Dodaj do ulubionych

Triumfy ignorancji

17.06.09, 19:36
Od jakiegoś czasu słychać narzekania na poziom nauczania języka
polskiego. Jeśli niektórzy wykładowcy twierdzą że trafiają się
studenci analfabeci to chyba należy zapytać czego uczą na lekcjach
języka polskiego. Jaki jest sens przerabiania dziesiątek lektur i
sprawdzanie tego na maturze? Nie ma żadnego, najmniejszego nawet
sensu i uczniowie doskonale to wiedzą unikajac czytania jak ognia.
Język polski jest narzędziem komunikacji i umiejętność posługiwania
się nim jest tym czego powinna uczyć szkoła i co powinna sprawdzać
matura. Precz z lekturami!!!!
Obserwuj wątek
    • homo.homini.lupus.est Twórcy reformy edukacji 18.06.09, 01:02
      z czasów rządu Buzka powinni trafić prze Trybunał Stanu.
      • homo.homini.lupus.est Twórcy reformy edukacji 18.06.09, 01:03
        z czasów rządu Buzka powinni trafić przed Trybunał Stanu.
        • b.bartok Pacewicz 18.06.09, 03:06
          Poziom uczniów obniżył się za sprawą reformy sprzed 10 lat.
          Odpowiedzialni są nie tylko nawiedzeni reformatorzy typu Handke,
          ale również przyklaskujący im propagandziści typu Pacewicz.
    • malpa-z-paryza papierek to nie inteligencja 18.06.09, 08:28
      dla mnie inteligent, bedzie zawsze osoba nie tylko wyksztalcona ale erudyta,
      kulturalna, subtelna.... dzisiaj faktycznie produkuje sie "inteligencje", ktora
      jest bardzo plytka, coz z tego, ze on jst fachowcem, swietnie zarabia ale jest
      rownoczesnie ignoratem, gburem, ba czesto nawet chamem.
      We Francji, gdzie mieszkam, ten podzial jaki wymienia autor tekstu, ciagle
      istnieje, elity francuskie ciagle chodza do teatru, czytaja ksiazki i Le Monde...

    • aw34 Triumfy ignorancji 18.06.09, 10:32
      Niestety to my inteligenci, nauczyciele, reformatorzy z MEN jesteśmy
      winni tej ignorancji. Bardzo szybko przystaliśmy na to, że znajomość
      kultury w tym czytanie książek to nie są kluczowe kompetencje w
      dzisiejszym społeczeństwie. Przestaliśmy wymagać czytania lektur,
      przestaliśmy pracować z uczniami nad tekstem literackim,
      przestaliśmy mówić o konieczności uaktualniania kanonu lektur. Szef
      komisji egzaminacyjnej stwierdza, że matura ma za zadanie sprawdzić
      umiejętność czytania ze zrozumieniem.Na świecie w tym czasie tworzy
      się modę na czytanie, utrwala sie przekonanie że obciachem jest
      przyznać się do nie czytania książek.Nieprawdą jest, że w
      dzisiejszym świecie ważniejsze są są specjalistyczne umiejetności.
      Co z lekarza, który nie umie komunikować się z chorym czy innymi
      lekarzami, co z marketingowca czy pracownika reklamy, który nie zna
      kontekstów kultury i nie potrafi zbudować zdania prawidłowo. Mamy
      potem takie reklamy, że aż zęby bolą.
      Patrzę obecnie na dzieci z gimnazjum i szkoły średniej. Ci,którzy
      czytaja interesują się światem, mają zainteresowania, potrafią
      sprawnie pisać i wypowiadać się. Ci, którzy nie czytaja w większości
      nie interesują sie niczym, na wszystko mają odpowiedź "a po co mi
      to", Mówią i pisza w stylu "Kali ukraść krowę" mając składnię i
      gramatykę za nic. Nie rozumieją wielu słów, frazeologizmy czy
      przenośnie pojmują dosłownie. Nie liczmy na to, że ci młodzi ludzie
      będą raptem chętnie zdobywać specjalistyczna wiedzę. Im wysiłek
      intelektualny sprawia ogromna przykrość. Dzień spędzają na grach
      komputerowych i ogladaniu prostych, głupkowatych filmów. Kazda
      intelektualna propozycja (film, książka, dyskusja) powoduje
      znudzenie i senność.Proszę mi napisać (to do pierwszego dyskutanta)
      jak polska szkoła bez czytania ma uczyć komunikacji i umiejetności
      posługiwania się polskim językiem. To nie jest możliwe.
      • jk1962 Re: Triumfy ignorancji 18.06.09, 12:12
        aw34 napisała:
        Proszę mi napisać (to do pierwszego dyskutanta)
        > jak polska szkoła bez czytania ma uczyć komunikacji i umiejetności
        > posługiwania się polskim językiem. To nie jest możliwe.
        ........................................
        Oczywiście że bez czytania nie jest możliwe nauczanie języka
        polskiego. Ale też szkoła nie używa lektur do nauki posługiwania sie
        językiem lecz przygotowuje do matury w trakcie której sprawdzana
        jest znajomość lektur a nie umiejętność posługiwania się jezykiem
        polskim. Oczywiście przerysowuję ale znamienna była społeczna
        dyskusja o liście lektur w czasach ministrowania tego idioty
        Giertycha, który dopisał nawet dzieła Papieża. Mówiono o
        kształtowaniu postaw patriotycznych, o rozbudzaniu nawyku czytania,
        o dziedzictwie kulturalnym Polski i Europy, o tradycji
        chrześcijańskiej i o zbrodniach hitlerowskich i komunistycznych, ale
        o tym że lektura ma być narzędziem do nauki języka polskiego mało
        kto mówił. Efekt jest taki że może kształcimy Polaków patriotów-
        katolików ale także Polaków analfabetów.
    • makova_panenka Re: Triumfy ignorancji 18.06.09, 10:37
      Nasz jeezyk jest debilnie skomplikowany. Po co? Ci ktoozzy kozzystali z tego,
      panowie Mickiewicz, Sllowacki i Krasinnski gnijaa od grubo ponad 150 lat wieec
      najwyzzsza pora postpzzaatacc po nich upraszczajaac choccby ortografiee.
      • ar.co Re: Triumfy ignorancji 19.06.09, 09:24
        Twoja wypowiedź to przykład tej "uproszczonej" ortografii (jak dla
        mnie - raczej prostackiej, ale to inna sprawa), czy masz
        rozregulowaną klawiaturę?
    • three-gun-max Drogi autorze... 18.06.09, 10:42
      Fajnie, że nam napisałeś jaki jesteś wspaniały (z pewnością inteligent starego chowu), a teraz zjedz tabletki i idź spać.
    • dr_ag_o Leonardo da Vinci był tylko jeden 18.06.09, 10:45
      a próba sztucznego powrotu do renesansu to utopia, legionów wszystkowiedzących geniuszy i tak nie wyhodujemy

      Best to know all about something and something about all.
    • danuta49 Przygotowanie do TESCO&McDonalds,a nie korporacji! 18.06.09, 11:07
      Maturzyści nawet w większym stopniu niż humanistyki nie znają matematyki, a bez
      tego dobrymi fachowcami w zakresie techniki czy ekonomii być nie mogą!!!
      Leszczyński widzi świat w sposób typowo jednostronnie "humanistyczny"!!!
    • jesuscashmachine Triumfy ignorancji 18.06.09, 12:06
      Mam 19 lat chodzę do Ogólniaka.
      Zgadzam się dużo młodych nie czyta w ogóle. Przykre i prawdziwe.Ale...
      Dlaczego wieszać psy tylko na nas młodych?? A może to także wina nauczycieli??
      Kochani, kiedy pytam moją polonistkę o Hrabala, Świetlickiego czy Wojaczka
      odpowiada obojętnie jakby ich w ogóle nie znała. Ponadto mówi "nie chcem" "nie
      muszem"... i Od kogo my mamy się uczyć? Ja się wychowuję na swoich książkach
      bo z lekturami nie sposób nadążyć. Omawiamy "Ludzi Bezdomnych" i od razu skok
      do "chłopów"... jak Tu mieć poukładane w głowie skoro materiał zrealizować
      trzeba beż względy na konsekwencje ciemnoty umysłowej?
    • krzychmad Triumfy ignorancji 18.06.09, 15:05
      Do Autora artykułu w kwestii merytorycznej: za PRL-u "zawodówka" nie
      była ślepym zaułkiem - po jej ukończeniu można było kontynuować
      naukę i zdobyć maturę w systemie 3-letnich techników a potem dalej
      studiować - znam takie przypadki i było to dość powszechne
      szczególnie w branży budowlanej. Istniał jeszcze system Ochotniczych
      Hufców Pracy (OHP) gdzie szvzególnie "uzdolniona" młodzież mogła
      zdobyć konkretny zawód i być w dorosłym życiu samodzielna - nie
      wszyscy muszą być po maturze. Błędem reformy jest brak miejsca dla
      edukacji osob ktorych potencjał intelektualny sięga w porywach 80
      IQ, wszyscy walą do liceum - bo nie ma alternatywy (zlikwidowano
      dziesiątki szkół zawodowych, warsztatów i odpuszczono kadrę
      nauczycieli zawodu + system edukacji cechowo rzemieślniczej z
      wyjątkiem fryzjerów no może jeszcze kilka profesji) i dziś wszyscy
      gonią na płatne licencjaty z przekonaniem, że "kwit" o jego
      ukonczeniu otwiera bramy do raju. Rodzice wykładaja kasę, często
      dużym wysiłkiem,a efekty żadne (bez języka a znajomość komputera
      sprowadza się do biegłości w grach zręcznościowych). Nie mam zamiaru
      bronić starego systemu, sam kiedyś zrobiłem wtedy uprawnie operatora
      maszyn - dostałem, ale z uwagi na ukończone studia, opatrzone
      pieczątką "bez prawa wykonywania zawodu", niemniej w systemie
      centralnie sterowanym potrzeby rynku pracy, mam wrażenie,
      postrzegane były bardziej kompleksowo i rownież poprzez pryzmat
      różnych idywidualnych predyspozycji.
      • przekorny_plus Re: Triumfy ignorancji 18.06.09, 16:22
        Otóż to! Zróżnicowanie umysłowe ludzi jest ogromne, a szkoła nie tylko nie wie, co z tym zrobić, ale opiera się na wydumanych ideałach. Hasłem reformy Handtkego było: 10-letnie kształcenie ogólne dla wszystkich, potem specjalizacja. W efekcie sugestia szkolnego doradcy zawodowego, by wybrać szkołę zawodową, jest dla rodziców obrazą.

        I autor artykułu, i autorzy komentarzy omijają problem matematyki. Skoro potrzeba nam nie inteligentów, ale inżynierów, to bez rozwiązania go tego celu nie osiągniemy. Na razie schodzimy co raz niżej.

    • iza_zet Triumfy ignorancji 18.06.09, 15:21
      Bede sie czepiac , ale w "Gazecie" drukowanej przeczytalam , ze
      dowiedziec sie mzna z "bryka" . Litosci , jezeli inteligent nie umie
      odmieniac rzeczonikow i to wykladowca , redaktor gazety , to czegoz
      oczekiwac od reszty . Zreszta to juz regula . Cytuje tytul z
      lokalnego wydania gazety "nie ma bata na wraka " . W radiu ToK FM
      uslyszalam " Zlotego Globa za role meska otrzymal ..." . Czepiam
      sie , wiem , nawet polonisci sie poddaja i nie walcza o poprawnosc
      jezyka - no bo jezyk musi byc zywy - ale czy nie moze byc poprawny ?
      Niechlujstwo zalewa nas zewszad , niechlujstwo jezyka , niechlujstwo
      wyksztalcenia , zachowania . No , ponarzekalam ,"baba z woza ,
      koniom lzej " o , jak fajnie brzmi , prawda ?
    • grba Wykształciuchy, wykształceńcy... 19.06.09, 11:11
      To teraz już wiecie, co oznacza ten sołżenicynowski termin...
    • charioteer1 Inteligenci i technokraci 18.07.09, 14:51
      Podzial na inteligentow i technokratow jest tylez efektowny, co nieadekwatny.
      Przedmiot, ktory prowadze na pierwszym roku studiow, nie wymaga zadnej wiedzy
      wyniesionej ze szkoly sredniej. Mimo to, przy pierwszym podejsciu nie zalicza
      30-50%, w zaleznosci od rocznika. 30-50% absolwentow szkol srednich nie
      posiada elementarnych umiejetnosci uczenia sie, by chocby po lebkach opanowac
      zadany zakres materialu na podstawie dostarczonych przez wykladowce materialow.
    • flamengista nie zgadzam się z autorem 20.07.09, 10:54
      To, co mnie martwi gdy pracuję z moimi studentami to powszechny brak
      umiejętności twórczego uczenia się i szukania informacji.

      Jak im dam konspekty z moich zajęć i zrobię test wyboru - nawet trudny
      (wielokrotnego wyboru, ujemne punkty) - to go świetnie napiszą. Bo są jak
      sprawne maszyny - na wejściu jak wrzuci się dane, to wyplują solidny produkt
      (wypełniony test).

      Ale jak SAMI muszą szukać informacji, okazuje się że szczytem ich umiejętności
      jest korzystanie z wikipedii. Nie potrafią też robić notatek, czy odpowiadać na
      pytania problemowe.

      Słowem: większość moich studentów ma poważne problemy z kreatywnością.
      Postawieni przed zadaniem, które muszą wykonać samodzielnie są dziwnie bezradni.

      Nie wiem z czego to wynika - pewnie nie tylko gimnazjum i szkoła średnia jest
      winna. Ale od przedstawicieli nowego pokolenia, pokolenia informacyjnego
      oczekiwałbym umiejętności wyszukiwania informacji właśnie. Tymczasem jeśli
      czegoś nie ma w googlu (a raczej: jeśli nie ma tego w pierwszych 10 wynikach
      szukania) - to dla nich to nie istnieje.

      Bardzo sceptycznie podchodzę więc do tezy wysuwanej przez autora. Przecież
      żyjemy w świecie, który się tak szybko zmienia. Trzeba być elastycznym i szybko
      uczyć się czegoś nowego. Artykuł naukowy czy książka, który przeczytałem rok
      temu mogą już być nieaktualne. Podobnie jest z edytorem tekstu, z którego
      korzystam, z systemem operacyjnym, z programem statystycznym. Zajęcia
      prowadziłem kiedyś z folii, potem z Power Pointa, obecnie mamy się wdrażać w
      e-learning. Nie jestem tymi zmianami zachwycony, ale umiem się do nich przystosować.

      W globalnej gospodarce jest podobnie. Albo pracownik będzie się ciągle
      kształcił, dostosowując się do zmian - albo zostanie zwolniony.

      I dziwi mnie teza, że młodzi ludzie uczą się tego, co im jest potrzebne. Jak ja
      miałem 15-20 lat, to nie miałem pojęcia czego chcę, a jeśli nawet - to czy to
      czego się chcę uczyć będzie potrzebne. Może teraz jest inaczej, ale wątpię. Bo
      oznaczałoby to, że mamy obecnie pokolenie (ukrytych) geniuszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka