Dodaj do ulubionych

Prezydent w język się nie gryzie

05.06.09, 21:04
Do podziwu okoliczności,
"Wiedział co powiedział"
Obserwuj wątek
    • aussie1inc Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 21:08
      Brak informacji najwazniejszej. Ile malpeczek zaordynowal sobie Jego
      Nabzdyczonosc przed wystapieniem? Jesli nie wiecej niz cztery, to
      wyklad byl na miare osoby wyglaszajacej, czyli okolo 150 cm. Ale
      jesli Jego Nabzdyczonosc pozwolila sobie na lykniecie np. 10
      malpeczek to to byl bardzo dobry wyklad i goscie z zagranicy, niby
      fachowcy powinni to docenic i sie uczyc. W koncu Jego Nabzdyczonosc
      jest najwazniejsza osoba w Polsce i wie, czy 15%, czy - jak to mowil
      towarzysz Gomolka - koma cztery. Albo i nie. Ci goscie to tak
      naprawde zdenerwowali Jego Nabzdyczonosc, bo zaden z nich sie nie
      zajaknal nawet o sukcesach gospodarczych najlepszego premiera w
      historii Polski, Jaroslawa Kaczynskiego, ktory doprowadzil do
      wzrostu wyrostu i wogole. A tak bylo, Jego Nabzdyczonosc moze to
      potwierdzic. Tak ze jest jak jest, bo jest uklad, wiec Jego
      Nabzdyczonosc dal wyklad i tyle. A komu sie nie podoba, to won do
      Niemiec.
      • zlosnik84 Re: Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 21:38
        Kiedy towarzysz "magister" Aleksander Kwaśniewski (notabene o cały
        jeden centymetr wyższy od Kaczyńskiego) rzeczywiście wystepował
        podczas zagranicznych wizyt nawalony jak menel spod budki z piwem,
        lub też wspólnie z prezydentem Kuczmą próbował wleźć do bagażnika
        auta (co sfilmowała BBC i cały świat się naśmiewał, a w Polsce ani
        słowa w najważniejszych mediach o tym nie było) również byłeś tak
        oburzony? Czy ktoś śmiał wtedy towarzyszowi Kwaśniewskiemu sugerować
        alkoholizm? A może ktoś naśmiewał się z jego niskiego wzrostu? Nie
        widziałem, nie słyszałem. A Kaczyński powiedział dziś to co dla
        każdego Polaka jest oczywiste. Mało kto w Polsce jest zadowolony z
        naszej transformacji, zbyt wiele niosła ona za sobą przekrętów.
        Komunisci najpierw zrujnowali kraj a potem w nagrodę za posunięcie
        tyłka, w celu zrobienia na tronie miejsca dla opozycji, dostali od
        tejże opozycji wolną ręke w gospodarce. Oni wiedzieli gdzie co jest
        w państwie i wykorzystali swoją wiedzę, żeby z upadajacej gospodarki
        wyssać co się da. A dla tych naiwniaków, którzy na wezwanie
        przywódców Solidarnosci dawali się pałowac na wiecach i strajkach
        zostały same plewy. Niech żyje wolność! Niech żyje kapitalizm
        (kapitalizm?)! Co to za kapitalizm, w którym kasta czerwonych świń z
        góry była uprzywilejowana? Gdzie jest ta wolna konkurencja,
        podstwawowy wyznacznik kapitalistycznej gospodarki?
        • funia81 Re: Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 22:01
          Czlowieku, minelo 20 lat. Ale ani Kaczynscy (obaj), ani ty najwyrazniej tego nie
          zauwazyliscie. 20 lat to dostateczny czas, zeby osiagnac w zyciu cokolwiek
          zechcasz - chociazby wielki majatek, bo tego ci chyba najbardziej brakuje. Tylko
          widzisz, bracie: trzeba chciec. A potem trzeba takze umiec. Czasy "czy sie stoi,
          czy sie lezy" skonczyly sie bezpowrotnie.
          • zlosnik84 Re: Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 22:39
            Do kogo to mówisz? I o czym mówisz... Bo ja o uczciwym
            kapitalizmie, równych zasadach dla wszystkich (a nie dla wybrańców),
            zdrowej (nawet jeśli bezwzględnej, bo kapitalizm jest bezwzględny)
            konkurencji. A nie o pseudokapitalistycznym potworku jakim jest
            Polska. Nie jestem zwolennikiem socjalistycznego sposobu patrzenia
            na gospodarkę jaki prezentuje prezydent Kaczyński. Nie jestem
            również przekonany do diagnozy od 20 lat stawianej przez
            Kaczyńskich, że Polską rządzi Układ. To błędne myślenie, zresztą
            właśnie przez nie Kaczor przegrał ostatnie wybory (w imię rozbicia
            Układu oparł się na kreaturach pokroju Leppera, Giertycha czy
            Rydzyka. Niestety Układu nie znalazł, a niesmak pozostał). Bo nie ma
            żadnego Układu, jest za to gmatwanina lokalnych, środowiskowych,
            korporacyjnych układów i układzików, sitw, mafii i koterii, które
            sprawiają, że dla uczciwego człowieka życie w tym kraju jest
            nieznośne, a wszystko dziesięć razy trudniejsze niż w krajach
            cywilizowanych. Oczywiscie, że mozna w Polsce zrobić majatek, ale
            nie za wielki, żeby przypadkiem nie wp..dolic się w interesy
            jakiegoś lokalnego kacyka czy bossa. Przedsiebiorca w Polsce jest
            narazony na płacenie dwudziestu paru róznych, jawnych i ukrytych
            podatków, niezapowiedziane kontrole kilku róznych urzędów, mogących
            właściwie w pare dni zniszczyć firmę z byle powodu (no chyba że
            uczciwy przedsiebiorca pójdzie po rozum do głowy i posmaruje komu
            trzeba). Taka jest Polska i inna nie mogla powstać skoro 20 lat temu
            zostawiono gospodarkę na pastwę komunistów (argumentowano, ze
            przecież nie mamy innych fachowców - skoro tacy fachowcy to dlaczego
            komunizm kończył tak jak konczył?). Był kiedyś jeden uczciwy
            przedsiębiorca, który zrobił majatek, ale nie chciał podporzadkować
            się lokalnym sitwom i smarować urzędników. Nazywał się Kluska...
            reszty chyba nie muszę dodawać. Obudź się dziewczynko (chłopczyku?).
            To nie jest kraj cudu gospodarczego - to jest kraj wielu straconych
            lat...
        • q-ku kapitalizm? 06.06.09, 00:17
          to jest własnie system, w którym robole nic nie mają do gadania, rzadza
          przedsiębiorcy, bankowcy etc

          Polska to jedyny kraj na świecie w którym związkowcy zawalczyli o
          kapitalizm
          tzn o to by musieli więcej pracowac i porządniej;-)

          zawsze mnie bawi gdy związkowcy albo robotnicy wołają "a gdzie
          kapitalizm?"
          • barnaba_only w komuniźmie też 06.06.09, 00:42
            myslenie nie boli............normalnych
    • maaac Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do zycia 05.06.09, 21:19
      w społeczeństwie.

      Społeczeństwo to własnie układy. Bez układów nie bylibyśmy
      ludźmi tylko gromadą małp. Każdy człowiek wchodzi w różne
      zalezności, związki z innymi ludźmi. To własnie tworzy
      społęczeństwo. Związki te nie mogą być patologiczne czy przestępcze
      ale być muszą. Nie ma biznesu bez zaufania, nie ma zaufania bez
      poznania partnera, nie ma poznania bez stworzenia
      jakiś "zależności". Biznes ZAWSZE opierał się na układach.

      Tyle że takich spraw ludzie uczą się już w dzieciństwie bawiąc się
      na tym słynnym PODWÓRKU. Jak ktos nie ma kolegów to nie może się
      nauczyć podstawy związków miedzyludzkich.
      • wrd6611 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 05.06.09, 21:26
        Nie, nie, oni pochodza z wyzszych sfer. Tam uczono jezykow obcych, baletu, i
        poprawnej polszczyzny.... ale nauka niestety poszla w las bo do tej pory nic z
        tych klimatow nie bylo nam dane.
      • ewa1-23 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 05.06.09, 22:38
        Zawsze istnieją grupy nieformalne. Ale, nie spodziewałam się, że w "wolnej demokratycznej" Polsce będą grupy zawodowe i społeczne żyjące na koszt podatników - rolnicy, górnicy, stoczniowcy. Że będzie pałokracja. Więc co się naprawdę zmieniło? Gospodarka socjalistyczna stoczyła się w dół, więc trzeba było wyznaczyć grupę jeleni do płacenia podatków, korzystając z jej głupoty ekonomicznej. Żeby dalej gospodarka socjalistyczna (przepraszam - przedsiębiorstwa będące własnością Skarbu Państwa) mogły żerować na podatnikach. I żeby bogaty rolnik leczył się w szpitalu na koszt biednej pielęgniarki i lekarza. Kaczyński opowiada o społeczeństwie "solidarnym". Z kim? Najmniej zarabiający, który musi wypełnić PIT ma iść do urn, głosować, aby niepłacący podatków rolnik miał wyższe dotacje? Niech nasi politycy zajmą się wprowadzeniem w życie Konstytucji, a nie myślą o kasie z Europarlamentu. Do roboty, lenie! A Kaczyński ma rozdwojenie jaźni - jako komunista bzdurzy o solidarności, jako "prawicowiec" słusznie mówi o sb-ckich układach. Niech się wreszcie zdecyduje.
        • zlosnik84 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 05.06.09, 22:43
          Nie ma tu żadnego rozdwojenia jaźni. Kaczor jest po prostu
          socjalistą antykomunistą. Może będzie to porownanie na wyrost, ale
          Piłsudski tez był socjalistą antykomunistą. świat nie jest czarno
          biały. Nie dzieli sie na komunistów i prawicowców.
          • ewa1-23 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 05.06.09, 22:46
            Masz rację - jest to porównanie na duży wyrost. Mnie chodzi o sens ekonomiczny. I o stosowanie Konstytucji.
            • zlosnik84 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 05.06.09, 23:04
              W sensie ekonomicznym komuniscie to również nie to samo co
              socjalisci. Ale generalnie masz rację, tylko nie wiem dlaczego
              uwzięłaś sie akurat na rolników. Polska w swej istocie jest krajem
              feudalnym, w którym dobry pan (czyt. polityk)rozdaje przywileje
              jednym a odbiera drugim. Nie tylko rolnicy mają w tym kraju jakieś
              przywileje (w postaci nie płacenia podatku dochodowego oraz
              obniżonej składki zdrowotnej) od państwa. Właściwie połowa grup
              społecznych ma jakieś przywileje, jedni mniejsze inni wieksze, w
              zależności od siły i pozycji związków w danym zawodzie. A rolnicy,
              podatki płacą, o to sie nie martw. I to większe niż przeciętna
              pielęgniarka czy lekarz. Żeby wyprodukować żywność trzeba kupić
              środki produkcji, nasiona, nawozy, maszyny, paliwo itd. Przecietny
              rolnik wydaje w ciagu roku na to wszystko kilkadziesiat, jeśli nie
              kilkaset tysiecy złotych. Połowa z tej sumy to wszelkiego rodzaju
              podatki, akcyzy, VAT-y, które trafiają do budżetu. Praca "na etacie"
              nie wymaga takich ogromnych wkładów finansowych. Bezmyślni
              krytycy "uprzywilejowanych" rolników nie chcą jednak tego zauważyć.
              • maaac Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 05.06.09, 23:29
                Socjalista antykomunista? A co to za dziwo? Czym w
                programie/działaniach w dzisiejszych czasach człowiek określany
                komunistą różni się od człowieka określanego socjalistą?
                • zlosnik84 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 05.06.09, 23:43
                  Kpisz czy o drogę pytasz? Odrobina edukacji jeszcze nikomu nie
                  zaszkodziła, zwłaszcza w kwestii podtawowych pojęć politologicznych.
                  Socjalistą antykomunistą był np przez większość swojego życia (być
                  może jest nim nadal - trzeba by spytać wyznawców tegoż pana) niejaki
                  Adam Michnik, czcigodny redaktor tejże Gazety. Znaczy to tyle, że
                  wierzył w socjalistyczny model gospodarki, za to walczył z
                  komunistycznym zamordyzmem (komunizm jest ideologią
                  totalitarną,notabene zakazaną w naszym kraju). Socjalizm, jako jeden
                  z modeli kształtujacych stosunki gospodarcze może sobie wyznawać kto
                  chce, niezależnie od słuszności zawartych w nim tez.
                  • maaac Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 00:56
                    Nie potrafisz na proste pytanie dać prostej odpowiedź? Wymień mi
                    różnice w programie socjalizmu i komunizmu. Stosunek do własności
                    prywatnej, sposób zarządzania państwem, podejście do wychowania
                    dzieci itd. itp.
                    Bo jak na razie rzuciłeś tylko ogólniki. Potrzeba mi konkretów.
                    Totalitaryzm jest "niezależny" od opcji politycznej - może być
                    chrześcijański, może być muzułmański, może być ogólnie powiedziawszy
                    lewicowy, może być prawicowy. Więc totalitaryzm nie jest różnicą
                    pomiędzy komunizmem, a socjalizmem. Zresztą mimo że o PRLu mówiło
                    się jako "komuna" to jednak sam siebie deklarował jako "socjalizm".
                    Więc?
                    • zlosnik84 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 15:40
                      Różnica miedzy socjalistą a komunistą jest dokładnie taka jak między
                      prawicowcem (czy też konserwatystą) a faszystą. Komunizm jest
                      ideologią totalną, nie uznaje żadnej gospodarczej inicjatywy
                      prywatnej (w łagodniejszej formie, np w Polsce, uznaje ją w
                      niewielkim zakresie), wręcz karze za wszelkie jej przejawy.
                      Wszystkie srodki produkcji mają w komunizmie należec do państwa, a
                      przynajmniej do tego należy wg tej ideologii dążyć. Państwo ma być
                      centralnie sterowane, wszystkim mają decydować centralni planisci
                      itd itp.
                      Państwo socjalne to tzw państwo opiekuńcze. Dopuszcza a nawet ceni
                      prywatną działalność w gospodarce, choć wyznacza mniejsze lub
                      większe obszary w których to państwo powinno grać pierwsze skrzypce.
                      Solcjalista uważa ze wolny rynek jest ok, ale w sytuacjach
                      kryzysowych trzeba pozostać państwu mocne instrumenty ingerencji itd
                      itp.
                      Nie jestem zwolennikiem ani jednej ani drugiej ideologii. Ale
                      mylenie ich, nie zauważanie różnic czy też stosowanie obu terminów
                      zamiennie jest absurdalne. To tak jakby uważać, ze kot domowy i
                      lampart to jedno i to samo. Komunisci nazywali siebie w peerelu
                      socjalistami i zawsze mieli gęby pełne socjalizmu, dlatego, że
                      komunizm się źle kojarzył a socjalizm był bardziej neutralny. Nikt
                      rozsądny nie powie jednak że szwedzkie państwo opiekuńcze to jedno i
                      to samo co PRL czy też ZSRR.
                  • smarek12 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 04:49
                    szczyt zlosnika :szkodzic samemu sobie. tyle w temacie zlosniku
                  • smarek12 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 04:53
                    zlosnik ma racje- niech stawia piwo i kolacje
                    • zlosnik84 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 15:43
                      a tak poza tym wszyscy zdrowi?
                      • rysiopysio Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 22:36
                        większość wyłączając Ciebie.
                • blueelvic "Strzeżcie się obcych zagrażających Polsce!!!" 06.06.09, 12:49
                  Co Pan proponuje?
                  • maaac Re: "Strzeżcie się obcych zagrażających Polsce!!! 06.06.09, 13:29
                    Widziałeś fotkę? Widziałeś w jakich językach pisane są napisy? Kto
                    według duetu Prezydent/były Premier zagraża Polsce? Kto jeszcze
                    zagraża według licznych zwolenników tegoż duetu? No i jak to wygląda
                    po konfrontacji z tą fotką? Ciut łyso co?
                    Ot przypadek. Nie sądze by to była rodzina ale jest to znamienne.

                    PS. Słówko na dziś "ironia"
                    • blueelvic Slowko na dzis: glupota. 06.06.09, 23:23
                      Jasniej? Stara, odwieczna polska glupota.

                      Wacpan sie pyta dlaczego? Odpowiadam - ano dlatego (patrz wlasny
                      post).

                      Dlatego, ze byc bufonem nie oznacza robic za jasnowidza, to po
                      pierwsze Drogi Panie.

                      Zgadywac to se Pan moze .... zas to, co obejrzalem przed napisaniem
                      postu, utwierdza mnie wystarczajaco zasadnie w przekonaniu, ze jest
                      Pan wielce interesujacym, ba!!! ... by nie powiedziec inspirujacym
                      czlowiekiem. Pozwala to czytelnikom lepiej zrozumiec, czym byla
                      Utopia Thomasa Morusa. Ten przytepawy usmiech , ten frywolny styl
                      ...

                      Pyta sie Pan: czy ciut mi lyso? Alez skad drogi Panie. Jestem
                      bardzo rozbawiony .... obaczajami Braci Polakow. Pozdrawiam
                      serdecznie.
                • vdrapatz Re: odpowiedz dla maaac 06.06.09, 16:08
                  maaac napisał Socjalista antykomunista? A co to za dziwo? Tu masz
                  rację, ale dalej to trochę pomieszałeś pojęcia, ponieważ pomiędzy
                  socjalistą a komunistą jest taka różnica, jak miedzy jabłkiem a
                  gruszką!
                  Socjalista, a szczególnie ten, który określa się jako demokratyczny,
                  uznaje prywatną własność
                  i pryncypia wolnego rynku nie stanowią tabu, z koniecznością
                  włączenia tego „Vokabel” słowa so-cjalny, tzn.,
                  Sozialmarktwirtschaft!

                  Zaś komunista w swojej ideologie uznaje walkę Klas i dyktaturę
                  Proletariatu, zaś nie uznaje prywatnej własności, a system
                  gospodarczy opiera się na nakazie, co produkować i na przydziale
                  środków, w więc system nakazowy rozdzielczy, który pogrzebał nie
                  tylko socjalizm w dawniej-szych krajach demokracji Ludowej tzw.
                  Ostblockländer, ale również rozłożył sowiecką dyktaturę stalinowską,
                  która nie wytrzymała konkurencji z wolnym rynkiem w systemie
                  kapitalistycznym!

                  W Europie zachodniej mamy funkcjonujące Partie socjalistyczne,
                  Francja, Hiszpania, Szwecja, które rządzą, czy też rządziły,
                  ponieważ odrzucili walkę klas, uznają w swoim Programie
                  Zasadniczym „Grundsatzprogramm” pryncypia gospodarki wolnorynkowej,
                  ale Sozialmarktwirtschaft!

                  Przymiotnik socjalny albo społeczny przed gospodarką wolno-rynkową
                  jest istotny, naturalnie, jeśli nie jest traktowany tylko, jako
                  ozdobnik.

                  W Niemczech socjaliści SPD na zjeździe Partii „Godesberger Parteitag
                  von 1959” odrzucili mark-sistowski Filar „Walki Klas i dyktatury
                  proletariatu” uznając pryncypia gospodarki wolnorynkowej z tym
                  słowem socjalnym, jako pryncypia wtórnego podziału dochodu
                  narodowego, i dalej tam gdzie SPD rządzi jest ona przestrzegana!!

                  Jeżeli jesteś w swoich poglądach od środka na lewo, to na pewno
                  będziesz musiał stwierdzić, że ten istniejący Casino-Kapitalizm,
                  który doprowadził do globalnego kryzysu finansowo gospodarczego, nie
                  może dalej tak funkcjonować, jeżeli chcemy wykluczyć by ten
                  grabieżny kapitalizm,
                  „Raubtierkapitalismus”, jako system społeczno-gospodarczy
                  funkcjonuje poprzez regulację rynku na zasadzie sinusoidy,
                  cyklicznie tzn. cykle koniunkturalne od prosperity do zapaści, a tak
                  niestety jest, to oczekiwanie permanentnej hossy, czyli walka o
                  ciągły wzrost gospo-darczy jest utopią! Dlatego dziś na zachodzie,
                  lewica, jak również oba kościoły, kry-tykują ten system gospodarczy,
                  stwierdzając: »Ein Kapitalismus ohne Menschlichkeit, Solidarität und
                  Gerechtigkeit hat keine Moral und auch keine Zukunft.«

                  Maaac, jeżeli ten temat chciałbyś sobie pogłębić, wtedy polecam
                  bestseller pt. „Reinhard Marx Das Kapital”. Ein Plädoyer für den
                  Menschen! Dr. Reinhard Marx Erzbischof von München und Freising,
                  teil mit Karl Marx zwar den Nachnamen, nicht aber die Weltanschauung.
                  Er denkt aus christlicher Verantwortung darüber nach, wie es
                  Gerechtigkeit, Freiheit und Soli-darität geben kann, in einer Welt,
                  in der die Macht des Geldes scheinbar grenzenlos ist!

                  Rozpisałem się, ale chętnie jeszcze chciałbym się ustosunkować do
                  wypowiedzi internautów, które dotychczas przeczytałem: zlosnik84,
                  ewa1-23, funia81, ponieważ są bardzo interesujące wpisy, co, do
                  których mam pewne uwagi! Jednak może innym razem przyjdzie wymienić
                  mi poglądy!

                  Co do braci K&K i PiS, to brak mi słów! Największą ich zbrodnią,
                  jaką wyrządziła ta formacja polityczny (bo żadna Partia prawicowa)
                  to podział Polaków, na ich wyznawców ca. Wg sondaży jeszcze 20% i
                  całą resztę społeczeństwa, których nazywają postkomunistów,
                  ZOMOwców, UBeków, SBeków, i Bóg wie co jeszcze ta banda jest w
                  stanie wymyśleć, wyrażając swój jad, nienawiść do wszystkich, którzy
                  są tylko odmiennego zadanie, niż ich idee fix zbudowania IV RP
                  moralnej!

                  Czytam w Mediach zachodnich, które podkreślają, że polska gospodarka
                  od lat dynamicznie rozwija się; Polska znajduje się w NATO i UE, ale
                  mimo to Polacy po 16 latach od czasów uwolnienia się spod
                  sowieckiego kagańca wybrali polityków, którzy w swoich „ideach fix”
                  nie różnią się od tego dyktatorskiego socjalizmu, ale katolickiego!
                  Może mi ktoś na to pytanie odpowie?

                  Mam nadzieję, że za 1.5 Roku scena polityczna oczyści się z tych
                  paranoików i fowi-stów, wtedy będzie normalnie a Kaczory spoczną na
                  śmietnisku historii tam gdzie ich miejsce! Dziękuje i pozdrawiam
                  Walek


              • maaac Cd. 05.06.09, 23:38

                > A rolnicy, podatki płacą, o to sie nie martw. I to większe niż
                > przeciętna pielęgniarka czy lekarz. Żeby wyprodukować żywność
                > trzeba kupić środki produkcji, nasiona, nawozy, maszyny, paliwo
                > itd. Przecietny rolnik wydaje w ciagu roku na to wszystko
                > kilkadziesiat, jeśli nie kilkaset tysiecy złotych. Połowa z tej
                > sumy to wszelkiego rodzaju podatki, akcyzy, VAT-y, które trafiają
                > do budżetu. Praca "na etacie" nie wymaga takich ogromnych wkładów
                > finansowych. Bezmyślni krytycy "uprzywilejowanych" rolników nie
                > chcą jednak tego zauważyć.
                Porównanie zupełnie bezsensowne. Człowieka "na etacie" można
                porównywać do "robotnika rolnego" - "parobka" jak się dawniej
                mawiało.
                Jeżeli już mamy rolnika do kogoś porównywać to do jakiegoś
                mniejszego lub większego przedsiębiorcy - a on dokładnie tak samo
                jak rolnik płaci podatki pośrednie w środkach produkcji, a do tego
                normalne podatki, a zamiast groszowego KRUSU wysoki ZUS.
                Więc zamiast bezmyślności mamy czystą manipulację porównywania
                nieporównywalnego.
                No i czekam kiedy będę miał dopłaty do moich stanowisk pracy tak
                jak rolnik.
                • zlosnik84 Re: Cd. 05.06.09, 23:52
                  Dla przedsiebiorców również są dotacje do inwestycji, wystarczy
                  pisać programy i brac pieniadze, nie tylko rolnicy biorą w tym kraju
                  jakieś unijne granty. Porównanie wymusiła na mnie moja
                  przedmówczyni, która właśnie tak zestawiła "leni-rolników" i
                  wykorzystywanych przez nich lekarzy i pielęgniarki. Co do
                  przedsiębiorców to oczywiscie masz rację, choć zapominasz, że rolnik
                  nie płacąc dochodowego nie może odliczyć sobie żadnych ulg czy VAT-
                  u.
                  • babaqba Re: Cd. 06.06.09, 00:26
                    Żadne tłumaczenia nie zmienią faktu, że rolnicy żyją kosztem reszty
                    społeczeństwa: najpierw dostali od państwa za darmo ziemię, potem
                    dostali do tej ziemi dopłaty obszarowe (wcześniej pożyczki "za Gierka"
                    - bezzwrotne, kredyty preferencyjne), dostają darmową opiekę
                    zdrowotną, nie muszą płacić podatku dochodowego, mają dopłaty do
                    paliwa i mnóstwo innych funduszy. Razem czyni to z nich grupę
                    nieproporcjonalnie silnie uprzywiejowaną. Są posiadaczami sporych
                    majątków a mimo to państwo zabiera pieniądze nierolnikom i nadal
                    obdarowuje chłopstwo na potęgę. To nie ma nic wspólnego ze
                    sprawiedliwością. Tego nie da się obronić. Bo jak można obronić takie
                    podłe pasożytnictwo?

                    Dopaty obszarowe są tego najlepszym przykładem. Pieniądze z Unii,
                    które mogły zmienić patologiczny układ w naszym kraju zostały
                    spożytkowane na zakonserwowanie patologii na lata! Głupota i podłość
                    polityków, którzy dopuścili do zmarnowania szans Polski na wydobycie
                    się z konieczności karmienia licznej wartsy chłopskiej jest godna ich
                    przodków, kupczących krajem w okresie przedrozbiorowym.
                  • maaac Re: Cd. 06.06.09, 01:06
                    > Dla przedsiebiorców również są dotacje do inwestycji, wystarczy
                    > pisać programy i brac pieniadze, nie tylko rolnicy biorą w tym
                    > kraju jakieś unijne granty.
                    Jest tylko "drobna różnica" - rolnik musi dostać inny
                    przedsiębiorca może dostać tą dopłatę.
                    To dokładnie tak samo jak porównanie kogoś kto gra w totka (no na
                    dotacje dla przedsiębiorcy jest jednak znacznie większa szansa) z
                    kimś kto dostaje zawsze co miesiąc rentę od państwa. Czyli znów
                    dokonałeś manipulacji w porównaniu.

                    > Porównanie wymusiła na mnie moja przedmówczyni, która właśnie tak
                    > zestawiła "leni-rolników" i wykorzystywanych przez nich lekarzy i
                    > pielęgniarki.
                    Wymusiła? Nikt cię nie zmuszał do fałszywych porównań. Spokojnie
                    mogłeś porównać lekarza prowadzącego prywatną praktykę np.
                    stomatologiczną z rolnikiem. I ten, i ten jest prywatnym
                    przedsiębiorcą.

                    > Co do przedsiębiorców to oczywiscie masz rację, choć zapominasz,
                    > że rolnik nie płacąc dochodowego nie może odliczyć sobie żadnych
                    > ulg czy VAT-u.
                    Nie zapominam. Uważam że powinien płacić normalne podatki,
                    prowadzić normalną księgowość i mieć prawo do normalnych odliczeń.
                    Bo to tej pory zarobki rolników to czysta "terra incognita". Obawiam
                    się, że spora grupa z nich nie ma bladego pojęcia jakie są ich
                    roczne dochody i wydatki. Najwyraźniej ten stan prawny/podatkowy dla
                    większości rolników jest najlepszy bo inaczej by nie protestowali by
                    żeby go utrzymać. A tak przy okazji - jaka jest stawka VAT na środki
                    produkcji dla rolnictwa?
                    • zlosnik84 Re: Cd. 06.06.09, 15:16
                      22 proc. drogi kolego. Chyba jednak twoje porównanie odnośnie totka
                      i rent jest manipulacją. Jedyną dopłatą, jaką wszyscy rolnicy
                      dostają z racji bycia rolnikami to dokłaty obszarowe, maks. ok 600
                      zł rocznie na hektar upraw. Przy takiej wielkosci gospodarstw jak w
                      Polsce, przeciętny rolnik dostaje z tego tytułu pewnie jakieś 5 tys
                      złotych. Wszystkie inne dotacje, granty i programy inwestycyjne
                      przydzielane są dokładnie na takich samy zasadach jak dla
                      przedsiebiorców. Tzn. trzeba mieć pomysł, napisać biznesplan, złożyć
                      pięćdziesiąt osiem róznych wniosków w czternastu róznych urzędach i
                      liczyć, że wygra się w totka (używając twojego porównania). Trzeba
                      pamiętać, że od momentu wejścia do UE środki produkcji do rolnictwa
                      podrożały własciwie dwukrotnie (te najważniejsze: nasiona, nawozy,
                      środki ochrony roślin, traktory i maszyny), co przy inflacji nie
                      przekraczajacej rocznie 5 % w przedziale 5 letnim jest wynikiem nie
                      do końca normalnym. Rolnicy nie przeznaczają swoich dopłat
                      obszarowych na wczasy na Karaibach, rolnicy idą ze swoimi dopłatami
                      do przedsiębiorców produkujących i handlujących środkami produkcji i
                      tam je zostawiają. Paradoksalnie to właśnie ci przedsiębiorcy
                      korzystają na dopłatach do rolnictwa najwięcej. Jeśli spytasz kogoś
                      siedzącego w tym biznesie to uwierz mi, że nie znajdziesz jednego.
                      który będzie narzekał.
                      Jeśli drażni cię Wspólna Polityka Rolna UE to nie wiń za nią samych
                      rolników. Większość Polaków w referendum z 2003 roku opowiedziała
                      się za przystąpieniem Polski do UE i przyjęła zasady rządzące
                      rolnictwem we Wspólnocie. Wszystkie europejskie kraje, ale również
                      liberalne USA dotują swoje rolnictwo w większy czy mniejszy sposób.
                      Z prostego powodu - żeby być samowystarczalnym pod względem
                      produkcji zywności.
                      Inna sprawa jest z KRUS-em. Jest to akurat typowo polski wynalazek.
                      Dla rolników wcale nie potrzeba było wydzielać osobnej
                      ubezpieczalni, spokojnie mogli się ubezpieczać w ZUS-ie, nawet jeśli
                      miały by to być niskie składki (pamiętaj, że KRUS tworzono na
                      początku lat 90-ych, w momencie kiedy upadajace panstwowe
                      przedsiebiorstwa wyrzucały na rynek pracy ogromną masę nikomu nie
                      potrzebnych robotników, zaś sama polska wieś była skansenem. Ale
                      właśnie wieś była także wentylem bezpieczeństwa, bo wielu z tych
                      zwolnionych robotników wróciło na swoje 2 hektary z jedną krową i 3
                      świniami w oborze i przetrwało najgorszy okres. przywalenie wtedy
                      wysokiej składki rentowej oraz podatku dochodowego skonczyło by sie
                      zapewne dla 3/4 polskich gospodarstw ekonomicznym zabójstwem.)Ale
                      wróćmy do meritum. Rolnikom wcale nie był potrzebny żaden KRUS. KRUS
                      potrzebny był "chłopskim działaczom", wszelkim peeselowcom, później
                      lepperowcom itp. W naszym feudalnym państwie już przy Okrągłym Stole
                      (a później to się tylko pogłębiało) związki zawodowe uzyskały bardzo
                      duże przywileje, między innymi takie, że związkowcy za bycie
                      zwiazkowcami dostają pensję na koszt zakładu pracy, w którym
                      działają. W takim systemie "działacze chłopscy" nie mieli się gdzie
                      nachapać. Dlatego zrobiono KRUS, na którym mogą żerować. I to jest
                      najmocniejsze lobby które KRUS-u broni. Zwykłemu rolnikowi jest
                      wszystko jedno gdzie się ubezpieczy, byle składka a późniejsza renta
                      pozwalała na jakiekolwiek egzystowanie.
                      Co do porównywania rolników z przedsiębiorcami to z moich obserwacji
                      wynika jednak, że więcej rolników porzuca rolnictwo z racji
                      nieopłacalności produkcji i próbuje swoich sił w nierolniczej
                      działalności gospodarczej, od przedsiębiorców sprzedajacych swe
                      firmy, kupujących gospodarstwa w celu zażywania "klawej" egzystencji
                      rolników.
                      A na koniec może napiszę o istocie naszego sporu, zresztą
                      rozpoczętego od koleżanki która zupełnie absurdalnie naubliżała
                      rolnikom, że żyją na koszt ludzi rozliczających się PIT-em (dlatego
                      jeszcze raz powtórzę, że moje porównanie wysokości podatków
                      płaconych przez rolników z podatkami lekarzy czy pielęgniarek było
                      uprawnione w kontekscie właśnie tego bzdurnego postu. Gdyby pisała o
                      przedsiębiorcach napewno przyznałbym jej w wielu punktach rację, tak
                      jak tobie przyznałem). W czym ci jednak racji nie przyznam.
                      Denerwuje mnie,w kwestii polskiego systemu podatkowego i
                      ubezpieczeniowego, walenie cepem akurat w rolników. Jak już
                      wspomniałem, zyjemy w chorym, feudalnym państwie, które rozdaje
                      przywileje jednym a odbiera drugim, w zależnosci, kto wygra wybory,
                      czy też kto mocniej nap...rdala kamieniami w budynek Sejmu podczas
                      demonstracji. Uprzywilejowanych w różny sposób grup zawodowych w
                      Polsce jest cała masa. Rolników już omówiliśmy. Ale są służby
                      mundurowe, które odchodzą na emeryturę po 15 latach pracy (teraz
                      chyba ma sie to zmienić i bedzie 25 lat), to samo dotyczy górników,
                      duchowni nie płacą podatku dochodowego, nauczyciele mają 20-to
                      godzinny tydzien pracy plus 3 miesieczny płatny urlop, cała
                      budżetówka przesiaknieta jest róznego rodzaju drobniejszymi i
                      grubszymi przywilejami w postaci trzynastek, czternastek itd, twórcy
                      (w sensie artyści, dziennikarze, pisarze itd) mają 50 % ulgi podatku
                      dochodowego. Mógłbym tak wyliczać do wieczora. Problem nie tkwi w
                      złych rolnikach, co to niby żyją na koszt państwa. Cały polski
                      system opiera się na tego rodzaju chorych zależnościach. Jaki byłby
                      idealny system? Najprostszy i najbardziej sprawiedliwy byłby jeden
                      podatek liniowy o możliwie najniższej stawce dla wszystkich grup
                      zawodowych i również możliwie niska i równa dla wszystkich stawka
                      ubezpieczenia w tym samym zakladzie ubezpieczeń, a najlepiej
                      zniesienie obowiązku ubezpieczania - niech kazdy ubezpiecza się na
                      własną rękę, gdzie chce i na ile go stać. Do tego zniesienie
                      wszelkich ulg i przywilejów dla wszystkich bez wyjątku. To jest
                      system idealny do którego należy dążyc. Ale skoro reforma polskiego
                      systemu podatkowego ma się opierac jedynie na odebraniu rolnikom ich
                      przywilejów a zostawienie tychże przywilejów innym grupom zawodowym
                      to nie dziw się, że rolnicy protestują. I słusznie protestują.
                      Socjalizm ma to do siebie, że antagonizuje grupy społeczne, zresztą
                      widac to na tym forum. Zawsze komuś się bedzie wydawało, że rolnik,
                      żyje na jego koszt, zaś rolnik będzie się wk...rwiał, że jak tylko
                      przedsiębiorcy usłyszeli, ze dostał pare złotych "od Unii" to od
                      razu ponieśli mu stawki na środki produkcji dwukrotnie. I tak można
                      w kółko. Ale to do niczego nie prowadzi. To system jest chory, a nie
                      poszczególne grupy zawodowe. Każdy próbuje przecież żyć jak może,
                      jeśli głupi politycy ustalą głupie przywileje to każdy będzie z nich
                      korzystał i nie pójdzie protestować i żądać ich zniesienia. Z
                      drugiej strony, jeśli państwo obiecało jakijś grupie zawodowej za
                      takie i takie składki emeryturę po tylu i tylu latach, to wtedy
                      zmienianie zasad gry w trakcie trwania umowy miedzy państwem a
                      obywatelem jest niegodne dla kraju chcącego nazywać się
                      cywilizowanym. Irytowanie się na rolników, ze probują egzekwować
                      obietnice, ktorą dało im państwo jest bezsensowne. Irytujcie się na
                      polityków, którzy takie umowy przyklepują.
              • bombencja50 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 11:00
                zlosnik84 napisał
                >rolnicy mają w tym kraju jakieś przywileje(w npostaci niepłacenia
                podatku dochodowego oraz obniżonej składki zdrowotnej).
                Rolnicy nie mają obniżonej składki zdrowotnej.Oni wogóle jej nie
                płacą!Koszty typu:środki produkcji,nasiona,nawozy,paliwo itd.
                rolnik,jak każdy przedsiębiorca,wlicza w cenę towaru.Różnica jest
                taka,że przedsiębiorca,nawet jak nie ma zysku tylko stratę,musi
                zapłacic co miesiąc ponad 600 zł na ZUS i 224 zł składki
                zdrowotnej.Rolnikowi ta kwota wystarczy na opłacenie składki na KRUS
                za około 5 miesięcy.Zapomniałeś o dopłatach,jakie dostają rolnicy.Do
                mojej produkcji nikt nie dopłaca.
              • sabinka707 Tak, tak rolnicy są jak zwykle biedni....... 07.06.09, 18:47
                Jasne, jako zwykły konsument VATu nie płacę, podatku dochodowego też nie.....
                Jako zwykły konsument nie bulę na ZUS i składki zdrowotne. Jako zwykły konsument
                mam dostęp do dopłat bezpośrednich, działań pomocowych polityki rolnej - mogę
                sobie np założyć gospodarstwo agroturystyczne za dotacje rozdzielane przez
                ARiMR. Nic tylko zostać zwykłym konsumentem, a nie wiecznie drącym się o więcej
                rolnikiem.
            • smarek12 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 05:22
              ani komunista ani faszysta tylko zwykla ludzka gnista


              nie bedzie rewolucji sama prawda
            • smarek12 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 05:29
              konstytucja stosowana zastanow sie co mowisz czlowieku jedno zaprzecza
              drugiemu wydaje mi sie ze mowisz o czyms bardzo dla ciebie
              abstrakcyjnym
            • smarek12 Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 05:35
              czy przypadkiem nie chodzi o to zeby nie marnowac papieru drukujac
              fundamentalne prawa czlowieka majac pelna swiadomosc ze biedne drzewA
              SIE marnuja w starciu z takimi tezami wielkich tego swiata???
          • wojtekviki Re: Znów się wypowiedział człowiek niezdolny do z 06.06.09, 01:58
            Świat nie dzieli sie na komunistów i prawicowców,ale na bardzo
            mądrych,mądrych, głupich i bardzo głupich,jeśli znasz jakies inne
            kategorie,chętni bym poznał.Kim Lech K.jest kazdy kto ogląda i
            słucha wie,że jest "kartoflem",ignorantem ekonomicznym,nie wie co
            robia jego"kapciowi specjaliści" z BBN.Jest najgorszym prezydentem
            III RP,w dodatku nadużywającym alkoholu i podobnie jak
            Kwaśniewski,mowa jego bełkotliwa,mlaskajaca.
    • tata60 Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 21:43
      Trzeba wiedzieć kogo się zaprasza. Krowy na salony się nie
      wprowadza. A skoro się wprowadziło, to trzeba kupy po niej sprzątać!
      • rybka9915 monopolowy pisdent kwacze zlote mysli swego braciu 06.06.09, 00:19
        nia, ktoryz to podobno w ramach europeizacji zalozyl sobie niby konto bankowe.
        Oba kaczynskie maja takie pojecie o ekonomii, jak te 2 urocze swinki z ostaniego
        plakatu wyborczego PO, podsumowywujacego program wyborczy pis.
        Te 2 abnegaty ekonomiczne maja wyjatkowy ciag do samokompromitacji szczegolnie w
        tych dziedzinach, w ktorych poziom ich wiedzy siega poziomowi rocznych opadu
        sniegu na rowniku.
    • funia81 Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 21:59
      Wyszedl na mownice, pomlaskal, fachowcy i tak go nie sluchali...
      Nic sie nie stalo, Polacy, nic sie nie stalo!
      Koniec tej kompromitacji jest - na szczescie - coraz blizszy. Sprawdzcie sami:
      rtoip.ovh.org/trash/ktl.php
    • akici Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 22:01
      A może to tzw "negatywna" motywacja - w końcu to prezydent ?
    • 1stanczyk Postkomunistyczny, korupcyjny folwark jakim byly n 05.06.09, 22:35
      lata wspolnych rzadow postsolidarnosciowych kmiotow z postkomunistycznym
      rynszokiem, nazywany nie bezinteresownie przez nasza oglupiala sfore
      dziennikarska wolnym rynkiem, byl i do dzisiaj pewnie jest jeszcze w niemalym
      stopniu hamulcem w naszym rozwoju ekonomicznym podobnie zreszta jak nasza
      uwolniona od moskiewskiego kaganca przestepcza mafia wymiaru sprawiedliwosci
      bedaca nomenklaturowa sprzedajna prl-owska spuscizna, ktora za parwanem
      trzeciej wladzy uczestniczyla aktywnie w szabrownictwie skromnego prl-owskiego
      majatku.

      Najlepszym swiadectwem tych procesow jest fakt, ze po 20-latach od poczatku
      przemian nasza infrastruktura pozostala nieomal taka sama jak w chwili
      oddawania wladzy przez PZPR. Nie przybyla ani jedna znaczaca droga, ani linia
      kolejowa, nie zrobiona nic na rzecz dywerysfikacji dostaw surowcow
      energetycznych, na rzecz rozowju systemu energetycznego, systemu
      telekomunikacji (oprocz telefoni komorkowej), nie zbudowano zadnego osrodka
      przemyslowego, naukowego nie zadbano w najmniejszym stopniu ani o nasze ziemie
      odzyskane ani o sciane wschodnia, nie mowiac juz o systemie ochrony zdrowia.

      Wladza zajeta byla przede wszystkim podzialem prl-owskiego majatku we wlasnym
      gronie i w skrajnych przypadkach szukaniem metod na uzyskanie "kolosalnych"
      prowizji od oddanych za pol darmo, majacych monopol na naszym rynku, naszych
      przedsiebiorstw nazywajac to dumnie prywatyzacja.

      Chwalenie innych jest kurtuazyjnym gestem. Sa naszymi goscmi i nie maja
      naszych pajacowtych pretensjonalnych zwyczajow pouczania i krytykowania
      gospodarzy bedac w goscinie.

      To po prostu wynika z elementarnej kultury, ktorej bardzo czesto brak naszej
      oglupialej sforze dziennikarskiej i pewnie dlatego tego nie rozumie.

      Propagandowa tworczosc Agaty Nowakowskiej jest najwyrazniej zorientowana
      programowymi zalozeniami GW obrony wiecej niz zenujacego dorobku ostatniego
      20-lecia nazywanego w GW sukcesem: blisko albo przeszlo milion rodakow na
      emigracj, wielomiliardowe zadluzenie naszych konsumentow (ktorego nieomal nie
      bylo w PRL-u), przedsiebiorstw i panstwa, ktore w niemalej czesci splacac beda
      nasze wnuki to sa te widoczne objawy dobrobytu: tyle, ze w wiekszosci nie
      naleza do nas (jak bieda w PRL-u) a wszystko to "osiagniete" zostalo olbrzymim
      wysilkiem rodakow !

      Chwala nasze "sukcesy" ci do ktorych ten "nasz" obecny dobrobyt w niemalej
      czesci nalezy. Oceniaja ile jeszcze bedzie mozna z nas w podobnie rabunkowy
      sposob wycisnac.

      Czy to jest sukces ?

      To jest po prostu katastrofa spowodowana wspolnymi rzadami ostatniego
      dwudziestolecia postsolidarnosciowych kmiotow z postkomunistycznym rynsztokiem.

      O naszym "prestizu" miedzynarodowym nie bede wspominal: Obama w Niemczech w
      Dreznie (nieomal przy naszej granicy) w czasie kiedy swietujemy nasze
      dwudziestolecie jest chyba najlepsza wykladnia zdobytego przez nas "prestizu".

      Prezydent w język się nie gryzie
      • johnjj Re: Postkomunistyczny, korupcyjny folwark jakim b 05.06.09, 23:10
        Och! Panie 1Stanczyk to niesprawiedliwa ocena działalności naszych rządów.

        Wszystkie te komunistyczne zaklady sa przeciez nierentowne.

        A fala sukcesow...??? A zagraniczni ivestorzy pchajacy sie do Polski i dajacy
        nam szanse na produkcje srobek do ich maszyn.
        Tylko nieliczni przerzucaja swoje inwestycje do Rumuni. Sukces i stabilizacja
        niskich zarobkow w kraju stwarza stabilna platforme dla investora zagranicznego.
        Oznacza to prace w kraju - prawdopodobnie na wiele lat. Przynajmniej do czasu
        kiedy nie wzrosna zarobki. A pazerni na pieniadze zawsze moga wyjechac podczas
        urlopu na saksy do Europy Zachodniej aby dorobic.
        • 1stanczyk "Wszystkie te komunistyczne zaklady sa przeciez 06.06.09, 12:12
          "Wszystkie te komunistyczne zaklady sa przeciez nierentowne."

          "niesprawiedliwa ocena działalności naszych rządów."

          Nie bardzo rozumiem: albo jedno albo drugie.

          Jesli po 20 latach panstwowe zaklady sa nadal nierentowna to te rzady powinny
          stanac przed TS.

          Co przez ten czas zrobily by uczynic je rentownym ?

          Ten folwark nie polegal na "sprzedawaniu" nierentownych bo tych nikt nie chcial.
          Polegal na "sprzedawaniu" za bezcen jesli juz nie tych najlepszych to tych
          majacych monopol na rynku glownie z racji posiadanego przez nie monopolu.

          Dzisiaj nadal sa takie, nie bezinteresowne zreszta, tendencje zycia na koszt
          naszych przyszlych pokolen:

          forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=904&w=96281835&a=96288614&rep=1

          Dlaczego nie pchali sie by kupic nasze stocznie, dziesiatki malych zakladow
          produkcyjnych, remontowych, budowlanych uslugowych w miastach i miasteczkach ?

          Kupowali to co najlepsze od tych, ktorzy albo nie mieli pojecia co i za ile
          sprzedaja albo nie obchodzilo ich nic wiecej jak wlasne prowizje !

          I tak zostalo do dzisiaj jako, ze takim sposobem przez 20 lat nie stworzylismy w
          naszej administracji panstwowej zespolu uczciwych kompetentnych i dowiadczonych
          w prywatyzacji ludzi, ktorym mozna by powierzyc jej kontynuowanie.

          Wzbogacilismy tylko paru sld-owskich nierzadko profesorskich szabrownikow,
          ktorych kompetencje w prywatyzacji nie przekraczaly tych, jakie maja studenci
          pierwszych lat miernych studiow handlowych na zachodzie (oceniajac po obecnych
          rezultatach poprzednich prywatyzacji).

          Re: Postkomunistyczny, korupcyjny folwark jakim b
      • mazepa75bis Re: Postkomunistyczny, korupcyjny folwark jakim b 06.06.09, 04:04
        Brawo! Zgadzam się, powtarzając za Marszałkiem Piłsudskim: pierdel,
        burdel i serdel! Dodam, że między Polską północną a południową
        przebiega jedna linia przesyłowa wysokiego napięcia, a co do
        inwenstycji w sieć energetyczną, to ostatnie miały miejsce we
        wczesnych latach 90. (chyba jeszcze siłą rozpędu kończono, co
        zaczęto za komuny). Stąd, z powodu zaniedbanej infrastruktury
        wystarczyło jedno lekkie załamanie pogody, by Szczecin znalazł się
        bez prądu, takich sytuacji będzie obawiam się więcej.
        Zadziwia mnie, że taka Chorwacja, która w latach 1991-95
        doświadczyła wojny, a także wszystkich bolączek okresu
        transformacji, z korupcją i złodziejską prywatyzacją, potrafiła nie
        tylko odbudować, to co zostało zniszczone, ale dorobiła się sieci
        autostrad łączącej największe miasta, rozbudowuje infrastrukturę
        energetyczą planowana jest elektrownia atomowa), a wszystko to bez
        unijnej manny (bo do UE nie należy, teraz negocjacje zablkokowała
        Słowenia, ale nie wiem, czy Chorwaci powinni płakać z tego powodu;
        weźmy choćby przemysł cukrowniczy w Polsce, z 76 cukrowni w latach
        2005-2008 zlikwidowano 57, po to, by zmniejszyć rzekomo nadprodukcję
        cukru w UE, ale w Niemczech zamknięto tylko 1 a we Francji żadnej;
        Chorwatom po wejściu do UE pewnie skasują wszystkie cukrownie na
        dzień dobry!).
        • sklepanymlotek Re: Postkomunistyczny, korupcyjny folwark jakim b 06.06.09, 09:41
          Brawo mazepa! Wychodzi tu wyraźnie,że wojna ma też pozytywne strony i
          nie ma racji Wałęsa chlubiąc się pokojowym pokonaniem komuchów.A to, że
          mamy możliwość porozumienia się w ten sposób to też zasługa WOJNY.
    • janik3 Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 22:51
      Buraczek chyba był jak zwykle po małpce
    • pyffello114 Prezydent wie lepiej niz GUS,jest nieomylny 05.06.09, 22:55
      jezeli Prezydent (dawniej 1 Sekretarz) cos mowi,to tak ma byc!
      Jesli prezydent wie lepiej niz GUS jaki jest PKB to znaczy,ze GUS
      sie nie nadaje,trzeba zmienic GUS.
      Nie zapominajmy,ze Prezydent (jak wszyscy z PiS-u) jest wedlug Jaroslawa
      Kaczynskiego z wyzszej polki. Juz samo to jest nominacja do nieomylnosci!
    • biopsja Re: Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 23:06
      powiedziałbym
      NIE WIEDZIAŁ co POWIEDZIAŁ.
      cos często mu się zdarza, niedawno namawiał żeby głosować na
      Platformę - może z tymi małpkami to Paklikot ma rację
    • dar Prezydent w język się nie gryzie 05.06.09, 23:29
      ..a to dziad..
      • sanmartino Re: Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 00:13
        i znowu radość że udało się zrobić kupkę.
    • bokassa Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 00:32
      Gazetowe szmaty,wskażcie chociaż jedno zdanie nieprawdy w tym co
      powiedział Prezydent.
      • archie100 [...] 06.06.09, 08:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ja.ja222 Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 00:51
      A cóż innego może oczywiście z oczywistością rzec ktoś taki maleńki
      duchem i ciałem jak prezydencik wszystkich wolaków. Tu nawet słowa
      oszczędź wstydu waszmośc nie starczy. To chyba najgorsze, co Polskę
      spotkało w tych ostatnich 20 latach. Gorszy może byc jedynie
      armagedon.
    • wojtekviki Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 01:40
      Tegie głowy(ekonomiści) na Konferencji chwalą polskie dokonania a
      nasz"kartofel"pokazuje prawie gestem "Kozakiewicza"że gdyby nie
      porozumienie elit pezetperowskich(socjalistycznych)z elitami
      solidarnościowymi,PKB byłby wyższy o 10-15%.A kiedy pierwszy
      wolny,niepodległy rząd miał dokonac zmian w słuzbach specjalnych nie
      mając kadry,młodych oficerów,którzy nie byli skażeni ideologią
      socjalistyczną.Pan prezydent Lech"Mlaskacz" Kaczyński znawca Prawa
      Pracy nie ma zielonego pojęcia o ekonomi,jest ignorantem podobnie
      jak i jego "lustrzane odbicie"ukochany przywódca
      Jarosław "Porażka"Kaczyński.
      • mazepa75bis Re: Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 03:46
        Muszę się odniesć do komentarza autora o pseudo wojtekviki, ponieważ
        wywołał u mnie irytację. Istotnie nie wiemy o ile polski PKB byłby
        dzisiaj wyższy, ale mógłby być wyższy, gdyby nie te wszystkie afery
        lat 90., kiedy zwłaszcza w pierwszej połowie tamtej dekady mieliśmy
        do czynienia z sytuacją, w której afera na aferze aferą poganiałą.
        Co chwilę w mediach pojawiały się informacje o inwestorze, który
        okazywał się firmą-krzakiem (przykład-chociażby prywatyzacja
        Cementowni Nowa Huta w Krakowie, którą sprzedano szemranemu
        inwestorowi z państwa kandydującego obecnie do UE). Wszystkie te
        sytuacje są w jakiejś mierze efektem pozostawienia części dawnego
        układu w różnych dziedzinach życia naszego kraju, zwłaszcza w
        biznesie, ale także na niższych szczeblach administracji (np. w
        ministerstwie stara komunistyczna gwardia urzędnicza skutecznie
        mogła sabotować posunięcia ministra).
        Autor ma jedynie rację co do jednego, istotnie nie dało się od razu
        wymienić słuzb specjalnych, ale moim zdaniem od 1991r. (roku w pełni
        wolnych wyborów, i upadku ZSRR, kiedy skończyło się intermedium)
        nalezało zacząć przebudowę służb i wymianę kadrową, bez ograniczania
        się do weryfikacji dawnych agentów i zmiany szyldu. Karygodnym
        zaniedbaniem z przełomu lat 1989-1990 było dopuszczenie do
        zniszczenia znacznej części akt w MON i MSW. Dzięki temu doszło do
        swoistego paradoksu, kiedy agenci (na szczęście już rozwiązanych)
        WSI byli tajni w Polsce, ale przezroczyści dla służb rosyjskich, te
        bowiem dysponują tym, co w Polsce zostało zniszczone (za komuny
        wywiady państw Układu Warszawskiego przekazywały najważniejsze
        informacje do Moskwy), a znaczna część agentów WSI, czy dawnej UOP
        (poźniej Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) była
        zwerbowana w jeszcze PRL (o nich Moskwa wiedziała, bo miała
        dokumenty, winnych niszczenia akt należałoby postawić przed
        Trybunałem Stanu). Dlatego w pierwszej połowie lat 90. powinna
        nastąpić równoległa przebudowa kadrowa i organizacyjna służb
        specjalnych, a także lustracja.
        A co do opinii wojtkaviki o braku pojęcia P. Prezydenta o ekonomii,
        to spytam wprost: Jakież to pojęcie o ekonomii mają Panowie: Tusk
        (magister historii), Kwaśniewski (niedoszły magister) czy np.
        Niesiołowski (prof. dr hab. biolog, entomolog)?
        I jeszcze dodam na marginesie. Kiedy decydowała się kwestia
        zjednoczenia Niemiec, ówczesny kanclerz Helmut Kohl przez długi czas
        próbował się uchylać od uznania zachodnich granic Polski. Spośród
        czterech mocarstw tak ZSRR jak i Francja bagatelizowały ten problem,
        i tylko dzięki uporowi i naciskom na Kohla ze strony przywódców USA
        i Wielkiej Brytanii (George'a Bush'a seniora i Margaret Thatcher)
        Kohl ostatecznie się ugiął (Pani Thatcher miała mu wprost
        powiedzieć, że Niemcy wcale nie muszą być zjednoczone). Przypominam
        to dlatego, ponieważ obecnie Wielka Brytania coraz bardziej wycofuje
        się z aktywnej gry na kontynencie europejskim, zaś co do Stanów, to
        Francja, Niemcy in Rosja robią wszystko, co tylko w ich mocy, aby
        wypchnąć to państwo z Europy. Co oznacza to dla Polski-nietrudno
        zgadnąć. Pan Prezydent Kaczyński (prof. prawa) to akurat znakomicie
        rozumie, w przeciwieństwie do Pana Premiera Donalda Tuska, który
        jest przecież historykiem. No cóż. Co do łatek, jakie wojtekviki
        przyczepił Braciom Kaczyńskim, to niejedną można przczepić P.
        Tuskowi, czy Kwaśniewskiemu.(dodam jeszcze, bo może wojtekviki nie
        wie, iż prezydent USA F.D. Roosevelt poruszał się na wózku, bo w
        wieku trzydziestu paru lat dopadło go polio i miał kłopoty z
        mówieniem, a ojciec królowej Elżbiety II, Jerzy VI się jąkał; cóż po
        przystojnym polityku, który faktycznie nic sobą nie reprezentuje,
        albo nie zna pojęcia RACJA STANU?). Niech wojtekviki łaskawie się
        zastanowi!
        • sanmartino Re: Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 13:05
          Nawet przyznając, że masz dużo racji, ma się to nijak do złych, nie na miejscu wygłaszanych opinii przez Prezydenta. Nie wchodząc w to czy jest on ekspertem z ekonomii czy nie, takich stanowisk kontrowersyjnych i ocennych nie wygłasza się na tego rodzaju konferencjach a może faktycznie na wiecach własnej partii. Ponadto, dajmy spokój jego rzekomej wiedzy prawniczej. Ma tę profesurę to niech ją ma, ale czy ktokolwiek czytał jego publikacje, czy słuchaliście wystąpień na zgromadzeniach sędziów TK? To jeden błazeński bełkot, przeplatany cytacikami. Poza tym obaj z bratem zapomnieli jakie w Polsce mamy prawo, skoro na serio wygłaszają poglądy, że sądy powinny orzekać przede wszystkim zgodnie z interesem narodowym, a nie z literą prawa... Wykształcenie sowieckie i tatuś komuch wiele tu chyba wnieśli do mentalności bliźniaków. Obce są im też jakiekolwiek standardy przyzwoitości, skoro we dwóch mogli sprawować najważniejsze urzędy w państwie. W innych demokracjach eur. byłoby to trudno do wyobrażenia...

          Fakt, Niemcy mają swoje interesy, i Kohl miał problemy z ratyfikacją traktatu granicznego z Polską we własnym parlamencie, ale to nie wynikało tylko z jego niechęci, ale także z orzecznictwa federalnego TK. Wszystko nie jest takie proste.
          Na pewno trzeba bronić swoich interesów, ale to co wyprawia PIS, np. słynne orędzie z mapą III Rzeszy to szkodzenie polskiej racji stanu.
          Nie jestem zwolennikiem bubka Sikorskiego, ale dyplomacja w stylu PIS to żenada. Knajactwo, głupota i brak kompetencji od językowych począwszy...
          Prezydent zasłuchany jest w swój wsiowo-mentorski ton, który jego zdaniem pasuje na każdym forum.
      • sklepanymlotek Re: Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 10:09
        Wojtek, zaciągnij ręczny hamulec.
    • smarek12 Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 02:08
      wszystkich niezorientowanych w sytuacji ukladow polityczno -
      biznesowych zapraszam do wziecia udzialu w najblizszym posiedzeniu duszpasterskiej rady parafialnej adekwatnej do miejsca zamieszkania, po
      zapoznaniu sie z priorytetami ww. zapraszam do
      dyskusji.smarek12@yahoo.co.uk
    • mazepa75bis Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 02:50
      Pan Prezedent powiedział czystą prawdę, nasza transformacja, którą
      ogólnie można ocenić pozytywnie, poza blaskami posiada jednak liczne
      cienie, na które zwrócił uwagę w swoim wystąpieniu. Gazeta Wyborcza
      z czepiania się na każdym kroku P. Prezydenta, łapania go za słówka
      uczyniła chyba oś swojej linii politycznej, co mnie, czytelnika GW
      zaczyna już bardzo mocno razić. Rozumiem krytykę merytoryczną, ale
      odnoszę wrażenie, iż P. Prezydent Kaczyński chyba krytykowany jest
      dlatego, że nie jest D. Tuskiem. Nawiasem mówiąc w 2005 r.
      głosowałem na Tuska, ale obecnie jestem tak nim, jak i PO całkowicie
      rozczarowany. A Prezydent powiedział prawdę, za którą jest
      atakowany. Cóż takiego zrobił? Chyba zepsuł samopoczucie wszystkim
      tym, którzy najwięcej skorzystali podczas transformacji, ot choćby
      zdobyli pracę dzięki układom (o biznesie nie wspominając). Przecież
      sama GW pisała o ustawianych konkursach w Urzędzie Miasta
      Stołecznego Warszawy!!! Zapewniam, iż tego typu sytuacje, w których
      konkurs jest szykowany pod konkretną osobę, są nader częste. Dlatego
      prosiłbym o bardziej taktowne krytykowanie bądź co bądź głowy
      państwa, bo tytuły w stylu "Prezydent w język się nie gryzie" są po
      prostu żenujące. O ile mnie pamięć nie myli, to GW wyskoków P.
      Kwaśniewskiego ostro nie piętnowała. Dlatego apeluję o zachowanie
      proporcji.
    • danka2007 Prezydent wie co mówi o tym złodziejstwie 06.06.09, 02:59
      Zawłaszczyli łobuzy dorobek kilku pokoleń i sprzedali za grosze, a
      teraz jest to co jest , czyli bida i kryzys u drzwi.
      • mazepa75bis Re: Prezydent wie co mówi o tym złodziejstwie 06.06.09, 03:48
        Święte słowa, przynajmniej nieco psuje ten ich błogostan.
      • smarek12 Re: Prezydent wie co mówi o tym złodziejstwie 06.06.09, 05:00
        oj dana dana chyba nie dam jarkowi k do rana
      • smarek12 Re: Prezydent wie co mówi o tym złodziejstwie 06.06.09, 05:03
        szczypinska nie dala rady oj dana a ty chcesz zbalamucic prezesa od
        rana oj ???
      • smarek12 Re: Prezydent wie co mówi o tym złodziejstwie 06.06.09, 05:04
        schowaj cyce dana to nie prezesa smietana
    • gregroyx Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 04:23
      Nie wiem jek okreslic postepowanie Kaczynskiego-prezydenta. To sie
      po prostu nadaje do Tworek!!! Nic dodac nic ujac. Ci, ktorzy
      glosowali na Kaczora powinni udac sie na piechote do Mekki po
      odpuszczenie grzechow.
      G.
    • smarek12 Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 05:10
      Prezydent+ premier jego brat przepraszam , pedal homofob? czy gdzies
      indziej taki twor jeszcze ma prawo funkcjonowac???tylko sie pytam
      lowca potworow
    • nick.crestone Prezydent nie powiedział wszystkiego... 06.06.09, 05:11
      Większość komentujących nie ma pojęcia o realiach tzw. "upadku
      komunizmu" i tzw. "transformacji", i automatycznie - jak tego
      oczekuje się od "młodych, wykształconych, z wielkich miast,
      znających języki obce" ćwierćinteligentów - powtarza, co im wsiąkło
      w łepetyny po nieustannym oglądaniu telewizorni.

      Komunizm jako system może się w 1989 i skończył, ale władza
      komunistów nie. W końcu to towarzysz Kiszczak dobrał
      sobie "opozycję", czyli byłych PZPR-owców do rozmów przy okrągłym
      meblu, i tam Kiszczak z wywiadem wojskowym z jednej strony, i byli
      stalinowcy udający stronę "opozycyjną" ustalili, jak zrobić, by
      komunizm sie skończył, bo tak chciał Gorbaczow, ale by komuniści
      zostali przy żłobie. Kiszczak, człowiek inteligentny, zorganizował
      to wzorowo, i tak po "upadku komunizmu" były I sekretarz
      komunistycznej partii i agent sowieckiego wywiadu został wybrany
      prezydentem.

      Ja pamiętam też jak zaczął działać tzw. "kapitalizm" - w minutę po
      uchwaleniu przez Sejm odpowiedniej ustawy "przedsiębiorca" Gawronik
      otworzył sieć przygranicznych kantorów wymiany walut, o czym publika
      dowiedziała się z porannej prasy, która jednocześnie powiadomiła i o
      nowym prawie i o funkjonowaniu sieci Gawronika.

      Takie były początki, a dzisiaj Polski już nie ma - pozostaje
      wydmuszka, z pozornymi władzami, Sejmem itd., ale z $500 miliardowym
      długiem, bez przemysłu, banków, stoczni, kopalni i rolnictwa. A za
      kilka dni, po zakończeniu "wyborów"do "parlamentu UE" w/w "młodzi,
      wykształceni, z wielkich miast, znający języki obce"
      ćwierćinteligenci dowiedzą się, co ich naprawdę czeka w najbliższym
      czasie.


      • 1zorro-bis Kaczory nie maja zebow...Wiec jak sie mial ugryzc? 06.06.09, 05:23
        i dlatego wychodzi mu ciagle takie ble, ble, ble, na przemian z kwa, kwa, kwa.....
        • paczka111 Re: Kaczory nie maja zebow...Wiec jak sie mial ug 06.06.09, 07:17
          A co tu tyle frustratów od rana? MOPS w sobotę zamknięty, a po piwo
          za wcześnie? Zwolennicy Kaczorów sie znaleźli. Jak układ zlikwidują,
          to wam wszystkim dadzą piniendzy, co? Darmowych, bo robolom się
          należy.
        • art.usa Re: Kaczory nie maja zebow;, Cale szczescie. 06.06.09, 07:52
          1zorro-bis napisał:

          > i dlatego wychodzi mu ciagle takie ble, ble, ble, na przemian z
          kwa, kwa, kwa..
          > ...

          A to pienieckamy się w jęzor uciac nie idzie,
          i cale szczescie.

          Ale gdyby się to zdarzyło;, swego czasu czytałem ze w Indiach
          żmija chciała ugryzc gospodarza, i ugryzła się w jęzor
          i zdechła. Naukowcy sprawdzali gospodarza, myśleli ze on trujący,
          ale nie wyszło ze żmija się w swój jęzor uzarla, i temu zdechła.
          • zalganiugwnanicniedorowna [...] 06.06.09, 09:11
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • maaac Bo komunista to ktoś kto nie lubi Prezydenta. 06.06.09, 09:14
              Nawet jak ten Prezydent ma poglądy niczym nie różniące się od
              prawdziwych komunistów.
      • bombencja50 Re: Prezydent nie powiedział wszystkiego... 06.06.09, 11:34
        nick crestone napisał:
        >byli stalinowcy udający stronę opozycyjną

        Nie lubię Kaczyńskich,ale nigdy by mi na myśl nie przyszło,że Lech
        Kaczyński jest "byłym stalinowcem"!Ale to prawda,że Kiszczak nie
        miał nic przeciwko jego obecności przy Okrągłym Stole,natomiast
        długo nie chciał się zgodzic,aby zasiedli przy nim Michnik i
        Kuroń.Wreszcie wiemy kto był stalinowcem,a kto nie!
    • acc4 Prezydent z doświadczenia wie, co mówi o 06.06.09, 12:25
      o uwłaszczeniu się układu na publicznym majątku - tak bowiem
      uwłaszczyła się nomenklatura PISu na majątku dawnej RSW Prasa,
      ściślej majątku "Expressu Wieczornego".
    • lemako Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 15:24
      odnosze wrazenie ze zaröwno p.Prezydent jak i jego brat z chorobliwa wrecz
      zazdroscia zaklamujac prawde maluja wszystko na czarno wmawiajac
      nam jak to za czasöw Rzadu PISu ( Boze bron )bylo wszystko cacy.
      Kochani Rodacy jeszcze 2lata do wyboröw prezydeckich musimy sie z tym
      koszmarem(politycznym) pogodzic.Mam nadzieje ze wöwczas bedzie nam sie zylo
      normalnie(chodz zdaje sobie sprawe ze nie wszystko bedzie cacy)to sam fakt ze
      tacy "politycy" jak Ziobro,Kurski,Mularczyk,Kaminski zejda z pieraszych stron
      gazet i wspölnie z awanturnikiem pelnym kompleksöw wodzem odejda na polityczna
      emeryture.
    • isa.stern Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 16:15
      Polska się przez te 20 lat zmieniła. Prezydent Kaczyński - ani o jotę. Taka
      mowa jak ulał pasowałaby do PiS-owskiego wiecu. Na międzynarodowej konferencji
      lepiej by było ugryźć się w język.

      on chyba naprawdę nie zdaję sobie sprawy, jaki jest śmieszny i żałosny...:/
    • rysiopysio Prezydent w język się nie gryzie 06.06.09, 22:30
      Kaczorenko stracił dobrą okazję aby pomilczeć.
    • prawieemeryt Ja nie do meritum! 08.06.09, 07:27
      Czy ten człowiek nie potrafi się normalnie, szczerze po ludzku
      uśmiechnąć? Stać go tylko na szczękościsk?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka