Dodaj do ulubionych

Wojna domowa w SLD

16.06.09, 07:26
Im się bardziej będą kłocić tym szybciej zejdą do podziemia.Co może
Napieralski?Niewiele, w sytuacji jak mu Kwachowe Olejniczaki będą z
upodobaniem sypać piach w tryby.Podobnie załatwili Millera.Media też
pomogą kształtować obraz człowieka,ale takiego jaki
odpowiada "demokratom" z Gazety Wyborczej.
Obserwuj wątek
    • rada.miejska.lsd Re: Wojna domowa w SLD 16.06.09, 07:38
      Zastanawiające jest że coraz głośniej zaczyna krzyczeć frakcja
      Kwaśniewskiego.Najpierw tłuścioch który ma najkrótszy staż w SLD a
      wtóryje mu gó...arstwo które ciągnie SLD do wchłonięcia przez PO.
      Czyżby po klęskach Kwaśniewskiego w instytucjach międzynarodowych
      jego żołnierzyki chcieli jego powrotu do SLD i porzyództwa?Mówiłem
      kiedyś Napieralskiemu, że Olejniczak to taki Dzierżyński.Predzej czy
      później wbije mu nóż w plecy.Nie uspokoiło go nawet to że fartem o
      parę głosów dostał się do UE.
      • 4krzych1 pozbyć się mendialnych typlów jak Kalisz!!! 16.06.09, 08:01
        • kendypajac najlepiej typów z AWS, PIS, PO i burżujow jak ty 16.06.09, 09:43
          głosujcie na lewice a nie na Rydzyka
      • ctz1 Re: Wojna domowa w SLD 16.06.09, 08:47
        Olejniczak...
        Ceniłem go za pracę w rządach Millera i Belki.
        Jako szef partii okazał się zwykłym kunktatorem zblizonym do
        kół ...PO.
        Typ kompletnie bez ...ambicji trzymający sie dopóki trzeba
        było ...koryta partyjnego.
        Teraz ... wyzwolony ... świni na potęgę.

        Zapraszam www.swiatowid.fora.pl
      • janma46 Wojna domowa w SLD 16.06.09, 09:32
        Panie Kalisz z pana polityk jak z koziej d..y trąbka.Takie rzeczy
        załatwia się wewnątrz partii a nie wyciąga na forum publiczne i
        szuka się taniej sensacyjki aby się popisać wątpliwą erudycją i
        zaspokojeniem własnych ambicji na forum publicznym.Sprawa szefa
        partii to wewnętrzna sprawa partii i obcym nic do tego.Zachowuje się
        pan jak gó...arz który mówi do mamy:"Mamo daj mi kromkę chleba to ci
        powiem co mi duży chłopiec powiedział".Właśnie z takimi ludzmi jak
        pan SLD daleko nie zajdzie.
      • iq-ok W SLD jak w PZPN 16.06.09, 09:43
        Zaczynają decydować działacze terenowi a na reprezentanta wybrali
        sobie swojego chłopaka Grzesia.
        A że horyzonty myślowe raczej terenowe to i nie dostrzegają , że
        żaden to mąż stanu a ich przeświadczenie o tym, że SLD jest wieczne
        bo "Polska potrzebuje lewicy" nie ma uzasadnienia.
        Może i Polska lewicy potrzebuje ale wszystko wskazuje na to że
        niekoniecznie takiej jak Napieralski i jego komando.
    • rada.miejska.lsd Re: Wojna domowa w SLD 16.06.09, 07:42
      Tu masz rację."Damokraci" z GW chcieliby powrotu swojego
      prezia.Wszak Kwaśniewski i Michnik to nie tylko ten sam rodowód ale
      i przyjaciele.Najwięcej miesza tłuścioch z kancelarii prezia i jego
      młody zezowaty żołnierzyk.Tak załatwili Millera, Oleksego, Dyducha,
      Janika czy całą rzeszę działaczy z Poznania.
      • hadzhadz Re: Wojna domowa w SLD 16.06.09, 14:46
        > Tak załatwili Millera, Oleksego, Dyducha,
        > Janika czy całą rzeszę działaczy z Poznania.

        Miller, Oleksy, Dyduch i Janik załatwili się sami.
    • 1tadeusz1 Tylko Szmajdziński 16.06.09, 07:45
      Napieralski spalił się przegrywając batalię na szefa klubu parlamentarnego .
      Przegrani odchodzą.
    • piotrd2111 Kogo SLD wybierze? Głupiego Grzesia? 16.06.09, 07:50
      Napieralski to absolutne nieporozumienie. To ideowy następca
      Millera, a nie żaden Zapptero. Stary betonowy umysł.
    • evident wojna w czerwonym kotle 16.06.09, 08:01
      sami się wyrzynają
    • 2berber Bękarty kataryny działają :-(. 16.06.09, 08:02
      Słowa Kalisza, artykuł Szackiego są przygotowaniem
      do ataku na SLD który wykonują bękarty Kataryny.
      Lewica w Polsce (teraz ją reprezentuje SLD), w
      końcowym rozrachunku na tej zmasowanej akcji wygra.
      W myśl zasady co nie zniszczy to wzmocni.
    • wlodzimierz.ilicz Kalisz? - Ten typ to zwykła szuja 16.06.09, 08:06
      Nie ma nic wspólnego z lewicą, ostro zapracował na spadek notowań a
      teraz, po małym sukcesie partii, bezczelnie krytykuje, domaga się
      wydumanego "charyzmatycznegp przywódcy" bo dalej chce
      robić to co zwykle - to znaczy kompletnie nic.
      Jako salonowy, licencjonowany "lewicowiec" nawet nie powinien.
      • haen1950 Re: Kalisz? - Ten typ to zwykła szuja 16.06.09, 08:27
        Oho, wyjątkowo się zgadzamy. Nawet wiem, dlaczego ten obleśny
        kauzyperda wywołał awanturę. Zaczęły padać pytania dlaczego rozłożył
        komisję Blidy? Cymański mu gratulował i dziękował u Rymanowskiego.

        Grubas myślał, myślał, aż wymyslił. Nie lubi, jak mu do kieszeni
        zaglądać zaczynają. Bo promocja Ziobry w jego wykonaniu do dzieło
        sztuki adwokackiej. Koncert na wszystkie fajerki.
      • ctz1 Re: Kalisz? - Ten typ to zwykła szuja 16.06.09, 08:39
        Całkowicie popieram !!!!!!
        Kalisz to SLDowskie ...ZERO
        • kendypajac A ja zawsze głosuje na lewice a nie na burzujów z 16.06.09, 09:42
          AWS, PIS,i PO i LPR i PPP i AAA
      • tw_kaczor nic wspólnego z lewicą nie ma Napiealski... 16.06.09, 09:20

        • ambl Re: nic wspólnego z lewicą nie ma Napiealski... 16.06.09, 09:52
          To co ?Śmiać się z tego?Jeżeli tak to napisz w którym miejscu
    • alakyr Kiedy przyjdzie gajowy i zrobi porzadek? 16.06.09, 09:00
      Ciekawa sytuacja, SLD i reszta lewicy powinna być teraz
      najsilniejszą partią. Po doświadczeniach Z PiSem i beznadziejności
      obecnego układu PO powinniśmy dać sobie spokój z szeroko rozumianą
      prawicą nie mającą zadnego pomysłu na reformowanie kraju.
      Niestety lewica też go nie ma. Zamiast tego gryzie się między sobą w
      salonowym bagienku umiejętnie "podpuszczana" przez środowisko PO,
      mediów i wszystkich innych, którym zależy na zachowaniu status quo.
      Napieralski nie jest głupi ale ma jedną wadę, poważnie traktuje
      swoje stanowisko, nie jest z salonów warszawskich, dziennikarzom
      trudno się z nim rozmawia bo nie nagina się do z góry założonych tez.
      Reasumując Polska potrzebuje partii, która poważnie potraktuje swoją
      rolę służenia krajowi i ludziom go zamieszkującym. Nie jest nią PiS
      bo oni zatrzymali się inelektualnie w 1932 roku, nie jest nią
      Platforma bo dla nich pojęcie ojczyzny, społeczeństwa jako podmiotu
      działania jest zupełnie abstrakcyjne. No więc kto? Czekamy na
      gajowego, który wywali wszystkich z lasu, oby zdążył przed jakąś
      następną narodową tragedią.
    • slavik222 Byle nie pachołek Moskwy czy Brukseli 16.06.09, 09:03
      Służalczość komuszewskich to była i jest gangrena, której powinni
      sie wyzbyć.
      Dla was Komuszki najtrudniejsze to BYĆ POLAKIEM...
      BEZ AMBICJI, BEZ HONORU.
      ALE MOŻE SIĘ KTOŚ JEDNAK ZNAJDZIE, KTO NIE MA TYCH WAD?
      • alakyr Re: Byle nie pachołek Moskwy czy Brukseli 16.06.09, 09:25
        Slavik, nudny jesteś, Twoja epoka skończyła się jakieś 10 lat temu,
        nie zauważyłe? Jesteś jak ten Japończyk z Nowej Gwinei odkryty 30
        lat po wojnie.
        • bushevik Slavik222 zapomnial o pacholkach Waszyngtonu :-))) 17.06.09, 01:43
          ach jak wygodnie tak pisac wybiorczo panie Slavik222 :-)
      • old_dog Re: Byle nie pachołek Moskwy czy Brukseli jak PO 16.06.09, 12:23
        Do Slavik222
        Z daleka cuchniesz Pisuarem. Czy nie pomyślałeś, że służalczość to domena PO,
        tyle tylko że dla innego brata.
    • antekguma1 Wojna domowa w SLD 16.06.09, 09:37
      Ojejniczak jest wygadany, ale nic po za tym. Typowy karierowicz. Początkowy,
      radykalizm Napieralskiego takim starym wyjadaczom jak Kalisz czy Szmajdziński
      bardzo się nie podoba. Olejniczak jest, tak jak i oni, dobry w gadaniu i
      pokazywaniu się, ale w działaniu już go nie. A po co się przemęczać, walczyć o
      lewicowe ideały, skoro tylko gadaniem ma się zapewnioną całkiem niezłą kasę.
      • old_dog Wojna domowa w SLD 16.06.09, 12:25
        Jak widać to Kalisz nie ma lotów ale też nie ma się co dziwić przy jego wadze.
        To cwany gość. Kiedyś spoglądał w stronę UW a jak SLD zdobyło władzę to i
        przystał do tej partii. Teraz SLDowo dołuje, to spogląda na PO. Pomysł z jego
        kandydowaniem na prezydenta tylko może rozbawić. Jeżeli już to nie dostanie
        więcej głosów niż Bolek. Bardziej do niego pasują jarmarczne występy, czego dał
        już dowody.
        Jeżeli Kalisz może być lewicowcem to ateista może być świętym, już się cieszę na
        swoje wyświęcenie.
      • polld74 Re: Wojna domowa w SLD 18.06.09, 01:42
        Jaki ten Olejniczak jest wygadany. Posłuchajcie go dokładnie, on klepie te same slogany, hasła które wykuł na pamięć na kursie politycznej poprawności. A jego kariera wzięła się stąd, że jego ojciec znał się dość dobrze z Millerem. Byłem 12 lat w SdRP / SLD i o Olejniczaku usłyszałem dopiero wtedy gdy został ministrem rolnictwa, a gdy został szefem partii wystąpiłem z SLD. W każdym razie jest to gość który nie czuje za grosz polityki, to jest SLD-owska wersja Nelly Rokity.

        Napieralski życiorys ma inny. Wstąpił parę miesięcy przede mną ale też w roku 1994, działał w młodzieżówce choć bez większych osiągnięć. W porównaniu z Olejniczakiem zna nieźle partię, wie np. że niezaproszenie na kongres partii gen. Jaruzelskiego, czy nieżyjącego już Mieczysława Rakowskiego to zagrywka na którą nawet Kwaśniewski nigdy by się nie odważył, a taki pętak jak Olejniczak stwierdził, że będzie się odcinał. No to go na zjeździe odcięli. Dla mniej więcej połowy Polaków Jaruzelski jest patriotą, bohaterem, dla wielu ludzi w SLD (dla mnie też) jest tym, czym dla solidarności był Jan Paweł II. Takie rzeczy Napieralski wie, z resztą sądzę.

        Ale Napieralski i radykalizm, jakiś bunt... to wspaniały żart. Otóż buntowników w dzisiejszym SLD nie ma już wcale. Owszem było ich wielu, ale już w roku 2004 zaczęli oni opuszczać partię, najczęściej odchodząc z polityki w ogóle. Tak samo było z młodzieżówką. Ludzie tacy jak Sylwia Pusz związani z SLD od połowy lat 90-tych w znakomitej większości poszli do SdPl wierząc, że sterowany z pałacu rozłam jest buntem ideowców. Napieralski nosił teczkę za Jackiem Piechotą, szmaciarzem który z działacza młodzieżowego stał się ultraliberalną gnidą, szczycąc się przyjaźnią z gangsterami z rządu AWS. Gdy w 2005 roku na kongresie były wybory wiceprzewodniczących, zdałem wszystkim kandydatom, "czy jest moralne napadanie na inne kraje, brutalna okupacja, rabunek itd.. w kontekście Iraku". Kandydaci kręcili, dość łatwo miała Kasia Piekarska, bo choć głosowała w Sejmie jak Miller kazał, to nie zaliczyła ani jednej publicznej wypowiedzi w której pochwalała by tę wojnę. Co innego szef MON Jerzy Szmajdziński, ten kręcił, kłamał, że Powel oszukał, że rozkazy wykonywał, że Al-Kaida itd... I generalnie wszyscy kręcili, poza Napieralskim. Ten wyszedł wtedy i powiedział, że agresja na Irak jest słuszna, że popiera wojnę z terroryzmem itd... Taki to był z niego buntownik, chociaż nie zdziwię się jak teraz przy jakiejś okazji powie, że zawsze był przeciwny udziałowi Polski w amerykańskich agresjach. Skoro kościół może twierdzić, że "od zawsze" był przywiązany do wartości takich jak patriotyzm, demokracja, wolność, czy prawa człowieka dlaczego nie. Tamta deklaracja Napieralskiego wystarczy mi za całą jego obecną paplaninę. W odróżneniu od GW, Kwaśniewskiego, Szmajdzińskiego i Napieralskiego, ja od początku wiedziałem, że Collin Powel łże niczym, Goebbels, że więzienia CIA w Polsce były, i że zbrodniarze którzy rządzili wtedy Polską o wszystkim dobrze wiedzieli. Bardziej jednak cenię gościa, który mówi wprost, mam w dupie lewicowe wartości, chociaż bezpośrednio nie jestem odpowiedzialny za te kurestwa, niż gdy szef MON, kręci i w stylu dawnych SS-manów powtarza starą jak świat formułkę, że wykonywali rozkazy, że nie wiedzieli, że myśleli, że Żydzi jadą naprawdę na Ukrainę, albo na Madagaskar itd...

        Wróćmy do Tomasza Nałęcza. Komisja Rywina dała splendor krótkotrwały
        tak samo z resztą jak Michnikowi. Słusznie ktoś powiedział, że rzucono granat do dołu z gównem. Sąd nad frakcją Millera za sprawą Ziobry i Rokity szybko przerodził się w sąd kapturowy nad SLD, dokonywany przez "przyszłą koalicję rządową PO-PiS". Chwała Kaczyńskiemu, że do tej apokalipsy nie doszło, natomiast osądzanie SLD przerodziło się w sąd nad całą III RP i to też dobrze.

        Przypomnę, że na samym początku SdPL używała jako swoich wizytówek Izabelli Sierakowskiej (uwielbianej przez SLD-owską młodzież i Jolanty Banach), dopiero gdy się spojrzało na resztę nazwisk wszystko było jasne. Wśród zbuntowanych "ideowców" nie zabrakło rzecz jasna Tomasza Nałęcza, który z miejsca stał się nabardziej zaciekłym krytykiem SLD jako siedliska patologii.
        Do tego stopnia, że gdy przybył na jako gość na kongres SLD w 2005 roku, zwrócił się do delegatów by rozwiązali partię bo są niereformowalni, został wygwizdany i zbluzgany, ale wtedy przy Borowskim czuł się mocny, SdPl w koalicji z SLD miała realną władzę, deptała lewicowe wartości z równym zapałem, miała dużo lepsze relacje z Kwaśniewskim, szczególnie gdy w SLD naprawdę zwyciężyli buntownicy, wybrali na szefa partii Józefa Oleksego i rozpoczęli likwidację agentury Kwaśniewskiego i Michnika w SLD. Choć SdPL była równo z SLD umoczona w rząd Marka Belki, rząd hańby, to nieprzerwanie grali swoją rolę dziewicy, ugrupowania z czystym kontem i szlachentymi pobudkami. W roku 2005 Tomasz Nałęcz wykonał wielkie salto z podwójnym piruetem, ale zamiast na szczyt trafił do politycznego ścieku. Największy anty-sldowiec, przydupas i wierny stronnik Borowskiego nagle wspaniałomyślnie stwierdził, że po wyborze Olejniczaka (a więc władza Kwaśniewskiego nad partią) SLD się oczyścił i Borowskiego zdradził popierając na prezydenta Cimoszewicza. O Cimoszewiczu napiszę kiedyś specjalny tekst bo miałem go kiedyś za jednego z najprzyzwoitszych i najuczciwszych ludzi w polskiej polityce, tymczasem facet okazał się megaszują, a Andrzej Lepper zna się na ludziach. W każdym razie Cimoszewicz przegonił w sondażach Borowskiego i Nałęcz już był przy Cimoszewiczu. Jakaż musiałabyć jego rozpacz, gdy Cimoszewicz olał wybory, bo i po co miał się tłumaczyć jak urządził rodzinę w USA i w ogóle tłumaczyć się z czegokolwiek. Potem był LiD i gnidy znowu znalazły się w Sejmie. Oczywiście natychmiast pokazali, że mają w dupie i listę i elektorat. Celiński stwierdził, że ma gdzieś sprzeciw SLD wobec płatnych studiów, bo on mandat zrobił dzięki swojemu geniuszowi, a nie dzięki 1-ce na liście SLD. Olejniczak, żeby dać Celińskiemu tą jedynkę wywalił z partii Zbyszka Zaborowskiego długoletniego lidera SLD na śląsku, za którym organizacja wojewódzka stała murem. Teraz też było widać panikę. Nałęcz krytykował Napieralskiego, za sprawy za które wczoraj objechał go Rysio Kalisz. Za złe stosunki z demokratami, za osobny start itd... Tymczasem wybory do PE to pierwsza rzecz, (może poza zwycięstwem nad Olejniczakiem) jak Napieralskiemu wyszła. Ci co mówią, że SLD stracił ponad 1% w stosunku do ostatnich wyborów parlamentarnych nie zauważyli jednego. Że 12% mandatów tylko dla SLD, jest rozwiązaniem lepszym niż 15% przy równym podziale jedynek między SLD i kanapowe partie neoliberałów. Wielkie nazwiska Celiński, Borowski, ach Rosati okazały się cienkie jak dupa węża. Za chwile będzie można wysłać ich na urlop także z Sejmu. Niech gnoje wreszcie zakosztują tego parszywego ustroju który nam wszystkim zafundowali.
    • kendypajac Akurat to Media muszazarobic, najlepiej na 16.06.09, 09:40
      plotkach w prawicowych gazetach
    • czarna.pati Wojna domowa w SLD 16.06.09, 11:11
      Dziwnym trafem przyjaciele z Gazety BARDZO Wybiórczej zdjęli z 1 strony netu
      ten wątek.Polityka Michnika.
    • isa.stern Wojna domowa w SLD 16.06.09, 15:49
      z tekstu wynika, że w SLD nie ma lepszego kandydata niż Napieralski, a to
      wyjątkowo kiepski kandydat...
      • frakcja-alternatywna czerwone swinie znow gryza sie o koryto, tfu, tfu 16.06.09, 16:22
        czerwone swinie , rzygac sie chce
        • alakyr Re: czerwone swinie znow gryza sie o koryto, tfu, 16.06.09, 17:18
          Co to w Tworkach mają internet? Jak ten świat się zmienia.
        • bushevik .......... przy korycie to jest PO, prosze pana 17.06.09, 01:45
          :-)
    • javall Wojna domowa w SLD 16.06.09, 21:04
      Kalisz prezydentem?
      Chyba Kalisza!
      Miller zniszczyl elektorat SLD, liberalna polityka chcial sie scigac
      z Tuskowo-Bieleckim KLD. Wiele lat uplynie nim ludzie o tym zapomna.
      Chyba, ze znajdzie sie ktos, kto wie co to znaczy lewicowy program.
      Jest ktos taki? Nie widac.
    • polld74 Krótka lista szkodników na lewicy 18.06.09, 00:37
      Ryszard Kalisz znany jako GrubyRyś.
      Facet miał tyle wspólnego z lewicą co ojciec Rydzyk z buddyzmem. Cały jego lewicowy dorobek, to znajomość z siostrą Kwaśniewskiego mieszkającą w Szwajcarii i poprzez nią znajomość z Kwaśniewskim. W 2001 dostał dwójkę w W-wie i wstąpił do SLD. Jako poseł był i jest przede wszystkim rzecznikiem interesów korporacji prawniczych, której jest członkiem. Mało kto pamięta, ale postulat państwowego egzaminu i rozbicia dziedzicznego dostępu do zawodów prawniczych jako pierwsza zgłosiła w roku 1999 młodzieżówka SLD. Pomysł początkowo chwycił, znalazł się nawet w projekcie programu SLD w roku 2001. To dzięki staraniom Kalisza nie tylko usunięto ten postulat z programu SLD, to jednak nie koniec, bo gdy temat ponownie podjął PiS SLD ustawił się w jednym szeregu z korporacjami prawniczymi, sprawa na razie padła po skandalicznym orzeczeniu TK, którego sędziowie w znakomitej większości są z tej samej sitwy.
      Jeszcze jeden przykład "lewicowości" m.in. pana Kalisza i paru innych. W lutym 2005 roku odbyła się Konwencja Programowa SLD, to było już po rozłamie Borowskiego, rządził rząd Belki, wściekłe doły partyjne żądały krwi. Przed tamtą konwencją Janik przekonywał delegatów, żeby nie wycinali zarządu partii, żeby dali postulaty programowe. To, że klub parlamentarny SLD ma w głębokim poważaniu partię której nazwę nosi było wiadome już od dawna, tym razem jednak Konwencja dała posłom rozkaz w formie uchwały. Mieli przeprowadzić dwie sprawy 50% stawkę podatku dochodowego od dochodów powyżej 650 tys. rocznie (z etatu) i refundację środków antykoncepcyjnych.
      Pierwszy projekt był wydawało się łatwy do przeprowadzenia, bo popierał go także PiS, a wtedy głosy SLD (bez SdPL) + PiS zapewniały większość. Projekt wyszedł z Sejmu, został uwalony przez Kwaśniewskiego, ale znamienny jest przebieg głosowania nad tym projektem. Mniej więcej w tym czasie odbywały się zjazdy wojewódzkie SLD które wybierały delegatów na kraj. Odbywały się w różnych terminqach w różnych województwach. Posłowie z województw, w których zjazd się jeszcze nie odbył z kwaśnymi minami głosowało za projektem. Ci którzy już byli po zjeździe i zostali wybrani lub wycięci z delegacji na Kongres bez najmniejszego skrempowania głosowali przeciwko projektowi łamiąc partyjną dyscyplinę. M.in. większość posłów warszawskich. Dzisiaj w TOKFM grubyryś domagał się, żeby Napieralski przeprosił się z UW-olstwem i SdPL, ja bym na miejscu Napieralskiego wyjebał grubasa z partii i to z dnia na dzień. Niech spie... do PO, albo do UW (PD). W partii neoliberalnej będzie czuł się jak u siebie, nikt go nie będzie zmuszał do głosowania przeciwko ministrowi Rostowskiemu, będzie sobie dalej prowadził komisję ws. Blidy, która zachowuje się jak pies łańcuchowy prokuratury, która z kolei gra pod zamówienie polityczne PO. Sprawa jest jasna gdyby poszła do sądu, to dla Ziobry Trybunał Stanu jeśli nie zwykły kryminał i po temacie. Ale wtedy PO straciłoby broń, którą zawsze można postraszyć PiS.


      Tomasz Nałęcz
      To jest właśnie lewicowy Rokita, czy raczej lewicowy Rysio Czarnecki. Szuja i gnida pierwszej wody. Był w PZPR, potem był wiceprzewodniczącym SdRP /SLD. Tak przejął się "moskiewską pożyczką" dla SdRP, że z dnia na dzień stał się antykomunistą i trafił do Unii Pracy. Niektórzy zapewne złośliwi mówią, że gdy w roku 1991 w pierwszych wolnych wyborach SLD zdobył 11,5% głosów, Nałęcz stwierdził, że Unia Pracy daje lepsze perspektywy dla politycznej kariery niż "wymierający SLD". Wymierający SLD dwa lata później wygrał wybory, Unia Pracy przez całą kadencję stała w rozkroku, z jednej strony większość działaczy i praktycznie cały elektorat ciążący ku lewicy, z drugiej strony przewodniczący Bugaj i jego przydupas Nałęcz, pryncypialni antykomuniści dwa zakompleksione karakany. Tak kombinowali, tak się mizdrzyli do GW, tak gorliwie Bugaj wspierał prowokację Wałęsy przeciwko Oleksemu, że w podziękowaniu GW w roku 1997 złamała ciszę wyborczą publikując dzień przed wyborami sfingowany sondaż wg którego UP miała niecałe 4% poparcia i nie łapała się do Sejmu. Tak się kończą przyjaźnie z GW. Unia Pracy dostała 4.80% głosów i do Sejmu nie weszła, a naiwny Bugaj w czasie wieczoru wyborczego wzdychał, że Michnik ich załatwił. Dureń nie widział, że Michnik miał w roku 1997 nowych ulubieńców, gangsterów z AWS (dzisiejszej PO), którzy mieli odpowiedzialne zadanie oszukania dużej części elektoratu prawicy o prosocjalnej orientacji, tak aby po raz kolejny na plecach związkowców do władzy wrócił Balcerowicz, no i udało się. Bugaj wypadł z obiegu, ale Nałęcz wytarł oplutą gębę, powiedział że pada deszcz i zaczął kręcić się wokół Kwaśniewskiego. W roku 1999 likwidowano demokratyczną wielobarwną strukturę jaką był tamten SLD, nowa partia w miejsce rozwiązanej SdRP pod nazwą SLD nie miała wiele wspólnego z SLD przed 1999 rokiem. Rok 1999 i rozwiązanie SdRP było punktem zwrotnym w dziejach lewicy. Skończyła się wewnętrzna demokracja, dyskusja i wielonurtowość. O władzę nad partią toczyły się poddywanowe zabiegi między Millerem - Janikiem i Kwaśniewskim - Borowskim. Pozbawienie szeregowych członków partii jakiegokolwiek wpływu na politykę kierownictwa partii, klubu parlamentarnego, a po 2001 roku rządu autoryzowanego przez SLD spowodowało, że rozrastający się kadrowo SLD stopniowo deptał swoje lewicowe korzenie, zniszczył własne dziedzictwo, tożsamość, na koniec upodlił w oczach narodu samo określenie lewicy. Paradoksalnie wielu "pryncypialnych", a raczej zasrańców i oportunistów, którzy choć byli w PZPR, to do SdRP nie mieli ochoty wstępować, chociaż chętnie brali miejsca na liście krajowej do Sejmu. Tamta partia im śmierdziała PRL (jacy wrażliwi), o dziwo masowo zapisywali się do SLD utworzonego po roku 1999. Wtedy wstąpił m.in. Cimoszewicz no i Nałęcz. Ponieważ w tamtej partii to nie jej członkowie, ale układziki towarzyskie z turniejów tenisowych w Sopocie decydowały o partyjnych nominacjach i karierach do SLD zaczęli napływać szeroką ławą dawni UW-ole, różni karierowicze, lobbyści, oszuści, takie wszy jak Nałęcz, Celinski, Szejna (droga polityczna od UW - AWS - SLD).
      Pojawiali się znajomkowie z salonu polskiej oligarchii m.in. Danuta Hubner, Jolanta Szymanek Deresz, Ryszard Kalisz, kumple Kwaśniewskiego, którzy z lewicą nie mieli wspólnego nic. Także kumple Millera robili kariery, w końcu dorobek Olejniczaka w SLD polegał na tym, że jego ojciec znał się z Millerem. Takie chore układy doprowadziły m.in. do tego co stało się w Starachowicach, gdzie rządy w partii objęli prawilni bandyci, gangsterzy (tych których miał Sobotka uprzedzić). Wielkie zaskoczenie liderów SLD tamtą sprawą przyprawia mnie o pusty śmiech, bo pamiętam, że normalni działacze SLD z tamtego rejonu przyjechali do Janika i domagali się wyjaśnień co się wyprawia w ich mieście i województwie, mówili o tym, że facet, z którym tak pięknie fotografuje się Kwaśniewski to zwykły bandzior, że przed zjazdem dresy zastraszały delegatów, i co zrobił Janik, najpierw wydarł mordę i nazwał tych działaczy lokalnym betonem, który nie zna się na polityce i nierozumie czym jest współczesna partia, po czym kazał im uszanować "demokratyczny" wybór i pod groźbą sądu partyjnego zamknąć mordy.
      W tamtym szambie Nałęcz czuł sie jak ryba w wodzie, szczegolnie gdy trafił do komisji ws. Rywina. Miller powiniwen być mądrzejszy, chyba uwierzył, że nawracając się na neoliberalizm, wysługując się zbrodniarzom z ówczesnej administracji USA, czy grilując z Rapaczyńską będzie miał z GW dobre relacje. Nie skojarzył dwóch spraw. W latach 2001-2003 SLD niszczył swoje poparcie z uporem i ostentacją pluł swojemu elektoratowi w twarz. GW chwaliła tę politykę, chwaliła niektórych ministrów rządu Millera np. Marka Belkę, jedyny minister który poważnie potraktował lewicowe zobowiązania Mariusz Łapiński stał się z miejsca celem czarnego PR i nagonki skorumpowanych mediów.
      c.d.n.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka