Dodaj do ulubionych

Ksiądz, kobieta i seksualność w doktrynie katol...

23.06.09, 12:35
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • elsby Dziwaczne 23.06.09, 12:48
      i zabawne.
      • fedorczyk4 Re: Dziwaczne 23.06.09, 13:00
        Raczej przerażające. W zasadzie można pomyśleć że poglądy bardzo
        zaburzonej nieszczęsnej kobiety, wpłyneły na liczbę zarażeń i zgonów
        na Aids na kontynencie afrykańskim, gdzie Jan Paweł II gromko
        piętnował i zakazywał uzywania prezerwatyw.
        • venedin Re:Veto 23.06.09, 14:17
          Sama jestes zaburzona jeśli stajesz po stronie tych co niszczą życie.
          • fedorczyk4 Re:Veto 23.06.09, 14:25
            venedin napisał:

            > Sama jestes zaburzona jeśli stajesz po stronie tych co niszczą
            życie.

            Prezerwatywa= nisczenie życia= kretyn
            • venedin Re:Veto 23.06.09, 14:28
              Jan Paweł II nie kazał chyba prowadzić rozwiązłego życia, przez
              które się szerzy AIDS.
              Ale do takich zakutych łbów to nie trafia..
              • socjalliberal Re:Veto 23.06.09, 16:14
                "Zakuty łeb" - ot katolicka miłość bliźniego i ogólnie pokolenie
                dżejpitu.

                Pewnie gdyby ktoś uznawał leki na malarię za nienaturalne ('Organizm
                powinien sam sie bronić! Leki to wymysł koncernów farmaceutycznych
                które chcą na tym zarobić!'), to by nie miał żadnego poczucia winy z
                powodu masowych zgonów (jak przez zakaz prezerwatyw rozpowszechnienie
                się AIDS) - no bo przecież nie zachęcał do dawania się pokłuć
                komarom... Trzeba było siedzieć w pancernych 4 ścianach bez drzwi,
                okien, komina...
                • fxvi [...] 23.06.09, 17:33
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • amyncus Re:Veto 24.06.09, 10:08
                  Nie ma to jak ignorancja... Kościół w żadnym razie nie jest przeciw kuracjom hormonalnym, jeśli np. występują zaburzenia menstruacyjne. Doprowadzenie do regularności jest leczeniem. A potem, rzeczywiście, pozostaje obserwacja organizmu - bardzo, bardzo skuteczna, skuteczniejsza o wiele od środków antykoncepcyjnych. Trzeba tylko chcieć zapoznać się z wiedzą.
                  • mikado111 Re:Veto 24.06.09, 12:42
                    I do kogo Ty to piszesz, człowieku? Każda rozumna kobieta wie, że
                    cykl menstruacyjny może ulec w każdej chwili zaburzeniu np. z powodu
                    stresu czy zmiany klimatu, dlatego tzw. metody naturalne zwane są
                    słusznie watykańską ruletką. To metoda dla par, które raczej
                    nie chcą mieć dziecka, ale jeśli dojdzie do poczęcia, to też dobrze.
                    W innych przypadkach jest to po prostu głupota i brak
                    odpowiedzialności. Już bardziej przemawiaja do mnie wcześniejsze
                    zalecenia Kościoła, według których seks należało uprawiać tylko w
                    celach prokreacyjnych, a kto nie chciał mieć więcej dzieci, powinien
                    z niego zrezygnować.

                    Dopuszczenie tzw. metod naturalnych było bezsensownym
                    pseudokompromisem, który został pospiesznie zawarty przez dwie grupy
                    kardynałów mających różne zdanie na ten temat, bo zaraz za murami
                    Watykanu zaczęła szaleć rewolucja seksualna i pojawiły się
                    uzasadnione obawy, że liczba owieczek będzie szybko spadać.
                    • amyncus Re:Veto 24.06.09, 16:09
                      Wybacz, ale najwyraźniej taka kobieta nie jest rozumna... Zresztą nic dziwnego - jeśli "ma rozum między nogami" (jak to się nieraz mawia) to nie jest już rozumna (z wieloma mężczynami jest podobnie, zresztą). Cykl może sobie ulec zaburzeniu, ale objawy płodności są wciąż te same. Rozumność polega też na przewidywaniu. To jest metoda dla małżeństw, które rozumnie planują ilość swoich dzieci, starają się powstrzymać przed okresowym poczęciem, ale jednocześnie są zawsze otwarte na (kolejne) życie. To wiara w stałą opiekę Bożą - bo to jest nauczanie KK. Co w tym dziwnego?? Watykańską ruletką był nazywany tzw. kalendarzyk czyli matematyczne traktowanie okresów płodności. Weź się nie błaźnij i poczytaj o metodzie Billingsa. I doczytaj, że jest o wiele skuteczniejsza niż chemiczne środki. Tylko... być może trzeba pokochać siebie, swoje ciało - z czym nader często kobiety mają problem. DOtykajmy może podstawowych problemów, co? Z pozoru łatwiej sięgnąć po globulki, ale to tak jak z wszelkim pozornym dobrem...
                      • polska_baba Dziecko, mniej czytaj, więcej pytaj (praktyków!) 24.06.09, 21:34
                        Metoda Billingsów jest OK, pod warunkiem, że:
                        1. można pozwolić sobie na wpadkę (tzn. ciąża nie będzie katastrofą)
                        2. kobieta jest bardzo zdrowa i prowadzi bardzo regularny tryb życia
                        3. oboje mają baaaardzo dużo samozaparcia (albo niski poziom hormonów)

                        Żadna metoda naturalna nie nadaje się dla par, które bezwzględnie nie mogą dopuścić do ciąży (np. w przypadku choroby kobiety, chorób genetycznych itp.).

                        Metodę Billingsów przez jakiś czas stosowałam, bo w czasach komuny trudno było o dobre i nieszkodzące środki antykoncepcyjne (nie to co teraz). Jak ktoś nie miał ochoty na używanie prezerwatywy, to właściwie nie było wyboru. My z mężem nie zaliczyliśmy wpadki, ale wymagało to żelaznej dyscypliny. Teorie, że te metody zbliżają małżonków do siebie włożę między bajki.

                        Znam też dwie kobiety, które metody naturalne praktykowały na sobie. Rezultaty nie zachwycają, zwłaszcza jedna kiepsko na tym wyszła.

                        Moja koleżanka-studentka wyszła za mąż też za studenta i chcieli o dzieciach zdecydować dopiero po studiach. Nałykali się wiedzy o metodach naturalnych na naukach przedmałżeńskich i postanowili tę wiedzę zastosować w praktyce - nie minął rok mieli dzidziusia :))) Ta historia akurat dobrze się skończyła, bo mąż koleżanki jest porządnym facetem, rodzice obojga pomogli i koleżanka studia skończyła mimo nieprzewidzianych komplikacji.

                        Z kolei moja kuzynka wiedzę o seksie i prokreacji zdobywała na oazach. Tuż przed swoim ślubem odwiedziła mnie - byłam przerażona, jak jej słuchałam, bo opowiadała piramidalne głupoty, ale nie dawała nic sobie wytłumaczyć. Po ślubie jedno za drugim trójka dzieci. Po trzecim poddała się i założyła spiralę, ale pan małżonek (wcześniej przykładny katolik akceptujący metody naturalne) miał dość żłobka w domu i mamuśki, w którą zmieniła się jego młoda żona. Znalazł sobie kochankę. Potem był rozwód. Były małżonek ułożył sobie życie z kochanką (nie wiem, czy ją poślubił, ale od lat są razem, dzieci nie mają). A moja kuzynka wychowuje sama trójkę dzieci i handryczy się z byłym mężem o alimenty.

                        Ps Nie używaj terminu "globulki", bo najwyraźniej nie masz pojęcia, co to takiego. Globulki to nie to samo co tabletki antykoncepcyjne. Tego się nie łyka :)))) Nie wiem nawet, czy to jeszcze produkują, bo ich skuteczność była chyba nawet mniejsza niż metod naturalnych.
                        • ascenth Re: Dziecko, mniej czytaj, więcej pytaj (praktykó 05.07.09, 10:13
                          Ehhh niby to takie logiczne.... Ale dla zaślepionych religią fanatyków dla
                          których kobieta jest dodatkiem do macicy żaden racjonalny argument nie trafi:(((
                      • iluminacja256 Re:Veto 25.06.09, 11:02
                        >Cykl może sobie ulec zaburzeniu, ale objawy płodności są wciąż te
                        same.

                        Problem w tym, z e nie sa i to jest podstawowe mylne ząłozenie. I to
                        jest największy problem . Inaczej rzeczywiscie byłaby to metoda
                        wspaniała . A nie jest.
                        Zaczynamy od tego, ze przed rozoczęciem wspólzycia kobiet powinna
                        przez rok sama sobie badac szyjkę, temperaturę i sluz. Wyklucza to
                        jakiekolwiek zaburzenie typu grzybicznego ( bardzo popularna
                        infekcja) , uplawy, suchosc pochwy, zaburzenia tarczycy,
                        endometrioza i szereg innych .
                        Te objawy wzajemnie znosza się u wielu kobiet stosujacych NRPR od
                        lat - fora na ten temat aż roj sie od przypadków dziewczyn, które
                        pisza, ze ich 3 dziekco to wpadka w okresie laktacji po porodzie, a
                        czesto to naprawde neiciekaw historie ona +_ trzecie dziecko w
                        drodze i on ptracujący na emigracji na chleb - po prostu kobieta to
                        nie zegarek .


                        Jak ktoś chce, niech stosuję te metodę, ale niech nie sieje
                        propagandy o jej doskonałosci i skutecznosci, bo jak juz napisałam,
                        nie ma dwóch kobiet o identycznych cyklach !
                  • madissa Re:Veto 24.06.09, 14:31
                    Ale dzięki lobbingowi gromady starszych panów i pań te lekarstwa nie są
                    refundowane - bo przecież to zbrodnicza, grzeszna antykoncepcja !!!!!!!!!!
                  • franz.joseph Re:Veto 25.06.09, 01:47
                    Tak z ciekawości spytam, może jest tu ktoś bardziej wyedukowany...
                    Załóżmy, że dziewczyna czeka z pierwszym razem do ślubu, jak Pan Bóg
                    podobno przykazał. Jest ślub, z małżonkiem czekają na dni bezpłodne,
                    ma dojść do bardzo dawno oczekiwanego zbliżenia. Jak bardzo
                    prawdopodobne będzie rozregulowanie cyklu przy takim podnieceniu i
                    stresie?

                    Pozdrawiam, FJ
                    • maddaleine Re:Veto 25.06.09, 09:37
                      franz.joseph napisał:

                      > Tak z ciekawości spytam, może jest tu ktoś bardziej wyedukowany...
                      Załóżmy, że dziewczyna czeka z pierwszym razem do ślubu, jak Pan Bóg
                      podobno przykazał. Jest ślub, z małżonkiem czekają na dni bezpłodne,
                      ma dojść do bardzo dawno oczekiwanego zbliżenia. Jak bardzo
                      prawdopodobne będzie rozregulowanie cyklu przy takim podnieceniu i
                      stresie?



                      Nie podam Ci wyniku probabilistycznego.

                      Zwróć tylko uwagę na to, że założenie o bezpłodności wybranych
                      dni w cyklu jest bardzo odważne. Rzadko która kobieta ma na tyle
                      regularny cykl, by wskaźnik Pearla metody kalendarzyka małżeńskiego
                      plasował się chociażby na poziomie 5.

                      Znaleźć kobietę, której cykl miesięczny sam z siebie jest na tyle
                      regularny, by umiarkowanie pewnie stosować metody naturalne, to
                      trudna sprawa.

                      Ciężko zatem mówić o rozregulowaniu cyklu, który aż tak regularny
                      nigdy nie był. Co więcej, na regularność cyklu wpływa ogólny styl
                      życia kobiety (odpowiednia dieta, uprawianie sportu, wystarczająca
                      dawka snu, unikanie stresu), ale też jej wiek czy chociażby zmiana
                      masy ciała.
                      Jeśli uwzględnisz, że przed ślubem dziewczyna chudła dla urody,
                      ostatnio się nie wysypia, a samo zawarcie małżeństwa jest zdarzeniem
                      niezwykle stresującym (przez badaczy ocenionym jako jedno z siedmiu
                      najbardziej stresogennych wydarzeń, zaraz za śmiercią bliskiej osoby,
                      rozwodem i karą więzienia)- właściwie nie ma mowy o utrzymaniu
                      regularności cyklu.

                      Metoda naturalna na osławiony pierwszy raz się po prostu nie
                      nadaje.

                      Pozdrawiam,
                      M.
                      • franz.joseph Re:Veto 26.06.09, 16:55
                        Bardzo dziękuję za oświecenie!

                        Pozdrawiam serdecznie, FJ
                  • iluminacja256 Re:Veto 25.06.09, 10:53
                    >potem, rzeczywiście, pozostaje obserwacja organizmu - bardzo,
                    >bardzo skuteczna, skuteczniejsza o wiele od środków
                    antykoncepcyjnych

                    Nie. Po prostu nie. Mogę się zgodzić na to, ze sa osoby, w których
                    wypadku jest ona skuteczna. To około 20-25% kobiet w populacji. I
                    rzeczywiscie moga ją skutecznie stosować , ponieważ ich cykl
                    hormonalny i objawy tego cyklu sa na tyle rozpoznawalne, jasne itp.
                    Nie nalezy przy tym zapominac, ze stosunkowo 100% pewnosc
                    antykoncepcyjna tej metody przypada na czas po owulacji, a zwłaszcza
                    tydzień przed miesiacza, w którym wiekszość kobiet po prostu bolą
                    niektóre czesci ciala i seks wcale nei sprawai wybitnej
                    przyjemnosci - taki drobiazg w bonusie tej metody...


                    Natomiast pozostałe 80-75 % kobiet nie mzoe tej matody stosować z
                    bardzo prozaicznych przyczyn - nierweguralnego trybu zycia i
                    wspólzycia z tym samym partnerem oraz niereguralnego cyklu. I ten
                    nioeregularny cykl czyni metodą praktycznie w 99% nieskuteczną ,
                    wiecpisanie o jej sutecznosci jest po prostu przekłamaniem,.

                    Jestem wegetarianką , ale uparcie twierdze, ze to nie jest dieta dla
                    wszystkich, sądzę, z e przy duzym optymizmie to dieta dla 50%
                    populacji ludzkiej, a prywatnie uwazam, ze dla około 30 jest
                    idealna.

                    I to smao powiem o mertodzie NRP - to metoda skuteczna i optymalna
                    dla okoo 30% kobiet - pozostałe nie moga jej SKUTECZNIE stosować z
                    wymienionych wyzej powodów .


                    Nic, oprocz smierci, nie jest dla wszystkich, a jesli ktoś uparcie
                    twierdzi, z e coś tak indywuiidualnego jak antykoncepcja naturalna
                    jest dla wszystkich, to zwyczajnie kłamie,, zatajając fakt, ze sama
                    natura u kobiety wykształciła szereg cech , która kompletnie
                    zaciemniają okres owulacji - dlatego tez męzczyzna współzyje
                    zawsze, a nei tylko z kobieta w dniach płodnych, jak w wypadku psów.
                    • maddaleine Re:Veto 25.06.09, 11:22
                      iluminacja256 napisał:

                      > Nie nalezy przy tym zapominac, ze stosunkowo 100% pewnosc
                      > antykoncepcyjna tej metody przypada na czas po owulacji, a
                      zwłaszcza
                      > tydzień przed miesiacza, w którym wiekszość kobiet po prostu bolą
                      > niektóre czesci ciala i seks wcale nei sprawai wybitnej
                      > przyjemnosci - taki drobiazg w bonusie tej metody...

                      Tak, tak, tak. Abstrahując od bólu piersi, stawów czy brzucha -
                      zdecydowana większość kobiet na kilka dni przed miesiączką postrzega
                      siebie jako mniej atrakcyjną. Wiąże się to ze wspomnianymi
                      bolesnościami ciała, ale też z zatrzymaniem wody w organizmie czy
                      zmianami skórnymi, które wtedy pojawiają się najczęściej.

                      Nie zazdroszczę kobietom, które współżyć chcą (mogą?) tylko przez te
                      kilka dni.
                      Tym bardziej nie zazdroszczę ich mężczyznom.

                      Pozdrawiam,
                      M.
                      • nonna2 Re:Veto 25.06.09, 13:30
                        tydzień przed miesiacza, w którym wiekszość kobiet po prostu bolą
                        > niektóre czesci ciala i seks wcale nei sprawai wybitnej
                        > przyjemnosci - taki drobiazg w bonusie tej metody...

                        "Tak, tak, tak. Abstrahując od bólu piersi, stawów czy brzucha -
                        zdecydowana większość kobiet na kilka dni przed miesiączką postrzega
                        siebie jako mniej atrakcyjną. Wiąże się to ze wspomnianymi
                        bolesnościami ciała, ale też z zatrzymaniem wody w organizmie czy
                        zmianami skórnymi, które wtedy pojawiają się najczęściej.
                        Nie zazdroszczę kobietom, które współżyć chcą (mogą?) tylko przez te
                        kilka dni.
                        Tym bardziej nie zazdroszczę ich mężczyznom. "

                        Magdaleno! I słusznie nie zazdrościsz także ich meżczyznom... Kobiety,
                        zdeklarowane katoliczki, to cierpiętnice. Poświęcają się całe swoje życie,
                        (udają orgazm? czy mają go tylko tyle razy w życiu ile mają możliwości współżyć
                        w płodne dni?)- to że potem są zgorzkniałe i złe, jest czystą psychologiczna
                        prawidłowością.

                        Z oceną metody zgadzam się z obydwoma paniami i z jej zgubnymi dla szczęścia
                        rodziny skutkami, także.

                        Pozdrawiam
                        Nonna
                • nonna2 Re:socjaliberał 24.06.09, 10:53
                  Pewnie gdyby ktoś uznawał leki na malarię za nienaturalne ('Organizm
                  > powinien sam sie bronić! Leki to wymysł koncernów farmaceutycznych
                  > które chcą na tym zarobić!'), to by nie miał żadnego poczucia winy z
                  > powodu masowych zgonów (jak przez zakaz prezerwatyw rozpowszechnienie
                  > się AIDS) - no bo przecież nie zachęcał do dawania się pokłuć
                  > komarom... Trzeba było siedzieć w pancernych 4 ścianach bez drzwi,
                  > okien, komina...


                  Twoje argumenty są na bardzo dobre i prawdziwe. Leczenie jest także ingerencją w
                  naturę.
                  Widać to też po reakcji na Twój post i po bezrozumnych odpowiedziach drugiej
                  strony.
                  Prowadziłam szkolenia z zakresu edukacji seksualnej i wiem, że KK mówi
                  młodzieży, że wirusy przechodzą przez prezerwatywy, co nie jest prawdą. KK to
                  wsteczniactwo!
            • onlyjkm Re:Veto 23.06.09, 16:46
              > Prezerwatywa= nisczenie życia= kretyn

              zgadza się, faktycznie ten, kto niszczy życie, to kretyn!
        • franz.joseph Re: Dziwaczne 23.06.09, 18:35
          Chociaż sam jestem zwolennikiem antykoncepcji i nauczanie, że jest
          to grzech, uważam za chybione, to nóż mi się w kieszeni otwiera,
          kiedy słyszę, ile to Jan Paweł II zabił ludzi w Afryce.

          Nie wreszcie do ciebie dotrze: wg Kościoła grzechem ciężkim jest już
          samo współżycie pozamałżeńskie! Jakby słuchali, nie zarażaliby się.

          A poza tym to się doucz, żebyś wiedział, ile jest warta prezerwatywa
          jako zabezpieczenie przeciw AIDS przy regularnym współżyciu z osobą
          zarażoną...

          Pozdrawiam, FJ
          • rdabr Re: Dziwaczne 23.06.09, 20:49
            Fakt. Jeśli ktoś łamie szóste przykazanie to tym bardziej nie zastanawia się czy
            słuchać papieża w sprawie prezerwatyw. Problematyczna jest jedynie sytuacja gdy
            jest spośród dwojga małżonków jeden jest zarażony AIDS. Idealnie byłoby gdyby
            ludzie nie grzeszyli, ale niestety nie ma tak pięknie, a skutków już się później
            nie odwróci. Wydaje mi się że chociaż miłosierdzie chrześcijańskie powinno
            zezwalać w pewnych sytuacjach na użycie prezerwatyw.
            • maruda.r Re: Dziwaczne 23.06.09, 21:11
              rdabr napisał:

              > Fakt. Jeśli ktoś łamie szóste przykazanie

              ******************************

              Prawdopodobnie jest ono przez kościół nadinterpretowane. Czy istnieje biblijny,
              jednoznaczny zakaz seksu między osobami stanu wolnego?

              • rdabr Re: Dziwaczne 23.06.09, 22:01
                Nie wiem po co ci ta informacja, ale - owszem, jest zakaz. Chociaż nie było to
                traktowane jako cudzołóstwo, kara też była nikła w stosunku do tej za
                cudzołóstwo. W ST za cudzołóstwo karano śmiercią. Jeśli natomiast przyłapano na
                seksie pannę z kawalerem, to młodzieniec miał zapłacić karę ojcu panny i prędko
                się z panną żenić.

                maruda.r napisał:
                > Prawdopodobnie jest ono przez kościół nadinterpretowane. Czy istnieje biblijny,
                > jednoznaczny zakaz seksu między osobami stanu wolnego?
                >
                • maruda.r Re: Dziwaczne 24.06.09, 02:24
                  rdabr napisał:

                  > Nie wiem po co ci ta informacja, ale - owszem, jest zakaz. Chociaż nie było to
                  > traktowane jako cudzołóstwo,

                  ***********************************

                  Jest zakaz, ale nie jest traktowany jak cudzołóstwo? Więc de facto cudzołóstwo
                  osób wolnych cudzołóstwem nie jest?

                  Skoro posługujesz się argumentem młodych ludzi - całkowicie zdanych na łaskę
                  rodziców (dziedziczenie majątku), to co powiesz o ludziach dojrzałych,
                  niezależnych finansowo i których rodzice zmarli? Wciąż seks między nimi jest
                  cudzołóstwem?

                  • rdabr Re: Dziwaczne 24.06.09, 07:37
                    Nie rozumiem do czego zmierzasz. Dla chrześcijan seks istnieje tylko pomiędzy
                    małżonkami. Mnie się wydaje to dobre, logiczne i normalne. Dlatego staram się
                    tego przestrzegać. Dla mnie seks to nie jest jakaś sprawa najważniejsza w życiu.
                    Są sprawy ważniejsze, także te które dotyczą relacji międzyludzkich.
                    • maruda.r Re: Dziwaczne 24.06.09, 17:54
                      rdabr napisał:

                      > Nie rozumiem do czego zmierzasz. Dla chrześcijan seks istnieje tylko pomiędzy
                      > małżonkami.

                      **************************

                      Zmierzam do tego, że to właśnie właśnie bzdet bez żadnego uzasadnienia.

                      Cudzołóstwo to zdrada małżeńska. Ludzi stanu wolnego więc nie dotyczy.

                      • rdabr Re: Dziwaczne 24.06.09, 22:27
                        Aha, bzdet bez uzasadnienia. Rozumiem, wygląda na to że różnimy się znacząco
                        wiekiem. Idź w swoją stronę.


                        maruda.r napisał:
                        Zmierzam do tego, że to właśnie właśnie bzdet bez żadnego uzasadnienia.
                        >
                        > Cudzołóstwo to zdrada małżeńska. Ludzi stanu wolnego więc nie dotyczy.
            • franz.joseph Re: Dziwaczne 24.06.09, 00:20
              rdabr napisał:
              > Problematyczna jest jedynie sytuacja gdy
              > jest spośród dwojga małżonków jeden jest zarażony AIDS.

              No to trochę matematyki... Prawdopodobieństwo zarażenia się podczas
              stosunku z osobą zakażoną to około 0.005-0.01, wg danych WHO
              prezerwatywa chroni w 80-95%. Weźmy "korzystniejsze" liczby (0.005
              oraz 0.95). Prawdopodobieństwo zarażenia po n stosunkach wynosi 1-
              (1-(0.005*(1-0.95)))^n. Dla n=200 (rok z hakiem) to 4,9%, dla n=1000
              to 22,1%. A jeśli ktoś nie umie porządnie korzystać? A jeśli
              prezerwatywa jest niezbyt wysokiej jakości? A jeśli zakażony jest
              pan (wtedy prawdopodobieństwo zarażenia partnerki jest dużo wyższe)?
              Uważam w każdym razie, że regularne współżycie z osobą zakażoną jest
              tak czy tak loterią.
              • rdabr Re: Dziwaczne 24.06.09, 10:09
                franz.joseph napisał:
                > Uważam w każdym razie, że regularne współżycie z osobą zakażoną jest
                > tak czy tak loterią.

                Owszem, dlatego powinno się odradzać takich stosunków. Ale mówienie że "jak już
                to robisz to rób bez prezerwatywy, bo z prezerwatywą nie podoba się Bogu" - jest
                chore.
                • maruda.r Re: Dziwaczne 24.06.09, 17:58
                  rdabr napisał:

                  > Owszem, dlatego powinno się odradzać takich stosunków. Ale mówienie że "jak już
                  > to robisz to rób bez prezerwatywy, bo z prezerwatywą nie podoba się Bogu" - jes
                  > t
                  > chore.

                  *******************************

                  Zechcesz zacytować słowa Boga, w których potępia prezerwatywę?

                • franz.joseph Re: Dziwaczne 24.06.09, 20:16
                  Z tym racja, jak już się muszą bzykać, to na pewno w kondomie, bo
                  znacznie jednak ryzyko zakażenia zmniejsza.

                  Jednak taki stosunek sam w sobie jest grzechem przeciw piątemu
                  przykazaniu (zalicza się tu np. wystawianie własnego i czyjegoś
                  zdrowia na niepotrzebne ryzyko), tutaj dodatkowe instrukcje nie są
                  potrzebne. Nie słyszałem, żeby jakiś hierarcha powiedział:
                  "bzykajcie się z chorym współmałżonkiem bez kondoma, bo jak będzie w
                  kondomie, to się Bozia pogniewa". A namawianie do tego, żeby
                  stosunki z chorym odbywać w kondomie, przypominałoby trochę
                  namawianie morderców, żeby zabijali bez zadawania bólu ofierze. Niby
                  tak lepiej, ale każdy się zgodzi, że pracować to trzeba nad czymś
                  innym...
                  • maddaleine Re: Dziwaczne 24.06.09, 21:49
                    franz.joseph napisał:
                    > Jednak taki stosunek sam w sobie jest grzechem przeciw piątemu
                    > przykazaniu (zalicza się tu np. wystawianie własnego i czyjegoś
                    > zdrowia na niepotrzebne ryzyko), tutaj dodatkowe instrukcje nie są
                    > potrzebne.

                    Obawiam się, że rozumiejąc piąte przykazanie w ten sposób (opierając się na dosłownej interpretacji słów KKK Życie i zdrowie fizyczne są cennymi dobrami powierzonymi nam przez Boga. Mamy się o nie rozsądnie troszczyć, uwzględniając potrzeby drugiego człowieka i dobra wspólnego.), możesz, po pierwsze - "przedobrzyć", po drugie - dojść do sprzecznych wniosków.
                    Przedobrzyć, bo skoro chcesz całkowicie unikać wystawiania siebie i partnerki na niepotrzebne ryzyko - zaniechaj seksu (?) w ogóle. Świerzbem możesz zarazić się przez kontakt chociażby z bielizną nosiciela. Podobnie czerwonką i ziarniakiem pachwinowym. Spanie pod jedną kołdrą też uznasz wtedy za grzech? (Czy wtedy, Twoim zdaniem, nie będzie to już rozsądnie?)
                    Dojść do sprzecznych wniosków, gdyż z jednej strony dbać powinieneś o swoje zdrowie fizyczne. Z drugiej - także o kondycję psychiczną. Nie jestem znawczynią tematu, ale nie podejrzewam, by psychika człowieka - niezależnie od płci - była w wyśmienitym stanie, gdy osoba ta przeżywa frustrację z powodu "niewystawiania własnego i partnera zdrowia na niepotrzebne ryzyko".

                    Pozdrawiam,
                    M.
                    • franz.joseph Re: Dziwaczne 25.06.09, 00:43
                      No nie popadajmy w paranoję, chozdzi o narażenie się na poważne
                      niebezpieczeństwo (współżycie z chorym) a nie o przedobrzenie...

                      Pozdrawiam, FJ
          • polska_baba Skoro grzeszą, niech zdychają? 24.06.09, 22:15
            franz.joseph napisał:

            > Nie wreszcie do ciebie dotrze: wg Kościoła grzechem ciężkim jest już
            > samo współżycie pozamałżeńskie! Jakby słuchali, nie zarażaliby się.

            Czyli skoro są grzesznikami, niech zdychają?
            Problem polega na tym, że do afrykańskich mężczyzn nie dociera przesłanie: nie bzykajcie się bez ślubu, bo to jest sprzeczne z ich pragnieniami, tradycją, przekonaniami, dociera natomiast: nie używajcie prezerwatyw, bo... jak wyżej.
            A co z afrykańskimi kobietami zarażanymi przez niewiernych mężów? Mają nieść swój krzyż i cierpliwie czekać, aż zachorują?
            W tym stanie rzeczy nienamawianie Afrykańczyków do używania prezerwatyw jest de facto godzeniem się na te wszystkie nieszczęścia, które niesie AIDS.

            > A poza tym to się doucz, żebyś wiedział, ile jest warta prezerwatywa
            > jako zabezpieczenie przeciw AIDS przy regularnym współżyciu z osobą
            > zarażoną...

            Wyniki odpowiednich badań świadczą dużej o skuteczności prezerwatywy nawet przy regularnym współżyciu z osobą zarażoną. Prowadzono takie badania przez rok w grupie małżeństw, gdzie jedno z małżonków było nosicielem HIV i przy skrupulatnym stosowaniu prezerwatyw żaden ze zdrowych współmałżonków nie zaraził się.

            Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że skuteczność takiego zabezpieczenia wynosi 80% lub więcej. To bardzo dużo wobec braku jakiegokolwiek zabezpieczenia.
            • franz.joseph Re: Skoro grzeszą, niech zdychają? 25.06.09, 02:25
              polska_baba napisała:

              > Czyli skoro są grzesznikami, niech zdychają?

              Ani ja tego nie napisałem, ani Kościół nie głosi.

              > dociera natomiast: nie używajcie prezerwatyw, bo... jak wyżej.

              Twierdzisz, że używanie prezerwatyw jest zgodne z ich pragnieniami,
              tradycją, przekonaniami? :D

              > A co z afrykańskimi kobietami zarażanymi przez niewiernych mężów?
              Mają nieść sw
              > ój krzyż i cierpliwie czekać, aż zachorują?
              > W tym stanie rzeczy nienamawianie Afrykańczyków do używania
              prezerwatyw jest de
              > facto godzeniem się na te wszystkie nieszczęścia, które niesie
              AIDS.

              Jak już trzeba, to lepiej w kondomie. Ale ja twierdzę, że lepiej w
              ogóle z osobą zarażoną nie współżyć.

              > Wyniki odpowiednich badań świadczą dużej o skuteczności
              prezerwatywy nawet przy
              > regularnym współżyciu z osobą zarażoną. Prowadzono takie badania
              przez rok w g
              > rupie małżeństw, gdzie jedno z małżonków było nosicielem HIV i
              przy skrupulatny
              > m stosowaniu prezerwatyw żaden ze zdrowych współmałżonków nie
              zaraził się.

              Rok przeprowadzenia badań, liczba par, liczba stosunków? A najlepiej
              jakieś źródło.

              >
              > Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że skuteczność takiego
              zabezpieczenia wyno
              > si 80% lub więcej. To bardzo dużo wobec braku jakiegokolwiek
              zabezpieczenia.

              Nie zaprzeczam, ale spójrz na obliczenia z jednego z moich postów
              tutaj (a brałem pod uwagę 95% skuteczności, mogę policzyć i dla
              80%).

              Pozdrawiam, FJ
        • maruda.r Seksualna etyka narodziła się z ignorancji 24.06.09, 03:15

          "Półtawska twierdzi, że masturbacja prowadzi do groźnych nerwic. Pyta wprost
          kleryków: - Czy się masturbujecie? Chłopcy parskają zduszonym śmiechem. Boją się
          jej jak ognia."

          *******************************

          XIX-wieczne brednie Półtawskiej są główną przyczyną nerwic u masturbujących się.
          Jednak nie o tym. Pytanie Półtawskiej sprowadza ją do poziomu ciemnej wiejskiej
          baby. U wielu mężczyzn napięcie seksualne nie musi być efektem myślenia o
          seksie. Towarzyszy często temu ból jąder tak dotkliwy, że masturbacja staje się
          niezbędną czynnością fizjologiczną. Niektórzy sugerują zimny prysznic, ale
          najlepiej, żeby go sami wzięli, skoro nie wiedzą, o czym mówią.

          To żałosne, że współtwórczyni czegoś, co rości sobie pretensje do bycia
          dziedziną naukową, wykazuje elementarne braki wiedzy, które nadrabia przaśnym
          dowcipem.

          • amyncus Re: Seksualna etyka narodziła się z ignorancji 24.06.09, 09:56
            A o polucjach nocnych słyszałe(a)ś?? A że występują zaburzenia to inna sprawa.
            • maruda.r Re: Seksualna etyka narodziła się z ignorancji 24.06.09, 17:40
              amyncus napisał:

              > A o polucjach nocnych słyszałe(a)ś??

              *******************************

              To bardzo niepewny mechanizm. Więc jaki jest sens chodzić np. dwa tygodnie z
              obolałymi jajcami czekając, aż się coś przyśni?

            • franz.joseph Re: Seksualna etyka narodziła się z ignorancji 25.06.09, 02:27
              Masturbacja jest całkowicie normalną rzeczą i dzięki Bogu nikt na
              polucje nie czeka. :)
            • maddaleine Re: Seksualna etyka narodziła się z ignorancji 25.06.09, 09:18
              amyncus napisał:

              > A o polucjach nocnych słyszałe(a)ś?? A że występują zaburzenia to
              inna sprawa.


              Okej. A analogiczny mechanizm u kobiet? Zastrzegam, że sny erotyczne
              mnie interesują.
              • iluminacja256 Re: Seksualna etyka narodziła się z ignorancji 25.06.09, 11:17
                Masturbacją kobieca nikt się przez lata nie zajmował , bo wiekszosc
                psychiatrów i innych wychodziła z załozenia, z e kobieta moze
                czerpać przyjemnosc tylko ze zblizenia z męzczyzną i jest to
                przyjemnosc wtórna - tj. kobieta ja dostaje od męzczyzny. Problem
                tkwi w tym, z e mówiąc o masturbacji kobiecej trzeba jasno
                powiedziec - cholera, to nie facet tak działa, to łechtaczka :)

                Wyszła taka ksiazka " Kulturowa historia masturbacji" - moze ona
                komuś pomoze w rozwazaniach na temat - podaję link

                www.universitas.com.pl/ksiazka/2261
      • godeep Re: Dziwaczne 24.06.09, 14:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

        Dlaczego usunięto mojego posta? Dla przypomnienia zapodaję go ponownie.


        Zaiste ciekawym jest jaką pozycję preferował pan Wojtyła?
        • rdabr Re: Dziwaczne 24.06.09, 17:18
          Może redaktorzy chcieliby wykazać że nie wszyscy przeciwnicy antykoncepcji to
          debile. A ten post za bardzo rzucał się w oczy.

          godeep napisał:
          > Dlaczego usunięto mojego posta? Dla przypomnienia zapodaję go ponownie.
          >
          >
          > Zaiste ciekawym jest jaką pozycję preferował pan Wojtyła?
          >
    • rwakulszowa Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki... 23.06.09, 14:03
      Koszmar.Cieżko zaburzona przez Ravensbruck kobieta tworzy zasady
      etyki dla normalnych ludzi !!!
      • venedin Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 23.06.09, 14:15
        Ta kobieta to bohaterka, a jej życie to swiadectwo życia.
        Nikt nie ma prawa jej osądzać jesli nie był poddany podobnej próbie.
        • fedorczyk4 Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 23.06.09, 14:23
          venedin napisał:

          > Ta kobieta to bohaterka, a jej życie to swiadectwo życia.
          > Nikt nie ma prawa jej osądzać jesli nie był poddany podobnej
          próbie.

          Daleka jestem od osądzania jej. Szanuję i podziwiam życiorys
          Niemniej ani bohaterstwo ani życie nie uprawniają i nie predestynują
          jej o decydowaniu o takich sferach życia innych ludzi. A nawet
          odwrotnie, bo trauma zmienia i zamyla punkt widzenia.
          • venedin Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 23.06.09, 14:31
            > odwrotnie, bo trauma zmienia i zamyla punkt widzenia.

            Z drugiej strony trauma może odkryć inną istotę życia, które
            nie polega jedynie na kulcie nieograniczonej konsumpcji.
            Ona potrafiła zmienic swoje cięzkie przezycia w coś pozytywnego co
            nie każdy zapewne potrafi.
            • fedorczyk4 Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 23.06.09, 14:37
              Chwała jej za to i błogosławieństwo, ale wara od mojego zycia i
              seksualności
              • venedin Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 23.06.09, 14:44
                > Chwała jej za to i błogosławieństwo, ale wara od mojego zycia i
                > seksualności

                Na podobnej zasadzie sama nie powinnaś się wypowiadać co dobre dla
                innych - jednak to robisz.
                • fedorczyk4 Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 23.06.09, 14:50
                  Kiedy i gdzie? I czy ja jestem guru jakiegoś kościoła i
                  opiniotwórczą postacią? Moje poglądy wpływają na decyzje które
                  dotyczą wyłącznie mnie, w przeciwieństwie do pani Połtawskiej, dla
                  której noszenie jeansów przez kobiety powodowało zapalenia, bodajże,
                  pęcherza, albo innej części ciała co nie przeszkadzało jej
                  współdecydować jak mają zyć i umierać afrykańscy katolicy.
                  Litości!!!!
                  • venedin Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 23.06.09, 14:58
                    Nie rozumiem co Ciebie obchodzą obyczaje afrykańskich katolików ?
                    nalezysz do koscioła ? Jakie prawo w ogóle masz o nich sie
                    wypowiadać skoro ograniczasz swoją moralnośc do samej siebie ? I
                    przecież jeśli trzymaliby się ściśle zaleceń JP2 żadnego Aids-u by
                    nie mieli.
                    • maruda.r Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 23.06.09, 20:59
                      venedin napisał:

                      > Nie rozumiem co Ciebie obchodzą obyczaje afrykańskich katolików ?
                      > nalezysz do koscioła ? Jakie prawo w ogóle masz o nich sie
                      > wypowiadać skoro ograniczasz swoją moralnośc do samej siebie ? I
                      > przecież jeśli trzymaliby się ściśle zaleceń JP2 żadnego Aids-u by
                      > nie mieli.

                      *************************

                      O! Na czym ma polegać trzymanie się zaleceń JPII przez kobietę gwałconą przez
                      żołnierzy (np. zarażonych AIDS)? Dość frywolnie podchodzisz do problemu
                      możliwości rozprzestrzeniania się choroby. AIDS też można się zarazić w inny
                      sposób, niekoniecznie w wyniku seksu. Mając jednak świadomość, że można być
                      nosicielem, warto prezerwatywy używać.



                      • opornik4 Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 24.06.09, 15:56
                        maruda.r napisał:
                        >Na czym ma polegać trzymanie się zaleceń JPII przez kobietę gwałconą przez
                        żołnierzy (np. zarażonych AIDS)?
                        >AIDS też można się zarazić w inny
                        > sposób, niekoniecznie w wyniku seksu. Mając jednak świadomość, że można być
                        > nosicielem, warto prezerwatywy używać.

                        Już to widzę - żołnierze gwałcący kobietę, uradowani zezwoleniem papieskim,
                        ochoczo zakładają prezerwatywę.
                        A może "uświadomiona" ofiara, powinna im sama przed gwałtem, owe prezerwatywy
                        zakładać?
                        Bu, ha, ha.
                        • maruda.r Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 24.06.09, 18:08
                          opornik4 napisała:

                          > Już to widzę - żołnierze gwałcący kobietę, uradowani zezwoleniem papieskim,
                          > ochoczo zakładają prezerwatywę.
                          > A może "uświadomiona" ofiara, powinna im sama przed gwałtem, owe prezerwatywy
                          > zakładać?

                          ******************************

                          I to jest przykład problemów z czytaniem ze zrozumieniem.

                          Kobieta po gwałcie bądź po zabiegu chirurgicznym, w którym doszło do zakażenia
                          krwi wirusem staje się nosicielką wirusa. Stało się to wbrew jej woli. Tłumaczyć
                          dalej?



                        • iluminacja256 Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 25.06.09, 11:30
                          Podstawowym problemem Aids w Afryce, wbrew pozorom nie jest
                          kopulacja na pewo i lewo, ale fakt, ze zarazone przez swoich
                          małzonków kobiety , rodzą 3-4 zarazonych dzieci i malo się z tym
                          robi...
                          To wstrzasające, ale sa np. regiony, gdzie w rodiznie matka juz nie
                          zyje, zyje za to dogorywajacy ojciec i czwórka dzieci z Hiv, z
                          którego choruje juz jedno lub dwa. Najstarsza, 15 latnia
                          dziewczynka, równiez zarazona musi opiekować sie wszystkimi - nie
                          wiadomo co sie z nimi stanie, kiedy umrze tez ojciec, ktory ma
                          jakieś dochody . Drugim problemem jest to, ze wiekszosc z tych
                          lduzi nie widzi na oczy lekarza, a jesli widzi to w ostatnim stadium
                          choroby - gdyby podawac leki zarazonym kobietom, to przynajmneij
                          czesc z tych dzieci urodziłaby sie zdrowa. I mysle, ze akurat w tej
                          dziedzinie Koscioł robi barddzo mało, a w niektórych regionach jego
                          misje to jedyne osrodki pomocy


                          • venedin Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 25.06.09, 12:15
                            > I mysle, ze akurat w tej
                            > dziedzinie Koscioł robi barddzo mało, a w niektórych regionach
                            jego misje to jedyne osrodki pomocy.

                            No tak ale kto robi więcej ? Trzeba by zebrac jakies statystyki i
                            pokazac kto jest najbardziej aktywny - koscioły protestanckie, może
                            wspólnoty muzułmanskie , kosciól katolicki czy misje inne
                            swiatopglądowo.
                            • iluminacja256 Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 25.06.09, 12:28
                              To nie chodzi o licytowanie się - kto duzo , kto mało .

                              Chodzi o prosta zasadę - misja nie powinna pomagać
                              tylko "swiatopoglądowo", ale przede wszystkim pomgać medycznie - w
                              wiekszosci na miejse jadą ksieza i zakonnicy.-ce, ktorzy są
                              lekarzami lub pielęgniarkami. Moze czasem warto najpierw zająć sie
                              ciałami, a dopiero potem duszami przy tak narastającej ilosci ciał
                              chorych.
                              • venedin Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 25.06.09, 13:00
                                Rozumiem że masz swoje poglądy jak należałoby organizować misje
                                katolickie. Nie wiem czy ta troska reformatorska bierze pod uwagę
                                obraz swiata chtrzescjanski czy jakiś inny. W obrazie chrzescjanskim
                                w ostatecznym rachunku chyba jednak dusza jest ważniejsza, a ciało -
                                cóż, rzecz przemijająca. Nie jest to oczywiscie zgodne z laickim
                                poglądem ale mimo to daje jakąs motywację tym zakonnicom czy ksieżom
                                do zajmowania się też ciałami ich podopiecznych. Inni się nie
                                zajmują albo mało zajmują. A w ogóle w dziedzinie materialnej i tak
                                wszystko zalezy od zródeł i obfitości finansowania.
                                • iluminacja256 Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 25.06.09, 13:17
                                  Nie są to moje poglady na temat organizacji misji, ale na temat
                                  organizowania opieki zdrowotnej. Nie wiem czy wiesz, ale ilosc
                                  laickich organizacji medycznych , które się tym w Afryce zajmuja
                                  jest o wiele wieksza niż ci sie wydaje - czyli w ogóle lub mało.

                                  Bez Unicefu i zwykłych odmian PCK tej pomocy lekarskiej prawie w
                                  ogóle by nie było.

                                  W obrazie chrzescjanskim
                                  > w ostatecznym rachunku chyba jednak dusza jest ważniejsza, a
                                  ciało -
                                  > cóż, rzecz przemijająca

                                  Przypominam ze mówimy o ciele dzieci, zazawyczaj przed urodzeniem i
                                  o srodkach ,ktre mogłyby im to zycie uratować , a nei skazac na
                                  umieranie od urodzenia.
                                  • venedin Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 25.06.09, 13:31
                                    > Nie wiem czy wiesz, ale ilosc
                                    > laickich organizacji medycznych , które się tym w Afryce zajmuja
                                    > jest o wiele wieksza niż ci sie wydaje - czyli w ogóle lub mało.

                                    Być może, najlepiej jednak by miec w reku twarde dane gdyż wtedy
                                    można je porównywac. Oczywiscie ONZ powinno miec wieksze mozliwosci
                                    niz np. KK.

                                    > Przypominam ze mówimy o ciele dzieci, zazawyczaj przed urodzeniem
                                    > o srodkach ,ktre mogłyby im to zycie uratować , a nei skazac na
                                    > umieranie od urodzenia.

                                    Pytanie o "skazywanie" (czyli odpowiedzialnosc) jest problematyczne.
                                    W wiekszosci przypadków reagowanie jest możliwe jedynie po.
                                    Swiat niestety nie jest doskonały.



                                    • iluminacja256 Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 25.06.09, 13:51
                                      >W wiekszosci przypadków reagowanie jest możliwe jedynie po.
                                      >Swiat niestety nie jest doskonały

                                      Ale tutaj własnei mamy do czynienia z ta mneijszością przypadków ,
                                      kiedy od reagowania pzred zalezy wczystko. A konkretniej - to, czy
                                      czwórka urodzonych dzieci będzie miała Hiva, czy tylko matka tej
                                      czwórki będzie miała Hiva.
                                      Przyjmuje sie, ze Afryka skupia około 70% chorych na Aids na całym
                                      swiecie - w zasadzie spokojnie mozna przyjąć, ze nie współzyjac,
                                      masz gigantyczne prawdopodobieństwo na zarazenei sie Hiv od
                                      partnera, który dostał to w bonusie po urodzeniu , obrzezaniu itp

                                      To po prostu nie jest takie łatwe jak sie wydaje.
                                      • venedin Re:Heroizm Wandy Półtawskiej. 25.06.09, 14:01
                                        Teoretycznie więc z materialnego punktu widzenia najskuteczniejsza
                                        byłaby sterylizacja wszystkich nosicieli HIV, ale kto na to pójdzie ?
                                        Etyka chrzescjańska jest za to jakimś rozwiązaniem w dziedzinie
                                        duchowej, oczywiscie jesli skutecznie stosowana.
      • rwakulszowa Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 14:18
        W dodatku nie przesadzajmy z ta rozpustą w Ravensbruck. Jest kilka
        ksiazek byłych wieźniarek na ten temat, a ponadto moja ukochana
        ciocia, nauczycielka z Bydgoszczy, była wieżniarka tego lagru od
        września 39 chyba ,potem wyladowała w Szwecji, ewakuowana pod koniec
        wojny przez Folke Bernadotte i przez całe lata po powrocie wszystkim
        opowiadała o pobycie. Uczyła mnie nawet obozowych piosenek, które
        pamiętam do dziś . Niektóre były wesołe i dowcipne. Z jej opisu
        wynikało że zycie w obozie wcale nie było tak straszne.
        • venedin Re: Skąd ta ignorancja ? 23.06.09, 14:26
          > Z jej opisu
          > wynikało że zycie w obozie wcale nie było tak straszne.


          "Przez obóz przeszło 132 tysiące kobiet i dzieci, z których zginęło
          około 92 tysiące"

          pl.wikipedia.org/wiki/Ravensbr%C3%BCck_(KL)

          Całkiem przyjemny obóz ;)
          • maruda.r Re: Skąd ta ignorancja ? 23.06.09, 19:51
            venedin napisał:

            > "Przez obóz przeszło 132 tysiące kobiet i dzieci, z których zginęło
            > około 92 tysiące"
            >
            > pl.wikipedia.org/wiki/Ravensbr%C3%BCck_(KL)
            >
            > Całkiem przyjemny obóz ;)

            *********************************

            Nikt tu nie neguje faktów. O obozach koncentracyjnych pisała Seweryna
            Szmaglewska, Zofia Nałkowska, ale pisał i Stanisław Grzesiuk. Opisywali to samo
            piekło w różny sposób.

            • venedin Re: Skąd ta ignorancja ? 25.06.09, 12:18
              > Nikt tu nie neguje faktów.

              przeczytaj jeszcze raz wypowiedź rwykulszowej powyżej.
    • gobi05 katolicyzm przeszkadza 23.06.09, 14:38
      Jasne stanowisko Kościoła Rzymsko-Katolickiego
      w sprawie aborcji i eutanazji jest solą w oku
      dla władców tego świata.

      Systemy emerytalne chwieją się w posadach
      i zgoda społeczeństw na eutanazję jest
      coraz pilniejszą potrzebą.

      Osobny problem stanowią eksperymenty genetyczne.
      • kotek.filemon Re: katolicyzm przeszkadza 24.06.09, 08:51
        > Jasne stanowisko Kościoła Rzymsko-Katolickiego
        > w sprawie aborcji i eutanazji jest solą w oku
        > dla władców tego świata.

        W d*pie miałbym stanowisko jakiejkolwiek sekty w jakichkolwiek kwestiach, gdyby nie to, że w polaczkowie stanowisko pewnej sekty natychmiast staje się obowiązującym prawem. Jeszcze ze dwa pokolenia muszą minąć, nim bantustan watykański naprawdę stanie się państwem niepodległym...

    • podgladacz Klasyczne przeklamanie poprzez niedopowiedzenie. 23.06.09, 14:59
      Klasyczne przeklamanie poprzez niedopowiedzenie. Rzeczony kleryk,
      ktory niefortunnie zazartowal sobie z wykladu dr. Poltawskiej ZOSTAL
      DOPUSZCZONY DO SWIECEN, tyle ze rok pozniej - jak wynika z relacji
      naocznego swiadka ks. Isakowicza-Zaleskiego vide:
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1803
      Przypadek? Brak dziennikarskiej rzeztelnosci? A moze zwykle lenistwo?
      Sam nie wiem.
      • venedin Re: Klasyczne przeklamanie poprzez niedopowiedzen 23.06.09, 15:01
        > Przypadek? Brak dziennikarskiej rzeztelnosci? A moze zwykle
        lenistwo?
        > Sam nie wiem.

        Praca wykonana pod tezę.
        Boją się (jeszcze) atakować bezpośrednio JP2 to atakują jego
        znajomych.
        • 001radek Re: Klasyczne przeklamanie poprzez niedopowiedzen 23.06.09, 15:08
          Ja sie nie boje.Moge ci powiedziec,ze jp2 byl autorytetem kk,jednak
          jesli chodzi o sex to byl matolem i prawiczkiem.
          • onlyjkm Re: Klasyczne przeklamanie poprzez niedopowiedzen 23.06.09, 16:50
            001radek napisał:

            > Ja sie nie boje.Moge ci powiedziec,ze jp2 byl autorytetem kk,jednak
            > jesli chodzi o sex to byl matolem i prawiczkiem.

            wow! aleś ty k...a odważny!
            • 001radek Re: Klasyczne przeklamanie poprzez niedopowiedzen 23.06.09, 18:48
              wow!ales ty k...elokwentny!
          • opornik4 Re: Klasyczne przeklamanie poprzez niedopowiedzen 24.06.09, 15:50
            001radek napisał:
            > jesli chodzi o sex to byl matolem i prawiczkiem.

            Akurat w tej kwestii, masz całkowicie rację.
            Dlatego też potrzebował rady p.Wandy, która była mężatką i "te sprawy" nie były
            jej obce. Papież opracowywał zagadnienie od strony etycznej, p.Wanda fizjologicznej.
    • 001radek Antykoncepcję i aborcję Półtawska porównuje do 23.06.09, 15:05
      Dla mnie sprawa jest jasna.seksualnosc czlowieka to jego prywatna
      sprawa jak dlugo nie robi nikomu krzywdy.Jak ktos lubi pokropic
      swiecona woda penisa przed stosunkiem to jest jego problem.Katolicy
      maja prawo do swoich idiotyzmów.Moze poczucie winy i obcowanie z
      grzechem ich podnieca.
    • as_1976 Subtelna manipulacja? 23.06.09, 15:17
      Pomijając wszelkie "brudne" komentarze, istotą sprawy jest to, że tak naprawdę
      zafundowano wielu kobietom i nie tylko, na długie lata dylemat moralny, co tak
      naprawdę zrobić z miłością, która jest przecież darem Boga. Pomijając fakt, jak
      bardzo szanuję Jana Pawła II, zastanawiam się, czy gdyby nie uznano
      antykoncepcji hormonalnej za metodę naturalną, to czy nie uratowałoby to
      milionów kobiet przed posunięciem się do zabójstwa własnego dziecka?
      Może to staroświeckie, ale cały czas mówi się nam, że powinniśmy żyć zgodnie z
      nauczaniem Kościoła i ja naprawdę próbuję tak żyć, chociaż bardzo często mi to
      nie wychodzi. I pytanie: co tak naprawdę jest słuszne, skoro nawet papież nie
      jest już nieomylny?
      • venedin Re: Subtelna manipulacja? 23.06.09, 15:23
        No właśnie, papiez nie jest nieomylny co ma wykazać cykl artykułów.

        > Co tak naprawdę jest słuszne ?

        Wygląda na to że nic. Kwestia umowy.
        • rdabr Re: Subtelna manipulacja? 23.06.09, 17:22
          Dogmat o nieomylności papieża nie dotyczy każdego nauczania papieża. To nie są
          moje poglądy tylko tak oficjalnie naucza Kościół. I z tego co mi wiadomo,
          nauczanie o antykoncepcji nie podpada pod dogmat o nieomylności papieża.

          venedin napisał:
          > No właśnie, papiez nie jest nieomylny co ma wykazać cykl artykułów.
          >
          > > Co tak naprawdę jest słuszne ?
          >
          > Wygląda na to że nic. Kwestia umowy.
          • amyncus Re: Subtelna manipulacja? 24.06.09, 10:48
            O tym dogmacie doczytajcie sobie w końcu chociaż w zwykłej wiki, czas najwyższy. Natomiast na tyle ten dogmat dotyczy antykoncepcji, na ile ona dotyczy moralności - IMO dotyczy.
            • franz.joseph Re: Subtelna manipulacja? 25.06.09, 02:46
              Dogmat dotyczy tylko nauczania ex cathedra. Zacytuję:

              Akt definicji. Gasser* wyjaśnił, że ten akt musi być decyzją
              „ostateczną" w tym znaczeniu, że w danym wypadku papież naucza w
              specjalny sposób, to znaczy musi być wiadoma jego intencja położenia
              kresu wahaniom i zamętowi opinii odnośnie określonej doktryny oraz
              żądanie bezwarunkowej zgody wiernych(396). Taka ostateczna decyzja
              może być także wyrażona w formie negatywnej, z formalnym potępieniem
              jakiejś doktryny (anathema sit!).

              * Biskup Vincenzo Gasser, który dokonał oficjalnej prezentacji i
              objaśnienia dogmatu po ogłoszeniu.
              [Franco Ardusso,MAGISTERIUM KOŚCIOŁA Posługa Słowa,
              link:www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/magisterium_ard6.html]

              O antykoncepcji chyba się żaden papież w ten sposób nie wypowiadał
              (czy ktoś bardziej obeznany w temacie mógłby potwierdzić bądź
              zaprzeczyć?).

              Pozdrawiam, FJ
      • 001radek Re: Subtelna manipulacja? 23.06.09, 15:55
        "co zrobić z miłością, która jest przecież darem Boga."
        Milosc nie jest darem bozym.Tego typu poglady to chyba nie na tym
        forum.Równiez prezenty nie sa darem sw.Mikolaja
        • rdabr Re: Subtelna manipulacja? 23.06.09, 17:11
          To jest otwarte forum, każdy może głosić poglądy takie jakie chce, byle by nie
          łamały prawa ani nikogo nie obrażały.

          001radek napisał:
          > Milosc nie jest darem bozym.Tego typu poglady to chyba nie na tym
          > forum.Równiez prezenty nie sa darem sw.Mikolaja
          • 001radek Re: Subtelna manipulacja? 23.06.09, 18:53
            Faktycznie,sorry,zapedzilem sie.
            Prosilbym jednak aby przy wypowiedziach nt.boga precyzowac o którego
            chodzi.Tyle tego lata wszedzie.
            • maruda.r Re: Subtelna manipulacja? 23.06.09, 21:05
              001radek napisał:

              > Faktycznie,sorry,zapedzilem sie.
              > Prosilbym jednak aby przy wypowiedziach nt.boga precyzowac o którego
              > chodzi.Tyle tego lata wszedzie.

              ****************************

              Wtedy dyskusji nie będzie, jeżeli nie doprowadzimy do zgody na temat założeń.
              Przyjmij na razie, że część osób wierzy w stworzenie i dla nich miłość jest
              darem Bożym. Da się sensownie kontrargumentować nawet przy takim założeniu.


    • luckyluke75 Półtawska = katolicki "taliban" 23.06.09, 15:26
    • polarfox007 Półtawska-mroczna postac fanatyzmu 23.06.09, 18:17
      na szczescie za jakies 4 miliardy lat slonce peknie i slad po tej fanatyczce
      pochlonie.zastanawiam sie jak to jest, niby wyksztalcenie wyzsze,a mozg
      reptila.jak tu wierzyc w postep?mialem ciotke lekarke, tez fanatyczke katolo,
      az chlod sciskal dupe jak usta rozwierala..nadzieja w trym, ze zadne uzywajace
      mozgu stworzenie ludzkie olewa takie kreatury, bo zrozumiec nie da rady..
      kolega (?) po fachu..zyczy prawdziwego orgazmu szanownej pani, moze to otworzy
      oczy?
      • pantera01 [...] 23.06.09, 18:21
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • sedaluk Re: Półtawska-mroczna postac fanatyzmu 23.06.09, 18:58
          Tak na nute "Love Story"...
          Dusia i On-to byla wielka milosc,
          Polaczyl ich bol,
          I tak sie to skonczylo...
          Gdy bysmy mieli brac pod uwage, co te nasze Papy sie naopowiadali,
          Tobysmy sie nawet teraz jeszcze biczowali....
    • arkady.ronin katolicyzm :) 23.06.09, 19:37
      Już dużo mniej popaprany jest shintoizm i bazuje na podobnym poziomie
      intelektualnego poznania świata.
      W Japonii ludzie są dużo mniej popaprani z powodów religijnych. Chrześcijaństwo
      już jest za starą wiarą by się utrzymać w obecnej postaci.
      A może trzeba czerpać z samego źródła: może odtworzymy wierzenia z Egiptu?
      Japonia, Izrael, Turcja czy Chiny to przykłady że cywilizacje nie potrzebują
      chrześcijaństwa by istnieć i się rozwijać.
      Skoro nasz Europejski bóg dał nam wolną wolę to może chciał by z niej korzystać?
      A może księża są przeciwnikami prezerwatyw bo nie lubią mieć konkurencji w
      ideologii małego jako wielkiej wartości?
    • maciejkozlowski Półtawska, wojtyła - ciemnota !!! 23.06.09, 20:27
      A ja zawsze myślałem , ze Wojtyła to był światły człowiek. Niestety, z wielką
      przykrością stwierdzam, że był to ciemniak i wsteczniak !!!!
      • maruda.r Re: Półtawska, wojtyła - ciemnota !!! 24.06.09, 02:38
        maciejkozlowski napisał:

        > A ja zawsze myślałem , ze Wojtyła to był światły człowiek.

        *********************************

        Mamy do czynienia ze zmarnowaniem możliwości w dość banalny sposób - na skutek
        obdarzenia nadmiernym zaufaniem wąskiej grupy osób. Powstaje wówczas ów
        samonakręcający się mechanizm potocznie zwanym "kółkiem wzajemnej adoracji".

        Gdy spojrzymy jeszcze raz na to wszystko, to z niesmakiem możemy stwierdzić, że
        Wojtyła nie prowadził żadnego dialogu ze społeczeństwem. Bo jaki to dialog, jaka
        misja, skoro efektywny dyskurs dotyczył kilku zaledwie osób, a cała reszta była
        jedynie informowana o wynikach?

    • maruda.r Re: katolicyzm :) 23.06.09, 21:07
      pantera01 napisał:

      > Takie sa rezultaty kiedy syfilis rzuca sie mozg.

      ******************************

      Fakt. Niektórzy papieże byli podejrzewani, że przyczyną ich bredni była ta
      przykra choroba.

      • pantera01 Re: katolicyzm :) 23.06.09, 21:10
        Czyzbys to wiedzial z autopsji?
        • maruda.r Re: katolicyzm :) 23.06.09, 21:12
          pantera01 napisał:

          > Czyzbys to wiedzial z autopsji?

          *****************************

          Nie. Jeszcze nie byłem papieżem.

          • pantera01 Re: katolicyzm :) 23.06.09, 21:18
            Nie watpie ze nie byles papiezem ale co do syfilisu to jakies doswiadczenia
            osobiste masz, czyz nie tak?
            • maruda.r Re: katolicyzm :) 24.06.09, 03:23
              pantera01 napisał:

              > Nie watpie ze nie byles papiezem ale co do syfilisu to jakies doswiadczenia
              > osobiste masz, czyz nie tak?

              ********************************

              Owszem, zdarza mi się dyskutować na forum z osobami prawdopodobnie dotkniętymi
              tą chorobą - szczególnie jej typem, objawiającym się brakiem kontaktu z
              rzeczywistością.

              • pantera01 Re: katolicyzm :) 24.06.09, 05:27
                Czyli majaczysz, wyznawco Adolfa?
                • maruda.r Re: katolicyzm :) 24.06.09, 17:56
                  pantera01 napisał:

                  > Czyli majaczysz, wyznawco Adolfa?

                  *****************************

                  Nie, po prostu cierpliwie czekam. Aż chociaż jeden raz zadziwisz forum i
                  napiszesz coś z sensem bez opluwania wszystkich wokół.

                  • pantera01 Re: katolicyzm :) 24.06.09, 23:03
                    Plujesz pod wiatr!
          • ewa-997 Re: katolicyzm :) 23.06.09, 21:53
            Cieszę się, że jest ktoś na tym forum, kto rozsądnie rozmawia,
            używa
            argumentów, nie obraża forumowiczów, buduje
            logiczne zdania, korzysta z interpunkcji itd. Dosyć kadzenia.
            Jeśli chodzi o poglądy - popieram.
    • bjasinski Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki... 23.06.09, 21:09
      A kogo miał się Papież radzić? Skąd miał coś wiedzieć o sferze seksualnej sam
      żyjąc w celibacie? a że od kobiety to i lepiej bo facet traci rozum gdy czuje
      potrzebę seksu.
      A co do poglądów o antykoncepcji to choć z ciężkim sercem ale popieram naukę
      Kościoła. Raz że jestem wierzący. 2- Antykoncepcja służy tylko i wyłącznie
      zabezpieczeniu przed ciążą jako "chorobie". Chwila przyjemności i zero
      odpowiedzialności.
      Dziś z tą lub tym a jutro z kim innym i nie ma problemu. Zwłaszcza mężczyzna
      powinien zapoznać się z tym jak działa ciało kobiety i postarać się ten
      mechanizm zrozumieć. Wstrzemięźliwość wobec najbardziej kochanej osoby czyli
      żony w chwilach gdy jest płodna uczy też szacunku dla stanu w jakim się
      znajduje. A potrafiąc się powstrzymać przed zbliżeniem z żoną nie trudno
      będzie powstrzymać się przed kontaktami pozamałżeńskimi.
      Gdyby uczono szacunku dla sfery seksualnej a nie rozpasania to żyłoby nam się
      o wiele lepiej. A tak na każdym kroku od dziecka uczy się brania co się chce i
      przyjemności dla siebie nie zwracając uwagi na innych to o czym my mówimy.
      • bjasinski Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 21:29
        A co do AIDS lub HIV to niestety jest to choroba i jak w każdej chorobie unika
        się kontaktu seksualnego. ŻADNA antykoncepcja nie chroni przed zakażeniami bo
        wirusy i bakterie są mniejsze niż otwory w prezerwatywie (tak, prezerwatywa ma
        mikrootwory, a nie jest z jednolitego i nieprzepuszczalnego materiału).
        W czasie gwałtu nikt na pewno nie myśli o prezerwatywie, także ten argument też
        odpada.
        A ograniczenie liczebności rodziny np. przy posiadaniu już 6 dzieci ktoś powie.
        Po to jest planowanie rodziny i kalendarzyk dni płodnych. Jeśli poważnie się
        traktuje rodzicielstwo i Rodzinę to i z tym tematem trzeba się zapoznać. Seks to
        nie tylko przyjemność.
        To nie jest tak że nikt nie przemyślał problemu antykoncepcji w Kościele. Nie
        takie tęgie głowy rozmyślają i pracują nad tym i pracowały i skoro jest więcej
        strat niż zysków to musi tak zostać jak jest.
        • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 21:41
          > To nie jest tak że nikt nie przemyślał problemu antykoncepcji w
          Kościele. Nie
          > takie tęgie głowy rozmyślają i pracują nad tym i pracowały i skoro
          jest więcej
          > strat niż zysków to musi tak zostać jak jest.

          Siłą rażenia tego argumentu - zaiste powalająca.



          A tak na prawdę wiadomo o co chodzi. Bynajmnie nie o szcunek dla
          kobiet i ich organizmu - jakieś 99% kobiet nie marzy o życiu klaczy
          rozpłodowej. A i ciąża co rok nie jest zdrowa dla kobiety. Nawet
          jeśli nie co roku - tez demoluje jej organizm.
          Arystoteles był bardzo szczery i wyjaśnił to juz dawno temu. Kobieta
          ci wierzga? Zrób jej dziecko. Dalej wierzga? Zrób nastepne. Aż do
          skutku. To tylko Jezus spotykając kobietę nie widział w niej
          chodzącej macicy do potencjalnego zapłodnienia tylko (sic!)
          człowieka. Potem się już posypało. Jak za dawnych, dobrych czasów...
          • bjasinski Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 21:49
            Stosując kalendarzyk dni płodnych można tak współżyć by nie począć dziecka. Przy
            okazji małżonkowie mogą poznać siebie i swoje potrzeby w sferze seksualnej.
            Nadal uważam że jeśli jesteś osobą niewierzącą (tak mniemam po dotychczasowych
            postach) to nie powinieneś/nie powinnaś wyrażać opinii o nauczaniu Kościoła. Ja
            nie komentuje i nie neguje nauczania Koranu ani Buddyzmu. Szanuje też poglądy
            nie Katolików.
            Mam swoją wiarę i jako taką szanuję i zachowuję. Problem antykoncepcji i jej
            zakazu stosowania tyczy się tylko wierzących, a nikt nie zabrania nie wierzącym
            i nie Katolikom robienia co uważają za słuszne.
            • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 22:28
              Cały ten kalendarzyk jest sprzeczny z wielowiekowym nauczniem
              Kościoła. Jeśli to mówię, moja wiara nie ma nic do rzeczy. To tylko
              kwestia logiki i konsekwencji w poglądach. Biorąc za podstawę owo
              właśnie tradycyjne nauczanie wychodzi nam sprzeczność z npr. Widzą
              to np. lefevryści - oni przynajmniej są konsekwentni.
              A poza tym, jeśli mówię, że mi się coś nie podoba, nie znaczy zaraz,
              że agituję przeciwko Kościołowi i każę łamać jego zasady.

              Po prostu - wydaje mi się prymitywne, że Kościół ogranicza związek
              miedzy dwojgiem ludzi wyłącznie do rozpłodu. Przykre to, bo nie
              jesteśmy zwierzętami.
              I co ma np. zrobić kobieta mająca chorobę afektywną dwubiegunową,
              dającą duże ryzyko psychozy poporodowej. Kiedyś takich ludzi
              kastrowano. Żeby było jasne - są to osoby zdolnie świetnie
              funkcjonować w społeczeństwie, a zzwyczaj znacznie bardziej twórcze
              od reszty społeczeństwa. Albo kobiety, które nie chcą mieć dzieci
              (gwarantuje - są takie i wielu nie zmienia się to z czasem) i nie
              nadają się do tego psychicznie? Mają się nie zakochiwać? A może żyć
              w małżeństwie józefickim? Swoją droga - ciekawe, że najbardziej
              wychwalane przez Kościół małżeństwo nie spłodziło żadnego potomka.
              Ciekawe, czy Benedykt, nazywając małżeństwa z max. 2 dzieci
              bezpłodnymi, zdawał sobie sprawę, że krytykuje Maryję i Józefa?

              Mierzi mnie traktowanie małżeństwa wyłącznie w kategoriach chowu - i
              tyle.
              • bjasinski Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 22:51
                > Mierzi mnie traktowanie małżeństwa wyłącznie w kategoriach chowu - i
                > tyle.

                Ale ja od początku pisze że nadrzędną w nauczaniu Kościoła od dawna nie jest
                prokreacja ale DOBRO MAŁŻONKÓW.
                Nikt w Katolicyzmie nie zmusza do płodzenia dzieci. Można je adoptować, można
                dzieci nie mieć. Jednak kwestia antykoncepcji i jej odrzucenie zakłada że mamy
                być otwarci na przyjęcie nowego życia, a stosowanie antykoncepcji oznacza co
                innego. I niestety, jak mylnie się uważa nie wyklucza poczęcia, bo antykoncepcja
                nie chroni od niechcianej ciąży i poczęcia dziecka w 100%, a wstrzemięźliwość tak.
                Nie zarzucam kłamstwa. Mówię tylko że nie ma nigdzie napisane że należy spełniać
                zachcianki małżonka jako powinność. Nie należy traktować związku zawartego
                sakramentalnie jako legitymizacji seksu ani samego małżeństwa jako skierowanego
                na zaspokajanie żądzy i popędu lub rozładowanie napięcia. Istnieje coś takiego
                jak gwałt małżeński i niestety mylne myślenie o zaspokajaniu swoich potrzeb
                kosztem drugiego kończy się czymś takim.
                • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:05
                  Może niejasno się wyrażam. Chodzi m.in. o to, że mężczyzna
                  pryzwyczajony do seksu z żoną, może odczuwać pożądanie w jej dni
                  płodne - i co wtedy. Masturboać sie nie może, ale tym to grozi. W
                  każdym razie będzie cierpieć męczarnie, którym małżeństwo ma
                  zapobiegać. I owszem - małżeństwo jest prawem do spółkownia z druga
                  osoba - tak to zawsze Kościół definiował. Inaczej bezpłodne
                  małzeństwo byłoby bezprawiem i cudzołóstwem. Znowu odsyłam do św.
                  Tomasza (tekst dostepny na stonie UKSW), który modernistą ani
                  feministą bynajmniej nie był.

                  > innego. I niestety, jak mylnie się uważa nie wyklucza poczęcia, bo
                  antykoncepcj
                  > a
                  > nie chroni od niechcianej ciąży i poczęcia dziecka w 100%, a
                  wstrzemięźliwość t
                  > ak.

                  Chyba zupełna wstrzemięźliwość, a nie npr, które oczywiście - ale
                  tylko przy odpowiednim stosowaniu - może mieć dosyć dużą
                  skuteczność, ale nigdy nie stuprocentową. Poza tym są kobiety, w
                  których przypadku zupałnie nie diała, mężczyzna może mieć wyjątkowo
                  długowieczne plemniki etc. W 100% działa tylko celibat i kastracja
                  (nie mylić z podwiazywaniem jajników, które niejedną już zadziwiło).
                • elvinga Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 24.06.09, 11:18
                  Poczekaj, bo czegoś tu nie rozumiem - ale w takim razie stosowanie naturalnych
                  metod, kalendarzyka, też zakłada, że małżonkowie nie zawsze i nie bezwarunkowo
                  są otwarci na przyjęcie nowego życia... Czy efekt nie jest ten sam, co w
                  przypadku stosowania antykoncepcji hormonalnej?
                  • iluminacja256 Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 25.06.09, 11:50
                    Oczywiscie, ze jest ten sam. To juz dawno logicznie stwierdzono -
                    argument , który pojawia sie pózneij, brzmi, no tak, ale nie ma
                    ingerencji cżłowieka ...ja w ogóle nie widzę sensu dyskutowanai an
                    te tematy , bo w tych rozmowach bierze sie pod uwagę jakąś
                    wymyslonąkobietę, która ma odpwoiedać iluś milionom kobiet na
                    swiecie, z idelanym cyklem, regularanym zyciem, czasem na meirzenie
                    temperatur, bez pracy na zmiany, bez chorob, bez powikłań w cyklu po
                    porodzie, bez temperamentu w łóżku, który zakłada, z e to ona chce 4
                    razy dziennie, a nie on - a kobiety sa rózne!
            • franz.joseph Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 25.06.09, 02:53
              bjasinski napisał:

              > Stosując kalendarzyk dni płodnych można tak współżyć by nie począć
              dziecka.

              Ale można też współżyć tak, by począć. :)

              > Przy okazji małżonkowie mogą poznać siebie i swoje potrzeby w
              sferze seksualnej.

              Nie rozumiem - czy to znaczy, że jeśli współżyjemy z dziewczyną
              (tak, z dziewczyną) w jej dni teoretycznie płodne, to nie znamy
              swoich potrzeb ani siebie?

              Pozdrawiam, FJ
            • winniepooh Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 26.12.09, 18:41
              > Nadal uważam że jeśli jesteś osobą niewierzącą (tak mniemam po
              dotychczasowych
              > postach) to nie powinieneś/nie powinnaś wyrażać opinii o nauczaniu
              Kościoła.

              jeśli twoja sekta przestanie się wtrącać do polityki i ingerować w
              życie niewierzących to niewierzący przestaną się wypowiadać na temat
              twojej sekty.
        • turtlemock Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 21:58
          Szanowny bjasiński...

          Argument o małych wirusach które przeciskają się prze DUŻE otwory w
          prezerwatywie jest albo świadomym kłamstwem albo wynikiem niewiedzy i nieco
          naiwnego myślenia. Owszem, struktura lateksu nie jest jednolita i ciągła ale...

          1. Wirus to nie jest taki stwór jak mysz, ze wszędzie wlezie i może sobie pójść
          gdzie zechce.

          2. Te mikrootwory to nie są takie proste jak strzelił tunele, tylko bardzo
          pogmatwana struktura - nawet jakby wirus tam wlazł (a nie wlezie, bo nie może)
          to by się zgubił.

          3. Z plemnikami jest podobnie, chociaż mają ogonki.

          4. Kto chce sprawdzić niech zrobi eksperyment: Nalej do prezerwatywy wody, wlej
          trochę jodyny - żeby zabarwić wodę. Zawiąż mocno prezerwatywę i zanurz ją w
          słoiku z czystą wodą. Daj jej nawet 10 godzin. Jeżeli mityczne otworki w
          prezerwatywie rzeczywiście działają, po takim czasie woda w słoiku powinna być
          zabarwiona jodyną przesączającą się przez lateks. Jeżeli woda jest czysta - no
          cóż, porównajmy rozmiar cząsteczek jodyny z rozmiarem wirusa i plemnika.

          Podsumowując: wirusy i plemniki czołgające sie lateksowymi tunelami to BUJDA.
      • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 21:30
        Małżeństwo to nie miejsce na seksualną ascezę. Od początku istnienia
        Kościoła mówiono o tym, że jednym z podstawowych zadań małżeństwa
        jest rozładowanie napięcia seksualnego. Uważano to wręcz za
        obowiazek małżonków, a odmowę jego wykonania za krzywdę wyrządzną
        drugiemu. W celibacie można żyć, jeśli jest to rozwiazanie na całe
        życie, a przynajmniej na dłuższy okres czasu. Jeśli część miesiąca
        małżonkowie współżyją, a potem nagle muszą się powstrzymywać - nie
        jest to żadna asceza tylko męczarnia. TO dopiero jest nienaturalne,
        skazuje ludzi na cierpienie, a dotego jest sprzeczne z tradycyjnym
        nauczaniem Kościoła. Nie wiem czy sztuczna antykoncepcja jest
        grzeszna - nie znam żadnych sensownych argumentów potwierdzających
        takie twierdzenie - ale wiem na pewno, że tzw. naturalne planowanie
        rodziny jest grzeszne i krzywdzi ludzi.
        Poza tym - nie rozumiem tego nacisku na NATURALNOŚĆ. Naturalne jest
        mordowanie innych istot by utrzymać się przy życiu, dręczenie
        słabszych, śmierć... rzeżączka i delirium tremens też są naturalne.
        Może więc miłośnicy natury niech przestaną się leczyć?
        Chrześcijaństwo - to dopiero jest nienaturalne: celibat, post, a już
        szczególnie umieranie na krzyżu w najlepszych latach życia!!!
        • bjasinski Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 21:42
          Małżeństwo jest nastawione na rozładowanie napięć seksualnych???
          Gdzie tak jest napisane? Bo chyba my do innego Kościoła należymy?
          Małżeństwo jest nastawione na przekazywanie życia, ale na pierwszym miejscu jest
          DOBRO MAŁŻONKÓW, czyli jedno dba o drugie i wspiera.
          Nie spełnia zachcianki i życzenia drugiego nie dbając o swoje potrzeby. Jeśli
          kobieta jest w trakcie dni płodnych to raczej ostatnią rzeczą o której myśli
          jest stosunek. Mąż powinien to zrozumieć.
          Proszę jeśli nie masz nic wspólnego z Kościołem to napisz jaki masz pogląd ale
          nie wciskaj na siłę innych poglądów w nauczanie Kościoła.
          Post jest o etyce seksualnej i nauczaniu Kościoła, a więc kto nie wierzący nie
          ma prawa krytykować jak wierzący mają. A skoro ktoś chce być Katolikiem to i
          nauczanie Kościoła musi uszanować i przestrzegać.
          • ewa-997 Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 21:59
            Z tymi dniami płodnymi - to nie jest dokładnie tak, jak piszesz.
            Natura jest silniejsza i często w czasie dni płodnych stosunek nie
            jest ostatnią rzeczą, o której myśli kobieta.
            • bjasinski Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 22:10
              Prawda:) Jednak tylko do czasu gdy zacznie się faza nazwijmy ją umownie mokrą.
              Wtedy tylko prysznic i łóżeczko i myśl kiedy się to skończy i dlaczego faceci
              tego nie mają i tak się nie czują jak my.
              • ewa-997 Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 22:12
                Sory, ale nie rozumiem.
                • bjasinski Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 22:38
                  Moja dziewczyna mówi że jak ma miesiączkę to na początku bardzo jej się chce
                  kochać ze mną ale potem czuje się odpychająca i brudna i wypompowana z energii i
                  wszystkich sił. Wtedy najchętniej przespała by cały ten czas w łóżku. Tak sobie
                  czytamy co tu napisane jest i trochę się uśmialiśmy. Jesteśmy ze sobą 6 lat z
                  przerwami i uszanowałem to że ona nie chce do ślubu współżyć ze mną, choć czasem
                  mi ciężko:)
                  Ale za to oboje mamy siebie na wyłączność i wiemy że żadne z nas nigdy nie było
                  z nikim tak blisko jak kiedyś my będziemy z sobą.
                  Kalendarzyk to ciężka sprawa dla mnie ale ona mi to tłumaczy łopatologicznie i
                  czasem bardzo zabawnie. Także nieraz nawet pośmiać się można i wiemy o sobie
                  dużo, zobaczymy na ile w praktyce się sprawdzi.
                  • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 22:54
                    Ale o to mi właśnie chodzi!!! Można żyć w celibacie, nawet mając
                    dziewczynę, jeśli trwa to dłuższy czas, ale nie z przerwami co
                    chwila. Człowiek jest tylko człowiekiem. Nawet rozpustni mężczyźni
                    przyznają, że od seksu można się odzwyczaić - ale nie co miesiąc!!!
                    Dobrze, że bierze Pan na serio nauczanie Kościoła, ale proszę
                    popytać ludzi - wszyscy powiedzą, że npr jest nie do zniesienia
                    (poza złośliwymi, albo takimi co wstydzą się, że nie dają rady...).
                    Już lepiej nie brać ślubu, chyba że ktoś chce mieć dzieci co rok-
                    półtora. Inaczej to się nie sprawdza. Męczarnia. Tyle mówi praktyka.
                    I naprawdę - w czasie płodnym kobiety są szczególnie pobudzone. Tak
                    to wymyśliła natura. A natura jest zła i skalana grzechem. Kobiętę
                    szczególnie niewoli jej płodność, to ona jest przyczyną zniewolenia:

                    Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem
                    twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi
                    będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą»
                    Rdz: 3, 16

                    I uwaga : to nie było przykazanie, tylko lątwa lub (jak ja lubię
                    myśleć) przestoga. Jeśli ktoś uważa, że był to nakaz moralny,
                    powinien też kazać mężczyznom pracować w polu: bez nowoczesnych
                    narzędzi, traktorów, nawozów sztucznych, środków owadobójczych...



                    Teraz się Pan śmieje z dziewczyną, ale zobaczymy, co będzie po
                    ślubie. Nie chcę krakać. W każdym razie - powodzenia.
                    • bjasinski Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:37
                      Dziękuję za jeden z cieplejszych postów:)
                      Zgadzam się. Teraz też jest ciężko ale jakoś wytrzymujemy.
                      Co do kalendarzyka to mój przyszły szwagier go stosował i...
                      ma 3 dzieci. Nie planował tyle ale nie usunął i przyjął jak należy
                      (co nie znaczy że bez obaw i innych takich).
                      W małżeństwie różnie będzie, jak i w byciu z sobą teraz.
                      A co do popędu i libido to może jest to katorga, ale mi pomaga wysiłek fizyczny
                      wtedy. Z resztą nadmiar czasu wolnego wtłacza głupie myśli do głowy. No ale
                      wróćmy do małżeństwa.
                      Może mnie ktoś teraz zamorduje, ale czytałem że poza wybranymi nocami nie
                      powinno się spać z sobą, bo się nie wysypia człowiek tylko o głupotach myśli!!
                      Przytulanie i okazywanie uczuć, seks ale jak się ma to co noc to powszednieje.
                      Poza tym sam po sobie wiem że w nocy faceci częściej mają potrzeby i się
                      wybudzają i przeszkadzają swoim kobietom w spokojnym przespaniu nocy.
                      • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 24.06.09, 00:03
                        Nie piszę z czystej złośliwości. Chodzi mi po prostu o to:

                        Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet
                        jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie
                        Łk 11, 46



                        > A co do popędu i libido to może jest to katorga, ale mi pomaga
                        wysiłek fizyczny

                        Czyli mamy przed sobą przyszłego maratończyka?
                      • kadanka Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 24.06.09, 18:43
                        czytam wywody bjasinskiego i naprawde oczy mi sie robia jak spodki w
                        tempie astronomicznym. no ale jesli ty i twoja dziewczyna naprawde
                        jestescie szczesliwi zyjac jak zyciecie(nie oklamujcie siebie samych
                        i siebie nawzajem), to nic mi do tego:)
                        niemniej strasznie pokrecona ta nauka kosciola. malzenstwo sluzy
                        przede wszystkim dobru malzonkow. ale przeciez seks jest dobrem, dla
                        niektorych jest rzecza niezbedna. i co wtym zlego. w czym jest
                        niezbedna potrzeba seksu od niezbednej potrzeby oddychania,
                        jedzenia, bycia szczesliwym?? nie kazdy chce i nie kazdy moze miec
                        dzieci. dlaczego kosciol karze tych ktorzy nie chca miec dzieci
                        zakazem uprawiania seksu? dlaczego odbiera im szczescie. bo paru
                        ojcow kosciola w sredniowieczu tak sobie wymysliło?
                  • ewa-997 Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:30
                    Okej, teraz świecę. A ja znam kobiety, które właśnie w czasie dni
                    płodnych odczuwają dużo większe pożądanie, niż zwykle. O to mi
                    chodziło. A swoją drogą, fajne macie podejście. Nie ukrywam, ze inne
                    od moich poglądów, ale najważniejsze, że Wam jest dobrze.
                    • maddaleine Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 25.06.09, 09:56
                      ewa-997 napisała:

                      > Okej, teraz świecę. A ja znam kobiety, które właśnie w czasie dni
                      > płodnych odczuwają dużo większe pożądanie, niż zwykle.


                      Zdecydowana większość kobiet w dni płodne odczuwa silniejsze
                      pożądanie niż przez resztę cyklu. Wiąże się to z gospodarką
                      hormonalną i odpowiednio wysokim poziomem tych, nie innych substancji
                      we krwi.

                      Co więcej, kobieta w dni płodne i przez mężczyzn postrzegana jest
                      jako atrakcyjniejsza.

                      Czysta biologia.

                      Pozdrawiam,
                      M.
                  • winniepooh Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 26.12.09, 18:50
                    bjasinski napisał:

                    > Moja dziewczyna mówi że jak ma miesiączkę to na początku bardzo jej
                    się chce
                    > kochać ze mną ale potem czuje się odpychająca i brudna

                    ona ma ze sobą problem, ale to można wyleczyć

                    BTW fajnie się czyta co prawiczek ma do powiedzenia o seksie
              • looxie Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 24.06.09, 14:27
                Wybacz, ale teraz to chyba nie masz pojęcia o czym mówisz. Dni płodne to
                zdecydowanie nie są dni miesiączkowania! Zazwyczaj największą ochotę na
                seks mają kobiety w okresie płodnym (tu się wali twoja teoria) i właśnie tuż
                przed miesiączką (tak, jak twoja dziewczyna). Poza tym co to za chora teoria, że
                od współżycia w dni płodne należy się powstrzymać z szacunku do kobiety - lol.
                To jak to jest? Mężczyzna chce i lubi a kobieta co najwyżej przyzwala? Szanuję
                twój wybór i twoją postawę, ale nie mogę się zgodzić na argumentację błędną w
                tak elementarnej kwestii jak to, kiedy są dni płodne (przypomnę dla porządku - w
                ogromnej większości przypadków nie w trakcie miesiączki!). Nie jestem bardzo
                religijna, ale pozwalam sobie komentować podejście kościoła do kwestii etyki
                seksualnej. Zostałam ochrzczona, potem regularnie indoktrynowana etyką katolicką
                w ławce szkolnej, żyję w państwie, które faworyzuje stanowisko kościoła w
                kwestiach moralnych - skoro konsekwencje tej etyki mnie dosięgają, to nie widzę
                powodu, żeby nie polemizować.
                Pozdrawiam,
                looxie
              • nonna2 Re: bjasiński 25.06.09, 20:45
                > Prawda:) Jednak tylko do czasu gdy zacznie się faza nazwijmy ją umownie mokrą.
                > Wtedy tylko prysznic i łóżeczko i myśl kiedy się to skończy i dlaczego faceci

                > tego nie mają i tak się nie czują jak my."Gdyby uczono szacunku dla sfery
                seksualnej a nie rozpasania to żyłoby nam się o
                wiele lepiej. A tak na każdym kroku od dziecka uczy się brania co się chce i
                przyjemności dla siebie nie zwracając uwagi na innych to o czym my mówimy."

                Szacunek dla sfery seksualnej... Masz rację bjasiński, tylko z Twoich
                poprzednich postów wynika, że mylisz dni płodne z miesiączką, uważasz, że
                podczas tych pierwszych kobieta nie pragnie seksu, ma w głowie tylko, prysznic,
                łóżeczko...A tak nie jest. To sa dni, kiedy ona najbardziej "tego" pragnie!
                Zwracanie uwagi na jej potrzeby owszem, bardzo dobrze, tylko zgodnie ze
                współczesną wiedzą. A uczenie się tylko brania...? To wada wielu mężczyzn.Zgoda.
                Należy z tym walczyć.
          • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 22:13
            > kobieta jest w trakcie dni płodnych to raczej ostatnią rzeczą o
            której myśli
            > jest stosunek. Mąż powinien to zrozumieć.

            Każde dziecko wie, że wtedy libido u kobiety jest najsilniejsze.

            A co do zarzucania mi kłamstwa: coś kiepsko Pan zna wiarę, z która
            tak bardzo się afiszuje. Tu cytat pierwszy z brzegu:

            Żona nie rozporządza własnym ciałem, ale mąż; podobnie też i mąż nie
            rozporządza własnym ciałem, ale żona

            1 Kor 7, 4


            I proszę przeczytać 32 tom Summy teologicznej św. Tomasza z Akwinu,
            na którego tak bardzo lubią się powoływać tradycjonaliści.
            Przyke, że w ogóle trzeba takie rzeczy jeszcze przypominać.


            A jeśli Pan sądzi, że jedynym celem małżeństwa jest prokreacja, to
            należałoby współżyć wyłącznie w dni płodne kobiety - jak nakazywał
            Stary Testament. Tym samym twierdzi Pan, że npr jest złe. CND


            > Post jest o etyce seksualnej i nauczaniu Kościoła, a więc kto nie
            wierzący nie
            > ma prawa krytykować jak wierzący mają. A skoro ktoś chce być
            Katolikiem to i
            > nauczanie Kościoła musi uszanować i przestrzegać.


            Ale to o poście (prawdziwym poście ma się rozumieć) i dalej było
            napisane jako pochwała, czego Pan najwyraźniej nie zrozumiał.
            A Kościół krytykować należy - dla jego dobra. I nie jest bynajmniej
            nieomylny: patrz np. czasy (eksokomunikowanego) św. Atanazego.
          • iluminacja256 Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 25.06.09, 11:55
            > Jeśli
            kobieta jest w trakcie dni płodnych to raczej ostatnią rzeczą o
            >której myśli
            jest stosunek

            Czy ty jesteś nienormalny czy chcesz zanegowac biologię ludzką, a
            juz zwłaszcza moją ?

            W trKCIE CAŁEGO CYKLU HORMONALNEGO W MOMENCIE JAJECZKOWANIA CZYLI
            DNI PŁODNYCH KOBIETA CZUJE SIE NAJBARDZIEJ ATRAKCYJNA I MA
            NAJWIEKSZA OCHOTĘ NA STOSUNEK!

            A przy NPR nie mysli o tym, bo wi, ze potencjalnie na 90% moze zajsc
            w ciaze, wiec tak naprawde twoja swietna metoda zmusza mnie, zebym
            udawąła, z e wtedy, kiedy najbardziej mi sie chce, to w ogóle mi ise
            nie chce. No zesz cholera jasna, co ta metoda ma z naturą wspólnego?
        • winniepooh Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 26.12.09, 18:47
          maanasasarovara napisała:

          > Małżeństwo to nie miejsce na seksualną ascezę. Od początku
          istnienia
          > Kościoła mówiono o tym, że jednym z podstawowych zadań małżeństwa
          > jest rozładowanie napięcia seksualnego. Uważano to wręcz za
          > obowiazek małżonków,

          prawo męża
          obowiązek żony
      • rdabr Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:33
        Te wszystkie argumenty które wytaczasz o problemach z odpowiedzialnością,
        szacunkiem, istnieją niezależnie od tego czy antykoncepcji się zakazuje czy też
        nie. Odpowiedzialności ani szacunku nie uczy się ludzi na zakazie antykoncepcji.
        Nie można też zakładać z góry że antykoncepcja służy jedynie rozpasaniu
        moralnemu. Argumenty które wytaczasz (jak i wiele innych, podobnych) to
        argumenty wytaczane na siłę, które mają post factum usprawiedliwić zakaz
        narzucony z góry. Tak naprawdę nie ma rzeczowych argumentów które byłyby w
        stanie wyjaśnić ten zakaz. Są tylko albo argumenty wymyślone na poczekaniu, albo
        argumenty przyjmujące jakieś niezrozumiałe dla normalnie myślącego człowieka
        założenia teologiczne czy moralne. I to jest demoralizujące, bo przynajmniej
        Kościół powinien stanąć w prawdzie i jasno powiedzieć że zakazuje antykoncepcji
        bo uzurpuje sobie władzę zakazywania, a nie robić z ludzi idiotów wciskając im
        jakieś wymyślone pseudo-argumenty moralne.


        bjasinski napisał:
        > A kogo miał się Papież radzić? Skąd miał coś wiedzieć o sferze seksualnej sam
        > żyjąc w celibacie? a że od kobiety to i lepiej bo facet traci rozum gdy czuje
        > potrzebę seksu.
        > A co do poglądów o antykoncepcji to choć z ciężkim sercem ale popieram naukę
        > Kościoła. Raz że jestem wierzący. 2- Antykoncepcja służy tylko i wyłącznie
        > zabezpieczeniu przed ciążą jako "chorobie". Chwila przyjemności i zero
        > odpowiedzialności.
        > Dziś z tą lub tym a jutro z kim innym i nie ma problemu. Zwłaszcza mężczyzna
        > powinien zapoznać się z tym jak działa ciało kobiety i postarać się ten
        > mechanizm zrozumieć. Wstrzemięźliwość wobec najbardziej kochanej osoby czyli
        > żony w chwilach gdy jest płodna uczy też szacunku dla stanu w jakim się
        > znajduje. A potrafiąc się powstrzymać przed zbliżeniem z żoną nie trudno
        > będzie powstrzymać się przed kontaktami pozamałżeńskimi.
        > Gdyby uczono szacunku dla sfery seksualnej a nie rozpasania to żyłoby nam się
        > o wiele lepiej. A tak na każdym kroku od dziecka uczy się brania co się chce i
        > przyjemności dla siebie nie zwracając uwagi na innych to o czym my mówimy.
        • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:39
          I o to właśnie chodzi - brak logiki.

          A Kościół przecież twierdzi, ze wiara nie jest sprzeczna z
          rozumem,zgodnie ze znaną formułą św. Anzelma z Canterbury: fides
          quaerens intellectum. Zawsze jednak łatwiej zwalić myślenie na
          innych.
      • nonna2 Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 25.06.09, 14:04
        "Gdyby uczono szacunku dla sfery seksualnej a nie rozpasania to żyłoby nam się o
        wiele lepiej. A tak na każdym kroku od dziecka uczy się brania co się chce i
        przyjemności dla siebie nie zwracając uwagi na innych to o czym my mówimy."

        Szacunek dla sfery seksualnej... Masz rację, tylko z Twoich poprzednich postów
        wynika, że mylisz dni płodne z miesiączką, uważasz, że podczas tych pierwszych
        kobieta nie pragnie seksu, ma w głowie tylko, prysznic, sen...
        Zwracanie uwagi na jej potrzeby owszem, bardzo dobrze, tylko zgodnie ze
        współczesną wiedzą. A uczenie się tylko brania...? To wada wielu mężczyzn.
        Zgoda. Należy z tym walczyć.
      • winniepooh Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 26.12.09, 18:37
        A potrafiąc się powstrzymać przed zbliżeniem z żoną nie trudno
        > będzie powstrzymać się przed kontaktami pozamałżeńskimi.

        czyżby?

        zakładając, że facet ma normalny popęd seksualny i darzy żonę
        miłością katolicką zamiast namawiać ją na antykoncepcję weźmie grzech
        na siebie i będzie chodził na dziwki.
        przywlecze do małżeńskiego łoża wirusa HPV i bogobojna żona kopnie
        w kalendarz na raka szyjki macicy. kochający małżonek będzie mógł
        dzięki temu ponownie wziąć ślub kościelny z kolejną dziewicą, a nawet
        wyprawić ją ekspresem do nieba. wszyscy spotkają się w raju, bo face
        spowiadał się z dupczenia przy autostradzie, zdrowaśki klepał jako
        pokutę, kasę na kościół dawał, a choróbsko przywlekł nieświadomie.

        taka jest ku...ka-katolicka moralność.
    • maanasasarovara Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki... 23.06.09, 21:15
      A więc antykoncepcja powoduje neurozę... A persepktywa zajścia w
      niechcianą ciążę jej nie wywołuje? Nie mówiąc już o psychozie
      poporodowej - powinna o niej słyszeć jako psychiatra - jednym z
      najcięższych przypadków w psychiatrii w ogóle, w skrajnych wypadkach
      prowadzącym do samobójstwa lub dzieciobójstwa. Ciąża - to dopiero
      samo zdrowie...
      • maddaleine Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 25.06.09, 10:04
        maanasasarovara napisała:

        > A więc antykoncepcja powoduje neurozę... A persepktywa zajścia w
        > niechcianą ciążę jej nie wywołuje?

        Bez wątpienia wywołuje. Wydaje mi się, że bardziej chodziło tu o to,
        że antykoncepcja może zawieść, co może być tragiczne w skutkach. (Nie
        zgadzam się ze stanowiskiem pani Półtawskiej, staram się tylko je
        zrozumieć.)


        maanasasarovara napisała:
        > Ciąża - to dopiero samo zdrowie...

        Sugerujesz, że ciąża jako taka ma negatywny wpływ na zdrowie kobiety?

        Prawda - są kobiety, które, nosząc dziecię pod sercem, czują się
        nieatrakcyjne. Prawda - występują powszechnie depresje poporodowe.

        Tego Półtawska nie neguje. (Chyba - mylę się?) Pisze jednak, słusznie
        zresztą, że niechciana ciąża - w szczególności ta, do której dojdzie
        mimo stosowania antykoncpecji - może być bardziej szkodliwa dla
        kondycji psychicznej kobiety. Albo doprowadzić do aborcji.

        Pozdrawiam,
        M.
        • winniepooh Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 26.12.09, 19:06
          > Bez wątpienia wywołuje. Wydaje mi się, że bardziej chodziło tu o
          to,
          > że antykoncepcja może zawieść, co może być tragiczne w skutkach.
          (Nie
          > zgadzam się ze stanowiskiem pani Półtawskiej, staram się tylko je
          > zrozumieć.)

          ryzyko wywołuje neurozę
          ciążą wywołuje neurozę
          brak seksu wywołuje neurozę

          życie w ogóle wywołuje neurozę, znaczy się najzdrowiej jest nie żyć
    • monika-ulla1990 Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki... 23.06.09, 22:03
      Może się czepiam, ale czy nie chodzi raczej o 'katolicką etykę
      seksualną'? O poglądy katolików [a raczej instytucji kościelnych,
      papieża itp.] na seks, a nie o poglądy osób 'seksualnie
      zaangażowanych-a może po prostu "płciowych" [?]' na katolicyzm?

      Wg Karola Wojtyły od 1960r. akt fizyczny nie jest grzechem? Bardzo
      mnie to cieszy. Jeśli jednak wcześniej nim był, to rodzice JPII
      powołali go na świat w wyniku grzechu? Toż to horror.


      Chcę zadać proste, może wręcz 'prostackie' pytanie. Ale odpowiedzmy
      sobie tak szczerze - czy wolimy udane pożycie od pożycia nieudanego?
      I życie szczęśliwe od życia w wiecznym poczuciu nieszczęścia?

      Oczywiście, do szczęścia różne drogi prowadzą, podobnie jak różne są
      definicje szczęścia. Nie narzucajmy/nie narzucajcie jednak innym -
      drogą prawną - czy to przez ustawodawstwo krajowe czy też kościelne
      [lub jakiekolwiek inne religijne], a zwłaszcza przez ustawodawstwo
      krajowe uległe wobec poglądów religijnych, nakazów czy zakazów
      dotyczących dobrowolnego, tzn. następujacego za obopólną zgodą
      pożycia osób w wieku, w którym owo pożycie jest dozwolone prawnie.

      A 'lękowe myślenie o seksie, które w kościele ma wielowiekową
      tradycję' [cytat za ks. Prusakiem] wyłącza chyba wstydliwie
      część 'rozpasanej', że tak powiem, historii papiestwa.

      Neolibertynizm kontra neuroza :)


      Pozdrawiam, M-U
      • sedaluk Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:01
        Naturalne metody antkoncepcji to taki ideal jak celibat u duchownych-
        bardzo rzadko wychodzi. I tu sie nie ma co czarowac, to jest taka
        ruska ruletka.Dusia, jako lekarz, powinna tez wiedzic o kobietach , ktore
        maja, za przeproszeniem, przesrane i zachodza prawie za kazdym razem.
        I co wtedy? . Lolek tu nie pomoze tylko fachowiec.
        Przymusowe powiazanie zycia suksualnego z prokreacja to degradowanie czlowieka
        do poziomu zwierzat.
        • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:06
          > Naturalne metody antkoncepcji to taki ideal jak celibat u
          duchownych-
          > bardzo rzadko wychodzi.

          I już chyba celibat łatwiejszy...
      • bjasinski Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:14
        Historia była i nikt jej nie neguje. Papieże mieli żony a nawet dzieci, które
        zasiadały po nich na tronie. Jeden z papieży został wybrany na tron Piotrowy
        jako młodzian w wieku 12 lat i zrezygnował by się ożenić a potem znowu wracał na
        tron papieski 2 razy!!
        Celibat wprowadzono późno. Celibat oznacza bezżeństwo ale niestety nie wyklucza
        obcowania płciowego u księży. Jest ono traktowane jako grzech ciężki, co moim
        zdaniem jest trochę niespójne ale tak jest.
        Co do ustawodawstwa to nie zabrania ono stosowania antykoncepcji, ale chroni
        np.życie poczęte co jest dobre. Od tego są także wyjątki choć niedopuszczalne
        przez Kościół, to akceptowalne przez państwo.
        Przykładem sprawa dziewczynki i stanowisko minister Kopacz.
        Ze szczęściem jest tak że każdy uważa je za co innego i co innego mu potrzebne.
        Religia wprowadza pewne umartwienia jak np. u Żydów koszerność lub obrzezanie
        albo szabat. Nie jest przyjemne i wygodne, ale taka religia i koniec.
        U Mahometan kamieniuje się za nieobyczajne odzienie kobiety w świątyni jako za
        obrazę Boga. Ile turystek podpadło i ledwo się wybroniło od kary??
        U buddystów goli się głowy. Niedobrze bo zimno w główke i źle to wygląda... Czy
        ktoś z tym polemizuje?
        U Katolików jest zakazana antykoncepcja a tu się ciągle polemizuje i gada że
        takie nieszczęście i zacofanie i w ogóle to Katolicyzm jest be.Nikt nie
        polemizuje z zasadami wiary tylko wierzy i przestrzega zasad.
        A że Katolicyzm dopuszcza debatę nad zasadami wiary to zawsze się znajdą tacy co
        to skomentują, ale zazwyczaj nie zainteresowani tylko wichrzyciele co nie
        wiadomo czego szukają.
        • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:24
          > U buddystów goli się głowy

          Bo w Indiach generalnie zawsze było ciepło. Nie chodzi o
          umartwienie, tylko odciecie się od witalnych sił przyrody.

          > U Mahometan kamieniuje się za nieobyczajne odzienie kobiety w
          świątyni jako za
          > obrazę Boga. Ile turystek podpadło i ledwo się wybroniło od kary??

          Kiepski przykład - każdy poza psychopatami go zgani. Takiemu np.
          Jezusowi sie to nie podobało - o czym zaświadcza NT. Jeżeli
          antykoncepcja jest jak kamieniowanie, to... :)

          > U Katolików jest zakazana antykoncepcja a tu się ciągle polemizuje
          i gada że
          > takie nieszczęście i zacofanie i w ogóle to Katolicyzm jest be

          Bo wspomnieni budyści, muzułmanie, a nawet ortodoksyjni przecież
          prawosławni nie zakazują antykoncepcji.

          W protestantyzmie z zntykoncepcją walczy ruch quiverfull - jedno z
          najbardziej chorych dziwactw w Stanach Zjednoczonych. Proszę
          poczytać o Andrei Yates - aż włos się jeży na głowie!
          • maanasasarovara Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:26
            > Kiepski przykład - każdy poza psychopatami go zgani. Takiemu np.
            > Jezusowi sie to nie podobało - o czym zaświadcza NT. Jeżeli
            > antykoncepcja jest jak kamieniowanie, to... :)

            naturalna antykoncepcja - oczywiście
        • rdabr Re: Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej ety 23.06.09, 23:44
          No widzisz, bo katolicyzm to niby chrześcijaństwo. Dlatego się dyskutuje - bo
          zakaz antykoncepcji ma się do chrześcijaństwa nijak. Jak KK przyzna że zerwał z
          chrześcijaństwem to ludzie przestaną komentować.
        • benek231 Szanowny pan jakby wlasnie na swiat przyszedl :O)) 24.06.09, 06:38
          bjasinski napisał:
          ... Czy ktoś z tym polemizuje?
          > U Katolików jest zakazana antykoncepcja a tu się ciągle polemizuje i gada że
          takie nieszczęście i zacofanie i w ogóle to Katolicyzm jest be. Nikt nie
          polemizuje z zasadami wiary tylko wierzy i przestrzega zasad.
          A że Katolicyzm dopuszcza debatę nad zasadami wiary to zawsze się znajdą tacy co
          to skomentują, ale zazwyczaj nie zainteresowani tylko wichrzyciele co nie
          wiadomo czego szukają.
          ======
          Temat antykoncepcji w polskim katolicyzmie nie dotyczy tylko i wylacznie
          katolikow. To znacznie szersza debata z uwagi na pozycje kk w panstwie i
          spoleczenstwie oraz jego chore aspiracje.
          Antykoncepcja to np. tzw. wychowanie seksualne mlodziezy, z ktorym ciagle -
          dzieki panskiemu kk - sa problemy. Jesli dla Poltawskiej antykoncepcja i aborcja
          to taka sama zbrodnia to nie jest to tylko debata dla katolikow grona albowiem
          wchodzimy tu w sfere prawnych zakazow, ktore kk przepchnal w niezbyt uczciwy
          sposob oraz w ohydnym stylu.
          W Polsce kk trzesie Sejmem i zasiadajacymi tam przedstawicielami spoleczenstwa
          (a nie parafian), zatem oczekiwanie pozostawienia dyskusji o antykoncepcji,
          aborcji, czy in vitro, katolikom, tylko dlatego, ze to ich maja niby dotyczyc
          koscielne nakazy i zakazy - to bardzo niepowazne stawianie sprawy.
          Polska jest panstwem wyznaniowym w ktorym prawa robione sa pod dyktando kleru,
          wiec moze szanowny pan przestalby sie juz wyglupiac...

    • e-sonia Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki... 23.06.09, 22:54
      Ważne jest to, co Wojtyła mówił o seksualności, że jest dopełnieniem
      miłości i jakby objawem miłości boskiej, i to wynika także z tego
      artykułu. Czyli afirmacja cielesności przez Papieża, a nie,
      obrzydzenie nią, jak u Półtawskiej. Wszystko poza tym jest tylko
      świadectwem przyjaźni między Papieżem a Półtawską. Przyjaźń nie rani
      a wyróżnia, umacnia osobę, z którą sie przyjaźnimy. Podobnie robił
      Jan Paweł II. Uważam, że pisanie o wielkim wpływie Półtawskiej na
      sądy Papieża jest nadinterpretacją... dziennikarską. Dlaczego nie ma
      o niej mowy np. w filmie "Karol-człowiek, który został papieżem",
      którego I część była konsultowana z JP2? Wydaje mi się, że rację
      może miec Dziwisz. A Półtawska jest, moim zadaniem, mądrą, ale
      przede wszystkim bardzo zranioną kobietą i to ma wpływ na jej
      poglądy.
    • do100jnik wyglada, że psychicznych było więcej 23.06.09, 23:59
    • art.usa Przez boga przeklęci Książa, sa coraz miej świeci 24.06.09, 00:03
      Ksiądz w mych oczach dzieciństwa jako człowiek swiety,
      bylo wielka pomylka.
      Ksierza to mafia bandycka nad która nikt i nic nie stoi.

      Boze mój, jest juz czas falszystwow oszukanscow, mafiozy
      ów, "bezwzględnych faszystów", i złodziei
      moze i morderców na stosy które oni budowali dla niewinnych
      ludzi postawic, i czekac co z nimi bedzie?.

      Tego jako chrześcijanin nie zadam i nie chce.

      Ale do Ksierzy;, wstydźcie się niedobra bando władzy rządna,
      i narodowi wroga, za babami gorsza niz ja, was czas byl,
      won z ojczyzny, wy chamy niedobre.

      "Ksieza maja byc wybierani od mieszkancow, i mieszkańcy maja
      zdecydować czy ci dani z Rzymu do tych ludzi pasują".

      Wiecznie nienażarte "bydło" precz z ojczyzny.
      • pantera01 Re: Przez boga przeklęci Książa, sa coraz miej ś 24.06.09, 01:31
        Nie mam zamiaru komentowac jakosci twojej pisowni bo rozumiem ze masz
        ograniczony kontakt z jezykiem polskim. Ale jesli juz wypowiadasz sie na temat
        stosow, mafiozow czy bezwzglednych faszystow to moze poczytaj najpierw o
        stosach, kto kogo palil i za co, o faszystach i mafiozach a dopiero jak sie
        wyedukujesz to zabieraj glos, Na razie wychodzisz na zwyklego protestanckiego
        buraka, ktory powtarza propagande luteransko-kalwinowsko-hitlerowska.
        • art.usa Re: Kościelnik panteraz zdebilaly, Lgazem Kościelnym 24.06.09, 01:59
          pantera01 napisał:

          > Nie mam zamiaru komentowac jakosci twojej pisowni bo rozumiem ze
          masz
          > ograniczony kontakt z jezykiem polskim. Ale jesli juz wypowiadasz
          sie na temat
          > stosow, mafiozow czy bezwzglednych faszystow to moze poczytaj
          najpierw o
          > stosach, kto kogo palil i za co, o faszystach i mafiozach a
          dopiero jak sie
          > wyedukujesz to zabieraj glos, Na razie wychodzisz na zwyklego
          protestanckiego
          > buraka, ktory powtarza propagande luteransko-kalwinowsko-
          hitlerowska.

          Jeżeli debilowi brakuje slow, szuka bledow w pisowni.
          Hitlerowski to jest twój zwiazek.

          Gdybyś czytal moje teksty to bys wiedział ze zawsze się wypowiadałem
          zatym zeby Kosciolowi oddac zabrane dobra.

          Swego czasu wyzywałem Prezydenta Krakowa ze powiedział
          stop: zbojow czarnych sukmanach nie oddamy nic więcej.

          Ale po wypadkach w Iranie i przypadku na Jasnej Gorze zmienilem
          zdanie. Dzis przepraszam po raz pierwszy Pana Prezydenta z Krakowa.

          I wam zakalom społecznym zycze tylko batów na wasza swieta dupę.

          Na tym koncze.

          PS. Jeżeli nie wierzysz to sprawdź,
          swego czasu wam chamom tak wierzyłem ze pisałem zabijcie czerwona
          owce, niżeli ona was zabije.

          Pisalem; ta w czerwonym krawacie!

          Sprawdź ku... czarna,
          nim slowo powiesz.
          • pantera01 Re: Kościelnik panteraz zdebilaly, Lgazem Koście 24.06.09, 02:08
            Moze najpierw przeczytaj ze zrozumieniem moj tekst a dopiero pozniej sie rzucaj.
            Patrzac na twoje posty dochodze do wniosku ze masz powazne problemy
            psychologiczne, przerzucasz sie z jednej skrajnosci w druga. Moze zamow wizyte u
            psychologa albo u jakiegos psychoterapeuty i zapisz na jakis anger management
            program bo mozesz miec powazne klopoty zyciowe.
            • art.usa Re: Kościelnik panteraz zdebilaly, Lgazem Koście 24.06.09, 02:25
              pantera01 napisał:

              > Moze najpierw przeczytaj ze zrozumieniem moj tekst a dopiero
              pozniej sie rzucaj
              > .
              > Patrzac na twoje posty dochodze do wniosku ze masz powazne problemy
              > psychologiczne, przerzucasz sie z jednej skrajnosci w druga. Moze
              zamow wizyte
              > u
              > psychologa albo u jakiegos psychoterapeuty i zapisz na jakis anger
              management
              > program bo mozesz miec powazne klopoty zyciowe.

              Ty przeklęty skunksie Kościelny.
              Tys jeszcze nigdy o prawdzie slowa nie slyszal,
              ty zyjesz tylko ze łgarstwa, zakłamania i propagandy.

              Sraki masz ty i twoi przewodnicy dostać,
              zebys ani minuty nie mogl łgarstw i zakłamania kochanemu
              narodowi wciskac.
              Wy wyrzutki społeczne, wy krwiopijcy, zakłamani niby zadny związek
              na swiecie, wy gwałciciele dzieci, wy ziarno zla,
              wy zdebilale stwory szatana.

              Wy chcecie swiat przejąc?.
              Bez wiary dobrego Polaka, byście trawę zerly.

              Co bylo pod Jasna Góra, dziadu niedobry?.

              Nikomu niewolno nic powiedzieć?.

              Bóg się prawdy nie wstydzi, ale wy się wstydzicie Boga,
              i to jest wasz problem.

              Niedobre smiecie.
              • pantera01 Re: Kościelnik panteraz zdebilaly, Lgazem Koście 24.06.09, 02:29
                Moze sie przespij to ci przejdzie? Albo przestan cpac Vicodin to tez ci ulzy?
                • art.usa Re: Kościelnik panteraz zdebilaly, Lgazem Koście 24.06.09, 03:03
                  pantera01 napisał:

                  > Moze sie przespij to ci przejdzie? Albo przestan cpac Vicodin to
                  tez ci ulzy?

                  Twa choroba, jak u tych inszych lezy glebiej,
                  przeto lepiej ty to zrób, nizely jeszcze więcej ciegow
                  sprawiedliwosci odemnie dostaniesz,
                  długa dygocząca lapo Rydzyka.
                  • pantera01 Re: Kościelnik panteraz zdebilaly, Lgazem Koście 24.06.09, 03:05
                    Ciegow sprawiedliwosci? Od ciebie? To musi byc chyba crack to co palisz.
                    • art.usa Re: Kościelnik panteraz zdebilaly, Lgazem Koście 24.06.09, 03:49
                      pantera01 napisał:

                      > Ciegow sprawiedliwosci? Od ciebie? To musi byc chyba crack to co
                      palisz.

                      Głupio piszesz, pewność nie Polak.
                      Prawdziwy Polak niżej jak Czysta Koszerna nie spada,
                      niedobry Kościelniku.
                      OK. A do tego szymusia.
                      • pantera01 Re: Kościelnik panteraz zdebilaly, Lgazem Koście 24.06.09, 05:29
                        Takie glupoty to trudno znalezc w internecie. Brednie jakiegos nawiedzenca.
          • art.usa Re: Jaja wam wyciac to malo, jęzor i lapy obciac. 24.06.09, 02:11
            Wredne gady niedobre.
            Zakłamane faszystowsko rasistowskie dziady.
            (Patrz PIS i Radio Maryja)

            Sprawdźcie ze za wasz walczyłem!,
            wy nienażarte krwi, przeklęte, zakłamane, zapasione tchuze.
            Zaraza ma wasz wszystkich nieprawych wziasc.
            • pantera01 Re: Jaja wam wyciac to malo, jęzor i lapy obciac 24.06.09, 03:38
              Dobrze, jak walczyles za Kosciol to czemu teraz sie tak rzucasz?
              • art.usa Re: Jaja wam wyciac to malo, jęzor i lapy obciac 24.06.09, 03:58
                pantera01 napisał:

                > Dobrze, jak walczyles za Kosciol to czemu teraz sie tak rzucasz?

                Sluzba nie drużba, kończ dzis, wytlumacze ci jeszcze raz jutro.
                • pantera01 Re: Jaja wam wyciac to malo, jęzor i lapy obciac 24.06.09, 05:30
                  zekam z utesknieniem, moze bedziesz bardziej pozbierany i cos sie da zrozumiec.
                  • art.usa Re: Co by bylo z zakazem dla ksiezy zeszytów porno?. 24.06.09, 11:37
                    zamiast kastracji.

                    pantera01 napisał:

                    > zekam z utesknieniem, moze bedziesz bardziej pozbierany i cos sie
                    da zrozumiec.

                    Siedziałeś do piątej rano, zeby tylko się jakaś wiekszosc
                    nie wypowiedziala za kastracja wasz, babiarzy i nierobów.
                    "Pan teraz", calkiem tajemniczy nik?.
                    Chyba ze dla takiego ostrowidzacego jak ty.

                    Co do bab; Jasne, dobrze zryc nic nie robić do tego winko
                    to hormonki graja tango, tu bez kastracji same zeszyty
                    pornograficzne nie pomogą.

                    Temu ekscesy na Jasnej Gorze.
                    Tam tez bylo widac ze wasi "obrońcy wiary" niby w Iranie,
                    miotają narodem.
                    Sprostowanie przyszło z zakłamanego Radijka Maryja.
                    Żenada bez Końca.

                    Polski Rzad;, dla kosciola zwroty za straty w Polsce Bialorusi i
                    Ukrainie.
                    Dla narodu któremu Komuna prywatne dobra zabrała,
                    "Tylko figa z makiem".
                    Koniec z fałszywa sprawiedliwośca,
                    jednooczna ślepota tu nie potrzebna.
                    • pantera01 Re: Co by bylo z zakazem dla ksiezy zeszytów porn 24.06.09, 16:18
                      Ok, byla pewna nadzieja ze dojdziesz do siebie jak sie przespisz. Niestety, po
                      nadziei, jakies brednie piszesz. Szkoda dyskutowac z nawiedzonym.
                      • alexis_corner Re: Co by bylo z zakazem dla ksiezy zeszytów porn 24.06.09, 20:30
                        pantera, dość późno się skapowałeś, że to oszalały od upału i z tęsknoty za
                        Polską - kibucnik w starszym wieku. :-D
                        Poszukaj jego poematów o miłości erotycznej... ;)
                        To są dopiero arcydzieła!!!

                        - wredna alexis
                        • pantera01 Re: Co by bylo z zakazem dla ksiezy zeszytów porn 24.06.09, 23:05
                          Dobrze wiedziec ze to jakis taki nawiedzony osobnik. Koniec dyskusji z tym
                          nawalonym kibucnikiem, niech mu w izraelu ziemia lekka bedzie.
    • benek231 Czy W. Poltawska ma dzieci - wydaje mi sie jak naj 24.06.09, 06:11
      najbardziej uzasadnionym pytaniem. Czy ktos wie???????
      • scoutek Re: Czy W. Poltawska ma dzieci - wydaje mi sie ja 24.06.09, 09:47
        benek231 napisał:

        > najbardziej uzasadnionym pytaniem. Czy ktos wie???????

        ma i dzieci i wnuki
    • jk1962 Ksiądz, kobieta i seksualność w doktrynie katol.. 24.06.09, 08:24
      Państwowy szpital Fernanda Véleza Páiza w Managui, stolicy
      Nikaragui. Na stole operacyjnym umiera z upływu krwi 19-letnia
      Jazmina Bojorge. Ciężarna trafiła na oddział dwa dni wcześniej,
      kiedy zaczęły się skurcze macicy i gorączka. Miała pecha. Na kilka
      dni przed jej przyjęciem do szpitala parlament w Nikaragui uchwalił
      nową ustawę antyaborcyjną. Za usunięcie ciąży wprowadził karę ośmiu
      lat więzienia. Dlatego lekarze Jazminy woleli czekać, aż jej
      pięciomiesięczny płód umrze śmiercią naturalną, i odkładali
      operację. Dziewczyna osierociła czteroletniego synka.
      "Piekło Latynoskich Kobiet" artykuł z "Newsweek"
      .......................................
      Efekt zakazu aborcji w krajach Ameryki Łacińskiej to śmierć kilku
      tysięcy kobiet każdego roku! Do tego piekła na Ziemi bardzo
      przyczyniła się Póltawska.
      • mikado111 Re: Ksiądz, kobieta i seksualność w doktrynie kat 24.06.09, 13:02
        Nikaragua? Skądinąd siostrzany kraj - tam też Wojtyła razem z
        Reaganem za kasę CIA przynieśli ludziom "wolność". W Nikaragui było
        dużo gorzej - amerykańscy siepacze, tzw. contras, wyrżnęli
        inteligencję i myślących księży spod znaku teologii wyzwolenia,
        skazując mieszkańców na wieloletnie rządy prawicowej ciemnoty.
      • born.again.atheist Re: Ksiądz, kobieta i seksualność w doktrynie kat 24.06.09, 13:44
        a po co szukac w Nikaragui...

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
        • maruda.r Re: Ksiądz, kobieta i seksualność w doktrynie kat 24.06.09, 18:12
          born.again.atheist napisał:

          > a po co szukac w Nikaragui...
          >
          > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html

          ******************************

          Jeżeli istnieje Sąd Ostateczny, to twórcy prawa i ludzie, którzy się go trzymali
          bez względu na okoliczności, będą musieli za to odpowiedzieć. Nie przywróci to
          jednak życia matce i dziecku.

    • ytzek.bloch Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki... 24.06.09, 09:13
      No niestety, kobita ze skrzywioną psyche po obozie koncentracyjnym
      zaczęła zajmować się tak delikatną sferą, jaką jest życie intymne
      człowieka. Coś tam sobie powymyślała, a wszyscy uznali to jako
      prawdę objawioną. Skutek - po lekcji religii na wiosnę 1989 roku 10-
      letni syn mojego brata przestał się podmywać, bo mu pingwin żeński
      wbił do głowy że dotykanie fajfusa i ściąganie napletka to straszny
      grzech i będzie się w piekle smażył a w życiu doczesnym nabawi się
      nerwicy, zboczeństw i sparaliżuje mu kręgi lędźwiowe. Skutek - całe
      lato chłopak chodził jak struty, do tej pory był żywym dzieciaczkiem
      i wesołym a na jesieni musiał iść z wizytą do urologa bo z
      kościółkowych nauk o penisie wynikły problemy z kaszakami, które do
      dzisiaj ma nawracjące.
    • alab51 Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki... 24.06.09, 10:05
      Papiez w Testamencie prosil o spalenie swojej prywatnej korespondencji.
    • helisiostra Ksiądz, kobieta i seksualność w doktrynie katol.. 24.06.09, 10:32
      Średniowieczna ciemnota. Nie mają moralnego prawa wypowiadać się na tematy związane w jakikolwiek z wiedzą i nauką. "O obrotach" Kopernika zostało zdjete z indeksu w roku 1822. Te 300 lat, to mniej więcej dystans, jaki dzieli "naukę" kościelną od rzeczywistej.
    • ryswik Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki... 24.06.09, 12:01
      ...czyli manipulacji ciag dalszy GW. Rok 2009 to 20-tolecie "szczytnej postawy obywatelskiej". W mojej skromnej ocenie przedstawia sie sprawe tak "zebysmy uwierzyli ze czarne jest biale lub odwrotnie" (w zaleznosci od interesu zleceniodawcy "tutaj: pracodawcy":-). Polecam dla rownowagi: "Obrabianie Jana Pawła II" - """fronda.pl/tomasz_terlikowski/blog/kastrowanie_jana_pawla_ii"""
      ps. zamin narodzi sie w umyslach kogokolwiek chec do "linczu" osob majacych odwage miec odmienne zdanie od "modelujacej umysly milionow czytelnikow redaktorki GW" przeczytajcie prosze oba artykuly:-)
      Z Bogiem!:-)
      • espressogw Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki.. 24.06.09, 17:52
        We wtorkowym numerze GW autor cyklu "BRAT i SIOSTRA" cytuje fragmenty "Miłość i
        Odpowiedzialność" Moje doświadczenie jest takie, że "przetrawiłem" to dzieło,
        wraz z wszystkimi komentarzami naukowymi jakie powstały do roku 2000, obroniłem
        pracę magisterską na kanwie tego dzieła. I wierzcie mi kiedy widzę z jaką
        premedytacją zostały wycięte z kontekstu cytowane zdania, to myślę sobie że
        autor podjął walkę z "myślą, słowem, ideą, prawdą", której nie rozumie i
        wybaczam to, bo nie każdemu dane jest zrozumieć, jednakże świadome "użycie"
        wybranych fragmentów przeciwko tej "Myśli" jest nieudolnym zamierzonym
        oszustwem,któremu trzeba stawić czoła, które należy obnażyć i zdyskredytować. To
        oszustwo, nierzetelność, brak profesjonalizmu o tyle się broni, o ile posiłkuje
        się wielkością kapitału dla którego pracuje.
    • blust KK to dyktatura ciemniakow 24.06.09, 12:17
      KK to dyktatura ciemniakow, ale to juz wiadomo od dawno. Mieszkam za
      granica i wiem ze ten artykul przejdzie w swiecie bez echa, bo w
      cywilizowanych krajach sie nie interesuje glupotami produkowanymi
      przez KK. Po 400 latach przeprosili za Galileusza, za 1000 lat
      przeprosza za AIDS i zakaz uzywania prezerwatyw, kogo to obchodzi
      czy oni sa 400 czy 1000 lat do tylu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka