchewka chodzi o to, ze brzecza czy
            piszcza jak zauwaza cos na dnie....metalowe zdaje sie wykrywaja tak?

            Poza tym przepraszam ale Titanic spoczywa na 3000 metrow pod woda i
            wiedzieli mniej wiecej gdzie go szukac a nie dokladnie gdzie go
            szukac.

            Tutaj jest to samo wiedza mniej wiecej tyle, ze nie wiadomo na
            jakiej glebokosci o ile on w ogole lezy w wodzie. skoro przelecieli
            ten obszar pare razy i nic po tej wodzie nie plywa to dlaczego oni
            sie nad ta woda upieraja? Nie ma tam jakiejs wyspy bezludnej?

            Poza tym wkurzaja mnie te artykuly "tragedi mozemy nigdy nie poznac"
            cholera dopiero minelo 5 dni a szukac go moga przez lata. Titanica
            tez szukali dosc dlugo nie? Nie jest powiedziane, ze nie natkna sie
            na niego za rok dlaczego kurde zakladaja najgorsze. Przeciez ten
            ocean w niektorych miejscach ma glebokosc kilku tysiecy metrow a czy
            to znaczy, ze ten samolot akurat musial spasc gdzie najglebiej?
            Dlaczego z gory zakladac najgorsze? Nie wiem gdybym byla bliskim
            kogos z pasazerow chcialabym uslyszec, ze zrobia wszystko zeby go
            znalezc i wyjasnic i na pewno uda sie to predzej czy pozniej a nie
            zebym nie liczyla, ze zyja zebym nie liczyla ze go znajda i zebym
            nie liczyla, ze sie kiedykolwiek dowiem. To sa jakies nowe metody
            psychologiczne czy co?!
        • emulec Re: Atomowy okręt podwodny poszuka w Atlantyku Ai 06.06.09, 00:02
          Nie pisz glupot, w tych okolicach nie ma -7000, srednia jest okolo -3500
    • rojblik Dziwne 05.06.09, 23:21
      Coś niesamowitego musiało się stać. Jako ciekawostkę podam, że na
      tym akwenie powinno być dużo statków handlowych. Cóż z tego, jak do
      tej pory nie ma systemu powiadamiającego statki (bezpośrednio z
      samolotu) o kłopotach lotniczych. Każdy statek jest wysposażony w
      dublowaną automatyczną łączność satelitarną, której zadaniem jest
      informowanie innych statków i centr ratownictwa okrętowego o
      wszelkich zagrożeniach na morzu. Oprócz tego jest drugi, niezależny
      system satelitarny powiadamiania armatora. W wypadku zatonięcia
      statku wypływa na powierzchnię morza radiopława, której sygnały
      pozwalają zlokalizować przez satelity statek a wysyłany przez nią
      dodatkowy sygnał pozwala samolotom zlokalizować tę radiopławę.
      • blue911 Re: Dziwne 06.06.09, 01:02
        Uwazam,ze rzad francuski kryje Airbusa z powodow kryminalnych i
        biznesowych. Juz prokuratura wytoczyla sprawe o zabojstwo obywateli
        francuskich w Paryzu!
        O wiele bardziej byloby im na reke zeby wraka nie znaleziono albo
        zeby okazaloby sie ,ze to byl atak terrorystyczny.
        Bo,jesli sie okaze,ze pilot ciapa albo ,co gorsza, samolot zbudowany
        do latania tylko w dobra pogode to moga dziesiatkami straconych
        kontraktow za to zaplacic!
        Ludzie: myslcie troche. Ofiary sa wazne tylko dla rodzin ,a tu
        rzadzi...biznes. Niestety.
        • warturek Re: Dziwne 06.06.09, 10:11
          Nie wiem po co napinasz się probujac bezinteresownie dokopać airbusowi. Równie dobrze mogło być to, że konkurencja dolożyła się do tematu. Katastrofa akurat w miejscu gdzie nie ma łączności nasuwa bardziej sensowne domysły że było to celowe działanie.
    • waapi to oszustwo 06.06.09, 17:17
      Wydaje mi się że pierwsze wstępne doniesienia (realne) są w chwili
      obecnej jakoś wyciszane. Nie wiem czy to ktoś się nie pomylił i
      samolotu nie zastrzelił lub nie są w to wmieszane USA i ich różne
      pomysły w pogranicza sci-fi. Dowiemy się tego za 30 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka