Dodaj do ulubionych

Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa

09.06.09, 10:16
/albo za wysoka, która może rozerwać samolot na części gdy zbliża się do
prędkości dźwięku, ponieważ powłoka nie jest przystosowana do takich prędkości
- takie możliwości przedstawił francuski minister transportu Dominique Bussereau

to jakiś debil, równie prawdopodobne jest rozerwanie samochodu bo
prędkościomierz się popsuł :-)))
Obserwuj wątek
    • w12121 uszkodzony predkosciomierz 09.06.09, 10:26
      To nie brzmi wiarygodnie, bo samolot ma przynajmniej dwa
      predkosciomierze (rurki Pitota) z niezalezna elektronika i musialy
      by sie zepsuc obie i pozawac identycznie falszywe wartosci. Przy
      roznych wskazaniach predkosciomierzy (jak sie zepsuje jeden) zaloga
      musi zgodnie z procedurami zweryfikowac prekosc np. z GPS-em.
      • poszeklu Re: uszkodzony predkosciomierz 10.06.09, 00:09
        To byl tylko Airbus, czyli cos posredniego miedzy rosyjskimi
        TU, IL, a samolotem pasazerskim. Europka wolalaby sprawie jak najszybciej leb
        ukrecic, zeby to nie wyszlo, ze sa na etapie
        oblatywania seryjnie produkowanych prototypow, zwanych AIRBUS.

        w12121 napisał:

        > To nie brzmi wiarygodnie, bo samolot ma przynajmniej dwa
        > predkosciomierze (rurki Pitota) z niezalezna elektronika i musialy
        > by sie zepsuc obie i pozawac identycznie falszywe wartosci. Przy
        > roznych wskazaniach predkosciomierzy (jak sie zepsuje jeden) zaloga
        > musi zgodnie z procedurami zweryfikowac prekosc np. z GPS-em.
    • xyz160 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 10:32
      Ale jak w zasadzie samolot może się rozpaść od zbyt wysokiej prędkości? Było by
      kompletnie idiotyczne gdyby jakiekolwiek maszyny mogły osiągać prędkości których
      nie są w stanie wytrzymać
      • kapitan.kirk Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 10:45
        Jest to jak najbardziej możliwe, jeśli np. przekroczy dopuszczalną
        prędkość podczas nurkowania.
        Pzdr
        • bronimir Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 11:05
          Tak, tylko kto wykonuje takie manewry z pasażerami na pokładzie?
          • spokojny.zenek Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 11:08
            Jakie "manewry"?
          • dc99 Nie musiał "wykonywać" 09.06.09, 11:24
            > Tak, tylko kto wykonuje takie manewry z pasażerami na pokładzie?

            Leciał podczas burzy. Mógł dostać nagły podmuch wiatru z przodu i nagle np. z
            900km/h zrobiło się 1050km/h WZGLĘDEM POWIETRZA (a nie względem ziemi jak przy
            samochodach).
          • welcometopoland Turbulencje, fala uderz. pioruna, przeciągnięcie 09.06.09, 13:54
            TURBULENCJE wykonują takie manewry za samolot.
            Albo fala uderzeniowa piourna w pobliżu samolotu.
            Albo spadanie korkociągiem z powodu przeciągnięcia (prędkość lekko nie
            dostosowana do pułapu i ciężaru maszyny = utrata siły nośnej i zapier.. w dół)



            bronimir napisał:

            > Tak, tylko kto wykonuje takie manewry z pasażerami na pokładzie?
        • spokojny.zenek Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 11:07
          Dodajmy, że wiele razy sie to zdarzało.
        • lol76 Eksperci na forum GW... Boze!!! 09.06.09, 11:29
          Plakac sie chcem czytajac te glupoty.
          Zostawcie dochodzenie odpowiedniej komisji. Ustalenie przyczyny, to
          zawsze dlugi i zmudny proces. Czasami o rezultacie dochodzenia moze
          przesadzic drobnostka - np: maly, spalony, kabelek, lub inna czesc
          wydobyta z dna oceanu... no tak, ale wy juz(!) wiecie co sie stalo
          lub co sie nie stalo...
          • psinco Vide GIMLI GLIDER 09.06.09, 13:50
          • dc99 Opinia publiczna musi ekspertom patrzeć na ręce 09.06.09, 14:07
            > Zostawcie dochodzenie odpowiedniej komisji.

            Pod żadnym pozorem. Komisja podlega potężnym naciskom na to żeby orzekła że
            przyczyną katastrofy nie były ani jakieś ewentualne wady samolotu, ani jakieś
            ewentualne wady przepisów lotniczych, itp. tylko czynniki losowe od nikogo nie
            zależne i niemożliwe do przewidzenia. Już pojawiła się próba zatuszowania sprawy
            w postaci teorii o zderzeniu z samolotem przemytników narkotyków. Można więc i
            należy komentować słabe punkty wszelkich pojawiających się hipotez po to żeby
            eksperci z komisji i ich polityczni zwierzchnicy wiedzieli że żadne tego typu
            głodne kawałki nie przejdą.
      • mike_papa Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 11:07
        Nie jest to idiotyczne. Samolot najwięcej mocy potrzebuje przy starcie i
        lądowaniu (do hamowania odwróconym ciągiem). Również lot na małych wysokościach
        wymaga większej ilości mocy, dlatego silniki zawsze są mocniejsze niż wymagałaby
        tego prędkość przelotowa.
        Poza tym, nawet ze sprawnymi przyrządami może dojść do takiej sytuacji,
        szczególnie w dużych turbulencjach. Jeśli samolot leci z wiatrem wiejącym 100
        km/h i porusza się w stosunku do powietrza 850 km/h, a wiatr gwałtownie zmieni
        kierunek na przeciwny, to samolot nagle zacznie się poruszać 1050 km/h, co po
        pierwsze może być już zbyt dużo, a po drugie nagły wzrost siły nośnej
        wytwarzanej przez skrzydła może je połamać.
        Dlatego w rejonach turbulencji piloci powinni redukować prędkość. Metoda nie
        jest pozbawiona wad. Jeśli weźmiesz pod uwagę sytuację odwrotną (leci pod wiatr
        i nagle zaczyna lecieć z wiatrem, lub wiatr ustaje), wtedy samolot porusza się
        zbyt wolno i przepada. Taka sytuacja jest nazywana uskokiem wiatru. Dochodzi
        jeszcze to, że w rejonie burzy mogą wystąpić gwałtowne ruchy pionowe powietrza,
        co dodatkowo komplikuje sytuację. Dlatego też piloci powinni omijać rejony
        burzowe. Pytanie tylko jak daleko powinni przelecieć od burzy i co zrobić jeśli
        front atmosferyczny ciągnie się przez 1000 km.
        • welcometopoland W ogóle nie powinni byli startować ale kasa! 09.06.09, 13:58
          Wiedząc o froncie i chmurach burzowych do pułapu 15000m
          w ogóle nie powinni byli startować ale liczy się kasa AIR ŻABOJADY !


          mike_papa napisał:

          Dlatego też piloci powinni omijać rejony burzowe. Pytanie tylko jak daleko
          powinni przelecieć od burzy i co zrobić jeśli front atmosferyczny ciągnie się
          przez 1000 km.
      • jurekzie Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 11:14
        xyz160 napisał:
        > Ale jak w zasadzie samolot może się rozpaść od zbyt wysokiej >prędkości? Było
        by kompletnie idiotyczne gdyby jakiekolwiek maszyny >mogły osiągać prędkości
        których nie są w stanie wytrzymać
        Słusznie to tak jak by napisać że Syrena 105 rozpadnie sie przy prędkości 200 km
        na godzinę ..... i pewnie tak by się mogło wydarzyć ale wiemy że nie jest w
        stanie takiej prędkości osiągnąć ...
        zamydlanie oczu tak jak te wskaźniki a GPS-u nie maja na pokładzie, który morze
        wskazać prędkość lotu ?

        Tak też było jak samolot pasażerski wylądował na lotnisku wojskowym pod
        Poznaniem ... też ściema że lotnisko było dobrze oświetlone to sobie tam
        wylądowali ... śmiech .. to chyba wrócilismy do poczatku ubiegłego wieku ..
        latamy na oko ???
        • spokojny.zenek Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 11:24
          jurekzie napisał:


          > zamydlanie oczu tak jak te wskaźniki a GPS-u nie maja na pokładzie, który morze
          > wskazać prędkość lotu ?

          Co im z tego, gdy nie dało się wyprowadzić samolotu z lotu nurkowego?


        • mike_papa Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 11:29
          > Słusznie to tak jak by napisać że Syrena 105 rozpadnie sie przy prędkości 200 k
          > m
          > na godzinę ..... i pewnie tak by się mogło wydarzyć ale wiemy że nie jest w
          > stanie takiej prędkości osiągnąć ...

          To kwestia wysokości i stromizny górki z której zjeżdżasz.

          > zamydlanie oczu tak jak te wskaźniki a GPS-u nie maja na pokładzie, który morze
          > wskazać prędkość lotu ?

          Mają. Artykuł posługuje się uproszczeniem. Zależności między różnymi
          prędkościami wyjaśniłem w innym poście.

          > Tak też było jak samolot pasażerski wylądował na lotnisku wojskowym pod
          > Poznaniem ... też ściema że lotnisko było dobrze oświetlone to sobie tam
          > wylądowali ... śmiech .. to chyba wrócilismy do poczatku ubiegłego wieku ..
          > latamy na oko ???

          Bardzo często tak. Niektóre kierunki podejść na niektórych lotniskach są "nie
          oprzyrządowane". To znaczy nie ma na nich systemów precyzyjnego podejścia (ILS).
          Wtedy na dość dużej odległości trzeba stwierdzić, że widzi się pas i że to
          lotnisko, to jest właśnie to na którym chcemy lądować. W Poznaniu było tak, że
          pani nie spojrzała na mapę i nie zauważyła, że obok jest lotnisko wojskowe,
          również posiadające oświetlony pas o bardzo zbliżonym kierunkiem. Zobaczyła co
          chciała zobaczyć.
        • dc99 Fala uderzeniowa a nie sama prędkość 09.06.09, 11:49
          > Słusznie to tak jak by napisać że Syrena 105 rozpadnie sie przy
          > prędkości 200 km na godzinę ..... i pewnie tak by się mogło
          > wydarzyć ale wiemy że nie jest w stanie takiej prędkości osiągnąć > ...

          Hipoteza nie brzmi że Airbus leciał tak szybko że trząsł się tak aż w końcu się
          rozleciał tylko że rozerwała go fala uderzeniowa która powstaje przy
          przekroczeniu przez dowolny pojazd prędkości dźwięku w powietrzu. Samoloty
          pasażerskie nie są budowane tak żeby wytrzymały uderzenie takiej fali, na tej
          samej zasadzie jak samochody nie są budowane tak żeby wytrzymały uderzenie w
          ceglany mur (a np. czołgi wytrzymają). Samochód taka fala uderzeniowa też by
          zresztą rozerwała, tylko trudno to sprawdzić w praktyce bo nawet jadąc z bardzo
          dużej górki prędkości dźwięku samochodem przekroczyć się raczej nie da. Nawet
          Ferrari.
          • mario-z Re: Fala uderzeniowa a nie sama prędkość 09.06.09, 14:05
            Prędkość dźwięku samochodem z silnikami odrzutowymi przekroczono 13
            października 1997r, osiągnięto aż 1222 km/h jednak 15 października 1997 roku
            Andy Green ustanowił oficjalny rekord prędkości naziemnej, przekraczając
            prędkość dźwięku, sam rekord prędkości wyniósł aż 1227,7 km/h, co ciekawe
            samochód którym bito rekord prędkości nie rozpadł się na kawałki.
            • dc99 Re: Fala uderzeniowa a nie sama prędkość 09.06.09, 14:14
              > co ciekawe samochód którym bito rekord prędkości nie rozpadł się na > kawałki.

              Bo to był SPECJALNIE ZBUDOWANY samochód który był SKONSTRUOWANY tak aby mógł
              przekroczycć prędkość dźwięku. Tak samo ani samoloty wojskowe ani Concorde czy
              Tu-144 nie rozpadają się po przekroczeniu prędkości dźwięku, ponieważ zostały
              zbudowane tak żeby wytrzymały falę uderzeniową! Samoloty pasażerskie ani
              samochody z salonu nie zostały tak zbudowane więc nie wytrzymają. Obejrzyj sobie
              zdjęcie Concorde i zdjęcie Airbusa i porównaj zwykłą różnicę kształtu.
        • losiu4 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 10.06.09, 12:02
          jurekzie napisał:


          > a GPS-u nie maja na pokładzie, który morze wskazać prędkość lotu ?

          tak po prawdzie dla właściwości lotnych istotna jest prędkość
          względem powietrza. Tego Ci GPS nie pokaze.

          Pozdrawiam

          Losiu
      • mirekp70 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 15:16
        Samolot może na pewno osiągnąć wyższą prędkość w locie nurkowym, ale
        jakoś nie chce mi sie wierzyć żeby piloci airbus nagle chcieli się
        zabawić w ten sposób....
    • tuptek_z_eire Awaria czujników prędkości?!? Ludzie! Tego samego 09.06.09, 10:53
      dnia kiedy wydarzyła się katastrofa, rano o 11.00 wylatywałem z Teneryfy.
      Bawiłem się swoim GPS-em Garmin Nuvo 255W-dlatego, że czytałem gdzieś na forach,
      że samochodowy GPS rzekomo nie działa powyżej jakiejś prędkości wiec w samolocie
      działać nie powinien. Guzik prawda - bawiliśmy się świetnie obserwując prędkość
      samolotu, naszą wysokość i pozycję - cały, nieprzerwany czas. Ja rozumiem, że
      piloci nie mogą się zdać na dane głupiego Garmina, ale na litość boską! Przecież
      mają GPS-y, a te chyba mają oprogramowanie podające prędkość samolotu? Gdyby
      było coś nie tak, można by porównać dane z różnych urządzeń? To chyba jednak nie
      ta wersja. Szkoda tylko ludzi. Tylu zginęło.
      • mike_papa Re: Awaria czujników prędkości?!? Ludzie! Tego sa 09.06.09, 11:22
        Jeśli chodzi o utrzymanie się w powietrzu, to pilota nie obchodzi prędkość względem ziemi którą można odczytać z GPSa. Istotna wtedy jest prędkość przyrządowa (IAS - Indicated Air Speed). Mierzy się ją urządzeniem o nazwie rurka Pitota i oznacza ona w uproszczeniu z jaką siłą powietrze oddziałuje na samolot. Wyrażona jest w węzłach.
        Na wysokości 10-12 km powietrze jest dużo rzadsze niż przy powierzchni ziemi, więc pilot musi mieć wskazanie, czy nie za mało powietrza opływa skrzydła. Na wysokościach przelotowych ta prędkość to wielkości rzędu 250-350 kt. Oznacza to, że samolot opływa tyle powietrza, co na ziemi przy tej prędkości. Prędkość GS (Ground Speed - możliwa do odczytania z GPSa) wynosi wtedy nawet 500kt i zależy również od wiatru (który nierzadko wieje z prędkościami rzędu 100kt - szczególnie nad Atlantykiem).

        W uproszczeniu wygląda to tak:

        IAS - przyrządowa - oznacza tak naprawdę ciśnienie powietrza w rurce Pitota

        TAS (True Air Speed) - jest to IAS + poprawka na wysokość. Poprawka to mniej więcej poziom lotu podzielony na 2 (FL - Flight Level - wysokość w setkach stóp - to też uproszczenie, bo wysokość jest mierzona ciśnieniem powietrza. Profesjonalnie nazywa się powierzchnią izobaryczną przy założeniu ciśnienia standard przy powierzchni morza. Wysokość 35000ft to FL 350)

        GS - Ground Speed - TAS + działanie wiatru.

        Mam nadzieje, że choć odrobinę rozjaśniłem, różnice między prędkością używaną do nawigacji (GS), a prędkością używaną do utrzymywania się w powietrzu (IAS).
        • mike_papa Re: Awaria czujników prędkości?!? Ludzie! Tego sa 09.06.09, 11:36
          Jeszcze zapomniałem dodać czwartej prędkości, znaczy się prędkości macha.
          Maksymalna prędkość macha oznacza moment w jakim konstrukcja samolotu przestaje
          wytrzymywać zbliżającą się fale uderzeniową związaną z przekraczaniem bariery
          dźwięku (też mocne uproszczenie). Wykres prędkości macha względem wysokości i
          TAS można zobaczyć na 3 obrazku w www.tscm.com/mach-as.pdf
          • cimoszewicz Re: Awaria czujników prędkości?!? Ludzie! Tego sa 09.06.09, 13:00
            Jestes chyba jedyna kompetentna osoba na tym forum. To co niektorzy tu wypisuja
            jest porazajace.

            Dzieki za ciekawe posty.
            • pensioner63 Porażająca ignorancja 09.06.09, 13:15
              cimoszewicz napisał:
              > To co niektorzy tu wypisuja jest porazajace.

              Jest to ludzka rzecz. Człowiek musi mieć opinię o otaczającym go świecie bez
              względu na jego zasób wiadomości. Więc jeśli niedouczony ignorant jest bardzo
              pewny siebie i pisze swoje przekonania na forum to wygląda to tak jak wiele
              wypowiedzi powyżej.

              Wracjąc do rurek Pitota - Airbus 340 ma ich trzy. Ale nie wiem co robi pilot gdy
              każda wskazuje inną szybkość? Pewnie coś co daje czasem samolot, ktory się rozpadł.
      • losiu4 Re: Awaria czujników prędkości?!? Ludzie! Tego sa 10.06.09, 12:06
        tuptek_z_eire napisał:

        Przecie
        > ż
        > mają GPS-y, a te chyba mają oprogramowanie podające prędkość
        > samolotu?

        dla właściwości lotnych istotna jest prędkość wzgledem powietrza, a
        nie gps'a.

        Pozdrawiam

        Losiu
    • pyramid Brak mozliwosci odczytu predkosci? 09.06.09, 11:07
      Co za bzdura! Nawet ja jezdzac autem i majac GPSa moge skonfrontowac
      predkosc z tachometru z tym co pokazuje GPS. Nie wierze, ze samoloty
      w dzisiejszych czasach maja tak prymitywne metody jak tylko rurka
      Pitota...
      • mike_papa Re: Brak mozliwosci odczytu predkosci? 09.06.09, 11:23
        W jaki inny sposób niż rurką Pitota chciałbyś mierzyć siłę aerodynamiczną?
        • steinway Re: Brak mozliwosci odczytu predkosci? 09.06.09, 11:49
          Kurde, to by znaczyło, że nowoczesne maszyny przewożące setki ludzi w lotach
          transatlantyckich zdaną są głównie na przyrządy z czasów braci Wright? Trochę
          mnie zmroziło prawdę mówiąc...Dobrze, że nigdzie nie lecę w najbliższym czasie
          • mike_papa Re: Brak mozliwosci odczytu predkosci? 09.06.09, 11:54
            Zasada działania jest ta sama, ale uwierz mi. Rurka Pitota z dzisiejszych
            samolotów jedyną cechą jaką ma wspólną z rurkami sprzed niemal 100 lat, to taka,
            że jest rurką. Cała reszta została mocno udoskonalona. To trochę tak, jak z
            żarówkami. Zasada ta sama, ale porównaj dzisiejszego halogena do pierwszej
            żarówki sprzed 130 lat.
          • dc99 Re: Brak mozliwosci odczytu predkosci? 09.06.09, 11:54
            > Kurde, to by znaczyło, że nowoczesne maszyny przewożące setki ludzi > w lotach
            transatlantyckich zdaną są głównie na przyrządy z czasów
            > braci Wright? Trochę mnie zmroziło prawdę mówiąc...Dobrze, że
            > nigdzie nie lecę w najbliższym czasie

            Kurde, a nowoczesne samochody dalej jeżdżą na kołach z czasów starożytnych
            Sumerów. Trochę mnie zmroziło, ale muszę jednak dojechać do pracy.

          • losiu4 Re: Brak mozliwosci odczytu predkosci? 10.06.09, 12:14
            steinway napisał:

            > Kurde, to by znaczyło, że nowoczesne maszyny przewożące setki
            ludzi w lotach
            > transatlantyckich zdaną są głównie na przyrządy z czasów braci
            Wright? Trochę
            > mnie zmroziło prawdę mówiąc...Dobrze, że nigdzie nie lecę w
            najbliższym czasie

            nie, nie tylko. Zresztą maszyna b-ci Wright RP nie zaposiadała o ile
            mi się zdaje. Co do samej RP - piękna, prosta (czyli niezawodna)
            konstrukcja. Jak już coś zawaliło w "tem temacie", to raczej nie RP
            ale jak najbardziej "nowoczesne rozwiązania", czyli np. elektronika
            bądź oprogramowanie.

            Pozdrawiam

            Losiu
      • dc99 Predkosc ale wzgledem czego!!! 09.06.09, 11:43
        > Co za bzdura! Nawet ja jezdzac autem i majac GPSa moge skonfrontowac
        > predkosc z tachometru z tym co pokazuje GPS.

        Wybierz się ze swoim GPS'em na przejażdżkę rowerem przy dobrym sztormowym
        wiaterku i popatrz sobie ile pedałując z całych sił osiągasz z wiatrem a ile pod
        wiatr. Na tym właśnie polega różnica pomiędzy prędkością WZGLĘDEM ZIEMI (którą
        mierzy GPS) a prędkością WZGLĘDEM POWIETRZA (której GPS w żaden sposób nie zmierzy).

        Samochody są złym przykładem ponieważ w typowych warunkach w jakich jeżdżą mają
        tak korzystny stosunek mocy silnika do oporu aerodynamicznego że prędkość
        względem powietrza nie ma dla nich większego znaczenia. Aczkolwiek jadąc "na
        tyle koni ile fabryka dała" przy dobrej burzy w samochodzie też poczujesz
        różnicę czy jedziesz z wiatrem czy pod wiatr.

      • o.b.laden Re: Brak mozliwosci odczytu predkosci? 09.06.09, 11:43
        > Co za bzdura! Nawet ja jezdzac autem i majac GPSa moge skonfrontowac
        > predkosc z tachometru z tym co pokazuje GPS. Nie wierze, ze samoloty
        > w dzisiejszych czasach maja tak prymitywne metody jak tylko rurka
        > Pitota.

        nie wierzę że samochody w dzisiejszych czasach są tak prymitywne
        że nie potrafią oderwać się od ziemi... próbowałeś?
      • speedy13 Re: Brak mozliwosci odczytu predkosci? 09.06.09, 12:34
        Hej

        pyramid napisał:

        > Co za bzdura! Nawet ja jezdzac autem i majac GPSa moge
        skonfrontowac
        > predkosc z tachometru z tym co pokazuje GPS. Nie wierze, ze
        samoloty
        > w dzisiejszych czasach maja tak prymitywne metody jak tylko rurka
        > Pitota...

        Nie "tylko" - ale ta prędkość, którą mierzy rurka Pitota, prędkość
        względem powietrza, jest dla nich najważniejsza. Bo od niej
        bezpośrednio zależy siła nośna. I jak prędkość spadnie poniżej
        minimalnej to siła nośna nie wystarczy by się utrzymać w powietrzu i
        samolot zrobi "bęc".
        Prędkość pobierana z GPS jest do tego celu bezużyteczna. Bo wyobraź
        sobie że lecisz samolotem o prędkości minimalnej np. 100 km/h i
        lecisz z wiatrem o prędkości też 100 km/h. Odczytujesz sobie
        prędkość z GPS-a i widzisz np. 210 km/h - czy jesteś bezpieczny?
        Oczywiście nie! Bo prędkościomierz z rurki Pitota dostaje wskazanie
        110 km/h a więc twoja prędkość tylko niewiele przekracza minimalną,
        chwila nieuwagi i zaraz spadniesz!
      • losiu4 Re: Brak mozliwosci odczytu predkosci? 10.06.09, 12:11
        pyramid napisał:

        > Co za bzdura! Nawet ja jezdzac autem i majac GPSa moge
        skonfrontowac
        > predkosc z tachometru z tym co pokazuje GPS. Nie wierze, ze
        samoloty
        > w dzisiejszych czasach maja tak prymitywne metody jak tylko rurka
        > Pitota...

        zależy co rozumiesz przez "prymitywizm. Bo RP to bardzo fajny i
        prosty (przez to bardziej niezawodny) wynalazek służacy temu, czemu
        ma służyć, czyli mierzeniu prędkości względem _powietrza_. I należy
        sie go trzymać dopóty, dopóki ktoś nie wynalezie czegoś lepszego.

        Pozdrawiam

        Losiu
    • topek2000 To nie maja gpsu w samolocie? 09.06.09, 11:52
      Ja kilka razy w samolocie odpalalem swoj palmofon z IGo8, po zlapaniu fixa
      pokazywal predkosc (w okolicach 850-900km/h).
      Poza tym, ze bylo "przekroczyles dozwolona predkosc" wszystko dzialalo.
      Nie wierze, ze takie cudo techniki nie ma kilku, niezaleznych pomiarow predkosci.
      • spokojny.zenek następny... 09.06.09, 11:59
        następny...
        • trust2no1 Re: następny... 09.06.09, 12:19
          Poczekaj, jeszcze chwila i nie takich ekspertów zobaczysz na forum :)

          Wcale nie jestem pewien, czy kiedykolwiek dowiemy się stuprocentowej
          prawdy.
          Musiało się stać coś, co zaszło na tyle szybko, że załoga nie
          zdążyła nawet krzyknąć "mayday". I jednocześnie tak katastroficzne,
          że niewiele do wyławiania zostało.

          do mike-papa: a co sądzisz o tych ACARSach, sugerujących stopniowe
          wysiadanie poszczególnych systemów? Tak jakby elektronika dostała
          totalnego pie...a...

          I co by nie było - ludzi szkoda...
          • mike_papa Re: następny... 09.06.09, 12:37

            > do mike-papa: a co sądzisz o tych ACARSach, sugerujących stopniowe
            > wysiadanie poszczególnych systemów? Tak jakby elektronika dostała
            > totalnego pie...a...

            Właśnie ACARS mnie zastanawia. Być może rzeczywiście samolot został trafiony
            piorunem. Wiem, że bywają takie przypadki, że elektronika wyłącza się wtedy,
            resetuje i po krótkim czasie wraca do pracy. Jeśli dodatkowo wywołało to jakieś
            zwarcie, przepalenie czegoś, mogły pójść wiadomości o awarii. Chyba, że to o
            czym dziennikarze piszą "awaria" to były właśnie depesze sygnalizujące
            wyłączenie systemów w celu ochrony przed przepięciami. Jeśli w tym samym, lub
            mocno zbliżonym momencie doszło do znaczącego uskoku wiatru, to by pasowało.
            Zaskoczona załoga, brak elektroniki, wyłączony autopilot, samolot być może już
            poważnie uszkodzony (połamane lub uszkodzone płaty i nie wiadomo co jeszcze)...
            Sytuacja mogła być w tym momencie beznadziejna, jeśli w ogóle była jakakolwiek
            możliwość uratowania samolotu.
            A jeśli dodatkowo właśnie dostali posiłek i rozpięli pasy, to mogli być przy tym
            nieprzytomni.

            Przy okazji apeluje! LATAJCIE W ZAPIĘTYCH PASACH! Poluzujcie je sobie, żeby nie
            uwierały, ale nie odpinajcie ich (chyba, że musicie iść do toalety - wtedy nie
            da rady z fotelem). Uskok wiatru nie daje ostrzeżeń. Naprawdę. Nie jest to może
            codzienność, ale zdarza się i przepadanie samolotu o 300, 600 czy 1200 metrów w
            takim wypadku nie jest czymś nienormalnym (nie twierdzę, że nie niebezpiecznym)
            • kachax Re: następny... 09.06.09, 13:00
              Mike,
              strasznie mnie intrygujesz, widze że dużo wiesz o pilotażu, i
              samolotach pasażerskich, powiedz co masz z tym wspólnego? Pytam bo
              mnie temat bardzo interesuje, zafiksowana zawsze byłam na
              katastrofach lotniczych choć nie wiem dlaczego. I kiedyś kolega z
              pracy który w dawniejszych czasach pracował przy naprowadzaniu na
              Okęciu zażartował sobie że w samolocie to najsolidniejsze są
              fotele..., wiec ostatnio po obejrzeniu na National Gographic
              maratonu troche mi skora ścierpła, a Ty jeszcze o tych uskokach
              wiatru itp. Zaczynam się trochę bać, zwłaszcza lotów przez atlantyk..

              A latać latam, parę razy do roku, ale zawsze...
              • mike_papa Re: następny... 09.06.09, 13:20
                Z lataniem mam mniej wspólnego, bardziej z kontrolowaniem. A jeśli chodzi o
                strach przed uskokami wiatru, to nie ma się czego obawiać. Wystarczy mieć
                zapięte pasy tak często jak to możliwe i nie powinno się nic stać. Na własne
                oczy widziałem samolot przepadający 1200 m w wyniku uskoku wiatru i oprócz
                napędzonego pilotom i pasażerom strachu nic się nie stało. Te sytuacje zdarzają
                się niezmiernie rzadko i w zdecydowanej większości są niegroźne dla maszyny.
                Oczywiście przykład tego airbusa prawdopodobnie pokazuje, że nie zawsze,
                natomiast statystycznie nie ma się czego bać. Pomyśl o tym, że tego dnia nad
                Atlantykiem przeleciały grube setki samolotów, a nie zdziwiłbym się jeśli ilość
                szła by w tysiące. Taki wypadek zawsze jest splotem setek rzadkich zbiegów
                okoliczności. Wiesz, że nad Szwajcarią zabrakło zdaje się 8 metrów do minięcia
                samolotów? Policz sobie, ile trzeba było, żeby samolot lecący z prędkością 850
                km/h znalazł się 8 metrów dalej/bliżej. Kichnięcia pilota przed startem? To
                chyba za dużo.
                • welcometopoland Codziennie w powietrzu na swiecie jest ok. 1500 09.06.09, 14:17
                  samolotow.
                  Dane wg WHO podane gdy wybuchła medialna panika świńskiej grypy :)


                  mike_papa napisał:

                  Pomyśl o tym, że tego dnia nad
                  > Atlantykiem przeleciały grube setki samolotów, a nie zdziwiłbym się jeśli ilość
                  > szła by w tysiące.
                  • mike_papa Re: Codziennie w powietrzu na swiecie jest ok. 1 09.06.09, 14:26
                    1500 to trochę mało. W szczytowych momentach sezonu urlopowego nad polską
                    dokonuje się ok. 2000 operacji. UACC Maastricht dokonuje w tym samym okresie ok
                    4000. Jako operacja liczony jest start, lądowanie lub przelot. Na oko to nad
                    polską będzie jakieś 1500 samolotów.
                    • welcometopoland 1500 jednocześnie 09.06.09, 15:27
                      - nie licząc dzień jako 24h :)

                      mike_papa napisał:

                      > 1500 to trochę mało. W szczytowych momentach sezonu urlopowego nad polską
                      > dokonuje się ok. 2000 operacji. UACC Maastricht dokonuje w tym samym okresie ok
                      > 4000. Jako operacja liczony jest start, lądowanie lub przelot. Na oko to nad
                      > polską będzie jakieś 1500 samolotów.
                  • birca Re: Codziennie w powietrzu na swiecie jest ok. 1 09.06.09, 16:25
                    Nie wydaje mi sie zeby to byla prawda. Codziennie na lotnisko City w
                    Lonydnie przylatuje i odlatuje okolo 120 samolotow i mnie wiecej
                    tyle samo odlatuje. Londyn ma w sumie 5 lotnisk z czego najwieksze
                    Heathrow obluguje okolo 300 lotow dziennie. Mniejsze jak Stanstead,
                    Luton to 80 - 120 lotow i Gatwik mocno ponad 100. Ja mysle, ze te
                    1500 samolotow dziennie moze byc nad samym Londynem. A jesli dodac
                    do tego swiat i loty krajowe to to raczej idzie w tysiace.
            • trust2no1 Re: następny... 09.06.09, 13:02
              Kłopot z ACARSami jest taki, że do czego innego służą.
              OK, powiedzmy że strzał z pioruna zresetował całego A/C, ale
              dlaczego jedną z początkowych depesz jest uszkodzenie ogranicznika
              ruchu steru? Jak się tak patrzy po acarsach, to się nie bardzo
              trzyma kupy?
              Dopóki nie ma odczytu z FDR i CVR, wszystko jest tylko spekulacją.
              A (jakby to nie było smutne) Airbus nie ma zanadto interesu w
              wydobyciu "czarnych skrzynek"...

              +++ Lasciate ogni speranza and have a nice day +++
              • mafiu_lo Re: następny... 09.06.09, 13:15
                No więc jeśli się nie trzymają kupy to czy można im ufać. Czy jest możliwe, że
                nie padło x niezależnych systemów tylko jeden wysyłający raporty i raportuje
                śmieci ?
                • mike_papa Re: następny... 09.06.09, 13:26
                  mafiu_lo napisał:

                  > No więc jeśli się nie trzymają kupy to czy można im ufać. Czy jest możliwe, że
                  > nie padło x niezależnych systemów tylko jeden wysyłający raporty i raportuje
                  > śmieci ?

                  Być może. Ale wydaje mi się, że ten system jeśli nie jest w stanie dokonać
                  odczytów z czujników, nie wysyła informacji o awarii elementu, tylko połączenia
                  z czujnikiem.
                  • mafiu_lo Re: następny... 09.06.09, 13:31
                    mike_papa napisał:

                    > mafiu_lo napisał:
                    >
                    > > No więc jeśli się nie trzymają kupy to czy można im ufać. Czy jest możliw
                    > e, że
                    > > nie padło x niezależnych systemów tylko jeden wysyłający raporty i raport
                    > uje
                    > > śmieci ?
                    >
                    > Być może. Ale wydaje mi się, że ten system jeśli nie jest w stanie dokonać
                    > odczytów z czujników, nie wysyła informacji o awarii elementu, tylko połączenia
                    > z czujnikiem.
                    Ponieważ z zawodu jestem inżynierem od elektroniki/telekomunikacji a lotnictwo
                    bardzo mnie interesuje chętnie poczytałbym o tych systemach. Można coś znaleźć
                    na sieci? Może być oczywiście po angielsku
                    • mike_papa Re: następny... 09.06.09, 13:41

                      > Ponieważ z zawodu jestem inżynierem od elektroniki/telekomunikacji a lotnictwo
                      > bardzo mnie interesuje chętnie poczytałbym o tych systemach. Można coś znaleźć
                      > na sieci? Może być oczywiście po angielsku

                      O acars jest dużo, więc wystarczy google. Jak się nazywa ten system który
                      wykrywa awarie i automatycznie wysyła depesze, to nie wiem.
                      • mafiu_lo Re: następny... 09.06.09, 13:50
                        Dzięki, już czytam
                        pozdrawiam
                • trust2no1 Re: następny... 09.06.09, 13:30
                  Można ufać o tyle, że jest to jakieś potwierdzenie zaistnienia faktu.
                  ACARS (dla tych mniej latających) to - w największym skrócie -
                  rodzaj SMSów wysyłanych automatycznie przez system zarządzania
                  lotem. Mogą na przykład informować centrum techniczne przewoźnika (w
                  tym przypadku Air France) o uszkodzeniu jakiegoś systemu, dla
                  sprawniejszej naprawy po wylądowaniu.
                  W przypadku tego nieszczęsnego lotu, w ciągu 5min samolot nadał 24
                  takie depesze informujące o uszkodzeniach systemów BARDZO
                  istotnych dla kontynuowania lotu. Jedna z ostatnich to ostrzeżenie o
                  wzroście prędkości pionowej (czytaj opadanie lub wznoszenie)
                  przekraczającej 10m/s. Problem w tym, że gwałtowna dekompresja da w
                  tym przypadku takie same ostrzeżenie...
              • mike_papa Re: następny... 09.06.09, 13:24
                > Kłopot z ACARSami jest taki, że do czego innego służą.
                > OK, powiedzmy że strzał z pioruna zresetował całego A/C, ale
                > dlaczego jedną z początkowych depesz jest uszkodzenie ogranicznika
                > ruchu steru? Jak się tak patrzy po acarsach, to się nie bardzo
                > trzyma kupy?

                Stąd właśnie moje podejrzenie, że bliski piorun (nie musiał wcale trafić
                bezpośrednio w samolot, żeby wywołać taką reakcję komputerów) był tylko jednym z
                elementów, w dodatku mniej znaczącym. Awaria prędkościomierza, turbulencje, być
                może uskok wiatru, nałożysz wszystko na siebie i coś mogło nie wytrzymać.
                • birca Re: następny... 09.06.09, 13:44
                  a dlaczego uwazasz, ze piorun a nie bomba? Wiem jak osiol trzymam
                  sie tej bomby jak tonacy brzytwy ale to dlatego, ze czlowiek jest
                  nieobliczalny i niebezpieczny i taki pozostanie i walczyc z tym
                  latwo.....z maszyna, ktora zawodzi juz nie. Ja chce wierzyc z
                  maszyny!
                  • mike_papa Re: następny... 09.06.09, 13:47
                    > a dlaczego uwazasz, ze piorun a nie bomba? Wiem jak osiol trzymam
                    > sie tej bomby jak tonacy brzytwy ale to dlatego, ze czlowiek jest
                    > nieobliczalny i niebezpieczny i taki pozostanie i walczyc z tym
                    > latwo.....z maszyna, ktora zawodzi juz nie. Ja chce wierzyc z
                    > maszyny!

                    Nie uważam, że piorun, bo jak na mój gust to za mało. Natomiast bomba też wydaje
                    mi się mało prawdopodobna. Nikt nie wysadza samolotu w powietrze po to, żeby
                    wysadzić. Przynajmniej by się ktoś pochwalił, że to jego robota. A jak zarazie
                    nic w tej kwestii nie słychać.
                • trust2no1 Re: następny... 09.06.09, 13:48
                  No dobra, też możliwe.
                  Co powiesz na to:

                  AF447: jeden z acarsów raportuje utratę wszystkich trzech ADIRU
                  (układów dostarczających dane o wysokości i prędkości do
                  autopilota, na wskaźniki PFD, etc) Inne depesze raportują wyłączenie
                  autopilota i autothrottle (automatyczne sterownanie ciągiem silników.

                  7 października 2008: Qantas lot 72 Singapur - Perth. Airbus A330-303
                  w którym ADIRU dostaje świra, odłącza A/P i A/T i wprowadza samolot
                  w nieplanowane nurkowanie z FL370. Są ranni ale udaje się wyciągnąć
                  samolot z kłopotów.

                  Wspólny mianownik?
                  • mike_papa Re: następny... 09.06.09, 13:58
                    To ciekawe. Poczytam o QFA. Nie słyszałem o tym prawdę mówiąc, albo nie pamiętam
                    tego zdarzenia. Prawdą jest, że zarówno Air France jak i Airbus przyznają, że
                    były problemy z... no właśnie, czy chodziło im o żyroskopy? Ciężko wnioskować z
                    przekazów medialnych - wskazują na wszystko od rurki pitota, przez inercyjne
                    systemy, po zamach terrorystyczny.
                    • trust2no1 Re: następny... 09.06.09, 14:34
                      Ha! To by za proste było. Oba A330 miały ADIRU od różnych
                      producentów. Ale chyba współdziałają z takim samym Airbusem, nie?

                      Masz jeszcze coś:
                      (skoro zwiazany jesteś z ATC, język nie powiniem być przeszkodą)

                      Dyrektywa
                      FAA co do potencjalnych pęknięć strukturalnych A330


                      Dyrektywa
                      FAA co do możliwych uszkodzeń steru...


                      I jeszcze:

                      There was an AD issued in 2002, with Compliance by December 31st,
                      2003, that reads:

                      The French Direction Générale de l’Aviation Civile has advised that
                      operators have reported
                      loss or fluctuation of airspeed when flying through extreme
                      meteorological conditions.
                      Further to an investigation, the presence of ice crystals and/or
                      water exceeding the current limits
                      of the initial specification of Rosemount pitot probes P/N 0851GR
                      is considered the most probable cause of these airspeed discrepancies


                      Co prawda TEN A330 był wyprodukowany już w 2005, ale gdyby z jakichś
                      powodów nie zmieniono tych rurek...
                      • mike_papa Re: następny... 09.06.09, 15:15
                        No to dałeś mi teraz lekturę. Nie lubię tych teoretyczno-prawniczo-technicznych
                        wywodów, ale poczytam. Dzięki.

                        Jeśli chodzi o ADIRU, to brak żyroskopów znacząco utrudnia latanie, ale go nie
                        uniemożliwia. Gwałtowna awaria, rzeczywiście może spowodować, że samolot zrobi
                        coś co trudno przewidzieć. Ale jak wspomniałeś, dwóch rożnych producentów, dwa
                        różne urządzenia (a tak naprawdę 6 urządzeń).

                        Rurki może wymieniono, ale być może właśnie ludzie dowiedzieli się, że te nowe
                        też mają wadę. Ciężko cokolwiek stwierdzić puki nie wyłowią tego z wody i nie
                        zbadają co się działo.
                      • losiu4 Re: następny... 10.06.09, 12:28
                        trust2no1 napisał:

                        > of Rosemount pitot probes P/N 0851GR

                        Rosemounta, powiadasz...

                        Pozdrawiam

                        Losiu
                  • welcometopoland No to mamy przyczyny rozwalenia się lotu 447 ... 09.06.09, 14:32
                    en.wikipedia.org/wiki/Qantas_Flight_72
                    I te wafle z Airbusa tylko "rekomendowali" wymianę liniom lotniczym zamiast
                    wstrzymać loty A330 do czasu wymiany czujników ?!?!?!
                    Banda pazernych skur...


                    trust2no1 napisał:

                    > No dobra, też możliwe.
                    > Co powiesz na to:
                    >
                    > AF447: jeden z acarsów raportuje utratę wszystkich trzech ADIRU
                    >
                    (układów dostarczających dane o wysokości i prędkości do
                    > autopilota, na wskaźniki PFD, etc) Inne depesze raportują wyłączenie
                    > autopilota i autothrottle (automatyczne sterownanie ciągiem silników.
                    >
                    > 7 października 2008: Qantas lot 72 Singapur - Perth. Airbus A330-303
                    > w którym ADIRU dostaje świra, odłącza A/P i A/T i wprowadza samolot
                    > w nieplanowane nurkowanie z FL370. Są ranni ale udaje się wyciągnąć
                    > samolot z kłopotów.
                    >
                    > Wspólny mianownik?
                    • trust2no1 Re: No to mamy przyczyny rozwalenia się lotu 447 09.06.09, 15:30
                      Nie tak szybko... To może ale wcale nie musi być
                      powód. Jak na razie wszyscy szukają po omacku. Znane są tylko te
                      nieszczęsne depesze ACARS i to właściwie wszystko.
                      Raczej trzeba będzie jeszcze poczekać na przyczyny.

                      Air France utrzymuje, że wymiana owych czujników nie ma związku z
                      katastrofą AF447, ale co mają powiedzieć...
            • welcometopoland szacunek mike-papa za twoją wiedzę, ale.. pasy ?! 09.06.09, 14:13
              .. dlaczego pasy w drogich samolotach są takie prymitywne ?
              dlaczego nie są wielopunktowe ?
              a przy wodowaniu pasy = śmierć.
              choć udane wodowania są na tyle rzadkie że kamizelki w samolocie to wg mnie
              zbędny balast.

              Wg mnie samolot się rozhermetyzował i potem rozpadł a ten co wydał zgodę na
              start powinien iść siedzieć + prezes Air France dymisja.


              mike_papa napisał:


              > Przy okazji apeluje! LATAJCIE W ZAPIĘTYCH PASACH! Poluzujcie je sobie, żeby nie
              > uwierały, ale nie odpinajcie ich (chyba, że musicie iść do toalety - wtedy nie
              > da rady z fotelem). Uskok wiatru nie daje ostrzeżeń. Naprawdę. Nie jest to może
              > codzienność, ale zdarza się i przepadanie samolotu o 300, 600 czy 1200 metrów w
              > takim wypadku nie jest czymś nienormalnym (nie twierdzę, że nie niebezpiecznym)
              • mike_papa Re: szacunek mike-papa za twoją wiedzę, ale.. pas 09.06.09, 14:23
                > .. dlaczego pasy w drogich samolotach są takie prymitywne ?
                > dlaczego nie są wielopunktowe ?

                W sytuacji kiedy byłyby potrzebne wielopunktowe pasy, byłoby tysiąc innych
                rzeczy które by cię zabiły. One mają na celu przytrzymać cię w fotelu w
                przypadku np. turbulencji, albo uskoków.

                > a przy wodowaniu pasy = śmierć.

                Ostatnie udane wodowanie dowiodło, że jednak nie.

                > choć udane wodowania są na tyle rzadkie że kamizelki w samolocie to wg mnie
                > zbędny balast.

                Patrz zdanie wyżej.

                > Wg mnie samolot się rozhermetyzował i potem rozpadł a ten co wydał zgodę na
                > start powinien iść siedzieć + prezes Air France dymisja.

                Rozhermetyzowanie kabiny nie powoduje rozpadania się samolotu, ani jego
                spadania, tylko przeraźliwe zimno i kłopoty z oddychaniem. Po to są maski z tlenem.
                A dlaczego ktokolwiek miał podstawy do tego aby odmówić zezwolenia na start?
                Jeśli chciałbyś odmawiać zezwolenia na start wszystkim samolotom które po drodze
                będą przelatywały w okolicach frontów burzowych, to większość lotów musiałaby
                być odwołana. Szczególnie przez atlantyk, ale również pacyfik, a w ostatnim
                tygodniu nawet przez większość europy. Chmury burzowe się omija, a nie rezygnuje
                z lotu. Po to na pokładach są naprawdę fajne radary pogodowe.
                • welcometopoland jak ominąć chmury sięgające 15000m ? 09.06.09, 15:01
                  .. dla F16 to żaden problem ale Airbus raczej nie wytrzyma.
                  02 czerwca wracałem 767 z Kuby.
                  Leciał początkowo na wys. 10500 ale nad Atlantykiem aż 11700m.


                  mike_papa napisał:

                  > Jeśli chciałbyś odmawiać zezwolenia na start wszystkim samolotom które po drodze
                  > będą przelatywały w okolicach frontów burzowych, to większość lotów musiałaby
                  > być odwołana. Szczególnie przez atlantyk, ale również pacyfik, a w ostatnim
                  > tygodniu nawet przez większość europy. Chmury burzowe się omija, a nie rezygnuje
                  > z lotu. Po to na pokładach są naprawdę fajne radary pogodowe.
                  • mike_papa Re: jak ominąć chmury sięgające 15000m ? 09.06.09, 15:23
                    A na koniec pewnie jeszcze trochę wyżej.
                    Chmury burzowe omija się przeważnie bokiem i to w miarę jak największej
                    odległości. Nad i (szczególnie) pod taką chmurą występują różne ciężkie do
                    przewidzenia ruchy powietrza. Po bokach są silne prądy powietrza skierowane w
                    dół. Pilot w takich sytuacjach stara się przelecieć w odległości kilku,
                    kilkunastu mil od chmury.
                    Zwróć uwagę na to, że chmury burzowe to pojedyncze tzw. bambusy (chmury Cb). Nie
                    są one rozległe w poziomie, natomiast czasami sięgają 14km. Front składa się z
                    całego szeregu takich chmur pomiędzy którymi często są dość spore przerwy
                    którymi można bezpiecznie przedostać się na drugą stronę frontu. To, że z ziemi
                    niebo wygląda na zachmurzone w całości wynika przeważnie w tego, że chmurom Cb
                    towarzyszą inne chmury o płaskiej budowie i po prostu zasłaniają resztę. Stąd w
                    trakcie burzy okresy kiedy po prostu pada (pół dnia tak samo) i nagle zaczyna
                    walić piorunami i zrywa się 10 minutowa ulewa z gradem - to właśnie przechodzi
                    ci nad głową Cb.
                    • welcometopoland Re: jak ominąć chmury sięgające 15000m ? bokiem ? 09.06.09, 15:33
                      bokiem sie chyba nie dało bo jak pokazywali na BBC i CNN front ciągnął się 31
                      maja od wybrzeży Brazylii do wybrzeży Afryki... spotgkały się 2 fronty.
                      447 aby to g. ominąć musiałby lecieć na północ nad Wenezuele a potem odbić na
                      wschód nad Morzem Karaibskim. Znaczne koszty paliwa...

                      Teraz wydadzą więcej na szukanie skrzynki :(


                      mike_papa napisał:

                      > A na koniec pewnie jeszcze trochę wyżej.
                      > Chmury burzowe omija się przeważnie bokiem i to w miarę jak największej
                      > odległości.
                      • mike_papa Re: jak ominąć chmury sięgające 15000m ? bokiem ? 09.06.09, 16:02
                        Bokiem omija się chmurę, nie cały front. Rzadko który front jest tak gęsto
                        usiany Cb, że nie da się między nimi przelecieć nadrabiając 300 km (a takie
                        omijania nie są nadzwyczajne).
            • dc99 Być może depesze wysłał gdy już spadał 09.06.09, 14:34
              > Chyba, że to o czym dziennikarze piszą "awaria" to były właśnie
              > depesze sygnalizujące wyłączenie systemów w celu ochrony przed
              > przepięciami.

              Być może te depesze zostały nadane w momencie gdy samolot spadał już do oceanu
              być może rozpadając się jeszcze w powietrzu na kilka części - jedna z depesz
              podobno mówiła o spadku ciśnienia w kokpicie a inna o niebezpiecznym wzroście
              prędkości pionowej. Innymi słowy przyczyną depesz mogły być wtórne uszkodzenia
              spowodowane spadaniem a nie pierwotna przyczyna która wywołała katastrofę.
      • flyhalf Re: To przez ten kryzys 09.06.09, 12:20
        > Ja kilka razy w samolocie odpalalem swoj palmofon z IGo8,

        co bardziej przezorni piloci sami sobie kupują
        Garminy na Allegro jak polska policja

        widocznie ci nie kupili
    • birca Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 12:58
      Bosko. Pocieszyliscie mnie tak, ze od tej pory chodze na nogach albo
      wchodze do samolotu po paczce relanium i z flaszka pod pacha...wtedy
      niech sie dzieje co chce ja i tak bede orbitowac :((((
      Czy ktos wie jak najlepiej dojsc do Arabi Saudyjskiej i ktora trase
      polecacie? Bo potem do Egiptu to chyba wplaw bedzie najlepiej.
      Do Polski wiem jak dojsc stad gdzie jestem ale jak sie dostane do
      Japonii nie mam pojecia :(((
      • birca Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 13:06
        I powiedzcie mi prosze, ze tam byla bomba...

        Mike a dlaczego zapinac pasy? myslisz, ze to cos daje jesli samolot
        spada? Ja tam bym wolala zeby mnie ktos w takich okolicznosciach
        zastrzelil na miejscu a nie przywiazywal pasem. Miejmy nadzieje, ze
        wszyscy ci ludzie byli nieprzytomni w momencie uderzenia i nie
        cierpieli i tak juz wszystko za nimi ale mimo wszystko....
        wlasnie gdzie mozna kupic cyjanek? podobno dziala
        blyskawicznie....chyba, ze zaczna dawac spadochrony....
        • mike_papa Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 13:29

          > Mike a dlaczego zapinac pasy? myslisz, ze to cos daje jesli samolot
          > spada?

          Większość samolotów z uskoku wiatru wychodzi w całości. Natomiast szybka zmiana
          prędkości pionowej powoduje to, że nieprzypięty pasażer wali głową w sufit a
          później spada na fotel obok gdzie siedzi jego 5 letni synek. Samolot cały leci
          dalej, chwila strachu, 2 osoby martwe. Po to się zapina pasy.
          • birca Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 13:38
            teoretycznie pytalam bo zawsze mam zapiety pas ale w momencie
            ostatecznym chetnie zamienilabym ten pas na cyjanek.

            A mam jeszcze jedno pytanie czy kiedy siedzac w samolocie nagle mamy
            uczucie jak na karuzeli, ktora jedzie szybko w dol to oznacza
            zamierzoneobnizenie wysokosci samolotu czy tez niezamierzona szybka
            zmiane wysokosci?
            • mike_papa Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 13:45

              > A mam jeszcze jedno pytanie czy kiedy siedzac w samolocie nagle mamy
              > uczucie jak na karuzeli, ktora jedzie szybko w dol to oznacza
              > zamierzoneobnizenie wysokosci samolotu czy tez niezamierzona szybka
              > zmiane wysokosci?

              To już zależy od tego jakie karuzele lubisz ;)
              A tak serio, to zależy od linii lotniczej, typu samolotu, preferencji pilota,
              itp, itd. Są linie lotnicze które preferują jak najłagodniejsze schodzenia, co
              skutkuje tym, że samolot dłużej leci z obniżoną mocą silników. Są też takie
              linie, które preferują lecenie jak najdłużej na dużej wysokości (gdzie samolot
              pali znacząco mniej paliwa), a później gwałtowne zniżanie. To co ty możesz
              odczuć jako karuzele, dla samolotu może być zupełnie w normie. Wbrew pozorom to
              dosyć mocne i elastyczne maszyny.
              • welcometopoland Kompozytowe samoloty lepsze od aluminium ? 09.06.09, 15:17
                Gdzies ostatnio wyczytałem, że kompozyty coraz częściej używane nie są zbyt
                dobrym materiałem na burze, opady (lodu) na dużych wysokościach i turbulencje...

                mike_papa napisał:

                Wbrew pozorom to
                > dosyć mocne i elastyczne maszyny.
          • mike_papa Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 13:39
            Przytoczę prawdziwy wypadek A320 na Okęciu. W wyniku błędnego działania systemów
            pokładowych, komputer nie pozwolił pilotowi rozpocząć hamowania zanim wszystkie
            3 koła nie dotknęły ziemi. Samolot miał właśnie uskok wiatru podczas lądowania i
            udało się dotknąć ziemi wszystkimi kołami dopiero grubo za krzyżówką pasów.
            Trochę za mało było miejsca na hamowanie, więc samolot uderzył w wał ziemi na
            końcu pasa 11 (początku 29). Zginęły 2 osoby. Niezapięty w pasy kapitan i pewna
            starsza pani której tak się spieszyło, że już podczas lądowania wstała i zaczęła
            wyciągać bagaże ze schowka. Reszta pasażerów i załogi zapięta była pasami.
            Systemy które zawiniły po tym wypadku zostały wymienione we wszystkich
            samolotach serii A320.
            • trust2no1 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 14:02
              Tiaa... Luthansa mocno pracowała, żeby udowodnić, że niedoróbka w
              oprogramowaniu Airbusa była winą polskiej ARL.
              Ale mogło być gorzej, zdaje się, gdyby ten arbuz "zaparkował" w
              Petrolocie... Tam, przypomij, ten wał na końcu rwy uratował sprawę
              (i ukatrupił kapitana)
              • mike_papa Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 14:07

                > Tiaa... Luthansa mocno pracowała, żeby udowodnić, że niedoróbka w
                > oprogramowaniu Airbusa była winą polskiej ARL.
                > Ale mogło być gorzej, zdaje się, gdyby ten arbuz "zaparkował" w
                > Petrolocie... Tam, przypomij, ten wał na końcu rwy uratował sprawę
                > (i ukatrupił kapitana)
                >

                A to prawda. Jakby wału nie było i jeszcze troszkę w lewo odbił, to mogłoby być
                nieciekawie.
            • welcometopoland Przeraża w tym wszystkim rola komputerów ! :( 09.06.09, 15:22
              Ostatnio dużo latałem służbowo Airbusami Germanwings (ok. 70 przelotów w pół
              roku) i widziałem jakie szczawiki siadają za sterami - zastanawiałem się czy
              linia ich zatrudnia prosto po maturze ?!
              Teraz już wiem dlaczego "łatwo" być pilotem...

              1. taki Airbus leci przeważnie na A/P
              2. linia lotnicza spłaca za pilota koszty szkoleń potrącając z pensji
              3. ten starszy pilot z rzeki Hudson powiedział w wywiadzie TV, że przewiduje
              coraz więcej katastrof bo linie oszczędzają i nie zatrudniają pilotów z
              doświadczeniem (bo po co skoro samolot skomputeryzowany ?!)

              nigdy nie bałem się latać bo ufałem PILOTOWI ale teraz jak czytam o tych
              systemach które nie dają się wyłączyć - koszmar! Piloci muszą w sytuacjach
              kryzysowych walczyć z kompem o kontrolę nad maszyną.




              mike_papa napisał:

              > Przytoczę prawdziwy wypadek A320 na Okęciu. W wyniku błędnego działania systemó
              > w
              > pokładowych, komputer nie pozwolił pilotowi rozpocząć hamowania zanim wszystkie
              > 3 koła nie dotknęły ziemi. Samolot miał właśnie uskok wiatru podczas lądowania
              > i
              > udało się dotknąć ziemi wszystkimi kołami dopiero grubo za krzyżówką pasów.
              > Trochę za mało było miejsca na hamowanie, więc samolot uderzył w wał ziemi na
              > końcu pasa 11 (początku 29). Zginęły 2 osoby. Niezapięty w pasy kapitan i pewna
              > starsza pani której tak się spieszyło, że już podczas lądowania wstała i zaczęł
              > a
              > wyciągać bagaże ze schowka. Reszta pasażerów i załogi zapięta była pasami.
              > Systemy które zawiniły po tym wypadku zostały wymienione we wszystkich
              > samolotach serii A320.
              • trust2no1 Re: Przeraża w tym wszystkim rola komputerów ! :( 09.06.09, 15:48
                Tak, dawniej to były czasy... Przeciętna załoga: kapitan, drugi
                pilot, mechanik pokładowy, radiooperator i jeszcze nawigator do
                kompletu. To w samym kokpicie. Złote lata, panie, złote lata...
                I podobno stewardessy były ładniejsze ;) I w business class drinki
                for free bez ograniczeń :)

                Licencji ATPL nie dostaje się za ładne oczy, nawet przy młodym
                wyglądzie. Starszy pilot, który tak ładnie posadził a/c na wodzie...
                no coś musiał powiedzieć, skoro tyle kamer na niego patrzyło. A i do
                narzekania ci starsi bardziej skorzy.
                Też niestety przewiduję, że wypadków i incydentów lotniczych będzie
                coraz więcej, ale wcale nie z winy komputerów w lotnictwie...

                Co do niewyłączalnych systemów - akurat w locie AF447 kompy
                wyłączyły się same, oddając "drągi" ludziom. To, że najpierw
                wpakowały ich w g... po same uszy - to już inna sprawa.
          • welcometopoland Pasy non-stop w czasie 10h lotu ?? :( 09.06.09, 15:15
            o takim uskoku pow. pilot nie zdąży poinformować więc de-facto lampki zapiąć
            pasy powinny palić się non-stop. Koszmar.
            A linie jeszcze zalecają spacery w czasie lotów m-ykontynentalnych...
            choc w sumie to chyba lepiej przeleciec sie po kabinie niz walnąć głową w schowek.


            mike_papa napisał:

            >
            > > Mike a dlaczego zapinac pasy? myslisz, ze to cos daje jesli samolot
            > > spada?
            >
            > Większość samolotów z uskoku wiatru wychodzi w całości. Natomiast szybka zmiana
            > prędkości pionowej powoduje to, że nieprzypięty pasażer wali głową w sufit a
            > później spada na fotel obok gdzie siedzi jego 5 letni synek. Samolot cały leci
            > dalej, chwila strachu, 2 osoby martwe. Po to się zapina pasy.
            • mike_papa Re: Pasy non-stop w czasie 10h lotu ?? :( 09.06.09, 15:26
              Nie popadajmy też w histerię. Potrzebujesz się przejść parę minut, wyjść do
              toalety, ok. Ale kiedy siedzisz i czytasz gazetę, oglądasz film, albo
              pochrapujesz irytując sąsiada i nie daj boże jeszcze się o niego opierasz tocząc
              ślinę (leciałem jako sąsiad kiedyś 13h - koszmar), to możesz mieć zapięte pasy.
              W niczym to nie przeszkadza.
        • sufler2006 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 14:35
          Należy mieć zapięte pasy ponieważ w przypadku silnego uskoku możesz
          przywalić naprzyklad głową w sufit lub wszystko inne dookoła.
          Nie mówimy o katastrofie.Tylko o normalnie przebiegającym locie.

          A co do spadochronów to zapomnij.Jeśli już to w gre wchodzi
          modularne odpalanie całych sekcji i to byc może w przyszłości ale
          nie rozdawnictwo spadochronów bo to jest nonsens.
    • fajny-doctor Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 13:13
      Czy francuski minister transportu ma ludzi za idiotów?
      Samolot wart miliony dolarów nie ma precyzyjnych czujników?
      Albo może też lecieć za szybko, tylko skąd niby ta dodatkowa moc w silnikach?
      Ludzie-strach latać samolotami!
      ---
      Portal o II wojnie światowej www.dws-xip.pl
      • spokojny.zenek i jeszcze jeden... 09.06.09, 13:19
      • mumba17 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 13:36
        Strach to czytać takie komentarze. Może i katastrofy samolotów (a także statków
        i pociągów) są najbardziej spektakularne, giną w nich setki ludzi, ale są też
        najrzadsze. Najniebezpieczniejszym typem transportu jest samochodowy, a
        najbezpieczniejszym (o ile się nie mylę) to właśnie samolotowy.
        • indywidualismus Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 14:22
          Najbezpieczniejszy jest transport kolejowy. Ale to też zależy jak liczyć. Ale
          prawda - współczesne samoloty są niezwykle bezpieczne, katastrofy naprawdę
          rzadkie, ale cóż spektakularne, medialne, sensacyjne. Które medium sobie taką
          "okazję" odpuści??
    • peppers01 Do fanow GPSow 09.06.09, 13:26
      Mam male pyatnie do panow wypowiadajaych sie powyzej, ktorzy tak
      wierza w nowoczesna technike i GPSy. Otoz czy ktorys z nich bawil
      sie takim urzadzeniem podczas silnej burzy?
      Ja testowalem moje urzadzonko w takich warunkach wielokrotnie. Efekt
      za kazdym razem byl ten sam. Albo calkowity brak sygnalu albo
      zmieniajace sie co chwila dane dotyczace pozycji i predkosci.
      Dochodzilo nawet do tego, ze poruszajac sie na rowerze uzyskiwalem
      (na GPSie) predkosci przekraczajace 900km/h.
      Mysle, ze jakby piloci samolotow opierali sie na tej metdodzie
      pomiarow predkosci zaden samolot nie zalecialby zbyt daleko.
      opiswiedzmina.blox.pl/html
      • hsps Re: Testowales? 09.06.09, 13:37
        Chlopie, co za banialuki wypisujesz. Porownujesz twoj amatorski GPS
        o niewielkiej mocy z profesjonalnymi i co najmniej raz zdublowanymi
        systemami na pokladzie Airbusa? Tatus kupil ci GPS i myslisz, ze juz
        polknales wiedze techniczna?
        • zyrafffa Re: Testowales? 09.06.09, 14:32
          Pierwsze słyszę, żeby odbiorniki sygnału GPS miały jakąś moc... ale co ja tam
          wiem. hsps to prawdziwy spec w tych sprawach.... pewnie tata mu wszystko powiedział
          • gonzo44 Re: Testowales? 09.06.09, 14:34
            o minutę szybsza byłaś...:)
        • gonzo44 ad "wiedza techniczna" 09.06.09, 14:33
          hsps napisał:

          > Chlopie, co za banialuki wypisujesz. Porownujesz twoj amatorski
          >GPS o niewielkiej mocy z profesjonalnymi i co najmniej raz
          >zdublowanymi systemami na pokladzie Airbusa? Tatus kupil ci GPS i
          >myslisz, ze juz polknales wiedze techniczna?

          co to jest moc odbiornika GPS ?
          • dc99 Re: ad "wiedza techniczna" 09.06.09, 14:52
            > co to jest moc odbiornika GPS ?

            Przypuszczalnie mierzony w minutach czas w którym użytkownik MOCuje się z
            odbiornikiem a ten jak nie widział satelitów tak nie widzi.
    • anna-888 Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 14:30
      To straszna katastrofa i strata w ludziach. Bardzo wspolczuje!
      Zdarza sie to rzadko - ale jednak urzadzenia elektroniczne i
      technika zawodzi czasem jak widac !!

    • wersy2 Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 14:43
      Korzystając z okazji:
      Prędkość prędkością, ale dlaczego taki samolot sobie po prostu "znika" na
      Atlantykiem i przez kilka dni nie można go odnaleźć? Tłumaczenia o wyjściu poza
      zasięg radarów są chyba nieco pokrętne, bo są przecież jeszcze chociażby
      wspomniane już satelity, które powinny umożliwić określenie miejsca katastrofy z
      dokładnością do co najwyżej kilku kilometrów.
      Druga sprawa: co jest w tych czarnych skrzynkach? Czemu musimy wydobywać jakieś
      urządzenia z dna oceanu? Czy samolot naprawdę nie jest w stanie przesłać
      najistotniejszych danych na ziemię?
      • mike_papa Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 15:08
        > Korzystając z okazji:
        > Prędkość prędkością, ale dlaczego taki samolot sobie po prostu "znika" na
        > Atlantykiem i przez kilka dni nie można go odnaleźć? Tłumaczenia o wyjściu poza
        > zasięg radarów są chyba nieco pokrętne, bo są przecież jeszcze chociażby

        Nad atantykiem, podobnie jak nad każdym innym oceanem i na przykład nad sporą
        większością Australii prowadzona jest kontrola nieradarowa. Nie byłoby możliwym
        ustawienie stacji radarowych na oceanie. Samolot ten znajdował się od dłuższego
        czasu poza zasięgiem stacji radarowych.

        > wspomniane już satelity, które powinny umożliwić określenie miejsca katastrofy
        > z
        > dokładnością do co najwyżej kilku kilometrów.

        I tak właśnie określono miejsce katastrofy. Problem w tym, że samolot połamany
        na małe kawałki, na powierzchni kilku kilometrów kwadratowych mało rzuca się w
        oczy. Tym bardziej, że większość zatonęła.

        > Druga sprawa: co jest w tych czarnych skrzynkach? Czemu musimy wydobywać jakieś
        > urządzenia z dna oceanu? Czy samolot naprawdę nie jest w stanie przesłać
        > najistotniejszych danych na ziemię?

        Najistotniejsze wysyła. Wysłanie wszystkich danych ze wszystkich samolotów nie
        jest narazie technicznie możliwe, aczkolwiek sporo wysiłku wkładane jest w to,
        żeby kiedyś było.
        W czarnej skrzynce (która jest pomarańczowa) zapisywane są ogromne ilości danych
        na temat niemal każdego urządzenia w samolocie. Po odczytaniu tych danych można
        mieć przybliżony obraz tego co się działo w ostatnich sekundach. Przewagą
        rejestratorów jest to, że nie opierają się na łączności radiowej, więc
        przynajmniej teoretycznie, rejestrują dane nawet w przypadku awarii anten,
        elektryki, itp.
        • old_pj Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 15:34
          //Najistotniejsze wysyła

          chyba raczysz żartować :-) jakoś nie widzę tam położenia/pozycji
          • mike_papa Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 16:09
            > //Najistotniejsze wysyła
            >
            > chyba raczysz żartować :-) jakoś nie widzę tam położenia/pozycji

            Z tego co wiem, to pozycja była znana. To, że dotarcie tam służb ratunkowych
            zajęło dobę, to wynik raczej sztormu i tego, że szczątki rozsypały się na dość
            dużej powierzchni spokojnie dryfując w różne strony. Gdyby pozycja nie była
            znana, to zajęło by to dużo dłużej.
            Jeśli chciałbyś pośledzić pozycje samolotów to polecam radar.piopawlu.net - dane
            są z odbiorników ADS-B, czyli właśnie takich jakimi wspiera się kontrole
            nieradarową nad oceanami i w Australii.
            • kachax Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 16:46

              Własnie czytałam na Rzepie że związek zawodowy pilotów w Francji /
              albo pilotów airbusa (nie pamietam) zarządał natychmiastowej wymiany
              czujników, albo nie pilotują tych maszyn...
              interesujące....
              chyba zacznę zwracać wiekszą uwagę na to czym lecę, a nie za ile...
              • kachax Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 16:50
                Ach...i jeszcze do tego airbus odpowiedział że wszystkie czujniki
                zostana wymienione w ciagu najblliższych kilku dni. Oby tylko nie na
                takie co wymontowali z innych maszyn, bo zdaje sie rynek wtórny
                części do samolotów przeszedł szok wprawdzie, ale zdaje sie że tylko
                w USA.
                Coś mi się widzi że bedzie z tego grubsza afera.
            • old_pj Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 17:14
              //Z tego co wiem, to pozycja była znana

              nieładnie kłamczuchów nie lubię, google tez pamięta takich, sprawdź może się
              "pomyliłeś" ?
        • old_pj Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 15:38
          //Wysłanie wszystkich danych ze wszystkich samolotów nie jest narazie
          technicznie możliwe

          oczywiście ze jest, nie ściemniaj, przecież tu chodzi o pieniądze :-)

          • trust2no1 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 16:15
            Jak na wpadłeś drogi Holmesie?

            W większości komercyjnych przedsiębiorstw nastawionych na zysk
            (czyli linii lotniczych) chodzi o pieniądze. Większe koszty -
            mniejsze zyski. Ludzie są tu na drugim miejscu.
            Nie podoba mi się to tak samo jak tobie, ale świata nie zmienisz.

            "czarna skrzynka" czyli rejestrator parametrów lotu zapisuje w
            sposób ciągły kilkadziesiąt parametrów fizycznych. Czyli trzeba by w
            jakiś sposób przekazywać na ziemię ciągły strumień kilkudziesięciu
            kanałów łączności. Przemnożone przez kilka tysięcy samolotów
            będących jednocześnie w powietrzu.
            Miałoby to ten sam efekt jakby kilkanaście tysięcy użytkowników GSM
            usiłowało sie połączyć do jednej stacji bazowej: zatkanie całej
            takiej sieci. A i nie zapomnijmy, ze cały system ma być na tyle
            niezawodny, żeby dane z niego były wiarygodne, chociaż będą
            wykorzystywane od wielkiego dzwonu...
            (A propos stacji bazowej: a gdzie byś umieścił taką stację powiedzmy
            na środku Atlantyku?)
            Można oczywiście próbować wypchnąć to satelitarnym uplinkiem -
            INMARSAT, EUTELSAT i inni już zacierają łapki i włączają kalkulatory.
        • wersy2 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 16:33
          Przez dość długi czas po katastrofie media pokazywały naprawdę spore połacie
          oceanu jako domniemane miejsce katastrofy, usprawiedliwiając się właśnie tym, że
          samolot był poza zasięgiem radarów. Popraw mnie jeśli coś pokręciłem, ale z
          relacji wynikało, że gdy automat wysyłał ostrzeżenia o awariach kolejnych
          systemów, nie było wiadomo, gdzie znajduje się i dokąd zmierza samolot. Do
          diabła, czy tak trudno dodać do tych wiadomości dane o położeniu, wysokości i
          prędkości samolotu? Ile to bitów?

          Kontynuując temat transmisji danych: jestem w stanie zrozumieć, że trudno jest
          np. wysyłać nagrania z kamer pokładowych w wysokiej rozdzielczości (o ile
          samoloty są w ogóle wyposażone w takie cuda), ale chyba można wysłać sporo
          danych z urządzeń pokładowych i to w sposób niezależny od funkcjonowania innych
          podzespołów? Przecież takie rzeczy potrafi choćby zwykły telefon satelitarny -
          owszem, taki telefon nie porusza się z prędkością 800 km/h przez chmury burzowe,
          ale chyba da się to jakoś zrobić;P? Dane - na mój laicki rozum - powinno być
          można wysyłać praktycznie do momentu zderzenia się samolotu z ziemią.

          Rozumie, że nieprzerwane wysyłanie wszystkich możliwych odczytów i nagrań z
          każdego samolotu mogłoby być trudne, ale czy taki system nie mógłby się po
          prostu uaktywniać się w sytuacjach awaryjnych? Wtedy chyba nie groziłoby to
          zapchaniem się linii łączności? W każdym razie na pewno byłoby tańsze niż
          wyciąganie jakichś skrzynek z głębin oceanu:P

          Tak czy inaczej, skoro samolot zupełnie nie stracił kontaktu radiowego,
          powinniśmy wiedzieć DUŻO więcej, niż tylko to, że wysiadły jakieś systemy i
          spekulować, czy leciał za szybko, czy może za wolno. Fizyczny rejestrator to
          oczywiście świetne uzupełnienie, ale czy nie za bardzo na nim polegamy?
          • trust2no1 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 17:20
            Tak. Całkowita racja. Technicznie jest to skomplikowane i trudne,
            ale wykonalne.
            Tyle, że tak naprawdę, jak głębiej popatrzysz to sprowadzi się do
            wyboru:

            lot za 50$ - po staremu

            albo - na tej samej trasie

            lot za 500$ - gdzie w razie czego rodzina dowie się z detalami jak
            rozstałeś się z tym światem.

            No bo chyba nikt nie ma wątpliwości na kogo przewoźnicy przerzucą
            koszty wdrożenia i utrzymana całego systemu, a z pewnością będę
            niemałe.
            A sam fakt wprowadzenia "czarnych skrzynek online" nie oznacza
            automatycznie podniesienia bezpieczeństwa lotów.
    • zuzanka1 ;) 09.06.09, 17:06
      A dokladnie o co ten samolot sie rozbil "NAD" Atlantykiem? O chmurke? ;)
      • old_pj ech medrkowie 09.06.09, 17:19
        nie chodzi o transmisje live tylko o zapis on demand (np. w razie awarii) i
        wysłanie tego wraz z pozycja do centrali, takie trudno to zrozumiec ?
        • trust2no1 Re: ech medrkowie 09.06.09, 17:24
          Jak zorganizować to tak, aby "on demand" wraz z pozycją nadać do
          centrali zapis informujący o katastroficznej (tzn. takiej jak AF447)
          awarii obejmującej nadajnik i antenę?
          • wersy2 Re: ech medrkowie 09.06.09, 20:45
            Obawiam się, że nie rozumiem. Po pierwsze akurat w tym przypadku samolot wysyłał
            raporty o awariach, po drugie taki system z założenia powinien być niezależny od
            innych. Gdzie leży problem?
            • trust2no1 Re: ech medrkowie 10.06.09, 08:33
              To co prasa szumnie nazwała "informacje o awariach" to tylko depesze
              systemu ACARS (Aircraft Communications Addressing and Reporting
              System). Służą one tylko do komunikacji wewnątrzfirmowej. Np.
              kapitan może tym systemem dostać informacje o zmianie bramki po
              wylądowaniu, a szefowa pokładu poinformować agenta na lotnisku
              docelowym, że potrzebny będzie wózek bo jeden z pasażerów skręcił
              nogę w kostce. Nie są wymagane przez ICAO jako wyposażenie
              obowiązkowe i jeśli przewoźnik stwierdzi, że nie będzie ACARSa
              używał, to nie musi.
              W tym konkretnym przypadku automat wysyłał do centrum obsługi
              technicznej Air France depesze diagnostyczne o zaburzeniach w pracy
              niektórych systemów, natomiast nic nie wiadomo o powodach tych
              zaburzeń.
              Rejestrator parametrów lotu (Flight Data Recorder - FDR) zapisuje w
              sposób ciągły kilkadziesiąt parametrów dotyczących lotu: wysokość,
              prędkość, kierunek, ale także wychylenie płaszyzn sterujących,
              położenie klap, podwizia, pracę silników, etc.) FDR sam z siebie nie
              steruje niczym, nie kontroluje niczego. Gromadzi tylko dane z
              czujników.
              Jeszt jeszcze CVR - Cockpit Voice Recorder - czyli po prostu
              magnetofon zapisujący dźwięki w kabinie pilotów. Wszystkie dźwięki.
              (Dlatego dowcipy o tym jak to piloci komentują wdzięki nowej
              stewardessy są wyssane z palca).
              Teraz tak: jeśli zajdzie potrzeba odpowiednie władze analizują krok
              po kroku zapisy z rejestratorów. Jeśli zajdzie potrzeba czyli po
              wypadku. Jeśli podczas lotu nic się nie wydarzy, zapis jest po
              wylądowaniu po prostu kasowany i szlus.
              Proste a przy tym niezawodne.
              A wysyłanie tych parametrów gdzieś "w świat" wiąże się jednak z
              problemami technicznymi. Co, jeśli uszkodzeniu uległ nadajnik takich
              sygnałów. (Oczywiście, można go zdublować, ale to też nie daje
              gwarancji powodzenia).

              Wyobraź sobie, że padł ci w domu internet, a jedyną drogą jaką
              możesz o tym powiadomić dostawcę jest e-mail. Co wtedy?
              • wersy2 Re: ech medrkowie 10.06.09, 18:08
                Skoro samolot był w stanie wysyłać depesze ACARS, to chyba NIE stracił kontaktu
                radiowego z ziemią. Depesze zawierały bardzo mało informacji jak rozumiem nie z
                powodu awarii, ale dlatego, że tak właśnie ten system został zaprojektowany.
                Chyba nie posunę się za daleko jeśli powiem, że to poważny błąd.

                Dublowanie systemów łączności to też chyba nie jest jakiś wielki problem, wszak
                łączność z ziemią jako taka i tak jest bezwzględnie potrzebna by bezpiecznie
                pilotować samolot. Tym bardziej, że i tak wszystkie maszyny muszą mieć oddzielne
                podzespoły służące tylko do tego, by rejestrować rozmowy pilotów/parametry lotu
                i używane jedynie w przypadku awarii. Nawet "cywilne" telefony satelitarne to
                takie większe komórki, więc jestem przekonany, że bez większych
                problemów/kosztów można by umieścić dodatkowe urządzenia wysyłające dane o
                parametrach lotu.

                Zresztą, nawet jeśli czasem systemy łączności zawiodą, to w 90% przypadków
                mogłyby nam oszczędzić poszukiwania czarnych skrzynek w tropikalnej dżungli czy
                na dnie oceanu.


                Żeby jeszcze bardziej podważyć argumenty o "technicznej
                niewykonalności/nieopłacalności" informowania obsługi naziemnej o stanie
                samolotu, wystarczy dodać, że już w 2003 roku BA testowały pokładowy internet na
                trasach transatlantyckich:
                www.boeing.com/news/releases/2003/q1/nr_030220j.html
                Skoro pasażerowie mogą sobie przeglądać strony www, to naprawdę nie widzę
                powodu, dla którego samolot nie mógłby wysyłać na żywo nagrań z CVR w
                przyzwoitej kompresji.

                PS Magnetofon*:P? Ludzie, taśmy to były dobre w latach siedemdziesiątych. Wtedy
                rzeczywiście można było powiedzieć, że wysyłanie tych danych nastręcza pewnych
                problemów technicznych. Ale dziś!? Nie zapominajmy, że to nie jest jakiś
                zbudowany pół wieku temu IŁ-18 linii lotniczych z Pcimia Dolnego na północnej
                Syberii, ale cholerny A330 latający w barwach Air-France. Takie samoloty nie
                powinny mieć nędznego rejestratora głosu, ale co najmniej kilka kamer
                nagrywających w wysokiej rozdzielczości wszystko to, co piloci robią w kokpicie
                a także to, co dzieje się na zewnątrz. Jeśli tego nie mają, to jest to grube
                niedopatrzenie.

                *Rozumiem, możesz nie mówić dosłownie, ale cały czas mam wrażenie, że opowiadasz
                o czasach, w których nie znano jeszcze mikroprocesorów.
                • wersy2 Re: ech medrkowie 12.06.09, 15:33
                  Z innego artykułu na Gazecie, wypowiada się pilot 767 Jerzy Makula.

                  "Mamy łączność radiową w każdym miejscu na kuli ziemskiej. To nie znaczy, że
                  służby kontroli widzą nas na ekranie. One nas nie widzą na Atlantyku
                  południowym, podobnie zresztą jak na północnym, jeżeli nie lecimy przez
                  Islandię, przez Grenlandię, tylko po prostej - środkiem Atlantyku, bo tak
                  dyktuje pogoda czy ruch lotniczy. Kontroler nas informuje: jesteście poza
                  zasięgiem kontroli radarowej, proszę się zgłosić na określonej, podanej
                  częstotliwości. Co 10 stopni, co 10 południków zgłaszamy swoją pozycję.
                  Kontroler nas nie widzi, ale śledzi lot samolotu, wie, gdzie on jest, gdzie
                  będzie za 10 stopni, czy zgadza się czas i pozycja samolotu."

                  "Może polecieli 45 stopni w lewo, na północ, z dala od miejsca, gdzie trwają
                  poszukiwania. Może na początku nikomu do głowy to nie przyszło. Szukano nie tam,
                  gdzie trzeba. To mało prawdopodobne, ale w takiej sytuacji trzeba zacząć myśleć
                  niestandardowo. Ominięcie burzowego frontu to może być nawet 200 mil, jak pół
                  Polski. Może go ta pogoda gdzieś dalej wywiała."

                  O co w tym do cholery chodzi? Mając łączność radiową przekazuje się dane o
                  pozycji z dokładnością mniejszą niż 1000 km!? Przecież to jest paranoja.
                  Niezależnie od tego, co było bezpośrednią przyczyną katastrofy Airbusa, miejmy
                  nadzieję, że ta katastrofa uświadomiła nie tylko mi jak skandalicznie mało wiemy
                  o tym, co się dzieje z samolotami. I nie mówcie mi, że to nie ma znaczenia dla
                  bezpieczeństwa transportu lotniczego, bo dajmy na to informacje o ilości paliwa
                  były by chyba cholernym ułatwieniem dla kontrolerów lotu. Mylę się?
    • okulele99 Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 23:22
      pytanko dla dwoch panów speców w temacie: słyszałem historie pilota Canadian
      Airlines ktory blednie ocenil ilosc paliwa w samolocie ale byl na tyle sprawny
      ze gdy przed lotniskiem zabraklo paliwa udalo mu sie wykorzystac wiatr i nosnosc
      samolotu i spokojnie / czy tez nie-spokojnie/ doleciec i wyladowac. oczywiscie
      stracil licencje pilota jako ze nie dopelnil obowiazku przed startem mimo
      niezwyklych umiejetnosci. historia pochodzi z lat 90-tych z tego co slyszalem. z
      gory dziekuje.
    • okulele99 Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 09.06.09, 23:28
      prze3praszam, google jak zwykle pomocne.
      archives.cbc.ca/science_technology/aeronautics/clips/1155/
      • trust2no1 Re: Wyłowiono 24 ciała ofiar katastrofy Airbusa 10.06.09, 08:39
        No tak, ale to był klasyczny "human error" i to kilku osób.
        Pracownik obsługujący cysternę walnął się w przeliczeniu z litrów
        (bo tak pracowała cysterna) na funty (bo załoga składa
        zapotrzebowanie wg wagi, a nie objętości)
        AFAIR pierwszy oficer walnął się przeliczając z kilogramów na funty
        (bo Airbus jako samolot europejski używa kg, a pilot był
        przyzwyczajony do boeingów mierzących w funtach).
        A kapitan się pod tym podpisał nie sprawdzając...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka